mjot1
27.09.05, 20:13
I po wyborach...
Spoglądam na rozkład głosów na mapie kraju i stwierdzam, że tak jak i w
latach poprzednich się one jednako.
Otóż Polska głosami wyborców cięta jest niejako na odlew, ukośnie od prawa do
lewa.
Przy czym część wschodnia i południe usilnie od lat gardłują za tzw. prawicą.
Napisałem „tzw. prawica”, ponieważ wg mnie z prawdziwą prawicą ma to „coś”
tyle wspólnego co Kant z kanciarzami boć są to przecie socjalistyczne mrzonki
o państwie opiekuńczym przyozdobione „ślicznie” bogoojczyźnianymi hasełkami.
A może by tak zgodnie z wolą ludu utworzyć dwa regiony czy inne prowincje
(zwał jak zwał) i pozwolić na wcielenie w życie tego, za czym wyborcy usilnie
opowiadają się w swej większości od lat?
Mniemam, iż wystarczyłaby jedna kadencja (tyle ich już zmarnowano) by raz na
zawsze sprawdzić w praktyce mrzonki czy pobożne życzenia i wyborców i ich
wybrańców.
Ot po prostu budżet na pół i do boju! Oczywiście tu owo „do boju” zastąpiono
by zawołaniem „alleluja i do przodu” (zawołaniem jedynie słusznym oczywiście).
Najniższe ukłony!
Kombinujący M.J.