Dodaj do ulubionych

Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. P...

14.06.10, 11:36
Faktycznie powinna dziwić tak duża liczba kandydatów na psychologię i
dziennikarstwo. Sądzę jednak, że problem jest szerszy: czy w ogóle ma
uzasadnienie tak wielka liczba studentów i uczelni? Dla kogo są przeznaczone
studia wyższe? Chyba nie dla każdego! Jak wiadomo rozkład poziomu inteligencji
w każdym społeczeństwie odpowiada z grubsza krzywej Gaussa. Studia, niejako z
definicji, są przeznaczone dla najlepszych, czyli górnych, powiedzmy, 5% (może
3, może 7, nie będę się upierać). Tymczasem wiadomo, jaki jest poziom naszej
oświaty. W związku z tym ponawiam pytanie: po co nam tabuny
niedouczonych/niedowarzonych magistrów?
Obserwuj wątek
    • Gość: mana Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.10, 12:10
      otóżto, za duzo osób kończy studia a do tego kierunki mocno zbędne
      jak psychologie socjologie czy inne kulturoznawstwa. tez na to się
      wybierałam po maturze ale dzieki bogu mnie nie przyjeli ale za to w
      konkursie świadect dostałam sie na uczelnię techniczną i po 3 latach
      od ukonczenia studiów na pracę nie narzekam. Fakt - studia wymagaly
      czasu i paru wyrzeczeń ale sie opłaciło :) a do psychologa narazie
      sie nie wybieram ;)
      • Gość: zmrol Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.10, 12:23
        boś buc
        • Gość: xxx Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.10, 12:31
          nic lepszego nie masz do powiedzenia?
          • von_seydlitz Bo to władza dla słabych, nimb guru i mała wiedza. 15.06.10, 06:28
            Psychologowie maja status ludzi z autorytetem, którego się nie podważa, a
            nieempiryczna struktura wielu teorii i metod psychologicznych pozwala uniknąć
            starcia z rzeczywistością i bolesną utratę autorytetu, podobnie z
            dziennikarstwem można "zbawiać świat" bez wdawania się w polityczny bój,
            ponoszenia odpowiedzialności. Jedna i druga profesja pozwala na wywieranie
            wpływu na ludzi. Jest to droga dla ludzi, którzy mają niskie mniemanie o sobie
            ale rozbujałe ambicje.

            A najlepiej jak dziennikarz zaprasza do programu "eksperta" psychologa, z którym
            sypia, tandem i pełnia władzy. Zero odpowiedzialności....
      • Gość: North Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: 89.174.38.* 14.06.10, 13:00
        Gość portalu: mana napisał(a):
        > (...) a do tego kierunki mocno zbędne
        > jak psychologie socjologie czy inne kulturoznawstwa.

        Czy możesz krótko wytłumaczyć, na czym, twoim zdaniem, polega "zbędność" tych kierunków?
        • Gość: mana Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.10, 13:57
          na tym że produkuja kazdego roku rzesze bezrobotnych, nie twierdze
          ze ludzie po tych kierunkach nie sa potrzebni ale nie w tak duzej
          liczbie.
          • von_seydlitz Normalni ludzie żyją bez psychologów 15.06.10, 10:34
            A dziennikarze - jest ich już i tak nadprodukcja
      • Gość: amator Do psychologa się nie wybierać! IP: 89.174.178.* 15.06.10, 08:32
        mało kto zdaje sobie sprawę, że po studiach psychologicznych będzie długie
        zawodowe NIC. Żeby zająć się na serio prowadzeniem jakichkolwiek form terapii
        trzeba mieć za sobą sporo szkoleń, kursów, osobistej pracy a nade wszystko
        doświadczenia. Doświadczenia - w tym własnego, życiowego! We Wrocławiu jest
        bardzo wąska grupa specjalistów, którym w sytuacjach kryzysowych można powierzyć
        swoje zdrowie. Są to ludzie raczej starsi, z bardzo bogatym doświadczeniem
        osobistym. Dlatego trzeba uzmysłowić młodym adeptom psychologi że na rynku
        zawodowym będą co najwyżej pracować na kasach w markecie, ewentualnie w firmach
        szkoleniowych prowadząc przewalając papierki - bo żeby szkolić też trzeba coś
        mieć do powiedzenia.
    • Gość: sc Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.10, 12:36
      Po prostu coraz więcej jest "humanistów", eterycznych panienek i
      zbuntowanych chłopców co to wierszyk napiszą, wypracowanie z poezji
      romantycznej dla pani od polskiego, eseje Herberta emocjonalnie
      przeżyją, same piątki na maturze i co tu robić teraz. Prawo,
      psychologia, dziennikarstwo, socjologia - może to mi da jakiś zawód,
      tak sobie każdy kombinuje.
      A do matmy i fizy trzeba się było wziąć, to by pożytek z nich był
      jakiś przynajmniej. A tak to mamy zalew ludzi niezdatnych do
      niczego. Apel do rodziców - wyganiajcie dzieci z domów na studia w
      innym mieście. Niech się same utrzymujką to zrozumieją jakiego
      rodzaju praca poszukiwana jest na rynku i utracą złudzenia. Tak jest
      w USA gdzie się mieszka w campusach i każdy zaczyna rozumieć na co
      jest zapotrzebowanie, a na co nie ma. I ich uczelnie są legendą, a
      noblistów mają na pęczki. A u na cała para w gwizdek - nauczanie z
      naszych podatków rzeczy z punktu widzenia rynku i przyszłości Polski
      kompletnie niepotrzebnych. A solidnie położyć kafelki nie ma komu.
      • Gość: akurat Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: 78.8.136.* 14.06.10, 13:10
        nie można winić młodych ludzi za to, że mają ambicje. Oni idą na
        studia również (szkoda, że nie przede wszystkim) dlatego, że chcą
        mieć równy status z innymi kandydatami chociażby na rolę sprzątacza
        biur. Taka jest smutna prawda, że obecnie niezależnie jaki dyplom,
        ale dyplom musi być. Szkoda mi takich ludzi, bo na studiach, po
        pierwszym szoku, zaczyna się imprezowanie, obniżanie standardów i
        naprawdę trudno o dobrego specjalistę, choćby by był psychologiem po
        studiach dziennych na uni wrocławskim.

        Wracając do samych psychologów - mnie, jako przyszłego lekarza,
        interesował ich stosunek do pracy. Czy wiedzą, kiedy i czego lekarz
        od nich wymaga. Jak będę miał szczęście, to będę pracował z
        dzieciakami, najczęściej po wypadkach. Wiadomo - duży stres,
        psycholog powinien się gdzieś po szpitalu kręcić i być na każde
        wezwanie.

        To, co przeczytałem na forum psychologów spowodowało, że włos mi się
        zjeżył na głowie. Otóż panuje wśród nich pogląd, że są popychadłami
        każdego lekarza (dla mnie np. są wartościowym członkiem zespołu, ale
        przyznajmy szczerze - kiedyś ich nie było i jakoś dzieci przeżywały
        uraz za pomocą pielęgniarek czy lekarza), nikt się nie liczy z ich
        zdaniem (zresztą nie mają 'mocy' diagnostycznej - ich zadaniem jest
        np. obrona psychiki dziecka przed wytworzeniem patologicznych lęków,
        przed urojeniami, natomiast praktycznie zawsze ich rola polega tylko
        na 'graniu' dobrej cioci czy wujka - takich, którzy potrafią
        zrozumieć i pogłaskać po główce, cięższe przypadki kierując do
        kolegów psychiatrów). Widziałem w życiu kilku naprawdę dobrych
        psychologów, brali udział w mojej edukacji. Ich wiedza z zakresu
        zarówno psychologii jak również szeroko rozumianej medycyny była
        olbrzymia. Zwracali szzególną uwagę na problemy ludzi starszych oraz
        wyciągali zaskakujące lecz logiczne wnioski na podstawie samego
        wywiadu chorobowego. To są świetni specjaliści, którzy psychologii
        poświęcili całe życie i naprawdę sporo się jeszcze douczali poza
        studiami. A obecnym studientom nie dość, że wydaje się, że na taki
        szacunek zasługują bezpośrednio/kilka lat po zakończeniu studiów, to
        na dodatek, że oni wszyscy potrafią robić takie cuda, że aż głowa
        mała. Rozczarowanie, rozgoryczenie, które biło z tamtego forum
        wyraźnie mi dało do zrozumienia, iż wartościowy psycholog, to taki z
        doświadczeniem klinicznym oraz wieloma szkoleniami na koncie. A
        takich niestety nie produkują zaraz po studiach. I to rozgorycznie
        będzie wyeskalowane za kilka lat, kiedy dyplom psychologa się
        'zeszmaci'. Mam nadzieję, że młodzi, którzy wybierają zgodnie z
        'modą' jednak szybko się opamiętają.

        Co do studiów w obcym mieście to był artykuł o pokoleniu MTV i
        wynikającym z tego zjawisku sponsoringu czy galeriaństwa. Tutaj
        również trzeba uważać, bo takie dorabianie na studiach jest zarówno
        łatwe jak i 'przyjemne'. A to może zaburzyć pogląd młodego człowieka
        na rynek pracy i jego potrzeb.
    • Gość: seafor Do pracy w Wybiórczej to zupełnie zbędne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.10, 13:25
      Wystaczy poczytać zamieszczane teksty, aby się o tym przekonać.

      Liczy się jedynie dyspozycyjność i jedynie słuszna linia.
    • heraldek W Polsce psycholi nigdy nie zabraknnie, wiec to .. 14.06.10, 13:30
      ....zawod z przyszloscia......
    • Gość: absolwent psych. Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 13:36
      - Na psychologię przychodzą prawdopodobnie także kandydaci, którzy nie radzą sobie ze swoimi problemami - przypuszcza dr Bogna Bartosz.

      Czy pani Bartosz, rozpoczynając swoją "karierę" psychologa, też nie radziła sobie ze swoimi problemami?

      Podejrzewam, że do tej pory nie radzi sobie z nimi, podobnie jak i większość innych wykładowców z Instytutu Psychologii UWr, o czym świadczy sposób, w jaki traktują swoich studentów.

      Wszystkim maturzystom, którzy chcą rozpocząć edukację na psychologii UWr polecam, aby wcześniej zapoznali się z artykułem opisującym, w jak ordynarny sposób wyciaga się tam pieniądze z kieszeni studentów, a także z opiniami ansolwentów tego kierunku. Ze swojej strony zdecydowanie polecam im SWPS - dużo lepsza kadra, atrakcyjniejszy program studiów a nade wszystko lepszy stosunek do studentów.
      • Gość: rob Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.finemedia.pl 14.06.10, 14:16
        Ostatnio coraz częściej zastanawiam się, w jaki sposób ten kraj ma się
        gospodarczo rozwijać skoro większość studiuje humanistyczne kierunki bez
        perspektyw czyli: socjologia, psychologia, pedagogika, kulturoznawstwo,
        filozofia, historia, administracja, stosunki międzynarodowe, zarządzanie itp.
        Przecież to jest jakaś farsa. Pieniądze podatników idą na kształcenie
        humanistów, którzy i tak nie znajdują pracy zgodnej z kierunkiem studiów.
        Z wypiekami na twarzy czekam na reformę systemu i wprowadzenie odpłatności za
        studia. Chcesz studiować socjologię lub administrację - OK, ale nie obciążaj tym
        podatnika i studiuj za własną kasę.

        --
        rob
        • Gość: Gabi Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.range86-138.btcentralplus.com 14.06.10, 16:36
          Rob jak mozesz wliczac do tych kierunkow pedagogike? a kto bedzie wychowywal
          Twoje dzieci? kto nauczy liter czy tabliczki mnozenia?
          wg mnie dobrych pedagogow oraz lekarzy nigdy nie jest za duzo, pozdrawiam.
          • Gość: Mors Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.10, 21:46
            Odsetek pedagogów uczących dzieci jest bardzo niewielki (chodzi tu o pedagogów
            nauczania przedszkolnego i początkowego). I tacy pedagodzy rzeczywiście są
            potrzebni - pełna zgoda! Potem jednak uczą nie pedagodzy, ale absolwenci
            konkretnych kierunków, jak matematyka czy historia. Całe masy pedagogów zajmują
            się "niczym", bo pedagogika to w ogóle nie nauka i jako taka na świecie nie
            istnieje.
            • Gość: Gabi Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.range86-138.btcentralplus.com 15.06.10, 19:07
              I tu sie mylisz, kazdy kto studiuje pedagogike na 3 roku wybiera specjalizacje,
              np resocjalizacja-praca z trudna mlodzieza, rewalidacja- z dzieckiem
              niepelnosprawnym,terapia-terapeuta zajeciowy itp i sa to specjalizacje bardzo
              wazne dla naszego spoleczenstwa. Nikt bez tego kierunkowego wyksztalcenia nie
              bedzie mogl pracowac z dzieckiem, a dzieci to przyszlosc naszego narodu,
              pozdrawiam :)
              • Gość: Mors Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.10, 22:04
                Gość portalu: Gabi napisał(a):

                > I tu sie mylisz, kazdy kto studiuje pedagogike na 3 roku wybiera specjalizacje,
                > np resocjalizacja-praca z trudna mlodzieza, rewalidacja- z dzieckiem
                > niepelnosprawnym,terapia-terapeuta zajeciowy itp i sa to specjalizacje bardzo
                > wazne dla naszego spoleczenstwa. Nikt bez tego kierunkowego wyksztalcenia nie
                > bedzie mogl pracowac z dzieckiem, a dzieci to przyszlosc naszego narodu,
                > pozdrawiam :)


                Kierunkowego wykształcenia? Pedagogicznego??? To w ogóle nie jest wykształcenie.
                Mam przyjaciółkę na 5 roku pedagogiki. Uczą się wyłącznie definicji. Pedagogika
                to pozostałość nauki radzieckiej, na świe3cie czegoś takiego po prostu nie ma.
                • Gość: Gabi Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.range86-138.btcentralplus.com 16.06.10, 16:36
                  Naprawde? ja studjuje pedagogike jako drugi kierunek(pierwszy anglistyka) i
                  jakos oprocz definicji i regulek mam mnostwo zajec z logiki, doktryn,terapii, a
                  tego zapewne nie da sie wykuc na pamiec, wiec radze nie wypisywac bezmyslnych
                  komentarzy na temat ktorego tak naprawde sie nie zna,a poza tym czytaj tekst ze
                  zrozumieniem, wyraznie napisalam ze pedagogika ma swoje specjalizacje typu
                  resocjalizacja czy terapia pedagogiczna, ktore wybiera sie na 3 roku studiow.
                  pozdro.
                  • Gość: Mors Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.06.10, 00:10
                    Z logiki?!!! Z doktryn???? To są przedmioty PEDAGOGICZNE???? To ma być argument
                    na rzecz studiowania pedagogiki???? To jest po prostu kanon wykształcenia
                    humanistycznego.
                    Pedagogika nie jest nauką!
                    Może podasz mi choćby jednego (SZTUK JEDEN!!!) polskiego pedagoga, który
                    opublikował choć jeden (SZTUK JEDEN!!) artykuł naukowy, który byłby opublikowany
                    w naukowym czasopiśmie światowym.
                    pozdro.
                    • Gość: Gabi Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.range86-138.btcentralplus.com 17.06.10, 15:28
                      W takim razie osoby ktore pragna w przyszlosci pracowac z dziecmi, np w
                      przedszkolu czy szkole jaki kierunek wg ciebie powinni wybrac? informatyke czy
                      moze budownictwo? skoro pedagogika to nie nauka? az zal czytac twoje komenty,
                      pozdro,pa
                      • Gość: Mors Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.06.10, 17:16
                        Jeśli chcą pracować w przedszkolu lub w klasach 1-3 mogą wybrać pedagogikę
                        (odpowiednio: przedszkolną lub nauczania początkowego), mając pełnię
                        świadomości, że studiują coś, co nie jest nauką, ale da im uprawnienia do
                        wykonywania zawodu. Jeśli chcą uczyć dzieci starsze (począwszy od czwartej
                        klasy) powinny, tak, jak ironicznie piszesz, studiować właśnie np. informatykę i
                        wtedy mogą uczyć informatyki (bo na pedagogice się przecież tego nie nauczą!),
                        geografię, jeśli chcą uczyć geografii itp, lub budownictwo, jeśli chcą uczyć
                        troszkę starsze dzieci (takie po gimnazjum) np. w technikum budowlanym.

                        A zamiast pisać, że żal czytać moje komenty, może odnieś się do mej tezy, że
                        pedagogika to nie nauka - merytorycznie. Na świecie ludzie studiują EDUCATION -
                        uczą się jak uczyć co najmniej dwóch przedmiotów (np. fizyki i chemii, czy
                        geografii i historii), gruntownie te przedmioty poznając. Polska (de facto
                        radziecka) pedagogika tego absolutnie nie daje. Polska pedagogika to stek
                        bezsensownych definicji i sztucznych podziałów tworzonych tylko po to, by
                        studenci pedagogiki nauczyli się tego na pamięć do egzaminów. Ponieważ
                        pedagogikę studiujesz, popatrz krytycznie na dowolny podręcznik autorstwa
                        polskiego pedagoga.

                        • Gość: x Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 21:11
                          Morsie. Aby uczyć starsze dzieci trzeba znać się nie tylko na przedmiocie wykładanym
                          ( matematyka etc...) . Młodzież jest coraz trudniejsza. Każdy nauczyciel powinien mieć odpowiednie przygotowanie pedagogiczne na najwyższym poziomie - kurs nie wystarczy i po to właśnie są studia. Pedagogika jest dziedziną potrzebną idącą równolegle w parze z innymi naukami w procesie nauczania. Nauczyciel musi mieć odpowiednie przygotowanie pedagogiczne by radzić sobie z młodzieżą , ją odpowiednio wychowywać i przy okazji nie zrobić komuś krzywdy. A więc jest to umiejętność zdobywana wraz z doświadczeniem i w oparciu o potrzebną wiedzę pedagogiczną.
                          • Gość: Mors Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.03.11, 21:50
                            Iksie,
                            (1) myślę, że doskonale wiesz, że:
                            Studiowanie pedagogiki nie da nikomu prawa do nauczania starszych dzieci matematyki (czy jakiegokolwiek innego przedmiotu). O ile, jeśli się chce być nauczycielem matematyki, można skończyć matematykę i zrobić (obiektywnie bezsensowny, ale formalnie konieczny) kurs pedagogiczny, to nie można skończyć pedagogiki i zrobić "kursu matematycznego".

                            (2) Upieram się, że to co nazywasz przygotowaniem pedagogicznym jest totalną fikcją i polega na wyuczaniu się na pamięć definicji wychowania, dydaktyki, poradnictwa zawodowego i tym podobnych dyrdymałów. Rzetelnej wiedzy w "nauce" zwanej pedagogiką nie ma za grosz!
        • Gość: PISdzielec Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.wr.energiapro.pl 15.06.10, 07:26
          a co masz do administracji, chcesz żeby dalej w urzedach siedziały
          baby 50+ nie mające żadnego wykształcenia de facto i robiące łaske
          za kiwniecie palcem ? nie wolisz młodej sprawnej kadry ?
      • Gość: studentka Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.opera-mini.net 14.06.10, 15:09
        zgadzam się z przedmoweczyną, pani bartosz znana jest z tego, że na swoje wyklady prawie nie przychodzi dajac, jako wicedyrektor nie najlepszy wzor do nasladowania innym wykładowcom :(
      • tbernard Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. 14.06.10, 15:13
        Ten zalinkowany artykulik coś kręci.
        Ktoś kto zdał z wyróżnieniem maturę powinien dostać się na studia dzienne a nie płatne wieczorowe. Zakładam, że dostał maksymalną liczbę punktów z przedmiotów preferowanych na psychologię, no bo nie za bardzo rozumiem na czym miało by to wyróżnienie polegać.
        Całe to biadolenie odbieram tak: zapłaciłam aby syn dostał dyplom, a oni sprzedać nie chcą, tylko katują go jakimiś egzaminami. Jak chciała kupić mu dyplom, to trza było od razu posłać do prywatnej wyższej szkoły tego i owego.
        • Gość: Mors Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.10, 21:53
          Trafiłeś thernard kulą w płot z tymi studiami prywatnymi, bo we Wrocławiu
          psychologię poza UWr można studiować tylko na swpsie, a to szkoła wśród
          prywatnych wyjątkowa, a jeśli chodzi o psychologię po prostu znakomita. Wymogi
          wobec studentów są tam wysokie, tyle, że są oni traktowani poważnie i życzliwie.
          Jeśli wylatują ze studiów to ze względu na brak wiedzy, a nie dlatego, że ktoś z
          góry określił, jaki procent studentów zostanie odsiany w pierwszym semestrze. Po
          roku studiów na UWr (dla jasności: zdałem wszystkie egzaminy) przeniosłem się na
          SWPS i to była najlepsza decyzja w moim życiu. Wybrałem specjalność Zarządzanie
          i Marketing, studia były bardzo ciekawe (kolejna istotna przewaga swpsu), a
          teraz pracuję w dużej firmie w dziale HR. Kompetencje psychologiczne, które
          zdobyłem w swpsie są tu baaaardzo przydatne.
          • tbernard Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. 15.06.10, 08:56
            Być może jest tak jak piszesz. W takim razie rynek pracy powinien preferować absolwentów uczelni lepiej przygotowujących do zawodu. Z drugiej strony pracodawcy często preferują absolwentów uczelni i kierunków "ciężkich" nie dla wiedzy wyniesionej z uczelni. Chodzi raczej o to, że ktoś taki był w stanie przetrwać. Dowiódł, że ma dużą odporność na stres, jest w stanie podjąć się zadań dla większości ludzi niewykonalnych itp.
      • Gość: studentka IP Uwr Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.10, 16:24
        Dr Bartosz napisała prawdopodobnie- i niestety ma rację, część ze
        studentów na prawdę ma problemy sama ze sobą i szuka rozwiązania na
        studiach ( czego nie znajdzie bo nikt nas psychoterapii nie uczy)
        co do artykułu:
        1) jest o studentach wieczorowych tylko
        2) ja w pierwszej sesji miałam 5 egzaminów i jakoś żyję
        3) skoro synek tej pani z artykułu miał maturę z wyróżnieniem to
        czemu nie dostał się na psychologię dzienną.
        4) skoro przyjmują na wieczorową psychologię wszystkich chętnych to
        nie ukrywajmy część z nich jest słaba i i to nie egzaminy są za
        ciężkie ale oni za słabi.
        5) w moim roczniku w pierwszej sesji odpadło około 40 osób z różnych
        przyczyn, ale wielu z nich nie zdało żadnego(!) egzaminu. To nie jest
        uczelnia prywatna na której wystarczy zapłacić i się studiuję.

        oba artykuły są bardzo stronnicze.

        co do dr Bartosz - cudowna kobieta, na pewno nie ma problemów sama z
        sobą, a zajęcia z psychologii różnic indywidualnych z nią były bardzo
        ciekawe.

        Studia są bardzo ciekawe bo ogólnorozwojowe, czytamy nie tylko
        książki psychologiczne ale i inne rozwijające nas światopoglądowo.
        Oczywiście jak an każdej uczelni znajdą się przedmioty nudne i
        ciekawe, tak jak i wykładowcy.
        Co do SWPS-u wszystko pięknie, tylko nie każdego stać na studia tam.
        Ja osobiście polecam studia na IP UWr, nie żałuje swojej decyzji.



        • Gość: studentka wiecz. Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 17:18
          Wybacz ale stronnicza to ty tutaj jestes. wszyscy u nas wiedza, że bez względu na to ile bysmy się uczyli i tak po pierwszym roku zostawia tylko około 60 procent bo tyle jest miejsc na studiach. Z tymi samymi samymi wykladami w 1 sem, to tez jest prawda, zwykle osxzczedzanie na studentach z ktorych przez to 90 procent nie widzi, co profesor z logiki pisze na tablicy. Uważasz że to jest normalne, że poźniej tylko z tego powodu duzo osób oblewa logike? Ty tego pewnie nie widzisz bo wy macie normalne cwiczenia i traktuja was jak ludzi a nie jak bydło. Dlatego jestes stronnicza, nie znasz faktów! To jest żeanda a nie studia ja planuje przeniesc się do SWPS-u i wiem że wiele osób też tak mysli. U nas tez nie było z połowy wykładów z dr. Bartosz, nie wiem więc o jakich zajeciach z psychologii różnic indywidualnych piszesz. Jak dla mnie te całe studia to jedno wielkie nieporozumienie i nie dlatego tak pisze, że mam słabe oceny bo egzaminy do tej pory wszystkie bez problemów zaliczyłam.
          • Gość: psycholog absolwen Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 18:39
            Niestety, większość z zarzutów studentów odnośnie psychologii na UWr
            pokrywa się z moimi doświadczeniami. Linkowany artykuł pochodzi
            prawdopodobnie sprzed kilku lat, a wtedy obowiązywały nieco inne niż
            dzisiaj kryteria rekrutacji (nie było punktów za świadectwo
            maturalne, a egzamin wstępny). Sam pamiętam doskonale mój egzamin na
            psychologię, na którym trzeba było odpowiedzieć na pytania typu:

            Kiedy rozegrała się bitwa pod Cedynią:
            a) w w połowie października 972 r.
            b) na początku czerwca 972 r.
            c) pod koniec czerwca 972 r.
            d) w pierwszej dekadzie lipca 972 r.?

            Do tej pory nie wiem, co tego rodzaju pytania miały sprawdzać u
            kandydatów na psychologię, poza pamięcią encyklopedyczną na poziomie
            komputera. Być może służyły tylko jako sito do przesiania kandydatów,
            podobnie jak później niektóre egzaminy na I roku, podczas których
            wręcz fizycznie niemożliwe było odpowiedzenie w danym do dyspozycji
            czasie na wszystkie pytania. Pamiętam też atmosferę panującą podczas
            egzaminu wstępnego na studia, kiedy to osoby pilnujące skupiły się we
            własnym gronie i rozpoczęły plotkowanie ze sobą, a nikt nie pilnował
            studentów, z których część rozwiązywała test grupkami. Dla mnie takie
            niefrasobliwe podejście było o tyle dziwne, że na egzaminie wstępnym
            na prawo, na które też wówczas zdawałem, pilnowanie studentów przed
            ściąganiem było dopracowane do perfekcji, mimo że było tam tylko
            kilku kandydatów na 1 miejsce (na psychologii, z tego co pamiętam,
            było około 20). Już wtedy Instytut Psychologii zrobił na mnie bardzo
            negatywne wrażenie, a studia, niestety, tylko je potwierdziły.

            Obecnym kandydatom na studia radziłbym więc kierować się nie tyle
            wysokością czesnego, co poziomem studiów, bo ta inwestycja szybko się
            zwróci i z pewnością nie warto na tym oszczędzać. Nie od dzisiaj
            wiadomo, że Inst. Psych. UWr został wręcz "wypłukany" z najlepszej
            kadry akademickiej (żeby wymienić choćby prof. Łukaszewskiego, czy -
            pracującego również we Wrocławiu, ale u konkurencji - prof.
            Dolińskiego). Teraz wybór studiów psychologicznych w kraju jest
            spory, a wyższy od UWr poziom studiów i kadry naukowej oferuje nie
            tylko SWPS, ale także UAM w Poznaniu, UJ w Krakowie, już nie mówiąc o
            Uniwersytecie Warszawskim.
        • Gość: pracownik UWr Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.opera-mini.net 14.06.10, 22:26
          Ciekawe, jak by piszczeli, gdyby nie mieli tych studentów wieczorowych, z których pewnie cały instytut żyje. Jeszcze trochę i skończy się moda na psychologię, a wtedy pracownicy tego pseudoinstytuciku zatęsknią za pieniędzmi tych, którymi teraz gardzą i traktują nie lepiej niż bydło w oborze.
      • Gość: psycholog Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.wroclaw.mm.pl 14.06.10, 23:56
        p. Bartosz przede wszystkim nie radzi sobie z własnymi opiniami, które
        są wg niej nieomylne ;)
    • mfmarylka_1 Kształcenie bezrobotnych 14.06.10, 14:43
      Mój syn zamierzał (odradziłam) wziąć udział w konkursie psychologicznym „graj
      o indeks” organizowanym przez pismo psychologiczne „charaktery”, nagrodą
      główną był indeks na wybraną uczelnię psychologiczną. Jego dwie koleżanki
      wygrały taki indeks – jedna na Uniwersytet Wrocławski, druga na Uniwersytet
      Warszawski. Obie panny bardzo inteligentne i mają dużą wiedzę, ale czy znajdą
      potem pracę? jest pod wielkim znakiem zapytania.
      Po sąsiedzku mam kilku psychologów i raczej to ja ich wspieram jak mają dołek,
      jakoś nie zauważyłam żeby było odwrotnie – wg mnie bardzo nieżyciowi z nich
      ludzie.
      • Gość: ona To nie dokońca jest tak jak myślicie IP: 87.105.182.* 14.06.10, 15:29
        Psycholog to zawód, który kojarzy się z psychoterapią. W obecnym
        świecie w każdej firmie, do HR-ów (Działów Kard) poszukują ludzi z
        wykształceniem wyższym po psychologii. Bo wszystkim w firmie się
        wydaje, ze tylko dyplomowany psycholog może sprawnie przeprowadzić
        rekrytacje. Poza tym jest wiele innych branż gdzie szukają tylko po
        psychologii. Wbrew pozorom szans na prace jest wiele.
        • mfmarylka_1 Re: To nie dokońca jest tak jak myślicie 14.06.10, 15:39
          >Wbrew pozorom szans na prace jest wiele.

          To są pozory, ale może ty znasz tych którym się powiodło a tych drugich.
          Niestety już nie mam czasu rozwijać tematu, muszę iść - cieplutko pozdrawiam:)
          • Gość: absolwent Po co są studia? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.10, 16:20
            Tak sobie myślę że na studia raczej nie powinno się iść żeby dały
            pracę. Oczywiście można uzyskać jakąś tam wiedzę z określonej
            dziedziny ale studia powinny być sposobem na poszukiwanie tego co
            mnie naprawdę interesuje i zapewnienie wiedzy interdyscyplinarnej
            oraz umiejętności uczenia się. Jestem po studiach i dopiero na
            ostatnich dwóch latach zorientowałem się, że można podążać za
            swoimi zaintersowaniami. Fakt nasze państwowe uczelnie nie mają
            takiego nastawienia - mentalnie tkwiąc cały czas w socjaliźmie, ze
            wszyskimi tego złeymi stronami. Są jednak i dobre strony jak to w
            socjaliźmie:) a jakże. Miałem na studiach kolegę którego intersował
            film hiszpański więc się zapisał, studiując na co dzień na
            politechince, na takie zajęcia. Oczywiście jeśli zwaliłoby się tam
            40 osób to nikt by ich nie przyjął ale dla niego akurat te zajecia
            były intersujace więc poszedł i przyjęto go ciepło. Myślę że każdy
            jeśli tylko popatrzy ciut dalej niż codzienny plan zajęć (często
            nudnych i nieprzydatnych a mających zapewnić pensum pracownikom
            naukowym) znajdzie coś intersującego. Jeśli intersuje Cię sztuka
            idź na historię sztuki, zaintersowany w plastyce idź na zajęcia na
            ASP - gwarantuje że nikt Cię nie wywali - ba będzie często o wiele
            bardziej zaintersowany niż macierzyści studenci tych kierunków.
            Zaintersowanie to najważniejsza cecha - podążają za nim możesz czuć
            się spełniony. A co do rynku pracy - teraz ja zatrudniam i dla mnie
            liczy się to czy ktoś myśli i umie się uczyć - ja wiem czego i jak
            takiego kandydata nauczyć. I tak też coraz częściej będzie to
            działało. Nie ma od tego odwortu - gospodarka sama to wymusi.

            Także moja rada dla studentów - wykorzystajcie ten czas żeby
            odnaleźć to co Was naprawdę kręci (oczywiście imprezy też są
            konieczne ale w odpowienim natężeniu:) a praca sama się znajdzie.
            • Gość: Uhn prosta rada IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.06.10, 17:05
              Nauka MUSI byc platna.Wszyscy studiujacy powinni placic za
              studia.Czynnik finansowy dziala bardzo mobilizujaco i jest dosc
              dobrym sitem.Na studia powinni isc wszyscy ktorzy chca , ale powinni
              tez placic za nie.Dla niezamoznych powinno sie pozyczac pieniadze
              ktore mieliby splacac po skonczeniu nauki.
              • Gość: rob Re: prosta rada IP: *.finemedia.pl 14.06.10, 17:31
                Popieram. Taki system działa w USA i świetnie się sprawdza. W trakcie studiów
                otrzymujesz coś w rodzaju naszego kredytu studenckiego, którym pokrywa się
                koszta nauki. Po skończeniu studiów idziesz do pracy i masz kilka lat na jego
                spłacenie. Wybitnie uzdolnieni dostają stypendia, które mogą obniżyć lub nawet
                całkowicie pokryć koszta nauki, co działa mobilizująco (dobrze się uczysz ->
                płacisz mniej).
                Można? Można!
      • Gość: m Re: Kształcenie bezrobotnych IP: *.home.aster.pl 14.06.10, 23:34
        Co do życiowego podejścia do spraw... myślę, że zamiast tracić energię na
        wspieranie sąsiadów bez wzajemności, powinna pani wesprzeć syna w samodzielnym
        podejmowaniu decyzji. Inaczej zawsze będzie przegrywał z koleżankami i kolegami
        w przedbiegach wymigując się od otwartej rywalizacji, a gorycz po porażce leczył
        będzie, bynajmniej nie u psychologa, a racjonalizacjami prosto od mamusi.
        • Gość: mfmarylka_1 Re: Kształcenie bezrobotnych IP: *.as.kn.pl 15.06.10, 00:31
          Syn doskonale wie co chce robić w swoim życiu i ciężko na to pracuje od
          kilkunastu lat. Nie jest mamin synkiem:) Ja jak każdy rodzic dyskutuję z nim o
          jego przyszłości, jednak ostateczne decyzje są jego. Jest to ambitny młodzieniec
          o bardzo sprecyzowanych planach zawodowych.
          Sąsiadów nadal będę wspierała :)
          Dziękuję za rady, tak się składa że mamy takie same zdanie.
          Serdecznie pozdrawiam:)
      • Gość: Psycholog Re: Kształcenie bezrobotnych IP: *.toya.net.pl 15.06.10, 07:31
        Kilku psychologów to cała próba, na której opierasz swój osąd? Przykro mi, ale to przede wszystkim szerzenie szkodliwych stereotypów. Polecam wyjrzenie poza grono najbliższych znajomych - to zdecydowanie poszerza horyzonty i wpływa na kształtowanie się opinii na dany temat. Pozdrawiam,
        • mfmarylka_1 Re: Kształcenie bezrobotnych 15.06.10, 11:40
          Gość portalu: Psycholog napisał(a):

          > Kilku psychologów to cała próba, na której opierasz swój osąd? Przykro mi,
          > to przede wszystkim szerzenie szkodliwych stereotypów. Polecam wyjrzenie poza g
          > rono najbliższych znajomych - to zdecydowanie poszerza horyzonty i wpływa na kształtowanie się opinii na dany temat.

          Mój kontakt z psychologami nie jest stricte sąsiedzki, moja praca opierała się na kontaktach z nimi np. na szkoleniach, gdzie również poznawałam innych psychologów. Była tam osoba, która bardzo wiele osiągnęła w swoim zawodzie- nawet miała swój program w TV i niestety też jej się urwało.
          Stąd wiem, że nie jest łatwo utrzymać się w zawodzie.
          Może nie zorganizowałam próby badawczej, ale wnioski wyciągnąć zdążyłam.

          Pozdrawiam
    • osmiol Parę innych powodów 14.06.10, 17:01
      też znaleźć można:

      1.pozerstwo - nic tak nie poprawia notowania u natchnionych panienek jak hasło "ide na psychologię" - miałem kumpla w liceum, który na ten bajer wyrwał soporo fajnych dziewczyn w klasie maturalnej - nigdzie nie poszedł - za głupi był, ale co się nacieszył nastolatkami to jego!
      2. lenistwo - młodym wydaje się, że zabawa w studia polegała będzie na nocnych rozmowach przy winie z przystojnymi asystentami o życiu( to dla pań) albo grupowych rozważaniach o sensie istnienia w towarzystwie mieszanym wieczorami w akademikach( to dla panów). A tu kurcze uczyć się trzeba naprawdę!
      3. głupota - nie mam szans na politechnikę czy ekonomię,bo nie umiem nic z matmy; nie znam języków , więc filologia odpada; chemia , fizyka i biologia na 3 - nie pójdę na medycynę; coś tam potrafię pofilozofować jak przeczytam niezbyt długą czytankę - może się załapię!
      4. brak rozsądnych pomysłów na życie - jakieś studia skończę,a potem się zobaczy!

      no i zobaczą...
      • Gość: Bela Re: Parę innych powodów IP: *.wroclaw.mm.pl 14.06.10, 18:48
        W tej sytuacji najlepszym wyborem będzie Jarosław Kaczyński. Już w
        niedzielę.
        • Gość: kula Re: Parę innych powodów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.10, 19:05
          W tej sytuacji najlepiej strzelić sobie w łeb!
      • Gość: Psycholog Re: Parę innych powodów IP: *.toya.net.pl 15.06.10, 07:49
        Biologia i chemia na 3? Takie osoby odpadają na psychologii - nie radzą sobie
        zajęciami klinicznymi i neurologicznymi. Brak języków obcych? Jak w takim razie
        zaliczyć te wykłady, które prowadzone są w tym języku?

        Zdaję sobie sprawę, że piszesz z ironią, jednak jest ona słabo wyczuwalna w
        Twojej wypowiedzi i ktoś może potraktować Cię serio.
    • radeberger wszyscy?! nie powiedziałbym.. n/t 14.06.10, 22:13
      • mfmarylka_1 Re: wszyscy?! nie powiedziałbym.. n/t 14.06.10, 22:37
        radeberger napisał:

        >odi profanum vulgus et arceo łac.,
        nienawidzę nieoświeconego tłumu i unikam go.

        Jesteś bardzo wyniosły,a szkoda bo może ktoś z tego nieoświeconego tłumu cie lubi.

    • magdapaw4 do nieuków z forum 14.06.10, 22:20
      do wszystkich nieuków wypowiadających się w duchu: po co studiować
      psychologię, pedagogikę, filozofię itp- nie każdy myśli merkantylnie jak wy
      (nie macie pojęcia o Nauce!), nie każdy marzy o posadce po studiach i domku z
      Muratora, nie kazdy nie ma potrzeb innych niz fizjologiczne jak wy. wiem
      swoje- lata studiów naprawdę warto poświecić na własny rozwój. to jest
      największy kapitał! ktoś, kto naprawdę studiował, cokolwiek by to nie było,
      zawsze da sobie w zyciu radę, bo wie kim jest. i rada dl aambitnych- chcesz
      sie naprawde uczyc, nie rob tego we Wrocławiu.
      • mandolinka.bramborova Re: do nieuków z forum 14.06.10, 22:54
        ie każdy myśli merkantylnie jak wy
        > (nie macie pojęcia o Nauce!), nie każdy marzy o posadce po studiach i domku z
        > Muratora, nie kazdy nie ma potrzeb innych niz fizjologiczne jak wy.

        owszem, nie każdy. ale ten kraj nigdy nie pójdzie do przodu, jeśli na 10
        obywateli dwóch będzie robotnikami, dwóch inżynierami, a 6 będzie magistrami
        filozofii o szerokich horyzontach i miernych umiejętnościach praktycznych.

        to co piszesz to się może tyczyć, że się tak wyrażę, śmietanki uczelnianej,
        która po studiach pójdzie na doktorat, będzie pisać wybitne dzieła i będzie
        posuwać Naukę do przodu. jeśli należysz do tej grupy to świetnie, gratuluję. ale
        przyznaj, ile takich osób odnajdzie się w dzisiejszym świecie? nie wszyscy
        znajdą etat na uczelni. ile potrzeba filozofów, ilu doktorów psychologii,
        pedagogiki, innych humanistycznych kierunków?
        • Gość: magdapaw4 Re: do nieuków z forum IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.10, 23:08
          nie, nie pracuję na uczelni( od razu zaczynas zdyskusję od tematu etatu:). i nie
          prawda, ze nauka jest dla smietanki, tylko dla tych, co po prostu lubią
          wiedziec. uwazasz, ze dajmy na to Platon byl ludziom niepotrzebny?
          • Gość: bb Re: do nieuków z forum IP: *.dbd-ipconnect.net 14.06.10, 23:14
            tak a pozniej bedziesz kwiczal na panstwo ze emerytura tylko 500zl.
            • Gość: abc Re: do nieuków z forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 00:43
              i jeszcze miauczal ze nikt nie docenia jego wiedzy o Platonie.
          • Gość: uytdb Re: do nieuków z forum IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.10, 07:21
            > wiedziec. uwazasz, ze dajmy na to Platon byl ludziom niepotrzebny?

            A był (jest?) potrzebny? Do czego?
          • Gość: gość_portalu Re: do nieuków z forum IP: *.ip.netia.com.pl 15.06.10, 08:24
            z brodą:
            ...co mówi bezrobotny psycholog do pracującego?
            ...zapiekankę poproszę...
            • mfmarylka_1 Re: do nieuków z forum 15.06.10, 13:45
              Psycholog spotyka na klatce schodowej sąsiada. Ten mówi:
              - Dzień dobry.
              Psycholog myśli: co on chciał przez to powiedzieć?
      • Gość: ka-mi-la789 Re: do nieuków z forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 13:34
        Tylko z jakiej racji ja mam moimi podatkami finansować twój "rozwój"
        (czytaj: umiejętność ględzenia godzinami o dupie Maryni) i
        przedłużanie sobie młodości, a potem jeszcze twój zasiłek dla
        bezrobotnych? Uczelnie finansowane przez podatników mają wypuszczać
        specjalistów przydatnych podatnikom i prowadzić przydatne podatnikom
        badania. Za prywatne fanaberie płać prywatną forsą.
        • Gość: magdapaw4 Re: do nieuków z forum IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.10, 17:24
          baaaardzo zdziwiłabyś sie wiedząc ile zarabiam i ile odłożyłam juz inwestując na
          emeryturę. pozdrawiam zatroskanych płaników :)))aha, j atez place podatki. m.in.
          na wasze prywatne szkółki dofinansowywane z budżetu państwa, bo rzekomo czegoś
          uczą.
      • Gość: eeeeee Re: do nieuków z forum IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.11, 20:33
        Interesujące argumenty, by nie uczyć sięwe wrocławiu:)
    • mniemanologia Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. 14.06.10, 23:39
      Nie wiem, dlczego ogólnie sądzi się, że socjologia czy psychologia
      to nauki humanistyczne. Serio. Ja na psychologii miałam całkiem
      sporo statystyki i analiz danych. Fakt, że to kwestia wybranej
      ścieżki (odpowiednie fakultety i specjalizacja), ale jeżę się, gdy
      ktoś mi usiłuje wmówić, że psychologia to humanistyczna dziedzina.
      To nauki społeczne i tyle.
      A pracę mam, żeby było śmieszniej - w wydawnictwie :)
    • wietke by zniczczyć mafie i manipulacje 15.06.10, 02:19
    • blue-vip Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. 15.06.10, 06:39
      By móc puszczać pierdy o każdej porze bez względu na wszystko...
      • Gość: jot Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.10, 07:52
        No i tak to się zwykle kończy. Włączają się menele i żulia internetowa. Ci na
        pewno studiować nie potrzebują. Już wiedza wszystko i popychają kraj ku
        świetlanej przyszłości.
        • Gość: adas spokojnie, dzis mamy wtorek IP: *.opera-mini.net 15.06.10, 08:10

          A co to za dyskusja ?
          I co z niej wyniknie ?
          Czy zmienicie w ten sposób cokolwiek, albo kogokolwiek ?

          Nadmiar chętnych na psychologię, dziennikarstwo i wiele, wiele innych o tym charakterze studiów, jest wg mnie dodowodem na to, że chleb jest, a brakuje igrzysk. Widocznie chętni do studiowania, a także absolwenci chyba też, mają na tyle dobre warunki materialne, że wybierają takie lekko rozrywkowe studenckie lata.

          Z drugiej strony, poziom wariactwa w tym narodzie jest na tyle wysoki, że i 5 milionów psychologów nie poradzi sobie z ułożeniem życia dla reszty Polaków.
          Wszechogarniająca obłuda, bałaganiarstwo, śmieciarstwo, chamstwo i prostactwo, niesolidność, zakłamanie, trzymanie milionów szczekających i srają...ych wszędzie psów, nieefektywna praca, niezrozumienie treści wiadomości, .... wymaga wielopokoleniowej działalności i psychologów i dziennikarzy.

          Czyli jak kogoś na to stać, niech studiuje. Nikomu nie szkodzi, a może pomoże. Daj Boże.

          Bo na razie z Polakami jest tak, jak w wieczornej modlitwie Adasia M. :

          Gdy wieczorne zgasną zorze,
          zanim głowę do snu złożę,
          modlitwę moją zanoszę,
          Bogu Ojcu i Synowi.
          Dopie...ie sąsiadowi!
          Dla siebie o nic nie wnoszę,
          tylko mu dosrajcie, proszę!
          Kto ja jestem?
          Polak mały! Mały, zawistny i podły!
          Jaki znak mój? Krwawe gały!
          Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
          Zniszczcie tego sku...syna!
          Mojego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
          Żeby mu okradli garaż,
          żeby go zdradzała stara,
          żeby mu spalili sklep,
          żeby dostał cegłą w łeb,
          żeby mu się córka z czarnym
          i w ogóle, żeby miał marnie!
          Żeby miał AIDS-a i raka,
          oto modlitwa Polaka!
          • aqwertz Re: spokojnie, dzis mamy wtorek 15.06.10, 09:02
            Kolejny bałwan, co uważa siebie za ideał, a w innych widzi same wady.
            Że jesteś obłudnikiem, bałaganiarzem, śmieciarzem, chamem i prostakiem i
            zakłamanym gnojem to już wiemy, ale nie wrzucaj wszystkich do jednego wora i nie
            uogólniaj tak.
            Masz jakieś porównanie z innymi narodami? Żyłeś kiedyś za granicą?
            Wyprodukowanie rzeszy marnych psychologów i dziennikarzy niczego nie zmieni.
            Zobacz jak łatwo można nimi manipulować (TVP)
            Naprawianie świata zacznij od siebie.
            • Gość: adam Re: spokojnie, dzis mamy wtorek IP: *.opera-mini.net 15.06.10, 10:52

              Nie mój problem, że drogi przyjacielu nie zrozumiałeś intencji mojego wpisu.

              Napisałem : „.... wymaga wielopokoleniowej działalności i psychologów i dziennikarzy.”

              Naród, społeczeństwo, Polacy, czyli ci którzy tu i teraz żyją, są wychowani w taki, a nie inny sposób. Wg takich a nie innych wzorców. Daj Boże, aby właśnie psychologowie, dziennikarze spowodowali, że te wzorce , dotychczasowe wzorce zostaną obalone i odesłane na śmietnik historii.

              To co się dzieje, to co można zaobserwować, jest wynikiem działania prawa Kopernika. Prawa które mówi, że pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy.
              Chamstwo, prostactwo, buractwo, zawiść, tumaństwo, lenistwo, wypiera szlachetność, mądrość, kulturę , rozsądek, męstwo, ...

              Czyli więcej pokory i zdrowego rozsądku. Czas robi swoje i za 100, 200 lat będzie lepiej. Niech młodzi studiują, psychologię, dziennikarstwo, sztukę, historię. Może będzie lepiej.

              PS
              Połowa mojego życia, czyli 20 lat, to smak obcej ziemi i bycie wśród innych narodów i ras. Polak nie ma szczególnie złych cech, ale Polacy nie mają zbiorowej mądrości, a największym wrogiem Polaka jest drugi Polak :))
              Mimo, że z mlekiem matki i potem przez wszystkie lat katechezy, komunii, .. procesji, słyszy się „Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego”.
          • mfmarylka_1 Re: spokojnie, dzis mamy wtorek 15.06.10, 14:08
            Gość portalu: adas napisał(a):

            >
            > A co to za dyskusja ?
            > I co z niej wyniknie ?
            > Czy zmienicie w ten sposób cokolwiek, albo kogokolwiek ?
            >

            > Z drugiej strony, poziom wariactwa w tym narodzie jest na tyle wysoki, że i 5
            milionów psychologów nie poradzi sobie z ułożeniem życia dla reszty Polaków.



            Pojechałam kiedyś z koleżanką psycholog na wczasy i nie zapomnę ich nigdy - były
            odjazdowe:) - kilka razy dziennie latała z kijem za synem waląc w niego, czym
            popadło, byłyśmy w centrum uwagi całego ośrodka. Istny cyrk, a to z tej
            przyczyny, że chowała swoje dziecko niemalże wg książek, zapomniała o zdrowym
            rozsądku. I na przykład ona miałaby mi organizować życie i dawać dobre rady?:)

    • Gość: Dr Hałs Brawo! Pośredniaki już czekają :) IP: *.54.16.165.static.telsat.wroc.pl 15.06.10, 08:50
      Że też nie ma w narodzie, także, a może przede wszystkim tym młodym i rzekomo obiecującym chociaż odrobiny instynktu zachowawczego? Myślałem, że maturzyści już potrafią czytać, słuchać i wyciągać wnioski, że z tej mąki chleba nie będzie.
      • Gość: sio Dokładnie! Mama się pochwali, że syn/córka skończy IP: *.4web.pl 15.06.10, 13:23
        Dokładnie! Mama się pochwali, że syn/córka skończyła psychologię lub
        dziennikarstwo, ale gdy znajoma zacznie podpytywać o kwestie finansowe, wtedy
        owa mama zacznie się pocić...
      • Gość: St.Brygadzista Brawo! Pośredniaki i zmywaki już czekają :) n/t IP: *.ip.netia.com.pl 16.06.10, 01:33
    • Gość: ania Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: 83.238.15.* 15.06.10, 09:39
      Witam.

      Na poczatku chciaąłbym zauwazyć, ze osoba pisząca artykuł sugeruje w
      jego wstępie, iz młodiz ludzie przy wyborze studiów kierują
      się "potrzebami rynku, własnymi zainteresowaniami" by po chwili, w
      następnym zdaniu oświadczyć, ze rynek jest jednak przesycony-
      sprzeczność.
      Po drugie, psycholog, dzienmnikarz, pedagog NIE MUSI pracować 25 lat
      w tym samym miejscu, jako stricte "psycholog, dziennikarz,
      dziennikarz". Umiejetne korzystanie ze zdobytego doswiadczenia
      pozwala nauczycielowi byc managerem, fizykowi doradca finansowym,
      rzesbiarzowi nie przeszkodzi w prowadzeniu biura turystycznego.
      ma wrazenie, ze osoba będą autorem artkułu prtzypomina mentalnością
      kurkę- dziobać, dziobać całe życie dziobać.....
      Przepraszam, nie chcę nikogo obarazić, ale....
      • Gość: mana Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 11:07
        "Umiejetne korzystanie ze zdobytego doswiadczenia
        > pozwala nauczycielowi byc managerem, fizykowi doradca finansowym,
        > rzesbiarzowi nie przeszkodzi w prowadzeniu biura turystycznego"

        mkay.. sory ale ilu fizyków zostanie pozniej doradcami finansowymi??
        wlasnie takie praktyki powoduja że mamy pózniej ekspertów z ołpen
        fajans..
        Kształcę sie po to żeby potem zajmowac się daną dziedziną wiedzy w
        życiu. Jeśli uczę się budować domy to to robię a nie np leczę ludzi.
        Polska ma ten problem że każdy zna sie na wszystkim ale wiekszośc
        nie potrafi nic konkretnego.
        • Gość: jot Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.10, 14:50
          Aleście się przejęli losem psychologów i dziennikarzy! Przejmijcie się własnym i
          pozwólcie innym wybierać i żyć tak, jak chcą. Jakoś nie widzę i nie słyszę tu
          narzekających absolwentów psychologii lub dziennikarstwa. Cierpią za nich
          analfabeci, półanalfabeci i studenci albo absolwenci kierunków, bez których
          rzekomo naród się nie obejdzie. Cieszcie się swoimi jedynie słusznymi wyborami i
          dajcie innym spokój. Może i mamy marnych psychologów czy dziennikarzy, ale też
          równie marnych, niedouczonych, ciemnych inżynierów, lekarzy czy ekonomistów, a
          także fizyków, chemików i biologów w ogonie świata. Elita umysłowa się znalazła!
          O kulturalnych prymitywach i analfabetach uprawiających rzekomo Wielka Naukę już
          z litości nie wspomnę.
          • Gość: adam Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.opera-mini.net 15.06.10, 15:44
            Gdybyś dokładniej czytał (-a), to u góry napisałem:


            Czyli więcej pokory i zdrowego rozsądku. Czas robi swoje i za 100, 200 lat będzie lepiej. Niech młodzi studiują, psychologię, dziennikarstwo, sztukę, historię. Może będzie lepiej.

            PS
            Połowa mojego życia, czyli 20 lat, to smak obcej ziemi i bycie wśród innych narodów i ras. Polak nie ma szczególnie złych cech, ale Polacy nie mają zbiorowej mądrości, a największym wrogiem Polaka jest drugi Polak :))

            ...........

            Czas spędzony nad książką, notatkami, słownikami i encyklopediami, nie jest czasem straconym. Niech się młodzi uczą. Niech się uczą wybierać i odpowiadać za poczynione wybory. Niech odpowiadają za siebie i swoje rodziny. Niech nie liczą na Andrzeja, Bronka, Jarka, Waldka, Donalda, .. Na Lecha tym bardziej.

            Licz młoda, młody na siebie i patrz do przodu. Nie dawaj się sobą manipulować i wszystko będzie OK. Twój los w twoich rękach.
            • Gość: Magda Psychologia IP: *.range81-153.btcentralplus.com 15.06.10, 20:33
              Zgadzam sie - trzeba informowac ludzi zanim zaczna studia jak moze
              wygladac ich dyplom na runku pracy.

              Ale: "Moda na psychologię trwa od kilku lat. Młodzi ludzie (...)Nie
              biorą pod uwagę, że w Polsce ludzi jeszcze nie stać na prywatnych
              psychoterapeutów."
              Dziwne, Autorze? Psycholog powinien byc osoba do ktorej mozna
              skierowac w ramach sluzby zdrowia - bezplatnie - na badania,
              interwencje krotkoterminowe, prace z rodzina. A kto ma kase to
              prosze, mozna tez prywatnie, na terapie dlugoterminowa, nawet kilka
              lat - najpewniej do psychoterapeuty.

              Ciekawe, czy pojawi sie kiedys artykul na temat samych studiow - i
              dlaczego wbija sie ludzio ze psycholog to tylko praca w HR,
              rekrutacji (te nieszczesne testy, gdzie sie teraz tak rekrutuje?), a
              moze nawet wlasny gabinet jesli ktos zaplaci za podyplomowke. I
              dlaczego jest malo, srednio platnych etatow panstwowych?

              • Gość: mamaulugua parę uwag od środka IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.06.10, 01:55
                1)Dziennych jest zaledwie może z 80- nie sądze aby z dyplomem psychologa UW czekali pod pośredniakiem...
                2)Wieczorowych jest 2x wiecej- ale spora częśc z nich już pracuje i studiuję, nie dlatego że mama robi im prezent za 6 tyś zł, tylko dla siebie, bądz też dla podwyższenia kwalifikacji.Proporcje "tych co się nie dostali" do "pracujących" na oko oceniam 50/50
                3)Wieczorowa to sponsor UW- przyjęto z 230 osób , po pierwszej sesji co drugi egzaminator stwierdzał że "obniżył kryteria", mimo to ponoc jedynie 40 osób zostało bez poprawki. A te przydzielano hurtem (trzy przedmioty luz) każda oczywiście płatna. W efekcie pierwszy semestr przeszło grubo ponad 170 osób (czytaj -tyle wpłaciło na konto UW).Zobaczymy co będzie dalej...
                4)Jak to w życiu - jest częśc imprezowiczów ("z czego mamy ten egzamin"), jest trochę roślin doniczkowych (pierwsza ławka etc),parę osób powinno udac się do prowadzących na konsultacje ale nie w ramach studiowania, tylko leczenia.
                5)Poziom (wg mnie) nie powala na kolana. Zarywając kilka nocy można było spokojnie przejśc pierwszy semestr, a niektóre teściki (zwane "egzaminami") przypominały spis pytań do konkursów audiotele (choc w sylabusach lektury były mądre i niemałe objętościowo)
                • Gość: porto Re: parę uwag od środka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 02:25
                  A ty do której grupy się zaliczasz (patrz pkt 4)?
    • Gość: doktorant Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 11:47
      Odnosząc się do artykułu zalinkowanego przez jednego z forumowiczów: wiadomo, na studiach zaocznych czy wieczorowych poziom studentów bywa różny. Skoro pracownicy IPs biorą wszystkich z ulicy, którzy zapłacą, niech nie dziwią się, że trafiają do nich nienajlepsi studenci. Natomiast branie 230 osób na I rok studiów i później z zasady wyrzucanie większości z nich na podstawie mało obiektywnych egzaminów uważam za co najmniej nieetyczne, żeby nie nazwać tego postępowania znacznie gorszym słowem "złodziejstwo".
      • Gość: Gabi Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.range86-138.btcentralplus.com 16.06.10, 16:30
        zgadzam sie z tym, ze przyjecia na studia zaoczne sa mniej zaostrzone i
        praktycznie ten kto zaplaci sie dostaje, ale jest wielka roznica w pozniejszym
        studiowaniu miedzy dziennym a zaocznym, ten kto nie ma w sobie samozaparcia,
        ambicji nie skonczy studiow zaocznych, a na dziennych juz tyle ambicjii nie
        potrzeba. Na pierwszym roku jest duzy odpad ludzi nie zdajacych egzaminow na
        studiach zaocznych i jezeli student sie nie postara to ciezko mu bedzie przejsc
        kolejne etapy studiow. i zadna kasa juz dalej nie pomoze, pozdro
        • Gość: doktorant Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 18:46
          To prawda. Co więcej, z powyższych głosów wynika, że na psychologii UWr selekcja jest duża, a kryteria mało obiektywne. Takie studia mogą być wręcz trudniejsze niż dzienne, bo na studiach dziennych raczej nie traktuje się studentów bezosobowo, nie krzywdzi się ich bez przyczyny, jeśli się kogoś wyrzuca ze studiów, to naprawdę musi być powód. Nikt tu nie zwrócił uwagi na fakt, że wykładowcy często przychodzą dużo gorzej przygotowani na zajęcia ze studentami niestacjonarnymi niż stacjonarnymi, kierują się stereotypami, że ci pierwsi są "z natury" głupsi, nie czytają ich prac pisemnych itp. Zapominają, że bez studentów niestacjonarnych wielu z nich dawno by poszło z torbami z uczelni.
          • Gość: doktorant Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 18:54
            Tak więc myślę, że wielu studentów niestacjonarnych ma prawo czuć się pokrzywdzonymi. Nawet na studiach niestacjonarnych zdarzają się zdolni studenci (którzy np. pracują i nie mogą pozwolić sobie na studia dzienne), a jeśli ktoś wylatuje ze studiów, bo na logice czy innym przedmiocie tylko kilka pierwszych ławek na 230 studentów widzi, co wykładowca pisze na tablicy... Ja w każdym razie nie zdecydowałbym się na studia w takim instytucie.
          • Gość: Gabi Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.range86-138.btcentralplus.com 16.06.10, 20:09
            nie rozumiem dlaczego piszesz glupsi?? dlatego, ze potrafia jednoczesnie sie
            uczyc i pracowac w zawodzie? uwierz ze jest to bardzo trudne, trzeba miec w
            sobie wiele sprytu i poukladany plan, bo inaczej nie da rady, bardziej leniwi i
            nierozgarnieci wydaja sie dzienni, bo maja wszystko pod nos podstawione, ja
            studuije jeden kierunek na dziennych drugi na zaocznych i nie ma porownania,na
            dziennych zapamietuje to co jest na zajeciach, na zaocznych musze sie 2 razy
            wiecej uczyc, pozdro
            • Gość: doktorant Re: Wszyscy chcą na psychologię i dziennikarstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 22:19
              Napisałem, że wykładowcy kierują się takimi stereotypami, że studenci niestacjonarni są głupsi, co wcale nie oznacza, że ja tak uważam. A takie lekceważące podejście wykładowców do stud. niestacj. jest niestety powszechne. Myślę, że tu jest podobnie jak ze zdolnościami matematycznymi kobiet: może statystycznie wypadają gorzej, nie oznacza to jednak, że i wśród kobiet nie ma dobrych matematyków. Smutne, że takich krzywdzących stereotypów nie uświadamiają sobie pracownicy uniwersytetów, a nawet psychologowie z tytułami doktorów i profesorów.
    • split-fire Ja poszedłem na politologie i europeistykę... 16.04.11, 16:34
      popracowałem trochę jako magazynier i witaj słodkie bezrobocie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka