Dodaj do ulubionych

Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za par...

    • Gość: rozsądny Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za par.. IP: *.eranet.pl 15.12.06, 21:51
      nie puszczę dziecka do kościoła, zamiast się modlić to oni będą się parkingiem
      zajmować i kasę z unii czesać, to jest chore

      ale ich rozumiem - z drugiej strony jak tak dalej pójdzie to za parę lat
      kościoły będą puste...więc kasa z parkingu się im przyda na chleb!!
      • Gość: ciup Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.ostnet.pl 15.12.06, 22:30
        własnie brakuje ci totalnie rozsądku
    • Gość: zmeczony Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za par.. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 15.12.06, 22:07
      szyszka-ramski i spola. lepiej nie pojawiajcie sie prawicowe gnioty wieczorami
      na ciemnych nieoswietlonych ulicach bo was moze "boza reka" dosiegnac. jak tak
      dalej pojdzie to poleje sie krew. oj poleje......
      • Gość: coś Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.ostnet.pl 15.12.06, 22:29
        czyżby odezwał sie w tobie zew starego ormo-wca lub zomo-wca; chciałbys
        pochwalić sie nabytym doświadczeniem
    • Gość: Galerian Ważne pytanie- skąd pieniądze. IP: *.ghnet.pl 15.12.06, 22:14
      Skąd Bernardyni chcą (jako związek wyznaniowy) wyciągnąć pieniądze z EU?
      Przecież to zabronione, jedynym celem na jaki Kościół Katolicki może dostać
      pieniądze jest "ratowanie zabytków". Więc co? Wielką będą ratować? Czy sobie
      ogródek zrobią na działce za 10 000 000? Jeśli zaczniemy oddawać wszystko co
      zabrane, to do którego momentu? kościół też trochę ziem nabył różnoraką drogą,
      może więc oddamy ją nie krok, lecz 2 w tył?
      A co z ludźmi, którym komuna zabrała(sorry, zamieniła)domy, działki, całe
      posiadłości. Teren gdzie jest Nowe Miasto, Baranówka, Piastów TRZEBA ODDAĆ
      WŁAŚCICIELOM, ŻEBY BYŁO PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ.
      • Gość: tik Jeśli zabrane bezprawnie - oddać!!! IP: *.ostnet.pl 15.12.06, 22:39
        • Gość: ja Re: Jeśli zabrane bezprawnie - oddać!!! IP: *.res.pl 15.12.06, 22:46
          pewien Żyd jakieś 2 tyś lat temu rzekł: Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się
          wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.
    • Gość: rebe A co wy na to wyzwywający bernardynów IP: *.ostnet.pl 15.12.06, 22:17
      RZESZÓW. Wypłaty pieniędzy za nieruchomości, którymi zarządza teraz Wojewódzki
      Szpital Specjalistyczny w Rzeszowie, żąda gmina żydowska z Krakowa. Chodzi o
      budynki Oddziału Rehabilitacji i Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego.


      - W budynku Oddziału Rehabilitacji przed wojną była żydowska łaźnia. Teraz
      za ten obiekt gmina wyznaniowa chce otrzymać pieniądze. Oddanie tego budynku
      nie jest już możliwe, bo służy on społeczeństwu - mówi Paweł Tyralik, kierownik
      Działu Techniczno-Eksploatacyjnego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w
      Rzeszowie

      Te obiekty do roku 1939 należały do mieszkających w Rzeszowie Żydów. Obecnie
      ich spadkobiercy domagają się zwrotu budynków. Kilka dni temu Leszek Deptuła,
      marszałek województwa podkarpackiego spotkał się w tej sprawie z pełnomocnikami
      gminy wyznaniowej żydowskiej: Alicją Kobus i Janem Kuberskim. Efektem rozmowy
      było rozpoczęcie postępowania regulacyjnego w sprawie odzyskania obiektów
      przyszpitalnych: dawnej mykwy (łaźni) przy ul. Naruszewicza, gdzie obecnie jest
      Oddział Rehabilitacji oraz Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego przy ul.
      Leszczyńskiego, gdzie był żydowski szpital.

      - Samorząd wojewódzki nie ma wątpliwości co do własności budynku przy ul.
      Naruszewicza. Należał on przed II wojną światową do Żydów. Obie strony doszły
      do porozumienia, że skoro jest tam Oddział Rehabilitacji, to gmina wyznaniowa
      zrezygnuje z odzyskiwania tej nieruchomości. Będzie się jednak starała o
      odszkodowanie. Rzeczoznawca wyceni tę dawną własność gminy żydowskiej i
      płatnikiem odszkodowania będzie wojewoda - poinformowała Aleksandra Zioło,
      rzecznik prasowy marszałka województwa podkarpackiego.

      Nie określono jeszcze wysokości odszkodowania. Wcześniej bowiem należy
      przeprowadzić dokładną wycenę tego budynku. Trzeba będzie wziąć pod uwagę jego
      stan w 1939 r. i obecnie. Ogłoszony zostanie przetarg na rzeczoznawcę. Obie
      strony: gmina żydowska i samorząd wojewódzki pokryją po połowie koszty
      przeprowadzenia przetargu.

      Gmina żydowska nie ma natomiast tytułu prawnego do budynku przy ul.
      Leszczyńskiego. Przedstawiciele gminy dostarczyli wprawdzie dokumenty, jednak
      zdaniem Urzędu Marszałkowskiego nie udowadniają one, że jest to własność Żydów.
      Sprawa zostanie poddana zresztą analizie prawnej.

      Gminie zależało na zwrocie tego mienia, zamianie nieruchomości na inną lub w
      ostateczności na odszkodowaniu. Nie ma jednak takiej możliwości. Budynek
      ośrodka onkologii został przebudowany po wojnie i wyremontowany.

      Gmina żydowska nadal stara się o odzyskanie Wojewódzkiego Domu Kultury w
      Rzeszowie. Jednak, jak się dowiedzieliśmy, nie ma podstaw prawnych, aby
      Fundacja Tannebauma, mogła odzyskać ten budynek. Przedstawiciele gminy
      żydowskiej mówią, że jeżeli dostaną odszkodowania za budynki szpitalne, to
      odstąpią od roszczeń wobec WDK.

      Do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego dotarła też informacja, że Mosze
      Weiss z Izraela stara się odzyskać budynek, w którym mieści się obecnie Oddział
      Dermatologii. Jednak więcej szczegółów na ten temat nie udało nam się uzyskać.


      Artur Piwoński, dyrektor Biura Gospodarki Mieniem Urzędu Miasta Rzeszowa:

      - Kilka lat temu oddaliśmy gminie żydowskiej należące kiedyś do niej
      budynki: Biura Wystaw Artystycznych oraz Archiwum Państwowego. Te instytucje
      działają tam jednak nadal. Na mocy porozumienia, miasto przez okres 15 lat nie
      musi płacić gminie czynszu. Od roku 2016 przez kolejne piętnaście lat będziemy
      płacić połowę stawek czynszu, obowiązujących w danym roku.

      Andrzej Rudlicki, współprzewodniczący ze strony rządowej Komisji
      Regulacyjnej ds. Gmin Wyznaniowych Żydowskich:

      - Wnioskodawcy, domagający się zwrotu majątku pożydowskiego, "zalali" nas 5
      tysiącami wniosków, z czego 60 procent dostaliśmy tuż przed 10 maja 2002 roku,
      kiedy upływał termin ich składania. Większość z nich wymagała uzupełnienia.
      Dlatego nasze obecne dane nie są w pełni kompletne, bowiem wciąż dosyłane są
      brakujące dokumenty.

      Aleksandra Zioło, rzecznik prasowy marszałka województwa podkarpackiego:

      - Samorząd wojewódzki doszedł do porozumienia z gminą żydowską, i
      szpitalnego budynku Oddziału Rehabilitacji nie będziemy oddawać. Gmina może
      natomiast liczyć na odszkodowanie za utraconą własność.
      • Gość: MC Re: A co wy na to wyzwywający bernardynów IP: *.19.165.16.osk.enformatic.pl 17.12.06, 12:24
        zydzi na madagaskar sk***!!!
    • Gość: ana Bernardyni gorsi od Żydów? IP: *.ostnet.pl 15.12.06, 22:37
      Żydzi domagają się zwrotu nieruchomości w Dukli i Jaśliskach
      ag2006-05-16, ostatnia aktualizacja 2006-05-16 19:13
      Warszawska gmina żydowska chce odzyskać m.in. budynek łaźni rytualnej zajmowany
      przez pogotowie ratunkowe, straż pożarną i GOPR oraz dawnej bursy żydowskiej, w
      której znajduje się teraz szkoła podstawowa.
      - Wnioski o zwrot dawnego mienia żydowskiego zostały złożone w komisji
      regulacyjnej dla gmin wyznaniowych żydowskich. Zostaliśmy o tym poinformowani i
      kilka dni temu spotkaliśmy się z adwokatem reprezentującym warszawską gminę
      żydowską - informuje Marek Górak, burmistrz Dukli.

      Ponieważ część wniosków była niekompletna, gmina będzie musiała je uzupełnić,
      m.in. sprecyzować lokalizację i określić, o jakie obiekty chodzi.

      Żydzi chcieliby otrzymać albo nieruchomość, albo odszkodowanie - m.in. za dawną
      bursę żydowską, dom rabina (obecny dom wycieczkowy PTTK), budynek rzeźni
      rytualnej, budynek dla ubogich, kaplicę cmentarną, dawny dom modlitwy, budynek
      kuchni dla biednych, dwie działki należące do Stowarzyszenia Rękodzieła
      Żydowskiego i Stowarzyszenia Modlitwy i Dobroczynności. Na liście nieruchomości
      do zwrotu są również synagogi w Jaśliskach oraz w Dukli.

      Zanim gmina żydowska odzyska te nieruchomości, trzeba będzie sprawdzić, czy
      wymienione budynki istniały fizycznie w 1997 roku, czyli wtedy, gdy weszła w
      życie ustawa o zwrocie mienia żydowskiego, i czy synagogi oraz cmentarze
      istniały przed 1939 rokiem.

      Gmina ma już doświadczenie w reprywatyzacji. Niedawno zwróciła rodzinie
      Tarnowskich stary ratusz, w którym mieścił się ośrodek kultury, budynek, w
      którym znajdował się ośrodek zdrowia, apteka, publiczne przedszkole i
      mieszkania komunalne oraz budynek liceum ogólnokształcącego. - W przypadku
      obiektu zajmowanego m.in. przez przedszkole i bibliotekę doszliśmy do
      porozumienia i płacimy czynsz według ustalonych stawek. A jeśli chodzi o
      liceum, to Tarnowscy podpisali porozumienie ze starostwem: nie będą pobierać
      czynszu w zamian za dbanie o budynek - wyjaśnia Górak.
    • Gość: ja Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.res.pl 15.12.06, 22:50
      Fundusz Kościelny

      „Państwo reguluje swoje zobowiązania majątkowe wobec Kościoła katolickiego nie
      tylko w naturze" — pisze Rzeczpospolita. Świadczenia finansowe na rzecz Kościoła
      i duchowieństwa opierają się de iure zasadniczo o środki przekazywane z Funduszu
      Kościelnego. Fundusz ten został powołany na mocy art. 8 ustawy o przejęciu przez
      Państwo „dóbr martwej ręki" (1950) i znajdować się miał pod nadzorem Ministra
      Administracji Publicznej. Tworzyć go miały przede wszystkim dochody z
      nieruchomości przejętych na mocy tej ustawy oraz uzupełniająco dotacje państwowe
      uchwalane przez Radę Ministrów. Nigdy tak naprawdę finansowanie FK nie zostały
      sensownie rozwiązane (brak inwentaryzacji przejętych dóbr) i na ogół opierał się
      na dotacjach państwowych (ustalanych do dziś w corocznym planie budżetowym).
      Fundusz zasilać miał m.in. utrzymanie i odbudowę kościołów, udzielanie duchownym
      pomocy materialnej i lekarskiej, objęcie duchownych ubezpieczeniem chorobowym w
      przypadkach uzasadnionych, organizowanie dla nich domów wypoczynkowych,
      wykonywanie działalności charytatywno-opiekuńczej. Fundusz łożył m.in. na
      przejęty przez państwo Caritas, Polską Radę Ekumeniczną, z jego środków
      korzystali również księża katoliccy.

      Warto w tym miejscu zauważyć, iż tego typu forma finansowania jednostek
      kościelnych nie była w Polsce nowością. Już w zaborze austriackim pojawiły się
      pierwsze tego typu instytucje. Również było to związane z konfiskatami majątków
      kościelnych przez państwo, które dokonane zostały w Austrii w czasach
      józefinizmu. Wielkie majątki kościelne zostały wówczas przekazane funduszom
      naukowym i religijnym (świadczyły one odpowiednio na rzecz nauki i duchowieństwa
      i instytucji kościelnych). Parafie zostały podzielone na kategorie, a każda z
      nich miała ustalony przydział kongrua pars (sprawiedliwą część), czyli
      gwarantowany dochód proboszcza (w razie jeśli w parafii nie został on
      osiągnięty, był pokrywany przez fundusz religijny). W Galicji pozostałości tych
      funduszów regulowano jeszcze u schyłku XX w. (1989). O funduszach wyznaniowych
      wspominał również art. 113 przedwojennej Konstytucji (1921).

      W 1990 r. rozszerzono zakres celów Funduszu Kościelnego [_2_] na wspomaganie
      kościelnej działalności oświatowo-wychowawczej, opiekuńczo-wychowawczej i
      zwalczania patologii społecznych, a także na pokrywanie części wydatków Funduszu
      Ubezpieczeń Społecznych na świadczenia z tytułu ubezpieczeń społecznych
      duchowieństwa, co miało bezpośredni związek z uchwaloną w 1989 r. ustawą o
      ubezpieczeniu społecznym duchownych. Odtąd istotnie zmienił się charakter
      Funduszu Kościelnego, gdyż najistotniejszym jego celem stało się właśnie
      finansowanie ubezpieczeń społecznych duchownym, co uzasadniano zobowiązaniami
      państwa z tytułu przejętych dóbr. W 1991 r. uchwalono Statut Funduszu
      Kościelnego. [_3_] Dotacje z FK kościelne osoby prawne mogą uzyskać zasadniczo
      na swój wniosek.

      Racją bytu i istnienia Funduszu Kościelnego miała być rekompensata za przejęte
      mienie. Obradująca w dniach 30 IV-2 V 1998 r. 268. Konferencja Plenarna
      Episkopatu wysunęła postulat zwiększenia dotacji Funduszu Kościelnego celem
      dostosowania go do dochodów z upaństwowionych dóbr. Szacowana korzystnie dla
      Kościoła różnica w stanie posiadania 1998 i 1949 wynosiła ok. 40 tys. ha. Wedle
      danych GUS przychodowość 1 ha przeliczeniowego gruntów indywidualnych rolników
      za rok 1998 wynosiła 1257 zł. Zatem dochodowość z tych „zaległych" 40 tys. ha
      można było szacować na ok. 53 mln zł. Fundusz Kościelny w tym roku wynosił ok.
      28 mln zł. Istniała więc teoretyczna podstawa do domagania się ok. 25 mln zł
      więcej. W następnych latach Fundusz Kościelny stale i bardzo znacznie rósł.
      Natomiast „zaległe hektary" zmniejszały się, podobnie zresztą jak i
      przychodowość z 1 ha przeliczeniowego. Już w roku 2000 Fundusz Kościelny stracił
      swą rację bytu. Odtąd przestał być formą rekompensaty, jak było to zakładane, a
      stał się "w części jeszcze jedną dotacją państwową na rzecz przede wszystkim
      Kościoła katolickiego" [_4_]. Fundusz funkcjonuje do dziś (2003), lecz nie
      słychać wołania biskupów o jego uczciwym dostosowaniu do realnie przysługującej
      rekompensaty...

      Do dziś jednak słyszy się nieprawdziwe i wprowadzające w błąd argumenty ludzi
      kościoła, iż Fundusz funkcjonuje jako rekompensata za utracone mienie. Tak na
      przykład niedawno pewien znany jezuita przekonywał: "Państwo polskie dopłaca do
      moich składek emerytalnych, ale robi to tylko dlatego, że po 1945 roku zabrało
      Kościołowi wiele dóbr ziemskich i samo zobowiązało się do płacenia tych składek.
      Państwo mogłoby w tym względzie robić więcej, bo skoro płaci lekarzom i
      psychologom pełne pensje, to księżom mogłoby przynajmniej zapłacić
      ubezpieczenia. Państwo płaci księżom uczącym w szkołach i to nie jest żaden
      przywilej. W polskiej szkole jest 95 procent nauczycielek, jeśli pojawia się tam
      choć jeden ksiądz, już przez to że nie jest kobietą zasługuje na wynagrodzenie."
      Należy jeszcze raz wyraźnie podkreślić: twierdzenie takie jest albo wynikiem
      niewiedzy, albo świadomym kłamstwem, gdyż Fundusz od kilku lat nie pełni już
      takiej roli, co jasno wynika nawet z najostrożniejszych analiz
      ekonomiczno-prawnych.
      • Gość: ja Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.res.pl 15.12.06, 22:50
        <Dział: Sprawy finansowe i majątkowe
        Kasa Kościoła
        Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz

        Spis treści:
        Świadczenia państwa na rzecz Kościoła i duchownych
        II Rzeczpospolita
        III Rzeczpospolita
        Fundusz Kościelny
        Ubezpieczenia społeczne duchowieństwa
        Dotacje na działalność społeczno-oświatową
        Wydatki na remont i konserwację zabytków
        Finansowanie uczelni kościelnych
        Finansowanie lekcji religii
        Dotacje dla parafii na Ziemiach Zachodnich i Północnych
        Finansowanie działalności kapelanów
        Dotacje i darowizny przedsiębiorstw państwowych
        Dochody Kościoła i duchownych
        Dochody kościelnych osób prawnych
        Dochody osobiste duchownych
        Podatki i cła Kościoła
        Nowy system finansowania Kościoła
        Podatek kościelny
        Projekt reformy senator Sienkiewicz
        Postawmy na Ewangelię!
        Świadczenia państwa na rzecz Kościoła i duchownych
        II Rzeczpospolita

        Konkordat z 1925 r. odkładając do późniejszego umownego uregulowania kwestie
        rewindykacji dóbr pokościelnych, przewidział zarazem do czasu załatwienia tej
        sprawy odpowiedni ekwiwalent świadczeń pieniężnych, które Kościół otrzymywał
        wcześniej od państw zaborczych - nie niższy niż rzeczywiste świadczenia
        otrzymywane od państw zaborczych, aby Kościół nie był stratny na odzyskaniu
        niepodległości. Miało to dla państwa istotne znaczenie, gdyż w razie jeśliby się
        upowszechniły wśród kleru odczucia tęsknoty za stanem przedwojennym, wystąpienia
        polityczne duchowieństwa byłyby zapewne jednoznacznie antypaństwowe. A głosy
        takie się zdarzyły i to wcale nie odosobnione. Oto 15 stycznia 1933 r. jedno z
        większych katolickich czasopism — Gość Niedzielny ­ pisze sentymentalnie:
        "Patrzcie na druga stronę, tam, choć kraj protestancki, o ograniczeniu religji
        nie słychać. Pamiętamy, jak to dawniej były każdego tygodnia dwie „Schulmess" i
        dzieci i nauczyciele chodzili do kościoła: a teraz, gdzie to się wszystko
        podziało?". Bardzo wymowny jest fakt, iż poseł na polski Sejm, ksiądz
        Lutosławski, w książce pt. Czuj duch, przeznaczonej dla harcerzy, pisze coś
        takiego: "Cóżby ci przyszło z wolnej ojczyzny, gdyby Kościół miał na tem stracić"...

        Wysokość państwowych uposażeń i dotacji regulował w szczegółach Załącznik do
        Konkordatu. Uposażenia określono w formie odpowiedniej „mnożnej dla urzędników
        państwowych" (wartości miesięcznie) oraz kwotowo (wartości roczne). Mnożniki
        wprowadzono po to, by zabezpieczyć kler przed inflacją. Została ona opanowana
        przez Władysława Grabskiego w roku 1924, lecz w 1925 r. znów zaczęła rosnąć.
        Ustabilizowana została w pierwszej połowie 1926 r. „Bieżąca mnożna" ogłaszana
        była w Dzienniku Ustaw co miesiąc i wahała się od 40-44 gr. za 1 punkt. Dla
        przykładu wysokości uposażenia wynosiły więc: kardynałowie: 2500 punktów oraz
        800 zł „na utrzymanie kapelanów, powozów, etc.". Arcybiskupi odpowiednio 2000
        pkt oraz 600 zł. I tak dalej, aż do proboszczów (270 pkt, bez dodatku na
        powozy). Łącznie przewidywano uposażenia dla trzynastu różnych stanowisk/grup.
        Na podkreślenie zasługuje fakt, że państwo płaciło nawet zakonnikom oraz
        studentom seminariów (po 125 pkt). Studenci państwowych uczelni liczyć musieli
        jedynie na siebie, często przez to nie mogąc ukończyć studiów, podczas kiedy
        państwo roztoczyło opiekę finansową nad kształceniem przyszłych ludzi Kościoła.
        Sytuacja była więc kuriozalna: uczniowie szkół średnich, studenci prawa,
        medycyny itd. płacić musieli za naukę, zaś studenci prawa kościelnego, teologii
        itp. otrzymywali państwowe zapomogi.

        Uposażenia emerytalne obejmowały zarówno duchownych, jak i ich rodziny (wdowy i
        sieroty po duchownych grecko-katolickich) i wynosiły 383,4 tys. zł (w tym 254
        tys. zł dla duchowieństwa). Punkt trzeci Załącznika przewidywał uposażenia nawet
        dla chórów katedralnych oraz niższych urzędników kościelnych (63,3 tys. zł).
        Olbrzymią kwotę asygnowano na koszty „administracji kościelnej", tj. wizytacji
        biskupich, konsystorzów (sądów kościelnych), prowadzenia ksiąg parafialnych
        (chrzty, pogrzeby itd.), a nawet wydatków na pocztę. Łącznie: 750,94 tys. zł.
        Jeszcze większy był „fundusz budowlany" — na stawianie nowych kościołów, kaplic
        itd. - ponad milion złotych.

        To najważniejsze, choć oczywiście nie wszystkie świadczenia do jakich
        zobowiązało się na rzecz Kościoła państwo polskie. Były to kwoty bardzo
        znaczące. Roczne dotacje państwowe dla Kościoła Katolickiego wynosiły w latach
        1927-29 od 19-22 mln zł, przez cały okres średnio 20 mln zł, z czego 80-90%
        pochłaniały uposażenia dla duchowieństwa. Oprócz tego dochodziły różne dotacje
        specjalne. [_1_]

        Ciekawe rozwiązanie przewidywał Załącznik w zakończeniu. Otóż w zamian za umowę
        regulującą opłaty z tzw. iura stolae, państwo zobowiązało się podwyższyć
        uposażenia państwowe dla duchowieństwa. Miało to zapewne na celu ustalenie opłat
        za usługi religijne w umiarkowanych granicach, celem zapobieżenia nadużyciom i
        zdzierstwu. Niestety do zawarcia takiej umowy nie doszło.

        W czasach świetności Rzeczypospolitej, doby tzw. Złotego Wieku, w pierwszej
        polskiej quasi-konstytucji - Artykułach henrykowskich z 1573 r., przy regulacji
        dotyczącej wynagrodzeń urzędników Rady Senatorów czytamy w punkcie 8: "Ci mają
        mieć opatrzenie ze skarbu naszego i potomków naszych: biskupi z ruskich krajów i
        świeckiego stanu senatorowie (...); a panowie duchowni krajów polskich tego nie
        potrzebują, gdyż są dobrze opatrzeni". Kiedy jednak państwo polskie było słabe i
        borykało się z licznymi problemami oraz kryzysami społecznymi, gospodarczymi,
        politycznymi oraz prawnymi, wówczas Kościół wywalczył dla siebie sute dochody.
        Pisała wówczas J. Barycka: „W dzisiejszych ciężkich czasach, kryzysu
        ekonomicznego, kiedy Państwo zmuszone jest redukować głodowe pensje swym
        pracownikom, kiedy pensje robotników zeszły już dawno niżej minimum egzystencji,
        przykrym zgrzytem uwydatnia się fakt, że uposażenia dobrze sytuowanego kleru,
        oparte na postanowieniach konkordatowych, okazują się prawie nietykalne. Nic
        dziwnego, że w tych warunkach w latach kryzysowych na wszystkich wycieczkach
        zagranicznych, we wszystkich bogatszych zdrojowiskach i kąpielach kler jest
        najliczniej reprezentowany. Konkordat daje Kościołowi duże uprawnienia. Kościół
        uprawnienia te stale rozszerza, czego dowodem chociażby ustawa o podatkach
        kościelnych. Jak bezceremonjalnie potrafi kler egzekwować na Państwie swe
        pretensje, widzimy to na przykładzie tych licznych procesów o zwrot świątyń
        prawosławnych i ich majątków (...) Ile tak setek, tysięcy i miljonów złotych
        przepłynie rok rocznie z kieszeni najbiedniejszych do przepaścistych kieszeni
        kleru i do kas kościelnych, trudno nawet w przybliżeniu określić" (1934).
        III Rzeczpospolita
        Fundusz Kościelny

        „Państwo reguluje swoje zobowiązania majątkowe wobec Kościoła katolickiego nie
        tylko w naturze" — pisze Rzeczpospolita. Świadczenia finansowe na rzecz Kościoła
        i duchowieństwa opierają się de iure zasadniczo o środki przekazywane z Funduszu
        Kościelnego. Fundusz ten został powołany na mocy art. 8 ustawy o przejęciu przez
        Państwo „dóbr martwej ręki" (1950) i znajdować się miał pod nadzorem Ministra
        Administracji Publicznej. Tworzyć go miały przede wszystkim dochody z
        nieruchomości przejętych na mocy tej ustawy oraz uzupełniająco dotacje państwowe
        uchwalane przez Radę Ministrów. Nigdy tak naprawdę finansowanie FK nie zostały
        sensownie rozwiązane (brak inwentaryzacji przejętych dóbr) i na ogół opierał się
        na dotacjach państwowych (ustalanych do dziś w corocznym planie budżetowym).
        Fundusz zasilać miał m.in. utrzymanie i odbudowę kościołów, udzielanie duchownym
        pomocy materialnej i lekarskiej, objęcie duchownych ubezpieczeniem chorobowym w
        przypadkach uzasadnionych, organizowanie dla nich domów wypoczynkowych,
        wykonywanie działalności charytatywno-opiekuńczej. Fundusz łożył m.in. na
        przejęty przez państwo Caritas, Polską Radę Ekumeniczną, z jego środków
        korzys
      • Gość: ja Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.res.pl 15.12.06, 22:52
        Ubezpieczenia społeczne duchowieństwa

        17 maja 1989 r., oprócz ustawy o stos.Państw.Kość, uchwalono również ustawę o
        ubezpieczeniu społecznym duchownych [_5_], która ustalała m.in. emerytury dla
        duchowieństwa. Wypłacane one były z ZUS i od samego początku Zakład ponosił
        większe wydatki niż wynosiła suma wpłacanych składek przez kler (związane to
        było m.in. tym, iż po wejściu w życie ustawy emerytury przyznano ok. 4 tys.
        duchownych, którzy nigdy nie płacili składek). Od początku miało to być związane
        z dotacjami Funduszu Kościelnego, również w ramach rekompensaty za przejęte
        mienie. Ustawa o dobrach martwej ręki już w roku 1950 stanowiła, iż jednym z
        celów Funduszu Kościelnego będzie specjalne zaopatrzenie emerytalne dla
        społecznie zasłużonych duchownych. Po reformie Funduszu Kościelnego, ok. 60%
        jego wydatków było dotacjami na świadczenia z ubezpieczenia społecznego. Od 1
        września 1997 r. ZUS jest ponadto zasilany składkami z tytułu nauczania religii,
        za które duchowni pobierają odtąd wynagrodzenie, zatem ta grupa nie płaci
        składek na ubezpieczenie duchownych, gdyż objęci są pracowniczym ubezpieczeniem
        emerytalnym. Inna odrębność dotyczy duchownych prowadzących pozarolniczą
        działalność gospodarczą, którzy objęci są ubezpieczeniami dla osób prowadzących
        taką działalność. Dotacje z Funduszu Kościelnego wynosiły w roku 1994 — 51,625
        mld starych zł (w nowych zł: 5,16 mln), 1995 — ok. 9 mln zł, w 1996 — ok. 12,7
        mln zł. Od 1999 r. duchowieństwo zostało objęte reformą ubezpieczeń społecznych,
        która uchyliła ustawę z 1989 r. Duchowni opłacają 20% składki emerytalnej i
        wypadkowej (chorobowa fakultatywna), która jest potrącana z dochodowego podatku
        ryczałtowego, resztę opłaca Fundusz Kościelny (dla członków zakonów
        kontemplacyjnych klauzurowych i misjonarzy będących na misjach FK opłaca 100%).
        Zatem państwo funduje duchownym 80% składki emerytalnej. Zmiany w systemie
        emerytalnym oznaczały więc dodatkowe obciążenie państwowego Funduszu
        Kościelnego, który wcześniej dopłacał różnicę między wydatkami ZUS na emerytury
        dla kleru oraz dokonanymi wpłatami duchownych. Dotąd udział duchowieństwa w
        pokrywaniu składek był wyższy, np. wpłaty duchownych w roku 1995 wynosiły ok.
        6,7 mln zł, a więc ok. 34,7% ogólnie wypłacanych na duchowieństwo świadczeń z
        ZUS. W projekcie ustawy budżetowej na 2002 r. zaplanowano ok. 95,1 mln zł na
        statutową działalność Funduszu.
        Dotacje na działalność społeczno-oświatową

        Państwo dotuje na podstawie regulacji ustawowych przedszkola, szkoły i inne
        placówki oświatowo-wychowawcze Kościoła (art. 14, ust. 4 Konkordatu). Państwo
        dotuje — tak jak państwowe — kościelne zakłady opieki społecznej (art. 22 ust. 1
        Konkordatu). Jak wynika z danych R.M. Zająca w 1993 roku budżet w dziale
        „ochrona zdrowia" przeznaczył na 52 kościelne zakłady opiekuńczo-lecznicze i
        leczniczo-wychowawcze 237 miliardów starych zł. Z budżetów wojewódzkich
        dotowanych było dodatkowo ok. 100 kościelnych domów pomocy społecznej. Dotacje
        Funduszu Kościelnego na działalność charytatywno-opiekuńczą za rok 1994 wynosiły
        16,13 mld zł, na działalność oświatowo-wychowawczą — 14,1 mld zł.
        Wydatki na remont i konserwację zabytków

        W Konkordacie państwo zobowiązało się do ponoszenia wydatków budżetowych na
        remont i konserwację należących do Kościoła zabytków nieruchomych (obiekty) i
        ruchomych (dzieła). Konkordat zastrzega, iż „wsparcie" to jest udzielane „w
        miarę możliwości". Nie należy jednak rozumieć tego jako postanowienia o
        charakterze dowolnym, gdyż ma ono charakter obligatoryjny („państwo udziela", a
        nie „państwo może udzielić"), dopuszczający kształtowanie tej pomocy na „miarę
        możliwości".

        Ks. prof. J. Krukowski sugeruje, iż postanowienie to jest potwierdzeniem
        uprawnień wynikających z ustawy o stos.Państw.Kość.: "Jest to odpowiednik art.
        43, ust. 3". Oczywiście nie można się zgodzić z tym, że art. 22 ust. 4
        Konkordatu jest „odpowiednikiem" art. 43 ust. 3 ustawy. Ustawa bowiem mówiła
        jedynie o dotacjach na odbudowę i utrzymanie "dóbr kultury", natomiast Konkordat
        postanawia, iż „wsparcie" finansowe można otrzymać na "zabytkowe obiekty
        sakralne i budynki towarzyszące". Konkordat nie precyzuje znaczenia tego
        drugiego członu, również Deklaracja interpretacyjna nie zajęła się tą kwestią,
        lecz można je wyprowadzać per analogiam z art. 60 ust. 2 ustawy o
        stos.Państw.Kość., który zawiera definicję legalną tego pojęcia: "Przez 'budynki
        towarzyszące' obiektom sakralnym rozumie się położone w sąsiedztwie obiektów
        sakralnych: budynki stanowiące mieszkanie proboszcza lub rektora i kancelarię
        parafialną lub kancelarię rektora (plebanię), budynki stanowiące mieszkanie
        wikariuszy (wikariatkę), budynki stanowiące mieszkanie pracowników świeckich
        parafii lub rektoratu (organistówkę), budynki punktu katechetycznego i budynki
        domu zakonnego związanego z duszpasterstwem w tym obiekcie sakralnym albo
        świadczeniem w nim pomocy." Zatem dopiero na podstawie Konkordatu duchowni mogą
        remontować swoje plebanie na koszta państwa, a tym samym minięciem się z prawdą
        jest stwierdzenie ks. prof. J. Krukowskiego, iż Konkordat nie wprowadza poza
        dotacjami na PAT nowych zobowiązań finansowych państwa na rzecz instytucji
        kościelnych. Należy dodać: nie wprowadza ich explicite. (Nie jest to bynajmniej
        jedyny przykład nowych zobowiązań finansowych państwa na rzecz Kościoła w tym
        akcie. Wprawdzie nie na instytucje, ale na duchownych zaistniał obowiązek
        zatrudniania katechety w przedszkolach, jeśli zażyczą sobie tego rodzice.)

        Finansowanie prac remontowo-konserwatorskich zabytkowych obiektów sakralnych w
        1994 r. pochłonęło 23,43 mld starych zł (w nowych zł: 2,343 mln) wydatków
        Funduszu Kościelnego; w 1996 r. dla 605 obiektów kościoła rzymsko-katolickiego
        wyniosło już ok. 10,9 mln zł.

        Postanowienia takiego nie zawierał projekt z 1991 r.
        Finansowanie uczelni kościelnych

        Państwo finansuje Katolicki Uniwersytet Lubelski oraz Papieską Akademię
        Teologiczną w Krakowie (art. 15 ust. 3 Konkordatu). KUL otrzymuje dotacje i inne
        środki z budżetu państwa tak jak uczelnie państwowe, z wyłączeniem dotacji na
        inwestycje budowlane, już od 1991 r., kiedy uchwalono odpowiednią ustawę. [_6_]
        Dotąd KUL był finansowany przede wszystkim z dochodów upaństwowionego majątku
        Fundacji Potulickich (ok. 6 tys. ha gruntów rolnych w Potulicach w byłym
        województwie bydgoskim). Po uchwaleniu ustawy oddano uczelni katolickiej cały
        ten majątek oraz dodatkowe grunty, by nie dzielić byłego PGRu (łącznie ok. 8
        tys. ha). Dotacja na KUL w roku 1996 wyniosła 22,5 mln zł (a więc więcej niż na
        cały Fundusz Kościelny). Finansowanie PAT zostało uchwalone w ustawie
        „okołokonkordatowej" [_7_] i trwa od roku budżetowego 1998. W 2000 roku obie
        uczelnie otrzymały ok. 51,2 mln zł (w tym KUL — 45.047.500 zł, PAT - 6.144.500
        zł). W 2001 r. dofinansowanie wyniosło już 57.878.200 zł.

        Status uczelni państwowej, a tym samym finansowanej tak jak zwykłe uczelnie, ma
        także Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego (wcześniej nazywał się Akademią
        Teologii Katolickiej).

        W tym miejscu trzeba wskazać, iż wedle kościelnego projektu konkordatu z 1991 r.
        finansowanie kościelnych uczelni miało być znacznie większe, przewidywano
        bowiem: "Papieskie Akademie, katolickie Uniwersytety, oraz Wydziały filozoficzne
        i teologiczne są subwencjonowane przez Państwo na równi z innymi wyższymi
        uczelniami państwowymi." Konsekwencje przyjęcia kościelnych propozycji dla
        zwykłych uczelni publicznych nie wymagają komentarza.
        Finansowanie lekcji religii

        Państwo i samorządy finansują lekcje religii. W pierwotnej wersji ustaleń między
        państwem i Kościołem katecheci mieli nauczać bezpłatnie. Później w instrukcji
        wprowadzającej lekcje religii w roku 1990 przewidziano te pensje. Na skutek
        prośby rządu Kościół zgodził się na odroczenie tego zobowiązania z uwagi na
        ciężką sytuację budżetu. W roku
        • Gość: ja Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.res.pl 15.12.06, 22:52
          Dotacje dla parafii na Ziemiach Zachodnich i Północnych

          W 1991 r. znowelizowano ustawę o stos.Państw.Kość., dodając m.in. art. 70a,
          który wprowadził nowe źródło dochodów dla Kościoła, którego systematyka ustawowa
          może sugerować, iż ma to coś wspólnego z rewindykacją. W istocie jednak jest to
          pewna forma dotacji majątkowych kościelnych osób prawnych na Ziemiach Zachodnich
          i Północnych, przyznawanych na mocy decyzji wojewody. Wojewoda mógł na wniosek
          obdarować te osoby gruntami rolnymi niebędącymi w przeszłości własnością
          kościelną. Dom zakonny może otrzymać do 5 ha; parafia — do 15 ha; diecezja,
          seminarium duchowne diecezjalne lub zakonne oraz dom zakonny zajmujący się
          działalnością charytatywną lub opiekuńczą — do 50 ha.

          Bardzo pomysłowo wykorzystała to diecezja elbląska, która skomasowała wnioski
          podlegających jej parafii i przejęła olbrzymi kilkusethektarowy kompleks po
          byłym PGR, którego poszczególne parafie stały się współwłaścicielami w częściach
          ułamkowych.

          Przekazane w ten sposób grunty w Słupsku i gminie Ustka zapadły za plecami
          samorządów, a dwa miesiące później miały przejść na własność gminy Słupsk, na
          której miasto miało budować osiedla mieszkalne dla ludności. Tereny były warte
          22 mln zł, w mniejszych parcelach dużo więcej. Proboszcz jednej z „obdarowanych"
          parafii, Władysław Matys, indagowany na tę okoliczność, odparł: "Ziemię tę
          dostaliśmy w ramach rekompensaty za dobra zabrane Kościołowi po wojnie. Pytanie
          o jej przeznaczenie jest niedyskretne. W końcu to własność prywatna. Może
          będziemy tam jeździć z parafianami na pikniki lub grzyby...". Wiadomo jednak, że
          tereny będą przeznaczone na cele bardziej dochodowe.
          Finansowanie działalności kapelanów

          Państwo finansuje działalność kapelanów (pensje, kaplice) w publicznych
          placówkach, takich jak szpitale, więzienia i in.

          Kapelani szpitalni. Na koniec 1995 r. w szpitalach ogólnych resortu zdrowia
          zatrudnionych było 781 kapelanów, w tym 180 w pełnym wymiarze czasu pracy oraz
          601 w niepełnym wymiarze. Ministerstwo zakupywało wówczas usługi w 56
          niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej. 19 lutego 1999 r. Rzeczpospolita
          przytaczała szacunki duszpasterza służby zdrowia mówiące, że w szpitalach działa
          ok. 2000 kapelanów, z czego około połowa na etatach. 6 listopada 1999 r.
          Polityka podawała następujące dane: 1500 kapelanów szpitalnych, z czego ok. 1000
          na etatach. Wzrost jest bardzo duży.

          Kapelani więzienni. W październiku 1996 r. istniało 15,5 etatów dla kapelanów
          więziennych. 19 lutego 1999 r. Rzeczpospolita podawała, iż zatrudnionych było 20
          kapelanów. 6 listopada 1999 r. Polityka: 32 etaty kapelanów więziennych.

          Kapelani wojskowi. Również katolickie duszpasterstwo wojskowe jest bardzo
          rozbudowane. W 1997 r. działało 121 kapelanów z rocznym budżetem w wysokości 2,9
          mln zł. W 1999 r. działało 143 kapelanów wojskowych (budżet ordynariatu
          polowego: 13,1 mln zł — za Polityką). W grudniu 2000 r. zatrudnionych było ponad
          250 zakonnic na etatach ...sierżantów. Jedna pobierała pensję w wysokości ok.
          1,2 tys. zł. Podaje się, iż zakonnice pracują jako pomocnice kapelanów.
          Przeciętnie więc na jednego kapelana przypadają dwie zakonnice. Za dużo. [_12_]
          Dotacje i darowizny przedsiębiorstw państwowych

          Art. 10 ust. 2 ustawy z 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i
          wyznania stanowi: „Państwo i państwowe jednostki organizacyjne nie dotują i nie
          subwencjonują kościołów i innych związków wyznaniowych. Wyjątki od tej zasady
          regulują ustawy lub przepisy wydane na ich podstawie." Pozostaje on martwą
          literą jurydyczną w odniesieniu w szczególności do samodzielnych państwowych
          przedsiębiorstw, które go po prostu nie przestrzegają, przy żywej akceptacji
          tego stanu rzeczy przez beneficjantów. Niestety nie ma zakazu dowolności w
          przyznawaniu dotacji dla Kościoła w odniesieniu do wszystkich podmiotów
          dysponujących w różnych formach środkami publicznymi: a nie dotyczy to bowiem
          ani samorządów, ani jednoosobowych spółek Skarbu Państwa (przedsiębiorstw
          państwowych po komercjalizacji, ale przed prywatyzacją). W związku z tym
          zdarzają się liczne kontrowersyjne, czy po prostu naganne rozdysponowania
          środkami przez takie podmioty. Przypadków takich jest mnóstwo, wystarczy jako
          przykład podać KGHM Polską Miedź S.A. Niektóre wydatki: Fundacja Pomocy
          Społecznej im. św. Antoniego w Warszawie - za prowadzenie akcji reklamującej
          KGHM Polska Miedź S.A. podczas festynu „Unieś mnie do góry" — 300 tys. zł;
          Parafia pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny w Głogowie — darowizna na
          odbudowę kolegiaty — 450 tys. zł; Parafia św. Brygidy z Gdańska — darowizna na
          cele opiekuńczo-charytatywne - 450 tys. zł; Diecezje: legnicka,
          zielonogórsko-gorzowska i archidiecezja wrocławska - na prowadzenie działalności
          charytatywnej — po 50 tys. zł miesięcznie; Katolickie Radio Plus z Legnicy —
          8100 zł miesięcznie; Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana z Warszawy —
          za akcję reklamową podczas sesji historycznej „Państwo darem wspólnym
          suwerennego narodu" - 2500 zł; Katolickie Radio Głogów — 5000 zł miesięcznie;
          Kuria Metropolitalna we Wrocławiu — umowa darowizny samochodu Audi A8 o wartości
          196.918 zł (bez VAT); Metropolitalne Wyższe Seminarium Duchowne we Wrocławiu -
          za akcję promocyjną KGHM Polska Miedź S.A. podczas XVI Wrocławskiego Forum
          Młodych — 7000 zł; Salezjańska Organizacja Sportowa Rzeczypospolitej Polskiej z
          Warszawy — za promocję KGHM Polska Miedź S.A. podczas XII Światowych Igrzysk
          Młodzieży Salezjańskiej — 150 tys. zł. [_13_]
      • Gość: ja Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.res.pl 15.12.06, 22:52
        Dochody Kościoła i duchownych
        Dochody kościelnych osób prawnych

        Należą do nich:

        1) „Taca", zwana kolektą, która w znacznej większości zasila budżet parafii.
        Jest, wedle teorii bpa S. Skworca, przewodniczącego Komisji Ekonomicznej
        Episkopatu, „włączeniem się uczestników Eucharystii w ofiarę Chrystusa przez
        składanie własnych, duchowych i materialnych ofiar." Dwa razy do roku zbierane
        są w parafiach kolekty na świętopietrze [_14_] wysyłane do Watykanu.

        2) Zbiórki nadzwyczajne — różnorakie skarbony, których cele są uzależnione od
        pomysłowości duchowieństwa (np. Dar Ołtarza; Podziękowania i prośby do
        miłosierdzia bożego; Na nowe dzwony; Jałmużna postna; Intencje modlitw do Matki
        Bożej; Ofiara i prośby do św. Judy Tadeusza; Podziękowania i prośby do św.
        Antoniego; Ofiara na budowę Kościoła; Prośby, Podziękowania, Ofiara do Matki
        Bożej Nieustającej Pomocy itp.).

        3) Dochody z nieruchomości nierolniczych. Szczególna sytuacja istnieje w
        Krakowie, gdzie Kościół stał się obecnie największym prywatnym właścicielem
        nieruchomości. W maju 2000 r. prymas Glemp poświęcił Roma Office Center nowy
        biurowiec wzniesiony w centrum stolicy przez archidiecezję warszawską we
        współpracy z firmą ABC Holding. Inwestycję oszacowano na 24 mln USD. Działkę pod
        biurowiec archidiecezja otrzymała od miasta. Budynek liczy 8 pięter i ma
        powierzchnię 11.700 m.kw. Znajdują się w nim m.in. sklepy restauracje i punkty
        usługowe.

        4) Dochody z prowadzonych przez przedsiębiorstw. W parafiach działają przede
        wszystkim drukarnie, wydawnictwa, księgarnie katolickie, sklepy z
        dewocjonaliami. Organizuje się agencje turystyczne, czy pielgrzymkowe (np. z
        ojcami palotynami można się było udać za 4,3 tys. dol. na pielgrzymkę do
        Brazylii, gdzie oprócz odwiedzenia sanktuarium Aparecida do Norte i ruin misji
        jezuickich, przewidywano jazdę jeepami po dżungli, połów piranii w Amazonce,
        folklorystyczne kolacje i plaże w Rio de Janeiro). Dom Pielgrzyma Amicus im.
        Sługi Bożego Księdza Jerzego Popiełuszki, znajdujący się, wedle prospektu, „in a
        quiet corner of Old Żoliborz — a green district of the city of Warsaw", wskazuje
        wymownie jakich pielgrzymów się spodziewa.

        W skali ogólnopolskiej można wymienić przede wszystkim przedsięwzięcie
        Episkopatu — Arca Invesco, czyli próbę wejścia do sektora funduszy emerytalnych.
        Największe bodaj kościelne gospodarstwo rolne znajduje się we Wrzosowie na
        Pomorzu (1300 ha). W latach PRL był to PGR, w efekcie transformacji ustrojowej
        Wrzosowo i pobliski Mierzyn otrzymała kościelna Caritas (Kościół otrzymał to na
        podstawie art. 70a ustawy o stos.Państw.Kość. i komasacji wniosków parafii z
        diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej), tworząc tam zakład rolniczy „Carol" (być
        może to nawiązanie do papieskiego imienia). Okoliczny mieszkaniec w ten sposób
        określił strukturę własności ziemi: „Do czego to podobne, żeby tu, na polskiej
        ziemi, majątki miał tylko Arab, Niemiec lub Duńczyk. A jak już trafi się Polak,
        to ksiądz".

        5) Czynsze z wynajmu lokali. Przede wszystkim chodzi o 22.000 punktów
        katechetycznych, które po przeniesieniu katechezy do lokali szkolnych, pozostały
        niezagospodarowane.

        6) Opłaty za miejsce na cmentarzach parafialnych.

        7) Sprzedaż wigilijnych opłatków.

        8) Darowizny od osób fizycznych i prawnych. Jest to szczególnie kontrowersyjna
        regulacja, która obok zwolnień celnych stanowi zbyt łatwą pokusę do wielkich
        nadużyć. W związku z tym, analizując słabości polskiego budżetu, tygodnik
        Polityka w nr 34 z 22 sierpnia 1998 r. pisał: „Inna dziura, która wydała się już
        załatana, czyli darowizny, nadal czyni sito z budżetu. Nie można odpisywać ich
        na rzecz osób fizycznych, ale okazuje się, że nader hojnie obdarowujemy Kościoły
        — łącznie na sumę 837 mln zł. Ten typ darowizny jest szczególnie atrakcyjny,
        ponieważ nie obowiązuje limit odliczenia w stosunku do osiągniętego przychodu —
        jak ktoś jest bardzo hojny, to odpisać może nawet połowę tego, co zarobił. Są
        powody, by obawiać się, że oświadczenia przedstawicieli tych instytucji o
        otrzymanych darowiznach mijają się z prawdą, w każdym razie w punkcie dotyczącym
        rzeczywiście ofiarowanych sum. Okazja czyni złodzieja. System podatkowy jest zły
        i niespójny. Kogoś, kto od renty czy darowizny sam nie musi zapłacić podatku,
        tylko uczciwość może powstrzymać od wypisania fałszywego potwierdzenia.
        Niestety, nie zawsze można na nią liczyć." W 2003 r. tygodnik Newsweek urządził
        „prowokację" poddając próbie reakcje duchownych na propozycje fikcyjnych
        poświadczeń o otrzymaniu darowizny. W jej wyniku napisano: „Żaden z duchownych
        nie odmówił nam współpracy w oszustwie" [_15_]. Więcej o darowiznach na Kościół
        zobacz: str. 2660, 2657, 2653, 2651.

        9) Pierwsza komunia.

        Aby zmobilizować wiernych do składania ofiar, zmieniono w tym celu Pięć
        Przykazań Kościelnych, do których w roku 2001 r. wprowadzono na końcu jedno,
        nakazujące płacić na Kościół.
      • Gość: ja Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.res.pl 15.12.06, 22:53
        Dochody osobiste duchownych

        Należą do nich:

        1) iura stolae, czyli prawa stuły [_16_], w skład których wchodzą:
        a) śluby,
        b) chrzty,
        c) pogrzeby (tzw. pokropek);

        2) kolęda — oficjalnie pobieranie opłat zostało zniesione, w praktyce nikt się
        do tego nie stosuje (ok. 25% rocznych zysków duchownego „wypracowane" w ciągu
        tygodnia!);

        3) stypendia (intencje) mszalne;

        4) wypominki, czyli modlitwy za zmarłych odprawiane 1 i 2 listopada (10%
        rocznych zysków duchownego w dwa dni!);

        5) prebendy proboszczowskie, czyli istniejące w wielu parafiach gospodarstwa
        rolne proboszczów;

        6) pensje katechetyczne.
        Podatki i cła Kościoła

        Zwolnienie od podatków należy do tej samej grupy przywilejów co zwolnienie od
        służby wojskowej — uwolnienia od ciężarów publicznych (privilegium immunitatis).
        Od wieków Kościół polski zabiegał o jak najszersze zwolnienia podatkowe, a
        wszelkie zmiany w tym zakresie często kończyły się tak jak w przypadku
        Kazimierza Wielkiego, który gdy w 1344 r. nałożył nadzwyczajne podatki na dobra
        duchowne, został wyklęty przez biskupa Jana Grota, który dodatkowo nałożył
        interdykt na diecezję krakowską.
        Podatki

        Konkordat z 1993 r. nie reguluje tej kwestii.
        Podatki od kościelnych osób prawnych

        a) Podobnie jak i przed wojną wyłączenia od podatku dochodowego [_17_]
        kościelnych osób prawnych są tak szerokie, że w praktyce nie uiszczają one tego
        podatku, nawet za działalność gospodarczą w formie spółki handlowej.

        b) Jeśli chodzi o podatek od nieruchomości to nie obejmuje on kościołów, a
        jedynie plebanie i to tylko o ile nie są uznane za obiekty zabytkowe. Jeśli
        podatek od nieruchomości jest podatkiem komunalnym, gmina może wprowadzić
        dodatkowo różne ulgi i zwolnienia.

        c) Jedynym podatkiem który w praktyce realnie dotyczy kościelne osoby prawne
        jest więc podatek rolny obejmujący gospodarstwa należące do domów zakonnych i
        seminariów duchownych.
        Podatki osobiste duchownych

        a) Podatek dochodowy dotyczący duchownych ma postać ryczałtu i jest on
        uzależniony od stanowiska (proboszcz, wikary) oraz liczby mieszkańców w parafii
        (stąd czasami duchowni się żalili, iż „muszą płacić także za heretyków").
        Duchowny ma uprawnienie zrzeczenia się ryczałtu i przejścia na podatkową księgę
        przychodów i rozchodów, która wiąże się z wypełnianiem deklaracji PIT. Ale się
        dotąd jeszcze chyba żaden duchowny nie porwał na tak nierozważny krok, aby
        płacić podatki od rzeczywistych dochodów, które, przy bardzo niskich ryczałtach,
        oznaczałyby płacenie co najmniej kilka razy większych podatków dochodowych.

        b) Proboszczowie posiadający gospodarstwa rolne płacą podatek rolny.

        Więcej na temat kościelnych podatków czytaj: str. 2659, 2650, 2655 (opłata
        adiacencka a zwolnienia podatkowe Kościoła).
        Cła

        Poza podatkami wśród danin publicznych należy wspomnieć o cłach. Zwolnienia
        duchownych od tych danin sięgają roku 1504, kiedy duchowieństwo zostało
        zwolnione od ceł za wywóz towarów wyprodukowanych w ich dobrach oraz za towary
        importowane na własne potrzeby. „Nie mogę wyrozumieć: dlaczego 'celnicy' taką
        szczególną się cieszą nienawiścią w ewangeliach — pisał w XVIII w. Voltaire. —
        Kapłani i dostojnicy kościelni płacą tak dyablo mało, że nazwa celnika powinna
        brzmieć dla nich, jako pieszczota". Do dziś słowa te zachowują pełną aktualność.
        W roku 1989 wprowadzono dwie grupy zwolnień.

        1. Pierwsza dotyczy "darów przeznaczonych na cele kultowe,
        charytatywno-opiekuńcze i oświatowo-wychowawcze". Z tą grupą wiązał się proceder
        bezcłowego sprowadzania samochodów „na cele kultowe". Nagle się okazało, że z
        zagranicy zaczęły licznie napływać, a raczej wjeżdżać „dary" w postaci limuzyn,
        „kultowych" co oczywista. Nadużycia miały wielkie rozmiary, dopóki zmiana ustawy
        z 26 czerwca 1997 r. nie zabezpieczyła duchownych przed tą nader łatwą okazją do
        grzeszenia. „Nie będziesz sprowadzał samochodów osobowych i wyrobów akcyzowych"
        — grzmi ustawodawca. Tzw. artykuły akcyzowe to: alkohole (wina mszalne),
        papierosy i elektronika. Stało się to dopiero po tym jak się okazało, że na
        procederze z udziałem trzech księży z Lublina, którzy na zachodzie kupowali wino
        i samochody „na cele religijne i charytatywne", Skarb Państwa stracił w latach
        1993-1995 400 tys. zł. Decyzję przypieczętowała „wpadka" ośmiu proboszczów z
        Rzeszowa, którzy w roku 1996 sprowadzili 92 ekskluzywne limuzyny.

        2. Druga kategoria zwolnień celnych dotyczy poligrafii (papier, maszyny
        drukarskie itd.)
      • Gość: ja Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.res.pl 15.12.06, 22:54
        Nowy system finansowania Kościoła

        Jednym z najważniejszych zadań jakie wytycza się Komisji Konkordatowej są prace
        nad projektami zmian dotychczasowego systemu finansowania, którymi zajmuje się
        Podkomisja ds. Finansów przy Kościelnej Komisji Konkordatowej oraz Zespół ds.
        Ekonomicznych Rządowej Komisji Konkordatowej. System funkcjonujący jest
        nieracjonalny.
        Podatek kościelny

        W szczególności mówi się o tzw. podatku kościelnym. Sądzę, iż jedną z głównych
        zalet takiej formy przyczyniania się wiernych do finansowania Kościoła, przy
        właściwym jej rozwiązaniu, byłby znacznie bardziej miarodajny sposób
        stwierdzania rzeczywistego poparcia dla instytucji Kościoła w Polsce. Dziś wciąż
        jeszcze stale wysuwa się przy różnych okazjach argumenty o ponad
        dziewięćdziesięcioprocentowej ilości katolików w społeczeństwie, czym uzasadnia
        się różne, czasami nadmierne przywileje, uprawnienia i ułatwienia szczególne dla
        Kościoła. System, w którym wierni wyrażają swe poparcie przekazaniem na Kościół
        podatku pozwala teoretycznie dokładniej ocenić skalę poparcia przede wszystkim
        dla społecznej aktywności i roli Kościoła. Istnieje kilka różnych modeli z tym
        związanych:

        1) Przekazywanie części swojego podatku na cele społeczne lub kościelne. Mamy do
        wyboru przekazanie części swego podatku albo na cele społeczne, albo na cele
        kościelne, albo państwowe (pozostawienie w budżecie państwa, powinny być jednak
        przeznaczone jako środki na cele społeczne). Jako że państwo rezygnuje z części
        wpływów na rzecz Kościoła musiałoby za tym iść ograniczenie innych świadczeń na
        rzecz Kościoła, ale to ogranicza znacznie art. 22 ust. 1 Konkordatu, który
        zrównuje pod względem prawnym społeczną działalność kościoła i państwa, poza
        dotowaniem placówek oświatowo-wychowawczych (art. 14 ust. 4). Jednak
        wprowadzeniu takiego rozwiązania powinno towarzyszyć zniesienie Funduszu
        Kościelnego, albo jego zredukowanie oraz ograniczanie innych dotacji.

        Rozwiązanie takie funkcjonuje we Włoszech (0,8% na kościół albo na świeckie cele
        charytatywne lub społeczne realizowane przez państwo), Hiszpanii (0,52% na cele
        socjalne lub wyznaniowe). Od niedawna, tj. od 1997 r., podobny system
        wprowadzono na Węgrzech. Podatnik ma do zadysponowania 1% podatku na jeden z 90
        zarejestrowanych związków wyznaniowych i 1% na dowolną, lecz niepolityczną
        organizację społeczną (najczęściej na fundację). Podatnik, który nie życzy sobie
        wspierać żadnego związku religijnego, może swój 1% przekazać na specjalny cel,
        ustalany corocznie przez parlament (np. w 2000 r. — budowa wałów powodziowych).
        Rozbicie tego systemu na blok religijny oraz społeczny spowodowane było
        protestem kościołów, które nie chciały konkurować ze społecznymi organizacjami.
        Przekazywanie części podatku na powyższe cele jest dobrowolne, przy czym
        „procent kościelny" cieszy się znacznie mniejszym zainteresowaniem (w 2000 r.
        „procent społeczny" wykorzystało ok. 1,4 mln podatników, zaś „kościelny" — ok.
        0,5 mln).

        Wstępne badania przeprowadzone przez dziennik Rzeczpospolita w roku 2001,
        dostarczają na ten temat interesujących informacji. Za możliwością przekazywania
        części podatku bądź to na kościół, bądź to na organizacje społeczne opowiedziało
        się 49% respondentów, a 36% było przeciw. Osoby, które wyraziły chęć
        przekazywania części podatku na takie cele, na pytanie w jaki sposób
        zadysponowaliby nim, w 50% wyrazili chęć przekazania go organizacji społecznej.
        Jedynie 35% chciałoby przekazać go Kościołowi rzymskokatolickiemu, a 7%
        pozostawiłoby swoją część w budżecie państwa. Jednak nie dane ilościowe są
        najważniejsze. Organizacjom społecznym oddałyby swój podatek częściej osoby
        młodsze, lepiej wykształcone, właściciele, kadra i pracownicy handlu, natomiast
        kościołom, częściej niż wskazuje średnia, osoby starsze, gorzej wykształcone,
        gospodynie domowe i rolnicy. Kiepska to perspektywa ekonomiczna dla Kościoła.

        Jednak strona kościelna wypowiada się z entuzjazmem na ten temat, zatem oczekuje
        się, iż będzie to rozwiązanie korzystniejsze. Koncepcja jaką proponuje w tej
        sprawie Kościół sprowadza się w praktyce do dodatkowego źródła finansowania
        działalności kościelnej. W wywiadzie dla Gościa Niedzielnego ks. bp W. Skworc,
        przewodniczący Komisji Ekonomicznej Episkopatu, mówił, iż nie wchodzi w grę ani
        zniesienie w związku z tym opłat za posługi religijne, ani „tac", ani innych
        tradycyjnych świadczeń wiernych. Miałoby to polegać jedynie na zniesieniu
        funduszy celowych dla Kościoła lub na powierzeniu prowadzenia Kościołowi
        niektórych spraw społecznych. Zniesienie opłat za usługi religijne mogłoby
        wchodzić w grę przy wypłacaniu księżom pensji za pracę duszpasterską.

        Warto dodać, że zniesienie opłat z tytułu iura stolae planowano już przed wojną.
        W Załączniku A do konkordatu znajdowała się uwaga, że uposażenia państwowe dla
        duchowieństwa mogą zostać odpowiednio zwiększone na podstawie umowy z Kościołem
        w sprawie iura stolae. Ponadto w czasie debaty senackiej (22 IV 1925) podjęto
        uchwałę zobowiązującą rząd do wszczęcia rokowań ze Stolicą Apostolską o
        uchylenie iura stolae.

        2) Specjalny podatek kościelny ściągany przez państwo. Rozwiązania takie
        funkcjonują w niewielu państwach: w Skandynawii, Niemczech, Szwajcarii. W
        Niemczech istnieje obligatoryjny podatek dla członka Kościoła. Od podatku można
        się uwolnić występując z kościoła. Jest to rozwiązanie dobre w tym względzie, że
        najbardziej miarodajnie oddaje formalną ilość wiernych z faktyczną więzią
        członków kościoła z jego instytucją. Rozwiązanie takie nie zlikwidowało w
        państwach, w których ono występuje, do zniesienia dotacji państwowych.

        Postulat tego typu pojawił się w Polsce w roku 1995, w czasie kampanii
        prezydenckiej było to żywo dyskutowane, większość najważniejszych kandydatów na
        prezydenta uznała ten pomysł za dopuszczalny, bądź jednoznacznie (A.
        Kwaśniewski, T. Zieliński), bądź warunkowo (J. Kuroń, J. Olszewski), Wałęsa zdał
        się na opinię Kościoła w tej sprawie, a jednoznacznie potępiła to jedynie H.
        Gronkiewicz-Waltz, gdyż dostrzegła w tym „odebranie podmiotowości darczyńcom".

        Na gruncie polskim podnosi się, iż rozwiązanie takie byłoby sprzeczne z art. 53
        ust. 7 Konstytucji, który stanowi: „Nikt nie może być obowiązany przez organy
        władzy publicznej do ujawnienia swego światopoglądu, przekonań religijnych lub
        wyznania". Argument ten de facto ma jedynie połowiczne znaczenie, gdyż dokładnie
        to samo można było odnieść do deklaracji w sprawie uczestnictwa w zajęciach
        katechezy, co zresztą podnosił prof. Pietrzak w swej krytycznej glosie do
        orzeczenia TK, a jak wiemy dziś rozwiązanie takie funkcjonuje i uważa się je za
        zgodne z Konstytucją.
        Projekt reformy senator Sienkiewicz

        W lutym 2002 r. senator Krystyna Sienkiewicz z UP złożyła projekt głębokich
        zmian w systemie finansowania Kościoła w Polsce. Przewidywał on m.in.
        odprowadzanie przez parafie na rachunki urzędów gmin części opłat z tzw. ślubów
        konkordatowych w wymiarze przewidzianym w opłatach za ślub cywilny. Pozostałą
        zaś część miałaby być darowizną na rzecz Kościoła rozliczaną na podstawie
        rachunku. Postulowała zniesienie wynagrodzeń dla katechetów, kapelanów
        pracujących w szpitalach. Zwolnienie kościelnych osób prawnych od podatku
        dochodowego miałoby być przewidziane jedynie dla tych przychodów, których
        źródłem jest „sprawowanie posługi religijnej". Wśród propozycji senator UP
        znalazła się również propozycja, aby dochody z działalności gospodarczej
        kościelnych osób prawnych oraz spółek, których udziałowcami są te osoby,
        podlegały powszechnie obowiązującym przepisom podatkowym. Mimo, że propozycja
        zyskała poparcie wicemarszałka Senatu Ryszarda Jarzębowskiego z SLD, nie miał
        szans realizacji. LPR doszło do wniosku, iż jest to pomysł sprzeczny z
        konkordatem i jest „próbą jego zerwania".
        Postawmy na Ewangelię!

        „Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może
    • Gość: dudu A dla kogo to, dla marsjan, dla ludzi, IP: *.ostnet.pl 15.12.06, 23:29


      Państwo finansuje działalność kapelanów (pensje, kaplice) w publicznych
      placówkach, takich jak szpitale, więzienia i in.

      Kapelani szpitalni. Na koniec 1995 r. w szpitalach ogólnych resortu zdrowia
      zatrudnionych było 781 kapelanów, w tym 180 w pełnym wymiarze czasu pracy oraz
      601 w niepełnym wymiarze. Ministerstwo zakupywało wówczas usługi w 56
      niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej. 19 lutego 1999 r. Rzeczpospolita
      przytaczała szacunki duszpasterza służby zdrowia mówiące, że w szpitalach działa
      ok. 2000 kapelanów, z czego około połowa na etatach. 6 listopada 1999 r.
      Polityka podawała następujące dane: 1500 kapelanów szpitalnych, z czego ok. 1000
      na etatach. Wzrost jest bardzo duży.
    • Gość: dudu Katolicy płacą podatki, maja prawo do obsługi IP: *.ostnet.pl 15.12.06, 23:31
      duszpasterskiej (tacy sami kapelani sa w USA, Kanadzie, Niemczech itd)

      Państwo finansuje działalność kapelanów (pensje, kaplice) w publicznych
      placówkach, takich jak szpitale, więzienia i in.

      Kapelani szpitalni. Na koniec 1995 r. w szpitalach ogólnych resortu zdrowia
      zatrudnionych było 781 kapelanów, w tym 180 w pełnym wymiarze czasu pracy oraz
      601 w niepełnym wymiarze. Ministerstwo zakupywało wówczas usługi w 56
      niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej. 19 lutego 1999 r. Rzeczpospolita
      przytaczała szacunki duszpasterza służby zdrowia mówiące, że w szpitalach działa
      ok. 2000 kapelanów, z czego około połowa na etatach. 6 listopada 1999 r.
      Polityka podawała następujące dane: 1500 kapelanów szpitalnych, z czego ok. 1000
      na etatach. Wzrost jest bardzo duży.
    • Gość: dudu a na KUL. czy PAT to nie Polacy sie uczą IP: *.ostnet.pl 15.12.06, 23:34
      tylko WUML (a wielu jego absolwentów, pseudo-naukowców, znanych jest w
      Rzeszowie) ma prawo do państwowych pieniedzy - pochodzacych od podatków
      składanych przez katolików
    • Gość: dudu a skąd te państwowe pieniądze, podatki katolików IP: *.ostnet.pl 15.12.06, 23:35
      idobrze,ze wracaja do tyc co je złozyli
    • Gość: bubu "A bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą" IP: *.ostnet.pl 16.12.06, 00:29
      i tu jesteście bezsilni; w Rzeszowie przemineli Niemcy, Bolszewicy, Ub-ecy,
      Towarzysze (Kruczki i inni idioci) - wielu z nich na starość idzie do Koscioła
      z którym za pieniadze latami walczyli (bo jak smierć koło dupy to wtedy do
      pokuty), a kosciół bernardynów stoi i stał bedzie, a o was tu szczekajacy nikt
      nie wspomni
      • mateusz.maciejczyk Re: "A bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą 16.12.06, 04:45
        Proszę nie mylić "kościoła" jako wiary i wspólnoty z "kościołem" jako budynkiem
        i interesem prywatnym (sic!)

        Zresztą nie nam osądzać kto pójdzie do piekła. Wyjaśnij mi bubu jedno, czy
        Judasz został potępiony? Albo Hitler? Nikt tego nie wie, bo istnieje coś takiego
        jak miłosierdzie i jest ono ważniejsze i silniejsze od czegokolwiek :>

        Zresztą jak już poruszamy temat niemców, bolszewików, ubeków, towarzyszy
        etcetera, etcetera to warto się zatrzymać i zastanowić. Jak księża to zrobili,
        że w czasach internowania i inwigilacji jednak odprawiali msze, zakładali
        kościoły itd. Jak katolicyzm zdominował Polskę odsuwając inne religie na
        przestrzeni stuleci. No właśnie, jak ?:> Jak można kogoś w dzisiejszych czasach
        obrażać i szykanować w mediach czy radiu i mieć za sobą poparcie słuchaczy oraz
        episkopatu?:-)
        W czasach Jezusa byli Faryzeusze i ich jad :> ciekaw jestem kim teraz są "Ci
        uczeni w Piśmie" :>
    • Gość: starski Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 16.12.06, 01:02
      Nie moge nazwac tego inaczej jak zwykla nieuczciwosci i brakiem zwyczajnej
      przyzwoitosci. Terror "czarnych" musi sie kiedys skonczyc. Oby jak najszybciej.
    • Gość: prawy&sprawiedliwy gdzie sie podziała prokuratura, ABW, CBŚ ...? IP: 88.156.160.* 16.12.06, 02:48
      ktoś powinien za to beknąć!
    • Gość: prawy&sprawiedliwy gdzie sie podziała prokuratura, ABW, CBŚ ...? IP: 88.156.160.* 16.12.06, 02:48
      ktoś powinien za to beknąć!
    • Gość: prawy&sprawiedliwy gdzie sie podziała prokuratura, ABW, CBŚ ...? IP: 88.156.160.* 16.12.06, 02:48
      ktoś powinien za to beknąć!
    • Gość: Andrzej z NY Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.cable.mindspring.com 16.12.06, 05:44
      Ludzie nie moge zrozumiec skad uwas tyle nienawisci.To ze miasto oddalo ta
      dzialke prawowitym wlascicielom to uwazam bardzo sluszna decyzja.przeciez
      bernardyni maja bardzo ambitne plany jesli chodzi o zagospodarowanie tego
      terenu.Tak sie zlozylo ze od kilku lat mieszkam za granica ale kocham Polske i
      kocham Rzeszow choc czasami mnie denerwuje mentalnosc niektorych ludzi ktorzy
      potrafia tylko krytykowac.
      • Gość: wariantc Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.rzeszow.mm.pl 16.12.06, 06:08
        wiesz wróciłem z Chicago bo chcę żyć w Rzeszowie ale jak ty i tobie podobni
        wypisują takie bzdury a radni oddaja kościołowi dupy to krew czł. zalewa
    • mjot1 Nie dziwi nic 16.12.06, 10:53
      Wielu komentuje ową „transakcję” słowem grubym okrutnie.
      Gdym wreszcie uświadomił sobie, co właśnie zaszło to dłoń nie w gest
      modlitewny, lecz w pięść samowolnie się zacisnęła a z ust pomruk jeno gniewny i
      bluzg się wydobył...
      Na pohybel wszystkim!

      Bez ukłonów! M.J.
    • Gość: Polak Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za par.. IP: *.autocom.pl 16.12.06, 13:31
      Przecież to jest jawna niegospodarność !!!! jak mozna oddac atrakcyjna dzialke
      za 30000 a pozniej placic z niej czynsz 180 000 rocznie? Ktos powinien za to
      pojsc siedziec. Ten terem byl miejski i nie obchodzi mnie to czy kiedys byl tam
      jakis ogrod czy tez nie. Za takie cos powinnny grozic wysokie kary i dla
      radnychi i dla zakonu.
    • mal49 miasto zapłaci 16.12.06, 14:40
    • mal49 miasto zapłaci 16.12.06, 14:42
      miasto? - nie, to mieszkańcy zapłacą, już widzę oczyma wyobraźni włoski ogród na
      podziemnym parkingu, z najświętszą panienką w centralnym miejscu, no i na tle -
      wiadomego skojarzenia - pomnika...
    • Gość: tomek30 Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.krak.tke.pl 16.12.06, 17:17
      to jest rzeczywiście skandal i nadaje sie do prokuratury!!!! niech nowa rada
      zbada te sprawe dokładnie, bo tak nie mozna tego zostawic! taka działak w
      centrum miasta, a tam ogród dla pielgrzymów... ludzie, trzymajcie mnie!!! i
      jeszcze działak za 30 tys, a miesiecznie 15 tys! kto sie na to zgodził, zeby ja
      oddac za darmo? dajcie i mnie taki prezent pisiaki!
    • olias wiatr hulał po pustym kościele 16.12.06, 18:04
      braciszkowie zapomnieli o jednym: albo rybka (znak cgrześcijaństwa) albo ...
      cipka (która dostali wtaz z placem). Diabli już smołę szykują za puste już wnet
      kościoły ...
    • Gość: klient Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za par.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 18:40
      to jest p*** czemu sie zgodzono przekazac te dzialke ??
      przeciez tam ten parking podziemny jak powstanie to po pierwszym deszczyku
      zostanie zatopinoy!! a pozatym kto to widzial aby w scislym centrum miasta byl
      jakis jeba***& klech** ogrodek !!
      • Gość: Prześmiewca Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.centertel.pl 16.12.06, 18:52
        Proletariusze wszystkich krajów są za zwrotem działki o. Bernardynom .Niech
        żyją!!,niech żyją!!,niech żyją!!.Przepraszam ale to nie ja krzyczę to krzyczy
        historia.
        • Gość: kornik Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: 87.198.110.* 16.12.06, 19:20
          To nie krzycz glupio.
          • Gość: mix Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: 84.38.160.* 16.12.06, 20:07
            ciezko ogarnac mysli. obludni zlodzieje. oddac im wlasnosc...? kosciol swoj
            majatek zdobyl przez smierc tysiecy ludzi. wyprawy krzyzowe. dziesiecina.
            zabijali muzelmanow, indian. nawet kraje ktore zywily ta obludna maszyne ssali.
            ich wlasnosc....aha. zakonnicy, co boso chodza wielbiac pana. obludni
            zlodzieje! biznes sie kreci...
            • Gość: dutche Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 05:27
              juz tak dawno mnie szlak nie trafil jak po przeczytaniu tego artykulu.***rwa
              kupili za 30 tys a co miesiac dostaja 15 tys.Zreszta wogole niech klerowi
              oddadza wszystkie ziemie zaooraja wszystkie hipermarkety kina teatry i niech na
              tych miejscach postawia piekne koscioly pomniki a najlepiej wszystko za nasze
              pieniadze.w naszym kraju jest po prostu coraz gorzej
              • Gość: info biuro ?? czy co ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 15:14
                podobno te *** juz te dzialke w lancucie sprzedali za gruba kase !!
                a teraz te dzialke .... ~~~~~~~~~~~~~!!!!!!!!!!!!!!! czy tez ja moze za pare
                lat sprzedadza jak oskubia miasto??
                a czemu niby biskup mur chinski wokol posiadlosci postawil ?? bo bal sie ze
                przyszly wlasciciel internatu na towarnickiego moze ten teren zgarnac :)
                a ci ich ...
                • Gość: mtg Ladny "GEST" ze strony Bernardynow! IP: *.delv.east.verizon.net 17.12.06, 19:39
                  ...A zwlaszcza, gdy miasto Rzeszow jest zadluzone na 76 milionow. Co innego
                  ucza a co innego robia. ...To jest tak zwane "nawracanie na droge Boza".
    • Gość: ZZ Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za par.. IP: 194.183.32.* 18.12.06, 09:44
      CIEMNOGROD GORSZY NIZ W SREDNIOWIECZU!!! SKAD JA POCHODZE...
      • Gość: gosc Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 10:37
        Radni odblokowali tą decyzją dla wielu ludzi szansę na odzyskanie swoich dóbr!
        Wielu ludzi może teraz składać podania do rady miasta o zwrot bezprawnie im zabranych mieniom, a na tle międzynarodowym - można powiedzieć - że radni rzeszowscy pozwalają tą decyzją Niemieckim wysiedleńcom na odzyskanie ich dóbr..
        Sprawy więc mogą się teraz mnożyć..
        A Urząd Wojewódzki do kogo należy? - bo nie wiem.. - może też stoi na placu należącym obecnie do Bernardynów? - Może miasto tym samym oddało też budynek urzędu?
        Plany są ciekawe - jednak ich wykonanie mocno wątpliwe..
        Faktycznie, gdyby był podziemny parking, gdyby powstał piękny ogród - miasto miałoby nowy wizerunek - i nie mam nic przeciwko temu, jestem za!
        Ale żeby to Kościół rządził miastem i dorabiał się na mydlanych interesach z radnymi - to jest chore..
        Kościół jako instytucja jest sprytny - wychwycił moment kiedy można się "najeść" - a po zmianie rządu, znowu będzie "udawał", że nie miesza się w politykę, by odzyskać "morale" wiernych. Przyznam, że wśród duchownych są powołani i gdyby nie oni trudno byłoby Kościołowi utrzymać wielu wiernych przy sobie. Jednak bycie chorągiewką na wietrze pozwala wielu ludziom dojrzeć prawdziwe oblicze duchowieństwa w Polsce.
        Ktoś wyżej słusznie napisał, że Kościoły wkrótce będą świeciły pustkami i dlatego chcą nadrobić sobie te "straty".
        A radni potwierdzili że są w "układzie" z Kościołem. I pewnie za kilka - kilkanaście lat będą z tego rozliczani przez inny rząd, który pewnie będzie wprowadzał V, VI, VII.. Rzeczpospolitą i będzie rozliczał rządy lat 2005-2009..
        "I tak w kółko Macieju"
        W Polsce potrzebujemy jednak obcego rządu - nie potrafimy sami sobą dyrygować.
        • Gość: wawa Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p IP: *.eranet.pl 27.12.06, 19:26
          Widze ze Homosowietikus na prowincji trzyma sie mocno. Czekam na ciekawe
          propozycje nacjonalizacji mienia kościelnego, kasacji klasztorów, walki z
          kułakami itd. A co ze spiskowa teoria dziejów? Nie myślicie, że to "czarni" są
          winny wszystkich nieszczęść, łącznie z gradobiciem? Pozdrawiam wawa.
    • esera Re: Radni przekazali działkę, miasto zapłaci za p 27.12.06, 20:15
      Odzyskali swoją własność, którą wcześniej ukradli im komuniści! Rozumiem, że popierasz złodziejstwo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka