Dodaj do ulubionych

Książki, pistolet i różowy miś - takie prezenty...

16.12.09, 21:46
żenujące. jeszcze bardziej żenujący jest śmiech gawiedzi w tle.
Obserwuj wątek
    • Gość: wstyd Re: Książki, pistolet i różowy miś - takie prezen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 22:30
      Żenujące....zachowanie Katechety...
      • Gość: czarny syf zenujacy fircyk w sukience IP: *.nott.cable.ntl.com 16.12.09, 22:49
        ten wesolek w spodnicy to jest placony z moich podatkow?
        • Gość: Piter żaden fircyk IP: *.as.kn.pl 17.12.09, 00:58
          Jeśli dobrze się w słuchac w wypowiedź księdza, to widać w nich
          intencję z jaką daje prezenty. Książkę, jego zdaniem, jedną z
          najbardziej wartościowych jakie napisano o chrześcijaństwie oraz dla
          rozluźnienia atmosfery, aby, jak sądził, wzbudzić uśmiech na
          twarzach oponentów, zabawki. Zresztą ksiądz podkreślał, że chce być
          dobrze zroumiany.
          Gdyby mieli poczucie humoru przyjęliby prezenty i na przykład
          zastrzegli, że mimo atk miłych prezentów zdania nie zmieniają.
          Jednyny szkopuł w tym, że w wieku dojrzewania młodzież jest b.czuła
          na swoim punkcie i bardzo chce być traktowana poważnie, wręcz za
          poważnie. I pewnie dlatego nie potrafili z luzem podejść do
          prezentów.
          • tomek854 Re: żaden fircyk 17.12.09, 01:04
            Własnie. Nieprzyjęciem prezentów pieniacze udowodnili, że są właśnie nikim
            innym, tylko młodocianymi pieniaczami.
            • Gość: gość Re: żaden fircyk IP: 156.17.220.* 17.12.09, 01:16
              W szczególności udowodnił to prof. Hartman, który był wyraźnie zażenowany
              zaistniałą sytuacją.
              • Gość: obserwator Kompromitacja katechety IP: *.cg.shawcable.net 17.12.09, 03:37
                Katecheta osmiesza siebie i swoja religie niepowaznym zachowaniem.
                Trywializacja tematu tak powaznego dowodzi braku zrozumienia
                problemu ze strony katechety.
                • Gość: Paweł Z. Re: Kompromitacja katechety IP: *.as.kn.pl 17.12.09, 07:56
                  Zachowanie katechety było bardzo nieprzyjemne. Zwłaszcza to udawanie
                  na końcu, że nie wie, o co chodzi. Ośmieszanie przeciwnika w
                  dyskusji, sugerowanie mu infantylizmu to tanie erystyczne sztuczki,
                  dowodzące braku dobrego wychowania. Szkoda, oczywiście, że młodych
                  ludzi uczą osoby tak źle wychowane jak ksiądz Zięba. Nie można się
                  potem dziwić, że osoby posiadające formalne tytuły naukowe nie
                  potrafią prowadzić cywilizowanej dyskusji. A jeszcze są tacy, którzy
                  twierdzą, że wartości chrześcijańskie są uniwersalne. Przecież to
                  oczywiste, że nie są. Zachowanie księdza Zięby było gorszące.
                  Tylko czemu GW tak to eksponuje? Codziennie mamy do czynienia z
                  przykładami łamania podstawowych zasad przez osoby ze świecznika i w
                  tej sprawie GW milczy lub - jeśli już - wspomina półgębkiem.
                  • tomek854 Re: Kompromitacja katechety 19.12.09, 00:41
                    Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                    > Zachowanie katechety było bardzo nieprzyjemne.

                    To inna sprawa. Ale jeżeli owi młodociani pieniacze faktycznie są tak dojrzałymi
                    i dorosłymi ludźmi, to nie powinni mieć żadnych problemów z byciem ponadto.
                    Uśmiechnąć się ładnie, przyjąć głupie prezenty i oddać biednym dzieciom.
                  • Gość: Karol Re: Kompromitacja katechety IP: *.wroclaw.mm.pl 21.12.09, 22:08
                    "ksiądz" nie jest tytułem naukowym
    • Gość: zed Re: Książki, pistolet i różowy miś - takie prezen IP: *.as.kn.pl 17.12.09, 03:38
      Żenada ten księżulek.
      Pokazał im że są tylko dziećmi, a on wielkie panisko nie będzie przecież
      poważnie z dziećmi dyskutował.
      Kompletny porażka. Wstyd.
    • 45rtg Re: Książki, pistolet i różowy miś - takie prezen 17.12.09, 10:15
      dhondrub napisał:

      > żenujące. jeszcze bardziej żenujący jest śmiech gawiedzi w tle.

      To prawda, żenujące są te dzieci udające że już dorosły.
      • mothermania Re: Książki, pistolet i różowy miś - takie prezen 17.12.09, 10:49
        Zenujacy ksiadz, zenujaca gawiedz. Ale - pomimo tego - moze za
        przykladem tej trojki pojda inni i zaczna samodzielnie myslec. Tak
        czy inaczej - warto bylo!!!!
        • 45rtg Re: Książki, pistolet i różowy miś - takie prezen 17.12.09, 11:03
          mothermania napisała:

          > Zenujacy ksiadz, zenujaca gawiedz. Ale - pomimo tego - moze za
          > przykladem tej trojki pojda inni i zaczna samodzielnie myslec. Tak
          > czy inaczej - warto bylo!!!!

          ROTFL :-) A to sobie samodzielnie pomyśleli :-) Po gazetach pełno
          rewelacji jak to ten czy inny poseł zażądał usunięcia krzyży św.
          Andrzeja z przejazdów kolejowych bo mu narzucają światopogląd, ale
          trójka dzieciaków trafnie podsumowanych przez
          katechetę "samodzielnie myśli" zupełnie przypadkiem płynąc w z tym
          samym prądem :-)
          • pawel_zet Re: Książki, pistolet i różowy miś - takie prezen 17.12.09, 12:11
            W takim sensie to oczywiście nikt nie myśli samodzielnie. Każdy
            człowiek jest istotą zideologizowaną.
            Jest jednak i nieco inny sens pojęcia samodzielnego myślenia,
            przyjęty na gruncie nowożytnego myślenia naukowego. Wcześniej ludzie
            opierali się na autorytetach. Zamiast samemu szukać argumentów,
            opierając się na rozumowaniu dedukcyjnym lub na eksperymencie,
            scholastycy powoływali się na jakiś autorytet, np. Arystotelesa.
            Dla ludzi wierzących autorytetem jest Księga Święta i/lub
            interpretujący ją kapłan czy guru. Ludzie niewierzący odrzucają
            autorytety, starając się samemu zgłębić największe pytania, jakie
            stoją przed człowiekiem. Jest to po prostu ten sam sposób
            samodzielnego myślenia, który zastosował np. Kartezjusz, dochodząc
            zresztą do wniosku, że Bóg istnieje.
            Można więc powiedzieć, że młodzi ludzie ulegli modzie na naukowość i
            racjonalne, samodzielne myślenie. Nie sądzę jednak, by był to
            poważny zarzut. Dla mnie lepiej myśleć samodzielnie pod wpływem
            prądu intelektualnego niż nie myśleć samodzielnie pod wpływem
            sprzeciwu wobec prądu intelektualnego.
            • 45rtg Re: Książki, pistolet i różowy miś - takie prezen 17.12.09, 12:45
              pawel_zet napisał:

              > W takim sensie to oczywiście nikt nie myśli samodzielnie. Każdy
              > człowiek jest istotą zideologizowaną.
              > Jest jednak i nieco inny sens pojęcia samodzielnego myślenia,
              > przyjęty na gruncie nowożytnego myślenia naukowego. Wcześniej
              ludzie
              > opierali się na autorytetach. Zamiast samemu szukać argumentów,
              > opierając się na rozumowaniu dedukcyjnym lub na eksperymencie,
              > scholastycy powoływali się na jakiś autorytet, np. Arystotelesa.
              > Dla ludzi wierzących autorytetem jest Księga Święta i/lub
              > interpretujący ją kapłan czy guru. Ludzie niewierzący odrzucają
              > autorytety, starając się samemu zgłębić największe pytania, jakie
              > stoją przed człowiekiem. Jest to po prostu ten sam sposób
              > samodzielnego myślenia, który zastosował np. Kartezjusz, dochodząc
              > zresztą do wniosku, że Bóg istnieje.
              > Można więc powiedzieć, że młodzi ludzie ulegli modzie na naukowość
              i
              > racjonalne, samodzielne myślenie. Nie sądzę jednak, by był to
              > poważny zarzut. Dla mnie lepiej myśleć samodzielnie pod wpływem
              > prądu intelektualnego niż nie myśleć samodzielnie pod wpływem
              > sprzeciwu wobec prądu intelektualnego.

              A dla nich, nie ma co ukrywać, autorytetem są happenerzy z nurtu
              domagającego się ukrywania widocznych oznak religijności. Przecież
              nikomu, przez całe dwa tygodnie afery, nie udało się wykazać w jaki
              niby sposób krzyż (czy inny półksiężyc) coś komuś narzuca.
              Narzucanie jest narzucane jako aksjomat. Sorry, ale w takiej
              sytuacji nie da się uznać że oni samodzielnie odczuli jakąś presję i
              samodzielnie zaczęli z nią walczyć. Praktycznie pewne jest że Zuzia
              (działaczka jakiegoś "racjonalista.pl" zresztą, co też rzuca pewne
              światło na tę sprawę) zabrała się za walkę bo USŁYSZAŁA że krzyż
              narzuca. A tych dwóch koleżków co za nią poszli to już kompletna
              żenada. Oni się w oczywisty sposób zbuntowali bo się laska
              zbuntowała i może się ją uda zbajerować jako współbuntownik. Zauważ
              że we wszystkich relacjach jest "Zuzana powiedziała" a wypowiedzi
              tych chłopców to mają co najwyżej funkcję zdobniczą, żeby było widać
              że jest "grupa inicjatywna" a nie jedna panienka.
    • kiviwa Książki, pistolet i różowy miś - takie prezenty... 17.12.09, 12:35
      Szkoda, że tylko trzech uczniow potrafiło otwarcie i na forum
      bronic swoich przekonań. Wiem, ze w XIV LO uczniów, którym nie
      podoba sie narzucanie przez dyrekcję szkoły umiejscowienia krzyży na
      ścianach jest więcej, duzo więcej. Tym trojgu młodym ludziom -
      uczniom chyle czoła za odwagę i prawdziwe demokratyczne i
      tolerancyjne podejście do człowieka, jego światopoglądu i
      religijności. Jeśli tak bardzo potrzebny jest nam krzyż, każdy może
      go przeciez mieć przy sobie, np. w postaci medalionu, chyba to by
      wystarczylo.
      • 45rtg Re: Książki, pistolet i różowy miś - takie prezen 17.12.09, 12:47
        kiviwa napisała:

        > Szkoda, że tylko trzech uczniow potrafiło otwarcie i na
        forum
        > bronic swoich przekonań. Wiem, ze w XIV LO uczniów, którym nie
        > podoba sie narzucanie przez dyrekcję szkoły umiejscowienia krzyży
        na
        > ścianach jest więcej, duzo więcej. Tym trojgu młodym ludziom -
        > uczniom chyle czoła za odwagę i prawdziwe demokratyczne i
        > tolerancyjne podejście do człowieka, jego światopoglądu i
        > religijności. Jeśli tak bardzo potrzebny jest nam krzyż, każdy
        może
        > go przeciez mieć przy sobie, np. w postaci medalionu, chyba to by
        > wystarczylo.


        A ja na przykład wiem że poza tymi trzema osobami nie ma nikogo
        innego, kto by popierał tę sprawę :-)
        • Gość: cel krzyżyki powiesić odwrotnie IP: 67.159.5.* 17.12.09, 13:02
          podobno jezus lubi jak krew spływa mu do glowy, wtedy lepiej nabija kabziorę
          mafii watykańskiej
          • 45rtg Re: krzyżyki powiesić odwrotnie 17.12.09, 13:24
            Gość portalu: cel napisał(a):

            > podobno jezus lubi jak krew spływa mu do glowy, wtedy lepiej
            nabija kabziorę
            > mafii watykańskiej

            O, odezwał się kolejny niepokornie i samodzielnie myślący, mający
            odwagę głosić niepopularne poglądy :->
    • oldbay Książki, pistolet i różowy miś - takie prezenty... 18.12.09, 17:53
      Nie zgadzam się z postulatami tych dzieciaków w sprawie zdjęcia
      krzyża ze szkolnych ścian, ale ten cyrk z wreczaniem prezentów
      ksiądz mógłby też sobie darować. Sam zachował się jak dzieciak.
      -
      oldbay
    • Gość: gizmo Właśnie leci kabarecik. szkolny teatrzyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 12:59
      Uczniaki napatrzyli się na idiotyczne paplające głowy w telewizji, wciągnęli w
      tę lans-promocje księdza i z powaznymi minami, w obecności kamer zrobili sobie
      teatrzyk kukiełkowy kosztem symbolu krzyża. ŻENADA. Wychłostac te puste łby,
      dwója z zachowania i na bruk niech ich wilki zjedzą
    • Gość: gosć Kretyn IP: 94.75.121.* 21.12.09, 22:30
      Tak może zachowywać się tylko prymitywny ciołek, okpić można wszystko,
      przystąpić do dyskusji na temat ważki trudno, za trudno. Powinien sobie
      wytatuować tego misia na czole razem z rozbawioną publicznością.
      • Gość: jot Re: Kretyn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.09, 08:33
        I oto mamy kwintesencję polskiego katolicyzmu: inaczej myślących wychłostać i
        rzucić na pożarcie wilkom. No wreszcie wiadomo, o co chodzi. Jesteśmy w domu.
        Ksiądz Zięba powinien obdarować publiczność wilczkami. Okazało się bowiem, ze kk
        wilczki hoduje, a nie owieczki pasie.
        • Gość: kardi czepiacie sie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 11:02
          ot, jurny księży dowcip - czego się spodziewać? 90% kleryków pochodzi ze wsi -
          dla tej grupy społecznej to kariera. A że rzeczony ksiądz (jak i 29 tysięcy
          innych katechetów, którym państwo płaci z naszych podatków 2 miliardy złotych
          rocznie)pracuje z młodzieżą, to i wie jak tych młodych ludzi wyśmiać i
          zlekceważyć. Praktyka nie idzie w las. Żarcik taki. Ha, ha, ha...
          • tommy_bx Re: czepiacie sie! 22.12.09, 12:19
            dzieciaki do książek. Co roku z liceów wychodzą głąby, coraz mnie wiedzące. Taka
            prawda. Może by Niemier odpytać przy tablicy? Ciekawe, jak się uczy. Za nasze,
            przypomnę, podatkowe pieniądze się uczy.
        • tommy_bx Re: Kretyn 22.12.09, 12:21
          Co ty bredzisz jot? Kto ich rzuca, na jaki stos? że ksiądz dał im zabawki? co z
          tego? czy pluszowy miś to takie strasznie poniżenie? Ludzie, wody się zimnej
          napijcie.
    • Gość: tyle w temacie Re: Książki, pistolet i różowy miś - takie prezen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 12:24
      Prezenty były na katolickim poziomie to się gawiedzi podobało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka