Dodaj do ulubionych

Religie w Rzeszowie

03.08.05, 12:44
Jestem od 3 lat joginem (joga), w mojej filozofii jest dużo elementów
buddyzmu i hinduizmu. Na spotkaniach buddystów w Rzeszowie widziałem
kilkadziesiąt osób. Jakie inne ciekawe ruchy religijne są obecne w naszym
mieście?
Obserwuj wątek
    • Gość: autor Re: Religie w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 12:50
      no cóż, w naszym konserwatywnym społeczeństwie Twoja szczerość jest.. hm...
      odważna. Otwartość, tolerancja, akceptacja, szacunek - tych walorów brakuje nam
      i to bardzo. Choć cieszę się, że masz inną filozofię od ogółu i nie boisz się
      przyznać..
      W odpowiedzi na Twoje pytanie: kilka razy byłem na spotkania krisznowców ale to
      raczej nieliczna grupa.
      Świadkowie Jehowy liczą więcej członków.

      Dominuje mało znane w teologi wyznanie - niewierzący praktykujący. Znam wielu.
      Jestem niewierzący (i niepraktykujący)
      Pozdrawiam
      • sunflower_rz Re: Religie w Rzeszowie 03.08.05, 12:52
        Masz na myśli społeczeństwo w mieście czy w całym kraju?
        • Gość: autor Re: Religie w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 13:01
          społeczeństwo całego kraju. Z zależnością: więcej cywilizacji mniejszy udział
          w/w, większe zacofanie - większy udział.

          Nie chcę nikogo obrazić.
          • Gość: xyz Re: Religie w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 14:35
            Gość portalu: autor napisał(a):

            > społeczeństwo całego kraju. Z zależnością: więcej cywilizacji mniejszy udział
            > w/w, większe zacofanie - większy udział.
            >
            > Nie chcę nikogo obrazić.

            Nie obrażam się - przy czym większej bzdury i prymitywnego stereotypu dawno
            nie czytałem. "więcej cywilizacji" - ciekawe czy to wyliczyłeś- może ilością
            zuzywanego mydła czy oglądanych reklam w tv, :)))
            "większe zacofanie" - tak samo bzdurne wyrażenie !!!
            Pisząc tak o ludziach wierzących, wiernych Kościoła Katolickiego - dajesz
            świadectwo swojej pseudointeligencji i zapatrzenia w siebie :)
            Dla mnie autorku to jeśteś niewierzącym ćwierćinteligentem-niewierzącym
            oczywiście :)
            Nie chcę oczywiście nikogo obrazić !!! :)))
            • Gość: autor Re: Religie w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 11:09
              nigdzie nie napisałem, że wiernych KK oceniam w ten sposób. Wyrażając opinię,
              że jest więcej praktykujących niż wierzących bazowałem na ogólnie dostepnych
              danych (był na ten temat spory artykuł w jednym z poczytniejszych tygodników na
              literkę P) i własnych obserwacjach.

              opisując region jako mniej lub bardziej zacofany w kontekście przekonań i wiary
              (a nie w żadnym innym) mam na mysli zależność od takich czynników jak
              wykształcenie, poziom konsumpcji (miernik ekonomiczny), liczebność aglomeracji,
              dostęp do prasy, interentu, TV. A słowa zacofany, niezacofany należy rozumieć -
              rozwinięty, mniej rozwinięty.

              Być może jest to uleganie w jakimś stopniu stereotypom ale chyba nie
              zaprzeczysz, że w małych hermetycznych społecznościach częście zachodzi
              zjawisko odbębniania mszy, pozowanego katolicyzmu itd. Trudniej byc innym niż
              większość w małym liczebnie zbiorze.

              A piszesz, że jestem ćwierćinteligentem - cóż, wartość IQ łatwo można zmierzyć -
              swoje znam. Mam wyższe wykształcenie, może nie Oxford ale 5 na dyplomie też o
              czymś świadczy. Pozdrawiam godnego adwersarza
              • sunflower_rz Re: Religie w Rzeszowie 04.08.05, 11:42
                Chcę sprostować trochę. W samym Rzeszowie 21% mieszkańców ma wykształcenie
                wyższe - to drugie miejsce w Polsce. Wyprzedza go tylko Warszawa - 23%. W
                Rzeszowie jest najwyższy odsetek studentów w Polsce. Osób korzystających z
                internetu jest dużo w całym regionie (sprawdzałem to i o wiele mniej jest ich
                np w woj. warmińsko-mazurskim albo łódzkim). Aglomeracja - jeśli przyjmujemy że
                aglomeracja rzeszowska istnieje (a można to przyjąć skoro uznawana jest np.
                aglomeracja kalisko-ostrowska), obejmuje ona de facto jakieś 450-500 tys. osób
                więc duża nie jest. Cały region jest słabo zurbanizowany, ale wynika to np z
                degradacji ogromnej ilości miast po I wojnie światowej (ponad 40 miast
                zdegradowano, dziś zostało tylko 45). Dziś przywracane są prawa miejskie 2-
                tysięcznym wioskom na Śląsku, a na Podkarpaciu mamy 5-tysięczne "wsie" z
                blokami, nazwami ulic itd. Podsumowując - ogólnie nie uważam tego regionu, a na
                pewno Rzeszowa, za zacofany społecznie czy kulturowo.
                • sunflower_rz Re: Religie w Rzeszowie 04.08.05, 11:44
                  A największą hipokryzję widziałem na Pomorzu Zachodnim - tam cały rok kościoły
                  stały wręcz puste (na mszy 15-25 osób), ale 25 grudnia i na Wielkanoc, kościoły
                  pękały w szwach. Ludzie masowo szli do kościołów, z modlitewnikami, różańcami
                  itd. Groteskowy widok.
                  • Gość: xyz postępowcy i zacofanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 12:01
                    No własnie - dobrze napisła słonecznik- i tylko potwierdził zasadność mojej
                    reakcji.
                    Nie mozna nijak wiązać przywiązanie do relogii z poziomem wykształcenia czy
                    postępu cywilizacyjnego.
                    Bo w takim przypadku młodzież ,studenci masowo uczestniczący w uroczystościach
                    papieskiej żałoby byliby oceniani jako arcyprymitywne typki - a z tym się chyba
                    nie zgodzice :))
                    A hipokryzja-zakłamanie związane z uczestnictwem w mszach np w Rzeszowie czy
                    podkarpackich wsiach jest oczywiście powszechne.
                    Wystarczy w niedzielny poranek zobaczyć formy uczestnictwa w nabożeństwach -
                    ludzie stojący w znacznym oddaleniu od kościoła, podpierający murki, klekający
                    na chodnikach, przy półpustym wnętrzu kościoła, czy młódzi zasiedlający boczne
                    nawy, chóry koscielne - i gadający o d...maryni przez całą msze.
                    To jest powszechność.
                    Ale powtarzam- nie można nijak wiąć religijności z zacofaniem i ateizmu z
                    rzekomą postepowością. To jest prymitywny stereotyp niczego nie wyjaśniający.
                    A jak obraziłem - to przepraszam
                    • sunflower_rz Re: postępowcy i zacofanie 04.08.05, 12:06
                      Kolego XYZ, na przyszłość - Słonecznik jest płci męskiej :) Nick wziąłem od
                      pewnego utworu muzycznego. Pozdrawiam.
                • Gość: autor Re: Religie w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 18:14
                  wybacz, ale w żadnej z moich wypowiedzi nie pisałem, że Rzeszów jest mały,
                  zacofany itd
                  • Gość: autor Re: Religie w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 18:21
                    @xyz

                    pozwól, że zacytuję:
                    A hipokryzja-zakłamanie związane z uczestnictwem w mszach np w Rzeszowie czy
                    podkarpackich wsiach jest oczywiście powszechne.
                    Wystarczy w niedzielny poranek zobaczyć formy uczestnictwa w nabożeństwach -
                    ludzie stojący w znacznym oddaleniu od kościoła, podpierający murki, klekający
                    na chodnikach, przy półpustym wnętrzu kościoła, czy młódzi zasiedlający boczne
                    nawy, chóry koscielne - i gadający o d...maryni przez całą msze.
                    To jest powszechność.

                    i ot mi własnie chodziło.
                    A szukając zależności między wielkością i postępowością regionu miałem na myśli
                    fakt, że im bardziej zamknięta społeczność tym bardziej hipokryzja widoczna. W
                    małej miejscowości trudno byc ateistą, nie zaprosić księdza w czasie wizyt
                    duszpasterskich i opuszczać msze. A w dużych skupiskach, bardziej anonimowych
                    łatwiej być wolnym duchowo - co nie jest pochwałą aglomeracji (ani przygana pod
                    ich adresem).

                    A skoro zauważyłeś/aś to co i ja to nie rozumiem skąd chęć nazywania mnie
                    ćwierćinteligentem. Wszak rozumujemy podobnie.

                    • Gość: xyz Re: Religie w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 20:52
                      A szukając zależności między wielkością i postępowością regionu miałem na myśli
                      >fakt, że im bardziej zamknięta społeczność tym bardziej hipokryzja widoczna. W
                      > małej miejscowości trudno byc ateistą, nie zaprosić księdza w czasie wizyt
                      > duszpasterskich i opuszczać msze. A w dużych skupiskach, bardziej anonimowych
                      > łatwiej być wolnym duchowo - co nie jest pochwałą aglomeracji (ani przygana
                      pod ich adresem).


                      Mowiąc o Rzeszowie - Twoje uwagi są totalnie nie na miejscu - w znaczeniu "Nie
                      trafione". Anonimowość życia już w małym 160 tysięcznym mieście jest dość
                      duża. Sam mogę dać przykład mieszkań- miejsc spotkań np świadków Jehowy - co
                      zupełnie nikomu nie przeszkadza.
                      A jak ktoś nie chce przyjmować księdza - to mu po prostu drzwi nie otwiera - i
                      spokój.
                      Proszę zrozumieć że w Rz-wie - żaden ksiądz nie wyczytuje nikogo z ambony, nie
                      zmusza do pańszczyzny. Ostatnio np przy okazji finansów remontu fary proboszcz
                      wytłumaczył od ołtarza sprawy remontu i poprosił jeśli ktoś może niech da ile
                      może... a ponoć fara to taka zacofana parafia :))
                      A np z przypadkiem nietolerancji spotkałem się np w Krakowie. Kilka lat temu
                      przy wejściu do tunelu dworcowego zaczepiło mnie uprzejmie dwóch świadków
                      Jehowy . Chwilę z nimi porozmawiałem przepraszając że sie spieszę do pociągu.
                      Na to oni wręczyli mi /za darmo/ dwie ich kolorowe gazetki i piekne wydanie
                      Biblii Towarzystwa Biblijnego. W chwile potem dogonił mnie jakiś dziadek i
                      mówi "po co pan od nich to bierze - nie wie pan że to ci kociorze".
                      Scena autentyczna - w pieknym, metropolitalnym Krakowie. Tamtą biblię , w
                      zielonej obwolucie, z czarną okładką mam po dziś dzień - i wcale się nie kłóci
                      z Biblią Tysiąclecia na półce :))
                      • Gość: autor Re: Religie w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 21:04
                        Toteż własnie mowię, ze nie mam na myślu Rzeszowa. Chodzi mi o całe
                        społeczeństwo. Dla mojego wywyodu nie jest istotje czy miasto ma 160 tysięcy
                        czy 7 milionów. Chodzi mi o róznice typu kilkaset osób a kilkaset tysięcy. A
                        jedno miasto (np Rzeszów) może się składać z wielu społeczności. Np 4 ulice
                        blisko siebie. Albo 2 bloki byłych pracowników zelmeru co się wszyscy znają.

                        A to, że ksiądz nie wyczytuje z ambony...
                        Nie chodząc na religię w szkole byłem cokolwiek na straconej pozycji u pań z
                        właśnie takich małych społeczności - przesądzonych, że saracenów inkwizycja
                        wyeliminowała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka