Gość: Kaja
IP: *.nm.e-zet.pl
08.07.07, 15:31
Jako organista uczestniczyłem w uroczystościach pogrzebowych Piotra
Skrzyneckiego, Jerzego Bińczyckiego, Andrzeja Miłosza.
Niesamowite, by dyrektor filharmonii, było nie było placówki kulturalnej, nie
znał właściwego imienia polskiego Noblisty. Panie dyrektorze: Czesław, nie
Andrzej, Miłosz.