Gość: pffff
IP: 79.139.89.*
30.12.08, 08:11
Żenada, jak zwykle z herbem Uniwersytetu "pożal się Boże"
Rzeszowskiego w tle. Wszyscy których zaskakuje nowa sytuacja powinni
się zebrać i oddać sprawę do sądu. Może wreszcie uniwersytet będzie
starał się nie zmieniać reguł gry w czasie jej trwania - nie taniej
gry zważywszy na czesne jakie się płaci za studiowanie, bez względu
na kierunek. Nie uwierzę, że władze uniwersytetu nie wiedzą jakie są
wytyczne odnośnie standardów na najbliższe lata poszczególnych
kierunków - chyba nie wprowadza się ich z dnia na dzień, a ludzi
którzy płacą spore sumy powinny być informowane o podobnych zmianach
zanim podejmą studia. Jeśli się przyjmie taki tok myślenia jak się
to czyni obecnie to czekam tylko na wieści że w maju na ostatnim
roku powiedzą że studentom brakuje do dyplomu póltora roku, które
trzeba "wykupić".
Pytanie podstawowe: po co był nabór na kierunek jeśli wiadomo było
że brakuje na nim godzin?
Wg mnie jest to ewidentne nie trzymanie się umowy zawieranej
pomiędzy studentami a uczelnią.
Jak dobrze że już jestem po studiach (na szczeście nie
miałem "przyjemności" studiowania na UR) ufffff
Trzymam kciuki za walczących z chorym systemem.