Gość: klub
IP: *.wroc.gazeta.pl
12.06.01, 13:19
Cześć! Nazwam się kaśka i jestem z Gazety. Byłam wczoraj w multipleksie na �Dzienniku Bridget Jones�. I jestem
bardzo rozczarowana! To już kolejny średnio udany film zrobiony według bardzo udanej książki. Co mi się nie
podoba? Przede wszystkim sama Bridget. Jest tłusta! Nie tylko chodzi mi o figurę, ale nawet włosy ma tłuste! I
twarz jej się świeci. Poza tym jest głupsza od Bridget z �W pogoni za rozumem�.
Wydaje mi się też, że osobom, które nie czytały książki, sam film niewiele mówi, nie oddaje jej sensu. Filmowa
Bridget wcale nie jest inteligentna, a przynajmniej nic o tym nie świadczy.
Przyznaję - są sceny naprawdę śmieszne, ale - przecież to tylko zasługa autorki książki!
Fajny jest tylko Hugh Grant - pierwszy raz nie jest głupiutkim, pięknym młodzieńcem.
Co gorsza - wszystkim moim koleżankom film się podobał. Zastanawiam się więc teraz, czy mam rację, czy nie.