Gość: swiadek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.04.08, 20:38
W dniu 14 kwietnia 2008 miało miejsce spotkanie na temat przyszłości
osiedla Słocina i inwestycji na nim firmy Wikana. Na spotkaniu było
ok 200-250 osób z czego bardzo wiele młodych. Pan architekt i pan
prezes Wikany starali się wmówić ludziom, że planowane budynki będą
w harmonii z istniejącą już tam zabudową. Trudno jednak wmówić
ludziom, że trzy-cztero pietrowe bloki są podobne do domków
jednorodzinnych. Jak zwykle przy takich spotkaniach preydent trzymał
stronę inwestora i opowiadał jak wiele pieniędzy miasto przekazuje
na Słocinę. Na pytania mieszkańców padały wymijające odpowiedzi i
pierdoły w stylu jak to wszystkim w urzędzie zależy na dobru tego
osiedla. Małym zgrzytem była uwaga jednego pana dyrektora o tym jak
to na Słocinie kradną betonowe płyty (16 szt), które to miasto
położyło na brzegach strumyka w poprzednim roku. Jednakże szybka
reakcja pana prezydenta odebrała głos niefrasobliwemu dyrektorowi.
Oj mogą być kłopociki! Przez dłuższy czas nie pozwalano dojść do
głosu radnemu Szyszce, który jest także przewodniczącym osiedla
Słocina. Oczywiście miał on poglądy sprzeczne z właściwą linią
partii, tfu nie partii tylko prezydenta i inwestora. Pan Ferenc
bardzo wzruszył się opowiadając jak to za jego młodości budowało się
obrobyt w komunistycznej Polsce. Była to odpowidz na brutalny atak
jedngo z mieszkańców, że planowane bloki przypominają mu
komunistyczne plomby. Oj jaki ten nasz prezes uczuciowy.
Wnioski są takie. Wszystko już jest ugadane. Bloki będą i już.
Jedyna szansa to droga sądowa jaką mogą pójść mieszkańcy którzy są
stroną w sporze. Cała reszta może pocałować pana prezydenta w ....
Mimo obietnic, co zostało wypomniane przez jedną z pań Ferencowi, na
osiedlu powstaną bloki. A miała to być dzielnica willowa i
wypoczynkowa. Tak dotrzymuje słowa towarzysz Ferenc. Szkoga gadać!