Gość: _pawel
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.07.09, 12:14
Konsultacje w Bziance o których mówi wójt Świlczy to była farsa – na zebranie
przyszli głównie zwolennicy Wójta i Gminy ponieważ została wprowadzona
atmosfera nagonki na zwolenników miasta.
Na samym zebraniu osoby wypowiadające się za wstąpieniem do Rzeszowa były
obrażane. Po zebraniu osoby te odbierały bardzo obraźliwe telefony (wyzwiska,
pogróżki itp.).
Głosowanie przeprowadzono celowo jawnie by zniechęcić do wychylania się mniej
odważne osoby.
Duża część jeśli nie większość mieszkańców zapewne chciał by i skorzystała by
z wejścia do miasta ale społeczny terroryzm jaki panuje we wsi nie pozwala
nawet na swobodne wypowiadanie się w tej sprawie.
Wójt nie ma większych korzyści z wsi(w przeciwieństwie do Rudnej) a jego opór
jest czysto ambicjonalny.
Budowę szkoły którą wybłagali mieszkańcy teraz przedstawia jako swe
osiągnięcie, które zresztą zatrzymuje w realizacji za każdym razem jak tylko
jest mowa o wcieleniu wsi do miasta.
A ja myślałem, że dbanie o podległe tereny to misja społeczna a nie prywatny
ogródek Wójta.
Bzianka to obecnie zapomniane przez gminę i je budżet miejsce (nawet Policja
tu nie zagląda bo ma za daleko z komisariatu w Świlczy). Wieś nie ma nawet
swojego przedstawiciela w Radzie Gminy!
Miasto to jedyna szansa dla Bzianki na infrastrukturę i uniknięcie wykluczenia
z terenów z kanalizacją, drogami i oświetleniem w dwudziestym pierwszym wieku,
bo w gminie marne na to szanse.
Nawet dojazd do gminy wiąże się z przejazdem przez miasto i droga ok. 10 km -
to tyle co do ratusza w Rzeszowie.
Ale to moje zdanie.