Gość: Syn Agoga;)
IP: *.cyf-kr.edu.pl
05.07.06, 13:15
wiadomosci.onet.pl/1345444,1292,kioskart.html
Mit mordu rytualnego, obecny od stuleci wśród chrześcijan, związany jest ze
świętem Paschy, kiedy to Żydzi rzekomo mieli używać do sporządzania macy krwi
chrześcijańskiego dziecka. Dzień ofiarowania Paschy przypada w chrześcijański
Wielki Piątek. W 1945 r. Wielkanoc obchodzono w pierwszych dniach kwietnia.
Wtedy to opowieść, że Żydzi zabili dziecko na macę, pojawiła się po raz
pierwszy w Chełmie Lubelskim, potem w Rzeszowie, gdzie rzeczywiście zginęło
dziecko.
Zwłoki zaginionej dwunastoletniej dziewczynki odnaleziono w piwnicy przy ul.
Tannenbauma 11 czerwca 1945 r. Morderstwo zostało dokonane na tle seksualnym,
a dodatkowo zabójca zdarł z twarzy dziecka skórę i wyciął mięśnie udowe. O
dokonanie zbrodni podejrzewano Jonasa Landesmana, mieszkańca Rzeszowa
narodowości żydowskiej. Z braku dowodów prokuratura umorzyła śledztwo, a
oskarżonego wypuszczono z aresztu we wrześniu 1945 r. Milicja przeprowadziła
rewizję w domach zamieszkanych przez ludność żydowską. Zebrany tłum,
prawdopodobnie poinformowany o sprawie przez milicjantów, wykrzykiwał w stronę
odprowadzanych na komisariat Żydów, że są zbrodniarzami i mordercami dzieci
katolickich. W ruch poszły kamienie i pięści.
Morderstwo było na ustach wszystkich. Jeden z funkcjonariuszy Urzędu
Bezpieczeństwa podsłuchał rozmawiające na rynku rzeszowskim kobiety: „Ot,
widzicie, powiada kobieta, znajdująca się w grupie ludzi, za to, żeśmy im jeść
dawali i ukrywali ich, to teraz mordują nasze dzieci. I trzeba Katynia? –
Powiada druga: Tu mamy Katyń dla naszych biednych dzieci, przez pięć lat
męczonych. Oj, żeby tak moje dziecko zginęło, to ja bym tym żydziakom oczy
wydrapała, ano by i milicja nie pomogła”. Wzburzenie było tak wielkie, że
istniało niebezpieczeństwo samosądów. Niektórzy mówili, że Niemcy dobrze
robili mordując Żydów i przechowujących ich Polaków. Po mieście krążyły
fantastyczne wersje, jakoby ofiarami miało paść sześcioro, a nawet
trzydzieścioro dzieci. Wieszczono krwawą zemstę. Jeszcze tego samego dnia
stuosobowa grupa Żydów opuściła Rzeszów.
Trudno wskazać moment, w którym w opowieści pojawił się motyw rytualnego
morderstwa. Być może przemiana dokonała się już na ulicach Rzeszowa. Według
jednej z kolportowanych w podziemiu ulotek patrol milicji miał nakryć „rabina
w pokrwawionym kitlu przy wiszącej, nieżywej dziewczynce Bronisławie Madoń,
znaleziono poza tym części ciała ludzkiego należące do 16 dzieci”.
Nie tylko Żydzi wyjechali z Rzeszowa, także mit mordu rytualnego szybko
wydostał się z miasta. Potrzebował kilku dni, by dotrzeć do Przemyśla. Pod
datą 22 czerwca słynny matematyk Hugo Steinhaus odnotował w swoim dzienniku
wiadomość, jakoby także w Tarnowie doszło do napadu na dom, w którym schronili
się Żydzi, i zauważył: „Okazuje się, że mord rytualny na Żydach nie zapobiegł
mitowi, który przeżyje Żydów”.