fnoll
20.07.04, 20:46
witajcie moje drogie stworzenia
to ja, wasz bóg, mam jeszcze jeden komunikat - dotyczy życia pozagrobowego
naturalnie nikt z was w głębi serca nie wątpi w jego istnienie, hę?
i słusznie, słusznie...
no więc przez dziesiątki tysięcy lat, odkąd wyłączyłem ssanie kołu
reinkarnacji (działa tylko wobec istot starszych niż moment jego
ograniczenia), nowe, jednorazowe istoty, po śmierci trafiały do piekła, jeśli
bilans dobrych i złych uczynków wychodził na minus, lub do nieba, jeśli
wychodził na plus - to znacie
przypadki wątpliwe odsyłam z powrotem na ziemię - także to, co nazywacie
czyśćcem, to po prostu ziemia raz jeszcze, ale tylko raz, na ogół
przez ostatnie dwa tysiące lat ten system, podobnie jak wcześniej
reinkarnacja (z innych względów) zaczął nawalać - zarówno ci, co poszli do
nieba, jak i ci, co trafili do piekła byli w gruncie rzeczy zadowoleni, a
przecież nie o to chodzi
tak na marginesie: dlaczego nikt nie ginie? w skrócie: istoty po śmierci
stanowią część archiwum, ich utrzymanie jest prostsze niż w formie
materialnej, piekło i niebo razem wzięte nie zajmują więcej przestrzeni niż
piłeczka do tenisa
jakiś czas temu odwróciłem zasady punktowania... bingo! teraz dla odmiany
cierpią wszyscy
źli, gdy trafiają do nieba, strasznie cierpią, bo w głębi ducha nasiąkli
oczekiwaniem czegoś z goła przeciwnego - snują się złamani, odarci, łkając o
choćby jedną chłostę - ale nic z tego, wszystko im sprawia wyłącznie
przyjemność
dobrzy, którzy trafili do piekła, mają się różnie, ale zawsze nieszczególnie,
co by nie zrobili wychodzą na skończonych skurwysynów i to ich kompletnie
rozstraja - niektórzy wierzą, że przeżyli tylko śmierć kliniczną i żyją nadal
na ziemi
utrzymam ten stan rzeczy do odwołania
cześć
wasz b. fnoll