Dodaj do ulubionych

Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście dozw...

16.06.10, 10:03
Nie pozwalać to pani rzecznik może swoim dzieciom dłubać w nosie

Na wyspie i tak wszyscy grillują ;p
Obserwuj wątek
    • patrzyciel Wrocław-miasto mieszkańców i fajnych pomysłów 16.06.10, 10:14
      Jeżeli nikt nikomu nie bedzie przeszkadzał, nie bedzie tyle dymu że
      sami grilujący nie popadają, dewastacji - bo w końcu ludzie muszą
      dorosnąć do tego że to jest ich miejsce i powinni o nie dbac, spokój,
      fajna atmosfera - to dla czego nie?!!!
      Zacznijmy żyć normalnie - a nie bo tam albo tam jest tak albo
      inaczej. Czy nie potrafimy wymyśleć czegoś własnego - aby to inni
      powiedzieli ten Wrocek to zajefajne miejsce, gdzie można odpocząć,
      poznać fajnych ludzi, nikt nie jest sobie wrogiem. Tak by nam
      zazdrościli - mysle że WROCŁAWIANIE to potrafią!!!
      • Gość: Piotr ze wsi Mieszka na osiedlu z wielkiej płyty i chce żyć w.. IP: *.md4.pl 16.06.10, 11:03
        ... w zgodzie ze spółdzielnią, ale z mieszkańcami już
        pewnie nie, bo kto lubi srodziarza pasącego się tandetną kiełbasą
        grillową i raczącego się piwskiem?
        Spółdzielnia mieszkaniowa, wspólnota mieszkaniowa - to są miejsca,
        gdzie żyje wspólnie wiele osób i nie można interesu wszystkich
        podorządkowywać zachciance jednego osobnika.
        Kup sobie, autorze listu, nieruchomość ulokowaną na odrębnej działce
        i tam grilluj. Przecież to takie proste!
        • Gość: kibuc Re: Mieszka na osiedlu z wielkiej płyty i chce ży IP: 193.22.252.* 16.06.10, 14:05
          > pewnie nie, bo kto lubi srodziarza pasącego się tandetną kiełbasą
          > grillową i raczącego się piwskiem?

          Ja, ja lubię. A swoją drogą, zrobi Ci różnicę, jeśli "srodziarz" będzie się pasł
          szynką parmeńską i popijał Dom Perigon? Napisz po prostu, co Ci konkretnie
          przeszadza - tandetna kiełbasa grillowa? Piwsko? Smrodziarz? Czy to, że inni
          mają czas i chęć, a Tobie żona nie pozwala?
          • pracownikxyz Re: Mieszka na osiedlu z wielkiej płyty i chce ży 16.06.10, 14:29
            Mi przeszkadza, że muszę mieć albo w domu zaduch, albo takie wonie, jakie akurat
            grill wydzieli. I choćby to fiołki i róże były to chciałbym móc mieć jednak
            zwykłe, świeże powietrze. Czy to tak trudno zrozumieć i poskromić swoje ego?
          • Gość: gosc Re: Mieszka na osiedlu z wielkiej płyty i chce ży IP: 85.222.87.* 16.06.10, 14:30
            szynka parmeńska z grilla?
            • Gość: kibuc Re: Mieszka na osiedlu z wielkiej płyty i chce ży IP: 193.22.252.* 16.06.10, 14:38
              > szynka parmeńska z grilla?

              Whatever, niech to będą skrzydełka kolibrów lub panierowane udka młodych
              dziewic. Czy Piotrowi ze wsi grilowane przeszkadzały by mniej, niż "tandetna
              kiełbasa"?
              • pracownikxyz Re: Mieszka na osiedlu z wielkiej płyty i chce ży 16.06.10, 15:05
                IMHO to chodzi o każdy natarczywy zapach, który albo trzeba wdychać, albo
                siedzieć w zaduchu i gorącu. Nawet jeśli to będą mimry z mamrami zapiekane w
                pampalami.
                • abalys przyjazne państwo chamska spółdzielnia 16.06.10, 16:06
                  • pracownikxyz A ludzie oczywiście święci 16.06.10, 16:23
                    • abalys wyprowadź się z blokowiska jak ci przeszkadza 16.06.10, 16:27
                      • pracownikxyz Patologia w czystej postaci 16.06.10, 19:20
                        Ja mam się wyprowadzić bo Ty chcesz robić co chcesz i jak chcesz? To właśnie
                        tacy jak Ty są problemem. Dać palec to od razu biorą całą rękę, czyli "moje
                        osiedle i będę tam robił co chciał i jak chciał". Patologia. Ty się z mandatów
                        nie powinieneś móc wykopywać.
                        • abalys ja problemów nie mam to ty je masz 16.06.10, 22:58
                          • pracownikxyz Oczywiście mam problem 17.06.10, 11:00
                            Problem polegający na tym, ze tak wielu ludzi to egoiści, cwaniaki lub chamy.
                            Ale taki problem ma każdy człowiek, który nie zgadza się właśnie na chamstwo,
                            cwaniactwo i głupotę.
          • Gość: Niegrillujący z wielkimi łydami i wielkimi brzuchami IP: *.as.kn.pl 17.06.10, 08:56
            Chodzi o to, że grillują najczęściej prostaki w gaciach po kolana, w
            chińskich klapkach, z wielkimi łydami i wielkimi brzuchami, no i,
            oczywiście z glacą na zapitym piwskiem łbie. Tacy lubią smród, bo
            niczego innego nie zaznali. Najtańsza polska rozrywka to ludność
            skupiona przy grillu z kiełbachą w jednej ręce i piwskiem w drugiej.
            • Gość: ggiiggii Re: z wielkimi łydami i wielkimi brzuchami IP: *.lanet.net.pl 17.06.10, 09:45
              A w filharmoniach ino przeciąg :(
    • pracownikxyz Nie ma to jak zadymić pół osiedla bo "JA chcę!" 16.06.10, 10:15
      Egoizm wielu ludzi powala. Jeden tylko sobie zagrilluje, drugi tylko oprócz
      grilowania napije się piwka ze znajomymi, kolejny tylko trochę dłużej bo do 23,
      kolejny tylko sobie dodatkowo muzyczkę puści, kolejny tylko raz w tygodniu
      posiedzi ze znajomymi do północy i tak od jednego do drugiego egoisty będziemy
      mieć cały tydzień pod oknami drące się, dymiące i nawalające z głośników watahy.

      Walnij się Pani Jaworski w łeb. Osiedle jest miejsce, gdzie wiele osób musi
      wypocząć po pracy, a nie po to, aby terroryzował Pan okolice swoimi próżnymi
      zachciankami. "Biedny" pseudoskrzywdzony się znalazł.
      • pracownikxyz A spółdzieni należą się oklaski ... 16.06.10, 10:19
        ..., że chroni wspólną przestrzeń przed
        zachciankami taki Panów "Bo JA chcę, bo przecież JA gdzieś muszę".
      • Gość: ggg Re: Nie ma to jak zadymić pół osiedla bo "JA chcę IP: *.e-wro.net.pl 16.06.10, 10:25
        Nie mam zamiaru wdychać swądu padliny we własnym mieszkaniu. Nigdzie na świecie
        nie widziałem, żeby w gęstej zabudowie osiedlowej ktoś grilował. To, że nie ma
        przepisów zabraniajacych grilowania w wielu miejscach świadczy tylko o tym, że w
        tym kraju w ogóle kiepsko z prawem, a jeszcze gorzej z jego egzekucją (vide auta
        rozjeżdżające chodniki i trawniki - ze ro reakcji straży miejskiej czy policji -
        za dewastacje płacimy wszyscy a nie sprawca).
        • holyfido Widocznie nigdzie na swiecie nie byles 16.06.10, 10:53
          Skoro nie widziales jak jest gdzie indziej.
          Tu gdzie jestesm, za dwiema granicami od Polski spoldzielnie same
          poutawialy miejsca do grilowania. Na niektorych mozna robic
          spokojnie ogniska. Pic tez mozna w miejscu publicznym. Tu jest
          normalnie.

          Dlaczego czesto jest tak, ze jak ktos ma wladze (spoldzielnia) to
          chce zakazywac, zakazywac.
          • pracownikxyz Re: Widocznie nigdzie na swiecie nie byles 16.06.10, 11:11
            holyfido napisał:

            > Dlaczego czesto jest tak, ze jak ktos ma wladze (spoldzielnia) to
            > chce zakazywac, zakazywac.

            Może dlatego, że jak się pozwoli to zaraz będzie syf i wrzaski do 1 w nocy i
            wzywanie policji do drących gęby grupek młodzieży, która "musi się wyszumieć".
            Zakazy będą, dopóki Polacy nie zrozumieją, że wolność to nie samowola i oznacza
            także odpowiedzialność za swoje czyny. Nie sądzisz?
            • holyfido Re: Widocznie nigdzie na swiecie nie byles 16.06.10, 11:44
              Sądzę. Przy czym uważam, że to są dwie różna sprawy.
              Powinno się pozwolić na organizowanie grilów pod blokiem,
              ale tępić wszelkie zachowania wandalizmu.
              Nie można pozwolić aby strach przed wandalami
              spowodował całkowity zakaz grilowania.
              • pracownikxyz Re: Widocznie nigdzie na swiecie nie byles 16.06.10, 11:53
                Teoretycznie - święte słowa, w praktyce - w Polsce panuje mentalność "Jak on
                może to ja też", czego pięknym potwierdzeniem była sytuacja, którą kumpel
                widział na początku Sienkiewicza przy moście Szczytnickim, a która wyglądała
                tak, że jeden koleś zaparkował na torowisku przekonany, że tramwaj nie jeździ i
                zanim pojawił się tramwaj stał tam cały rządek głupich naśladowców. Musiałbyś
                postawić przy tym człowieka pilnującego zasad i zamykającego np. całą imprezę
                przed 22. Aby było tak jak powinno, czyli tak jak mówisz, musi się zmienić
                najpierw mentalność ludzi i przyzwolenie na m. in. "wyszumianie się młodzieży"
                kosztem innych.
              • gandziak Re: Widocznie nigdzie na swiecie nie byles 16.06.10, 11:53
                Ale tu chodzi przede wszystkim o smród w na balkonie/w domu. Dlaczego mam czuć
                swąd spalonego mięsa? Nawet jak się ludki słowem do siebie odzywać to i grill
                dymić będzie :-)
              • Gość: xxx Re: Widocznie nigdzie na swiecie nie byles IP: *.aster.pl 16.06.10, 12:34
                mój drogi - moi sąsiedzi pozwolili sobie na grilowanie pod
                blokiem... wandalizmu nie było ale ja wietrzyłam swoje mieszkanie
                przez dwa dni próbując pozbyć się smrodu.
              • Gość: xxx Re: Widocznie nigdzie na swiecie nie byles IP: *.aster.pl 16.06.10, 12:37
                i jeszcze jedno - jest wiele miejsc gdzie można grilować więc zakaz
                grilowania pod blokiem nie oznacza całkowitego grilowania
          • Gość: szpilka Re: Widocznie nigdzie na swiecie nie byles IP: *.147.241.145.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.10, 14:25
            to że za granicami polski pali się ogniska na osidlach i pije
            alkohol nie oznacza,że jest to poprawne,czy stanowi wzór do
            naśladowania.Sa również miejca na świecie,gdzie za plucie na ulicy
            można dostać horendalny mandat,albo za wyplutą gumę,o petach nie
            mówiąc,Czemu z takich miejsc nie bierzemy wroru??bo to by nas,tępych
            Polaków,ograniczało.Mała to kultura,która domaga się,by dla swojej
            przyjemnośći uprzykrzyć ludziom chcącym po prostu odpocząć czy
            poczytć ksiażkę w swoim miszkaniu,za które niejednokrotnie sporo sie
            płaci,swądem spalonego mięsa,bełkotem podpitych gości obficie
            okraszonym przekleństwami.Więcej kultury,drodzy ludzie.,Zyjąć w
            bloku trzeba się liczyć,żę nie każdy podziela nasze upodobania.I
            uszanujmy je,a na grila wybierzmy się za miasto.Albo kupmy działkę
            ;-)))Najlepiej tzw"rekreacyjną".
        • Gość: jacek Re: Nie ma to jak zadymić pół osiedla bo "JA chcę IP: *.e-wro.net.pl 16.06.10, 13:21
          To chyba po swiecie nie jezdziles chlopie. Polska rzepa i tyle komuna
          dalej..
        • mamalesia2 W Szwecji wszyscy grillują na osiedlach 16.06.10, 14:07
          i nie jest to jakieś dziwne, nikt nikomu nie przeszkadza, nie ma krzyków, hałasów do późna w nocy, dymu czy smrodu. Ludzie po sobie zostawiają porządek. Grille są porozstawiane praktycznie po całym terenie osiedla i są wspólne, podobnie jak ławki i stoły żeby wygodnie zjeść. Jakoś nikt tu niczego od grilla jeszcze nie podpalił - także nie dociera do mnie zasłanianie się bezpieczeństwem.
          • czwarty.wymiar Re: W Szwecji wszyscy grillują na osiedlach 16.06.10, 14:13
            Szwedzi mają zupełnie inną mentalność niż Polacy. I wszystko w tym temacie.
          • pracownikxyz Ale to jest Szwecja 16.06.10, 14:29
            Szwedzi mają jednak znacząco inne podejście do prawa niż przeciętny Polski
            obywatel, nieprawdaż? O szacunku dla innych już nawet nie wspomnę.
          • Gość: aaa W Szwecji bliki nie sa ustawione tak ciasno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 15:17
            jak u nas. W Szwecji nie ma takiego chamstwa i sobiepanstwa jak u
            nas. W Szwecji szanuje sie przepisy prawa.
            Tyle.
            A wiekszosc miejsc do grillowania jest usytuowana na terenach
            zielonych wydzielonych z osiedli.
            • pracownikxyz Gdyby Polacy byli w połowie tacy jak Szwedzi 16.06.10, 15:29
              Gdyby o połowę bardziej przestrzegali prawa i szanowali innych to jaki to byłby
              piękny kraj. Nie pokryty butelkami, papierkami, pustymi opakowaniami i nie
              śmierdzący moczem. Może od tego należy właśnie zacząć, a nie od szukania miejsca
              do postawienia swojego grilla jak najbliżej swojego domu. A swoją drogą jak się
              przejdzie z grillem dalej to i rekreacja większa.
      • wqb Re: Nie ma to jak zadymić pół osiedla bo "JA chcę 16.06.10, 11:19
        w rzeczy samej, ogólnie to się panu Jaworskiemu chyba nudzi i lubi pisać listy.
        jak bedzie grilował ludziom pod oknami to ktoś zaraz oskarży go o uciążliwe
        imsije i bedzie w swoim żywiole. bo znowu -pisanie listów, zażaleń, odwołań,
        zaskarżenia, media, slawa i pierwsze strony gazet :D

        jedyny plus, ze skorzystał z drogi formalnej w przeciwieństwie do dresiarzy
        którzy grilują, chleja wódę i drą się po nocy "WKS WKS" na niejednym osiedlu.

        Ogólnie Panu Jaworskiemu należy współczuć, jest tak zaślepiony banalnym
        grillowaniem, że zrobił z siebie pośmiewisko.
      • Gość: Marek Re: Nie ma to jak zadymić pół osiedla bo "JA chcę IP: *.welnowiec.pl 30.04.13, 00:39
        Zakaz bardzo dobry w Katowicach by się taki przydał też mam na osiedlu takie grillujące bydło.
      • Gość: Marek Re: Nie ma to jak zadymić pół osiedla bo "JA chcę IP: *.welnowiec.pl 30.04.13, 14:42
        To po prostu kolejny dureń którzy chce grillować i zadymiać pół osiedla. Bardzo dobrze, że jest taki zakaz. W Katowicach też mogliby taki wprowadzić niestety nie ma i mam durni sąsiadów którzy uwielbiają zasmrodzić pół osiedla. Powinien być całkowity zakaz używania grilli przynajmniej 100 metrów od budynku.
    • pracownikxyz A co się tyczy grillu na wyspie 16.06.10, 10:27
      To chyba samo grillowanie nie jest problemem, pod warunkiem, że nie przeszkadza
      mieszkańcom znajdującego się tam bloku i pod warunkiem, że grillujący nie robią
      obory i zostawiają wykorzystaną przestrzeń w stanie nie gorszym niż zastali.
      Problem w tym, że jak już się zacznie grillowanie, to mnóstwo osób się schleje,
      zostawi syf i będzie lało pod blokiem zasmradzając otoczenie mieszkańcom. Jeśli
      tak jest, to ciężko się dziwić władzą miasta, że są przeciwko temu. Wypadki na
      Wittigowie sprzed paru lat niestety jasno pokazały, co się dzieje z
      przestrzenią, na której się pozwoli na więcej luzu.
      • Gość: fri Re: A co się tyczy grillu na wyspie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.06.10, 10:33
        Akurat mieszkam właśnie w budynkach tej spółdzielni i widzę jak gó...arzeria
        robi sobie imprezki po mieszkaniach a potem szcza, sra i rzyga na klatkach -
        straż miejska nie nadąża za zgłoszeniami. Gdyby pozwolić jeszcze na grilowanie
        to skończyłoby się tak jak na polibudzie.
        Oczywiście kulturalni ludzie nie zrobią syfu ale niestety większości słona z
        butów wystaje.
        Z jednej strony współczuję ludziom takim jak bohater tekstu ale z drugiej
        rozumiem obawy spółdzielni.
        pozdr
        fri
        • pracownikxyz Re: A co się tyczy grillu na wyspie 16.06.10, 11:04
          Cóż dodać. Racja z tą słomą.

          A gościowi z grillem nie współczuję. We Wrocławiu jest mnóstwo miejsc jak np.
          odrzańskie przedwala (nie wiem czy istnieje takie słowo, ale mam nadzieję, że
          rozumiecie o co chodzi), gdzie można sobie spokojnie rozstawić grilla. Wiele z
          tych terenów mieści się tak, że nikomu nie będzie przeszkadzał dym czy
          głośniejsza rozmowa (oczywiście bez przesady, bo buraki walące dicho z samochodu
          będą przeszkadzać). Np. obszar przy moście Warszawskim od strony Ołbina czy
          podobnie przy moście Trzebnickim. W jego rejonach nie znam takich miejsc, bo to
          nie moje okolice, ale myślę, że ktoś mu na pewno doradzi gdzie może się przejść
          z grillem. A nawet jeśli nie ma nic, to przecież nikt go na siłę nie ciągnął w
          gęsto zabudowaną okolicę. Musi się dostosować jak chce tam mieszkać, albo
          wyprowadzić się na tereny, gdzie łatwiej o miejsce do rozstawienia grilla. Coś
          za coś. Blisko do pracy, albo więcej przestrzeni.
      • Gość: Niegrillujący Re: A co się tyczy grillu na wyspie IP: *.as.kn.pl 17.06.10, 08:47
        Otóż grillowanie zawsze, podkreślam: zawsze, będzie przeszkadzać, bo
        przeszkadza zasmrodzone powietrze, które nie należy ani do miasta,
        ani do spółdzielni. Powietrze jest własnością nas wszystkich.
        Zasmrodzone powietrze przeszkadza w jeszcze większym stopniu niż
        obora pozostawiona przez grillujących. Wyobraź sobie chorych na
        astmę, uczuleniowców - smród dymu ich zabija!
    • garym ale wszystko się zgadza 16.06.10, 10:57
      - Nie można grillować tam, gdzie można wywołać pożar albo spowodować jego
      zagrożenie. Poza tym można urządzić grilla wszędzie - mówi Sławomir
      Chełchowski, rzecznik straży.

      Należy tylko przestrzegać regulaminu terenu, na którym się przebywa.


      a regulamin terenu mówi, że grillować nie można. I bardzo słusznie, bo nie
      rozumiem dlaczego sąsiedzi mają wdychać smród podpałki i spalonego mięsa. Jak
      ktoś chce zrobić grilla, to spokojnie może znaleźć miejsce z dala od
      zabudowań, np. nad Odrą

      • Gość: kasxia Re: ale wszystko się zgadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 14:04
        Nie wiadomo co stanowi regulamin, bo na żaden regulamin się nie
        powołali.
        • pracownikxyz Re: ale wszystko się zgadza 16.06.10, 19:36
          To prawda. Wtopa spółdzielni polega na tym, że powinni byli podać podstawę
          prawną, bo bez tego słowa tej Pani są tak naprawdę bez znaczenia.
      • Gość: Terry Re: ale wszystko się zgadza IP: *.e-wro.net.pl 16.06.10, 23:57
        Pieprz*** wrażliwce się znalazły, "smród" grilla im przeszkadza. Jakbyście nigdy
        nie wpieprza** kiełbasy albo karkówki a *ówna waszych psów fiołkami pachniały.
        Ilu z Was ma wyciągi w kuchni albo w łazience niezgodne z przepisami
        budowlanymi?!?! Dlaczego ja mam czuć u siebie w mieszkaniu smród waszych
        schaboszczaków i kapuchy co niedzielę??? Dlaczego mam czuć smród waszych psich
        *ówien codziennie w drodze do pracy bo sprzątnąć nie ma komu. Ciemnota nie
        rozumie sensu całego artykułu a się wtrąca. Nie chodzi o samo robienie grilla na
        osiedlu ale o wskazanie miejsc, gdzie można to robić. Nie każdy dysponuje
        działką (na której pewnie też przeszkadzałby "smród") ale wielu chciałoby zrobić
        grilla nie łamiąc przepisów. Niestety nikt nie jest w stanie wskazać miejsc
        gdzie grilla zrobić można, a ja nie mam zamiaru zasilać miejskiej kasy mandatami!
        • tbernard Re: ale wszystko się zgadza 25.06.10, 08:39
          Możesz u siebie w domu.
        • tay2 Re: ale wszystko się zgadza 30.04.13, 14:53
          Gość portalu: Terry napisał(a):

          > Pieprz*** wrażliwce się znalazły, "smród" grilla im przeszkadza. Jakbyście nigd
          > y
          > nie wpieprza** kiełbasy albo karkówki a *ówna waszych psów fiołkami pachniały.
          > Ilu z Was ma wyciągi w kuchni albo w łazience niezgodne z przepisami
          > budowlanymi?!?! Dlaczego ja mam czuć u siebie w mieszkaniu smród waszych
          > schaboszczaków i kapuchy co niedzielę???

          co to za straszliwy cham napisał?
    • gandziak Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście dozw... 16.06.10, 11:02
      To chyba jakiś żart, aby zezwalać na grillowanie na terenie osiedla. Lato,
      ciepło na zewnątrz a ludzie muszą podejmować decyzję: otwieramy okna i
      wdychamy smród grilla czy siedzimy przy zamkniętych. Powinien zostać
      wprowadzony zakaz korzystania z grilla na terenie osiedli mieszkaniowych, no i
      oczywiście na tarasach/balkonach. Pytanie czy spółdzielnia/wspólnota może
      wprowadzić taki zakaz a jeśli tak to jak wygląda sprawa jego egzekwowania.
      • Gość: Polak Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.171.29.130.static.crowley.pl 16.06.10, 11:29
        Plebejska rozrywka dla polaczków. Kiełbacha, brzydka żona, dzieciaki i
        stary samochód.
        • Gość: nnj Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: 86.47.59.* 16.06.10, 11:41
          Moze...ale za to usmiech na ustach :-)
          • Gość: strażok Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 12:01
            grill to raczej pachnie, a nie smierdzi. Jestem jego zwolennikiem w kazdym miejscu, nie grozacym pozarem.
            • pracownikxyz Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 12:14
              Na świeżym powietrzu z piwkiem to może i pachnie, ale w domu gdy chce się
              pooddychać świeżym powietrzem z otwartego okna, to ewidentnie śmierdzi. Co
              jednemu miód, drugiemu trucizna. Trzeba patrzeć trochę dalej i szerzej niż tylko
              na czubek własnego nosa a'la "Mi pachnie więc w czym problem".
              • Gość: kibuc Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: 193.22.252.* 16.06.10, 14:09
                > Trzeba patrzeć trochę dalej i szerzej niż tylk
                > o
                > na czubek własnego nosa a'la "Mi pachnie więc w czym problem".

                Czym takie myślenie różni się od "Mi śmierdzi, więc zabraniam"?
                • pracownikxyz Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 14:36
                  Gość portalu: kibuc napisał(a):

                  > > Trzeba patrzeć trochę dalej i szerzej niż tylk
                  > > o
                  > > na czubek własnego nosa a'la "Mi pachnie więc w czym problem".
                  > Czym takie myślenie różni się od "Mi śmierdzi, więc zabraniam"?

                  No nie ośmieszaj się. Czy osiedle jest jest grillownią, na ktorą niektórzy
                  nachalnie próbują się wcisnąć z potrzebą odpoczęcia i wyspania się po pracy czy
                  na odwrót. To dymiący grillami naruszają stan naturalny i przeznaczenie miejsca,
                  a nie ludzie oczekujący, że w odpoczną normalnie w swoim domu.

                  Twoja wypowiedź to prymitywne retoryczne odbijanie piłeczki bez głębszej treści.
                  • Gość: kibuc Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: 193.22.252.* 16.06.10, 14:51
                    > No nie ośmieszaj się. Czy osiedle jest jest grillownią, na ktorą niektórzy
                    > nachalnie próbują się wcisnąć z potrzebą odpoczęcia i wyspania się po pracy czy
                    > na odwrót. To dymiący grillami naruszają stan naturalny i przeznaczenie miejsca

                    Zaszokuję Cię, ale grillowanie to formą odpoczynku, więc zgodna z "naturalnym
                    stanem i przeznaczeniem" jest pełna. Bardziej śmierdzą spaliny spod okna i
                    rozkładające się psie kupy na trawnikach. I o jakiej nachalności mówisz? Czy
                    ktoś, kto traktuje osiedle jak bieżnię (czyli sobie po nim biegnie - staram się
                    trzymać Twoją nomenklaturę), klub dyskusyjny (rozmawia z sąsiadem) lub
                    poczekalnię (siedzi na ławce), też robi to nachalnie?

                    Acha, żeby wypowiedź była kompletna: NIE OŚMIESZAJ SIĘ. No, teraz już na 100%
                    mam rację.
                    • pracownikxyz Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 15:17
                      Znam ludzi, dla których formą wypoczynku jest remontowanie silnika motoru rycząc
                      przy tym ile się da. Czy to uzasadnia, że jak najbardziej może nie oglądając się
                      na sąsiadów? Oczywiście, że spaliny śmierdzą bardziej (o kupach nie
                      wspominając), ale to nie znaczy, że coś co śmierdzi mniej należy uznać za
                      prawidłowe i uzasadnione.

                      Bieganie po dworze jest uciążliwe? Spokojna rozmowa z sąsiadem nie polegająca na
                      przekrzykiwaniu się i wybuchach śmiechu jest uciążliwa? Siedzenie przez kogoś na
                      ławce jest uciążliwe? A dym i natarczywe zapachy w mieszkaniu.

                      Dobra, dobra. Nie żołądkuj się. Wybacz zbyt emocjonalną wypowiedź.
                • tbernard Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 25.06.10, 08:47
                  Gość portalu: kibuc napisał(a):

                  > > Trzeba patrzeć trochę dalej i szerzej niż tylk
                  > > o
                  > > na czubek własnego nosa a'la "Mi pachnie więc w czym problem".
                  >
                  > Czym takie myślenie różni się od "Mi śmierdzi, więc zabraniam"?

                  Mniej więcej tym:
                  "Sprawia mi przyjemność walnąć kogoś w twarz."
                  "Brzydzę się przemocą, więc nie chciałbym aby w moim otoczeniu
                  kręciły się typy które wyznają tą poprzednią maksymę".
              • Gość: Zal Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 16.06.10, 15:34
                Napisz szczerze, przeszkadza Ci wszytko, tak? To, że ktoś ma czas wolny?
                Mieszkam w akademiku, na pierwszym piętrze, czasami nie ma miejsca na trawniku
                aby postawić grilla i nie czuję zapachu kiełbasy czy dymu! Nie wiem, skąd masz
                takie problemy. Jedynie nie powinno się stawiać grilla pod samym oknem, co jest
                zrozumiałe.

                Czy Ty jesteś z tych, co się wyprowadzają na wieś, a następnie sądzą z sąsiadem
                o piejącego koguta rano?
                • pracownikxyz Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 16:12
                  Gość portalu: Zal napisał(a):

                  > Napisz szczerze, przeszkadza Ci wszytko, tak?

                  To dotychczas pisałem nieszczerze?

                  > To, że ktoś ma czas wolny?
                  > Mieszkam w akademiku, na pierwszym piętrze,
                  > czasami nie ma miejsca na trawniku
                  > aby postawić grilla i nie czuję zapachu kiełbasy czy dymu!

                  Ach TY nie czujesz więc jest OK i tak ma być. Mieszkasz w akademiku więc
                  przyjechałaś tu chwilę temu, ale nie przeszkadza Ci to twierdzić, że ma tu być
                  nie tak jak było zanim przyjechałeś, tylko tak jak uważasz, że ma być.

                  To może większą grupką pojedziemy pod okna Twojego rodzinnego domu i włączymy
                  silniki, nagłośnienie, rozstawimy grille i zrobimy imprezkę? I tak
                  systematycznie co łikend albo i czasem w tygodniu. Będzie tam tak jak chcemy i
                  będziemy mieli gdzieś lokalnych mieszkańców. Co Ty na to? Co na to Twoi rodzice?

                  > Nie wiem, skąd masz
                  > takie problemy.

                  Wiesz strasznie dużo się takich dziwnych, przemądrzałych ludzi nazjeżdżało do
                  miasta i nie potrafiąc uszanować panujących tam zasad oraz zwyczajów włażą we
                  wszystko ze swoimi buciorami. Podejrzewam, że przy swoich rodzicach by w
                  większości byli grzeczni, porządni, a w szczególności mniej przemądrzali.

                  > Jedynie nie powinno się stawiać grilla pod samym oknem, co jest
                  > zrozumiałe.
                  >

                  Czyli jak ktoś postawi dalej od okna a wiatr akurat zdecyduje się wiać w stronę
                  okna to winny jest wiatr i w ogóle nie ma problemu, grillujący jest OK i się go
                  biednego czepiają? A co to znaczy to Twoje nieokreślone dalej? 5m? 10, 20, 100,
                  1000m?

                  > Czy Ty jesteś z tych, co się wyprowadzają na wieś,
                  > a następnie sądzą z sąsiadem
                  > o piejącego koguta rano?

                  A jak myślisz jaka jest odpowiedź na to głupie, retoryczne pytanie?

                  Mógłbym to głupie pytanie łatwo odwrócić i zapytać czy jesteś jednym z tych co
                  przyjeżdżają do miasta, a potem zerwani ze smyczy rodziców zachowują się jak
                  chamy mając gdzieś wszystkich żyjących wokół nich ludzi.
                  • Gość: Zal Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 16.06.10, 19:23
                    Zaskoczę Ciebie, po sobie sprzątam, staram się nie przeszkadzać, nie zachowuje
                    się jak "zerwany ze smyczy" rodziców.
                    > Wiesz strasznie dużo się takich dziwnych, przemądrzałych ludzi nazjeżdżało do
                    > miasta i nie potrafiąc uszanować panujących tam zasad oraz zwyczajów włażą we
                    > wszystko ze swoimi buciorami. Podejrzewam, że przy swoich rodzicach by w
                    > większości byli grzeczni, porządni, a w szczególności mniej przemądrzali.

                    Tak, wspaniałe miasto gdzie mieszkańcy tak złorzeczą na władzę, ale nic z tym
                    nie robią, gdzie ludzie z rejestracjami DW nie wiedzą, że czasami na drogę
                    wjeżdża tramwaj. A młodzież miejska wpuszczona do akademików myśli, że to jedna
                    wielka melina, a w domu to najgrzeczniejsi pod słońcem.
                    Poza tym nie wiedziałem, że w mieście nagle zmieniają się zasady współżycia z
                    innymi ludźmi, które wg mnie polegały zawsze na życiu w zgodzie po prostu.
                    Nie wiem, grillowanie istnieje tyle lat i nagle problem.

                    > Czyli jak ktoś postawi dalej od okna a wiatr akurat zdecyduje się wiać w stronę
                    > okna to winny jest wiatr i w ogóle nie ma problemu, grillujący jest OK i się go
                    > biednego czepiają? A co to znaczy to Twoje nieokreślone dalej? 5m? 10, 20, 100,
                    > 1000m?

                    Szczerze powiedziawszy to nie mam pojęcia, jak ktoś musi grillować, aby potem
                    osoba mieszkająca obok musiała wietrzyć całe mieszkanie. Chyba że kogoś wszystko
                    drażni.

                    > > Napisz szczerze, przeszkadza Ci wszytko, tak?
                    >
                    > To dotychczas pisałem nieszczerze?

                    Tego nie muszę komentować.

                    Mamy demokrację - zrobić referendum na każdym osiedlu i problem z głowy, albo
                    wyznaczyć miejsca na nim do grillowania, dlaczego trzeba od razu zakazywać "bo
                    tak i koniec"?
                    • pracownikxyz Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 19:55
                      Gość portalu: Zal napisał(a):

                      > Zaskoczę Ciebie, po sobie sprzątam, staram się nie przeszkadzać, nie zachowuje
                      > się jak "zerwany ze smyczy" rodziców.

                      No to plus dla Ciebie i Twoich rodziców.

                      > > Wiesz strasznie dużo się takich dziwnych, przemądrzałych ludzi nazjeżdżał
                      > o do
                      > > miasta i nie potrafiąc uszanować panujących tam zasad oraz zwyczajów właż
                      > ą we
                      > > wszystko ze swoimi buciorami. Podejrzewam, że przy swoich rodzicach by w
                      > > większości byli grzeczni, porządni, a w szczególności mniej przemądrzali.
                      >
                      > Tak, wspaniałe miasto gdzie mieszkańcy tak złorzeczą na władzę, ale nic z tym
                      > nie robią, gdzie ludzie z rejestracjami DW nie wiedzą, że czasami na drogę
                      > wjeżdża tramwaj.

                      A Tu Cię zaskoczę. Wrocławianie na początku lat dziewięćdziesiątych tak nie
                      jeździli. Patologia zaczęła się pojawiać gdzieś koło pierwszego większego
                      wzrostu gospodarczego w roku 1997. Jakbyś się cofnął w czasie 15 lat i
                      przejechał przez Wrocław mógłbyś być mocno zdziwiony.

                      A co się tyczu złorzeczenia, to nie tak prosto jest się przebić w tym mieście,
                      gdzie strefy wpływów zostały podzielone, ale to inna historia.

                      > A młodzież miejska wpuszczona do akademików myśli, że to jedna
                      > wielka melina, a w domu to najgrzeczniejsi pod słońcem.
                      > Poza tym nie wiedziałem, że w mieście nagle zmieniają się zasady współżycia z
                      > innymi ludźmi, które wg mnie polegały zawsze na życiu w zgodzie po prostu.

                      To nie jest kwestia, że zmieniają się w mieście. Zmieniają się, kiedy nagle
                      znika kontrola rodziców i pojawia się mnóstwo pokus. Cześć osób potrafi nad sobą
                      zapanować wtedy, ale wielu ma gdzieś, że sporo mieszkańców danej ulicy będzie
                      miało fatalny dzień, bo zostały obudzone radosnym pieniem osoby wracającej z
                      imprezy. Nie mów, że spotkałeś się takimi sytuacjami wśród studenckiej braci.

                      > Nie wiem, grillowanie istnieje tyle lat i nagle problem.
                      >
                      Problem istnieje od początku. Nie istniały normy społeczne tego typu aktywności
                      i teraz ona powstają. Odnoszę wrażenie, że grillowanie na balkonie już dla
                      większości osób jest głupotą, więc widać, że takowe normy powstają. Może jest 10
                      lat to będą jasne i normalne.

                      > > Czyli jak ktoś postawi dalej od okna a wiatr akurat zdecyduje się wiać w
                      > stronę
                      > > okna to winny jest wiatr i w ogóle nie ma problemu, grillujący jest OK i
                      > się go
                      > > biednego czepiają? A co to znaczy to Twoje nieokreślone dalej? 5m? 10, 20
                      > , 100,
                      > > 1000m?
                      >
                      > Szczerze powiedziawszy to nie mam pojęcia, jak ktoś musi grillować, aby potem
                      > osoba mieszkająca obok musiała wietrzyć całe mieszkanie. Chyba że kogoś wszystko
                      > drażni.
                      >
                      Wracasz zmęczony po pracy. Może nie dospałeś, bo tak często bywa. Pewnie
                      spotkały Cię nie fajne rzeczy po drodze, bo podróżowanie po tym mieście w
                      godzinach szczytu do przyjemnych nie należy. No i wraca taki ktoś do domu, a tam
                      wybór: zaduch albo dym sąsiada. A wystarczy pójść z tym grillem dalej. Problem
                      jest w myśleniu o innych. Ja też bym zrobił chętnie grilla, ale mnie nauczono
                      patrzeć dalej niż na czubek nosa. Nie będę ludziom dymił tylko zużyję te trochę
                      czasu oraz sił i pójdę na wały, gdzie nie będę nikomu psuł dnia.

                      > > > Napisz szczerze, przeszkadza Ci wszytko, tak?
                      > > To dotychczas pisałem nieszczerze?
                      > Tego nie muszę komentować.
                      >
                      Dziwne pytanie, dziwna odpowiedź ;-)

                      > Mamy demokrację - zrobić referendum na każdym osiedlu i problem z głowy, albo
                      > wyznaczyć miejsca na nim do grillowania, dlaczego trzeba od razu zakazywać "bo
                      > tak i koniec"?

                      No i widzisz. I tu jest pomysł. Jeśli osiedle ma takie miejsce, w którym da się
                      wygospodarować kawałem to super. Ale niestety problem jest taki, że większość
                      osiedli nie dysponuje taką przestrzenią, a jeśli nawet dysponuje to stworzenie
                      go gwarantuje stałe odwiedziny agresywnej młodzieży pijącej tam do późna, bo np.
                      mają wakacje. To by trzeba było coś takiego robić w skali osiedla ale takiego w
                      rozumieniu podziału administracyjnego miasta, bo niestety takie miejsce musi
                      mieć stałą obsługę w kwestii sprzątania i pilnowania czy grillowanie nie
                      zamienia się głośna czy nawet agresywną imprezkę. Tak jak widzisz sprawa nie
                      jest prosta. Chciało by się dać ludziom miejsce do pogadania głośniej,
                      posiedzenia przy piwku do późna, do zapalenia grilla. Ale ze względu na
                      mentalność naszego narodu ciężko to zorganizować tak, by komuś nie zatruć życia.
                    • Gość: ggg Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.e-wro.net.pl 17.06.10, 00:41
                      Gość portalu: Zal napisał(a):
                      > Mamy demokrację - zrobić referendum na każdym osiedlu i problem z głowy

                      Demokracja to nie to czego chce większość.
                • Gość: edek Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: 89.100.141.* 16.06.10, 19:44
                  > Mieszkam w akademiku, na pierwszym piętrze

                  ale zes teraz wyskoczyl koles
                  na szczescie bywalem tylko okazjonalnie w akademikach
                  ale zdechly rozkladajacy sie kot pod lozkiem tez by mi nie porzeszkadzal taki
                  urok akademika
            • Gość: ggg Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.e-wro.net.pl 17.06.10, 00:37
              Gość portalu: strażok napisał(a):

              > grill to raczej pachnie, a nie smierdzi.

              Jeśli ktos lubi zapach palonych zwłok, to owszem, pachnie
      • Gość: Kamil Piwko Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 12:33
        Więcej: zakaz gotowania potraw z kapusty, w szczególności biogosu -
        smród się taki po klatce niesie, że wytrzymać się nie da...

        A serio - każda wspólnota (a nią właśnie w założeniu powinna być
        spółdzielnia, klatka, itd.) powinna wypracować sobie własne, jawne
        zasady w tej i każdej innej kwestii. Życie w społeczności wymaga
        kompromisów, tak ze zwolenników ograniczeń swobód wszelakich, jak i
        ich adwersarzy. I nie idzie tu koniecznie o stos zarządzeń
        administracyjnych.
        Pozdrawiam,
        KP.
        • pracownikxyz Słowo klucz - "kompromis" 16.06.10, 12:57
          I tu masz świętą rację. Słowem klucz powinno być właśnie słowo "kompromis", choć
          obawiam się, że znalazłyby się osoby, dla których kompromis oznacza "brać ile
          się da wymusić".
      • Gość: gaax Grille jak kominy elektrowni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 14:10
        Niewyobrażalne zanieczyszczenia i duszący dym wydobywający się z grilla... W
        ogóle zakażcie grillowania, zgłoście się do ekologów, oni Wam pomogą.
        • pracownikxyz Retoryka 16.06.10, 14:38
          Kolejna płaska retoryczna sztuczka. Nie dramatyzuj, nie histeryzuj. Doskonale
          wiesz, że nikt tego nie oczekuje tylko świrujesz zgrywając się jaki to niby
          poszkodowany jesteś, bo sobie inni nie życzą, żebyś ich swoimi zapachami
          podduszał. Po prostu mylisz wolność z samowolą.
          • Gość: Bla Re: Retoryka IP: *.217.146.194.generacja.pl 16.06.10, 16:38
            Pracownikxyz - spec od wszystkiego i niczego, on prawdę Ci powie, a Ty - nie
            pajacuj! To Ty drogi kolego pajacujesz i wyolbrzymiasz małą błahostkę do rangi
            katastrofy ekologicznej! Korona Ci z głowy nie spadnie jak ktoś postawi sobie
            grilla, usmaży kiełbasę, wypije piwko i pójdzie do domu. Może ten ktoś po
            męczącej pracy ma właśnie na to ochotę, bo nie ma działki i nie chce mu się
            jechać daleko. Ale zakazy, same zakazy, pewnie, zakazy są najlepszym lekarstwem
            na wszystko!
            • pracownikxyz Re: Retoryka 16.06.10, 19:25
              Gość portalu: Bla napisał(a):

              > Pracownikxyz - spec od wszystkiego i niczego, on prawdę Ci powie, > a Ty - nie
              > pajacuj!

              Widzę, że kolega ma problem z kulturą osobistą.

              > To Ty drogi kolego pajacujesz i wyolbrzymiasz
              > małą błahostkę do rangi
              > katastrofy ekologicznej!

              Ja to wyolbrzymiłem? Jak to powiedziałem? Więc dodatkowo jest Pan analfabetom
              funkcjonalnym?

              > Korona Ci z głowy nie spadnie jak ktoś postawi sobie
              > grilla, usmaży kiełbasę, wypije piwko
              >i pójdzie do domu.

              A Tobie korona nie spadnie, jak ruszysz tyłek kilkaset metrów dalej. Choć z
              Twoich wypowiedzi widzę, że spadnie, bo Ty chcesz i wszyscy mają wdychać Twój
              dym, bo tak.

              > Może ten ktoś po
              > męczącej pracy ma właśnie na to ochotę,
              > bo nie ma działki i nie chce mu się
              > jechać daleko.

              Poczytaj więcej, bo się już na ten temat napisałem mnóstwo. Ale po co
              przeczytać. Lepiej żyć w przekonaniu, że się wie wszystko.

              > Ale zakazy, same zakazy, pewnie,
              > zakazy są najlepszym lekarstwem
              > na wszystko!

              Jeśli tak wielu rodziców nadaje się na nich jak widelec na łyżkę, to trzeba
              wprowadzać zakazy, aby ich rozwydrzoną hałastrę powstrzymać przed
              terroryzowaniem wszystkich wokół.
    • Gość: taka prawda Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 11:54
      BO Polactwo robi co chce i nikt się nie zajmie karaniem tego typu
      zachowania.
      • Gość: masterczułki Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 12:03
        a co tu karac? Zamieszkaj w Korei Płn. jak ci cos nie pasuje.
        • pracownikxyz Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 12:19
          Nie pasuje mi Twoja postawa. Zamieszkaj w Kazachstanie. Tam będziesz na wielkim
          stepie mógł grillować, drzeć się, trąbić, puszczać głośno muzykę i nie będzie
          nikogo, komu by to nie pasowało. Chcesz mieszkać jednak wśród ludzi? Jeśli tak
          to przestań ich ustawiać pod siebie i poskrom swoje ego każące ludziom wynosić
          się do totalitarnych krajów tylko dlatego, że pragną kultury i prawa do
          wypoczynku Panie Cwaniakujący.
    • Gość: xxx Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.aster.pl 16.06.10, 12:31
      na Wyspach grilują jeśli mają swoje własne ogrody lub gdy mogą wejść
      na dach ale nigdy gdyby miało to utrudnić lub sprawić bardziej
      dokuczliwym życie innych... wiem, mieszkałam tam :) więc może uczmy
      się od nich poszanowania dla innych, bo trochę nam tego brakuje
      • Gość: eduardo Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: 195.188.191.* 16.06.10, 18:20
        > na dach ale nigdy gdyby miało to utrudnić lub sprawić bardziej
        > dokuczliwym życie innych... wiem, mieszkałam tam :)

        generalnie tak , chyba ze trafisz na przumulonego polaczka
        ktory wywali dymiace gowno na balkon
        i jechana
    • Gość: nasty Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.wroclaw.mm.pl 16.06.10, 12:59

      Na pewno marzeniem każdego mieszkańca jest czuć zapach zapiekanej kiełbasy w
      domu;/ Ludzie - wystarczy pójść gdzieś dalej, a nie smrodzić pod oknami;/
      • Gość: ja Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 14:07
        a moim marzeniem jest wąchać zapach gotującego się u sąsiadów z klatki
        bigosu. Toż to 1000 razy gorsze od zapachu grilla!
        • pracownikxyz Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 15:02
          I jaki wniosek? Rozpocznijmy odwetową wojną na smrody? Ludzie!
    • czwarty.wymiar Dramat! 16.06.10, 13:24
      Nie można grillować na osiedlu? Normalnie dramat! Przecież powinno być wolno męczyć wszyskich mieszkańców dymem z rozpałki i woniami przypalonej karkówki czy innych szaszłyków. Poza tym, znając polską mentalność, grille by się przeciągały do późnej nocy: rozmowy, muzyczka, piwo, tudzież inne trunki, wrzaski...
      Kompromisowym rozwiązaniem byłoby wyznaczenie miejsc z dala od bloków i egzekwowanie aby były one opuszczane przed 22. No ale wiadomo jak w naszym kraju wygląda owo egzekwowanie...
      • pracownikxyz Re: Dramat! 16.06.10, 13:31
        W takim miejscu musiałbyś po miesiącu policję postawić, bo zaraz część mylących
        słowa "wolność" i "samowola" zrobiłaby tam obszar, w którym wszystko wolno, a im
        to na pewno :-|
        • czwarty.wymiar Re: Dramat! 16.06.10, 13:43
          Dlatego też wspomniałem o owym egzekwowaniu. Generalnie większość Polaków jeszcze nadal jest na takim etapie mentalnym, że jak dasz im palec to urwą rękę. Nie mają owej świadomości, o której wspomniałeś - mylą wolność i swobodę z samowolą, mają gdzieś innych, a jak coś jest wspólne, tzn. niczyje i można to olać czy wręcz zniszczyć.
          • pracownikxyz Re: Dramat! 16.06.10, 13:47
            Dokładnie.
      • Gość: gaax Re: Dramat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 14:31
        O, wrzaski. Ja na ten przykład zawsze jak robię grilla to stoję i wrzeszczę. O
        tak : AAAAAAAAAAA! I tak aż się kiełbaski nie zrobią.
        Ludzie - wyluzujcie trochę do cholery!
        • czwarty.wymiar Re: Dramat! 16.06.10, 14:37
          Chyba napisałem wyraźnie o co chodzi, więc nie pajacuj.
        • Gość: aaa Nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 15:09
          Podochoceni piwkiem, ktorym kielbacha bylaby zapijana, zaczynacie
          rozmawiac najpierw nieco glosniej, potem zwykle pada Wam na uszy,
          wiec musicie jeszcze glosniej, potem w tym halasie jeden nie slyszy
          drugiego, wiec zaczynacie sie przekrzykiwac itd.

          A dymy z grilla sa toksyczne, co zostalo dawno juz udowodnione.
          Zatem nie zycze sobie byz truta, bo ktos ma fantazje by grillowac
          pod moimi oknami.
        • pracownikxyz Re: Dramat! 16.06.10, 15:17
          Może nie słyszałeś się z boku jak byłeś zbyt wyluzowany?
    • Gość: calleigh Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.magma-net.pl 16.06.10, 15:02
      na to samo chciałam zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu. na wyspie
      sporo osób grilluje, a chodząca tam policja czy też straż miejska nie
      zwraca nikomu na to uwagi.
    • kropka9991 Ja jestem za zakazem grilowania 16.06.10, 15:06
      Jakie grilowanie? Na razie mieszkańcy większości osiedli mają
      problem z wyrzucaniem zwykłych śmieci. Moi sąsiedzi - hm, na
      zamkniętym osiedlu - trzymają przez cały rok na korytarzu sanki i
      różne rupiecie. Monity niewiele pomagają.
      Nie ma żadnych podstaw aby po grilujących spodziewać się większej
      niż przeciętna dawki dobrego wychowania - a ta jest ciągle bardzo
      niska. A po grilu jest co sprzątać - resztki jedzenia(przynęta dla
      szczurów), plastikowe czy papierowe talerze, opakowania po węglu
      drzewnym, plus oczywiście butelki po napojach.
      I bez tego nasze miasta nie wyglądają najpiękniej.
      • pracownikxyz Moralność Kalego 16.06.10, 15:23
        Jak pokazuje parę wypowiedzi na forum niestety masz rację, bo zbyt wiele osób
        stosuje moralność kalego czyli: "Jak Kali ukraść krowę to dobrze, jak Kalemu
        ukraść krowę to źle". Dostosowując do kontekstu: "Jak Ja zadymię sąsiadowi
        mieszkanie grillem to dobrze, jak sąsiad mi postawi samochód pod domem, albo
        sobie biega, albo siedzi długo na ławce przed moim oknem - to źle".
      • krosta_na_dupie Ludziom się nie chce ruszyć tyłka poza miasto! 16.06.10, 15:32
        Jak to jest, że ten pan nie ma możliwości wyjazdu poza miasto? To
        przecież nie oznacza konieczności wyprawy do Kudowy, wystarczy
        wsadzić tyłek w autobus albo pokręcić trochę na rowerze i już, a nie
        robić syf na osiedlu, bo się zachciało kiełbaski z rusztu. Jak już
        tak koniecznie, to chyba nie brakuje knajp z tego typu atrakcją w
        mieście? To jakiś wydumany problem kolesia, który chyba zapomniał,
        że nie żyje na pustyni, a nie każdy sąsiad ma ochotę raczyć się
        smrodem przypalonego mięcha.
    • krosta_na_dupie Ruralizacja czyli wiocha w mieście 16.06.10, 15:28
      Nie dość, że smród spalin, to jeszcze rozstawione grille z karkówką.
      Gratulacje. Pomysłowość miejskich neofitów nie zna granic. Za chwilę
      zażądają miejsca na przydomową hodowlę kurek i świnek, zasłaniając
      się potrzebą ekologicznego żywienia.
      • Gość: Zal Re: Ruralizacja czyli wiocha w mieście IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 16.06.10, 15:35
        Jak ktoś ma dom i działkę to nie możesz mu zabronić. Chyba że będzie za duży
        hałas i smród.
        • pracownikxyz Re: Ruralizacja czyli wiocha w mieście 16.06.10, 15:53
          Z tego co wiem to zwierząt gospodarskich na obszarach miejskich hodować nie
          można, na pewno na niektórych obszarach.
      • pracownikxyz Re: Ruralizacja czyli wiocha w mieście 16.06.10, 15:54
        Coś w tym jest, że jak ktoś się wychował w miejskim syfie, to zwykle szanuje
        zieleń i świeże powietrze. A jak ktoś miał to zawsze to nie łapie o co tym
        ludziom wychowanym w mieście chodzi.
    • Gość: budy Rozgraniczmy pewne kwestie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 15:54
      Czym innym jest darcie ryja pod oknem i chlanie browarów, a czym innym dwie
      godzinki przy grillu w niedzielne popołudnie. Ja na szczęście mam gdzie wygodnie
      grillować, ale mnóstwo osób nie ma takiej możliwości. Proponowałbym trochę
      rozsądku - jak ktoś sobie grilla postawi i nie przeszkadza, to nie świrować i
      dać w spokoju się nacieszyć życiem. A jak ktoś kopci pod samym oknem i spać nie
      daje, to pogonić towarzystwo.
      • pracownikxyz Re: Rozgraniczmy pewne kwestie 16.06.10, 16:23
        Już było w tym wątku, że nie oddzielisz jednego od drugiego. Jak Ty postawisz
        100m od bloku po nawietrznej i skończysz o 19, to kolejny postawi 50m i skończy
        o 20, potem kolejny 20m i skończy o 22. A na końcu młodzież z browarami, która
        musi się wyszumieć, postawi pod samym blokiem i będzie się drzeć do 1 w nocy.
        Takie mamy dzikie zasady współżycia społecznego, że to nie przejdzie i prędzej
        czy później powstaną konflikty. Nie prościej wyznaczyć miejsca odległe od
        zabudować i zaopatrzone w duże kubły na śmieci? W wielu rejonach Wrocławia da
        się poza tym znaleźć miejsca, gdzie grill nikomu nie przeszkadza. Wskazałem np.
        obszary przed wałami. Chwilowo to nieciekawe miejsca, ale niedługo będzie OK.
        Poza tym są na terenie miasta duże, puste obszary. Nie skazuj mieszkańców
        osiedli na ciągłą walkę o odrobinę ciszy i świeżego powietrza.
    • szafir51 Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście dozw... 16.06.10, 16:30
      Dziwna sprawa.

      MSWiA od 2009 roku przygotowuje aktualizację rozporządzenia o ochronie ppoż. budynków. Jeszcze w wersji z bodajże 8 marca 2010 był zapis w paragrafie 4 ustęp 1 (czynności zakazane) o zakazie rozpalania rożen, grilów przy budynkach wielorodzinnych (ppkt. 6).
      Niestety, w najnowszej wersji projektu z 12 maja 2010 r. usunięto ten podpunkt. Wygląda na to, że celowo.

      Wiele wspólnot ma w regulaminach zakaz grilowania na balkonach. Problem z samym przestrzeganie regulaminów oraz definicją tego, co jest balkonem. Ludzie, którzy zamiast balkonów mają na parterze skrawek ziemi - ogródek twierdzą, że ich to nie dotyczy, bo to przecież nie balkon.
      A dym z grila postawionego w takim ogródku nie leci im przecież przez otwarte okna do domu. Leci w górę, do ludzi mieszkającej wyżej.
      Zapach samego grila o ile jest niepożądany to jednak nie przeszkadza tak bardzo, jak ewidentny smród rozpałki.
      To, że nie ma jakiś przepisów nie oznacza tego, że można robić co się chce, bez patrzenia na innych.
      • Gość: eduardo Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: 195.188.191.* 16.06.10, 18:26
        > zy zamiast balkonów mają na parterze skrawek ziemi - ogródek twierdzą, że ich t
        > o nie dotyczy, bo to przecież nie balkon.

        ladnie prosisz zeby tego nie robili

        gdy robia dalej rzucasz balonem z woda w to dymiace gowno


        problem glowny jest taki ,ze ludzie uzywaja tych najtanszych dymiacych gowien na
        wegiel drzewny

        na gazowego to w sumie bym slowa nie powiedzial
      • pracownikxyz Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 19:34
        Dzięki za bardzo konkretną i treściwą wypowiedź. Dyskutowałbym tylko z tym, że
        dym leci tylko do góry. To tak jak paleniem papierosów na balkonach. Panuje
        przekonanie wśród palaczy, że dym przecież się natychmiast rozprasza i innym nie
        powinien przeszkadzać. Potem Ci sami palacze po pół roku niepalenia przeżywają
        szok jak ten smród się niesie. Z grillem IMHO jest podobnie.

        Uważam, że problem jest w egoizmie, a nie w grillach. Wielu ludzi jest tak mocno
        nastawionych na siebie, że kompletnie ma gdzieś, że komuś psuje życie. A takich
        ludzi spotyka się sporo dziennie. Jeden dmuchnie Ci dymem w twarz, drugi prawie
        przejedzie po palcach na przejściu i tak od jednego małego chamstwa do drugiego
        dochodzimy zmęczeni psychicznie do domu. A tam co? Wybór: Zaduch lub grill
        sąsiada. Tak nie powinno być i chyba warto się starać, by normalny człowiek miał
        przestrzeń do życia i nie musiał o nią walczyć.
    • sselrats No to grilowac poza osiedlem na terenie miasta 16.06.10, 18:07
      tam gdzie straz miejska pozwala.
      • pracownikxyz Re: No to grilowac poza osiedlem na terenie miast 16.06.10, 19:35
        To proste. Wystarczy dobra wola. Problem z tym, że właśnie jej brakuje.
        Przegrywa z roszczeniowym podejściem do życia.
    • sselrats Roszczeniowe podejscei do zycia przegrywa 16.06.10, 19:59
      z prepisami
    • lepszy-wroclaw Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście dozw... 16.06.10, 20:04
      Wrocławianie!

      Przecież nie o to chodzi, żeby komuś smrodzić karkówką pod oknem! Nikt nie
      mówi grillu wprost przed czyimiś balkonem.

      Chodzi o to, aby spółdzielnia czy miasto takie miejsca zorganizowała!
      Pomyślcie, że koszt postawienia takiego jednego grilla może się zamknąc w
      kilku tysiącach złotych. Niech we Wrocławiu będzie na początek 10 miejsc z
      murowanymi grillami, z dużym śmietnikiem, oraz z kilkoma pieńkami drewnianymi
      do siedzenia. Niekoniecznie to miejsce musi być między jednym blokiem a drugi.
      Myślę, że znalazło by się sporo miejsc, w którym grillowicze mogliby się
      spotkać towarzysko. We Wrocłąwiu jest mnóstwo takich terenów zielonych, które
      nadawałby się na piknik i grill, nie przeszkadzając innym mieszkańcom.

      W społeczeństwie zawsze jest tak, że bezdzietnemu będą przeszkadzały
      hałasujące na placu zabaw dzieci, że osobie bez zwierzęcia domowego
      szczekające psy, że osobie starszej, głośniej zachowująca się osoba młodsza
      itd. Dlatego w tej sprawie może być zawarty kompromis, w każdej małej
      społeczności i tej większej również. Wspólnoty mieszkaniowe (np. nowe osiedla)
      tworzą takie miejsca spotkań mieszkańców. Parafie tworzą festyny. Jakoś to
      funkcjonuje lepiej lub gorzej.

      Zawsze się znajdzie burak, który będzie grillował po 22, pijany i śmiecący. W
      drugą stronę, dla równowagi znajdzie się grupa osób, która będzie się
      zachowywała prospołecznie i po sobie posprząta.

      Wrocław takie rzeczy jak pikniki promuje:
      mlodzi.wroclaw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=7207:wroclawianienapolany&catid=261:wroclawianienapolanie&Itemid=145
      Skoro tak, to wymuśmy takie miejsca!

      Pozdrawiam, Olek
      • kropka9991 Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 21:05
        Ja do tego forumowicza co chce aby spółdzielnia zorganizowała
        miejsca grilowe. Żeby była jasnosc - zorganizowała, czyli
        pzeznaczyła czesc pieniedzy na urzadzenie takich miejsc oraz na ich
        systematyczne sprzątanie. Czyli albo trzeba podniesc opłaty
        mieszkańcom, albo zrezygnowac z niektórych wydatkow aby uwolnione
        środki przeznaczyc na grile. Jesli będzie zgoda mieszkancow/czlonkow
        społdzielni - nie ma przeciwskazań.
        • lepszy-wroclaw Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 21:42
          Spółdzielnia, wspólnota albo MIASTO mogłoby taką rzecz sfinansować.
        • fuck_book Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 16.06.10, 22:07
          Mam szczęście mieszkać na parceli o pow. 4800m2, na której stoją dwa
          dwudziestomieszkaniowe budynki. Jeśli pogoda pozwala, organizujemy
          grilla, w ktorym uczestniczą prawie wszyscy sąsiedzi, nikt nie
          narzeka na smród, ale - kochani - trzeba mieć przestrzeń. Nowo
          budowane osiedla to chata na chacie, ludzie zaglądają sobie do
          okien, widzą, co sąsiad wrzuca do garnka; na takim terenie nie
          potrafię sobie wyobrazić grillowania i rozumiem, że przeszkadzać
          mogą różne zapachy towarzyszące smażeniu mięs wszelakich.
          Aha, dodam tylko, że naszym terenie rośnie ponad 40 drzew, niemal
          tyle samo krzewów, a grillowanie odbywa się "pod bzami i
          tamaryszkami" .
          • Gość: rotfl Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.06.10, 22:48
            A wyobraź sobie że mieszkam w szeregówce na klecinie - tu oczywiście są ogródki
            etc. lecz i tak przeszkadza wszystkim jak ktoś griluje - smród niestety roznosi
            się mimo tego że jest się na swoim.
            • fuck_book Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 17.06.10, 09:59
              Myślę sobie, że te wszelkie posypki, przyprawy używane do mięs i
              kiełbas są przyczyną niesamowitego smrodu (!). Razem z sąsiadami
              opracowaliśmy nast. patent - wszystko, co posypane, zawijane jest w
              folię i tak pieczone na grillu. "Na golaska" grillowane są
              pieczarki, chlebek tostowy, owoce. Smacznego.
      • Gość: Niegrillujący odwołać się do prawa IP: *.as.kn.pl 17.06.10, 09:05
        Ponieważ każdemu coś przeszkadza, trzeba zawsze odwoływać się do
        prawa, a prawo jasno mówi o inmisji i o tym, co komu wolno również o
        tym, co wolno psom.
    • cartman71 niech sobie gryluje jak marzył sobie JK. 16.06.10, 23:00
      odpali sprzęt w betonowym salonie pozamyka okna i g. mni eobchodzi co taki
      idiota tam robi.
    • Gość: BuRżUj Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.e-wro.net.pl 17.06.10, 00:21
      Olek, skoro Straż Miejska stwierdziła, że grillować można to następny grill
      odbędzie się u mnie ;))) Pomiędzy blokami w spółdzielni południe jest tyle
      skwerów, że nikomu dym nie będzie przeszkadzał. Nikt nie ma zamiaru stawiać
      grilla na balkonie albo pod samym blokiem ale widać niektórzy tego nie
      rozumieją. Swoją drogą Państwo wrażliwi na zapachy: od dzisiaj walczymy z
      zapachem kapuchy, schabu, petów palonych na balkonach, psich odchodów, czosnku,
      bazylii sadzonej w skrzynkach, perfum Armaniego i potu w tramwajach
      jak
      spotkam kogokolwiek pomiędzy Szczęśliwą a Swobodną kto będzie łamał moje
      postanowienie zgłaszam na policję i straż miejską! Dotyczy to również osób,
      którzy będą próbowali odgrzewać bigos u mnie w bloku. Ludzie wyluzujcie, nie
      chodzi o grillowanie na osiedlu ale o wskazanie miejsca gdzie można to
      robić...niestety nikt w tym mieście nie jest w stanie odpowiedzieć na proste
      pytanie. Skoro są wyznaczane miejsca gdzie można palić i ogródki piwne na rynku
      gdzie można wypić to chyba można wyznaczyć/wskazać miejsce gdzie można zrobić
      grilla. Olek gratuluję, wiesz, że masz nasze pełne poparcie w tej (i innych)
      sprawie. Pozdr. Michał
      • Gość: ggg Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.e-wro.net.pl 17.06.10, 00:48
        To nie jest śmieszne. Smutne i głupie.
      • pracownikxyz No i mamy przykład myślenia "Jak inni mogą to i Ja 17.06.10, 11:09
        Po co myśleć o prawach innych i poprawiać świat. Lepiej rozumować tak: ponieważ
        inni robią syf to trzeba dorzucić też trochę swojego. Gratuluję wygodnictwa w
        myśleniu.
    • Gość: cynik Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.06.10, 09:32
      zakazać wyłażenia na balkon z brzuchem i w slipach
      zakazać palenia petów na balkonie
      zakazać instalowania piszczących alarmów samochodowych
      zakazać trzymania na balkonie tego, co nie mieści się w mieszkaniu
      zakazać wypuszczania psa na balkon
      zakazać głośnych rozmów na balkonie
      zakazać gotowania w kuchni przy otwartych oknach
      zakazać dzieciakom krzyczeć i bawić się
      ...

      powyższe strasznie mnie spienia, domagam się zakazania tegoż.
      • pracownikxyz Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 17.06.10, 11:22
        To to by był taki Szwajcarski model prawa.
    • Gość: Olek Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.10, 07:22
      Witam!

      Sprawą zajął się również TVN: www.grillowanienapolanie.pl/2010/06/tvn-porusza-problem-grillowania-w.html

      Pozdrawiam, Olek
      • bezrolny_wyrobnik Re: Grillowanie na osiedlu zakazane, w mieście do 03.05.13, 23:54
        Dlaczego wylewać od razu dziecko z kąpielą? Większość z nas lubi grillować i nie należy ludziom odbierać przyjemności. Na osiedlach, gdzie większość mieszkańców ma do dyspozycji balkony, można pogrillować i napić się piwa.
        Można byłoby tylko wprowadzić obostrzenia z uwagi, żeby zadbać o sen wstających rano do pracy. Można byłoby wprowadzić zakaz grilowania od poniedziałku do czwartku, a w piątki, soboty i niedzielę (w niedzielę wolno byłoby grillować i piwkować do 20 wieczorem a piątki i soboty bez ograniczeń)
        Co do murowanych grili osiedlewych,których w Norwegii i Niemczech cała masa, pomysł nie jest zły. Ale straż miejska musiałaby kontrolować od czasu do czasu zachowanie uczestników.
        W takich osiedlowych spendach biorą często udział buraki i prostaczki,co to nie wiedzą ile wypić. Nie zgadzam się z zakazem grillowania na osiedlach, ponieważ jest to policzek dla wolności osobistej,która jest gwarantowana w konstytucji i jest w końcu charakterystyczna dla demokracji. Nie chce być patetyczny,ale takie zakazy są typowe dla zachowań totalitarnych.
        Grillowanie jest częścią letniej kultury rekreacyjnej i nic w tym złego. Argument smrodu w dobie smrodu ze spalin i nikotyny to mały pikuś. Smród jest pojęciem względnym. Jedni interpretują zapach jakiś super perfum za 500 złotych jak coś cudownego a inni jako smród.
        Dla jenych dym z papierosów to fantastyczny zapach a dla innych obleśny odór. Podobnie jest z grillowaniem. Skoro chce się wprowadzić zakaz grillowania na balkonach i osiedlach to należaloby wprowadzić zakaz palenia na balkonach i na osiedlach- ławkach, trotuarach, trawnikach. Osobiście lubie grillowanie i miejsce nie ma znaczenia: i na balkonie i w ogrodzie o na łonie na natury gdzieś nad wodą. Ważne żeby było schłodzone piwo i dobra żywność
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka