Dodaj do ulubionych

Pat przy Menniczej :( (spichlerz)

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.04, 00:33
Pat przy Menniczej

Sobota, 31 stycznia 2004r.

Stoi w samym centrum miasta, w pobliżu prestiżowej ul. Świdnickiej. Miasto
nie wie, co z nim zrobić. Nie można go wyburzyć, bo to cenny zabytek z XVII
w. A kupić nikt nie chce. Na domiar złego z odbudowy ruiny dawnego spichrza
słodowego przy ul. Menniczej, bo o nim mowa, wycofał się wojewódzki
konserwator zabytków, choć już miał plany remontu i pozwolenie na budowę.

Dawna słodownia, częściowo opuszczona, spłonęła w 1970 r. Ruinę miasto
chciało sprzedać. Nabywca musiałby odbudować obiekt w dawnym kształcie.
Wnętrza byłyby dostosowane do współczesnej funkcji, ale cóż z tego, skoro
trzeba by odtworzyć okienka. A te w XVII w. były malutkie. Trudno więc
wyobrazić sobie tutaj bank czy biuro. A o hotelu czy restauracji nie ma mowy,
bo tuż za płotem jest szkoła, co blokuje w okolicy sprzedaż alkoholu. –
Monitowaliśmy wielokrotnie, żeby coś z tą ruiną zrobić, bo zagraża
bezpieczeństwu dzieci - twierdzi Halina Wiśniewska, dyrektora Szkoły
Podstawowej nr 63 przy ul. Menniczej. - Bez rezultatu. Jedyne, co udało się
nam wywalczyć, to oświetlenie części tej ulicy. Walczyliśmy o to trzy lata.
Teraz będziemy monitować, żeby coś zrobić z nawierzchnią ulicy, która
przypomina fale Dunaju. W jednej z dwóch propozycji nowego planu
zagospodarowania przestrzennego, które widziałam, nie ma naszej szkoły, ale
tymczasem wciąż tutaj jesteśmy. I są też dzieci, o bezpieczeństwo których
trzeba się zatroszczyć. Dzieci dostają się do wnętrza dawnej słodownia po
daszkach przybudówek. To droga, którą znają też świetnie okoliczni
pijaczkowie. Odgłosy libacji niosą się nieraz daleko. Jedna ze ścian bocznych
ruiny stoi tuż przy samej drodze. Podparto ją, jak tylko można było.
Koszmarny widok. - Utrzymujemy wiele kontaktów z zagranicznymi szkołami. Nie
ma rady, każda delegacja musi przejść koło ruiny. Jest nam strasznie wstyd.
Pewien dyrektor z Niemiec zawsze pyta: co tutaj będzie? Nie potrafimy
odpowiedzieć - dodaje dyrektorka szkoły. Uczniowie widzieliby w dawnej
słodowni wielką bibliotekę, sale wystawowe lub dom kultury. Tak przynajmniej
napisali w opracowaniu, które kilka lat temu przygotowali w ramach zajęć
edukacji obywatelskiej. Przepytali w tej sprawie kilkanaście osób, w tym
wojewódzkiego i miejskiego konserwatora zabytków. Wojewódzki gnieździ się w
części dawnego klasztoru, który dzieli wraz z Muzeum Architektury. Za to, że
odbuduje dawny spichlerz przy ul. Menniczej, miał prawo użytkować go przez 40
lat. Ale zabrakło pieniędzy. Został plan adaptacji, z którego można
skorzystać. Na razie jednak brak chętnych.

Marek Perzyński - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Obserwuj wątek
    • Gość: kastrat Wzgórze Polskie IP: 212.127.95.* 31.01.04, 10:16
      Fatalna transakcja

      Sobota, 31 stycznia 2004r.

      Niewykluczone, że już w poniedziałek sąd rozstrzygnie czy Wzgórze Polskie wróci
      we władanie gminy Wrocław. Kilka lat temu zarząd miasta oddał zabytkowy obiekt
      w użytkowanie wieczyste firmie, która potem ogłosiła upadłość.

      - W połowie lat 70., gdy budowano pobliską Panoramę Racławicką, zaczęto jakieś
      roboty na Wzgórzu Polskim – powiedział nam mieszkaniec ul. Kotlarskiej, który
      często spaceruje w tej części miasta. - Pewnie brakło pieniędzy i wszystko
      ogrodzono. Tylko czasami ktoś naprawi płot, a reszta niszczeje. W grudniu 1996
      r. gmina Wrocław, za prawie 350 tys. zł, oddała wzgórze w wieczyste użytkowanie
      firmie prywatnej, która potem weszła w skład spółki Ingetech. Planowano
      wybudowanie tam m.in. hotelu i uruchomienie restauracji, a zabytkowe podziemia
      miały być udostępnione turystom.

      Poszli do sądu

      Jednak w związku z niewywiązywaniem się przez użytkownika wieczystego z
      terminów zagospodarowania gruntu, ustalonych w umowie z 1996 r., gmina Wrocław
      wystąpiła 6 sierpnia 1999 r. do sądu o rozwiązanie umowy. Po wniesieniu pozwu
      Ingetech ogłosił upadłość. W sprawę zaangażował się teraz syndyk, który teraz
      zajmuje się majątkiem i zobowiązaniami wspomnianej spółki. - Sprawa w sądzie
      toczy się już 3 lata – mówi Renata Gryglaszewska, syndyk masy upadłościowej
      Ingetechu. - Mam nadzieję, że może już w poniedziałek wreszcie zapadną jakieś
      rozstrzygnięcia. - Gdyby sąd przyznał nam rację, to wtedy wzgórze wraca we
      władanie gminy – mówi Romualda Liberska, dyrektor departamentu nieruchomości. -
      W innym przypadku wzgórzem zajmie się syndyk.

      Znowu na sprzedaż

      - W takiej sytuacji będę mogła je sprzedać każdemu. Między innymi... gminie –
      twierdzi syndyk. W magistracie powiedziano nam, że władze Wrocławia raczej nie
      będą chciały odkupić terenów, które jeszcze nie tak dawno nieroztropnie oddano
      prywatnej firmie. Co więcej użytkownik wzgórza płacił gminie za bardzo
      nieregularnie. W tej chwili jest winny magistratowi około milion złotych. -
      Jedno jest pocieszające – uważa Liberska. - Jeżeli nawet przegramy proces, to
      syndyk będzie sprzedawał prawa do wieczystego użytkowania. Ich nabywca będzie
      musiał przestrzegać warunków umowy, które podpisaliśmy z firmą, oddając jej
      Wzgórze Polskie w 1996 roku. Czyli nadal będzie to teren do zabudowy pod cele
      turystyczne. Ewentualny nowy użytkownik musi też troszczyć się o tamtejsze
      zabytki.

      Arkadiusz Franas - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

      >Spichlerz na Menniczej kamienica na Oławskiej i Wzgórze Polskie to już
      ostatnie ruiny w centrum.
    • Gość: kastrat Wzgórze Polskie IP: 212.127.95.* 31.01.04, 10:16
      Fatalna transakcja

      Sobota, 31 stycznia 2004r.

      Niewykluczone, że już w poniedziałek sąd rozstrzygnie czy Wzgórze Polskie wróci
      we władanie gminy Wrocław. Kilka lat temu zarząd miasta oddał zabytkowy obiekt
      w użytkowanie wieczyste firmie, która potem ogłosiła upadłość.

      - W połowie lat 70., gdy budowano pobliską Panoramę Racławicką, zaczęto jakieś
      roboty na Wzgórzu Polskim – powiedział nam mieszkaniec ul. Kotlarskiej, który
      często spaceruje w tej części miasta. - Pewnie brakło pieniędzy i wszystko
      ogrodzono. Tylko czasami ktoś naprawi płot, a reszta niszczeje. W grudniu 1996
      r. gmina Wrocław, za prawie 350 tys. zł, oddała wzgórze w wieczyste użytkowanie
      firmie prywatnej, która potem weszła w skład spółki Ingetech. Planowano
      wybudowanie tam m.in. hotelu i uruchomienie restauracji, a zabytkowe podziemia
      miały być udostępnione turystom.

      Poszli do sądu

      Jednak w związku z niewywiązywaniem się przez użytkownika wieczystego z
      terminów zagospodarowania gruntu, ustalonych w umowie z 1996 r., gmina Wrocław
      wystąpiła 6 sierpnia 1999 r. do sądu o rozwiązanie umowy. Po wniesieniu pozwu
      Ingetech ogłosił upadłość. W sprawę zaangażował się teraz syndyk, który teraz
      zajmuje się majątkiem i zobowiązaniami wspomnianej spółki. - Sprawa w sądzie
      toczy się już 3 lata – mówi Renata Gryglaszewska, syndyk masy upadłościowej
      Ingetechu. - Mam nadzieję, że może już w poniedziałek wreszcie zapadną jakieś
      rozstrzygnięcia. - Gdyby sąd przyznał nam rację, to wtedy wzgórze wraca we
      władanie gminy – mówi Romualda Liberska, dyrektor departamentu nieruchomości. -
      W innym przypadku wzgórzem zajmie się syndyk.

      Znowu na sprzedaż

      - W takiej sytuacji będę mogła je sprzedać każdemu. Między innymi... gminie –
      twierdzi syndyk. W magistracie powiedziano nam, że władze Wrocławia raczej nie
      będą chciały odkupić terenów, które jeszcze nie tak dawno nieroztropnie oddano
      prywatnej firmie. Co więcej użytkownik wzgórza płacił gminie za bardzo
      nieregularnie. W tej chwili jest winny magistratowi około milion złotych. -
      Jedno jest pocieszające – uważa Liberska. - Jeżeli nawet przegramy proces, to
      syndyk będzie sprzedawał prawa do wieczystego użytkowania. Ich nabywca będzie
      musiał przestrzegać warunków umowy, które podpisaliśmy z firmą, oddając jej
      Wzgórze Polskie w 1996 roku. Czyli nadal będzie to teren do zabudowy pod cele
      turystyczne. Ewentualny nowy użytkownik musi też troszczyć się o tamtejsze
      zabytki.

      Arkadiusz Franas - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

      >Spichleż na Menniczej kamienica na Oławskiej i Wzgórze Polskie to już ostatnie
      ruiny w centrum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka