Dodaj do ulubionych

Maturzyści niezadowoleni z ocen

IP: *.hsd1.ct.comcast.net 24.07.06, 21:24
oj dziewczyno i tak na UJ bys sie nie dostala , siedziec w rzeszowku
Obserwuj wątek
    • Gość: dq Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.astra-net.com 24.07.06, 23:15
      Miałem identyczna sytuacje - z podstawowego dostalem 87%, z rozszerzonego -
      tylko 65. Kiedy przeczytalem przykladowy model wypracowania, opublikowany w CKE
      w dniu matury, bylem pewien wyniku w granicach 80-90%. Pisalem o "Wiewiorce"
      Iwaszkiewicza i to bylo jedna z niewielu prac z ktorej bylem w miare zadowolony
      - zmiescilem sie w czasie i w czystopisie, napisalem wedlug wczesniej ulozonego
      planu, przeanalizowalem kazde slowo i - w efekcie - moja interpretacja okazala
      sie calkowicie zgodna z kluczem. Poza tym moja praca ustna z matury szczesliwie
      dotyczyla Iwaszkiewicza wlasnie i dlatego bylem na biezaco z tematem - odnioslem
      sie do innych utworow tego pana, za co powinienem byl dostac dodatkowe punkty.
      Nic z tego; 0 za walory szczegolne, 0 za styl, 3/8 za jezyk. I chociaz zdaje na
      medycyne i polski nie jest brany pod uwage przy mojej rekrutacji - to do dzisiaj
      mnie to meczy. Moze po prostu egzaminator pomylil prace?
    • olias Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen 24.07.06, 23:36
      o co wam biega? przecież to normalne i raczej powszechne - w rozszerzonym
      zdobywa się ok. połowy punktów zdobytych w podstawowym.
      Podstawowy jest z założenia prosty i łatwy. Bo jest ... podstawowy. A
      rozszerzony miał być i był trudniejszy.
      Mój Boze - lepiej wierzyć że oceniający pomylił kasę, albo był dla wszystkich
      złosliwy niż uznać swoje możliwości (jak chcecie swoje winy).
      jeśli tak - to nie zdaliscie prawdziwegoegzaminu dojrzałosci. w życiu trzeba
      umieć prawidłowo ocenić swoje możliwości, uznać swoje błędy. Jeśli tego nie
      chcecie, nie potraficiue ... zostańcie w szkole, nie wchodźcie w dorosłe życie.
      W dorosłym życiu trzeba często przyznawać się do porażki, swojego błędu.
      Proste "tak, spieprzyłem to" zamiast pogrążanie się w zaparte - będzie Wam
      często ratować skórę (jeśli będziecie na tyle dorośli by umieć to powiedzieć).
      no cóż ... pierwsza lekcja za wami. powodzenia.
      • Gość: dq Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.astra-net.com 25.07.06, 00:39
        Rozumiem ze ty egzaminu dojrzalosci nie zdales bo umiejetnosci czytania ze
        zrozumieniem raczej nie posiadasz.
        • olias Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen 25.07.06, 07:55
          zdałem. jakieś 30 lat temu. bez ściągania. potem musiałem zdawać na studia, a
          wtedy było znacznie mniej miejsc niż dziś. dlatego maturą specjalnie się nie
          przejmowałem; prawdziwym egzaminem był egzamin na uczelnię.
          ale masz rację - powinienem pisać staranniej.
          p.s. własciwie to dzisiejszą maturę uważam za lepszą niż starą. w sensie
          sprawiedliwej oceny. Dużą wadą jest koniecznosć odejścia od standardowych
          wypracowań z polskiego. Ale ... jak ocenić jednolicie wypracowania? To
          niemożliwe. Dużym plusem jest to że wyniki decydują o dostaniu indeksu uczelni.
          To zdecydowanie ograniczy szalenstwa jakie jeszcze niedawno działy się tam.
          Przypomnij sobie afery z ostatnich lat. Kiedy część zdających na Akademię
          Medyczną chyba w Białymstoku znała pytania i odpowiedzi.
          Kiedy na prawo w Gdańsku dygnitarze w rodzaju Prezesa Sądu przekazywali na
          uczelnie listy ludzi jacy POWINNI być przyjęci. Kiedy tam właśnie dziewczyna,
          której brakowało 1 pkt, miała złe warunki życiowe, była sierotą nie dostała
          miejsca z puli "ze względów społecznych" (było takie cudo), za to miejsce
          zdobył syn prawnika który nie miał połowy pkt.
          Więc narzekając pamiętaj że lekko licząc masz 20% więcej miejsc do dyspozycji
          niż twoi starsi o kilka lat koledzy/koleżanki.
          I 3-4 razy więcej niz ja.
          powodzenia na liście przyjęć.
          (p.s. mój syn zdawał w tym roku, córka kilka lat wcześniej - mam porównanie;
          uwierz lepiej jest Wam, niż Waszym starszym znajomym).
          • Gość: Zenobia Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.zax.pl 28.07.06, 08:12
            Poprawa wypracowań została. Próbuje się budować klucze umożliwiające ich
            jednolitą ocenę, również pod względem językowym. Stąd problem. A młodzi i
            nauczyciele chcą zobaczyć ów schemat. Poziom rozszerzony to jedynie
            wypracowanie. Podstawowy - wypracowanie i czytanie ze zrozumieniem.

            Skąd Pan ma pewność, że w lokalnych OKE nie ma list z nazwiskami (peselami?),
            kto powinien zdać bardzo wysoko. I kto to sprawdzi? Mogłby nauczyciel danej
            klasy, gdyby pozwolono mu zapoznać się z pracami swoich uczniów. Wykluczone.

            Skąd Pan wie, ze nie ma osób znających tematy wcześniej? Ponoć w zeszłym roku
            były wydrukowane już w grudniu (tak twierdziła publicznie pracownica OKE - na
            wysokim stanowisku - tłumacząc, dlaczego wyeliminowanie wskazanych po próbnej
            maturz błędów jest już niemożliwe.

            Od grudnia do maja - sporo się moze wydarzyć. Podobnie jak od maja do lipca.
            • olias tak, tak, oczywiście 28.07.06, 22:07
    • olias p.s. - weryfikacja wyników 24.07.06, 23:42
      rozumiem że to się wyda większości niesprawiedliwe, pomyłki mogą sie zawsze
      zdarzyć, ale jak wyobrażacie sobie weryfikację wyników? Pzrecież to
      spowodowałoby że NIGDY nie zakończyłyby się ustalanie list przyjetych na
      studia.
      To by było coś w rodzaju reakcji łańcuchowej. X wyrywa punkt w weryfikacji i
      wchodzi na miejsce Y na listę przyjętych. Co robi Y?
      • Gość: rze Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.hsd1.ct.comcast.net 25.07.06, 00:15
        ta nowa matura to jak egzamin w gimnazjum - zdawalem rok temu nowa mature i sie
        nic nie uczylem mialem po 70/80 % . zadnen mi to egz dojrzalosc - studia to juz
        co innego. za rok/dwa Nikt na mature nie bedzie patrzyl - a pozniej mozna uzyc
        papierka w WC ...
      • Gość: dq Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.astra-net.com 25.07.06, 00:43
        Nie chodzi o weryfikacje, ale raczej odpowiedz ze strony OKE za co konkretnie
        zostaly odjete punkty
        • Gość: rj Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.06, 12:51
          w szczególnych wypadkach, tzn. dużej ropiętości wyników między maturą podstawową i
          rozszerzoną powinna być możliwość odwołanie i weryfikacji, inaczej poprostu
          krzywdzi się ludzi, uniemożliwiając im dostanie się na dobra uczelnię
          • olias Re: p.s. - weryfikacja wyników 25.07.06, 13:54
            duża różnica między wynikami z podstawowej i rozszerzonej jest naturalna. jaki
            sens miałaby w ogóle rozszerzona gdyby nie była trudniejsza? Po co miałaby być?
            Żeby piszący i sprawdzajacy dłużej się męczyli?
            • Gość: nd Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 15:56
              Zdaje się,że nie masz pojęcia jakie są różnice między maturą podstawową i
              rozszerzoną, a do tego nie potrawisz czyać ze zrozumieniem - a to jest, miedzy
              innymi, umiejętność sprawdzana teraz na maturze:) Owszem, matura rozszerzona
              jest trudniejsza, bo wypracowanie pisane jest z utworów nieomawianych na
              lekcji. Ale umiejetności językowe takie jak poprawny styl czy ortogafia są
              przecież niezmienne.
              • olias Re: p.s. - weryfikacja wyników 25.07.06, 17:55
                miałem syna - maturzystę w tym roku. to mowisz że nie było różnicy w skali
                trudności miedzy poziomem podstawowym i rozszerzonym. Ciekawe, bardzo ciekawe.
                • Gość: dq Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.astra-net.com 25.07.06, 19:34
                  olias napisał:

                  > miałem syna - maturzystę w tym roku

                  Kondolencje z powodu jego smierci..
                  • olias Re: p.s. - weryfikacja wyników 26.07.06, 20:41
                    kondolencje przedwczesne
                    przeczytaj raz jeszcze. w razie wątpliwosci skontaktuj się z polonistą.
                    Syn BYŁ maturzystą. Obecnie JEST odpoczywający.
                • Gość: nd Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 19:58
                  Nie mówię. Przeczytaj UWAŻNIE jeszcze raz. A właściwie nie masz po co. I tak
                  nie zrozumiesz.
                  • olias znaczy dostałeś mało punkcików 27.07.06, 22:37
                    są jeszcze szkoły policealne. I przestań obnosić się ze swoją krzywdą.
                    • Gość: Zenobia Re: znaczy dostałeś mało punkcików IP: *.zax.pl 28.07.06, 07:58
                      Czy Pan naprawdę ma dzieci?
                      • olias tak, troje 28.07.06, 22:08
              • Gość: anna Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.06, 16:30
                Najwiecej punktów jest na poziomie rozszerzonym za rozwinięcie czyli
                interpretację tekstu, a z tym krucho było. Mało kto nawiązuje do szerszych
                kontekstów filozoficznych, historycznych, literackich. To są na ogół porządne
                prace, bez błędów, ale nie spełniają kryteriów poziomu rozszerzonego!
                • Gość: Anne Niech żyje hipokryzja! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 17:39
                  Przepraszam, kto ustala rozpiętość kontekstów? Co to są za brednie w ogóle? Cała
                  matura polega na tym, żeby wyłączyć normalne myślenie i interpretację i pisac
                  tak, aby wstrzelić się w klucz. Co to za konteksty jakiekolwiek, jeśli muszą być
                  zgodne z tym, co ktoś wymyślił w kluczu? Za jakiekolwiek samodzielne myślenie
                  przysługują mi 4 punkty za walory. 4 na 40 do zdobycia, w tym 26 za zgodność z
                  jakże inteligetnie skonstruowanym, aczkolwiek nadal tajnym kluczem. Swoją drogą,
                  na jakiej podstawie sprawdza się interpretację utworu, treść pracy? Skoro klucz
                  oficjalnie nie istnieje, to jak wyliczacie Państwo te umówione 26 pktów? Z pracy
                  podanej jako przykładowa? Z CIĄGŁEGO TEKSTU? Bardzo ciekawe... bardzo... absurd
                  goni absurd, egzaminatorzy wyszkoleni, że hoho, Słowacki Wielkim Poetą, a co
                  myślą maturzyści - nieistotne. Gratuluję CKE takich pracowników. Może gdyby
                  płacono Państwu za godzinę, miast każdej sprawdzonej pracy, przykładalibyście
                  się Państwo do swoich obowiązków. Kłaniam
                  • olias Re: Niech żyje hipokryzja! 27.07.06, 22:35
                    hipokryzja? tak ... ale jak ją rozumieć?
                    problemem nie jest jak sądzę skala trudności czy ilość punktów. To temat
                    zastępczy. Próba wyjaśnienia sobie? innym? mniejszej niż "wypada mieć" punktów.
                    Oczywiście że winni są egzaminatorzy - i tak nie mają jak się obronić.
                    Dużą, bardzo dużą zaletą nowej matury jest zasada jednakowej oceny każdego
                    zdającego. Te same kryteria. Ten system zastępuje dotychczasowe twierdzenia a'
                    priori - każdy uczeń z liceum Nr X jest wybitną jednostką. Każdy uczeń liceum Y
                    jest słaby.
                    Każde nowe rodzi sprzeciw tracących przywileje.
                    Ja się zgadzam ze renowomane licea mają wyższy poziom niż liceum "zwykłe". Na
                    ogół. Ale teraz muszą to udowadniać. Zresztą teraz ocena będzie bardziej
                    indywidualna. Każdy ma swoje punkty.
                    • Gość: Zenobia Biedaku! IP: *.zax.pl 27.07.06, 22:45
                      Biedaku, ale Ty zupełnie nie chwyciłeś, o co chodzi..
                      • olias Re: Biedaku! 28.07.06, 22:12
                        inaczej rozumiem hipokryzję
                        (IQ 140)
                    • Gość: Zenobia Re: Niech żyje hipokryzja! IP: *.zax.pl 28.07.06, 07:55
                      Problemy dotyczą często terenu jednego liceum. Uzdolnieni humaniści piszą
                      słabiej niż lekceważący język polski, często słabi pod względem językowym
                      uczniowie mat -info, mat - fizów, biol - chem. Humaniści wypadają słabiej od
                      nich na poziomie podstawowym, a bywa, że i na rozszerzonym (taki matematyk
                      podszedł sobie, bo tak, chciał). A zdarza się, że uczył ich jeden polonista
                      (human i mat -fiz).

                      To coś wiecej niż bunt uczniów z renomowanych szkół, którzy nagle poczuli się
                      zagrożeni.
                      • olias co z tym polskim? 28.07.06, 22:23
                        z dzieciństwa pamiętam że matki moich koleżanek gremialnie mówiły ze ich córki
                        są wybitnie uzdolnione humanistycznie.
                        Co znaczyło że są wyjątkowo odporne na błagania naszej matematyczki by choć
                        usiłowały zrozumieć zasady dodawania. Była świetnym nauczycielem; jest jedną z
                        nielicznych nauczycieli które zachowuje w pamięci (w tej liczbie dwie
                        matematyczki). Jej jedyną wadą był bezsensowny upór by cokolwiek nauczyć owe
                        uzdolnione humanistycznie.
                        Niestety z polskiego też jakoś ...
                        Nie jest i nie powinno być zaskoczeniem że uczeń mający uzdolnienia
                        matematyczne moze górować właśnie na maturzez z polskiego nad nonszalancja
                        humanisty. Mentalność matematyka dąży do rozumienia, wyciągnięcia wniosków i
                        uporządkowania tematu. Może napisać słabszą powieść, ale na maturze wygrywa.
                        • Gość: anna Re: co z tym polskim? IP: *.rzeszow.mm.pl 28.07.06, 23:47
                          <Nie jest i nie powinno być zaskoczeniem że uczeń mający uzdolnienia
                          <matematyczne moze górować właśnie na maturzez z polskiego nad nonszalancja
                          <humanisty. Mentalność matematyka dąży do rozumienia, wyciągnięcia wniosków i
                          <uporządkowania tematu. Może napisać słabszą powieść, ale na maturze wygrywa.

                          Dokładnie to samo mówiłam przez trzy lata moim uczniom. Nowa matura z polskiego
                          jest kompletnie inna od starych wypracowań , w których w cenie było
                          wodolejstwo, grafomania. Prawdą jest też to, że dobry humanista czasem nie
                          zapanuje nad materiałem i przepada.Ale takie juz uroki przedmiotu. Pisemna
                          matura z polskiego mnie jako humanistce niezbyt się podoba , ale z drugiej
                          strony rozumiem, że jej twórcom zalezało na tym, by wyniki były porównywalne
                          stąd nawet klucz do wypracowań. Dla mnie zadaniem było by przez 3 lata nie
                          zmarnować humanistycznej duszy, ale też by nie przepadła na maturze. Czyli
                          zachowała polot języka(formę) i pisała treściowo konkretnie skupiając sie na
                          tekście(z tym było trudno- dywagacje wokół tematu to norma).
                          W pierwszej klasie takie maturalne wypracowania i testy pisali najlepiej
                          uczniowie średnio uzdolnieni humanistycznie. W czytaniu ze zrozumieniem brak
                          precyzji humanistom by udzielić prostej odpowiedzi, o jaką są proszeni.


            • Gość: alchemik Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: 82.177.97.* 25.07.06, 16:41
              Różnica jest, oczywiście, ale Pan zdaje się nie pojmuje istoty problemu.
              Wygodnie jest porównywać egzaminy z perspektywy lat, zwłaszcza, jeśli brało się
              udział tylko w jednym. To co przeżyło się samemu oczywiście zawsze jest
              trudniejsze. Pytanie ode mnie - jaki jest sens komentowania sprawy, w której nie
              jest się stroną? Chyba dla ogólnego podburzenia nastrojów.
              A z kolei chwalenie się wynikami (to kieruję do innego użytkownika) podnosi
              samopoczucie? Jak to miło, że mamy dostęp do Internetu i jak to miło, że nikt
              nie weryfikuje naszych słów! Podnieśmy sobie samoocenę i powpisujmy wszyscy same
              steki z biologii, historii i tego nieszczesnego polskiego. Bo przecież jesteśmy
              genialni, a wiedze posiadamy kompletnie bez nauki. No jacy my zdolni som!
              • olias nisamowite 27.07.06, 23:02
                w tym roku mój syn zdawał maturę i właśnie czekamy na publikaxję list przyjęć
                na studia.
                Za rok drugi mój sym będzie zdawał maturę.
                A Ty mówisz że mnie to nie dotyczy?
                Cholera! Zobaczysz co to są prawdziwe nerwy gdy Twoje dzieci kiedyś będą czekać
                na wynik przyjęć na studia. Własny egzanmin to pryszczyk, cień pryszczyka.
                Wracając do meritum - odpowiada mi nowa matura. Jednakowe kryuteria. Od razu
                egzamin wstępny. Ograniczenie żonglerką miejscami na studiach (w ostatnich
                latach na uczelniach działy się rzeczy przy których prostytutki jawią sie być
                wstydliwe i dziewicze)
                • Gość: Anne Re: nisamowite IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 00:20
                  Kryteria jednakowe?? Szkoda tylko, że tajne. Kij z jednakowymi kryteriami,
                  jednakowy jest tylko klucz, przez pierwsze parę dni, zanim zaczną go
                  weryfikować. A język, kompozycję i styl (czyli prawie połowę punktów) każdy
                  ocenia jak chce. A co najgorsze nie wiadomo na jakiej podstawie.
                  • Gość: anna Re: nisamowite IP: *.rzeszow.mm.pl 28.07.06, 00:39
                    <Kryteria jednakowe?? Szkoda tylko, że tajne. Kij z jednakowymi kryteriami,
                    <jednakowy jest tylko klucz, przez pierwsze parę dni, zanim zaczną go
                    <weryfikować. A język, kompozycję i styl (czyli prawie połowę punktów) każdy
                    <ocenia jak chce. A co najgorsze nie wiadomo na jakiej podstawie.

                    Mylisz pojęcia klucz i kryteria. Klucz dotyczy rozwinięcia tematu i jest
                    rozbity na punkty(za co konkretnie można je przyznać jeśli chodzi o treść).
                    Kryteria za kompozycję, styl, jezyk,zapis i walory są powszechnie znane i
                    możesz je przeczytać "wszędzie". Za treść czyli rozwinięcie tematu na poziomie
                    podstawowym jest aż 26 punktów, za formę tylko 14. Radzę się zapoznać z
                    KRYTERIAMI na poziom rozszerzony i porównać z tymi na poziom podstawowy:)

                    • Gość: anna Re: nisamowite IP: *.rzeszow.mm.pl 28.07.06, 00:42
                      Przepraszam za pomyłkę: chodziło oczywiście o poziom rozszerzony: 26 za treść i
                      14 za formę.
                    • Gość: Anne Re: nisamowite IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 00:47
                      Fantastycznie, szkoda tylko, że chociażby na stronie CKE (jak już pisałam)
                      informator jest NIEAKTUALNY. Błędy nie są zaznaczane w tekście, można sobie
                      pooglądać jedynie skróty na marginesie, z których nic nie wynika. Takich
                      absurdów jest mnóstwo, ale mam wrażenie, że coraz mniej jest sensu w dyskusji na
                      ten temat. Najwyraźniej nie możemy się zrozumieć, układ uczeń-nauczyciel rzadko
                      pozwala na porozumienie.
                      • Gość: anna Re: nisamowite IP: *.rzeszow.mm.pl 28.07.06, 00:56
                        Przecież jak pisałam te kryteria są ogólnodostepne. Skoro tak cieżko Pani je
                        odszukać to wstukam , albo sama znajdę w sieci i skopiuję. Kryteria nie są
                        tajne! Wydaje mi się, że Panią rozumiem dlatego w pierwszych moich wpisach
                        współczułam, bo rozumiem, że przyszłość, studia ...
                        Układ uczeń - nauczyciel może być pełen porozumienia.
                        • Gość: Anne Pani Anno IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 01:15
                          Hm.. Proszę spróbować postawić się w mojej (i nie tylko mojej sytuacji). Nie
                          odpowiadał mi nigdy sposób uczenia "pod maturę". Mam swoje zdanie na temat nowej
                          matury i formy oceniania. Ale nie to jest istotne. Pisaliśmy wielokrotnie prace,
                          sprawdzane później według klucza przez polonistę wyszkolonego pod kątem
                          egzaminów maturalnych. Po jakimś czasie zmusiłam się do pisania "pod klucz".
                          Oceny miałam dobre, a nawet bardzo dobre. Nie mam talentu do zapamiętywania
                          pojęć i pisania stylem encyklopedycznym, ale dużo czytam i myślę, że potrafię
                          zanalizować i zinterpretować tekst. Moje umiejętności w zakresie stylu,
                          posługiwania się językiem oceniane były bardzo wysoko. Zdając sobie sprawę z
                          tego, że "maturalny" sposób pisania nie do końca mi odpowiada, nie spodziewałam
                          się specjalnych cudów na świadectwie. Jednak poziom rozszerzony był tym, na
                          którym (jak mi się wydawało) będę mogła się wykazać, mając przed sobą nieznany
                          mi tekst. Wysoka nota z tego arkusza była mi potrzebna praktycznie na wszystkie
                          kierunki studiów. Maturę próbną napisałam przyzwoicie, choć 64% z części
                          rozszerzonej to nic wielkiego. Ale klucz do wiersza Szymborskiej budził wiele
                          zastrzeżeń, również wśród nauczycieli, a sama Szymborska zabroniła używania
                          swoich utworów na maturze. I chociaż w maju wiedziałam, że poziom rozszerzony
                          nie wyszedł mi rewelacyjnie, nastawiłam się na podobny wynik jak na maturze
                          próbnej, biorąc pod uwagę wszelkie zawiłości klucza. Tym bardziej, że na
                          poziomie podstawowym udało mi się napisać naprawdę dobrą moim zdaniem pracę.
                          Proszę sobie wyobrazić co czułam, gdy pod wynikiem 87% z części podstawowej
                          zobaczyłam 33% z rozszerzonej. I nieważne nawet, że tak mało, bo różne są
                          klucze, może akurat się nie wstrzeliłam... Ale nie, punkty mam obcięte m.in. za
                          język ( 0/8), czyli już 20% w plecy. Pomijając inne kryteria. Czyli chociażby z
                          psychologią na UJ mogę się pożegnać. Okazało się, że taki sam problem jak ja, ma
                          30 osób w mojej szkole, a może i więcej. Czy to jest normalne? Zbiorowe
                          ogłupienie? Przypominam, że o ile na poziomie rozszerzonym może zabraknąć wiedzy
                          (konteksty literackie, pojęcia), o tyle posługiwanie się językiem należy do
                          umiejętności. Czy można w czasie przerwy między arkuszami utracić umiejętność
                          pisania? Nie wydaje mi się. Cała reszta natomiast, te ogólne postulaty dotyczące
                          m.in. niszczenia naszych prac, to sprawy, które budzą nasz sprzeciw. Ich
                          zweryfikowanie może pomóc nie tylko nam, szczególnie poprawiającym maturę w
                          przyszłym roku, ale i następnym rocznikom. Czy nadal ten protest wydaje się Pani
                          śmieszny?
                          • Gość: anna Re: Pani Anno IP: *.rzeszow.mm.pl 28.07.06, 01:27
                            Jeśli jest to protest nie tylko forumowy to wcale nie uważam tego za
                            śmieszne!!! Rozumiem rozgoryczenie i rozczarowanie. To co pisałam to była próba
                            przybliżenia sposobu oceniania przez egzaminatorów.
                            Życzę powodzenia w dorosłym już życiu.
                          • olias Re: Pani Anno 28.07.06, 22:46
                            system oceny prac z języka polskiego to zawsze był jest i będzie słaby punkt
                            każdej matury. Można albo zrezygnować z tegp rzedmiotu, albo pogodzić się z
                            jego wadami. Obecny jest wynikiem UCIECZKI od poprzedniego. Przypominam - w
                            tarkcie prac nad nową maturą tradycyjne wypracowania z polskiego dawano różnym
                            polonistą do oceny. W skrajnych przypadkach to samo wypracowanie dostawało
                            piątkę i dwójkę. Moja córka miała tylko jeden problem - kto z dwóch polonistów
                            będzie oceniał jej prace. To bardzo istotne, bo jeden uważał że Biblia piszę
                            sie z duzej, drugi że z małej litery. Wg reguł poprawnej polszczyzny - obie
                            formy są dobre. I co z tego.
                            Więc podjęto jakieś próby "zmatematyzowania" prac z polskiego. Ze wszystkimi
                            swoimi wadami na pewno jest mniej niesprawiedliwy niż wariant "stary". Ten
                            stary sprawdzał się wcale dobrze wtedy gdy sprawdzającym był polonista ucznia.
                            • Gość: anna Re: Pani Anno IP: *.rzeszow.mm.pl 28.07.06, 23:52
                              Naprawde mądrze piszesz i rozumiesz w czym rzecz. Polonistom też pewnie ten
                              rodzaj matury sie nie podoba, ale nie można inaczej skoro wyniki mają być
                              porównywalne.
                    • olias Re: niesamowite 28.07.06, 22:34
                      no i co zrobiłaś Aniu?! Oni mieli juz dobre samopoczucie. Czuli się skrzywdzeni
                      przez spisek niedobrych egzaminatorów, którzy fałszywie ocenili ich prace. A
                      Ty ... odebrałaś im tę pociechę.
                      A ... kryteria rzeczywiscie były dostępne dla każdego.
                  • olias Re: nisamowite 28.07.06, 22:30
                    "A co najgorsze nie wiadomo na jakiej podstawie"
                    zasada oceny jest znana wszystkim. Ci co maja dużo punktów uważaja że kryteria
                    są słuszne a wybiki sprawiedliwe. Ci którzy maja mało punktów uważają że
                    zarówno kryteria jak i wyniki są błędne, niesprawiedliewe i świadczą o spisku
                    PiS-u Samoobrony i LPR-u.
                • Gość: Zenobia Re: niesamowite IP: *.zax.pl 28.07.06, 07:48
                  Zgadzam się, że rekrutacja prowadzona przez uczelnie budziła mnóstwo zastrzeżeń.
                  Chcę jednak zauważyć:
                  1. Władze uczelni nie udawały, ze prace są anonimowe. Teraż żyjemy w
                  przeświadczeniu, ze tak jest. A w rzeczywistości? Praca wychodzi ze szkoły z
                  kodem szkoły, kodem klasy, peselem ucznia. W tej postaci trafia do punktów
                  zbiorczych i wędruje po świecie, gdzie trafia do szeregowego egzaminatora
                  (często jeszcze do szeregowego weryfikatora). Ten szeregowy egzaminator poprawia
                  pracę nie mając pojęcia czyją. Zobowiązany jest za to do zachowania w tajemnicy
                  wszystkiego, co wiąże się z poprawą prac. Poprawiona praca wraca do macierzystej
                  OKE - i teraz pytanie: egzaminator nie ma pojęcia, kogo i jak ocenił, OKE
                  dysponuje kompletem danych, nikogo nie będzie dziwić, ze jakąś punktacja zotała
                  zmieniona - gdyż nikt się nie dowie. Pracownika naukowego trudnej zwolnić za
                  odporność na naciski, urzędnika łatwiej. Czy aż tak ufamy OKE? - a gra toczy się
                  o wielką rzecz- o wszystkie indeksy w całej Polsce i na niektórych zagranicznych
                  uczelniach. Dowody i tak znikają, prace niszczy się po sześciu miesiącach.
                  Oczywiście, chodzi o pomyłki egzaminatorów. Ale moze również o słabości
                  uwikłanych w lokalne układy urzędników?
                  Nikt na forum nie proponował powrotu do starego systemu matury i rekrutacji.
                  Były złe. Bywały demoralizujące. Nowa matura daje duże szanse - ale trzeba
                  wyeliminować, jak najbardziej się da, słabości ludzkiej natury ---
                  • olias spisek masonów? 28.07.06, 22:59
                    bez przesady.
                    W ZSRR historycy opowiadali się za teorią spiskową dziejów. W myśl tej teorii
                    faraon Echnaton, który odsunał kapłanów od władzy i wprowadził kult Słońca -
                    Atona był pierwszym komunistą. Niestety imperialiści już wtedy robli swą kresią
                    robotę. Proponuję nie skupiać się na wątku wielkiego spisku (czy jest jakaś
                    lista obejmujaca nazwiska wszystkich maturzystów którzy są podzieleni na dwie
                    grupy - tych co mają studiować i tych z zakazem?).
                    Wracając do starego systemu przyjęć na studia - krótkie przypomnienie :

                    październik 2004
                    "Tym razem padło na Uniwersytet Gdański. Padło i śmierdzi.
                    Okazało się, że tam miejsca rektorskie są zarezerwowane dla dzieci elit. Akurat
                    śmierdzi na prawie, bo tam rozpętał awanturę niedoszły student. Dał on łapówkę,
                    nie dostał się, łapówkę odebrał, a że brakowało mu 1 punkt to był pewien
                    swojego "miejsca rektorskiego". Błąd. Bo nie był z gdańskiej elity. To się
                    wściekł i zgłosił organom że ani łapówka ani punkty już nie wystarczają do
                    przyjęcia na studia.
                    Rozpętała się śliczna awanturka, zgłaszają się inni poszkodowani. Tacy, którym
                    brakuje 1 punktu i którzy rzeczywiście z wielu nie budzących żadnej wątpliwości
                    powodów winni z miejsc rektorskich skorzystać. Jeśli już taki cud jak miejsce
                    rektorskie istnieje; pewnie że to najlepiej skasować.
                    Ten od niedoszłej łapówki kiepsko trafił, bo akurat w tym roku z miejsc
                    rektorskich na prawie skorzystali:
                    - dziatwa trzech sędziów (lista referencyjna prezesa gdańskiego sądu
                    okręgowego). Naprawdę! Listy preferencyjne chłopaki wymyślili!!!
                    - inne dzieci tzw. palestry (lista dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej),
                    - córka prokuratora okręgowego; ta nie wymagała zdaje się listy; aż dziw że
                    chciało się dziewczęciu wcześniej startować w normalnym egzaminie,
                    - syn honorowego konsula Danii (byłego konsula, bo Dania natychmiast
                    zareagowała na skandal i zabrała tacie i tytuł i honor; Dania to takie państwo
                    różniące się od III RP).
                    Rekordzistą wśród przyjętych z list rektorskich jest osobnik szczycący się
                    brakiem 20 punktów. (Krótkie rachunki na poziomie klasy 1-szej szkoły
                    podstawowej zwyczajnej. Czyli państwowej, dla zwykłych ludzi. Do przyjęcia "bez
                    łaski" potrzeba było zgromadzić 54 pkt, jemu brakuje 20 pkt. Czyli ma 34 pkt.
                    Czyli zna wszystkie litery alfabetu polskiego). Ale za to jest
                    dziecięciem "trójmiejskiej osobistości" ... muszę sprawdzić w Konstytucji czy
                    to ma coś do rzeczy.

                    Śledztwo będzie się na pewno rozwijać baaardzo ciekawie, bo nadzoruje je
                    prokurator okręgowy. Tak jest! Ten właśnie, którego córka .... patrz wyżej.

                    Zupełnie jak w bajce! Horroru dopełnia fakt, że córa Rektora skorzystała z
                    takiego rozwiązania dwa lata wcześniej. Jego Magnificencji Rektora - jak się
                    mawiało w czasach komuny; czy dalej używa się tego tytułu???

                    Trochę nie rozumiem tej całej checy. Przecież tak było zawsze i wszędzie.
                    Miejsca rektorskie obowiązywały od zawsze. Gdy studiowałem w latach 70-tych (i
                    nie w Gdańsku) wszyscy wiedzieliśmy po co, na co i dla kogo są miejsca
                    rektorskie.
                    Wszyscy o tym od zawsze wiedzieli. To jest przyjęty sposób "odtwarzania" elit
                    naszego państwa. Nieważne III RP, czy PRL. Dzięki temu intelektualiści to
                    dzieci intelektualistów. Profesorowie to dzieci profesorów. Inteligencja to
                    dziatwa inteligencji. Prawnicy, lekarze, .... itd, itd.
                    Przecież po to są miejsca rektorskie.

                    ... podobno to się taraz nie nazywa "rektorskie" tylko jakoś inaczej ... jakby
                    to miało mieć dla kogoś jakieś znaczenie."
                  • olias Re: niesamowite 28.07.06, 23:08
                    "Czy z tym też się Pan nie zgadza?"
                    Nie zgadzam się. Z prostej przyczyny. Jas jestem "technikiem", po studiach
                    ale "technikiem" Nie intersuja mnie piękne rozważania. Dążenie do budowy
                    idealnego systemu już przerabiałem, właściwie moi rodzice pzrerabiali. Mnie
                    interesuje praktyka.
                    I odpowiedź na proste pytanie - w ile lat po maturze zostanie ułożona lista
                    przyjęć na studia jeśli narazimy wypracowania z polskiego na możliwość
                    oceniania oceny, interpretacji rozstrzygania watpliwosci. Rok? dwa lata?
                    Konsekwencja będzie możnosć zaskarżania decyzji do sądu - 5 lat wystarczy?
                    Z praktycznych względów musimy pogodzić się z tą formą niesprawiedliwości.
                    Mniejszą zresztą niż dotychczasowe. Kto powiedział że życie jest sprawiedliwe?
                    A może już wszyscy dostali amnezji i nie pamiętaja że sciąganie - ordynarne
                    ściąganie na starych maturach było normą? A moze już nikt nie pamieta że na
                    uczelniach już nawet nie ukrywano przekrętów nad listami przyjęć?
            • Gość: Zenobia Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.zax.pl 28.07.06, 08:14
              Bagatelizujące banały. Po co?
      • Gość: ferty Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 14:09
        strzela sobie w łeb
      • Gość: Zenobia Re: p.s. - weryfikacja wyników IP: *.zax.pl 28.07.06, 08:03
        Ależ rekrutacja skończyłaby się. Ci, których źle oceniono, mogą przez pięć (może
        dłużej?) _lat dochodzić swojej krzywdy w postępowaniu cywilnym i wygrać
        odszkodowanie za stracone lata (lub straty finansowe - studia płatne),
        odszkodowanie, które zapłaci egzaminator (wykonawca umowy o dzieło).
        Oczywiście, prace przechowywać należy przez 5 lat, a nie przez sześć miesięcy.

        Tylko - trzeba je pokazać. I pokazać klucz. I tu jest problem, gdyż
        egzaminatorzy nie mają ubezpieczeń OC.
        • olias Re: p.s. - weryfikacja wyników 28.07.06, 23:18
          czy wyobrażasz sobie dantejskie sceny? Mamusie udawadniające przed sądem że
          dziecko jest wybitnie uzdolnione humanistycznie? Ekspertów toczacych boje o
          znak interpunkcji?
          Czy Unia Europejska jest w stanie utrzymać Polskę pogrążoną w sporach o
          interpretacje wiersza? I kto ma płacić odszkodowanie za uznane przez sąd
          pomyłki? Po wyroku z apelacji. Nauczyciel, który już dziś jest zmuszany do
          ciężkiej pracy za głupie grosze? Przecież kazdy oceniajacy np. 40 prac będzie
          miał 10 rozpraw i przegra tylko 1. Po czym ma płacić odszkodowanie za całe
          nieudane życie maturzysty. Który po 5 latach już nie ma szans na rzeczywiste
          studia.
          Powodzenie w szukaniu jeleni.
    • Gość: myszka Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.rzeszow.mm.pl 25.07.06, 17:09
      Jestem polonistką po UJ, w szkole pracuję 22 lata. Jestem także egzaminatorem
      OKE i proszę mi wierzyć, że poprawa prac maturalnych to ogromny wysiłek dla
      osoby sprawdzającej. Odnoszę wrażenie, że młodzież w miarę sprawnie potrafi
      posługiwać się językiem znanym z tzw. gotowców, gdzie jest duzo wody a mało
      konkretów, natomiast brak jej autentycznego polotu językowego,iskry Bożej,która
      autentycznie potwierdzi wysoką sprawność językową (a tego bezwzględnie wymaga
      się na poziomie rozszerzonym!). W tym roku poprawiłam prawie setkę prac- poziom
      podstawowy i rozszerzony.Trafiłam na dwie fantastyczne treściowo i językowo
      perełki.Reszta- pospolitość skrzeczy...............
      • Gość: dq Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.astra-net.com 25.07.06, 17:39
        W Pani wypowiedzi tez jakos nie dostrzeglem szczegolnego polotu ;P
        • Gość: myszka Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.rzeszow.mm.pl 25.07.06, 20:52
          czyżbym miała napisać maturalny esej na poziomie rozszerzonym :-D
          • Gość: nd Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 20:56
            Bardzo prosimy. Zobaczymy jak powinniśmy to robić. A po drugie jaki poziom
            reprezentyją Ci, którzy nas tak surowo oceniają:)
            • Gość: myszka Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.06, 09:41
              przecież Wasi poloniści ćwiczą pisanie tekstów na lekcjach (a może raczej
              usiłują ćwiczyć, bo wiem z doświadczenia, że i łatwiej i szybciej przepisać z
              gotowca lub ściągnąć z internetu...); brak też młodym ludziom samodzielnego
              spojrzenia na literaturę, a to też wina bezgranicznego zawierzenia tzw.
              opracowaniom...Kiedy rozmawiamy na lekcji o lekturze,większość (przytłaczająca!)
              zna tekst tylko ze streszczeń.Uczeń na maturze dostaje fragment do samodzielnej
              interpretacji- i zaczynają się schody, bo po prostu nie potrafi umieścić go w
              kontekście, charakterystykę bohaterów ogranicza do stwierdzeń zapamiętanych z
              owych pomocy.Nie mówię już o wyciąganiu samodzielnych wniosków(a to przecież
              było wysoko punktowane...). Może trzeba się zastanowić, jak zachęcić młodych do
              czytania i odbioru literatury, może i poloniści nie są tu bez winy?
              • Gość: Anne Dla pani egzaminator IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 18:03
                Paranoja... Przez cały okres liceum uczy się nas, że nie ejst istotne
                samodzielne myślenie, a myślenie zgodne z opracowaniami, repetytoriami i
                najważniejsze - z KLUCZEM. Nie jest ważne to, czy potrafimy czytać i
                interpretować książki. Można nie czytać absolutnie nic i zdać tą maturę. Można
                robić błędy merytoryczne, porównać tragizm Makbeta do Balladyny (jako dramatu
                ANTYCZNEGO) i mieć z poziomu podst. 70%. Poziom rozszerzony, przeznaczony
                podobno ddla humanistów, z klas z rozszerzonym programem, myślących i umiejących
                pisać, opiera się dokładnie na tych samych zasadach. Za myślenie mam 4 pkty za
                walory, a poza tym nic tylko Józef K. przegrał proces, bo był bierny, a Camus w
                "Dżumie" krytykuje totalitaryzm. Słowacki Wielkim Poetą, bo przecież najprościej
                jest kształcić i wydawać na świat pseudointeligentów działających jak automaciki
                na żetony, którzy bez zastanowienia i bez szemrania będą spełniać polecenia. Jak
                to jest, że nikt nie mówi wprost, że do matury z j.polskiego uczyć się już nie
                trzeba, a na pewno będzie to zbędne jeśli wszyscy dostaniemy świadectwa za nic
                od ministra edukacji. Dobry polonista uczy nas pisać jak automaciki, bo wie, że
                bez tego nie zdamy matury. Tak też stworzone są klucze. Nie wiem tylko po co
                wciska się nam kit, że liczy się wiedza i myślenie, indywidualny styl pisania i
                tym podobne bzdety, nazywane wdzięcznie przez egzaminatorów "polotem". Jak
                chcecie nas egzaminować z takich cudów, to najpierw nas tych cudów uczcie.
                Egzamin dopasowuje się do programu, a nie odwrotnie. A droga CKE wciska bikini
                na 200kilowe chłopię i dziwi się, że ciśnie. Mam po dziurki w nosie tych bzdur,
                które niektórzy tutaj wypisują, jakby żyli w jakimś odrealnionym świecie.
                Przejrzyjcie na oczy i zacznijcie mówić co myślicie, a nie to, za co wam płacą.
              • Gość: M Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.viknet.pl 27.07.06, 22:24
                Typowa glupia nauczycielka, nie ma kto zerznac to sie wyzywa a sama nic nie
                potrafi napisac.
              • olias a kto teraz czyta książkę? 28.07.06, 23:27
                ksiązka. takie coś co ma dużo kartek posklejanych z sobą. Na kartkach są takie
                małe robaczki, literki.
                to własnie jest książka.
        • olias Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen 28.07.06, 23:21
          za to są konkrety. A że z konkretem źle się dyskutuje należy wyśmiać autora.
          Czy tak?
      • Gość: makolągwa Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.19.165.16.osk.enformatic.pl 27.07.06, 16:33
        caly bol w tym, ze egzaminatorzy zapomnieli o jednym - jezyk polski to tylko
        jeden z przedmiotow na maturze, dlatego kryteria oceniania nie powinny bardzo
        odbiegac od tych z innych czesci!

        prosze sobie wyobrazic taka sytuacje, kiedy przyszly maturzysta (dodajmy:
        urodzony humanista:) aby dostac sie na swoj wymarzony kierunek studiow musi
        zdac dobrze dwa przedmioty na poziomie rozszerzonym, w tym jeden do wyboru.
        kiedy na kilka miesiecy przed matura musi sie okreslic, ufny w swoje mozliwosci
        wybiera jezyk polski. teraz po nienajlepszym wyniku pluje sobie w brode, ze nie
        wybral przedmiotu, ktorego kryteria oceniania sa bardziej oczywiste i nie
        moglby sie w ten sposob przeliczyc. jak moglismy przypuszczac, ze aby uzyskac
        zadowalajaca ilosc punktow z polskiego musimy jednoczesnie stanowic odkrycie na
        skale swiatowa! oczywiscie, w oczach danego egzaminatora.

        przeciez to matura, a nie konkurs literacki, dlaczego wiec dla egzaminatorow
        nie wystarczy, ze ktos napisal ją przyzwoicie?
        skoro wedlug nich wiekszosc prac byla "pospolita" - to dlaczego kryteria
        oceniania dopasowano do tych nielicznych wyjatkow, a nie do wiekszosci?

        a ten argument o zmeczeniu egzaminatorow to juz calkiem mnie rozlozyl. jesli
        ktos decyduje sie na taka odpowiedzialnosc, to chyba wie co robi...
        • olias urodzony humanista? 28.07.06, 22:25
          co to takiego? ten urodzony humanista? czy to inne określenie "wybitnie
          uzdolnionego humanisty"?
      • olias Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen 27.07.06, 22:55
        no w końcu ilu może być poetów? Tylko że zgłaszających pretensję to nie
        intersuje. Oni mieli dostać dużo punktów. Jeśli dostali mało, po znaczy ze
        system jest głupi. Egzaminatorzy też. proste?
        Ja mam dobrą pamięć. Z perspektywy moich 50 lat pamiętam że mamy moich
        koleżanek, których zdolności matematyczne były miałkie opowiadały bez przerwy
        że "córka jest uzdolniona humanistycznie".
        I już! To od razu poprawia samopoczucie pań, które właśnie uzgodniły swoje
        wersje zdolności swoich córek.
        Chyba coś podobnego jest i teraz. Ocena prac z matematyki, fizyki, właściwie
        niemal z każdego przedmiotu jest pestką. Najłatwiej zarzucić - niewłaściwą
        oceną z polskiego. Proste i skuteczne - to nie moja wina, to egzaminator. Każdy
        się zgodzi, pokiwa głową, nawet jeśli w duchu swoje wie.
        Córka zdawała pod rządami starej matury. Syn miał nową maturę w tym roku.
        Chodzili do zwyczajnego liceum. Mam porównanie. Nowa, będąca jednocześnie
        egzaminem na studia jest ZDECYDOWANIE LEPSZA I SPRAWIEDLIWSZA. Choćby dlatego
        że w dużym stopniu usuwa kłamliwy i oszukańczy system rekrutacji na studia.
        Być moze dlatego będą nasilać się głosy by wrócić do starego modelu.
        • Gość: dq Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.astra-net.com 28.07.06, 02:34
          > że w dużym stopniu usuwa kłamliwy i oszukańczy system rekrutacji na studia.
          > Być moze dlatego będą nasilać się głosy by wrócić do starego modelu.

          Typowa, PiSowska argumentacja. Rece opadaja
          • olias taa, jestem w zmowie z braćmi Kaczyńskimi 28.07.06, 23:25
            spisek! wielki spisek? mamy za sobą opus dei i loz\że masońską. Kieruje nami
            oczywiście Bin Laden, jeden z Mędrców Syjonu.
            ... do jakiego ogłupienia można się doprowadzić aby samego siebie przekonywać o
            swoich wybitnych zdolnościach?
            • Gość: Anne Re: taa, jestem w zmowie z braćmi Kaczyńskimi IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.06, 03:17
              Mam niejasne wrażenie, że nadal nie rozumie Pan albo nie chce zrozumieć istoty
              naszego protestu. Nowa Matura nie jest dobrym rozwiązaniem. Poza masą wad, o
              których mówiono wielokrotnie, ma jedną podstawową: została wprowadzona zbyt
              wcześnie. Nie ma dopasowanego do niej programu, nauczyciele nie potrafią
              przygotować do niej uczniów etc etc. A co do porównywalności.. Czy naprawdę o to
              chodzi w tym egzaminie? Przecież w momencie, kiedy egzaminy wstępne na studia
              zostały zlikwidowane i na polonistykę chociażby trzeba zdać dobrze j.polski i
              j.obcy, przy takiej formie matury, większe szanse na miejsce mają matematycy niż
              prawdziwi humaniści. A czy to matematycy powinni znaleźć się na polonistyce
              chociażby? czy to czasem nie jest kierunek humanistyczny? Dzięki temu, że ludzie
              słabsi z tego przedmiotu, którzy nie czytają książek, często ignoranci, dostają
              się na filologię polską i muszą być odsiewani za pomocą testów ortograficznych?
              Gdyby chodziło tylko o to, żeby maturę zdać - moglibyśmy wiele rzeczy przełknąć,
              jak gorzką pigułkę, którą zażyć trzeba.Ale matura decyduje o naszym "być" albo "
              nie być" studentem. Ma wpływ na całą naszą przyszłość. Powinna dawać możliwość
              wykazania się swoją wiedzą i umiejętnościami, co jest już konkretną informacją
              dla komisji rekrutacyjnych. Tymczasem, wyniki matury nie świadczą o wiedzy czy
              umiejętności analizy i interpretacji tekstu, a jedynie o zdolności wyuczenia się
              pod schemat. Zabija się kreatywność, samodzielne myślenie. W kwestii rekrutacji
              nic się nie zmieniło, kto miał się dostać za kopertę - dostanie się tak czy
              siak. Wprowadzenie 'nowej' matury w niczym nie pomogło nikomu, a powstał jedynie
              chaos, dezorientacja i wiele sytuacji krzywdzących ludzi naprawdę zdolnych.
              Dobrze się na to wszystko patrzy z boku, ale nie wiem, czy na moim miejscu
              siedziałby Pan z założonymi rękami uznając, że to, co gdzieś na górze wymyślono
              jest jedyne i słuszne. Jest wiele głosów sprzeciwu ze strony maturzystów
              obecnych i przyszłych, nauczycieli, nawet egzaminatorów. Wszystkie te głosy są
              przez CKE lekceważone, nikt nie uczy się na błędach. To dla kogo, przepraszam,
              jest ta matura, skoro uczniowie i nauczyciele, filary tego systemu, nie mają nic
              do powiedzenia?? Dla egzaminatorów, w ramach rozrywki po godzinach? Nie wydaje
              mi się, sądząc po wypowiedziach p. Anny, która przedstawiła cały proces jako
              ciężką pracę. Jeśli sprawia to tyle kłopotów takiej ilości ludzi, nie
              funkcjonuje tak, jak powinno, to po co zostało wprowadzone? I dlaczego nikt tego
              nie poprawia?? Nie wiem.. Czytając niektóre posty, m.in. Pana, odnoszę wrażenie,
              że nikt nas nie słucha, a nasza walka jest bezcelowa. Że macie Państwo jakieś
              klapki na oczach, które nie pozwalają dostrzec podstawowych i rażących wręcz wad
              tej matury, z powodu których możemy wszyscy nie dostać się na wymarzone
              studia. W całej sytuacji najgorsze jest poczucie bezsilności, nie tylko w
              stosunku do działań CKE, ale i wobec niezrozumienia ze strony ludzi, którzy
              zamknęli się w swoich poglądach. Prawdopodobnie Pana nie przekonam, a na pewno
              Pan nie przekona mnie. Z tym nie mogę walczyć, musiałoby to Pana bezpośrednio
              dotknąć, żeby Pan zrozumiał. Ale z CKE walczyć mogę, mam do tego prawo jak każdy
              obywatel tego kraju. I nawet jeśli dla niektórych nasze działania są śmieszne,
              nazywa się nas bandą krzykaczy i lawirantów, którym się nie powiodło, to nie
              zostawię tego ot tak. Ja czuję, że mamy rację. I nieważne jest czy ktokolwiek
              tutaj się z nami zgadza. Jest nas dość dużo, żebyśmy mogli powiedzieć o tym
              wszystkim głośno. Ludziom, którzy myślą inaczej, zawsze rzuca się kłody pod
              nogi. Ale poradzimy sobie. To, że życie nie jest sprawiedliwe nie znaczy, że
              musimy się godzić na wszystko. Uśmiechać szeroko jak na reklamie pasty do zębów
              i udawać, że nic się nie stało. Dyskusje są coraz bardziej męczące, coraz mniej
              merytoryczne i konstruktywne. Myślcie sobie Państwo co chcecie, a my zrobimy swoje.
              • Gość: mmm Re: taa, jestem w zmowie z braćmi Kaczyńskimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 11:40
                Macie racje!!! Zróbcie wszystko, zeby zmienić ten absurdalny i krzywdzący Was
                stan rzeczy związany z nową maturą. I nie przejmujcie sie głosami krytyki,
                ktore podcinają skrzydła. Są ludzie, niestety:(, którzy za wszelką cenę będą
                udowadniać, ze głupota jest mądrością, o czym miałem okazje przekonać się na
                tym forum... i szkoda, ze wśród nich są także nauczyciele...
                Trzymam za Was kciuki, walczcie o swoje!!!
                • Gość: Kris OKE IP: *.zax.pl 29.07.06, 17:17
                  Nie zrażajcie się. Istnienie OKE i chroniących bezpieczeństwo jej pracowników
                  procedur - to szansa dla całej masy urzędników tej instytucji. Ale tu chodzi o
                  losy może całych pokoleń młodych ludzi. Zauważcie, że niektórzy uczestnicy forum
                  dążą konsekwentnie do zmiany tematu. Tak ważnych dokumentów nie niszczy się po 6
                  miesiącach. Nie utrudnia się zdającemu (dorosłemu człowiekowi) analizy jego
                  własnej pracy - nawet w towarzystwie eksperta, jśli odczuwa taką potrzebę.
                  Ubezpiecza się egzaminatorów od odpowiedzialności cywilnej. A ukrywanie klucza
                  pod pretekstem, że był rozbudowywany? To chore... Kto tego broni? ten, kto ma w
                  tym swój własny interes- albo nie rozumie w pełni problemu. Kryteria są znane,
                  jasne. Ale to nie jest to samo, co klucz!!!
                  • Gość: anna Re: OKE IP: *.rzeszow.mm.pl 29.07.06, 19:34
                    Lamentujcie sobie tak nadal pokrzywdzeni. Ten martyrologiczny i spiskowy ton
                    jest naprawdę przesadny. Niektórzy przeżyli szok na maturze, ale na starych
                    maturach te "szoki" były w lipcu kiedy wybitnie uzdolniony humanista często
                    dostawał pałę na egzaminie wstępnym na wyższą uczelnię.
                    • Gość: Anne Re: OKE IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.06, 19:54
                      Na starej maturze, inteligent podający "Balladynę" jako dramat antyczny,
                      zostałby usadzony na miejscu, z pałą jak się patrzy. A w ramach nowej, dostał
                      70%. Więc proszę mi nie mówić, że nowa matura jest lepsza. Jak widzę wystarczy
                      wbić Pani szpilkę i złośliwość się odzywa. Żeby zdać maturę z polskiego nie
                      trzeba przeczytać ani jednej książki, można robić błędy merytoryczne
                      przyprawiające przeciętnego człowieka o zawał, pisać prace na poziomie
                      gimnazjalnym jeśli nie niższym. Wystarczy pisać pod klucz. Przy tak niskich
                      wymaganiach na poziomie podstawowym, na poziomie rozszerzonym wymaga Pani
                      perełek literackich, jakby Pani chciała samych Pilchów i Stasiuków oceniać. To
                      jest absurd. I proszę pamiętać o jednym: w sytuacji ewent zagrożenia OKE i tak
                      będzie mieć w głębokim poważaniu wszystkich nauczycieli i egzaminatorów. Nikt
                      się Pani nie odwdzięczy za tak żarliwą obronę procedur egzaminacyjnych i formy
                      matury. Wręcz przeciwnie, przy byle okazji jeszcze dadzą Pani w kość.
                      • Gość: anna Re: OKE IP: *.rzeszow.mm.pl 29.07.06, 20:19
                        Na wdzięczność nie liczę. Ani ze strony OKE ani ze strony uczniów. Każdy robi
                        swoje, ja swoją pracę staram sie wykonywać godnie i tyle. Proszę nie dorabiać
                        do tego ideologii. Pani walczy o swoje na tym forum, ja sobie pisze na luzie i
                        tyle(u Pani jak widze działa psychologiczna zasada projekcji:) Jakby Pani
                        uważnie czytała to zauważyłaby, że ta matura też mi sie nie widzi. Ale żeby
                        była porównywalność ocen pewnie taka być powinna. Ja nie mam lepszego pomysłu.
                        Albo zrezygnować z wypracowań i w zamian testy typu:
                        Jak miał na imię Mickiewicz
                        a. Albin
                        b. Antoni
                        c. Adam
                        d. Alojzy
                        • Gość: Anne Re: OKE IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.06, 23:48
                          obecna matura niewiele sie od tego rozni... trudno nazwac wypracowaniem tekst
                          mieszczacy sie miedzy gigantyczna notatka encyklopedyczna a rzemieslniczym
                          przepisem na ciastko z kremem. I prosze mi wierzyc, ze chocby ktos napisal, że
                          Mickiewicz mial na imie Alojzy - zdalby mature.. takich cudow sie doczekalismy.
                          • Gość: anna Re: OKE IP: *.rzeszow.mm.pl 30.07.06, 00:09
                            To poproszę o pomysł na nową maturę z polskiego.
                            Moi uczniowie wiedzieli co o niej myślę, ale lepszego pomysłu brak. Pozostaje
                            albo sam test albo wypracowanie bez klucza, ale wtedy prównywalność wyników
                            będzie taka jak na starej maturze.
                            • Gość: Anne Re: OKE IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.06, 00:18
                              Przykład mój, mojej klasy i wielu innych ludzi z Krakowa i Rzeszowa pokazuje, że
                              porównywalność jest nowej maturze obca. Ostatecznie nasz wynik i tak zależy od
                              humoru egzaminatora i ewent. układów w OKE, gdzie ani kody uczniów ani szkół nie
                              są tajne. Nawet porównywalność wyników to fikcja.
                              • Gość: anna Re: OKE IP: *.rzeszow.mm.pl 30.07.06, 00:32
                                A ja nie mam pojęcia czyje prace oceniałam, z jakiego miasta, z jakiego
                                województwa. To tylko ciag cyfr , kod. Skąd Twoje info? Dostawałam
                                zapięczętowana kopertę, którą otwierano przy mnie i przeliczaliśmy ilość prac.
                                Oj widzę, że kłania się spiskowa teoria dziejów. A z tym humorem to jakiś żart
                                chyba. Stara śpiewka uczniów:): "Dostałem jedynkę, bo baba nie miała humoru"
                                • Gość: Kris Re: OKE IP: *.zax.pl 30.07.06, 09:36
                                  Szeregowy egzaminator dostawał kopertę i zakodowane prace. Jasne, że nie
                                  wiedział, czyją sprawdza. Dlatego podejrzane są podpisywane przez niego klauzulę
                                  poufności. A potem prace (często bez żadnych zaznaczeń) wracały do macierzystej
                                  OKE. I tu już wszystko było wiadomo. Która szkoła, która klasa, pesel zdającego...
                                  • Gość: Anne Re: OKE IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.06, 13:14
                                    Dokładnie tak. Pani nie wiedziała czyje prace sprawdza. Ale te same prace
                                    trafiały potem do OKE. Jak mi Pani wytłumaczy, że takie wyniki i tak idiotyczne
                                    ilości nieistniejących w pracach w błędów mają ludzie akurat z klas
                                    humanistycznych z najlepszych szkół w Krakowie i Rzeszowie? To nie jest lament
                                    snobistycznych bachorów krakowskiej inteligencji, którym się wydaje, że ich
                                    szkoła jest najlepsza. Ja swoją szkołę cenię za poziom nauczania i atmosferę,
                                    ludzi, a nie miejsce w rankingu. Mimo to, wybiórczość takich ocen jest
                                    zastanawiająca. A o braku poufności danych (kodów szkół etc) w OKE wiem z
                                    pewnego źródła. OD EGZAMINATORA pracującego w OKE.
                                    • Gość: anna Re: OKE IP: *.rzeszow.mm.pl 30.07.06, 14:47
                                      <Dokładnie tak. Pani nie wiedziała czyje prace sprawdza. Ale te same prace
                                      trafiały potem do OKE.

                                      I tam ktoś poprawił je jeszcze raz zaniżając wyniki?? Po co? Absurd i spiskowa
                                      teoria dziejów.

                                      <Jak mi Pani wytłumaczy, że takie wyniki i tak idiotyczne
                                      ilości nieistniejących w pracach w błędów

                                      Błedów nie podkreśla sie w pracy. Egzaminator ma prawo zaznaczać tylko rodzaj
                                      błędu na marginesie więc praca wygląda na "czystą".

                                      <Mimo to, wybiórczość takich ocen jest
                                      zastanawiająca. A o braku poufności danych (kodów szkół etc) w OKE wiem z
                                      pewnego źródła. OD EGZAMINATORA pracującego w OKE.

                                      To jasne, że centrala musiała odkodować prace, by przygotować Wam świadectwa
                                      maturalne, ale litosci, Wasze prace poprawiali egzaminatorzy w "terenie".

                                      Tak jak wspomiałam parokrotnie wpisałam sie ponieważ chciałam przyblizyć Ci
                                      sposób egzaminaowania. I jeszcze jedno. Przez 3 weekendy oceniałam prace z
                                      poziomu postawowego. Jedna koperta to prace doskonałe, potem było różnie, ale w
                                      końcu to poziom podstawowy. W ostatni weekend poprawiania dostałam prace na
                                      poziomie rozszerzonym. Byłam w autentycznym szoku i głupio mi było, że
                                      zniechęciłam moich uczniów do wyboru poziomu rozszerzonego. Zastanawiałam się
                                      kto przecenił ich możliwosci. Prace były koszmarne. To samo mówili koledzy i
                                      koleżanki oceniający inne prace na tym poziomie . Poziom rozszerzony wypadł
                                      fatalnie. Jak zebrało się 20 punktów to było już dobrze. Najczęściej było ok.15.
                                      Nie podoba mi się brak możliwości odwoływania i nieszczenie tak szybko prac. W
                                      ubiegłym roku prace sprawdzał jeden egzaminator i wyrywkowo niektóre
                                      weryfikator. W tym roku OKE zatrudniła więcej weryfikatorów i każda praca
                                      sprawdzana była 2 razy.
                                      Rozczarowania rozumiem, choć akurat moimi uczniami zaskoczona jestem na plus i
                                      oni też:)
                                      • Gość: Anne Re: OKE IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.06, 19:14
                                        to juz nie chodzi o to, że błędy nie były zaznaczone w tekście. chodzi o to, że
                                        NIE ISTNIAŁY. jakim cudem licealista z klasy humanistycznej miałby robić błędy
                                        stylistyczne i SKŁADNIOWE niemal w każdej linijce? Musiałby nie mieć zielonego
                                        pojęcia o pisaniu wg zasad polskiej gramatyki. Jestem w stanie uwierzyć w różne
                                        rzeczy, ale nie w to. Owszem, walczymy z ogólnymi absurdami nowej matury. Ale to
                                        nie znaczy, że naszą osobistą sprawę będziemy zaniedbywać. Nie widzę sensu w
                                        dalszej dyskusji, protest do CKE trafi tak czy siak. Zobaczymy na ile odporna
                                        jest ta instytucja.
                                      • Gość: mimi Re: OKE IP: *.zax.pl 30.07.06, 21:51
                                        A ja nie pojmuję, dlaczego kolega z mojej klasy - dno kompletne, wciśnięty do
                                        dobrej szkoły z rozpaczliwie niską liczbą punktów, lawirujący leser i tępy (nie
                                        piszę tego przez zawiś, ale to fakt) - napisał pięknie maturę. Do nas dostał się
                                        dzieki układom ojca, przechodził dzięki naciskom roznym.
                                        Nie wierzę, żeby ludzie wystarczająco dobrze postawieni nie mogli ....
                                        Tak jak dawniej...
    • Gość: ojciec maturzystki Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.19.165.16.osk.enformatic.pl 25.07.06, 23:41
      to nie jest problem kilku uczennic z Rzeszowa. przeczytajcie co o tym sądzą w
      Krakowie i jakie są głosy na tamtejszym forum
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,3497759.html
      proponuję by posty pochodziły od tych, którzy wiedzą o czym piszą a nie od
      dyżurnych mądrali co to na każdy temat coś muszą napisać
    • Gość: zainteresowany Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 08:12
      Sprawa jest niestety jasna. CKE boi się konsekwencji. Boi sie, że gdyby
      istniała mozliwość udowodniena błędów w poprawianiu prac(bo nie oszukujmy sie
      ale takie sę zdarzają)to nie mieliby chętnych egzaminatorów. W tej chwili nie
      ma żadnych konsekwencji, wobec tych którzy się pomylili i zablokowali
      maurzystom mozliwość dostania się na studia. Matura jest teraz zbyt ważnym
      egzaminem aby blokować możliwość dyskusji o ocenie.
      • Gość: Anne Uwaga maturzyści!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 15:56
        Witam!
        Jestem absolwentką krakowskiego IILO. Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi na nasz
        protest wysłany do OKE w Krakowie, planujemy więc wysłanie protestu do CKE.
        Oprócz tego współpracujemy z Wyborczą oraz TVP3 w kwestii nagłośnienia sprawy,
        weryfikacji ustaleń CKE przez prawników, rzecznika praw obywatelskich etc. Nie
        zostawimy tego w ten sposób. Jeżeli popieracie protest przeciwko takim wynikom,
        braku możliwości odwołania, niszczeniu prac po 6 miesiącach i utajnianiu klucza,
        wysyłajcie proszę na adres iri-ma@tlen.pl swoje dane osobowe (imię, nazwisko,
        PESEL). Wasze dane trafią na listę osób popierających petycję wysłaną do CKE w
        Warszawie. Im więcej podpisów, tym większe szanse, że ktoś ten protest w ogóle
        rozpatrzy. Będziemy bardzo wdzięczni za pomoc, może uda nam się pomóc i Wam.
        Pozdrawiam
    • Gość: anna Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.06, 16:17
      Inne są kryteria na poziomie rozszerzonym. Tu wymaga się lekkiego pióra i
      świetnego stylu i jeśli praca jest tylko przyzwoita i bez błędów, ale bez
      polotu to zbyt wielu punktów się nie zdobędzie więc nie wiem po co te lamenty i
      porównywanie z poziomem podstawowym. Poprawiałam prace na obu poziomach i byłam
      zażenowana tym, co uczniowie prezentowali na poziomie rozszerzonym.
      • Gość: anna Re: Maturzyści niezadowoleni z ocen IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.06, 16:23
        A zresztą uprzedzano nas egzaminatorów, że najwiecej odwołań jest na poziom
        rozszerzony. I potwierdza się:)
        Niestety jeśli ktoś nie robi błędów i "pisze ładnie" może zdobyć dużo punktów
        na poziomie podstawowym, ale na rozszerzonym niewiele jeśli interpretacja jest
        spłycona i powierzchowna (tak było na ogół), a język jedynie dobry.
        • Gość: Anne Kolejny oburzony egzaminator? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 17:25
          Czyzby Pani egzaminator nie zrozumiała o co w sprawie chodzi? Nikt nie czepia
          się niskich wyników za treść, zawsze można się nie wstrzelić w klucz. Tym
          bardziej, że z roku na rok klucze są coraz bardziej zagmatwane i mają coraz
          mniej wspólnego z tematem pracy. Chodzi nam właśnie o oceny z języka, droga
          Pani, który ocenia się poza treścią, skoro są za to osobne punkty. O ile wiem,
          praca oceniona na 0 pkt z języka, to praca niekomunikatywna, czyli de facto nie
          do odczytania. Jeżeli naszych prac nie dało się zrozumieć, to jakim cudem
          oceniono ich treść? Po co ocenianio zapis (błędy ortograficzne), jeżeli pracy
          nie można zrozumieć? I wreszcie w jaki to sposób nagle, po półgodzinnej przerwie
          uczniowie bardzo dobrzy, humaniści pełną gębą, przestali pisać po polsku? Moi
          koledzy mają na pracach przy każdej linijce zaznaczone błędy składniowe i
          stylistyczne, które w rzeczywistości nie istnieją. Żeby robić tyle błędów
          składniowych, musielibyśmy nie znać podstawowych reguł gramatyki polskiej, co w
          liceum byłoby wręcz śmieszne. Pogratulować znajomości kwestii i jak widać
          kryteriów. Nie dziwię się, że nasze prace są tak ocenione, jeśli wszyscy
          egzaminatorzy mają podobne informacje i umiejętności. Kłaniam się nisko, w końcu
          jako uczeń nie mam innego wyjścia, nieprawdaż?
          • Gość: Obserwator Nadmiar pokory IP: *.zax.pl 26.07.06, 17:37
            Nadmiar pokory. Już nie uczeń, ale Obywatel, Wyborca, a niedługo i Podatnik.
            Nie widzę powodu siedzieć cicho i kłaniać się tym, którzy coś kręcą...
          • Gość: anna Re: Kolejny oburzony egzaminator? IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.06, 18:06
            Wcale nie oburzony. Natrafiłam na ten wątek i po prostu wpisałam się . Widzę
            jednak wielkie rozgoryczenie, rozczarowanie z drugiej strony, które rozumiem,
            bo studia , Twoja przyszłość.
            Komunikatywność na poziomie rozszerzonym to nie jest kryterium!! Wystarczy
            kilka błędów składniowych, gramatycznych, fleksyjnych by dostac 0 punktów.
            Poziom rozszerzony to nie podstawowy.
            • Gość: Anne Re: Kolejny oburzony egzaminator? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 18:16
              to bardzo ciekawe... A gdzie mogę znaleźć takie informacje? W informatorze na
              stronie CKE kryteria są dość wyraźnie nakreślone. Aby dostać minimalną ilość
              punktów za język, trzeba napisać pracę w sposób komunikatywny, z dopuszczalną
              ilością błędów. A my mamy ZERO. A może to kwestia tego, że ów informator jest
              już poniekąd nieaktualny, czego nikt w CKE nie zauważył? Nie można zdobyć
              aktualnych kryteriów oceniania pracy, klucz jest tajny? Czy to czasem nie jest
              niezgodne z podstawowym prawem ucznia do jawności oceny i kryteriów oceniania?
              Jakim cudem absolwent jednej z najlepszych szkół w Krakowie, klasy
              politologiczno-dziennikarskiej, autor licznych tekstów, otrzymujący w ciągu roku
              szkolnego wysokie oceny za prace sprawdzane według klucza, nagle ma błędy
              stylistyczne i składniowe w niemal każdej linijce? Oczywiście opisane z boku
              skrótem, bo żaden nie jest zaznaczony na pracy. Mało tego, takich ludzi jest
              dużo więcej, a wszystkim dobre wyniki z rozsz. polskiego są potrzebne na studia.
              Dzięki takiemu systemowi, dzieje się to co opisywał pracownik naukowy UJ. Na
              polonistykę dostają się ignoranci z dobrymi wynikami z matury, którzy
              przeczytali w życiu może "Czerwonego Kapturka", odsiewani później za pomocą
              testów ortograficznych. Bardzo proszę, niech mi Pani wyjaśni takie kuriozum.
              Chyba, że piszę nie dość komunikatywnie i powinnam przerzucić się na styl "Kali
              chcieć ciasteczko". Z chęcią, jeśli dzięki temu otrzymam sensowną odpowiedź. Kłaniam
              • Gość: anna Re: Kolejny oburzony egzaminator? IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.06, 18:45
                Język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w wiekszości poprawna
                składnia, słownictwo i frazeologia. To kryteria na 3 punkty na poziomie
                rozszerzonym. Niestety przy błędach fleksyjnych jest 0(a błędy w odmianie
                zdarzają się często).
                Rozumiem rozgoryczenie i współczuję. Każda praca czytana jest przez 2 osoby-
                egzaminatora i weryfikatora. I wierz mi, oceniamy z korzyścią dla ucznia. Jeśli
                jest to pseudointelektualny bełkot(częste na poziomie rozszerzonym- dywagacje
                bez związku z tekstem i język "pokręcony") to niestety za wiele punktów nie ma.
                • Gość: Anne Re: Kolejny oburzony egzaminator? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 18:52
                  Proszę wziąć pod uwagę, że nie może Pani mówić za wszystkich egzaminatorów.
                  Prawda jest taka, że nasze prace sprawdzała jedna osoba. Proszę mi wierzyć, że
                  wszystkie te osoby potrafią pisać. Nie robią błędów fleksyjnych ani
                  składniowych. A takowe mają rzekomo w swoich pracach, choć nie zaznaczone
                  nigdzie w tekście. Polot polotem, ale przecież z arkusza na arkusz człowiek nie
                  przestaje nagle pisać poprawnie po polsku. Nie wierzę w to, że wszyscy
                  popełniliśmy aż tyle błędów. Tym bardziej, że są to osoby z tych samych klas,
                  prace sprawdzane po kolei, wg kodów. Nie niskie wyniki są tak rażące, a ich
                  masowość, która nie pozwala wierzyć w uczciwość egzaminatora. Zresztą, gdyby
                  była taka możliwość, chętnie przesłałabym Pani moją pracę, sama by Pani oceniła,
                  czy rzeczywiście piszę aż tak źle. To tyle, zostałam wywrotowcem, więc muszę
                  wziąć się do pracy. Nie zostawię tej sprawy. Pozdrawiam i mam nadzieję, że
                  ktokolwiek skorzysta na tym, że się nie poddajemy.
                  • Gość: anna Re: Kolejny oburzony egzaminator? IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.06, 19:10
                    Proszę się odwoływać.
                    Dlaczego podważasz uczciwość egzaminatorów? I czym jest w Twoim mniemaniu
                    uczciwość egzaminatora, który od poniedziałku do piątku uczy, a w soboty i
                    niedziele od rana do wieczora poprawia. Może raczej zmęczenie? Zwykłe ludzkie
                    zmęczenie, a nie brak uczciwości. Czy sądzisz, że to są ludzie, którzy
                    złośliwie szukają błędów? Wręcz przeciwnie szuka się punktów, czytajac prace
                    parę razy:( Miałam taką pracę, która była na oblanie(na poziomie podstawowym).
                    I wracałam do niej pare razy zanim oddałam. To co piszesz jest przykre dla
                    mnie, bo maj to był koszmar. Wszystkie weekendy skoszarowanie i poprawa matur.
                    Starałam sie to robić uczciwie,żeby nie skrzywdzić nikogo, ale na poziomie
                    rozszerzonym trafiły mi się prace koszmarne.
                    • Gość: Też Anna W tej sprawie egzaminator nie jest ważny IP: *.proxyplus.cz / *.zax.pl 26.07.06, 20:08
                      Zmęczenie egzaminatora, Pani Anno, nie ma tu nic do rzeczy i nikogo nie interesuje. Nie interesuje też nikogo zmęczenie lekarza. Są tacy, którzy właśnie dlatego że czuli się zbyt zmęczeni, odmówili poprawiania prac. Byli też tacy, którzy - wiedząc, że człowiek jest omylny - usiłowali dowiedzieć się w OKE o zakres odpowiedzialności egzaminatora i o ewentualne ubezpieczenia OC.
                      Niestety, CKE i OKE przyjęło na siebie wielką odpowiedzialność - wynikającą z decydowania o rekrutacji na wyższe uczelnie, o przyszłości tysięcy młodych ludzi i ich rodzin (również tych przyszłych rodzin).

                      Jeżeli wśród tych młodych ludzi - jest chociaż jedna skrzywdzona osoba, która o swojej krzywdzie być może nawet nigdy się nie dowie (przecież nie wolno pokazać nikomu pracy, a zresztąpo sześciu miesiacach już nie będzie co pokazywać) - a wiec jeżeli ta chociaż jedna młoda osoba została skrzywdzona - to wina OKE, systemu, egzaminatora- jest wielka. Nieważne, zmęczony, złośliwy ... odpowiada moze nawet za częsciowe zmarnowanie komuś życia. Są tacy, których nie stać na uczelnie prywatne, na obciążanie rodziców o rok dłużej...

                      Wypadki zawsze się zdarzają. Egzaminator o tylko człowiek. Chodzi o to, aby jego błąd można było dostrzec i naprawić. Nawet na drodze sądowej. Egzaminator powinien być ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej. Klucze powinny być dostępne. Prace do wglądu. Egzaminatorzy, którzy nie przyjmują tego do wiadomości - są, niestety, nieuczciwi.
                      • Gość: Też Anna uzupełnienie IP: *.proxyplus.cz / *.zax.pl 26.07.06, 20:14
                        Niestety, CKE i OKE przyjęło na siebie wielką odpowiedzialność - wynikającą z decydowania o rekrutacji na wyższe uczelnie, o przyszłości tysięcy młodych ludzi i ich rodzin (również tych przyszłych rodzin) - a następnie, zaczęły zabezpieczać siebie przed konsekwencjamio błędów, tworzac nieuczciwe procedury.
                      • Gość: anna Re: W tej sprawie egzaminator nie jest ważny IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.06, 20:20
                        Dlatego pierwsze moje zdanie brzmiało: proszę się odwoływać.
                        Chociaż nad zmęczonym egzaminatorem jest też weryfikator(pisałam chyba, że 1
                        prace poprawiają 2 osoby:), który czyta pracę i to on ponosi większą
                        odpowiedzialność. Nie wierze by pomyłka "zmęczonego egzaminatora" była większa
                        niż 2 -3 punkty. I najczęściej weryfikuje to weryfikator(przepraszam za
                        koszmarek stylistyczny:)
                        Ale proszę się odwoływać.
                        • Gość: Anne Re: W tej sprawie egzaminator nie jest ważny IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 13:09
                          Droga Pani... Po pierwsze, nie możemy się odwołać. W tym roku CKE uznała się za
                          instytucję nieomylną, można się odwołać w przypadku uchybień od procedury W
                          TRAKCIE EGZAMINU, ocena pracy jest ostateczna i nie ma od niej odwołania.
                          Zmęczenie nie tłumaczy dziwacznego oceniania kilkunastu, kilkudziesięciu prac.
                          DOstalismy wiarygone informacje, wg ktorych takie wyniki i tak ocenione prace sa
                          w bardzo konkretnych szkolach. Juz nam wiadomo, ze kody szkol w OKE wcale nie sa
                          tajne, a jest to fakt zastanawiajacy. Egzaminator podejmujacy wspolprace z
                          Komisja Egzaminacyjna, powinien wiedziec na co sie porywa. Jak pisze sprawdzian
                          w szkole z goraczka, to nikogo ten fakt nie interesuje, a tylko moja faktyczna
                          praca. Zreszta, tlumacze po raz kolejny, nie wierze w to, ze prace tych
                          wszystkich osob byly napisane tak beznadziejnie. Znam tych ludzi, wiem jakie
                          maja umiejetnosci i jaka wiedze. Przeszlismy przez piekło przygotowujac sie do
                          tej matury, oduczajac sie kreatywnego myslenia (bo tego niestety wymaga pisanie
                          pod klucz). Ale jako klasa bylismy naprawde dobrze przygotowani. Poza tym, nadal
                          twierdzę, że moze Pani wypowiadać się tylko za siebie, szczegolnie ze sprawdzala
                          Pani prace gdzie indziej. My juz wiemy ze w krakowskim OKE sprawdzanie prac
                          przez dwoch egzaminatorow to fikcja. I te wszystkie zaslony dymne, mydlenie nam
                          oczu rzekomym przepracowaniem wszystkich dookola niewiele dadza. Kiedys klucza
                          nie bylo, nad sprawdzana praca trzeba bylo myslec. Teraz gotowiec, majac w rece
                          klucz, tresc pracy moze sprawdzic nawet murarz po technikum. A ze pozostale
                          kryteria i tak sprawdzane sa wedle gustow egzaminatora, to calą nową maturę
                          mozna (jak juz ktos powiedzial) o kant stołu potłuc.
                          • Gość: anna Re: W tej sprawie egzaminator nie jest ważny IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.06, 14:30
                            Nad obecnymi pracami z polskiego trzeba myśleć i główkować o wiele więcej niż
                            nad "starymi wypracowaniami maturalnymi". Przeciez klucz z polskiego to
                            wskazówka. Egzaminator musi doszukiwać się synonimiczności, ogólnego sensu, a
                            nie dokładnie takich słów jak w kluczu. Czasem w jednym zdaniu jest 3 , 4
                            punkty z klucza, a czasem w jednym długim akapicie można doszukać sie 1. Bywa
                            tak, że przez całą stronę uczeń krąży wokół tematu i nic. Pisanie o tym, że
                            takie prace może sprawdzać murarz po technikum jest niezgodne z prawdą. Ja Pani
                            nie obrażam , próbowałam tymi wpisami przyblizyć sposób oceniania. Skoro Pani
                            wie lepiej jak wyglądało ocenianie prac to nie ma sensu dyskutować.
                            Owszem łatwiej sprawdza się testy na czytanie ze zrozumieniem , ale tylko
                            takie pytania zamknięte. Przy otwartych już zaczyna sie główkowanie i szukanie
                            czy piszący uchwycił sens(o tym właśnie pisze Pan Legutko w cytowanym już w tym
                            wątku liście) ,że o wypracowaniach nie wspomnę.
                            Skoro zmęczenie nie ma nic do rzeczy, skoro wielu miało pretensje, że tak długo
                            trzeba czekać na wyniki to proszę jeszcze zaproponować OKE zeby zatrudniło
                            murarzy do sprawdzania w przyszłym roku.
                            • Gość: Idealista Mam lepszy pomysł. IP: *.zax.pl 27.07.06, 15:04
                              Murarze? Taki sobie pomysł. Może lepiej, zeby zapłacono nauczycielom stawkę
                              odpowiednią do tak odpowiedzialnej pracy i stworzono im możliwosć opłacenia
                              ubezpieczeń OC. Wtedy sprawdzać będzie o wiele więcej osób. Może nawet jedną
                              pracę dwie osoby. Klucz będzie można upublicznić, prace udostępnić.
                              Maturzysta skseruje (oczywiście, na własny koszt), pokaże wybranym ekspertom,
                              dowie się, ze ma rację (lub nie!), odwoła się na podstawie konkretnej ekspertyzy
                              - jeżeli poniósł jakieś straty, może złożyć pozew w sądzie. Jeżeli wygra -
                              zostanie mu wypłacone odszkodowanie z ubezpieczenia OC egzaminatora (chyba że
                              OKE zacznie zawierać umowy o pracę na czas wykonania danego zadania, a nie umowy
                              o dzieło - wtedy OKE odpowiada). Jeśli maturzysta przegra - pokryje koszt
                              procesu, ekspertyz...
                              Dlaczego zaraz murarze, Pani Anno?
                              • Gość: anna Re: Mam lepszy pomysł. IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.06, 15:24
                                Z tymi murarzami wyskoczyła inna Anna(pokrzywdzona maturzystka) wiec skoro
                                egzaminatorzy są tacy beznadziejni to warto nad tym pomyśleć;)
                                Zgadzam sie z tym co Pan pisze, ale znając polskie realia nie jest możliwe
                                znaczne zwiększenie stawek. I tak OKE płaci za poprawienie każdej pracy sporo.
                                Egzaminator dostaje śmieszne grosze, ale juz 2 osoba weryfikator więcej.
                                Zresztą zaraz ktoś wyskoczy na pewno ze słowem wytrychem : powołanie:)Skoro
                                Pani Anna maturzystka twierdzi, że poprawa takich prac to lekka sprawa nie
                                wymagająca myslenia to przy okazji protestów warto zgłosic i taką propozycję do
                                OKE. Tylko pewnie murarz wyśmiałby takie stawki i nie chciałoby mu sie ruszać z
                                łóżka w każda majowa sobotę i niedzielę o 7 rano, by biec w koszary sprawdzać
                                prace cały dzień.
                • Gość: p Re: Kolejny oburzony egzaminator? IP: *.root.com.pl 26.07.06, 20:18
                  Jetsem jedną z tych szesnastu "pokrzywdzonych" osób. Gdyby to dotyczyło tylko
                  mnie, w porządku, mogła mi isę powinąć noga, ale jakim cudem 16 osób z jednej z
                  najlepszych klas jednego z najlepszych ogólniaków na Podkarpaciu nagle
                  przestało umieć pisać???Nie potrafię zrozumieć tego, ze ludzie ze znacznie
                  gorszych szkół mieli duuużo wyższe wyniki od naszych. proszę mi wierzyć, nie
                  chwalę się, ale Karolina, jedna z bohaterek tego artykułu jest osbą, której
                  wsppmniany juz polot, wiedza w zakresie znajomości literatury oraz języka
                  polskiego zakrawa na poziom uniwersytecki(!). Nie jest możliwe, że osoba taka
                  jak ona("perełka"wśród uczniów, zwłaszcza humanistów) nie potrafiła dobrze
                  napisać tej pracy, zresztą wiele takich osób było w tej klasie...Nie mówię w
                  tej chwili o sobie:). A tak przy okazji, w zeszłym roku mojej koleżance nie
                  policzono 20%, ale nie spoczęła, póki niejako nie "wymusiła" poprawy swojej
                  pracy poprzez odwołanie. I co?Okazało się, że faktycznie, ktoś, haha, nie
                  policzył jej tych głupich 20% i gdyby nie jej samozaparcie i wiara we własne
                  możliwości, nie okazałoby się, że w istocie, napisałą a 80%,a nie na 60% i nie
                  dostałaby się na wymarzone studia.Dlaczego mamy cierpieć przez czyjąś
                  nierozwagę?
                  • Gość: osa Re: Kolejny oburzony egzaminator? IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.06, 21:09
                    a któż powiedział, że I LO jest lepsze od innych szkół? Może czas skończyć z tą
                    niezdrową megalomanią?
          • olias Re: Kolejny oburzony egzaminator? 27.07.06, 23:08
            tylko język polski! Resztę .. .łatwo zweryfikować, więc lepiej nie ruszać.
            • Gość: Zenobia Re: Kolejny oburzony egzaminator? IP: *.zax.pl 28.07.06, 07:56
              Oj, rusza się, rusza. Tylko akurat nie w tym artykule.
              • Gość: Resoviak z Bobowy Ida na studia IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 06.08.06, 13:36
                Jo to ten, ktoremu Girtych dol mature.
                Teroz ida na Uniwerek , beda profesorem.
      • Gość: zdegustowana Prace są niszczone po 6 miesiącach IP: *.zax.pl 26.07.06, 16:33
        Odwołań na drodze administracyjnej nie ma. Ale jeżeli z winy egzaminatora młody
        człowiek nie dostał się na studia, stracił rok, musiał podjąć studia zaoczne -
        przysługuje mu prawo dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej. Takich procesów
        boi się CKE, zwłaszcza że uniemożliwili egzaminatorom ubezpieczenia od
        odpowiedzialności cywilnej. Właśnie dlatego - dokumentacja matury ustnej,
        protokoły egzaminów pisemnych i karty odpowiedzi przechowywane są przez pięć
        lat - a arkusze egzaminacyjne (czyli właśnie prace) - przez sześć miesięcy.
        Polecam forum krakowskie - serio!
    • Gość: dq Przekrety OKE IP: *.astra-net.com 26.07.06, 21:23
      1. utajnienie kluczy odpowiedzi (po raz pierwszy w tym roku dostepne sa tylko
      'przykladowe modele odpowiedzi')
      2. brak mozliwosci odwolania od decyzji egzaminatora (w dniu ogloszenia wynikow
      zaczela sie procedura rekrutacyjna ktora trwala zwykle kilka dni)
      3. brak mozliwosci wgladu do pracy przez nauczycieli / ekspertow wskazanych
      przez abiturienta
      4. niszczenie prac po 6 miesiacach (inne dokumenty sa przechowywane przez 5 lat)

      (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=45593626&a=45692821)
      • Gość: Czytelnik Dyrektor CKE wyjaśnia IP: *.zax.pl 27.07.06, 09:36


        Marek Legutko, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (Dla Gazety

        W związku z ubiegłorocznymi nieporozumieniami związanymi z opublikowaniem kluczy
        odpowiedzi do arkuszy egzaminacyjnych postanowiliśmy nie podawać ich w tym roku
        do wiadomości publicznej. W trakcie sprawdzania prac maturalnych pojawiały się
        nowe warianty odpowiedzi na poszczególne pytania - za każdym razem egzaminatorzy
        zgłaszali je do internetowej książki kodowej. Gdyby więc opublikować klucz
        odpowiedzi do arkuszy z języka polskiego, wynosiłby on kilkadziesiąt, a może
        nawet kilkaset stron. Dlatego też na stronie internetowej umieściliśmy jedynie
        przykładowy model odpowiedzi.

        Wydrukuj Wyślij znajomym Podyskutuj na forum
        • Gość: nd Re: Dyrektor CKE wyjaśnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 11:44
          Brak słów na głupotę, tupet i pokretne odpowiedzi... Bardzo współczuję tym
          maturzystom. Nie dajcie się!
          • Gość: makolągwa eh IP: *.19.165.16.osk.enformatic.pl 27.07.06, 16:35
            caly bol w tym, ze egzaminatorzy zapomnieli o jednym - jezyk polski to tylko
            jeden z przedmiotow na maturze, dlatego kryteria oceniania nie powinny bardzo
            odbiegac od tych z innych czesci!

            prosze sobie wyobrazic taka sytuacje, kiedy przyszly maturzysta (dodajmy:
            urodzony humanista:) aby dostac sie na swoj wymarzony kierunek studiow musi
            zdac dobrze dwa przedmioty na poziomie rozszerzonym, w tym jeden do wyboru.
            kiedy na kilka miesiecy przed matura musi sie okreslic, ufny w swoje mozliwosci
            wybiera jezyk polski. teraz po nienajlepszym wyniku pluje sobie w brode, ze nie
            wybral przedmiotu, ktorego kryteria oceniania sa bardziej oczywiste i nie
            moglby sie w ten sposob przeliczyc. jak moglismy przypuszczac, ze aby uzyskac
            zadowalajaca ilosc punktow z polskiego musimy jednoczesnie stanowic odkrycie na
            skale swiatowa! oczywiscie, w oczach danego egzaminatora.

            przeciez to matura, a nie konkurs literacki, dlaczego wiec dla egzaminatorow
            nie wystarczy, ze ktos napisal ją przyzwoicie?
            skoro wedlug nich wiekszosc prac byla "pospolita" - to dlaczego kryteria
            oceniania dopasowano do tych nielicznych wyjatkow, a nie do wiekszosci?

            a ten argument o zmeczeniu egzaminatorow to juz calkiem mnie rozlozyl. jesli
            ktos decyduje sie na taka odpowiedzialnosc, to chyba wie co robi...
            • Gość: anna Re: eh IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.06, 17:04
              Poziom rozszerzony nie jest obowiązkowy więc i kryteria są ostrzejsze.
              Ja po ocenianiu w tym roku mogę stwierdzić, że "porwały się" na ten poziom
              osoby, które najczęściej nie miały pojęcia o interpretacji tekstów. I kryteria
              nie są tajne(są podane w każdej książce zawierajacej materiały pomocnicze do
              przygotowania sie do matury) , moi uczniowie je znali więc nie porywali się na
              poziom rozszerzony. Maturzystka z arykułu ubolewa, że otrzymała 87 % z poziomu
              podstawowego i "tylko " 50 z rozszerzonego. Zważywszy na (zapewne)wysoką
              punktację za czytanie ze zrozumieniem (dobrzy uczniowie zdobywają przeciętnie
              18 na 20 punktów,a tej części nie ma wcale na poziomie rozszerzonym) i fakt, że
              wypracowanie na poziomie podstawowym ma trochę inne kryteria i zupełnie inną
              punktację różnica nie jest ogromna.
              • Gość: Teresa Dobro maturzystów IP: *.zax.pl 27.07.06, 17:44
                Może maturzyści mylą się w jednym: wydaje im się, że napisali lepiej niż
                napisali w rzeczywistości. Ale przecież nie to jest najważniejsze w całej
                sprawie i wydaje mi się, że nie warto wprowadzać nowych wątków.

                Przypomnę - protest dotyczy:
                1. Utajnienia klucza (nie ma jednego schematu, według którego układane byłyby
                klucze poziomu rozszerzonego - każdy jest inny - więc Pani argument,Pani Anno,
                jest nieuczciwy),
                2. Uniemożliwienia maturzystom skonsultowania wątpliwości z niezależnym
                ekspertem (doskonale wiemy, że zasady oceniania stylu i stopień tolerancji wobec
                błędów językowych nie są w kryteriach wystarczająco jednoznacznie określone).
                3. Niszczenie prac po sześciu miesiącach (a wszystkie inne dokumenty, protokoły
                są przechowywane 5 lat),
                4. Zróżnicowania zasad oceniania - jak inaczej rozumieć przywoływaną dziś
                wypowiedź dyrektora CKE?
                5. Pominięcie tak ważnego aspektu - jak ubezpieczenia OC egzaminatorów (lekarze,
                kierowcy są ubezpieczeni, byle biuro podróży musi mieć udokumentowane
                ubezpieczenie),

                6. Manifestacyjne lekceważenie przez pracowników OKE nauczycieli -egzaminatorów
                i maturzystów - ignorowanie pytań fundamentalnych. Cała masa nauczycieli nie
                otrzymała jeszcze wynagrodzeń.

                Egzaminatorów współpracujacych z OKE wcale mi nie żal. Gdyby zachowali się z
                większą godnością - władze byłyby zmuszone zaoferować nam większe pieniądze i
                lepsze warunki. Wykorzystują bezkarnie i bezwzględnie fakt, że niektórzy z nas
                bardzo potrzebują każdych, nawet żałosnych, pieniędzy (tych mi ogromnie żal), że
                niektórzy z nas boją się jakiegokolwiek protestu, jeszcze inni zbierają papiery
                do awansu zawodowego.A jeszcze innym strasznie zależy na dobrych układach z OKE.
                W końcu - jakby się kto uparł, mógłby niepokornemu nauczycielowi zaszkodzić
                (swoją drogą, należy wyeliminować procedury umożliwiające takie działania -
                czyli społeczny nadzór nad OKE i jeszcze raz nadzór).

                Młodzieży bardziej pomożemy, jeżeli zmusimy nasze władze do odpowiedniego
                traktowania człowieka ciężko pracującego - niż jak będziemy za darmo i na
                każdych warunkach sprawdzać matury "dla dobra ucznia".

                Dla dobra ucznia - miejmy trochę więcej godności własnej i szacunku dla prawa.


                • Gość: anna Re: Dobro maturzystów IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.06, 18:06
                  Kompletnie nie rozumiem dlaczego ta wypowiedz jest tutaj. Do kogo ten apel o
                  godność własną i szacunek dla prawa??
                  Myślę,że lepiej napisać do OKE czy CKE.
                  Kiedy podejmowałam pracę egzaminatora poinformowano nas, że klucze są tajne do
                  połowy lipca . OKE(CKE) zmieniło decyzję. Dla większości egzaminatorów ta praca
                  była traktowana jako doskonalenie warsztatu pracy(przyznaję ,że po zrobieniu
                  kursu dla egzaminatorów i pracy jako egzaminator lepiej chyba potrafię
                  przygotować uczniów do matury). Pieniadze są śmieszne. W mojej grupie były
                  osoby, które trafiały na tak cieżkie prace, przypadki, że ślęczały na 3 cały
                  dzień. Nie oczekuję też by było komukolwiek żal egzaminatorów. Zobaczyłam jak
                  to jest, zdobyłam doswiadczenie zawodowe, myślę ze łatwiej bedzie mi
                  przygotowywać kolejny rocznik do matury.
                  Owszem klucz jest utajniony, ale uczeń decydujący się na pisanie poziomu
                  rozszerzonego powienien znać różnice w kryteriach oceniania obu poziomów. To
                  nie jest tajne i już na oko widać, że są one surowsze więc te lamenty, że
                  zdobyło sie "tylko" 50 % na poziomie rozszerzonym są nieco przesadzone.
                  • Gość: anna Re: Dobro maturzystów IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.06, 18:29
                    I jeszcze jedno. Wśród znajomych egzaminatorów było dwóch, którzy dostali
                    ofertę weryfikowania prac(oczywiście są to większe pieniądze). Nie zgodzili
                    sie , bo jednak odpowiedzialnosć weryfikatora jest ogromna.
                    "Zwykli" egzminatorzy z tego co widziałam w mojej grupie pracowali z godnością
                    i odpowiedzialnością. Poprawa matur to nieustanne konsultacje z
                    przewodniczącym, łącznosć przez internet i pytania do centrali, rozwiewanie
                    wątpliwości choćby z kolegą/koleżanką.
                    • Gość: Teresa Godność egzaminatora IP: *.zax.pl 27.07.06, 19:17
                      Ani razu nie ustosunkowała się Pani, Pani Anno, do tego, co powraca jako sedno
                      sprawy:

                      "Przypomnę - protest dotyczy:
                      1. Utajnienia klucza - jakim prawem? po co?
                      2. Uniemożliwienia maturzystom skonsultowania wątpliwości z niezależnym
                      ekspertem - jakim prawem? dlaczego?
                      3. Niszczenie prac po sześciu miesiącach (a wszystkie inne dokumenty, protokoły
                      są przechowywane 5 lat)- jakim prawem? po co?
                      4. Zróżnicowania zasad oceniania - jak inaczej rozumieć przywoływaną dziś
                      wypowiedź dyrektora CKE? Każdy może być oceniany według innego klucza...
                      5. Pominięcie tak ważnego aspektu - jak ubezpieczenia OC egzaminatorów (lekarze,
                      kierowcy są ubezpieczeni, byle biuro podróży musi mieć udokumentowane
                      ubezpieczenie)"

                      Koncentruje się Pani na opisywaniu pracy egzamionatorów i na wyjaśnianiu
                      maturzystom, że poziom rozszerzony jest trudny i mnóstwo osób nie było do niego
                      przygotowanych. Pomijając tamte aspekty i zagłuszając je innymi chroni Pani OKE
                      - a być może siebie. Uważam, że jak najbardziej zasadne jest więc postawienie
                      pytania o typ ludzi milcząco współuczestniczących w działaniach OKE i CKE.

                      A jeśli chodzi o weryfikatora - proszę pamiętać, że umowa o dzieło zakłada pełną
                      odpowiedzialność wykonawcy dzieła (czyli egzaminatora) za jakość dzieła. W
                      umowie nie ma wzmianki o weryfikatorze.
                      • Gość: anna Re: Godność egzaminatora IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.06, 20:06
                        <Ani razu nie ustosunkowała się Pani, Pani Anno, do tego, co powraca jako sedno
                        >sprawy:

                        Nie ustosunkowałam się, bo pisanie o takich rzeczach na forum i tego
                        rodzaju "protest" wydaje mi sie śmieszny. Opisałam to co jest mi znane czyli
                        pracę egzaminatora(choć pokrzywdzona maturzystka wie lepiej jak wyglądało
                        ocenianie)


                        "Przypomnę - protest dotyczy:
                        1. Utajnienia klucza - jakim prawem? po co?

                        Tez mi się to nie podoba. Pisałam juz, że egzaminatorów w tej kwestii
                        oszukano , bo klucz miał być tajny do połowy lipca, a po tym terminie
                        opublikowany.

                        2. Uniemożliwienia maturzystom skonsultowania wątpliwości z niezależnym
                        ekspertem - jakim prawem? dlaczego?

                        Kto to jest niezależny ekspert? W OKE , CKE pracują sztaby ekspertów.
                        Wnioskuję, że są zależni i nieuczciwi?

                        3<Niszczenie prac po sześciu miesiącach (a wszystkie inne dokumenty, protokoły
                        są przechowywane 5 lat)- jakim prawem? po co?

                        Nie podoba mi się to również.

                        4<Zróżnicowania zasad oceniania - jak inaczej rozumieć przywoływaną dziś
                        wypowiedź dyrektora CKE? Każdy może być oceniany według innego klucza...

                        Nieprawda. Rzecz dotyczy owego "np." w kluczu. Nie można zawrzec w nim
                        wszystkich możliwych(i uznawanych za poprawne) odpowiedzi(synonimiczność),
                        które były konsultowane w trakcie oceniania i wcale nie zależało uznanie lub
                        nie od "widzimisię" egzaminatora. W trakcie oceniania spływały dodatkowe
                        informacje z centrali(rozbudowanie klucza) i dotyczyło to wszystkich zespołów
                        oceniajacych w całej Polsce.


                        5. Pominięcie tak ważnego aspektu - jak ubezpieczenia OC egzaminatorów (lekarze,
                        kierowcy są ubezpieczeni, byle biuro podróży musi mieć udokumentowane
                        ubezpieczenie)"

                        Powiem szczerze, że w drastyczne pomyłki nie wierzę. Po prostu nie wierzę, by
                        egzaminator i weryfikator pomylili sie aż tak bardzo.
                        Owszem kwestia pomyłki -3-5 punktów jest możliwa w niektórych przypadkach.
                        Nawet ten "kulawy" klucz nie pozwala na taką dowolność egzaminatorowi.

                        < Uważam, że jak najbardziej zasadne jest więc postawienie
                        pytania o typ ludzi milcząco współuczestniczących w działaniach OKE i CKE.

                        A Pani podpisała, złożyła protest albo zrobiła coś konstruktywnego w tej
                        sprawie? Czy Pani działanie ogranicza sie do dyskusji na forum. Pisałam o tym
                        co było mi znane. Znam swoje miejsce, swoją skromna pracę wykonuję z
                        godnością .

                        <A jeśli chodzi o weryfikatora - proszę pamiętać, że umowa o dzieło zakłada
                        pełną
                        odpowiedzialność wykonawcy dzieła (czyli egzaminatora) za jakość dzieła.

                        I bardzo dobrze:) Dlatego tak wielu z nas wracało kolejnego dnia do jakiejś
                        pracy jeszcze raz i jeszcze raz. I dlatego, żeby nie skrzywdzić jakiegoś
                        młodego człowieka. Ale też cieszę się, że w tym roku kazda praca była czytana
                        dwukrotnie (drugi raz przez weryfikatora).
                        • Gość: Teresa Godność egzaminatora IP: *.zax.pl 27.07.06, 21:34
                          "Nie ustosunkowałam się, bo pisanie o takich rzeczach na forum i tego
                          > rodzaju "protest" wydaje mi sie śmieszny".
                          Szkoda. Moim zdaniem, od czegoś trzeba zacząć. Od upublicznienia wątpliwości i
                          problemu.

                          "Kto to jest niezależny ekspert? W OKE , CKE pracują sztaby ekspertów.
                          > Wnioskuję, że są zależni i nieuczciwi?" - niezależny, czyli taki, który nie
                          pozostaje w zależności służbowej od dyrektora OKE. Pracownicy OKE utrzymują w
                          tajemnicy klucz - gdyż takie otrzymali polecenie służbowe. Niszczą prace po 6
                          miesiacach - takie jest polecenie. Przecież wiedzą, co robią. Komentarz zbędny.
                          Ja wolałabym eksperta z innego środowiska.

                          "W trakcie oceniania spływały dodatkowe
                          > informacje z centrali(rozbudowanie klucza) i dotyczyło to wszystkich zespołów
                          > oceniajacych w całej Polsce."
                          Czyli przed spłynieciem oceniano inaczej, po spłynięciu inaczej. Wiem o tym od
                          zeszłego roku.

                          "Owszem kwestia pomyłki -3-5 punktów jest możliwa w niektórych przypadkach"
                          5 punktów na 40 to chyba 12% Moze zadecydować o przyjęciu. Roli weryfikatora nie
                          przeceniałabym.

                          "A Pani podpisała, złożyła protest albo zrobiła coś konstruktywnego w tej
                          > sprawie? Czy Pani działanie ogranicza sie do dyskusji na forum."
                          Aktualnie mam w toku proces o wynagrodzenie, koresponduje z OKE i CKE,, Główną
                          Inspekcją Pracy, mediami oraz ministerstwem, działam w Stowarzyszeniu
                          Innowatorów Edukacyjnych (www.innowatorzy.edu.pl). zapraszam Panią do współpracy.
                          • Gość: Teresa Wynagrodzenie za matury ustne, oczywiście. IP: *.zax.pl 27.07.06, 21:56
                            Procesu o wynagrodzenie za matury ustne, oczywiście.
                          • Gość: Teresa Godność egzaminatora IP: *.zax.pl 27.07.06, 21:58
                            Procesu o wynagrodzenie za matury ustne, oczywiście.
                          • Gość: anna Re: Godność egzaminatora IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.06, 22:21

                            "W trakcie oceniania spływały dodatkowe
                            > informacje z centrali(rozbudowanie klucza) i dotyczyło to wszystkich zespołów
                            > oceniajacych w całej Polsce."
                            Czyli przed spłynieciem oceniano inaczej, po spłynięciu inaczej. Wiem o tym od
                            zeszłego roku.

                            Przeciez pisałam, że wracało się do prac. Te oddane poprawiał już weryfikator.
                            Ta kwestia dotyczyła tylko części czytanie ze zrozumieniem, a nie wypracowań,
                            więc nie jest to rzecz interesująca tych pokrzywdzonych na poziomie
                            rozszerzonym.

                            <"Owszem kwestia pomyłki -3-5 punktów jest możliwa w niektórych przypadkach"
                            5 punktów na 40 to chyba 12% Moze zadecydować o przyjęciu. Roli weryfikatora nie
                            przeceniałabym.

                            Dlaczego? Ja cieszę się, że ktoś jeszcze po mnie czytał ocenione przeze mnie
                            prace. W ubiegłym roku była to tylko część prac(losowo wybranych).
                            O tych 3-5 punktach to miałam na myśli pomyłkę egzaminatora , którą weryfikuje
                            2 osoba. Skoro Pani nie wierzy w znaczenie 2 osoby czytajacej to trudno.


                            • Gość: Teresa Do Pani Anny IP: *.zax.pl 27.07.06, 22:41
                              Już chyba obie jesteśmy zmęczone. Bardzo serdecznie dziękuję za konkretną,
                              rzeczową dyskusję. Myślę, że w naszym środowisku za mało rozmawiamy o sprawach
                              ważnych. I serdecznie zapraszam Panią na stronę Stowarzyszenia (oczywiscie, do
                              Stowarzyszenia również).
                              • Gość: anna Re: Do Pani Teresy IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.06, 22:54
                                Dziekuję również. Pozdrawiam serdecznie:)
                        • Gość: Anne Re: Godność egzaminatora IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 00:52
                          Owszem, owo "np" nie jest do końca jasne. Ale prawda jest taka, że kiedy do
                          zespołów spływają informację o jakiejś nowej, również poprawnej odpowiedzi, to
                          uznawana jest ona w sprawdzanych później pracach. Natomiast do prac sprawdzanych
                          wcześniej, w których owej odpowiedzi się nie uwzględniło, już się nie wraca.
                          • Gość: anna Re: Godność egzaminatora IP: *.rzeszow.mm.pl 28.07.06, 00:59
                            Oj pisałam już przecież. Jeśli prace jeszcze nie oddane to wraca sie do nich,
                            jeśli oddane to poprawki nanosi weryfikator. W tym roku każda praca sprawdzana
                            była przez dwie osoby(w ubiegłym roku przez jednego egzaminatora i losowo przez
                            weryfikatora niektóre)
      • olias Re: Przekrety OKE 27.07.06, 23:09
        Ad. 4. Też proponuję zachowaćniektóre prace ku pamięci. To sę dawniej
        nazywało "humor z zeszytów".
        • Gość: Zenobia Re: Przekręty OKE IP: *.zax.pl 28.07.06, 07:50
          Skąd w Panu tyle niechęci wobec tych młodych ludzi? jak zrozumiałam, ma Pan
          dzieci w tym wieku. tak nisko je Pan ocenia? Im zmysł samokrytyki oraz
          sprawiedliwości? Ja mam inne doświadczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka