Dodaj do ulubionych

Matematyka popycha edukację

IP: *.rzeszow.mm.pl 26.03.09, 20:29
heh.. no i po co komu ta matematyka ? no rozumiem ze podstawy ok, kto chce
wiecej to ma wiecej..ale nie badzcie ortodoksami matematycznymi.. a zbaczajac
z tematu: w polskim szkolnictwie powinien byc jakis wybor.. czy lektur czy
programu.. centralizacja zawsze byla, jest i bedzie zla.. ktos bedzie szedl na
asp i bedzie zdawal całki.. polska to coraz bardziej egzotyczny wschodni kraj..
Obserwuj wątek
    • Gość: PT Re: Matematyka popycha edukację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.09, 08:09
      Matematyka jest potrzebna KAŻDEMU. Tylko skończeni idioci twierdzą inaczej.
      Podobnie jak i zasady języka polskiego. Obowiązkowa matura z matematyki to
      bardzo dobra decyzja, która pozytywnie wpłynie na cały naród - bo to właśnie ci
      co teraz będą zdawać ten egzamin zaraz wybiorą studia i za kilka lat zaczną
      pracować. Powinniśmy zrobić wszystko, żeby nauczyć młodych ludzi logicznego i
      analitycznego myślenia, bo niestety póki co społeczeństwo robi się coraz
      głupsze. I nie chodzi tu o liczenie całek czy prawdopodobieństwa wyciągnięcia
      czarnej kulki z urny - to już dla tych, którzy się chcą rozwijać ściśle w tym
      kierunku. Nauka matematyki przynosi korzyść w postaci ukierunkowania umysłu na
      zdrowe, logiczne wnioskowanie. Jeśli ktoś twierdzi, że logika i rozsądek nie są
      potrzebne, bo "ja chcę być humanistą" to powodzenia życzę (szkoda tylko, że w
      przyszłości będzie żerował poprzez zasiłki dla bezrobotnych finansowane z
      podatków ludzi, którzy jednak zrozumieli co czego służy w życiu matematyka).
      • Gość: ania Re: Matematyka popycha edukację IP: *.chello.pl 17.04.09, 14:56
        ok ale czemu eksperymentowac akurat na roczniki 2010?
    • Gość: migotka Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 09:40
      jak najbardziej podoba mi się ten pomysł! bardzo się cieszę, że i na górze ktoś
      zaczął rozsądne myśleć! Sama zdawałam maturę kilka lat i temu i mimo że
      matematyka nie była wtedy obowiązkowa to wybrałam ten przedmiot. I poszłam na
      studia humanistyczne... Matematyka uczy logicznego i analitycznego myślenia,
      temu nikt nie zaprzeczy. A sprzeciwiać się będą tylko ci, co nie chcą się uczyć,
      lenie... Nie trzeba być Einstainem by umieć matematykę. Ona po prostu przydaje
      się w życiu!
      • Gość: anonim Re: Popieram IP: 83.1.112.* 28.03.09, 20:46
        Ja będę zdawała maturę w przyszłym roku i nawet gdyby matma nie była obowiązkowa
        chciałabym ją zdawać, jednak moim zdaniem nauka matmy w polskiej szkole jest na
        niskim poziomie i zapewne matura pójdzie mojemu rocznikowi nie najlepiej.
        Nauczyciele nie mają gnać z materiałem? Niech dorzucą nam jeden rok liceum, bo
        teraz na wszystkich przedmiotach gna się z materiałem i nie uczy się logicznego
        myślenia tylko ogłupia nawałem informacji. Nawet nie ma czasu na powtórki :/
        • Gość: gugu Re: Popieram IP: 83.1.93.* 29.03.09, 09:40
          Podpisuję się pod tym obiema rękami. Jako tegoroczna maturzystka, doskonale
          rozumiem problem zmieszczenia 4 lat w trzech i gonienia z materiałem. Matmę
          lubiłam dopóki nie przyszłam do liceum, właśnie z tego okresu mam największe
          braki.Mała liczba godzin, nie zawsze kompetentni nauczyciele i to wszystko się
          odbija. Po co było tworzyć profile, skracać okres liceum, skoro powoli wprowadza
          się zmiany, które dopiero co zostały usunięte? chcą matmy na maturze? okej, ale
          pierw przywrócicie poprzedni system. Nie przeczytałam żadnej lektury (lektury,
          nie książki)i próbną maturę napisałam na 80 %, czy to nie paradoks? oni zawsze
          zmiany wprowadzają od d. strony...
          • Gość: Student PRz Re: Popieram IP: *.rzeszow.vectranet.pl 29.03.09, 13:24
            W krajach zachodnich nie wszyscy zdają maturę... a już nie na paewno tyle osób
            ile w Polsce... o czym to świadczy, że ten egzamin jest dla każdego idioty. Tak
            samo w krajach zachodnich nie wszyscy idą na studia... a nie każdy debil kończy
            z mgr... który jest gó... wart.

            Czyli mamy młode społeczeństwo osób ze zdaną maturą (bo prawie każdy zdaje) i z
            gó...anymi magistrami.

            Szkolnictwo wyższe powinno być płatne!! Moje studia powinny mnie kosztować ok.
            20tyś zł. Za te pieniądze napewno więcej bym z nich wyniósł.
            • Gość: gugu Re: Popieram IP: 83.1.93.* 29.03.09, 15:53
              a co z biednymi zdolnymi? odciac im droge do normalnego zycia? powinni
              zlikwdowac prywatne uczelnie gdzie dostaje sie kazdy nawet z beznadziejnym
              wynikiem z matury i kazdy lamus zdobywa tytul magistra...
              • Gość: anna Re: Popieram IP: *.rzeszow.mm.pl 29.03.09, 16:31
                Nie widzę powodu, by takie uczelnie likwidować. Ale z drugiej strony nie ma się
                co dziwić poważnym pracodawcom, że robią wstępną selekcję i przyjmują na okres
                próbny. W latach 60- 70 kiedy ktoś miał maturę to coś mówiło. W latach 80 kiedy
                ktoś miał ukończone studia to coś mówiło. Teraz to tylko papierki.
                • Gość: anonim Re: Popieram IP: 83.1.112.* 29.03.09, 21:21
                  zgadzam się z Anną. Teraz to zwykłe papierki, jednak bez tych papierków nie
                  widać w naszym kraju żadnej przyszłości (jeżeli jakąkolwiek można widzieć ;/)
              • Gość: Student PRz Re: Popieram IP: *.rzeszow.vectranet.pl 29.03.09, 21:37
                Dla zdolnych studentów stypendia... albo system jak w USA - idę na studia np.
                dentystyczne... opłaca je jakaś zadupczona wioska... później w zamian muszę
                pracowac w tej wiosce 10 lat, ale dostaje też w niej mieszkanko i od niej kasę
                żeby wyżyć. Teraz kazdy napiszę, że nie to nie ma szans... MA!!
              • Gość: Lysy Re: Popieram IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.09, 21:45
                > a co z biednymi zdolnymi?

                znam co najmniej kilka przypadków osób, które utrzymały się na studiach w obcym,
                dużym mieście same ew. przy minimalnej pomocy rodziców. Całe to gadanie o braku
                pieniędzy to tylko łatwa wymówka.
                • Gość: anna Re: Popieram IP: *.rzeszow.mm.pl 29.03.09, 22:06
                  Dokładnie. Można sobie zarobić na studia. Przy obecnym otwarciu na Europę można
                  spokojnie popracować w wakacje zmywając gary w Anglii. Jeśli to dla jakiegoś
                  studenta dyshonor to nie ma o czym dyskutować.
                  • Gość: gość portalu Re: Popieram IP: *.CNet.Gawex.PL 11.04.09, 13:23
                    Tylko jak ja mam jechać zmywać gary w Anglii jak w wakacje muszę praktyki odbyć. No chyba, że załatwię sobie papier na praktyki, że odbyłem i jakde do Anglii.

                    Pff...
                    • skaflok Re: Popieram 11.04.09, 14:01
                      wez leszczu ile tych praktyk masz ? jedne 6 tygodniowe po 6 semestrze jak idziesz nowym trybem. a jak starym to dwie. 4 i 6 tyg po 4 i 8 semestrze.
                      • Gość: autorzyna Re: Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 16:29
                        tak? a budownictwo ma praktyki co roku :):):) i co?
          • Gość: julka Re: Popieram IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.09, 01:21
            Kompetentni, kochanie, to oni pewnie są, tylko albo nie mają zdolności
            pedagogicznych albo zlewają system. Sama wypowiedziałabym się w podobny sposób
            jeszcze kilka lat temu, kiedy języka, którego teraz uczę, nauczała mnie osoba po
            "certyfikacie", którą z kolei akcentem przewyższali nawet piątoklasiści. W mojej
            szkole ( a uczęszcza tam trudna młodzież) uczeń w klasie maturalnej pisze
            "mother" przez "d", pomimo cierpliwego tłumaczenia. I założę się, że po
            niezdaniu matury zwali winę na mnie. Nie wierzę, że brak postępów w u niego to
            tylko moja wina. Uwierz, że wystarczy się skoncentrować, a wiele rzeczy wejdzie
            do twojej głowy, nawet przy najgorszym belfrze, o co w tej chwili się nawet nie
            podejrzewasz. Po prostu nie wierzysz w siebie albo myślisz o niebieskich
            migdałach. To nibye normalne, ale nawet nie wiesz, ile czasu na douczanie się na
            własną rękę, czy pieniędzy na korki zaoszczędziłabyś, gdybyś zwracała uwagę na
            to, co się dzieje na lekcji. To nie jakieś głupie gadki-spróbuj się
            skoncentrować chociaż przez dziesięc minut na każdej lekcji a zauważysz postępy.
            Powodzenia.
    • Gość: ........ Matematyka nie! IP: *.siedlce.vectranet.pl 11.04.09, 00:47
      dodawanie odejmowanie mnożenie dzielenie itp to rzeczy potrzebne ok ale
      czy ktokolwiek wie czego uczą na matmie z lo?
      ja wiem bo pewien czas temu je skończyłam i mimo szczerych chęci matury z
      matematyką obowiązkową bym nie zdała a tak dobrze radzę sobie na studiach
      humanistycznych gdzie jest 0 matmy więc na takie kierunki jak mój jest zupełnie
      zbędna a wiele osób może mieć z tym problem jak ktoś chce zdawać może ale
      przymus to nie sposób
    • Gość: kromka chleba Matematyka popycha edukację IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.09, 02:09
      same mądrale na tym forum jeden mądrzejszy od drugiego:(
    • Gość: maturzystka2010 NIE MAMY SZANS IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11.04.09, 08:58
      Nie mamy szans DOBRZE zdac matury z matematyki! Jak powiedział, poprzednie roczniki nie przykładały się do matematyki. To samo jest z uczniami, którzy mieli problemy w latach wcześniejszych z tym przedmiotem i wiedzieli, że nie będą z nim wiązać planów toteż zostawała na drugim planie. Taka jest prawda! Uczniowie wspomniani wyżej niektórzy NIE MAJĄ SZANS zdać wogóle tej matury a co mówić - zdać ją DOBRZE! Skoro wprowadzają obowiązkowy przedmiot, niech on dotyczy roczników które za lat conajmniej 6 będą podchodzić do egzaminu dojrzałości, aby od początku mieli świadomość tego co ich czeka i aby odpowiednio przekształcić system naucznia!!! My dowiedzieliśmy się kończąc gimnazjum. Jak wiele można nadrobić w tak krótkim okresie? Odpowiedź brzmi - NIEWIELE.
    • Gość: xXx Matematyka popycha edukację IP: *.wol.vectranet.pl 11.04.09, 09:30
      Ja o obowiązku zdawania obowiązkowej matury dowiedziałem się po pierwszym roku
      nauczania w szkole średniej (chodzę do technikum). Wiec w sumie cały pierwszy
      rok będę musiał nadrobić bo nie brałem matematyki do końca na poważnie. Znajomi
      którzy poszli do liceum są uprzywilejowani ponieważ zdają tą maturę w tym roku,
      więc obowiązkowej matury nie mają. Jestem całkowicie za obowiązkową matura ale
      jak zwykle w naszym państwie nie myśli się o wszystkich rozwiązaniach DLACZEGO
      NIEKTÓRZY MAJĄ BYĆ POKRZYWDZENI (CI z rocznika 90) ?
    • Gość: :) Matematyka popycha edukację IP: 83.2.31.* 11.04.09, 10:30
      chrzanią głupoty, jeden głupszy oid drugiego, sami niech se zdają ten przedmiot,
      tam co drugi poseł nie ma pojęcia o tym przedmiocie, same kmiecie w tym rządzie.
      Nawet angielskiego co drugi nie umie a w matme sie pchaja, siara sie przyznac ze
      jest sie polakiem i mieszka sie w takim porytym kraju, Oni do chin sie
      przyrównują buehe.
    • Gość: emte Matematyka popycha edukację IP: *.chello.pl 11.04.09, 10:36
      Pan profesor się teraz wymądrza, a ja już widzę czerwony pasek na TVN24:
      "Rekordowa liczba uczniów nie zdała matury z matematyki." I będzie płacz, lament
      i myślenie "co dalej robić?". Oraz wielkie konferencje polityków. Dzięki Bogu,
      że ja mam w tym roku maturę i mnie matematyka ominie...
    • Gość: Dagon Matematyka popycha edukację IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.09, 11:02
      i bardzo dobrze. Jestem tegorocznym maturzystą muszę zdawać j.polski aby
      dostać się na studia techniczne. i tez muszę go dobrze zdać bo inaczej się nie
      dostane. nie ma uczciwości. Jeśli człowiek chce mieć wykształcenie średnie
      powinien znać i ojczysty język i matematykę. i albo wybieramy czy zdajemy
      matematykę czy polski albo zdajemy oba!
    • Gość: Moile A może by tak... fizyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 11:08
      Powiem tak - w naszym kraju panuje powszechne ogłupienie. Jesli ktoś
      nie potrafi lub nie wie podstawowych rzeczy to jest cool i wszyscy
      biją mu brawa. Mało kto potrafi się posługiwać poprawną polszczyzną
      i jak zarówno dorośli i dzieci piszą np "ą" zamiast "om" to się po
      prostu płakać chce.
      Trochę logicznego myślenia na bank się każdemu przyda.

      Aczkolwiek chciałabym przedstawić trochę wygodniejsze rozwiązanie.
      Jak dwa lata temu zdawałam maturę i szłam na medycynę -
      potrzebowałam rozszerzonej biologii, chemii i fizyki. Ciężko mi
      sobie wyobrazić licealistów idących na medycynę muszących ponadto
      wszystko zdawać jeszcze matmę, która akurat prowadzona była po
      macoszemu (trzy rozszerzone przedmioty to już wystarczająco dużo na
      głowie). Dlatego też uważam, że uczniowie powinni mieć do wyboru
      albo matmę albo fizę. Fizyka jest przecież matematyką z dużym
      dodatkiem zasad, praw i reguł. Zmusza ucznia nie tylko do logicznego
      myślenia, ale kształtuje też wyobrażnie przestrzenną.

      I w tym momencie wielu ścisłowców pewnie odetchnęło by z ulgą, że
      nie muszą aż tyle wkuwać :) Maturzyści - jak już nie możecie walczyć
      o usunięcie matury z matmy, to walczcie przynajmniej o wybór!

      Pzdr
      • Gość: Max Re: A może by tak... fizyka? IP: *.lear.com 15.04.09, 16:04
        a jak chcesz obliczyc np wyprowadzenie wzoru na moment bezwladnosci
        pedu lub np rownanie Bernoliego? Do tego pasuje znac pochodne i
        calki oznaczone. Wiec w fizyce bez matematyki ani rusz.
    • Gość: Ragafewee Re: Matematyka popycha edukację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 13:12
      Co za bzdury, skoro teraz roczniki, które poszły do liceum i wiedzieli już że
      będą pisać maturę z matematyki to się mogą uczyć systematycznie. Może by
      szanowny Wiceminister pomyślał o uczniach którzy są teraz w 3 technikum. Kiedy
      oni nadrobią materiał skoro dowiedzieli się w 2 kwartale 2 klasy że być może
      będzie matematyka obowiązkowa... FAIL
    • Gość: Marcin Matematyka królową nauk. IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.09, 13:25
      Popieram ten pomysł całkowicie. Przyda się wszystkim Polakom. Na świecie zaniża
      się poziom nauki, do solidnego wykształcenia ma dostęp tylko garstka ludzi.
      Wiadomo, że słabo wykształconą masą łatwiej jest manipulować. Dobrze by było,
      żeby Polacy przełamali ten trend i inwestowali w siebie - inwestycja w dobrze
      wykształcony naród na pewno się opłaci. Nie wyobrażam sobie dobrze
      wykształconego młodego polaka nie znającego algebry, analizy czy geometrii.

      Do młodych: nie bójcie się matematyki, w niej wszystko jest poukładane
      najprościej jak to sobie można wyobrazić. Uczcie się, a na pewno nigdy nie
      będziecie tego żałować.
    • Gość: arek agh Matematyka popycha edukację IP: *.static.xcore.pl 11.04.09, 13:33
      i dobrze. nie bedzie baranów na studiach
      • Gość: Shadi Re: Matematyka popycha edukację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.09, 14:00
        Matematyka? W porządku. Niech będzie sprawiedliwość, skoro ścisłowcy muszą
        walczyć z językiem ojczystym. Ale PODSTAWOWA! Na wymóg ROZSZERZONEJ matematyki
        na PRAWO stanowczo się nie zgadzam. To już jest przedobrzenie.
        • skaflok Re: Matematyka popycha edukację 11.04.09, 14:02
          no i spoko :D sie nie zgodziles i fajnie ;) ale zobacz nic sie nie zmienilo :)
        • Gość: Dr Psychol Re: Matematyka popycha edukację IP: *.19.165.52.osk.enformatic.pl 11.04.09, 14:21
          Tylko że róznica polega na tym że tacy "scisłowcy" używają języka
          polskiego na codzień a przeciętny człowiek w tym tzw. humanista z
          amtematyką ma niewiele wspolnego. Prócz obliczenia reszty przy
          zakupach w sklepie :)

          Ja osobiscie byłem zmuszony opanowac w czasie studiów, logarytmy,
          całki tautologie rachunek rożniczkowy i ... nic z tego nie pamiętam.
          Nawet kiedy umiałem jeszzce rozwiązywać tego typu zadania nigdy owa
          umiejętność nie znalazła zastosowania w codziennym życiu. Było to
          jedynie jałowe mielenie jakichs wirtualnych ziaren z których
          nijakiej mąki nie było, nie wspominając już o chlebie :)

          Ot sztuka dla sztuki.

          Matematyka tak ale najpierw należałoby zmienić program nauczania.
          Więcej geometrii i praktycznego zastosowania matematyki w zyciu
          codziennym.

          A język polski to język polski. Każdy Polak powinien dobrze nim
          wladac :) Moim zdaniem z punktu widzenia państwa najważniejze jest
          wychowanie obywatela. Swiatłego, lojalnego i wrażliwego członka
          społeczenstwa. Myśle że nauki społeczne, filozofia i nauka języków
          obych to to na co powinno w pierwszej kolejnosci stawiać państwo.
          Oczywiscie przedmioty scisłe jak najbardziej ale w odpowiedniej
          dozie. W koncu postęp techniczny to matematyka, fizyka, chemia,
          biologia. Ale bez przesady. Najlepszym przykładem jestem ja sam :)
          Mysle ze problemem jest przeładowany program a nie sama matematyka
          na maturze :)
          • Gość: darck Re: Matematyka popycha edukację IP: 82.139.163.* 13.04.09, 01:46
            psychologowie nie generują PKB :P
          • Gość: autorzyna Re: Matematyka popycha edukację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 16:34
            tak, wiecej wosu w szkole! wiecej nauk spolecznych!
            a komputerki, na ktorych wklepujesz swoje zyciowe madrosci, same sie
            poskladaja... ;););)
    • Gość: gość Matematyka popycha edukację IP: *.elpos.net 11.04.09, 16:49
      Gdyby matematyka uczyła rozumowania i tylko rozumowania, to każdy uczyłby się
      jej z chęcią.
      • Gość: Prześmiewca Re: Matematyka popycha edukację IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.09, 17:06
        Chłopcze zapamiętaj! tylko matematyka.
    • Gość: gienko Sprawiedliwość musi być IP: *.acn.waw.pl 11.04.09, 17:53
      Moim zdaniem bardzo dobrze, że chcą wprowadzić obowiązkowo matematykę na maturze, nie żebym był jakimś fanatykiem matmy ale uważam, że tak jest po prostu sprawiedliwie. Humaniści powiedzą "a po co nam matematyka na maturze skoro wybieramy się na humanistyczny kierunek studiów?", no i co? Ja jestem studentem kierunku technicznego, a mimo to musiałem zdawać j. polski na maturze, który również nie był mi do niczego potrzebny, ale zdałem go tak jak wszyscy ponieważ był obowiązkowy. Dlatego nie rozumiem humanistów którzy robią problem z tego, że będą musieli zdawać matmę, która na poziomie podstawowym nie jest wcale taka trudna :). Ludzie poza tym znajomość matematyki jeszcze nikomu nie zaszkodziła :) Taka moja opinia :P
      • Gość: Dr Psychol Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.19.165.52.osk.enformatic.pl 11.04.09, 19:01
        "Ja jestem studentem kierunku technicznego, a mimo to musiałem
        zdawać j. polski na maturze, który również nie był mi do niczego
        potrzebny"

        Hehehe to jakim językiem posługujesz się w życiu codziennym?

        Nawet jesli bedziesz wybitnym naukowcem lub inzynierem to swoje
        odkrycia musisz jakoś wyartykułować. I lepiej by było żeby nie było
        to "jakoś" ale na nieco wyższym poziomie ;)
        Język polski to podstawa kodu kulturowego, najważniejsze spoiwo
        naszego społeczeństwa :) Było nie było.

        A tak na marginesie np w USA szefowie dużych firm bardzo często
        zatrudniają na kierowniczych stanowiskach wymagajacych kreatywnego
        myślenia i umiejętnosci kojarzenia faktów, prócz matematyków
        absolwentów filozofii i muzykologii. Kierunków raczej
        humanistycznych - szczegolnie w przypadku muzykologii, bo w
        filozofii matematyka zajmuje już dośc ważne miejsce.

        "Dlatego nie rozumiem humanistów którzy robią problem z tego, że
        będą m
        > usieli zdawać matmę, która na poziomie podstawowym nie jest wcale
        taka trudna :"

        Ale łatwa też nie jest, za to sposób jej nauczania, a co za tym
        idzie stopień wykorzystania zdobytej wiedzy w życiu codziennym jest
        tragiczny :) Nie wiadomo co po co i dlaczego się liczy. ważne zeby
        wynik się zgadzał i byle "wyrobić" z programem :)

        Nie ma nic gorszego od przynudzającego fanatyka nauk ścisłych w
        rozciągniętym swetrze i centymetrowych brylach na oczach, spoza
        których swiata bidok nie widzi, nie wspominając o tym żeby błysnął
        od czasu do czasu jakimś dowcipem :)
        • Gość: krzysiek Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 20:54
          Jestem chemikiem i do publikacji wystarczy mi język techniczny. Ba, 99% literatury czytam i tworzę po angielsku, ale mniejsza o to. W pracy nie muszę odróżniać Młodej Polski od postmodernizmu, znać na pamięć "Beniowskiego" czy wiedzieć, na czym polegał motyw pielgrzyma u Mickiewicza. Nie ma co ukrywać, że większość treści nauczania języka polskiego w liceum była dla mnie kompletnie nieprzydatna w karierze. Styl wypowiedzi i sposób argumentacji można ćwiczyć na każdym przedmiocie, choćby pisząc rozprawkę z geografii czy nawet kłócąc się o sposób rozwiązania zadania z matmy. Innymi słowy - języka polskiego uczy się na wszystkich lekcjach. Nie mam nic przeciwko obniżaniu ocen z kartkówek z przedmiotów ścisłych za błędy ortograficzne czy stylistyczne :).

          Dziwią mnie argumenty, jakoby obowiązkowa matura z literaturoznawstwa (dla niepoznaki nazwanego "językiem polskim") była do czegokolwiek potrzebna tzw. "ścisłowcom". Nie jest. I co? Jajco. Edukacja to nie szkolenie zawodowe, jakiś zasób ogólnej wiedzy spoza swojej dziedziny trzeba posiadać, choćby po to, by, że tak się wyrażę, łapać kulturowe grepsy. Ale proszę, nie wmawiajcie nam - inżynierom i naukowcom - że to nam będzie potrzebne w pracy.

          Ilekroć słyszę, że polonista nie zna różnicy między tensorem, a wektorem, albo nie wie, co to jest system dwójkowy, to nie potrafię myśleć o nim inaczej, niż jako o półinteligencie (zresztą chyba takiego spotrzeżenia już jakiś filozof dokonał). Było nie było, matematyka to podstawa technologii, najważniejszego spoiwa naszej cywilizacji :). Choćby dlatego warto matematyki wymagać od każdego.

          Zresztą nauki ścisłe i przyrodnicze pozwalają nie tylko na zrozumienie podstaw nowoczesnej nauki (i np. obliczenie sobie, że leki homeopatyczne to zwykła woda), ale także uczą precyzji wypowiedzi (butan i buten to dwa kompletnie inne związki!), myślenia dedukcyjnego i indukcyjnego, krytycyzmu, naukowej metodologii (eksperymenty!) i wielu umiejętności, które są potrzebne tzw. "humanistom", nawet, jeśli nigdy nie będą musieli obliczyć całki.

          A w ogóle to precz z głupim podziałem przedmiotów na ścisłe i humanistyczne :)!
          • Gość: Dr Psychol Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.19.165.52.osk.enformatic.pl 11.04.09, 23:36
            Zgadzam się ale ... :)

            "Styl wypowiedzi i sposób argumentacji można ćwiczyć na każdym pr
            > zedmiocie, choćby pisząc rozprawkę z geografii czy nawet kłócąc
            się o sposób ro
            > związania zadania z matmy."

            Oczywiście można ćwiczyć ale pod okiem i w gronie osób które są za
            pan brat, w tym wypadku z językiem polskim :)
            Osobiście znam kilku "wykładowców" akademickich którzy niestety nie
            potrafią poprawnie wyrażać myśli w ojczystym języku :) Popełniają
            przy tym podstawowe błędy np.: prof. Balcerowicz z uporem maniaka od
            lat mówi np.: W roku dwutysięcznym piątym, czy dwutysięcznym
            dziesiątym zamiast: W roku dwa tysiące piątym i dwa tysiące
            dziesiątym.

            Niby nic a jednak źle to świadczy o ekonomiście. Po pierwsze mogę
            wnioskować po sposobie wypowiedzi że prof. Balcerowicz nie
            przywiązuje wagi do niuansów i szczegółów tak wszak ważnych w
            profesji jaką się para, a po drugie myślę ze świadczy to także o
            pewnym oderwaniu od rzeczywistości, bo nie sądzę żeby na przestrzeni
            wielu lat nikt z otoczenia lub rodziny prof. Balcerowicza nie
            zwrócił na fakt popełnianego przez niego nagminnie błędu, uwagi.
            Chyba że nie ośmielił się poprawiać tak wybitnego autorytetu, a co
            za tym idzie mogę mniemać iż prof. Balcerowicz to człowiek o naturze
            megalomana i nie znoszącego uwag krytycznych despoty ;)

            Przede wszystkim logika kochani :) hehe.

            Myślę że gdyby nie nauka języka polskiego poziom wszelkich dyskusji
            i wypowiedzi uległby znaczącemu obniżeniu.

            Oczywiście program szkolny z zakresu wiedzy z języka polskiego
            pozostawia również wiele do życzenia, ale to już nieco inna para
            gumiaków :)
            • Gość: Lysy Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.09, 21:51
              > Popełniają przy tym podstawowe błędy np.: prof. Balcerowicz z uporem maniaka
              od lat mówi np.: W roku dwutysięcznym piątym, czy dwutysięcznym
              dziesiątym zamiast: W roku dwa tysiące piątym i dwa tysiące
              dziesiątym.

              a ja słyszałem, że obie formy są dopuszczalne. A Ty od razu wyjeżdżasz z
              megalomanią ;)
              • Gość: Dr Psychol Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.19.165.52.osk.enformatic.pl 14.04.09, 18:21
                Niestety ktoś Cię błędnie poinformował ;) Poprawna forma to jedynie
                dwa tysiące piąty, dziesiąty itd.

                Przecież nie mówisz np.: W roku tysięcznym dziewięćsetnym
                osiemdziesiątym dziewiątym tylko w tysiąc dziewięćset
                osiemdziesiątym dziewiątym ;)

                • Gość: anna Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.rzeszow.mm.pl 14.04.09, 18:37
                  Dr Psychol ma rację, co nie zmienia faktu, że niektóre błędy językowe są tak
                  powszechne,że używając form poprawnych 99% społeczeństwa uważa, że to my robimy
                  błąd. Mówiąc poprawnie "w cudzysłowie" zamiast
                  "w cudzysłowiu", pisząc cyfry rzymskie bez kropki i zapisując daty
                  poprawnie(11.08.2009, ale 11 VIII 2009 - 11 mimo,że arabska jeśli stoi przed
                  rzymską też kropki nie dajemy- w 99% pism data zapisywana jest błędnie).
                  "W miesiącu kwietniu" to już klasyka błędu.
                  I tak co jakiś czas rada językowa musi się zebrać, by uznać za dopuszczalny
                  zwyczaj jezykowy.
                • Gość: Lysy Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.dint.wroc.pl 14.04.09, 20:47
                  nie chce mi się za długo szukać:

                  poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=4&szukaj=analogi%B1
                  "Kierując się analogią do dat historycznych, większość językoznawców opowiada
                  się za konstrukcjami typu w roku dwa tysiące pierwszym. Nieliczni brali w obronę
                  konstrukcje typu w roku dwutysięcznym pierwszym, twierdząc, że silniejsza jest
                  analogia do daty bliskiej (w dodatku zaś przełomowej) niż dalekiej. Zwyczaj
                  językowy był – i nadal jest – zróżnicowany, ale z biegiem czasu konstrukcje typu
                  w roku dwa tysiące pierwszym będą zyskiwać coraz większą przewagę, gdyż są
                  wygodniejsze, por. wymagającą znacznego mozołu konstrukcję w roku dwutysięcznym
                  setnym dwudziestym pierwszym i o wiele prostszą w roku dwa tysiące sto
                  dwudziestym pierwszym."

                  Nieliczni, ale jednak JĘZYKOZNAWCY. Nie mnie, tępemu ścisłowcowi z nimi
                  polemizować ;) Z Balcerowiczem też bym nie śmiał.
                  • Gość: Dr Psychol Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.19.165.52.osk.enformatic.pl 14.04.09, 21:26
                    Ciekawe jacy to językoznawcy. Chyba miłośnicy języka
                    staropolskiego :)

                    Było to Jędrzeju w roku tysięcznym i dwudziestym piątym :)
                  • Gość: anna Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.rzeszow.mm.pl 15.04.09, 16:37
                    Czyli zwyczaj językowy(i ów póki co błąd językowy) raczej się nie przyjmie, bo
                    jest niewielka trudność w odmianie kiedy mamy do czynienia z rokiem 2001 czy
                    2011, ale gorzej kiedy będzie rok 2121. Tendencja do oszczędzania wysiłku jak
                    przewidują jezykoznawcy zwycięży i wszyscy będą odmieniać poprawnie.
                    O ile do tego czasu język polski będzie istniał:)
                    • Gość: Lysy Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.dint.wroc.pl 15.04.09, 21:48
                      > Czyli zwyczaj językowy(i ów póki co błąd językowy)

                      rozumiem, że masz większe kwalifikacje od wspomnianych językoznawców, którzy
                      jednak nie byli co do tego zgodni. Ok. Ja nie mam, więc się nie wypowiadam.

                      > jest niewielka trudność w odmianie kiedy mamy do czynienia z rokiem 2001 czy
                      2011, ale gorzej kiedy będzie rok 2121.

                      nie widzę problemu: dwutysięczny sto dwudziesty pierwszy.

                      Tendencja do oszczędzania wysiłku jak
                      > przewidują jezykoznawcy zwycięży i wszyscy będą odmieniać poprawnie.

                      odmienny głos:
                      "Uważam więc, że choć poprawniejsze jest mówienie w dwa tysiące trzecim roku,
                      dwa tysiące trzeciego roku, formy w dwutysięcznym trzecim roku, dwutysięcznego
                      trzeciego roku trzeba uznać za dopuszczalne i wprowadzić do słowników. Nie ma
                      innego wyjścia - ludzie dalej będą mówić w dwutysięcznym trzecim, i czwartym, i
                      dziesiątym, i dwudziestym roku..."
                      źródło: www.obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=48
                      • Gość: Dr Psychol Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.19.165.52.osk.enformatic.pl 17.04.09, 15:41
                        Może w mowie potocznej można od biedy dopuścić formę w dwutysięcznym
                        piątym roku ale na pewno nie w publicznych wystąpieniach i języku
                        literackim.
                        Tak samo jest z np.: widzę "TĄ" kobietę, zamiast poprawnego widzę
                        TĘ kobietę. Na codzień można powiedziec w luźnej gadce tą kobietę
                        ale nie publicznie w telewizji.

                        Idąc tym tropem mówmy poszłem, wyszłem bo duża część społeczeństwa
                        tak się własnie wysławia :) Balcerowicz najnormalniej nie kuma
                        bazy :) Profesor ...
                        • Gość: anna Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.rzeszow.mm.pl 17.04.09, 16:26
                          Moja znajoma pracuje w pewnym wydawnictwie(w większym mieście)i naprawdę czasem
                          płakać jej się chce kiedy musi dokonać korekty błędów naukowców wydających swoje
                          publikacje. Tu komputer nie załatwia sprawy, bo nie chodzi tylko o ortografy. To
                          są ludzie z ogromną wiedzą w swojej dziedzinie, ale mający wielkie kłopoty z
                          komunikacją językową(składnia, która zakłóca logikę wywodu).
                        • Gość: Lysy Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.dint.wroc.pl 17.04.09, 18:19
                          > Tak samo jest z np.: widzę "TĄ" kobietę, zamiast poprawnego widzę
                          > TĘ kobietę. Na codzień można powiedziec w luźnej gadce tą kobietę
                          > ale nie publicznie w telewizji.
                          > Idąc tym tropem mówmy poszłem, wyszłem bo duża część społeczeństwa
                          > tak się własnie wysławia :)

                          bardzo dobry przykład ;) "tą" ewaluowało w "tę", bo większość mówiła "tę" ;)
                          Teraz zdaje się ewaluuje znowu w "tą". Zabawa jest naprawdę przednia. Znajomość
                          tych wszystkich niuansów jest oczywiście kluczowa ;)

                          www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080424/WYWIADY/370234696
                          "Na przykład, jak poprawnie mówi się "tę dziewczynę” czy "tą dziewczynę”. I
                          odpowiadam - jak piszesz, to używaj zaimka "tę”, ale jak rozmawiasz z mamą, to
                          możesz powiedzieć "tą”. Ale dla mnie po stokroć ważniejsze jest pytanie, jak to
                          się stało, że my teraz zastanawiamy się nad tym problemem. Odpowiedź jest gdzieś
                          w XIX wieku, kiedy mówiło się "tą matką” i tak później ewaluowało i aby było
                          wygodniej, pomału zaczęto mówić "tę matkę”."

                          ale to powiedział jakiś tam Miodek - na pewno megaloman ;)
                          Słyszałem jak w tv jakiś inny megaloman-językoznawca powiedział, że w zasadzie
                          obie formy należy uznać za dopuszczalne.

                          Jeśli chcesz swoimi wpisami dać argument za tym, że faktycznie lepiej
                          skoncentrować się na matematyce bo w j. polskim i tak mało kto (a a pewno nie
                          forumowi znawcy) nie połapie się w tym co jest poprawne a co nie, to ja się z
                          Tobą zgadzam ;)
                          • Gość: anna Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.rzeszow.mm.pl 17.04.09, 18:40
                            U uporem maniaka starasz się udowodnić,że coś co uznane jest za błąd jest
                            poprawne. Język polski jak wszystkie języki żywe- żyje. Jeszcze. Czyli zmienia
                            się i ewoluuje. I akurat ta dziwaczna odmiana roku z czasem zaniknie, bo będzie
                            sprawiało trudność odmienianie np.2345 wedle normy podanej dla 2008:)I normy
                            podanej przez Ciebie. W roku "dwutysięcznym ósmym" odmienić jest prosto, ale
                            "dwutysięcznym trzechsetnym czterdziestym piątym" to już trudniej. I o tym
                            pisali językoznawcy w pierwszym przywołanym linku. Po prostu o ile język polski
                            będzie istniał, to ta data będzie pisana/mówiona poprawnie. Przewidzieli,że błąd
                            zaniknie samoistnie.Teraz odmiana roku 2009 nie sprawia kłopotu, w roku 2121,
                            2345 odmiana tych dat owszem:)
                            Co do językoznawców to też kwestia czy naszym autorytetem będą gwiazdy TV typu
                            Bralczyk czy Miodek czy mniej medialny Markowski. Czy nie daj Boże amatorzy
                            cytowani potem(vide: Twój link do strony pasjonata, ale jednak amatora).
                      • Gość: anna Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.rzeszow.mm.pl 17.04.09, 16:12
                        A jacy to wspomniani jezykoznawcy? Nie wymieniłeś ich z nazwiska, pojawiło się
                        tylko ogólnikowe i anonimowe "niektórzy" więc nie wiem czy mają większe
                        kwalifikacje ode mnie:) Musze sprawdzić kim jest ten autor strony, bo w
                        konkursie ortograficznym(ten pan jest mistrzem polskiej ortografii) dawniej nie
                        mogły brać udziału osoby z wykształceniem kierunkowym.
                        • Gość: anna Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.rzeszow.mm.pl 17.04.09, 16:17
                          Z całym szacunkiem dla tego Pana, autora strony: nie jest to językoznawca. Moje
                          wykształcenie jest bliższe temu o czym rozmawiamy:)
                          www.obcyjezykpolski.interia.pl/?md=author
        • Gość: autorzyna Re: Sprawiedliwość musi być IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 16:35
          Kiepsko Ci idzie posługiwanie się tym "spoiwem".
    • Gość: aBdUl Re: Matematyka popycha edukację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 18:07
      Jeśli ktoś nie wie kim był Mickiewicz jest idiotą, a jeśli nie wie ile jest 2 +
      2 humanistą... I bardzo dobrze, że będzie obowiązkowa :).
    • Gość: autor Matematyka popycha edukację IP: *.chello.pl 11.04.09, 18:08
      Jakim prawem matoły tytułujące się "ścisłowcami" nie chcą zdawać języka ojczystego na maturze? Zastanówcie się chociaż trochę, ponieważ jest subtelna różnica między językiem ojczystym, a matematyką. Żyjemy w zrytym kraju z zrytym systemem edukacji i tyle, najlepiej zdawać te matury jak najszybciej bo z roku na rok tylko nam kłody pod nogi rzuca szanowne MEN. Po co komu funkcje, całki i inne badziewia na maturze. Jak robimy obowiązkową mature z matematyki na poziomie podstawowym to niech tam będą podstawy matematyki, a nie obliczanie równań i kątów figur, które i tak nie istnieją i którw osobom wybierającym się na kierunki stricte niezwiązane z matematyką nie są potrzebne takie informacje i nie potrzebnie zaśmiecają głowę.
    • Gość: 0uarzi Co ma matematyka do przedmiotów humanistycznych?! IP: *.inowroclaw.mm.pl 12.04.09, 13:46
      Wg tego artykułu osoba,która nie jest dobra z matematyki nie może byc dobrym
      historykiem...G... prawda! Z matematyki mam oceny przeciętne co nie przeszkadza
      mi mieć najlepszych ocen z historii i innych humanistycznych
      przedmiotów...Opamiętajcie się! Matematyka może i jest królową nauk,ale teraz
      mam już kalkulatory,a nie liczydła... Matematyka nie uczy logiki i umiejętności
      argumentowania potrzebnej do pracy np. prawnika tak jak język polski-chociażby
      najprostsze rozprawki...
    • Gość: autor Matematyka popycha edukację IP: *.chello.pl 12.04.09, 18:45
      Królową nauk i tak była, jest i będzie filozofia i nikt temu nie zaprzeczy :]. Co do matematyki i jej powiązania z logicznym myśleniem - nie zaprzeczę ale jak szanowne MEN chce nas nauczyć logicznie myśleć to niech dla osób "upośledzonych matematycznie" będzie do wyboru logika albo matematyka.
      • Gość: Dr Psychol Re: Matematyka popycha edukację IP: *.19.165.52.osk.enformatic.pl 12.04.09, 19:35
        Wielu filozofów było matematykami :)
    • Gość: krzychu3005 Matematyka popycha edukację IP: 79.139.88.* 04.03.10, 22:43
      "Wiemy, że poprzednie roczniki nie uczyły się systematycznie matematyki. Stąd
      kłopoty na kierunkach ścisłych i technicznych.

      Jak zapowiedział minister, jesienią tego roku zorganizowana zostanie
      ogólnopolska próbna matura z matematyki, która ma pomóc uczniom oswoić się z
      tym egzaminem i pomóc w przygotowaniach."

      Że co?! Jak niby próbna matura ma pomóc w przygotowaniach? Skoro wiedzą, że
      poprzednie roczniki nie uczyły się systematycznie, to niech sfinansują
      projekty, dzięki którym uczniowie z tychże roczników będą mogli powtórzyć
      solidnie materiał. Też mi "pomoc". Zupełnie jakbym nie wiedział czego jeszcze
      nie umiem. Ta próbna matura ma w zamierzeniu chyba dobić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka