koma110 Balcerowicz to geniusz ! 16.01.10, 16:32 Kolejny wielki Polak, jak zwykle niedoceniany i opluwany. "Najtrudniej byc prorokiem we wlasnym kraju". Odpowiedz Link Zgłoś
szechter-ezada Balcerowicz to ignorant albo..........?! 16.01.10, 16:35 Wklejam o tym ignorancie ekonomicznym, żeby nikt nie zapomniał, CZYTAJCIE: Kilka przykładów geniuszu Balcerowicza- Spowodował osiemnastomiesięczne (!) zamrożenie kursu dolara, przy równoczesnym, sięgającym 90% rocznie (!!), bankowym oprocentowaniu kapitału złotówkowego, co pozwoliło niebieskim ptakom całego globu przywieść nad Wisłę wagony dolarów, a kilkanaście miesięcy później wywieźć znad Wisły dwa i pół raza tyle (prawie 250%!!!). Za ten wymarzony "numer" cwaniacy Wschodu i Zachodu winni solidarnie wznieść panu Balcerowiczowi pomnik o wysokości Wieży Eiffla, i to ze szczerego złota, którego ciężar byłby lichym ułamkiem ich "doli". Historia ekonomii zna niewiele finansowych "przekrętów", które miały skalę porównywalną. - Wychładzał gospodarkę podczas gdy należało ją podgrzewać. - Sprzedał polskie zloto (ponad 150 ton) kiedy było w absolutnym dołku cenowym. Polska straciła na tym ok. 2,5 mld dolarów. - Przeszedł w rozliczeniach zagranicznych z rozliczeń dolarowych na euro w momencie wprowadzenia euro, a wiec nieustabilizowanym kursie. Po tym euro spadło z $1,15 do $0,89. A wiec siła nabywcza polskiej rezerwy walutowej spadła o prawie 30%, czyli ok. 15 mld$. - Ostatnie jego posunięcia są wręcz fatalne. Przy prawie zerowej inflacji utrzymywanie stóp na tak wysokim poziomie jest czystym absurdem. W USA w podobnej sytuacji stopy spadły poniżej 2%. - Panu Balcerowiczowi pomyliły sie role jaką powinien spełniać pieniądz w gospodarce. Pieniądz ma spełniać służebna rolę względem gospodarki i rozwoju kraju a nie odwrotnie jak to sie zdaje panu Leszkowi B.Geniusz Balcerowicz zaciagnal kredy i ulokowal w obligach USA - 30 mld Dolarow!! Przy kursie dolara ponad 4 zl. Na ten cel wyemitowano obligacje - wiekszosc na dlugi okres o stalym procencie - 15% i wiecej. Obligacje USA byly na 1-2% Polska na tym stracila na przestrzeni lat ponad 100 mld USD - ukrywanych jako straty NBP. itd, itd, itd... I oto ten gwiazdor trząsł Polską gospodarką, co czyni ją permanentnym dłużnikiem, bez końca spłacającym długi boleśniejsze każdego roku. Za co kochają go wszyscy finansowi spekulanci tej Ziemi. Na początku lat 90-tych ten geniusz podniósł oprocentowanie kredytów już wziętych z 8 do 40%. Dzięki tej wspaniałej decyzji tysiące polskich firm zbankrutowało i powstało duże bezrobocie. Wkraczające na nasz rynek zachodnie firmy nie miały specjalnie z kim konkurować, ale miały za to tanią siłę roboczą, do dnia dzisiejszego zresztą wiele się w tym temacie nie zmieniło. Nic więc dziwnego ,że na zachodzie go chwalą, bo działał i działa w ich interesie, ale nikt go tam nie zatrudni, bo prywatnie uważają go za zdrajcę. Przypomnę , że Balcerowicz również maczał swoje paluchy w wyprzedaży prawie całego polskiego sektora bankowego w zachodnie ręce za 10% wartości. Wyprzedano ponad 80% polskich banków-tak własnie wygląda polityka w Polsce, więc nie dziwcie się , że tu dobrze nigdy nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
szechter-ezada Re: Balcerowicz to geniuś ! 16.01.10, 16:40 PRZECZYTAJCIE TO WIELBICIELE I KRYTYCY L. BALCEROWICZA W najbardziej wpływowych mediach po 1989 r. konsekwentnie lansowano mit Leszka Balcerowicza jako swoistego tytana nowatorskiej myśli ekonomicznej. "Tytana" upowszechniającego jedynie słuszne poglądy na temat polskiej gospodarki, wbrew wrzaskowi różnych "populistycznych" dyletantów. W rzeczywistości Balcerowicz był przez wszystkie lata po 1989 r. jedynie posłusznym narzędziem w rękach sterujących nim zagranicznych globalistów typu George Soros. Z ogromnym oddaniem i konformizmem służył ich działaniom zmierzającym do opanowania kluczowych dziedzin polskiej gospodarki, przemysłu, bankowości. Konformizmu uczył się już za młodu, pod "odpowiednim" wpływem ojca, dyrektora PGR-u. Już w młodości Leszek Balcerowicz dał szczególnie wymowny dowód umiejętności przystosowywania się do silniejszych, do tych, którzy dzierżyli władzę. Wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, i to w czasie, gdy partia ta była szczególnie mocno skompromitowana - w 1969 roku. Gdy odliczymy trwający rok obowiązkowy staż kandydacki, okazuje się, że Balcerowicz zgłosił się do PZPR tuż po bezwzględnym moczarowskim stłumieniu ruchów studenckich i tzw. kampanii antysyjonistycznej oraz po interwencji w Czechosłowacji. Miał wtedy 22 lata. Trudno więc tłumaczyć niedojrzałością jego decyzję wstąpienia do partii komunistycznej, którą podejmowali wówczas tylko najgorsi karierowicze. Ciekawe, jak tłumaczy ten pomarcowy zaciąg Balcerowicza do partii Bronisław Geremek, który przez lata był jego najbliższym współpracownikiem w Unii Wolności. Początkowo przez blisko dziesięć lat Balcerowicz pracował w SGPiS pod kierownictwem Pawła Bożyka, szefa doradców ówczesnego pierwszego sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka. Sam Bożyk, później złośliwie komentując wyjątkowo doktrynerskie poczynania Balcerowicza, mówił o nim, że był to jego jeden z najbardziej odległych od praktyki gospodarczej uczniów. W latach 1978-1980 pracował w szczególnie antyreformatorskiej instytucji, za to prawdziwej szkole konformizmu - w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR. W latach 90. ex post uczyniono z Balcerowicza rzekomego czołowego ekonomistę, wywodzącego się spośród opozycji solidarnościowej. W rzeczywistości przed latem 1989 roku nikt go za takiego nie uważał. Jeszcze w początkach 1989 roku Balcerowicza, mającego wówczas tylko stopień doktora, nie wzięto ani do 20-osobowego składu solidarnościowego w zespole ds. gospodarki i polityki społecznej przy Okrągłym Stole, ani do wspierającego go grona ekspertów (!!!). Próżno więc szukać jego nazwiska w informatorze "Okrągły stół. Kto jest kim. 'Solidarność' - opozycja. Biogramy, wypowiedzi", Warszawa 1989. Wykonawca planu Sorosa Swą przyspieszoną karierę w 1989 r., awans na wicepremiera i ministra finansów, Balcerowicz zawdzięczał tylko i wyłącznie protekcji prawej ręki premiera Mazowieckiego, jego zausznika - ekonomisty Waldemara Kuczyńskiego. Początkowo ofiarował się tylko z rolą doradcy Kuczyńskiego (por. L. Balcerowicz, "800 dni", Warszawa 1992, s. 10) i sam był zaskoczony swym nieoczekiwanym ogromnym awansem. Zawdzięczał go głównie temu, że kolejno odmówiły cztery pierwsze osoby, którym zaproponowano stanowisko ministra finansów we wrześniu 1989 r., a Balcerowicz urząd ten skwapliwie przyjął. Tym gorliwiej podjął się realizacji importowanego ze Stanów Zjednoczonych do Polski planu Sorosa-Sachsa, w Polsce funkcjonującego pod fałszywą nazwą "plan Balcerowicza". W rzeczywistości cały plan był pomysłem słynnego amerykańskiego lewicowego miliardera George'a Sorosa, przybyłego z Węgier do USA giełdowego spekulanta żydowskiego pochodzenia. O tym, że cały rzekomy plan Balcerowicza był w istocie dziełem Sorosa, możemy dowiedzieć się również z bardzo nieostrożnej enuncjacji W. Kuczyńskiego, wspomnianego już zausznika Mazowieckiego, ministra przekształceń własnościowych w jego rządzie. Jak wyznał Kuczyński w książce "Zwierzenia zausznika" (Warszawa 1992, s. 82-83): "Soros przyjechał z planem reformy gospodarki polskiej, zwanym planem Sorosa. To była kombinacja szokowej operacji antyinflacyjnej z restrukturyzacją naszych firm". Balcerowiczowi jako wicepremierowi nadzorującemu polską politykę gospodarczą przypadło zaś tylko zadanie firmowania tego wszystkiego i uwiarygodniania polityki służącej gospodarczym celom Zachodu. Celom tym służyła skrajnie doktrynersko realizowana polityka gospodarcza Balcerowicza, skupiająca się głównie na walce z inflacją, przy zaniedbaniu wysiłków na rzecz wzrostu gospodarczego i pobudzania polskiego eksportu. Jednym z najszkodliwszych elementów tej polityki było nastawienie na przyśpieszoną gruntowną prywatyzację polskiego przemysłu i banków, stanowiącą faktyczną wyprzedaż za bezcen. Rzecznik terapii szokowej Wielkie wsparcie dla Balcerowicza stanowiły zachęty do jak najszybszej terapii szokowej lansowane już latem 1989 r. przez współdziałającego z Sorosem amerykańskiego ekonomistę Jeffreya Sachsa. Reklamował on się w Polsce jako ten, który z dnia na dzień zwalczył w Boliwii ogromną inflację. Obiecywał tę samą skuteczną terapię w Polsce, zapominając uprzedzić, że jego boliwijski sukces dokonał się kosztem ogromnie wysokiego bezrobocia i buntu boliwijskich robotników, wprowadzenia w Boliwii stanu wyjątkowego i internowania przywódców związkowych. O tym wszystkim milczano w najbardziej wpływowych polskich mediach, tym chętniej za to nagłaśniając obietnice Sachsa łatwej, bezbolesnej i szybkiej terapii szokowej. Szczególnie kłamliwa pod tym względem była informacja w "Gazecie Wyborczej" z 24 sierpnia 1989 r., zamieszczona pod znamiennym tytułem: "Cud gospodarczy w Polsce?". Sachs obiecywał tam m.in.: "Likwidujemy całkowicie inflację w ciągu sześciu miesięcy. Stopa życiowa zacznie wzrastać za pół roku (...) Nie dajcie sobie wmówić, że radykalny program gospodarczy wymaga cierpień i wyrzeczeń". Nader szybko miało się okazać, że realizowana przez Balcerowicza terapia szokowa doprowadziła do wielkiego pasma cierpień i wyrzeczeń przeważającej części społeczeństwa, z korzyścią dla gromady cwaniaków polskich i zagranicznych. Pisał o tym jednoznacznie bardzo ostry amerykański krytyk terapii szokowej, noblista z dziedziny ekonomii, prof. J. Stiglitz. Dzięki skokowym podwyżkom cen państwo zagrabiło wieloletnie oszczędności obywateli. Straciły ogromną część wartości zbierane przez wiele lat wkłady na mieszkania. Państwo zgarnęło przeważną część oszczędności dolarowych, szacowanych na koniec 1988 r. na 7-15 miliardów dolarów amerykańskich (por. S. Dąbrowski, Logika postkomunistów, "Nowy Świat", 13 stycznia 1993 r.). Przypomnijmy zapomniane już dane o rozmiarach podwyżek cen w 1990 r. Według tekstu "Gazety Wyborczej" z 29 stycznia 1991 r., opartego na danych GUS, średnie ceny w 1990 r. były sześcio-, siedmiokrotnie wyższe niż w 1989 roku. Przy tym chleb średnio podrożał 13 razy, makaron - 22 razy, ceny mebli, naczyń kuchennych, lodówek wzrosły 8-10 razy. Ceny podstawowych artykułów w wielu przypadkach stały się wyższe niż w krajach EWG. W tym samym czasie miesięczne wynagrodzenie mieszkańca Polski odpowiadało 2-3-dniowym zarobkom Francuzów lub Niemców. Jak wielkie rozmiary przybrało skokowe zubożenie polskiego społeczeństwa w efekcie balcerowiczowskiej terapii szokowej, doskonale dokumentowała podstawowa wręcz książka o polityce społecznej wydana w 1995 r. pod redakcją prof. Juliana Auleytnera. Według niej, w samym tylko 1990 r. przeciętne płace spadły o 24 proc., realna wartość przeciętnej emerytury i renty - o 19 proc., a dochody netto z rolnictwa na 1 pracującego - o 63 proc. Rolników szczególnie dotknęło otwarcie przez Balcerowicza granic na produkty rolne z zagranicy, w dużej mierze dotowane przez rządy zachodnie i sprowadzane do Polski po dumpingowych cenach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franc_jozef Re: Balcerowicz to geniuś ! IP: 77.255.27.* 16.01.10, 16:56 geniuś nie geniuś ale proponuje jakieś rozwiązania które rzecz jasna można przedyskutować . W każdym razie u nas państwowe monopole żyją świetnie kosztem społeczeństwa (energetyka, paliwa, gospodarka komunalna {woda ścieki}, gaz , węgiel itp. ) Odpowiedz Link Zgłoś
szechter-ezada Re: Balcerowicz to geniuś ! 16.01.10, 17:03 Dzięki wpływom starej nomenklatury tzw. plan Balcerowicza, szumnie reklamowany jako nowa, rewolucyjna wręcz reforma gospodarcza, był faktycznie tylko nową kolejną odmianą stosowanych przez rządy PRL "operacji dochodowo-cenowych". Z tą różnicą, że tamtych nie udało się zrealizować władzom ze względu na opory społeczeństwa. Balcerowiczowi zaś to wszystko powiodło się kosztem gigantycznego ograbienia społeczeństwa z oszczędności i bardzo dużego zubożenia wielkiej części ludności. Udało się dlatego, że mógł skorzystać z ogromnego poparcia społeczeństwa dla rządu Mazowieckiego. Naród zbyt łatwo zawierzył ówczesnemu kierownictwu Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, które twierdziło, że plan Balcerowicza to jedyny skuteczny program naprawy gospodarczej, niemający rzekomo żadnej alternatywy. Tak uzyskano przyzwolenie społeczne dla drastycznego planu gospodarczego, którego władzom PRL w żadnym razie nie udałoby się zrealizować ze względu na opór Narodu. Jak szczerze wyznawał na łamach "Prawa i Życia" 10 marca 1990 r. były minister handlu wewnętrznego w rządzie M. Rakowskiego, Marcin Nurowski, "realizacja takiego programu gospodarczego w naszym wykonaniu doprowadziłaby do gigantycznej awantury w kraju". Skorzystała stara nomenklatura Plan Sorosa-Balcerowicza zyskał entuzjastyczne wręcz wsparcie różnych byłych prominentów reżimu komunistycznego - od byłych ministrów PRL-owskich Nurowskiego i Mieczysława Wilczka, po byłego wicepremiera w rządzie Rakowskiego - Mieczysława Sekułę czy byłego rzecznika rządu Jaruzelskiego - Jerzego Urbana. Stało się tak nieprzypadkowo. Stara nomenklatura partyjna stanowiła trzon kadry kierowniczej w gospodarce, wprowadzającej plan Sorosa-Balcerowicza. Postarano się też o zablokowanie prawdziwie potrzebnych głębokich reform strukturalnych, od reformy banków począwszy, po restrukturyzację przemysłu, które mogłyby być niekorzystne dla starej kadry partyjnej. Tym żarliwiej wspierali za to mnożące się spółki nomenklaturowe. Zadbali również o możliwie jak najbardziej nieprecyzyjne i wadliwe przepisy w różnych dziedzinach, tak aby ułatwić dokonywanie różnych aferowych manipulacji (vide: afera FOZZ, afera z rublem transferowym, tytoniowa, ziemniaczana etc.). Balcerowicz ponosi lwią część odpowiedzialności za brak kontroli, który ułatwił dokonywanie afer przy współudziale osób usadowionych na wpływowych stanowiskach gospodarczych. Rzecz znamienna - w 1989 r. zniesiono karę konfiskaty majątku za nadużycia gospodarcze. Cwaniacy z zagranicy i wysoko uplasowani w aparacie gospodarczym ludzie starej nomenklatury świetnie wykorzystali do swych celów szanse spekulacji i drenażu dolarów z Polski dzięki utrzymywaniu przez półtora roku kursu dolara do złotego na sztywnym, niezmienionym poziomie. Profesor Łukasz Czuma tak pisał o mechanizmie tych manipulacji w I tomie "Encyklopedii Białych Plam": "(...) jeśli ktoś z zagranicy wymienił 1 mln dolarów na złotówki, które następnie włożył na wysoki procent - np. na 150 proc. rocznie - do banku w Polsce, to przy stałym kursie wymiennym dolara do złotówki zyskiwał w ciągu roku 1,5 mln i mógł wywieźć z Polski 2,5 mln dolarów (...) nieprecyzyjne prawodawstwo, uchwalone przez Sejm 'kontraktowy', pozwoliło na takie operacje na podstawie działania m.in. tzw. oscylatora". Ocenia się, że z ówczesnej Polski wyparowały w owym czasie miliardy dolarów. Balcerowicza obciąża fakt, że nie zastopowano na czas różnych tego typu manipulacji. Fachowcy z "Czerwonej oberży" Dawni komunistyczni działacze byli siłą dominującą w superministerstwie gospodarczym kierowanym przez Balcerowicza - wszechwładnym resorcie finansów. Na najwyższych szczeblach tego ministerstwa zastępcami w randze wiceministrów byli, obok bezpartyjnego (choć dawniej członka PZPR) Marka Dąbrowskiego, trzej wiceministrowie z PZPR: Janusz Sawicki, Andrzej Podsiadło i Jerzy Napiórkowski. Ogromną część dyrektorów i naczelników stanowili również członkowie PZPR. Podobnie układały się stosunki w innych resortach gospodarczych podległych Balcerowiczowi, gdzie PZPR-owcy stanowili dominującą część kierownictw ministerstw. Szczególnie wymowna była sytuacja w obsadzie pozycji w tak kluczowej sferze życia gospodarczego jak banki. Dominowały tam bez reszty postacie ze starej PZPR-owskiej nomenklatury typu były członek Biura Politycznego KC PZPR, a w 1990 r. prezes Narodowego Banku Polskiego Władysław Baka czy były minister rządów PRL-owskich, a w 1990 prezes Banku PKO Marian Krzak. Zdecydowana większość tych marksistowskich "fachowców" skupionych wokół Balcerowicza wywodziła się ze Szkoły Głównej Planowania i Statystyki, która przez lata była potocznie nazywana wielce zasłużonym mianem "Czerwonej oberży". Była bowiem jako uczelnia prawdziwą "czerwoną kuźnią kadr", jak wspomniał Adam Glapiński w książce "Lewy czerwcowy". Nieprzypadkowo tak świetny obserwator anomalii życia gospodarczego jak Stefan Kisielewski (Kisiel) ostro wytykał na jesieni 1990 r. Balcerowiczowi, jako jeden z największych jego błędów, skrajną tolerancję wobec starej komunistycznej nomenklatury. W wypowiedzi z 20 września 1990 r. Kisiel stwierdził: "(...) sądziłem, że nasza reforma zacznie się od usunięcia tej właśnie nomenklatury: ludzi, którzy na drodze do kapitalizmu mogą być jedynie zawalidrogami. (...) Balcerowicz mógł te osoby usunąć metodą rewolucyjną, zaraz w styczniu, za jednym zamachem-dekretem. Tymczasem nie uczynił tego i nomenklatura nadal istnieje" (cyt. za: "Testament Kisiela", Poznań 1992, s. 53). Kisiel nie docenił podstawowej przyczyny utrzymania ludzi z "Czerwonej oberży" na kluczowych stanowiskach wokół Balcerowicza. Ten teoretyk, niemający zielonego pojęcia o praktyce funkcjonowania gospodarki, był wprost niewolniczo uzależniony od swych PZPR-owskich pomagierów. Byli oni wielce usłużni wobec Balcerowicza, ale nie bezinteresownie. Zajmując kierownicze stanowiska, wykorzystywali dostęp do najtajniejszych informacji gospodarczych w celu przyśpieszonego tworzenia fortun dla siebie i "kolesiów" w ówczesnych "przełomowych" czasach. Jeszcze w maju 1995 r. Lech Kaczyński jako szef NIK tak mówił o różnych przejawach zdominowania węzłowych punktów gospodarki przez ludzi starej partyjnej nomenklatury: "Banki i Ministerstwo Finansów - gdzie do dziś w lwiej części kierownicze stanowiska zajmują ludzie dawnego systemu, na przykład prezes Pekao SA Marian Kanton i jego zastępca Janusz Czarzasty, Bogusław Kott - prezes Big Banku, Krzysztof Szwarc - prezes Banku Rozwoju Eksportu, czy też Andrzej Wróblewski - przewodniczący Rady Nadzorczej Banku Śląskiego, minister finansów w rządzie Mieczysława Rakowskiego. To tylko niektóre przykłady. To wszystko - jeśli można tak powiedzieć - 'zawodnicy z jednej drużyny'. Tych ludzi nigdy nie wymieniono, mimo że od 1989 roku minęło 6 lat" (z wywiadu L. Kaczyńskiego dla "Gazety Wyborczej" z 29 maja 1995 r.). Balcerowicza obciąża fakt, że w czasie swego panowania nad resortem finansów wyraźnie nie zrobił niczego, aby wymienić różnych PZPR-owskich prominentów na młodych zdolnych fachowców spoza układów. Ani przez chwilę nie pomyślano też o wykorzystaniu w celu reformowania polskich finansów licznych wybitnych polonijnych fachowców od gospodarki i bankowości. Serwilizm wobec Zachodu Związki Balcerowicza z komunistami były gorąco wspierane przez najbardziej wpływowe zachodnie kręgi gospodarcze. Nader wymowne pod tym względem było zachowanie amerykańskiego protektora Balcerowicza - Jeffreya Sachsa. W wywiadzie dla komunistycznej "Polityki" z 6 stycznia 1990 r. Sachs wystąpił z jednoznacznym gorącym poparciem dla byłego członka Biura Politycznego KC PZPR prof. Władysława Baki, wówczas prezesa Narodowego Banku Polskiego. Określił go jako prawdziwego gwaranta "twardej, prowadzonej żelazną ręką polityki kredytowej". Jak akcentował J. Sachs: "Odkąd prezesem NBP został profesor Baka, są coraz liczniejsze dowody, iż NBP staje się prawdziwym bankiem centralnym. Przedsiębiorstwa gorączkowo poszukują kredytów w bankach komercyjnych, te zwracają si Odpowiedz Link Zgłoś
szechter-ezada Re: Balcerowicz to geniuś ! 16.01.10, 17:06 Przedsiębiorstwa gorączkowo poszukują kredytów w bankach komercyjnych, te zwracają się do NBP, a Baka mówi - nie". Dodajmy, że w tym samym czasie "dziwnym trafem" różne zarządzane przez komunistów spółki mogły liczyć na szybkie kredyty. A do tego doszła i taka "gratka", jak wynegocjonowana przez M.F. Rakowskiego "pożyczka moskiewska". Wpływowe zachodnie, a zwłaszcza amerykańskie, kręgi gospodarcze, a także MFW, gorąco popierały "dogadanie się" z czołowymi komunistami w Polsce (i na Węgrzech) w oparciu o zabezpieczenie sobie nawzajem realizacji podstawowych celów na zasadzie wzajemności. Dla przywódców komunistycznych celem tym było utrzymanie w swych krajach centralnych pozycji, zwłaszcza w życiu gospodarczym, w okresie po rozpoczęciu transformacji systemowych. Dla przedstawicieli zaś Zachodu najważniejsze w Europie Środkowej było dalsze spłacanie odpowiednio oprocentowanego zadłużenia z czasów komunistycznych. Jak zwykle dla Zachodu pieniądz (money, money...) miał dużo większe znaczenie niż względy moralno-wolnościowe. Stąd na przykład wynikało ogromne poparcie prezydenta G. Busha (ojca obecnego prezydenta USA) dla kandydatury W. Jaruzelskiego na prezydenta Polski w lipcu 1989 roku. (Bush przebywał w Polsce na tydzień przed wyborem Jaruzelskiego i skutecznie naciskał na kierownictwo OKP w sprawie uratowania jego kandydatury). Balcerowicz nieprzypadkowo stał się głównym gwarantem spłaty polskiego zadłużenia wobec Zachodu. Jeszcze w 1989 r. stanowczo stwierdził w Sejmie, że trzeba jak najszybciej spłacać komunistyczne długi, aby nie wywołać zaniepokojenia zachodnich bankierów. Rzecz w tym, że właśnie w latach 1989-1990 istniała bezpowrotnie zmarnowana przez Balcerowicza szansa całkowitego anulowania polskich długów wobec Zachodu. Pisał o tym w kwietniu 1991 r. na łamach "Ładu" Witold Gadomski, skądinąd jeden z czołowych liberałów (!) w polskim środowisku ekonomicznym (później poseł KLD, redaktor naczelny "Gazety Bankowej", a wreszcie współpracownik "Gazety Wyborczej"): "Sprzyjająca dla Polski koniunktura międzynarodowa, która pojawiła się na wiosnę 1989 roku i trwała mniej więcej przez rok, pozwalała myśleć o uregulowaniu zadłużenia naszego kraju. Potrzebna była do tego dobra wola naszych wierzycieli i organizacji międzynarodowych (Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. (...) Polska, jak wszyscy dłużnicy, chciałaby traktować swój dług w kategoriach politycznych. Ma przy tym większe niż inne kraje ku temu powody. Przede wszystkim dług nasz został zaciągnięty przez państwo niesuwerenne - PRL, którym rządziła wąska grupa ludzi posłusznych ZSRR. Polska pierwsza pozbyła się komunistycznych rządów, przyczyniając się do rozpadu całego systemu. Daliśmy w ten sposób Zachodowi prezent, oszczędzając mu miliardy dolarów, wydawanych wcześniej na obronę przed komunistami. Argumenty te miały szanse trafić do przekonania polityków zachodnich, a musimy pamiętać, że większość naszego długu została przejęta przez rządy, prywatnym bankom jesteśmy winni niewielką część z 50 miliardów. Niestety, koniunktura szybko minęła". A koniunktura minęła głównie ze względu na całkowitą niechęć Balcerowicza do zajęcia się tą sprawą. (O zmarnowaniu szansy anulowania polskich długów piszę szerzej w książce "Zagrożenia dla Polski i polskości", Warszawa 1998, t. II, s. 26-30, powołując się m.in. na wystąpienia w tej sprawie prof. S. Kurowskiego, S. Kisielewskiego, J. Gościmskiego, S. Albinowskiego). Usłużność Balcerowicza wobec MFW i czołowych przedstawicieli amerykańskiego establishmentu przyniosła mu ogromne profity w grudniu 1990 r., po druzgocącej przegranej jego szefa T. Mazowieckiego w wyborach prezydenckich. Zaledwie w kilka dni po tej klęsce, bo już 19 grudnia 1990 r., amerykański ambasador w Warszawie Thomas W. Simmons ostentacyjnie poprosił o oficjalne spotkanie z Balcerowiczem. Miało to najwyraźniej za cel wyeksponowanie amerykańskiego poparcia dla jego osoby. Simmons, jako ambasador w Warszawie, cieszył się ogromnym poparciem prezydenta G. Busha. Zdzisław Najder odnotował w swych wspomnieniach skandaliczne wprost zalecenie prezydenta G. Busha, gdy zwracając się do polskiej delegacji w Białym Domu, przykazywał: "I słuchajcie, co nasz ambasador mówi, że macie robić". Zaczęły się mnożyć również naciski innego typu. Z błyskawiczną pomocą pospieszył Balcerowiczowi wciąż serwilistycznie wykonujący amerykańskie polecenia Jan Nowak-Jeziorański, "kurier z Waszyngtonu". Wykorzystując kompletną niewiedzę Wałęsy w sprawach gospodarczych, straszył go i innych polityków polskich, jakim to niebywałym nieszczęściem dla Polski stanie się rzekomo odejście Balcerowicza. W wywiadach udzielanych prasie Nowak posuwał się do wszelkiego rodzaju szantażów. Dosłownie robił wszystko, co tylko możliwe, by zastraszyć Polaków w kraju groźbą utraty wszelkich szans na pomoc od Zachodu w przypadku odsunięcia Balcerowicza od władzy nad polską gospodarką. Na przykład w wywiadzie dla "Życia Warszawy" z 21 grudnia 1990 r. Nowak-Jeziorański stwierdził, że: "Nie da się utrzymać pomocy z zagranicy bez utrzymania Balcerowicza". Zachodnie naciski na rzecz utrzymania dominacji Balcerowicza w polskim życiu gospodarczym miały gruntowne uzasadnienie w fakcie jego ogromnej usłużności wobec różnych zachodnich lobby finansowych. I to nie tylko amerykańskich. Na przykład członkiem Rady Ekonomicznej, tak znaczącego ciała doradczego przy prezesie Rady Ministrów, był w 1990 r. ówczesny gubernator banku centralnego Izraela Michael Brun. Człowiek ten był wtajemniczony w najgłębsze tajniki naszej gospodarki, takie jak zmiany kursu złotego do dolara - wiadomość na wagę złota dla spekulantów. W liście do Balcerowicza wysuwał on swoje sugestie w tej sprawie. Kto nie wierzy, niech zajrzy do książki Balcerowicza "800 dni". Czy za takie zjawiska, jak dopuszczenie wpływowego cudzoziemca do kluczowych polskich tajemnic finansowych, nie należało postawić Balcerowicza przed Trybunałem Stanu? Bałagan w Ministerstwie Finansów i bankowości Balcerowicz, jako wicepremier i minister finansów, był szczególnie mocno odpowiedzialny za niebywały bałagan w podlegającym mu resorcie. Jakże wymowne pod tym względem i szokujące zarazem były informacje zawarte w zamieszczonym 18 sierpnia 1991 r. w "Tygodniku Gdańskim" wywiadzie z dyrektorem Anatolem Lawiną, wysokim urzędnikiem Najwyższej Izby Kontroli. Powiedział w nim m.in.: "Najdramatyczniejsze i najbardziej niebezpieczne jest - używając języka więziennego - dojście do 'przekrętów' finansowych i to na wielką skalę. Tak jest w bankach, przedsiębiorstwach handlu zagranicznego, w Ministerstwie Współpracy z Zagranicą. A Ministerstwo Finansów? Nie znam żadnej sprawy, która by była tam rzetelnie udokumentowana i załatwiona... Ministerstwo Finansów robi wszystko, by zatuszować sprawę nadużyć i bałaganu". Kierownictwo resortu finansów z L. Balcerowiczem na czele było bezpośrednio odpowiedzialne za fatalne zaniedbania w funkcjonowaniu systemu bankowego, który już w 1989 r. powszechnie oceniano jako skandaliczny (por. np. wywiad z prof. Antonim Kuklińskim dla "Życia Warszawy" z 9 grudnia 1989 r.). Co więcej, sam wicepremier Balcerowicz dawno przyznał, że "system bankowy jest przedmiotem uzasadnionej krytyki". Potem jednak minęły miesiące, wreszcie rok, a potem znów kolejne miesiące bez naprawy tego fatalnego systemu, aż wreszcie doszło do afery Art. B, która obnażyła wszystkie skutki opóźnienia reformy bankowości polskiej. Przypomnijmy tu tak zapomniany dziś fakt, że w 1991 r., pod koniec gospodarczej dyktatury Balcerowicza, powszechnie mówiono o jego odpowiedzialności za fatalny stan funkcjonowania systemu bankowego. W tej prawie z ostrą krytyką pod adresem ministra finansów wychodzili nawet czołowi liberałowie z partii Jana Krzysztofa Bieleckiego. Warto choćby przypomnieć, co mówił wówczas na temat Balcerowicza obecny przywódca PO Donald Tusk. Otóż, wypowiadając się w imieniu KLD w początkach 1991 r., Tusk stwierdził, że liberałowie mają obiekcje do działalności Odpowiedz Link Zgłoś
anowi22 Ależ na to jest rozwiązanie tylko 16.01.10, 17:10 woli politycznej brak. Wystarczy wywalić polityków i zarobki zarządu wyrazić jako odpowiedni procent dochodu firmy. Od razu zrobią się rentowne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: assur Re: Balcerowicz to geniuś ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 18:35 Prywatne zyją jeszce lepiej kosztem spoleczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
czargi Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 16.01.10, 17:03 To że żyjemy w takiej a nie innej rzeczywistości to duża zasługa Balcerowicza a nie tych wszystkich pisowskich mędrców z kaczorami na czele! Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "Zasluga" katastrofa, ktora jest dumnym ojcem 16.01.10, 17:17 "To że żyjemy w takiej a nie innej rzeczywistości to duża zasługa Balcerowicza" Katastrofa za ktora podziekuja Mu nasze wnuki splacajace nasze dlugi. Kiedy sie porowna nasze "dokonania" i nasza obecna sytuacje z ta niemiecka z 1965 (20 lat po wojnie i nieporownywalnej sytuacji poczatkowej) to powstaje pytanie jaka banda odmozdzonych debili rzadzila w naszym kraju przez te dwadziescia lat ? Wsrod tej bandy Balcerowicz ma swoje "honorowe" miejsce. Re: Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i p Odpowiedz Link Zgłoś
bogdan331 Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 16.01.10, 17:16 Kaczynscy nawet nie zauważyli 20-tej rocznicy zmian wprowadzanych przez Prof.Leszka Balcerowicza.Film o tym nie emitowała telewizja publiczna tylko HBO.Idiotyzm kaczynskich jest bezdenny.Balcerowicz musi wrócić! Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Ta strategia propagandowa majaca eksponowac 16.01.10, 17:28 Balcerowicza w opozycji do Kaczynskich dawno juz sie przejadla. Z Kaczynskim czy bez jest przegrany swoimi "dokonaniami" i swoimi kretynskim pogladami, ktore zmienia zreszta jak rekawiczki w zaleznosci od karierowiczowskiej potrzeby. Kaczynscy i Balcerowicz sa dokladnie siebie warci. Razem niech ida do wszystkich diablow !!! Re: Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i p Odpowiedz Link Zgłoś
kibic_rudego He, he, bezrobotny Balcerek roboty szuka, he, he 16.01.10, 17:47 W kolejke do Urzedu po zapomoge, he, he. Kiedy Balcerowicz odda kase z NOFZZ, komputeryzacji MF, straty Czterech Reform itp. Czy naprawde nie mamy lepszych kabareciarzy niz on ? Odpowiedz Link Zgłoś
danka2007 tow. Balcerowicz wykładowca marksizmu-leninizmu 16.01.10, 17:56 czy Polak może byc takim kameleonem jak Balcerowicz. Jak się okazuje Polak potrafi być przebierańcem ? Towarzyszu Balcerowicz , towarzysz Lenin przewraca się w grobie jak słucha takiego przebierańca. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiopysio Re: tow. Balcerowicz wykładowca marksizmu-leniniz 16.01.10, 18:32 danka2007 napisała: > czy Polak może byc takim kameleonem jak Balcerowicz. Jak się okazuje > Polak potrafi być przebierańcem ? Towarzyszu Balcerowicz , towarzysz > Lenin przewraca się w grobie jak słucha takiego przebierańca. Ty Danka2007 coś ugotuj, zrób przepierkę lub coś wyprasuj. Nie męcz głowy myśleniem bo się przemęczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
1a-z cekem Balcerowicza ostateczne dobicie Polski 16.01.10, 18:12 i zamienienie jej w totalnego bakruta o statusie kolonii. Ten facet zawsze dzialal tylko w interesie wlasnym o raz globanych mafii. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Teraz już wiecie skąd się wziął Marks? 16.01.10, 18:23 Jeżeli wprowadzimy u nas czy gdziekolwiek w Europie zasady sznownego Pana Profesora to pojawienie się nowych Marksów i Leninów będzie kwestią paru lat. A cholera nawet na policję nie ma kasy. Oj bida będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
euro-pa Balcerowicz totalnie zatrul polska gospodarkę 16.01.10, 18:47 i zamienil Polske w kolonie. www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=386 Odpowiedz Link Zgłoś
reformator10 Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 16.01.10, 18:51 duet Balcerowicz Palikot spowrotem do wladzy. Marnujemy czas i najodwarzniejszych ktorym sie wiarze rece zamiast wyzwolic ich talent i energie dla dobra wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polska w Niemczech Re: Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i p IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.10, 19:37 reformator10 napisał: > duet Balcerowicz Palikot spowrotem do wladzy. Marnujemy czas i > najodwarzniejszych ktorym sie wiarze rece zamiast wyzwolic ich > talent i energie dla dobra wszystkich. Marz racjem. SPOWROTEM do wadzy. OdwaRznych nie braG, ale wUdy brak! Uwolnimy Hydre, nieH pokaRZE, co potrafi! Odpowiedz Link Zgłoś
szechter-ezada Plan Balcerowicza czyli brak planu i szans dla Pol 16.01.10, 21:08 Dwadzieścia lat temu ogłoszono Narodowi, że cała gospodarka jest do niczego. Należy więc dokonać prywatyzacji całej gospodarki, by po sprywatyzowaniu poprzez lepsze zarządzanie sprostać panującej w kapitalizmie konkurencji. Wmawiano nam, że prywatyzowane zakłady warte są tyle, ile gotów jest zapłacić kupujący. Abstrahując od demagogii powyższego stwierdzenia, narzuca się podstawowe pytanie - do kogo została skierowana oferta sprzedaży? Przecież nie do polskiego społeczeństwa, które było i jest ubogie i nie posiada własnego kapitału. Kto więc mógł być potencjalnym nabywcą prywatyzowanych zakładów? Formalnie kapitał obcy. Rodzime "elity" też nie dysponowały odpowiednimi sumami. Okazało się jednak, że niektórzy niezbędny kapitał mogli pozyskiwać w bankach, przy przychylności "swoich", niewymagających koniecznych zabezpieczeń gwarancyjnych. Ze spłatą kredytów bywało różnie. "Wybrani przedstawiciele społeczeństwa" z tzw. układów mogli też korzystać z "okazji" wynikających z niedoskonałych przepisów, za sprawą których powstały afery: alkoholowe, tytoniowe, rublowe, FOZZ, węglowe, spółek nomenklaturowych na obrzeżach i wewnątrz państwowych (społecznych) zakładów. O tym się mówiło, pisało, ale nic ponadto. Dla ulżenia budowniczym polskiego kapitalizmu, tej awangardzie nowego systemu, doprowadzono do zapaści finansowej olbrzymią liczbę przedsiębiorstw. Jak osiągnięto ten zamierzony cel? Sposób był prymitywnie prosty. Jak doskonale pamiętamy, firmy w PRL-u nie dysponowały własnym kapitałem - bo nie można inaczej powiedzieć o skromnych środkach, umożliwiających funkcjonowanie firmy z miesiąca na miesiąc. Kiedy brakowało na wypłatę zobowiązań wobec załogi, bank udzielał niskooprocentowanego kredytu. Było to działanie rutynowe. W tej sytuacji wystarczyło dokonać blokady kredytowej, aby przedsiębiorstwo państwowe lub inną firmę, której właścicielem było państwo, występujące jednocześnie w roli ustawodawcy, doprowadzić przez to państwo do bankructwa. W okresie tzw. przemian zanotowano pierwszy przypadek w historii świata, żeby państwo (czytaj: rządząca nim, uwłaszczona na bazie zagrabionego majątku narodowego nomenklatura) celowo doprowadzało do bankructwa swoją gospodarkę. Dokonano destrukcji całej gospodarki państwa. By niczego nie pominąć w destrukcyjnym działaniu, otwarto na oścież granice. Kazano gospodarce socjalistycznej, już mocno nadwerężonej, konkurować z gospodarką kapitalistyczną, mającą ogromne doświadczenie, zaplecze, potężne wsparcie tradycji i olbrzymi kapitał własny, uzupełniony otrzymanym za bezcen kapitałem banków państw Europy Centralnej. Przypomnijmy: nasza gospodarka, zarządzana centralnie, nie dysponowała własnym kapitałem, by o innych sprawach już nie wspominać. Otwarto rynek zbytu dla towarów produkcji zachodniej, nic nie dając w zamian rodzimemu przemysłowi. Stało się to normą i standardem polskich przemian ustrojowych, rozpoczętych przez ekipę Unii Wolności (Tadeusz Mazowiecki, Leszek Balcerowicz, Janusz Lewandowski) i kontynuowanych przez towarzyszy z SLD i UP w ramach układu pookrągłostołowego. Oficjalne założenia tzw. planu Balcerowicza były skoncentrowane zasadniczo na trzech parytetach: 1) zdławienie inflacji, 2) wprowadzenie wewnętrznej wymienialności polskiej waluty, 3) wprowadzenie praw rynkowych w gospodarce. Aby zrealizować powyższe założenia, wprowadzono trzy czynniki: a) lichwiarskie stopy procentowe w bankach, b) wewnętrzną wymienialność złotego, c) liberalizację przepisów celnych, które zgodnie z założeniami praw rynkowych miały samoczynnie pobudzać polską gospodarkę, od wielu lat, między innymi na skutek stanu wojennego, będącą w stanie recesji. Miała zadziałać niewidzialna moc praw rynkowych i pobudzić gospodarkę do wzrostu i konkurencyjności. Ten plan zaczął realizować rząd, który będąc w imieniu Narodu zastępczym właścicielem gospodarki, miał najświętszy obowiązek zadbać o powodzenie i stan posiadania państwa i wszystkich jego obywateli. Jaki mógł być efekt takiego planu - przy szczególnej specyfice polskiej gospodarki, osadzonej przez ostatnie dziesięciolecia w strukturach RWPG i kierującej swój produkt przede wszystkim do wschodniego sąsiada, który także stał się bankrutem i mógł płacić rublową makulaturą - można było przewidzieć. Bankructwo gospodarki Jak wiemy, na początku przemian nie zbankrutowała cała gospodarka. Egzystencję mogli zachować: energetyka, przemysł paliwowy, eksporterzy surowców posiadających wcześniej przetarte rynki zbytu (miedź, siarka). Katastrofa dotknęła całe gałęzie przemysłu, takie jak: - przemysł metalowy, - przemysł zbrojeniowy, - przemysł pracujący na potrzeby budownictwa (fabryki domów, cementownie), - prawie 100 proc. PGR i RSP, - większość przemysłu rolno-spożywczego, - górnictwo, - hutnictwo, - przemysł stoczniowy, - marynarka handlowa i rybołówstwo, - przemysł tekstylny. Wiele zakładów, dokonując ogromnego wysiłku, obroniło się w pierwszej fazie przemian, ale podupadło w dalszej kolejności bądź też boryka się z trudnościami do dzisiaj. Komu i czemu miał służyć tzw. plan Balcerowicza? Rozumując logicznie, kiedy rząd wprowadza plan, powinien on służyć państwu i społeczeństwu. Wynika to z ustaw zasadniczych, którym rząd jest podporządkowany. W państwie prawa rząd nie jest oderwaną grupą ludzi i ekspertów, która może w sposób dowolny i sobie tylko znanymi metodami realizować cele, świadome jedynie ugrupowaniu politycznemu, z którego się wywodzi. Cele programu gospodarczego i metody sprawowania władzy powinny zostać ściśle określone i muszą być podporządkowane dobru państwa i Narodu. Czy tak było w przypadku tzw. planu Balcerowicza, który realizowały bez zasadniczych zmian wszystkie następne ekipy rządowe z pominięciem rządu Jana Olszewskiego, który: 1) wstrzymał tempo patologicznej prywatyzacji, 2) powołał policję celną, 3) czynił starania w sprawie powołania Prokuratorii Generalnej (instytucji chroniącej interes państwa w procesach prywatyzacyjnych). Wprowadzając powyższe zmiany do niedopracowanego i szkodzącego Polsce planu, który był realizowany przez poprzednie ekipy (Mazowieckiego i Bieleckiego), rząd Olszewskiego stał się zagrożeniem dla porozumień Okrągłego Stołu i został w dramatycznych okolicznościach obalony. Pretekstem do obalenia rządu Olszewskiego stało się wykonanie uchwały sejmowej (paradoksalnie!) dotyczącej lustracji, przed którą - jak dowiodło życie - nie można było uciec. Rząd premiera Olszewskiego był dotąd jedynym rządem, który miał dodatni bilans w handlu zagranicznym i deficyt mniejszy od planowanego. Szkolne błędy czy zamierzone działanie? Z dostępnych danych wynika, że już w okresie stowarzyszeniowym z UE straciliśmy więcej majątku niż w wojnie z Hitlerem. Oblicza się, że straty Polski w wyniku niemieckiej agresji z lat 1939-1945 wynosiły około 500 mld USD (można przyjąć, że przejęte przez ZSRS polskie ziemie z istniejącym na nich majątkiem stanowią stratę porównywalną). W wyniku akcesji do UE Polska straciła (wg różnych źródeł) od 600 mld USD do 2 bln USD. W wyniku akcesji do UE i spłat długów w latach 2004-2006 Polska ponosi straty w wysokości ok. 80 mld USD rocznie (4). Trudno pojąć ekonomiczny sens tego stowarzyszenia i akcesji do UE - komu rzeczywiście ma on przysporzyć korzyści? Czy możemy głosić poglądy, że obcy kapitał odbuduje nam gospodarkę? Taką okazję w stosunku do Europy Centralnej miały kraje Europy Zachodniej w ciągu ostatnich 16 lat. Przecież w okresie powojennym (w latach 1948-1952) kraje te same korzystały z programu odbudowy Europy (w ramach programu USA, tzw. planu Marshalla, ogólna suma pomocy w towarach i kredytach wynosiła w całym okresie pomocy 16,4 mld USD, co współcześnie odpowiada kwocie kilkuset miliardów dolarów). Obecnie o akcesji do UE wiemy, że w latach 2004-2006 Polska otrzymała 3,4 proc. wszystki Odpowiedz Link Zgłoś
szechter-ezada Plan Balcerowicza czyli brak planu i szans dla Pol 16.01.10, 21:10 Obecnie o akcesji do UE wiemy, że w latach 2004-2006 Polska otrzymała 3,4 proc. wszystkich unijnych pieniędzy obiecanych naszemu krajowi (przemówienie premiera K. Marcinkiewicza w Sejmie RP w styczniu 2006 r.). Pamiętamy euforię premiera Marcinkiewicza po obietnicy przyznania przez UE wirtualnej kwoty 60 mld euro, rozłożonej na okres 7 lat. Pan premier nie wiedział tylko, że według unijnych ustaleń Polska w ciągu 15 lat musi zainwestować w ochronę środowiska 47 mld euro, tzn. 3,13 mld euro rocznie (punkt 5. traktatu unijnego), a obok regularnych rocznych składek członkowskich w wysokości 1,58 mld euro od 1998 r. płacimy już 0,41 mld euro na badania naukowe, 0,91 mld euro na ochronę granicy wschodniej, 0,96 mld euro do instytucji bankowych UE. Sumując powyższe kwoty, otrzymamy 6,99 mld euro (około 33,2 mld zł) płatności polskich do UE (wpłaty odbywają się w miesięcznych ratach w walucie). Jak już wcześniej wspomniano, potencjał naszej gospodarki nie był imponujący, za co bez wątpienia ponoszą odpowiedzialność przywódcy PRL. W 1981 roku towarzysz Jaruzelski zafundował Polsce dodatkowo 8 lat absolutnego paraliżu gospodarczego. Spadek otrzymany po komunistach w 1989 roku nie był imponujący, ale też nie pozostał bez znaczenia. Posiadał wymierną, konkretną wartość. W pewnych branżach funkcjonowały nowoczesne zakłady. Decydenci w 1989 roku - Balcerowicz i cały rząd Mazowieckiego - mieli święty obowiązek zadbać o polski interes narodowy. Ta dbałość miała się objawiać decyzjami, które umożliwiłyby dźwignięcie gospodarki na wyższy poziom technologiczny, a jednocześnie pomnożenie wartości i prestiżu polskiego przemysłu. Zadbano pieczołowicie o coś wręcz przeciwnego. Nasuwa się w tym momencie pytanie, kto był faktycznym autorem tzw. planu Balcerowicza, komu miał on służyć i jak określić decydentów, którzy ten plan realizowali. Rząd Mazowieckiego był zobowiązany zapewnić odpowiednie warunki rozwoju naszej gospodarce na początku przemian, ponieważ konstytucyjnie za nią odpowiadał i z mandatu społeczeństwa pełnił obowiązki zastępczego właściciela. Czy rząd Mazowieckiego i Balcerowicza: - umożliwił wyjście polskiej gospodarki z zapaści? - określił strategiczne kierunki rozwoju? - zadbał o prawidłowy rozwój polskich gospodarstw rolnych? - zadbał o rozwój tworzącej się polskiej przedsiębiorczości? - stworzył właściwy Urząd Skarbu Państwa i dokonał uczciwej wyceny majątku narodowego przeznaczonego do prywatyzacji? - zadbał o prawidłowy rozwój rodzimego handlu? - zadbał o prawidłowy rozwój edukacji? - zadbał o prawidłowe i sprawiedliwe rozliczenie odpowiedzialnych za stan naszej gospodarki po 45 latach PRL? Nie, nie zadbał! Tych pytań można by postawić więcej. Cóż więc otrzymaliśmy w 1990 roku w nagrodę za pokojowe przejście z "demokracji socjalistycznej" do demokracji niesocjalistycznej? Otóż w nagrodę otrzymaliśmy terapię "szokową", czyli tzw. plan Balcerowicza. Plan, który z założenia polegał na braku jakiegokolwiek planu dla Polski. Przygotowano za to plan dla swoich, polegający na przejęciu przez nich majątku narodowego. Miejmy odwagę powiedzieć prawdę, że plan Balcerowicza był i pozostaje antyplanem dla Polski. Jest to prawda gorzka i bolesna. Polskie społeczeństwo miało prawo oczekiwać, że jego sprawy w chwili powrotu naszego państwa do normalności nie zostaną pominięte, co więcej - będą uwzględnione jako pierwszoplanowe. A co otrzymaliśmy za 45 lat dominacji sowieckiej i komunistycznych rządów, cywilizacyjnej zapaści, kłamstw, arogancji i bezczelności komunistycznej władzy, mordowania, prześladowania, szkalowania i potępiania tych, którzy walczyli za wolną i suwerenną Polskę?! Polska otrzymała plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla naszej Ojczyzny! prof. Ryszard Henryk Kozłowski mgr inż. Aleksander Nowak Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Plan Balcerowicza czyli brak planu i szans dl 16.01.10, 22:07 Dobre, dodam tylko że Balcerowicz jak ognia unikał terminu uwłaszczenie społeczeństwa. To była jedyna droga by wykreować kapitał narodowy, który byłby w stanie przejąć prywatyzowane firmy i to po cenach rynkowych. Pamiętam, sam śmiałem się ze 100 mln na każdego, Wałęsy a teraz z perspektywy lat trzeba przyznać że to była jedyna sensowna droga. Niestety dla każdego z nas wtedy "żywy" kapitalizm był czymś zupełnie nowym i na dodatek wierzyliśmy że ten facet, Balcerowicz działa w interesie nas wszystkich. I to był największy nasz błąd. Dlatego trzeba tępić wszelkie próby dokończenia tego schizofrenicznego planu, które Platforma ciągle próbuje forsować. Pytanie, czy ona rzczywiście jest taka głupia czy..... działa w interesie kapitału zagranicznego. Bo polskiego dalej nie ma, przynajmniej w skali potrzebnej do prywatyzacji elektrowni czy KGHMu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: assur Re: Plan Balcerowicza czyli brak planu i szans dl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.10, 08:19 Zadbac mielie o mienie narodowe, ale do tego trzeba jeszcze mieć głowę. Przywódcy ..S" wlasciwie nie nadawalis się do kierowania transformacją ustrojową. Nomenklatura zaś pelnymi garsciami czerpala zyski z slabosci panstwa. Wykorzystując nieuctwo Walesy w kazdej sprawie do ,,Solidarnosc" przylgneli rozmaici znachorzy ekonomiczni,pseudonaukowcy,cudotworcy, karierowicze i kretacze. Mazowiecki , jak tez Jaruzelski w ogole nie byli zorientowani w gospodarce.Stwarzalo to pole do popisu obłedowi reformatorskiemu reprezentowanemu przez Balcerowicza. Kazdy normalny minister po wywolaniu fali bankructwa narodowej gospodarki powinien podac się do dymisji lub zejśc z honorem oficera. Tymczasem Balcerowicz nadal jest swiecie przekonany o swoim poslannnictwie glosząc uparcie chore dogmaty ekonomiczne. To postawa godna prawdziwego stalinowca. Odpowiedz Link Zgłoś
opinia-pollpressagency Profesorek niedorozwiniety dla niedorozwinietych 16.01.10, 21:43 Profesorek albo gledzi albo gryzmoly ad adasia kurcypedry@gW przekrecaja jego zlote mysli.Moze byc tez jedno i drugie. On ma jakas fobie na temat Polakow, ze trzeba aby sie prywatyzowali (dali sie rabowac) jak tylko sie troche dorobia. Dotego dochodzi, ze on bardzo kochac banki i banki kochac jego. On by wszystkich powsadzal do kibucu a potem porozbieral do naga aby nie puciekali z powodu braku pieniedza na autobus. Zastanawiajace jest, ze go znowu cos przywialo do kraju. BONAWENTURA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Profesorek niedorozwiniety dla niedorozwiniet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 22:01 Twój przypadek jest beznadziejny.Żaden lekarz Ci nie może pomóc.Już taki się urodziłeś.Ratuje Cię tylko renta (też wątpliwa).Pozdrawiam. Tomasz Odpowiedz Link Zgłoś
jan3211 tow.Blagierowicz sączy zatruty jad globalizmu ? 16.01.10, 22:52 to tacy przebierańcy jak towarzysz z PZPR , Balcerowicz , zatruł własnym jadem niewinną Polskę . Dlaczego Polacy mają być najemnikami w posłudze globalistów europejskich ? Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Jednym ze znaczacych elementow oceny dzialanosci 16.01.10, 23:02 Balcerowicza jako szefa reformy jest uparte milczenie Premiera Mazowieckiego wobec licznych atakow na Balcerowicza. Nie znam ani pochlebnej ani zadnej innej wypowiedzi bylego Premiera Mazowieckiego broniacej dokonan i osiagniec wybranego i nominowanego przez niego Balcerowicza jako naszego Wicepremiera i Ministra Finansow w Jego (Mazowieckiego)rzadzie. Musi wiedziec to co nie pozwala mu dzisiaj z jednej strony bronic Balcerowicza a z drugiej jednoczesnie dyskredytuje Jego nominacje. Nie pozostaje mu nic innego jak tylko milczec. Wczesniej czy pozniej bedziemy o tym wiedziec. Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... Odpowiedz Link Zgłoś
nick_jagger Zal mi was 17.01.10, 01:00 ktorzy piszecie ile zlego zrobil Balcerowicz.. po 20 latach namnozylo sie wielu ekspertow, ktorzy wytykaja bledy popelnione przez Balcerowicza, z perspektywy czasu kazdy jest madry. po 2. dziwie sie dlaczego nie wyjechal gdzies na 'zachod' mialby szacunek i pieniadze. tutaj zamiast podziekowan jest opluwany przez forumowych ekomistow-ekspertow. well done my friends! Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Zal mi was 17.01.10, 09:50 "po 2. dziwie sie dlaczego nie wyjechal gdzies na 'zachod' mialby szacunek i pieniadze." A po co by tam miał jechać? Do roboty z jego "wiedzą i doświadczeniami" i tak go nie puszczą a muzea transformacji po jej efektach sądząc prędko nie powstaną. Zostaje mu być żywą skamienieliną liberalizmu w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "dziwie sie dlaczego nie wyjechal gdzies na 17.01.10, 14:57 "dziwie sie dlaczego nie wyjechal gdzies na 'zachod' mialby szacunek i pieniadze." Tez sie dziwie: fakt, ze nie wyjechal nie znaczy, ze nie probowal. Kilka miesiecy "wykladow" to nie to samo co narazanie sie na ryzyko dziesiatkow miliardow € czy $ strat, ktore swoim dzialanie w naszym kraju "wygenerowal" wzbogacajac tych co Go dzisiaj odznaczaja i zapraszaja na konferencja w ramach "odwzajemniania uslug". Tyle, ze te swiadczone przez Balcerowicza odbywaly sie i nadal po czesci odbywaja sie naszym kosztem. "z perspektywy czasu kazdy jest madry" Balcerowicz sam sie prosi swoim bezczelnym uporem broniacym "dorobku" reformy: po dwudziestu latach wyraznie widac, ze bilans Jego reformy jest szalenie kosztowny dla naszego kraju: 220 mld $ dlugow panstwowych, okolo 100 mld dlugow przedsiebiorstw i drugie tyle prywtanych przy jednoczesnym korzystaniu z bezzwrotnej pomocy unijnej rzedu 1 mld € miesiecznie, zaplaconych przez Niemcow odszkodowaniach za prace najemna w czasie WW2, pomocy unijnej jeszcze sprzed naszego czlonkowstwa w restrukturyzacji naszego przemyslu wydobywczego czy ciezkiego, pomocy od blisko milionowej emigracji rzedu kilku miliardow $ rocznie, wyprzedazy za pol darmo skromnego prl-owskiego majatku przy jednoczesnym (rentabilizowaniu) korzystaniu z infrastruktury ekonomicznej i panstwowej jeszcze z czasow PRL-u ktora postokraglostolowe pomioty przez dwadziescia lat pozostawily w stanie nieomal dokladnie takim jaki byl w PRL-u pod koniec lat siedemdziesiatych ... I pomimo tej ogromnej pomocy zarowno zewnetrznej jak i tej bazujacej na skromnym dorobku PRL-u i na dlugach, ktore splacac beda nasze wnuki od dwudziestu lat rokrocznie nie potrafimy zwiazac "konca z koncem" walczac z deficytem budzetowym rzedu 10 mld $ rocznie. Przy niebywale sprzyjajacych nam politycznych warunkach zewnetrznych i wewnetrznych ostatnie nasze dwudziestolecie jest zwykla katastrofa porownujac je do tego naszego miedzywojennego czy tego niemieckiego powojennego .. Jest jedno wazne pytanie do Balcerowicza: gdzie sa te pieniadze (te setki miliardow $) ktore splacac beda nasze wnuki ? Bo na pewno nie w naszym kraju: wiekszosc biurowcow w Warszawie nalezy do niemieckich funduszy emerytalnych ... I tak jest nieomal wszedzie gdzie sie troche "poskrobie" by doszukac sie prawdy. Re: Zal mi was Odpowiedz Link Zgłoś
mcinek3 Co nas zatrulo 20 lat temu 17.01.10, 02:59 Dziekuje panom: prof. Ryszardowi Henrykowi Kozłowskiemu imgr inż. Aleksandrowi Nowakowi Opisaliscie panowie to, co ja nazwalbym "biala plama polskiej prywatyzacji" Jezeli napisaliscie jakas ksiazke o transformacji chetnie ja kupie i przeczytam("Wielki przekret" Poznanskiego juz przeczytalem). Lakomie czytalem wasz komentarz, bo to po prostu prawda. Juz niewiele zostalu puzzli abym mial pelny obraz transforamcji. Lza sie w oku kreci, jak szkodliwa to byla prywatyzacja i ile kasy stracilismy My Polacy i skarb panstwa. Czytajac rozne opinie i za i przeciw prywatyzacji, ich obroncow i przeciwnikow mysle, ze nie dam sie przekonac do innych faktow niz te, ktore przedstawiam ponizej: - prof Balcerowicz szukal "nowej pokomunistycznej drogi rozwoju" wprowadzjac pospieszna prywatyzacje, mial ikre by wprowadzic plan, nie zdajac sobie do konca sprawy z konsekwencji . Zrecznie przy tym byl manipulowany przez komunistow jak i “zachodnich ekspertow“ , czym czesciwo zasluguje na rozgrzeszenie. - W 1989 caly aparat panstwowy, w tym przedsiebiorstwa, pomimo zmian byl w rekach komunistow, ktorzy, na zmianach chcieli korzystac i KORZYSTALI MAKSYMALNIE, manipulujac Balcerowiczem, prawem, mediami i za pomoca komunistycznych sluzb specjalnych, majac faktyczny i rzeczywisty wplyw na obsade kluczowych stanowisk do poznych lat 90-tych. Bezsprzecznie przy tej skali komuchow , solidarnosciowcy byli skazani na porazki, niezwykle trudno bylo zapanowac nad chaosem spowodowanym przez komuchow - panstwa zachodu widzialy szanse na wyeliminowanie, wykup, zakup- sprzedaz polskich konkurencyjnych firm zrecznie manipulujac wespol z KOMUCHAMI jak wyzej :mediami , ktore poprzez “niezaleznych zachodnich , renomowanych eksertow “ wyceniali majatek narodowy do zanizonych wartosci . -najwieksze bledy i przekrety : sprzedaz firm za bezcen (stad utarte powiedzenie ; Polak i siebie by sprzedal, powinnno brzmiec : KOMUCH i siebie by sprzedal), w tym cementowni, chemi i bankow obcemu kapitalowi, bo dzis zamiast KONKUROWAC Z OBCYM KAPITALEM, STALISMY SIE JEGO CZESCIA !!!!! - nalezy dokonczyc prywatyzacje, aby odpolitycznic przedsiebiorstwa, sprzedajac je polskiemu kapitalowi z zakazem sprzedazy akcji na 15- 20lat choc wydaje sie na dzien dzisiejszy niewykonalne, gdyz jest to wbrew unijemu prawu, taki zapis zagwarantowaly sobie “zachodnie“ firmy. - zostalismy kapitalistami-sierotami bez matki-kapitalu i majatku, zdanych na wlasny los, wiedze i umiejetnosci, wydojonymi przez komunistow, i zachodnich wlascicieli, “dzieki“ktorym musimy jezdzic do pracy za granice, tak jak ja z daleka od rodziny i znajomych. - i na koniec -jak moze sie czuc Polak, ktory w swoim kraju ma szefa Niemca, Anglika, Francuza, Hiszpana, Portugala, Szweda, Fina, Norwega, Amerykanina, Belga, Holendra, Czecha, Chinczyka, Austriaka, Wlocha , Greka, Japonczyka czy Ukrainca??? Duma narodowa nas rozpiera, prawda ???? Zastanowny sie wiec komu dajemy zarobic. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Co nas zatrulo 20 lat temu 17.01.10, 08:07 dlaczego prywatyzowac fime , ktora sie kreci ? - pytam . Tylko dlatego , zeby latac biezaca dziure budzetowa ? Firmy do ktorych trzeba dokladac , nie radza sobie ,nie maja szans na odbicie sie od dna szukac inwestora , prywatyzowac , sprzedawac . Za , do ok . ca 10 - 15 lat Bialorus przejdzie proces transformacj podobny jak byl w Polsce . Beda prywatyzowac , sprzedawac swe zaklady ... dostana za nie wiecej kasy niz Polska , caly jej sprzedany , sprawatyzowany przemysl . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lux Re: Co nas zatrulo 20 lat temu IP: 80.50.54.* 17.01.10, 10:32 "Sprzedaliśmy już blisko 70 proc. naszego majątku narodowego – powinniśmy opływać w dostatki jako państwo i naród. Dostaliśmy za to zaledwie ok. 83 mld zł, czyli tyle, ile dziś trzeba by zapłacić za jeden duży bank. Zamiast luksusów jesteśmy – jako naród i państwo – totalnie zadłużeni. Już wkrótce zadłużenie wyniesie 700 mld zł, a nadal pożyczamy na wszystko, m.in. na budowę dróg." tak piszą inni ekonomiści ale to są chyba słabi ekonomości Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 17.01.10, 09:33 Leszek Balcerowicz jest od lat personą kojarzącą się z nieudolnością. Jego schładzanie gospodarki w 1999 przyczyniło się do pogłębienia kryzysu gospodarczego w 2000. Jego program budowy Partii Demokratycznej zawiódł. Unia Wolności pod jego rządami stała się ugrupowaniem marginalnym. Jak wygląda skuteczność liberalizmu, widać było w obecnym kryzysie. Podczas gdy wszystkie okoliczne gospodarki, które neoliberałowie stawiali nam za przykład, dosłownie rozsypały się, co doprowadziło do drastycznego spadku poziomu życia ludności, u nas, gdzie jeszcze nie udało się wprowadzić podatków liniowych i innych zwolnień podatkowych dla najbogatszych, kryzys mija względnie bezboleśnie. I to chyba cały komentarz dla pana Leszka, który powinien chyba już - jak każdy emeryt - zająć się ogródkiem działkowym, a nie opowiadaniem ludziom bajek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ElekPudelek Sprywatyzować Balcerowicza! IP: *.devs.futuro.pl 17.01.10, 11:44 O! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zatroskani Re: Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i p IP: 174.120.233.* 17.01.10, 14:12 Towarzysze! Z ciekawością i troską przyglądamy się promocji Pana Profesora na łamach bratniego portalu. Ma On co prawda piękną kartę pracy w naszym Instytucie a i późniejszą pracą dla jednej z frakcji naszej idei pięknie się zapisał. Ale czasami wydaje się nam, że jego postawa zbyt odbiega od tego co obecnie nazywamy Umową Społeczną. Ostatnio na przykład tow. Dąbrowski, wieloletni działacz na froncie kultury narodowej, tak lubiany przez pracowników centralnych instytucji krzewienia kultury, musiał Panu Profesorowi udzielić drobnej reprymendy na Forum Kultury Polskiej. Pan Profesor ośmielił się zasugerować, że kultura mogłaby równie dobrze funkcjonować bez państwowych dotacji. Na ten niebezpieczny głos Autorytetu trzeba było natychmiast zareagować. Na szczęście czujnością wykazał się tow. Dąbrowski, który w żartobliwy sposób skarcił taką nieprawomyślność Pana Profesora. Takie właśnie incydenty napawają nasze środowisko niepokojem, czy też Pan Profesor dalej naucza swoich studentów zgodnie z potrzebami postępowego społeczeństwa. Czy przypadkiem nie sugeruje młodym ludziom, że sami powinni zadbać o swoje emerytury i zdrowie. Czy na swoich wykładach nie promuje nieodpowiedzialnej wolności, gdzie każdy może robić z zarobionymi przez siebie pieniędzmi co chce, nie oglądając się na Państwo, czyli Wspólne Dobro, i pozbawiając w ten sposób aparat dbający o dobro obywateli racji bytu? Uważajmy żeby ideologia rozpasanego indywidualizmu nie zagnieździła się głowach młodzieży i nie zmąciła ustalonego już postrzegania świata, gdzie kolektyw dba o jednostkę zgodnie z wytycznymi Komitetu. Miejmy nadzieję, że Pan Profesor trzyma się jednak dobrze znanych wytycznych, w przeciwnym razie byłoby to zagrożenie dla naszej idei Wspólnego Dobra, o które walczymy w różny sposób już od 1917 r. Odpowiedz Link Zgłoś
maczimo Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 17.01.10, 16:07 "Nie widzę powodu" czyli co ślepemu po oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszet Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 17.01.10, 18:12 Nic dodać nic ująć. Nawet nie czytam wypowiedzi na forum, bo miłośników socjalu jest w kraju większość. U nas panuje powszechna schizofrenia polegająca na tym, że uważamy Państwo za omnipotentnego darczyńcę i rozdawacza wszystkiego za darmo od szkolnictwa po służbę zdrowia, a jednocześnie krytykujemy je za nadmiar regulacji, podatków i urzędników, tak jak by całe to socjalne rozdawnictwo mogło się obejść bez armii urzędników, kilometrów ustaw i góry podatków. Ogólna durnota. Marna pociecha, że w innych państwach jest podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "Nic dodać nic ująć" szczegolnie w ustach 17.01.10, 19:14 Nic dodać nic ująć. komunistycznego kacyka, jakim przez przeszlo dwadziescia lat byl Balcerowicz, budujac wlasna kariere "ekonomisty" w oparciu o ekonomie marksistowska "produkujaca" masowo "milosnikow socjalu" :) :) :) Facet (Balcerowicz) ze swoim doktrynerskim liberalizmem szczegolnie teraz, po swiatowym kryzysie finansowym leczonym powszechnym upanstwawianiem bankow w krajach o liberalnej wolnorynkowej ekonomi, jest najzwyczajniej smieszny. Re: Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i p Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i p 17.01.10, 19:31 Państwo to dla Ciebie taki obszar sawanny na którym obowiązują zasady łańcucha pokarmowego? Odpowiedz Link Zgłoś
ft-35 Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 17.01.10, 19:43 P.Balcerowicz - swoje przemyślenia zachowaj Pan dla siebie. DOSC Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i p IP: *.wroclaw.mm.pl 17.01.10, 21:22 Gospodarkę zatruwa SB,MO,INFORMACJA-WSI czyli Michnikowszczyzna . GazWyb niech nie publikuje bzdur Odpowiedz Link Zgłoś
janpol20 Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 18.01.10, 06:46 A JA POWIEM TAK;ludzie będą bali się prywatyzacji a dlaczego ano mają tego przykłady;BEŁCHATÓW----ile zlikwidowano kopalń i poszły pod młotek a ludzie tak ot zostali z całymi rodzinami bez środków do życia ten co miał trochę pojęcia o gospodarce rynkowej to coś otwierał i jakoś funkcjonował a reszta zostały tzw;biedaszyby i mozolnie kopane wiaderko węgla aby było na chleb dla rodziny całe miasto zostało rozwalone bo tam ludzie żyli przeważnie z pracy w kopalniach czy należy dziwić się społeczeństwu że tak reaguje na prywatyzacje NIE bo jest przyzwolenie na wyzysk drugiego człowieka,nasze PAŃSTWO to PAŃSTWO tzw;opiekuńcze bo przecież;świetnie działają różnego rodzaju organizacje rządowe i pozarządowe ile mamy akcji zbierania na to czy tamto ale niema podstawy tzn;pracy dla większości osób ile osobom starszym udało się ją zdobyć jest to mały odsetek w skali kraju u nas tylko się prywatyzuje i zamyka zakłady bo są tzw;nieopłacalne ale jakoś nie bierze się pod uwagę ludzi i jak mają dalej żyć i z czego to naszego PAŃSTWA nie interesuje a ludzie no przecież jest demokracja i każdy radzi sobie sam tylko nie każdy potrafi być cwanym przebiegłym i tak oto powstaje masa bezdomnych ubogich co nie wiedzą jak w tym świcie funkcjonować bo w czasach PRL tego nie było a nasze ;władze; no cóż ;punkt widzenia zależy od punktu siedzenia; i potem się dziwić że tak naprawę to się im nie wierzy bo co dadzą społeczeństwu NIC a czy zwykły człowiek interesuje się aż tak ;polityką;NIE on patrzy aby jego rodzina miała normalne i godziwe życie a co się dzieje na sali obrad zwykła pyskówka na forum publicznym a jak wygląda obecność a ano posłów jest tak mało że można ich policzyć na palcach jednej a jaka pyskówka odchodzi na sali i to na wizji to nie powstydził by się mistrz tylko że to co ważne to obywatel jakoś mało o tym słyszy a swoje racje to muszą wywalczyć związki zawodowe ale tylko strajkiem bo rzeczowy dialog jakoś do naszych ;włodarzy; nie trafia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Plazzek Dowód porażki Balcerowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 15:01 ... każdy z nas nosi w kieszeni :) Popatrzcie na złotówkę: najstarsze zostały wybite w roku 1990. Oznacza to, że wymiana pieniądza była przewidywana na ten bądź następny rok. Niestety, genialny plan nie zdołał zdusić inflacji do odpowiednio niskiego poziomu. A teraz popatrzmy na pięciozłotówkę: najstarsza ma rok 1994. Oznacza to, że oryginalny plan wymiany pieniądza przewidywał banknoty 2- i 5- złotowe. Innymi słowy, wymiana byłaby w stosunku 1:1000, a nie 1:10000. Ten czynnik 10 to miara "sukcesu" w zwalczaniu inflacji. Dla pełnego obrazu: po wymianie jeszcze kolejne 4 lata inflacja przekraczała 10%, by dopiero w 2001 roku spaść na stałe poniżej. Odpowiedz Link Zgłoś
korcia2000 Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 18.01.10, 16:54 [b] Myślę, że Balcerowicz wyrządził dość szkód w naszym kraju i doprowadził do nędzy dostatecznie dużą ilość obywateli przy zapewnieniu sobie dobrych synekur. Najwyższy czas na zasłużoną emeryturę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asssur Re: Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 17:54 Zasluzona emeryturę dla Balcerowicza? Przed trybunal stanu za podstepne przeprowadzenie ,,terapii szokowej" na zlecenie obcych mocodawcow z MFW, wbrew oczekiwaniom spolecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
javall Leszek Balcerowicz: Co zatruwa gospodarkę i pol... 18.01.10, 19:27 Jasne, sprywatyzowac KGHM. Dlaczego zyski firmy maja isc do budzetu, skoro moga zasilic inna kase, np. jakiegos koncernu francuskiego, lub niemieckiego. My z prywatyzacji zalatamy czesciowo budzet, oni latami beda zbierac zyski. Sprywatyzowano energetyke /ceny detaliczne o dziwo rosna/ bo trzeba inwestowac. Itd. Odpowiedz Link Zgłoś