materac dla 2,5 latka

07.03.12, 20:22
stanęliśmy w obliczu decyzji o zamianie łóżeczka na coś innego - większego. dziecko ma malutki pokój i chcąc ocalić nieco miejsca na frywolne brykanie i bałaganiarstwo rozważamy składany materac z pianki o twardości T21
www.zabawkipolskie.pl/m/24/kategorie-materace

rodzina, przyjaciele podnieśli raban, że nie zdrowe, że musi być łóżeczko. a znów przeprowadzając analizę dostępnych towarów stwierdzam, że większość łóżeczek dla dzieci ma w wyposażeniu materac piankowy.

na chłopski rozum dziecko waży jak kogucik i aż tak nie obciąża kręgosłupa jak stary dziad, który co rano czuje się połamany. czy taka pianka zatem wystarczy na jakiś czas? czy faktycznie lepiej rozejrzeć się za jakąś sprężyną?

byłabym wdzięczna za radę, wskazówkę ;-)
    • pawel.zawitkowski Re: materac dla 2,5 latka 08.03.12, 08:09
      Witam,
      podszedłby do tego inaczej.
      Łóżko to nie tylko element przechodni, to podstawowy element rytuałów i aktywności dnia codziennego. To również element bardzo ważnej strukturalizacji czasu, przestrzeni, rytuałów. Składanie materaca mówi dziecku, że łóżko to jakiś nieistotny i przejściowy element w życiu. Fajne łóżeczko, nawet fajny materac, z fajną narzutą, pachworkiem w słoniki, żyrafy, itp. albo wyszywaną "karykaturę" mamy i taty to już coś ważnego. To również kwestia higieny cyklu dziennego snu i aktywności, samego snu itd.
      Nawet jeżeli trochę przesadzam to niewiele :)
      Nie wiem ile ma Państwa dziecko, to niewinna, ale dosyć ważna informacja :)
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • wro-tka Re: materac dla 2,5 latka 08.03.12, 12:00
        Ala ma 2,5 latka i jest żywym srebrem lub jak sama ona o sobie mówi, że 'ma robaki w dupce' a ostatecznie podsumowując jest mega ruchliwa - także w czasie snu (czasami w środku nocy popadam w cichą histerię, że dziecko znikło a ona śpi w innym rogu).
        Zatem taki materac wydaje mi się optymalny do naszych warunków, bo:
        1. będzie dla niej bezpieczny (spadnie najwyżej - chyba najniżej - na wykładzinę)
        2. umożliwi nam zasypianie przy gadaniu, czytaniu, marzeniu, przytulaniu (teraz czuję się jakby ona była w klatce a ja po drugiej stronie w kuckach - bez sensu totalnie)
        3. jak go złożymy to będzie miała swój fotelik do czytania, oglądania, itp
        4. łóżko spowoduje, że trzeba będzie wynieś jej zabawki a pokój stanie się pomieszczeniem na spanie bez wyrazu (dziecinne wzory wymalowane na ścianie to nie to samo co możliwość sięgnięcia po ukochane przytulaczki w liczbie zawrotnej, ulubione książki i inne dla dorosłego pierdoły a dla dziecka ważne sprawy).

        Tak naprawdę to obawiam się, że składany materac może się odkształcić (choć producent zapewnia, że nie), że wpłynie to na jej komfort spania (ten fizyczny). Teraz materaców jest od metra i popadłam w panikę wyboru - czy iść w tysiące złotych polskich i kupować najbardziej modny czy też zachować zdrowy rozsądek i przypilnować aby był odpowiednio twardy i nieodkształcany. Resztę zostawić czułości.
        (jejku! chyba się pogubiłam, ciężkie czasy nastały dla rodzica ;-))

        byłam wychowywana na tapczanie (takie czasy), który składałam co dnia i chyba wyrosłam na normalną babę. może to aż tak nie szkodliwe ;-)
Pełna wersja