mynda
14.03.03, 19:51
Po dłuższym zastanowieni dochodzę do wniosku, że lobbowanie na rzecz
multikina w Toruniu jest poronionym pomysłem. Poniewaz:
Multikino - obojętnie jakie - jest siecią koncernu zagramanicznego i
zarabiają na tym na pewno nie ludzie z Torunia (nic nie mam przeciwko UE czy
innym takim, żeby mnie nie zrozumiano źle) a tak się ostatnuio dużo gada o
wspieraniu naszej lokalnej przedsiębiorczości. Wszyscy toruńscy kiniarze to
ludzie stąd. I są tu od lat. A co się dzieje, jak powstaje multikino? W
Bydgoszczy zostało tylko jedno kino. Jeśli ktoś był przypadkiem w
bydgoskim "Orle" - bardzo dobre DKF-y - czy "Polonii" - fajny balkon mieli -
to zostały mu tylko wspomnienia. Oczywiście, można powiedzieć - co nas
obchodzi Bydgoscz, Toruń musi mieć multikino!!! Ale czy ktoś wtedy zgodzi
się na zniknięcie "Naszego Kina" - jednego z najfajniejszych takich
przybytków w kraju, nieźle zrobionego "Orła" czy "Kopernika"? Jesli ktoś od
kina "z duszą" woli takie same jak w stu innych miastach sale (prawda, że
fotele mają wygodne, ale co z tego?!), standardowy popkorn w kubkach i
masową popkulturę chromu i różowych neonów - to sory. Wydaje mi się, że w
Toruniu multikono pasuje co najmniej jak pięść do oka. Centrum rozrywki z
kręgielnią, salą gier interaktywnych czy hala do squasha tak. Multikino nie.
Mamy fajne kina i to nam wystarczy!!!