alekr 17.05.05, 19:50 badzo ładne. wreszcie przyszedł czas na kulturę. jeśli chce się zatrzymać ludzi w mieście to równe drogi nie wystarczą. I to jest inwestycja a nie jakiś sklepik z czerwonym dachem :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
drewniany_pajacyk Re: Projekt teatru 17.05.05, 23:29 Uważnie, kilka razy przeczytałem ten tekst, wypowiedzi autora projektu, obejrzałem sobie obrazek i... nasuwa mi się taka smutna refleksja, że prawdopodobnie miasto, zauroczone altruizmem kolejnego znanego krakowskiego architekta, gładkością jego wypowiedzi i błyszczącymi lustrzanym szkłem fasadami, da się ponownie wpuścić w maliny. No bo cóż my tu widzimy? Ano widzimy, że proponuje się ustawienie tuż przed Filharmonią dodatkowego budynku o praktycznie takim samym przeznaczeniu. Nie oszukujmy się: różnice między tymi budynkami są właściwie tylko w... organizacji ich funkcjonowania. Nowy budynek miałby 500 miejsc na widowni. Stary ma tyleż samo. Co z tego wynika? Ano to, że - gdyby miały działać równocześnie - użytkowników będzie około 2x500=1000 osób. (Dla własnego komfortu nie liczę wykonawców i personelu.) Załóżmy, że z tego 1000 osób ok. 600 przyjedzie własnymi samochodami, po 2 osoby w aucie. Czyli potrzeba ok 600/2=300 miejsc do parkowania samochodów. Gdzie one są? Przecież już obecnie, przy imprezach w Filharmonii, brakuje miejsc do parkowania. A tu widzę wyraźnie propozycję wybudowania nowego gmachu, generującego dwukrotnie większe zapotrzebowanie na te miejsca, dokładnie na... istniejącym parkingu Filharmonii! Chyba, że ktoś założył, że Filharmonia i teatr muzyczny będą dawać koncerty i przedstawienia na przemian, w różnych terminach, to wtedy może prezydent Ferenc znajdzie gdzieś taką mniejszą ilość parkingów w zamian za ten zlikwidowany. Żaden specjalista nie wciśnie mi kitu, że w podziemiach nowego budynku uda się urządzić więcej niż 1/3 tej ilości miejsc do parkowania jaka istnieje obecnie na placowym parkingu. Do tego dochodzą autokary (czyż nie takie założenie prezentuje dyr. Dubiel, że wycieczki będą przyjeżdżać na spektakle?), które dziś mogą zaparkować przed Filharmonią, a które pod budynek raczej nie wjadą. Następne spostrzeżenie: Filharmonia jest budynkiem reprezentacyjnym, o monumentalnie - choć na modernistyczny sposób - ukształtowanej i bryle, i fasadzie frontowej. Jak każdy taki budynek wymaga przed głównym wejściem wolnej przestrzeni, placu, który podkreśla ważność i charakter samego budynku. I Filharmonia taki plac ma. Ale, po tych tu zilustrowanych zabiegach znanego krakowskiego architekta, placu już nie będzie. A samą fasadę Filharmonii będziemy mogli pooglądać sobie przez "membranę", z foyer, czyli jakby... na podwórku. A sam autor projektu mówi, że "chciał ją w ten sposób podkreślić"!!! Nie wiem, czy ten gość się słyszy, czy też ma nas tu wszystkich, z prezydentem miasta włącznie, za prowincjonalnych głupków? Jeszcze tylko jedna uwaga związana z samym głównym wejściem do tego kombajnu kultury :) Główne wejście, wg wypowiedzi architekta, będzie od strony ul.Słowackiego, czyli - po likwidacji placu - wprost z ulicy. No dobra, myślę sobie, widocznie gość podkreśli to wejście w jakiś sposób, żeby nikt go nie szukał. Oglądam wobec tego obrazek, na którym poznaję bok Filharmonii od strony Słowackiego - to gdzieś z tej strony powinno być to wejście. Oglądam, oglądam i... nic. Ani śladu! Dlatego, jeśli ten projekt ma być przyjęty, proponuję skorzystać ze starego sposobu szukania klamki, sprawdzonego kiedyś na milicyjnych samochodach: namalować biały pas po ścianie budynku prowadzący niezawodnie spragnionych duchowej strawy. Zaiste, dziwnie to się jakoś układa z tymi znanymi krakowskimi architektami, którzy prześwietne swoje wytwory chcą u nas zostawić: a to jakieś blaszane Tesco, a to jakiś z patyków Carfur, a to jakaś obórka co Lidl ma napisane, a to przebudowa Rynku, a to teatr muzyczny jakby ku utrapieniu użytkowników... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darmozjad Re: Projekt teatru IP: *.etobres.com.pl 18.05.05, 08:51 Za darmo Architekt może opracował koncepcję. Za zrobienie projektu dostanie DUŻE pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś