Gość: Gildor
IP: 82.160.42.*
18.01.07, 22:13
Dna dzisiejszego w naszej kochanej szkole dyrekcja postanowiła sobie zrobić
ćwiczenia na wypadek podłożenia bomby (oczywiście nikt nic nie wiedzał, aż
było po fakcie), fakt samych ćwiczeń mnie nie bulwersuje, lecz pora w jakiej
dyrekcja wybrała sobie takowe, a konkretnie wszyscy uczniowie wraz z
opiekunami musieli wyjść na zewnątrz, gdzie wiał lodowaty, dość mocny wiatr, a
niestety wiekszość uczniów musiała wyjść w samych koszulkach (niestety w
czasie ewakuacji nikt nie mysli o kurtce). Tak w stalismy na zimnie i na tym
wietrze jakieś 10 min, co niestety pozwoliło niektórym osobom załapać jakieś
"cholerstwo" (przynajmniej takie doszły mnie słuchy). Organizatorzy jakoś się
nie przejęli swoją rolą i w najlepsze paradowali w kurtkach, nie przejmując
się ucznami...