Dodaj do ulubionych

tak na boku dyskusji o SM...

05.10.10, 20:34
Gazeta atakuje i jak by tego nie robila i dlaczego - czesto trafia celnie.

Forumowicze dodaja swoje - i w wiekszosci maja racje.

Forumowicze-Straznicy bronia i choc trudno jest bronic tak kiepska instytucje chwala im za to bo maja honor czas i checi zeby probowac tlumaczyc.

A ja sie pytam: dlaczego bronic sm musza anonimowi straznicy w swoim wolnym czasie? Gdzie jest rzecznik(czka?) Ktory/a powinien to robic bo to nalezy do jego/j obowiazkow? Nawet jest tu przeciez forum sm tylko "zawieszone" od wielu lat bo rzecznicce sie nie podobalo ze forumowicze nie chwala tylko gania a do tego bezczelnie maja racje...

Czy w ogole sm ma jeszcze rzecznika? Bo jezeli tak i nie reaguje on na ta dyskusje to znaczy ze tak samo olewa swoja robote jak 95% straznikow...
Obserwuj wątek
    • Gość: Strażnik miejski Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.10, 21:44
      Magda Nogaj, która napisała krytyczny tekst, podkreślając w nim między innymi, że nie zajmujemy się wrakami, zapomniała już, co pisała jakiś czas temu, gdy wrakiem się zajęliśmy:
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,7141517,Czy_straznicy_przeholowali_z_odholowaniem_samochodu.html
      Co do odpowiedzi rzecznika, to pojawiła się ona na oficjalnej stronie SM:
      www.strazmiejska.wroclaw.pl/index.php?id=240
      Wypowiadanie się na forum nie ma sensu, bo polemika przybiera kształt zbliżony do obrzucania błotem straży, miast rzeczowej dyskusji.
      • tomek854 Re: tak na boku dyskusji o SM... 06.10.10, 08:50
        Ten link do odpowiedzi rzecznika na waszej stronie jest martwy...
        • Gość: . Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: 95.178.50.* 06.10.10, 08:57
          Ale link do tekstu pani Nogaj działa. Zauważasz zatem coś na kształt rozdwojenia jaźni?
          • tomek854 Re: tak na boku dyskusji o SM...s 06.10.10, 09:07
            Zauwazam ze gazeta umie uprawiac swoja propagande a rzecznik strazy nawet na wlasnej stronie nie potrafi sie wypowiedziec.. albo strazniccy webmasterzy sa tyle warci co cala ta instytucja...
        • 13monique_n Re: tak na boku dyskusji o SM... 06.10.10, 13:00
          Tomek854, masz rację w każdym punkcie. Warto jednak zauważyć rozdowjenie jaxnie GW, która do niedawna ujmowała się za "biednymi kierowcami", którzy albo nie mieli gdzie, biedaczki zaparkować i parkowali na Moście Pomorskim (a ta wredna straż dała im mandat!), albo zostawili gruchota, który został przez tę wredną straż odholowany. Mnie to wkurza w obliczu tekstów o obecnej bezczynności straży. To co, wtedy mandat był be, a teraz be jest to, ze tych mandatów nie ma?
          Rzecznik SM ma w nosie to forum. To fakt. I nie przekonuje mnie argument strażnika, że przypominałoby to obrzucanie się błotem - na błoto się nie odpowiada, po prostu. A jak rzecznik prasowy tego nie potrafi, to powinien zmienić zawód.

          Powtórzę - Oczekuję jako obywatel intensywnego działania SM w postaci walenia mandatów/blokowania kół samochodom parkującym na całym chodniku, na mostach (pomorskim zwłaszcza, na ul. Witolda, Matejki, Sienkiewicza -zwłaszcza na skrzyżowaniach tutaj - by wymienić te, na których bywam). Oczekuję, że straż pokaże, że jednak pracuje. I tak, wiem, że oni zarabiają mało. Ale mogliby dostawać premie od mandatów - od razu by zobaczyli różnicę.
          • Gość: pieszy Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 12:45
            > Warto jednak zauważyć rozdowjenie jaxnie
            > GW, która do niedawna ujmowała się za "biednymi kierowcami", którzy albo nie m
            > ieli gdzie, biedaczki zaparkować i parkowali na Moście Pomorskim (a ta wredna s
            > traż dała im mandat!), albo zostawili gruchota, który został przez tę wredną st
            > raż odholowany. Mnie to wkurza w obliczu tekstów o obecnej bezczynności straży.

            A mnie wkurza że nie wiesz o czym piszesz.
            1) Na moście Pomorskim to karała Policja a nie SM
            2) policja zareagowała na wezwania mieszkańców bo pracuje rzetelnie w przeciwieństwie do SM
            3) GW przedrukowała list czytelników a ci mieli prawo się skarżyć na zbyt rygorystyczne działania policji choć policja nie miała innego wyjścia bo nie podchodzi do prawa wybiórczo jak SM
            Od oceny czy mandat był zasadny jest sąd.
            Policja nie ma prawa anulować mandatu itd
            4) biedaczki kierowcy mieli gdzie zaparkować ale woleli nielegalnie w zasięgu wzroku.
            5) auto wywiezione przez SM nie było gruchotem.Było sprawne i nawet niedawno było u lakiernika
            6) SM nie jest wredna tylko bywa :) jak ktoś ją lekceważy.
            Lekceważenie prawa nie jest tak ścigane jak zlekceważenie nakazu "używania auta" lub osunięcia go z ulicy wydanego przez SM

            7) nie broń leni
            Lenie zamiast konsekwentnie straszyć tego pana aby założył koła np podając mu termin o kótrej przyjadą z lawetą wywieźli mu auto ukradkiem .
            SM niby po to jest aby pouczać a nie karać.
            Wielu kierowców poucza bez końca bo pouczeń nie rejestrują i nie wiedza ile razy pouczali te samą osobę.
            To na ul.Zelenaya nie chciało im się pouczyć pana ile go będzie kosztowało jak mu auto wywiozą.
            Tu działali zdecydowanie i bezpardonowo ,tylko dlatego że gość im wmawiał że nie mają podstaw wywozić auta, które nie jest porzucone bo właściciel się do niego przyznaje oraz stan techniczny jest dobry a właściciel zamierza z auta korzystać.
            To zamach na wolność decydowania o sposobie wykorzystywania swojej rzeczy.
            SM zbyt wygodnie interpretuje przepisy i z wielką swoboda decyduje co jest wrakiem a co nei.
            To auto na pewno nie było wrakiem ale ty piszesz ze było gruchotem.
            No cóż 20 letniego malucha nawet polakierowanego można nazwać gruchotem.
            Wiele takich gruchotów jeździ po mieście i jeszcze kilkadziesiąt lat będzie jeździło.
            Ten wywieziony pewnie też będzie jeździł skoro właścicielowi opłaciło się go kierować

            Zatem nie czepiaj się dziennikarza , ze stara się poprawić rzeczywistość i zagonić SM do roboty , tylko dlatego ze dał głos ukaranym kierowcom.
            Mamy demokracje i swobodę wypowiadania się.
            Ale SM ma eis wywiadowczy z ustawowych obowiązków a tego nie roi.
            Tłumaczy się przy tym ze jedne obowiązki wykonuje wiec nie opie...ją się zupełnie.
            W innych miastach są czynne fora o SM nawet na jej stronach.
            Ludzie tam zgłaszają problemy a SM odpowiada i działa.
            U nas jest telefon alarmowy i wszystko co tam jest zgłoszone idzie do kosza.
            Proponuje zgłaszajcie do SM te sprawy mailami i zgodnie z prawem będą musieli nie tylko zrobić porządek ale też wam odpowiedzieć.
            Ten telefon alarmowy to lipa bo tylko sie ludzie denerwuja ze są olewani.
            Jak wam SM odpisze tak jak tu
            link
            odmownie , to zawsze możcie dosłać zdjęcie ze patrol skłamał mówiąc ze wszystko jest ok.


            A może byśmy tak zamiast gadać o lenistwie SM postanowili coś zmienić ?
            Jest nas sporo wytypujmy jedną ulicę i wysyłajmy zdjecia do SM aż chociaz jedną ulicę wyczyszczą ?

            W jednym wątku możemy publikować odmowne odpowiedzi rzecznika i linkować do zdjęć jak SM sobie spaceruje koło tych aut lub wykazać po rejestracjach zę to zwykle te same auta parkują w tych miejscach ?
            Nie będą panowie ściemniać ze nic nie mogą zrobić .
            Jak wyczyścimy jedną uliczkę to zrobimy to samo z następną .
            Jest w chyba W Łodzi grupa pewnych osób, którzy nazywają się chyba "pewniludzie" i zmusili swoimi akcjami urzędników do roboty.
      • Gość: pieszy Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 11:56
        > Magda Nogaj, która napisała krytyczny tekst, podkreślając w nim między innymi,
        > że nie zajmujemy się wrakami, zapomniała już, co pisała jakiś czas temu, gdy wr
        > akiem się zajęliśmy:
        >
        rel="nofollow">wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,7141517,Czy_straznicy_przeholowali_z_odholowaniem_samochodu.html

        No przecież dopieprzyliście się do auta które nie było wrakiem bo było nawet niedawno pomalowane.
        Wywieźliście gościowi auto tylko dlatego że nim nie jeździł .
        W przepisach jest że auto dłużej nieużywane można wywieźć.
        Facet was olał bo nie zgadzał się ze musi ozywać auta aby wam nie podpaść .
        Może to jakiś ekolog co postanowił jeździć rowerem dla podreperowania kondycji i środowiska.
        Auto miało właściciela.
        Właściciel oświadczał że auto nie jest porzucone.
        Wy zaś zabawiliście się w szeryfów i zabraliście człowiekowi jego własność aby pokazać jacy jesteście ważni.
        Zbłaźniliście się.
        Niby was tak mało i nie macie czasu zajmować się kierowcami parkującymi w niebezpieczny sposób na ruchliwych ulicach (np tuż przed przejściami) a tu na bocznej osiedlowej uliczce na której nie na ruchu z powodu donosu sąsiada który chciał byc może z zemsty dopiec sąsiadowi poświęcaliście czas przez wiele tygodni aby zając się pseudowrakiem.
        Czy już nie am wraków we Wrocławiu z powybijanymi szybami gdzie właściciel albo jest nieznany albo nie che remontować auta ?
        Ten wredny sąsiad dziurawił mu opony aby auto było uznane za wrak więc gościu ściągnął koła.
        Z tego powodu zabraliście człowiekowi auto o które dbał ?
        Tylko dlatego, że wredny sąsiad miał garaż albo nowsze auto a nie maluszka dopieprzaliście się do starego człowieka ?
        a gdyby to była droga fura to też byście wywieźli ?
        Może panie strażniku powiesz nam tu o tajnym poleceniu aby aut buców którzy blokują chodniki jeśli wartość auta wynosi np 300.00 nie wywozić na lawecie, aby właściciel nie pomówił o uszkodzenie ?

        Zawsze się dopieprzaliście do starych bezbronnych ludzi.
        Widziałem kiedyś przed Wielkanocą ja straszyliście bacie sprzedające bukszpan na ławeczkach tuż przy targowisku.
        Tym starowinkom "dygotały serca ze strachu" że zamiast przynieść na święta do domu 20 zł przyniosą mandat za 50 zł.

        Co wywieźliście człowiekowi malucha , którego on musiał odebrać na swój koszt bo to nie był wrak.

        Jeszcze gościu jesteś z tego dumny ?
        Przeholowaliście.
        Pokaże wam zdjęcia wraków , popalonych , z powybijanymi szybami poutykanych po podwórkach.
        Dwa razy was wzywałem do wraków pogarszających bezpieczeństwo bo na ruchliwych ulicach.

        Jeden blokował chodnik w centrum w bardzo ruchliwym miejscu.
        Ponieważ miał numery spoza Wrocławia przez miesiąc odsyłaliście do policji .Auto nie było wrakiem jak zgłaszałem ale utrudniało przejście.
        Nie chcieliście ustalić właściciela to przechodni zrobili z niego wrak aż w końcu zostało wywiezione.

        Drugie auto było tak roztrzaskane po wypadku ze właściciel wziął z niego co maiło wartość i pozostawił na ruchliwym skrzyżowaniu.
        Wielokrotnie wzywany patrol SM przyjeżdżał ale odstępował od ustalenia właściciela a mi mówiono ze nie blokuje całkowicie chodnika i jest 150 cm.
        Trwało to ponad 3 tygodnie.
        Ktoś tam wymontował sobie ocalałą szybę boczną .Po jakimś czasie właściciel zapewne zabrał tablice a auto dalej stało.
        Mylisz ze wywieźliście ?
        Wieczorem widziałem kogoś w BMW jak się autem zainteresował a rano autka już nie było.
        Pewnie ktoś prywatnie tnie i sprzedają na złom przy okazji sprzedając części .
        Dysponuję zdjęciami z prawie miesiąca że auto stało w niebezpiecznym miejscu bo zasłaniało widoczność.
        Ale wy wolicie zabrać komuś prywatne sprawne autko bo właściciel nie che nim jeździć i nie miał w małym domku ani garażu ani trawnika gdzie mógłby auto wepchnąć.
        jakby odpalał auto co miesiąc i przestawiał je o kilka metrów to byście mu moli skoczyć.
        Ale gościu przez ponad rok nie maił ochoty jeździć po tym zakorkowanym mieście.
        Strach wyjechać za granicę bo jak auto stanie na kapciu to po powrocie okaże się że auto zostało wywiezione bo było długo nieużywane.

        Ja rozumiem ze sprawa jest dyskusyjna i "musicie" dopieprzać ludziom , którzy wam graja na nosie , ale atm na Karłowicach przeholowaliście. Nie zgadam się abyście za moje podatki wchodzili w waśnie sąsiedzkie.
        Zajmijcie się np tymi drogimi furami które z ul.Łaciarskiej czy ul.Biskupiej parkują częściowo na deptaku na Oławskiej.
        Zajmijcie się drogimi furami parkującymi wieczorami pod bankami i knajpami na pl.Teatralnym gdzie jest zakaz ruchu .
        Zajmijcie się "Lamborgini" parkującym na wysepce przed Operą.
        Wywieźcie drogie fury parkujące na zakazie pod Monopolem.
        Co boicie sie ?
        Tam recepcja podpowiada aby sobie właściciel za szybę wkładali karteczki "gość hotelowy".
        Zawsze dopieprzaliście się do najsłabszych.
        Właściciel maluch nie był dla was groźny ?
        Ile stracił płacąc za transport w dwie strony ?
        Zmiękł chociaż i nabrał szacunku dla SM ?
        Teraz założył koła i stoi legalnie ?
        A może nie odebrał malucha bo był mniej wart niż koszty transportu ?
        Teraz miasto będzie musiało zapłacić 5000 za utylizacje malucha który d2-3 alta wcześniej był u lakiernika ?

        A może zróbcie porządek z autami czy przyczepami które od lat stoją i służą za stojaki reklamowe ?

        Daliście doopy z tym maluchem.
        Dziennikarze wam wytknęli błąd .
        Wy zaś nic nie zrozumieliście skoro robicie z tego zarzut autorce.
        Nie robi błędów kto nic nie robi ale trzeba mieć tyle odwagi cywilnej aby się przyznać .
        auto mogliście wywieźć na wniosek zarządcy rogi a nie wrednego sąsiada.

        Gdy wam się pokazuje auto blokujące ruch na ruchliwym chodniku to mówicie że nie ma podstaw do wywózki bo nie zagraża bezpieczeństwu.
        Tam na pustej uliczce uznaliście ze zagraża.
        Tu na fotce widać jak pobłażacie kierowcy auta ciężarowego który zablokował całkowicie chodnik
        BUS możne bezpiecznie tarasować chodnik bo SM usuwa maluchy i nie ma czasu na pierdoły, a pieszy to może jezdnią obejść
        • jureek Re: tak na boku dyskusji o SM... 08.10.10, 12:16
          Gość portalu: pieszy napisał(a):

          > Może panie strażniku powiesz nam tu o tajnym poleceniu aby aut buców którzy blo
          > kują chodniki jeśli wartość auta wynosi np 300.00 nie wywozić na lawecie, aby w
          > łaściciel nie pomówił o uszkodzenie ?

          Poważnie jest takie tajne polecenie? Masz jakieś konkrtetne info, czy tylko wnioskujesz z tego, co widzisz na ulicach?
          Jura
          • Gość: pieszy Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 12:54
            > Poważnie jest takie tajne polecenie? Masz jakieś konkrtetne info, czy tylko wni
            > oskujesz z tego, co widzisz na ulicach?


            Jak mam ci udowodnić coś co jest tajne ?
            Informacja pochodzi od samej SM i była wielokrotnie potwierdzana przez rożne osoby wiec to nie wymysł jednego strażnika.
            Nie udało is ie tylko ustalić jak sprawdzają czy auto jest droższe niz 300.000.
            Zatem nie dziwi mnie że często dostępują od wywiezienia furki za 100.000 bo się nie znają na cenach aut.
            Jak pisałem ta cena progowa to 300.000 .
            Ponieważ i te cenę słyszałem nie raz to wydaje się wysoce prawdopodobne ze ona jest na tym poziomie ustalona.
            Ale niechby tam buców w takich autach zostawiali.
            Są tysiące buców do wywiezienia w autkach za kilkadziesiąt tysięcy a też się tego nie robi.
            SM pytana dlaczego nie karze mandatem właścicieli drogich aut odpowiada ze co to dla takiego zapłacić 100 zł.
            Ale to kłamstwo bo do każdego mandatu dodawany jest 1 pkt karny i nawet taki nabab musiałby iść na nowy kurs prawka wiec nawet mandat 100 zł jest dla niego dotkliwy.
            • Gość: Lelum Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.10, 14:45
              Dostaliśmy ściągę, w której jest aktualny cennik wszystkich dostępnych nie tylko na polskim rynku marek.
              Mamy też listę bardzo ważnych osób, których nie możemy karać.
              Jest i wykaz nieruchomości, do których pod żadnym pozorem nie wolno nam zapukać.
              Mamy również listę psychiatrów prowadzących praktykę we Wrocławiu. Tę ostatnią mógłbym ci nawet podesłać;)
              • Gość: pieszy Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 18:11
                > Dostaliśmy ściągę, w której jest aktualny cennik wszystkich dostępnych nie tylk
                > o na polskim rynku marek.
                > Mamy też listę bardzo ważnych osób, których nie możemy karać.
                > Jest i wykaz nieruchomości, do których pod żadnym pozorem nie wolno nam zapukać
                > .
                > Mamy również listę psychiatrów prowadzących praktykę we Wrocławiu. Tę ostatnią
                > mógłbym ci nawet podesłać;)

                Właśnie w tym sęk że nie dostaliście i boicie się ruszyć wypasione autko.
                A co do psychiatry to się zapędziłeś .Wam powinni psychologa zatrudnić bo się niedługo będziecie ciąć .

                Pierwsze przejawy psychozy to brak hamulców w pisaniu na forum że poszło się do pracy której się nie wykonuje należycie bo za mało płacą.
                Przecież to publiczne przyznanie się do okradania pracodawcy.
                Tym bezczelniejsze ze to my jesteśmy płatnikami do kasy miejskiej czyli to z nasze pieniądze pracujecie więc to nas okradacie.

                Druga sprawa to to, że macie chronić naszego mienia.
                Zajeżdżone trawniki i popękane płytki chodnikowe od częstego jeżdżenie po chodnikach to nasza starta bo za to będziemy musieli zapłacić mimo płacenia SM za pilnowanie aby tego nikt nie niszczył.

                Inny objaw psychozy to przyznawanie się publicznie ze nie karzecie bo można w "gębę zarobić".
                No jeślii umundurowany funkcjonariusz chroniony prawem , który przeszedł test sprawności bo chuchra do pracy nie przyjmą , wyposażony w pałkę, miotacz gazu i kajdanki boi się wystawiać mandaty i jeszcze publicznie się do tego przyznaje, to dawno powinien skorzystać z porady psychologa.
                Być może nie nadaje się do tej pracy.
                Jest dużo więcej objawów które można zauważyć w waszej pracy i o których piszecie na forach.
                Nikt się z was nie śmieje bo to typowe dla pracy latami w stresie.
                Twój napastliwy ton wypowiedzi również świadczy ze masz zaburzenia.
                Ponieważ ta praca wymaga szczególnego opanowania to nie będę cię posyłał do psychiatry bo nie ma sensu się obrażać nawzajem, ale pomyśl czy nie czas pójść na stróża do firmy ochroniarskiej ?

                Wy nie jesteście "strachami na wróble" .
                Wy nie macie gwarantować porządku bo do tego jest was za mało.
                Wy macie go przywracać.
                ale wy się wściekacie ze to ludzie wam mówią co macie robić.
                Wy nie rozumiecie czym jest służba.
                Służba to nie jest szczególny reżim pracy i zależność służbowa.
                Wy jesteście dla mieszkańców a nie dla magistratu.
                Adamski chciał zrobić z was portierów ( 12 osób) .
                Macie oczy, widzicie jak na gorsze się zmienia miasto ?
                Wiecie kogo mieszkańcy za to winią ?
                Nie ma co się frustrować tylko trzeba zgłaszać propozycje zmian.
                Na razie słyszeliśmy dajcie więcej pieniędzy i więcej osób.

                Gdyby tak dać więcej lekarzy i większe zarobki to byśmy wszyscy zdrowi byli.
                Znamy to.
                Nikt by nie maił do was pretensji gdyby was wiedzieli przy pracy a nie przy staniu lub patrolowaniu.
                Zawsze mówicie że prewencja jest ważna.
                Owszem ale nie kiedy przechodzicie koło istniejących wykroczeń i udajecie że ich nie widzicie bo niby przeciwdziałacie wykroczeniom , które jeszcze nie nastąpiły.

                Ludzi wkurza bezprawie i wandalizm.
                Ale czy wy rozumeicie co czują ludzie pąłcący podatki gdy czują zę wy im nie chcecie pomóc ?

                Wy podzieliliście ludzi na mających samochody i tych oszołomów którzy ich nie mają.
                W momencie gdy uznaliście że kierowców jest więcej zaczęliście dbać o interesy większej grupy mieszkańców.
                A o interesy pieszych dbacie tylko wtedy gdy są one maksymalnie naruszone tzn gdy przejście jest bardzo ograniczone.
                Ubzduraliście sobie, że interweniując tylko przy najcięższych wykroczeniach zrobicie więcej.
                Tymczasem przyzwalając popełniać drobne wykroczenia z czasem uczycie ludzi bezkarności i puszczają im wszelkie hamulce.

                Uznaliście że posiadani auta jest celem nadrzędnym i naginacie prawo aby nie utrudniać życia kierowcom.
                Tymczasem posiadanie auta wieże się z coraz większymi trudnościami i obowiązkami.
                Gdybyście to ludziom uzmysłowili to mielibyście mniej pracy.
                Taki trud podjęto na zachodzie i są efekty.
                Ludzie porezygnowali z aut bo nie lubią płacić mandatów.
                W Berlinie jest 317 aut na 1000 mieszkańców a we Wrocławiu już 617.
                Potem się dziwią dlaczego wg pomiarów firmy TomTom uznano Wrocław za 3 najbardziej zakorkowane miasto w Europie.
                Ale u nas jeszcze aut przybywa.
    • pingwiniarz Re: tak na boku dyskusji o SM... 05.10.10, 21:47
      No przecież wystąpił w obronie SM sam wice Wojciech Adamski.

      matomi.dolnoslazacy.info/2010/10/adamski-psuje-krzeso.html
      I jak zwykle dał czadu. Poczytaj zwłaszcza jak podsumowali te dane które wice podał - ile wypada na miejskiego strażaka interwencji, mandatów.
      W.A. to specjalista wysokiej klasy, trzymany po to i dlatego, że zawsze z zimną krwią i kamienną twarzą będzie potrafił wciskać największy kit i kłamstwa (np. że we Wrocławiu dziur w drogach nie ma, albo "nie uważam że stoimy korkach").
      A fikniesz do Wojtka, będziesz miał do czynienia ze Sternikiem :) On sam tak powiedział, prawda?
      • Gość: pieszy Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 12:47
        > W.A. to specjalista wysokiej klasy, trzymany po to i dlatego, że zawsze z zimną
        > krwią i kamienną twarzą będzie potrafił wciskać największy kit i kłamstwa (np
        > . że we Wrocławiu dziur w drogach nie ma, albo "nie uważam że stoimy korkach")
        > .
        > A fikniesz do Wojtka, będziesz miał do czynienia ze Sternikiem :) On sam tak po
        > wiedział, prawda?

        Przecież Adamski poleci ze sternikiem.
        Jest nadzieja ze wtedy SM zabierze się za kierpców.
    • Gość: Mruk Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.218.146.194.generacja.pl 05.10.10, 21:53
      Banda obiboków pierdzących w stołki. Komendant słysz zezwala na opieprzanie się w pracy to się opieparzają. Mają kłamce i p[rzestępce za szefa to i cała formacja taka jest.

      Jak złożyłem zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez Straszników parkujących na pasach to jakoś postępowanie dyscyplinarne nie ruszyło.

      Kasa idąca w gwizdek. Trzeba zmienić dowodzącego bo inaczej to strata kasy.

      Windows i pakiet office jest im potrzebny aby drukować protokoły. W czym linux jest gorszy ? A podobno kasy nie ma. Komendant płaci za 10 super specjalnych miejsc zarezerwowanych tylko dla obiboków, żeby mieli gdzie parkować. Niech tramwajem jadą do pracy.
    • umciaciarumcia Re: tak na boku dyskusji o SM... 05.10.10, 23:52
      4 października, ok.15, jądro Regana: dwoje pracowników SM czai się na przechodzących na czerwonym świetle.
      5 października, ok. 8, jądro Regana: trzech pracowników SM i dwóch policjantów czai się na przechodzących na czerwonym świetle.

      Ale się wzięli do roboty
      • Gość: Piotr Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: 95.178.50.* 06.10.10, 13:44
        Czaić się - kryć się, oczekując czyjegoś przybycia, by znienacka wyskoczyć i zaatakować.
        Czy zatem ja, stojąc w odblaskowej kamizelce na wrost przejścia, czaję się? Czy nie można mnie w porę dostrzec? Można. Nie ma zatem mowy o czajeniu się.
        Ponadto stojąc przy przejściach dla pieszych podejmujemy interwencje, nakładamy grzywny - czyli pracujemy.
        Wczoraj jechałem przez Rondo Reagana i zmuszony byłem do gwałtownego hamowania, gdy młody osobnik postanowił wbiec przy czerwonym świetle wprost pod moje auto. Stworzył zagrożenie, a zatem stanie tam, by przyzwyczaić młodych studentów do konieczności stosowania się do wskazań sygnalizatorów jest jak najbardziej zasadne.
        Znów jednak się coś komuś nie podoba. Zawsze znajdzie się ktoś, kto krzyknie: nie tych karajcie, lecz tamtych.
        Nie zauważacie, drodzy forumowicze, własnej śmieszności?
        • Gość: pieszy Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 13:28
          > Czaić się - kryć się, oczekując czyjegoś przybycia, by znienacka wyskoczyć i za
          > atakować.
          > Czy zatem ja, stojąc w odblaskowej kamizelce na wrost przejścia, czaję się? Czy
          > nie można mnie w porę dostrzec? Można. Nie ma zatem mowy o czajeniu się.
          Znamy to.
          Ciekawe jak ludzie płacą mandaty jak tak się wystawiacie przed nimi.
          Ciekawe czy używacie gwizdków ?
          Kiedyś policja wystawiała mandaty ale częściej gwizdała tak ze było słychać na sąsiednim skrzyżowaniu.
          Ludzie wiedzieli ze ktoś pilnuje porządku.

          > Ponadto stojąc przy przejściach dla pieszych podejmujemy interwencje, nakładamy
          > grzywny - czyli pracujemy.
          Jakoś zapomniałeś napisać o pouczani.
          Jak się piesi domagają karania kierpców to mówicie ze pouczenie też jest środkiem wychowawczym.
          Tez nie odpowiedziałeś po co tam stoicie z policją i po co w kilku?
          Ponoć wam ludzi brakuje do karanie kierowców.
          Teraz wiadomo dlaczego.


          > Wczoraj jechałem przez Rondo Reagana i zmuszony byłem do gwałtownego hamowania,
          > gdy młody osobnik postanowił wbiec przy czerwonym świetle wprost pod moje auto
          > . Stworzył zagrożenie, a zatem stanie tam, by przyzwyczaić młodych studentów do
          > konieczności stosowania się do wskazań sygnalizatorów jest jak najbardziej zas
          > adne.
          Bardziej się troszczycie o samobójców niż o tych co wzywają was do zastawionych autami skrzyżowań.



          > Znów jednak się coś komuś nie podoba.
          Zatem znów nie rozumiesz ze powinniście chronić słabszych uczestników ruchu.
          No ale macie uprawnienia do karania pieszych a nie kieroców pojazdów w ruchu.
          No ale ponoć byliście tam z policją więc po co się koncentrujecie an pieszych ?
          Nie wystarczy być widocznym , a zwracać głownie uwagę na kierowców ?
          Sami wiecie co ważniejsze, my was ocenimy po statystykach.
          Może warto abyście poczytali statystyki policyjne o wypadkach i zrozumieli co jest przyczyną tychże.
          Tak są też wnioski dla tych co nie potrafią zanalizować liczb.
          Kiedy to ja ostatnio widziałem policjanta reagującego an to co robią kierowcy ?
          Akcje policyjne to ja znam , mógłbym podać stale miejsca zasadzek na pieszych.
          Kiedy to ja słyszałem ostatnio gwizdek policjanta lub strażnika ?
          Akcje , akcje , akcje.
          17 akcji SM i tyleż samo policji.
          Mam podać kryptonimy ?



          Zawsze znajdzie się ktoś, kto krzyknie: n
          > ie tych karajcie, lecz tamtych.

          Jak nie potraficie ocenić sami skali zagrożeń to nie dziw się ze będą tak mówić.
          Wraki trzeba usuwać, pieszych trzeba karać ale nie można iść na łatwiznę .Wy anwet w tej dyskusji idziecie na łatwiznę.
          Trzeba powiedzieć odważnie co trzeba zmienić w SM a nie prztykać się i łapać za słówka na forum.
          100 mandatów dla pieszych nie poprawi waszego wizerunku jeśli nie zaczniecie działać na polach gdzie nie spełniacie oczekiwań mieszkańców.
          Po takiej krytyce jak ostatnio myślałem ze zrobicie porządek chociaż wokół Rynku a wy się bierzecie za pieszych.
          I dobrze tylko nie tłumaczcie się potem ze to wam zabrało tyle czasu ze nie mogliście się zając niebezpieczniej zaparkowanymi samochodami.



          > Nie zauważacie, drodzy forumowicze, własnej śmieszności?
          Widzimy śmieszność , nie powiem u kogo.
          Ale dziwne ze mimo tej śmieszności bardziej nam do płaczu niż do śmiechu.
          Krytyka nie podziałała.
          Może i jakąś akcje zrobiliście ale nie zrozumieliście o co chodziło w krytyce.A chodziło o to ze to wy sobie sami stawiacie zadania a przecież pełnicie służbę i powinniście jechać tam gdzie was wzywają.
          Tysiące ludzi was się nie może doczekać, a wy postanowiliście uczyć studentów.
          I dobrze, tylko że w ten weekend zaoczni studenci zastawią autami miasto a wy będziecie mieli wolne.

          Stawiacie sobie zadania bez analizy ilości wezwań na numer alarmowy.



      • Gość: pieszy Re: tak na boku dyskusji o SM... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 13:04
        > 4 października, ok.15, jądro Regana: dwoje pracowników SM czai się na przechodz
        > ących na czerwonym świetle.
        > 5 października, ok. 8, jądro Regana: trzech pracowników SM i dwóch policjantów
        > czai się na przechodzących na czerwonym świetle.
        >
        > Ale się wzięli do roboty
        My piesi odpowiemy za krytykę braku akrania kierowców :(
        Trzeba szybko przestawić światła bo dziś są tak krótkie że można wejść na zielonym i zapłać mandat schodząc na czerwonym.
        A w statystykach napiszą ile to wspólnych patroli zrobili z Policją.
        Liczba mandatów podskoczy .
        Pieszy jest na miejscu a na kierowce trzeba czekać abo ustalać dane personalne.
        A SM nie lubi za dużo pisać.
        Może by tak policja i SM stanęła tam gdzie nie ma świateł i kierowcy nie wpuszczają pieszych na pasy ?
        Zapewniam ze zarobią więcej niż an pieszych bo co 10 sekund będą mogli wypisać mandat za omijanie auta które zatrzymało się aby przepościć pieszych na przejściu.


        Tak SM jęczy że brakuje jej ludzi a od lat chodzą w kilkuosobowych patrolach aby wystawić mandat pieszemu.
        Teraz jeszcze angażują policję.
        Coś straszne strachliwi ludzie aby w 3-kę musieli wypisywać mandat aby nie dostać w dzioba.
        Właśnie przez taką głupią organizację pracy SM ma tak nędzne wyniki.
        W statystykach można przeczytać ile tysięcy godzin SM straciła na wspólne patrole z policją.

      • bajgla Re: tak na boku dyskusji o SM... 09.10.10, 17:03
        umciaciarumcia napisał:

        > 4 października, ok.15, jądro Regana: dwoje pracowników SM czai się na przechodz
        > ących na czerwonym świetle.
        > 5 października, ok. 8, jądro Regana: trzech pracowników SM i dwóch policjantów
        > czai się na przechodzących na czerwonym świetle.

        Ciekawe, czy straż/policja zamierzają również łapać kierowców, którzy na jądrze Reagana jeżdzą na czerwonym świetle i/lub nie ustępują pieszym usiłującym przejść na swoim zielonym?
        Akurat tam często bywa tak, że przez pierwsze kilka sekund zielonego nie da się wejść na przejście, bo nadal jadą samochody. A później trzeba biec by zdążyć przed czerwonym...
    • simon921 Re: tak na boku dyskusji o SM... 06.10.10, 09:30
      Tomek czytałeś mój komentarz na automobilu? Bo to chyba Ci powinno wyjaśnić jak na te artykuły zareagowało szefostwo straży miejskiej:/
      • tomek854 Re: tak na boku dyskusji o SM... 06.10.10, 10:06
        Widzialem nawet chcialem podlinkowac ale jak wiesz klikam z komorki sopod wegierskiego mcdonalda wiec nie mam jak. Moglbys sie sam podlinkowac w moim imieniu?
        • simon921 Co robi SM na skrzyżowaniach 06.10.10, 10:13
          Wrzucałem tona innym forum, więc przeklejam:)

          We Wrocławskiej Wyborczej pojawiło się ostatnio sporo artykułów krytykujących pracę straży miejskiej. (W skrócie, że ich nie widać i że parkowanie w centrum to totalna dżungla).
          I zaraz po artykułach na każdym większym skrzyżowaniu we Wrocławiu pojawili się strażnicy. I sobie stoją;) Wczoraj pogadałem z jedną strażniczką i co się okazało: Mają przykaz stać i być widocznym. A jedyne interwencje jakie podejmują to karanie pieszych za przechodzenie na czerwonym. Mają zakaz podejmowania innych interwencji nawet jak np. ktoś 5m od nich zaparkuje nieprawidlowo:P I taka akcja do końca tygodnia. Oczywiście stoją w miejscach gdzie przejście przez krzyżówkę wymaga 3 cykli dla pieszych (3x2min.). Tak więc kierowcy we Wrocławiu - róbcie co chcecie:D
          A w ogóle strażniczka była delikatnie mówiąc wkur... decyzją przełożonych.
          • map4 Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 06.10.10, 12:06
            simon921 napisał:

            > A w ogóle strażniczka była delikatnie mówiąc wkur... decyzją przełożonych.

            ... bo ją oderwali granatem od biurka z kompem i internetu ?
          • pingwiniarz Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 06.10.10, 13:41

            zaraz po artykułach na każdym większym skrzyżowaniu we Wrocławiu pojawili się
            > strażnicy. I sobie stoją;) Wczoraj pogadałem z jedną strażniczką i co się okaz
            > ało: Mają przykaz stać i być widocznym. A jedyne interwencje jakie podejmują to
            > karanie pieszych za przechodzenie na czerwonym. Mają zakaz podejmowania innych
            > interwencji nawet jak np. ktoś 5m od nich zaparkuje nieprawidlowo:P


            To mi wiele wyjaśnia. 4 października o 8:33 zrobiłem zdjęcie junakowi ze SM który pilnował przejścia pod XX-latką, a 10 metrów od swojej prawicy miał nieprawidłowo zaparkowany samochód :)
            • Gość: SM Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 95.178.50.* 06.10.10, 15:44
              Zrobiłeś zdjęcie? Super!
              Mam jednak dwa pytanie:
              - czy gdyby funkcjonariusz w trakcie stania wystawił wezwanie za szybę, to to auto by zniknęło? Nie, dalej by stało, a ty byś robił zdjęcie junakowi.
              - czy sprawdziłeś, co funkcjonariusz zrobił w sprawie tego auta? Nie, nie sprawdziłeś, bo ty WIEDZIAŁEŚ, że nic nie zrobił.

              A z tym zdjęciem coś zrób. Może dostaniesz nagrodę Pulitzera?
              • simon921 Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 06.10.10, 16:19
                Problem jest taki (nie wiem jak w wypadku przedpiścy), że ja poprosiłem strażniczkę o interwencję (stało sobie auto na środku chodnika). Odmówiła sugerując, że nie może podjąć interwencji, bo ma nakaz pilnnowania skrzyżowania. I auto sobie nadal codziennie parkuje na chodniku, a dzielna straż go codziennie pilnuje.
                Swoją drogą ciekawe, czy kierowca wjeżdża i wyjeżdża w obecności patroli. Bo musi wjechać po pasach, przez drogę rowerową i spory kawałek chodnika.
              • pingwiniarz Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 06.10.10, 17:40

                Nie wiedziałem ale widziałem.
                Nie rozumiem Twej frustracji i agresji.
                • Gość: SM Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 95.178.50.* 06.10.10, 17:50
                  We mnie nie ma cienia frustracji czy agresji. Przecież nie ja pstrykam fotki ludziom napotkanym po drodze, by potem na forum wylewać żale.
                  Strażnik właściwie nie powienien pokazywać się na mieście, bo cokolwiek uczyni, może być wykorzystane przeciwko niemu.
                  Załóżmy, że funkcjonariusz otrzymuje zgłoszenie o niewłaściwie zaparkowanym aucie. Niech to będzie Ołtaszyn albo Psie Pole, tak żeby trasa wynosiła kilka kilometrów. Wyjaśnijcie mi, jak ten strażnik ma tam się przedostać, by po drodze nie przeszedł obojętnie wobec żadnego wykroczenia (bo że czuwacie z aparatami, to już wiemy). Gdyby chciał zareagować na każde wykroczenie, nigdy by nie dotarł we wskazane miejsce. Zgłaszający byłby oburzony, monitowałby zapewne, ale strażnik po drodze musiałby wzywać lawety, wystawiać wezwania, zdzierać plakaty rozmieszczone w miejscach niedozwolonych, wywozić pijaczków do izby wytrzeźwień, bezdomych do schroniska.
                  Jaki zatem sposób dotarcia byłby najlepszy? Teleportacja?
                  • pingwiniarz Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 06.10.10, 18:18
                    Odwracanie kota ogonem!
                    Gardłujesz na forum jak Wam ciężko i źle - pewnie tych ćpunów ze strzykawkami czy tam zarzyganych, nie pamiętam, o których ostatnio taką urzekającą historię opowiadałeś masz 14 na zmianie co? - a kiedy ktoś mówi że jest inaczej i za pozwoleniem albo za poleceniem szefostwa nie wszystko jest OK z wywiązywaniem się przez Was z obowiazków, podając konkretne przykłady, to mówisz że wylewa żale. W dodatku, jeśli mi się wydaje insynuujesz że jak jestem frustratem bo robię zdjęcie jak funkcjonariusz odpowiedzialny za porządek w mieście stoi i.....
                    Daleki jestem od uogólnień, na pewno są w straży uczciwi i pracowici ludzie. Ale ja i z tego co widzę wielu innych, podaje konkretne przykłady, co jest nie tak. W tym akurat wypadku, jak wcześniej to ktoś napisał, wina za tę kuriozalną sytuację leży po stronie Waszych przełożonych, którzy wydali takie a nie inne polecenie obejmujące zakaz podejmowania innych interwencji poza pilnowaniem przejścia (!!!!!!!!!!!!!!).
                    Nie powinien pokazywać się na mieście, bo wszystko może być wykorzystane przeciwko niemu.
                    Dobre. Nie wiem jak inni, ale ja potrafię odróżnić człowieka któremu gdzieś się spieszy bo ma coś do zrobienia, a takim co po prostu spaceruje. Spacerujących jak w niedzielę z dzieckiem w zoo pomiędzy nieprawidłowo zaparkowanymi autami strażników widziałem nie raz. A co do tych w samochodach - często obserwowane rozleniwienie i grzeczne stanie w korku też nie wskazuje że "jadą na akcję". A mijają jakby nigdy nic zaparkowane na pasie do prawoskrętu auta na Kazimierza Wielkiego, w okolicy Muzeum.
                    • Gość: SM Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 95.178.50.* 06.10.10, 20:23
                      Nie ma zakazu, o którym mówisz. To, że ktoś napisał, że ktoś tak powiedział, nie jest możliwe do zweryfikowania. Ja o takim poleceniu nie słyszałem i zapewniam, że nikt go nie wydał. Wydałeś w tej sprawie osąd przed wysłuchaniem argumentów drugiej strony. Można, rzecz jasna, takie wyroki ferować, ale czy nie byłoby uczciwiej sprawę dogłębniej wyjaśnić?

                      Strażnicy jadący radiowozem z poleceniem sprawdzenia prawdziwości zgłoszenia, które nie dotyczy konieczności ratowania życia, nie mają możliwości użycia sygnałów. Dlatego muszą stać grzecznie w korku. Zwłaszcza my musimy stać, bo jesteśmy pod nieustannym ostrzałem.

                      W dalszym ciągu czekam na podpowiedź, jak patrol ma dotrzeć do doległego o kilometry miejsca zdarzenia, jeśli, w myśl Waszych wskazań, musi podjąć interwencję w związku z każdym stwierdzonym wykroczeniem (których po drodze napotka kilkadziesiąt/kilkaset)?

                      Przy okazji powtórzę za "Przekrojem" - prawdziwa cnota krytyk się nie boi:)
                      • pingwiniarz Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 06.10.10, 21:01
                        No to wszystko już jasne. Dużo mi wyjaśniłeś. Stoicie w korkach, grzecznie z innymi, bo nie wolno używać sygnałów. Pędzicie do zgłoszeń na drugi koniec miasta i stąd ignorowanie napotkanych po drodze wykroczeń.
                        I stąd te statystki, które jednoznacznie wskazują że na każdego z was wypada 5 mandatów miesięcznie i 1 interwencja dziennie.
                        Bo przecież Twój szef, W.Adamski nie łgał gdy chwalił się statystykami?
                        • Gość: SM Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 95.178.50.* 07.10.10, 07:43
                          A ja z uporem maniak proszę o podpowiedź: jak dotrzeć do miejsca zgłoszenia, nie przejeżdżając obok innych wykroczeń?
                          Podam przykład może, bo te najprościej oddają sytuację:
                          oto mieszkaniec ulicy Okulickiego (Psie Pole) zgłasza zablokowany wyjazd z jego posesji. Spieszy się do lekarza, wobec czego chciałby, aby pojazd pozostawiony na wprost bramy jego nieruchomości został jak najszybciej usunięty na lawecie.
                          Oficer dyżurny wysyła radiowóz, ale strażnicy, zakładamy, nie mogą po drodze zignorować żadnego wykroczenia, bo przecież akurat możesz tamtędy przechodzić i zrobić zdjęcie, jak to sobie jadą i nie reagują na pojazd zaparkowany w odległości mniejszej niż 10 metrów od przejścia dla pieszych. A zatem interweniują: tu laweta (30 minut), tam 20 wezwań (zdjęcie, wpis w notatniku, wypisanie wezwania - taki wymóg sądu - i mija kolejne kilkadziesiąt minut), znów lawet albo dwie (godzina), spożywający (nie ma dokumentu, więc trzeba go przewieźć na ustalenie tożsamości - godzina), na słupie oświetleniowym kilka plakatów - trzeba zrobić zdjęcie, zerwać je, zapisać, i tak dalej, i tak dalej.
                          W tym czasie zgłaszający na Okulickiego wpada już w szewską pasję. Monituje u oficera dyżurnego, ale ten wyjaśnia, że patrol jedzie przecież, ale podejmuje interwencje...

                          Pytam zatem, bo widzę, że jesteś w stanie sypać rozwiązaniami jak z rękawa: jak patrol ma dotrzeć do miejsca przeznaczenia w szybkim czasie, reagując na każde wykroczenie, tak abyś nie mógł mu zarzucić, że jest bezczynny. To proste pytanie. Odpowiedz.
                          • jureek Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 07.10.10, 10:12
                            Gość portalu: SM napisał(a):

                            > A ja z uporem maniak proszę o podpowiedź: jak dotrzeć do miejsca zgłoszenia, ni
                            > e przejeżdżając obok innych wykroczeń?

                            Nie wiem, może ja czytać nie umiem, ale w wątku tym nie chodzi o strażników jadących na interwencję, ale stojących w jednym miejscu i nie widzących nieprawidłowo zaparkowanych samochodów. Jeżeli jadą na interwencję, nikt nie ma pretensji, że nie zatrzymują się po drodze, chodzi o strażników, którzy stoją na skrzyżowaniu, upominają pieszych przechodzących na czerwonym (i słusznie), lecz nie widzą nieprawidłowo zaparkowanych samochodów.
                            Jura
                            • Gość: SM Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 95.178.50.* 07.10.10, 10:37
                              A co do tych w samochodach - często obserwowane rozleniwienie i grzeczne stanie w korku też nie wskazuje że "jadą na akcję". A mijają jakby nigdy nic zaparkowane na pasie do prawoskrętu auta na Kazimierza Wielkiego, w okolicy Muzeum.
                              Wystarczy spojrzeć ciut wyżej i przeczytać, jeśli się posiadło tę umiejętność;)
                              Sam zaś wątek jest odwołeniem się jedynie do innych, gdzie ten problem jest jeszcze mocniej podkreślany.
                              Pytam zatem ponownie: jak dojechać we wskazane miejsce, gdy trzeba po drodze podjąć dziesiątki czasochłonnych interwencji?
                              • jureek Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 07.10.10, 10:47
                                Gość portalu: SM napisał(a):

                                > Pytam zatem ponownie: jak dojechać we wskazane miejsce, gdy trzeba po drodze po
                                > djąć dziesiątki czasochłonnych interwencji?

                                Odpowiadam: jechać we wskazane miejsce, a interwencje podejmować ewentualnie w drodze powrotnej.
                                Zrewanżujesz się teraz Ty skomentowaniem sytuacji, gdy strażnik nie jedzie nigdzie na wezwanie, a mimo to nic nie robi z zaparkowanymi nieprawidłowo samochodzmi?
                                Jura
                              • Gość: głos rozsądku Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 10:52
                                To banalnie proste. Informujesz przez radio inną załogę, że jadąc do interwencji widziałeś w tym miejscu kilka źle zaparkowanych aut i kółko się zamyka. Inny patrol podejmuje interwencję, a kiedy oni jadą i widzą jakieś źle zaparkowane auta, to informują przez radio o tym ciebie, kiedy już wracasz ze swojej interwencji. Patrz, jakie to proste, wystarczy dobrze zorganizować sobie robotę, a wydajność natychmiast wzrośnie.
                                • Gość: SM Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 95.178.50.* 07.10.10, 11:06
                                  Odpowiedź też jest banalnie prosta: ten inny patrol, któremu przekazuję sprawę, też nie dojedzie we wskazane miejsce, bo po drodze będzie musiał podjąć szereg interwencji w związku z zauważonymi wykroczeniami. Miałby i on komuś innemu je przekazać, by zrealizować to, co ja mu zgłosiłem? A ten trzeci inny czwartemu?
                                  I w dalszym ciągu ktoś z Was robiłby zdjęcia patrolom, które gdzieś sobie jadą/idą i nic nie robią.
                                  Czyli cóż, banalnie proste nie jest możliwe do zrealizowania.
                                  Czekam zatem na sensowne podpowiedzi. Uściślę przy tym reguły gry: patrol MUSI dojechać na zgłoszenie, a po drodze MUSI zareagować na każde wykroczenie, tak aby nikt nie mógł powiedzieć, że był obojętny. Jak to zrobić?
                                  • pimo282 Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 07.10.10, 11:23
                                    Ja z góry mówię że nie znam odpowiedzi na Twoje (SM) pytanie.
                                    Ale jednocześnie proszę Ciebie o odpowiedź na pytanie które zadał Jura

                                    "Gdy strażnik nie jedzie nigdzie na wezwanie, a mimo to nic nie robi z zaparkowanymi nieprawidłowo samochodami?"
                                    Jura
                                  • Gość: pieszy Co drugi strażnik nie wierzy w to co robi IP: *.e-wro.net.pl 09.10.10, 16:26
                                    > Odpowiedź też jest banalnie prosta: ten inny patrol, któremu przekazuję sprawę,
                                    > też nie dojedzie we wskazane miejsce,
                                    Znaczy ze wszyscy z 279 osób jeździ na interwencje a ci co stoją czy spacerują to przebierańcy ?
                                    A nie przyszło ci to do głowy że patrol może zgłosić poważne wkroczenie do dyżurnego aby on tam przysłał inny patrol zamiast czekać aż ludzie sami zgłoszą albo stanie się wypadek ?
                                    A po interwencji zgłaszasz się do dyżurnego po następne zgłoszenie czy interweniujesz tam gdzie stwierdziłeś wykroczenia w drodze na interwencję ?
                                    Chociaż miałbyś po drodze wracając, to wolisz nowe zgłoszenie do dyżurnego w inny koniec miasta ?
                                    Nie wydaje ci się ze to byłoby sprawniej wypisać wezwanie jak jesteś przy aucie niż jeździć do innego wezwania jak piszesz często wiele km od siebie ?
                                    Skoro tak narzekasz na korki to zanim ruszysz do tej nowej interwencji nie mógłbyś wystawić choćby jednego wezwania u ?
                                    Przecież nie musisz czekać na kierowcę aby mu go wręczyć.
                                    Krótko mówiąc czy wiesz dlaczego macie tyle wezwań ze się nie wyrabiacie ?
                                    Bo macie do doopy organizację pracy a na dodatek sami udajecie ze nie widzicie wykroczeń.Przecież zawsze możecie mówić ze udajecie się na interwencję.
                                    I tak właśnie mówicie aby ludzie się odczepili.
                                    Wyłączcie ten numer 986 i pogońcie strażników na patrole piesze dalej od Rynku.
                                    Ludzie zamiast dzwonić na nr 986 pokażą palcem patrolującym to czego oni sami nie chcą zobaczyć.
                                    Nie będziecie musieli stać w korkach.
                                    Nie będziecie pomawiani o lenistwo.
                                    Ale wam nie zależy aby być skutecznymi ale aby sobie pojeździć po mieście.
                                    Im dłużej w korkach będziecie tym macie mniej pisaniny.
                                    Im mniej wezwań wystawicie tym mniej musicie wypisać mandatów.
                                    Im mniej wypiszecie mandatów tym mniej musicie pisać wniosków do sądu jak ukarany mandatu nie przyjmie.
                                    CO wy jacyś niepiśmienni jesteście ze boicie sie używać długopisu ?
                                    Czy wy chcecie zaprowadzić porządek ?
                                    Swoimi patrolami i autorytetem którego nie odzyskacie dopóki ludzie nie zobaczą, że sumiennie pracujecie ?
                                    Jak nie zaczniecie myśleć jak pomóc ludziom to was rozgonią tak jak WSI rozwiązano.


                                    > bo po drodze będzie musiał podjąć szereg
                                    > interwencji w związku z zauważonymi wykroczeniami.
                                    Jeszcze raz. Dotrzecie później na interwencje i może nie zdążycie złapać kierowcy ale po drodze wystawicie 20 wezwań.
                                    Zrobicie 20 razy więcej niż dziś .
                                    W efekcie w te miejsca gdzie zareagujecie nie będą wzywane inne patrole.
                                    I to tym patrolom możecie przekazać to czego nie jesteście w stanie przerobić .
                                    Kapiszi ?
                                    Tu nie chodzi o to czy ma zadziałać patrol A, B, czy C tylko o taką pracę aby te 3 patrole nie były non stop zajęte do jazdy na wezwania.
                                    Czy wy poza wezwaniami nic innego nie robicie ?
                                    Z tego co piszesz właśnie tak jest.
                                    I my to ci właśnie próbujemy powiedzieć .
                                    NIC poza zgłoszeniami nie robicie bo jedziecie na zgłoszenia.Dlatego macie tyle zgłoszeń ze się nie wyrabiacie.
                                    Dlaczego?
                                    Jeszcze raz : bo nic innego nie robicie.
                                    Nic z siebie nie dajecie.
                                    Wykonujecie tylko polecenia dyżurnego jakbyście nie mieli oczu.
                                    Pytasz o propozycje.
                                    Proszę bardzo.
                                    Dojeżdżasz do miejsca zgłoszenia i 500 metrów wczesnej wysadzasz partnera.
                                    Sam szukasz bezpiecznego miejsca do zaparkowania i rozpoznajesz sytuację.
                                    W tym czasie partner przechodzi te kilkaset metrów piechotą i wystawia choćby jedno wezwanie . Spotykacie się po 5 minutach i wracacie razem.
                                    A u was jedzie dójka aby wypisać jedno wezwania na drugi koniec miasta.
                                    Tam jeden wysiada z radiowozu i zastanawia cie czy wezwanie jest zasadne.
                                    Drugi nic nie robi tylko pilnuje radiowozu albo radiostacji.
                                    Paranoja.

                                    Inny sposób.
                                    Jedziecie w dwójkę i widzicie że trzeba wezwać lawetę.
                                    Wzywacie i czekacie na nią pół godziny.
                                    Zamiast jak to zwykle robicie czekać w radiowozie moglibyście trochę wezwań wypisać .
                                    Ale nie przecież dyżurny nie widzi , że jest atm więcej wykroczeń.
                                    A właśnie dostaliście na partnera młodziutką strażniczkę więc jest o czym pogadać.
                                    Normalnie jak się na was patrzy to człowiek stara się z tego śmiać bo inaczej należałoby siąść i płakać.
                                    Nigdy nie będzie w Polsce ład i porządek jak odpowiedzialne służby będą udawać, że pracują.
                                    Dzisiaj nie przyjmujecie krytyki.
                                    Wiesz co to znaczy ?
                                    Że przyjdzie czas ze wam nakopią jak uznają że jesteście niereformowalni.

                                    Jak sami pisaliście gdyby wam zapłacić lepiej to nie byłoby takich sytuacji.

                                    I to jedyna prawdziwa rzecz jaka napisałeś.
                                    Cała reszta to ściema to o korkach i to że setki strażników są zawsze w drodze na interwencję.
                                    To co opisujesz niczym się nie rożni od tego co ludzie widzą.
                                    Ty to tylko przedstawiasz w swoim świetle ze na wszystko tracicie tyle czasu że więcej nie możecie.


                                    I o to chodzi.
                                    Wy zamiast skutecznie działać idąc od wkroczenia do wykroczenia 30 s to tracicie swój czas.
                                    Raz tracicie na interwencję odległą ale dużo częściej na "relaksacyjny patrol pieszy".
                                    trzeba powiedzieć że są u was różni ludzie.
                                    Są tacy co przyjadą ,zrobią czego się od nich oczekuje i jadą dalej.
                                    kiedy indziej przyjedzie patrol wystawi jedno wezwanie i ucieka a problem nie jest rozwiązany bo nieukarani kierowcy następnego dnia znów źle parkują.
                                    Wy wtedy nie przyjeżdżacie bo przecież byliście wczoraj a za kilka dni jak przyjedziecie to w tym czasie odmówicie innym i tak w kółko.
                                    Tymczasem większość wykroczeń robią codziennie ci sami kierowcy w tych samych miejscach.
                                    Zatem to wy sabotujecie działania mieszkańców zmierzające do poprawienia porządku i bezpieczeństwa.

                                    Wy działacie, działacie , działacie....
                                    Bałagan się powiększa , powiększa , powiększa.
                                    Na pytanie dlaczego wy odpowiadacie ze aut przybywa.
                                    Ale to nie liczba aut jest przyczyna wykroczeń a świadomość kierowców.
                                    Ich świadomość też kształtuje wiedza że jesteście niewydolni.
                                    Ryzyko mandatu za 100 zł co statystycznie wypada raz na 12 lat jest żadne wobec konieczności tracenia czasu an znalezienie właściwego miejsca do parkowania.

                                    Z waszych wypowiedzi wynika niezbicie że według was "nie da się".
                                    Ludzie są idiotami bo myślą że się da zaprowadzić porządek podobny jak w krajach zachodnich.
                                    Muszę wam przyznać rację, że się nie da .
                                    Z wami się nie da.


                                    > Czekam zatem na sensowne podpowiedzi. Uściślę przy tym reguły gry: patrol MUSI
                                    > dojechać na zgłoszenie, a po drodze MUSI zareagować na każde wykroczenie, tak a
                                    > by nikt nie mógł powiedzieć, że był obojętny. Jak to zrobić?
                                    Jak sam przypadkowo zdradziłeś reguły są porąbane.
                                    Na zgłoszenie musisz dojechać ale nie musisz zdążyć.
                                    Po drodze nie reagujesz choć zdążyłbyś bo chcesz dojechać .
                                    Najważniejsze dojechać a czy to am sens to już nie Twoja broszka a dyżurnego.
                                    Jak się przyjedzie po czasie to przecież zawsze korkami się można wytłumaczyć ale i tak nie pyta o przyczynę.
                                    Wystarczy w informacji zwrotnej podać że " zgłoszenie nie potwierdzone" i można jechać do następnego zgłoszenia.Niby zasady gry są dotrzymane ale to chora gra i nie można w nią wygrać.
                                    Wy lubicie grać.
                                    My oczekujemy wygranej.
                                    Nam się nie podobają wasze zasady gry bo widzimy ze to nie przynosi efektów.
                                    Wy mówicie ze tak musi być bo takie są zasady.
                                    My mówimy ze zasady są w ustawie nakładającej na was uprawnienia i obowiązki.
                                    Olejcie swoje zasady a zacznijcie wypełniać obowiązki ustawowe.
                                    Ta gra jest ważniejsza od waszych gierek i zabawy w ciuciubabkę z mieszkańcami.

                                    Jak na razie nie wypełniacie nałożonych na siebie zadań.
                                    Dysproporcje między oczekiwaniami mieszkańców a stanem faktycznym są tak wielkie, że żadne wasze tłumaczenia nie mają szansy nikogo przekonać.

                                    W każdym bądź razie mnie śmieszy niemądra argumentacja panów strażników dlaczego "się nie da".
                                    Ja się niczego innego nie spodziewałem.
                                    Od czasu gdy zamknęliście forum było wiadomo że wam nie zależy na zmianach.
                                    Wam pasi tak jak jest.
                                    To kolejny powód aby Adamskiego i całą ekipę Dutkiewicza wymienić za brak nadzoru nad SM.
                                • Gość: pieszy Mandat grozi raz na 12 lat IP: *.e-wro.net.pl 09.10.10, 13:12
                                  > To banalnie proste. Informujesz przez radio inną załogę, że jadąc do interwencj
                                  > i widziałeś w tym miejscu kilka źle zaparkowanych aut i kółko się zamyka. Inny
                                  > patrol podejmuje interwencję, a kiedy oni jadą i widzą jakieś źle zaparkowane a
                                  > uta, to informują przez radio o tym ciebie, kiedy już wracasz ze swojej interwe
                                  > ncji. Patrz, jakie to proste, wystarczy dobrze zorganizować sobie robotę, a wyd
                                  > ajność natychmiast wzrośnie.

                                  Na interwencji jeździ tylko 20 strażników z 279 zatrudnionych.
                                  Nie trzeba zgłaaszć przez radiostacje.
                                  Wystarczy aby wygonić strażników na ulice a ci sami będą widzieli wykroczenia i nie potrzeba do tego radiostacji.
                                  Szkoda aby ludzie wydzwaniali i się denerwowali ze SM ich olała.
                                  SM niech się sama weźmie do roboty a niech nie czeka na pokazywanie placem bo taka organizacja pracy jest zbyt kosztowna i nie przynosi żadnych efektów poza 35.000 mandatów.
                                  A przecież widzimy że ta liczba mandatów nie jest w stanie zdyscyplinować kierowców .
                                  Kierowców jest 400.000 więc jak SM wypisuje 35.00 mandatów rocznie to możemy śmiało nielegalnie parkować bo mandat dostaniemy raz na 12 lat.
                              • pingwiniarz Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 07.10.10, 11:11

                                > A co do tych w samochodach - często obserwowane rozleniwienie i grzeczne sta
                                > nie w korku też nie wskazuje że "jadą na akcję". A mijają jakby nigdy nic zapar
                                > kowane na pasie do prawoskrętu auta na Kazimierza Wielkiego, w okolicy Muzeum.
                                >

                                > Wystarczy spojrzeć ciut wyżej i przeczytać, jeśli się posiadło tę umiejętność;)
                                > Sam zaś wątek jest odwołeniem się jedynie do innych, gdzie ten problem jest jes
                                > zcze mocniej podkreślany.
                                > Pytam zatem ponownie: jak dojechać we wskazane miejsce, gdy trzeba po drodze po
                                > djąć dziesiątki czasochłonnych interwencji?

                                Spójrz sobie na swojego własnego posta z 6.10.2010 z godz 17:50 i zobacz, że ty sam ni z gruchy ni z pietruchy zacząłeś odpierać zarzuty o nieróbstwo Twoich kolegów poprarte przykładami, powyższym argumentem, jak to jedziecie na akcję i nie możecie po drodze podejmować interwencji. A mowa była konkretnie o gościu, co stał, pilnował przejścia i nie robił NIC. Fragment mojego posta który zacytowałeś, był tylko odpowiedzią na Twoją próbę zaciemnienia zagadnienia.
                                Nie było zakazu podejmowania innych interwencji poza pilnowaniem przejścia? Tym gorzej! Zobacz, że człowieka który o tym napisał, jedna strażniczka okłamała, gdy żądał od niej podjęcia interwencji, a drugi zareagował dopiero po zażądaniu podjęcia interwencji - a wcześniej rzekomo opierał się o źle zaparkowany pojazd.
                                A teraz inaczej, jedziecie na akcję. Niech będzie że na Zawidawie (ciekawe, bo tam ze SM jest jak z Yeti, ponoć jest a nikt nikt nie widział, a jeśli już to rzadko). Po drodze mijacie te auta na pasie do prawoskrętu koło "Pałacu Królewskiego" na KW. Nie zatrzymujecie się bo jedziecie na interwencję. Znakiem tego, wszystkie patrole które tam jadą podążają na inbterwencję, bo auta ludzie tam parkują bezkarnie ile tylko chcą. Macie też popsute radia, że nie można o tym fakcie powiadomić dyżurnego żeby podjechała zrobić z tym porządek inna ekipa.....
                                I o co ci tak w ogóle chodzi z tą zagadką, jak to biedny strażnik ma przemieszczać się po mieście i zdążyć na interwencję skoro tyle roboty po drodze mu się przytrafia....
                                Napisałem wczoraj :
                                Nie wiem jak inni, ale ja potrafię odróżnić człowieka któremu gdzieś się spieszy bo ma coś do zrobienia, a takim co po prostu spaceruje. Spacerujących jak w niedzielę z dzieckiem w zoo pomiędzy nieprawidłowo zaparkowanymi autami strażników widziałem nie raz. A co do tych w samochodach - często obserwowane rozleniwienie i grzeczne stanie w korku też nie wskazuje że "jadą na akcję".
                                Do tego się nie odnosisz. A z maniackim faktycznie uporem wypisujesz 5 razy o ciężkim losie miejskiego strażaka jadącego na "akcję".
                                Nie chcę Cię obrazić i nic do Ciebie osobiście nie mam. Ale zapytam inaczej.
                                Skoro jest tak źle, wszyscy na Was plują, źle zarabiacie, nie macie przywilejów jak policja, jest ciężko niebezpiecznie itp. to czemu tam pracujesz? Nie ma obowiązku pracy w SM.
                                • Gość: SM Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 95.178.50.* 08.10.10, 07:09
                                  Odnoszę się zatem do "spacerujących strażników": nie widziałem nigdy takich, wobec czego nie mnie oceniać. Ja mogę odpowiadać tylko za własne uczynki.
                                  Co zaś do patrolu zmotoryzowanego, który jedzie na zgłoszenie, to żeby odróżnić go od tego, który zwyczajnie patroluje, jaką stosuje się technikę? Czy ten pierwszy, stojąc w korku, ma bardziej wytężone, czujne spojrzenie? Czy strażnicy ci pochylają się do przodu, nosami dotykając przedniej szyby? Milczą przy tym jak zaklęci i mają srogie miny?
                                  Nie odbierajcie nam cech ludzkich. Nie odbierajcie prawa do rozmowy, do uśmiechu.
                                  Jadąc na interwencję strażnicy zachowują się normalnie, w sposób właściwy gatunkowi ludzkiemu. Człowiek jest bytem społecznym, wobec czego ma pragnienie ogromne kontaktu z drugim przedstawicielem własnego gatunku.
                                  Ponawiam zatem pytanie: jak ma dotrzeć patrol we wskazane miejsce podejmując po drodze interwencję w związku z każdym zauważonym wykroczeniem?
                                  I nie piszcie znów o tym i owym, lecz, skoro sypiecie rozwiązaniami jak z rękawa, podajcie jedno choćby jak na tacy.
                                  • Gość: pieszy Straż musi pogadać IP: *.e-wro.net.pl 09.10.10, 17:59
                                    > Odnoszę się zatem do "spacerujących strażników": nie widziałem nigdy takich, wo
                                    > bec czego nie mnie oceniać.
                                    Nigdy nie byłeś na patrolu pieszym lub wspólnie z policją ?
                                    Zawsze reagowaliście na każde wykroczenie ?
                                    Nigdy nie widziałem aby spotkany patrol SM był w trakcie wypisywania wezwań.
                                    Od wielu lat nie widziałem we Wrocławiu jednego wypisanego wezwania za wyjątkiem kilku miejsc w których działacie stale.
                                    Zdarzało mi się cofnąć patrol SM z pytaniem dlaczego udają że nie widzą i po co tu zostali przysłani skoro ograniczają się tylko do spacerowania.
                                    Po takim wstępie wyciągali bloczki i wypisywali wezwania.
                                    Podaj mi ulicę na której znajdę choćby jedno wezwanie jeśli 10 razy tam pójdę sprawdzić ?
                                    Ja ci prześlę zdjęcia ze 100 dni jakieś ulicy w centrum gdzie nie uświadczysz na fotce ani strażnika ani wezwania.
                                    zrobię inny eksperyment.
                                    Wezwę was 20 razy zawezwę i pokażę ci zdjęciami ze albo nie przyjechaliście bo nie będzie wezwań albo ze wystawiliście jedno wezwanie a reszta aut będzie przez 20 dni dalej źle parkować.
                                    Tylko po co ja mam ci udowadniać coś czego ty nie chcesz przyjąć do wiadomości ?
                                    Będzie strona o lenistwie SM to wrzucę tam taka serię fot ale nie po to aby ciebie przekonywać .Wezmę kiedyś mikro kamerę i pochodzę 30 minut za patrolem to będzie niezły filmik na YouTubie .Wtedy pogadamy iw tedy powiesz ze ty za kolegów nie odpowiadasz.
                                    Powiedz gdzie ty będziesz patrolowała w przyszłym tygodniu a ja wrzucę zdjęcia tej ulicy i pogadamy jak to się dzieje że tyle wykroczeń uwiecznię na patrolowanej ulicy ?

                                    Statystyka nie kłamia jeśli statystycznie każdy kierowca dostanie mandat raz na 12 lat a 10-20% aut jest źle zaparkowanych a na wielu ulicach ponad 30% to możesz miedzy bajki włożyć ze reagujesz na każde lub większość wykroczeń jakie widzisz.
                                    Gdyby każdy z was raz na miesiąc wystawił wezwanie z własnej inicjatywy to ja po paru latach musiałbym takie wezwanie kiedyś zobaczyć.
                                    A jestem dość spostrzegawczy.
                                    Mogę ci pokazać zdjęcia tych samych aut źle parkujących w różnych dzielnicach.
                                    Mogę ci pokazac zdjęcia wezwań wystawianych przez policję ale naprawdę nie pamiętam abym przez ostanie 5 lat widział wezwania SM za szybą.
                                    Spytałem kiedyś strażnika dlaczego na patrolu pieszym nie reaguje.
                                    Wiesz co mi odpowiedział ?
                                    Pokazał mi ręką i powiedział, że widzi tylko w tym miejscu około 200 aut źle zaparkowanych.
                                    Na pytanie dlaczego chociaż 10 wezwań nie wystawi powiedział, że nie stosuje się bo ponoć kierowcy się nie zgłaszają się na wezwania i potem jest kupa pisaniny wniosków do sądu.
                                    Dodał że za mało ludzi pracuje na ulicach bo połowa siedzi za biurkami.
                                    Jak auta w zimie zapadały się w błotnistych koleinach na trawniku to mówił że nie może karać bo to nie jest niszczenie zieleni.
                                    A nie ma przepisu pozwalanego na karania za niszczenie trawnika.
                                    Sąsiedzi nie mogli uwierzyć i czekali do wiosny.
                                    Wiosną okazało się, że nie można karać bo trawa został zajeżona i to już nie jest trawnik.
                                    Gdy próbowali zmusić strażnika do wystawienia mandatu za niestosowanie się do art 46 (?) który pozwala parkować tylko na chodniku tuż przy krawędzi jezdni to strażnik odpowiedział że za złamanie tego przepisu nie karze się.
                                    Gdy ludzie mówili ze to absurd i ze kolejny trawnik został zniszczony strażnik im wmawiał ze sąd i tak by odrzucił mandat bo aby coś było uznane za trawnik to musi być ogrodzone i mieć tabliczkę ( chyba nie deptać trawników).
                                    W innym przypadku to jest to skwer zieleni czy dzika kępa traw i trzeba udowodnić że zieleń miejska dba o niego.
                                    Aby kogoś oskarżyć o niszczenie trawnika strażnik zarządzał od mieszkańców aby wyliczyli straty.
                                    Ze te straty powinien podać zarządca osiedla np spółdzielnia mieszkaniowa.
                                    Ludzie się stukali w głowę i rozdziawiali gęby ze zdziwienia ze strażnikowi nie zależy.
                                    On zaś mówił ze nawet jak będą wyliczone straty to trudno będzie udowodnić ze trawnik zajeździł ten kierowca bo on będzie się bronił ze przed nim inni go zniszczyli.
                                    Później dodał ze nie opłaca się karać kierpców bo jedni nie przychodzą na wezwania a inni ci bogaci płacą 100 zł i dalej w tym samym miejscu parkują.
                                    Kiedyś inny strażnik na forum przyznał ze nie opłaca mu się wypisywać wezwań bo na bazę ma prawo zejść tylko 30 minut przed końcem służby.
                                    Te 30 minut to za mało aby zgrać zdjęcia z aparatu , wydrukować i opisać.
                                    To z tym trawnikiem to strażnik nie był zmęczony czy naćpany bo już dwa razy podobne teksty słyszałem od różnych strażników.
                                    Kumpel by na ten temat więcej ciekawostek dorzucił bo on często zaczepia strażników i pokazuje palcem wykroczenia to się nasłucha.
                                    Ja nie mogę tego słuchać bo mi się niedobrze robi .
                                    Gdyby to nie był funkcjonariusz którego chroni prawo, a jakiś urzędnik, to bym mu doopę skopał i pogonił do roboty.
                                    Nie pojmuję jak można wykonywać pracę , której się tak nie lubi.
                                    Musicie tam nieźle zarabiać skoro tak się jej trzymacie.


                                    >Ja mogę odpowiadać tylko za własne uczynki.
                                    Jesteś chyba rzecznikiem więc na patrole nie chodzisz.
                                    Jeśli chodzisz to podaj rejon, który najczęściej patrolujesz to podeśle trochę fotek co tam jest do zrobienia.

                                    > Co zaś do patrolu zmotoryzowanego, który jedzie na zgłoszenie, to żeby odróżnić
                                    > go od tego, który zwyczajnie patroluje, jaką stosuje się technikę?
                                    Czyli przyznajesz ze część patroli zmotoryzowanych nie jeździ na interwencje ?
                                    Zatem dziwi że wyłącznie te się nie zatrzymują przejeżdżając koło aut źle zaparkowanych.
                                    Pewnie wykorzystują fakt, że mieszkańcy nie potrafią odróżnić tych jadących na interwencję od tych patrolujących.
                                    Dla mnie to patrolowanie z radiowozu nie ma sensu.
                                    Po pierwsze nie chce się zatrzymać a po drugie często nie ma gdzie bo wszystkie miejsca zajęte.
                                    Zatem powinniście w patrolu pieszym iść od auta do auta ale tego się u was nie stosuje .
                                    Macie za dużo benzyny i za starych strażników, którym się nie chce chodzić nawet w lecie.

                                    >Czy ten pie
                                    > rwszy, stojąc w korku, ma bardziej wytężone, czujne spojrzenie?
                                    Ale ściemniasz gościu .
                                    Jak nie musicie to nic nie robicie czy to jadąc czy idąc.
                                    To nie problem w sprzęcie tylko w ludziach.

                                    > Czy strażnicy c
                                    > i pochylają się do przodu, nosami dotykając przedniej szyby? Milczą przy tym ja
                                    > k zaklęci i mają srogie miny?
                                    Raczej niezadowolone.

                                    > Nie odbierajcie nam cech ludzkich.
                                    Cechą ludzką którą u was najczęściej zauważyć można to litość dla kierpców i niechęć do karania.

                                    > Nie odbierajcie prawa do rozmowy, do uśmiechu.
                                    Następny powód do niekarania ze musicie mieć czas na uśmiechy ?
                                    Naprawdę tyle czasu potrzebujecie na wspólne rozmowy że nie macie czasu na pracę ?

                                    > Jadąc na interwencję strażnicy zachowują się normalnie, w sposób właściwy gatun
                                    > kowi ludzkiemu. Człowiek jest bytem społecznym, wobec czego ma pragnienie ogrom
                                    > ne kontaktu z drugim przedstawicielem własnego gatunku.
                                    A że przy samochodach trudno spotkać kierowce to was do źle zaparkowanych aut nie ciągnie.
                                    Wolicie spacerki w mieszanych patrolach w parkach lub w okolicach Rynku.
                                    Lubicie zabezpieczać imprezy to zawsze coś ciekawego zobaczycie i jeszcze wam za płacą.
                                    My zaś po pracy musimy wygospodarować czas na wyjście do Rynku, parku na imprezę a jeśli już tam dotrzemy to wkurzamy się na bałagan komunikacyjny i waszą bezczynność.

                                    > Ponawiam zatem pytanie: jak ma dotrzeć patrol we wskazane miejsce podejmując po
                                    > drodze interwencję w związku z każdym zauważonym wykroczeniem?
                                    Nijak .Masz pogonić prawie 300 swoich kolegów do roboty.
                                    Dzwonisz do dyżurnego i mówisz. Podeślij tu na ulice taka i taką kogoś kto nie ma nic do roboty bo ja jadę na interwencje i nie wiem która ważniejsza.
                                    Wtedy dyżurny zadecyduje
                                    Ale ty ściemniasz.Kilka razy ci mówili że najbardziej szokują ci co spacerują.
                                    Idą 2 km/h i prawie śpią mijając źle zaparkowane auta.
                                    Zapewne idą takim wolnym tempem na interwęncję na Psie Pole na Okulickiego albo na Ołtaszyn więc daleka droga i nie mogą się rozdrabniać.
                                    A że wolno to normalne bo muszą os
                              • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 09.10.10, 13:05
                                > Pytam zatem ponownie: jak dojechać we wskazane miejsce, gdy trzeba po drodze po
                                > djąć dziesiątki czasochłonnych interwencji?

                                To trzeba czy nie trzeba ?
                                A co sie stanie jak nei dotrzecie an interwencje ?
                                Przecież i tak do połowy wezwań nie przyjedżacie lub przyjdżacie po czasie czyli tak jakbyscie nie dotarli na czas ?

                                Pytam zatem po co ściemniasz ze musicie dziś na czas dojechać jeśli normą jest ze na czas nie dojeżdżacie do większości interwencji ?
                                Jeśli byście dotarli do 100-200 wezwań to średnio moglibyście ukarać po 3-5 kierowców ( czasem 1 , czasem 20) . Dałoby to 300-1000 madatów dziennei a wy wypisujecie ok 80-90 .
                                Z tego wniosek że do połowy interwencji nie zdążacie a tam gdzie zdążycie ograniczacie się do nałożenia 1-2 mandatów.
                                Ponieważ na interwencje jedzi około 10 załóg to liczba 90 mandatów i 8 wywózek dziennie daje średnią i tak niezła ok 5 mandatów an strażnika.
                                Gdyby tak pogonić do tej roboty 70-80% z 279 strażników to moglibyście zrobić 10 razy więcej.
                                I o nic więcej nie chodzi .
                                5 mandatów dziennie wypisanych przez każdego z 200 strażników pozwoliłoby pozostałym 79 zajmować się innymi zadaniami.
                                Efekt takiej akcji byłby widoczny po 10 dniach.
                                Po miesiącu lub dwóch blady strach padłby na kierowców a wy moglibyście zwolnić tempo.
                            • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 09.10.10, 12:52
                              > Nie wiem, może ja czytać nie umiem, ale w wątku tym nie chodzi o strażników jad
                              > ących na interwencję, ale stojących w jednym miejscu i nie widzących nieprawidł
                              > owo zaparkowanych samochodów.
                              Ty rozumiesz, ja rozumiem i wszyscy rozumieją.
                              Tylko strażnik nie rozumie albo udaje głupa.


                              > Jeżeli jadą na interwencję, nikt nie ma pretensji
                              > , że nie zatrzymują się po drodze, chodzi o strażników, którzy stoją na skrzyżo
                              > waniu, upominają pieszych przechodzących na czerwonym (i słusznie), lecz nie wi
                              > dzą nieprawidłowo zaparkowanych samochodów.

                              To też interwencja :P
                              Mają karać pieszych to się nie mogą rozdrabniać na kierowców.
                              Jest akcja "pieszy bezpieczny na drodze " i trzeba przynieść 300 mandatów.
                              Jak będzie akcja "skrzyżowania" ( zbliża się ) to będą karać kierowców.
                              Cóż nasza SM ma w roku około 20 akcji.
                              Teraz jest akcja "strażnik jest obecny na drodze" to wynik krytyki w GW ze ich nie ma.
                              ale nam chodziło o coś innego.
                              Liczyliśmy że będzie zryw w SM i przez tydzień pozganiają trochę aut ze znanych nam miejsc.
                          • Gość: pieszy S.z maturą ma wyższe aspiracje niż pisanie nr rej IP: *.e-wro.net.pl 09.10.10, 12:44
                            > A ja z uporem maniak proszę o podpowiedź: jak dotrzeć do miejsca zgłoszenia, ni
                            > e przejeżdżając obok innych wykroczeń?
                            Tramwajem.Macie darmowe przejazdy.
                            Przy okazji nie tracilibyście pieniędzy na benzynę i nie stali w korkach.


                            > Podam przykład może, bo te najprościej oddają sytuację:
                            > oto mieszkaniec ulicy Okulickiego (Psie Pole) zgłasza zablokowany wyjazd z jego
                            > posesji. Spieszy się do lekarza, wobec czego chciałby, aby pojazd pozostawiony
                            > na wprost bramy jego nieruchomości został jak najszybciej usunięty na lawecie.
                            >
                            > Oficer dyżurny wysyła radiowóz, ale strażnicy, zakładamy, nie mogą po drodze zi
                            > gnorować żadnego wykroczenia, bo przecież akurat możesz tamtędy przechodzić i z
                            > robić zdjęcie, jak to sobie jadą i nie reagują na pojazd zaparkowany w odległoś
                            > ci mniejszej niż 10 metrów od przejścia dla pieszych.
                            Na Psim Polu jest baza SM więc nie ściemniaj ze z drugiego końca miasta trzeba patrol wysłać.



                            >A zatem interweniują: tu
                            > laweta (30 minut),
                            No własnei aż 30 minut.
                            Jak auta w zimie blokowały torowiska to zwykle potrzebowaliscie 50 minut aby ściagnąć lawetę.
                            Pewnie po drodze wystawialiście wezwania he he i tyle czasu wam zajęło dtarcie z Gwarnej lub Sukiennic na Podwale.
                            To 5-7 minut na piechotę .
                            Trzeba było iść deptakiem Świdnickim na którym nie ma aut to byście nie musieli tracić czasu na wypisywanie wezwań.
                            Ściemniasz panie strażniku .
                            Udajesz że nie rozumiesz co c piszą.
                            Na interwencje wozicie tyłki radiowozami. Tu ludzie piszą ze patrol pieszy spaceruje i udaje że nie widzi wykroczeń.
                            Ty próbujesz wcisnąć, że większość tych spacerków to marsz na interwencję do auta, które na końcu Wrocławia ( Okulickiego to wylotówka) blokuje wyjazd z garażu.
                            Swymi tłumaczeniami tylko pogarszasz sprawę.
                            Do odblokowywania wyjazdów zwykle wysyłacie jedną załogę , która ma wprawę w opisywaniu. A ludzie pytają co robi pozostałych 277 strażników?
                            Dlaczego udajecie że spacerki to dobra prewencja ?
                            Dlaczego tam gdzie najczęściej spacerujecie czyli pod Kameleonem parkuje zwykle kilkanaście aut choć są tylko dwa miejsca dla inwalidów ?
                            Dlaczego cześć aut ma tam nieaktualne identyfikatory inwalidy ?
                            Dlaczego połowa aut nie ma nawet nieaktualnej plakietki ?
                            Dlaczego tuż obok koło biblioteki prawie codziennie auta parkują w poprzek chodnika blokując przejcie ?
                            NIE picuj o spokojnej ulicy Okulickiego bo tam najmniej wykroczeń ( służę zdjęciami) .
                            Powiedz dlaczego "pod kamerami SM" czyli na ulicach w sąsiedztwie Rynku nie potraficie zrobić porządku ?
                            Dlaczego pod arkadami banku na Szewskiej ktoś postawił sobie tabliczkę "teren prywatny" i parkuje tam blokując chodnik ?
                            Kilak metrów od Kameleona a wy udajecie ze tego nie widzicie.
                            A co z nielegalnymi postojami taksówek na Oławskiej Szewskiej , Wita Stwosza itd ?
                            Przecież to z Rynku widać ?
                            Ściemniacie panie strażniku coś o Psim Polu, a my widzimy, że dziesiątki tysięcy wykroczeń jest popełnianych pod nosem SM.

                            >tam 20 wezwań (zdjęcie, wpis w notatniku, wypisanie wezwania
                            > - taki wymóg sądu - i mija kolejne kilkadziesiąt minut), znów lawet albo dwie
                            > (godzina),
                            Znów ściemniasz.
                            Przez cala swoją karierę w SM nie było dnia abyś wystawił 20 wezwań.
                            Nie zdziwiłbym się gdybyś kiedykolwiek jadąc na interwencje po drodze choć jedno wezwanie wypisał.

                            >spożywający (nie ma dokumentu, więc trzeba go przewieźć na ustalenie
                            > tożsamości - godzina),
                            Tylko godzina na podwiezienie do najbliższego komisariatu?


                            > na słupie oświetleniowym kilka plakatów - trzeba zrobić
                            > zdjęcie, zerwać je, zapisać, i tak dalej, i tak dalej.
                            Codziennie was widzimy zrywających plakaty ze slupów.
                            Paznokcie macie pozrywane do krwi :P
                            Ty naprawdę myślisz ze piszesz do idiotów.
                            Wystawiacie 035 mandatu dziennie.
                            To znaczy że raz na 3 dni wypisujesz mandat na interwencji.Czyli przez pozostałe dwa dni zajmujesz się czymś innym niż interwencjami więc dlaczego nie reagujesz na wykroczenia właśnie w te dwa dni oraz wracając z tej interwencji?
                            Załóżmy, że dojazd na interwencje zajmuje ci godzinę ale dniówka ma chyba 8 godzin wiec w drodze powrotnej da się wypisać jakieś dodatkowe mandaty

                            > W tym czasie zgłaszający na Okulickiego wpada już w szewską pasję.
                            W tym czasie setki osób nie mogących się doczekać interwencji do aut które mijacie wpadają w szewska pasję.
                            Tak trudno zrozumieć że wykroczenie na peryferiach nie jest ważniejsze niż setki w centrum?
                            Tak trudno pojąc ze większa korzyść byłaby gdyby tamten na Okulickiego poczekał dłużej ?
                            Nie da się tak ułożyć trasy aby po drodze kilka interwencji od zgłaszających wykonać ?
                            Skaczecie jak pchły z końca miasta na koniec i macie takie marne efekty pracy.

                            > Monituje u o
                            > ficera dyżurnego, ale ten wyjaśnia, że patrol jedzie przecież, ale podejmuje in
                            > terwencje...
                            >
                            Właśnie tak mówi zawsze jak się kilka godzin nie można doczekać na patrol :P



                            > Pytam zatem, bo widzę, że jesteś w stanie sypać rozwiązaniami jak z rękawa: jak
                            > patrol ma dotrzeć do miejsca przeznaczenia w szybkim czasie, reagując na każde
                            > wykroczenie, tak abyś nie mógł mu zarzucić, że jest bezczynny. To proste pytan
                            > ie. Odpowiedz.
                            Jeśliby przyjąć że jest tylko jeden patrol to trzeba ci przyznać racje.
                            ale my wiemy, że w SM pracuje ponad 300 osób i gdyby oni byli na ulicach a nie za biurkami to nie trzeba by było na was czekać po kilka godzin.Zwykle przyjeżdzacie po 2-3 godzinach od wezwania i wasza wizyta jest psu na budę bo kieroca dawno odjechał.
                            Takie długie czasy są dlatego ze jest około 200 wezwań a dyżurny dysponuje najczęściej 2 radiowozami .Nawet jeśli wam się uda dotrzeć w krótszym czasie to i tak nie karzecie wszystkich.
                            W efekcie ludzie następnego dnia znów was wzywają.
                            Przez taka robotę tracicie czas i benzynę i nic nie załatwiacie.
                            Ludzie wzywają was po kilkadziesiąt razy a ty tłumaczysz ze jadąc tam nie możecie niczym innym się zająć.
                            No bo tak jest . Skrobniecie kilak wezwań dla cześć łamiących prawo bo wam szkoda czasu bo musicie jechać na następna interwencje.Zatem wasze interwencje są z reguły niedokończone i przez to sami sobie robicie dodatkową robotę.
                            Kierowcy widząc zaś ze byliście i ukaraliście tylko nielicznych sądzą, że im wolno tam parkować i tym pewniej i częściej w następnych dniach zaparkują w podobny sposób.

                            Wy pracujecie aby pracować a nie aby uporządkować jakieś miejsce i jechać dopiero do następnych interwencji.
                            Dla was odblokowanie wyjazdu z garażu jest ważniejsze niż usunięcie aut z pobliżu ruchliwego przejścia.
                            Dla was interes jednego kierowcy, który che wyjechać z garażu jest ważniejszy niż bezpieczeństwo 1000 pieszych.
                            Zdecydujecie się zatem. Albo realizujecie zgłoszenia po kolei albo wybieracie sobie robotę która według was jest ważniejsza.
                            Zrezygnujcie prewencji do czsu aż uporzadkujecie miasto.
                            Zrezygnujcie z jazdy radiowozami w promieniu 2 km od centrum bo na tym obszarze pieszy strażnik dotrze w kilkanaście minut a rowerem w 304.
                            Skierujcie do interwencji źle zaparkowanych aut co najmniej 70% obsady a nie kilaka procent jak jest dziś.
                            Jak 100-200 osób będzie stale na mieście to jak wam będzie dyżurny zgłaszał robotę to będziecie w trakcie rozmowy mówić że idziecie w tę stronę i już widzicie to auto.
                            Ale ten cały system z tel alarmowym jest chory.
                            Tam powinno się zgłaszać tylko pijaczków i awantury.
                            Na nielegalne parkowanie nie potrzeba wam zgłoszeń bo jak sam napisałeś w drodze do jednego zgłoszenia sam widzisz dziesiątki innych wykroczeń.
                            Walka z parkowaniem no najprostsza robota pod słońcem.
                            Każde auto jest podpisane a wy nawet nie musicie ustalać nazwiska właściciela bo wkładacie wezwanie za wycieraczkę.
                            Prostszej roboty nie znam.
                            Czytasz co jest napisane na tablicy i bez pośpiechu przepisujesz na wezwaniu :P
                            Nie wiem dlaczego do tej roboty zatrudniają ludzi po maturze.
                            Może właśnie dlatego brzydzicie się tak prostą robotą ;PPPPPP

                      • Gość: warszawiak Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 109.243.242.* 06.10.10, 22:27
                        ile wypociłeś Ćwoku od kultury postów od wczorajszego dnia ?
                        jęczysz i jęczysz... bzdury... bronisz nierobów...
                        jesteś bełkotem... jednym wielkim śmierdzącym bełkotem...
                        od wczoraj wiesz ze w centrum miasta w miejscu gdzie latają helikoptery
                        stoi ogromny nieoświetlony dźwig...

                        i co zrobiłeś bełkocie strażnikowy ? no co ?
                        • Gość: SM Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 95.178.50.* 08.10.10, 07:38
                          Nazywasz mnie ćwokiem, wielkim śmierdzącym bełkotem, ale mimo tak żenującego zachowania odpowiem ci, bo wiem, że nie każdy miał szansę urodzić się w związku ludzi, którzy potrafią okazać dziecku miłość i nauczyć szacunku dla innego człowieka.
                          Otóż gdy chcemy wyrobić sobie Urbancard, nie skałdamy wniosku na forum Gazety Krakowskiej, gdy chcemy kupić bułkę, nie idziemy do szewca, gdy zaś chcemy zgłosić coś policji lub Straży Miejskiej, nie piszemy w sposób ordynarny postów na forum wrocławskim.
                          Wystarczy zwyczajnie zadzwonić na numery 997 bądź 986.
                          Trafiając do celu, w samo sedno, najszybciej osiągniesz efekt.
                          Ja, będąc tutaj, jestem takim samym obywatelem jak ty (no, może nie do końca takim samym, bo ja ludzi szanuję i nie zachowuję się chamsko). Nie jestem w pracy, korzystam ze swego czasu wolnego i dysponuję nim wedle własnego uznania. Pozdrawiam.
                      • simon921 Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 07.10.10, 08:57
                        > Nie ma zakazu, o którym mówisz. To, że ktoś napisał, że ktoś tak powiedział, ni
                        > e jest możliwe do zweryfikowania

                        Faktycznie - przykro mi to mówić, ale strażniczka z którą rozmawiałem kłamała. Wczoraj w tym samym miejscu strażnik podjął interwencję i dziś już tego samochodu tam nie było. Inna kwestia, że interwencja została podjęta na moją prośbę, a wcześniej strażnik się praktycznie opierał o ten samochód.
                        • pimo282 Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 08.10.10, 10:18
                          Nigdy nie widziałeś "spacerujących strażników" ???
                          Hmm. Albo nie chcesz widzieć albo jeździsz radiowozem w odległe rejony albo nie wychodzisz z domu.
                          Jedno z trzech.
                          Wystarczy podejść lub podjechać pod UM przy pl. Nowy Targ. Spacerują po chodniku Strażnicy Miejscy a tuż obok - ul. Krowia, ul.Wita - stoją źle zaparkowane samochody i żaden ze Strażników "patrolujących" chodnik przed UM nie podejmuje interwencji. A skąd wiem że nie podejmuje ???
                          Bo sam kilkakrotnie pokazywałem Strażnikom źle zaparkowane samochody tuż obok nich.
                          Powiedzieli że nie widzą aby samochód był źle zaparkowany.
                          Hmm. Jeśli stoi znak B-36 - bez tabliczki nie dotyczy chodnika - i za tym znakiem stoją auta to raczej wydaje mi się chyba że kierowcy łamią przepis !!!
                          • Gość: SM Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: 95.178.50.* 08.10.10, 10:27
                            Być może masz rację, ale jak już pisałem, nie znam sytuacji i nie mnie oceniać, bo ja robię swoje.
                            I w dalszym ciągu proszę o podpowiedź: jak patrol ma dojechać na miejsce zgłoszenia podejmując po drodze interwencję w związku z każdym wykroczeniem jakie napotka? Bo wiemy przecież, że czuwacie i natychmiast robicie zdjęcie jak to przejechał i nic nie zrobił.
                            Czy naprawdę nikt z Was, krytykujących, nie potrafi odpowiedzieć? Jak zatem chcecie reformować, nie podpowiadając rozwiązań? Krytyka musi być konstruktywną.
                            Jak zatem dojechać?
                          • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 15:27
                            > Powiedzieli że nie widzą aby samochód był źle zaparkowany.

                            Ludzie !!! zrozumcie, nie czepiajcie się strażników.
                            Czy naprawdę nie zauważyliście że od kilku lat nie karze się za parkowanie na zakazach ?
                            Naprawdę myślicie że to z lenistwa strażników ?

                            Po prostu nie karze się z zasady.
                            Karze się tylko wtedy gdy zgłaszający są tak zdeterminowani że dzwonią po kilka razy.
                            Kto widział strażnika nakładającego mandaty ?
                            Robią to tylko wtedy gdy szef zorganizuje akcję.Wtedy na jednej ulicy robi się żółto od SM (5-7 osób) .
                            Jednie w wybranych miejscach są rutynowe kontrole i wywózki bez przejmowania się tam co zgłaszają mieszkańcy.

                            Takie miejsca to :
                            Rynek i pl.Solny
                            pl.Uniwersytecki
                            okolice AE (wielka i Komandorska)
                            ul.Wierzbowa
                            skarbówka na Ostrowskiego
                            ul.Dawida pod szkołą
                            kiedyś okolice dworca.


                            Na normalnej ulicy z zakazem B35 lub B35 nigdy nie widziałem SM, która by z własnej inicjatywy nakładała mandaty.
                            Nawet jak ludzie dzwonią to SM staje na głowie aby ukarać jak najmniejsza liczbę kierowców.
                            Niech każdy zrobi eksperyment.
                            Proszę wybrać jedno miejsce i zgłosić do SM .Potem proszę zdzwonić i spytać czy była interwencja.
                            Proszę się nie zarażać jeśli po 10 telefonie te same auta tam będą stać a SM będzie mówić że jak przyjeżdżaja to wszystko jest w porządku.

                            Wobec powyższego nie ma co na SM wieszać psów ze nie karzą.
                            Lepiej zastanówmy się dlaczego tak jest że osoba która idzie pełnić służbę i ślubuje że będzie przestrzegać litery prawa w interesie mieszkańców godzi się przymykać oczy na łamanie prawa na wyraźne życzenie przełożonych.

                            Zastanówmy się dlaczego taka osoba świadoma ze odstępując od interwencji nie boi się konsekwencji służbowych a często nawet sama namawia na złożenie na nią skargi ?
                            Skąd bierze się to poczucie bezkarności i odstępstwo od ślubowania?

                            Wyjaśnienie jest tylko jedno.Polecenie służbowe.
                            A dlaczego komnedant na to przyzwala ?
                            Komendant też komuś podlega.

                            Kto tego nie pojmie będzie pluł na tych biednych strażników , których teraz pogonili na mróz.
                            Ryba psuje się od głowy.
                            W takich formacjach jak SM , policja czy Straż Pożarna nie ma mowy o braku dyscypliny i udawanie ze się pracuje.
                            W tych formacjach jest wiele metod nacisku przełożonych na prawidłowe wykonanie zadań.
                            W zeszłym roku było kilkaset skarg na prace strażników.
                            Były tylko 3 uznane za zasadne i niewiele więcej za częściowo zasadne.
                            Ci ludzie są kryci i nic im nie zrobicie.
                            Wielu z nich ma honor i nie chce się zwalniać ze służby tylko dlatego ze przełożeni nie chcą zadymy kierowców z magistratem
                            Ci ludzi uważają ze nawet jak ich wyzywamy od leni to oni szli do pracy do SM aby pomagać ludziom i ze jak się nie zwolnią to mogą coś dla ludzi zrobić.
                        • Gość: melek Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 13:39
                          > Faktycznie - przykro mi to mówić, ale strażniczka z którą rozmawiałem kłamała.

                          To umieją najlepiej

                          > Wczoraj w tym samym miejscu strażnik podjął interwencję i dziś już tego samocho
                          > du tam nie było. Inna kwestia, że interwencja została podjęta na moją prośbę, a
                          > wcześniej strażnik się praktycznie opierał o ten samochód.
                          Jak widać przydała się krytyka
                      • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 20:19
                        > Nie ma zakazu, o którym mówisz. To, że ktoś napisał, że ktoś tak powiedział, ni
                        > e jest możliwe do zweryfikowania. Ja o takim poleceniu nie słyszałem i zapewnia
                        > m, że nikt go nie wydał.
                        Masz nas za durniów którzy myślą że oficjalnie przyznasz o zakazie?
                        Przecież to wysoce prawdopodobne że jeśli chcą aby was było widać nakazali nie tracić czasu na jeżdżenie do aut.
                        To wcale nie musi oznaczać zakazu karania a tylko nakaz koncentrowania się na pieszych.


                        >Wydałeś w tej sprawie osąd przed wysłuchaniem argument
                        > ów drugiej strony. Można, rzecz jasna, takie wyroki ferować, ale czy nie byłoby
                        > uczciwiej sprawę dogłębniej wyjaśnić?
                        >
                        Sam powiedzialeś, że sprawa nie jest do zweryfikowania.
                        Sugerujesz zatem, że strażniczka kłamała.
                        Cóż zwykle właśnie tak kłamiecie np gdy ktoś prosi strażnika o pomoc to ten mówi ze idzie do interwencji.
                        Jeszcze częściej karzą dzwonić na nr alarmowy :)

                        > Strażnicy jadący radiowozem z poleceniem sprawdzenia prawdziwości zgłoszenia,
                        To prawda .Wy nie jeździcie karać kieroców tylko sprawdzacie prawdziwość zgłoszenia.
                        Zapewne z tego powodu tak dużo wpisów w książce zgłoszeń brzmi"nie potwierdzono" :P

                        > Które nie dotyczy konieczności ratowania życia, nie mają możliwości użycia sygna
                        > łów. Dlatego muszą stać grzecznie w korku. Zwłaszcza my musimy stać, bo jesteśm
                        > y pod nieustannym ostrzałem.

                        I zapewne dlatego zrezygnowaliście kilak lat temu z rowerów :P
                        Zakup skutera za 3000 wobec budżetu 15 mln rocznie to też kosmiczny wydatek.
                        Za tę kasę można by kupić 5000 skuterów.Oczywiście nie w jeden rok bo byście pracowali za darmo ale w 10 lat.
                        Potrzeba wam 5000 skuterów ?

                        > W dalszym ciągu czekam na podpowiedź, jak patrol ma dotrzeć do odległego o kilo
                        > metry miejsca zdarzenia, jeśli, w myśl Waszych wskazań, musi podjąć interwencję
                        > w związku z każdym stwierdzonym wykroczeniem (których po drodze napotka kilkad
                        > ziesiąt/kilkaset)?
                        Odpowiedź jest prosta . Opracujcie uczciwie kilka lat w centrum to liczba wykroczeń się na tyle zmniejszy że jadąc na peryferia nie będziecie mijać co 10 metrów źle zaparkowanego auta.

                        Nie rozumiesz że Twe tłumaczenia są bez sensu?
                        Ludzi wykazują że za mało wypisujecie mandatów 0,38 na osobodzień.
                        Gdybyście się zatrzymywali tak jak proponujesz przy każdym wykroczeniu po drodze to może byście nie zdążyli dojechać na interwencję ale byście zwiększyli statystyki ukaranych co najmniej 10 krotnie.
                        To w krótkim czasie spowodowałoby zmniejszenie ilości wezwań
                        Ale jeśli naprawdę nie rozumiesz albo starasz się ogłupić czytających forum to może ustalmy fakty.
                        Na interwencje to jeżdżą 2-3 radiowozy z Centrum Kierowania z Zapolskiej.
                        To góra 6 osób.
                        Cześć interwencji realizują I Oddział z Wysokiej i oddział z Pautscha na Psim Polu.
                        Powiedzmy po 3 radiowozy.To razem daje kolo 20 ludzi.
                        Do tego jeden radiowóz wyjeżdża z fotoradarem to zapewne ta Skodzina.
                        Czyli 20 osób jeździ do aut, pijaczków, dzikich wysypisk śmieci, penetruje działki za bezdomnymi.
                        Cała reszta z 279 strażników nie jeździ do żadnych interwencji i realizuje zadania planowe.
                        To oni chodża na patrole , pilnują ratusza, szkolą się , dbają o konie na Partynicach , robią pogadanki w szkołach, jak jest impreza to ją zabezpieczają.

                        20 osób na interwencjach a 259 to urlopy, drugie zmiany i rozmaite akcje
                        Tych 20 zwykle nie widzimy bo wożą tyłki w radiowozach.
                        Ci spacerujący koło aut to właśnie są z tych 259 .
                        Żaden z nich nie zapycha z buta z Ołtaszyna na Psie Pole jak ktoś tu sugerował.
                        Żaden problem to udowodnić.
                        Wystarczy takiego spacerującego wyłowić w okolicy Rynku i zobaczyć co ile godzin podejmuje interwencje i czy na jakąkolwiek interwencje idzie .
                        Jeśli ktoś ma do stracenia np godzinkę t może za takim patrolem iść ?
                        Tylko po co jak my mamy już wyrobione zdanie o SM.
                        Co tu jeszcze udowadniać ?
                        Kogo przekonywać ?
                        Każdy ma oczy i każdy wyciąga wnioski z tego co widzi na co dzień .
                        Ktoś tu kiedyś pisał, że pytał patrol dlaczego się nie zatrzymuje i nie działa bez wezwania to dostał odpowiedź, że "nie ma społecznego zapotrzebowania".
                        przecież jest oczywiste ze ludzie tak długo wam nie pozwolą pracować.
                        Wzrastająca liczba aut doprowadza ludzi do pasji gdy widzą ze to sie przekłada na lawinowy wzrost wykroczeń a ludzie są bezsilni i nie mogą położyć temu tamy.
                        Zawsze się zastanawiałem dlaczego czekacie an zupełna kompromitację zamiast zmienić metody w zależności jak się rzeczywistość zmienia.
                        Tak mogliście pracować w 1994 r.

                        Im później się weźmiecie za porządek parkowania tym więcej będziecie mieli roboty.
                        Im więcej będzie zajeżdżonych trawników ty trudniej będzie wam wypisać mandat za niszczenie zieleni.Im bardziej spadnie kultura kierowców tym trudnij będzie wam ich oduczyć złych przyzwyczajeń.

                        > Przy okazji powtórzę za "Przekrojem" - prawdziwa cnota krytyk się nie boi:)
                        Dziś jeszcze możecie uratować honor.
                        Przestańcie być deficytowi a będą pieniądze na podwyżki oraz nowe etaty.
                        Dziś nikt nie nazwie upierdliwością karanie kierowców łamiących prawo, bo ludzie widzą do czego prowadzi bezkarność.
                  • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 18:34

                    > We mnie nie ma cienia frustracji czy agresji. Przecież nie ja pstrykam fotki lu
                    > dziom napotkanym po drodze, by potem na forum wylewać żale.

                    Robienie fotek strażnikom przychodzącym do pracy aby odstać swoje ma być przejawem frustracji i agresji ?
                    Przecież to ty się frustrujesz ze nowoczesna technika nie służy tylko wam do dokumentowania wykroczeń kierowców ale i mieszkańcom do udokumentowania jak wy słabo pracujecie.
                    W tej sytuacji zrozumiał jest Twoja złość ale po co z tym wyskakujesz na forum ?
                    Ludzie znajdą jakiś sposób aby was zmusić do zmian metod pracy, żeby nie powiedzieć ordynarnie "zagonić was do roboty".

                    Czy to nie oczywiste że ludzie was oceniają nie po tym co robicie dobrze poza zasięgiem ich wzroku tylko po tym jak realizujecie ich zgłoszenia ?
                    Coś dziwnego ze ktoś sprawdza czy podjęliście interwencję na jego zgłoszenie ?
                    To świadczy tylko o braku zaufania do was na co sobie sami zapracowaliście.
                    Zdejmijcie mundury tak jak tajniacy w policji to nie będzie widać co robicie na ulicy.
                    Ale jeśli zakładacie mundur to musicie dbać o to jak będziecie postrzegani.
                    Mundur zobowiązuje.
                    Nie ma obowiązku pracować w SM jeśli nie wierzycie, że karania kierowców może przynieść efekt.


                  • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 19:14
                    > Strażnik właściwie nie powienien pokazywać się na mieście, bo cokolwiek uczyni,
                    > może być wykorzystane przeciwko niemu.
                    No jeśli tak wszyscy myślicie to tłumaczy dlaczego tak was mało przy wypisywaniu mandatów.


                    > Załóżmy, że funkcjonariusz otrzymuje zgłoszenie o niewłaściwie zaparkowanym auc
                    > ie. Niech to będzie Ołtaszyn albo Psie Pole, tak żeby trasa wynosiła kilka kilo
                    > metrów. Wyjaśnijcie mi, jak ten strażnik ma tam się przedostać, by po drodze ni
                    > e przeszedł obojętnie wobec żadnego wykroczenia (bo że czuwacie z aparatami, to
                    > już wiemy).
                    tak macie zorganizowaną prace że idziecie na Psie Pole kilka kilometrów mijając setki źle zaparkowanych aut i nie reagujecie ?
                    No to tłumaczy dlaczego nie możecie się z problemem uporać.
                    Pewnie na Psim Polu ani na Ołtaszynie nie ma Strażnika Osiedlowego który by przeszedł dwie ulice i wystawił mandat ?
                    Pewnie prawie 300 strażników obłędnym widzie biega na piechotę miedzy Psim Polem I Ołtaszynem bo ci durni ludzi nie pozwalają im karać aut które strażnicy sami widza.
                    To przez zgłaszających jest taki syf.

                    Tym bardziej dziwi ze skoro z takim wysiłkiem maszerujecie na Psie Pole to że nie jesteście w stanie ukarać tego kierowcy a mieszkańcy ciągle zgłaszają te same auta.
                    No le idąc piechotą tyle kilometrów zabiera czas wiec zapewne tamten kierowca złośliwie codziennie odjedzą parę minut przed dojściem strażnika.
                    Pewnie złośliwie jedzie na Ołtaszyn zaparkować i ten biedny strażnik zasuwa teraz z Psiego Pola na Ołtaszyn.
                    Ci wasi przełożeni to chyba są niespełna rozumu was tak ganiając po mieście.
                    Dużo łatwiej byłoby strażników rozstawić po 5 na osiedle to by wam dotarcie zabrało 2-3 minuty.
                    Mam propozycję którą przedyskutujcie w SM.
                    Niech strażnik z Ołtaszyna nie idzie na Psie Pole i odwrotnie.
                    To za daleko.
                    To strata czasu.
                    Podczas pogadanek w szkołach spytacie dzieci jakby to one zorganizowały.

                    >Gdyby chciał zareagować na każde wykroczenie, nigdy by nie dotarł
                    > we wskazane miejsce.
                    Na każde wykroczenie ?
                    Chłopie a co by robiło pozostałych prawie 300 spartan ?
                    Tak właśnie pracujecie.
                    Sami udajecie ze jest wszytko ok a jk wkurzeni ludzie was zmuszają do interwencji to niczym innym się już nie zajmujecie.
                    A gdyby tak policzyć ulice miedzy Psim Polem a Ołtaszynem i do każdej ulicy przydzielić innego strażnika to ile dni by trzeba było alby liczba wykroczeń spadła 10-krotnie na tych osiedla jak i pomiędzy nimi ?
                    Zapewne czas przejścia ulicy z jednego końca na drugi nie zajął by strażnikowi całego dnia


                    >Zgłaszający byłby oburzony, monitowałby zapewne,
                    Przecież i tak są oburzeni, a tak to przynajmniej ukaralibyście po drodze 50 innych kierowców
                    A tak idziecie na Psie Pole a ci z centrum miasta nie mogą się was doczekać do aut, które mijaliście po drodze.
                    Przecież te wasze wymówki są infantylne.
                    Sposób waszego tłumaczenia obnaża powody dlaczego nie potraficie rozwiązać problemu parkowania nie tylko na Psim Polu ale i w każdym jednym miejscu.
                    Nie jesteście zdolni pracować skutecznie i metodycznie. Miotacie się po całym mieście a efekty widzimy na co dzień.


                    >ale straż
                    > nik po drodze musiałby wzywać lawety,
                    Nie musiałby a i tak nie wzywa.
                    Wystarczy kilkanaście sekund na wpisaniu na wezwaniu nr rejestracyjnego marki i godziny .
                    nawet gdyby się gramolić to zajmuje to mniej niż minute.
                    Zatem idąc na to Psie Pole przez kilka godzin wypisanie 10 mandatów opóźniłoby dotarcie mniej niż 10 minut.

                    >wystawiać wezwania,
                    No nie ma rady coś trzeba robić.

                    >zdzierać plakaty rozm
                    > ieszczone w miejscach niedozwolonych, wywozić pijaczków do izby wytrzeźwień, be
                    > zdomych do schroniska.
                    No tak bo jest jeden strażnik którego rejon działania obejmuje teren od Ołtaszyna do Psiego Pola.
                    A pogoń pozostałych 278 kolegów do roboty.Co będziesz wszystko robił sam.

                    > Jaki zatem sposób dotarcia byłby najlepszy? Teleportacja?
                    Macie darmowe przejazdy MPK ?
                    My dajemy radę a wy musicie iść kilka godzin ?
                    Poznańska SM ma ok 20 rowerów.
                    Bytomska jeszcze więcej.
                    Tam nie marnują czasu na łażenie tak jak opisałeś.

                    Idę o zakład ze jakby was w Teleportery wyposażyli to znalazłbyś inną wymówkę.
                    20 inspektorów ZDiUM wypisuje więcej kar za parkowanie bez biletu niż 279 strażników wypisuje mandatów.
                    W Berlinie jedna laweta wywozi 20 aut dziennie a we Wrocławiu jedno.
                    Czyżby tam niebezpieczniej parkowali niż tu?
                    Wyobrażam sobie jakie męki musi przeżywać berliński strażnik.
                    Dla niego patrol z Ołtaszyna na Psie Pole to krótki spacerek.
              • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 18:23
                > Zrobiłeś zdjęcie? Super!
                > Mam jednak dwa pytanie:
                > - czy gdyby funkcjonariusz w trakcie stania wystawił wezwanie za szybę, to to a
                > uto by zniknęło? Nie, dalej by stało, a ty byś robił zdjęcie junakowi.
                Ale następnego dnia by zniknęło.czy to tak trudno pojac ?


                > - czy sprawdziłeś, co funkcjonariusz zrobił w sprawie tego auta?
                a co niby strażnicy w takich przyapdkach robią ?
                Chodzą po domach i pytają o właściciela ?
                A może stał kilka godzin i czekał aż właściciel się pojawi aby mu wypisać mandat ?


                >Nie, nie spraw
                > dziłeś, bo ty WIEDZIAŁEŚ, że nic nie zrobił.
                Widział że nic nie robił .
                Nie jest jego rolą stać tam do końca służby strażnika i sprawdzać co zrobił.
                Wydział bezczynnie stojącego strażnika któremu leciała dniówka i zapewne to go zbulwersowało.
                A sprawdzić zawsze może.
                Jeśli zobaczy to auto jeszcze raz to może napisać do SM o wyjaśnienie co ten strażnik zrobił.
                Wtedy ci napisze na forum co zrobił a teraz nie zadawaj głupich pytań.
                Macie wypisywać wezwania dla kierowców źle parkujących.
                Nie będziecie tego robić to nigdy nie uporządkujecie parkowania.


                > A z tym zdjęciem coś zrób. Może dostaniesz nagrodę Pulitzera?
                Powstaną portale o lenistwie strażników to zdjęcie się przyda.
                Komendant zasypywany takimi zdjęciami też będzie musiał coś z tym zrobić.
                Tu nie chodzi o nagrodę tylko o poczucie ze nie jesteśmy bezradni jak jedni łamią prawo a inni się temu bezczynnie przyglądają mimo, że właśnie są powołani i zatrudnieni do reagowania.
                Widok bezczynnie stojącego strażnika jest gorszy od widoku łamiących prawo.
                Oni po prostu wykorzystują fakt ze wy im przyzwalacie na łamanie prawa.

          • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 13:36
            > ja do końca tygodnia. Oczywiście stoją w miejscach gdzie przejście przez krzyżó
            > wkę wymaga 3 cykli dla pieszych (3x2min.). Tak więc kierowcy we Wrocławiu - rób
            > cie co chcecie:D
            > A w ogóle strażniczka była delikatnie mówiąc wkur... decyzją przełożonych.


            Nie bój bidy .
            Jak co roku studenciaki zablokują skrzyżowania i pod koniec października UM wysupła kasę na nadgodzinni na akcje "skrzyżowania" .
            A strażniczka czym była wkur....? Tym ze pogonili na ulicę czy żę zimno a może, że akcja debilna ?
            • pimo282 Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 08.10.10, 18:07
              Ktoś wcześniej już pisał.

              Jeśli SM jedzie na interwencję nie zwraca uwagi na inne wykroczenia. I jest ok.
              Powinni jednak podjąć działania jak wracają z interwencji.

              Tak myślę że to jest odpowiedź na Twoje pytanie.
              Widzę jednak że żadna odpowiedź Cię nie satysfakcjonuje i dalej powtarzasz pytanie swoje i zasłaniasz się tym że robisz swoje nie odpowiadając na nasze pytania.

              Powinni naprawdę bardziej chcieć karać kierowców którzy źle parkują swoje auta.
              Powinni wywozić wraki aut które stoją na parkingach w samym centrum Wrocławia a nie tylko chodzić z aparatem i robić im zdjęcia. Jakieś 3-4 tygodnie temu widziałem osobiście jak Strażnik Miejski (wysoki Pan z brodą - niektórzy twierdzą że to szef) robił zdjęcia wrakom.
              To apropo zdjęć.
              • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 19:27
                > Jeśli SM jedzie na interwencję nie zwraca uwagi na inne wykroczenia. I jest ok.
                na interwencje jeździ tylko kilak radiowozów w każdym po 2 strażników.
                Nie daj się ogłupić tym tłumaczeniami.
                Reszta strażników realizuje zadania nałożone przez przełożonych .
                Jeśli idą w patrol wokół Rynku to do żadnych interwencji nie są odwoływani.
                Pytanie ile mandatów przynoszą z takiego patrolu ?
                To właśnie tych widać jak "nic nie robią" tylko "spacerują".

                Jedyna potrzebna rzecz jaka robią strażnicy to pilnowanie przejść przed szkołami przez 30 minut.
                Ale ile tych szkól jest pilnowanych 50?
                Potem gdzieś ci strażnicy wsiąkają.
                Podobnie z policją.
                2000 ludzi a ilu ich widzicie na ulicach ?
                Za komuny to niebiesko było jak milicja pilnowała pochodów.
                Spróbuj zgłosić przestępstwo w piątek wieczorem albo w weekend.






                > Powinni naprawdę bardziej chcieć karać kierowców którzy źle parkują swoje auta.
                > Powinni wywozić wraki aut które stoją na parkingach w samym centrum Wrocławia a
                > nie tylko chodzić z aparatem i robić im zdjęcia. Jakieś 3-4 tygodnie temu widz
                > iałem osobiście jak Strażnik Miejski (wysoki Pan z brodą - niektórzy twierdzą ż
                > e to szef) robił zdjęcia wrakom.
                > To apropo zdjęć.
                Wiesz wrakami się zajmują bo jak nie zareagują to wrak nie odjedzie.
                Na interwencje do zaparkowanych źle aut nie przyjeżdżając lub przyjeżdżają po paru godzinach.
                Nie muszę chyba tłumaczyć że liczą ze auto odjedzie.
                Na brak interwencji do auta się nie poskarżysz a jak się wrakiem nie zajmą to możesz łatwo udowodnić lenistwo.

                • pimo282 Re: Co robi SM na skrzyżowaniach 08.10.10, 19:42
                  No właśnie zwykłe lenistwo.
                  Policja tez ma to gdzieś.
                  • Gość: pieszy Re: Co robi SM na skrzyżowaniach IP: *.e-wro.net.pl 08.10.10, 20:24
                    > No właśnie zwykłe lenistwo.
                    > Policja tez ma to gdzieś.

                    nie maiłaby gdyby nie było SM.
                    Większość zgłoszeń do policji dyżurny przekazuje SM.
                    Co ciekawe te zgłoszenia co policja przekazuje są dużo częściej realizowane przez SM.
                    To dobry sposób na sklonienie SM do pracy .
                    Kolega jak go SM zlewa dzwoni na policje i prosi o przyjazd bo SM ma to w doopie.
                    Dyżurny policji łapie za słuchawkę i SM pojawia sie najczęsciej w niecałą godzinę.

                    Czort wie kto tak podzielił kompetencje ale przez SM nie możemy mieć pretensji do policji.

                    Widziałem kiedyś radiowóz policji jak się zatrzymał na skrzyżowaniu i wlepiał mandaty.
                    Nigdy tego nie widziałem u SM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka