Dodaj do ulubionych

Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy hip...

12.01.10, 19:36
zgrabnie przemilczany udzial Cezarego Studniaka.. Nieladnie
Obserwuj wątek
    • Gość: as Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 19:43
      Nie męczą was już te teksty typu:
      Wszyscy jesteśmy (wstaw co chcesz)
      Wszyscy jesteśmy hipisami
      Wszyscy jesteśmy rasistami
      Wszyscy jesteśmy malkontentami
      Wszyscy jesteśmy czarni
      Wszyscy jesteśmy i tak dalej
      • bnch Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 13.01.10, 09:34
        To nie jest nawet kwestia zmęczenia. Po prostu używanie słów wszyscy,
        zawsze, albo zdań typu: "Niemcy są...", "Polacy są..." świadczy
        głównie o słabości intelektualnej piszących. Powielanie stereotypów
        nie prowadzi do niczego konstruktywnego, bo używanie dużego
        kwantyfikatora jest bardzo łatwe do obalenia. Przykład: "W Rosji
        wszyscy piją wódkę". Wystarczy znaleźć jednego Rosjanina-abstynenta,
        by udowodnić, że to bzdet. Jeśli nawet ludzie mówią tak w ramach
        skrótu myślowego, to niech nauczą się mówić precyzyjnie.
        • Gość: Berlinska pogoda Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.10, 20:41
          bnch napisał:

          > To nie jest nawet kwestia zmęczenia. Po prostu używanie słów
          wszyscy,
          > zawsze, albo zdań typu: "Niemcy są...", "Polacy są..." świadczy
          > głównie o słabości intelektualnej piszących. Powielanie
          stereotypów
          > nie prowadzi do niczego konstruktywnego, bo używanie dużego
          > kwantyfikatora jest bardzo łatwe do obalenia. Przykład: "W Rosji
          > wszyscy piją wódkę". Wystarczy znaleźć jednego Rosjanina-
          abstynenta,
          > by udowodnić, że to bzdet. Jeśli nawet ludzie mówią tak w ramach
          > skrótu myślowego, to niech nauczą się mówić precyzyjnie.



          o sorki, co do Rosji!
          Wspanialy rockmen Jurjj Szevczuk udowadnia, ze Rosja nie pije!i Ty
          siem odwal od ruskiego narodu. Wez sie na szambonurkow, ktorzy w
          ramach akcj: w doopie mam kubly- wywalaja wszystko na ulice!

          Popatrz, jak w Rosji nie pija www.youtube.com/watch?
          v=lioAIu67teI&feature=related
          • beton1971 Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 18.01.10, 02:51
            Człowiek napisał grzecznie, neutralnie, precyzyjnie. A Ty wyjeżdżasz
            z jakimś You Tube'm. O co halo? Czy tam pokazali wszystkich Rosjan
            jak piją?
    • Gość: ntn Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.ghnet.pl 13.01.10, 00:11
      Studniak sam zrezygnował z umieszczania jego nazwiska na plakatach, więc
      widocznie chciał się odciąć od produkcji.
      • beton1971 Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 18.01.10, 02:53
        Według moich informacji to Imiela odciął Studniaka.
    • kangur_01 to brzydkie slowo dzisiaj 13.01.10, 00:37
      Uznali, że przedstawienie propaguje zażywanie narkotyków,
      demoralizację moralną i prokomunistyczny pacyfizm.
      • bnch Re: to brzydkie slowo dzisiaj 13.01.10, 09:27
        Może miejscy radni po prostu byli tępymi debilami. Przecież "Hair"
        pokazuje coś co kiedyś miało miejsce. To tak, jak Hitler karmiący psa
        w "Upadku" to było propagowanie nazizmu. Klasa polityczna lubi zrobić
        z igły widły. To trochę tak jak w anegdocie, gdzie panu wszystko
        kojarzy się z dupą; jak ktoś ma obsesje to wszędzie widzi komunistów,
        faszystów, Żydów, antysemitów, księży, Jerzego Urbana, itd.
        • Gość: a nie tak Re: to brzydkie slowo dzisiaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.10, 09:42
          "To dlatego, że są w nim nagość i przekleństwa - tłumaczy Imiela" -
          tylko dlaczego w każdym spektaklu "Capitolu" ? Czy po to jest teatr?
          Żeby paru znajomych Dudkiewicza miało kasę ?
          • Gość: Wrocławianka Re: to brzydkie slowo dzisiaj IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.01.10, 20:30
            Tak, dokładnie o to chodzi. Znowu kolejna szmira dla widowni
            o “wyrafinowanym” poziomie estetyki. Dutkiewiczowi tylko i
            wyłącznie zależy na kasie dla jego kolegów tylko pytanie co z
            publicznością która chce co innego oglądać. Ma wyjeżdżać do
            Poznania? Czy może do Łodzi lub Krakowa?
            Normalny prezydent nigdy nie pozwoliłby na burdel i narkomanie w
            teatrze. Od dawna ten teatr jest środowiskiem dla narkomanów tyle że
            teraz narkotyki wkradły się również na scenę (podczas
            spektaklu “chair“). Pod sceną czy na scenie? Bez różnicy. Jakim
            prawem wydają nasze ciężko zarobione pieniądze na coś takiego.
            Jeżeli są ludzie (a jest to zdecydowana mniejszość) którzy chcą to
            oglądać to niech płacą dodatkową kwotę do podatków która będzie szła
            na ten teatr a podatki reszty niech przeznaczane będą na kulturę i
            jej rozwój w tym mieście. Ludzie nie mają na chleb a publiczne
            pieniądze wydawane są na coś takiego. Do kiedy to potrwa? Mam
            nadzieję że do wyborów. Cierpliwości, cierpliwości, cierpliwości.
            • Gość: Malwina Re: to brzydkie slowo dzisiaj IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.01.10, 13:19

              Chce zwrócić uwagę że w artykule zostały wymienione tylko 2
              spektakle tzw. dla dorosłych a przecież wszystkie spektakle
              wystawiane przez ten teatr są siebie warte. Oni nie potrafią nic
              innego poza przeklinaniem, ćpaniem piciem alkoholem i nie dość że
              dzieje się to na jawie to i również na scenie podczas każdego
              spektaklu. Ale nie ma się co dziwić bo ci ludzie nie potrafią
              inaczej. “BRAWA” DLA PREZYDENTA za pozwolenie na to wszystko.
              • szpiro dosyc juz tego studniaka 14.01.10, 14:43
                Teatr Capitol ma zostac poddany generalnej przebudowie.
                Mam nadzieje , za decydenci powierza ten teatr osobom
                kompetentnym.Musi sie znalezc w tym biednym kraju jeden
                azdolny do kierowania teatrem kapitalnym lub capitolnym.
                • Gość: Wrocławianka Re: dosyc juz tego studniaka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.01.10, 18:34
                  Najpierw Kościelniak, potem Imiela. Już gorzej być chyba nie może
                  więc zapewne będzie lepiej. Żeby jeszcze prezydent się zmienił to
                  już by było idealnie:D
                  • Gość: zatroskany_meloman Re: Zemsta nietoperza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 08:11

                    Zapraszam wszystkich, którzy pamiętają jeszcze świetnie czasy Teatru
                    Muzycznego - Operetki Wrocławskiej na dzisiaj i jutro do
                    filharmonii. Wprawdzie tylko w wersji scenicznej, ale za to w
                    znakomitej obsadzie będzie wystawiona "Zemsta nietoperza". Niestety,
                    ale doszło do tego, że teraz operetki muszą być wystawiane w
                    filharmonii. Panie prezydencie Dutkiewicz! Czas się obudzić i podjąć
                    jakieś wiążace decyzje! To miasto nie żyje tylko stadionem!
                  • beton1971 Re: dosyc juz tego studniaka 18.01.10, 03:00
                    Mam pewne obawy. Za Kośćielniaka mówiono, że gorzej być nie może. A
                    przyszedł Imiela i była tęsknota za Kościelniakiem, który co jakiś
                    czas puszczał klasykę.
            • haradaharada Re: to brzydkie slowo dzisiaj 15.01.10, 08:54
              Wczoraj chciałem kupić 4 bilety na Hair. Nie przepadam za capitolowym
              balkonem, więc zależy mi na bilecie na parterze. Najbliższy termin na
              który znalazłem takie 4 miejsca to 28 lutego... To, wydaje mi się,
              mówi samo za siebie. Ludzie chcą chodzić do Capitolu! I nie jest to
              tylko rodzina i znajomi capitolowych artystów, bo nie wierzę żeby
              było ich aż tylu. Trzymam kciuki za HAIR

              cytując Wrocławiankę:
              > teatrze. Od dawna ten teatr jest środowiskiem dla narkomanów tyle
              że
              > teraz narkotyki wkradły się również na scenę (podczas
              > spektaklu “chair“).

              mam nadzieję na wygodny chair na HAIR....
              • Gość: ja Re: to brzydkie slowo dzisiaj IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.01.10, 11:39
                Spektakl był tak nagłaśniany we wszystkie możliwe strony że ludzie z
                ciekawości chcą go zobaczyć. Jednak po każdym spektaklu tego teatru
                przychodzi rozczarowanie i stwierdzenie że jednak szkoda było
                wydawać pieniądze na cos takiego. Ludzie mają to do siebie że
                ciekawość zwycięża nad rozumem a potem się żałuje. Może aktualnie
                ciężko kupić bilet ale spokojnie, z czasem nie będzie z tym problemu
                bo na dobry spektakl chodzi się częściej ale na coś takiego tylko
                raz. Ludzie przyjdą, zobaczą i zwątpią. Potem znowu sala będzie
                pustkami świecić tak jak to było z Idiotą (przypominam że na
                początku też były tłumy) i innymi spektaklami tego teatru.
                Pozdrawiam.
              • Gość: zatroskany_meloman Re: to brzydkie slowo dzisiaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 15:10
                > Wczoraj chciałem kupić 4 bilety na Hair. Nie przepadam za
                capitolowym
                > balkonem, więc zależy mi na bilecie na parterze. Najbliższy termin
                na
                > który znalazłem takie 4 miejsca to 28 lutego... To, wydaje mi się,
                > mówi samo za siebie. Ludzie chcą chodzić do Capitolu! I nie jest
                to
                > tylko rodzina i znajomi capitolowych artystów, bo nie wierzę żeby
                > było ich aż tylu. Trzymam kciuki za HAIR

                Za starych, dobrych czasów teatr grał CODZIENNIE oprócz
                poniedziałków - rano bajki dla dzieci, a wieczorem operetki i
                musicale. Prawie na wszystkich spektaklach były komplety (największa
                widownia przez wiele lat ze wszystkich wrocławskich teatrów) i
                sztuki grane były PRZEZ WIELE LAT, po kilkaset razy (Skrzypek na
                dachu przez 16 lat ponad 500 razy!). Teraz zaś sztuczki capitolu idą
                ledwie dwadzieścia, trzydzieści razy i spadają z afisza. I to ma być
                teatr? To jest popierdółka, a nie scena teatralna!!!
                • Gość: degrippant ble ble ble IP: *.147.100.106.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.01.10, 22:04
                  najwidoczniej zatroskany meloman jest człowiekiem starej daty, tak
                  starej, że mysli emocjonalnie tym, co zapamiętał z młodości i
                  najzwyczajniej mylą mu się już fakty. Otóz największą widownie 1212
                  miejsc miał Teatr Polski, zanim się spalił w 1994 roku. Kiedyś
                  wszystkie teatry grały więcej i było więcej widzów. Do Operetki
                  autokarami przyjeżdżały Koła Gospodyń Wiejskich, Żołnierze i zakłady
                  pracy - tzw widownia organizowana. Teraz do teatru chodzą wyłacznie
                  ci, którzy maja na to ochotę. I jeżeli czytam, że na Hair na
                  kilkanaście przedstawień przed premiera nie ma juz biletów, to
                  wiecej top dla mnie znaczy, niż wspomnienia zatroskanego melomana,
                  który pamięta "spędy" szkół, wojska i domów spokojnej starości.
                  Pozostaję z szacunkiem
                  • Gość: zatroskany_meloman Re: ble ble ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 08:29

                    Pisząc o największej widowni miałem na myśli widzów, a nie krzesła.
                    Może i Teatr Polski miał więcej krzesełek na sali, ale zapełnione to
                    one zbyt często nie były. Co do spędów zaś to jeszcze niedawno, już
                    za władzy Kościelniaka była bardzo ciekawa sytuacja, a mianowicie na
                    jego sztuczki, czyli np. "Operę za trzy grosze" przychodziła garstka
                    widzów, w większości zwabiona darmowymi biletami (sic!), które były
                    rozdawane w instytucjach związanych w jakikolwiek sposób z
                    magistratem. A na operetki, które Kościelniak chciał wygasić
                    kompletnie ich nie reklamując (jednocześnie agresywnie zachęcając we
                    wszystkich mediach do chodzenia na swoje sztuczki) waliły dzikie
                    tłumy, a biletów nie było na trzy tygodnie przed spektaklami. A to
                    nawet laik wie, że większym sukcesem jest ściągnąć widza na sztukę
                    graną od kilku dobrych lat niż na premierę. Dlatego jestem
                    przekonany, że "Hair" podobnie jak inne sztuczki capitolne zgra się
                    po dwudziestu, trzydziestu spektaklach, spadnie z afisza i odejdzie
                    w zapomnieniu. A o operetkach będą jeszcze pamiętać całe rzesze
                    melomanów.
                    • dominiczka23m Re: ble ble ble 16.01.10, 21:53

                      “Co do spędów zaś to jeszcze niedawno, już za władzy Kościelniaka
                      była bardzo ciekawa sytuacja, a mianowicie na jego sztuczki, czyli
                      np. "Operę za trzy grosze" przychodziła garstka widzów, w większości
                      zwabiona darmowymi biletami (sic!), które były rozdawane w
                      instytucjach związanych w jakikolwiek sposób z
                      magistratem. A na operetki, które Kościelniak chciał wygasić
                      kompletnie ich nie reklamując (jednocześnie agresywnie zachęcając we
                      wszystkich mediach do chodzenia na swoje sztuczki) waliły dzikie
                      tłumy, a biletów nie było na trzy tygodnie przed spektaklami.”
                      Zgadzam się z melomanem. Tak było, sprzedawali bilety za
                      przysłowiową złotówkę i rozdawali je młodzieży w szkołach dodając
                      nawet na zachętę breloczki.(teraz już niestety by się nie dało bo
                      dyrektorzy szkół zakazali uczniom chodzenia do tego teatru).
                      Kościelniak narzucił publiczności swoją własną estetykę i nic go nie
                      obchodziły bunty melomanów. Z swego czasu szukał on powodu, żeby
                      zdyskwalifikować repertuar klasyczny umieszczając go np. przed
                      samymi świętami, wakacjami itd. bo wiadomo że w tym czasie ludzie
                      mają inne rzeczy na głowie więc ciężko znaleźć czas na przyjście do
                      teatru. Jak DYREKTOR może się tak mścić na sztuce i przy okazji na
                      swojej publiczności?! Jak mógł “pluć na nią” wyzywać od moherowych
                      beretów?! Swoje spektakle natomiast wystawiał w
                      najbardziej “chodliwych” terminach. Niestety nic mu to nie dało bo i
                      tak klasyka zwyciężyła dlatego kontynuator Imiela usunął ją
                      całkowicie twierdząc, że jak jej nie będzie to ludzie zaczną chodzić
                      na Capitolne “dzieła sztuki” (w końcu z braku laku i kit dobry).
                      Oczywiście wina leży przede wszystkim po stronie władz miejskich
                      które pozwalały i pozwalają na to wszystko i zamiast powołać po
                      Kościelniaku porządnego dyrektora powołali aktora który zamiast
                      rozwijać porządne musicale rozwinął spektakle które nie mają
                      zupełnego sensu i logiki . Ja wiem, że chwasty szybciej rosną
                      dlatego przez jakiś czas niewielkiej grupie publiczności się to
                      podobało ale każde chwasty trzeba wreszcie ściąć i teraz przyszedł
                      na to czas. Bardziej zniszczyć teatru się chyba nie da. To już jest
                      totalne dno i już niżej upaść nie można. CapitOlny teatr zamienił
                      się w capitAlny burdel, chamstwo i brak kultury. I to ma być niby
                      teatr?!!! Kultura?!!! Sztuka?!!!
                      • kozak5 Re: ble ble ble 17.01.10, 23:36
                        Przypominam, że ten teatr zdobył Grand Prix na ostatnim Festiwalu Teatrów Muzycznych w Gdyni gdzie pokazują się wszystkie polskie teatry muzyczne. To są fakty.
                        • beton1971 Re: ble ble ble 18.01.10, 03:18
                          Co takie Grand Prix daje? Ile tam było teatrów? Dowiedz się a potem
                          chętnie Ci odpiszę. W obecnej Polsce dwóch uczestników to już jest
                          ogólnokrajowy festiwal z szumną nazwą i nagrodą Grand Prix.
                          • Gość: O. Re: ble ble ble IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.10, 09:55
                            "Co takie Grand Prix daje? Ile tam było teatrów? Dowiedz się a potem
                            chętnie Ci odpiszę. W obecnej Polsce dwóch uczestników to już jest
                            ogólnokrajowy festiwal z szumną nazwą i nagrodą Grand Prix."

                            Odpowiadam zatem.

                            Capitol pokonal Teatr Rozrywki z Chorzowa (Jesus Christ Superstar), Teatr
                            Muzyczny z Łodzi (Yentl), Teatr Muzyczny z Lublina (Skrzypek na dachu), Teatr
                            Muzyczny z Gliwic (Ragtime), Teatr Studio Buffo z Warszawy (Wieczór Latynoski),
                            Teatr Muzyczny z Poznania (Phantom - Upiór w operze), Teatr Muzyczny z Gdyni
                            (Chicago). Z ważniejszych scen muzycznych nie było chyba tylko warszawskiej
                            Romy, która jest mało mobilna i monotematyczna, więc ma kłopot z przysyłaniem
                            sztuk na festiwal. Roma była rok wcześniej.

                            Poza prestiżem takie Grand Prix chyba niewiele daje.

                            Chętnie przeczytam co mi odpiszesz :)
                            • xxmela Re: ble ble ble 19.01.10, 09:31
                              Jeden skowronek wiosny nie czyni. A jeżeli to było w Gdyni to mówi
                              samo za siebie. Nie ma to jak znajomości. Za tyle lat istnienia
                              Capitolu aż jedna nagroda to chyba nie tak wiele. W końcu wypadki
                              przy pracy się zdarzają.
                              • Gość: O. Re: ble ble ble IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.10, 11:27
                                "Jeden skowronek wiosny nie czyni. A jeżeli to było w Gdyni to mówi
                                samo za siebie. Nie ma to jak znajomości."

                                Jakie znajomosci?! Pomysl chwile zanim cos napiszesz...

                                "Za tyle lat istnienia Capitolu aż jedna nagroda to chyba nie tak wiele. W końcu
                                wypadki przy pracy się zdarzają."

                                Dla Twojej informacji - to byl pierwszy festiwal na ktorym przyznawano nagrody,
                                wiec sila rzeczy Capitol nie mogl ich dostac wiecej.
                  • Gość: studentka Re: ble ble ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 13:29
                    A ja nie jestem wcale starej daty ale również nie mogę patrzeć na to co się obecnie w Capitolu dzieje. Jestem młodym człowiekiem nie wychowanym na operetce ale to co widziałam już w tym teatrze przysporzyło mnie o mdłości. Zamiast przypływu entuzjazmu ja miałam przypływ litości i zażenowania. Co do frekwencji to po takiej reklamie wcale się nie dziwnie żer jest spora ale jak już ktoś wcześniej napisał publiczność przyjdzie raz a potem wyjdzie i więcej nie wróci bo nastanie czas rozczarowania . Będzie tak jak z poprzednimi spektaklami które są prezentowane najwyżej 20x a potem schodzą tzw śmiercią naturalną . I to ma być to zainteresowanie publiczności? Natomiast na spektakle wystawiane w poprzednim teatrze nie wierze że publiczność autokarowa przyjeżdżała 17x natomiast na skrzypka na dachu byłam sama jakieś 7x a na idiotę poszłam raz i więcej do tego teatru nie pójdę. Gdyby były przerwy to ta ???wielka??? publika siedziała by na swoich miejscach??? do przerwy a potem większość by wyszła ale ponieważ realizatorzy są na tyle sprytni że byli to w stanie to przewidzieć dlatego przerw nie ma. I nie gadaj o domach spokojnej starości itd. bo głupoty wygadujesz, we Wrocławiu są prawdziwi melomani i to oni przychodzili na spektakle. Wnioskujesz z wypowiedzi wrocławskiego melomana że jest on człowiekiem starej daty. Ja natomiast z twojej wypowiedzi wnioskuję że jesteś człowiekiem anty wrażliwym na piękno i może nie do końca jesteś świadomy czym jest sztuka. Życzę ci powodzenia i spokojnie, już nic na temat twojej os nie napiszę bo twój potencjalny debilizm nie obliguje mnie do rozpoczynania konwersacji z tobą. A ten teatrzyk to i tak kwestia czasu bo to nie jest jedyne forum gdzie Capitol jest krytykowany bo nie wiele jest pozytywnych wypowiedzi na ten temat. I w zasadzie nie tylko forum a całe miasto już wymiotuje .Ja osobiście nie wyobrażam sobie jak coś takiego może się tej ???mniejszości??? podobać ale w sumie jak się ma iloraz inteligencji jak numer swojego buta to się wcale nie dziwie (jeżeli oczywiście się wie co znaczy iloraz). Los się w końcu zlitował i Capitol umiera śmiercią naturalną idąc do remontu a po remoncie najwyższy czas na zmiany bo każde zatrucie kiedyś się kończy.
                    • Gość: KTOŚ Re: ble ble ble IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.01.10, 14:53
                      Oj, brawa dla studentki!!!
                      Cięty języczek masz więc wnioskuje po Twojej wypowiedzi, że jesteś
                      kobietą z charakterkiem i pazurkiem. Dużo osób się Ciebie boi czy
                      tylko ja (po Twej wypowiedzi aż strach Ci podpasć)?:D Podoba mi się
                      bo nie lubię niezdecydowanych kobiet które piszą na forach same nie
                      wiedząc o czym piszą i czego tak naprawdę chcą a Ty potrafisz
                      napisać tak, że w pięty idzie. Wszystkich tak gasisz czy tylko tych
                      których nie lubisz? Co do Capitolu ja jestem potwierdzeniem Twoich
                      słów bo chodzę tam TYLKO raz, zawsze na premierę gdyż chce na
                      własne oczy zobaczyć co ten teatr jest jeszcze w stanie wymyślić ale
                      ku mojemu zdziwieniu dzieje się ciągle to samo (nic nowego poza
                      k***, ja p*** i sexem tam nie ma). Zobaczymy jak będzie z hair. Do
                      operetki nie chodziłem więc wypowiedzieć się na ten temat nie mogę.
                    • Gość: . Re: ble ble ble IP: *.olsztyn.vectranet.pl 16.01.10, 21:16
                      Może udowodnij swoim zachowaniem i słowami jaka to jesteś "wrażliwa na piękno" i
                      inteligentna, bo jak na razie zaniżasz poziom tego forum obrażając innych i nie
                      podając żadnych sensownych argumentów. Najpierw naucz się trochę kultury, a
                      dopiero później szukaj jej w teatrze.
                  • beton1971 Re: ble ble ble 18.01.10, 03:11
                    Przecież dobrze wiesz, że nie chodzi o krzesełka tylko publiczność,
                    np w tygodniu. A faktem jest, że Skrzypka grał jeszcze Kościelniak,
                    to po co wyjeżdżasz z głębokim PRL-em. Trochę mniej relatywizacji.
                    Powiem grzecznie: Mija się Pan z prawdą. A gazety należy czytać
                    między wierszami, zwłaszcza na temat Capitol'u.
              • beton1971 Re: to brzydkie slowo dzisiaj 18.01.10, 03:04
                Pójdź przed samym spektaklem, na pewno kupisz. Przy okazji
                zobaczysz, jak ludzie zaczną wychodzić 5 minut po rozpoczęciu.
    • jedna_an_ja Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy hip... 16.01.10, 16:43
      Lubię przedstawienia w Capitolu, ale "Hair" trochę się boję - pamiętam, jakie wrażenie zrobił na mnie film te "...dzieścia" lat temu. Pokochałam muzykę od pierwszego wejrzenia i chodziłam do kina pewnie z kilkanaście razy. Potem (ładnych parę lat temu) oglądałam przedstawienie Kościelniaka w Hali (wtedy ;-) Ludowej - wyszłam po kilkunastu minutach - nie podobało mi się. Niedawno oglądałam film z moimi dziećmi - nastolatkami i zobaczyłam, że narkotyki to główny temat filmu. Na pewno wybiorę się na przedstawienie - mam nadzieję, że muzyka mnie poruszy, bo pewnie tematyka tylko wkurzy.
      Ciekawe - w latach 80-tych (miałam wtedy kilkanaście lat) oglądałam film wiele razy, przesłanie pacyfistyczne dotarło do mnie z ogromną siłą, narkomanką nie zostałam, może teraz Teatr Muzyczny też mnie (i mojej rodziny, którą na pewno tam wyciągnę)nie skrzywi.
      Do "studentki": jak długo już studiujesz, skoro "Skrzypka na dachu" zdążyłaś obejrzeć siedem razy?
      • Gość: studentka Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 21:47
        W czasie kiedy zaczęłam chodziłam na skrzypka nie byłam jeszcze studentką. Potem poszłam na studia, w tym czasie operetka jeszcze funkcjonowała natomiast kiedy je kończyłam już jej nie było (bodajże 3 lata). Po jakimś czasie dobrałam sobie drugi kierunek stąd to moje ???długie studiowanie??? ale co to ma do rzeczy? Nie rozumiem. Nie jest mowa o mnie a o teatrze. A co do komentarza gościa i mojej niby niekulturalnej wypowiedzi to odpowiadam po prostu chamstwem na chamstwo i tyle. Skoro w TAETRZE nie ma kultury to dlaczego w wypowiedziach na jego temat kultura ma się niby pojawić? Teatr powinien wychowywać i jak widać Capitol przez swoje spektakle wychowuje??? na niekulturalnych i wulgarnych ludzi. Nic się nie dzieje bez przyczyny.
        • Gość: <nauczyciel> Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.147.239.235.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.01.10, 12:33
          Faktycznie, studentka ma rację. Teatr powinien wychowywać a jeżeli w Capitolu są
          takie a nie inne spektakle to trudno się dziwić że nie wychowuje. Co z tego że
          są przedstawienia dla dzieci jak uczymy się również na innych dziełach np..
          Idiota i wtedy zamiast piękna młodzież uczy się chamstwa i wulgaryzmów. A efekty
          są takie że Dostojewski nam się z meliną i chamstwem kojarzy a nie powinno tak
          być. Podałem tylko jeden przykład teraz ale wymieniać można ich wiele wiele
          więcej. Prezydent powinien się również nad tym zastanowić bo padło na tym forum
          już wiele tematów do dyskusji ale dopiero studentka zwróciła uwagę na
          najważniejszy szczegół. Skoro prezydenta nie interesują bunty widzów to powinno
          go zainteresować wychowanie młodzieży. W końcu to na jakich ludzi wyrosną ma
          duże znaczenia, dla Wrocławia również.
        • Gość: . Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.olsztyn.vectranet.pl 17.01.10, 17:13
          >A co do komentarza gościa i
          > mojej niby niekulturalnej wypowiedzi to odpowiadam po prostu chamstwem na chams
          > two i tyle. Skoro w TAETRZE nie ma kultury to dlaczego w wypowiedziach na jego
          > temat kultura ma się niby pojawić? Teatr powinien wychowywać i jak widać Capit
          > ol przez swoje spektakle wychowuje??? na niekulturalnych i wulgarnych ludzi. Ni
          > c się nie dzieje bez przyczyny.

          Tak i to jest wypowiedź rzekomo inteligentnej osoby? Jakim prawem oceniasz
          ludzi, którzy te sztuki lubią? To nie ja robię te spektakle, ani nikt inny z
          osób, którzy chodzą do tego teatru z przyjemnością. W związku w tym nie masz
          prawa nas obrażać. Jak Ci się spektakle nie podobają, to na nie nie chodź "i się
          nie zniżaj".
          A komentarze typu "takie spektakle wychowują niekulturalnych i wulgarnych ludzi"
          są po prostu śmieszne i żałosne. Jak pójdziesz na spektakl o krasnoludkach, to
          po wyjściu z teatru uwierzysz, że mieszkasz w lesie pod muchomorkiem? Proszę
          Cię, nie bądź hipokrytką.
          Wiesz, teatr polega na tym, że często pokazuje nieprawdziwy świat.
          "Inteligentny" widz powinien potrafić się zdystansować i odróżnić fikcję od
          rzeczywistości. Jeżeli masz z tym problem, to zastanów się, czy obraziłaś
          odpowiednie osoby...
          • beton1971 Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 18.01.10, 03:30
            Co do inteligentnych ludzi masz zupełną rację. Tylko co z
            nieukształtowaną i chowaną przez ulicę młodzieżą, która obejrzy
            Dostojewskiego w Capitolu? Książki do ręki nie weźmie, bo po co. I
            powie później: "Ten Dostojewski to spoko gość. Napisał teatr o
            lodówce i komórkach. Fajne były laski w negliżu. Slang dzisiejszy i
            hardcorowy. Ciekawe, czy jeszcze żyje?"
            Tylko nie odpisuj, że przesadzam.
            • Gość: . Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.01.10, 16:05
              Nie zamierzam mówić, że przesadzasz. Ale z drugiej strony, niewychowana młodzież
              z ulicy i tak w 99% sama do teatru nie pójdzie. A nawet jeśli, to ze szkołą i
              jest jej obojętne na co idzie, byle nie mieć lekcji. Myślisz, że jak takie osoby
              pójdą na tradycyjnie zrobionego Szekspira, to nagle się zachęci i zacznie czytać
              książki oraz interesować się kulturą? Mało tego, oglądając poważne sztuki
              zrobione tradycyjnie będzie się wierciła, gadała i przeszkadzała aktorom, "bo to
              nudne i beznadziejne". Myślę, że nawet, gdyby nikt się nie zainteresował
              książką, to przynajmniej na takim spektaklu jak "Idiota" reszta widowni miałaby
              zapewniony dobry odbiór spektaklu.
              • dominiczka23m Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 19.01.10, 00:10
                “A nawet jeśli, to ze szkołą i jest jej obojętne na co idzie, byle
                nie mieć lekcji”
                Mała poprawka. Dyrektorzy szkół zakazali wychodzenia na te spektakle
                więc nic z tego
                • Gość: . Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.01.10, 17:23
                  Mówię o wychodzeniu OGÓLNIE do jakiegokolwiek teatru. Polecałabym czytanie ze
                  zrozumieniem...
        • Gość: . Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.olsztyn.vectranet.pl 17.01.10, 17:16
          Zresztą, sama zaprzeczasz swoim żałosnym wypowiedziom, bo z tego co widziałam
          jeszcze nikt z osób broniących Capitolu nie obraził nikogo z Was - stojących po
          drugiej stronie. Za to jeśli chodzi o epitety rzucane w naszym kierunku,
          mogłabym długo wyliczać... Więc może zastanów się, kto pokazuje tutaj większą
          kulturę? Bo chyba nie "niewychowana" i "wulgarna" widownia Capitolu.

          Pozdrawiam
          • Gość: ktoś Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.01.10, 17:37
            Tylko warto sobie tu jeszcze zadać pytanie ile jest tych osób
            broniących Capitolu? Radzę poczytać posty i samemu wyciągnie
            wnioski bo ja albo mam coś ze wzrokiem albo widzę zdecydowaną
            mniejszość. Ale to już jest temat na inną dyskusję. TEATR POWINIEN
            WYCHOWYWAĆ więc dla mnie wypowiedz studentki jasno pokazała że tak
            nie jest. Nie zawsze subtelne uwagi pomagają więc czasem trzeba
            inaczej tzn. prosto z mostu bo po dobroci nie działa.
            “Za to jeśli chodzi o epitety rzucane w naszym kierunku, mogłabym
            długo wyliczać…” Ja poproszę o wyliczenie bo nie zauważyłem (prócz
            wypowiedzi studentki) tych epitetów. Natomiast jeżeli chodzi o tych
            którym Capitol się nie podoba to na innych forach tych epitetów było
            mnóstwo. Na tym owszem może jeden lub dwa. Chyba CUD się stał.
            • Gość: . Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.olsztyn.vectranet.pl 17.01.10, 17:42
              Wiele razy mówiono, że "nie jesteśmy wrażliwi na piękno", że nie jesteśmy
              inteligentni, jesteśmy nie wychowani, wulgarni, nie znamy się na sztuce... Nie
              wspominając o "debilizmie". O ile dobrze się orientuję, Polska jest wolnym
              krajem, więc - skoro już istnieje taki teatr - dlaczego ludzie którzy do niego
              chodzą, są uważani za niekulturalnych i nie znających się na sztuce? Naprawdę,
              nie wszyscy muszą lubić to samo. Jeżeli Wam się nie podoba ten teatr to chodźcie
              do innego, albo do opery. Nam pasuje akurat ten i chcielibyśmy móc oglądać te
              sztuki i je doceniać, bez komentarzy typu wypowiedzi studentki.
              • dominiczka23m do gościa 17.01.10, 22:25
                Jeżeli chodzi o mnie to owszem zgadzam się z Panią. Ma Pani prawo
                oglądać co tylko zechce. Spektakle, w których nieustannie panuje
                chamstwo, wulgaryzm itd. również (od 8 lat w każdym spektaklu jest
                to samo bez wyjątku) i jeżeli Pani odpowiada ta estetyka
                artystyczna to nie mam nic przeciwko ale my też mamy prawo do
                oglądania spektakli muzycznych w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie
                granych w operze a w teatrach muzycznych tzn. światowej sławy
                musicale a takie powinny być wystawiane właśnie w teatrze muzycznym,
                w którym występują wykształceni wokaliści, chórzyści, profesjonalny
                balet i orkiestra. Tak powinien wyglądać Teatr Muz. Przecież
                publiczności, która chce oglądać tego rodzaju spektakle jest więcej
                więc dlaczego ma być ona pokrzywdzona i wyjeżdżać do innego miasta?
                Przecież budynek tego teatru jest przeznaczony również dla większej
                widowni, która przychodzi na właśnie tego rodzaju spektakle. W
                teatrze jest duża scena, i orchestron (który jest zabudowany i
                niewykorzystywany) i właśnie ta scena jest przeznaczona na tego typu
                spektakle. Capitol nie wykorzystuje jej w pełni. Już nie wspomnę o
                niewykorzystanych miejscach na widowni (nie wliczając oczywiście
                premiery gdzie przyznaje jest sporo ludzi).
                Dlaczego te spektakle nie mogą być wystawiane w innym, mniejszym
                miejscu? A jeżeli już koniecznie musi być to miejsce to można
                przecież połączyć jedno i drugie. Jeżeli tak to ok. ale niech będzie
                jakaś równowaga i niech prezydent pomyśli troszeczkę o nas-tej
                większej widowni, która nie może oglądać tego co chce bo zaspokajane
                są potrzeby mniejszości. Dlaczego od lat powtarzane są ciągle te
                same epitety? (k**wa, ch** itd.) a nie można tego wypośrodkować?
                Ten teatr jest bardzo przewidywalny bo każdy widz idąc tam już z
                góry wie czego się może spodziewać. Dlaczego Imiela nie może
                prowadzić również musicali na poziomie który i nam by odpowiadał.
                Przecież wtedy miał by więcej pieniędzy bo dogodził by jednej i
                drugiej publiczności. No chyba, że nie potrafi stworzyć nic innego
                poza swoją estetyką. W takim przypadku prezydent powinien pomyśleć o
                zmianie dyrektora i wszyscy będziemy szczęśliwi.
                Ps. Mam nadzieję, że mój post nie był obraźliwy i nie uraził Pani
                (na co wcześniej zwracała Pani uwagę).
                Pozdrawiam serdecznie, Dominika.
                • Gość: . Re: do gościa IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.01.10, 15:58
                  Absolutnie się z Panią zgadzam. Ja również nie miałabym nic przeciwko
                  wystawianiu w Capitolu tradycyjnych musicali, bo sama również takie lubię.
                  Chodzi mi po prostu o to, że wiele osób pisze tutaj rzeczy typu "powinni
                  zlikwidować ten teatr", etc. zupełnie nie patrząc na to, że mimo wszystko jakaś
                  widownia na to chodzi (a skoro teatr jeszcze nie upadł, to wnioskuję, że nie
                  wszystkie bilety są oddawane za darmo - jak to parę osób sugerowało) i są
                  ludzie, którzy chcą to oglądać. Naprawdę, nie mam nic przeciwko temu, żeby w
                  Capitolu wystawiano też "prawdziwe" musicale, czy nawet operetki (chociaż obecna
                  sytuacja mi nie przeszkadza). Po prostu przydałoby się trochę zrozumienia i tyle.
            • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.gdynia.mm.pl 17.01.10, 21:52
              Po pierwsze - teatr wcale nie musi wychowywać, osobiście nie mam nic przeciwko
              temu żeby nie wychowywał. Teatr natomiast powinien wystawiać sztuki na dobrym
              poziomie artystycznym. A jeśli przy okazji jeszcze kogoś wychowa, to nawet lepiej.

              Po drugie - jeśli dobrze zrozumiałem, Studentka jest przykładem osoby wychowanej
              w Operetce. No cóż... jeśli chcemy zatem mierzyć jakość teatru poziomem kultury
              jego fanów, to może lepiej że operetki już nie ma...
        • jedna_an_ja Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 18.01.10, 19:19
          Gość portalu: studentka napisał(a):

          > W czasie kiedy zaczęłam chodziłam na skrzypka nie byłam jeszcze studentką. Pot
          > em poszłam na studia, w tym czasie operetka jeszcze funkcjonowała natomiast kie
          > dy je kończyłam już jej nie było (bodajże 3 lata).

          Hau hau, odszczekuję, "Skrzypek..." był grany do 2007 r., (za
          wapedia.mobi/pl/Skrzypek_na_dachu
          Widziałam to przedstawienie jeszcze w latach 90-tych i wyszło mi, że studiujesz
          pewnie z dziesięć lat, stąd moje pytanie.

          • studentka.wroc Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 18.01.10, 20:19
            "Po jakimś czasie dobrałam sobie drugi kierunek stąd to moje ???
            długie studiowanie???"
            Druga część mojego postu. Jeżeli studiuje się dwa kierunki (jeszcze
            z przerwą na dodatek) to wiadomo że może to potrwać. Nie rozumiem
            skąd te podejrzenia i pytania o na mój temat. Wszystko zostało
            wyjaśnione? Jeżeli tak to proponuję zakończyć temat moich studiów i
            wrócić do Capitolu bo o tym jest artykuł.
            Pozdrawiam:D
            • Gość: hurra! Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.146.239.195.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.01.10, 22:55
              Właśnie stwierdziłem, że jest nadzieja! Skoro tak długo studiujesz,
              to znaczy, że długo myślisz, zanim odpowiesz na zadane przez
              egazminatora pytania i top dlatego. W takim razie jest nadzieja, ze
              za jakieś 115 lat zrozumiesz przekaz Imieli i Koscielniaka, skoro
              dopiero teraz dociera do Ciebie przekaz Franza Lehara!
      • beton1971 Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 18.01.10, 02:46
        Litości! Proszę! Przecież nikt nie mówi, że jak ktoś obejrzy Hair to
        zostanie narkomanem. Mnie przesłanie pacyfistyczne nie uderzyło, bo
        raczej było dosyć subtelne w porównaniu z innymi "twardymi"
        rzeczami. Nie jest też dziwne, że nastolatkowie poszukują, bo nie są
        jeszcze uformowani. Co do ostatiej kwestii - Skrzypka na dachu grano
        ponad 10 lat (porównaj przedstawienia na Broadway'u), nawet za
        Kościelniaka, a 7 razy można było obejrzeć nawet w dwa, trzy
        tygodnie, więc ten przekąs o długości studiowania (3 tygodnie a 5
        lat)całkowicie kula w płot.
    • Gość: furora Plecie jak Piekarska na mękach IP: *.magma-net.pl 17.01.10, 12:39
      Podobnie było w wykonaniu p. Piekarskiej przed
      przemierą "Czarodziejskiego fletu" - same "ochy i achy". A
      przedstawienie okazało się żałosne.
      • Gość: ktoś Re: Plecie jak Piekarska na mękach IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.01.10, 13:23
        I tak samo będzie z Hair. Teraz prasa, organizatorzy i TV chwalą ale
        nie radziłbym wierzyć w te pochwały. Pożyjemy (do spektaklu)-
        zobaczymy. Póki co to zawsze przed spektaklem nagłaśniają i
        zachęcają a potem przychodzi czas na recenzje i opinie nie
        organizatorów a odbiorców. Wtedy pojawia się problem bo okazuje się
        jaka jest prawda. Premiera już nie daleko i wtedy okaże się kto tak
        naprawdę miał racje.
        • szpiro HAIR czyli sukces. 17.01.10, 14:02
          Wierze jednak , ze spektakl odniesie sukces.Wtedy dopiero
          bedzie nam wszystkim wstyd za krakanie.
          • Gość: Eugeniusz Re: HAIR czyli sukces. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 22:33
            ???Wierze jednak , ze spektakl odniesie sukces.Wtedy dopiero
            bedzie nam wszystkim wstyd za krakanie.???

            Marny z Pana prorok. Nie będzie wstyd bo od 8 lat jest to samo i sukcesów brak pomijając oczywiście ???operę za trzy grosze???, która owszem była sukcesem ale tylko na tle capiolnych przedstawień natomiast na tle innych teatrów muzycznych nie jest to jakiś wielkich sukces bo jak się ma jakieś 40 zagranych spektakli w porównaniu z tymi które są grane jakieś 100x? Nie jest to porażająca ilość już pomijając fakt, że z czasem były one czasem grane nawet przy 4 rzędach widowni czego osobiście byłem świadkiem. W innych teatrach na KAŻDYM spektaklu są tłumy. No ale cóż może zaproponować wspaniały duet: Imiela i pan Gębura?
            Skoro Pan wieży w sukces Hair to niech Pan wierzy dalej( w końcu nadzieja umiera ostatnia) ale niech nam Pan pozwoli po prostu stwierdzić fakty. Skoro przez tyle lat nic innego poza chamstwem się tam nie dzieje to jak mamy uwierzyć, że tym razem będzie inaczej?
          • beton1971 Re: HAIR czyli sukces. 18.01.10, 02:35
            Proszę zdefiniować słowo "sukces", bo obawiam się, że nie do końca
            mówimy o tym samym znaczeniu. Jak przeczytam Pańską definicję, to
            chętnie wdam się z Panem w polemikę. Serdecznie pozdrawiam.
    • beton1971 Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy hip... 17.01.10, 20:26
      Śledzę uważnie działalność "teatru muzycznego" Capitol i stwierdzam,
      że jest to kwintesencja tandety. Przedstawienia są wulgarne i na
      żenującym poziomie. Mamy tu do czynienia z epatowaniem golizną i
      niekonwencjonalnymi zachowaniami obyczajowymi - tanie sztuczki by
      ściągnąć publiczność. Woła to o pomstę do nieba. Dziwię się, że
      władze miasta dają na to pieniądze. Mam nadzieję, że wraz z remontem
      budynku zostanie "wyremontowana" dyrekcja tego grajdołu. KLASYKO
      WRÓĆ!!!
      • jedna_an_ja Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 17.01.10, 21:33
        beton1971 napisał:

        > Śledzę uważnie działalność "teatru muzycznego" Capitol i stwierdzam,
        > że jest to kwintesencja tandety.Przedstawienia są wulgarne i na
        > żenującym poziomie.
        Które przedstawienia są tak tandetne i wulgarne? Widziałam "A chorus line", "My
        fair lady", "Dzieje grzechu", "Swing", "Scat". To były bardziej lub mniej udane
        przedstawienia, ale zawsze wychodziłam z nich zachwycona i z jakąś refleksją.
        Nie byłam na "Idiocie", a pewnie to przedstawienie tak mocno Cię poruszyło.
        Możesz bardziej konkretnie?


        • Gość: ania_glowacka Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 23:30
          Byłam na Dziejach Grzechu 3 razy. Za każdym razem teatr Capitol był PEŁEN i spektakl kończył się owacjami na stojąco. To mówi samo za siebie. Mam nieodparte wrażenie, że na tym forum wypowiada się 2-3 osoby podając się za rozmaitych ludzi. Pisanie przed premierą Hair że w Capitolu na scenie są przekleństwa, narkotyki i nagość (i ciekawe jak będzie tym razem) ewidentnie ma na celu krytykę tej premiery zanim do niej doszło. Przecież o tym jest właśnie Hair!

          Zresztą gdzie te wszystkie dotychczasowe wulgarności? W Swingu? W Scacie? W Chorus Line? Chyba macie do Brechta pretensje że jego bohaterowie używają wulgarnych słów w Operze za Trzy Grosze. Dajcie spokój moi państwo, do Capitolu ludzie chodzą i jeśli komuś to się nie podoba, niech padnie jak Rejtan w drzwiach, albo siedzi cicho.
          • Gość: zatroskany_meloman Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 23:52
            > Dajcie spokój moi państwo, do Capitolu ludzie
            > chodzą i jeśli komuś to się nie podoba, niech padnie jak Rejtan w
            drzwiach, alb
            > o siedzi cicho.

            W piątek i sobotę sala filharmonii podczas "Zemsty nietoperza" też
            była pełna, a owacje po niej trwały kilka minut i kończyły się
            bisami. Z faktami nie wygrasz, repertuar klasyczny był, jest i
            będzie cały czas popularny. Do tego nie potrzeba Rejtana, bo to wie
            większość wrocławskich melomanów z wyjątkiem p.p. Zdrojewskiej,
            Brody i Dutkiewicza.
          • dominiczka23m Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 19.01.10, 00:26
            “Zresztą gdzie te wszystkie dotychczasowe wulgarności?”
            Szukajcie a znajdziecie. Proszę bardzo: “Idiota“, “Śmierdź(i) w
            górach”, “Budda chinaski, “ojcom i matkom wbrew” "dzieje grzechu",
            zaraz będzie hair itd.

            “W Swingu? W Scacie? W Chorus Line? “
            Owszem w żadnym z tych spektakli nie ma przekleństw a tak poza tym
            to wcale się nie dziwię, że była pełna widownia bo niestety
            spektakle grane były tylko parę razy. To chyba nie jest jakiś wielki
            wyczyn? A co do "swing" to może zastanawiałaś się dlaczego nie jest
            grany? Bo nie ma zespołu baletowego który uciekł z powrotem do Gdyni
            a taki spektakl musi być tańczony przez zawodowych tancerzy, nie z
            ulicy jakich zbiera w tej chwili Capitol. Nie ma się co dziwić, że
            wyedukowani tancerze z prawdziwego zdarzenia uciekają bo nikt nie
            będzie tańczyć bod kierownictwem amatora który nawet nie ma szkoły
            baletowej. Mam na myśli oczywiście szanownego Pana Jacka Gęburę,
            który zawsze był szeregowym tancerzem (nawet nie solistą) w zespole
            baletowym a obecnie zajmuje kierownictwo baletu.

        • beton1971 Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 18.01.10, 02:28
          Tytuły, które wymieniłaś są faktycznie lekkie. Dokładnie, chodzi mi
          o Idiotę i Hair. Wojtek Kościelniak swoim Hair w Gdyni wywołał
          skandal, bo bezsensowne bieganie aktorów na golasa po scenie nie
          jest ani teatrem, ani sztuką. Zadziwiającym jest fakt że Kościelniak
          za Imielą nie przepada i na odwrót. Faktem jest również, że
          Legitymacje nie żyją ostatnio w zgodzie - Imiela przecież po próbach
          do Hair zdjął swojego kolegę, który był reżyserem tej żenady. Poza
          tym:
          1/ czy aktor powinien być dyrektorem teatru muzycznego?
          2/ czy aktorzy soliści powinni uczyć się piosenek nie z nut a z
          odtwarzaczy CD?
          3/ czy mieszkańcy Wrocławia powinni płacić za teatr autorski Imieli,
          który przynosi ogromne straty(o czym Broda wie a Dutkiewicz nie)?
          4/ czy wymioty na scenie, golizna i chamski język są sztyką?
          5/ czy miłośnicy operetek muszą jeżdzić na przedstawienia do takiego
          np. Bytomia?
          6/ czy teatr muzyczny powinien prowadzić człowiek, który nienawidzi
          klasyki? itd. itd.
          Ja mam tylko nadzieję, że Imiela faktycznie po remoncie poleci. A na
          koniec - ja wiem, że są ludzie, którzy lubią te występy estradowe,
          ale we Wrocławiu są też miłośnicy klasycznej operetki - czy są gorsi
          i mniej rówmi?
          PS A do innych moich oponetów, mam na imię Andrzej i używam od kliku
          lat tylko jednego pseudo - naprawdę, we Wrocławiu mieszka wielu
          melomanów. Uwierzcie.
          • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.10, 10:19
            "Wojtek Kościelniak swoim Hair w Gdyni wywołał
            skandal, bo bezsensowne bieganie aktorów na golasa po scenie nie
            jest ani teatrem, ani sztuką."

            Nie wiem czy widziałeś Hair w Gdyni? Jeśli nie to musisz mi uwierzyć na słowo,
            że nagość była tam uzasadniona artystycznie. Gdyńskie Hair było wydarzeniem w
            skali kraju, publiczność gdyńska je uwielbiała, a krytyka doceniła.

            "1/ czy aktor powinien być dyrektorem teatru muzycznego?"

            Jeśli teatr ma się dobrze, to czemu nie?

            "2/ czy aktorzy soliści powinni uczyć się piosenek nie z nut a z
            odtwarzaczy CD?"

            A co mi do tego jak oni się uczą... Byleby się nauczyli.

            "3/ czy mieszkańcy Wrocławia powinni płacić za teatr autorski Imieli,
            który przynosi ogromne straty(o czym Broda wie a Dutkiewicz nie)?"

            To że artysta ma pomysł na siebie i swój teatr to raczej słaby zarzut. Większość
            teatrów w tym kraju to przedsięwzięcia mocno dotowane z budżetu.

            "4/ czy wymioty na scenie, golizna i chamski język są sztyką?"

            Same z siebie oczywiście nie, ale w odpowiednich okolicznościach mogą być.

            "5/ czy miłośnicy operetek muszą jeżdzić na przedstawienia do takiego
            np. Bytomia?"

            Nie muszą, ale jeśli chcą to proszę bardzo. Ja mam do Capitolu 500km i jakoś nie
            marudzę.

            "6/ czy teatr muzyczny powinien prowadzić człowiek, który nienawidzi
            klasyki? itd. itd."

            A skąd wiesz, że nienawidzi? Może po prostu woli iść własną drogą, a nie robić
            to co wszyscy przed nim przez lata robili... To źle?

            "A na koniec - ja wiem, że są ludzie, którzy lubią te występy estradowe, ale we
            Wrocławiu są też miłośnicy klasycznej operetki - czy są gorsi i mniej rówmi?"

            Nie są. Na tym forum widzę natomiast przeginkę w drugą stronę.
            • xxmela Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 19.01.10, 09:38
              Gość portalu: O. napisał(a):


              > "1/ czy aktor powinien być dyrektorem teatru muzycznego?"
              >
              > Jeśli teatr ma się dobrze, to czemu nie?

              -Właśnie o to chodzi że nie ma się dobrze mimo iż może byś tego
              chciała.
              >
              > "2/ czy aktorzy soliści powinni uczyć się piosenek nie z nut a z
              > odtwarzaczy CD?"
              >
              > A co mi do tego jak oni się uczą... Byleby się nauczyli.

              -Właśnie w tym problem że nie znają nut i to mówi samo za siebie.
              Wyraźnie widać tu brak wykształcenia. Może nie widziałaś i nie
              słyszałaś prawdziwego efektu zrealizowanego muzycznie z prawdziwego
              zdarzenia? A powinnaś, wiele się można nauczyć.


              > "3/ czy mieszkańcy Wrocławia powinni płacić za teatr autorski
              Imieli,
              > który przynosi ogromne straty(o czym Broda wie a Dutkiewicz nie)?"
              >
              > To że artysta ma pomysł na siebie i swój teatr to raczej słaby
              >zarzut. Większość teatrów w tym kraju to przedsięwzięcia mocno ?
              >dotowane z budżetu.

              - Proszę bardzo, niech będzie dotowane bo na tą estetykę jest
              również miejsce ale może nie tutaj a np. mniejszym teatrze o
              mniejszej widowni. I może niech ludzie sami zdecydują za co chcą
              płacicie. Niech mniejszość nie decyduje o większości

              > "4/ czy wymioty na scenie, golizna i chamski język są sztyką?"
              >
              > Same z siebie oczywiście nie, ale w odpowiednich okolicznościach
              mogą być.

              -A mogę zapytać w jakich okolicznościach?


              > "5/ czy miłośnicy operetek muszą jeżdzić na przedstawienia do
              takiego
              > np. Bytomia?"
              >
              > Nie muszą, ale jeśli chcą to proszę bardzo. Ja mam do Capitolu
              500km i jakoś nie marudzę.

              -A ja mam 5 km i nawet nie wiesz jak bardzo bym się chciała z tobą
              zamienić

              > "6/ czy teatr muzyczny powinien prowadzić człowiek, który
              nienawidzi klasyki? itd. itd."
              >
              > A skąd wiesz, że nienawidzi? Może po prostu woli iść własną drogą,
              >a nie robić to co wszyscy przed nim przez lata robili... To źle?

              - Proszę bardzo ale za własne pieniądze w swoim autorskim teatrze.
              Skoro to nie prawda że nienawidzi klasyki to dlaczego tak brutalnie
              usunął ją z teatru chociaż w sumie to wiadome jest tzn żeby nie
              robiła konkurencji jego własnej sztuce. I jak to już wcześniej
              wspominała bodajże Dominika” jak nie będzie klasyki to przyjdą i na
              to ”. To jest cały powód nie grania klasyki. To są dowody na tę
              nienawiść, której powodem może być może brak wiedzy na temat
              klasycznej sztuki a jeżeli tak w takim przypadku pada cud
              rozwiązanie: SZTUKĘ LEPIEJ USUNĄĆ.
              • Gość: kazik wyglada na to, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.10, 09:42
                że xxmela, dominika i zatroskany meloman chcieliby wyrzucić Imiele i
                Capitol z budynku teatru. Sami zasiedliby na widowni, otworzyli
                orkiestron i... pomyśły się kończą. Dla trzech widzów utrzymywanie
                takiego teatru nie ma sensu.
                • Gość: zatroskany_meloman Re: Oj Kazik durnyś ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.10, 11:10
                  > że xxmela, dominika i zatroskany meloman chcieliby wyrzucić Imiele
                  i
                  > Capitol z budynku teatru. Sami zasiedliby na widowni, otworzyli
                  > orkiestron i... pomyśły się kończą. Dla trzech widzów utrzymywanie
                  > takiego teatru nie ma
                  sensu.

                  Nie masz pojęcia o wrocławskim życiu muzycznym to się nie
                  wypowiadaj. Operetki oraz "Skrzypek na dachu" pod koniec swojego
                  żywota w capitolu gromadziły komplety widowni. I to pomimo tego, że
                  p.p. Kościelniak i Imiela robili wszystko, żeby ludzi do chodzenia
                  na klasykę zniechęcić. A jak się nie udało, to p. Imiela zdjął z
                  afisza "Skrzypka na dachu", chociaż spektakl ten był grany
                  praktycznie bez prób, prawie w całości przez starą, zwolnioną
                  obsadę, która skrzykiwała się praktycznie na ostatnią chwilę i
                  występowała za psie pieniądzę. Widocznie jednak p. Imiela nie był w
                  stanie znieść powodzenia "Skrzypka na dachu" w "jego" teatrzyku,
                  więc w akcie zawiści zrobił to, co wydawało mu się najbardziej
                  logiczne, czyli zakończył żywot najbardziej chodliwego i najdłużej
                  granego spektaklu w Teatrze Muzycznym - Operetce Wrocławskiej. Ktoś,
                  kto tego nie widzi jest albo ślepy albo cholernie głupi.
                  • Gość: kazik Re: Oj Kazik durnyś ty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.10, 12:05
                    Cyt:" Operetki oraz "Skrzypek na dachu" pod koniec swojego
                    > żywota w capitolu gromadziły komplety widowni."

                    No i cześć ich pamięci!


                    Cyt." p. Imiela zdjął z
                    > afisza "Skrzypka na dachu", chociaż spektakl ten był grany
                    > praktycznie bez prób, prawie w całości przez starą, zwolnioną
                    > obsadę, która skrzykiwała się praktycznie na ostatnią chwilę i
                    > występowała za psie pieniądzę."

                    Jeśli faktycznie tak, było, to ja się cieszę, że p.Imiela uwolnił
                    nas od starej, zwolnionej (jak rozumiem w tempie - czyli nie
                    nadążajacej za muzyką) obsady. Jeżeli na dodatek skrzykiwali się, by
                    grac bez prób, to musiało byc straszne!!!

                    Swad niewietrzonych baletek jeszcze sie snuje i po tym forum i po
                    korytarzach Capitolu. Ale juz niedługo. Pomimo tego, co pisze
                    meloman, xxymela, czy dominika23, niewiele osób zyczy sobie ogladać
                    starą, niedołężną, grajacą bez próby obsadę.

                    Cyt: " kto tego nie widzi jest albo ślepy albo cholernie głupi."

                    Ani jedno, ani drugie. Dopuść do swojej ograniczonej świadomośći, że
                    poza tymi, którzy uwielbiaja operetki i teatr muzyczny, są tez inni
                    o odmiennej estetyce.
                    • Gość: zatroskany_meloman Re: Oj Kazik durnyś ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.10, 12:35
                      > Jeśli faktycznie tak, było, to ja się cieszę, że p.Imiela uwolnił
                      > nas od starej, zwolnionej (jak rozumiem w tempie - czyli nie
                      > nadążajacej za muzyką) obsady. Jeżeli na dodatek skrzykiwali się,
                      by
                      > grac bez prób, to musiało byc
                      straszne!!!

                      Skrzykiwali się i grali bez prób, bo p.p. Kościelniak i Imiela
                      przeszkadzali jak mogli, wręcz na granicy bojkotu i robili wszystko,
                      żeby do wystawienia "Skrzypka na dachu" nie doszło. Powtarzam
                      jeszcze raz: nie wypowiadaj się o rzeczach, o których nie masz
                      pojęcia, bo tylko się
                      osmieszasz.

                      > Swad niewietrzonych baletek jeszcze sie snuje i po tym forum i
                      po
                      > korytarzach Capitolu. Ale juz niedługo. Pomimo tego, co pisze
                      > meloman, xxymela, czy dominika23, niewiele osób zyczy sobie
                      ogladać
                      > starą, niedołężną, grajacą bez próby
                      obsadę.

                      Tak jak wyżej, czyli dyletanctwem bije od ciebie przez ekran.
                      W "Skrzypku na dachu" nikt nie występował w baletkach, a ponad
                      połowa obsady była młodsza od p.p. Imieli i Studniaka. Kończ Kazik,
                      wstydu oszczędź. Ale jeśli taki jest poziom wiedzy zwolenników
                      capitolu, to nie dziwię się, że ten teatrzyk ma jeszcze jakąkolwiek
                      widownię.

                      > Ani jedno, ani drugie. Dopuść do swojej ograniczonej świadomośći,
                      że
                      > poza tymi, którzy uwielbiaja operetki i teatr muzyczny, są tez
                      inni
                      > o odmiennej estetyce.

                      I znów Kazuś wystawiłeś się prosto na strzał. To według ciebie ci,
                      co lubią teatr muzyczny nie mają czego szukać w capitolu? To czym w
                      końcu jest ten capitol? Przyznajesz więc, że capitol nie jest
                      teatrem muzycznym? Powtarzam to od paru lat i wreszcie zwolennicy
                      Imieli przyznali mi
                      rację...
                  • Gość: O. Re: Oj Kazik durnyś ty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.10, 12:14
                    "Widocznie jednak p. Imiela nie był w
                    stanie znieść powodzenia "Skrzypka na dachu" w "jego" teatrzyku,
                    więc w akcie zawiści zrobił to, co wydawało mu się najbardziej
                    logiczne, czyli zakończył żywot najbardziej chodliwego i najdłużej
                    granego spektaklu w Teatrze Muzycznym - Operetce Wrocławskiej. Ktoś,
                    kto tego nie widzi jest albo ślepy albo cholernie głupi."

                    Naprawde chcialbys miec teatr, ktory bez konca, non-stop mloci kilka oklepanych az do bolu tytulow? Nie miewasz mysli, ze moze i dobrze ze oni probuja czegos nowego? Nawet jesli czasem im nie wychodzi, nawet jesli uwazasz, ze te ich przedstawienia nie sa dzielami na miare Skrzypka, to sa przynajmniej wlasne - wroclawskie. Kto wie, moze kiedys powstanie we Wroclawiu musical, ktory przycmi i Skrzypka - jesli nie w sensie komercyjnym, bo to raczej niemozliwe, to przynajmniej artystycznym. A moze taki musical juz powstal, tylko za bardzo jestes zapatrzony w przeszlosc, zeby to dostrzec...? Twoim zdaniem w sztuce chodzi o to, zeby trzaskac kopie udanych, ale jednak cudzych przedsiewziec, czy raczej probowac stworzyc cos samemu?
                    • Gość: zatroskany_meloman Re: Oj Kazik durnyś ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.10, 18:09
                      > Naprawde chcialbys miec teatr, ktory bez konca, non-stop mloci
                      kilka oklepanych
                      > az do bolu tytulow? Nie miewasz mysli, ze moze i dobrze ze oni
                      probuja czegos
                      > nowego? Nawet jesli czasem im nie wychodzi, nawet jesli uwazasz,
                      ze te ich prze
                      > dstawienia nie sa dzielami na miare Skrzypka, to sa przynajmniej
                      wlasne - wrocl
                      >
                      awskie.

                      Wolę ograne, ale sławne tytuły niż domorosłe próby jakichś
                      dyletantów. Mój sąsiad też próbuje czegoś nowego, ćwiczy od paru lat
                      ze swoją kapelą w piwnicy, ale jakoś poziomu do tej pory na tyle nie
                      podnieśli, żeby zacząć występować publicznie. Tak więc cóż z tego,
                      że jest to nowe i nasze, wrocławskie, jeśli jest to po prostu
                      tandeta?
                      • Gość: O. Re: Oj Kazik durnyś ty IP: *.gdynia.mm.pl 19.01.10, 22:20
                        "Tak więc cóż z tego,
                        że jest to nowe i nasze, wrocławskie, jeśli jest to po prostu
                        tandeta?"

                        Rzecz właśnie w tym, że nie wszyscy myślą tak jak Ty.
                        Wypadałoby przyjąć do wiadomości, że tych odmiennie myślących jest trochę więcej
                        niż garstka i na dodatek są wśród nich ludzie, którzy mają coś do powiedzenia w
                        temacie współczesnego teatru muzycznego.
                • Gość: ktoś Re: wyglada na to, IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.01.10, 19:18
                  “Dla trzech widzów utrzymywanie takiego teatru nie ma sensu.”

                  Nie wiem czy zauważyłeś ale jeszcze po stronie Xxmeli, Dominiki i
                  Melomana jestem ja (tzn ktoś), beton 1971, wrocławianka, Malwina,
                  studentka, nauczyciel, Eugeniusz, furora itd.. (Nie chce mi się ich
                  wszystkich wymieniać a jest ich tam jeszcze parę.) Nie jest to jak
                  widać mniejszość Kaziu. Co robiłeś na lekcjach matematyki bo jak
                  widać z tego przedmiotu masz braki? Mimo wszystko tu nie chodzi
                  raczej o ilość bo bez sensu się wyliczać. Ja zgadzam się niektórymi,
                  że zamiast narzekać i słuchać wyrzutów można by połączyć jedno z
                  drugim i wtedy wszyscy by byli zadowoleni. Niestety prezydentowi
                  zwolennicy prawdziwego teatru zwisają więc nigdy to nie nastąpi i
                  już zawsze będzie trwała taka “popychanka” między zwolennikami a
                  przeciwnikami teatru.
                  • fantastickama Re: wyglada na to, 29.01.10, 13:09
                    Jak was taka rzesza to skrzyknijcie się, stwórzcie konkurencyjne przedstawienie
                    a "niewidzialna ręka rynku" czyli melomani spragnieni klasyki zweryfikuje czy
                    faktycznie ta PRAWDZIWA OPERETKA jest potrzebna we Wrocławiu. Kulturę się tworzy
                    a nie o niej gada - a prawdziwa sztuka broni się sama. Czytając niektóre posty
                    można faktycznie się załamać. Komuna jeszcze nie umarła - szczerzy zęby w
                    drwiącym uśmiechu i poklepuje po pleckach byłych i nowych niedowartościowanych
                    "artystów". Jestem za młodością kreatywnością i świeżymi pomysłami. Precz z
                    zaściankiem i kompleksami - Wrocław jest twórczy i chwała Imieli i innym idącym
                    pod prąd niech robią swoje.
                    • Gość: zatroskany_meloman Re: wyglada na to, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.10, 13:44
                      > Jak was taka rzesza to skrzyknijcie się, stwórzcie konkurencyjne
                      przedstawienie
                      > a "niewidzialna ręka rynku" czyli melomani spragnieni klasyki
                      zweryfikuje czy
                      > faktycznie ta PRAWDZIWA OPERETKA jest potrzebna we Wrocławiu.
                      Kulturę się tworz
                      > y
                      > a nie o niej gada - a prawdziwa sztuka broni się
                      sama.

                      Były już takie próby, ale przedstawienia operetkowe są za drogie,
                      żeby można było stworzyć widowisko na poziomie bez dotacji z
                      zewnątrz. Ciekawym jest, że Capitol nie posiada stałych zespołów,
                      gra trzy razy mniej niż operetka, a kasa z budżetu na ten cyrk idzie
                      porównywalna. Może by tak p. Imiela spróbował wystawić swojego knota
                      za swoje pieniądze, wtedy porozmawiamy, czyja sztuka się sama
                      wybroni?

                      Komuna jeszcze nie umarła - szczerzy zęby w
                      > drwiącym uśmiechu i poklepuje po pleckach byłych i nowych
                      niedowartościowanych
                      > "artystów". Jestem za młodością kreatywnością i świeżymi
                      pomysłami. Precz z
                      > zaściankiem i kompleksami - Wrocław jest twórczy i chwała Imieli i
                      innym idącym
                      > pod prąd niech robią
                      swoje.

                      Czyżby komuna nie umarła również w Gliwicach, Lublinie, Łodzi,
                      Krakowie, WIEDNIU, DREŹNIE, BERLINIE ETC...? Dlaczego tam można
                      oglądać widowiska muzyczne z prawdziwego zdarzenia, a u nas jedynie
                      goliznę, przekleństwa, narkotyki, totalną schizę i to czasami
                      jedynie przy akompaniemencie dwóch akordeonów? Jak to ma być twórcze
                      i świeże, to ja wyjeżdżam. Do Wiednia na "Zemstę
                      nietoperza"...

                      • Gość: zasrany meloman Re: wyglada na to, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 13:52
                        Szerokiej Drogi! Nikt Cię nie będzie tu zatrzymywał na siłę...
                        • Gość: zatroskany_meloman Re: wyglada na to, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.10, 15:13
                          Gość portalu: zasrany meloman napisał(a):

                          > Szerokiej Drogi! Nikt Cię nie będzie tu zatrzymywał na
                          siłę...

                          Czyżby jakiś aktorzyna ze stajni capitolnej? Coś ci się dziecko
                          porąbało pod deklem, to jest forum GW, a nie kolejny ze spektakli p.
                          Imieli. Jak chcesz się wypróżnić, udaj się do wychodka. Mam
                          nadzieję, że takowy jeszcze się w tej instytucji znajduje.
              • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.10, 11:57
                "-Właśnie o to chodzi że nie ma się dobrze mimo iż może byś tego
                chciała."

                Spektakle sa generalnie na dobrym poziomie, choc wpadki tez sie oczywiscie zdarzaja - jak wszedzie. Frekwencja jest dobra - pisze to na podstawie wlasnych obserwacji. Jak chcesz byc traktowana powaznie to nie pisz po raz kolejny ze tam chodza tylko rodziny i znajomi aktorow... Rozbudowa teatru tez nie swiadczy o jego kryzysie.

                "-Właśnie w tym problem że nie znają nut i to mówi samo za siebie.
                Wyraźnie widać tu brak wykształcenia. Może nie widziałaś i nie
                słyszałaś prawdziwego efektu zrealizowanego muzycznie z prawdziwego
                zdarzenia? A powinnaś, wiele się można nauczyć."

                A wiesz ze zdarzaja sie wybitni muzycy, i to wybitni w skali swiata, a nie tylko Wroclawia, ktorzy nie znaja nut? Wpisz sobie w googlu np. Paco de Lucia.

                "- Proszę bardzo, niech będzie dotowane bo na tą estetykę jest
                również miejsce ale może nie tutaj a np. mniejszym teatrze o
                mniejszej widowni."

                No ale widocznie raczej wieksza widownia jest potrzebna skoro teatr bedzie rozbudowywany.

                "I może niech ludzie sami zdecydują za co chcą
                płacicie. Niech mniejszość nie decyduje o większości"

                Nikt Cie nie zmusza do kupowania tam biletow. A jesli chodzi o dotacje budzetowe, to o tym decyduja ludzie ktorych sobie wybieracie w wyborach samorzadowych - mniejszosc ich Wam narzucila?

                "4/ czy wymioty na scenie, golizna i chamski język są sztyką?"

                Same z siebie oczywiście nie, ale w odpowiednich okolicznościach
                mogą być.

                A mogę zapytać w jakich okolicznościach?"

                Przeczytaj sobie Operetke Gombrowicza (albo wybierz sie na nia do Capitolu :)) - tam masz postac ktora non-stop, przez cala sztuke - rzyga. To jest Twoim zdaniem wystarczajacy powod, zeby Gombrowicza skreslic jako artyste?

                "> Nie muszą, ale jeśli chcą to proszę bardzo. Ja mam do Capitolu
                500km i jakoś nie marudzę.

                -A ja mam 5 km i nawet nie wiesz jak bardzo bym się chciała z tobą
                zamienić"

                To chyba nie wiesz, ze w Gdyni teraz Koscielniak pracuje nad kolejna premiera... ;)

                "- Proszę bardzo ale za własne pieniądze w swoim autorskim teatrze.
                Skoro to nie prawda że nienawidzi klasyki to dlaczego tak brutalnie
                usunął ją z teatru chociaż w sumie to wiadome jest tzn żeby nie
                robiła konkurencji jego własnej sztuce. I jak to już wcześniej
                wspominała bodajże Dominika” jak nie będzie klasyki to przyjdą i na
                to ”. To jest cały powód nie grania klasyki. To są dowody na tę
                nienawiść, której powodem może być może brak wiedzy na temat
                klasycznej sztuki a jeżeli tak w takim przypadku pada cud
                rozwiązanie: SZTUKĘ LEPIEJ USUNĄĆ."

                Sorry, ale to juz ciezko skomentowac...
                • dominiczka23m Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 20.01.10, 09:13
                  <“Rozbudowa teatru tez nie swiadczy o jego kryzysie.”>
                  A może jest pretekstem do zrobienia porządku z tym teatrem



                  <A wiesz ze zdarzaja sie wybitni muzycy, i to wybitni w skali
                  swiata, a nie tylko Wroclawia, ktorzy nie znaja nut? Wpisz sobie w
                  googlu np. Paco de Lucia>.
                  I sądzisz że WSZYSCY aktorzy tego teatru są aż tak wybitni.? A ja
                  myślałam że to wyjątki ALE JAK WIDAĆ CAPITOL CZYNI CUDA. Ps. W
                  mikołoja i wróżkę zębatkę też wierzysz?


                  <No ale widocznie raczej wieksza widownia jest potrzebna skoro teatr
                  bedzie rozbudowywany.>
                  Owszem ale dla wielkich prawdziwych musicali.


                  <Nikt Cie nie zmusza do kupowania tam biletow. A jesli chodzi o
                  dotacje budzetowe, to o tym decyduja ludzie ktorych sobie wybieracie
                  w wyborach samorzadowych - mniejszosc ich Wam narzucila? >

                  Tu dla odmiany się z tobą zgadzam ale dodam jeszcze że to również
                  kolesie którzy rozwalili teatr przy biesiadzie piwnej tu rządzą


                  <Przeczytaj sobie Operetke Gombrowicza (albo wybierz sie na nia do
                  Capitolu :)) - tam masz postac ktora non-stop, przez cala sztuke -
                  rzyga. To jest Twoim zdaniem wystarczajacy powod, zeby Gombrowicza
                  skreslic jako artyste? >

                  Owszem może być ale nie na każdym spektaklu bo ileż można to
                  oglądać.


                  <To chyba nie wiesz, ze w Gdyni teraz Koscielniak pracuje nad
                  kolejna premiera... ;)>
                  No i co z tego? W domu kultury też chciał utworzyć teatr ale nie
                  udał mu się. Dostał Capitol, kolega go wygryzł.
                  A co do Gdyni to życzę mu powodzenia bo po tylu porażkach ciężko
                  jest uwierzyć w sukces.
                  • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.10, 12:32
                    "No i co z tego? W domu kultury też chciał utworzyć teatr ale nie
                    udał mu się. Dostał Capitol, kolega go wygryzł.
                    A co do Gdyni to życzę mu powodzenia bo po tylu porażkach ciężko
                    jest uwierzyć w sukces."

                    Czy Ci się to podoba, czy nie, Kościelniak jest w tej chwili rozchwytywanym
                    reżyserem, który może sobie swobodnie wybierać miejsce pracy. W Gdyni jak dotąd
                    zrobił 3 sztuki - wszystkie okazały się sukcesem artystycznym. Zwłaszcza nad
                    granym do dzisiaj Francesciem krytycy rozpłynęli się w zachwytach. W tej chwili
                    robi Lalkę, która jest premierą sezonu w jeśli nie największym, to w każdym
                    razie w jednym z największych i najważniejszych polskich teatrów muzycznych.

                    Tymczasem tutaj - na tym forum - przez lata, Kościelniak był mieszany z błotem.
                    Pisaliście o nim jak o diable wcielonym, beztalenciu, które zniszczyło Waszą
                    ukochaną operetkę wprowadzając w zamian nic nie warte, tandetne sztuczydła,
                    których nikt nie chce oglądać... Dzisiaj nawet już niektórzy z Was niechętnie
                    przyznają, że "Opera za 3 grosze" coś jednak jest warta. Takich "coś jednak
                    wartych" sztuk było oczywiście znacznie więcej, tylko niezręcznie to teraz
                    przyznać. Brniecie więc dalej bełkocząc coś o chamstwie, rzyganiu, wulgaryzmach,
                    itd., itp. Próbujecie też ciągle i rozpaczliwie zaklinać rzeczywistość
                    sugerując, że do Capitolu nikt nie chodzi. Lata bicia piany na forach nic jednak
                    nie dały - Wasz wpływ na rzeczywistość jest żaden. Może pora już pogodzić się z
                    faktami...?
                    • Gość: ktoś Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.01.10, 16:14
                      <Tymczasem tutaj - na tym forum - przez lata, Kościelniak był
                      mieszany z błotem.
                      Pisaliście o nim jak o diable wcielonym, beztalenciu, które
                      zniszczyło Waszą
                      ukochaną operetkę wprowadzając w zamian nic nie warte, tandetne
                      sztuczydła,
                      których nikt nie chce oglądać…>
                      To są czyste fakty. I dalej będziemy tak pisać. A wydaje mi się że
                      nawet coraz więcej bo z miesiąca na miesiąc ludzie coraz bardzie się
                      buntują i nie mam tu na myśli tylko forum. Co do Kościelniaka to
                      owszem, jest diabłem wcielonym bo nikt o zdrowych zmysłach nie
                      wyrzuca ludzi tak po prostu na bruk. Mam tu na myśli zarówno
                      publiczność jak i pozwalnianych przed laty artystów. Pogodziłem się
                      już z tymi faktami natomiast nie pogodzę się z tym, że nie ma
                      musicali na poziomie albo chociaż paru w których była by kultura.
                      Czy mam aż tak ogromne wymagania?


                      <Może pora już pogodzić się z
                      faktami...?>
                      Każde nie opróżniane szambo kiedyś wybija więc z Capitolem będzie to
                      samo więc może nie my a ty powinnaś pogodzić się z faktami?
                      Pozdrawiam serdecznie:D
                      • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.gdynia.mm.pl 20.01.10, 21:50
                        Jeśli chodzi o zwolnienia, to niespecjalnie znam temat i niespecjalnie mnie on
                        też interesuje. Jeśli masz ochotę, to możesz mi spróbować wyjaśnić dlaczego
                        powinienem się bardziej przejąć losem zwolnionego muzyka niż np. zwolnionego
                        stoczniowca. Dla mnie teatr to instytucja która wystawia sztuki, a ilu do tego
                        zatrudnia artystów i na jakich zasadach - nie wnikam jakoś specjalnie. Od tego
                        jest dyrektor.

                        A co do talentu Kościelniaka - jak sobie tłumaczysz fakt, że on jest bardzo
                        chętnie zatrudniany przez teatry w całej Polsce, telewizję, nagradzany na
                        festiwalach, itp.?

                        "Każde nie opróżniane szambo kiedyś wybija więc z Capitolem będzie to
                        samo więc może nie my a ty powinnaś pogodzić się z faktami?"

                        W przeciwnieństwie do Ciebie nie mam z tym najmniejszego problemu. Sytuacja
                        obecna mi się osobiście bardzo podoba, a jeśli jakimś cudem Capitol znowu
                        przeobrazi się w operetkę, to pewnie dość szybko przejdę nad tym do porządku
                        dziennego. Nie sądzę, żeby obecna kadra miała kłopoty z zatrudnieniem w innych
                        miejscach. Kto wie, może nawet będę miał bliżej.

                        Pzdr ;)
                        • zwolniona Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 21.01.10, 00:30
                          “Sytuacja obecna mi się osobiście bardzo podoba, a jeśli jakimś
                          cudem Capitol znowu
                          przeobrazi się w operetkę, to pewnie dość szybko przejdę nad tym do
                          porządku
                          Dziennego.”
                          Nie mówmy o teatrze operetkowym bo ciągle powtarzane jest tylko to
                          jedno słowo. Mówmy o prawdziwym teatrze muz. w którym będą
                          realizowane wszystkie formy teatralne i tu owszem możemy wspomnieć o
                          operetce, która jest gatunkiem muzycznym wchodzącym w skład teatru
                          muz. ale nie jest jego wyznacznikiem. Taki teatr muz na miarę XXIw
                          pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie i nie posiada tylko jednej i
                          tej samej estetyki tylko dla określonej grupy ludzi.


                          "A co do talentu Kościelniaka - jak sobie tłumaczysz fakt, że on
                          jest bardzo chętnie zatrudniany przez teatry w całej Polsce,
                          telewizję, nagradzany na festiwalach, itp.?"
                          Nie wątpię w to. Zadaje tylko pytanie retoryczne; dlaczego nie udało
                          mu się to tutaj- we Wrocławiu?
                          Nie mam nic przeciwko Kościelniakowi. Dostał wielką szansę od władz
                          miasta, od losu i mógł stworzyć (a chcieliśmy tego bardzo)
                          prawdziwy teatr. Pracowałam kiedyś w tym teatrze i sama wiązałam
                          Kościelniakiem wielkie nadzieje bo myślałam że przyjdzie nowy
                          człowiek który wprowadzi pewną świeżość do teatru, będzie szanował
                          zarówno ludzi jak i sztukę. Niestety zmarnował teatr i ludzi przy
                          udziale swoich “doradców”. Dostał taką szansę w życiu od losu i od
                          władz jak nikt z dyrektorów i nie umiał tego docenić. I tu nie
                          chodzi o jakieś etaty i stałe zatrudnienie, każda forma jest dobra
                          jeżeli dyrektor umie sobie z tym poradzić ale od wielu lat jest
                          pewne, że żaden teatr nie utrzyma się bez trzonu zespołu bo inaczej
                          zakłócony jest rytm funkcjonowania tej instytucji. On niestety
                          nikogo nie słuchał a jeżeli słuchał to ludzi niekompetentnych przez
                          których musiał prawdopodobnie odejść. I nie wiem jak jest w Gdyni
                          natomiast wiem jak było we Wrocławiu. Nie wiem czemu mu tutaj nie
                          wyszło. Może miasto nie chce (lub nie umie, jak Pan woli) po prostu
                          odbierać tego rodzaju estetyki? Dlaczego większość spektakli szybko
                          schodziło i schodzi z afiszy? Kościelniak tyle spektakli
                          zrealizował, gdzie one teraz wszystkie są? Gdyby ludzie chcieli to
                          oglądać to na pewno by jeszcze były grane ale jak widać tak nie
                          jest. Może Wrocławska publiczność nie umie tego docenić. Nie wiem
                          jak jest w innych miastach ale nie interesuje mnie to. Mnie
                          interesuje tylko dlaczego mu nie wyszło we Wrocławiu? Przecież tak
                          bardzo tego chcieliśmy. Niech będzie reżyserem natomiast nigdy nie
                          powinien godzić się na funkcję dyrektora.
                          • Gość: aktorus prawda jest taka, że... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.10, 09:27
                            Sytuacja w teatrach w Polsce zmieniła się diametralnie po 1989 roku.
                            Zapoczątkowana przez min. Cywińską (i nigdy tak naprawdę
                            niedokończona) reforma teatrów zmieniła system finansowania teatrów
                            i innych instytucji kultury. Nastąpił podział na te, które finansuje
                            samorząd i te, które otrzymują dotacje z Ministerstwa Kultury i
                            Sztuki, a obecnie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na
                            początku wyglądało to jeszcze obiecująco, teraz z roku na rok
                            samorządy tną budżet przeznaczony na kulturę. Przy czym w jednym i
                            tym samym budżecie jest dofinansowanie teatrów, bibliotek, jak i
                            organizacja koncertów i festiwali. A oczekiwania społeczne są
                            ogromne.
                            Tyle wstępu a teraz wnioski:
                            1)mieszkańcy miasta takiego, jak Wrocław mając bogatą ofertę
                            kulturalną i nie ukrywajmy niezbyt wysoki "budżet reprezentacyjny"
                            nie zawsze wybierają teatr. Teatry, mając tego pełną świadomość
                            planują mniej spektakli. I to jest tendencja ogólna. Nie dotyczy
                            jedynie Capitolu. Podobne problemy ma Współczesny, który był
                            rekordzistą i bił Operetkę Wrocławską na głowę - Białe Małżeństwo,
                            czy Sztukmistrz z Lublina to były hity, wyprzedzajace frekwencyjnie
                            Skrzypka na Dachu. Ale - jak napisałem -tak było. Kiedyś jeden tytuł
                            mógł być grany kilkadziesiąt razy, (często przy prawie pustej
                            widowni - widziałem takie spektakle wychwalanej przez Was Operetki
                            za dyr. Rosteckiego - ale w statystykach wyglądało to imponujaco.
                            Dziś normą jest 20 - 30 spektakli (pomijam teatry prywatne). Poza
                            tym majac w repertuarze kilkanaście różnych tytułów trzeba je w
                            ciagu sezonu zagrać. Wynik 30 spektali nie jest więc szokujący.
                            2) Capitol i jego repertuar. Wszyscy chcielibyśmy, żeby grane były
                            najnowsze, najmodniejsze musicale. Tylko, że licencje na te musicale
                            są bardzo drogie. 3 lata temu Capitol starał się o prawa i licencje
                            na Mamma Mia, kiedy jeszcze niewiele osób w Polsce słyszało o tym
                            tytule. Ale juz trwały przygotowania do filmu i prawa były
                            zablokowane. Dziś, po sukcesie filmu prawa są bardzo drogie a
                            wystawienie - tak sądzę - byłoby nieopłacalne, bo publika nasyciła
                            sie filmem i niewielu chyba byłoby amatorów porównania talentu Meryl
                            Streep i Ewy Klanieckiej (z szacunkiem dla obu pań).
                            Capitol stac obecnie na zleżałe juz nieco tytuły, typu A Chorus
                            Line - zrealizowany w zeszłym roku zgodnie z wymogami licencji, nie
                            okazał się "fajerwerkiem" i Hair - jestesmy przed premiera, wiec
                            trudno sie wypowiadać.


                            Mysle, że zeby cos ocenic rzetelnie, nie nalezy kierowac się tylko i
                            wyłacznie emocjami.

                            Pozdrawiam wszystkich zawiedzionych i poddaję pod rozwagę: zanim cos
                            napiszecie, przemyślcie to.
                          • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.10, 09:35
                            "Nie mówmy o teatrze operetkowym bo ciągle powtarzane jest tylko to
                            jedno słowo. Mówmy o prawdziwym teatrze muz. w którym będą
                            realizowane wszystkie formy teatralne i tu owszem możemy wspomnieć o
                            operetce, która jest gatunkiem muzycznym wchodzącym w skład teatru
                            muz. ale nie jest jego wyznacznikiem. Taki teatr muz na miarę XXIw
                            pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie i nie posiada tylko jednej i
                            tej samej estetyki tylko dla określonej grupy ludzi."

                            Moim zdaniem Capitol ma bardzo urozmaicony repertuar. Od bajek dla dzieci, przez
                            klasykę musicalu (West Side Story, Chorus Line, Hair, My Fair Lady), po
                            spektakle nowatorskie i oryginalne (Śmierdź w górach, Operetka, Scat). Operetek
                            rzeczywiście nie ma. Nie wiem, czy jakoś ich to usprawiedliwi w Pani oczach, ale
                            żaden z wiodących polskich teatrów muzycznych nie wystawia już operetek. Nie ma
                            ich w Gdyni, Chorzowie, Warszawie... Dyrektor TM w Gdyni pytany o operetki
                            odpowiada, że nie jest w stanie utrzymywać drugiego zespołu na potrzeby
                            operetek. Operetki owszem - ale tylko gościnnie, z rzadka. A Capitol ma pewnie
                            sporo mniejszy budżet niż Gdynia, więc chyba dlatego Kościelniak w swoim czasie
                            musiał dokonywać bolesnych wyborów.

                            "I nie wiem jak jest w Gdyni
                            natomiast wiem jak było we Wrocławiu. Nie wiem czemu mu tutaj nie
                            wyszło."

                            Ależ Kościelniakowi we Wrocławiu wyszło doskonale. Zreformował teatr, jakieś 50%
                            jego dorobku to sztuki wystawione w Capitolu, często bardzo udane. To we
                            Wrocławiu powstały Mandarynki i Pomarańcze, Opera za 3 grosze, Kombinat, Galeria
                            - duża część z tego została pokazana w TV publicznej i bywa powtarzana do
                            dzisiaj. Jak dla mnie można mówić o sukcesie.

                            "Dlaczego większość spektakli szybko
                            schodziło i schodzi z afiszy? Kościelniak tyle spektakli
                            zrealizował, gdzie one teraz wszystkie są? Gdyby ludzie chcieli to
                            oglądać to na pewno by jeszcze były grane ale jak widać tak nie
                            jest."

                            W dzisiejszych czasach spektakle są grane przez 3 - 4 sezony. W wyjątkowych
                            sytuacjach dłużej. Tak jest wszędzie - nie tylko we Wrocławiu. Opera za 3 grosze
                            jest grana od 2002r i ciągle ludzie na nią chodzą, co jest już bardzo dobrym
                            wynikiem. Jeśli teatr chce być popularny to w repertuarze musi być rotacja
                            sztuk, więc starsze ustępują miejsca nowym. Dzisiaj młodzi mają mnóstwo rozrywek
                            do wyboru, multikina na każdym kroku, teatr musi jakoś o nich powalczyć. A na
                            pewno nie powalczy wystawiając Skrzypka na Dachu przez kilkanaście lat.
                            • Gość: gość Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 09:53
                              :-D Boże,to jak ta biedna publicznośc na Brodwayu i West Endzie musi
                              sie męczyć! Te same tytuły!!!! Przez tyle lat!!!Biedaki...
                              • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.10, 12:32
                                ":-D Boże,to jak ta biedna publicznośc na Brodwayu i West Endzie musi
                                sie męczyć! Te same tytuły!!!! Przez tyle lat!!!Biedaki..."

                                Z wielu powodów porównania polskich teatrów do londyńskich i nowojorskich nie
                                mają sensu. Zdajesz sobie oczywiście sprawę, że w jednej dzielnicy Londynu jest
                                więcej teatrów muzycznych niż w całej Polsce? Myślę, że nie musisz się zatem
                                jakoś specjalnie martwić, bo Londyńczyk który chce zobaczyć musical naprawdę ma
                                w czym wybierać. Do tego sporą część widowni tych teatrów stanowią turyści, a ci
                                lubią oglądać ciągle to samo, więc teatr grający latami jeden szlagier ma rację
                                bytu. Bilety kosztują, w przeliczeniu na nasze, jakieś 150 - 200zl. Tam jest to
                                wielki przemysł rozrywkowy, bardziej komercja, u nas - bardziej sztuka. Ja im
                                osobiście niczego nie zazdroszczę.
                            • Gość: ktoś Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.01.10, 17:39
                              <Operetek
                              rzeczywiście nie ma. Nie wiem, czy jakoś ich to usprawiedliwi w Pani
                              oczach, ale
                              żaden z wiodących polskich teatrów muzycznych nie wystawia już
                              operetek. Nie ma
                              ich w Gdyni, Chorzowie, Warszawie... Dyrektor TM w Gdyni pytany o
                              operetki
                              odpowiada, że nie jest w stanie utrzymywać drugiego zespołu na
                              potrzeby
                              operetek. Operetki owszem - ale tylko gościnnie, z rzadka>

                              Chyba nie zrozumiała Pani do końca postu zwolnionej więc pozwolę go
                              sobie zacytować:

                              <Nie mówmy o teatrze operetkowym bo ciągle powtarzane jest tylko to
                              jedno słowo. Mówmy o prawdziwym teatrze muz. w którym będą
                              realizowane wszystkie formy teatralne i tu owszem możemy wspomnieć o
                              operetce, która jest gatunkiem muzycznym wchodzącym w skład teatru
                              muz. ale nie jest jego wyznacznikiem.>
                              Z tego co ja zrozumiałem to zwolniona właśnie nie miała na myśli
                              operetek a musicale. Faktycznie, w starym teatrze były wystawiane
                              nie tylko operetki , które rzeczywiście tylko wchodzą w skład teatru
                              muz i nie są jego wyznacznikiem. Nie rozumiem czemu wszyscy uparli
                              się na tę operetkę. Chociaż w sumie jak się nie zna innych gatunków
                              tylko ten to trzeba pisać ciągle “operetka to, operetka tamto” i
                              niby zaszpanować że się wie co to jest teatr muz. Skończcie już z tą
                              operetką, może dla odmiany napisze ktoś o innych formach teatru muz?
                              No chyba że tylko to jedno słowo znacie.
                              • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.gdynia.mm.pl 21.01.10, 17:56
                                "Z tego co ja zrozumiałem to zwolniona właśnie nie miała na myśli
                                operetek a musicale."

                                Zwolniona miała zapewne na myśli współistnienie operetek i musicali w jednym
                                teatrze. Ja starałem się wyjaśnić dlaczego nie jest to prosta sprawa. Nie chcę
                                być złośliwy, ale mam wrażenie, że za szybko czytasz posty i nie wszystko
                                wyłapujesz. Rozmawiamy właśnie o różnych gatunkach teatru muzycznego i
                                możliwościach polskich teatrów w zakresie ich realizacji.
                                • zwolniona Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 22.01.10, 03:23
                                  Jak to się dzieje w innych miastach.? To Wrocław ma gorszy budżet od
                                  np. takiego miasta jak np. Gliwice? (które na pewno są biedniejsze
                                  niż Wrocław) gdzie w teatrze muz grane są wszystkie formy teatru muz
                                  jak np. operetka, musical, komedia, i współczesny musical.. A
                                  jeszcze w sąsiedztwie mają Chorzów- też teatr muz o rozrywkowym
                                  charakterze a u nas co? Jedyny teatr na cały dolny Śląsk, który gra
                                  tylko wyłącznie współczesną formę teatru muz. Ale ja wam powiem o co
                                  chodzi. W tych Gliwicach i nie tylko (Łódź, Lublin, Poznań, Kraków)
                                  jest zespół, który potrafi zagrać i jedną formę i drugą (jak widać
                                  się da) tylko że tamci dyrektorzy potrafią zorganizować sobie zespół
                                  który zagra im każdy gatunek i jak widać nie jest to problem.
                                  Wiadomo, że do tego potrzebny jest profesjonalny zespół bo aby
                                  zaprezentować więcej niż tylko jeden gatunek trzeba
                                  profesjonalistów. Co z tego że Kościelniak wystawiał “west side
                                  story“. Bernsteina (klasyczny musical) jak aktorzy- śpiewacy mieli
                                  problemu z wykonaniem swojej partii. A w takim spektaklu powinni być
                                  śpiewacy musicalowi (KSZTAŁCENI WOKALNIE!) a nie aktor śpiewający i
                                  ludzie wzięci z ulicy do ansamble.
                                  Nie było profesjonalistów więc west side story zostało zdjęte i nie
                                  dlatego że po paru sezonach powinno zejść z afiszy a dlatego, że
                                  spektakl na siebie nie zarabiał. Jeżeli spektakl jest dobry to jest
                                  często grany i zawsze jest publiczność. Spektakle muszę na siebie
                                  zarabiać tym bardziej w dzisiejszych czasach a nie sztuka dla sztuki
                                  że wystawią spektakl , realizatorzy zarobią kasę a potem spektakl
                                  schodzi po paru razach (bo nikt nie chce go oglądać) jak to było w
                                  przypadku pana Kościelniaka i obecnej dyrekcji również Ale wiadomo,
                                  że chodzi tylko o kolegów realizatorów żeby mieli kasę. I to ma być
                                  niby reforma? Oszczędność? I nie opowiadaj głupot że te spektakle
                                  były oglądane i są oglądane przy pełnej widowni bo sama nie raz
                                  byłam świadkiem jak były 4 rzędy publiczności. Szkoda że widziałam
                                  więcej wykonawców niż widowni.
                                  A co do licencji to dlaczego w innych teatrach nie ma z tym
                                  problemu? Ciekawe… najwyraźniej Wrocław jest wyjątkowy i musi się
                                  zadowolić rodzimą twórczością.
                                  A Gdynia to był od samego początku teatr, w którym grane były tylko
                                  i wyłącznie musicale ale w tym teatrze jest stały zespół, który
                                  systematycznie pracuje bo poziom artystyczny to jest stała i ciągła
                                  praca a nie zwoływanie na każdy spektakl innych ludzi jak chciał
                                  Kościelniak i wiadomo że to w pewnym momencie musiało umrzeć. Skoro
                                  Gdynia przedstawiała tylko i wyłącznie musicale to trudno wymagać
                                  coś więcej natomiast Wrocław był teatrem, w którym grane było
                                  wszystko a teraz co zostało? Jedna i ta sama forma wykonywana w
                                  większości przez amatorów. To już jest nudne bo nie dość że wulgarne
                                  to jeszcze na okrągło. Chamstwo to ja mam na co dzień więc w teatrze
                                  chce od niego odpocząć.
                                  • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.10, 09:47
                                    "W tych Gliwicach i nie tylko (Łódź, Lublin, Poznań, Kraków)
                                    jest zespół, który potrafi zagrać i jedną formę i drugą (jak widać
                                    się da) tylko że tamci dyrektorzy potrafią zorganizować sobie zespół
                                    który zagra im każdy gatunek i jak widać nie jest to problem."

                                    Jest takie porzekadło, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Teatry które Pani wymieniła jakoś nie są zaliczane do najlepszych w Polsce. Część z nich była na ostatnim festiwalu w Gdyni no i jednak Capitol i TM z Gdyni okazały się dużo lepsze.
                                    Tak np. zrecenzowano występ TM z Lublina:

                                    "Publiczność elektryzowała możliwość porównania ostatniego hitu Teatru Muzycznego w Gdyni z leciwą inscenizacją Teatru Muzycznego w Lublinie (premiera miała miejsce 15 lat temu), wyreżyserowaną przez Zbigniewa Czeskiego. Na tle błyskotliwej gdyńskiej realizacji zespół lubelskiego teatru wypadł bardzo słabo. Ogromne braki choreograficzne i reżyserskie przedstawienia w połączeniu z anachronicznym aktorstwem, przekonały, że nawet świetne, najeżone humorem i satyrą partie libretta "Skrzypka" (dialogi między Tewje Mleczarzem a Gołdą, czy monologi Tewjego z Bogiem) mogą stracić wiele ze swego powabu. A dysponujący głosami operowymi aktorzy Teatru Muzycznego z Lublina zaprezentowali się dość przeciętnie, z pozbawionym charyzmy Bernarda Szyca wykonawcą głównej roli Marcinem Żychowskim na czele." Łukasz Rudziński

                                    A tak pisano o Capitolu:

                                    "Na najlepszy spektakl przeglądu, "Operę za trzy grosze" teatru Capitol, jury, kierowane przez reżysera Macieja Prusa, wskazało bezbłędnie.

                                    Wrocławski teatr Capitol już rok temu pokazał się jako scena, która odważnie eksperymentuje. "Opera za trzy grosze" to jedna wielka żonglerka konwencjami, wymyślona przez reżysera Wojciecha Kościelniaka i choreografa Jarosława Stańka. To tandem świetnie w Gdyni znany, odpowiadali między innymi za trans-operę "Sen nocy letniej". W "Operze za trzy grosze" widać nie mniejsze ambicje przecierania nowych szlaków i zdobywania biegunów. Znaną śpiewogrę Brechta i Weilla Kościelniak i Staniek przerobili na mikst filmu muzycznego, musicalu, kabaretu i teatru dramatycznego w jednym. Kapitalna choreografia Stańka powstała nie bez wpływu filmu "Tańcząc w ciemnościach" Larsa von Triera. Wojciech Kościelniak zbiera inspiracje od kreskówek po kabaret, wyciągając kolejne sceny jak króliki z cylindra. "Opera za trzy grosze" aż kipi pomysłami, tak że nawet - o co już miałbym do reżysera pretensje - przedstawienie przelewa się przez brzegi, rozciągając się na ponad trzy godziny. Goniąc od efektu do efektu, niekiedy Kościelniak tracił z oczu całość, ale nie zmienia to faktu, że wrocławska "Opera za trzy grosze" to osobna jakość w teatrze muzycznym." Jarosław Zalesiński

                                    "I nie opowiadaj głupot że te spektakle
                                    były oglądane i są oglądane przy pełnej widowni bo sama nie raz
                                    byłam świadkiem jak były 4 rzędy publiczności. Szkoda że widziałam
                                    więcej wykonawców niż widowni."

                                    Nie wiem jak w Capitolu ale w Gdyni jest zasada, że jak się nie sprzeda przynajmniej połowa biletów, to spektakl jest odwoływany. Byłem w Capitolu kilkanaście razy i nigdy nie widziałem prawie całej sali pustej. Ostatnio w listopadzie, na Operze za 3 grosze, widownia była pełna. Będę za tydzień na Hair, może sie spotkamy i policzymy razem puste miejsca? :)

                                    "A co do licencji to dlaczego w innych teatrach nie ma z tym
                                    problemu?"

                                    Wszędzie są dokładnie takie same problemy.
                                    • zwolniona Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 23.01.10, 21:40
                                      Jak widać z wpisów i Twoich opinii nie ma sensu na ten temat
                                      rozmawiać bo jesteś nie obiektywny i tendencyjny. Najwidoczniej nie
                                      masz pojęcia o teatrze muz. W PEŁNYM tego słowa znaczeniu (jeżeli
                                      rozumiesz co mam na myśli). Piszesz ciągle o teatrze z określoną
                                      estetyką ale szanuj też publiczność, która chce oglądać inne
                                      spektakle i nie koniecznie o estetyce capitolnej. Skoro nie
                                      rozumiesz czym jest TEATR MUZ (a nie rozumiesz na pewno bo te
                                      dyskusje stają się monotematyczne pod względem uświadamiania co
                                      kryje się pod pojęciem współczesny teatr muz.) radzę uważniej
                                      poczytać wcześniejsze wypowiedzi i wtedy może to pojmiesz.
                                      Niektórzy informacje kodują szybciej a niektórzy wolniej. Ty
                                      należysz do tych drugich ale nie przejmuj, częściej bierz do ręki
                                      książki a wtedy nabierzesz wprawy w czytaniu ze zrozumieniem i to
                                      nie jest ironia (żeby nie było że znowu was obrażamy) tylko dobra
                                      rada.
                                      • Gość: O. Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.gdynia.mm.pl 24.01.10, 11:28
                                        "Niektórzy informacje kodują szybciej a niektórzy wolniej. Ty
                                        należysz do tych drugich"

                                        Mam nadzieję, że te złośliwości poprawiły Pani humor. Dyskusja przestaje mieć
                                        sens nie wtedy gdy ktoś jest nieobiektywny, bo tu chyba każdy jest mniej lub
                                        bardziej, ale wtedy gdy któraś strona przestaje używać argumentów. Pozdrawiam ;)
                                        • zwolniona Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 24.01.10, 20:32
                                          <Mam nadzieję, że te złośliwości poprawiły Pani humor>
                                          To nie były złośliwości tylko moja dobra rada.

                                          <Dyskusja przestaje mieć sens nie wtedy gdy ktoś jest nieobiektywny,
                                          bo tu chyba każdy jest mniej lub
                                          bardziej, ale wtedy gdy któraś strona przestaje używać argumentów>
                                          I Pani właśnie przestała używać tych argumentów.

                                          Również pozdrawiam
                                    • monika.1000 Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 24.01.10, 15:53
                                      <"A co do licencji to dlaczego w innych teatrach nie ma z tym
                                      problemu?"

                                      Wszędzie są dokładnie takie same problemy.>

                                      To dlaczego tylko w innych teatrach są grane porządne musicale a w
                                      Capitolu niestety nie? Jak Pani napisała, przecież wszędzie są takie
                                      same problemy?
                                      • dominiczka23m Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 25.01.10, 15:19
                                        Problemy rzeczywiście są takie same tylko do dyrekcji Capitolu
                                        przemawia jeden określony typ estetyki artystycznej i czy to będzie
                                        musical klasyczny czy współczesny to i tak to przerobią aby jak
                                        zawsze wszystko obracało się wg jednego a mianowicie k**wa, ch**u,
                                        pier**le. Wniosek z tego taki: idź do capitolu a poznasz nowe
                                        epitety.

                                        • Gość: . Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.01.10, 11:51
                                          ...to nie chodź do Capitolu i przestań pisać bzdurne posty.
                            • dominiczka23m Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 22.01.10, 06:27

                              Ależ Kościelniakowi we Wrocławiu wyszło doskonale. Zreformował
                              teatr, jakieś 50%
                              jego dorobku to sztuki wystawione w Capitolu, często bardzo udane.
                              To we
                              Wrocławiu powstały Mandarynki i Pomarańcze, Opera za 3 grosze,
                              Kombinat, Galeria
                              - duża część z tego została pokazana w TV publicznej i bywa
                              powtarzana do
                              dzisiaj. Jak dla mnie można mówić o sukcesie.>
                              Chyba zdeformował bo zmarnował teatr i dorobek wielu ludzi. Jakie
                              spektakle? Mandarynki i pomarańcze? Które na samej premierze
                              świeciły pustkami a w TV owszem wystawiane ale o 1.00 w nocy bo
                              rzadko kto ogląda TV o tej porze . Kombinant owszem był dobry ale
                              jest to koncert (wystawiony na piosence aktorskiej)a nie spektakl.
                              A obecnie co jest grane w reżyserii Kościelniaka? Idiota i opera
                              która już dogorywa. Bardzo ciekawy wybór. Może ci się lata mylą bo
                              wymieniłeś wszystkie pozycje które były grane kiedyś (i to po parę
                              spektakli) a o obecnych nie wspomniałeś.
          • Gość: bufika Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h IP: 141.194.10.* 05.02.10, 15:36
            Czytając Twoją wypowiedź, zastanawiam się czy widziałeś Hair
            reżyserowany przez Kościelniaka. Aktorzy nie latali tam nago bez
            sensu. Jedna z "gołych" scen jest o tym, jak Cloude rozbiera się
            przed komisją poborową - na początku widownia (my) śmiejemy się,
            potem uświadamiamy sobie, że to my jesteśmy komisją. Uwierz mi, ten
            goły chłopak na scenie i najpierw rozhahana a potem poważniejąca
            widownia daje do myślenia. Nie widziałam Hair w reż.
            Studniaka/Imieli, więc się nie wypowiadam. Jednak jestem fanką
            teatru w ogóle i wiem, że nie może się on opierać tylko na tym, co
            już było. Jak wszytko w życiu musi się rozwijać. Myślę, że
            spektakle Kościelniaka (na którym tak wielu forumowiczów powiesiło
            tutaj psy) taki postęp gwarantują. To nowa jakość teatru. Z drugiej
            strony zawsze tak było - prekursorzy nowego często spotykali się z
            niezrozumieniem i niechęcią. Drodzy Wrocławianie! Cieszcie się
            swoim teatrem - ja Wam go zazdroszczę.
    • beton1971 Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 18.01.10, 03:39
      Studniaka wykoszono, żona została. Chyba Legitymacje coś uwiera.
      Czyżby "szorstka przyjaźń"? I tak w skali kraju są nikim, bo nie z
      Warszawki.
      • dominiczka23m Co do hair 19.01.10, 00:33
        A co do chwalonego tak przez niektórych hair byłam na tym w 2002r w
        Hali Ludowej .W tym czasie 1 kwietnia dyrektorem teatru został Pan
        Kościelniak i wprowadził Hair z Gdyni do Wrocławia aby pokazać
        Wrocławskiej publiczności osławione dzieło swojego autorstwa. A cóż
        się okazało? Na dwa zaplanowane spektakle we Wrocławiu sprzedano
        jedno i to z 1/3 widowni.
        • Gość: O. Re: Co do hair IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.10, 09:24
          "W tym czasie 1 kwietnia dyrektorem teatru został Pan
          Kościelniak i wprowadził Hair z Gdyni do Wrocławia aby pokazać
          Wrocławskiej publiczności osławione dzieło swojego autorstwa. A cóż
          się okazało? Na dwa zaplanowane spektakle we Wrocławiu sprzedano
          jedno i to z 1/3 widowni."

          No widzisz. A teraz ciężko się dopchać ;)
          • studentka.wroc Re: Co do hair 20.01.10, 01:36
            Masz rację ale zapewniam cię, że tylko do premiery. Spektakle są
            zawsze tak nagłaśniane, że ludzie z ciekawości chcą je oglądać ale
            przychodzą raz i więcej nie wracają bo na niektóre spektakle idzie
            się z radością parę razy i z radością się z nich wychodzi a na
            niektóre idzie się tylko raz radością a wychodzi… z żałością.
            Oczywiście są wyjątki ale w końcu wyjątek potwierdza regułę.
            • Gość: . Re: Co do hair IP: *.olsztyn.vectranet.pl 20.01.10, 15:44
              Tak... bo to, że Ty tak uważasz i Ty tak masz ze spektaklami w Capitolu oznacza,
              że wszyscy tak mają, prawda? Tak ciężko jest przyjąć Wam do wiadomości, że
              ludzie chodzą na te spektakle? Teatr jak widać nie upadł, a pieniądze raczej nie
              biorą się znikąd... Zrozumcie w końcu, że nie każdy ma taki gust jak Wy i że są
              ludzie, którzy to lubią. 90% z Was myśli tylko wyłącznie o tym, co on lubi, nie
              myśląc o tych którzy mają inny gust.
          • djmas Re: Co do hair 20.01.10, 22:52
            A mnie się próba gen. bardzo podobała. Nie jest to na pewno tak nieudany
            spektakl jak Idiota, do tego dużo się dzieje na scenie i aktorzy mają dość
            niezły kontakt z publicznością. Co prawda jest jeden minus w spektaklu ale nie
            będę go zdradzał, bo nie przesądza o tym że świetnie się można bawić na tym
            przedstawieniu.
    • genderman Re: Przed premierą w Capitolu: Wszyscy jesteśmy h 22.01.10, 12:08
      Było trochę gadania o tym
    • monika.1000 a taka jest moja opinia 23.01.10, 12:22
      A mnie się aktualnie NIC w tym teatrze nie podoba. Na początku jak
      poszłam na jeden ze spektakli wyszłam zadowolona bo
      pomyślałam “pierwszy spektakl w którym są co prawda przekleństwa,
      kobieta która sama się zaspokaja itd. ale zawsze jakaś odmiana. W
      końcu teatr powinien się rozwijać we wszystkie strony”. Potem jednak
      przekonałam się że ten teatr owszem rozwija się ale tylko w tym
      jednym, wulgarnym kierunku i to już mi się nie spodobało. Jak dla
      mnie gdyby wypośrodkować to i grać chamskie spektakle na zmianę z
      kulturalnymi było by ok. Wtedy ten kto się znudzi kulturą idzie na
      te drugą grupę spektakli i odwrotnie. I przynajmniej wszystko było
      by zróżnicowane a tak to normalnie nie trzeba być prorokiem żeby
      wiedzieć co się stanie na następnej premierze bo jak to już ktoś
      wcześniej wspomniał nie dzieje się nic poza k**wa, ja pie**ole itd.
      Sama czasem przeklinam i nie mam nic przeciwko używaniu tych
      epitetów ale z umiarem i w codziennym życiu a nie w teatrze i to
      jeszcze do tego bez przerwy. Co z tego że ten teatr zdobył w Gdyni
      nagrodę. Ta informacja wzbudza we mnie jeszcze większą litość bo
      uświadamia że albo juri miało nie równo pod sufitem, albo wygrali bo
      mieli znajomości albo świat już tak zszedł na psy że te spektakle
      się mogą naprawdę komuś podobać.
      Dla mnie szambo pozostanie dnem i śmierdzącą na kilometr żenadą.
      Niestety tu żaden odświeżacz powietrza nie pomoże i dopóki prezydent
      nie otworzy okna aby wywietrzyć, wszyscy będziemy się dusić w tym
      smrodzie bo niestety nie mamy innego wyboru. To forum jest po to
      żeby wyrazić swoje zdanie więc je wyraziłam. Pozdrawiam,
      Monika
      • Gość: ktoś cuda się zdarzają IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.10, 17:43
        Widzę że nasi teatralni obrońcy przestali pisać? Co się stało?
        Nie ma się z kim kłócić i robi się nudno.
        Już nie mogę się doczekać premiery, niestety teraz ciężko z biletem
        dlatego poczekam aż premiera minie i znowu sala będzie świecić
        pustkami. Ja mimo wszystko dalej mam nadzieję że chociaż jeden
        spektakl tego teatru będzie udany i 3mam kciuki za Hair. Naprawdę
        chciałbym żeby było dobrze (i abym raz jeden mógł zobaczyć coś na
        poziomie) chociaż wszystko wskazuje na to, że będzie jak zawsze.
        Premiera tuż tuż… Ciekawe co tym razem gazety napiszą no i
        oczywiście jakie będą opinie publiczności. Kto wie? Może stanie się
        jednak cud i chociaż raz Capitol będzie się mógł pochwalić że zrobił
        coś dobrze.
        • monika.1000 pytania 24.01.10, 16:28
          Mam pytania:
          1)Co ma Kościelniak do Domu Kultury?
          2)O co chodzi z tymi breloczkami do biletów?
          3)Do melomana:< Skrzykiwali się i grali bez prób, bo p.p.
          Kościelniak i Imiela przeszkadzali jak mogli, wręcz na granicy
          bojkotu i robili wszystko, żeby do wystawienia "Skrzypka na dachu"
          nie doszło.> Skąd to wiesz? Skąd w ogóle stwierdzenia że
          Kościelniak nie nawiedził klasyki i dlatego są usuwał (czy ktoś z
          Was z nim osobiście na ten temat rozmawiał że takie wnioski snuje?)
          4)Do zwolnionej: <Niestety zmarnował teatr i ludzi przy udziale
          swoich “doradców”.>
          Doradców to znaczy kogo?
          5)<I tu nie chodzi o jakieś etaty i stałe zatrudnienie> Jakie etaty
          i jakie zatrudnienie?
          6) Do gandermana <Było trochę gadania o tym>
          O czym?
          7)Bo betona <Według moich informacji to Imiela odciął Studniaka. >
          Dlaczego?
          Żeby nie było że na was naskakuję, mnie też nie odpowiada to co się
          w Capitolu dzieje ale nie dokładnie zostaje tu wszystko wyjaśnione.
          Podajecie jakieś zdanie nie wyjaśniając go bo wy wiecie o co chodzi.
          Ja niestety (i pewnie nie tylko ja) nie i dlatego właśnie pytam.
          Czytałam posty ale prosiłabym o dokładne sprecyzowanie swoich
          wypowiedzi bp póki co to z jednego zdania przechodzicie w drugie i
          niewiadomo o co chodzi.
          Z tego co zauważyłam to zwolennicy Capitolu nie mają zbyt wiele do
          powiedzenia poza “Capitol jest fajny, jest publika itd.” natomiast
          przeciwnicy Capitolu podają konkrety ale ich dokładnie nie precyzują
          więc w sumie nie ma w tym wszystkim żadnej logiki i żadnych postach
          nie wiadomo o co chodzi.
          • zwolniona Re: pytania 24.01.10, 20:31
            monika.1000 napisała:

            > Mam pytania:
            > 1)Co ma Kościelniak do Domu Kultury?
            > 2)O co chodzi z tymi breloczkami do biletów?
            > 3)Do melomana:< Skrzykiwali się i grali bez prób, bo p.p.
            > Kościelniak i Imiela przeszkadzali jak mogli, wręcz na granicy
            > bojkotu i robili wszystko, żeby do wystawienia "Skrzypka na dachu"
            > nie doszło.> Skąd to wiesz? Skąd w ogóle stwierdzenia że
            > Kościelniak nie nawiedził klasyki i dlatego są usuwał (czy ktoś z
            > Was z nim osobiście na ten temat rozmawiał że takie wnioski
            snuje?)
            > 4)Do zwolnionej: <Niestety zmarnował teatr i ludzi przy udziale
            > swoich “doradców”.>
            > Doradców to znaczy kogo?
            > 5)<I tu nie chodzi o jakieś etaty i stałe zatrudnienie> Jakie
            etaty
            > i jakie zatrudnienie?
            > 6) Do gandermana <Było trochę gadania o tym>
            > O czym?
            > 7)Bo betona <Według moich informacji to Imiela odciął Studniaka. >
            > Dlaczego?


            Już wyjaśniam.
            1)W 1997r pan Kościelniak otrzymał miejsce i pieniądze w domu
            kultury impart we Wrocławiu na stworzenia musicalowego Teatru
            Muzcznego, którego został dyrektorem. Zatrudnił nawet aktorów,
            zaczął realizować jakiś spektakl muz i dostał na to pieniądze a
            jak mu nie wyszło, zwinął manatki i uciekł.
            2)Swego czasu w Capitolu żeby przyciągnąć widzów na
            te “pseudospektakle” do biletów dołączano breloczki. Było też coś w
            stylu: wyślij sms-a a dostaniesz bilet.
            3)Ja byłam w tym teatrze i wiem doskonale co się działo. Skąd wiemy
            że nie nawiedził klasyki już odpowiadam. Po tym, jak repertuar był
            traktowany, wyzywany od spektakli archaicznych, po tym jak stawiał
            klasykę w niechodliwych terminach, po dzieleniu zespołu na ONI i MY
            itd..
            4)swoich kolegów z Gdyni, oraz pana Imiele “wielkiego dyrektora“ ,
            pana Dziubka “wielkiego dyrygenta” itd. dzięki którym musiał
            później odejść.
            5)Po prostu kiedyś był teatr z prawdziwego zdarzenie w którym były
            zespoły (chór, balet, orkiestra i soliści), zatrudnione na etatach .
            W momencie kiedy przyszedł Kościelniak (a dostał po raz drugi szansę
            od władz miejskich. Chyba w nagrodę, że mi się nie udało w imparcie)
            zlikwidował zespoły bo wydawało mu się, że będzie mógł realizować
            spektakle bez stałego zatrudnienia. Co do skrzykiwania ludzi to
            później jak po likwidacji tych zespołów trzeba było zagrać resztki
            dawnego repertuaru Kościelniak musiał po prostu skrzykiwać zespół.
            A to że nie miało to nic z profesjonalizmem wspólnego w ogóle go nie
            interesowało. Dbał tylko o swoje spektakle, których i tak nikt nie
            chciał oglądać.
            7)Wg mnie odciął Studniaka bo w pewnym momencie zwątpił w niego jako
            reżysera. Tylko dlaczego tak późno.

            <Podajecie jakieś zdanie nie wyjaśniając go bo wy wiecie o co
            chodzi.>
            Mam nadzieję, że teraz już wszystko rozumiesz a jeżeli nie to pytaj,
            chętnie odpowiem.

            • haradaharada Re: pytania 25.01.10, 18:03
              No. Jesteśmy po premierze. Wszystko stało się jasne. Dalsza jazda po
              tym teatrze, jego artystach i dyrektorze nie ma już sensu. HAIR jest
              argumentem nie do przebicia dla przeciwników tego teatru. Do widzenia
              więc.
              • monika.1000 Re: pytania 25.01.10, 18:28
                Wyszło im bo pokazali to w czy są naprawdę dobrzy (tzn. alkohol,
                narkotyki, wulgaryzmy, golizna itd.) Skoro tylko to potrafią (bo
                tylko to było na tym spektaklu, w końcu o to chodzi w Hair) to nie
                ma się się co dziwić że pokazali akurat Hair. Ten klimat i
                zachowanie pasowało do tego musicalu tylko pytanie dlaczego każde
                przedstawienie tego teatru wygląda tak samo? Nie wszędzie wulgaryzmy
                itd. Pasują. Byłam na premierze z koleżanką i doszłyśmy do takich
                samych wniosków tzn. że pewnie Imiela wybrał taki a nie inny
                spektakl bo robią to co im wychodzi i zawsze można powiedzieć że
                przecież w Hair o to chodzi. Poza tym jak to ładnie moja koleżanka
                ujęła (i to chyba nawet na innym forum): “ten musical ciężko
                spieprzyć bo co by tam nie wstawić to do klimatu hipisów będzie
                pasowało” i ja się z tym zgadzam.

                Acha, a co do odpowiedzi zwolnionej to bardzo dziękuje. Za
                wyjaśnienia. Trzeba było tak od razu.
                Pozdrawiam.
                • Gość: . Re: pytania IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.01.10, 12:08
                  Jasne, bo gdyby wystawili tak samo zrobiony spektakl w innym teatrze, to byłby
                  fajny. Zacznijcie w końcu wydawać konstruktywne opinie, a nie na zasadzie
                  "spektakl może i był dobry, ale znowu to samo, więc jest beznadziejny". Co z
                  tego, że znowu to samo? Jeżeli pasuje to do spektaklu, to znaczy że zrobili to
                  dobrze.
              • Gość: Wrocławianka Re: pytania IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.01.10, 22:56

                Drogi panie, jazda się dopiero zaczyna. I nie do widzenia a do
                zobaczenie. Prędzej nastanie koniec capitolu niż tych komentarzy bo
                ludzie się buntują i mają do tego prawo. Co do hair to nic nowego
                się nie działo. Już wcześniej były przekleństwa, alkohol, narkotyki,
                sex, golizna i dalej jest to samo z taką tylko różnicą, że w hair to
                akurat pasuję.
                Czas szybko leci, wszystko się kiedyś kończy więc Capitol to tylko
                kwestia czasu. To i tak już za długo trwa.
                • Gość: . Re: pytania IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.01.10, 12:09
                  Poza tym, że na forach gazety pisze ciągle tych samych kilka osób, to jakoś
                  specjalnych buntów nie widać.

                  ...a sądząc po recenzjach Hair, raczej nie sądzę żeby ten teatr miał ku końcowi.
            • Gość: . Re: pytania IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.01.10, 12:06
              "pana Dziubka “wielkiego dyrygenta” "

              ...jeżeli już koniecznie chcesz się czepiać kogokolwiek i czegokolwiek, to
              znajdź może lepsze argumenty, bo jakoś nie widziałam, żeby Dziubek kiedykolwiek
              kimkolwiek dyrygował. ...no chyba, że się nie odróżnia osoby piszącej lub
              wykonującej muzykę w spektaklu, od dyrygenta.

              "Wg mnie odciął Studniaka bo w pewnym momencie zwątpił w niego jako reżysera.
              Tylko dlaczego tak późno."

              A co to za różnica, że późno...? Przecież i tak Twoim zdaniem Imiela i Studniak
              są siebie warci, więc chyba nie robi to dla Ciebie różnicy, prawda...? Pomijając
              to, że zapewne jeszcze nie widziałaś tego spektaklu, więc zarzuty do osoby
              reżysera (nie ważne, czy pierwszego czy drugiego, bo nie sądzę żeby z wizji
              Studniaka w tym spektaklu nie zostało kompletnie nic) przed obejrzeniem
              spektaklu chyba mijają się z celem.
              • Gość: zatroskany_meloman Re: pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 12:35
                Gość portalu: . napisał(a):

                > "pana Dziubka “wielkiego dyrygenta” "
                >
                > ...jeżeli już koniecznie chcesz się czepiać kogokolwiek i
                czegokolwiek, to
                > znajdź może lepsze argumenty, bo jakoś nie widziałam, żeby Dziubek
                kiedykolwiek
                > kimkolwiek dyrygował. ...no chyba, że się nie odróżnia osoby
                piszącej lub
                > wykonującej muzykę w spektaklu, od dyrygenta.

                Pan Dziubek dyrygował między innymi orkiestrą na balkonie
                podczas "Opery za trzy grosze". Nie miał o tym zielonego pojęcia,
                mylił schematy rytmiczne (3/4 z 4/4), pokazywał wejścia muzykom
                łokciem albo wręcz tupał podczas utworów. A szczytem bezczelności
                było już napisanie raportu do dyrekcji na całą orkiestrę (sic!), że
                nie weszła na jego ruch!!! 16 ludzi się niby nagle zmówiło i
                postanowiło akurat w jednym momencie zastrajkować! Zaprawdę
                ciekawe...
                • zwolniona Re: pytania 27.01.10, 00:01
                  Potwierdzam wypowiedz melomana bo również byłam tego świadkiem jak
                  Pan Dziubek usiłował “dyrygować”, operą za trzy grosze tyle że to z
                  dyrygowaniem mało wspólnego miało. Oj, wiele wyprawiał i nie tylko
                  usiłował dyrygować ale też poczynał sobie nieźle z muzykami. Długo
                  jednak nie dyrygował bo w końcu zaczął się tego wstydzić. Niby
                  wykształcony muzyk, który powinien być wrażliwy a wiele było w nim
                  okrucieństwa, zawiści i chyba po prostu kompleksów. Zły człowiek i
                  tyle.
                  • Gość: KDM Re: pytania IP: *.startdedicated.com 27.01.10, 01:54
                    Teraz kierownikiem muzycznym jest jego sąsiad zza płotu:) Dużo słabszy muzyk
                    niestety:(
                    • dominiczka23m Re: pytania 28.01.10, 04:23
                      Tak to prawda, bo oni wszyscy żyją jak w komunie z panem Imielą
                      razem wzięci. Niestety tłumaczenia że jest beznadziejnie nic nie
                      pomogą bo do takich ludzi nic nie przemówi .To tak jakby przekonywać
                      papieża, że Boga nie ma.
                      • Gość: klask Re: pytania IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.10, 13:34
                        Podobno w Capitolu chodzą nago w biurach. Muszą.
                        • Gość: plusk Re: pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.10, 13:42
                          i koniecznie muszą nienawidzić klasyki. Muszą. Kiedyś podobno
                          zwolnili sprzataczkę, bo podgwizdywała sobie: "Usta milczą, dusza
                          śpiewa..." i nakrył ją na tym Dziubek, czy Imiela. Nawet jak się
                          rozebrała do golasa, zapaliła marychę, to nic nie dało. Wyleciała.
      • Gość: . Re: a taka jest moja opinia IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.01.10, 11:58
        To co piszesz jest totalną bzdurą, bo sama sobie przeczysz. Powiedziałaś, że
        podobał Ci się pierwszy spektakl i że gdyby grali to na zmianę ze sztukami
        "normalnymi", to by było ok. Czyli w tej chwili te "chamskie" spektakle są
        beznadziejne i żenujące, ale gdyby Capitol grał te sztuki + 5 innych
        "kulturalnych" to wulgarne spektakle by były fajne? ...niekonsekwencja w tym, co
        piszesz raczej nie dodaje Ci wiarygodności.

        A co do festiwalu. Może najpierw dowiedz się jacy ludzi zasiedli w "juri", a
        potem pisz głupoty, bo niepotrzebnie się ośmieszasz. I tak - masz rację, Capitol
        zdobył nagrodę po znajomości, tylko i wyłącznie! ...przecież to logiczne, że na
        Festiwalu w Teatrze Muzycznym w Gdyni, nagrodę "po znajomości" dostaje teatr z
        Wrocławia. Gratuluję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka