IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.10, 09:49
Witam.
Jestem mamą 5-letniej córki i starszego syna. Moje pytanie dotyczy córki.
Córka jest wrażliwą i uczuciową dziewczynką. Od kilku lat wcieliła się w rolę "mamusi dzidziusiów" . Jej dzidziusie to są: lalki, wszelkiego rodzaju pluszaki, jakieś małe plastikowe zabawki, które jej się spodobają, a nawet obrazek z jakimś kolorowym zwierzakiem.
Córka do nich mówi bardzo czule: "Jestem Twoją mamusią", ale raz na dwa, trzy dni ma kilku minutowy etap znęcania się nad swoim dzidziusiem, np. rzuca lalkę na podłogę i depcze ją z premedytacją, po czym ją mocno przytula i mówi: "Nie płacz, potwór tu był, tak?"
Od razu się tłumaczę, że ani ja ani mąż nie znęcamy się nad dziećmi.
Córka jest zdecydowanie zdominowana przez brata, a w przedszkolu przez inne dzieci. Jest raczej spokojna, powolna i nieśmiała, i widać że w przedszkolu raczej przestraszona gdy w jednym pomieszczeniu biega, krzyczy i hałasuje 30 dzieci. Natomiast rano gdy ją zaprowadzamy do przedszkola jest kilkoro dzieci, i córka czuje się rewelacyjnie, bardzo lubi towarzystwo dzieci.
Czy powinnam pójść do psychologa, boję się że to może jakiś nasz (mój) błąd wychowawczy.
Sobie mogę zarzucić "przesładzanie", bardzo często zwracam się do dzieciaków "moje kochane", do córki "malutka" , zdrabniam pieszczotliwie też jej imię. Mam taką refleksję że może ona ma dość tych "słodkości" i tak odreagowuje.
Jak myślicie? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: agresja? 22.09.10, 14:37
      Myslę, ze córka w ten sposób pokazuje swoją władzę. Jest nieśmiała i zdrominowana - i w ten sposób radzi sobie z taka sytuacją, nikogo nie krzywdzac.
      Myślę,z ę trzeba popracować nad bratem przede wszystkim. Najwyraźniej jego dominacja bardzo córce przeszkadza.
    • aglaonike77 Re: agresja? 22.09.10, 16:37
      Po pierwsze to nic sobie nie zarzucaj ... NIE MA idealnych mam ( to mit) MAMA MA BYĆ WYSTARCZAJĄCO DOBRA!
      Błędy wychowawcze nikogo nie ominą, więc i ty pewnie zrobiłaś już nie jeden i to żaden wstyd. Nie robi błędów tylko ten co nic nie robi.
      Co do słodkości - dzieci potrzebują miłości i tego żeby im ją pokazywać poprzez swoje zachowanie i tego żeby im o niej mówić! Mój syn ma prawie 7 lat, do dziś prosi mnie żebym mu śpiewała na dobranoc a w ostatniej zwrotce nazywała go pieszczotliwie "kurczaczkiem". Ważne żeby tylko nie robić takich rzeczy przy innych (chodzi o dziecięcą dumę i poczucie własnej wartości). Ale dzieci są tylko dziećmi i chcą przy nas móc być naszymi "malutkimi".
      Piszesz, że nie bijecie dzieci, oraz że mała jest raczej wycofanym dzieckiem. Dzieci mają różne charaktery już przy urodzeniu i możemy jedynie wzmacniać niektóre cechy a inne niwelować; charakteru nie zmienimy Skoro jest taka wrażliwa to może odreagowuje stresy w przedszkolu, albo dominację brata. Może któreś dzieci w przedszkolu jest bite w domu i coś opowiedziało Twojej małej. Mogła też być świadkiem takiego zdarzenia, lub słyszeć o nim w wiadomościach, a nawet w jakiejś bajce.
      Ja bym zrobiła tak: kiedy mała znowu będzie miala etap znęcania się na lalą przeczekałabym go obserwując uważnie np. siadając naprzeciwko małej i lalki do czasu az ją przytuli i uspokoi; a potem wybadała sprawę np.: mówiąc kochanie możesz mamie (mi) opowiedzieć o lali i potworze, czy potwór skrzywdził lalę, a jak skrzywdził, a dlaczego, skąd jest potwór, jak wyglada; a co czuje lala kiedy przychodzi potwór; co czuje potwór.
      Moim zdaniem mała utożsamia się albo z Lalą albo z potworem o którym mówi. Być może odpowiedzi małej pozwolą ci zrozumieć co się z nią wtedy dzieje i jakie działania powinnaś podjąć. Wizyta u psychologa (dobrego zaznaczam) nie jest głupim pomysłem, zwłaszcza jeśli nie znajdziesz odp. na swoje pytania a potwór nadal będzie przychodził. Mala jest wrażliwa i trochę wycofana- może być jej trudno mówić o uczuciach, lub radzić sobie z dużymi emocjami i odreagowuje to na lalce.
    • Gość: wiera Re: agresja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.10, 10:08
      Koniecznie idźcie do psychologa, albo doradcy rodzinnego. Ja w dzieciństwie miałam podobnie, ale nikt się tym nie zajął. Później już jako studentka miałam poważne problemy z psychiką, agresją itp.
    • Gość: domza2 Re: agresja? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 25.09.10, 11:49
      Córka ratuje "dzidziusia" przed potworem , ktory na niego napada. Ciekawe, kto jest tym potworem dla niej? Bo z pewnością chciałaby być uratowana przed nim przez swoją Mamę. Może, jak mówi Verdana to brat? Przyjrzałabym się wzajemnej relacji dzieci, pozdr
    • Gość: dora Re: agresja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.10, 11:05
      wg mnie normalne reakcje. moje dzicko tez tak ma
    • Gość: xyz Re: agresja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.10, 10:46
      Według mnie zachowanie przerażające, jaknajszybciej poszłabym do psychologa dziecięcego. Sama.
      Ale to ja bym tak zrobiła, ty rób jak uważasz.
      Pozdrawiam
      • dianaro Re: agresja? 20.10.10, 12:24
        Też radziłabym iść do psychologa. Sama planuję wizytę u psychologa ze swoim synem. Jest naszym jedynym dzieckiem, wypieszczonym i kochanym. Nie szczędzimy mu czułości, jak i sobie z mężem nawzajem, nie krzyczymy, nie kłócimy się. Mimo tego syn od czasu do czasu ma napady agresji (założyłam osobny wątek ale nikt niestety nie odpowiedział) - ni stąd ni zowąd zaczyna gryźć kto mu się nawinie, szczypać, kopać. Myślę, że jest to w wyniku jakiejś złości np. jak nie uda mu się czegoś zbudować, ułożyć. Ale jest i tak że np. ogląda bajkę, weźmie moją rękę i ugryzie. Jak sie spytam dlaczego to zrobił to odpowie, że tak mu się chciało. Poza tym jak maluje to wybiera ciemne kolory, chce ciemną ciastolinę. Nawet jak jedziemy samochodem to potrafi powiedzieć do nas, aby przyspieszyć i stuknąć samochód. Boję się że może to mieć związek z utajoną agresją lub być wynikiem nieradzenia sobie z emocjami.
        • Gość: ancymon123 Re: agresja? IP: 192.109.140.* 20.10.10, 13:41
          Idz sama do psychologa, (z mężem), nie zabieraj dziecka. Po co mu słuchać, że macie z nim problemy, że cos z nim nie tak. Psycholog sama zdecyduje czy wizyta dziecka jest konieczna czy nie.
          Choc mnie sie wydaje, co jest na pewno bardzo kontrowersyjne, że takie wychuchane dzici, żyjące w samej miłości, bez żadnych kłótni rodziców, bez podniesienia na nie ręki (chocby dla postrasznia), w sterylnych emocjonalnie warunkach (jednostronych - tylko dobrych emocjach), mają często taki problem, że chciałyby doświadczyc czegos odmiennego, emocji złych. Tak mi przynajmniej z tego forum wynika - same kochające sie rodziny i wychuchane dzieci, a maluchy drą sie i gryzą itp. Dlatego gryzą, chca, żeby w cos walnąć, żeby poczuć cos odmiennego. A rodzice tylko nie i nie, i nie wolno, tak sie nie robi. A negatywne emocje trzeba czasem rozładować, wrzasnąć, walnąć. No ja nie wiem, może sie myle, ale mój syn jak walnie to mówie "ciszej", a nie że tak nie wolno. Każdy ma prawo sie wściec. I na szczęscie w 90% przypadków wali zabawkami, czasem gazete podrze, dziecka nie tknie, dorosłego sporadycznie i częściej niechcący. A jak chcący to pytamy dlaczego, mówimy, że to boli i tyle. Jak mnie pociągnął za włosy to ja jego i już sie orientuje o jakim bólu mowa. To samo było z uszczypnięciami.
    • eastern-strix Re: agresja? 21.10.10, 12:33
      Twoja corka wyladowuje w ten sposob frustracje i agresje - widocznie cos jej sie nie podoba. Byc moze czuje sie zdominowana przez brata, robi 'dobra mine do zlej gry' i w koncu wybucha.

      Mysle, ze wizyta u psychologa dobrze Wam zrobi. Wazne,zeby corka nie nauczyla sie,ze agresje mozna wyladowywac na innych (w koncu dla niej te pluszaki to jej dzieci). Ale wazne jest zeby znalezc zrodlo frustracji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka