Dodaj do ulubionych

Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykszta...

08.03.10, 07:39
Aniszczyk juz zniszczyl wiele we Wroclawiu. To jemu zawdzieczamy np. brak przedszkoli czy likwidacje technikow. Ciekawe gdzie ten szkodnik sie uczyl ? A co do poziomu absolwentow to zgadzam sie w pelni. Decyzja o wyrugowaniu matematyki pociagnela za soba spadek poziomu nauczania innych przedmiotow scislych, fizyki czy chemii. W swojej praktyce uczelnianej przyjalem zasade, ze nie ma latwych pytan, kazde moze byc za trudne dla polskiego maturzysty.
Obserwuj wątek
    • eliksir Brawo! n/t 08.03.10, 07:41
      • Gość: nauczyciel Re: Brawo! n/t IP: *.chello.pl 08.03.10, 22:51
        Zwracam uwagę, że tzw. na testy na inteligencję nie sprawdzają inteligencji,
        lecz spostrzegawczość. Inteligencja to znacznie, znacznie więcej ...
        • big.ot Nie zwalajmy wszystkiego na reformę 15.03.10, 11:15
          Taki duch czasów -wiedza jest dostępna na wyciągnięcie ręki
          (internet). Jak zaczynałem studia to wiedza dostępna w internecie
          kończyła się na poziomie technikum. Teraz spokojnie można powiedzieć,
          że wiedza, którą (za darmo i legalnie) można zdobyć w internecie jest
          na poziomie akademickim.

          Niestety, jak coś jest łatwo dostępne i za darmo to jego wartość
          jest niska. Jak ktoś musiał posiedzieć nad danym zagadnieniem parę
          godzin w bibliotece to miał lekcje na całe życie. A dzisiaj? Dzisiaj
          wklepuje się w google i w ciągu paru minut mamy odpowiedź.

          Nie mówię, że to źle - po prostu programy studiów i szkół, są do tego
          nieprzygotowane. Nadal są skierowane na ilość, a nie jakość.
          Rzeczywiście - jak ktoś kiedyś przebrnął przez szkołę średnią i
          studia, to materiału było tyle, że niemożliwym było, żeby ktoś się
          "prześlizgnął" przez sito. Dzisiaj przy mniejszym wymiarze godzin (bo
          muszą być godziny na albo wychowanie patriotyczne, albo wiedza o
          seksie, albo religia) próbuje się wymagać tyle samo co jest
          nierealne.

          Trzeba postawić na jakość, a nie na ilość. Z tym, że 'jakość' w moim
          rozumieniu nie idzie w parze z uczeniem w LO wszystkich bez wyjątku
          całek, albo omawianiem jeszcze większej ilości lektur. Trzeba zacząć
          kłaść nacisk na solidne podstawy.

          Tyle, że przy byle jakiej propozycji zewsząd pojawiają się głosy, że
          "jak to za moich czasów nie było".
      • Gość: Xik Re: Brawo! n/t IP: *.tieto.com 09.03.10, 11:41
        Coś podobnego gościu pisze na tym blogu dev.thetosters.pl/?p=87 . Widać problem dostrzga więcej osób, dobrze że w końcu ktoś na dużym portalu o tym napisał.
    • pjanu Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz 08.03.10, 08:12
      Czy celowo tytuł napisany jest wielkimi literami????
      • nevalainen Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz 08.03.10, 08:43
        no krwa nie, ktoś przypadkiem wcisnął Capsa.
    • krzysztofczyz Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykszta... 08.03.10, 08:16
      Nie wiedza lecz układy są gwarancją sukcesu. Po co się czarowac.
      Dutkiewicz o tym wie stąd jego pieski robią takie reformy. zamiast
      wykształcenia dostęp do pracy za minimalną płacę i już mamy układ
      kastowy. Biedakom pokazac jaki Wrocław jest piękny, SKY TOWER,
      STadion i bilet za 100,-. Nich się cieszą i klaszczą.
    • Gość: Sławek Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: 77.252.240.* 08.03.10, 08:33
      Celem systemu edukacji jest wychowanie dilerów produktów importowanych. Reszta
      jak np. rozwijanie umiejętności samodzielnego myślenia, patriotyzm, zdolności
      inżynierskie czy badawcze są niemile widziane.
      • xegar Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz 08.03.10, 15:12
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Celem systemu edukacji jest wychowanie dilerów produktów importowanych

        "... Dzieci polskie należy wychowywać w duchu podległości niemieckiej rasie nadludzi.... Można dopuścić kształcenie na poziomie szkoły ludowej (3 klasy), z uwzględnieniem nauki liczenia do stu... czytanie i pisanie jest podludziom zakazane, zbyteczne, wręcz szkodliwe...".

        (Heinrich Himmler, rozkaz z 6 stycznia 1943)

        Zeby było jasne: nie mam nic do Niemców (no chyba że tamtych), to tylko przykład zastosowania.

        Xe.
    • netalicja Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykszta... 08.03.10, 08:37
      Też mnie to fascynowało: przed kilku laty, gdy wyż demograficzny lat
      80. zaczął zakładać rodziny, we Wrocławiu likwidowano przedszkola...
      Niewątpliwie ktoś powinien się przyjrzeć sprawie, bo nie można
      powiedzieć, że nie było inicjatyw oddolnych w sprawie ich
      pozostawienia. Internet obiegały petycje rodziców małych dzieci,
      więc wiadomo było, co się święci. Ciekawe, kto na tym zarobił.
      Ale, niezależnie od wrocławskich szkodników, skandaliczny stan
      szkolnictwa, nie wyłaczając wyższego w Polsce to nie wyłączna wina
      małych pionków urzędowych z coraz bardziej prowincjonalnego
      Wrocławia.
      • zgrozazgroza Re: netalicja 08.03.10, 09:16
        Zarówno przedszkola jak i biblioteki mieściły się w lokalach o dobrej
        lokalizacji, a niejednokrotnie w atrakcyjnych budynkach....
        grzech nie wziąć.
    • jozef.onlajn Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykszta... 08.03.10, 08:53
      Niestety, panie profesorze, liczebności klas nie zmniejszą, bo celem
      władz miasta jest, jak podejrzewam, ratowanie zadłużonego budżetu.
      Oświata daje w tym względzie największe możliwości. Teraz widać, że
      balon promocyjny Wrocławia był nadmuchany trochę na wyrost.
    • radeberger profesor Rudolf 08.03.10, 08:53
      jako chemik powinien lepiej od innych wiedzieć, że reakcja może nie nie przebiegać tak, jak sobie ktoś ją zaplanował.

      Póki istnieje popyt na wykształcenie wyższe (jako dylom, nie wiedzę!), tak długo będzie występować podaż takowego. I apele tego nie zmienią, choćby się każdy profesor w Polsce wypowiedział przeciwko.

      Nie w państwowej, to w prywatnej szkole. Nie z przedmiotu ścisłego, to z humanistycznego ("(...) i zarządzanie").

      Sorry - kapitalizm.
      • annajustyna Re: profesor Rudolf 14.03.10, 15:41
        Zarzadzanie jest dziedzina ekonomii, nie humanistyki.
        • Gość: ag Re: profesor Rudolf IP: 212.22.223.* 15.03.10, 10:09
          > Zarzadzanie jest dziedzina ekonomii, nie humanistyki.

          To jest kwestia sporna. Podobnie zresztą jest z ekonomią.
    • milet72 Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykszta... 08.03.10, 09:09
      Gdyby "Gazeta" wrocławska zatrudniała dziennikarzy z prawdziwego
      zdarzenia, to teraz pędziliby do Obremskiego, żeby ustosunkował się
      do tych słów. Bardzo jestem ciekawy, jakby to skomentował...

      Ale tak się nie stanie, bo dziennikarze "Gazety" pokazuję ikrę tylko
      w absurdalnych kwestiach, jak np. zaczynanie lekcji przed ósmą.
    • witaminka123 Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz 08.03.10, 09:10
      Niedługo zlikwiduje wszystkie szkoły ;)
    • zgrozazgroza To nie parodia. 08.03.10, 09:12
      Nieracjonalne decyzje osób odpowiedzialnych za system wychowania i
      wykształcenia młodego pokolenia znakomicie się wpisują w proces dezintegracji
      naszego społeczeństwa.
      Brak żłobków skutecznie zmniejsza szanse kariery zawodowej młodych rodziców,
      brak przedszkoli opóźnia rozwój społeczny dzieciaków, okrojona szkoła
      podstawowa nie pozwala na wykształcenie się emocjonalnych relacji wśród
      dzieci, podział krótkie gimnazjum - krótkie liceum zapobiega tworzeniu się
      dojrzałych związków o charakterze społecznym wśród młodzieży, studia,a w
      zasadzie ich komercyjna alternatywa tworzy klasę "forsiastych" tumanów, którzy
      wejdą w dorosłe życie z całkowicie zachwianą hierarchią wartości.
      I tak produkuje się społeczeństwo zdezintegrowane, poddańcze, których jedyną
      ambicją jest byle jaka niewolnicza praca a szczytem emocji oglądanie meczu
      szmacianki na telewizorze LCD z puszka piwa w ręce.
      Do tego należy dodać preferowany model zamieszkiwania w blokowych slumsach,
      lub podmiejskich gazobetonowych potworkach i mamy obraz narodu bez kompleksów
      zajmującego swoje miejsce w Europie- na jak długo?
      • Gość: Anatol Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykszt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.10, 09:37
        Mamy tu dwie sprawy:
        1. powszechny pęd do ogólnego wykształcenia
        2. słaba jakość tegoż

        Punkt 1. jest zrozumiały. Po co szkoły zawodowe? Kogo mają kształcić?
        Fryzjerów? Kelnerki? Opiekunki do dzieci? Kominiarzy?
        Do nauki tych zawodów nie potrzeba żadnych szkół, wystarczy praktyczna nauka na
        zasadzie mistrz i uczeń.

        P.2. Nie rozumiem, podobnie jak prof. Rudolf, dlaczego nie zmniejsza się
        liczebności klas. Jeżeli zatrudnia się tyle samo nauczycieli, a liczba dzieci
        spada o 30%, to logiczne, że klasy powinny być 22- osobowe, zamiast 30. Chyba że
        zwalnia się masowo nauczycieli, ale o tym jakoś nie słyszałem.

        • truten.zenobi Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz 08.03.10, 12:22
          Po co szkoły zawodowe? Kogo mają kształcić?
          > Fryzjerów? Kelnerki? Opiekunki do dzieci? Kominiarzy?

          ja bym tak nie dezawuował opiekuneek - powierzyłbyś byle komu swoje
          dziecko?

          trudno tez na zasadzie mistrz-uczeń uczyć duże ilości fachowców w
          róznych dziedzinach - elektryków, hydraulików, tokarzy, operatorów
          róznych dziwnych maszyn, itd. itd...

          prawda też jest taka ze posiadajc uprawnienia/umiejętność na
          obsługę/konserwację urządzeń często można dużo łatwiej znaleźć dobrą
          pracę niż z wyuższm wykształceniem.
          • Gość: ichi51e Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 14:11
            szokokujaca jest ta wiara ze zeby byc fryzjerka, sprzataczka,
            nianka, kominiarzem i idac dalej tym tropem: kucharzem, budowlancem,
            fotografem itd nie potrzeba zadnego wyksztalcenia. Szkoda tylko ze
            do mnie trafiaja laski (od lat 20 do 60) i ZADNA nie umie posprzatac
            mieszkania. Szkola zawodowa nie musi trwac 4-5 lat - moze to byc
            kurs rok-dwa lata. Im krocej tym lepiej bo w koncu celem jest
            wyprodukowanie pracownika wiedzacego na czym jego praca polega i
            zdolnego do wykonywania tej pracy samodzielnie. Dlaczego mam tracic
            pol roku na przeszkolenie pracownika jak moge miec juz gotowy
            prodkukt? Renomowane szkoly zawodowe, bez ograniczen wiekowych (masz
            17 i chcesz byc dyplomowanym kucharzem? masz 60 i chcesz byc
            dyplomowanym fotografem?) dajace ludziom szybka mozliwosc
            zarobkowania na pewno by nikomu nie zaszkodzily. Zalosna jest ta
            pogarda dla kazdego kto nie magister, albo dyrektor.
            • truten.zenobi Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz 14.03.10, 20:02
              ja bym też nie przeceniał potrzeb edukacyjnych dla wykonawców czynności prostych.

              OK masz rację jeśli sprzątaczka ma np prac dywany. to musi się na tym znać (znać
              materiały i sposoby ich czyszczenia, obsługę sprzętu, może coś jeszcze) ale
              jeśli ma zamieść chodnik to w zasadzie wystarczy miotła, sprawność fizyczna i
              dobra wola...

              co do reszty to pewnie masz rację.. niby to takie proste... ale chyba urzędnicy
              wolą bardziej pokręcone rozwiązania...
              • Gość: Dorry Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.chelmnet.pl 14.03.10, 20:49
                Jeszcze nie spotkałam "pani", która potrafiłaby posprzątac jak należy mieszkanie. Chyba zatem nie jest to czynność tak prosta jak mogłoby się z pozoru wydawać?
                • truten.zenobi Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz 14.03.10, 21:19
                  prosta może jest, gorzej z chęciami.. ;)
            • Gość: Inzynier Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.15-3.cable.virginmedia.com 14.03.10, 21:18
              "Dlaczego mam tracic pol roku na przeszkolenie pracownika jak moge miec juz
              gotowy prodkukt? "

              A skad Ci w ogole przyszlo do glowy, ze czlowiek jest produktem?
            • Gość: vm Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.zone11.bethere.co.uk 15.03.10, 01:27
              Tutaj pan utrafił w sedno - "żałosna jest pogarda dla ludzi bez magistra". w
              szkocji w mojej grupie jest 3ch techników (14 studentów i 5 doktorów). Technicy
              mają wielkie poważanie, są na każdym obiedzie, wycieczce itp; zarabiają coprawda
              mniej niż doktorzy ale cieszą się wielkim szacunkiem od wszystkich! Mają
              doświadczenie w swojej dziedzinie i jest OK.
              Do szkoły zawodowej w tym kraju może iść każdy w dowolnym momencie, a w
              szczególności polacy bez języka idą i bardzo sobie chwalą . . . . .
        • Gość: zgredek Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 13:22
          Zwalnianie nauczycieli odbywa się w zgodzie z niżem demograficznym - np. na 100
          pracujących w pierwszym roku 5, w następnym pięciu, itd. W tej ilości co roku
          będzie 2-3 emerytów, wiec problem w szkole pojawia się dopiero po zsumowaniu
          wielu lat - ilość nauczycieli, ilość szkół, klas, itd. Widziałeś kiedyś takie
          zsumowanie?! Mało tego, nawet jeśli pojawią się liczby, to ilu Polaków z
          "wykształceniem matematycznym" je pojmie? Należałoby takie dane opracować i
          przedstawić to co najmniej za pomocą wykresów. Kto to zrobi? Rząd? Ministerstwo?
          a może dziennikarz - humanista?
        • Gość: ! Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 18:22
          Opowiadasz bzdury. Kiedyś istniały zawodówki, ale ktoś kto tam trafił i ukończył taką szkołę mógł pójść do technikum czy liceum na podbudowie ZSZ. Jeżeli był wystarczająco dobry, mógł po zdaniu matury egzaminów wstępnych dostać się na studia. By dostać się na studia człowiek ten musiał się cokolwiek postarać, ale nikt jemu możliwości studiowania nie odbierał, nawet jeżeli zaczynał w ZSZ. A dziś, idioci idą do liceów i hurtowo je kończą, a potem w większości ci sami idioci odnajdywani są na studiach.
          • Gość: czternastka Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.mofnet.gov.pl 15.03.10, 10:50
            Moja ścieżka zawodowa:
            1. ZSZ,
            2. Technikum na podbudowie ZSZ,
            3. AE (nie uniwersytet ekonomiczny a właśnie AE!),
            4. jw. drugi dyplom,
            5. jak w pkt 3, drugi wydział trzeci dyplom,
            Nie wstydzę się że zaczynałem od zawodówki.

            W przeciwieństwie od wielut tzw. "magistrów" wiem jak "to" działa bo
            wiem co jest w środku.
            Wymyślę, obliczę, zaprojektuję, zbuduję, zaprojektuję proces
            technologiczny, przeprowadzę analizę ekonomiczną przedsiewzięcia
            (czyli czy to sie opłaca i za ile sie to opłaca).
            Ręce opadaja jak widzę jak jakiś tzw. "informatyk" mgr inż. pisze
            oprogramowanie do sterownika z 256 b pamięci językiem tzw. wysokiego
            poziomu i "ciagle to wolno działa i mało pamięci". A i o
            optymalizacji kodu nie słyszał.
        • Gość: jes Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.10, 17:32
          w odpowiedzi - przykładowo - obsługa maszyn - szkoły odpowiednie
          kiedyś przygotowywały do tego typu zajęć w taki n.p. sposób, ze może
          i nie nauczały obsługi dokumentnie, bo to już tylko samodzielna
          praktyka uczy, ale przyzwyczajały do maszyn - wielu ludzi boi się
          maszyn, boi się nawet włączyć maszynę, która ma n.p. 10 metrów
          długości i 4 wysokości. Taki chociaż zysk był z tych szkół, że młody
          stawał po paru latach przy jakimś "smoku" i nie trząsł gaciami.
          I miał o czym z majstrem pogadać, bo chociaż wiedział czym się to
          je, o co w tym wszystkim chodzi, znał technologię itd.
          • Gość: xxx Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.chello.pl 14.03.10, 21:45
            100% racji. Szkoły zawodowe i technika uczyły myślenia technicznego, nie da się
            tego zrobić w liceum gdzie przez 4 lata człowiek ma przedłużenie podstawówki
            (obecnie gimnazjum). Na studiach technicznych od razu widać który student ma za
            sobą liceum (nieco lepszy z matmy i fizyki), a który technikum (duża różnica w
            poziomie na różnych laboratoriach, warsztatach, przedmiotach zawodowych). Ale po
            co nam zawodówki, nie? Przecież montować elektronikę, składać samochody czy
            obsługiwać maszyny budowlane musi mgr (może być po psychologii)
      • Gość: obywatel Re: To nie parodia. IP: *.chello.pl 08.03.10, 22:49
        Podstawowe pytanie - kto taki model społeczeństwa wprowadza? Głupimi łatwiej
        manipulować ... Liberałowie z PO, oszołomy z PiS - żadna różnica. Komu zależy na
        degradacji polskiego społeczeństwa?
      • Gość: antypolityk Re: To nie parodia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 13:51
        Brak kołchozów dla dzieci w postaci żłobków i przedszkoli należy
        rozwiązać przywilejami podatkowymi (istotnymi) dla zatrudniających
        nianie, pomoce domowe, korzystających z prywatnych placówek. Dobre
        dla dziecka i rynku pracy!!!
        • kosmiczny_swir Żłobki i przedszkola są potrzebne 15.03.10, 00:57
          Żłobki i przedszkola są potrzebne bo wtedy dzieciaki uczą się życia w grupie.
          Nie zapominaj o tym, że człowiek ewolucyjnie jest przystosowany do życia w
          grupie. Dzieciaki które nie chodziły do przedszkola mają później całe życie
          problemy z róznymi umiejętnościami społecznymi - komunikacją, zdolnościami
          interpersonalnymi, umiejętnością pracy w grupie i nawiązywaniem kontaktów.
          • Gość: ja Re: Żłobki i przedszkola są potrzebne IP: *.ser.netvision.net.il 15.03.10, 10:12
            co za bzdury!

            Ani ja ani rodzenstwo nie mielismy problemow z komunikacja, zdolnosciami
            interpersonalnymi, itp, choc przedszkole widzielismy ino z daleka na
            spacerach... Wrecz przeciwnie. Jestesmy wygadani, rozgarnieci, nie majacy
            problemow z praca zespolowa, przywodcze charaktery, rozbudowana wyobraznia itp.

            Dziecku, ktore nie chodzi do przedszkola trzeba poswiecic wiecej czasu i uwagi.
            trzeba zadbac samemu o jego rozwoj. ale latwiej jest przerzuucic te
            odpowiedzialnosc na instytucje.
      • Gość: nie Re: To nie parodia. IP: *.gorzow.mm.pl 14.03.10, 14:55
        masz rację ja już od pewnego czasu obserwuję upadek społeczny w Polsce
        Kształcimy dzieci tak by były małymi robocikami by po wejściu w dorosłość stały
        się dużymi robotnikami na różnych szczeblach kariery.
        Świat wymusza na nas byśmy dołączyli do "wyścigu szczurów" co gorsze wymusza by
        nasze dzieci również do niego dołączyły przeraża mnie fakt pojawienia się dwóch
        skrajności
        1 młodzież która nie ma czasu dla siebie szkoła, dodatkowe kursy, kółka
        zainteresowań, realizacja zachcianek rodziców czyli zmuszanie dzieci do tego by
        znajdywały swoje hobby tam gdzie go nie ma czyli dzieciak z typowo
        humanistycznym umysłem zmuszony do grania w piłkę nożną w małej lidze miedzy
        szkolnej, mały sportowiec który musi uczęszczać do szkoły muzycznej bo któryś
        rodzic zawsze chciał grać na pianinie.
        2 młodzież która tego czasu ma za dużo czyli duże ambicje i biedni rodzice.
        kończy się na tym, że oblegają klatki schodowe ławki w parkach itp. Na pytanie
        co chcieliby robić w życiu wzruszają ramionami pełni przeświadczenia że
        cokolwiek by to nie było i tak im się nie uda. to dzieciaki pozbawione marzeń.
        za moich czasów za szkolne kółka zainteresowań się nie płaciło a było to
        całkiem niedawno :) dziś min. 5 zł od zainteresowania na miesiąc.
        To mnie przeraża a z drugiej strony zaczynam rozumieć tę politykę odnośnie
        kształcenia i kształtowania naszej młodzieży głupim społeczeństwem łatwiej
        rządzić i chyba właśnie do tego dążą kolejne władze.
    • sir_fred Matura 08.03.10, 10:00
      Obowiązkową maturę z matmy zdawałem 17 lat temu, więc chyba nie może być
      nieobowiązkowa od ponad 20 lat. Ale to szczegół, reszta spostrzeżeń trafna.
      • skarolina Re: Matura 08.03.10, 11:28
        sir_fred napisał:

        > Obowiązkową maturę z matmy zdawałem 17 lat temu, więc chyba nie może być
        > nieobowiązkowa od ponad 20 lat. Ale to szczegół, reszta spostrzeżeń trafna.

        Ciekawe, bo ja 19 lat temu zdawałam maturę z matmy z wyboru, można było jeszcze
        z biologii i historii. A możliwość tę po raz pierwszy mieli maturzyści z
        rocznika rok starszego od mojego - czyli równe 20 lat.

        A poza tym - też się zgadzam z artykułem :)
        • sir_fred Re: Matura 08.03.10, 11:53
          Zdawałem w technikum, może w liceach nie była już obowiązkowa. U nas nie było
          wyjścia ;)
          • skarolina Re: Matura 08.03.10, 12:08
            Ja w liceum zawodowym, byliśmy traktowani jak technika :)
        • indywidualismus Re: Matura 08.03.10, 13:27
          Niestety czas leci, jestem jeszcze starszy niż sir_fred i skarolina. 22 lata
          temu zdawałem maturę z JĘZYKA ANGIELSKIEGO pisemną i ustną, zamiast matematyki
          oczywiście.
          A poza tym uważam, że zmuszanie WSZYSTKICH maturzystów, nawet tych, co wybierają
          się na filologię, by zdawali matmę jest głupotą! Niechby matematyka była
          obowiązkowa np. tylko dla kandydatów na politechniki, ewentualnie uniwersyteckie
          kierunki ścisłe.
          • tomek854 Re: Matura 08.03.10, 16:21
            indywidualismus napisał:
            > A poza tym uważam, że zmuszanie WSZYSTKICH maturzystów, nawet tych, co wybieraj
            > ą
            > się na filologię, by zdawali matmę jest głupotą! Niechby matematyka była
            > obowiązkowa np. tylko dla kandydatów na politechniki, ewentualnie uniwersytecki
            > e
            > kierunki ścisłe.

            NIe, to nie jest głupotą i było to już wielokrotnie wykazane dlaczego.

            Tu nie chodzi o to, żeby uczniowie mieli narzędzia matematyczne któryuch nie
            potrzebują. Tu chodzi o to, że matematyka uczy logicznego myślenia.

            Miałem taki przejściowy epizod studiowania na drugim kierunku na
            kulturoznawstwie. Oprócz mnie był tam jeden chłopak z politechniki, jedna
            dziewczyna z ekonomicznej a poza tym sami humaniści. To co się działo na
            ćwiczeniach to była tragedia. Owszem, dziewczęta w zwiewnych szatach z
            ulissesami pod pachą cytowały Norwida z pamięci ale za to kompletnie nie
            potrafiły dwóch do dwóch złożyć jeżeli wymagane było wyciągnięcie jakiegoś
            logicznego wniosku.

            Na naszych ćwiczeniach ja z kolegą z politechniki siedzieliśmy sobie na końcu "w
            loży szyderców" i już po kilku minutach było dla nas jasne do czego zmierza
            prowadzący, jednak jemu nawet czasem przez całą godzinę nie udawało się
            naprowadzić humanistów na ten tok logicznego wnioskowania.

            Mieli oni także zajęcia z logiki (jak na każdym przyzwoitym kierunku) i
            najbardziej podstawowych rzeczy nie byli w stanie zrozumieć. Pomagałem im z tym
            i myślę, że cały program logiki dla kulturoznawców to jest mniej niż przedmioty
            ścisłe mają na pierwszym wykładzie z algebry...

            orys.blox.pl/2008/08/My-humanisci.html
            Tu parę przykładów więcej.
            • sverir Re: Matura 08.03.10, 17:47
              > Tu nie chodzi o to, żeby uczniowie mieli narzędzia matematyczne
              > któryuch nie potrzebują. Tu chodzi o to, że matematyka uczy
              > logicznego myślenia.

              Świetnie, tylko matematyki można uczyć bez obowiązkowego egzaminu na maturze.
              • Gość: ! Re: Matura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 18:15
                Nie można! Matematyka być musi.
              • tomek854 Re: Matura 08.03.10, 19:32
                sverir napisał:

                > Świetnie, tylko matematyki można uczyć bez obowiązkowego egzaminu na maturze.

                Jakoś to jednak nie działa...
                • sverir Re: Matura 08.03.10, 23:23
                  > Jakoś to jednak nie działa...

                  I obowiązkowa matura z matematyki też tego nie zmieni. Bo niby jak?
                  • tomek854 Re: Matura 09.03.10, 03:38
                    sverir napisał:

                    > > Jakoś to jednak nie działa...
                    >
                    > I obowiązkowa matura z matematyki też tego nie zmieni. Bo niby jak?

                    Tak, że jak nie zdasz, to nie pójdziesz na studia. Żadne. Dlatego jeżeli chcesz
                    iść na studia to musisz matematyki się nauczyć, a nie traktować po łebkach "bo i
                    tak tego nie ma na maturze".

                    Inna sprawa, że jak będzie tak ta matura wyglądać jak wyglądała próbna, to już w
                    ogóle lepiej za darmo te dyplomy rozdawać - efekt ten sam, a taniej wyjdzie.
      • macrad "Humanista" 14.03.10, 19:36
        Sir_fredzie, czy mógłbym prosić o podanie jakiejś definicji określenia "humanista"? Bo obawiam się, że według Pana "humanista" = "człowiek, który nie lubi matematyki". Wydaje mi się, że Pan - humanista - powinien znać pochodzenie tego słowa.

        Jestem inżynierem (który podobno nie ma prawa rozumieć twórczości malarzy abstrakcjonistów - dlaczego?), pracownikiem uczelni technicznej i, mam nadzieję, także humanistą.
    • divak2 Zlikwidować szkoły! 08.03.10, 10:15
      Wtedy zostaniemy wszyscy kelnerami u Greków albo zbieraczami rybich łbów na
      Islandii. Wtedy okaże się do czego nam są potrzebne te dziwne czarne znaczki
      na papierze.
    • tentutaj Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykszta... 08.03.10, 10:34
      Popyt na dyplomy został wykreowany sztucznie przez "twórców reformy".
      Pracodawcy, żądając wykazania się posiadaniem dyplomu, chcą tylko oddzielić
      idiotów od debili.
      • map4 Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz 08.03.10, 11:16
        tentutaj napisał:

        > Pracodawcy, żądając wykazania się posiadaniem dyplomu, chcą tylko oddzielić
        > idiotów od debili.

        Dobre. Zdefiniuj jeszcze tylko, kto jest kim.
        • Gość: tentutaj Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.chello.pl 08.03.10, 12:54
          Proponuję zajrzeć do Wikipedii. Wprawdzie, żałosnym jest, kiedy niektórzy
          „naukowcy” robią badania literaturowe w oparciu o tę witrynę, jednak na potrzeby
          tego „Forum", wystarczy.
    • kadykianus Iść przez życie ze świstkiem od psychologa 08.03.10, 11:57
      Kiedy ja zdawałem maturę ("starą") trzeba było napisać własnoręcznie wypracowanie na kilka stron. Trzeba było uzasadnić jakąś myśl, wykazując się wiedzą literacką, oczytaniem, samodzielnym myśleniem i argumentowaniem. Dzieło literackie miało służyć jako dowód na to, co maturzysta chce powiedzieć w swej pracy.

      I strasznie się martwiłem o swoją ortografię. Bo było jasne jak słońce, że jak praca będzie czerwona od błędów, to mnie polonistka obleje. Do głowy nikomu nie przyszło, że można mieć jakieś zaświadczenie o chorobie mózgu, która powoduje, że nie możesz pisać poprawnie, a musisz pisać z błędami.

      A dzisiaj? Błędów nie robię. Chyba nie mam zwyrodnień w mózgu, rezonansu Dr House mi nie zlecił. Oduczyłem się robić błędy (nauczyłem się pisać poprawnie) przez to, że czytałem książki.

      Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, a mam styczność z młodymi studentami na Uniwersytecie Wrocławskim, że jak przynosisz jakąś kartkę od psychologa, że nie wiesz jak się pisze "który", albo nie umiesz tabliczki mnożenia z powodu "dyskalkulii" (Jazu!), to jesteś po prostu kretynem i nie zmieni tego trzeci świstek, poświadczający (z pieczątką), że nie pamiętasz swojego imienia i nazwiska z powodu zaburzeń na poziomie "wewnętrznego trzeciego oka", które posiadasz, o czym świadczy czwarty świstek, którego nazwy nie możesz pamiętać, o czym mówi świstek nr.3.

      • Gość: kamil Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa IP: *.magma-net.pl 08.03.10, 12:06
        hehe :)
        dobrze powiedziane. Dysmózgia oraz dyskonsekwencja, jak to niedawno słyszałem.
      • Gość: sahib dobre i prawdziwe IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.10, 13:29
        niestety prawdziwe. Stawiam, że postepujace dysmozgowie dzisiejszych, pozal sie
        boze, maturzystow jest efektem uznania matematyki za nauke zbedna dla
        nowoczesnego obywatela tego kraju. Efekt: rzesza "humanistow"(!), ktorzy w zyciu
        nie przeczytali ksiazki poza brykami, bo nawet na lektury szkoda czasu.
      • indywidualismus Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa 08.03.10, 14:44
        Trochę cię rozumiem, ale problem nie tkwi w tym, że istnieją różne formy
        dysleksji, tylko w tym, że niedouczeni psychologowie, a zwłaszcza "pedagodzy"
        (bo to właśnie oni, w poradniach są uprawnieni do wydawania zaświadczeń) mają
        blade pojęcie o dysleksji, dysgrafii itd. W dodatku jako "wybitni specjaliści"
        zarabiają w miesiąc mniej niż murarz w tydzień i cholernie łatwo ich przekupić.
        A z ironią byś tak się nie spieszył, gdybyś miał ,jak ja syna w technikum (IQ
        130) z cholerną dysgrafią i słabymi ocenami. Na sprawdzianach pięknie odpowiada
        na pytania, ale z reguły... na połowę, bo pisze dwa razy wolniej niż reszta klasy.
        Aha - prawdziwa dysleksja zdarza się wyłącznie dzieciom z IQ powyżej 120, taki
        już jej specyficzny charakter. Więc jeśli masz przygłupa z papierkiem, to po
        prostu oszust.
        • tomek854 Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa 08.03.10, 16:26
          No właśnie. Te zaburzenia istnieją, ale sporadycznie. A tymczasem jak kiedyś
          rozmawiałem ze znajomymi nauczycielami to oni w każdej klasie mają jednego
          takiego albo kilku. To co, 5% społeczeństwa ma te zaburzenia w stopniu
          uniemożliwiającym im codzienne funkcjonowanie w szkołach?

          Poza tym ja jak byłem mały i pisałem jak kura pazurem to musiałem kaligrafować
          całe zeszyty czytanek i wierszyków. A dzisiaj po prostu dostaje się świstek.

          A tymczasem jeżeli dysrozmaitości są faktycznie chorobami, to taki chory
          powinien mieć jednak trudniej w życiu niż łatwiej, prawda? Tak jest świat
          skonstruowany - jak jeździsz na wózku to masz pewne ułatwienia (np. parkingi)
          ale jest CI o wiele trudniej. Jak jesteś niewidomy - tak samo. To jak jesteś
          dysortografem to powinna być dla Ciebie większa tolerancja ale za to powinieneś
          trzaskać po trzy dyktanda dziennie... Ciekawe ilu wtedy by było chętnych...
          • truten.zenobi Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa 08.03.10, 21:28
            czy uważasz ze zmuszanie osób leworęcznych do pisania prawą ręką to
            dobra metoda?
            a jeśli sobie nie radzą to niech albo piszą więcej albo niech rezygnują z edukacji?

            oczywiście dawanie im świstka zwalniającego z obowiązku nauki pisania
            też nie jest dobrym rozwiązaniem....

            ale jest inne rozwiązanie pozwolić im pisać lewą ręką i danie trochę
            więcej czasu na opanowanie tej umiejętności gdyż pisanie od lewej do
            prawej jest ergonomiczne tylko dla osób leworęcznych..

            To jak jesteś
            > dysortografem to powinna być dla Ciebie większa tolerancja ale za
            to powinieneś
            > trzaskać po trzy dyktanda dziennie...
            pisanie dyktand to akurat nie najlepsza metoda, wręcz
            utrwalająca/nasilająca problemy.

            ale masz rację papier powinien być wskazówką do zmiany metody pracy a
            nie zwolnieniem z obowiązków.
            • tomek854 Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa 09.03.10, 03:42
              truten.zenobi napisał:

              > czy uważasz ze zmuszanie osób leworęcznych do pisania prawą ręką to
              > dobra metoda?

              Nie, nie uważam. A wiem co mówię, bo jak byłem mały to pisałem lewą ale potem w
              szkole kazali mi pisać prawą. Bazgroliłem jak kura pazurem ale się nauczyłem. A
              wiele innych rzeczy (np. jedzenie) dalej robię lewą, albo obiema, bez różnicy w
              sumie.

              > a jeśli sobie nie radzą to niech albo piszą więcej albo niech rezygnują z eduka
              > cji?

              Tak. Niech piszą więcej ale też niech mają po temu warunki. Tłuczenie dyktand
              czy ćwiczeń kaligraficznych na pewno prawdziwym dyslektykom pomoże, a fałszywych
              odstraszy, bo to już nie będzie taki bonus.

              > ale masz rację papier powinien być wskazówką do zmiany metody pracy a
              > nie zwolnieniem z obowiązków.

              No właśnie. A gdy jeszcze zmiana metody będzie się wiązała z lepszymi efektami u
              prawdziwych dyscośtamów przy jednoczesnym zwiększeniu nakładu pracy, to fałszywi
              sobie dadzą spokój. I o to chodzi.
              • truten.zenobi Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa 09.03.10, 12:54
                > Nie, nie uważam. A wiem co mówię, bo jak byłem mały to pisałem lewą
                ale potem w
                > szkole kazali mi pisać prawą.

                ale jeszcze raz spytam czy uważasz że to dobra metoda?

                > Tak. Niech piszą więcej ale też niech mają po temu warunki.
                upewnię się czy uważasz że zmuszanie dzieci leworęcznych do pisania
                to dobra metoda i "Niech piszą więcej" jeśli mają z tym problem?
                ======================

                Tłuczenie dyktand
                > czy ćwiczeń kaligraficznych na pewno prawdziwym dyslektykom pomoże

                podobnie jak dla leworęcznych także dla dyslektyków,
                typowe/zwykłe/tradycyjne metody nauczania nie są optymalnym
                sposobem..
                ale jak widać Ty jak wielu innych wierzysz że tylko zwiększanie
                nakładu pracy może dać efekt.
                do głowy Ci nie przychodzi że zmiana metody może dać dużo lepsze
                efekty.
                dziwne jest to tym bardziej że sam jako dziecko byłeś zmuszany do
                pisania prawą.
                • tomek854 Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa 09.03.10, 14:31
                  truten.zenobi napisał:

                  > > Nie, nie uważam. A wiem co mówię, bo jak byłem mały to pisałem lewą
                  > ale potem w
                  > > szkole kazali mi pisać prawą.
                  >
                  > ale jeszcze raz spytam czy uważasz że to dobra metoda?

                  Rozumiem, że cierpisz na dyszdolnośćdoczytaniazezrozumieniem? :-)

                  >
                  > > Tak. Niech piszą więcej ale też niech mają po temu warunki.
                  > upewnię się czy uważasz że zmuszanie dzieci leworęcznych do pisania
                  > to dobra metoda i "Niech piszą więcej" jeśli mają z tym problem?

                  Nie, to akurat było ogólnie do ludzi mających różne trudnosci. Jak napisałem
                  wyżej nie uważam, żeby zmuszanie leworęcznych do pisania prawą i na odwrót było
                  dobre, bo nie uważam, żeby pisanie lewą ręką było w jakiś sposób gorsze.

                  > podobnie jak dla leworęcznych także dla dyslektyków,
                  > typowe/zwykłe/tradycyjne metody nauczania nie są optymalnym
                  > sposobem..

                  To niech pracują specjalnymi metodami. Chyba nie zaprzeczysz, że osoby z
                  problemami muszą włożyć więcej pracy w osiągnięcie sukcesu?
                  • truten.zenobi Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa 09.03.10, 20:02
                    > Rozumiem, że cierpisz na dyszdolnośćdoczytaniazezrozumieniem? :-)

                    tak bo trudno zrozumieć gościa który w jednym zdaniu pisze coś co
                    neguje w następnym...
                    no dobrze przyjmę że jednoznacznie negujesz

                    > To niech pracują specjalnymi metodami. Chyba nie zaprzeczysz, że
                    osoby z
                    > problemami muszą włożyć więcej pracy w osiągnięcie sukcesu?

                    tyle że trzeba pracować właściwymi metodami! dla osoby leworęcznej
                    ten nakład dodatkowej pracy jest znikomy gdy będzie pisała lewą ręką
                    i bardzo duży jeśli będzie zmuszana do pisania prawą. (zgadza się?)

                    podobnie u dyslektyków, jeśli jakiś debil będzie zmuszał dzieciaki do
                    pracy polegającej na pisaniu dyktand, przepisywaniu 100x itp to tylko
                    będzie utrwalał błędy/dysfunkcje

                    tak więc, jak już pisałem ("ale masz rację papier powinien być
                    wskazówką do zmiany metody pracy a nie zwolnieniem z obowiązków." mam
                    nadzieję że Tobie czytanie ze zrozumieniem nie jest obce i powtórne
                    przekonywanie mnie że takie dziecko musi więcej pracować jest li
                    tylko figurą retoryczną) dziecko z różnymi problemami musi więcej
                    pracować ale co chcę podkreślić właściwymi metodami!!!
              • truten.zenobi albo prościej 09.03.10, 14:07
                powiedzmy że chcesz odkręcić śrubę, zwykle jest to 19-nastka ale
                akurat w tym przypadku jest 15. co robisz?
                -męczysz się z kluczem 19 bo przecież zawsze to była 19 i jak się
                postarasz to na pewno Ci się uda
                -czy może sięgasz po 15 i bez jakiś nadzwyczajnych nakładów pracy
                załatwiasz sprawę?
                • Gość: spokojny_swir Najlepszy komentarz IP: *.zone12.bethere.co.uk 14.03.10, 20:00
                  To był najlepszy komentarz do tematu dysleksji, jaki widziałem na tym forum :d

                  Pozdrawiam!
          • mary_ann Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa 14.03.10, 17:14
            mek854 napisał:

            > No właśnie. Te zaburzenia istnieją, ale sporadycznie. A tymczasem jak kiedyś
            > rozmawiałem ze znajomymi nauczycielami to oni w każdej klasie mają jednego
            > takiego albo kilku

            Jednego lub kilku??:-)))
            Moja córka rok temu zdawała test szóstoklasisty. Warszawa, szkoła niepubliczna,
            dzieci na oko nieproblemowe. 16 osób w klasie, z czego 13 (t-r-z-y-n-a-ś-c-i-e)
            z zaświadczeniami o dysleksji pisało egzamin w osobnej sali, przez o połowę
            dłuższy czas (!). Moja córka z dwiema koleżankami jak te rarogi we trzy w dużej,
            pustej sali...
        • Gość: tb Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 14.03.10, 13:47
          > W dodatku jako "wybitni specjaliści"
          > zarabiają w miesiąc mniej niż murarz w tydzień i cholernie łatwo ich przekupić.
          > A z ironią byś tak się nie spieszył, gdybyś miał ,jak ja syna w technikum (IQ
          > 130) z cholerną dysgrafią i słabymi ocenami.

          Czy to IQ było wyznaczone przez takiego "wybitnego specjalistę" o którym
          wcześniej wspomniałeś?
      • Gość: ff Re: Iść przez życie ze świstkiem od psychologa IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.03.10, 23:56
        "iedy ja zdawałem maturę ("starą") trzeba było napisać własnoręcznie
        wypracowanie na kilka stron. Trzeba było uzasadnić jakąś myśl, wykazując się
        wiedzą literacką, oczytaniem, samodzielnym myśleniem i argumentowaniem. Dzieło
        literackie miało służyć jako dowód na to, co maturzysta chce powiedzieć w swej
        pracy.

        I strasznie się martwiłem o swoją ortografię. Bo było jasne jak słońce, że jak
        praca będzie czerwona od błędów, to mnie polonistka obleje. Do głowy nikomu nie
        przyszło, że można mieć jakieś zaświadczenie o chorobie mózgu, która powoduje,
        że nie możesz pisać poprawnie, a musisz pisać z błędami.

        A dzisiaj? Błędów nie robię. Chyba nie mam zwyrodnień w mózgu, rezonansu Dr
        House mi nie zlecił. Oduczyłem się robić błędy (nauczyłem się pisać poprawnie)
        przez to, że czytałem książki.

        Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, a mam styczność z młodymi studentami na
        Uniwersytecie Wrocławskim, że jak przynosisz jakąś kartkę od psychologa, że nie
        wiesz jak się pisze "który", albo nie umiesz tabliczki mnożenia z powodu
        "dyskalkulii" (Jazu!), to jesteś po prostu kretynem i nie zmieni tego trzeci
        świstek, poświadczający (z pieczątką), że nie pamiętasz swojego imienia i
        nazwiska z powodu zaburzeń na poziomie "wewnętrznego trzeciego oka", które
        posiadasz,
        o czym świadczy czwarty świstek, którego nazwy nie możesz
        pamiętać, o czym mówi świstek nr.3."

        >>>>
        Super
        Łzy mi pociekły ze śmiechu, zwłaszcza z końcówki tekstu :-))))
    • truten.zenobi święte słowa! 08.03.10, 12:06
      "Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykształcenia
      Licznym niewątpliwym osiągnięciom ostatniego dwudziestolecia
      towarzyszą niestety też "osiągnięcia". Jednym z nich jest
      zdemolowanie całego systemu edukacji w wyniku działań kolejnych jego
      reformatorów"

      dodać nalezy że dokonały tego kolejne ekipy obozu patriotyczno
      niepodległościowego (- czyli dawnej opozycji)

      niestety nikt nie wskazuje co zrobić by wyrać się z tego zaklętego
      kręgu...
      • ewa9717 Re: święte słowa! 08.03.10, 12:39
        No własnie, święte słowa, a "reformatorzy" działają nadal...
      • niestaly_czytelnik Reformy te wprowadzał rząd 08.03.10, 12:52
        charyzmatycznego premiera Buzka rękami ś.p. ministerki dzieżgowskiej
        z Partii Ludzi Rozumnych (UW), prekursorki dzisiejszej PO.



        • truten.zenobi gwoli ścisłości 08.03.10, 13:07
          AWS to nie tylko UW ale też PC i ZChN (dzisiaj PIS/LPR) i jesze parę
          innych parti...

          ale stan obecny to nie tylko zasługa AWS! przez ostanie 20 lat wiele
          ekip w wielu miejscach zrobiło wiele by edukacja leżała...

          likwidacja szkół, likwiodacja klas profilowanych, tworzenie durnych
          programów, ciągłe reorganizacje itp... to się działo i się dzieje...

          nieliczni ludzie protestują... ale politycy mają to gdzieś...
          • Gość: Janpol Re: gwoli ścisłości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.10, 15:09
            Niestety panowie "psofesorowie" też nie mają pojęcia o czym mówią! Podstawą
            WYKSZTAŁCENIA jest WYKSZTAŁCENIE OGÓLNE łączące wiedzę o świecie współczesnym (z
            podstawami wiedzy politycznej i gospodarczej), języki, historię (z
            uwzględnieniem historii sztuki i literatury oczywiście), geografię, matematykę i
            podstawy nauk ścisłych (fizyka, chemia, biologia) a dobrze by było też z
            podstawami filozofii (z uwzględnieniem i etyki i religii, a nie zamiast!) i
            socjologii. Bo tej wiedzy młodzi ludzie nie są w stanie uzyskać w rodzinie
            (przeważnie). Nie jest też źle, że młodzież uczy się prezentacji i negocjacji
            (zbierania publicznie głosu i obrony poglądów, pod warunkiem, że te zajęcia
            traktuje się poważnie, a z tym różnie bywa!).

            A doświadczenia różnych krajów, nieco lepiej rozwiniętych pokazują, że im lepsza
            podbudowa ogólna, tym łatwiej nauczyć człowieka nowej specjalności, i że w ciągu
            życia człowiek zmieni co najmniej 3 razy swój zawód i specjalność. Wniosek może
            być tylko jeden! Trzeba uczyć młodzież jak najbardziej ogólnie, a przygotowanie
            zawodowe należy zostawić np. gminom (np. tak jak we Francji), które w ramach
            kursów przygotowawczych i przy pomocy wyspecjalizowanych firm, przygotowują
            konkretnych specjalistów potrzebnych w regionie. Nie ma innego sposobu aby
            nadążyć za zmieniającym się rynkiem pracy!

            ------------------

            A na polityków nie należy głosować, ale w wyborach należy brać udział!
            • truten.zenobi ale nie zamiast! 08.03.10, 15:57
              tyle tylko że dziecko w podstawówce w 1 kl. uczy się nut i jakiś
              innych pierdół ale nie geometrii logiki teori zbiorów (oczywiście
              podstaw!!!) i im dalej tym gorzej...

              póżniej uczy się prezentacji i pisania CV tylko nie ma co tam wpisać!

              masz rację lepszy jest system oparty na zdobywaniu potrzebnych
              kwalifikacji "na bieżąco" ale:
              1. do tego potrzebyne jest odpowiednie zaplecze edukacyjne - a
              takowego nie ma!
              2. potrzebne są jakieś podstawy wiedzy i umiejętności zawodowych a
              robimy wszystko by tego nie było..

              Nie ma innego sposobu aby
              > nadążyć za zmieniającym się rynkiem pracy!

              tylko że wraz z postepem technologicznym ten rynek będize
              potrzebował coraz więcej wykonawców czynnosci prostych i wysoko
              kwalifikowanych specjalistów..
              czyli osoba edukacyjnie przygotowana do częstych i radykalnych zmian
              kwalifikacji będzie miałą zbyt duże oczekiwania/kwalifikacje by
              podejmoiwać niskopłatne prace pierwszego typu i nie będzie mogła w
              sprostać wymaganiom drugiego.

              czyli będzie rosło pokolenie frustratów niechętnych do podejmowania
              pracy - "dzieci bumerangów"
              wyborcza.pl/1,75248,7636159,Boomerang_kids_potrzebuja_pomocy_rodzicow.html
              • Gość: janpol opis dobry, diagnoza do d...! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.10, 17:01
                odsyłacz prowadzi do artykułu coś tam opisującego, ale diagnoza do bani.
                Podstawowe przyczyny to: globalizacja (nie ma zapotrzebowania na producentów w
                Europie, tylko na pomoce domowe, zamiataczy ulic itp. itd... co robią imigranci,
                którzy jak nie mają pracy to stanowią też rosnący problem) i wysoko
                wykwalifikowaną kadrę w ograniczonej ilości ("wyścig szczurów", dla
                najlepszych); oraz dziwaczne prawo patentowe i gospodarcze, które powoduje, że
                trudno samemu zacząć działalność na własny rachunek, bez kapitału i wsparcia
                armii prawników, więc trudno się dziwić, że rośnie ilość bezrobotnych
                frustratów. Te przyczyny są znane ale politycy wolą nic o tym nie wiedzieć, bo
                kapitał i siłę lobbingu mają ci co go zgromadzili wcześniej, w innych warunkach
                a teraz chcą go łatwo i przyjemnie pomnażać (a problem rośnie i to szybko, np.
                co będzie z systemem emerytalnym, opartym na solidaryzmie społecznym!?).

                Zaplecze edukacyjne i podstawy wiedzy i umiejętności zawodowych, będę się
                upierał, leżą w jakości WŁAŚCIWEGO wykształcenia ogólnego. Nie ma sensu uczyć
                młodzieży o doskonałych właściwościach asfaltu i żelbetonu, bo za parę lat te
                materiały mogą trafić do "lamusa". A wciskana na siłę wiedza "ekologiczna" w
                świetle ostatnich (najostatniejszych!!!) badań jest warta funta kłaków.
                • truten.zenobi Re: opis dobry, diagnoza do d...! 08.03.10, 20:06
                  pewnie masz rację w swojej diagnozie pozostałych czynników
                  kształtujących obecny rynek pracy (na zachodzie)

                  co do wykształcenia to bym się spierał
                  pewnie praca księgowej wygląda trochę inaczej niż 20+ lat temu ale
                  podstawowe zasady pozostały..
                  ze starą księgowa jest problem taki że nie potrafi obsługiwać
                  komputera ale z młodą że nie rozumie księgowości i jak małpka
                  wklepuje dane w system (nie widzi oczywistych błędów w programie)
                  itd. itd.
                  w wielu zawodach nastąpił znaczący postęp ale to nie oznacza że
                  podstawy się zmieniły!

                  poza tym jeśli ktoś jest dobrym mechanikiem samochodowym pewnie będzie też dobrym serwisantem dźwigów (po przeszkoleniu) albo spawaczem (jeśli ma odpowiednie zdolności manualne) ale ktoś
                  całkowicie zielony nie będzie dobrym mechanikiem, serwisantem, czy
                  spawaczem (po krótkim kursie przyuczającym do zawodu)
                  wiedza ogólna (historia, muzyka, religia, itp) tez na nic mu się zda

                  zdobywanie nowych zawodów poprzez doszkalanie ma sens, całkowite
                  zmiany cofają ludzi do punktu 0 - a z wiekiem człowiek coraz
                  wolniej/trudniej się uczy!
                  oczywiście czasem tak trzeba! ale nie można na takich woltach
                  zawodowych opierać kariery! zakładać ze jest to zjawisko pozytywne
                  gospodarczo!!!
            • Gość: aden Re: gwoli ścisłości IP: *.static.vip-net.pl 14.03.10, 20:32
              janpolu masz rację tylko w Polsce była i jest selekcja negatywna im
              większy cymbał to zajmuje wyższ stanowisko. O kształceniu nie ma
              pojecia a wykształcenie ogólne jest mu nie znane. 50% studentó
              uczniów to inwalidzi dyslektycy. Zadzryła mi się na uczelni
              technicznej w że student żarówka pisał przez U żaruwka że ma rację
              to są osiągnięcia Buzka Handkego i Radziwilł i z ich mocodawcami
              czyli Solidarność, KLD, AWS, PO i PiS
              • angrusz1 Re: gwoli ścisłości 14.03.10, 22:23
                Do aden :

                W tamtym rządzie a w szczególności w MEN rządziła UW .
                PiS był na doczepkę .

                Teraz popłuczyny po KLD i UW rządzą Polską i widać jak jest
          • tomek854 Re: gwoli ścisłości 08.03.10, 16:27
            truten.zenobi napisał:

            > AWS to nie tylko UW

            Gwoli ścisłości AWS to W OGÓLE nie UW. UW było tylko z nimi w koalicji.
            • truten.zenobi fakt! n/t 08.03.10, 16:44

          • Gość: antypolityk Re: gwoli ścisłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 14:00
            Radziwiłł (Anna), Marcink... (ten od Isabel), Urbanowicz! Nigdy jako
            nauczyciele nie mieli osiągnięć w swej pracy z młodzieżą
    • baran1949 ale eksprert się odezwał 08.03.10, 14:46
      Mało wie, ale dużo pisze. Nie miasto jest odpowiedzialne za reformy. Od czegoś
      jest MEN co jasno określa prawo. Jakiś pan Obremski może sobie pogadać i tylko
      udawać mędrca. Liczebność uczniów szkół średnich jako przyczynę niskiego
      poziomu edukacji może wskazać kompletny laik. Ani słowa tu o badaniach, które
      wykazują totalny brak umiejętności czytania i rozumienia czytanego tekstu
      przez gimnazjalistów. Wcześniej dotyczyło to uczniów klas 6 i 7. Brak
      czytania, to brak rozumienia i hamowanie rozwoju myślenia. W tym stanie może
      być w klasie 5 uczniów, to i tak trzeba zacząć od podstaw. Tylko do licha, ci
      uczniowie dostali na swoja edukacje mnóstwo kasy i teraz od początku, teraz
      mało liczne klasy? Tak Polska to straszliwie bogaty kraj, 13 godzin pracy dla
      nauczyciela, reszta na korepetycjach, kilka osób w klasie, najlepiej w tzw.
      "najlepszej szkole" czyli gettcie dla wybranych dzieci prominentów albo
      geniuszy. System edukacji jest w Polsce w tragicznym położeniu, prawo
      zagmatwane, kompetencje również. Pan Obremski i każdy inny wójt wg prawa może
      być analfabetą, ale? Może ocenić pracę nauczyciela z tytułem profesora... .
      Kto nie wierzy, niech poczyta ustawy. Bałagan programowy wynika z tego, że
      cele i treści edukacyjne tworzą amatorzy, hobbyści, znajomi, podręczniki
      tworzą protegowani. Uczeń i jego stan rozwojowy w danym wieku jest w ogóle
      nieznany nikomu. Są testy i nic więcej.
      A Polska ma takich naukowców pedagogów, że cały świat z nich korzysta, ale tu
      są zbyteczni. Niech ten pan autor trochę więcej się dowie o przyczynach
      wtórnego analfabetyzmu i zobaczy, że liczebność to głupota wobec problemów
      stanowiącym o być tego kraju.
      • tomek854 Re: ale eksprert się odezwał 08.03.10, 16:28
        baran1949 napisała:

        > Mało wie, ale dużo pisze. Nie miasto jest odpowiedzialne za reformy.

        Dziwnym jednak trafem w innych miastach utrzymano technika i mają się one dobrze.
      • Gość: poksanty Re: ale eksprert się odezwał IP: *.wroclaw.mm.pl 08.03.10, 22:07
        baran1949 napisała:

        totalny brak umiejętności czytania i rozumienia czytanego tekstu
        > przez gimnazjalistów. 13 godzin pracy dla
        > nauczyciela, reszta na korepetycjach, kilka osób w klasie,
        najlepiej w tzw.
        > "najlepszej szkole" czyli gettcie dla wybranych dzieci prominentów
        System edukacji jest w Polsce w tragicznym położeniu
        Polska ma takich naukowców pedagogów, że cały świat z nich korzysta

        Drogi baranie, coś z logiką w twoim tekście nie tak. Piszesz, że
        świata w ruinie a jednocześnie że efekty jej pracy chwali cały
        świat.No to jak to jest? Może sugerujesz, że taki bałagan to klucz
        do sukcesu?
    • justynabeata Osiagniecia ostatniego 30-lecie prof Rudolfa 08.03.10, 14:58
      W Biblitece UWr mozna znalezc dwie publikacje z 1974 i 1979r.
      www.bu.uni.wroc.pl/katalog/
      To co sie dziwi, ze nikt powaznie myslacy nie chce studiowac u takiego
      "profesora", a przychodza tylko imprezowicze, zeby miec legitymcje studencka
      "obojetnieczego"?? Takich ma "studentow" jakim jest "profesorem".
      • Gość: ccd Re: Osiagniecia ostatniego 30-lecie prof Rudolfa IP: *.chem.uni.wroc.pl 08.03.10, 19:12
        Biblioteka UWr w katalogu ma nieliczne wlasne publikacje
        poszczegolnych naukowcow wydawane zwykle po konferencjach,
        ewentualnie skrypty, podręczniki itp.
        Opinię o naukowcu (nauki ścisłe) można sobie wyrobić po sprawdzeniu
        w porządnej bazie danych typu Web of Science, Chemical
        Abstracts,Medline, przeglądarkach Scirus czy nawet Google Scholar.
        Przed oceną cudzego dorobku lepiej miec pewność, że się potrafi coś
        znależć...
        • Gość: justynabeata Re: Osiagniecia ostatniego 30-lecie prof Rudolfa IP: *.215.122.47.getinternet.no 08.03.10, 19:36
          No wiec wpisalem nazwisko w scholar google. Fachowcem nie jestem, wiec nie mi
          oceniac wage tych odkryc naukowych (wiem, ze Nobla nie dostal), ale nie wyglada
          to za bogato. Jakies 12 wynikow w tym artykuly zbiorowe i sympozja. I tylko
          jeden artykul naukowy w XXI wieku.

          Prosze napisz cos na temat tego geniuszu wroclawskiego, zeby nie odniesc
          blednego wrazenia, ze to jeden z tych sedziwych gronostajow co w samouwielbieniu
          sie wachluja swoja profesura.
          • Gość: gosc Re: Osiagniecia ostatniego 30-lecie prof Rudolfa IP: *.wroclaw.mm.pl 08.03.10, 21:02
            Czadu dajesz justysia.
      • Gość: Gość Re: Osiagniecia ostatniego 30-lecie prof Rudolfa IP: 83.1.81.* 08.03.10, 22:15
        Pani popatrzy w google scholar a nie BUWr do której nie ma po co
        chodzić, bo UWr jest za biedny!!! Widać, że Pani także nie wykazała
        się inteligencją. ŻENADA!!!
        • Gość: justynabeata Re: Osiagniecia ostatniego 30-lecie prof Rudolfa IP: *.215.122.47.getinternet.no 09.03.10, 06:47
          ZENADA to ten kto nie umie czytac co zostalo napisane 1h 35 minut wczesniej.
          Jesli UWr jest taki biedny, zeby ksiazki nie kupic to jakim cudem go stac na
          utrzymanie autora-geniusza?? Ja uwazam, ze UWr jest szalenie bogaty jak na
          przytulek dla "profesurow" co przez 10 lat XXI wieku jeden artykul napisali.
          • Gość: antypolityk Re: Osiagniecia ostatniego 30-lecie prof Rudolfa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 19:26
            To jest kultura młodości z której wywodzą się rosoły dla
            drzewieckich. Tupet, pchanie się przed orkiestrę! Na wolontariuszy
            do hospicjum, żeby uświadomili sobie i swój etap życia! Na posadki 5
            lat po wolontariacie. Może rozumu by przybyło, bo rzeczywiście
            orliki, igrzyska, te szkoły i ta polityczna atmosfera prowadzą do
            niką
        • Gość: justynabeata Re: Osiagniecia ostatniego 30-lecie prof Rudolfa IP: *.215.122.47.getinternet.no 09.03.10, 06:57
          ZENADA to jest ten co nie umie przeczytac co zostalo napisane 1h 35 minut
          wczesniej. Jesli UWr bylby taki biedy, zeby niestac go na ksiazke to jakim cudem
          byloby go stac na utrzymanie calego autora-geniusza?? Ja uwazam, ze UWr jest
          szalenie bogaty jak na przytulek dla profesiurow co przez 10 lat XXI wieku
          napisali jeden artykul.
    • titta Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykszta... 08.03.10, 16:08
      Od profesora "nauk scislych" nalezalo by wymagac aby rozumial, ze
      redukcja klas w szkolach ogolnoksztalcacych wynikala rowniez, a moze
      przede wszystkim, z potrzeby redukcji kosztow, a nie "wymuszenia
      ruchu slabszych uczniow" do szkol zawodowych.
      Na lae ja mam dysleksje, wiec moze nie powinnam sie wypowiadac.
      • Gość: gosc Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.wroclaw.mm.pl 11.03.10, 21:34
        No i dotarliśmy do sedna sprawy. Celem nadrzędnym każdej z reform oświaty w tym
        kraju nie było nigdy podniesienie poziomu kształcenia, ani nawet utrzymania go.
        Pomimo frazeologii proedukacyjnej tak naprawdę zawsze chodziło o kasę. Kasa
        jednak nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem umyślnej dewastacji systemu
        oświaty.
    • Gość: watz Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.10, 16:41
      Przecież Aniszczyk to matematyk,zniszczył też moją szkołę,ale to nie
      miało miejsca bytu.Zarzutem poważniejszym być powinno,że po
      zniszczeniu powstało coś bardzo miałkiego albo nic!!!
    • Gość: starycynik To se ne vrti IP: *.dhcp.uno.edu 08.03.10, 17:41
      Niestety panie Rudolf. Te czasy ze mozna bylo zbesztac studenta jak
      rekruta w wojsku nie wroca, ze mozna bylo bawic sie w kotka i myszke
      na ustnych egzaminach trzymajac kandydatow po siedem godzin na
      korytarzu, ze kazdego studenta mozna bylo straszyc czychajaca z
      razie wylotki obowiazkowa 2-letnia sluzba wojskowa, ze mozna bylo na
      magistrantach jezdzic okrakiem, ze mozna bylo studenta zawalic od
      rana do wieczora 46 godzinami zajec w tygodniu, ze mozna bylo
      wykladac z podrecznika ktorego w calym miescie byl jeden egzemplarz
      oczywiscie w biurku profesora dostepny jedynie dla "swoich", ze
      mozna bylo wyzywac od matolow na korytarzu, ze studneci musieli
      znosic PMS profesorek i adropauzy profesorow, i tak dalej.

      Mialo sie ta waaaaaaadze. A teraz - student moze sie wypiac na was i
      na wasza do niczego nie przydatna wiedze.
      • Gość: gosc Re: To se ne vrti IP: 83.1.81.* 08.03.10, 22:18

        Cyniczny jesteś, albo głupi!
      • Gość: no Re: To se ne vrti IP: *.szczecin.mm.pl 14.03.10, 12:29
        Prawda, że nie wrócą. I dobrze. Tylko przerażające jest, że alternatywą są
        czasy, w których wykształcony(!?) na wyższej uczelni człowiek może pisać
        "czychające" i pochwalać wypinanie się na "do niczego nie przydatną" wiedzę.
      • errata_net1 Re: To se ne vrti 14.03.10, 23:59
        Dyslektyk, a raczej dysmózgowiec jakiś, czy co? Oblałeś wszystkie
        egzaminy?! I taki "ktoś" zabiera głos w dyskusji na temat
        edukacji... Twoje fobie zachowaj, biedaku, dla siebie i nie pchaj
        się na forum!!!
      • Gość: andzia Starycyniku, nadal tak jest IP: 193.151.115.* 15.03.10, 09:44
        Nic się nie zmieniło, tylko młodzi głupsi (wiem bo sama należę do tego
        skrzywdzonego pokolenia)
    • golmark Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wykszta... 08.03.10, 19:29
      W związku z powyższymi wypowiedziami mam prośbę : pamiętejmy kto nam to
      zafundował.
      No
      • Gość: glosc Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.wroclaw.mm.pl 08.03.10, 21:11
        Wtedy nie wiedziałem, że wymachiwanie lagą będzie preludium do systemowego
        rozmontowania edukacji. Teraz wiem.
        • Gość: Itsme Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.as.kn.pl 08.03.10, 23:07
          Odnoszę wrażenie, że wiele osób nie bardzo wie o co chodzi.
          Ci,którzy wykładają tak samo nie wiedzą. Oni tylko wykonują im zlecony
          plan. Ci co im to zlecili też nie bardzo są pewni swojego zadania.
          Efekt jest taki,że jeden z drugim jest nie tak wyedukowany.
          Powiem więcej, jest tak wyedukowany , żeby go o kant (cztera litera)
          rozwalić. Przepraszam za wyrazenie. Ale co mi po tysiącach magistrów, setkach
          doktorów, kiedy to nie przekłada się na innowacje,
          wynalazki,itp..
          Tak długo jak tego Szanowni Państwo wykładowcyi ich pupilkowie tego
          nie pojmą. tak długo Polska będzie co najwyżej montownią nie w Polsce
          wymyślonych rzeczy. Itsme





















    • Gość: qwerty Re: Zatrzymajcie póki czas parodię ogólnego wyksz IP: *.chello.pl 08.03.10, 23:36
      >> "odkryta" przed kilku laty nowa jednostka zwana dyskalkulią."
      Wypadałoby wiedzieć o czym się pisze, a nie rzucać nośnymi hasełkami.
      Jedną z pierwszych definicji dyskalkulii opracował Ladislav Košč w 1974, a
      badania prowadził od lat 60. XX wieku. Nie wydaje mi się, żeby to było parę lat
      temu, ale może dla autora artykułu czas się zatrzymał.
    • cyklista Reformy w polskiej edukacji są stanem permanentnym 09.03.10, 10:43
      Począwszy od ministra, urzędnicy wszystkich szczebli uszczęśliwiają nas
      wszelkiego rodzaju zmianami organizacyjnymi. Przede wszystkim należy zatrzymać
      tę reformatorską biegunkę - najlepiej przez redukcję etatów administracyjnych
      w edukacji. Można policjantów wysyłać od biurek na ulice, można nauczycieli
      odesłać z kuratoriów do szkoły. Jeżeli system będzie stabilny, jakość będzie
      można przywrócić.
    • abbas77 Przestańmy prześladować humanistów! 09.03.10, 11:40
      Mam nieodparte wrażenie, że prof. Rudolf strasznie ubolewa nad
      brakiem obowiązku zdawania matematyki na egzaminie maturalnym.
      Osobiście uważam, że powrót do tego przykrego zwyczaju to istne
      kuriozum. Pytam, czemu ma służyć? Przecież nie podwyższeniu
      standardów edukacji. Mam prawie 40 lat, jestem humanistą, wykładowcą
      na wyższej uczelni. Miałem to szczęście, że objęła mnie reforma,
      dzięki której na maturze nie musiałem zdawać matmy, bo ktoś wreszcie
      się ulitował nad humanistami. Teraz czytam, że zdaniem prof. Rudolfa
      to był błąd.

      Przyznam się, że matematyka jest dla mnie bardziej niezrozumiała niż
      dla inżyniera malarstwo astrakcjonistów. Tłoczono mi do głowy jakieś
      ciągi, równania i wzory, których do tej pory nie rozumiem i co się
      okazuje, do niczego nie są mi potrzebne. I pomimo moich usilnych
      starań, nie udało mi się opanować tej czarnoksięskiej sztuki. Za
      moich maturalnych czasów nie istniała, tak bardzo wyśmiewana przez
      prof. Rudolfa, dysfunkcja zwana dyskalkulią. Nauczyciele matematyki
      nie rozumieli, że ktoś może być stworzony do wyższych celów i obejść
      się bez umiejętności rozwiązania równania z wieloma niewiadomymi.
      Drwili z nas, szykanowali, okazywali swoją wyższość odsyłając do
      szkoły zawodowej. „Bo przecież LO nie każdy musi skończyć”.

      Dlatego, my humaniści, z ulgą i radością powitaliśmy decyzję, że
      matmy na maturze nie będzie. Zdaliśmy, skończyliśmy studia. Wiele
      moich koleżanek i kolegów z tych czasów, to cenieni kuratorzy
      sztuki, artyści, wykładowcy, a nawet przedsiębiorcy. Ale według
      prof. Rudolfa jesteśmy dziećmi błędnych reform, a
      zatem „wykształceni inaczej”. Może Panu Profesorowi, jako chemikowi,
      nie mieści się w głowie, że można być inteligentem bez matematyki na
      świadectwie maturalnym, ale właśnie tak jest.
      Dlatego apeluję: Przestańmy prześladować humanistów!
      • truten.zenobi kto tu kogo prześladuje? 09.03.10, 14:46
        każdy musi wiedzieć "co autor chciał powiedzieć mówiąc...?" ale
        znajomość paru prostych twierdzeń matematycznych i umiejętność ich
        zastosowania w praktyce to już "prześladowanie"

        > nie mieści się w głowie, że można być inteligentem bez matematyki
        na świadectwie maturalnym, ale właśnie tak jest.

        a mieści się że być inteligentnym be znajomości bełkotu zwanego
        romantyzmem, młoda polską, itp?

        ;)

        chyba jednak pewne podstawy człowiek inteligentny powinien posiadać w
        każdej dziedzinie.

        nie widzę sensu uczenia wszystkich dzieci zapisu nutowego, zasad
        różnych dyscyplin sportowych, itp. ale też nie do przyjęcia jest dla
        mnie sytuacja gdy dzieciak Bacha kojarzy jedynie z dzwonkami na komórkę ..

        dla mnie tak naprawdę problemem są proporcje, czyli przeskakiwanie z
        jednej skrajności w drugą i/lub bezsensownie wysokie wymagania.
        • Gość: barnaba Re: kto tu kogo prześladuje? IP: *.lodz.msk.pl 14.03.10, 11:58
          Nie rozumiecie jednego- żeby w ogóle zostać dopuszczonym do matury, trzeba
          ukończyć liceum. Czyli trzeba mieć ocenę pozytywną m.in. z języka polskiego,
          biologii, matematyki. Do uzyskania oceny pozytywnej potrzeba uzyskania
          przynajmniej na 60% punktów ze sprawdzianów (chyba że teraz nauczyciele zeszli
          na psy i ustawili prób punktowy np. na poziomie 30%?).

          Ergo: każda osoba na wyższych studiach powinna znać choć podstawy licealnej
          matematyki czy chemii, pisać poprawnie po polsku i znać mniej więcej pewien
          kanon literatury. Jeśli tak nie jest- to rozwiązaniem nie będzie wprowadzanie
          kolejnych obowiązkowych przedmiotów maturalnych, ale czystka wśród nauczycieli-
          usunięcie ze szkół osób, którym się nie chce przekazać wiedzy i jej wyegzekwować.

          Oczywiście, radziecką metodą możemy wprowadzać kolejne egzaminy maturalne, ale
          napędzi to jedynie klientów korepetytorom, psychologom i dilerom amfetaminy. Na
          maturze oprócz klasycznego pisemnego egzaminu z języka polskiego (ale
          obejmującego nie cztery jak kiedyś, ale np. dziesięć tematów do wyboru) powinny
          pozostać jedynie 2-3 przedmioty fakultatywne- ale nie na poziomie dla kretynów
          (podstawowym), ale rozszerzonym. Przyszły student zamiast znać wszystko po
          łebkach, niech chociaż swoją przyszłą dziedzinę zna dobrze.
          • truten.zenobi Re: kto tu kogo prześladuje? 14.03.10, 13:44
            to może całkowicie zrezygnować z egzaminu i uznać że wystarczy ukończenie szkoły...
            to wcale nie taki głupi pomysł!
            uczelnie i tak robią egzaminy..
            • Gość: barnaba Re: kto tu kogo prześladuje? IP: *.lodz.msk.pl 14.03.10, 17:57
              Wystarczyło by, gdyby oceny w szkołach odzwierciedlały wiedzę ucznia. Dziś w
              jednej szkole, by zaliczyć przedmiot potrzeba wspomniane 60% punktów na
              sprawdzianie (niezdany sprawdzian trzeba zaliczać do skutku), w innych wystarczy
              "napisać" referat (a faktycznie ściągnąć go z internetu lub wyciągnąć go od
              kolegi ze starszej klasy).
              W ten sposób można skończyć liceum będąc debilem- no, ale jeśli takie
              kombinowanie umożliwiają i promują nauczyciele...
          • angrusz1 Re: kto tu kogo prześladuje? 14.03.10, 22:19
            Do barnaba :

            Piszesz " którym się nie chce przekazać wiedzy i jej wyegzekwować "

            Na pewno są tacy , którzy nie chcą przekazywać wiedzy.

            Są i tacy , którzy jej nie egzekwują .

            Ale pomyśl ilu jest nauczycieli - zatrudnionych na czas określony -
            których praca zależy od tego jak ich oceni dyrektor .
            Jeśli nauczyciel zacznie egzekwować wiedzę , to może być sporo
            jedynek na koniec roku ( wcześniej protesty i skargi uczniów ) ,
            egzaminy poprawkowe itd .
            Skutek jest taki ,że dyrektor powie nauczycielowi ( czasem na trzy
            dni przed nowym rokiem szkolnym ) " muszę poszukać lepszego
            nauczyciela " .
            W innym miejscu ten zwolniony nauczyciel już przyjmie " barwy
            ochronne " .
            Bo chce żyć . A poziom wykształcenia go już nie obchodzi .

            Taki to mechanizm wykształcił się w sytuacji niżu demograficznego i
            walki o ucznia - czyli o subwencję oświatową .



            • Gość: kasia Re: kto tu kogo prześladuje? IP: 193.151.115.* 15.03.10, 09:31
              U mnie był taki przypadek wiekowego nauczyciela od fizyki w dobrym łódzkim
              liceum, u którego każdego roku połowa uczniów była zagrożona na semestr. Zawsze
              było na niego wiele skarg (dla mnie nieuzasadnionych pomimo, iż byłam jedna z
              zagrożonych osób). Oczywiście nie zwolnili go, ale przy najbliższej okazji
              wysłali na emeryturę... nie był dobrym nauczycielem, ale za to wymagającym -
              czyli rzetelnym, a rodzice powinni uczyć dzieci, że jakikolwiek zawód się
              wykonuje, trzeba być PRZEDE WSZYSTKIM bezwzględnie rzetelnym. I nie ma tu nic do
              rzeczy, że Jadzia chce być polonistką a nie fizykiem. Zawodem nauczyciela jest
              egzekwowanie wiedzy z danego przedmiotu, a inne przedmioty nie powinny go
              obchodzić.
          • Gość: andzia tak zeszli na psy, aby zaliczyc klasowke IP: 193.151.115.* 15.03.10, 09:21
            trzeba mieć 30%. Matematyka w formie takiej jaka jest uczona nie powinna być
            obowiązkowa, gdyż nie uczy myślenia a algorytmów rozwiązywania zadań. Gdyby
            program nauczania był nastawiony na wyrobienie umiejętności logicznego myślenia,
            wtedy byłoby to uzasadnione... tak to każdy przyzna że kiedyś umiał rozwiązywać
            zadania z analizy matematycznej, ale dziś już ni w ząb cokolwiek pamięta.
      • Gość: Jan Re: Przestańmy prześladować humanistów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 13:02
        Ciekawe, że najaktywniej działali w teatrach studenckich, kołach
        humanistycznych itp. właśnie studenci wydziałów mat-fiz-chem.
        Przynajmniej tak było zamoich studenckich czasów w latach 60-tych.
        A jeślo chodzi o sztukę abstrakcyjną, to humanista najczęściej jej
        nie rozumie. Dlatego mamy dziś rozmowy na temat seriali dla
        podmózgowców prowadzonych przez utytuowanych "humanistów". Obecnie
        na emeryturze prowadzę zajęcia własnie o profilu półhumanistycznym,
        właśnie dlatego, że mam wykształcenie ścisle. Może szanowny
        przedmówca poprowadzi zajęcia w wyższej uczelni np. z podstaw
        kosmologii. Ja mogę poprowadzić z podstaw historii literatury. I tym
        się różnimy. Czynienie cnoty z braku wiedzy świadczy najczęściej o
        lenistwie umyslowym.
        Pozdrowienia
      • makova_panenka Chemik? Who the f... is chemik 14.03.10, 15:43
        W momencie gdy absolutnie wszystko trzeba nam do szczęścia potrzeba można
        sprowadzić z zagranicy studiowanie chemii nie ma najmniejszego sensu. Podobnie
        jak niczego czego nie da się sprowadzić do laptop engineering.
        • Gość: Piotr no to ci powiem po co jest chemik w firmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.10, 09:17
          farbiarska - opracowywanie receptur na podstawie dostarczonych
          składników (najlepiej z doktoratem), laboratorium, testy farb,
          dysperscji
          farmaceutyczna - powielanie schematu z badań naukowych, zastosowanie
          praktyczne i opracowanie dokumentacji produkcyjnej
          cała branża spożywcza - nie chodzi o receptury żarcia ale np
          receptury przechowywania,itp.
          no można znaleźć 1000 zastosowań
      • macrad "Humanista" jeszcze raz 14.03.10, 23:58
        Coś mi się pomyliło i wpisałem swój tekst w niewłaściwym miejscu, adresując do niewłaściwej osoby. Więc wstawiam go jeszcze raz:

        czy mógłbym prosić o podanie jakiejś definicji określenia "humanista"? Bo obawiam się, że według Pana "humanista" = "człowiek, który nie lubi matematyki". Wydaje mi się, że Pan - humanista - powinien znać pochodzenie tego słowa.

        Jestem inżynierem (który podobno nie ma prawa rozumieć twórczości malarzy abstrakcjonistów - dlaczego?), pracownikiem uczelni technicznej i, mam nadzieję, także humanistą.

        A teraz odpowiedź na pytanie "po co nam matematyka?"
        Nie po to żeby - jak uważają niektórzy - policzyć resztę w sklepie, ani po to, żeby prawidłowo wypełnić PIT. Do tych czynności wystarczy elementarna arytmetyka, na poziomie szkoły podstawowej. Nie do tego też służy nauka matematyki, żeby do końca życia umieć w środku nocy rozwiązać złożone równanie trygonometryczne. Nauka matematyki daje natomiast pewną bardzo cenną umiejętność: jest to umiejętność logicznego myślenia. A to się przydaje każdemu - i historykowi, i inżynierowi.
        • Gość: Łoś_bimbacz Re: "Humanista" jeszcze raz IP: *.ip.netia.com.pl 15.03.10, 01:07
          > czy mógłbym prosić o podanie jakiejś definicji
          >określenia "humanista"?

          "Chumanista" to alibi dla osobnika, który szczyci się tym, że nie
          umie logicznie myśleć, formułować związków przyczynowo-skutkowych,
          nie zdawał jakielkowiek matury z matematyki oraz jest zachwycony
          samym sobą:)
      • Gość: Alicja Petycja IP: 193.151.115.* 15.03.10, 09:41
        Może sami złożymy jakąś petycję do rządu o podwyższenie wymagań na tzw. Nowej
        Maturze? Taka społeczna inicjatywa, żeby
        zauważyli w końcu niezadowolenie społeczeństwa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka