21.10.05, 10:28
Poczytaj dlaczego liberalizm Tuska nie rozwiąze problemu bezrobocia w Polsce
( to jest art. z wyborczej )
Pozdrawiam mojego Szaconego Oponenta
Miłego dnia :)

Polska: unijny lider bezrobocia

Konrad Niklewicz, Bruksela 19-10-2005 , ostatnia aktualizacja 19-10-2005
20:34

Mamy największe bezrobocie w Europie, najgorszą sytuację młodzieży, a co
gorsza - w 2004 r. powstawanie nowych miejsc pracy zaczęło u nas
przyhamowywać - wynika z najnowszej analizy Komisji Europejskiej. Dla
pozostałych państw Unii kreśli on dość optymistyczny obraz

Komisja Europejska opublikowała w środę potężny, 300-stronicowy, raport o
sytuacji na unijnym rynku pracy. I chociaż jego generalne konkluzje są dość
optymistyczne (średnia stopa zatrudnienia w całej Unii idzie powoli, ale
jednak - do góry) - to Polacy mają powodów do zadowolenia najmniej.

Polska bowiem - stwierdza raport - ma najniższy w całej Unii wskaźnik
zatrudnienia: tylko 51,7 proc. wszystkich osób wieku 15-64 lat. Na Węgrzech
wskaźnik ten jest wyższy o 4 proc., w Czechach - aż o 13 proc. Porównania z
krajami "starej Unii" są dla Polski jeszcze bardziej bolesne, np. Holendrzy
mogą się pochwalić aż 73-proc. stopą zatrudnienia.

Niepokoić powinno także to, że o ile w całej Unii w 2004 r. stopa
zatrudnienia zwiększyła się o 0,6 proc., to w Polsce stanęła w miejscu. -
Niestety, w Polsce spadek bezrobocia zatrzymał się - powiedział komisarz ds.
zatrudnienia i spraw społecznych Vladimir Spidla.

Co z tą Polską?

Chociaż komisarz Spidla starał się podczas środowej konferencji nie malować
sytuacji na polskim rynku pracy jedynie w czarnych barwach (podkreślał, że z
nowych państw członkowskich Polska startowała na początku lat 90. z
najtrudniejszej pozycji), to jednak liczby jakie przedstawiał, były dość
jednoznaczne.

Nie tylko ogólny wskaźnik poziomu zatrudnienia mamy najgorszy. Zła jest
sytuacja młodzieży. Aż 40 proc. osób w wieku 15-24 lata nie ma pracy. Druga w
kolejności Słowacja ma wynik o 8 pkt proc. lepszy, zaś średnia dla całej Unii
wynosi 18,7 proc.

Polska miała też w 2004 r. najniższą w całej Unii stopę zatrudnienia osób
starszych (55-64 lata) - 26,2 proc. Średnia dla całej UE - 41 proc.

Na tym nie koniec. To właśnie w Polska i Słowacja - zauważa Komisja
Europejska - mają największy problem z bezrobociem długotrwałym. W obu
krajach aż 10 proc. wszystkich osób w wieku produkcyjnym przez dłuższy czas
nie może znaleźć nowej pracy. W Wielkiej Brytanii ten odsetek nie przekracza
2 proc., a w bliższych nam Czechach - wynosi nieco ponad 4 proc.

Kiepsko też u nas ze wskaźnikiem zatrudnienia kobiet. Ledwo przekracza 50
proc. Tylko maleńka Malta ma gorszy.

Komisja odnotowała jeszcze jedną cechę szczególną polskiego rynku pracy -
jesteśmy tym krajem Unii, w którym w ub.r. najbardziej zwiększyły się różnice
w płacach pomiędzy poszczególnymi sektorami i stanowiskami.

Więcej państwa w zatrudnieniu

Perspektywy spadku bezrobocia w UE w najbliższych latach pozostają mgliste.
Komisarz Spidla zapewnia, że bezrobocie powinno systematycznie maleć. Jednak
podkreślił, że wzrost gospodarczy (2,4 proc. PKB w 2004 r. w całej Unii) nie
przekłada się na wzrost zatrudnienia (tylko 0,6 proc.). Dlaczego? Zdaniem
Spidli winę ponosi słaby popyt wewnętrzny. Skoro same mechanizmy rynkowe nie
mogą na razie uporać się z bezrobociem, ważna będzie aktywna rola państwa. -
Raport pokazuje, że aktywna polityka zatrudnienia ma bezpośredni, pozytywny
wpływ na sytuację na rynku pracy. Sam wzrost gospodarczy nie załatwi
wszystkiego - uważa Spidla. Zauważył też, że tzw. delokalizacja miejsc pracy
(czyli rzekome przenoszenie się przedsiębiorstw z Europy Zachodniej do
Wschodniej oraz do Azji) faktycznie nie ma prawie żadnego wpływu na sytuację
na rynku pracy.

Publikacja raportu nieprzypadkowo ma miejsce właśnie teraz. Bruksela chce,
żeby stał się podstawą dyskusji o przyszłości "europejskiego modelu
socjalnego". Ma to być główny temat nieformalnego szczytu szefów państw i
rządów UE zaplanowanego na 27 października w podlondyńskim Hampton Court

Obserwuj wątek
    • rodeolady i jeszcze link do tego art. 21.10.05, 10:35
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2975890.html
      pozdrawiam i biegne na randke( zgadnij z kim:)
    • ares19 bezrobocie 21.10.05, 10:36
      To nieunikniony element raczkującego kapitalizmu w Polsce i na świecie - i to
      nie libaral Tusk je wymyslił.
      W komuszej Polsce - też było tylko ukryte, poprzez tworzenie fikcyjnych miejsć
      pracy, tzw politykę pełnego zatrudnienia i zasade czy się stoi czy sie lezy
      trzy tysiace sie należy. Opowaidano mi jak to w pustych sklepach stało za ladą
      po trzy-cztery baby - sprzedawczynie - jedna od wycinania kartek z kuponów,
      druga od wklejania ich do zeszytu a trzecia - od sprzedawania czegoś np
      ostatniej butelki octu. A zapomnialem jeszcze o czwartej - kasjerce :)
      I dobrze sie stało że skończono z tą fikcją.
      W gospodarce wolnorynkowej prezydent nie może nic zrobić z bezrobociem :))
      To rola madrego rządu i ustawodawstwa rozkrecającego rynek pracy.
      A najbardziej podobają mi sie liberałowie - bez ręcznego sterowania gospodarką
      i zgodą na dzialanie rynku
      • rodeolady Re: bezrobocie 21.10.05, 10:44
        Nie przeczytales z uwaga , wiec nie rozumiesz zadanego przeze mnie pytania do
        Rohana.
        Po prostu przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem.
        Tusk twierdzi, ze ma recepte na bezrobocie .
        Pozdrawiam i juz wychodze , niestety, bo widze , ze nareszcie zaczela sie
        merytoryczna argumentacja ze strony zwolennikow Tuska.
        Szkoda, ze za pozno.
        Pozdrawiam i zycze milego dnia.
        • Gość: haha Re: bezrobocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:18
          W swym absurdzie Kaczor poszedł tak daleko ,że nawet niemiecka prasa z
          niekrytym szyderstwem sie o tym rozpisuje ,wstyd ? nie ...wstyd może być przez
          5 lat
    • san5 Re: Do Rohana 21.10.05, 14:47
      Wprawdzie nie jestem Rohanem, tym niemniej pozwolę sobie na parę uwag w związku
      z przytoczonym przez rodelady tekstem.

      Przede wszystkim ani liberalizm Tuska, ani socjalizm Kaczyńskiego niewiele mają
      wspólnego z prerogatywami urzędu prezydenta RP i jego wpływem na gospodarkę. W
      Polsce bowiem nie panuje system prezydencki, lecz parlamentarno-gabinetowy;
      zatem to rząd i parlament (w istocie Sejm) sprawują realną władzę. Należy więc
      odróżniać realia władzy od wyborczej retoryki.

      Spór o gospodarkę między PiS-em i PO, to nic innego jak spór pomiędzy ideami
      gospodarczymi opisanymi przez Friedmana i Keynesa. W największym skrócie:
      Friedman powiada, że podaż pieniądza nie może wyprzedzać przyrostu PKB, Keynes
      natomiast, że ważniejsze jest nakręcanie popytu kosztem osłabiania pieniądza
      (inflacja). To samo mówi Spidla: słaby popyt wewnętrzny.
      Problem w tym, że nigdzie na świecie nie wdrożono z sukcesem idei Keynesa.
      Czyżby Polska miała być odstępstwem od tej zasady?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka