Dodaj do ulubionych

"Park" przy Dabrowskiego

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 19:19
Dawno, dawno temu, gdy „park” przy Dabrowskiego byl jeszcze parkiem bez
cudzyslowu, w oczku wodnym z fontanna plywaly kaczki, wokol zielenila sie
bujna trawa, a przejscie alejka nie konczylo sie nieuchronnie trafieniem
trescia spod ptasiego ogona, liczne lawki cieszyly sie nieustajacym
powodzeniem u fanow swiezego powietrza. Z uplywem czasu coraz wyzsze drzewa
skutecznie zaslonily dostep sloncu, bujna trawa ustapila miejsca stale
wilgotnej, czarnej torfowej powierzchni, ptasie odchody wyploszyly ostatnich
przechodniow, a kaczki po likwidacji fontanny powedrowaly szukac szczescia w
inne strony. Park stal sie „parkiem”. Pustym, martwym miejscem w srodku
miasta. Zapomnianym i smutnym. I tylko na planie miasta ktos uparcie, pewnie
przez przeoczenie, nazywa to miejsce ogrodem miejskim. Bez cudzyslowu.
Paddy
Obserwuj wątek
    • Gość: parker Re: "Park" przy Dabrowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 19:23
      Trzeba wymienic alejki jak na placu ofiar getta, ustawic te rzezby i będzie
      dobrze.
      • Gość: Wercyngetoryks Re: "Park" przy Dabrowskiego IP: *.19.165.33.osk.enformatic.pl 25.09.06, 20:06
        I ten Słowacki tak ni z gruchy czy pietruchy? Stróżuje coś?
        • Gość: ględa solidarność z wronami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 21:41
          no mieli te wstrętne ptaszyska głosnikami ze "spiewem" orłow i jastrzębi
          vypłaszać i co ?? nie udało się czy co??
          w parku śmierdzi guanem i na to nawet rzeżby starożytnych bóstw i 'bóstwianek'
          też nie pomogą - obawam się niestety !!
          Ja tam żadnej sadzawki nie pamiętam - bom stary ale pewno nie tak bardzo.
          i coś mi się wydaje że wszystkie nieszczęścia tego parku zaczęly sie jak go
          parkiem solidarności nazwali - chyba solidarności ze srającymi wronami :)))
          no i sobie poględziłem :(
          • kmd_rohan Re: solidarność z wronami 25.09.06, 22:04
            Była fontanna z rzeźbami - bliżej Dąbrowskiego i spore oczko wodne otoczone
            murkiem z kostki bazaltowej, z "tryskaczami" wodnymi - blizej stadionu.
            Pamietam nawet pływającej w nim złote rybki. Po nastaniu "wolności", z powodów
            ni nieznanych, oczko osuszono, a kostke oddano za 1 zł, jako ponoć nie
            spełniającą norm technicznych. Szczęśliwym odbiorcą został OIDP proboszcz
            jednej z rzeszowskich parafii. Ot, taki mały gest dobrej woli któregoś z
            poprzednich prezydentów miasta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka