Gość: mewa Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.19.165.7.osk.enformatic.pl 03.05.07, 18:04 Z zapartym tchem przeczytałam Wasze opinie, super! świetnie! sama mogę dołączyć kopie swojego cv i kilku listów od szefa omawianej katedry, poprzez które kwestionuje on średnią o jakiej śni każdy student i wymarzone doświadczenie zawodowe! Te listy trzymam ku potomności, może się komuś przydadzą.... :) ps. o tym "słowackim incydencie" już wrzało 2 tygodnie temu, a tylu jest wsród nas fachowych profesjonalsitów - obrońców praworządności. Juz widze jak się chce komuś walczyć, he he... "Relax, take it easy...!" Gratulacje dla zwycięzcy, niech dumnie chodzi po Grunwaldzkiej. Administracja to taki pasjonujący przedmiot! :), a zgodnie z maksymą ze wilka zasze ciągnie do lasu - jaki las taki wilk :)))! Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny 03.05.07, 18:35 Co można zrobić? Prócz pisania w gazecie i pójścia z tym wyżej. Hmmm naturalną koleją rzeczy wydawałoby się, jest pójście z tą sprawą do rektora. Tylko co on na to?! Co może zrobić skoro jego syn też pracuje/pracował (nie wiem) na wydziale;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 03.05.07, 19:16 Tak. Pomysł z Rektorem logiczny, ale niezbyt mądry (skuteczny). Odpowiedz Link Zgłoś
misio_zbysio Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny 04.05.07, 14:18 Może "pociągnijmy" temat w innym kierunku. To, że przy rekrutacji obowiązują zasady "polityki prorodzinnej" jest oczywiste. Osobiście potrafię zrozumieć że przy obcenym rynku pracy są osoby, które ulegają prośbom krewnych i znajomych i załatwiają pracę pociotkom. Ale na tym się przecież nie kończy. Wszystkie te "swoje" osoby są traktowane w sposób uprzywilejowany gdy już są pracownikami - od wyższej pensji na wejście, przez ciągłe nagradzanie, częste awansowanie i podwyżki. Ponieważ jednak żaden przełożony nie jest w stanie przyznać że "X jest dobry bo swój", więc... pozostałym trzeba udowodnić że są "be" (czyt. leniwi, głupi, niekreatywni, niezaangażowani itd, itp.). Dochodzimy w ten sposób do sytuacji, że dobrym pracownikom wmawia się różne urojone winy. Widziałem już kilka osób które z powodu takiego traktowania przez lata nabawiły się wielgaśnych kompleksów - zdolni ludzie zagnani batem do konta, którzy w końcu sami uwierzyli że nie są nic warci. Prawdziwe ludzkie dramaty i naprawdę smutny widok. Pozdrawiam wszystkich "decydentów" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczycielka Czy na innych uczelniach tez sie tak dzieje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 16:38 Sprawa nie dotyczy tylko nowoprzyjetego asystenta po "własciwej " praktyce i jego "kariery naukowej", ale ten człowiek będzie miał zajęcia dydaktyczne, które sa finansowane również z moich pieniędzy. Mam prawo do tego, aby moje dziecko miało je z najlepszymi pod względem merytorycznym i dydaktycznym, a nie najlepszymi pod względem znajomości. Mógł go sobie tatus przyjąc do urzędu marszałkowskiego, byłoby to o wiele mniejsze nadużycie; powiekszyłby tylko grono urzędasów. No, ale widocznie tytułow się zachciało (bo pewnie pieniązki tatuś juz załatwił, skoro w każdym systemie umiał się ustawić" Prawo Kopernika- Greshama mówi że pieniądz gorszy wypiera z obiegu pieniądz lepszy. Niestety dotknało to juz pracowników naukowych na UR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: informatyk Re: Czy na innych uczelniach tez sie tak dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 17:33 Pani nauczycielko a pani uczy moje dziecko i jest pani jeszcze bardziej beznadziejna niz oni wszyscy i co ja mam powiedziec???tez place podatki,no slucham??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczycielka Re: Czy na innych uczelniach tez sie tak dzieje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 18:05 Słucha Pan, to i odzywam się. Bardzo Pana rozsierdziłam, że aż zyskałam miano "bardziej beznadziejnej niz oni wszyscy". Za co ? Chyba jednak nie za błedy w wyrazie "nowo przyjety" i nazwie dostojnego urzędu. Uderz w stół... Ps.Pana dziecka na pewno nie uczę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K. Re: Czy na innych uczelniach tez sie tak dzieje? IP: *.static.akk.net.pl 04.05.07, 21:02 AK, może coś więcej dla niewtajemniczonych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AK Nie zapomnijcie o 2 konkursie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 18:17 Byl jeszcze 2 konkurs w ktorym to wygrala przyszla niedoszla synowa pani prof od konstytucji,to jest dopiero numer,ten sie przy tym chowa Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: Nie zapomnijcie o 2 konkursie!!! 04.05.07, 21:12 Początkiem roku był konkurs na stanowisko asystenta w zakładzie prawa cywilnego i wygrał... zgadnijcie kto;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cywil Re: Nie zapomnijcie o 2 konkursie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 23:52 hehehe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Nie zapomnijcie o 2 konkursie!!! IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 05.05.07, 15:09 "W państwie prawa to kim są rodzice kandydata do pracy nie powinno mieć znaczenia":)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Nie zapomnijcie o 2 konkursie!!! IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 05.05.07, 15:08 mgr Jakub Łukasiewicz, asystent:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzysiek Re: Nie zapomnijcie o 2 konkursie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 21:12 AK pisz cos wiecej.. Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: Nie zapomnijcie o 2 konkursie!!! 04.05.07, 21:17 Zastanawia mnie dlaczego uczelnia nie może sobie pozwolić na coś na kształt bip-u. Oferty pracy, przetargi i wszystkie inne informacje dotyczące działalności uniwersytetu od podszewki. Transparentność przede wszystkim... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: landlord Re: Nie zapomnijcie o 2 konkursie!!! IP: *.ostnet.pl 07.05.07, 09:52 A do czego im to potrzebne? Kto ma wiedzieć o konkursie ten wie. Odpowiedz Link Zgłoś
great.man Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny 05.05.07, 12:31 Gość portalu: medved napisał(a): > akurat, bezkonkurencyjny, tatuńcio załatwił bachorowi prackę i tyle macie swoją IV RP - to na Podkarpaciu na nich zagłosowało najwięcej osób... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ds16 Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.07, 16:34 ja też poprosze o wiecej szczegolow nt. "synowej", bo chyba wiem o co chodzi i faktycznie to się w pale by nie mieściło, doprawdy science fiction, by nie rzec kryminał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaaka Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.ipt.aol.com 05.05.07, 20:32 po co więcej szczegółów - cały Rzeszów kipiał od plotek już dobre 3 lata - dziewczyna po prostu 'dobrze' wykorzystała pięć lat studiów - jeśli się nie ma słusznej rodziny / odpowiedniego nazwiska, najlepiej się z taką rodziną skoligacić, ot co! a skrupuły można schować do kieszeni - za 10 lat to i tak już nie będzie ważne kto i jak się dostał na uczelnie - będzie miał dr i nauczał w lokalnej szkółce - o ile tylko UR istniał jeszcze będzie - a mam nadzieję, że szykowane zmiany w szkolnictwie wyższym sprawią, że owa instytucja po prostu padnie ze względu na poziom kształcenia i ofertę dla absolwentów (a przecież to jest bezpośrednio związane z kadrą - z ludzi przypadkowych [tfu znaczy się jedynie słusznych kandydatów z odpowiednim DNA i odpowiednim nazwiskiem w dowodzie osobistym] Sorbony czy Oxfordu raczej nie da się stworzyć - i w ten sposób klany uniwersyteckie podcinają sobie sami gałąź na której siedzą) a tak z innej beczki - za 10 lat też się może okazać, że tych 'lokalnych UR-kowych dr i pracowników naukowych' żadna uczelnia w Polsce chcieć nie będzie, a mamusia/tatuś/teściowa nie pomogą... wszystkim na wydziale prawa (bezprawia??) wielu sukcesów w "pracy naukowej" życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: =) Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.rzeszow.mm.pl 06.05.07, 16:17 Jest kilku marnych pracownikow ktorzy ze względu na nazwisko zdobyli robote na uniwerku. Ze względu na grzeczność nie wymienie ich. Jest jednak kilku ktorzy są dobrzy. Wspomne o Witkowskim. Zdobyl pierwsze miejsce w Polsce i tego nazwisko nie moglo mu gwarantowac. Jest po prostu ŚWIETNY. Pan Bonusiak. Wybierzecie sie na jakiś jego wykład z ustrojow politycznych państw europejskich. Po formie zajec widac ze to osoba kompetentna i znająca sie na rzeczy. O magistrze Łukasiewiczu tez wspomne. Zajęcia prowadzone są w sposob wyjątkowo ciekawy. Są rowniez osoby bez plecow dobre jak i złe. Przykladowo stażystka w zakladzie prawa karnego. Po prostu dobra była i juz. Jeszcze jedna uwaga. Startowac moglo wiecej osob. Przeciez w calej Polsce ludzie wyjezdzają do Słowacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Landlord Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.ostnet.pl 07.05.07, 09:47 Przecież nikt rozsądny nie twierdzi, że dziecko/synowa profesora prawa nie może być dobrym prawnikiem. Rację ma Łukasiewicz, gdy mówi że spokrewnienie nie powinno nikogo dyskwalifikować. Niestety wiecznie uśmiechnięty pan dziekan nie zauważa że to również działa w drugą stronę, a stanowość już(?) się wypaliła. Nie dyskutujemy o tym czy ten syn lub tamta synowa jest złym naukowcem i pedagogiem. Mówimy o tym, że na tej uczelni przez lata dochodziło do przykrych incydentów i to w takiej skali, że niektóre profesory jadą już na tzw. bezczelniaka. Proszę prześledzić jak wiele osób tam pracujących jest ze sobą spokrewnionych/skoligaconych, a zobaczy pani że to jest książkowy przykład zawłaszczania instytucji państwowej. Oto mama/tata ocenia czy jej dziecko, synowa etc. ma odpowiednie kwalifikacje. Książkowy przykład patologii systemu. Sam się dziwię, że dopiero teraz jakaś gazeta zdecydowała się poruszyć temat. W normalnym państwie byłaby z tego draka i to niezła, włącznie z konsekwencjami dyscyplinarnymi/prawnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: landlord Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.ostnet.pl 07.05.07, 10:14 Reasumując Pani Kulczycka znalazła dobry temat (czy raczej ktoś jej pomógł znaleźć), który wart jest 'pociągnięcia'. Jeśli się w to wgłębić to zobaczyć można jak ten familijny interes działał przez długie lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.univ.rzeszow.pl 07.05.07, 14:04 Owszem, na Uczelni jest sporo "rodzin", mąż-żona, ojciec-syn i itp.,ale te koligacje rodzinne nie dotyczą tylko wyższych sfer uczelni. Pracownicy biurowi , portierzy , sprzątaczki tu też jest pole do popisu.Osobiście znam rodzinę,której 5 osób pracowało na Uczelni, a nie byli to żadni z tych najważniejszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaaka Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.ipt.aol.com 07.05.07, 19:37 pytanie tylko czy pani Kulczycka będzie temat kontynuować? A warto by było, choćby po to, żeby wprowadzić odrobinę 'przejrzystości' w działalność UR! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 20:43 a co na to nasz bochatyr? Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny 08.05.07, 23:36 Dziwię się, że jeszcze nie został przeprowadzony wywiad z tym panem. Ciekawe co on na to. Czy tylko "Uwaga" lub "Interwencja" potrafią pociągnąć DO KOŃCA temat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaaka Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.ipt.aol.com 09.05.07, 00:00 a co z trzecim konkursem - ciekawe kto dostał ciepłą posadkę w katedrze międzynarodów ?? ?? ?? Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny 09.05.07, 00:29 Heh mogę się założyć, że ktoś związany z ludźmi z tego wydziału... O co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaaka Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.ipt.aol.com 09.05.07, 08:54 o to, to ja się zakładać nie będę, bo jestem pewna, że na pewno jakiś "pociotek" -ale z czystej ludzkiej ciekawości chciałabym wiedzieć kto ? Ot, to Polska właśnie: www.youtube.com/watch?v=n6u0iJqQ-_4&mode=related&search= Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 14:51 A ciekawa też historia z panią mgr D. Sagan , jej tato też jest na uczelni i zgadnijcie jak została asystentką :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klan stachowskich Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 14:56 a stachowski i jego córka?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 09.05.07, 15:04 O tak, to była ciekawa historia. Nie dziwujta sie potem, że UR jest na szarym końcu wszystkich rankingów szkół wyższych. Przecież coś takiego to ewidentny objaw upadku tej szkoły. Oto pracę dostaje nie ten co ma najlepsze kwalifikacje na naukowca/pedagoga tylko ten co się "dobrze urodził". Normalnie feudalizm i stanowość! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7897 Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 16:01 nepotyzm??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaaka Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.ipt.aol.com 09.05.07, 18:28 eee nie....jaki nepotyzm...?? kwalifikacje... ludzie to zaczyna zakrawać o absurd! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były student prawa Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 21:52 Przykro wszystkie te komentarze czytać, ale taka jest szczera prawda o tym wydziale, wiem bo studiowałem na nim. Jeszcze trochę To Sagan i Łukasiewicz doprowadzą do upadku tego wydziału. Dość że obsadzają wszystkie stanowiska swoimi ludżmi nie zwaracając uwagę na to czy to córka czy syn etc., to doprowadzili do tego że wszyscy lepsi wykładowcy uciekli do WSAiZ w Przemyślu (ostatnio to zrobił tuż po habilitacji dr hab. Maciej Rogalski). Myślałem że ten wydział będzie się rozwijał bo ma także wspaniałych młodych wykładowców np. Czesław Kłak, ale widząc co się obecnie tam wyprawia to nie wróżę dobrej przyszłości temu wydziałowi, a szkoda. Pozdrowienia dla wszystkich wykładowców wydziału prawa UR - niektórych bardzo miło wspominam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: landlord Jak to jest z wydziałem prawa... IP: *.ostnet.pl 10.05.07, 11:25 Warto przypomnieć głos ś.p. PROFESORA Sylwestra Wójcika, który pod koniec 2003 r. tak ocenił porządki na wydziale: "Wykładałem prawo cywilne w rzeszowskiej Filii UMCS od 1984 roku. Byłem już wówczas profesorem zwyczajnym UJ. A jednocześnie czuję się związany z tym regionem. Pochodzę z wsi podrzeszowskiej. W Rzeszowie zdawałem maturę. Mimo tych związków zrezygnowałem z wykładów z początkiem obecnego roku akademickiego. Nie chcę wykładać prawa na Wydziale, gdzie uprawia się bezprawie. Studia prawnicze od ponad 50 lat są jednolitymi studiami magisterskimi. Wykształcenie wartościowego prawnika wymaga takiego czasu i nie można w żaden sposób skracać studiów. W tym zakresie obowiązują stosowne przepisy. Tymczasem na Wydziale Prawa Uniwersytetu Rzeszowskiego utworzono, z naruszeniem wszelkich przepisów z ustawą o szkolnictwie wyższym na czele, pięciosemestralne (2,5 roku) studia prawnicze dla absolwentów szkoły policyjnej w Szczytnie. Miałyby one dawać formalnie te same uprawnienia, co magistrom prawa, którzy ukończyli normalne studia pięcioletnie. A więc także możliwość rozpoczęcia aplikacji. A po niej na zostanie sędzią, prokuratorem, adwokatem, notariuszem lub radcą prawnym. W ten sposób Uniwersytet opuszczą niedokształceni prawnicy. Takie studia przypominają tzw. "szkołę prawniczą im. T. Duracza". Były to w latach 40-ych i 50-ych kilkumiesięczne kursy prawa dla tzw. aktywu. Absolwenci kursów zostawali sędziami i prokuratorami. Szkołę Duracza zlikwidowano w 1956 r. Czy teraz, po 50 latach, można w ogóle myśleć o powrocie do czegoś takiego? "Prawnicy" po kursach Duracza wyrządzili mnóstwo krzywd sporządzając akty oskarżenia lub orzekając w sprawach karnych. Na uchybienia, jakich dopuszczono się obecnie przy kreowaniu tych "studiów" zwracałem wielokrotnie uwagę. (...) Takiego stanu rzeczy nie mogłem tolerować i dlatego odszedłem" głos prof. Wójcika i innych pracowników naukowych: gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20031212/WEEKEND/31211003&SearchID=73280639773033 ----------------------------------- Trudno nie podzielić zdania 'byłego studenta prawa'. Wydział obumiera, nie ma na nim profesora specjalizującego się w prawie cywilnym, teraz nie ma już nawet zakładu postępowania karnego. Większość z profesorów którzy zostali (tzn. doktorów habilitowanych) to najwyżej trzecia liga w kraju. Wystarczy przeglądnąć listę publikacji naukowych i udział naszych naukowców w konferencjach naukowych o których ktoś poza Rzeszowem i Białymstokiem słyszał - niekoniecznie w rolach słuchaczy. Tworzenie kadry naukowej to proces obliczony na dziesięciolecia, a każdy rolnik wie, że ze złego ziarna dobrych zbiorów nie będzie... Nie kwestionuję faktu, że kilku młodych i zdolnych naukowców ten wydział posiada, ale casus pana Kędzierskiego to niestety reguła a nie wyjątek. Gdyby to był pojedynczy wypadek przy pracy to temat by nie istniał. I nic w tym dziwnego, że profesorowie z renomą i dorobkiem nie chcą być żyrantami tego co się w Rzeszowie wyprawia. Nowi profesorowie importowani są z Ukrainy lub Słowacji, dla nich może to być nobilitacja (nawet nie wiecie jakie to przeżycie słuchać wykładu z prawa, gdzie kluczowe znaczenie ma precyzja dobieranego słownictwa , w języku który z trudem się rozumie - t.j. po słowacku:). Ten wydział potrzebuje sanacji i chyba już faktycznie tylko dziennikarze są zdolni do wymuszenia zmiany. Przyznać jednak trzeba, że na to szanse są małe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były student prawa Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 12:39 W pełni podzielam stanowisko landlorda, niestety ten wydział powoli obumiera. Kiedy zaczynałem studia, jeszcze na ówczesnej filii UMCS-u kadra wykładowców była wyśmienicie obsadzona, czego nie mozna powiedzieć teraz. Prof. Sylwester Wójcik, Prof. Władysław Ćwik, prof. Józef Ciągwa, prof. Ludwik Żukowski, prof. Bożena wieczorska, ś.p. prof Zbigniew Sobolewski, dr hab. Jerzy buczkowski, dr hab. Andrzej Witkowski, Dr hab. Zbigniew Gawlik i inni. Jestem ciekawy kto ich zastąpił na wydziale prawa, pewnie profesorowie ze Słowacji, którzy nie znają języka polskiego (sam uczestniczyłem w takich wykładach, szkoda gadać, nikt nic nie rozumiał)I wydział chcę mieć prawo doktoryzowania, chyba tylko członków swoich rodzin i pozostałej kliki. Pozostaję mi życzyć tylko samych sukcesów temu wydziałowi, ale pewnie trudno na te sukcesy będzie można liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: landlord Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.ostnet.pl 10.05.07, 12:58 Raczej zniesienie wydziału niż nadanie praw do doktoryzowania:) O prestiżu świadczy choćby to jak często w publikacjach wydanych w innych ośrodkach naukowych cytowane są opinie naukowców... No właśnie... A lepiej - z takim narybkiem - to nie będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 13:58 :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filozof Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.centertel.pl 11.05.07, 10:06 ja tam niczego nikomu nie zazdroszczę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyvendetta Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 11:09 tu nie chodzi o zazdrość, chodzi o jawny nepotyzm, wstrętne promowanie i protegowanie swoich! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: =) Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.rzeszow.mm.pl 12.05.07, 23:44 Wystarczy rpzesledzic kadre UJ tam też sama rodzina i jakos nikt tutaj o tym nie pisze.... Po drugie o ile mi wiadomo po UR wiecej absolwentow dostaje sie na aplikacje niz po UJ ( sprawdzcie a sie przekonacie ) , wiec z tym poziomem to tez nie przesadzajcie Piszecie ze odszedl witkowski sobolewski wojcik itd poczym dodajecie ze doszly słowaczki, ale nikt nie pisze o tych dobrych ktorzy doszli i o tych kiepskich ktorzy odeszli (np ciągwa ktory moim zdaniem był fatalnym dydaktykiem) Jeśli zas mowicie ze wydzial prawa padnie , to mocno sie zdziwicie bo to raczej niemozliwe... Wybierzcie sie na UJ na tydzien zajec , to co tam sie dzieje , to w jaki sposob studenci są czesto olewani , rażący nepotyzm ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 13.05.07, 07:29 I tak to przegoniliśmy Kraków:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były student prawa Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 10:50 Ciekawy jestem kto taki dobry zaszczycił swoją obecnością na wydziale prawa, jakoś o nikim takim nie słyszałem. A to że więcej osób z UR dostaje się na aplikację w Rzeszowie to jest normalne, skoro tu mieszkają i tu skończyli studia do dziwne by było aby startowali w Krakowie czy w Warszawie.Szokujące jest porównywanie wydziału prawa UR z UJ, bo mamy tutaj do czynienia z ogromną przepaścią, a jeżeli chodzi o stosunek do studentów to napewno jest sto razy lepszyna UR niż na UJ. Sam obecnie jestem aplikantem radcowskim i mogę stwierdzić, iż studia w żadnym przypadku to takiej aplikacji nie przygotowują, zaś takie przygotowanie daje tylko samodzielna praca z komentarzami i podręcznikami ( oczywiście z zakresu prawa)oraz praktyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 11:33 ... no bez przesady, nie takie aż szokujące jest dla mnie to porównanie prawa na UJ z URem. Prawo wszędzie jest takie samo. Natomiast bardziej szokujace jest dla mnie milczenie tych myśle juz kilku tysięcy absolwentów prawa w Rzeszowie, którzy nie reagują jak się opluwa ich Wydział. Niedobrze mi się robi jak po raz kolejny ktoś anonimowo obraża Wydział którego i ja jestem aboslwentem, jak ktoś dla taniej sesnascji bluzga po ludziach z tytułem profesora, którzy ogromnym wysiłkiem udowodnili Państowoej Komisji Akredytacyjnej, ze nie taki ten Rzeszów straszny, ze i Podkarpacie zasługuje na panstwowy prestizowy kierunek. Zatem naprawde, zamiast anonimowo obrazac i krytykowac wszystkich z Grunwaldziej 13 rodem, lepiej isc na spacer... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były student prawa Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 14:50 To nie jest opluwanie, o pewnych rzeczach należy mówić po imieniu. Ja temu wydziałowi zawsze dobrze życzyłem i życzę i jestem zadowolony kiedy odnosi sukcesy, ale o tym co się tam wyprawia za panowania Łukasiewicza szkoda gadać, dotyczy to zatrudniania asystentów - skandal!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie może dochodzić do takich sytuacji w której osoby o "pewnym autorytecie" uczą osób, które w przyszłości mają stać na straży przestrzegania prawa w RP, na uczelni dopuszczając się tak rażącego prawa. To nie jest tania sensacja tylko rzeczywistość, sam bym nie chciał aby żle mówiono o uczelni którą ja skończyłem, ale niestety nie zawsze można się dobrze wypowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny 13.05.07, 15:46 Nie może dochodzić do takich sytuacji w której osoby o "pewnym autorytecie" > uczą osób, które w przyszłości mają stać na straży przestrzegania prawa w RP, > na uczelni dopuszczając się tak rażącego prawa. Dodam jeszcze jedno zagadnienie - etyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gb spojrzenie z 2 strony IP: *.intertele.pl 15.05.07, 01:16 pozwolcie, ze na wstepie kilka uwag natury formalnej 1. my nie mamy 500/600 zaocznych. Pewnie bysmy chcieli miec, bo oni daja KUPE KASSSSSSSY, ale niestety obowiazuja nas przepisy, a one mowia, ze na zaocznych nie moze byc wiecej niz na stacjonarnych. Ach przykrosc, ale coz zrobic..., to nie przemyska... 2. juz w trakcie rekrutacji nie moze odbywac sie polityka prorodzinna... i szczerze mowiac bardzo dobrze (jest spokoj), a wynika to z przepisu senatu, ktory zadecydowal, ze nie ma odwolan tzw. spolecznych, sa tylko formalne. Co to oznacza? Otoz nikt nie moze napisac podania, ze jest slepy, kaleki (wybaczcie - sprawny inaczej), pochodzi z niepelnej rodziny (pełnej inaczej) itd. Jedynym kryterium odwolania sa bledy formalne - komus zle zliczo punkty - ale to latwo sprawdzic. I jest swiety spokoj!!! Ze nie promujemy trudnej (slepej, na wozku, mlodzierzy :-)))) - zeby o nas pisali, po co nam to??? Przeciez okaze sie, ze to np. syn Lukasiewicza, albo innego profesora. Czy to dobrze - ja mam swoje zdanie, ale senat wycofal wzgledy spoleczne ze wzgledow "spolecznych (czytaj - zlej prasy i komentarzy)". Zawsze gdy sie cos zmienia, to kogos sie krzywdzi i tyle. 3. To nie jest tak, ze za dziesiec lat pierdziochy zatrudnione przez nepotyzm beda wladac wydzialem, a nawet jeszcze pracowac. Sprawa jes jasna. Robisz dr w 4 lata (moze byc przedluzenie o rok jak masz otwarty przewod) lub do widzenia. A pozniej znow masz okreslony czas na zrobienie hab. Jezeli nie zrobisz to wylotka lub starszy wykladowca, a to manowce uczelni. Mysle zreszta, ze za 10 lat juz nie bedzie starszych wykladowcow. Powod zwolnien jest prosty - albo rokujesz i robisz - jestes dr, hab lub prof (i na twoją pensje daje ministerstwo), albo nie rokujesz, ale wtedy za ciebie placi wydzial. A wydzialy mamy biedne (ach, zeby tak te 500/600 uprzedni wspomniane - bez problemu). 4. Rankingi i publikacje - mamy sie czym chwalic - zwlaszcza prawo. W cytowaniach i tzw. rankingu naukowym sytuujemy sie przyzwoicie. Oczywiscie nie ponad UJ, ale przy okazji zapytajcie studentow, ktorzy przeszli od nich do nas czy w trakcie studiow spotkali prof. Moze przypadkiem, na korytrzu. Nasz poziom jest tak dobry w moim mniemaniu, jak dobry jest poziom naszych studentow, a na wiekszosc z nich nie moge zlego slowa powiedziec (wiem o czym mowie - w roznych miejscach pracowalem). 5. Zwracam tez uwage, ze tzw. uzupelniajace po Szczytnie robilismy wraz z dwoma innymi uniwersytetami i z uwagi na zastrzezenia komisji akredytacyjnej juz nie robimy (tak jak i te dwie pozostale uczelnie). Mozna srac we wlasne gniazdo, ale czemu. Czemu nasi ex. studenci pozwalaja mowic o nas zle - przeciez to wplywa na ich pozniejsze postrzeganie przez pracodawcow. I co, moze mi ktos powie, ze jestesmy gorsi od KUL-u, a zwlaszcza od jego filii (vide Stalowa Wola)??? Litości!!! Pewnie, ze nie mamy osob z takim "parciem na szklo" jak stare uniwersytety, ale drodzy studenci wolicie miec prowadzacego w telewizji, czy w sali wykladowej? Ach, zebym nie zapomnial - prof Sagan i Lukasiewicz. Nie umiem sie wypowiedziec o Dziekanie, ale prof. Sagan jest z pierwszej ligi. Zapraszam do zobaczenia reakcji ludzi na konferencjach. To zwyczajnie ktos kogo nalezy znac. Mysle, ze podobnie jest z Lukasiewiczem. Pozdrawiam wszystkie marudy i powiem tak. Zacznijcie patrzec na swoje miasto jako na cos dobrego - cos co sie wam w zyciu udalo, bo wydaje mi sie, ze warto tu zyc. Zacznijcie tez patrzyc tak na swoja uczelnie. My sie staramy podnosic jej poziom. Az mnie przeraza, jak bardzo nasza wlasna prasa, ze wzgledow mysle glownie politycznych potrafi niszczyc swoja uczelnie. Moze rozwiazemy ja i zrobimy cos prywtnego. Jak Pomianek-bis da reklamy to zla prasa sie skonczy... Ech chyba jestem zlosliwy. Ach zapomnialem - nepotyzm - jestem rowniez jego dzieckiem!!! Czemu nikt nie dziwi sie gdy syn mechanika samochodowego zostaje mechanikiem samochodowym... Syn chlopa - chlopem, a syn lekarza - lekarzem. Oj to ostatnie porownanie chyba ne bylo dobre, bo znow nas sprowadza na nepotyzm. Ujme to krotko - przez cale zycie widzialem swojego ojca nad ksiazkami, tak jak syn wlasciciela warsztatu nad samochodami. Przez cale zycie blizsza mi byla ksiazka niz klucz. A zgadnijcie jak bylo tamtemu. Przez kilka lat pracowalem gdzie indziej, zeby pokazac swoj protest i wylamanie sie, ale to niemozliwe. Poszedlem uczyc przez przypadek, na chwile i zostalem do dzis. Podoba mi sie to. Szczerze mowiac dzis juz wiem, ze ten zawod wyssalem z mlekiem matki i przykladem ojca. Tak jak moi kupmle wyssali umiejetnosc rozpoznania padnietego walu, wyciagniecia go i naprawy. Chwala im za to. A ze ich ojciec rozpoczal biznes? Wybaczam im to bo wiem, ze sie do tego nadaja... pozdrawiam gb p.s. a zwlaszcza pozdrawiam 4 rok Odpowiedz Link Zgłoś
mateusz.maciejczyk racja 15.05.07, 01:40 Tylko najgorsze jest w tym wszystkim to, że nie tylko exstudenci narzekają :/ jeżeli komuś się nie podoba poziom to dlaczego nie zmieni uczelni? Zamiast narzekać może zacznijcie coś robić. Jedno słowo apropo rankingów i porównywania do UJ. W czym ten UJ jest taki super? Każdy powtarza zasłyszane od kogoś plotki. Z własnego doświadczenia wiem, że ten cały UJ nie jest w stanie zaoferować to czego nie miałby "marny" Uniwersytet w Rzeszowie. Jeżeli ktoś nie jest w stanie znaleźć rozsądnej pracy po tym kierunku to może warto było zainwestować w technikum czy zawodówkę a później jakiś kurs niż studiować na wydziale prawa? Łatwiej byłoby prawodpodobnie o zawód. Marketingowcy z WSIZu też narzekają na brak pracy ale zapomnieli, że to oni powinni promować i tworzyć nowe miejsca ;> A Rankingi w gazetach to po prostu kpina. Przykro mi, że UR nie istnieje tyle co UJ czy KUL ale co zrobić. Nowa uczelnia to nowa uczelnia kropka Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: racja 16.05.07, 10:48 > Tylko najgorsze jest w tym wszystkim to, że nie tylko exstudenci narzekają :/ > jeżeli komuś się nie podoba poziom to dlaczego nie zmieni uczelni? Zamiast > narzekać może zacznijcie coś robić. Pogląd pozbawiony logiki. Z jednej strony mówisz by studenci i eksstudenci zaczęli coś robić z drugiej, a kiedy robią co mogą przeszkadza Ci ich narzekanie. Przecież jak inaczej można zmienić coś jeżeli nie przez konstruktywną krytykę? I tu na tym forum ludzie w większości to czynią. Myślisz, że władze tego wydziału same do tego w końcu dojdą?;) Śmiem w to wątpić. W ogóle śmieszą mnie argumenty, że "robi się czarny PR" komuś, czemuś, zasłużenie to coś, kogoś krytykując. To przecież nie wina studentów, ani absolwentów, że dziekan czy inni pracownicy zatrudniają swoich bliskich. Tak samo jak pijany rektor jadący samochodem jest odpowiedzialny za pogorszenie wizerunku UR a nie gazeta czy pracownicy uniwerku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: racja IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 16.05.07, 16:05 Przecież to nie dziekan jest odpowiedzialny za to co się dzieje na wydziale, tylko pismaki i bezczelne studenciaki co języka nie chcą trzymać za zębami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: spojrzenie z 2 strony IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 15.05.07, 07:18 OK. Rozumiem. Zostań sobie chłopem, tj przejmij pole. Tylko to jest pole <gospodarstwo rolne> którego właścicielem jest Twój ojciec. A wydział prawa to nie jest prywatne, rodzinne przedsiębiorstwo, tylko podmiot opłacany przez społeczeństwo. I o to się rozchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: spojrzenie z 2 strony IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 15.05.07, 07:22 Pewnie, ze nie mamy osob z takim "parciem na szklo" jak stare uniwersytety, ale drodzy studenci wolicie miec prowadzacego w telewizji, czy w sali wykladowej? Akurat ten profesor którym sie tak zachwycasz to na sali wykładowej pojawia się wyjątkowo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zootechnik chów wsobny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 09:02 nawet naukowy, tj. rozmnazanie tytułow w rodzinie nie jest zjawiskiem korzystnym dla rozwoju uczelni i dla studentów (ale dla rodziny jak najbardziej).Zona Cezara ( i jej dzieci też powinni byc poza podejrzeniem). No, a jak ma nie byc, skoro pracuje i jej potomek tez w tym samym zakładzie, którym zawiaduje jako prorektor jej mąż. Na szczęscie mozna podac kilka przykładów dzieci naukowców z UR, którzy chcieli być poza podejrzeniem i kontynuują tradycje rodzinne ( też widzieli ojca z ksiązkami) w innych uczelniach, w innych miastach w tych samych lub zupełnie innych specjalnosciach. Bo jak ktos jest dobry, a na dodatek ambitny , to nie trzyma sie rodzicielskich sukienczyn...Idzie własna droga. Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: spojrzenie z 2 strony 16.05.07, 11:31 1. Błąd - 2-4 lata temu tyle studentów na zaocznych było. Domyślam się, ze nagle się nie rozpłynęli i jeden rok zaocznych ma więcej ludzi niż rok studiów dziennych. Było tak zanim przyjechała do nas PKA. Obecnie, masz rację stosuje się inne przepisy. 2. Prawo prawem, a czy coś zmieniło się w praktyce? 3. Większość ok. Z tego co wiem wydział prawa do biednych na rzeszowskim uniwerku nie należy. 4. Nie wypowiem się bo nie wiem. 5. Owszem. > Mozna srac we wlasne gniazdo, ale czemu. Czemu nasi ex. studenci pozwalaja > mowic o nas zle - przeciez to wplywa na ich pozniejsze postrzeganie przez > pracodawcow. I co, moze mi ktos powie, ze jestesmy gorsi od KUL-u, a zwlaszcza > od jego filii (vide Stalowa Wola)??? Litości!!! To co napisałem M. Maciejczykowi. drodzy studenci wolicie miec prowadzacego w telewizji, czy w sali wykladowej? > Ach, zebym nie zapomnial - prof Sagan i Lukasiewicz. Nie umiem sie wypowiedziec o Dziekanie, ale prof. Sagan jest z pierwszej ligi. Zapraszam do zobaczenia > reakcji ludzi na konferencjach. To zwyczajnie ktos kogo nalezy znac. Mysle, ze > podobnie jest z Lukasiewiczem. Konferencje to nie praca ze studentami i ich kierowanie. Przychylam się do tego co mówią inni - że prof. Sagan w stosunku do studentów zbyt obowiązkowy nie był. A propos tv. Jedno nie stoi na przeszkodzie drugiemu - świetnym przykładem jest prof. Ćwiąkalski, którego serdecznie pozdrawiam! > Pozdrawiam wszystkie marudy i powiem tak. Zacznijcie patrzec na swoje miasto > jako na cos dobrego - cos co sie wam w zyciu udalo, bo wydaje mi sie, ze warto > tu zyc. Zacznijcie tez patrzyc tak na swoja uczelnie. My sie staramy podnosic > jej poziom. Az mnie przeraza, jak bardzo nasza wlasna prasa, ze wzgledow mysle > glownie politycznych potrafi niszczyc swoja uczelnie. Moze rozwiazemy ja i > zrobimy cos prywtnego. Jak Pomianek-bis da reklamy to zla prasa sie skonczy... > Ech chyba jestem zlosliwy. IMO większość z nas patrzy na Rzeszów, jak to określasz, dobrze. Tylko kwestia to spoglądanie nie tylko przez różowe okulary, ale też realistycznie. Widzę, iż coś się zmienia na Uniwersytecie tak na lepsze jak i na gorsze. Przede wszystkim należy wyplenić z tego miasta taką mentalność jak twoją. Nie zauważasz że pewne fakty istnieją i nie da się od nich uciec. Jak sie trafnie domyślam - pracujesz na tym wydziale, i za przeproszeniem "nie jesteś tam sam". Myślę że twoja wypowiedź cię dyskwalifikuje do pracy na tej uczelni - intelektualnie;) > Ach zapomnialem - nepotyzm - jestem rowniez jego dzieckiem!!! > Czemu nikt nie dziwi sie gdy syn mechanika samochodowego zostaje mechanikiem > samochodowym... Syn chlopa - chlopem, a syn lekarza - lekarzem. Oj to ostatnie > porownanie chyba ne bylo dobre, bo znow nas sprowadza na nepotyzm. > Ujme to krotko - przez cale zycie widzialem swojego ojca nad ksiazkami, tak jak > > syn wlasciciela warsztatu nad samochodami. Przez cale zycie blizsza mi byla > ksiazka niz klucz. A zgadnijcie jak bylo tamtemu. Przez kilka lat pracowalem > gdzie indziej, zeby pokazac swoj protest i wylamanie sie, ale to niemozliwe. > Poszedlem uczyc przez przypadek, na chwile i zostalem do dzis. Podoba mi sie > to. Szczerze mowiac dzis juz wiem, ze ten zawod wyssalem z mlekiem matki i > przykladem ojca. > Tym się różni syn chłopa, który chłopem się staje, że pracuje na swoim czy na polu swojego ojca. Identycznie jest z synem mechanika, który przejmuje interes swojego ojca. Tak samo z innymi prywatnymi interesami. Nie zauważasz pewnej jakże subtelnej róznicy pomiędzy tymi sytuacjami a sytuacją w której to na państwowej uczelni, zatrudnia się nepotów. Nie mówię o pewnych przypadkach jak np. szanownego pana M. Witkowskiego (którego ojciec był, nie wiem czy jest znamienitym wykładowcą), który od samego początku pokazywał że zasługuje na pracę na uczelni, i który wydział ten niesamowicie wzbogaca. Mowa o innych przykładach innych osób których z grzeczności nie wymienię, a zostaly na tym forum poruszone Napisze ci to prościej byś zrozumiał - prywatne to prywatne (możesz robić co chcesz, zatrudniać kogo chcesz, zwalniać, ustalać kryteria), państwowe to państwowe (nie można traktować instytucji PAŃSTWOWEJ tego jak udzielne księstwo). Co najlepsze mówi się często o etyce w zawodzie prawnika. Jeżeli mowi się, a robi co innego no to wybacz. Coś takiego wspierasz i twierdzisz, że dbasz o rozwój tej uczelni?;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artur Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 22:36 otoż to! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (student) Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 20:39 To się wyrabia na tym uniwerku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ooo powtórka z rozrywki IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 21.05.07, 15:56 Nie pomoglo - rozpisali nowy konkurs, chyba do zakładu pr. międzynarodowego - oczywiście z wymogiem ukończenia semestru na Słowacji... Co za ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaaka Re: powtórka z rozrywki IP: *.ipt.aol.com 21.05.07, 20:10 zasłona milczenia ... ... ... gorzej już naprawdę być nie może.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ds16 Re: powtórka z rozrywki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 20:28 ['] :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ll Re: powtórka z rozrywki IP: *.ostnet.pl 22.05.07, 09:45 Teraz będą komparować Słowację z Polską w zakładzie prawa międzynarodowego:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: powtórka z rozrywki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 10:36 no to zobaczymy co z tego wyjdzie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: powtórka z rozrywki IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 22.05.07, 22:37 wiemy co, oj wiemy.. Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: powtórka z rozrywki 22.05.07, 22:48 to podaj chociaz inicjały;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: powtórka z rozrywki IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 23.05.07, 23:05 Oczywiście najlepsi i bezkonkurencyjni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 17:12 no bo jest najlepszy Odpowiedz Link Zgłoś
bravocharlie Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny 28.05.07, 01:53 up.... tak dla przypomnienia pani Kulczyckiej;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Syn dyrektora był bezkonkurencyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 16:01 Sądząc po wypowiedziach wypowiadają się głównie studenci i asystenci. Czyżby nie było wam wiadome kto rządzi Samorządem Studenckim (te wyżelowane głowy) oraz ich szefowa TW EWA a także UR. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=59449455 Nawet na portiera trzeba mieć w UR określone kwalifikacje natomiast aby zostać dyrektorem wystarczy WF oraz WUML (Wojewódzki Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu to dla studentów którzy pewnie nie wiedzą co to znaczy) www.univ.rzeszow.pl/news.php?id0=praca Odpowiedz Link Zgłoś