Dodaj do ulubionych

Uciekinierzy do wolności

23.09.09, 08:50
na emeryturce też sobie fundnę jakąś starą chałpę i będę doił kozy
Obserwuj wątek
    • czerwony-ruski-pedal Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 08:53
      na emeryturce fajnie jest leżeć pod śliwą i popojać wino owocowe własnej roboty
      • Gość: kolektyw Re: Uciekinierzy do wolności IP: *.pools.arcor-ip.net 23.09.09, 13:44
        Od posuwu kozy masz cos z glowka.
    • 444a Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 08:56
      Z przekorą spytam, czy to aby wieś?

      Dojechać można do miasta w tyle ile ja jadę do pracy z Grochowa.

      A dojazd z Białołęki w Warszawie na Ursynów to te 20 km w korkach a nie szosą.

      20 km od Warszawy (np. Wołomin) nie kupi się nic za 30000, chyba, że jakąś
      pozostałość rolną, bez możliwości odrolnienia.

      • Gość: niente Re: Uciekinierzy do wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 10:21
        A we Wrocławiu to myślisz, że korków nie ma? Że rynek i wiocha od razu? 20 km +
        swoje na Powstańców Śląskich czy Grabiszyńskiej odstać trzeba.
        • 444a Re: Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 10:31
          Ja się nie czepiam Wrocka, tylko zauważam, że porównując do warunków, w których
          żyję, 20 km od centrum to całkiem niezła miejscówa.

          Jeśli do tego można być blisko przyrody "jak na wiosce" to po prostu idealnie!
          10 000 za takie miejsce to brzmi - w Wawie - jak jakieś oszustwo a la Nigeryjski
          wirus. To zupełnie jak nie wyprowadzenie się z miasta.
          • szarsz Re: Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 11:45
            444a napisał:
            > 10 000 za takie miejsce to brzmi jak jakieś oszustwo

            Z tym że to cena sprzed piętnastu lat
            • 444a Re: Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 12:21
              > Z tym że to cena sprzed piętnastu lat

              Fakt, ale nawet wtedy to by było strasznie tanio (połowa lat 90. bo już po
              denominacji).
      • Gość: aga Re: Uciekinierzy do wolności IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.09.09, 12:37
        Ja właśnie dlatego uciekłam z Wawy pod Wrocław, żeby mieć 5 min w dowolną stronę
        od chałupki do lasu, a jednocześnie mieszkać 20km od miasta :) :) :) Pozdrawiam
        tych wszystkich, którzy jeszcze się boją, że bez miasta nie wytrzymają. Wierzcie
        mi - da się. Ale polecam test w postaci wynajęcia czegoś na jakiś czas. Jeśli
        kupisz ziemię czy dom i potem zrozumiesz, że zapach obornika to nie to, może być
        trochę za późno :)
    • cegla000 Tylko jedno w tej historii nie pasuje do sielanki 23.09.09, 08:59
      Ze wszyscy (moze poza pierwszymi opisywanymi) to bogaci ludzie, ktorzy nie
      musieli sie martwic o to jak sobie na tej 'wsi' poradza i czy owcze mleko uda
      im sie sprzedac na tyle w dobrej cenie by wyzywic rodzine.
      • 444a Re: Tylko jedno w tej historii nie pasuje do siel 23.09.09, 09:04
        Nie wspominając, że nie martwią się, gdzie posłać dzieci do szkoły.
      • Gość: mikrobiznes Re: Tylko jedno w tej historii nie pasuje do siel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 09:50
        Dokładnie tak.
        Bogaci. Finansowo niezależni, postanowili wyjechać na wieś.
        Teraz trzeba do tego dopisać filozofię i mamy big łał!
    • Gość: watchman Re: Uciekinierzy do wolności IP: *.chello.pl 23.09.09, 09:02
      Też mi to po głowie chodzi. Obawiam się tylko żeby wcześniej życie w mieście Nas
      nie wydoiło
      • drzejms-buond Re: Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 09:12
        okolice wrocławia jeszcze, jeszcze "dają radę"
        tzn można znaleźć miejsce do spokojnego życia.
        Prawda jest taka, że im bliżej szlaków turystycznych, wypoczynkowych tym łatwiej
        zamienić miasto na wieś. Biada jednak temu, kto zapragnie wprowadzić sie do
        TYPISZE POLNISZE WIOCHY.
        Różnice kulturowe i typowo polskie nielubienie obcych
        nie ma miejsca jedynie w serialu "Rancho".
        Znam dziesiatki opowieści, od znajomych, którzy uciekli najpierw
        z miasta a potem musieli uciekać ze wsi bo współmieszkańcy
        nie dawali im spokoju.
        Przy tego typu przeprowadzkach należy pamietać, ze
        jeśli chcemy się przeprowadzić na typową polską wieś
        niestety musimy przyjąć sposób życia autochtonów
        i przynajmniej UDAWAĆ ze myślimy tak jak oni.
        Nie wolno być indywidualistą, a już BROŃ BOŻE ateistą .
        Zanim więc znajdziecie piękne siedlisko zobaczcie kto mieszka obok.
        • Gość: niente Re: Uciekinierzy do wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 10:27
          Na Dolnym Śląsku jest o tyle łatwiej, że to przesiedleńcy, więc społeczności
          powstałe góra 60 lat temu. Dzięki temu są bardziej otwarte na innych, bo same
          składają się ze zbieraniny z Zabuża, Galicji, wielkopolski, łódzkiego etc. Na
          'Mazowsu' czy w inszej środkowej Polsce to są rzeczywiście zamknięte,
          ksenofobiczne społeczności. Dlatego jak się wyprowadzać to raczej na te
          poniemieckie ziemie. Ale zresztą kto by chciał mieszkać w tym burdelu
          przestrzennym, jaki serwuje Kongresówka? Ani tam ładnie, ani ciekawie, co
          najwyżej kłonicą przez kark dostać można.
          • Gość: autor Re: Uciekinierzy do wolności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.09, 11:17
            I nie na tereny byłych PGR-ów. Tam czasem jest ( o ile nie spalili) ładny
            pałacyk w mniejszym lub większym stopniu rozkładu, czasem ktoś chce go kupić,
            ale należy się dokładnie PRZYJRZEĆ mieszkańcom, zanim dokona się takiego kroku.
            Często wieś składa się z samych nierobów, alkoholików, podwórka zas..ane,
            jakakolwiek inicjatywa od razu jest ukrócana.
            • Gość: r Re: Uciekinierzy do wolności IP: 78.8.141.* 24.09.09, 00:07
              I nie na tereny byłych PGR-ów. Tam czasem jest ( o ile nie spalili) ładny
              pałacyk w mniejszym lub większym stopniu rozkładu, czasem ktoś chce go kupić,
              ale należy się dokładnie PRZYJRZEĆ mieszkańcom, zanim dokona się takiego kroku.
              Często wieś składa się z samych nierobów, alkoholików, podwórka zas..ane,
              jakakolwiek inicjatywa od razu jest ukrócana.
              >>>.
              dodaj jeszcze teksty typu da szef dychę to przypilnuje by chałupa nie spłonęła :-)
          • Gość: Wlkp Re: Uciekinierzy do wolności IP: 79.162.141.* 23.09.09, 18:05
            Ta joj, toż to panie Bambaryły!. U nas jak my po Niemcowie chałupe
            od komisarza z reformy rolnej dostali to panie takie kurki były w
            ścianie i woda leciała, ha! A w ścianie takie coś - widzisz pan -
            przekręcasz i światło sie pali! Tylko jednego mi brak - u nas
            ruskie zawsze na wokzałach miały woszebijki, a tu niet takowo, panie
            czemuż to? Wesz niet, czy co?
    • Gość: sopel Re: Uciekinierzy do wolności IP: 194.145.229.* 23.09.09, 09:13
      Coz tez bym tak chcial...czasami (ostatnio coraz czesciej) mam takie
      mysli zeby rzucic to wszystko w jasna cholere (prace z teczka i pod
      krawatem, zycie w miescie, tlumy, korki) i zaczac robic to co lubie -
      wyprowadzic sie na wies, zamieszkac na lonie przyrody albo
      podrozowac po swiecie, nie martwic sie o kredyty, terminy itd.
      Niestety ltwiej powiedziec trudniej wykonac bo nie do konca wiem co
      na tej wsi mialbym robic albo jak zyc z podrozowania - nie kazdy
      moze byc Cejrowskim albo Halikiem
      • minasz Re: Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 09:17
        sam nie wiesz czego chcesz hehehe

        to ja ci powiem ty nie chcesz mieszkac na wsi - chcesz poprostu uwolnicsie od
        pracy :)
    • minasz wies to nuda 23.09.09, 09:15
      chociaz dla wielu ludzi to wybawienie bo w wielkich miastach i tak nie maja na
      nic czasu hehehehe
    • Gość: marek W miastach 90% to niewolnicy kredytów i biurowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 09:34
      Reszta to Pany ,którzy mogą sobie pozwolić na wiejskie
      życie ,ale ... w luksusie . Po drugie wcale nie trzeba uciekać na
      wieś ,żeby spokojnie żyć . Wystarczy miasto do 50000 mieszkańców .
      Prawie wszyscy wszystkich znają ,ale robić można co się chcę ,czyli
      być ateistą ,czy indywidualistą .
    • aga_sama Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 09:34
      historia Darka Lecha i jego żony pokazuje, że na wsi nie jest prosto, łatwo i
      sielankowo. I że warto, jak ktoś bardzo tego pragnie i się do tego nadaje.
    • rastarr Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 09:43
      Przykład w pobliżu Gdańska: Kania Lodge koło Kartuz. Też ciekawy pomysł na
      życie i ciekawa historia właścicieli ;) pozdrawiam serdecznie i mile wspominam
      pobyt MK
    • leszek.ochocki Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 09:58
      To piekne przykłady , jak mozna zyc z dala , ale pozostawac w
      kontakcie ze swiatem. Gdyby ktos chcial mieszkac w takim miejscu na
      Mazurach garbatych, to mam mieszkanie w zamian za opieke nad domem i
      ogrodem dla mlodych emerytow.
      • Gość: emeryt mundu Re: Uciekinierzy do wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 10:00
        szukasz tanich wyrobników do cieciowania?
    • mikmat Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 10:09
      Witam, Takich ludzi jak Ci opisani w artykule jest dużo. Nie zamieszkują tylko
      okolic Wrocławia ale też inne bajeczne a zarazem zapomniane zakątki Polski. Ja
      z mężem porzuciliśmy stolicę dla wsi w Beskidzie Niskim. Prawie w każdej
      dolinie naszego powiatu są ludzie ze Śląska, Warszawy, Poznania. Wszyscy
      zgodnie twierdzą że trudno się tu mieszka, zwłaszcza zimą, ale do miasta nigdy
      by nie wrócili.
      Pozdrawiam
      magda
    • needmoney Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 10:12
      Jeżeli nie ma się leniwych i pazernych dzieci to każdy posiadacz mieszkania w dużym mieście po przejściu na emeryturę może sprzedać mieszkanie i starczy mu na zagrodę, przyzwoity samochód i trochę zostanie ... Znam kilka osób które tak zrobiły i sobie chwalą. a "Różnice kulturowe i typowo polskie nielubienie obcych" raczej należy włożyć między bajki teraz na wioskach więcej nowych domów tych co dorobili się w mieście niż zagród autochtonów ;-)
      • baby1 Re: Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 10:22
        Wygląda to tak. Trzeba mieć pieniądze, nie mieć dzieci i co
        najważniesze mieć zdrowie, to można sobie pozwolić na ekstrawagancje
        typu mieszkanie na wsi. Oczywiście 20 km od Wrocławia to żadna wieś,
        to takie egzotyczne przedmieścia z których do dobrego szpitala można
        dojechać, a i jakiś sensowny lekarz może mieszkać na miejscu.
        • Gość: gugcia0 ja tak robie od 25 lat,mieszkam w Krakowie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.09.09, 11:36
          i mam dom w pieknej dolinie w ojcowskim parku narodowym, kolo Korzkwi,14 km od
          Krakowa ale w dolinie jest taka dzicz i cisza, ze mozna pomyslec,ze sie jest 300
          km od miasta,nawet tel.komorkowy nie dziala.Dom z 1ha lasu i pola kupilem w 1984
          roku za grosze, ok. 2 tys marek RFN, musze go oczywiscie remontowac, stale cos
          poprawiam, jestem juz blisko konca remontu,przez 20 lat korzystala z tego moja
          mama, nasz przyjaciel i ja, teraz mam mniej czasu, bo musze wiecej pracowac na
          zycie.Zyje tak samo od lat, a na to samo musze ciagle dluzej pracowac, no ale
          nie ma sie co dziwic - jak patrze na moje raporty z zakupow z lat 80, 90 i teraz
          to wlos sie na glowie jezy jak wszystko podrozalo.Co do tego artykulu to
          wszystkich tam rozumiem i popieram. Ja niestety nie moge stale siedziec na
          wsi,bo nie mialbym z czego zyc,dziecko chodzi w Krakowie do szkoly,potem bedzie
          studiowac,itd.Zona tez w miescie moze tylko pracowac. Ale plan mam taki - mam 48
          lat, skoncze dom na kredyt, wynajme go na pare lat,dlugi splace i cos zarobie na
          wynajmie, odloze to, popracuje troche, ile chce, mam KRUS, wiec mnie zaden etat
          ani 67 lat na emeryture nie trzyma.Jak bede mial dosc pracy i troche kasy to tam
          kiedys zamieszkam, moze kolo 60 roku zycia. I wtedy naprawde bede olewal miasto
          od maja do listopada, a w zimie bede mieszkal w moim wygodnym mieszkaniu w
          Krakowie.Tak calkiem na wsi to trzeba miec albo spora kase na zycie bez pracy
          albo cos robic na wsi i to cos sprzedawac,np. ten gosc z tekstu robi lodzie, ja
          moglbym robic tlumaczenia,jestem tlumaczem.Jednak tak calkiem na wsi nie da sie,
          przynajmniej w mojej sytuacji, mam chora matke w Krakowie,klientow. Jednak wies
          ma tez minusy, zima jest fatalna, moja dolina czesto zasypana sniegiem, trzebaby
          walczyc o odsniezanie i kupic auto z napedem na 4 kola (one teraz troche
          potanialy, takie uzywane z USA albo RFN).Pracuje od 30 lat co rok w RFN, to
          moglbym sobie takie male,uzywane Suzuki Samuraj kupic.Wies to trudna decyzja na
          stale i na zawsze ale tak jak ja, jedna noga w Krakowie i jedna w dolinie i 14
          km miedzy domami, to jest calkiem mile. Czasem wiosna, jak mam mniej uczniow w
          miescie, zdaja mature, jade w rannym korku ok, 8,30 rano, tylko do zjazdu na
          Zielonki,zostawiam tych wszystkich zdenerwowanych,zajetych pracownikow
          krakowskich w ich autach i korkach,za 15 minut jestem w dolinie, slonce swieci,
          ptaki spiewaja,cisza, siadam na lezaku, czytam gazete,w poludnie kanapka i piwo,
          czasem grill, czas plynie wolno,slonce zachodzi, dolce vita. To jest naprawde
          warte kazdych pieniedzy - taki azyl od miasta.Polecam wszystkim, w Polsce jest
          jeszcze duzo takich miejsc ale pospieszcie sie, za 2 albo 3 lata wchodzi
          calkowita wolnosc zakupu ziemi i domow na wsi dla obywateli zachodnich,
          slysze,ze wielu emerytow i 55 latkow z szansa na emeryture w RFN,Holandii,ma
          plany kupic sobie takie wiejskie rancza w Polsce. Tyle,ze oni akurat chca jak
          najdalej od miast,bo nic w miescie juz nie szukaja.
          • Gość: Joe Ryzyko zostawiania domu bez opieki IP: *.tx.res.rr.com 23.09.09, 16:57
            Gość portalu: gugcia0 napisał(a):
            > I wtedy naprawde bede olewal miasto od maja do listopada, a
            > w zimie bede mieszkal w moim wygodnym mieszkaniu w Krakowie.

            Czy na wiosnę nie zastaniesz domu na wsi pustego, nawet okna wymontowane?
            Znajomi mają domek na działce. Od czasu do czasu ktoś im się do niego włamuje i
            kradnie to co ma jakąś wartość.
    • zayed Bimber i slonita tanio to uciekaja 23.09.09, 10:40
      tez bym takzrobil. Ale bym uciekl do Ekwadoru, Tam ponoc raj dla polakow.
    • zayed To bogacze ktorzy dorobili sie na cudzej pracy 23.09.09, 10:55
      Moze Michnikowszyczna napisze arty. o tym jak stoczniowcy czy gornicy emeryture spedzaja.
      Na marginesie widzialem wywiady z kumplami z pracy Walesy ze stoczni w jakich warunkach zyja. Moze oni maja sie na wies w dworkach zamieszkac!!!
      • Gość: M Re: To bogacze ktorzy dorobili sie na cudzej prac IP: *.img.com 23.09.09, 11:14
        Myślę, że raczej dorobili się własną pracą.
        • Gość: master Re: To bogacze ktorzy dorobili sie na cudzej prac IP: 192.16.134.* 23.09.09, 12:54
          Znasz tych ludzi? ze sie wypowiadasz.
          Pewnie to jacys Kapitalisci ktorzy dorobili sie wyzyskujac sponiewierany lud.

          Powinni oddac te gospodarki dla Panstwa i stwozyc w ich miejscach swietlice i pasntwowe gospodarstwa rolne. Aby dzieci biednch poszkodowanych rolniow mialy chleb i prace.
          • tomcio888 to już przerabialiśmy 23.09.09, 15:34
            pełno jest po wsiach pałaców, które odebrano komuś tam i zamieniono na
            "świetlice" itp. I teraz niszczeją. A autochtoni jak nic nie mieli tak nic nie mają.
            • Gość: asdf Re: to już przerabialiśmy IP: 192.16.134.* 23.09.09, 16:09
              Caly swiat sie juz przkonal ze kapitalizm zawiodl. Teraz czas na SOcjalizm z ludzka twarza. Pod dowodztwem wodza Michnika.
    • 2-pswiecki Czy to mój pech, że opici żubrówką i palący trawę 23.09.09, 11:29
      osobnicy, którzy próbują swoje zwyczaje zaszczepić w mieście,
      pochodzą akurat z małych i średnich miast? Dwie kreatury znam tego
      typu: jedna z Gajenik k.Zduńskiej Woli, drugi z Częstochowy.Obie na
      siłę prą do dużego miasta i wyją jakiś protest-rap zamiast się umyć.
    • pissedoff Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 11:43
      moi rodzice kupili ziemie 10 km od centrum duzego miasta, w najlepszym momencie bo na przelomie lat 80/90. teraz oboje maja po 60-tce i nie wyrabiaja z utrzymaniem tej ziemi i wybudowanego tam domu. w zimie - odsniezyc i narabac drewna, w lecie kosic trawe i plewic. za chwile nie poradza sobie fizycznie z tym wszystkim - taka emerytura wcale nie jest sielankowa. dzieci pomagaja, ale dzieci maja tez swoje zycie i nie przyjada codziennie odsniezyc. w tej chwili rodzice mysla o sprzedazy dzialki (ktora zreszta jest przepiekna, ale tylko oni wiedza ile krwi i potu musieli wylac, zeby to osiagnac).
      • Gość: kolektyw Re: dobra rada dobry moralny uczynek IP: *.pools.arcor-ip.net 23.09.09, 13:50
        Co to uragac na rodzicow i migac sie od pomocy. Ograniczyc siedzenie
        przed kompem na forum i na czacie a zycie dlugie zdrowe bo z natura
        w zgodzie. A tak kto wie? Test z kostucha polecamy.
        • Gość: vixen40 Re: dobra rada dobry moralny uczynek IP: *.chello.pl 23.09.09, 14:14
          Najlepiej nie uszczęśliwiac kogos na siłę, rodzice sami zadecydowali
          o tej działce, jak dzieci nie mają ochoty nie muszą tam harować pod
          warunkiem, ze z tej działki nie korzystają. Mnie tez teściowa
          chciała wrobić w pomaganie na działce, jak juz nie miała siły, to
          wcale nie taka sielanka, jak sie wydaje, tez można sobie zdrowie
          przy tej robocie zniszczyć ( dźwiganie, schylanie się).
          Odmówiłam,teściowa działkę sprzedała i jast święty spokój.
          • zayed a poco plewic trawe i odsnierzac etc... 23.09.09, 15:30
            dziki ogrod angielski tez jest ok.
            Ja bym bimbrownie w garazu odpalil i pil za free . Tanie kartofle od chlopa kupil , tanio polska i poltusze i slonine na zime i bym zyl jak krol
      • Gość: Old Horse Re:i/ A czy ty cokolwiek z tego rozumiesz ,,pisedo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 15:31
        A czy ty cokolwiek z tego rozumiesz poczciwy ,,duraku,,
        Jak twoi rodzice kupili to rancho w 90 latacch to zapłacili
        max. 2000 do 3000 nowych Pln , i po 1995 roku w każdy rok
        mieli stopę zwrotu min. 100%, to fakt oni tam włożyli ,mnóstwo
        pracy , potu , i może nawet łez i na pewno tego nie wystawią na
        sprzedaż przed swoim odejściem . A teraz brutalnie co to za nowa
        generacja nam wyrasta która nawet nie ma ochoty policzyć jaki posag
        otrzymuje od rodziców ?????? A może lepiej po amerykańsku skończone
        18 lat won z domu radż sobie sam i bez komentarza !!!
        • Gość: asdf Re:i/ A czy ty cokolwiek z tego rozumiesz ,,pised IP: 192.16.134.* 23.09.09, 16:11
          Albo jak w szwecji ze nawet dzieci nie odbieraja popiolow z kostnicy. Nie mowiac o zoraganizowaniu pogrzebu.

          polecam film:
          "postep po szwedzku"
          • pensioner63 Co za różnica dla popiołów jak zostaną potraktowan 23.09.09, 21:58
            Gość portalu: asdf napisał(a):
            > Albo jak w szwecji ze nawet dzieci nie odbieraja popiolow z
            > kostnicy. Nie mowiac o zorganizowaniu pogrzebu.

            Co za różnica dla popiołów jak zostaną potraktowane?
            Jedynie ksiądz i dom pogrzebowy narzekają na brak zarobku.
    • angielka5 Uciekinierzy do wolności 23.09.09, 13:14
      Właśnie o takim życiu coraz częściej myślę. Muszę tylko znaleźć kogoś, kto tak
      jak ja, będzie miał na to ochotę bo samotnej kobiecie po 50- ce może być
      trochę trudno. Nie tracę wiary. Trochę zazdroszczę tym, którym się to już udało.
      • Gość: iluzje Re: uciekinierzy IP: *.pools.arcor-ip.net 23.09.09, 13:39
        Swiadomosc, ze przerypalo sie kawal, albo i cale zycie i zagrzebanie
        sie w jakims dole z megadolem?
      • Gość: Iluzje2 Tam jest lepiej gdzie nas nie ma IP: *.tx.res.rr.com 23.09.09, 17:07
        angielka5 napisała:
        > Właśnie o takim życiu coraz częściej myślę. Muszę tylko znaleźć
        > kogoś, kto tak jak ja, będzie miał na to ochotę bo samotnej
        > kobiecie po 50- ce może być trochę trudno. Nie tracę wiary.
        > Trochę zazdroszczę tym, którym się to już udało.

        Nie zazdrość. To jeden z grzechów głównych. Przez złe emocje ludzie szybciej
        umierają na serce.

        W Stanach jest powiedzenie "Other pastures look greener". W lużnym tłumaczeniu
        oznacza to "Tam dobrze gdzie nas nie ma". Ludzie lubią się chwalić - jacy my
        jesteśmy szczęśliwi od chwili gdy zamieszkaliśmy na wsi! Nie wspominają
        dziennikarzowi o wszystkich problemach. Każdy człowiek ma swoje kłopoty, głównie
        z innymi ludźmi. Miło jest wyjechać na wakacje w góry, nad jezioro lub na wieś.
        Gdyby tam był raj to w Warszawie nie mieszkałoby 2 mln ludzi, a w Mexico City aż
        20 mln.
    • zygmuntt0 jak dobrze że biedronka jest tak blisko 23.09.09, 14:36
      jak dobrze, że biedronka jest tak blisko
    • Gość: moim zdaniem jak się ma kasę, albo stale źródło dochodów IP: *.magma-net.pl 23.09.09, 17:46
      - np. emeryturę, to wszędzie można uciec.

      Nie sztuka przenieść się na wieś, ale z czego tam żyć?
    • pboecker Od 15-stu lat mieszkam na wsico prawda w Niemczech 23.09.09, 21:22
      Ale na wsi(pochodze z Krakowa)pierwszy raz to przyznam szczerze ze mialem
      watpliwosci,ale teraz,-zadnych.Nie wyobrazam sobie powrotu do miasta.Zawsze
      jednak szukalem wsi w poblizu miasta(praca)nie dalej niz 30 km.Teraz juz we
      wlasnym wiejskim domu,czuje sie jak"ryba w wodzie".Dlugo szukalem regionu
      gdzie sie bede idealnie czul i znalazlem,w Palatynacie posrud winnic i z
      znakomitym klimatem.Troche odwagi i po pewnym czasie czlowiek sie siebie pyta
      co to jest zycie w miescie,-okropnosc!
      • Gość: HM_ Re: Od 15-stu lat mieszkam na wsico prawda w Niem IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.09.09, 22:04
        Dlaczego wolność utożsamia się z mieszkaniem na wsi? Wolność nosi się w głowie a nie wkłada do wiejskiego domku i wozi codziennie 30 km do miasta - SZKODA ŻYCIA NA DOJAZDY.
        Niestety, większość tutaj piszących NIE MA pojęcia o tym, jak wygląda mieszkanie na wsi a tym bardziej w górach. Wiem, że wiele osób o tym marzy ale spełnienie marzeń będzie dla większości "mieszczuchów" żyjących obecnie w M2-3 wpadnięciem w otchłań piekielną.
        Zachód jest dobrym przykładem: tam na starość ludzie idą do miasta, choć będąc w kwiecie wieku żyli w domkach.
        Reasumując, żeby żyć w górach trzeba mieć siły i "jaja". Małą ilość nabiału można wprawdzie zrekompensować zasobnym kontem bankowym (4x4, budowa lepszej drogi, łącze satelitarne, zielona energia, helikopter itp.) ale i tak się nie przeskoczy pewnych rzeczy typu warunki terenowe czy tubylcza mentalność (tej się można nauczyć ;) ).
        Żeby nie było: ja też marzę :) Ale życie to nie "Przystanek Alaska" :). Choć Cicely is the state of the mind - i o tym trzeba pamiętać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka