banitka51
12.11.10, 03:11
Szukam w necie informacji o kandydatach na radnych z mojego okręgu - chciałabym wiedzieć, gdzie właściwie mieszkają, co robią, a i twarz chciałabym zobaczyć, żeby skojarzyć - która partia ich wystawia o wiele mniej mnie interesuje. Internet jest już w mieście powszechny, ale żadnych tego typu inf nie ma. Na nielicznych wyborczych "reklamówkach" - o tym, gdzie kandydat mieszka i od kiedy - też nic. Czyli po staremu - przynoszą nam radnych w teczce, a my mamy jak barany skreślać na chybił-trafił, w końcu i tak wejdzie pierwszy z listy. Dla mnie i moich sąsiadów istotne jest, żeby radnym był człowiek z naszego osiedla, bo ufamy, że tylko taki zrobi coś dla naszego "podwórka". Moim zdaniem prezentacja kandydatów na radnych tylko z nazwiska i partii jest kpiną z mieszkańców. Nie ma się co dziwić niskiej frekwencji.
W związku z tym mam pytanie - czy tak trudno jest zorganizować spotkanie kandydatów danego okręgu z mieszkańcami? W czym problem, żeby wszyscy stawili się w jednym miejscu i odpowiedzieli na pytania wyborców? Wynajęcie sali mniej kosztuje, niż te nijakie, sztampowe "materiały reklamowe". W moim okręgu 1 (słownie jeden) kandydat zdobył się na osobistą prezentację, wędrując od drzwi do drzwi. Reszta śpi, albo wie, że przejdzie.