Dodaj do ulubionych

nauki przedślubne

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 13:08
Może wiecie w którym kościele ( w miarę możliwości w centrum) odbywają się
teraz nauki przedślubne. Czy są płatne? Jeśli tak, to ile?
Obserwuj wątek
    • Gość: greta Re: nauki przedślubne IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 13:22
      Adminie, wytnij jeden wątek :)Myślałam, że sie nie wysłało, a tu...ups..
    • jedrek77 Re: nauki przedślubne 16.03.04, 16:15
      chodzę na Traugutta, ale akurat się kończą, z tego co pamiętam fajnie
      zorganizowane były na Nowym Dworze, to znaczy w jeden tydzień było wszystko
      załatwione (ja mam raz w tygodniu przez 8 tygodni, plus 2 indywidualne
      spotkania z ”sympatyczną” pamią z poradni rodzinnej:), ale Nowy Dwór to nie
      centrum
      przejdź się do pierwszego lepszego kościoła, tam powinni mieć napisane kiedy
      startują (na pewno ktos wie), w niektórych są wypisane terminy nauk we
      wszystkich kościołach dookoła.
      I jedna rada - lepiej trafić na takie, w których są jedynie wykłady, wówczas
      posiedzi się 45 minut, posłucha jakichś oczywistych rzeczy i koniec. Bo są też
      nauki interaktywne, chyba, że Ciebie takie interesują :)
      i oczywiście są bezpłatne
    • Gość: info Re: nauki przedślubne IP: *.magma / *.magma-net.pl 17.03.04, 12:30
      Kościół pod wezwaniem Maksymiliana Marii Kolbego obok Astry przy obwodnicy. 8
      spotkań i 2 z panią z poradni. Piątek 19.30. Odbywają się non stop można zacząć
      w dowolnym momencie. Najpierw trzeba iść do kancelarii po druczki. Z nimi się
      chodzi i daje do podpisu. Spotkania prowadzi najczęściej proboszcz w formie
      wykładów. Zero pytań zero stresu.
      • Gość: Bono Vox BRAWO!!! IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.04, 12:49
        Gość portalu: info napisał(a):

        bla bla bla "(...) Zero pytań zero stresu.".

        Wspaniałe podejście do sprawy zawarcia związku małżeńskiego w Kościele
        Katolickim....

        Przecież nie musicie na siłę brać ślubu w Kościele....

        BV
        • Gość: Bono Vox Polecam "spotkania" u Orzecha! IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.04, 12:56
          Mnóstwo pytań, trochę stresu (bo może się okazać podczas zadawania pytań, że
          nasz partner jest do kitu)..

          Polecam Duszpasterstwo Akademickie "Wawrzyny" przy ul. Bujwida. Spotkania (dla
          zakochanych) prowadzi x."Orzech" Orzechowski.

          Kurs na pewno lepszy :-)))) od wszystkich "poradników" oferowanych
          przez "pisma kolorowe"..... :-)))

          BV
          • Gość: ceglar Re: Polecam "spotkania" u Orzecha! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.04, 14:21
            jakbys Bono Voxe nie wiedzial to w naszym zdeowcialym kraju slub nie-koscielny
            traktowany jest jak jakies wynaturzenie - pozniej sa klopoty..a to dziecka nie
            mozna ochrzcic a to nie pochowaja Cie na cmentarzu katolickim a to a tamto...
            z drugiej strony nie wszyscy sa fanatycznymi katolikami i nie sklaniaja sie ku
            bezmyslym naukom kosciola katolickiego, ktory glosi tezy ktore moglbyby byc
            aktualne moze 100 lat temu...sa ludzie ktorzy to akceptuja..ale uwierz mi ze
            wiekszosc katolikow w tym kraju to ludzie rozumujacy logicznie i zeby nie
            tracic czasu na dziwine pogaduszki w ramach nauk przedmalzenskich z ksiedzem
            ktory najchetniej rzucilby na Ciebie klatwe na uzywanie tabletek
            antykoncepcyjnych tudziez pieknej pani katechetki ktora bedzie Cie egzaminowac
            z metody termiczno-kalendarzykowej, chetnie zakonczyloby owe nauki na
            blogoslawienstwie miejscowego ksiedza:)

            jesli ktos chce wierzyc i kochac swiadomie na pewno nie robi tego "przy pomocy"
            kosciola katolickiego bo to najbardziej oglupiajaca instytucja w Polsce...no
            moze oprocz Samoobrony ;)
            • Gość: Bono Vox Re: Polecam "spotkania" u Orzecha! IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.04, 15:10
              ale przecież do Kościoła nikt Cię na siłę nie ciągnie. Jeśli masz jakieś "ale",
              to możesz kłaść na to lagę i tyle. Nie musisz robić show w stylu "ślub w
              kościele". Droga wolna.

              I przestań marudzić o tzw. "zdewociałym" kraju. Katolików jest raptem
              kilkanaście procent. Reszta to, ..... no właśnie :-).

              Ślub możesz zawrzeć w USC, skoro nie uznajesz kościoła, to nie musisz chrzcić
              dziecka, pochowają Cię na cmentarzu komunalnym (bez księdza oczywiście) - no
              problem.

              A jeśli ktoś jest odmiennego zdania, to wchodzi w temat Kościoła z pełnymi
              wymaganiami. Myślę, że grać trzeba fer. Albo należysz do jakiejś organizacji i
              przyjmujesz na siebie jest statut, albo nie i masz wolną rękę.

              Nie zachwaszczaj.

              Dla zainteresowanych:
              Jeśli oczekujesz czegoś więcej niż, tak jak to wyraża Kolega "Ceglar":

              "dziwine pogaduszki w ramach nauk przedmalzenskich z ksiedzem, ktory
              najchetniej rzucilby na Ciebie klatwe na uzywanie tabletek antykoncepcyjnych
              tudziez pieknej pani katechetki ktora bedzie Cie egzaminowac z metody termiczno-
              kalendarzykowej"

              to polecam Orzecha przy ul. Bujwida.

              Według mnie, na "nauki przedmałżeńskie" powinny uczęszczać osoby (przynajmniej
              jedna osoba ze związku), które należą do teamu Katolików. Sprawa jest jasna.

              Nic na siłę.

              pzdr.

              BV

              PS. Nie twierdzę, że wszyscy księża i panie katechetki nadają się do
              prowadzenia takich nauk. Takich odpowiednich ludzi jest bardzo mało. Ja takich
              znalazłem (patrz wyżej).
              • Gość: ceglar Re: Polecam "spotkania" u Orzecha! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.04, 15:44
                Kolego "Bono Vox"
                mnie do kosciola nie ciagnie ani troche:) ale to kosciol ciagnie do
                mnie...uwierz mi. nie chce sie od tego odcinac - chce wziac slub koscielny bo
                to dla mnie wazne, wierze w Boga...wazna jest dla mnie tez tradycja... dlatego
                tez chcialbym ochrzcic swoje dzieci i zostac pochowanym na cmentarzu
                chrzescijanskim...

                > A jeśli ktoś jest odmiennego zdania, to wchodzi w temat Kościoła z pełnymi
                > wymaganiami. Myślę, że grać trzeba fer. Albo należysz do jakiejś organizacji
                i
                > przyjmujesz na siebie jest statut, albo nie i masz wolną rękę.

                cecha niemyslacych biernych ludzi jest to ze akceptuja wszystko co im narzuca
                inni ludzie - i nie wazne jak sobie to tlumacza - w tym przyapdku to
                nieomyslnosc papieza (bzdura) lub inne dogmaty (bzdura). - z kosciolem jest tak
                ze jak nie jestes w nim to jestes przeciw niemu ..jak nie nelezysz to jestes
                ateista, odszczepiencem i czlowiekiem zlym - to mowi nauka kosciola.

                > I przestań marudzić o tzw. "zdewociałym" kraju. Katolików jest raptem
                > kilkanaście procent. Reszta to, ..... no właśnie :-).
                no fakt - prawdziwych jest malo(na szczescie) ale oficjalnie 97 %polakow to
                katolicy....na szczescie cos sie ostatnio ruszylo jesli chodzi o obyczjaowosc
                polakow...ale otwarte zamachy na wolnosc slowa pod pretekstem zniewazenia uczyc
                religijnych to fakt - i niestety charatkerystyczny tylko dla panstw religijnych.

                chce czy nie chce - musze zyc z kosciolem i jak tylo bede mogl bede pietnowal
                jego zlo i bezmyslnosc. a co do nauk przedmalzenskich - uwazam wrecz ze moga
                powaznie zaszkodzic mlodemu malzenstwu (ze wzgeldu na rodzaj ideologi jaki
                propaguja a nie na ludzi ktorzy to robia) - jezeli ktokolwiek traktuje je
                serio...
                • Gość: Bono Vox Re: Polecam "spotkania" u Orzecha! IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.04, 16:21
                  jasne, najważniejsze, żeby usprawiedliwić siebie samego. Luz...

                  >wierze w Boga...wazna jest dla mnie tez tradycja... dlatego
                  > tez chcialbym ochrzcic swoje dzieci i zostac pochowanym na cmentarzu
                  > chrzescijanskim...

                  skoro wierzysz w Boga, to o co chodzi? wnioskuje, że czytasz Pismo Święte ze
                  zrozumieniem, to w czym problem?

                  W PŚ (Nowy Testament) też znajdziesz pewien statut, jak postepować w życiu.
                  Możesz go przyjąć bądź nie - z pełną odpowiedzialnością.

                  Nie każę Ci tak jak to nazywasz:

                  > cecha niemyslacych biernych ludzi jest to ze akceptuja wszystko co im narzuca
                  > inni ludzie - i nie wazne jak sobie to tlumacza - w tym przyapdku to
                  > nieomyslnosc papieza (bzdura) lub inne dogmaty (bzdura). - z kosciolem jest
                  tak

                  Nikt i nic nie zwalnia Cię z myślenia. Musisz mieć świadomość tego co robisz.
                  Inaczej to nie ma sensu.

                  Nie wiem, czy dobrze rozumiem Ciebie, ale uważasz, że wierzysz w Boga (tego
                  Jedynego, lub jakiegoś Twojego Własnego), masz szacunek dla tradycji. O.k,
                  wszystko jest ważne. Ale gdy przychodzi do konkretów, to masz wszytko gdzieś.
                  To Ciebie nie obchodzi. Konkrety są w PŚ.

                  Nie wiem, co rozumiesz pod pojęciem "Prawdziwy Katolik". Dla mnie ten termin
                  NIE przekłada się bezpośrednio na zamachy na wolnosc slowa pod pretekstem
                  zniewazenia uczuc religijnych, fanatyków religijnych, ślepych słuchaczy RM i
                  tego typu historii....

                  Osobiście ubolewam nad tym, że w Polsce jest ZALEDWIE kilkanaście procent
                  Katolików. Katolikiem nie zostaje się raz na zawsze, nieodwołalnie.

                  To dobrze, że widzisz zło panujące w Kościele, a ściślej w ludziach, którzy w
                  nim żyją. To są TYLKO ludzie (księża, panie katechetki, i inni).

                  Chyba trafiłeś na nieodpowiedni kurs przedmałżeński....:-((( ale czy to
                  świadczy o całym Kościele.

                  BV

                  PS. Oczywiście, każdy z nas ma swoje własne sumienie, co ono nam podpowiada. To
                  już osobista sprawa....

                • Gość: ceglar Re: Polecam "spotkania" u Orzecha! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.04, 16:52
                  otoz kolego Bono Vox...gdyby kosciol rzeczywiscie dziala wg Pisma Swietego... -
                  oczywistym jest fakt ze czasy sie zmieniaja - niektore nakazy i zakazy traca
                  na wartosci i staja sie bezuzyteczne. dlatego bezsensem jest slepe wykonywanie
                  nakazow PŚ...i kosciol tez o tym pomyslal - stad wszystkie sobory, encykliki,
                  dokumenty papieskie - ostatni to chyba Humane Vitae, czyz nie? - sa to
                  dokumenty stworzone przez ludzi a nie przez Boga, i niejednokrotnie nie
                  pokrywaja sie z nauka Jezusa lub tym jak moznaby to interpretowac wzgledem
                  uplywajacego czasu.... najbardziej boli mnie wlasnie rozdzial dotyczacy zycia w
                  rodzinie...gdy wszyscy cywilizowane religie (np. protestantyzm) konczy z
                  nakazami wstrzemiezliwosci pozycia seksualnego przed malzenstwem lub stosowania
                  srodkow antykoncepcyjnych kosciol katolick brnie w slepy zaulek nakladajac na
                  ludzi dziwne nakazy - mam nadzieje ze gdy papa przjdzie na emeryture duzo
                  rzeczy sie zmieni
                  • Gość: fd Zaiste nie mogę się nadziwić IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 01:23
                    Kolejny raz czytam te same żałosne argumemty i nie mogę się nadziwić uporowi z jakim żąda się akceptacji przez Kosciół niektórych czynów. Wszyscy na świecie idą "naprzód" a KK stoi w miejscu. I właśnie ta postawa tym wszystkim "postępowym katolikom" czy też "chrześcijanom" jest ością w gardle. Uparty Kościół i Papież nie chcą się zgodzić na sex przedmałżeński. Przecież możesz sie pieprzyć do woli jak królik i nie ma za to sankcji cywilno-prawnych. Kościół tylko Ci MÓWI że to jest GRZECH i informuje jakie są skutki w sensie metafizycznym.
                    Wam po prostu chodzi o to aby grzech nazwać dobrym i naturalnym postępowaniem. Po prostu chcecie akceptacji moralnej dla swoich czynów aby "grzeszyć również w majestacie prawa kanonicznego". A stanowisko kościoła dręczy wasze sumienia i tyle. I właśnie po to Kościół jest!
                    Już dziś żądacie aby Kościół zmienił stanowisko w sprawie homoseksualizmu jutro zażadacie tego w/s pedofilii a pojutrze może .....
                    Kosciół nie jest od spełniania zachcianek "postępowych" ludzi. Przekazuje jak umie najwierniej to co otrzymał na początku.
                    Jesli Ci to nie odpowiada to po prostu nie chodź do kościoła lub zostań np. protestatnem, których podałeś za przykład - we Wrocławiu możesz ich znaleźć bez problemu. Skoro oni poszli "dalej" to idź z nimi - droga wolna. A nam katolikom daj życ w spokoju i tradycji.
                    • Gość: Bono Vox do: fd IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 08:22
                      Witam,

                      popieram Ciebie w tym, co piszesz.... :-)

                      Takich "poprawiaczy" jak np. Kolega Ceglar było już wielu, a Kościół jak trwa
                      od 2000 lat, tak trwa dalej. ..... :-)))) I jest GIT!

                      Pozdrawiam,

                      BV
                  • Gość: Bono Vox Re: Polecam "spotkania" u Orzecha! IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 08:17
                    Kolego Ceglar,

                    jesteś na prostej drodze do stworzenia jakiejś sekty..... stwierdzenia w
                    stylu: "wszystkie sobory, encykliki, dokumenty papieskie (...) sa to dokumenty
                    stworzone przez ludzi a nie przez Boga, i niejednokrotnie nie pokrywaja sie z
                    nauka Jezusa lub tym jak moznaby to interpretowac wzgledem uplywajacego czasu"

                    ha, ha.. znasz Ty się na tych wszystkich sprawach, że hej.. Kościół Katolicki
                    stwarza "dokumenty" niepokrywające się z nauką Jezusa.... ZŁOTA MYŚL... Oj,
                    chyba idziesz w bardzo złym kierunku.

                    Jeszcze raz stwierdzę, nie zachwaszczaj. Droga wolna, możesz wybrać inną wiarę.

                    Pzdr.
        • Gość: info Re: BRAWO!!! IP: *.magma / *.magma-net.pl 17.03.04, 21:54
          Posłuchaj człowieku dla mnie takie nauki to jest czysta formalność, choć
          czasochłonna. Związek małżeński cywilny w naszym "toleracyjnym" społeczeństwie
          nie ma racji bytu. Ze ślubem kościelnym jest wygodniej żyć. Patrząc na
          postępowanie kleru mam wrażenie, że Bóg jest dodatkiem do całej instytucji
          zwanej Kościołem. Liczy się tylko KASA. Bez niej nie ma pogrzebu, nie ma ślubu,
          nie ma chrztu.
          • Gość: fd Re: BRAWO!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 01:00
            Do pracy Cię nie przyjmą czy posłem z SLD nie zostaniesz bez ślubu kościelnego??
            Skończ z tym obłudnym ujadaniem na nietolerancję!
            W Polsce od wielu lat MOŻNA bez problemu żyć nie chodzac do kościoła i nie pchając się na katolicki cmentarz. Trzeba tylko miec ODWAGĘ i pogodzić się z tym że niektórzy - jak np. rodzina żony lub własna - może mieć inne zdanie na ten temat. W końcu tolerancja powinna dotyczyć też ich postaw i wypowiedzi - a może się mylę??.
            A jak ktoś jest zgniłym konformistą i dodatkowo obłudnikiem to "dla żony i rodziny" męczy się na takich np. naukach przedślubnych. Jako katolik bardziej cenię sobie tych którzy nie chodza do kościoła i nie biorą ślubu kościelnego niż tych którzy nie chodza ale ślub to i owszem dla "wygody" w kościele wezmą i robią farsę z tego badź co bądź sakramentu przy okazji opluwajac cały kościół i skamląc jak to ich "ograbiono z pieniędzy. Postawa godna PRL-owskich karierowiczów w PZPR
            • Gość: greta z babimostu dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 09:20
              Dziękuję jędrkowi77 i info za odpowiedź. Do dalszej dyskusji się nie włączę.
              Sorry Panowie, ale to kolejne niepotrzebne bicie piany.

              SLD, katole, obłuda...po co? po co? ehhh...
              • Gość: Bono Vox Greta jest O.K. i oczywiście nie jest obłudna :-)) IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 09:45
                • Gość: ceglar Re: Greta jest O.K. i oczywiście nie jest obłudna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 11:07
                  po prostu szkoda ludzi ktorzy musza zmieniac wyznanie ze wzgledu na chore
                  teorie KK - procent katolikow stale maleje...
                  trzeba zaczac myslec samodzielnie a nie tylko sluchac...

                  • Gość: Bono Vox Re: Greta jest O.K. i oczywiście nie jest obłudna IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 11:12
                    Oj, szkoda, szkoda tych ludzi, którzy muszą zmieniać wyznanie ze względu
                    na "chore teorie KK" ..... biedaczki, wszyscy się ich czepiają.

                    STRASZNE. Takie nienowoczesne, zaścianek, tfu!!

                    BV

                    PS. Natomiast Ceglar - człowiek "renesansu". Samodzielnie myślący..... a może
                    zniewolony....???
                    • Gość: ceglar Re: Greta jest O.K. i oczywiście nie jest obłudna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 11:28
                      tak:) zniewolony "złudnym szczęściem"

                      zal mi tych wielkich wielodzietnych rodzin ktore ledwo ciagna...nie stac ich
                      na jedzenie, ubranie i wyksztalcenie...tworzy sie patologiczna sytuacja - rodza
                      sie konflikty...ale coz z tego - kosciol traktuje ludzi jak zwierzatka do
                      rozmanzania - rodzic dzieci = cel malzenstwa = moim zdaniem zezwierzecenie...
                      jesli to jest wporzadku wg Ciebie Bono Vox to ja nie mam sil :)

                      wiem wiem...za duzo sie martwie
                      • Gość: Bono Vox Ceglar, i tu Cię właśnie boli..... IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 11:46
                        wiedziałem, że pójdziesz w ten temat.... "zal mi tych wielkich wielodzietnych
                        rodzin ktore ledwo ciagna...nie stac ich na jedzenie, ubranie i
                        wyksztalcenie...tworzy sie patologiczna sytuacja - rodza sie konflikty"

                        na szczęście jest jeszcze antykoncepcja, a jak to nie pomoże, to aborcja. LUZ.

                        BV

                        PS. Pisałem wcześniej, że nikt nie zwalnia nas z myślenia, także tych, co to
                        mają te gromadki i ledwo ciągną.....
                  • Gość: greta z babimostu Re: Greta jest O.K. i oczywiście nie jest obłudna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 11:25
                    Nie udało się, muszę się włączyć.

                    To właśnie fakt, że zaczęłam mysleć samodzielnie (lepiej późno, niż wcale ;) )
                    sprawia, że chcę wziąć ślub kościelny i przygotować się do sakramentu. Nie
                    wstydzę się tego.
                    • Gość: ceglar Re: Greta jest O.K. i oczywiście nie jest obłudna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 11:33
                      greta - oczywiscie masz racje - ale chodzi mi tylko o to zeby nie przesadzac.
                      ja rowniez sie przygotuje do tego jakze waznego sakramentu..i wezme slub
                      wlasnie koscielny!!
                      ale dlaczego mam bezmyslnie sluchac nauki kosciola - przekazywanej wlasnie
                      poprzez nauki przeslubne - te pytabnie, rozmowy - przeciez to jest zenujace gdy
                      kobieta musi pokazywac swoje wykresy temperatury jakiejs kobitce z
                      kosciola....
                      • jedrek77 Re: Greta jest O.K. i oczywiście nie jest obłudna 18.03.04, 12:12
                        chyba ceglar trafiłeś na koniec w sedno, to naprawdę żenujące z tymi
                        kalendarzykami
                        poza tym, na tych naukach nie dowiedziałem się nic czego nie wiedziałem już z
                        lekcji biologii ze szkoły podstawowej (ewentualnie średniej) i religii na
                        poziomie sprzed komuni. Poza tym te wszystkie oczywistosci można było streścić
                        w jednym wykładzie. Ale chodzić trzeba, bo bez tego papierka ci ślubu nie dadzą.
                        A co do dyskusji, to chyba niektórzy uważają, że albo się jest za czymś, albo
                        przeciwko. Pośrednich możliwości nie uznają. A ja biorę ślub po pierwsze przed
                        Bogiem (bo tak chcę!), za pośrednictwem Kościoła. I to, że uważam się za
                        człowieka wierzącego nie znaczy, że muszę żyć dokładnie tak jak każe KK.
                        I jeszcze jedno: znajomi mają dziecko, nieplanowane, ale ogólnie wszystko ok
                        poza tym, że nie wzięli ślubu (jeszcze), a razem żyją. Ksiądz jednak
                        powiedział, że w takim razie on im dziecka nie ochrzści. U innych znajomych jak
                        był po kolendzie i dowiedział się, że razem mieszkają, to wyszedł z mieszkania
                        i stwierdził, że nie może ich pobłogosławić. Bo zyją w grzechu. Paranoja
                        (zwłaszcza w tym chrztem).
                        pozdrawiam
                        PS.
                        Te spotkania indywidualne z panią z poradni mnie dopiero czekają. Mam nadzieję,
                        że mnie kobieta nie sprowokuje.
                        PS2.
                        uprzedzam odpowiedzi - w dalszą dyskusję sie nie wdaję
                    • Gość: Bono Vox do Grety: IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 11:42
                      jeżeli Ciebie uraziłem, to PRZEPRASZAM.

                      Nie wstydź się Tego, co postanowiłaś!!!!!!

                      W przeciwnym razie zawsze można podrobić zaświadczenie, po co się starać.... :-
                      (((((((

                      pzdr. BV
                      • Gość: info Re: do Grety: IP: *.magma / *.magma-net.pl 18.03.04, 15:05
                        Na szczęście nie wszędzie trzeba robić wykresów temperatury i chwalić się nimi
                        przed panią z poradni i resztą grupy. Powaliła mnie jedena myśl wygłaszana
                        przez księdza na naukach - Dopóki nie musimy szukać jedzenia na śmietnikach to
                        nie jest źle i można rodzić kolejne dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka