sonqo 24.01.10, 22:31 bo ojcze prowadzący, to jest takie GRASOWANIE !! :))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
idepozapalki Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów już ... 25.01.10, 08:36 ja się w większości nie zgodzę z tą opinią. Chyba tylko fragment o nagłośnieniu do mnie trafia, chociaż z drugiej strony siedząc na balkonie nie miałem na premierze problemów z odbiorem. Przede wszystkim autorka tego krytycznego komentarza oczekiwała chyba czegoś innego od samego Hair. Albo nastawiła się w określony sposób czytając o innych wystawieniach, albo po prostu chce utrzymać polityczny ton gazeta.pl, w którym spektakl o hippisach musi sprowadzić się do moralnej pogadanki na temat szkodliwości dragów. Nie zgodzę się też, że celem spektaklu ma być poczucie, że "wszyscy jesteśmy hippisami" - bo nie jesteśmy. Po co się więc okłamywać? Dla mnie raczej ważne jest inne przesłanie: miłości, pokoju, tolerancji. Mimo tego, że hippisów już nie ma, to te hasła są dalej żywe. Nie wiem też, jak uważnie autorka tej krytycznej opinii oglądała spektakl, ale mam wrażenie, że niezbyt. Chyba raczej skupiła się na kilku kluczowych postaciach, starając się znaleźć dziurę w całym. Spektakl jest w nieokreślonym czasie, ale odwołanie do wojny nie ogranicza się do Wietnamu. Gdyby tylko Pani Magda zwróciła uwagę na pojawienie rdzennych mieszkańców ameryki pólnocnej, czarnych oraz terrorystów może odebrałaby to inaczej. Cóż. Jak widać - uwagi nie zwróciła. Pasje artystyczne hippisów były czymś częstym, ale też nie zawsze były przez nich akcentowane. Dla mnie istotny był sam obraz, stworzony przez Crissy podczas spektaklu. Ale to jak widać też gdzieś uciekło. Mógłbym jeszcze pisać sporo i polemizować z poszczególnymi akapitami, choćby o potrzebie zaakcentowania postaci lidera (bo kto powiedział, że w komunie liderem nie może być "pokażdupę Berger"?). Ogólnie mi ten spektakl przypomniał czasy, kiedy sam chciałem być hippisem. Przypomniał mi moje ówczesne dylematy, problemy, rozterki. Spowodował powrót do mojej głowy haseł czasów hippisowskich. Do tego naprawdę fantastyczna gra, choreografia, muzyka (!) i scenografia - to wszystko powoduje, że na Hair na pewno warto iść. Choćby po to, żeby sprawdzić, czy Magda Piekarska naprawdę oglądała ten spektakl, czy wolała skrytykować Konrada Imielę. Polecam! :) Odpowiedz Link Zgłoś
bnch Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 25.01.10, 09:19 Zgadzam się z Tobą. Laska postanowiła poszukać dziury w całym, ignorując elementy, które były ciekawe. Chociażby scena "odlotu" narkotykowego z pojawiającymi się postaciami historycznymi była dobra i sugestywna. A już argument autorki, że nie czuła się hippisem, to jakiś totalny kretynizm. Kiedy oglądałem "Chorus line", to miałem czuć się tancerzem broadwayowskim, a podczas "Skrzypka na dachu" zmienić się w Żyda ze sztetla? Może i "Hair" ma być bardziej "interaktywny", ale bez przesady, nie żyjemy w czasie wojny w Wietnamie. Czas globalizacji, terroryzmu i wielkich korporacji, to coś zupełnie innego i tylko ponadczasowe wartości takie jak wolność, miłość, pokój są aktualne. Hippisowska kultura nigdy nie była przesadnie głęboka, za to była bardzo ciekawa, a idąc na spektakl nie oczekuję bycia jego częścią, a obserwatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawijanin Ani zagrane, ani zaśpiewane 25.01.10, 08:53 ..."role w "Hair" sprowadzają się raczej do bycia na scenie niż do aktorstwa" ..., nagłośnienie przeszkadzające "artystom" - bieganie nago po scenie to jeszcze nie sztuka (zresztą tak jest w każdym spektaklu "Capitolu"). Sztuczny, niewiarygodny spektakl - ale pan dyrektor jest człowiekiem pana prezydenta (i sąsiadem) - koło się zamyka Komuna wróciła Odpowiedz Link Zgłoś
bnch Re: Ani zagrane, ani zaśpiewane 25.01.10, 09:11 W dupę sobie stary wsadź krytykę pt. "człowiek pana prezydenta". Co było w spektaklu sztucznego i niewiarygodnego? Możesz rozwinąć swoje tezy, czy tylko postanowiłeś pomarudzić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: exhipie Re: Ani zagrane, ani zaśpiewane IP: 195.182.9.* 25.01.10, 12:21 A kogo dziś obchodzi ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: Ani zagrane, ani zaśpiewane IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.01.10, 15:43 Hair jest musicalem, w którym są przekleństwa, nagość, narkotyki itd. I właśnie dlatego Capitol postanowił go przedstawić. W końcu w tych kategoriach są mistrzami. Ludzie narzekają że w spektaklach tego teatru królują wulgaryzmy, chamstwo, nagość, alkohol itd. więc teraz można powiedzieć że tak wypada bo o to chodzi w spektaklu. Chociaż raz im coś wyszło i mają argumenty. Do hair ok.. tego typu zachowanie pasuje a nawet jest wskazane, tylko szkoda że wszystkie spektakle tego teatru opierają się na tym samym czego dowodem jest chociażby wcześniejsza premiera idioty. W Dostojewskim takie zachowanie było nie na miejscu, w książce wulgaryzmów nie było. Ale wracając do tematu (którym jest hair) to chyba jest jedyny spektakl w tym teatrze, który mi się podobał. Jest dobry (oczywiście jak na Capitol) i owszem było parę niedociągnięć itd. ale jak na amatorów (w większości) to wypadło całkiem nieźle. Jeżeli chodzi o klimat hipisowski to mnie się jak najbardziej podobało. Ale w sumie ten musical ciężko spieprzyć bo co by tam nie wstawić to do klimatu hipisów będzie pasowało i może właśnie dlatego Imiela wybrał ten a nie inny spektakl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hipiska Re: Ani zagrane, ani zaśpiewane IP: *.chello.pl 25.01.10, 15:50 No i dzięki Bogu, że Ci się podobało, bo myślałam, że tak jak zwykle bdziesz rzygać jadem. Oczywiście, jak zwykle, zupełnie bezinteresownie .... Ja też byłam i powiem Ci jedno: niestety, Hair skazany jest na sukces. Bo jest nie tylko dobry, jak przyznałeś, ale jest świetny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fantastickama Re: Ani zagrane, ani zaśpiewane 25.01.10, 19:28 Pokarało cię - odebrało wzrok i słuch. Wielka szkoda bo to naprawdę super przedstawienie. Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.imiela Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów już ... 25.01.10, 18:26 Droga Pani Magdo! Zawsze po niepochlebnej recenzji korci mnie żeby z nią polemizować. Zwykle się powstrzymuję, ale tym razem nie dałem rady. A zatem: Pisze Pani, że miarą prawdziwego sukcesu Hair byłoby poczucie, że wszyscy jesteśmy hipisami, czyli teza, którą dość odważnie i zaskakująco postawiła Pani w swoim artykule zapowiadającym premierę. Nigdy przez myśl mi nie przeszło takie zdiagnozowanie współczesnego świata. Otóż nie jesteśmy hipisami. Prawdziwi hipisi są w Christianii w Kopenhadze – tam ich można pooglądać i zapalić z nimi jointa. My pracujemy w TEATRZE, przebieramy się i nie palimy na scenie prawdziwej marihuany. Sądzę, że nasze Hair nie wskrzesi ruchu hipisowskiego na świecie. Tak jak „Ogniem i mieczem” nie wskrzesiło rycerstwa polskiego. Ten spektakl grany jest w TEATRZE, cóż złego w tym, że entuzjazm, witalność i pozytywna energia są zadaniem aktorskim? Przecież istotne jest to, JAK to zadanie jest realizowane, a o tym w recenzji ani słowa… Ponieważ to jest TEATR, dlatego faktycznie niektórzy aktorzy grają w perukach. To nie dlatego, że długie włosy wyszły z mody, tylko dlatego że niektórzy aktorzy nie mają długich włosów. Po prostu. Kiedy Jim Rado grał Bukowskiego w pierwszej realizacji Hair również miał perukę, bo przedstawienie grane było w TEATRZE. Pisze Pani, że spektakl obnaża naiwność i banalność hipisowskich idei. Tak, one są tak naiwne i banalne, jak podstawowe prawdy religijne. Miłość, wolność i pokój – naiwne i banalne? Tak, ale co w tym złego? Ma Pani pretensje do obsadzenia Bergera. Oczywiście recenzent ma do tego prawo, ale nie zgadzam się z tym, że uwiarygodnienie postaci załatwi obsadzenie w niej autentycznej osobowości zgadzającej się z osobowością granej postaci. To jest TEATR i aktorzy mają swoje postacie zagrać. Nie rozumiem Pani pomysłu na Hołdysa, Markowskiego, Korę i Jakubowicz. Z całym szacunkiem dla tych ikon polskiego rocka, spektakl HAIR opowiada o młodych ludziach, jest ważny kontekst szkoły z której są wyrzucani itd. Co do zdania, do którego tak się Pani przywiązała po obejrzeniu filmu: wbrew Pani wiedzy nie jest to pomysł Formana. Ten tekst jest w scenariuszu broadwayowskiego musicalu i brzmi w oryginale: „I`m not a homosexual or anything like that, but I`d love to go to bed with him… and make great love to you. Mick Jagger”. W naszym tłumaczeniu brzmi: „Nie jestem homoseksualistą, ani nic z tych rzeczy, ale marzę, żeby pójść z nim do łóżka… marzę, żeby się z tobą kochać. Mick Jagger”. Nie może Pani wybaczyć nam takiego przetłumaczenia tego tekstu? Przecież jest po prostu dosłowne! Może faktycznie zdarzyło się, że aktor grający Woofa nie powiedział go na którymś przedstawieniu w całości, ale gdyby recenzowała Pani premierę, usłyszała by je Pani w pełnym brzmieniu. Swoją drogą chciałbym, żeby recenzenci oceniali przedstawienie premierowe, a nie próbę generalną, czy spektakl przedpremierowy. To oczywiste. Reasumując: my chyba stworzyliśmy nie taki spektakl jaki sobie Pani wyobraziła po obejrzeniu filmu „Hair” i po moich opowieściach. Ale zadaniem recenzenta jest rzetelna ocena tego, co wydarzyło się na premierze, a nie porównywanie spektaklu ze swoimi wyobrażeniami. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Kowalczyk Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.centertel.pl 25.01.10, 19:04 Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxl Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.wroclaw.agora.pl 25.01.10, 19:24 Nie rozumiem, czym przedstawienie przedpremierowe różni się od premiery. I tu, i tam widzowie kupili bilety. Czy w pierwszym wypadku dostali produkt gorszej jakości? Czy w pierwszym przypadku zespół może się mniej starać? Czy na premierze spina się ze względu na recenzentów, a przedtem i potem sobie odpuszcza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antek Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: 79.110.196.* 25.01.10, 20:09 Po Ip-iku widać, że w gazecie wyborczej Pani Magda ma bezkrytyczne poparcie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.imiela Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 26.01.10, 09:55 Przedstawienia przedpremierowe to gotowe przedstawienia, ale po każdym z nich mogą jeszcze następować korekty zmieniające pewne szczegóły inscenizacji, choreografii, scen aktorskich itp. Tak też było i w przypadku Hair. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eustachy do Pana Imieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 22:19 Proszę Pana, na poprawki jest miejsce ale na próbach generalnych przed premierą. Chyba myli Pan pojęcia bo próby generalne (przedpremierowe) są miejscem na ewentualne poprawki ale nie spektakle przedpremierowe za które się płaci. Jeżeli chcecie się tłumaczyć że na pokazie przedpremierowym można się mylić to ok. jest to uznawane ale jeżeli ten spektakl jest darmowy (w tłumaczeniu otwarta próba na którą każdy może przyjść). Spektakl biletowany musi być zawsze gotowym spektaklem. Widz płaci więc wymaga ale w sumie każdy sposób na zarobienie jest dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aktorus Szanowny Panie Eustachy IP: *.146.93.245.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.01.10, 22:41 Bardzo się Pan myli. Otóż poprawek w spektaklu można dokonywać także i po premierze. Nie ma sensu wyliczać tu przykładów - znajdzie ich Pan mnóstwo, jeśli zdobedzie się Pan na poczytanie o historii teatru. Również z tej lektury dowie się Pan, że na przykład w Angli wciąż żywa (od przeszło stu lat, lekko licząc) jest tradycja grania spektakli przedpremierowych. Teatry, które na to stać, jadą na prowincję i grają przedstawienia dla publiczności. Sprzedają na nie bilety, sprawdzają, jak publiczność przyjmie spektakl i co jest w nim jeszcze do poprawienia. Dopiero potem urządza się wystawną premierę (po której nadal możliwe są poprawki i próby korekcyjne). To o czym Pan pisze tzn. próby generalne otwarte z publicznością, zakładają, że w każdej chwili reżyser ma prawo przerwać próbę i powtórzyć wybraną scenę, albo i cała sztukę od początku. Na spektaklu przedpremierowym jest to niemożliwe. Nie twierdzę, że jest Pan niedouczony, bo z każdym kolejnym postem wie Pan więcej. Proszę tylko, by wypowiadając się na jakiś temat, przygotował się Pan do tego, zanim podda Pan coś krytyce. Z szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dominiczka23m Re: Szanowny Panie Eustachy 28.01.10, 04:22 Próba generalna czy też premierowa, bez różnicy. Jedna próba w te czy w te nic nie pomoże bo i tak wyjdzie z tego to co zawsze czyli chała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hipiska Re: Szanowny Panie Eustachy IP: 195.94.214.* 28.01.10, 11:27 oj Dominiczko, jaka ty głupia w swej złości jesteś, oj jaka głupia. Po prostu ręce opadają. Daj sobie spokój i zacznij sie leczyć, bo chyba masz natręctwa jakies albo schizę :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poetka Re: Szanowny Panie Eustachy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.10, 13:46 Podobno Eustachy daje Dominiczce powachać spod pachy. Natomiast Dominiczka daje mu poczuć, jak pachnie piczka. Odpowiedz Link Zgłoś
dominiczka23m Re: Szanowny Panie Eustachy 28.01.10, 20:27 <Podobno Eustachy daje Dominiczce powachać spod pachy. Natomiast Dominiczka daje mu poczuć, jak pachnie piczka.> I to jest właśnie wasza estetyka artystyczna Jak chciałaś mnie obrazić to nie wyszło. Masz pecha bo twój niski poziom intelektualny nie obraził mnie a raczej wzbudził litość. Wymyśl coś bardziej inteligentnego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poetka Re: Szanowny Panie Eustachy IP: *.147.114.7.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.01.10, 22:53 piszę wierszyki dla dzieci, bo uczę w przedszkolu. Tak moga dzieci zrozumieć, że cos robią źle. Dominiczko, nie obrażaj się. Nie mam nic wspólnego z tym obrzydliwym Capitolem. W ogóle nie lubię capów. To zwierzeta szatana. Odpowiedz Link Zgłoś
monika.1000 Re: Szanowny Panie Eustachy 28.01.10, 19:53 Ludzie kochani! Ta dyskusja jest żenująca. Obrażacie tych co im się Capitol nie podoba. Po co? Czyżby teatralni aktorzy nagle poczuli obawy o swoje pensje? Nie macie już argumentów wic zmieniacie taktykę na obrażanie. W sumie jak się nie wie co ma się napisać to pisze się cokolwiek. Szkoda tylko że ci “wielcy” teatralni obrońcy zamiast bronić teatr argumentami, bronią go chamskimi odzywkami. Czy jeżeli się komuś coś nie podoba, znaczy że jest zły? To ty hipisko zacznij się leczyć bo z główką nie tak chyba. Nie masz argumentów do obrony to się nie wypowiadaj i tyle. Z tego co zauważyłam to Dominika nie jest jedyną osobą tu obrażaną. Jak chcecie “zgasić” zwolenników teatru to róbcie to argumentami bo póki co to oni gaszą was. Pozdrawiam, Monika. Ps. Mnie też zaczniecie obrażać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do Konrada Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 20:45 "Nie rozumiem Pani pomysłu na Hołdysa, Markowskiego, Korę i Jakubowicz. Z całym szacunkiem dla tych ikon polskiego rocka, spektakl HAIR opowiada o młodych ludziach, jest ważny kontekst szkoły z której są wyrzucani itd." A to szkoda - taki zabieg mógłby wznieść spektakl na zupełnie inny poziom. Takie genialne pomysły miał Maciej Prus przenosząc "Dziady" do zrujnowanej cerkwi w drodze na zsyłkę czy "Peer Gynta", który wraca do rodzinnej wioski gdzie oprócz niego wszyscy się postarzeli.To magia teatru i nowatorskie spojrzenie na tekst.A w warstwie tekstowej nic się nie zmieniało... Nowy sens wydobyty z pozornie znanego materiału. Ale można też rzetelnie przedstawiać tekst i jechać od piosenki do piosenki.Tyle, że to już nie ten wymiar. Gratuluje p. Piekarskiej pomysłu z Hołdysem, Jackowską i Martyną. Dodałbym Elę Mielcarek. I to nie tylko ze względu na pozycję ikon ( co popularności spektaklu na pewno by nie zaszkodziło) aniich muzykalność ale z przyczyn czysto artystyczno-teatralnych, nowatorskiego spojrzenia na ideały dzisiejszych 50 latków, dawnych hippisów z perspektywy ideałów młodości w dobie szalejącego konsumpcjonizmu. Świetny pomysł! Pomyśl Konrad - może warto. I powodzenia. Kontuary Odpowiedz Link Zgłoś
studentka.wroc Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 25.01.10, 22:37 Gratuluje Pani Małgorzacie Piekarskiej obiektywnej recenzji bo ostatnio niewielu dziennikarzy na to stać. Trafna ocena. Zazwyczaj GW pisała pozytywnie na ten teatr teraz najwyraźniej się zmieniło. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Zgadzam się z wypowiedzią Majki. Dodam jeszcze, że aktorzy w tym spektaklu trafili w sedno. Jak w rzeczywistości tak i na scenie. W tym spektaklu nawet nie muszą już grać bo po prostu mogą być soba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek student do studentki.wroc IP: *.147.84.13.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.01.10, 23:21 Ty, to chyba na awfie studiujesz, bo chyba tylko tam w nagrodę za pchnięcie kulą na dużą odległość, przymykają oczy na to, że ktoś jest imbecylem i prostej wypowiedzi po polsku skonstruować nie umie. Magda Piekarska ma na imię Magda. Gazeta mogła pozytywnie pisać "o" teatrze, a nie "na" teatr. A określenie "aktorzy w tym spektaklu trafili w sedno" przypomina mi szablony językowe, z których korzystają komentatorzy sportowi, kiedy układają pytania do trenerów, zawodników, którzy następnie odpowiadaja im używając gotowych szablonów. Kwestię stawiania przecinków pomijam. Podobnie także myślisz uzywajac szablonów, które wykroili inni. Podpisuj się lepeij "pchająca.kulę", lub coś w tym stylu, bo obrażasz studentów z Wrocławia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.01.10, 11:43 Nie no, jasne. A potem znowu byłaby masa komentarzy, że "znowu w tym Capitolu chcieli być nowatorscy i zrobić spektakl inaczej niż należy". Większość spektakli w tym teatrze jest zrobiona "nieszablonowo" i tłumy oburzonych widzów (którzy często wypowiadają się o spektaklach, których nie widzieli i znają tylko z recenzji) mają o to wiele pretensji. ...oczywiście jak teraz postanowili zrobić coś tak, jak to było w oryginale, to też jest źle, bo nie jest inaczej...? Mam wrażenie, że niektórzy (pozdrawiam studentkę) piszą byle co, byle tylko objechać ten teatr i pracujących w nim ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
fantastickama Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów już ... 26.01.10, 11:15 Przeczytałam recenzję Pani Piekarskiej trzy razy bo uwierzyć nie mogę, że można coś takiego "wysmażyć". Mam wrażenie , że oglądałyśmy całkowicie inne przedstawienie, a pomysł "włożenia" HAIR w usta "Dinozaurów sceny" to proszę wybaczyć ale nic bardziej głupiego nie słyszałam. Uważam, że młodzi ludzie poradzili sobie świetnie, żywiołowość i radość z jaką grali oddaje klimaty młodych, wolnych i zbuntowanych , scenografia - szczególnie pomysł na pracownię plastyczną - dodała nie tylko uroku ale i wiarygodności na deskach sceny. No i jeszcze jedno - czy Pani Piekarska wyobraża sobie, że wszyscy przebywający w pracowni plastycznej powinni uzbrojeni w pędzle malować, bo nie rozumiem tej uwagi o tym,że tylko jedna z postaci maluje sprayem obraz a reszta tylko tam jest, no tak już bywa - pracownie plastyczne to również dziś miejsca spotkań "barwnych", fajnych ludzi. Pozdrawiam i polecam spektakl, jest naprawdę wart obejrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andy Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 13:50 WIDZĘ, ŻE AMATORZY Z "CAPITOLU" OSTRO WALCZĄ NA TYM FORUM O SWOJE ETATY (bo gdzie indziej by ich zatrudnili). Opera (to też teatr muzyczny, tylko prawdziwy - sprawdźcie w encyklopediach "znawcy") wymaga od śpiewaków głosów, od tancerzy wszechstronnych umiejętności itd Odpowiedz Link Zgłoś
szpiro studniak kontra Fiodor. 26.01.10, 14:17 lutym bede we Wroclawiu.Od 4 lutego.Szkoda , ze w tym czasie nie graja Hair.Sprawdzalem na internecie.W dnaich mojego pobytu wystawiaja tego tam Dostojewskiego ze studniakiem.Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.01.10, 16:44 Czyli sugerujesz, że teatry wystawiające musicale nie są teatrami muzycznymi? Nie rozmawiajmy bezsensownie o róźnych gatunków, bo to mija się z celem. Zresztą do musicalu też potrzeba wyszkolonych głosów i uwierz mi, że nie każdy śpiewak operowy zaśpiewa głosem musicalowym (podobnie jak odwrotnie). Wszystko ma woje wady, opera też. Po co zaczynać bezsensowną dyskusję nie na temat...? Odpowiedz Link Zgłoś
dominiczka23m Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 27.01.10, 12:03 <do musicalu też potrzeba wyszkolonych głosów i uwierz mi, że nie każdy śpiewak operowy zaśpiewa głosem musicalowym (podobnie jak odwrotnie).> Pierwszy raz się chyba z panem zgodzę. Do musicalu owszem potrzeba a nawet konieczne są wyszkolone głosy ale w Capitolu niestety ich nie ma. A co do śpiewu operowego to nie rozumiem pańskiego porównania bo nie ma mowy o tym żeby operowy głos pojawił się musicalu. To nie ta estetyka. Odpowiedz Link Zgłoś
idepozapalki Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 26.01.10, 20:25 Nie ma to jak założyć teorię spiskową dotyczącą ludzi wypowiadających się pozytywnie o spektaklu. Otóż dowiedz się, że ani w tym teatrze nie pracuję, ani nikt z moich bliskich tam nie pracuje. Nie aspiruję też do miana "znawcy". Po prostu lubię teatr, często jestem w różnych teatrach... i ciągle nie zmienia to faktu, że jestem pod prawdziwym wrażeniem HAIR. Oczywiście, jak ktoś krytykuje, to jest cacy. Ale jak już ktoś broni i pisze inaczej, to na bank ma w tym jakiś interes. Zadziwiająca logika... Dołóż do tego, że wszyscy to pijacy i złodzieje, bo każdy pijak to złodziej. Czy jakoś tak. Odpowiedz Link Zgłoś
xxmela Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 26.01.10, 22:38 Ja też lubię teatr ale też mam prawo do oglądania spektakli jakich ja chce bo tych mam dosyć. I też nie pracuje, nie pracowałam w tym teatrze ani nikt inny z mojego otoczenia tam nie pracuje. Po prostu stwierdzam, że teatrze muz powinien być cały wachlarz repertuarowy z którego każdy może wybrać co chce jak to jest w innych teatrach muzycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 242424 Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: 67.159.44.* 27.01.10, 08:48 sterydy tanio załatwie dzwoń sms oddzwonie 507002876 Grzegorz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abaris Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 20:47 Żałośni są ci lokalni ,,recenzenci", niedokształceni, uwikłani w polityczne i salonowo/towarzyskie układy. Gazeto Wyborczo! Zasługujesz na profesjonalnych i merytorycznych recenzentów. Wrocław i Dolny Śląsk to nie prowincja kulturalna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 01:09 Gdybysmy mieli profesjonalnych recenzentów to dopiero okazałoby się jaką jestesmy PROWINCJĄ KULTURALNĄ!!!! Niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
fantastickama Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 30.01.10, 14:11 A gdybyśmy nie byli tak zakompleksieni to by się okazało, że mamy się czym pochwalić. Szukanie dziury w całym stanowi sens życia wielu Polaków. Gość portalu: gość napisał(a): > Gdybysmy mieli profesjonalnych recenzentów to dopiero okazałoby się > jaką jestesmy PROWINCJĄ KULTURALNĄ!!!! Niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 14:22 Rozumiem,ze proponujesz nie wychodzenie z tych dziur i wspólne radowanie się tym co mamy? SRTASNE ALE WŁASNE !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika.1000 Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 30.01.10, 23:00 “Rozumiem,ze proponujesz nie wychodzenie z tych dziur i wspólne radowanie się tym co mamy? SRTASNE ALE WŁASNE !!!! “ Szkoda, że jeżeli chodzi o Capitol to nie ma się akurat czym radować. Chociaż w sumie hair im się nawet całkiem udało. Nie spodziewałam się że amatorzy osiągną coś takiego bo jak na amatorów poziom był bardzo dobry. Ciekawa jestem tylko kolejnej premiery tego teatru? Proponuję kolejny spektakl w którym wulgaryzmy, narkotyki i alkohol będą legalne bo tylko to im wychodzi i faktycznie do spektaklu pasuje:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skołowana Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.217.146.194.generacja.pl 31.01.10, 01:56 mam pytanie - bo wciąż piszecie coś o amatorach tam występujących. To oni wszyscy z ulicy są , szkół nie kończyli? Uczyli się na lekarzy albo maszynistów? Nie na aktorów? Myślałam , że tam z trzy osoby są naturszczykami a reszta raczej kształcona... Czy się mylę? Czy po prostu zawsze kawałek się przylepi jak popiszę nieprawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
xxmela Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 31.01.10, 21:51 Tak to prawda, prawie wszyscy są amatorami, no może dyrektor jest po szkole teatralnej (zagrał w paru epizodach w trzecioplanowych rolach) i pan skrzypek, który jest co prawda kontrabasistą ale o prowadzeniu zespołów i funkcji kierownika muz, nie ma pojęcia. Jego żona altowiolistka z wykształcenia teraz w ramach małżeńskiej pomocy prowadzi zajęcia z vocalu. Może jeszcze studniak, który kończył kurs aktorstwa w Gdyni, ten ma dopiero problemy z dykcją (aktor jednej roli “pitchum“ z opery za trzy grosze). To jest profesjonalizm? Odpowiedz Link Zgłoś
moher_faker Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju 01.02.10, 03:52 Pan dyrektor i jego kierownik muzyczny tłuką chałturki na weselach. Ludzie z branży boki zrywają z takiego kierownika muzycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: granda Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.02.10, 12:31 Po co takie bzdury wypisujesz? Po co i dlaczego bełkoczesz od rzeczy? Znam większość ludzi stamtąd. Połowa po pwst wro, połowa po gdyni. 2 lub 3 osoby - naturszczyki. Po co pisać że to amatorzy? Lepiej ci? Odpowiedz Link Zgłoś
szpiro Hair to nsukces. 01.02.10, 12:38 Bylem na spektaklu.Podobalo sie.Gratuluje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al Re: Hair to nsukces. IP: *.e-wro.net.pl 01.02.10, 13:03 Mnie też się spektakl podobał! Polecam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antymalkontent do malkontentów IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.02.10, 23:55 z wywiadu z Stevenem Harrisonem ,tenorem ze Stanów który zagra Chopina w Operze Wrocławskiej. "- Był Pan też na "Hair" w Teatrze Muzycznym Capitol... Obejrzałem ten musical ze świetną obsadą, znakomitym poziomem wykonania, doskonałymi dialogami, śpiewem i tańcem. Zafascynowała mnie energia płynąca z tego spektaklu i jego intensywność. Chopin napisał: "Włóż całą swoją duszę w to, co robisz, i zagraj to tak samo, jak głęboko czujesz". Aktorzy dali z siebie wszystko, na bardzo wysokim poziomie pokazali, do czego są zdolni. Wiele pomysłów, które pojawiły się we wrocławskim "Hair", nie zostałoby zrealizowane na Broadwayu, bo są ryzykowne. Ale reżyser świetnie poprowadził całość. Wiem, o czym jest "Hair", więc choć nie znam polskiego, rozumiałem, co się dzieje na scenie. Podobnie dzieje się ze światowej sławy operami. " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: do malkontentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.10, 01:12 A co miał powiedzieć? Że jet do d...py? Przecież goścowi nie wypada!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dominiczka23m Re: do malkontentów 03.02.10, 01:49 Oczywiście, spróbował by tylko powiedzieć zle o Capitolu to już by już drugi raz nie wystąpił (w operze oczywiście). I to jest pewne bo pan prezydent ma macki wszędzie. Dlatego właśnie czasem trzeba kłamać. I po co się tu było nakręcać i wklejać tą wypowiedz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzeczny Steve nie obrażać gospodarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 06:58 wyobraź sobie, że jesteś na występach w Burkina Faso i pytają cię,jak wyszła im "Halka" wystawiana w wiosce, w jednej z chat twoich gospodarzy. Co odpowiesz? Że do doopy nie podobne? Nie - raczej,że tchnęła energią, że niektóre rzeczy w Polsce by się nie udały - zbyt ryzykowne (cokolwiek to znaczy), że grali cała duszą (cokolwiek to znaczy) i fascynujące (jakkolwiek to interpretować). No bo rzeczywiście. Jak ktoś był na Broadwayu i zna umiejętności tamtejszych aktorów, tancerzy, śpiewaków i muzyków, to rodzime produkcje są rzeczywiście "inne". Odpowiedz Link Zgłoś
fantastickama Re: nie obrażać gospodarzy 03.02.10, 08:04 To spadajcie na ten "cudny" Broadway i przestańcie ziać jadem. Obrzydlistwo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Re: nie obrażać gospodarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 08:59 nie, to wy spadajcie i przestańcie robić byle co za cudze pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o , stary Re: nie obrażać gospodarzy IP: *.centertel.pl 05.02.10, 20:50 ale ty musisz mieć kompleksy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wujek dobra rada pogadajmy konstruktywnie IP: *.147.206.125.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.02.10, 21:10 Okay! Wiemy, już że są tacy, którym się nie podoba i z góry na dół objeżdżaja Capitol, Imielę, Kościelniaka i Dutkiewicza. Sa tez tacy, którym się podoba. Postawmy grubą kreskę. Prośba do oponentów i zwolenników obecnej linii repertuarowej Capitolu: Napiszcie pięć tytułów, które chcielibyście zobaczyć na scenie Capitolu. Potraktujcie moja prośbę poważnie. Odrobina wysiłku i może coś konstruktywnego nareszcie na tym forum się pojawi. Pozdrawiam i Do dzieła! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O. Re: pogadajmy konstruktywnie IP: *.gdynia.mm.pl 07.02.10, 09:25 1. Sen Nocy Letniej Możdżera. 2. Sweeney Todd. 3. Francesco Dziubka i Kołakowskiego. 4. Śmierdź w górach 2. 5. Mamma Mia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poeta Re: pogadajmy konstruktywnie IP: *.147.226.182.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.02.10, 15:01 KULTURALNE SZCZURY. Dwa miejskie szczury Pragnęły Kultury. Gryzły się przez to rok cały I tylko wyliczały Gdzie by wieczorem smyknąć, Aby kultury ciut łyknąć. Siedziały po ciemku w piwnicy, A przecież w okolicy Kina, Teatry, Opery, Wciąż szykowały premiery. Mijały kolejne miesiące, Już mlecze przekwitły na łące, Już podojrzewały czereśnie, Lecz dla nich było zbyt wcześnie, Wciąż jeszcze nie były gotowe Na uczty duchowe. Aż wreszcie w czerwcu, pod koniec, Odezwał się jeden z gryzoni: „Siedzimy i myślimy, A może się gdzieś ruszymy? Zakończmy żywot grzeszny Gdzieś wreszcie się wybierzmy!” I przed dziewiętnastą Wyruszyły na miasto. Wskoczyły w kanalizacje Ale- że były wakacje – To w instytucjach kultury Zostały same szczury. Teraz pouczenie Na wieczne zapomnienie: W wakacje się jeździ pod wiatę, A we wrześniu na Traviatę. W sierpniu na żagle do Zgierza, A w styczniu na Zemstę Nietoperza, W lipcu na z grilla kotleta, A w lutym na Hamleta. Bo na wszystko pójść da się Lecz w odpowiednim czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
monika.1000 Re: pogadajmy konstruktywnie 08.02.10, 12:33 Upiór w operze Metro Na szkle malowane Sen Nocy Letniej Mamma Mia Fajnie by to było zobaczyć ale na dobrym poziomie. Nie chce skreślać tego teatru ale mimo wszystko w cuda nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczyński jan Re: pogadajmy konstruktywnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:50 Jak widzę, oponenci obecnej linii repertuarowej, nie chcą dialogu, skoro nie składają swoich propozycji. Ale osobiście uważam, że strategia walki, nie przyniesie zbliżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciocia dobra rada Re: pogadajmy konstruktywnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.02.10, 21:28 I co z tego że podamy interesującą nas linie repertuarową jak teatr nie jest w stanie tego skutecznie zagrać. Chętnie zobaczyłabym dobrą klasyczną operetkę np.. Barona cygańskiego J Straussa, Hrabinę Maricę E. kalmana, Wesołą wdówkę F. Lechara, Carewicza J. Straussa itd. oraz dobry musical typu kabaret, my fair lady, coty, upiór w operze. Chcieliście polemiki merytorycznej to macie. Ciekawe czy teatr zna w ogóle te tytuły bo jeżeli chodzi o nich to nic mnie już nie zdziwi. Co z tego, że wyliczyłam pozycje jak teatr nie posiada wykształconych ludzi, którzy potrafili by to zaprezentować. Obecne teatralne wypociny to jest dom kultury a nie teatr muzyczny z prawdziwego zdarzenie. Na to owszem też jest miejsce ale nie w tym teatrze. A z przedstawieniami proponuje przenieść się do remizy a nie na teatralną scenę, która przez tę sztukę nie jest w pełni wykorzystywana. Jeżeli ktoś chce polemizować to radzę najpierw poczytać coś na temat teatru muz i jego repertuaru bo na naukę nigdy nie jest za późno. Nie wiedzieć i siedzieć cicho żaden wstyd natomiast nie wiedzieć i wypowiadać się mimo wszystko to już obciach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowaak Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 22:47 Kochana Ciociu, dramat opuszczonej publiczności operetkowej trwa. Teatr "CapitoL" to nie dawny Teatr Muzyczny. To se ne wrati...Ktoś zmyślny ze starego składu powinien wykorzystać tę lukę i zarabiać pieniądze na wystawianiu w wynajętej sali tego, czego najlepsza recenzja ma już kilka lat: "Wielkie i nieprzeliczone są obrzydliwości widowiska scenicznego zwanego operetką. Nędza idiotycznego szablonu, mdłej tkliwości, taniego wyuzdania i posępnych dowcipów, chamstwo "przepychu", głęboka, czarna nuda odwiecznych sytuacji, banały smutnych "efektów" - cały ten stęchły tort, napchany melodramatycznymi czy figlarnymi słodkościami (…), słowem cała ta instytucja sceniczna, zwana operetką, powinna być nareszcie tak gruntownie w odpowiednie miejsce kopnięta, aby się w niej coś przewróciło (…). Czy to "Hrabina Marica", czy "Maryna Carica",- wszędzie, wiecznie to samo: (...) demoniczne bohaterki, duecik, balecik, gabinecik, wesołe pieśni hulaszcze, od których wieje grozą rozpaczy, szalone momenty dramatyczne, pobudzające do rykliwego śmiechu, dwie pary zakochane, śmiertelnie dowcipny komik, boskie nieporozumienia (np. ojciec nie poznaje córki, gdy włożyła nowe rękawiczki)(...) - oto mniej więcej zawartość przeciętnej operetki. Bohaterka każdej z tych bzdur posiada przedziwną właściwość: przebiera się przeciętnie piętnaście razy. Więc w akcie pierwszym nosi najpierw skromny strój domowy: suknia ze srebrnej lamy, wysadzana brylantami, olbrzymia korona z białych pióropuszów na głowie. Potem wychodzi na chwilę do sąsiedniego pokoju, gdyż hrabia z pokojówką muszą odśpiewać duet o "cudzie miłości". Wraca. Nosi suknię zieloną. Śpiewa z hrabią i posłańcem, który nadszedł, piosenkę o tym, że w maju drzewa kwitną, natomiast jesienią więdną, tańczy, wychodzi, wraca. W akcie drugim przebiera się za kwiaciarkę, potem jest naga, wspomina "dzieciństwa słodkie dni, gdy serce hen cicho o szczęściu śni", rzuca milion franków grajkowi z "Tabarin" , pije szampana, tłucze kieliszek (bo taka jest demoniczna), przebiera się za midinetkę, nogi widać do pępka, śpiewa z księciem Saszą Lejnapiasku o "słodkim raju miłosnych śnień, gdy cichej nocy zapada hen cień", włazi na stół, przebiera się za generała, zeskakuje ze stołu i śpiewa, że wojsko to faktycznie sama radość i "miłości cud pełen złud". W trzecim akcie hrabina znowu jest w domu, ubrana jest po balowemu, śpiewa z dyrektorem policji śliczną czastuszkę o szampanie, przy czym czterdzieści pięć, nie wiadomo skąd przybyłych dziwek wykonywa za nimi ewolucje z młotkami krokietowymi lub z modelami aeroplanów (takie rzeczy przecież każdy człowiek zawsze ma w domu pod ręką, a co dopiero taka grafini!), potem przychodzi komik, przebrany za wujaszka kochanego Saszy, hrabina wybiega, wraca w węgierskim stroju narodowym i wychodzi za mąż za markiza de Boulogne sur Merde" Jakby ktoś nie wiedział - Julian Tuwim, rok 1923. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eustachy Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 22:44 Tu cię mam! Kompleksiki! Czyżby ktoś niechcący wdepnął w twoje biedne, maleńkie, pokaleczone ego? Dlaczego nadajesz tak na dawny teatr muz i operetkę? Tak bez powodu? Nie sądzę, że jesteś zwykłym typowym widzem. Skoro Tuwima cytujesz to znaczy, że albo masz pojęcie na temat operetki albo po prostu zobaczyłeś ten jeden cytat i postanowiłeś go wkleić. Sądzę jednak, że to drugie. Cytujesz Tuwima a Tuwim był autorem librett operetkowych (i co ty na to?) i tak dla wiadomości twój cytat to felieton pt. ???kilka słów o operetce??? bo tego już nie dodałeś. Nie wiem czy siedzisz w capitolu czy masz tam żonę, utrzymankę kochankę lub kogoś innego, nie wnikam. Radzę poczytać historię operetki zanim zaczniesz po jednym cytacie snuć wnioski na jej temat bo z twojej wypowiedzi można jedynie wywnioskować, że jesteś zakręcony jak baranie rogi i mimo że chciałeś mieć argumenty to i tak ci one nie wyszły bo o operetce nie wiesz nic. Jeśli wydaje ci się, że jesteś najmądrzejszym człowiekiem na świecie, to wiesz co? Masz rację, wydaje ci się! Bo twoja ironia nie należała do najmądrzejszych. Nie stać cię na nic innego? Tylko wyśmiewać potrafisz? <"Capitol" to nie dawny Teatr Muzyczny. To se ne wrati.>. Jeżeli sadzisz, że ten twój teatr będzie trwał w nieskończoność to się grubo mylisz ale jeżeli chcesz żyć nadzieją to bardzo proszę. Możesz cieszyć się tym teatrem do końca bo przecież nadzieja umiera ostatnia. Ten teatr powinien być dla wszystkich ludzi a nie dla tych ograniczonych tylko w jednej dziedzinie czego bym nawet sztuką nie nazwał. Inni tez mają prawo oglądać prawdziwe musicale a nie tylko w kółko te capitolne wypierdy. I kiedyś tak właśnie się stanie, że okno się otworzy i ten smród wyleci. W końcu ile może śmierdzieć? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... IP: *.146.57.63.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.02.10, 22:52 nie rozumiem tego pojedynku na wyzwiska pomiędzy operetka a capitolem. Byłem dzis na HAIR. Naprawdę dawna Operetka Wrocławska nie powinna się wstydzić. Niczym się to nie różniło od ZEMSTY NIETOPERZA, czy KSIĘŻNICZKI CZARDASZA, które kiedyś ogladałem w tym teatrze. Podobny poziom aktorstwa, śpiewania, tańczenia. Po co się kłócić? Jedno co mnie zastanawia: piszecie, że w Capitolu pracuja teraz amatorzy. Jeżeli swoim poziomem dorównują zawodowym śpiewakom z dawnej operetki, to naprawdę czemu się nie pogodzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
monika.1000 Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... 20.02.10, 20:05 A snuje Pan takie wnioski na podstawie jednego obejrzanego spektaklu czy widział Pan też inne ”cudne” przedstawienia tego teatru? Jeśli nie to zapraszam na inne spektakle tego teatru. Zapewniam Pana że fakt iż jeden spektakl im wyszedł nie znaczy ze wszystkie takie są. Jeżeli obejrzy Pan więcej spektakli to wtedy chętnie wdam się z Panem w polemikę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
xxmela Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... 20.02.10, 23:50 Ale reformatorzy tego teatru zapewniali wszystkich że będzie to teatr lepszy od poprzedniego. Miał być teatr na miarę XXI a jest już 8 lat od metamorfozy i gdzie ta zmiana? Nie rozumiem w takim razie Pańskiego porównania a zapewniam Pana i jednocześnie radzę obejrzeć inne spektakle w stylu” jak wesoło tańczy wieś“ (oj, przepraszam wieś ma mimo wszystko wyższy poziom więc nie chce jej obrażać.) i ręczę Panu, że zmieni Pan zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anonim Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... IP: 81.219.117.* 21.02.10, 18:31 Czyli mam rozumieć że widziała Pani wszystkie spektakle tego teatru? Skoro sugeruje Pani że po obejrzeniu ich więcej widz zmieni zdanie. No więc mamy anty capitolną melomankę. Ja widziałem więcej przedstawień i przyznaje, że nie były one idealne i chwilami wulgarne ale popadamy ze skrajności w skrajność. Sztuka się rozwija i nagość jest normalna, wulgaryzmy też (no może faktycznie w każdym spektaklu to już przesada). Teatr obrazować ma życie codzienne. Czy na co dzień Pani nie przeklina? Każdemu to się zdarza, naturalny odruch rozładowujący emocje. Czepiacie się poziomu, przecież jak na amatorów to jest całkiem nie zły. Nie wymagajcie od nich zbyt wiele, skoro wykształceni aktorzy nie chcą tam grać to robią to amatorzy, taka kolej rzeczy a nie wolno porównywać amatora z zawodowcem. To nie wporządku. Jeszcze jedno, to że zlikwidowali operetkę nie powinno od razu skreślać tego teatru, może władzę faktycznie przesadzają bo kultury w tym teatrze by się trochę przydało ale nie wymagajmy od nich tak od razu ?wesołej wdówki?, czy ?księżniczki czardasza?. Trochę wyrozumiałości. Alb twierdzicie że teatr jest idealny albo że idealnie beznadziejny a czy nie można tak wypośrodkować. Zaakceptować fakt że nie jest to już operetka? Owszem jest bardzo dużo szczegółów o które można by się przyczepić ale warto było by też może docenić pracę wielu ludzi. Ktoś narzekał na masowe zwolnienia które skrzywdziły ludzi. Skoro zostało opisane co znaczy ta krzywda to czemu żądacie powtórzenia sytuacji żądając wysokiego poziomu . Przecież wiadome jest, że aktualni aktorzy nie sprostają waszym wymaganiom. Tak odbieram to ja czyli osoba w żaden sposób nie związana z teatrem. Przyglądam się tej zaciekłej dyskusji i widzę że przeważają tutaj stanowczo przeciwnicy teatru i owszem mają prawo do buntu bo przyznaje ten teatr nie może się pochwalić wysokim poziomem (i faktycznie można go skwitować tekstem ?do d) ale akurat chair było dobre więc może chociaż to warto docenić? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... IP: *.147.23.13.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.02.10, 20:14 Drogie Panie: moniko.1000 i xxmelo! Ależ ja to pisałem ironicznie! Piatkowy HAIR był beznadziejny. Jeżeli uważacie, że beznadziejne przedstawienie "wyszło" i cieszycie się z porównania z operetkowymi szlagierami, to źle o was świadczy. żałuję, że ten HAIR był, niczym operetka - słaby, kiczowaty (książe- berger mówi oooooo! a wszyscy za nim mówią ooooo! pusto i bez wiary) Ale widziałem i w Capitolu dobre przedstawienia: Tuwim, Kaczmarski, czy chociażby Scat, który był bardzo oryginalny i w swojej kategorii dobry. I jeszcze Swing - dobra rozrywka na dobrym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
xxmela Re: Anonim 21.02.10, 23:53 <"Sztuka się rozwija i nagość jest normalna, wulgaryzmy też..”.> Ok. Ale może nie w teatrze? <naturalny odruch rozładowujący emocje. > <Teatr obrazować ma życie codzienne> Chyba codzienne życie menela. Czy Pan/Pani twierdzi, że w każdym domu panuje chamstwo i przekleństwa. Nie nazwałabym tego normalnym odruchem rozładowującym emocje. Można to zrobić też w inny sposób. <Czy na co dzień Pani nie przeklina? Każdemu to się zdarza> Ja jestem dowodem na to że nie każdemu i odpowiadam Panu na pytanie: nie przeklinam. Jak widać albo ja jestem wyjątkowa albo pan tak po prostu stwierdził, że każdy przeklina. Z tym bym jednak mogła polemizować. <Ktoś narzekał na masowe zwolnienia które skrzywdziły ludzi. Skoro zostało opisane co znaczy ta krzywda to czemu żądacie powtórzenia sytuacji żądając wysokiego poziomu > Zadam panu retoryczne pytanie. Dlaczego my w XXI w mamy się godzić na tzw. teatralne przetrwanie? Przecież teatr muz jest teatrem w którym powinni grać zawodowcy a nie amatorzy na litość boską. A co do narzekania na temat zwolnień to chodziło tu o zawodowców. Nie chodzi u o zwolnienie amatorów, dla nich też jest miejsce ale nie w tym teatrze. Przecież nie musimy się krzywdzić nawzajem. Zarówno profesjonaliści jak i amatorzy są ludźmi i dla każdego z nich jest miejsce pracy ale na odpowiednim stanowisku. <skoro wykształceni aktorzy nie chcą tam grać to robią to amatorzy, taka kolej rzeczy> Może warto się zastanowić dlaczego nie chcą? Żaden szanujący się artysta nie weźmie udziału w czymś co nie ma poziomu. Właśnie dlatego. <nie wolno porównywać amatora z zawodowcem. To nie wporządku.> Nie wporządku by było wtedy gdybyśmy wymagali poziomu ad domu kultury ale śmiem zauważyć że jest to tear muzyczny i nie wporządku jest to co ten teatr na chwilę obecną reprezentuje. To teatr jest nie wporządku wobec nas, melomanów. <Zaakceptować fakt że nie jest to już operetka?> Ten fakt został zaakceptowany i tu nie chodzi o operetkę. To już owszem operetka nie jest ale są musicale. Czy musical już nie ma prawa być na porządnym poziome przedstawiony? <przyznaje ten teatr nie może się pochwalić wysokim poziomem (i faktycznie można go skwitować tekstem ?do d)> I tu się z Panem/Panią zgodzę. A co do drugiego zdania <ale akurat chair było dobre więc może chociaż to warto docenić? > doceniam ale wolałabym docenić więcej niż jeden jedyny spektakl tego teatru. Poza tym w chair wulgaryzmy są na miejscu wiec robią to w czym są dobrzy. <widzę że przeważają tutaj stanowczo przeciwnicy teatru> Skoro przeważają przeciwnicy to znaczy że coś jest na rzeczy. <i owszem mają prawo do buntu> Więc skoro mają do tego prawo to się buntują i raczej nic tego nie zmieni. Nie można od tak zamknąć ludziom ust jeżeli już to aktorom tam występującym bo niektórych “zgrzytów” nie da się tak po prostu znieść. Jak to już ktoś wcześniej stwierdził śpiewać każdy może ale nie każdy może tego słuchać. Z wyrazami szacunku Mela Odpowiedz Link Zgłoś
studentka.wroc Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... 22.02.10, 19:24 <nie wymagajmy od nich tak od razu “wesołej wdówki“, czy “księżniczki czardasza“. Trochę wyrozumiałości.> A dlaczego? Jestem widzem i mam prawo wymagać. W końcu za to płacę. Nie interesuje mnie fakt, że amatorzy nie potrafią grać, ja chce po prostu zobaczyć dobry spektakl. Nie ma tu mowy o żadnej wyrozumiałości bo dobra sztuka nie zna litości. Zaakceptować fakt że nie jest to już operetka? A co jeżeli są ludzie którzy chętnie zobaczyli by operetkę i muszą w związku z tym tłuc się aż do Gliwic? To ci którzy lubią operetkę nie mają prawa głosu? Czy to znaczy ze są gorsi? I to jest dyskryminacja. Miejcie litość nie nad amatorami od których niewiele można wymagać a nad publicznością, która przychodzi i ogląda ten wulgarny kicz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonim Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... IP: 81.219.117.* 24.02.10, 22:23 OPERETKI JUŻ NIE MA LUDZIE! Chciałem wam kulturalnie po prostu przekazać że ten teatr to nie jest zupełna tandeta i może nie wartko go od tak skreślać? Nie twierdze że jest idealny ale czemu tak wszystko krytykować? Nie można docenić pracy ludzi zamiast narzekać ze amatorzy? Wykształceni ludzie nie chcą tam pracować więc czego wy chcecie?! Nie będzie teatru wcale i będzie się wam to podobać? Zostanie pusty nic nie znaczący budynek. Podoba wam się taka opcja? Czego wy chcecie? Możecie dać konkretną odpowiedz? CZEGO WY LUDZIE CHCECIE? Odpowiedz Link Zgłoś
monika.1000 Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... 25.02.10, 21:31 Właśnie, zgadzam się w 100%. Też chce operetki i nie uważam że to coś złego. Operetki funkcjonują przecież w Polsce i wstyd żeby we Wrocławiu jej nie było z powodu jakiejś zemsty politycznej na dyrektorze Rosteckim. Nie ma porządnego teatru muz bo zamienili go na coś takiego. Z całym szacunkiem do Capitolnej sztuki ale dlaczego nie można przynajmniej spróbować zaprezentować sobą jeszcze jakiś inny poziom? Czy wszystko musi opierać się na k***wa i spi***alaj. Ludzie, bez przesady. Ten teatr stać na coś więcej, nie wierzę w to, że tak nie jest. Potrzeba tylko chęci na zmianę. Nie można przecież tak spokojnie patrzeć na ten poziom (albo go brak) który się tam ciągle pojawia. Genialna sala, genialna scena i trzeba to wykorzystać na coś więcej niż zwykły teatrzyk. Dziwi mnie fakt, że prezydent i dyrektor kultury na to pozwalają przecież komu jak komu ale im akurat powinno zależeć na poziomie w tym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ach ach Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... IP: *.chello.pl 28.02.10, 19:26 Niestety prezydent ma to w nosie bo liczą się układy a nie publiczność. Publiczność nie ma tu nic do gadania póki władzę się nie zmienią a ja w cuda nie wierzę. Możliwe że capitolowcy czytają te opinie ale co z tego? Pewnie mają to gdzieś tak samo jak gdzieś mają to władze. A ludzie niech gadają, przecież to tylko publiczność. Jak się nie podoba to nie oglądajcie. Tylko co wtedy? Jak teatr ma się utrzymać jeżeli bilety nie będą się sprzedawały? Zainteresowanie hair kiedyś minie i co wtedy? Co niektórzy chyba nie myślą bo gdyby tak było to ten teatr funkcjonowałby na wysokim poziomie a tak to rzeczywiście mamy fajny ale tylko budynek i scenę a przecież to nie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.02.10, 19:53 Chodzi przede wszystkim o pieniądze. Co z tego że bilety nie schodzą? Przecież najwięcej kasy dostają od kolestwa a nie publiki. Publiczność się nie liczy, liczyła się kiedyś zanim Kościelniak teatr przejął. Teraz liczy się kasa. Po co poziom, kultura i zachęta dla publiczności; Liczy się show tzn zrobienie czegoś co nie koniecznie musi być ładne ale wzbudzi dużo szumu i będzie o czym gadać. I tak obecnie wygląda logika tego teatru. Odpowiedz Link Zgłoś
dawid-2101 Re: Ach, operetka....Ten charm...ten szyk...... 08.03.10, 18:48 Szum owszem wzbudza ale przede wszystkim wzbudza litość a nie wiem czy to jest powód do pochwał. Jeżeli teatr chce się chwalić swoim marnym poziomem to albo coś jest nie tak z realizatorami, władzami itd. albo z publiką, która na to chodzi. W sumie gdyby ludzie chodzić przestali to teatr nie miał by się za co utrzymać a tak to chodzicie na spektakle, obsmarowujecie teatr itd. po czym na kolejny spektakl od razu biegniecie. Tylko pytanie po co? Po prostu, przestańcie chodzić a nie wierzę że teatr będzie wtedy nadal. Funkcjonował i będą przedstawiali spektakle dla już zupełnie pustej publiki. Jeżeli teatr nie ma na utrzymanie nie nie funkcjonuje i tyle więć nie dajcie mu zarabiać. Zamiast pisać komentarze po każdym spektaklu lepiej siądzcie na d… i pooglądajcie telewizje (nawet seriale są na wyższym poziomie więc ja już nawet modę na sukces pooglądać wolę niż wulgarne Capitolne teatrzyki). Komentarzy co prawda będzie wtedy mniej ale przy okazji będzie mniej biletów sprzedanych. Takim szumem wzbudzacie teraz ciekawość i ludzie idą sprawdzić czy to naprawdę jest taki kicz. Potem owszem okazuje się to prawda ale co z tego jak już daliście im zarobić w postaci zakupionego biletu? Ludzie myśleć. Chcecie się ich pozbyć to ich nie utrzymujcie. Wiara w to ze prezydent i minister kultury zmądrzeje jest durna . Sami zacznijcie działać. Ogłaszają się w radio i TV, a na forum mają dodatkową reklamę. Co z tego że negatywną, ważne że działa bo publika rośnie. Nie zawsze idzie się na spektakl po to żeby zobaczyć czy jest dobry, czasem po tylu negatywnych opiniach idzie się na spektakl żeby zobaczyć czy jest aż tak zły a Capitol na tym zarabia. Reasumując, mniej pisząc i po prostu nie chodząc na spektakle więcej zdziałacie niż chodząc a potem narzekać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w d r Re: pogadajmy konstruktywnie IP: *.147.142.28.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.02.10, 23:03 To, co napisałaś to jakis okropny bełkot. O co chodzi? Strasznie niechlujnie prowadzisz myśl, albo jesteś ograniczona umysłowo. Przemawia za tym fakt, że do pięciu nie potrafisz policzyć (chodziło o pięć tytułów, a nie tyle ile umiesz wymienić). Chyba, że nie rozumiesz prostych komunikatów. No, ale w jednym masz rację - na naukę nigdy nie jest za późno. Miłe nauki, Ciociu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ds Re: Premiera "Hair": Dziś prawdziwych hippisów ju IP: 67.159.44.* 03.02.10, 08:53 Ściągne długi dzwoń pisz 507002876 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Nawet radio w to wciągnęli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.02.10, 14:54 I co moi drodzy? A nie mówiliśmy że ten teatr ma tylko frekwencje na premierach? Przykład wczoraj w radio. Reklamują świetny spektakl pt. “Idiota”, którego niedawno była premiera. Ponieważ mają problemy z widownią więc nawet radio przyłączyło się do zachęty by przyjść na spektakl. Było też coś w stylu: wyślij sms-a a otrzymasz bilet. Ładne kwiatki, nie dość, że wywalają kasę na marny spektakl i realizatorów to radio w to jeszcze wciągnęli. Musi być nieźle skoro wydali tyle kasy na reklamę, całe miasto oklejone było plakatami z czerwoną lodówką, jako że to nic nie dało więc teraz kolej na pociskanie kitu w radiu. No cóż, jak nie masz odpowiedniego towaru to go nie sprzedasz. Nikt trucizny nie kupi. I z każdym spektaklem tak było a obserwuje to już od początku nastania “Capitolnego burdelu“. Mimo że nie jestem jasnowidzem piszę śmiało, że kolejne spektakle też będą porażką (no chyba że pokażą coś podobnego do hair gdzie wulgaryzmy, narkotyki itd. będą na miejscu). Poczekajcie chwilę a przekonacie się że miałem rację bo nie trzeba mieć daru jasnowidzenia aby to przewidzieć. Klęska tego teatru jest oczywista. Każde zatrucie i wszystko co siedzi na żołądku trzeba kiedyś zwrócić z fizjologicznego i psychologicznego punktu widzenia. Takie są prawa natury. A co do pana Imieli to moja rada jest taka, żeby zajął się tą swoją piosenką aktorską i nie zawracał sobie swojej ślicznej główki czymś czego robić nie potrafi. Jak to mówią: śpiewać każdy może ale nie każdy może tego słuchać. Ja bym tą myśl zamienił na: reżyserować każdy może ale nie każdy może to oglądać. Odpowiedz Link Zgłoś