Gość: emili
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.09.10, 09:49
Witam.
Jestem mamą 5-letniej córki i starszego syna. Moje pytanie dotyczy córki.
Córka jest wrażliwą i uczuciową dziewczynką. Od kilku lat wcieliła się w rolę "mamusi dzidziusiów" . Jej dzidziusie to są: lalki, wszelkiego rodzaju pluszaki, jakieś małe plastikowe zabawki, które jej się spodobają, a nawet obrazek z jakimś kolorowym zwierzakiem.
Córka do nich mówi bardzo czule: "Jestem Twoją mamusią", ale raz na dwa, trzy dni ma kilku minutowy etap znęcania się nad swoim dzidziusiem, np. rzuca lalkę na podłogę i depcze ją z premedytacją, po czym ją mocno przytula i mówi: "Nie płacz, potwór tu był, tak?"
Od razu się tłumaczę, że ani ja ani mąż nie znęcamy się nad dziećmi.
Córka jest zdecydowanie zdominowana przez brata, a w przedszkolu przez inne dzieci. Jest raczej spokojna, powolna i nieśmiała, i widać że w przedszkolu raczej przestraszona gdy w jednym pomieszczeniu biega, krzyczy i hałasuje 30 dzieci. Natomiast rano gdy ją zaprowadzamy do przedszkola jest kilkoro dzieci, i córka czuje się rewelacyjnie, bardzo lubi towarzystwo dzieci.
Czy powinnam pójść do psychologa, boję się że to może jakiś nasz (mój) błąd wychowawczy.
Sobie mogę zarzucić "przesładzanie", bardzo często zwracam się do dzieciaków "moje kochane", do córki "malutka" , zdrabniam pieszczotliwie też jej imię. Mam taką refleksję że może ona ma dość tych "słodkości" i tak odreagowuje.
Jak myślicie? Z góry dziękuję za odpowiedzi.