Gość: jag
IP: 80.51.255.*
07.07.03, 20:36
Z punktu widzenia ekonomicznego przejmowanie takich obiektów jak
Pałac Załuskich z 2 salami konferencyjnymi, nieznaną bliżej
liczbą pokoi recepcyjnych, 6,5ha otoczenia parkowego - przez
Uniwersytet, który stoi na progu bankructwa, jest błędem. Po co
UR-owi taki obiekt? Kto będzie płacił za jego utrzymanie, a
jeśli UE znajdzie przepis, że nie za bardzo może pomagać
finansowo placówce państwowej - to kto wyrówna straty?
Dziś dług uczelni sięga kilka milionów zł, nie wypłaca się ponoć
nadliczbówek, płace stoją od 2 lat, likwiduje się przedmioty i
ogranicza się limity przyjęć na studia (to dane z ostatnich
tygodni wyczytane z gazet i wysłuchane w radiu rzeszowskim).
Każdy ekonomista po licencjacie powiedziałby, że UR powinien jak
każda zadłużona firma - likwidować to, do czego musi dokładać.
Ale na UR myślą inaczej (chyba dlatego, że mają aż 2 ekonomie: w
Zalesiu i na Ofiar Getta).
Ciekawa jestem czy podsumowano już koszta Dni Uniwersytetu; ile
kosztowały pikniki, tańce, koncerty?
Jakieś dziwne pomieszanie w tej firmie panuje.