Dodaj do ulubionych

Rowerzysci: wymierna prawda

28.01.11, 17:43
Wiele wątków tutaj to spory rowerzystów z kierowcami. Rowerzyści są (na tym forum) bardzo agresywni ale jednocześnie nastawieni roszczeniowo. Co złego to nie oni, tylko kierowcy i piesi... Tymczasem rzeczywistość jest taka: najnowsze dane policji wskazują na to, że rowerzyści odpowiadają za 60 procent wypadków, w których biorą udział. Zatem w większości to oni własnie są sprawcami. Rowniez niedobrze jest znajomością przepisów ruchu drogowego, szczególnie dotyczy to artykułu 33 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Mówi on, że rowerzysta, będący na ścieżce rowerowej, przed wjechaniem na drogę powinien najpierw upewnic się, że nic nie nadjeżdza a dopiero potem jechać dalej. Niestety, wrocławscy rowerzyści nagminne łamią ten artykuł, pędząc po ścieżce bez choćby zwolnienia, kiedy przecina ona droge.
Co jeszcze... Ruch rowerowy na drogach nie przekracza 1 procenta całego ruchu, tymczasem rowerzyści stanowią ponad 4 procent wszystkich ofiar wypadków w Polsce (sami, przypomnijmy, odpowiadają za 60 procent zdarzeń). Najczęsciej, jak podaje szef krakowskiej drogówki, K. Burdak, łamią przepis o przestrzeganiu pierwszeństwa przejazdu.

Tyle faktów. Jak widać, kto mocny w pyskowaniu nie jest tak mocny w szanowaniu przepisów. Zajrzałem do tych danych bo wczoraj wieczorem, znow, jak zwykle, podczas podrózuy autem po mieście, kilkakrotnie musiałem w ostatniej chwili wymijać nieoświetlonych rowerzystów (było po 17 już i pozniej), a dwa razy taki własnie rower wyskoczył mi przy skręcie w prawo, pędząc po ściezce rowerowej, nawet się nie obejrzał.

Pora zeby policja i straż miejska wzięły się za rowerzystów.
Obserwuj wątek
    • lemingogrod Zydzi: wymierna prawda 28.01.11, 18:06
      zydzi i cyklisci, wiadomo
      • Gość: Bela Re: Zydzi: wymierna prawda IP: *.wroclaw.mm.pl 28.01.11, 18:49
        Nie, mowa jest tylko o cyklistach
        • Gość: biker Re: Zydzi: wymierna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 19:10
          Kolejny debil zakłada kolejny debilny wątek. Skąd się takie kiepy biorą na tym świecie? Rowerzyści mają w dupie twoje pierdzielenie, jak chcesz się wyżalić, to idź do psychoanalityka.
          • bellassij No proszę, to ta legendarna życzliwość rowerzystów 28.01.11, 20:10
            Na dzień dobry pada "debil", a potem jeszcze parę inwektyw. Nie przejmuj się kiepie biker, samochodziarze też mają w dupie pierdzielenie rowerzystów.
            • Gość: biker Re: No proszę, to ta legendarna życzliwość rowerz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 20:39
              Coś ci się kiepie poryćkało w mózgownicy. Ja, ani żaden rowerzysta, takich debilnych wątków nie zakładamy.
              • bellassij Może zacznij jeździć w kasku 28.01.11, 20:51
                bo jeszcze jeden kontakt z krawężnikiem/samochodem/nawierzchnią i faktycznie mózgownica nie wytrzyma tego, jak to było "ryćkania"? :)
                • Gość: biker Re: Może zacznij jeździć w kasku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 20:53
                  A skąd wiesz, że nie jeżdżę?
            • Gość: benek Pozdrówka dla kierowców z prawdziwego zdarzenia IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 10:13
              > Na dzień dobry pada "debil", a potem jeszcze parę inwektyw. Nie przejmuj
              > się kiepie biker, samochodziarze też mają w dupie pierdzielenie rowerzystów

              Z twego postu wiele się można nauczyć.
              Jesteś samochodziarzem i masz coś w dupie .
              Pewnie ma to wpływ na statystyki policyjne.
              rzecz w tym ze pierdzenie rowerzystów rozchodzi się w powietrzu a twoje wachasz w balchosmrodzie.

              Ja myślałem ze ty belę tak lubisz ze piszesz do niego jako belassij ale dopiero dziś zauważyłem ze masz w nicku dwa L.


              Rowerzyści nie mają w dupie kierowców tylko za dupą i z każdym rokiem dalej.
              Kierowca to człowiek który sam sobie wybrał swój los.
              Wierz mi bo jeżdżę autami od czasów wyprodukowania Syrenki i potrafię durnia kierowcę rozpoznać z kilkuset metrów, to jakbym miał go nie poznać po głupim gadaniu ?

              Pozdrowienia dla wszystkich kierowców z pominięciem tych co na te miano nie zasługują bo toczą pianę na widok np rowerzysty czy niewprawnego kierowcy.
          • Gość: benek Bela bela bela beelaaa malić, całuj mnie w żydź IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 10:05
            > Kolejny debil zakłada kolejny debilny wątek. Skąd się takie kiepy biorą na tym
            > świecie? Rowerzyści mają w dupie twoje pierdzielenie, jak chcesz się wyżalić, t
            > o idź do psychoanalityka.

            To jest jeden i ten sam psychopata.Czasem dołącza się zdesperowani kierowcy ale 95% napastliwych postów to bela pod różnymi nickami.
            kto czyta forum wie ze troll bela gada głupoty nie tylko o rowerzystach ale faktem jest ze na słowo rower trzęsie się najbardziej.
            Tu psychoanalityk nie pomoże.
            Potrzebne są silne środki wraz z nakazem odstawienia auta.
            Im większe korki tym mniej beli na forum , pewnie z braku czasu , ale za to bardziej napastliwe.

        • wrednywroclawianin Prawda jest jak dupa - każdy ma swoją 28.01.11, 19:12
          A w telegraficznym skrócie: mnie rowerzyści zwisają, niech i ja zwisam rowerzystom.
          • Gość: cyklop Re: agresja u kierowców wzrasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 19:39
            A tu przykład "kultury" kierowców. Dziwne, ale jakoś nigdy nie słyszałem o bijących się rowerzystach. www.tvnwarszawa.pl/ulice,news,pobili-sie-o-srodkowy-pas,54688.html
            • bellassij Mało widziałeś cyklop, może to przez jedno oko... 28.01.11, 20:12
              Przykład pierwszy z brzegu
              • Gość: biker Re: bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 20:52
                Zupełnie nieadekwatny przykład. Koleś był pijany, więc o czym mowa? Poza tym nie chciałbym się wypowiadać na temat łapanek na pijanych rowerzystów, ponieważ w naszym kraju mają one charakter patologiczny. W Niemczech albo Danii tego tematu nie ma, jeśli jedziesz tam na rowerze pijany, ale nie stwarzasz zagrożenia, to żadna policja ci nie wejdzie w drogę. Dlatego nie dziwię się, że rowerzysta z tego artykułu był broniony przez kumpli, gdyż ci ludzie czuli, że ta akcja nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością.
              • Gość: benek Re: Mało widziałeś cyklop, może to przez jedno ok IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 10:27
                Jesteś burak jak bela ?
                Co ty pokazujesz agresywnego pijaka ?
                To może narkomana na rowerze pokaż i uogólniaj na wszystkich rowerzystów .
                Ja ci mogę pokazać pijanego agresywnego policjanta , sędziego, księdza.

                Awanturował się na rowerze ?
                Jak jechał to się nie awanturował.
                Jak zsiadł to jest awanturującym się pieszym ;PPPP
            • Gość: benek Re: agresja u kierowców wzrasta IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 10:22
              > A tu przykład "kultury" kierowców. Dziwne, ale jakoś nigdy nie słyszałem o bijących się rowerzystach.
              rel="nofollow">www.tvnwarszawa.pl/ulice,news,pobili-sie-o-srodkowy-pas,54688.html

              Nie no agresja u kierowców to rzecz bardzo rzadka.

              film 1

              film 2

              Czy ktokolwiek ma wątpliwość że posiadanie auta z czasem prowadzi do agresji u połowy kierowców większej niż np posiadanie broni ?
              Mozę bela jest wątłej postury (niektórzy mówią ze to kobieta) i wylewa agresję na forum aby sie odstresować bo na drodze dostałby w mordę gdyby zafikał ?

              I dlaczego bela piszesz ciągle z rożnych nicków ?
              Wstydzisz się swych poglądów ?
              A może chodzi o to że chcesz wmówić że tak chore myślenia ma więcej kierowców ?



        • Gość: benek bela , wiedziałem IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 10:00
          > Nie, mowa jest tylko o cyklistach

          A jednak zgadłem że pluszowaty to ten dureń cyklofob bela :))))))
    • tylko_bez_inwektyw Re: Rowerzysci: wymierna prawda 28.01.11, 20:43
      > dwa razy taki włas
      > nie rower wyskoczył mi przy skręcie w prawo, pędząc po ściezce rowerowej, nawet
      > się nie obejrzał.

      To ty mu wyskoczyłeś, bo, o ile skręcałeś z drogi z pierwszeństwem przejazdu, to ty powinieneś przepuścić rowerzystę. Trochę głupio, po napisaniu takiego mentorskiego postu na temat nie znajomości przepisów, popisać się taką ignorancją, nieprawdaż? I może właśnie to, co nazywasz roszczeniową postawą rowerzystów, to zwykły apel do kierowców o jazdę zgodną z przepisami, bo - jak słusznie zauważyłeś - liczba ofiar wypadków jest wśród rowerzystów nieproporcjonalna względem ich udziału w ruchu drogowym.
      • pluszowaty Re: Rowerzysci: wymierna prawda 28.01.11, 22:54
        Rowniez niedobrze jest znajomością przepisów ruchu drogowego, szczególnie dotyczy to artykułu 33 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Mówi on, że rowerzysta, będący na ścieżce rowerowej, przed wjechaniem na drogę powinien najpierw upewnic się, że nic nie nadjeżdza a dopiero potem jechać dalej.
        • Gość: biker Re: Debile forumowi: wymierna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 07:40
          Kierowca, który skręca w prawo też musi się upewnić, czy do przejazdu w ramach ddr nie nadjeżdża właśnie rowerzysta. Ten przepis jest tak skonstruowany, że w tej konkretnej sytuacji pierwszeństwo ma ten z uczestników ruchu drogowego, który w tym miejscu znajdzie się po prostu szybciej. Jest to ewenement w skali Europy, niezgodny z Konwencją Wiedeńską, którą Polska sygnowała, dlatego już niedługo przepis ten zostanie zmieniony i rowerzysta będzie miał na przejeździe przez jezdnię w ramach ddr BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo. Ciekaw jestem, czy wtedy przestaniesz wreszcie zakładać na forum debilne wątki? Czy tego ci właśnie trzeba?
          • zetkaf Re: Debile forumowi: wymierna prawda 29.01.11, 08:23
            > Kierowca, który skręca w prawo też musi się upewnić, czy do przejazdu w ramach
            > ddr nie nadjeżdża właśnie rowerzysta.
            A mozesz podac konkretny przepis? Bo ja tylko znalazlem o rowerzystach JUZ ZNAJDUJACYCH sie na przejsciu, a nie nadjezdzajacych? Za to piekny jest zapis art. 33.4, dotyczacy takze tuz przed pojazd ktory wlasnie skrecil ;)

            > Ten przepis jest tak skonstruowany, że w
            > tej konkretnej sytuacji pierwszeństwo ma ten z uczestników ruchu drogowego,
            mysle, ze warto jeszcze doczytac definicje ustapienia pierwszenstwa i wszystko stanie sie zrozumiale ;)

            > dlatego już niedługo przepis ten zostanie zmieniony
            po raz kolejny powtarzasz to samo, i po raz kolejny odpowiem ci to samo: jak sie zmieni, to bedzie sie musialo zmienic zachowanie kierowcow. Na razie jednak mamy takie przepisy jakie mamy, i do nich sie musisz stosowac.

            > i rowerzysta będzie miał na przejeździe przez jezdnię
            pozyjemy zobaczymy...

            > Ciekaw jestem, czy wtedy prze
            > staniesz wreszcie zakładać na forum debilne wątki? Czy tego ci właśnie trzeba?
            Wtedy byc moze statystyki sie zmienia, choc nie zmieni sie zachowanie ludzi - bo policja zacznie te same przypadki w inne tabelki pchac.
            Jesli dla ciebie debilne sa fakty... no coz, moze rzeczywistosc tez jest debilna?
            • Gość: benek Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 12:22
              A mozesz podac konkretny przepis? Bo ja tylko znalazlem o rowerzystach JUZ ZNAJ
              > DUJACYCH sie na przejsciu, a nie nadjezdzajacych? Za to piekny jest zapis art.
              > 33.4, dotyczacy takze tuz przed pojazd ktory wlasnie skrecil ;)

              Masz jeszcze jakieś wątpliwości ?
              Jedziesz równolegle z rowerzystą.Masz większą prędkość więc go wyprzedzasz choć on jedzie po ddr.
              Skręcasz w prawo i masz rowerzystę po prawej.
              Masz wątpliwość kto ma pierwszeństwo ?
              Stoi tam znak D6a ?
              Co ma do tego art 33 ?
              Trzeba znać cały kodeks drogowy.
              Nie pytaj o przpis bo jak ci podadzą na tacy to nei zapamietasz.
              Sam się wysil to dzięki wysiłkowi jest szansa że coś ci w pamieci zostanie.

              • zetkaf Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. 29.01.11, 13:48
                > Stoi tam znak D6a ?
                > Co ma do tego art 33 ?
                A rowerzysta jest na przejsciu, czy przed? Btw, czyli nie mowimy o BEZPOSREDNIM zapisie w prawie, tylko o odwolaniach do kilku innych przepisow? Btw, myslalem, ze biker mowil o BEZWZGLEDNYM pierwszenstwie rowerzysty na przejezdzie, a wiec nie tylko jak kierowca skreca?

                > Trzeba znać cały kodeks drogowy.
                Jak widac, w duzym stopniu niezrozumienie wyniklo z nieznajomosci nie tyle przepisow, co opisywanej sytuacji - nie wiadomo, czy biker wciaz sie odwoluje do kierowcy skrecajacego w prawego, czy tylko do przejezdzajacego przez przejazd...

                > Nie pytaj o przpis bo jak ci podadzą na tacy to nei zapamietasz.
                Jak go nie podadza, to tym bardziej - bo co mam zapamietywac? NIC?
                • Gość: benek Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. IP: *.e-wro.net.pl 30.01.11, 15:31
                  > A rowerzysta jest na przejsciu, czy przed? Btw, czyli nie mowimy o BEZPOSREDNIM
                  > zapisie w prawie, tylko o odwolaniach do kilku innych przepisow? Btw, myslalem
                  > , ze biker mowil o BEZWZGLEDNYM pierwszenstwie rowerzysty na przejezdzie, a wie
                  > c nie tylko jak kierowca skreca?

                  Chcesz powiedzieć ze jak kierowca skręca w prawo albo w lewo i dojeżdża do przejazdu to będzie musiał ustąpić a jeśli przecina skrzyżowanie na wprost a za skrzyżowaniem jest przejazd to już zależy kto pierwszy dopadnie do przejazdu ?
                  Tzn że jak rowerzysta będzie na przejedzie to będzie przepis że kierowca jadący na wprost ma mu ustąpić tzn nie wolno mu rowerzysty staranowac ?
                  Buahaha

                  To może jeszcze skomplikujemy sytuację i umieścimy ddr wzdłuż drogi głównej a kierowca będzie jechał podporządkowaną i po przecięciu głównej będzie przecinał przejazd.
                  Wtedy tez będzie sobie uzurpował prawo do pierwszeństwa ?
                  A jak rowerzysta nie zauważy czy auto skręcało w lewo bo długą chwile auta stało po skręcie na środku skrzyżowania to skąd rowerzysta ma wiedzieć kto ma pierwszeństwo ?

                  Nie mieszajmy KG i zapisu o skręcie do pierwszeństwa na przejeździe bo upraszczając stare prawo skomplikujemy zapisy tak ze kierowcy znów zgłupieją.
                  Nie będę tu cytował projektu zmian bo nie wiadomo czy on przejdzie.Chodzi głownie o wyeliminowanie zapisu o wtargnięciu.
                  W tym kontekście zapewne biker pisał o BEZWZGLĘDNYM pierwszeństwie.
                  Ono i dziś jest bezwzględne bo pierwszeństwo jest jedno bez dzielenia na bezwzględne i względne.
                  Chodzi o głupi zapis który miał ściągnąć cześć odpowiedzialności z kierowcy ( bo przecież nie zniechęcenie rowerzysty do samobójstwa) a skończyło się tak ze kierowcom się wydaje że uzyskali pierwszeństwo jak dopadną pierwsi do przejazdu.
                  To nie tak .
                  Przez drogę główna też możesz przeskoczyć przed nosem auta które ma pierwszeństwo.
                  Rzecz w tym że jak spowodujesz wypadek to odpowiadasz.
                  Kierowca na głównej nie odpowiada no chyba że najedzie na stojące auto i chodzi o to aby rowerzysta też nie odpowiadał jak wjedzie przez auto skoro ma pierwszeństwo.
                  Niezależnie czy rowerzysta dostanie mandat za wtargniecie czy nie, wina kierowcy jest bezsporna, można tylko mówić o wysokości wyroku.
                  Rowerzysta zaś może zawsze nie przyjąć mandatu bo nie ma sposoby udowodnić że to było wtargniecie. Dziś przy 4 zmiennych 2 x odległość i 2x prędkość nikt nie jest w stanie w "tabelce" pokazać kiedy zaczyna się wtargniecie.
                  Czy rowerzysta jadąc 20 km/h i będąc przez przejazdem 2 metry widać auto zjeżdżające ze skrzyżowania do którego jest ok 10 metrów wtargnie czy nie jeśli można domniemywać że auto szybko osiągnie prędkość 30 km/h ?
                  Nie ma definicji bezpiecznej prędkości auta przy dojedzie do przejazdu.
                  Kierowca ma zwolnic a nie przyśpieszacz.
                  To kierowca ma zwolnic a nie rowerzysta bo to kierowca ma ustąpić pierwszeństwa i to nie wtedy jak głupio sugerowałeś gdy rowerzysta jest już na przejeździe.
                  Skoro strzeliłeś takiego babola że rowerzysta nabiera pierwszeństwa dopiero na przejedzie to masz odpowiedz dlaczego jest tyle wypadków na ddr.
                  Nie po to się buduje ddr aby rowerzyści ustępowali kierowcom.
                  Jeśli rowerzysta jechały jezdnią to by miał "bezwzględne" pierwszeństwo jeśli jechałby z prawej i nie miałby znaku "ustąp pierwszeństwa."

                  Dlatego rowerzyści są zwolennikami wyznaczania psów rowerowych w jezdni gdzie obowiązywałaby prosta reguła pierwszeństwa z prawej niż prowadzenie ddr w takich miejscach po chodniku, że nie zawsze kierowca ma się zatrzymać ( gdy przejazd jest bliżej skrzyżowania niż zebra) .

                  Na ddr maja zastosowana przepisy o niedostosowaniu prędkości do warunków jazdy.
                  Zawsze gdy jest wypadek na przejedzie kierowca powinien odpowiadać z tego art gdy się tłumaczy ze widoczność była ograniczona np skrzyżowanie było zastawione autami.
                  Gdy była widoczność kierowca odpowiada za wymuszenie pierwszeństwa co tak naprawdę niewiele znaczy bo nie chodzi o wysokość mandatu a odpowiedzialność karną i materialną za wyrządzone szkody.
                  • zetkaf Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. 30.01.11, 17:52
                    > Chcesz powiedzieć
                    chce powiedziec, ze analizowac trzeba KONKRETNA sytuacje, najlepiej nie na podstawie slownych opisow. Wiec jesli mamy dalej prowadzic dyskusje, to prosze o rysunek ;)

                    > Ono i dziś jest bezwzględne bo pierwszeństwo jest jedno bez dzielenia na bezwzg
                    > lędne i względne.
                    Nie ma bezwzglednego pierwszenstwa na zasadzie "bo jade na rowerze"... sa konkretne sytuacje, i czasem rowerzysta jednak nie ma pierwszenstwa.

                    > Chodzi o głupi zapis który miał ściągnąć cześć odpowiedzialności z kierowcy
                    i glupia fizyke, ktora uwgledniono w zapisie...
                    szkoda tylko, ze zapis nie jest doprecyzowany i nie do konca z niego wynika, co autor mial na mysli...

                    > Przez drogę główna też możesz przeskoczyć przed nosem auta które ma pierwszeńst
                    > wo.
                    O ile nie wjedzie w ciebie ... inaczej moze byc to traktowane jako nieustapienie pierwszenstwa...

                    > Kierowca na głównej nie odpowiada no chyba że najedzie na stojące auto
                    a i to nie zawsze, choc to juz skrajne sytuacje...

                    > o to aby rowerzysta też nie odpowiadał jak wjedzie przez auto skoro ma pierwsz
                    > eństwo.
                    Gorzej, gdy nie ma...
                    ps. ciezko zeby nie odpowiadal swoim zdrowiem...

                    > Niezależnie czy rowerzysta dostanie mandat za wtargniecie czy nie, wina kierowc
                    > y jest bezsporna, można tylko mówić o wysokości wyroku.
                    nie, skoro mial pierwszenstwo, a rowerzysta mu wtargnal to co, mial krzyknac: fizyka won, JA HAMUJE?

                    > Rowerzysta zaś może zawsze nie przyjąć mandatu bo nie ma sposoby udowodnić że t
                    > o było wtargniecie.
                    Oczywiscie - podobnie jak kierowca ma prawo. Wtedy pozostaje sad... i jego wyrok w ktorejs tam instancji rowerzysta musi przyjac...

                    > Dziś przy 4 zmiennych 2 x odległość i 2x prędkość nikt nie
                    > jest w stanie w "tabelce" pokazać kiedy zaczyna się wtargniecie.
                    W tabelce nie - jak zwykle pomaga analiza konkretnej sytuacji.

                    > Nie ma definicji bezpiecznej prędkości auta przy dojedzie do przejazdu.
                    > Kierowca ma zwolnic a nie przyśpieszacz.
                    A ktos mowi, ze przyspiesza? Wystarczy, ze zwolni z 50 do 49 - jest zwalnianie?

                    > To kierowca ma zwolnic a nie rowerzysta bo to kierowca ma ustąpić pierwszeństwa
                    i tlumacz takiego, skoro do niego nie dochodzi... nie, kierowca ma co najwyzej byc przygotowany na samobojce...

                    > Skoro strzeliłeś takiego babola że rowerzysta nabiera pierwszeństwa dopiero na
                    > przejedzie to masz odpowiedz dlaczego jest tyle wypadków na ddr.
                    nie ja strzelilem, ustawodawca strzelil. A odpowiedz brzmi: bo wielu rowerzystow jest za glupich, zeby prosty zapis zrozumiec.

                    > Nie po to się buduje ddr aby rowerzyści ustępowali kierowcom.
                    Nie, buduje sie je po to, zeby na jezdnie nie wjezdzali ;)

                    > Jeśli rowerzysta jechały jezdnią to by miał "bezwzględne" pierwszeństwo jeśli j
                    > echałby z prawej i nie miałby znaku "ustąp pierwszeństwa."
                    ale jedzie ddr-em...

                    > Dlatego rowerzyści są zwolennikami wyznaczania psów rowerowych
                    ktore co, szczekaja na kierowcow? czy od razu gryza?

                    > w jezdni gdzie obowiązywałaby prosta reguła pierwszeństwa z prawej
                    i gdzie pieknie dzialaja prawa fizyki, np. strefy obnizonego cisnienia wokol pojazdu, zwlaszcza tira... ;)

                    > Zawsze gdy jest wypadek na przejedzie kierowca powinien odpowiadać z tego art
                    no wlasnie, magiczne slowko "powinien" - znaczy musi, chyba ze udowodni sie ze sa "uzasadnione powody" do "niemuszenia" ;)
                    • Gość: benek Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 13:53
                      > chce powiedziec, ze analizowac trzeba KONKRETNA sytuacje, najlepiej nie na pods
                      > tawie slownych opisow. Wiec jesli mamy dalej prowadzic dyskusje, to prosze o ry
                      > sunek ;)
                      Do merytorycznej dyskusji zapraszam na forum rowerowe a nie ty w wątku założonym przez cymbała to zwykłego kopania się.
                    • Gość: benek Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 14:02
                      > Nie ma bezwzglednego pierwszenstwa na zasadzie "bo jade na rowerze"... sa konkr
                      > etne sytuacje, i czasem rowerzysta jednak nie ma pierwszenstwa.


                      I tym samym wykazujesz ze nie masz pojecia o zasadzie pierszeństwa.
                      To zasad niezbywalna i nziezalezna od sytuacji na drodze.
                      Można tylko zrezygnować z pierwszeństwa przejazdu gdy sytuacja jest no niebezpieczna czy pojazdy nie zdążyły opuścić skrzyżowania ale i w tym drugi przypadku zasada pierwszeństwa przenosi się na opuszczającego skrzyżowanie tak wiec zawsze jest wiadomo kto ma pierwszeństwo.
                      przepisy określają kiedy opuszczaacy skrzyżowanie ma pierwszeństwo a kiedy nie.
                      Pierwszenstwo uzależnione od odległosci auta od rpzejazdu nie jest peirwszeńswtem bo nie podano odległosci kiedy mzona mówić o wjezaniu bezpośrednio przed pojazd.

                      Chore przepisy prowadzą do wypadków.
                      A dlaczego przepisy są chore ?
                      Należałoby zapyta osobę która skreśliła art27.2 w ostatniej nowelizacji i upodobniła sytuacje rowerzysty do sytuacji pieszego.
                      tego nie wolno było robić bo dynamika poruszania rowerzysty jest zupen9e inna niż pieszego.
                      No ale u nas ustanawiają przepisy dla rowerzystów oraz budują ścieżki rowerowe ludzie którzy nie jeżdżą na rowerach.
                      Ci sami projektanci którzy już tylko autem się poruszają spartolili pętlę na Grabiszynku bo nie wiedza, że tramwaje mają lusterka.



                      • zetkaf Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. 02.02.11, 17:12
                        > I tym samym wykazujesz ze nie masz pojecia o zasadzie pierszeństwa.
                        > To zasad niezbywalna i nziezalezna od sytuacji na drodze.
                        Nie, zalezna jedynie od konfiguracji terenu, tego, czy w danej uliczce ktos jest czy nie ma, itp.

                        > e jest wiadomo kto ma pierwszeństwo.
                        ale nie wiadomo, zeby zawsze mial to byc rowerzysta...
                        • Gość: benek Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 18:05

                          > > I tym samym wykazujesz ze nie masz pojecia o zasadzie pierszeństwa.
                          > > To zasad niezbywalna i nziezalezna od sytuacji na drodze.
                          > Nie, zalezna jedynie od konfiguracji terenu, tego, czy w danej uliczce ktos jes
                          > t czy nie ma, itp.

                          Nie bardzo rozumiem co ma konfiguracja terenu do wyznaczenia jednej z dróg na skrzyzowania drogą z pierwszeństwom przejazdu ?
                          Albo ktoś ma pierwszeństwo na drodze rowerowej i na przejedzie albo nie.
                          Ani konfiguracja ani pozycja auta przez przejazdem nie powinna mieć wpływu na pierwszeństwo i mam nadzieje że nie będzie.
                          Zostanie skreślony zakaz wjeżdżania bezpośrednio pod auta wić chyba zrozumiałe ze rowerzyści Nie będą się pod auta rzucać aby wykazać że mają pierwszeństwo.
                          Należy tylko poprawić szkolenie kierowców aby im się w łbach nie przewracało i aby zwalniali przed przejazdem aby sprawdzić czy do neigo nie zbliża się rowerzysta który ma na przejedzie pierwszeństwo.Czyli będzie tak jak w latach 90-tych, że gdy zbliżałem się do przejazdu to mnie kierowcy przepuszczali.


                          > > e jest wiadomo kto ma pierwszeństwo.
                          > ale nie wiadomo, zeby zawsze mial to byc rowerzysta...
                          Ależ oczywiście ze nie zawsze rowerzysta.Często inwalida na wózku bo im też wolno korzystać z ddr zatem i z przejazdów.

                          • zetkaf Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. 04.02.11, 23:29
                            > Nie bardzo rozumiem co ma konfiguracja terenu do wyznaczenia jednej z dróg na s
                            > krzyzowania drogą z pierwszeństwom przejazdu ?
                            Wszystko zalezy od tego, jak umieszczone sa znaki, kto z ktorej strony przyjezdza, swiatla, itp. Moze pora wreszcie poczytac przepisy mowiace o pierwszenstwie?

                            > Albo ktoś ma pierwszeństwo na drodze rowerowej i na przejedzie albo nie.
                            No ale to nie wynika z samego bycia rowerzysta, czynnikow branych pod uwage jest wiecej.

                            > Ani konfiguracja ani pozycja auta przez przejazdem nie powinna mieć wpływu na p
                            > ierwszeństwo i mam nadzieje że nie będzie.
                            Nie powinna - ale w tej chwili ma.
                            A dokladniej, pozycja ROWERZYSTY...

                            > Zostanie skreślony zakaz wjeżdżania bezpośrednio pod auta
                            pozyjemy, zobaczymy - jak na razie, w ostatniej nowelizacji nie skreslono, a przeciez tyle na ten temat pisales...

                            > ze rowerzyści Nie będą się pod auta rzucać aby wykazać że mają pierwszeństwo.
                            Jak widac, nie oczywiste...

                            > Należy tylko poprawić szkolenie kierowców aby im się w łbach nie przewracało
                            jak na razie, to sie rowerzystom w glowie przewraca, kierowcy sa co najwyzej glupi ;)

                            > aby zwalniali przed przejazdem
                            no i zwalniaja - z 50 do 49,5 ;)

                            > ysta który ma na przejedzie pierwszeństwo.
                            Ten na przejezdzie - ma, ten przed - z przepisow wynika, ze nie.

                            > Czyli będzie tak jak w latach 90-tych
                            jak widac, przyszlosc uparcie nie chce sie ciebie sluchac... ;)

                            > Ależ oczywiście ze nie zawsze rowerzysta.Często inwalida na wózku bo im też wol
                            > no korzystać z ddr zatem i z przejazdów.
                            a czasem kierowca...
                    • Gość: benek Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 14:14
                      > > Chodzi o głupi zapis który miał ściągnąć cześć odpowiedzialności z kierow
                      > cy
                      > i glupia fizyke, ktora uwgledniono w zapisie...
                      > szkoda tylko, ze zapis nie jest doprecyzowany i nie do konca z niego wynika, co
                      > autor mial na mysli...

                      No właśnie nie uwzględniono fizyki.
                      Fizyka to:
                      1) rowerzysta szybciej dojeżdża do przejazdu i kierowca nie może tak się rozglądać jak za pieszym
                      2) rowerzysta się nie cofnie jak wjedzie pól metra a pieszy tak.
                      3) rowerzysta się nie zatrzyma na 50 cm a pieszy tak
                      4) pieszy jak zwalnia to poprawia równowagę i możne się skoncentrować na obserwacji
                      5) rowerzysta jak zwalnia to traci równowagę i aby ja odzyskać musi więcej patrzyć pod koła.
                      6) pieszy zupełnie bezpiecznie może iść i patrzeć w bok.
                      7) rowerzysta musi to zrobić krócej bo przejeżdżając dystans kilka razy dłuższy niż pieszy może eis na kogoś nadziać
                      8) pieszy robiąc standardowe kroki przy schodzenie z krawężnika nie musi patrzyć pod nogi bo się nie potknie.Przy wchodzeniu tez nie jeśli nie idzie za szybko.
                      Rowerzysta musi patrzyć pod koła a nie w bok bo cześć przejazdów nie ma obniżonych krawężników.
                      9) pieszy jest wyższy bo idzie w pozycji wyprostowanej i lepiej go widać ponad dachami aut które parkują przy zebrze.

                      10) można wymienić wiele elementów powodujących że rowerzysta ma mniej czasu na podjecie właściwej decyzji i więcej zagrożeń.
                      Nie ma bowiem wydzielonych dróg dla rowerów a na ciągach rowerowo pieszych za potrącenie pieszego odpowiada rowerzysta.
                      Właśnie w okolicy przejazdów i zebr krzyżują się drogi rowerzystów i pieszych i cześć uwagi na to jest poświęcona.

                      Szkoda ci to tłumaczyć bo jesteś na nie.
                • Gość: benek Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. IP: *.e-wro.net.pl 30.01.11, 15:42
                  > > Trzeba znać cały kodeks drogowy.
                  > Jak widac, w duzym stopniu niezrozumienie wyniklo z nieznajomosci nie tyle prze
                  > pisow, co opisywanej sytuacji - nie wiadomo, czy biker wciaz sie odwoluje do ki
                  > erowcy skrecajacego w prawego, czy tylko do przejezdzajacego przez przejazd...

                  A co ze skrętem w lewo ?
                  A co ze skrętem w lewo z drogi dwujezdniowej oddzielonej pasem zieleni ?
                  A co z bardziej skomplikowanymi skrzyżowaniami (5 wylotowymi, rondami, placami) ?
                  Czy pierwszeństwo ma zależeć od wzajemnego ustawienia pojazdów lub znaków czy od tego skąd kto nadjechał ?
                  A czy czas nadjechania ma mieć znaczenie ?
                  Bo przecież ktoś mógł na sekundę się zatrzymać po skręcie i wysiąść choćby na sekundę .
                  Kto ma pamiętać z której strony nadjechało auto ?
                  A co będzie jak kierowca zda sobie sprawę co zrobił i powie ze nadjechał z innego kierunku ?
                  Zatem nie mieszajmy do tego na razie KG .Ustalmy co jest największym zagrożeniem i zmieńmy PoRD .
                  Jak będzie jeszcze niezadowalająca sytuacją to PoRD będzie znowelizowane kolejny raz a w międzyczasie będą zmieniane rozporządzenia np jak wyznaczać przejazd przez jezdnie aby kierowca zawsze miał czas na obserwacje i miejsce do zatrzymania się.
                  Policja wielu spraw nie rozumie a ma opiniowac. Przykładowo nie chce się z godzić na skret w lewo za skrzyżowaniem co jest w prawie na zachodzie.
                  to są nowości i policja musi do tego dojrzeć.
                  U nas najważniejsza jest płynność ruchu a nie bezpieczeństwo i policja nie widzi możliwości wykonania takiego manewru.




                  • zetkaf Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. 30.01.11, 17:58
                    > A co ze skrętem w lewo ?
                    > A co ze skrętem w lewo z drogi dwujezdniowej oddzielonej pasem zieleni ?
                    > A co z bardziej skomplikowanymi skrzyżowaniami (5 wylotowymi, rondami, placami)
                    > ?
                    > Czy pierwszeństwo ma zależeć od wzajemnego ustawienia pojazdów lub znaków czy o
                    > d tego skąd kto nadjechał ?
                    > A czy czas nadjechania ma mieć znaczenie ?
                    > Bo przecież ktoś mógł na sekundę się zatrzymać po skręcie i wysiąść choćby na s
                    > ekundę .
                    No widzisz, tak jak napisalem, nalezy analizowac KONKRETNE SYTUACJE, a nie uproszczonych schematow sie uczyc...

                    > A co będzie jak kierowca zda sobie sprawę co zrobił i powie ze nadjechał z inne
                    > go kierunku ?
                    To policja sie martwi... ocenia slady, szuka swiadkow (musze przyznac, ze sa cholernie skuteczni... przynajmniej czasami).

                    > Ustalmy co jest największym zagrożeniem i zmieńmy PoRD
                    Nie, nie ustalmy, nie zmienmy - MY co najwyzej mozemy podpowiedziec policji i sejmowi...

                    > Jak będzie jeszcze niezadowalająca sytuacją to PoRD będzie znowelizowane kolejn
                    > y raz
                    albo nie bedzie - bo to nie ty decydujesz...

                    > a w międzyczasie będą zmieniane rozporządzenia np jak wyznaczać przejazd
                    > przez jezdnie aby kierowca zawsze miał czas na obserwacje i miejsce do zatrzym
                    > ania się.
                    aha, a rowerzysta juz nie potrzebuje obserwowac sytuacji?
                    wiesz, wystarczylby jeden ruch: kazac ubierac sie wszystkim rowerzystom w koszulki: Jestem idiota. Wtedy podchodzi to pod zapis ze kierowca moze zalozyc, ze inny uczestnik ruchu zachowa sie przepisowo, CHYBA ZE Z ANALIZY SYTUACJI WYNIKA COS INNEGO ;)
                    ps. no dobrze, nie dotyczy trzezwo myslacych - mysle, ze wiekszosci, ale na pewno nie benka ;)

                    > Policja wielu spraw nie rozumie a ma opiniowac.
                    I tylko ty rozumiesz, o najmadrzejszy?

                    > Przykładowo nie chce się z godz
                    > ić na skret w lewo za skrzyżowaniem co jest w prawie na zachodzie.
                    wiesz, kiedys bezmyslnie kopiowalismy za wschodem, i jak na tym wyszlismy?
                    Tu jest Polska, nie zachod, i nie wszystkie przepisy sa takie same.

                    > U nas najważniejsza jest płynność ruchu a nie bezpieczeństwo
                    nie, najwazniejsze jest bezpieczenstwo ogolne, a nie ochrona idiotow kosztem reszty uzytkownikow drog.
                    • Gość: benek Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 16:47
                      > > A co będzie jak kierowca zda sobie sprawę co zrobił i powie ze nadjechał
                      > z inne
                      > > go kierunku ?
                      > To policja sie martwi... ocenia slady, szuka swiadkow (musze przyznac, ze sa ch
                      > olernie skuteczni... przynajmniej czasami).

                      Taaa. Niedawno przyjechałem na miejsce wypadku . Wypytałem ludzi o szczegóły.
                      Niewiele ludzie wiedzieli ale podpowiedzieli ze był świadek.
                      Poszedłem, podpytałem znalazłem kobietę, porosilem aby zaczekała na policje bo były ofiary.
                      Policja przyjechała i zaczeła sie bawic w papiery.
                      Podszedłem i mówię ze jak zaraz kobity nie przesłuchaja to wsiadzie do autobusu i szukaj wiatru w polu.
                      Wypadek był 15 m od wiaty rpzystankowej ale pan policjant nie wpadł na to że tam ktos mógł widzieć.
                      Podobnych a nawet gorszych sytuacji znam więcej.
                      Ostanio jak skomentowałem sposób likwidacji wypadku to policjant się tak wystraszył że zawezwał dowódce aby załagodził sytuację.
                      Oczywiście dalej brnęli w nieprofesjonalizm i próbowali tuszować sprawę.
                      Rutyna.

                      > > Ustalmy co jest największym zagrożeniem i zmieńmy PoRD
                      > Nie, nie ustalmy, nie zmienmy - MY co najwyzej mozemy podpowiedziec policji i s
                      > ejmowi...
                      he he
                      A sejm siadzie i załątwi.
                      Chłopie za swoje pieniadze trzeba bylo jezić do Ministerstwa Infrastruktury w Warszawie na spotkania zespołu do nowelizacji PoRD.
                      Policja tylko torpeduje ustawę przez co już mija rok od pierwszego czytania.
                      Urzędnicy w Polsce nie mogą przyjąć rozwiązań wprowadzanych i sprawdzonych w Europie.
                      Prawdopodobnie zmiany będą uchwalone ale w kilku etapach aż osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo do tego dojrzeją i zrozumieją zagrożenia.


                      > > Policja wielu spraw nie rozumie a ma opiniowac.
                      > I tylko ty rozumiesz, o najmądrzejszy?
                      Nie ja jeżdżę na rowerze i tłumacze to czego oni nie mogą pojąc.
                      Oczywiście nie tylko ja.
                      Tu nie chodzi o mądrość tylko zagonienie do roboty i zbijanie niepoważnych argumentów.
                      Policja nie wysyła swoich ludzi na szkolenia do krajów z rozwiniętą infrastrukturą.
                      We Wrocławiu nie ma ani jednego patrolu policyjnego na rowerach.
                      Policja nie szkoli młodzieży w miasteczku ruchu drogowego.
                      Ostatnio egzaminy praktyczne z jazdy rowerem były prowadzone w parafii św.Ducha.
                      Policja czasem robi konkursy na festynach szkolnych ale nie walczy już z nielegalnym parkowaniem na ddr przy szkołach.
                      Np ddr przy miasteczku ruchu drogowego są pozastawiane autami a w samym miasteczku spotykają się pijaczkowie.
                      Butelki już nie mieszczą się pod ławkami.

                      Na komisję bezpieczeństwa Ruchu Drogowego policja nie zgłasza żadnych wniosków co do stanu ddr.
                      Pod komisariatem na ul. Grunwaldzkiej pas rowerowy zastawiony autami a policjanci wysyłają rowerzystów aby zawezwali patrol SM.
                      To Polska , kraj który dopiero wchodzi w rozwinięta motoryzację.
                      Tu nikt nie wie jak przeciwdziałać patologiom.
                      Najczęściej to zwykłe lenistwo.


                      • zetkaf Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. 02.02.11, 17:10
                        > A sejm siadzie i załątwi.
                        Jak nie siadzie i nie zalatwi, to pozostaje ci tylko dostosowac sie do juz istniejacych przepisow, a nie tych, ktore chcialbys zeby wprowadzili w nowelizacji. Ponial wreszcie?

                        > Prawdopodobnie zmiany będą uchwalone ale w kilku etapach aż osoby odpowiedzialn
                        > e za bezpieczeństwo do tego dojrzeją i zrozumieją zagrożenia.
                        Do tego czasu musisz sie stosowac do rozwiazan prawnych juz istniejacych...

                        > Nie ja jeżdżę na rowerze i tłumacze to czego oni nie mogą pojąc.
                        Ale nie tylko strona roweru sie liczy... zwlaszcza rowerzysty, ktory ma gdzies przepisy...

                        > Policja czasem robi konkursy na festynach szkolnych ale nie walczy już z nieleg
                        > alnym parkowaniem na ddr przy szkołach.
                        Podobnie jak z nielegalnym parkowaniem przy pasach, itp. Policja prawie z niczym nie walczy, i rowerzysci nie moga sie tu czuc jakos szczegolnie pokrzywdzeni...
                        • Gość: benek Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 18:20
                          > > A sejm siadzie i załątwi.
                          > Jak nie siadzie i nie zalatwi, to pozostaje ci tylko dostosowac sie do juz istn
                          > iejacych przepisow, a nie tych, ktore chcialbys zeby wprowadzili w nowelizacji.
                          > Ponial wreszcie?

                          Mylisz się.
                          Istnieje jeszcze inicjatywa obywatelska.
                          Projekt ustawy może przygotować ministerstwo.
                          Sejm jest tylko od glosowania i dyskusji.Pozostaje wpłyniecie na opinie policji aby nie utrudniała.

                          > > Nie ja jeżdżę na rowerze i tłumacze to czego oni nie mogą pojąc.
                          > Ale nie tylko strona roweru sie liczy... zwlaszcza rowerzysty, ktory ma gdzies
                          > przepisy...
                          Mieszasz chłopie rożne rzeczy.
                          Liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo.
                          Przepisy muszą być spójne i zrozumiale.
                          Należy nadążać za ustawodawstwem europejskim bo nie może być tak ze w każdym kraju UE odmienne przepisy.


                          > Podobnie jak z nielegalnym parkowaniem przy pasach, itp. Policja prawie z niczy
                          > m nie walczy, i rowerzysci nie moga sie tu czuc jakos szczegolnie pokrzywdzeni.
                          Myślisz jak młody policjan czy straznik miejski.
                          Widzisz suchy przepis.
                          Tymczasem co innego zasłonić szybko zbliżającego sie rowerzyte do rpzejazdu a co innego pieszego , który gdyby nawet wszedł bez zatrzymywania na pasy to auto mzoę zdążyc sie zatrzymać bo auta nie jeżdżą przy krawężniku.
                          Zawsze można trochę odbić . Pieszy ma sekundę lub więcej aby się cofnąć.
                          Zatem zakaz parkowania 10 metrów przez zebrą to co innego niz zakaz aprkowania 10 m przed przejazdem.
                          Jeśli kierowcy złamią ten zakaz i zaparkują 2-3 metry przed przejazdem to są to daw różne zagrożenia.
                          Jak auto zaparkuje metr przed przejazdem to ponieważ zebra jest za przejazdem i ma 6 metrów szerokości to pieszy ma 3-9 metrów widoczności,
                          Rowerzysta tylko 1 m.
                          Pieszy idzie z prędkością 5 razy mniejsza i ma 6 razy większą odległość do auta wiec ma 30 razy większe szanse.
                          30 razy więcej czasu na cofniecie się lub zatrzymanie.
                          • zetkaf Re: Sam szukaj albo dowiesz sie w sądzie. 04.02.11, 23:19
                            > Istnieje jeszcze inicjatywa obywatelska.
                            No i co z inicjatywy, jesli sejm jej nie przeglosuje? Projektow moga byc tysiace, jednak dopoki ich sejm nie zatwierdzi (i senat, i prezydent), to to tylko makulatura. I do tego czasu musisz stosowac sie do AKTUALNEGO prawa.

                            > Liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo.
                            Tak, ale o bezpieczenstwo maja dbac tez rowerzysci...

                            > Należy nadążać za ustawodawstwem europejskim bo nie może być tak ze w każdym kr
                            > aju UE odmienne przepisy.
                            Dazyc sobie mozna - ale na razie jeszcze go w Polsce w pelni nie wprowadzilismy.
                            Obys dozyl do tego ustawodawstwa UE w Polsce - zeby cie ktos wczesniej nie rozjechal...

                            > Myślisz jak młody policjan czy straznik miejski.
                            > Widzisz suchy przepis.
                            Nie, widze policje, ktora nic nie robic...

                            > Tymczasem co innego zasłonić szybko zbliżającego sie rowerzyte do rpzejazdu a c
                            > o innego pieszego , który gdyby nawet wszedł bez zatrzymywania na pasy to auto
                            > mzoę zdążyc sie zatrzymać bo auta nie jeżdżą przy krawężniku.
                            A moze nie zdazyc - wiec co, nie nalezy go chronic? Aha, pieszych mozna rozjezdzac, rowerzystow nie?
                            Wedlug mnie, parkujacych trzeba gonic z dala zarowno od przejsc, jak i pasow.

                            > Zawsze można trochę odbić . Pieszy ma sekundę lub więcej aby się cofnąć.
                            Nie, ma tyle samo czasu - tyle, ze rowerem trudniej zawrocic. Gdy jednak czasu na przetworzenie danych przez umysl za malo, na zauwazenie zagrozenia - to nie ma znaczenia, komu latwiej zawrocic.

                            > Zatem zakaz parkowania 10 metrów przez zebrą to co innego niz zakaz aprkowania
                            > 10 m przed przejazdem.
                            Nie wiem co mowi suchy przepis - mam nadzieje, ze policja/SM bedzie liczyc 10 m od OBRYSU zarowno przejscia, jak i przejazdu.
                            Nie od srodka, nie od dalszej krawedzi - nie, OD OBRYSU. Czyli od najblizszej parkujacemu samochodowi krawedzi...

                            > Jeśli kierowcy złamią ten zakaz i zaparkują 2-3 metry przed przejazdem to są to
                            > daw różne zagrożenia.
                            Nie, to jest JEDNO zagrozenie. Zagrozenie dla osoby ktora zza przeszkody moze wejsc na pasy.

                            > Jak auto zaparkuje metr przed przejazdem to ponieważ zebra jest za przejazdem i
                            > ma 6 metrów szerokości to pieszy ma 3-9 metrów widoczności,
                            > Rowerzysta tylko 1 m.
                            Znaczy co, klapki na oczach? I to strasznie waskie, bo przeciez rowerzysta ma glowe wyzej niz pieszy - znaczy wiecej widzi...

                            > Pieszy idzie z prędkością 5 razy mniejsza i ma 6 razy większą odległość do auta
                            > wiec ma 30 razy większe szanse.
                            Zgodnie z przepisami, ZA MALE.
                            Podobno najwazniejsze jest pierwszenstwo - rozumiem, ze tylko rowerzystow? A pieszych blachosmrody moga spokojnie rozjezdzac?

                            > 30 razy więcej czasu na cofniecie się lub zatrzymanie.
                            Zgodnie z przepisami, ZA MALO. W kwestiach zycia i smierci, nie ma 30x wiecej, 100x wiecej - jest go albo wystarczajaco duzo, albo za malo. Za duzo nie ma nigdy...
                • Gość: benek A gdzie się kończy skrzyżowanie ? IP: *.e-wro.net.pl 30.01.11, 16:05
                  U nas ddr buduje się głownie wzdłuż ulic głownych.
                  To z nich się ściąga rowerzystów na ddr czyli trasy główne ułożone najczęściej promieniście do centrum
                  Bierzmy sobi taką droge dla ułatwienia bez świateł.
                  Kierowca przecina skrzyżowanie jadąc podporządkowaną i za skrzyżowaniem jezdni ma zebrę i przejazd rowerowy.
                  Tobie się wyrwało ze jak kierowca dopadnie przejazdu szybciej to ma pierwszeństwo.
                  Tymczasem przepisy słabo regulują gdzie się kończy skrzyżowanie i na której drodze jest pierwszeństwo. Skoro skrzyżowanie się nie skończyło bo ddr to kierowce nadal obowiązuje znak jaki miał przed skrzyżowaniem tzn "ustąp pierwszeństwa".
                  Zatem kierowca przecina dwie drogi główne.Najpierw jednie (czasem dwie) a potem drogę dla rowerów.
                  I tak jak pas zieleni nie odwołuje tego znaku tak on obowiązuje też i przed przejazdem bo przejazd wchodzi w skład skrzyżowania.
                  Ktory kierowca się nad tym zastanawia?
                  Ilu wie gdzie się kończy skrzyżowanie i dokąd obowiązuje znak ?
                  Praktycznie nikt i to sie kończy duszenie na gaz.

                  Zasada jest taka sama jak przy przecinaniu głównej.
                  Zdarzysz przeskoczyć to ci się udało no chyba ze policjant widział jak rowerzysta z piskiem opon zahamował.
                  Ale jeśli wjechałeś już na przejazd i rowerzysta wali cię w bok to powinieneś być karany jak za wymuszenie.
                  Nie ma przepisu zakazującego rowerzyście walnąć cię w bok wiec kuriozum jest przepis zakazujący wjeżdżania przed auto.
                  Tak się kończy gdy rowerzystę nie traktuje się jak równoprawnego uczestnika ruchu.
                  Być może rozwiązaniem byłyby progi spowalniające przed przejazdami.
                  W końcu jak kierowca jest zobowiązany zwalniać przez zebrą i przejazdem to próg nie powinien być utrudnieniem.
                  Kierowcy nie patrzą na znaki pionowe a zimą poziome są przykryte.Zresztą i w lecie często są na wpół starte.
                  Taki próg uczyłby kierowców gdzie są przejazdy i zmuszałby ich do rozglądania się.

                  Ponieważ trudno wszystkie reguły złączyć na przejedzie bo tam ani pierwszeństwo dla wszystkich kierunków ani zasada prawej strony więc należałoby tak jak w krajach gdzie jest dużo rowerów zastosować prostą regułę .
                  Potraciłeś rowerzystę na przejedzie a pieszego na pasach to jesteś winny.
                  Kierowcy się oburzą, ze na głównych drogach nie mogą zwalniać przed każda zebrą.
                  Rozwiązanie jest proste, na głównych drogach zakładać światła.

                  Ponieważ praktyka pokazuje ze kierowcy nie zwalniają przed przejściami nawet jak piesi już tam czekają dłuższa chwilę to warto uprościć przepisy dotyczące przejazdów bo zniecierpliwiony pieszy ma szanse się cofnąć jak zauważy że odbiera mu się pierwszeństwo a rowerzysta tego nie zdoła zrobić.

                  Są dwie drogi albo oznaczyć lepiej przejazdy np znakami ostrzegawczymi lub rozbudować sieć ddr tak aby kierowcy pamiętali że coś takiego istnieje na każdym osiedlu i na co trzeciej ulicy.


                  • zetkaf Re: A gdzie się kończy skrzyżowanie ? 30.01.11, 18:02
                    Juz ci mialem odpowiedziec, ale chyba dalsza dyskusja nie m sensu.
                    Zycze ci, zebys nastepna dyskusje mial jednak z policjantem, a nie ze smiercia...
                • Gość: benek Nowy przepis to nie lekartswo na obecną głupotę IP: *.e-wro.net.pl 30.01.11, 17:43
                  >> Nie pytaj o przpis bo jak ci podadzą na tacy to nei zapamietasz.
                  >Jak go nie podadza, to tym bardziej - bo co mam zapamietywac? NIC?

                  Nie ucz się przepisów ( na pamięć) bo te często są durne i często wymagają interpretacji w sądzie.
                  Naucz się jednej rzeczy że jak potrącisz to będziesz miał problem z udowodnieniem wtargnięcia.
                  Jak cię czytam to wydaje mi się że ty się chowasz z odpowiedzialnością za tym "zaklęciem".
                  Myślisz że nauczenie się przepisu uchroni cię od odpowiedzialności.
                  Powiesz magiczne słowo zabiłem bo wtargnął i po sprawie.
                  Już dziś szukaj kancelarii prawnej która wytłumaczy ci jak udowodnić wtargnięcie i przy jakich odległościach i prędkościach można o nim mówić.

                  Wtargniecie będzie wtedy gdy nie miałeś szansy zobaczyć rowerzysty bo on jechał chodnikiem i nagle bez sygnalizowania skrętu skręcił na przejazd.
                  Wtedy gdy wyjechał zza zasłony itp.

                  Tak jak ty interpretujesz przepis to zachęcanie do zabijania.
                  Twoje tłumaczenie polega na tym ze kierowca jak widzi zblizajacego sie rowerzystę to powinien przyśpieszyc aby znaleźć się przed nim na przejedzie bo rowerzysta dopiero na przejedzie ma pierszenstwo,.
                  Tymczasem kierowca się pomylił z oceną prędkości rowerzysty i spotkali się z nim na przejeździe.
                  Tu zwykle wali auto w rowerzystę, rzadziej rowerzysta w auto.
                  I co ma zrobić ta biedna policja (znam zdanie naszego komendanta drogówki na ten temat) ?
                  Biedna najpierw ustala kto kogo walnął.
                  Jak kierowca to ma cieplutko, jak rowerzysta wjechał w drzwi to w zasadzie rowerzysta, jeśli nie umie się bronić.
                  Dlatego policja też czeka na uproszczenie przepisów.
                  Przepis musi być tak jasny że w każdym calu jezdni musi być wiadomo kto ma pierwszeństwo .Jak w tym miejscu jest wypadek to nie trzeba rozważać kto ile jechał , gdzie patrzył itp tylko winę przypisuje się temu który wymusił.
                  Są wyjątki jak wtedy gdy zgaśnie silnik i auto jest unieruchomione lub gdy kierowca był zmuszony zahamować bo za skrzyżowaniem pieszy wbiegł na pasy .
                  Wtedy ten co miał pierwszeństwo odpowiada ze niedostosowanie prędkości do warunków a ten co zatarasował drogę to w zależności od okoliczności ale sądzę, że częściej przypiszą mu współwinę .

                  Przepisy w rożnych krajach się różnią.
                  Zasada nadrzędna jest ze chroni się słabszego.
                  Jak dojdzie do poważnego wypadku to i tak sprawa kończy się w sądzie po dochodzeniu.
                  Wtedy nie liczy sie twoja znajomosc przepisów.W tdy złapią cie za słowo gdy spytaja :widial pan go ?
                  W jakeij odległosci ?
                  Dlaczego pan nei zwalniał ?
                  Czy jechał pan z prędkością dostosowaną do warunków ?
                  Czy widział pan znak D6a ?
                  Czy znak stał w prawidłowym miejscu ?
                  Wtedy nikt nie będzie cie pytał o znajomość przepisów bo 800 artykułów i pkt nikt nie jest w stanie zapamiętać.
                  Wtedy ustala czy jechałeś tak aby dać sobie szanse zobaczyć i stosownie zareagować.
                  Kryty jesteś tylko wtedy gdy jechałeś na zielonym.
                  Ludzi którzy idą do sądu uczą się ekspresowo PoRD a tam cie zapytają nie o PoRD tylko o inne przepisy tylko o np Rozporządzenie Ministra Infrastruktury Administracji i Spraw Wewnętrznych z 31lipca 2002 o czy znasz §47 punkt 4 .Jak powiesz ze nie znasz to spytają jakie przepisy powinieneś znać jako kierowca .
                  Jak odpowiesz że sądzisz, że tylko ustawę PoRD to spytają cię jak powinieneś się zachować przed przejazdem.
                  Jeśli odpowiesz źle to będą wiedzieli że przyczyna wypadku nie była nieznajomość prawa przez rowerzystę tylko
                  1) nie wiesz które przepisy regulują te sprawy
                  2) nie znasz swych obowiązków nawet w zarysie
                  3) nawet po wypadku nie chciało ci się podszkolić w tym wąskim zakresie.

                  Zatem możesz znać 100 przepisów na pamięć nawet lepiej niż sędzia czy policjant a i tak przypiszą ci winę bo popełniłeś błąd który doprowadził do wypadku i nawet po wypadku nie wiesz jaki to był błąd a to dowód na to że w trakcie wypadku nie wiedziałeś jak się masz zachować.

                  A przepis jest prosty:
                  Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających.

                  Czyli nie tylko popełniłeś wykroczenie że nie zwolniłeś (co ciekawe nawet gdy nie ma pieszych) czyli naraziłeś na niebezpieczeństwo ale i właśnie tym spowodowałeś wypadek.

                  Teraz od tyłu :
                  nie można cie zwolnić od odpowiedzialności za potrącenie na przejedzie tylko dlatego że rowerzysta wtargnął choćby dlatego ze już sam brak zwolnienia jest wykroczeniem czyli niestosowaniem się do znaków drogowych.
                  A to wykroczenie jeśli się nie mylę nie jest wykroczeniem z PoRD tylko z Kodeksu Wykroczeń.
                  Zatem mogą ci przypisać dwa wykroczenia w tym stworzenie zagrożenie które doprowadziło do wypadku.
                  A tu sankcje są rożne w zależności od stopnia utraty zdrowia.
                  Zatem nie mieszaj rożnych spraw.
                  Jeśli rowerzyście udowodni się wtargniecie to płaci mandat 100 zł ale tobie grozi wiezienie z innego paragrafu.

                  Gadanie że jakby rowerzysta nie wtargnął to byś go nie potracił przypomina tłumaczenie że gdyby auto nie jechało ulicą główną to byś mu nie zajechał drogi.
                  Albo gdyby kierowca jadący ulicą główna nie egzekwował swojego pierwszeństwa albo jechał wolniej to by zdarzył zahamować i twoje wymuszenie nie doprowadziłoby do wypadku.

                  Mógłbyś się też tłumaczyć, że kierowca na głównej przekroczył dopuszczalną szybkość i to cię zmyliło gdy zajeżdżałeś mu drogę.
                  Zasada pierwszeństwa jest nadrzędna.
                  Jeśli spowodujesz wypadek to możesz tylko walczyć o złagodzenie kary jeśli uda ci się udowodnić ze druga strona też popełniła błąd.
                  To bardzo trudne ale nie zwolni cię od odpowiedzialności.
                  Gdyby tak było to każdy by mataczył i przytaczał nowe okoliczności.
                  Niczego nie da się sprawdzić po czasie ( co najwyżej prędkość po śladach hamowania) ale kto nie ustąpił pierwszeństwa zawsze się da.
                  bez tej zasady kardynalnej zapanowałby totalny chaos bo jeden przepis znosiłby działanie drugiego.
                  polecam odszukać w PORD przepis zakazujący jazdy rowerem po chodniku a w innym rozdziale przepis pozwalający na taka jazdę .
                  Takich baboli jest wiele a kierowcy chcieliby niefortunny zapis art 33 wykorzystać do jazdy na zasadach"wolnej amerykanki" czyli kto pierwszy i kto silniejszy ten wygrywa.

                  Art 27 PoRD jest w sprzeczności z z rozporządzeniem MISWiA bo jedno nakazuje zwalniać a drugie tylko zachować ostrożność. Oczywiście w sądzie kierowcę nauczą że wobec tego musi dostosować się do obu przepisów a szczególna ostrożność nie uniemożliwia zwalniania i odwrotnie .
                  Jednak źle skonstruowany zapis w PoRD a tylko do tej ustawy sięgają kierowcy prowadzi do złych nawyków.


                  Zostanie przywrócony art27.2
                  ale już widzę że kierowcy go nie rozumieją w tym Ty bo myślą, że póki go nie ma to mogą wymuszać pierwszeństwo.
                  Wprawdzie jest tam zapis dotyczący przejazdów i może to mylić, ale głównie chodziło o niezajeżdżanie drogi rowerzystom jadącym po jezdni

                  „2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować
                  szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów lub drodze dla rowerów stanowiących część drogi, którą zamierza opuścić.”;

                  Po prostu wrzucono do jednego przepisu wszystkie warianty drogi dla rowerów .
                  Dzięki temu będzie jasne, że nie tylko na przejedzie masz ustąpić ale nawet jak rowerzysta dojedzą do przejazdu.

                  Nowy zapis nie jest fortunny na co zwracałem już uwagę inicjatorom, bo znajdzie się głupi kierowca , który powie że jak przecina skrzyżowanie na wprost to nie musi ustępować rowerzyście będącemu przed przejazdem.
                  On będzie ustępował tylko na przejeździe jakby robił łaskę że nie najeżdża na kogoś kto jest przed nim na jezdni.
                  Zatem nie upieraj się bo kompromitujesz się jak ten wyimaginowany głupi kierowca, o którym wspominałem.

                  Na pewno nie będzie tak, że kierowca jadący od strony skrzyżowania będzie musiał ustąpić pierwszeństwa na przejeździe za skrzyżowan
                  • zetkaf Re: Nowy przepis to nie lekartswo na obecną głupo 30.01.11, 18:20
                    > Nie ucz się przepisów ( na pamięć) bo te często są durne i często wymagają inte
                    > rpretacji w sądzie.
                    Mimo to, nalezy ich przestrzegac...

                    > Naucz się jednej rzeczy że jak potrącisz to będziesz miał problem z udowodnieni
                    > em wtargnięcia.
                    ale jedynie przepis mnie moze wtedy uratowac - a niestety, niektorzy potrafia sie wrabac z tak mala odlegloscia, ze ciezko juz wyhamowac.

                    > Jak cię czytam to wydaje mi się że ty się chowasz z odpowiedzialnością za tym "
                    > zaklęciem".
                    Jak cie czytam, to mam wrazenie, ze jestes za tym, zeby ktos wprowadzil nowy przepis skreslajacy prawa fizyki.

                    > Myślisz że nauczenie się przepisu uchroni cię od odpowiedzialności.
                    Tak, jesli sie go nauczysz, ochroni mnie to od odpowiedzialnosci - bo cie nie rozjade.

                    > Powiesz magiczne słowo zabiłem bo wtargnął i po sprawie.
                    Nie, mam nadzieje, ze powiem magiczny zwrot : nie zabilem bo nie wtargnal, i po sprawie...

                    > Tak jak ty interpretujesz przepis to zachęcanie do zabijania.
                    Tak jak ty interpretujesz przepis, to zachecanie do samobojstwa.

                    > Twoje tłumaczenie polega na tym ze kierowca jak widzi zblizajacego sie rowerzys
                    > tę to powinien przyśpieszyc
                    sorry, powiedz mi, gdzie ja pisze, ze powinien przyspieszyc? Powiedzialem wprost, ze nie ma prawa przyspieszyc, a skoro tego nie rozumiesz, to widac, ze masz problemy ze zrozumieniem prostego tekstu pisanego - a co tu mowic o prawie?
                    ja jedynie pisze, ze to rowerzysta powinien sie zastanowic, czy ma prawo wjechac...

                    > I co ma zrobić ta biedna policja (znam zdanie naszego komendanta drogówki na te
                    > n temat) ?
                    Jesli takie samo jak odnosnie wypadkow z pieszymi (gdzie wedlug ciebie policja zawsze uznaje wine kierowcy - tylko skad potem w statystykach te wypadki gdzie uznano wtargniecie pieszego?), to nie masz po co go podawac...

                    > Biedna najpierw ustala kto kogo walnął.
                    A co za roznica? Wazne, ze doszlo do zderzenia...

                    > Jak kierowca to ma cieplutko
                    nie, wystarczy, ze walnal poczatkiem prawego reflektora - znaczy, ze rowerzysta dopiero wjezdzal, czyli wjechal bezposrednio przed pojazd...

                    > Dlatego policja też czeka na uproszczenie przepisów.
                    To niech czeka - na razie mamy, jakie mamy...

                    > Przepis musi być tak jasny że w każdym calu jezdni musi być wiadomo kto ma pier
                    > wszeństwo .
                    Tak, masz racje - ale na razie nie jest. Czyli co, wolisz zginac i nie dozyc do zmiany?

                    > Jak w tym miejscu jest wypadek to nie trzeba rozważać kto ile jechał
                    > , gdzie patrzył itp tylko winę przypisuje się temu który wymusił.
                    Ale trzeba ocenic, kto wymusil - czyt. ROZWAZYC, kto ile jechal, itp.
                    gdzie patrzyl - nie wazne, ma miec oczy okolo glowy ;)

                    > Wtedy ten co miał pierwszeństwo odpowiada ze niedostosowanie prędkości do warun
                    > ków
                    np. pieszy za szybko/za wolno biegl (o ile to on mial pierwszenstwo)?

                    > a ten co zatarasował drogę to w zależności od okoliczności ale sądzę, że cz
                    > ęściej przypiszą mu współwinę .
                    lub jego samochodowi ;)

                    > Przepisy w rożnych krajach się różnią.
                    NO WLASNIE :)

                    > Zasada nadrzędna jest ze chroni się słabszego.
                    Ale na rozne sposoby ;)

                    > Wtedy nikt nie będzie cie pytał o znajomość przepisów bo 800 artykułów i pkt ni
                    > kt nie jest w stanie zapamiętać.
                    nikogo nie obchodzi, czy jestem w stanie zapamietac - mam przestrzegac WSZYSTKICH.
                    Ty zreszta tez... nawet jesli jestes za glupi, zeby wszystkie zapamietac...

                    > Wtedy ustala czy jechałeś tak aby dać sobie szanse zobaczyć i stosownie zareago
                    > wać.
                    Ale skoro widzialem, i wiedzialem, ze masz obowiazek stanac przed przejazdem (to sad zdecyduje, czy mialem w tej kwestii racje), to wystarczy paragraf 3 czy bodajze 4, ktory pozwala mi zalozyc, ze przestrzegasz przepisow.
                    I wtedy mam prawo jechac tak, zeby nie dawac sobie szansy zareagowac na twoja glupote...

                    > istracji i Spraw Wewnętrznych z 31lipca 2002 o czy znasz §47 punkt 4 .Jak powie
                    > sz ze nie znasz to spytają jakie przepisy powinieneś znać jako kierowca .
                    Nie musze znac zadnego - musze jedynie wszystkie przestrzegac ;)

                    > Jeśli odpowiesz źle to będą wiedzieli że przyczyna wypadku nie była nieznajomoś
                    > ć prawa przez rowerzystę
                    nieznajomosc NIGDY nie jest przyczyna wypadku, przyczyna moze byc NIEPRZESTRZEGANIE. Jak nie pamietam, gdzie jest zapis, ze na czerwonym nie moge przejechac, ale bede grzecznie stal na czerwonym - to nie moga mi nic zrobic za nieznajomosc przepisu.

                    > 3) nawet po wypadku nie chciało ci się podszkolić w tym wąskim zakresie.
                    to akurat nie ma ZADNEGO znaczenia - wazne, czy w momencie wypadku zlamalem przepisy, czy nie. I nawet, jesli sie po wypadku nauczylem, nie ma juz zadnego znaczenia...

                    > a i tak przypiszą ci winę bo popełniłeś błąd który doprowadził do wypadku
                    o ile popelnilem...
                    ps. jak na razie, to w podobnej sytuacji policja wlasnie rowerzyscie przywalila mandat...

                    > wet po wypadku nie wiesz jaki to był błąd a to dowód na to że w trakcie wypadku
                    > nie wiedziałeś jak się masz zachować.
                    Wazne jest jedynie, kto popelnil blad...

                    > A przepis jest prosty:
                    > Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo
                    > D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeń
                    > stwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wcho
                    > dzących lub wjeżdżających.
                    pamietaj, ze to przepis jedynie z rozporzadzenia, a to stoi nizej niz ustawa. A ustawa mowi wyraznie, ze pierwszenstwo ma ZNAJDUJACY SIE NA PRZEJEZDZIE.

                    > Czyli nie tylko popełniłeś wykroczenie że nie zwolniłeś (co ciekawe nawet gdy n
                    > ie ma pieszych)
                    a kto powiedzial, ze nie zwolnilem? Moze jedynie za malo, zeby nie rozjechac wtargujacych na droge? ;)

                    > nie można cie zwolnić od odpowiedzialności za potrącenie na przejedzie tylko dl
                    > atego że rowerzysta wtargnął choćby dlatego ze już sam brak zwolnienia jest wyk
                    > roczeniem czyli niestosowaniem się do znaków drogow
                    taaa, a moze jeszcze fizyke wsadzisz za kraty?

                    > Jeśli rowerzyście udowodni się wtargniecie to płaci mandat 100 zł ale tobie gro
                    > zi wiezienie z innego paragrafu.
                    i mozna podciagnac pod stworzenie zagrozenia dla zdrowia/zycia ludzkiego - KK sie klania...

                    > Gadanie że jakby rowerzysta nie wtargnął
                    gadanie, ze jakby rowerzysta POSTEPOWAL ZGODNIE Z PRZEPISAMI...

                    > Albo gdyby kierowca jadący ulicą główna nie egzekwował swojego pierwszeństwa
                    gadanie, ze jakby kierowca postepowal NIEZGODNIE Z PRZEPISAMI... jakbys roznicy nie widzial...

                    > bo jechał wolniej to by zdarzył zahamować i twoje wymuszenie nie doprowadziłoby
                    > do wypadku.
                    o wlasnie, jakby majacy pierwszenstwo kierowca jechal wolniej... czy nie zauwazasz podobienstwa z pewna sytuacja? ;)
                    no wiec, wpakowales sie pod samochod jadacy na glownej... ;)
                    • Gość: benek Re: Nowy przepis to nie lekartswo na obecną głupo IP: *.e-wro.net.pl 03.02.11, 14:34
                      > > Nie ucz się przepisów ( na pamięć) bo te często są durne i często wymagaj
                      > ą inte
                      > > rpretacji w sądzie.
                      > Mimo to, nalezy ich przestrzegac...

                      Nie można złych przepisów przestrzegać.
                      Nie można zimą jeździć rowerem po nieodśnieżonych ścieżkach.
                      Na zachodzie ten problem rozwiazano dodajac tliczki Rower frei co oznacza ze rowerzysta sam wybiera czy woli jechc ddr czy jezdnia.

                      Nie można zmuszać rowerzystwo aby jeździli jezdnią jak tam są dziury zalane wodą.
                      nie można zmusić rowerzystów aby jeździli jezdnią a nie po chodniku jak przy krawędzi jezdni pługi usypały zwały śniegu.

                      Nie można zmuszać 10 letniego dziecka aby jeździło miedzy TIRami po ruchliwej arterii itd

                      Przepis mówiący że nie ma obowiązku stosować się do przepisu jeśliby to naraziło osobę lub inne osoby na utratę życia lub zdrowia sobie sam znajdź.
                      Oczywiście łamiąc przepisy bierzemy na siebie odpowiedzialność za spowodowanie ewentualnego wypadku.

                      Żyjemy w chorym kraju gdzie służby przymykają oczy na łamanie prawa bo wiedzą ze zarządca np nie odśnieża ddr, zamiast prawo dopasować do rzeczywistości.


                      • urko70 Re: Nowy przepis to nie lekartswo na obecną głupo 04.02.11, 10:54
                        Gość portalu: benek napisał(a):

                        > > > Nie ucz się przepisów ( na pamięć) bo te często są durne i często w
                        > ymagaj
                        > > ą inte
                        > > > rpretacji w sądzie.
                        > > Mimo to, nalezy ich przestrzegac...
                        >
                        > Nie można złych przepisów przestrzegać.
                        > Nie można zimą jeździć rowerem po nieodśnieżonych ścieżkach.

                        To i analogicznie: nie można karać za parkowanie na ddr skoro w okolicy nie ma wolnych miejsc do parkowania.

                        BTW szczytem głupoty by było odśnieżać we Wrocławiu ddry.
                      • zetkaf Re: Nowy przepis to nie lekartswo na obecną głupo 04.02.11, 23:24
                        > Nie można złych przepisów przestrzegać.
                        W polskim prawie nie ma definicji "zlych" i "dobrych" przepisow. Jak cie rozjada, to jedyne co bedzie policje obchodzilo, to co mowia przepisy. Nie wazne, glupie, czy madre - policje i sad moze obowiazywac jedynie prawo.

                        > Nie można zimą jeździć rowerem po nieodśnieżonych ścieżkach.
                        A dlaczego nie?

                        > Nie można zmuszać rowerzystwo aby jeździli jezdnią jak tam są dziury zalane wod
                        > ą.
                        Nie, nikt ich nie zmusza... moga np. zostac w domu ;)

                        > nie można zmusić rowerzystów aby jeździli jezdnią a nie po chodniku jak przy kr
                        > awędzi jezdni pługi usypały zwały śniegu.
                        Jak mowi polskie prawo - MOZNA.
                        Zgodnie z przepisami, pieszy ma prawo cie wywrocic, i wezwac policje, ze na niego wpadles...
                        i wina jest TWOJA - bo przeciez nie miales prawa po chodniku jechac...
                        i co z tego, ze przepis glupi - wazne, ze OBOWIAZUJACY.
                        ps. nie, nie mam nic przeciwko rowerzystom na chodnikach, takze jako pieszy ... dopoki nie probuja mnie rozjechac, wtedy mozesz byc pewien, ze zaliczysz kolizje... i zapewne policja przyzna, ze z TWOJEJ WINY...

                        > Nie można zmuszać 10 letniego dziecka aby jeździło miedzy TIRami po ruchliwej a
                        > rterii itd
                        Niestety, rodzice maja takie prawo.

                        > Przepis mówiący że nie ma obowiązku stosować się do przepisu jeśliby to naraził
                        > o osobę lub inne osoby na utratę życia lub zdrowia sobie sam znajdź.
                        Nie, w twojej chorej wyobrazni nie bede szukal...

                        > Oczywiście łamiąc przepisy bierzemy na siebie odpowiedzialność za spowodowanie
                        > ewentualnego wypadku.
                        DOKLADNIE!!! Takze, jesli pieszy specjalnie wlizie ci pod kola, wywroci cie (on sie obrocil - a ze akurat byles tam gdzie byc cie nie powinno...)

                        > Żyjemy w chorym kraju gdzie służby przymykają oczy na łamanie prawa bo wiedzą z
                        > e zarządca np nie odśnieża ddr, zamiast prawo dopasować do rzeczywistości.
                        Sluzby przymykaja oczy, bo sie obijaja. Po pierwsze, powinny wziac sie za tego, co nie odsnieza...
                        PS. wiesz, podstawa demokracji jest trojpodzial wladzy - czyli ze np. sluzby nie moga "dopasowywac prawa do rzeczywistosci". Rozumiem, ze wolisz tyranie i inne podobne rzady?
                  • zetkaf Re: Nowy przepis to nie lekartswo na obecną głupo 30.01.11, 18:24
                    > Takich baboli jest wiele a kierowcy chcieliby niefortunny zapis art 33 wykorzy
                    > stać do jazdy na zasadach"wolnej amerykanki" czyli kto pierwszy i kto silniejsz
                    > y ten wygrywa.
                    rowerzysci z kolei chcieliby zapis o pierwszenstwie rowerzysty na przejezdzie wykorzystac do zanegowania fizyki...

                    > Art 27 PoRD jest w sprzeczności z z rozporządzeniem MISWiA bo jedno nakazuje z
                    > walniać a drugie tylko zachować ostrożność.
                    czyli... zwalniac? aha, zwalnianie jest sprzeczne ze zwalnianiem ;)

                    > Zostanie przywrócony art27.2
                    pozyjemy, zobaczymy... o ile wczesniej ktos cie nie rozjedze...
                    jak na razie, od ostatniej dyskusji wprowadzono zapowiadana przez ciebie nowelizacje, i jakos nie wprowadzili "twojej" poprawki...

            • Gość: benek Kierowca myśli że wymusił tylko gdy zajechał drogę IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 12:33
              > mysle, ze warto jeszcze doczytac definicje ustapienia pierwszenstwa i wszystko
              > stanie sie zrozumiale ;)

              Masz ustąpić pierwszeństwo bo rowerzysta ma na przejedzie piewrszeństwo.


              ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, a pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku;

              Jeśli zmusisz rowerzystę do zwolnienia przed przejazdem bo będzie się bał wypadku to będzie to wymuszenie (nieustąpienie pierwszeństwa) .
              Zatem jak sam zauważyłeś nie tylko zajechanie drogi jest wymuszeniem pierwszeństwa ale spowodowanie ze rowerzysta będzie zmuszony zwolnic.
              Z takimi wymuszeniami spotykamy się na każdym przejeździe u większości kierowców wiec jak nie ma być wypadków z rowerzystami.
              Jeśli kierowca nie ustępuje pierwszeństwa nawet na przejdzie gdzie jest do tego zobowiązany to tłumaczy dlaczego kierowcy powodują wypadki na jezdni gdzie nie czują się tak zobowiązani do zachowania ostrożności.
              Po co uważać jak chroni karoseria ?


              • zetkaf Re: Kierowca myśli że wymusił tylko gdy zajechał 29.01.11, 13:51
                > Masz ustąpić pierwszeństwo bo rowerzysta ma na przejedzie piewrszeństwo.
                Nie, rowerzysta NA PRZEJEZDZIE ma pierwszenstwo - wiec jesli jest przed przejazdem, to wjezdzajac na niego WYMUSZA pierwszenstwo. W koncu stoi PRZED przejazdem, wiec zadnych praw wynikajacych z samego przejazdu jeszcze nie nabyl...

                > ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zm
                > usić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany
                > prędkości, a pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku
                > ;

                > Jeśli zmusisz rowerzystę do zwolnienia przed przejazdem bo będzie się bał wypad
                > ku to będzie to wymuszenie (nieustąpienie pierwszeństwa) .
                Nie, bo skoro zwalnia PRZED przejazdem, to NIE MA pierwszenstwa. A ja jadac sobie droga umieszczona w poprzek raczej mam pierwszenstwo (choc trzeba by sie zastanowic, czy rowerzysta jest bardziej jak pieszy, czy jak kierowca na skrzyzowaniu? - ale wtedy nalezy uwzglednic, z ktorej strony sie zbliza, itp.)
                Z kolei rowerzysta wjezdzajac na przejazd przed kierowca wymusza hamowanie samochodu...
                • tylko_bez_inwektyw Re: Kierowca myśli że wymusił tylko gdy zajechał 29.01.11, 14:18
                  Wasza dyskusja, zetkafie i benku, jest jałowa, gdyż spieracie się o zapisy PoRD-u, gdy tymczasem kwestię reguluje Konwencja Wiedeńska.
                  • zetkaf Re: Kierowca myśli że wymusił tylko gdy zajechał 29.01.11, 17:15
                    > Wasza dyskusja, zetkafie i benku, jest jałowa, gdyż spieracie się o zapisy PoRD
                    > -u, gdy tymczasem kwestię reguluje Konwencja Wiedeńska.
                    Zwrocilbym uwage, ze w polskiej konstytucji miedzynarodowe konwencje (oczywiscie tylko te ratyfikowane przez Polske ;) stoja troche nizej niz polskie ustawy.
                    ps. a czy w konwencji genewskiej jest zapisane ze rowerzysta jest swieta krowa i ma bezwzgledne pierwszenstwo w KAZDEJ sytuacji, jak niektorzy tutaj sugeruja? ;)
                    • tylko_bez_inwektyw Re: Kierowca myśli że wymusił tylko gdy zajechał 29.01.11, 18:12
                      > Zwrocilbym uwage, ze w polskiej konstytucji miedzynarodowe konwencje (oczywisci
                      > e tylko te ratyfikowane przez Polske ;) stoja troche nizej niz polskie ustawy.

                      Artykuł 91, ustęp 2 Konstytucji RP: "Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową". Czy masz jeszcze coś do dodania?
                      • zetkaf Re: Kierowca myśli że wymusił tylko gdy zajechał 29.01.11, 18:31
                        > Artykuł 91, ustęp 2 Konstytucji RP: "Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprze
                        > dnią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej
                        > nie da się pogodzić z umową". Czy masz jeszcze coś do dodania?
                        a) Czy konwencja genewska jest ratyfikowana ustawa?
                        b) Czy mowa o jednej i tej samej ustawie (tak by mozna wnioskowac ze sformulowan), czy o kilku - wtedy byc moze lepszym sformulowaniem byloby "ma pierwszenstwo przed wszelkimi ustawami"?
                        Niestety, polskie sprawo wciaz jest bardzo niespojne, problem maja z nim nawet prawnicy... wiec czy zwykly szary zuczek musi znac je lepiej, niz specjalisci?
                        • zetkaf Re: Kierowca myśli że wymusił tylko gdy zajechał 29.01.11, 18:35
                          > Niestety, polskie sprawo wciaz jest bardzo niespojne, problem maja z nim nawet
                          > prawnicy... wiec czy zwykly szary zuczek musi znac je lepiej, niz specjalisci?
                          ps. oczywiscie, w tym momencie musze ci przyznac przynajmniej czesciowa racje (czy pelna, nie wiem, nie znam sie na tyle na prawie). Natomiast mam pytanie (ktore pewnie pozostanie retorycznym), czy na kwestie konwencji genewskiej nie powinno sie klasc wiecej nacisku na:
                          - szkoleniach na prawo jazdy,
                          - EGZAMINACH,
                          - w publikacjach dotyczacych ruchu drogowego, w szczegolnosci w wydaniach komercyjnych PoRD?
                        • tylko_bez_inwektyw Re: Kierowca myśli że wymusił tylko gdy zajechał 29.01.11, 19:05
                          > a) Czy konwencja genewska jest ratyfikowana ustawa?

                          Nie chodzi o Konwencję Genewską a Wiedeńską. Jest ona ratyfikowana ustawą, gdyż, jak głosi art. 241 ust. 1 Konstytucji: "Umowy międzynarodowe ratyfikowane dotychczas przez Rzeczpospolitą Polską na podstawie obowiązujących w czasie ich ratyfikacji przepisów konstytucyjnych i ogłoszone w Dzienniku Ustaw, uznaje się za umowy ratyfikowane za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie i stosuje się do nich przepisy art. 91 Konstytucji, jeżeli z treści umowy międzynarodowej wynika, że dotyczą one kategorii spraw wymienionych w art. 89 ust. 1 Konstytucji." Konwencja Wiedeńska spełnia te niezbyt wygórowane wymagania.

                          Dla jasności przytoczę jeszcze ów art. 89 ust. 1: "Ratyfikacja przez Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy:


                          1) pokoju, sojuszy, układów politycznych lub układów wojskowych,


                          2) wolności, praw lub obowiązków obywatelskich określonych w Konstytucji,


                          3) członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w organizacji międzynarodowej,


                          4) znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym,


                          5) spraw uregulowanych w ustawie lub w których Konstytucja wymaga ustawy."

                          > Niestety, polskie sprawo wciaz jest bardzo niespojne, problem maja z nim nawet
                          > prawnicy... wiec czy zwykly szary zuczek musi znac je lepiej, niz specjalisci?

                          Masz rację, że w tej kwestii prawo jest mocno zagmatwane i mogące budzić wątpliwości, dlatego uważam, że wobec takich niejasności najlepszą postawą kierowców byłoby ustępowania pierwszeństwa rowerzystom (bo zwykła kultura nigdy nie jest wykroczeniem), a ze strony rowerzystów mimo wszystko zachowywanie szczególnej ostrożności, bo napis na nagrobku "Miał pierwszeństwo" jest raczej marną pociechą.
                          • zetkaf Re: Kierowca myśli że wymusił tylko gdy zajechał 29.01.11, 19:41
                            > Masz rację, że w tej kwestii prawo jest mocno zagmatwane i mogące budzić wątpli
                            > wości, dlatego uważam, że wobec takich niejasności najlepszą postawą kierowców
                            > byłoby ustępowania pierwszeństwa rowerzystom (bo zwykła kultura nigdy nie jest
                            > wykroczeniem),
                            pod warunkiem, ze nie jest to np. ostre hamowanie bez zastanowienia co ma zrobic ten za mna (a i na takich trafialem).
                            Dodam jeszcze jeden przypadek, w ktorym osobiscie uczestniczylem. Skrzyzowanie, dwa pasy zjazdowe, przed przejsciem dla pieszych stoi pieszy. Ja jade lewym pasem, prawym pasem inny pojazd, jedziemy mniej wiecej rowno. Oczywiscie, rozgladalem sie glownie przed siebie, bo przeciez tych z prawej juz minalem, zreszta i tak z racji znakow mialem pierwszenstwo. Nie zwrocilem wiec uwagi, ze jadacy rowno ze mna nagle mocno zwalnia... ustapil pierwszenstwa pieszemu stojacego przed pasami. Dobrze, ze zauwazylem, ze pieszy pcha sie pod kola, zdazylem wyhamowac, sam nie jestem pewien, kto bylby winien gdybym mial slabsze hamulce (i obawiam sie, ze niestety ja). Tak wiec nieprzewidywalne ustepowanie pierwszenstwa pieszemu moze takze stwarzac dla niego zagrozenie...

                            > a ze strony rowerzystów mimo wszystko zachowywanie szczególnej o
                            > strożności, bo napis na nagrobku "Miał pierwszeństwo" jest raczej marną pociech
                            jak widac, niektorzy uwazaja ze pierwszenstwo stoi nawet ponad prawami fizyki ;)
            • tylko_bez_inwektyw Re: Debile forumowi: wymierna prawda 29.01.11, 14:16
              > A mozesz podac konkretny przepis? Bo ja tylko znalazlem o rowerzystach JUZ ZNAJ
              > DUJACYCH sie na przejsciu, a nie nadjezdzajacych? Za to piekny jest zapis art.
              > 33.4, dotyczacy takze tuz przed pojazd ktory wlasnie skrecil ;)

              Proszę bardzo. Artykuł 16, punkt 2 Konwencji Wiedeńskiej.
            • Gość: benek Re: Debile forumowi: wymierna prawda IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 14:54
              > > dlatego już niedługo przepis ten zostanie zmieniony
              > po raz kolejny powtarzasz to samo, i po raz kolejny odpowiem ci to samo: jak si
              > e zmieni, to bedzie sie musialo zmienic zachowanie kierowcow. Na razie jednak m
              > amy takie przepisy jakie mamy, i do nich sie musisz stosowac.

              gadasz jak potłuczony nawiedzony kierowca.
              Co ma się niby zmienić?
              Przepisy będą tylko doprecyzowane bo okazuje się że cześć kierowców którzy są debilami ich nie rozumie.
              Zarówno dziś jak i po nowelizacji rowerzysta będzie miał pierwszeństwo.
              Jak tłuki nie rozumieją to się im zbierze obowiązujące przepisy i wstawi do jednego. Co do wtargnięcia to przepis zostanie przywrócony z przedniej wersji PoRD i kierowcy nie będą się mogli tłumaczyć że czegoś nie zrozumieli.
              Jak ktoś jest debilem i ma napisane ze rowerzysta ma pierwszeństwo to będzie szukał dziury w całym (przepisie) aby znaleźć pole dla swojej bezkarności.
              Ciekawe co by było gdyby zmienić przepis o skrzyżowaniu drogi głównej z podporządkowaną i napisać, że auto na głównej ma pierwszeństwo ale nie wolno mu wjeżdżać bezpośrednio przed nadjeżdżając pojazd jadący po podporządkowanej.

              zatem nie brnij już dalej bo wiemy żeś uzależniony od auta tak jak ten policjant który zagmatwał przepis i ma na sumieniu dziesiątki a może setki osób zabitych na przejazdach.
              nei myśl ze jak dziś zabijesz i po nowelizacji to twoja sytuacja będzie inna.
              Zabiłeś bo nie ustąpiłeś pierwszeństwa przejazdu i nie ma gadania że ktoś zwolnił i myślałeś że cie chce przepuścić albo inna bajeczka.

              Jakiś głąb wymyślił kilka lat temu ze jak zabroni pieszym czy rowerzystom wchodzić na jezdnie to będzie mniej wypadków.
              Napisał że jest zakaz wchodzenia bezpośrednio przed pojazd.
              To tak jakby napisał że jest zakaz samobójstwa.Zapewne ci idioci piesi nie wiedzą czym się może skończyć wchodzenie przed maskę rozpędzonego auta i jak się wymyśli durny przepis to wszyscy piesi i rowerzyści nauczą się go na pamięć i już nie będą popełniać samobójstw.
              Upraszczając ludzie się nie boją śmierci to postraszymy ich 50 zł mandatem to może nie będą się zabijać.

              tymczasem ten przepis trafił do świadomości kierowców idiotów bo był im na rękę i teraz jak widzą pieszego czy rowerzystę który chce wejść na jednie to przyspieszają aby się nie odważył.
              A ze czasem auto jest daleko i trudno zauważyć ze zamiast zwalniać to przyśpiesza to głupotę kierowcy widać już na środku jezdni.
              Pieszy jeszcze zrobi krok do tyłu i ustąpi idiocie ale rowerzysta tego nie zdoła zrobić.
              Warto tez ci wspomnieć ze Konwencja Genewska stoi nad polskim PoRD bośmy ja ratyfikowali.
              Zatem gdyby jakiś durny policjant chciałby przyznać racje kierowcy to zawsze można tę decyzję nawet sadową zaskarżyć bo jeśli polski przepis jest w sprzeczności z prawem międzynarodowym to nie obowiązuje.
              Ale to są przypadki rzadkie i ponieważ na skrzyżowaniu jest wiele zmiennych ( prędkość auta, śliskość nawierzchni, widoczność , prędkość pieszego czy rowerzysty) to nie można ustalić położenia pojazdów w momencie podjęcia decyzji o skorzystaniu z pierwszeństwa.
              W takiej sytuacji winny jest zawsze ten kto nie ustąpił pierwszeństwa.
              Można jego winę tylko zmniejszać okolicznościami np gdy ktoś znienacka wbiegł.
              Ale przy rowerzystach nie można ocenić czy ktoś wjechał na jezdnie szybciej niż to się zwykle robi.
              Zatem wtargnięcie rowerzysty to idiotyzm.Gdyby był przepis że rowerzysta ma się zatrzymać przed przejazdem to można by się zastanawiać czy jeśli wjechał bez zatrzymania to nie wtargnął.
              • zetkaf Re: Debile forumowi: wymierna prawda 29.01.11, 17:37
                > gadasz jak potłuczony nawiedzony kierowca.
                i to jest opinia rowerzysty o osobie nawiazujacej do przestrzegania obowiazujacego prawa - oczywiscie, taki kierowca to zlo najgorsze, bo chce ustaw przestrzegac ;)

                > Co ma się niby zmienić?
                Ja nie wiem, to nie ja pisze, ze sie prawo zmieni ;)

                > Przepisy będą tylko doprecyzowane bo okazuje się że cześć kierowców którzy są d
                > ebilami ich nie rozumie.
                No dobrze, panie arcymadry, to jak wytlumaczysz, ze co wojewodztwo to inna interpretacja takiej pierdoly, jak miganie kierunkowskazami na rondzie (ze nie wspomne o wojewodztwach, ktore maja 2 i wiecej fachowych interpretacji). Wiec skoro komendanci wojewodzcy drogowek, osrodki egzaminowania itp. nie potrafia jednoznacznie zinterpretowac prawa, to co ma powiedziec zwykly kierowca czy rowerzysta?

                > Zarówno dziś jak i po nowelizacji rowerzysta będzie miał pierwszeństwo.
                W okreslonych przypadkach, tak.

                > Co do wtargnięcia to przepis zostanie przywrócony z przedniej wersji PoRD
                > i kierowcy nie będą się mogli tłumaczyć że czegoś nie zrozumieli.
                Jak zostanie przywrocony - to pogadamy, zaden policjant nie przyjmie interpretacji "panie, bo przepisy sie wkrotce zmienia" ;)

                > Jak ktoś jest debilem i ma napisane ze rowerzysta ma pierwszeństwo to będzie sz
                > ukał dziury w całym (przepisie) aby znaleźć pole dla swojej bezkarności.
                Jesli ja znajdzie, to znaczy ze debilem jest ustawodawca, a interpretujacy - chyba raczej geniuszem?
                ps. byc moze BEDZIE mial napisane, w tej chwili rowerzysta w wielu przypadkach MUSI ustapic pierwszenstwa i basta.

                > Ciekawe co by było gdyby zmienić przepis o skrzyżowaniu drogi głównej z podporz
                > ądkowaną i napisać, że auto na głównej ma pierwszeństwo ale nie wolno mu wjeżdż
                > ać bezpośrednio przed nadjeżdżając pojazd jadący po podporządkowanej.
                A czy gdzies napisano, ze DROGA dla rowerzystow jest zawsze droga glowna?
                ps. jakby co, zawsze mozna sie tlumaczyc, ze kierowca juz byl na glownej, a nie dopiero na nia wjezdzal - zobacz, ze jak wjezdzam z podporzadkowanej na glowna, nikogo nie interesuje gdzie wjezdzam, a jedynie skad. Podobnie z przejsciem - dopiero PO WEJSCIU na przejscie/przejazd masz pierwszenstwo ;) a wczesniej jestes na podporzadkowanej...
                ps. ze nie wspomne o wyraznym zapisie, ze rowerzysta wjezdzajacy na jezdnie w miejscu innym niz przejazd dla rowerow (a wiec takze na przejsciu dla pieszych, co samo w sobie jest zabronione) jest pojazdem WLACZAJACYM sie do ruchu, a wiec bezwzglednie USTEPUJE pierwszenstwa.

                > zatem nie brnij już dalej bo wiemy żeś uzależniony od auta tak jak ten policjan
                > t który zagmatwał przepis i ma na sumieniu dziesiątki a może setki osób zabityc
                > h na przejazdach.
                Moze i ma na sumieniu, ale... ale przepis jest przepis, sumienie zdaje sie tez nie jest pojeciem rozpatrywanym w polskim prawie.

                > Zabiłeś bo nie ustąpiłeś pierwszeństwa przejazdu
                a moze zabilem, bo rowerzysta-samobojca nie ustapil pierwszenstwa przejazdu?
                ps. niezaleznie od prawa, rowerzysta zginie. A o interpretacje prawna co najwyzej Boga bedzie mogl spytac, choc nie wiem, czy mu to humor poprawi...

                > i nie ma gadania że ktoś zwolnił i myślałeś że cie chce przepuścić albo inna bajeczka.
                Art. 33.4.2 - ewidentny zakaz zwalniania na przejsciu ;)

                > Jakiś głąb wymyślił kilka lat temu ze jak zabroni pieszym czy rowerzystom wchod
                > zić na jezdnie to będzie mniej wypadków.
                Tak, wiemy, dla ciebie kazdy, kto nie traktuje rowerzysty jak swietej krowy, jest debilem.
                Moze takich jak ty, ktorzy sie za swiete krowy uwazaja, trzeba pozamykac tam, gdzie miejsce krow - w oborze?

                > Napisał że jest zakaz wchodzenia bezpośrednio przed pojazd.
                Patrzcie, patrzcie - ten glab nawet jakies pojecia z fizyki zrozumial.
                Czego o rowerzystach (przynajmniej niektorych) powiedziec nie mozna...

                > Upraszczając ludzie się nie boją śmierci to postraszymy ich 50 zł mandatem to m
                > oże nie będą się zabijać.
                Skoro boja sie mandatu - to chociaz w ten sposob sie uda...

                > tymczasem ten przepis trafił do świadomości kierowców idiotów bo był im na rękę
                > i teraz jak widzą pieszego czy rowerzystę który chce wejść na jednie to przysp
                > ieszają aby się nie odważył.
                no i lamia prawo... ale co z tymi rowerzystami, ktorzy wjezdzaja przed wcale nie przyspieszajacy samochod, bo "jeszcze sie zmieszcza"? Sam takiego o malo co nie rozjechalem (dodam, ze na PRZEJSCIU dla pieszych, a nie na przejezdzie dla rowerow), jedyne co go uratowalo, to moje doswiadczenie, umiejetnosc przewidywania i bardzo ostre hamulce... dodam, ze kawalek dalej znowu przecial sobie skrzyzowanie, w miejscu gdzie nie bylo ani przejscia ani przejazdu, gdzie nie bylo drogi normalnej pozwalajacej mu przejechac w tym kierunku, i jedyne co go znowu uratowalo to ostre hamulce. Dodam, ze policja ewidentnie przyznala mi racje, w obydwu przypadkach.
                Ale co, powiesz, ze to glaby byly?

                > A ze czasem auto jest daleko i trudno zauważyć ze zamiast zwalniać to przyśpies
                > za to głupotę kierowcy widać już na środku jezdni.
                To wtedy jak sa swiadkowie, to kierowce w razie wypadku powinni za UMYSLNE spowodowanie smierci zamknac. Tak, w takim przypadku masz racje. PS. skoro widac na srodku jezdni, to chyba mowa o rowerzyscie JUZ bedacym na przejezdzie, a nie wjezdzajacym z chodnika prosto pod kola? Bo jakby to bylo wymuszenie, to by do polowy nie dojechal ;)

                > Warto tez ci wspomnieć ze Konwencja Genewska stoi nad polskim PoRD bośmy ja rat
                > yfikowali.
                Nie, nie stoi. Radze poczytac najwazniejsze polskie prawo, Ustawe Zasadnicza zwana Konstytucja III RP.
                Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia.
                Konstytucja RP art.87


                > Zatem gdyby jakiś durny policjant chciałby przyznać racje kierowcy to zawsze mo
                > żna tę decyzję nawet sadową zaskarżyć bo jeśli polski przepis jest w sprzecznoś
                > ci z prawem międzynarodowym to nie obowiązuje.
                to obowiazuje, bo jestesmy w Polsce.

                > Ale to są przypadki rzadkie i ponieważ na skrzyżowaniu jest wiele zmiennych ( p
                > rędkość auta, śliskość nawierzchni, widoczność , prędkość pieszego czy rowerzys
                > ty) to nie można ustalić położenia pojazdów w momencie podjęcia decyzji o skorz
                > ystaniu z pierwszeństwa.
                Jak dojdzie do wypadku a nie "tylko" kolizji, to policja sobie jakos radzi. Zwlaszcza, jesli mowimy o b. powaznych obrazeniach lub smierci.

                > W takiej sytuacji winny jest zawsze ten kto nie ustąpił pierwszeństwa.
                Juz chcialem cie poprawic, ze ten kto wymusil, ale masz racje, PoRD definiuje jedynie ustapienie pierwszenstwa ;)

                > Można jego winę tylko zmniejszać okolicznościami np gdy ktoś znienacka wbiegł.
                Nie, wtedy ten ktos nie ustapil pierwszenstwa. Bo byl na chodniku (czyli jakby na drodze podporzadkowanej).

                > Ale przy rowerzystach nie można ocenić czy ktoś wjechał na jezdnie szybciej niż
                > to się zwykle robi.
                Nie, dlatego jest nieprecyzyjny zapis o niewchodzeniu "bezposrednio przed pojazd". I o tym, ze pierwszenstwo ma rowerzysta NA PRZEJEZDZIE - wiec jesli na przejezdzie pojawiasz sie tak pozno, ze FIZYCZNIE nie mozliwe jest wyhamowanie pojazdu, to wina jest TWOJA.

                > Zatem wtargnięcie rowerzysty to idiotyzm.
                Tak, podobnie jak wszystkie inne proby samobojcze ;)

                > Gdyby był przepis że rowerzysta ma się
                > zatrzymać przed przejazdem to można by się zastanawiać czy jeśli wjechał bez z
                > atrzymania to nie wtargnął.
                Nie, jedynie ma sie upewnic, ze nie wtargnie komus pod kola... ps. sam dopiero co pisales, ze przeciez kierowca widzi duzo wczesniej rowerzysta - a rowerzysta co, slepy, ze nie widzi wczesniej samochodu? Akurat samochod duzo latwiej zauwazyc - swieci swiatelkami, halasuje, duuuzy jest, a nie tylko taka "tyczka" ;)
            • Gość: benek A ilu kierowców zna przepisy ? IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 15:02
              > > dlatego już niedługo przepis ten zostanie zmieniony
              > po raz kolejny powtarzasz to samo, i po raz kolejny odpowiem ci to samo: jak si
              > e zmieni, to bedzie sie musialo zmienic zachowanie kierowcow. Na razie jednak m
              > amy takie przepisy jakie mamy, i do nich sie musisz stosowac.

              Jeszcze raz mówię ze zmiana przepisu nie zmieni zachowania kierowców.
              Dziś zabijają rowerzystów , którzy mają pierwszeństwo.
              Myślisz że jak się przeredaguje przepis to będą mieli lepszy wzrok lub wolniej będą jeździć ?
              Przecież większość kierowców nie wie co to ścieżka rowerowa czy przejazd rowerowy.
              W ich wsi czy miasteczku nie ma dróg dla rowerów.
              Oni nie widzą co znaczą dwie przerywane linie obok zebry.
              wystarczy zobaczyć gdzie parkują albo czy ustawiają się na przejedzie w kolejce do przejechania skrzyżowania.
              Nawet jak przemalujesz przejazd na czerwono to tez na nim staja autami.
              20-30 5 kierowców to idioci a ponad 50% to chamy które wiedzą ze im i tak nic nie zrobi.
              Dopiero jak jest wypadek to płaczą ze im rowerzysta wtargnął.
              A jak ma przejechać przez przejazd jak na nim dwa auta ?
              Wciska się miedzy nie a tu środkowym pasem wyprzedza jeszcze większy idiota.
              Ilu kierowców wie ze nie wolno parkować 10 metrów przed i za przejazdem rowerowym ?
              Ilu wie że będzie płaciło rentę za złe parkowanie do końca życia, bo ograniczyli widoczność?





              • zetkaf Re: A ilu kierowców zna przepisy ? 29.01.11, 17:49
                > Jeszcze raz mówię ze zmiana przepisu nie zmieni zachowania kierowców.
                To zmieni zachowanie policjantow ;)

                > Dziś zabijają rowerzystów , którzy mają pierwszeństwo.
                Wlasnie nie mozesz do konca podac przepisu, ktory mowi ze maja.

                > Myślisz że jak się przeredaguje przepis to będą mieli lepszy wzrok lub wolniej
                > będą jeździć ?
                Nie, ale mniej beda mieli watpliwosci, kto ma pierwszenstwo. Nie kazdy, kto zle jezdzi, jest chamem i burakiem, niektorzy jedynie nie rozumieja skmplikowanego polskiego prawa (dodam, ze interpretacje tego prawa sa skrajnie rozne w obrebie sasiadujacych wojewodztw ;)

                > Przecież większość kierowców nie wie co to ścieżka rowerowa czy przejazd rowero
                > wy.
                Jakies dane na potwierdzenie tego?

                > wystarczy zobaczyć gdzie parkują albo czy ustawiają się na przejedzie w kolejce
                > do przejechania skrzyżowania.
                sorry, jak ktos jest burak (niezaleznie od tego, czy wiejski, czy malomiejski, czy wielkomiejski), to poza panem policjantem nic go nie nauczy. Niestety, panowie policjanci wola jezdzic do mordercow, niz do "tylko" potencjalnych mordercow...

                > Nawet jak przemalujesz przejazd na czerwono to tez na nim staja autami.
                Przynajmniej nie staja na pieszych czy rowerzystach. Za to rowerzysci, choc sa na chodniku tylko NIEDOPUSZCZALNYMI PRAWNIE gosciami, to niektorzy sie panosza, jakby to ich krolestwo bylo...

                > 20-30 5 kierowców to idioci a ponad 50% to chamy które wiedzą ze im i tak nic n
                > ie zrobi.
                i tylko te 99% kretynow na dwoch kolkach wie cos na temat ruchu drogowego ;)
                ps. inteligentnych rowerzystow przepraszam za te 99%, chodzilo oczywiscie o ironie...

                > A jak ma przejechać przez przejazd jak na nim dwa auta ?
                jak jada, to ma je PRZEPUSCIC. To chyba oczywiste? Jak stoja - to chyba ciezko zeby go rozjechaly ;)
                ps. ale fakt, masz racje, buractwo trzeba tepic... zawsze mozna sie na takim przejezdzie lekko zachwiac, i przerysowac komus maske czy tam tyl samochodu. I niech sobie wzywa policje - zapobiegawczo komoreczka robisz zdjecia, ze faktycznie miales utrudnione warunki przejazdu, i ze to ICH wina, ze sie zachwiales ;)

                > Wciska się miedzy nie a tu środkowym pasem wyprzedza jeszcze większy idiota.
                I co, jakby staly tuz przed i tuz za, to by ten idiota nie byl grozny? Choc oczywiscie ten idiota ma obowiazek cie puscic skoro juz jestes na przejezdzie, zdrowy rozsadek nakazuje wyjrzec wyjezdzajac zza tych samochodow. I tak jak polskie prawo nie zna pojecia zdrowego rozsadku i ten idiota bedzie winny twojej smierci, tak smierc i fizyka nie znaja pojecia prawa...

                > Ilu kierowców wie ze nie wolno parkować 10 metrów przed i za przejazdem rowerow
                > ym ?
                a ilu wie, ze to samo dotyczy sie przejsc dla pieszych?
                Niestety, policja i straz miejska bardzo nieskutecznie przypominaja o podstawowych przepisach prawnych.

                > Ilu wie że będzie płaciło rentę za złe parkowanie do końca życia, bo ograniczyl
                > i widoczność?
                Oj, nie jestem pewien, czy beda placili, tu juz wchodza przepisy rentowe, ale z calego serca zycze jednak, zeby sie pieszemu udalo... i nie doznal obrazen tak powaznych, zeby potrzebna mu byla renta ;)
            • Gość: benek Re: Debile forumowi: wymierna prawda IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 15:33
              > > i rowerzysta będzie miał na przejeździe przez jezdnię
              > pozyjemy zobaczymy...

              ty pozyjesz ale potracony rowerzysta na przejeździe juz nie.
              Zatem nie czekaj na nowelizację tylko myśl już dziś.
              Stan przed przejazdem i zobacz co się dzieje. Ilu kierowców przepuszcza rowerzystów.
              Wiesz tysiąc razy można wymusić a strachliwy rowerzysta przepuści.
              Wtedy nabierasz pewnego ze każdy stanie i w końcu kiedyś ranisz lub zabijesz.
              Wtedy powiesz ze ten rowerzysta był hardy i jeździł pewniej niż inni i to go zabiło.
              Wisz idiotą na drodze nikt się nie rodzi ani nie staje od razu,
              najpierw próbuje swoich chorych racji podczas dyskusji .
              Z rowerzysty się śmieją że jak zna prawo (swoje prawa) to zginie szybciej niż ci co się wahają skorzystać z pierwszeństwa.
              tymczasem znajomość prawa u kierowcy ma służyć zabiciu z premedytacja w imię prawa.
              Jeśli zbliżasz się do dziecka na rowerze lub starej kobiety to wydaje ci się ze oni nie popełnią błędu bo prawo jest jasne ( a oni powinni je znać co do przecinka) i że prawo cie chroni.
              Zabijasz w majestacie prawa bo np rowerzysta za późno sygnalizował manewr zmiany pasa.
              Fajnie jest nie? Prawo chroni przed głupotą ( własną) .

              A ze kierowcy są pełni głupoty i brakuje im wyobraźni możemy się przekonanie czytając posty beli vel .......
              Wystarczy ze taki matoł trafia się raz na tysiąc ale aut mijamy tyle ze na idiotę musimy kiedyś wpaść. Zwykle się idiocie ustępuje nawet tysiąc razy , wiem mamy szanse jeden na milion 1000x 1000 .Ale czasem wydaje się nam ze jak mamy pierwszeństwo to kierowca który zwalnia ustępuje nam tego pierwszeństwa a tymczasem on robi zmyłkę bo najpierw zwalnia a potem przyśpiesza. Oczywiście jak spowoduje wypadek to nie przyzna się do tego a żaden rejestrator tego nie udowodni.

              > Wtedy byc moze statystyki sie zmienia,
              Chcesz powiedzieć ze głupota tych co dziś zabijają się zmniejszy i statystyki się poprawią ?


              > choc nie zmieni sie zachowanie ludzi - b
              > o policja zacznie te same przypadki w inne tabelki pchac.
              Aha znaczy ze zmiana przepisów nie wpłynie na śmiertelnosc tylko bedzie tow ykazane w innych pozucjach ?
              Zatem przyznajesz ze głupotę keiroców można kwalifikować rozmaicie ale od rozpisów sie ona nie zmniejszy?
              Tu potrzebne są represje i edukacja.
              Wystarczy ze policjant stanie przy przejeździe i może wystawiać 3 mandaty na minutę.
              Chcesz zobaczyć zdjęcie pokrwawionego rowerzysty i policję badająca wypadek na przejeździe gdy setki aut metr od tych policjantów blokują przejazd czekając na możliwość przejechania drogi głównej ?
              To jest Polska i musi trochę lat minąć zanim autoholizm minie i zacznie wracać normalność.
              Wystarczy kamera i wspólny patrol z policją a jednego dnia będzie wystawionych tysiące mandatów po 350 zł i 6pkt za zatrzymanie się na przejeździe.


              > Jesli dla ciebie debilne sa fakty... no coz, moze rzeczywistosc tez jest debiln
              > a?

              Tak żyjemy na razie w debilnej rzeczywistości dlatego w Polsce ginie 9,6 raza więcej osób niż w Niemczech ( na te samą ilość wypadków) oraz 16,3 rowerzysty na milion przy 4 w UE i to pomimo ze tam jeździ 10 razy więcej rowerzystów.
              Ale wystarczy oglądnąć film aby zobaczyć jak kierowcy na zachodzie zachowują się przed przejazdem.
              Ponieważ jest tak źle już wkrótce wspólnie z policją przyglądniemy się kilku skrzyżowaniom i zapewniam cie że jeśli będzie jeden mandat na 10 upomnień to w miesiąc będzie można za nie kupić nowy radiowóz.
              Jest inna metoda ? Chyba nie.
              • zetkaf Re: Debile forumowi: wymierna prawda 29.01.11, 18:11
                > Zatem nie czekaj na nowelizację tylko myśl już dziś.
                Ja mysle, ale moze rowerzysci tez niech pomysla? Nie tylko ja jezdze samochodem ;)

                > Stan przed przejazdem i zobacz co się dzieje. Ilu kierowców przepuszcza rowerzy
                > stów.
                Ja przepuszczam. Za innych nie recze. Ale niestety, jak juz wspomnialem, o malo co nie rozjechalem rowerzysty, i policja orzekla, ze to wlasnie bylo wtargniecie. I ze jakbym nie wyhamowal, to bym nie ze swojej winy mial czlowieka na sumieniu.
                Nie wiem, ilu za to nie przepuszcza. Jedynie mnie wkurzaja piesi, co wleza do polowy jezdni i stoja. No jak zwalniam, to nich taki przelizie, ja sobie spokojnie za nim przejade - nie, stoi lajza na srodku drogi i wymusza na mnie zebym stanal, bo przeciez kierowca sobie moze postac. Jakos sie nie moge do tego przyzwyczaic, ale rozumiem pieszych, ze im chodzi tylko o wlasne zycie. I jak ktos juz poruszal kiedys na tym forum kulture poza-wroclawskich kierowcow, to wlasnie to jest dowodem, ze wlasnie wroclawskim kierowcom duzo brakuje w tej kwestii.

                > Wtedy nabierasz pewnego ze każdy stanie i w końcu kiedyś ranisz lub zabijesz.
                Nie, mam stanac - staje. Co najwyzej obtrabie, ze to-to ma jechac, a nie stac i sie przekomarzac - jechac, nie jechac, stac, nie stac. Zazwyczaj jednak machne reka, bo jak zatrabie to sie wystraszy, i jeszcze wiekszy bede mial dylemat, czy to-to sie boi i zaraz mi wlizie pod kola, czy po prostu durak ma kaprys stac na srodku drogi.

                > Wtedy powiesz ze ten rowerzysta był hardy i jeździł pewniej niż inni i to go za
                > biło.
                Jesli wtargnie - to zabije go wtargniecie. Jesli byl juz na przejezdzie, i rozjechal go kierowca (nie wazne, burak, cham, debil, idiota, czy po prostu zamyslony), to zabije go postawa kierowcy.

                > Wisz idiotą na drodze nikt się nie rodzi ani nie staje od razu,
                > najpierw próbuje swoich chorych racji podczas dyskusji.
                Wiesz, zazwyczaj ci, ktorzy dyskutuja, sa bardziej otwarci na racje innych.
                Wielu uwaza sie za nieomylnych, i zadnej dyskusji nie uznaje - to wlasnie oni stanowia najwieksze zagrozenie.

                > Z rowerzysty się śmieją że jak zna prawo (swoje prawa) to zginie szybciej niż c
                > i co się wahają skorzystać z pierwszeństwa.
                Dlatego juz kiedys proponowalem - kazdemu takiemu nakazac (sadowo) ilestam godzin jazdy rowerem po miescie, to moze zrozumie.

                > tymczasem znajomość prawa u kierowcy ma służyć zabiciu z premedytacja w imię pr
                > awa.
                Nie, znajomosc prawa u KAZDEGO uczestnika ruchu ma sluzyc POSTEPOWANIU ZGODNIE Z PRZEPISAMI. Przepisy jako calosc maja sluzyc ZAPOBIEGANIU wypadkom. Jesli jednak ktos ma pierwszenstwo i z niego skorzysta, a ktos lamiac prawo sie pod niego wpakuje, to jesli jest mniejszy, to nie przepisy i ich przestrzeganie go zabija, ale wlasnie to, ze on sam ich nieprzestrzegal. Oczywiscie, w takiej sytuacji lepiej by sie sprawdzil "model kairski" - wieksza ostroznosc kierowcy na glownej, bo przeciez na drodze "trzeba sie dogadac"... ale to by trzeba mentalnosc ludzi zmienic.

                > Jeśli zbliżasz się do dziecka na rowerze lub starej kobiety to wydaje ci się ze
                > oni nie popełnią błędu bo prawo jest jasne
                nie, zgodnie z przepisami, uwzgledniam takze zapis o tym, ze ich zachowanie sugeruje odmienne niz przepisowe zachowanie. Jesli widze z daleka dziecko biegnace do przejscia, czy nawet w kierunku drogi w miejscu gdzie nie ma przejscia, jesli zza samochodow wypada pileczka - to noga nad hamulec, choc jesli nie widze potrzeby, to nie wciskam. Tak samo draznia mnie kierowcy na podporzadkowanej, co do samego skrzyzowania dojezdzaja na pelnym gazie i hamulec - bo nigdy nie mam pewnosci, ze zahamuje... jesli jednak dziecko idzie grzecznie WZDLUZ drogi, sie nie rozglada wokol - to tak, jade tak, jakby nie chcialo mi wlazic na droge.

                > inka) i że prawo cie chroni.
                Nie, prawo jedynie mnie uniewinni. Sumienie pozostanie...

                > Zabijasz w majestacie prawa bo np rowerzysta za późno sygnalizował manewr zmian
                > y pasa.
                Nie, nie zabijam w majestacie prawa - w majestacie prawa zabija kat wykonujacy kare smierci. W przypadku wypadku drogowego, prawo moze co najwyzej orzec wine osoby zabitej, czyli nieumyslne samobojstwo.
                ps. rozumiem, ze kierowcy powinni zachowywac szczegolna ostroznosc, bo jak ktos bedzie debilem, to go zabija. To kierowca ma myslec za innych? A moze to samo myslenie powinienes przyjac do siebie - zeby uwazac. Wsrod dyskusji motocyklistow wielokrotnie slyszalem glos, ze oni musza uwazac za siebie, i za tych niedouczonych samochodziarzy. Moze czas, zeby rowerzysci tez to zrozumieli? Nie, nie dla mnie, ja staram sie ich nie rozjechac - dla siebie samych, bo nawet jak bedzie jeden jedyny debil w blaszance, to i tak moga trafic na niego. A wtedy zadne nasze dyskusje na forum im nie pomoga...

                > A ze kierowcy są pełni głupoty i brakuje im wyobraźni możemy się przekonanie cz
                > ytając posty beli vel .......
                beli vel kto? Tak ladnie juz prawie kulturalnie ci sie post napisal, a na koniec musialem jednak pokazac, zes burak? bela to podobno takze ja i tysiace osob...

                > Wystarczy ze taki matoł trafia się raz na tysiąc ale aut mijamy tyle ze na idio
                > tę musimy kiedyś wpaść.
                I dlatego, mimo uswiadamiania kierowcow, mimo policji, strazy miejskiej, mimo przejazdow, ddrow, itp. - MUSICIE UWAZAC.

                > my szanse jeden na milion 1000x 1000 .Ale czasem wydaje się nam ze jak mamy pie
                > rwszeństwo to kierowca który zwalnia ustępuje nam tego pierwszeństwa
                a macie pierwszenstwo? Bo mam wrazenie, ze wam sie wydaje, ze macie pierwszenstwo z racji dwoch kolek...
                nawet, jak przecinacie trzy pasy w poprzek...

                > Oczywiście jak spowoduje wypadek to nie przyzna się do tego a żaden rejestrator tego nie
                > udowodni.
                To wtedy policja dokladnie analizuje, ktory reflektor ma stluczony, jak gleboko, jak daleko rowerzysta polecial, jak lezy rower (pamietasz, ze w trakcie wypadku ani ty, ani kierowca nie macie prawa ruszyc swojego pojazdu do czasu przyjazdu policji? no, chyba ze chodzi o ratowanie ofiary).

                > Chcesz powiedzieć ze głupota tych co dziś zabijają się zmniejszy i statystyki s
                > ię poprawią ?
                nie, glupota sie nie zmniejszy, zmieni sie jedynie kwalifikacja prawna tych samych czynow.
                No, troche tez zmieni sie zachowanie kierowcow - buraki dalej pozostana burakami, ci porzadni jednak beda ustepowac pierwszenstwa takze rowerzystom PRZED przejazdem. Wiec jak rowerzysta oleje tych porzadnych, to chociaz nie zaliczy "smierci zgodnie z przepisami".
              • zetkaf Re: Debile forumowi: wymierna prawda 29.01.11, 18:20
                > Aha znaczy ze zmiana przepisów nie wpłynie na śmiertelnosc tylko bedzie tow yka
                > zane w innych pozucjach ?
                Jak na razie jest wykazywane w pozycji: wina rowerzysty. Czy jak kto woli, rowerzysta debil, rowerzysta samobojca, itp. Sorry, dopoki przepisy sa takie jakie sa, to musisz ich przestrzegac.

                > Zatem przyznajesz ze głupotę keiroców można kwalifikować rozmaicie ale od rozpi
                > sów sie ona nie zmniejszy?
                Rowerzysta nieprzestrzegajacy przepisow TO NIE JEST GLUPOTA KIEROWCOW.

                > Tu potrzebne są represje i edukacja.
                Represje? Znaczy co, mandaty za przestrzeganie prawa?
                Represje, to mozna bedzie stosowac, jak mimo zmiany przepisow nie zmieni sie zachowanie kierowcow. No, chyba ze chodzi o represjonowanie rowerzystow, ale nie wierze, zeby wlasnie o to ci chodzilo...

                > Wystarczy ze policjant stanie przy przejeździe i może wystawiać 3 mandaty na mi
                > nutę.
                Pytanie, komu. Ze statystyk podanych przez autora watku, 2 dla rowerzystow, 1 dla kierowcy ;)

                > Chcesz zobaczyć zdjęcie pokrwawionego rowerzysty i policję badająca wypadek na
                > przejeździe gdy setki aut metr od tych policjantów blokują przejazd czekając na
                > możliwość przejechania drogi głównej ?
                A po co? Zeby zobaczyc, ze to dramat? Wiem i bez tego. Zeby zobaczyc zachowanie policji? Mam nadzieje, ze nie przejmuje sie wielkoscia korka - ew. co najwyzej organizuje objazd ;)

                > To jest Polska i musi trochę lat minąć zanim autoholizm minie i zacznie wracać
                > normalność.
                Niestety, autoholizm polaczony z brakiem drog wywolal druga, rownie straszna chorobe - roweroholizm.

                > Wystarczy kamera i wspólny patrol z policją a jednego dnia będzie wystawionych
                > tysiące mandatów po 350 zł i 6pkt za zatrzymanie się na przejeździe.
                Tak, jak zawsze popieram, i prosze policje o egzekwowanie naleznego prawa.
                Sam, jako kierowca, tez bede z tego powodu szczesliwszy.

                > Tak żyjemy na razie w debilnej rzeczywistości
                no coz, debilem moze byc co najwyzej czlowiek, ktory neguje rzeczywistosc...

                > dlatego w Polsce ginie 9,6 raza w
                > ięcej osób niż w Niemczech ( na te samą ilość wypadków) oraz 16,3 rowerzysty na
                > milion przy 4 w UE i to pomimo ze tam jeździ 10 razy więcej rowerzystów.
                Mysle, ze nie tylko w kwestii statystyk rowerowych cienko wypadamy, tyczy sie to wszelkich wypadkow. A wynika z totalnego braku infrastruktury I DEBILIZMU UCZESTNIKOW RUCHU, ktorzy neguja rzeczywistosc i zachowuja sie, jakbys mieli drogi takie jak w Niemczech (w tym takze ddr-y).

                > Ponieważ jest tak źle już wkrótce wspólnie z policją przyglądniemy się kilku sk
                > rzyżowaniom i zapewniam cie że jeśli będzie jeden mandat na 10 upomnień to w mi
                > esiąc będzie można za nie kupić nowy radiowóz.
                A jak dorzuce pare miejsc, w ktorych debile parkuja przy samym przejsciu dla pieszych, to tez zalatwisz czestsze wizyty policji/strazy miejskiej? Bede wdzieczny ;)

                > Jest inna metoda ? Chyba nie.
                Niestety, buractwa inaczej niz finansowo nie oduczysz. Niestety, policja nie jest skora do dzialan...
          • Gość: benek Prawidłowa interpretacja uchroni przed wypadkiem IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 11:27
            > Kierowca, który skręca w prawo też musi się upewnić, czy do przejazdu w ramach
            > ddr nie nadjeżdża właśnie rowerzysta. Ten przepis jest tak skonstruowany, że w
            > tej konkretnej sytuacji pierwszeństwo ma ten z uczestników ruchu drogowego, któ
            > ry w tym miejscu znajdzie się po prostu szybciej.
            No niedokłądnie tak choć coś w tym jest.
            Pierszeństwo ma zawsze rowerzysta.
            Rzecz w tym ze jak kierowca jest pierwszy na przejeździe a rowerzysta dalej to trudno tu mówić o pierwszeństwie. Po prostu kierowca jedzie bo rowerzysty nie ma.
            Gdyby był to by wjechał w bok i wtedy byłaby zagwozdka ale raczej z winy rowerzysty bo wali w bok a to znaczy ze kierowca był pierwszy

            Natomiast jak kierowca wali w bok rowerzystę to o czym tu gadać ?
            Niezależnie od wlepienia mandatu rowerzyście za wjezanie bezpośrednio przed auto wina leży po stronie kierowcy.
            Możę należałoby to raz i do końca wyjaśnić bo i kierowcy i rowerzyści sie gubią.
            To są dwa rożne wykroczenia jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
            tak samo jak pieszy może dostać mandat ze wszedł na pasy to nie zwalnia kierowcy od odpowiedzialności za potrącenie na pasach.
            pieszy dostanie 50 zł a kierowca 500 plus wyrok.
            Wyrok zależny od stopnia wtargnięcia pieszego , prędkości auta przed przejściem , stanu sygnalizacji ,warunków atmosferycznych.
            Ale pieszy na pasach i rowerzysta na przejedzie ma pierwszeństwo i prawo zmusza kierowcę do zwalniania lub zatrzymania się przez znakiem D6 lub D6a (D6b) jeśli zbliżają się piesi.
            Niestety kierowcy tego przepisu nie znają bo on jest poza PoRD w rozporządzeniu o znakach z 2002 r.
            Zwykle w sądzie się go uczą.
            Zatem ewentualnie rowerzyście można przypisać współwinę i i to nie jeśli nie ma świadków wtargnięcia. Kierowca jest zawsze winny bo jak mógł nie zauważyć zblizajacego się do rpzejazdu rowerzysty ?
            przecież po to wymalowuje sie znaki poziome i pionowe aby kierowca wiedział gdzie są przejazdy i ma obowiązek się przed nim rozglądać bo tam rowerzysta ma pierwszeństwo.
            Zatem kierowca nigdy nie może się tłumaczyć że widział ale myślał ze przeskoczy albo ze mu rowerzysta odstąpi pierwszeństwo.
            jak powie ze nie widział rowerzysty to też ma przechlapane bo jak doszło do wypadku to rowerzysta musiał być kilak metrów od przejazdu.
            Kierowca przed przejazdem nie może przyspieszać bo ma obowiązek zwalniać.
            Ten obowiązek jest po to aby miał czas się rozejrzeć.
            Zatem proszę nie pisać w taki sposób który ogłupia kierowcow którzy mogą pomyśleć że jak wygrają wyścig do przejazdu to uzyskują pierwszeństwo.
            Dla konkretnej prędkości auta jest przypisana droga hamowania powiększona o drogę na czas reakcji.
            Kierowca zbliżając się do przejazdu nie ma linijki w oczach i nie może mówić ze był pól metra bliżej.
            Przy podejmowaniu decyzji czy ma szansę zdarzyć musi uwzględnić drogę hamowania czyli musi decyzję o zwalnianiu czy hamowaniu podjąć kilkanaście metrów przed przejazdem.
            Już wtedy musi zauważyć rowerzystę i to jest możliwe bo na skrzyzowaniach nie rosną krzaki i nie wolno parkować.
            Niestety kierowcy uciekając ze skrzyżowania przyśpieszają choć mają obowiązek zwalniać bo za większością skrzyżowań są zebry lub przejazdy.
            Jak kierowca wepcha się z podporządkowanej to dusi aby uciec ze skrzyżowania.
            Wiemy jednak ze to przyzwyczajenie powoduje ze nawet jadąc główna nie zwalniają przed zebrą za skrzyżowaniem a potem zdziwienie .
            Tak panowie kierowcy, jeśli jedziecie główną i przecinacie przejazd to nie macie tam pierwszeństwa.

            Który kierowca to wie ?
            Ha ha , pytanie retoryczne.
            Jak możemy mówić o statystykach skoro takie są fakty.
            Jadę okuty blachą to mam w dupie przepisy.
            Prawo silniejszego obowiązuje.

            Mogę wymienić wiele przepisów, o których kierowcy nie mają bladego pojęcia.
            Nie tylko głupi bela vel pluszowaty vel....ale nawet normalni kierowcy pamiętają przepisy tylko te które im pasują ale co śmieszne są takie przepisy dzięki którym mogliby uniknąć mandatu ale nawet tych nie znają i jada się łapać.
            No cóż jak mawia mój znajomy: " kierowanie to małpia zręczność (umiejetność) , która przychodzi z czasem". Wtedy przepisy są zbędne.


            >Jest to ewenement w skali Eur
            > opy, niezgodny z Konwencją Wiedeńską,
            Nie będę tego rozwijał bo im więcej treści tym mniej kierowcy zapamiętają a powinni pamiętać tylko to co pisałem wyżej.
            Dojazd do przejazdu to jak dojazd do skrzyżowania z droga z pierwszeństwem.
            Wystarczy stanąć i przepuścić rowerzystę.
            Jak nie ma rowerzysty można jechać nawet bez zatrzymywania się.
            Proste aż do bólu


            > którą Polska sygnowała, dlatego już niedł
            > ugo przepis ten zostanie zmieniony i rowerzysta będzie miał na przejeździe prze
            > z jezdnię w ramach ddr BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo.
            Też niedokładnie tak i lepiej tego nie rozwijać aby kierowcom nie namieszać bo oni pamiętają wyrywkowo to co chcą pamiętać.
            Wyrównanie do Konwencji Genewskiej to tylko pomoc dla policjantów, kierowcy tak jak i dziś będą się dzielili na tych co ustępują pierwszeństwa rowerzyście i tych co wymuszają argumentując to tym ze był daleko.
            Jak mógł być daleko skoro wjechali w niego ?


            > Ciekaw jestem, czy wtedy prze
            > staniesz wreszcie zakładać na forum debilne wątki?
            Przecież to troll bela który ciągle pisze o wyższości auta nad wszelkimi innymi środkami transportu.
            Już raz spowodował wypadek z rowerzystą i żadna zmiana przepisów nie zmieni stylu jego jazdy.
            łamie je dziś i będzie z podobnym zacięciem łamał je w przyszłości ?
            No chyba nie myślisz ze można odbelić kogoś zmieniając przepis na trochę czytelniejszy ?
            U beli nie jest problem ze zrozumieniem przepisów tylko antypatia do wszystkiego co ma dwa koła.
            Przecież auto ma 4-ry koła więc rowerzyści to niepoważni ludzie bo maja dwa a chcą być tak samo ważni jak kierowcy.
            Ot cała filozofia autoholika beli.


            >Czy tego ci właśnie trzeba?
            Jemu wystarcza trollowanie i wkładanie kija w mrowisko.
            • zetkaf Re: Prawidłowa interpretacja uchroni przed wypadk 29.01.11, 11:48
              > Pierszeństwo ma zawsze rowerzysta.
              A jakis przepis na to? Taki uchwalony przez sejm i senat, a nie przez benka?

              > Gdyby był to by wjechał w bok i wtedy byłaby zagwozdka ale raczej z winy rowerz
              > ysty bo wali w bok a to znaczy ze kierowca był pierwszy
              A no wlasnie... poza tym, rowerzysta dopiero WJEZDZAL na przejazd - wiec skoro jeszcze na nim nie byl, to pierwszenstwa nie mial kto na nim wymusic...

              > Natomiast jak kierowca wali w bok rowerzystę to o czym tu gadać ?
              To raczej wina rowerzysty. Bo skoro juz byl na przejezdzie wczesniej, to jakim cudem nie zdazyl zjechac? Co innego pieszy, ten potrzebuje dluzszej chwili, ale rowerzysta?
              Skoro nie byl i wjechal - znaczy wymusil na kierowcy pierwszenstwo. Gdyby jeszcze bylo mu ono nalezne, to jego prawo, wyegzekwowal swoje prawa, szkoda, ze wlasnym zdrowiem. Ale ze nie bylo ono nalezne...

              > Niezależnie od wlepienia mandatu rowerzyście za wjezanie bezpośrednio przed aut
              > o wina leży po stronie kierowcy.
              Pod jaki paragraf podciagniesz?

              > Możę należałoby to raz i do końca wyjaśnić bo i kierowcy i rowerzyści sie gubią

              > tak samo jak pieszy może dostać mandat ze wszedł na pasy to nie zwalnia kierowc
              > y od odpowiedzialności za potrącenie na pasach.
              O ile orzecze sie jego wine...

              > pieszy dostanie 50 zł a kierowca 500 plus wyrok.
              znam przypadki, gdzie kierowcy nic nie zrobiono, bo byla wina pieszego.

              > Ale pieszy na pasach i rowerzysta na przejedzie ma pierwszeństwo
              o ile juz jest na pasach, a nie na nie wtargnal wymuszajac pierwszenstwo...

              > i prawo zmusza kierowcę do zwalniania lub zatrzymania się
              do zatrzymania? Na jakiej podstawie? Tylko, jesli juz na przejsciu jest pieszy lub rowerzysta.
              do zwalniania? a do jakiej predkosci? z 50 do 49 tez jest zwolnienie ;)

              > Niestety kierowcy tego przepisu nie znają bo on jest poza PoRD w rozporządzeniu
              > o znakach z 2002 r.
              A wiec, czy nie jest to naduzycie prawa? Ustawa mowi, ze odpowiedni minister uchwali jedynie wzory znakow...

              > Zatem ewentualnie rowerzyście można przypisać współwinę i i to nie jeśli nie ma
              > świadków wtargnięcia.
              Wystarczy ocenic miejsce uderzenia...

              > Kierowca jest zawsze winny bo jak mógł nie zauważyć zbli
              > zajacego się do rpzejazdu rowerzysty ?
              Chociazby z powodu zaslaniajacych przejscie innych pojazdow - stojacych w korku w przeciwna strone, nieprawidlowo zaparkowanych, itp.

              > albo ze mu rowerzysta odstąpi pierwszeństwo.
              nie "odstapi", a ze "zachowa sie zgodnie z prawem" (myslenie dopuszczalne zgodnie z art 4 PoRD).

              > jak powie ze nie widział rowerzysty to też ma przechlapane bo jak doszło do wyp
              > adku to rowerzysta musiał być kilak metrów od przejazdu.
              Chyba, ze warunki faktycznie ograniczaly widocznosc..

              > Już wtedy musi zauważyć rowerzystę i to jest możliwe bo na skrzyzowaniach nie r
              > osną krzaki i nie wolno parkować.
              Oj, rosna, rosna, niestety, a i z parkowaniem bywa niestety roznie...

              > Tak panowie kierowcy, jeśli jedziecie główną i przecinacie przejazd to nie maci
              > e tam pierwszeństwa.
              O ile pieszy NIE WTARGNIE NA DROGE...

              > Jak możemy mówić o statystykach skoro takie są fakty.
              Te statystyki sa budowane na podstawie... oceny wypadkow przez ludzi zajmujacych sie zawodowo analiza przyczyn wypadkow. Wiec chyba troche madrzejszych od ciebie...
              i na pewno znajacych wieksza ilosc przypadkow.

              > Nie tylko głupi bela vel pluszowaty vel....ale nawet normalni kierowcy pamiętaj
              > ą przepisy tylko te które im pasują
              ja np. pamietam, ze jak juz pieszy wlizie na te pasy, to guzik mnie obchodzi, czy mi to pasuje, czy nie, mam go przepuscic...
              ale fakt, przepisow dotyczacych ciezarowek, w duzym stopniu karetek (co moze na sygnale) nie pamietam, tylko te, ktore mnie dotycza (np. ze ta karetke na sygnale mam puscic - a czy ona ma prawo jechac, to jej kierowcy problem ;)

              > Dojazd do przejazdu to jak dojazd do skrzyżowania z droga z pierwszeństwem.
              Nie do konca...
              wiesz z czego bierze sie wiele wypadkow? Z nadmiernego upraszczania zapisow, zeby latwiej je przyswoic. M.in. takiego upraszczania, jak ty stosujesz...

              > Wystarczy stanąć i przepuścić rowerzystę.
              rowerzyscie mozna powiedziec to samo: wystarczy stanac i puscic blachosmroda ;)
        • Gość: benek Znów łżesz jak burak przekręcając PoRD IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 10:44
          > Rowniez niedobrze jest znajomością przepisów ruchu drogowego, szczególnie dotyc
          > zy to artykułu 33 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Mówi on, że rowerzysta, będący
          > na ścieżce rowerowej, przed wjechaniem na drogę powinien najpierw upewnic się,
          > że nic nie nadjeżdza a dopiero potem jechać dalej.

          Cymbale nawet czytać nie umiesz.
          Jak jedzie ścieżka to jest na drodze , poczytaj sobie art 2.
          Zatem nie może wjechać na drogę.

          To ty cymbale jadąc drogą samochodem masz się upewnić czy rowerzysta nie nadjeżdża ścieżką bo to rowerzysta na przejeździe ma pierwszeństwo niezależnie czy jedzie z prawej czy z lewej.
          Czy robiłeś prawko za łapówkę czy psychicznemu odmówili ?


          • zetkaf Re: Znów łżesz jak burak przekręcając PoRD 29.01.11, 11:49
            > bo to rowerzysta na przejeździe ma pierwszeństwo niezależnie czy je
            > dzie z prawej czy z lewej.
            Po raz kolejny spytam o PODSTAWE PRAWNA???

            > Czy robiłeś prawko za łapówkę czy psychicznemu odmówili ?
            i poprosze o kulture na forum, jesli wiesz, co to slowo znaczy...
        • tylko_bez_inwektyw Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 14:15
          Nie zajmuj się jakąś tam ustawą o ruchu drogowym, gdyż Polska ratyfikowała też Konwencję Wiedeńską i w sytuacji kolizji norm ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym z 1 – 968 r. pierwszeństwo stosowania przysługuje przepisom Konwencji.
          Taka kolizja zachodzi właśnie w kwestii pierwszeństwa rowerzystów. Artykuł 16, punkt 2 konwencji brzmi: "Podczas wykonywania manewru zmiany kierunku ruchu kierujący - nie naruszając postanowień artykułu 21 niniejszej konwencji dotyczących pieszych - jest obowiązany przepuścić pojazdy jadące z przeciwnego kierunku na jezdni, którą zamierza opuścić, oraz rowery i motorowery jadące po drogach dla rowerów, przecinających jezdnię, na którą zamierza wjechać".
          Wymusiłeś więc przedwczoraj dwukrotnie pierwszeństwo. Napiszę więc jeszcze raz: Trochę głupio, po napisaniu takiego mentorskiego postu na temat nie przestrzegania przepisów, wykazać się taką ignorancją, nieprawdaż?
          • zetkaf Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 18:24
            > Nie zajmuj się jakąś tam ustawą o ruchu drogowym, gdyż Polska ratyfikowała też
            > Konwencję Wiedeńską
            Po pierwsze, Polska ustanowila sobie Konstytucje, w ktorej ustawy wymienia troche wczesniej niz prawo miedzynarodowe. Polska jako organizacja jest zobowiazana do wprowadzenia do swojego prawa podpisanych konwencji, za co UE podobno juz wielokrotnie chciala nas ukarac, dopoki jednak przestrzegam polskiego prawa, to dziwne, zebym byl za to karany.

            > i w sytuacji kolizji norm ustawy Prawo o ruchu drogowym ora
            > z Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym z 1 – 968 r. pierwszeństwo stoso
            > wania przysługuje przepisom Konwencji.
            Na jakiej podstawie?

            > Wymusiłeś więc przedwczoraj dwukrotnie pierwszeństwo.
            To chyba nie o mnie, bo przedwczoraj chyba nie przecinalem drogi dla rowerow tuz po skrecie ;)
            ps. czy istnieje oficjalne polskie tlumaczenie Konwencji Genewskiej?
            • tylko_bez_inwektyw Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 19:12
              > > i w sytuacji kolizji norm ustawy Prawo o ruchu drogowym ora
              > > z Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym z 1 – 968 r. pierwszeństwo
              > stoso
              > > wania przysługuje przepisom Konwencji.
              > Na jakiej podstawie?

              Powtrórzę jeszcze raz: Art. 91 ust. 2 Konstytucji RP

              > dopoki jednak przestrzegam polskiego prawa, to
              > dziwne, zebym byl za to karany.

              Umowy międzynarodowe zapisane w Dzienniku Ustaw są jak najbardziej polskim prawem i należy się do nich stosować. (art. 91 ust. 1)
              • zetkaf Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 19:29
                > Umowy międzynarodowe zapisane w Dzienniku Ustaw są jak najbardziej polskim praw
                > em i należy się do nich stosować. (art. 91 ust. 1)
                Oczywiscie, masz racje - jednak nie dziwilaby cie sprawa w sadzie, gdy oskarzony powoluje sie na konkretna ustawe, ktora nakazuje mu zachowywac sie w ten a nie inny sposob, i za zachowanie zgodne z obowiazujaca ustawa jest karany? ;)
                • tylko_bez_inwektyw Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 19:57
                  Oczywiście, że byłoby to trochę kuriozalne, mimo że jednak słuszne z punktu widzenia prawa. Dlatego, żeby uniknąć takich sytuacji, pewna grupa dość rozgarniętych posłów napisała projekt nowelizacji Kodeksu Drogowego, dostosowujący go do Konwencji Wiedeńskiej i usuwający konflikt dwóch obowiązujących aktów prawnych. Mam nadzieję, że w końcu te zmiany zostaną zatwierdzone.
                  • 3.14-ter Uwielbiam takie pyskówy. Drzewiecki ma rację 29.01.11, 20:00
                    Polska to "dziki kraj".
      • truten.zenobi Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 15:23
        > To ty mu wyskoczyłeś, ..

        podobnie debil wjeżdżający na pełnej prędkości na skrzyżowanie bo ma "zieloną strzałkę" też pewnie ma pretensje do pieszych i rowerzystów że przechodzą na zielonym...
        • zetkaf Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 18:26
          > podobnie debil wjeżdżający na pełnej prędkości na skrzyżowanie bo ma "zieloną
          > strzałkę" też pewnie ma pretensje do pieszych i rowerzystów że przechodzą na zi
          > elonym...
          No coz, pozostaje miec nadzieje, ze pretensje bedzie mogl wylac takze na policjantow wystawiajacych mu... "rachunek za dodatkowe korepetycje z przepisow prawa ruchu drogowego"... ;)
          pozostaje miec nadzieje, ze panowie policjanci udziela mu korepetycji ZANIM kogos rozjedzie...
    • Gość: benek Re: Rowerzysci: wymierna prawda IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 09:05
      > Wiele wątków tutaj to spory rowerzystów z kierowcami.
      Wimy pluszowaty, że łatwo załozyć konto na GW pod nowym nickiem i pieprzyć tak jak ty.
      Ile to już wojenek chciałeś rozpocząć udając normalnego kierowcę ?
      Sposób pisania zdradzą że masz problemy.
      Ostaw auto abo prochy bo jedno i drugie uzależnia.


      >Rowerzyści są (na tym for
      > um) bardzo agresywni
      Tylko w stosunku do gnoi piszących jak ty.



      > ale jednocześnie nastawieni roszczeniowo.
      No tak UM che osiagnac 15% udzialu w ruchu rowerami a na drogi rpzeznacza 600 mln a na ścieżki nie 90 mln jakby wynikało z proporcji i promocji ale 1,8 mln.
      Zatem nieoszacowanie nie jest o 10 czy 50% ale 40 razy.
      To co nazywasz roszczeniami to uświadamianie tego faktu.
      Brak właściwych dróg to co najwyżej wolniejsza jazda aut lub urwanie zawieszenia.
      Brak infrastruktury rowerowej to zagrożenie życia dla rowerzysty.
      Ale nie ma co się oglądać na idiotów nie rozumiejących prostych rzeczy.
      Tu zobacz robaczku jak wyglądają ścieżki na Manhattanie czy w całym NY link
      Ale do tego musiałbyś dorosnąć aby zrozumieć że jesteśmy w tyle za cywilizowanymi krajami które boom samochodowy mają już za sobą.


      >Co złego to nie
      > oni, tylko kierowcy i piesi...
      Zło siedzi w idiotach twojego pokroju.
      Nie możesz zyc bez wojenki ?
      To skutek stresu po staniu w korkach ?




      >Tymczasem rzeczywistość jest taka: najnowsze dan
      > e policji wskazują na to, że rowerzyści odpowiadają za 60 procent wypadków, w k
      > tórych biorą udział.
      Chcesz powiedziec ze aż 40% wypadków spowodowali kierocy ?
      pewne większość z tych wypadków była podczas przejeżdżania przez drogę dla rowerów ?
      Przecież to nie możliwe aby prawie tyle samo wypadków co dzieci i staruszki na rowerach robili szkoleni miesiącami kierowcy na kursach jazdy i egzaminowani na egzaminie teoretycznym i z jazdy praktycznej.
      Może coś ci się poyebalo ?
      Może kierowcy nie 40 a 4% wypadków spowodowali ?
      A ilu kierowców zabili rowerzyści i ilu rowerzystów zabili kierowcy ?
      Tu bez wątpienia przewagę muszą mieć rowerzyści bo im wolno jeździć bez prawa jazdy.






      Zatem w większości to oni własnie są sprawcami. Rowniez ni
      > edobrze jest znajomością przepisów ruchu drogowego, szczególnie dotyczy to arty
      > kułu 33 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Mówi on, że rowerzysta, będący na ścieżc
      > e rowerowej, przed wjechaniem na drogę powinien najpierw upewnic się, że nic ni
      > e nadjeżdza a dopiero potem jechać dalej. Niestety, wrocławscy rowerzyści nagmi
      > nne łamią ten artykuł, pędząc po ścieżce bez choćby zwolnienia, kiedy przecina
      > ona droge.
      > Co jeszcze... Ruch rowerowy na drogach nie przekracza 1 procenta całego ruchu,
      > tymczasem rowerzyści stanowią ponad 4 procent wszystkich ofiar wypadków w Polsc
      > e (sami, przypomnijmy, odpowiadają za 60 procent zdarzeń). Najczęsciej, jak pod
      > aje szef krakowskiej drogówki, K. Burdak, łamią przepis o przestrzeganiu pierws
      > zeństwa przejazdu.
      >
      > Tyle faktów. Jak widać, kto mocny w pyskowaniu nie jest tak mocny w szanowaniu
      > przepisów. Zajrzałem do tych danych bo wczoraj wieczorem, znow, jak zwykle, pod
      > czas podrózuy autem po mieście, kilkakrotnie musiałem w ostatniej chwili wymija
      > ć nieoświetlonych rowerzystów (było po 17 już i pozniej), a dwa razy taki włas
      > nie rower wyskoczył mi przy skręcie w prawo, pędząc po ściezce rowerowej, nawet
      > się nie obejrzał.
      >
      • pluszowaty Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 10:02
        Niestety, tak jak sie mozna było spodziewać, odpowiedzi rowerzystów są nadal nacechowane zajadłością, agresją i pełne zwykłego chamstwa. Nawet realne fakty, podstawione im pod nos, nie są w stanie tego zmienić.
        Przykre. Czeka nas długa cywilizacyjna edukacja, aby osoba która wsiada na rower w mieście, pozbyła się megalomanii, agresywności i poczucia, że jej wszystko wolno.

        Obecna postawa rowerzystów ma jeden, ale zasadniczny słaby punkt. Kolizja samochodu z rowerem jest bolesna dla roweru i rowerzysty. Warto o tym pamiętać. Warto też wiedzieć ze pędzenie na oślep po chodnikach miasta może z kolei być niebezpieczne dla głównych użytkowników chodników, dla pieszych.
        Wychowac rowerzystów na cywilizowanych ludzi, wolnych od agresji i chamstwa, będących odpowiedzialnymi uczestnikami ruchu w mieście: oto zadanie zapewne na długie lata.

        Pozdrawiam
        • Gość: taka prawda Re: Rowerzysci: wymierna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 10:07
          Rowerzyści to świry, ale ty jesteś bardziej stuknięty niż oni. Ty naprawdę wierzysz, że poprzez pisanie takich postów kogokolwiek wychowasz? Jak to ktoś powiedział? Że nadzieja jest matką głupich?
        • Gość: benek Re: Rowerzysci: wymierna prawda IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 12:03
          > Niestety, tak jak sie mozna było spodziewać, odpowiedzi rowerzystów są nadal na
          > cechowane zajadłością,
          Głupotę trzeba wyśmiewać z zajadłością proporcjonalna do głupoty.

          > agresją i pełne zwykłego chamstwa.
          Jak wyśmiewanie nie pomaga uspokoić trolla to trzeba go nakarmić nazywając durniem.
          Nakarmiony troll odpuszcza na kilka tygodni po czym znów atakuje.


          > Nawet realne fakty, p
          > odstawione im pod nos, nie są w stanie tego zmienić.
          Śmeizi ci z rury , nie podstawiaj jej pod nos.
          Podałem ci ostanie statystyki.
          Analizowałem też statystyki z poprzednich lat i też częściej wina leżała po stronie kierowców.
          Statystyki są dostępne na stronie www.policja.go.pl
          i każdy możne sprawdzić jakim jesteś głupim trollem i czy liczby które podałem są prawdziwe.
          Przypomnę wypadków jest prawie 3 razy więcej niż zawinili rowerzyści (4513/1770) .
          W wypadkach rowerzystów są też potrącenia pieszych.
          Gdyby kierowcom dopisać potrącenia pieszych to liczba 4513 wypadków urosłaby do kilkunastu tysięcy. Rowerzyści wpadają też na siebie i to jest wśród tych 1770 wypadków.
          Gdyby doliczyć kierowcom wypadki gdy auto wpada na auto to byłoby ich chyba ok 70.000 a Gdyby liczyć stłuczki niezgłoszone to byłoby ich 1-2 miliny rocznie.
          Jaka jest liczba drobnych potraceń pieszych czy rowerzystów nikt nie wie bo ludzie buraków nie zgłaszają.
          Rozmasują obolałe miejsce i idą dalej .
          Ale nie ma co porównywać liczb bezwzględnych bo kierowców jest więcej niż rowerzystów.
          Wystarczy zapamiętać że na 4513 wypadków z odziałem rowerzystów jest tylko 1770 gdzie przyczynili się rowerzyści choć i tak te liczbę należałoby pomniejszyć o wpadanie rowerzystów na siebie lub na pieszych.
          To jest prawie 3 razy mniej ty ty ty.... belo .
          Każdemu twój nick kojarzy się z przysłowiem :głupi jak bela" no ale netykieta zabrania wyśmiewania się z nicków.
          Natomiast z głupich poglądów można się wyśmiewać.
          Poczułbyś się lepszym kierowcą jakby się okazało ze rowerzyści częściej powodują wypadki?
          Chodzi o to że dziś czujesz się kierowcą do doopy ?
          Może większa liczba zgonów mogła by cię dowartościować ?
          Im więcej zabitych rowerzystów tym tym bardziej oczywiste jest ze trzeba być idiotą aby jeździć rowerem.
          Czy to ma potwierdzić zasadność twojego wyboru wożeniu dupska autem nawet na drugą stronę ulicy po zapałki lub gazetę ?
          A może jesteś mądry bo nie wsiadasz na rower skoro rowerem jeżdżą głupcy?
          • zetkaf Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 13:58
            > Jak wyśmiewanie nie pomaga uspokoić trolla to trzeba go nakarmić nazywając durn
            > iem.
            Niestety, nie jestem takim chamem jak ty, zeby zastosowac sie do twoich wskazowek i cie tak potraktowac...
            > i każdy możne sprawdzić jakim jesteś głupim trollem i czy liczby które podałem
            > są prawdziwe.
            Tak, teraz moge sprawdzic liczby - a jak ma sie to do bycia trollem? Cos na stronach policji podali odnosnie tego, kto jest trollem? ;)

            > Gdyby kierowcom dopisać potrącenia pieszych to liczba 4513 wypadków urosłaby do
            > kilkunastu tysięcy.
            Ale rozpatrujemy tylko wypadki z udzialem rowerzystow... podobno strasznie poszkodowanych przez kierowcow.
            Oczywiscie, bardziej wygodne bylyby statystyki uwzgledniajace jedynie wypadki z rownoczesnym udzialem kierowcow i rowerzystow - jak masz takie, to chetnie sie zapoznam, beda najbardziej wiarygodne ;)

            > Gdyby doliczyć kierowcom wypadki gdy auto wpada na auto to byłoby ich chyba ok
            > 70.000 a Gdyby liczyć stłuczki niezgłoszone to byłoby ich 1-2 miliny rocznie.
            A moze jeszcze uwzglednijmy katastrofe w smolensku? I utopienia samochodow?

            > Ale nie ma co porównywać liczb bezwzględnych bo kierowców jest więcej niż rower
            > zystów.
            Dlatego ktos przeszedl na procenty...

            > To jest prawie 3 razy mniej ty ty ty.... belo .
            eee, ty juz chyba nie rozrozniasz, z kim dyskutujesz. Jak podasz swoj adres, to poszukam ci najblizszego psychologa.

            > Każdemu twój nick kojarzy się z przysłowiem :głupi jak bela"
            a ciekawe, w jaki sposob? no fakt, kolejnosc samoglosek taka sama, ale juz nawet ilosc liter sie nie zgadza ;)

            > Poczułbyś się lepszym kierowcą jakby się okazało ze rowerzyści częściej powoduj
            > ą wypadki?
            Nie, ale na pewno jezdzilbym spokojniej wiedzac, ze nie wyskoczy mi na droge psychopata ze zludzeniem, ze zna przepisy...

            > Chodzi o to że dziś czujesz się kierowcą do doopy ?
            Kazde przyslowie mowi o sobie - czyzby jakies kompleksy?

            > Czy to ma potwierdzić zasadność twojego wyboru wożeniu dupska autem nawet na dr
            > ugą stronę ulicy po zapałki lub gazetę ?
            ROTFL... jak nazwac czlowieka ktory osadza rzeczy, o ktorych nic nie wie? Poszukaj na forum, akurat mam wyjatkowo zdolnosci do chodzenia na pieszo, w czasie, gdy wielu juz sie rozglada za rowerem, tramwajem, samochodem...

            > A może jesteś mądry bo nie wsiadasz na rower skoro rowerem jeżdżą głupcy?
            Troche inaczej to ujme: zarowno wsrod jezdzacych rowerami, jak i "blaszakami" znajduja sie tez glupcy. Niestety...
        • Gość: benek Chamstwo z netu przenosisz na jezdnię. IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 12:11
          > Obecna postawa rowerzystów ma jeden, ale zasadniczny słaby punkt. Kolizja samoc
          > hodu z rowerem jest bolesna dla roweru i rowerzysty.
          Słaby punkt to są chamscy i niedouczeni kierowcy.
          ten sam problem mają piesi.
          Według twojej filozofii pieszych słabym punktem jest to ze nie wsiedli do auta albo ze wyszli z domu wiedząc ze kolizja "z samochodem jest bolesna".
          Trollu pojmij że rowerzyści nie zabili ani jednego kierowcy a kierowcy zabili tysiące rowerzystów.
          Jeszcze więcej głupi kierowcy zabili pieszych niż rowerzystów.
          Skąd się biorą głupi kierowcy ?
          Najpierw pierd****ą od rzeczy a potem swoje teorie sprawdzają na drodze.
          • zetkaf Re: Chamstwo z netu przenosisz na jezdnię. 29.01.11, 14:01
            > > Obecna postawa rowerzystów ma jeden, ale zasadniczny słaby punkt. Kolizja
            > samoc
            > > hodu z rowerem jest bolesna dla roweru i rowerzysty.
            > Słaby punkt to są chamscy i niedouczeni kierowcy.
            No coz, skoro ktos nie przyjmuje prostych faktow do wiadomosci...
            pamietaj, przyczyny moga byc rozne, oprocz chamstwa zamyslenie, niesprawnosc pojazdu, bledy, itp. Efekt bedzie ten sam...

            > Według twojej filozofii pieszych słabym punktem
            mysle, ze autor tych wypowiedzi mial na mysli nie slaby punkt pieszych czy rowerzystow, a jedynie slaby punkt rzeczywistosci...

            > Skąd się biorą głupi kierowcy ?
            > Najpierw pierd****ą od rzeczy a potem swoje teorie sprawdzają na drodze.
            Wiesz skad sie biora martwi rowerzysci? M.in. z tego samego powodu..
            ps. jako pieszy jestem tez swiadomy swoich praw. I tego, ze w razie czego, to inny kierowca moze mnie zabic - wiec ponad prawa ustawowe stawiam prawa fizyki.... no coz, fakt, prawo nie zna pojecia zdrowego rozsadku, wiec jesli tylko na prawie (i to niekoniecznie dobrze rozumianym) opierasz swe dywagacje, to wspolczuje.
            ps. prawo nie zna tez pojecia egoizmu, wiec moze tez warto bys sie go pozbyl?
        • Gość: benek Cymbał nie powinien pouczać IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 12:16
          >Warto o tym pamiętać. Wart
          > o też wiedzieć ze pędzenie na oślep po chodnikach miasta może z kolei być niebe
          > zpieczne dla głównych użytkowników chodników, dla pieszych.

          Cymbale z winy kierowców tysiące pieszych ginie a dziesiątki tysięcy zostaje rannych i to każdego roku.
          Śmiesz trollu pouczać rowerzystów którzy nie zabili żadnego pieszego a ze statystyk wynika ze ranili tylko 64 pieszych ?
          Czyli po 4 na województwo a to znaczy że mały ułamek "pieszego" na miasto.

          Naprawdę chcesz aby cię zbluzgać od idiotów ?



        • Gość: benek Re: Rowerzysci: wymierna prawda IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 12:17
          > Wychowac rowerzystów na cywilizowanych ludzi, wolnych od agresji i chamstwa, bę
          > dących odpowiedzialnymi uczestnikami ruchu w mieście: oto zadanie zapewne na dł
          > ugie lata.

          A ile lat będzie trwało twoje leczenie jak już z powodu korków nie będziesz mógł jeździć po mieście ?
      • zetkaf Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 11:54
        > Wimy pluszowaty, że łatwo załozyć konto na GW pod nowym nickiem i pieprzyć tak
        > jak ty.
        Jak nie masz nic do powiedzenia, to po co piszesz?

        > >Rowerzyści są (na tym for
        > > um) bardzo agresywni
        > Tylko w stosunku do gnoi piszących jak ty.
        Och, ach, wyraznie postawa bardzo grzecznego czlowieka...
        to jak skin kopiacy lezacego i tlumaczacy sie, ze mu sie nalezalo...

        > No tak UM che osiagnac 15% udzialu w ruchu rowerami a na drogi rpzeznacza 600 m
        > ln a na ścieżki nie 90 mln jakby wynikało z proporcji i promocji ale 1,8 mln.
        Uwzglednij nieproporcjonalne koszty utrzymania drog... uwzglednij tez, ze rowerzysci jezdza tez zwyklymi drogami, wiec ich utrzymanie w dobrym stanie to tez dzialanie na korzysc rowerzystow.

        > Brak właściwych dróg to co najwyżej wolniejsza jazda aut lub urwanie zawieszeni
        > a.
        To takze gorszy stan techniczny pojazdow (wieksze ryzyko wypadku), dluzsza droga hamowania, ryzyko niekontrolowanego zarzucenia samochodu w bok (np. w inny samochod).

        > Brak infrastruktury rowerowej to zagrożenie życia dla rowerzysty.
        Jak zdolny, to i na ddr sie zabije ;) Jak umie jezdzic - i na zwyklej drodze przezyje.

        > Ale nie ma co się oglądać na idiotów nie rozumiejących prostych rzeczy.
        no wlasnie, po co ja tu z toba dyskutuje ;)

        > Zło siedzi w idiotach twojego pokroju.
        > Nie możesz zyc bez wojenki ?
        > To skutek stresu po staniu w korkach ?
        Piszesz do zaczynajacego ten watek, czy ze soba rozmawiasz? ;)

        > Chcesz powiedziec ze aż 40% wypadków spowodowali kierocy ?
        40% wypadkow Z UDZIALEM ROWERZYSTOW. Jesli chodzi o "az", to zwroce uwage, ze konkluzja jest jedna: czesciej to rowerzysta jest winny wypadku ze swoim udzialem, niz kierowca.
    • Gość: benek Łżesz jak głupi troll IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 09:56
      >Tymczasem rzeczywistość jest taka: najnowsze dan
      > e policji wskazują na to, że rowerzyści odpowiadają za 60 procent wypadków, w k
      > tórych biorą udział. Zatem w większości to oni własnie są sprawcami.

      Ty prymitywny gnoju.
      Ufff musiałem cię nazwać po imieniu
      Według najnowszych danych publikowanych przez policję wypadków z rowerzystami było 4513
      z czego rowerzyści przyczynili się do 1770 wypadków.
      Czyli wypadków jest prawie 3 razy więcej niż tych do których przyczynili się rowerzyści.
      I co głąbie , parszywy trollu , kłamco i degeneracie z pomyłkowo wydanym prawem jazdy :)
      Nie zasługujesz na miano kierowcy ;P
      Jestem kierowcą i brzydzę się takim głąbem jak ty.
      Ty nam zawyżasz statystyki jako "kierowca", pewnie się nie przyznasz ile miałeś wypadków niekoniecznie z rowerzystami.
      Ale jeśli jesteś bela to wiem ze miałeś jeden po którym zwariowałeś bo mialeś porysowany lakier a rowerzysta nie miał OC.
      Zatem musiałeś być sprawcą bo brak OC nie jest przeszkodą aby dochodzić roszczeń od rowerzysty jeśli on był sprawcą.
      Wściekłeś się bela bo policja nie chciała przypisać winy rowerzyście. Od tamtego czasu bełkoczesz na tym forum. No cóż nie ma w Polsce obowiązku badania kierowców przez psychologów co 5 lat bo byś stracił prawko.


      Trzeba jeszcze dodać ze te statystyki i tak są zawyżane na niekorzyść rowerzystów bo w kategorii "wypadki z udziałem rowerzystów" rowerzystom dopisuje się spowodowanie wypadku z pieszym a kierowcom się tego w tej kategorii nie dopisuje.
      wiemy ze przez chamskich kierowców rowerzyści zepchnięci zostali na chodniki bo gdyby nie to rowerzyści nie potrąciliby tylu pieszych zaś gdyby jeździli po jedni wina kierowców byłaby jeszcze częstsza.
      No bo skoro kierowcy powodują tyle wypadków na drogach dla rowerów to na jezdni potrącaliby jeszcze częściej.

      Warto uzmysłowić sobie ze jak rowerzysta zmienia pas i w plecy wjedzie mu auto i zabije to winę przypisuje się rowerzyście bo ten się nie może obronić.
      Rowerzysta się odwracał i widział że go kierowca widzi , odpowiednio wcześniej sygnalizował manewr ręką i liczył że to normalny kierowca a nie taki co pchał się na "trzeciego".

      Dlaczego zatem kierowcy częściej powodują wypadki ?
      Bo okuci blachą czują się bezpieczniejsi gdy zbliżają się do rowerzysty i nie zwalniają .Z tego samego powodu kierowcy " TIRów" częściej wala w osobówki niż osobówki w TIRy.
      Głupi rowerzysta ginie a głupi kierowca zabija wielokrotnie.
      Chyba to jest przyczyną że więcej głupców jest po stronie kierowców :P
      Nie będę tu przytaczał statystyk zagranicznych no może jedną ze tam ginie 40 razy mniej rowerzystów niż w Polsce.
      Nie będę tłumaczył bo głupi i tak nie pojmie a mam wrażenie właśnie ze piszę do głupca.
      Bela który zmienił nicka na pluszowaty to dalej ten sam głupi troll bela.
      Zatem aby ciebie nie obrażać pod nickiem pluszowaty obrazę belę .
      Piszesz jak ten dureń bela.
      Obraziłeś się ?
      Tam myślałem :)
      • zetkaf Re: Łżesz jak głupi troll 29.01.11, 11:59
        > Trzeba jeszcze dodać ze te statystyki i tak są zawyżane na niekorzyść rowerzyst
        > ów bo w kategorii "wypadki z udziałem rowerzystów" rowerzystom dopisuje się spo
        > wodowanie wypadku z pieszym a kierowcom się tego w tej kategorii nie dopisuje.
        No dziwne, zeby mieli to pod wypadek z udzialem rowerzysty kwalifikowac, skoro roweru nie bylo ;)

        > wiemy ze przez chamskich kierowców rowerzyści zepchnięci zostali na chodniki
        sam wybrales...

        > gdyby nie to rowerzyści nie potrąciliby tylu pieszych
        gdyby rowerzysci nie byli ostatnimi chamami i szanowali prawa innych, to by nie rozjezdzali pieszych...

        > Warto uzmysłowić sobie ze jak rowerzysta zmienia pas i w plecy wjedzie mu auto
        > i zabije to winę przypisuje się rowerzyście bo ten się nie może obronić.
        Tak, zgodnie z zapisem mowiacym, ze przy zmianie pasa nalezy ustapic pierwszenstwa pojazdom juz na nim sie znajdujacym...

        > Rowerzysta się odwracał i widział że go kierowca widzi
        no i co z tego, ustapic musial...

        > sygnalizował manewr ręką i liczył że to normalny kierowca a nie taki co pchał s
        > ię na "trzeciego"
        jakiego "trzeciego"? Kierowca na innym pasie, to raz, rowerzysta - dwa... problemy z liczeniem?

        > Bela który zmienił nicka na pluszowaty to dalej ten sam głupi troll bela.
        po raz kolejny: jak nie masz co pisac, to po co piszesz?
    • Gość: benek Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio jasne IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 10:40
      >Rowniez ni
      > edobrze jest znajomością przepisów ruchu drogowego,
      Chyba u ciebie


      >szczególnie dotyczy to arty
      > kułu 33 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Mówi on, że rowerzysta, będący na ścieżc
      > e rowerowej, przed wjechaniem na drogę powinien najpierw upewnic się, że nic ni
      > e nadjeżdza a dopiero potem jechać dalej.

      O właśnie pokazałeś jaki z ciebie głąb .Nawet zacytować art 33 nie potrafisz.
      Ordynarnie łżesz.
      Po pierwsze ścieżka rowerowa to cześć drogi wiec głupcze zrozum ze jak ktoś jedzie drogą to nie może na drogę wjechać.
      Po drugie rowerzysta na przejedzie ma pierwszeństwo a ty buraku sugerujesz że ma się rozglądać czy nic nie nadjedzą i wolno mu tylko wjechać wtedy gdy nie ma aut.
      To ordynarne kłamstwo bo na skrzyżowaniach zawsze są jakieś auta ale powtarzam , rowerzysta ma na przejeździe pierwszeństwo.
      taki burak jak ty tego nie wie a nawet jakby wiedział to i tak by dusił pedał gazu aby pierwszeństwa nie udzielić.
      Wystarczy stanąć przy jakimkolwiek przejedzie aby zobaczyć jak wygląda ustępowanie pierwszeństwa rowerzystom.
      Poczytaj statystyki policyjne ile razy kierowcom przypisano winę za potracenie rowerzysty na przejeździe.
      Jesteś głąbem i tyle.
      Nie ma szansy abyś zmądrzał ale jest szansa ze zabiorą ci prawko.
      A może już zabrali bo masz tyle czasu na pisanie głupot ?
      Kiedyś więcej jeździłeś a teraz ci nie wolno chyba.
      Czy z tego powodu byleś zmuszony zerknąć do kodeksu i coś tam pamiętasz z art 33 ?






      • zetkaf Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio 29.01.11, 12:07
        > O właśnie pokazałeś jaki z ciebie głąb
        za to ty pokazales swoja kulturke...

        > Po pierwsze ścieżka rowerowa to cześć drogi wiec głupcze zrozum ze jak ktoś jed
        > zie drogą to nie może na drogę wjechać.
        Po drugie, zjazd ze sciezki rowerowej na zwykla jezdnie to chyba jednak wlaczanie sie do ruchu, mysle, ze art. 17.3a sie kwalifikuje (no, z wyjatkiem przejazdu).

        > Po drugie rowerzysta na przejedzie ma pierwszeństwo a ty buraku sugerujesz że m
        > a się rozglądać czy nic nie nadjedzą i wolno mu tylko wjechać wtedy gdy nie ma
        > aut.
        No wlasnie, rowerzysta NA PRZEJEZDZIE - a nie zblizajacy sie do przejazdu. Inaczej mamy do czynienia z WTARGNIECIEM na przejazd, czyli wzorcowa sytuacja opisana w art. 2.23 - zmuszenie kierowcy do hamowania, zmiany pasa ruchu, itp.

        > powtarzam, rowerzysta ma na przejeździe pierwszeństwo.
        nie, nie ma na przejezdzie pierwszenstwo, tylko rowerzysta na przejezdzie ma pierwszenstwo. Rowerzysta przed pasem go nie ma...
        jak widac, kolejnosc slow ma istotne znaczenie...
        • pluszowaty Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio 29.01.11, 13:49
          czytajcie ten wątek:) kolejny, modelowy popis chamstwa, nienawisci i agresji, jaka pokazują rowerzysci. Tak samo jak piszą tutaj, tak samo jeżdzą.
          Smutne ale jakże dobrze pokazane!
          • tylko_bez_inwektyw Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio 29.01.11, 14:55
            > czytajcie ten wątek:) kolejny, modelowy popis chamstwa, nienawisci i agresji, j
            > aka pokazują rowerzysci. Tak samo jak piszą tutaj, tak samo jeżdzą.
            > Smutne ale jakże dobrze pokazane!

            Moim zdaniem to ten wątek ukazuje, że jesteś jako kierowca uprzedzony do rowerzystów, bo wyciąganie takich wniosków na podstawie agresywnych postów jednego tylko benka świadczy o twojej złej woli i braku obiektywizmu. W połączeniu z nieznajomością przepisów, którą wykazałeś należy stwierdzić, że lepiej dla Ciebie i dla społeczeństwa, żebyś za kierownicą już nie siadał.
            • zetkaf Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio 29.01.11, 18:28
              > Moim zdaniem to ten wątek ukazuje, że jesteś jako kierowca uprzedzony do rowerz
              > ystów, bo wyciąganie takich wniosków na podstawie agresywnych postów jednego ty
              > lko benka
              jeszcze kilku by mozna wymienic, niestety tak to juz jest, ze czesto jedna zakala psuje reputacje calej spolecznosci...
              pozostaje miec pytanie, jaki procent kierowcow przejawia te pietnowane m.in. przez benka cechy, i czy tak samo nie nalezy rozpatrywac uprzedzen niektorych rowerzystow do kierowcow "blaszakow"...
        • tylko_bez_inwektyw Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio 29.01.11, 14:48
          > nie, nie ma na przejezdzie pierwszenstwo, tylko rowerzysta na przejezdzie
          > ] ma pierwszenstwo. Rowerzysta przed pasem go nie ma...

          Rowerzysta ma pierwszeństwo też przed pasem. Artykuł 14 Konwecji Wiedeńskiej mówi: "2. Podczas wykonywania manewru zmiany kierunku ruchu kierujący - nie naruszając postanowień artykułu 21 niniejszej konwencji dotyczących pieszych - jest obowiązany przepuścić pojazdy jadące z przeciwnego kierunku na jezdni, którą zamierza opuścić, oraz rowery i motorowery jadące po drogach dla rowerów, przecinających jezdnię, na którą zamierza wjechać."
          • Gość: Bela Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio IP: *.wroclaw.mm.pl 29.01.11, 15:15
            > powtarzam, rowerzysta ma na przejeździe pierwszeństwo.
            nie, nie ma na przejezdzie pierwszenstwo, tylko rowerzysta na przejezdzie ma pierwszenstwo. Rowerzysta przed pasem go nie ma...
            jak widac, kolejnosc slow ma istotne znaczenie...

            O to chodzi.
        • Gość: benek Droga to coś innego niż jezdnia. IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 16:00
          > > Po pierwsze ścieżka rowerowa to cześć drogi wiec głupcze zrozum ze jak kt
          > oś jed
          > > zie drogą to nie może na drogę wjechać.
          > Po drugie, zjazd ze sciezki rowerowej na zwykla jezdnie to chyba jednak wlaczan
          > ie sie do ruchu, mysle, ze art. 17.3a sie kwalifikuje (no, z wyjatkiem przejazd
          > u).

          Nie udawaj głupka , ze nei rozumiesz.
          Gdzie masz we Wrocławiu zjazdy z ddr na jezdnie bez przejazdu ?
          Pisał chłop wyraźnie ze rowerzysta zjeżdżając ze ścieżki na drogę ma się rozglądać.
          Odpowiedziałem ze ścieżka to cześć drogi tak jak i chodnik wiec głupiec sam powinien się poduczyć zanim zacznie pouczać innych
          • zetkaf Re: Droga to coś innego niż jezdnia. 29.01.11, 18:41
            > Droga to cos innego niz jezdnia
            Tak, wlasnie dlatego przypilnowalem sie przy przepisywaniu tego kodeksu, pytanie, czy przedpisca nie mial tego samego na mysli?

            > Nie udawaj głupka , ze nei rozumiesz.
            Ja nic nie udaje, jedynie pokazuje braki w twoim mysleniu.

            > Gdzie masz we Wrocławiu zjazdy z ddr na jezdnie bez przejazdu ?
            Wiesz, tak dokladnie ddr-om we Wroclawiu sie nie przygladalem, pozostaje jednak pytanie, jak sie koncza te drogi - czy wlasnie nie przejsciem w jezdnie?
            Ale dyskusje prowadze o ddr-ach w Polsce, a nie we Wroclawiu - nawet jesli obowiazuja specyficzne rozwiazania samych ddr-ow, to prawo we Wroclawiu jest takie samo jak w calej Polsce.
            A w calej Polsce niestety duzo miejsc, gdzie ddr nagle staje sie kawalkiem jezdni...

            > Pisał chłop wyraźnie ze rowerzysta zjeżdżając ze ścieżki na drogę ma się rozglą
            > dać.
            Mam wrazenie, ze popelnil jedynie blad w sformulowaniu, choc nie moge sie za niego wypowiadac.
            Widze, ze ty wolisz czepiac sie bledow w doborze slowek, niz starac sie zrozumiec tresc wypowiedzi? Wiec moze zacytuje za pewnym forumowiczem, "Nie udawaj głupka , ze nei rozumiesz"
        • Gość: benek Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 16:49
          > No wlasnie, rowerzysta NA PRZEJEZDZIE - a nie zblizajacy sie do przejazdu.
          Naprawdę udajesz durnia czy nie udajesz.
          Na ścieżce ma pierwszeństwo rowerzysta ?
          Na przejedzie ma pierwszeństwo rowerzysta ?
          Za przejazdem na ścieżce ma pierwszeństwo rowerzysta ?
          Zatem rowerzysta ma pierwszeństwo nawet jak przecina drogę główna.
          I tego nie zmienisz nawet jakbyś się nawąchał oparów benzyny i gadał od rzeczy :)


          > Inac
          > zej mamy do czynienia z WTARGNIECIEM na przejazd, czyli wzorcowa sytuacja opisa
          > na w art. 2.23 - zmuszenie kierowcy do hamowania, zmiany pasa ruchu, itp.
          Nie ma definicji wtargniecia.
          Wjeżdzanie bezpośrednio przed pojazd jest neijednoznaczne.
          Nie wiadomo co znaczy bezposrednio ani przed pojazd bo zawsze ejst rpzed pojazd na ruchliwej ulicy.
          Jeśli rowerzysta wtargnął na przejazd to co zrobił kieroca jak na przejedzie potracił ?
          Wtargnął kierowca na przejazd czy nie ?
          Widział rowerzystę czy nie ?
          Zwolnił lub zatrzymał się przed przejazdem czynie ?
          Patrzył się na boki czy tylko przed siebie ?
          Weź się chłopie nie kompromituj bo policja jak likwiduje skutki wypadku to te rzeczy sprawdza.
          Jak rowerzysta wjedzie zza tłumu pieszych tak ze go kierowca nie widzi to mzona kieroce usparawidzliwić.
          Ale dlaczego keiroca nei zatrzymał sie rpzed rpzejsciem jesli przed nim był tłum pieszych ?
          Bo w Polsce pierwszeństwo pieszych na przejściu tez jest lekceważone.
          Dopóki pieszy nie postawi nogi na przejściu to kierowca mu nie ustąpi a jak postawi i go auto potrąci to jest wtargniecie.
          Problem sie wział z tego ze przepis był ustanawiany gdy aut bylo mniej i można było zadać od pieszych aby czekali.
          Przy tej ilości aut na prawie każdym przejęciu w centrum powinny być światła.Ale zaraza samochodowa tak szybko się rozwinęła ze nie zdążono zainstalować świateł.
          Z tego powodu praktycy czyli policja musi realnie podchodzić do problemu wtargnięcia.
          jest to o tyle proste ze zakłada się ze pieszy nie chciał się zabić tzn ze jak wchodził na jednie auto było tak daleko ze jakby kierowca chciał to by zahamował.
          Ale kierowcy nie chcą hamować tylko chamować.
          Wychodząc z tego założenie ze pieszy lepiej oceniał sytuację niż policja po wypadku, winę przypisuje się kierowcy no chyba zż są świadkowie że pieszy wbiegł .
          Wystarczy ze rowerzysta powie ze wydawało mus ie ze kierowca zwalania a potem przyśpiesza jak już był rowerem na przejeździe i kierowca ma cieplutko.
          Po coś jednak to pierwszeństwo jest.
          Inaczej można by dać przepis że kto pierwszy ten lepszy.
          Na całym świecie jest jeden przepis.
          Kto wali w bok lub w tył jest winny.
          Jeśli wali w bok pojazd który ma pierwszeństwo to sprawa jest oczywista.
          Jeśli rowerzysta na przejedzie walnąłby w bok auto, to można by kierowcę uniewinnić ale rowerzysta nie musi być winny skoro miał pierwszeństwo.
          Jeśli wali auto to kierowca albo jechał za szybko albo nie patrzył czy nie wymusi pierwszeństwa.
          Znasz trzeci powód ?
          Ja znam , Zagmatwano rpzepis i kierocy sie tłumacza ze jak go nie rozumieją to moga przyśpeiszac przed przejazdem bo jak bedzie wypadek tos ie powie ze było wtragniecie.


          Ale tylko idiota możę móić ze jak jest wypadek to jest wtragneicie bo gdyby tak było to by zakazano przejedżac rowerami przez przejazdy.
          Może jeden wypadek na sto to wtargniecie rowerzysty.
          99 to złe zachowanie kierowcy przed przejazdem.
          Obawiam sie jednak ze coraz częściej (ponad 505) to celowe wymuszenie gdy kierowca widział rowerzystę a starał się go zastraszyć taranując go.
          Skąd to wiem ?
          Ano jeżdże nie tylko autem ale i rowerem i parząc w oczy kierowcy który wciska się na przejazd widzę co chce zrobić.
          Często też kierowcy odwracają głowę widząc, że ja ich widzę.
          Trochę zwalniają aby nie zabić jak się zdecyduje wjechać ale wolą jechać wolniej niż stanąć więc odwracają głowy niby że patrzą w przeciwną stronę.
          To walenie w głupa ale widzę że i ty podobną metdoe w dyskusji przyjałeś .
          Patrzyw ejdna stronę tzn znasz przepis o wtargnięciu ale zapominasz napisać że nie masz prawa się pchać samochodem przed rowerzystę na przejazd bo to gorsze od wtryśnięcia to ordynarne wymuszenie pierwszeństwa.
          Zatem sąd ukaże nie tylko za spowodowanie wypadku na drodze gdzie rowerzysta miła pierwszeństwo czyli za niezachowanie uwagi ale i za celowe wymuszenie czyli spowodowanie zagrożenia życia z premedytacją a za to KK przewiduje wiezienie nawet gdy nie dojdzie do wypadku.Znam wypadek potrącenia 3 rowerzystów na raz i tu już można przyjąć kwalifikacje czynu jako sprowadzanie zagrożenia katastrofa w ruchu drogowy.
          Jak się kierowca zacznie głupio tłumaczyć ze wymusił bo nie chciał dopuścić do zagnieciona albo się go nie spodziewał to ma ciepło.
          Po to ma znak D6a aby się spodziewać ze ktoś z pierwszeństwa skorzysta.
          Pas drogowy ma 350 cm szerokosci a auto mniej niż 200 i wymuszac na peiszych sobie mzona bo pieszyzmiesci sie meidzy autem a krąweznikiem oraz ze aby wejsc przed maskę musiałby kilka kroków zrobić więc ma czas się cofnąć.
          Rowerzysta jedzie 6 razy szybciej niż pieszy i kierowca nie może się tak samo zachowywać przed przejazdem jak przed przejściem.
          Jeśli rowerzysta widzi ze piesi weszli na jezdnie to dlaczego on nie ma za nimi wjechać i ich wyprzedzić ?
          Jeśli rowerzysta widzi ze auto zwalnia to dlaczego miałby stanąć i czekać aż auto się zatrzyma ?
          Przecież to zachęcanie aby auto przejechało.
          Policja zrobiła błąd zrównując (upodabniając) przepisy na przejściach i przejazdach .
          na usprawiedliwię dział tylko fakt ze wtedy nie przewidziano tak gwałtownego wzrostu ilości aut.
          Kierowcy starej daty ustępują na przejazdach bo tak byli uczeni a nowi mają pomieszane w glowach .
          Już pisałem ze głupi kieroca jak nie rozumie przepisu to bierze z neigo tylko to co mu jest na rękę.
          Jeśli rowerzyście nie wolno wtargnąć choć nikt nie wie co to znaczy to kierowcy uzurpują sobie prawo do wymuszania pierwszeństwa .
          Ponieważ na przejściach udaje się to miliony razy dzeinni i nikt nie ginie tak samo głupio kierowcy zachowują się na przejazdach.
          Ale dynamika poruszania sie rowerem jest inna niz pieszego kory może zwolnic , lub stanąć na krawezniku i zebrać o wpuszczenie na przejście.
          Rowerzysta musiałby zrezygnować z jazdy i stanąć .
          Jeśli jednia ruchliwa to musiałby tak stać choć ma pierwszeństwo az kroys z kieroców by go raczył "zauważyć " i się zlitował.
          Kto spartolił ten przepis chyba w 2003 roku ?
          Kierowcy bo kto inny.
          Kto go naprawi ?
          Rowerzysci bo przecież ci co odpowiadają za stan prawa jeżdzą autami .
          Rok temu było czytanie ustawy w sejmie (16 marca).
          Dlaczego ejszcze nei ejst uchwalona ?
          Ile od marca zgineło rowerzystów ?
          Zdaje sie ze ok 490.
          Ilu z nich zginęło na przejazdach ?
          Powiedzmy 10-20%.
          Czy zmiana przepisu uratowałaby życie choćby części z tych 50-100 osób ?
          Może tylko 10-50% .
          Dlaczego w Europie ginie 40 razy mniej rowerzystów czyli w całej Europie ginie tylu co w Polsce ( w przeliczeniu na liczbę rowerzystów) ?
          Bo my dopiero zaczynamy zabawę z motoryzacją.
          • zetkaf Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio 29.01.11, 18:55
            > Na ścieżce ma pierwszeństwo rowerzysta ?
            Nie, nie ma pierwszenstwa - bo niby przed kim? Samochod mu nie wjedzie, z kolei obawialbym sie mowic, ze rowerzysta ma pierwszenstwo na ddrze, bo jeszcze sie okaze, ze dwa ddr-y sie krzyzuja, i potem bedziesz wszystkim wmawial, ze miales pierwszenstwo przed innym rowerzysta, bo przeciez byles rowerzysta na ddr-ze?
            ps. a w ogole, mowimy o drogach dla rowerzystow czy ddr-ach? Bo sciezke mozesz miec podejscia... albo w lesie (zakaz wjazdu pojazdow mechanicznych zdaje sie? ;)
            No, jeszcze w parku - nie, rowerzysta NIE MA PIERWSZENSTWA na sciezce, pieszy ma pierwszenstwo ;)
            nie zebym nie rozumial tego, co miales na mysli - jedynie czepiam sie slowek, idac za twoim wzorem ;)

            > Na przejedzie ma pierwszeństwo rowerzysta ?
            Nie, rowerzysta na przejezdzie ma pierwszenstwo, drobna roznica ;)

            > Zatem rowerzysta ma pierwszeństwo nawet jak przecina drogę główna.
            Eeeee... a co znaczy "droga glowna"? Bo zdaje mi sie, ze potocznie pod pojeciem droga glowna rozumie sie wlasnie droge z pierwszenstwem, i kazdy kto ja przecina, z zalozenia nie ma pierwszenstwa ;)

            > I tego nie zmienisz nawet jakbyś się nawąchał oparów benzyny i gadał od rzeczy
            w przeciwienstwie do ciebie, mnie od oparow dzieli filtr powietrza... ale to by tlumaczylo, czemu gadasz od rzeczy ;)

            > Nie ma definicji wtargniecia.
            Nie, jest jedynie definicja ustapienia pierwszenstwa - i jesli wymuszasz na kierowcy hamowanie... ;)

            > Wjeżdzanie bezpośrednio przed pojazd jest neijednoznaczne.
            Jak pokazuje praktyka sadowa, uwzglednia sie fizyczne mozliwosci wyhamowania przepisowo jadacego pojazdu oraz poprawke na czas reakcji kierowcy.

            > Nie wiadomo co znaczy bezposrednio ani przed pojazd bo zawsze ejst rpzed pojazd
            > na ruchliwej ulicy.
            Jak ciagle cos jedzie to niestety, musisz stac i czekac na dobra wole jakiegos kierowcy.

            > Jeśli rowerzysta wtargnął na przejazd to co zrobił kieroca jak na przejedzie po
            > tracił ?
            Jechal i ostro hamowal? ale prawa fizyki sa nieublagalne...

            > Wtargnął kierowca na przejazd czy nie ?
            Nie, wjechal korzystajac z naleznego mu pierwszenstwa...

            > Widział rowerzystę czy nie ?
            widzial... PRZED PRZEJAZDEM, czyli nie majacego pierwszenstwa ;)

            > Zwolnił lub zatrzymał się przed przejazdem czynie ?
            zwolnil sie bez zatrzymywania ;)

            > Patrzył się na boki czy tylko przed siebie ?
            no, na boki tez, przed wydaniem prawa jazdy bada sie, czy kierowca nie ma klapek na oczach ;)

            > Weź się chłopie nie kompromituj bo policja jak likwiduje skutki wypadku to te r
            > zeczy sprawdza.
            No wlasnie, a nie wychodzi z durnego zalozenia, ze jak rowerzysta, to mial pierwszenstwo ;)

            > Jak rowerzysta wjedzie zza tłumu pieszych tak ze go kierowca nie widzi to mzona
            > kieroce usparawidzliwić.
            ??? zdaje mi sie, ze zza tlumu pieszych go widac, przeciez wystaje w gore? ty widziales w ogole w zyciu rowerzyste na rowerze?

            > Ale dlaczego keiroca nei zatrzymał sie rpzed rpzejsciem jesli przed nim był tłu
            > m pieszych ?
            Bo tlum pieszych PRZED PRZEJSCIEM nie ma pierwszenstwa?

            > Bo w Polsce pierwszeństwo pieszych na przejściu tez jest lekceważone.
            Niestety, tak. Niestety, takze brak pierwszenstwa pieszych stojacych przed przejsciem jest lekcewazony przez pieszych...

            > Dopóki pieszy nie postawi nogi na przejściu to kierowca mu nie ustąpi a jak po
            > stawi i go auto potrąci to jest wtargniecie.
            Dokladnie. Wiec ma stac i czekac...

            > Problem sie wział z tego ze przepis był ustanawiany gdy aut bylo mniej i można
            > było zadać od pieszych aby czekali.
            Niezaleznie od tego, kiedy byl ustanawiany, wciaz obowiazuje. Dodam, ze jest tez odzwierciedleniem obowiazujacych praw fizyki...

            > Przy tej ilości aut na prawie każdym przejęciu w centrum powinny być światła.
            Nie, nie powinny - wskazane by bylo. Powinny byc wszedzie tam, gdzie okreslaja to przepisy ;)
            Ale tak, masz racje, sam chetnie widzialbym wiecej swiatel ;)

            > e zaraza samochodowa tak szybko się rozwinęła ze nie zdążono zainstalować świat
            wiesz, jakby wszyscy byli kulturalni na drodze, byloby mniej wypadkow. Niestety, kazda akcja ma swoja reakcje, wiec im wiecej chamow wsrod rowerzystow, tym mniej szacunku dla rowerzystow wsrod kierowcow. Szkoda jedynie, ze z powodu takich osobnikow jak ty, ciezej maja wszyscy rowerzysci - takze ci kulturalni.

            > jest to o tyle proste ze zakłada się ze pieszy nie chciał się zabić tzn ze jak
            > wchodził na jednie auto było tak daleko ze jakby kierowca chciał to by zahamowa
            > ł.
            Nie, nie jest to tak proste - ocenia sie, ktory reflektor jest stluczony, pozycje pieszego, obrazenia, itp.
            Gdyby to bylo takie proste, panowie odblokowywali by droge piec minut po przyjechaniu na miejsce wypadku, a jednak czesto blokuja droge przez kilka godzin.

            > Ale kierowcy nie chcą hamować tylko chamować.
            Widac rowerzysci maja w sobie cos takiego, ze kierowcom myla sie te dwa pojecia ;)
          • zetkaf Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio 29.01.11, 19:24
            > Z tego powodu praktycy czyli policja musi realnie podchodzić do problemu wtargn
            > ięcia.
            I podchodza realnie. Zgodnie z policja.pl, w 2009 roku prawie 3 tys wypadkow to wejscie pieszego bezposrednio przed jadacy pojazd (przy ok. 4,5 tys "nieprawidlowych zachowan kierowcow wobec pieszego - bez rozdzielenia na kierujacych blaszakami i rowerami). Jak widac, nie ma automatu "na przejsciu, czyli winny kierowca"


            > jest to o tyle proste ze zakłada się ze pieszy nie chciał się zabić
            wiec skad policja wziela te 3 tys "samobojcow"?

            > Może jeden wypadek na sto to wtargniecie rowerzysty.
            > 99 to złe zachowanie kierowcy przed przejazdem.
            nieprawidlowe przejezdzanie drogi dla rowerow (nie podano, przez rowerzystow czy samochodziarzy) - 38 przypadkow...

            > Obawiam sie jednak ze coraz częściej (ponad 505) to celowe wymuszenie gdy kiero
            > wca widział rowerzystę a starał się go zastraszyć taranując go.
            nieprawidlowe przejezdzanie drogi dla rowerow - 38 przypadkow...

            > Trochę zwalniają aby nie zabić jak się zdecyduje wjechać ale wolą jechać wolnie
            > j niż stanąć więc odwracają głowy niby że patrzą w przeciwną stronę.
            Wiesz, ja zawsze wole wyhamowac i przepuscic, po co stawac? Oszczednosc czasu, paliwa... przeciez nigdzie nie pisze, ze musze stanac, jedynie, ze nie moge rozjechac pieszego/rowerzysty juz znajdujacego sie na przejsciu/przejezdzie...

            > To walenie w głupa
            tak, walisz w glupa, ale mam nadzieje, ze jeszcze dyskusja osiagnie rozsadny poziom.

            > ale widzę że i ty podobną metdoe w dyskusji przyjałeś
            skoro masz ochote udawac medrca czepiajac sie byle pie...i osmieszajac innych, probuje ci pokazac, zes sam wcale nie madrzejszy...

            > Patrzyw ejdna stronę tzn znasz przepis o wtargnięciu ale zapominasz napisać że
            > nie masz prawa się pchać samochodem przed rowerzystę na przejazd
            A jest jakis zapis mowiacy, ze nie moge, o ile rowerzysta nie jest jeszcze na przejezdzie?
            A jest jakis zapis mowiacy, ze nie moge sie pchac samochodem przed rowerzyste, jesli rowerzysta nie bedzie musial z tego powodu zmniejszych predkosci (nie wiem, jak z rowerzystami, ale np. w przypadku bardzo szerokich przejsc dla pieszych, czesto nie stanowi to problemu)?

            > spowodowanie zagrożenia życia z premedytacją a za to KK przewiduje wiezienie na
            > wet gdy nie dojdzie do wypadku.Znam wypadek potrącenia 3 rowerzystów na raz i t
            > u już można przyjąć kwalifikacje czynu jako sprowadzanie zagrożenia katastrofa
            > w ruchu drogowy.
            co jeszcze nie oznacza, ze to kierowca jest winny ;)

            > Jak się kierowca zacznie głupio tłumaczyć ze wymusił bo nie chciał dopuścić do
            > zagnieciona
            do czego? cos ty, po pijaku piszesz, czys sie czegos nacpal, w krotkim poscie strasznie duzo takich glupich wtretow (wczesniej cos bylo o wtrysnieciu na jezdnie, to sie jeszcze domyslilem).

            > albo się go nie spodziewał to ma ciepło.
            Nie, jeszcze nie ma cieplo - sam mialem taka sytuacje, i rowerzysta dostal mandat ;)

            > Po to ma znak D6a aby się spodziewać ze ktoś z pierwszeństwa skorzysta.
            Nie, po to ma znak, zeby wiedziec, ze sie zbliza do przejazdu czy tam przejscia - to jeszcze nie jest ostrzezenie, ze mu ktos wyskoczy ;)

            > Pas drogowy ma 350 cm szerokosci a auto mniej niż 200 i wymuszac na peiszych so
            > bie mzona
            aha, na pieszych mozna wymuszac, ale na rowerzystach to juz nie?

            > Rowerzysta jedzie 6 razy szybciej niż pieszy i kierowca nie może się tak samo z
            > achowywać przed przejazdem jak przed przejściem.
            Moze, o ile rowerzysta jeszcze nie jest na przejezdzie ;)

            > Jeśli rowerzysta widzi ze piesi weszli na jezdnie to dlaczego on nie ma za nimi
            > wjechać i ich wyprzedzić ?
            Coo??? znaczy co, ma sobie wzdluz pasow jechac, za pieszymi, i nagle ich wyprzedzic? Odstaw te "ziolka" ;)
            Przeciez na jezdni samochod jedzie W POPRZEK kierunku pieszych, wiec co najwyzej z boku moze ich rozjechac, nie zza nich... no, a wtedy ciezko ich wyprzedzac ;)

            > Jeśli rowerzysta widzi ze auto zwalnia to dlaczego miałby stanąć i czekać aż au
            > to się zatrzyma?
            Dlatego, ze byc moze auto nie ustepuje nienalezanego mu pierwszenstwa, a co najwyzej stosuje sie do przepisu o zachowaniu ostroznosci - na wypadek, jakby ten rowerzysta okazal sie samobojca ;)

            > Policja zrobiła błąd zrównując (upodabniając) przepisy na przejściach i przejaz
            > dach.
            Nawet jesli - nie zwalnia cie to z ich przestrzegania.

            > Kierowcy starej daty ustępują na przejazdach bo tak byli uczeni a nowi mają pom
            > ieszane w glowach
            Nie, nowi postepuja ZGODNIE Z PRZEPISAMI.

            > Już pisałem ze głupi kieroca jak nie rozumie przepisu to bierze z neigo tylko t
            > o co mu jest na rękę.
            Co nie uprawnia rowerzysty do lamania przepisow...

            > Jeśli rowerzyście nie wolno wtargnąć choć nikt nie wie co to znaczy to kierowcy
            > uzurpują sobie prawo do wymuszania pierwszeństwa .
            Nie, jedynie nie udzielaja NIENALEZNEGO pierwszenstwa rowerzyscie znajdujacego sie PRZED przejazdem ;)

            > Ale dynamika poruszania sie rowerem jest inna niz pieszego kory może zwolnic ,
            > lub stanąć na krawezniku i zebrać o wpuszczenie na przejście.
            > Rowerzysta musiałby zrezygnować z jazdy i stanąć .
            W szczegolnosci stanie rowerem i o wlasnych silach jest inne ;)

            > Jeśli jednia ruchliwa to musiałby tak stać choć ma pierwszeństwo az kroys z kie
            > roców by go raczył "zauważyć " i się zlitował.
            No i trudno, musi czekac...

            > Kto spartolił ten przepis chyba w 2003 roku ?
            A co za roznica? Wpisano go, musisz przestrzegac...

            > Kto go naprawi ?
            > Rowerzysci bo przecież ci co odpowiadają za stan prawa jeżdzą autami .
            Co najwyzej USTAWODAWCA. A rowerzysci moga co najwyzej popelniac samobojstwa - i nawet jak sie nie uda i przezyja, to jeszcze policja moze ich ukarac, zarowno z KRD, jak i KK ;)

            > Dlaczego ejszcze nei ejst uchwalona ?
            A co za roznica? Wciaz obowiazuja niezmienione przepisy...

            > Ile od marca zgineło rowerzystów ?
            Co za roznica? Przepis jest przepis... a smierci winny jest ten, kto go nie przestrzega. A nie ten, kto nowych nie wprowadzil...

            > Dlaczego w Europie ginie 40 razy mniej rowerzystów czyli w całej Europie ginie
            > tylu co w Polsce ( w przeliczeniu na liczbę rowerzystów) ?
            Bo jest lepsza infrastruktura? Bo policja "uczy" przestrzegania prawa i konsekwencji nieprzestrzegania?

            > Bo my dopiero zaczynamy zabawę z motoryzacją.
            Tyczy sie to takze rowerzystow, ktorzy nie do konca jeszcze wiedza co zrobic widzac przed soba samochod ;)
        • Gość: benek Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 21:19
          > > powtarzam, rowerzysta ma na przejeździe pierwszeństwo.
          > nie, nie ma na przejezdzie pierwszenstwo, tylko rowerzysta na przejezdzie
          > ] ma pierwszenstwo. Rowerzysta przed pasem go nie ma...
          > jak widac, kolejnosc slow ma istotne znaczenie...

          Nie gadaj bzdur.
          Może jeszcze powiesz że skoro rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe to auto pół metra od przejazdu ma prawo gnać bo przecież jest to przed przejazdem a nie na przejedzie.
          Uzurpujesz sobie prawo nie zajeżdżania drogi jak się zbliżasz autem do przejazdu bo nie możesz zahamować w miejscu, ale chciałbyś aby rowerzysta zahamował na linii krawężnika jak się auto do przejazdu zbliża?
          Przecież to idiotyzm.
          Nie możesz literalnie traktować że rowerzysta ma pierwszeństwo tylko na przejedzie.
          On ma pierwszeństwo do wjazdu na przejazd.
          Nie ma przecież sensu pisanie przepisu że : " Jak jest rowerzysta na przejedzie to nie wjeżdżaj w niego niech już ma to pierwszeństwo"
          Tylko kretyn albo autoholik może tak przepis interpretować.
          Ponieważ rowerzysta ma zawsze pierwszeństwo nawet na wjazd to aby z tego pierwszeństwa nie korzystał bezceremonialnie gdy auto i rower mają metr do przejazdu wprowadzono przepis że może wjeżdżać przed samochody ale nie "bezpośrednio przed nie".
          To postawienie realiów na głowie .
          To kierowca ma uważać przed przejazdem a nie rowerzysta.
          Rowerzysta i tak uważa bo ryzykuje własnym życiem i nie potrzebna mu regulacji prawnych które będą mu przypominać że zabijanie się jest głupie.
          Przepis zmuszać ma kierowcę do uwagi i zatrzymania się po zwolnieniu, bo zwykle nie zależy mu aby uważać bo jest chroniony karoserią w kontakcie z pieszym i rowerzystą.
          Zatem to kierowca ma uważać szczególnie przed przejazdem i ma zwolnić aby miał czas zahamować jak rowerzysta uzna że nie wjeżdża bezpośrednio przed pojazd.
          Bezpośrednio to by było gdyby kierowca musiał hamować z piskiem opon.
          Ale jak ma hamować z piskiem skoro jest zobowiązany znacznie zwolnić przed przejazdem?
          Jak ma hamować z piskiem skoro ma zwolnić aby się nie tłumaczył, że nie miał możliwości obserwowania ddr ?
          • zetkaf Re: Ten wątek zaczął pluszowaty vel bela- i wsio 29.01.11, 21:37
            > Może jeszcze powiesz że skoro rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe to aut
            > o pół metra od przejazdu ma prawo gnać bo przecież jest to przed przejazdem a n
            > ie na przejedzie.
            nie, ma zachowac szczegolna ostroznosc - na wypadek, jakbys to akurat ty byl tym rowerzysta ;)

            > ale chciałbyś aby rowerzysta zahamował na
            > linii krawężnika jak się auto do przejazdu zbliża?
            nie ja, ustawodawca ;)

            > Nie możesz literalnie traktować że rowerzysta ma pierwszeństwo
            a czemu nie? Bo tobie nie pasuje? ;)

            > On ma pierwszeństwo do wjazdu na przejazd.
            A z jakiej racji? Biorac pod uwage tylko polskie przepisy, NIE MA ...

            > Nie ma przecież sensu pisanie przepisu że : " Jak jest rowerzysta na przejed
            > zie to nie wjeżdżaj w niego niech już ma to pierwszeństwo"

            Nie, bo rozsadny rowerzysta nie wjedzie na przejazd. Rozsadny kierowca nie wjedzie w rowerzyste-debila. Gorzej, jak sie dwoch debili trafi... selekcja naturalna? ;)

            > Ponieważ rowerzysta ma zawsze pierwszeństwo
            a) z jakiej racji?
            b) nawet przed pieszym?

            > wprowadzono przepis że może wjeżdżać przed samochody ale nie "bezpośrednio prze
            > d nie".
            a ile cm wynosi "bezposrednio przed"?

            > To kierowca ma uważać przed przejazdem a nie rowerzysta.
            Nie, OBYDWAJ maja uwazac.Szczegolna ostroznosc ma zachowac KAZDY UCZESTNIK RUCHU I INNA OSOBA ZNAJDUJACA SIE NA DRODZE...

            > Rowerzysta i tak uważa bo ryzykuje własnym życiem
            a mimo to nie wielu nie uwaza, tylko sie pchaja jak glupi...

            > nie potrzebna mu regulacji
            > prawnych które będą mu przypominać że zabijanie się jest głupie.
            nie, jak bedzie chcial sie zabic, to i przepisy nie pomoga ;)

            > Przepis zmuszać ma kierowcę do uwagi i zatrzymania się po zwolnieniu,
            a ktory przepis zmusza do zatrzymania?

            > Zatem to kierowca ma uważać szczególnie przed przejazdem
            nie, zatem obydwaj maja uwazac z powodow prawnych, a rowerzysta dodatkowo ze wzgledu na prawa fizyki...

            > ma zwolnić aby miał czas zahamować jak rowerzysta uzna że nie wjeżdża bezpośrednio
            > przed pojazd.

            a takze w przypadku opisanym w art. 3.2 ;)

            > Bezpośrednio to by było gdyby kierowca musiał hamować z piskiem opon.
            Nie, gdy musi hamowac wogole - polecam przypomniec sobie definicje zwiazana z pierwszenstwem.
            ps. a gdzie w prawie jest zapis o hamowaniu z piskiem? ;)

            > Ale jak ma hamować z piskiem skoro jest zobowiązany znacznie zwolnić przed prze
            > jazdem?
            Z ok. dwudziestu tez mozna hamowac z piskiem... tez sie mocno zdziwilem, jak to widzialem ;)
        • Gość: benek Kąt , czas i mozliwość obserwacji przejazdu IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 21:22
          Przecież kierowca będąc na środku skrzyżowania obejmuje wzrokiem obie strony przejazdu bo ma przejazd w odległości około 9-10 metrów co przy jezdniach o szerokości około 9 metrów daje kąt 60 stopni. Człowiek ogarnia wzrokiem kąt około 160 stopni bez odwracania głowy a ostro widzi około 100-120 stopni.Za skrzyżowaniem przejścia są przesunięte o 5 metrów aby auto się zmieściło gdy musi przepuścić pieszego i aby jego kufer nie stał na skrzyżowaniu.
          Przejazdy zwykle są za przejściem które standardowo ma 6 metrów.
          Zatem za samym skrzyżowaniem mamy 11 metrowe plus linie P11 co daje 12 metrów.
          Czyli nawet jak kierowca na środku skrzyżowania nie patrzy przed siebie tylko na przecinaną jezdnię w prawo, to po ruszeniu ma dużo czasu na obserwację i zatrzymanie się przed przejściem a jeszcze więcej czasu ma do zatrzymania się przed przejazdem.
          Ma kilka sekund a to wystarczy aby lustrować obie strony przejazdu i stanąć jak będzie się zbliżał rowerzysta.
          Ale kierowca jak z prędkości i odległości wykalkuluje, że się spotkają na środku przejazdu to zwykle jedzie zamiast hamować.
          Jeśli kierowca ma do przejazdu 12 metrów a rowerzysta 5-8 to czy kierowca go przepuści skoro mają zbliżoną prędkość ?
          A co się dzieje jeśli ja dopadam pierwszy do przejazdu i włączam głośny klakson od skutera ?
          Kierowcą staje jak wryty przed przejazdem.
          To dlaczego nie staje gdy nie trąbię?
          Jeśli jesteś kierowcą to rozumiesz o czym piszę.
          Czy zatrzymujesz się przed rowerzystą gdy on ma metr do przejazdu a ty 4-6 ?
          Może jak zbliża się z prawej to się zatrzymasz, ale jak nadjeżdża z lewej to wiesz że do punktu zderzenia on musiałby przejechać ten metr i jeden pas czyli około 5 metrów i nawet jeśli on wjedzie przed tobą na przejazd wcześniej bo ma metr a ty 4-6, to jedziesz bo uznajesz że zdążysz się przecisnąć a rowerzysta trochę zwolni.
          przypomnij sobie ile razy przejeżdżasz przejazd gdy rowerzysta już na nim jest tylko dlatego że rowerzysta zwolnił bo nie wie co zrobisz.
          • zetkaf Re: Kąt , czas i mozliwość obserwacji przejazdu 29.01.11, 21:41
            > Czy zatrzymujesz się przed rowerzystą gdy on ma metr do przejazdu a ty 4-6 ?
            nie wiem, nie mam dalekosciomierza. Pamietaj jednak, ze dojezdzajac do przejazdu i nie bedac jeszcze na nim, to co najwyzej rowerzysta nie ustepuje pierwszenstwa, co jest niezgodne z PoRD.

            > przypomnij sobie ile razy przejeżdżasz przejazd gdy rowerzysta już na nim jest
            to go puszczam... skoro juz jest... przeciez nie rozjade, nawet jesli mam pierwszenstwo.
            No tak, ale tego nie zrozumiesz, zdrowego rozsadku nie ma w prawie ;)

            > tylko dlatego że rowerzysta zwolnił bo nie wie co zrobisz.
            jakie ZWOLNIL? No mowie, wiecej policji na drogach, i niech edukuja tych debili.
            Na przejedzie NIE MA PRAWA ZWALNIAC... art. 33
        • Gość: benek A jak Ty obserujesz przejazdy ? IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 21:24

          Zobacz ile razy stajesz na przejeździe bo przed tobą auto czeka przed główna ulicą na możliwość przecięcia jej.
          Zobacz ile razy przy tym manewrze gapisz się w zderzak auta przed sobą aby w niego nie wjechać zamiast patrzyć się mocno w bok .
          Wiesz dlaczego tak robisz tzn blokujesz skrzyżowanie (przejazd) ?
          Bo uważasz ze jeśli jedziesz 5-10 km /h i hamujesz to nikomu nie zagrażasz.
          Bo kątem oka lustrujesz tylko krawężniki aby ci pieszy nie wszedł i w dupie masz że za 3 sekundy rowerzysta będzie ci chciał wjechać w drzwi.
          Ty byleś na przejedzie pierwszy i będziesz tu stał nawet 20 sekund a o cofaniu nawet nie pomyślisz.
          Jeśli zaprzeczysz toś kłamca lub idiota, który nie wie co robi.

          • zetkaf Re: A jak Ty obserujesz przejazdy ? 29.01.11, 21:47
            > Zobacz ile razy stajesz na przejeździe bo przed tobą auto czeka przed główna ul
            > icą na możliwość przecięcia jej.
            ani razu - czekam przed przejsciem/przejazdem.
            No dobra, zdarza mi sie czasem, ze zle ocenie sytuacje, wydaje mi sie, ze ten przede mna pojedzie kawalek dalej - ale zazwyczaj czekam przed przejsciem.

            > Zobacz ile razy przy tym manewrze gapisz się w zderzak auta przed sobą aby w ni
            > ego nie wjechać zamiast patrzyć się mocno w bok .
            Tylko w momentach gdy on ostro hamuje i jest glownym zagrozeniem...
            przy normalnym hamowaniu nie musze sie bardziej koncentrowac, bo mam odstep na spokojne hamowanie...

            > Wiesz dlaczego tak robisz tzn blokujesz skrzyżowanie (przejazd) ?
            A skad ty wiesz lepiej, jak ja jezdze? Ty chociaz wiesz, jakim samochodem jezdze?

            > Bo uważasz ze jeśli jedziesz 5-10 km /h i hamujesz to nikomu nie zagrażasz
            Oczywiscie, ty najlepiej wiesz, co ja mysle?

            > Bo kątem oka lustrujesz tylko krawężniki aby ci pieszy nie wszedł i w dupie mas
            > z że za 3 sekundy rowerzysta będzie ci chciał wjechać w drzwi.
            jesli nie jest to na przejezdzie dla rowerow, to problem rowerzysty...
            ja mam tylko nadzieje, ze bedzie wyplacalny gdy przyjdzie mu zaplacic za szkody...

            > Ty byleś na przejedzie pierwszy i będziesz tu stał nawet 20 sekund a o cofaniu
            > nawet nie pomyślisz.
            Nie, nie pomysle o cofaniu - czekam PRZED, wiec po co cofac?
            No, ale fakt, jak masz problemy z utrzymaniem rownowagi, to mozesz sie nie zmiescic - pretensje do inzyniera miejskiego, ze ci za waskie przejazdy porobil, nie do mnie. Ja mam tylko zakaz stania na pasach/przejezdzie, a nie iles metrow przed i za...

            > Jeśli zaprzeczysz toś kłamca lub idiota, który nie wie co robi.
            Tak, ty wiesz lepiej, co ja robie...
            aha, ten co staje na twoim przejsciu - debil, ten, kto nie staje - idiota... to tyle w kwestii obiektywnosci benka...
            • Gość: benek Re: A jak Ty obserujesz przejazdy ? IP: *.e-wro.net.pl 04.02.11, 11:11
              > > Zobacz ile razy stajesz na przejeździe bo przed tobą auto czeka przed głó
              > wna ul
              > > icą na możliwość przecięcia jej.
              > ani razu - czekam przed przejsciem/przejazdem.
              > No dobra, zdarza mi sie czasem, ze zle ocenie sytuacje, wydaje mi sie, ze ten p
              > rzede mna pojedzie kawalek dalej - ale zazwyczaj czekam przed przejsciem.

              Pisać to ty sobie możesz.
              Byłbyś pierwszym kierowcą który tak robi.
              Nawet ja staję na pasach ale staram się nie stawać na przejazdach rowerowych bo mają tylko 2 metry ale i mi się zdarza stanąć na przejeździe.
              Ale od lat przyglądam się kierowcom i z każdym rokiem coraz więcej zatrzymuje się zderzak w zderzak ze nawet pieszym trudno się przecisnąć a co dopiero rowerzystom.
              najgorzej mają matki z wózkami bo nie dość że same są zasłonięte i nie dość że muszą wózkiem lawirować to jeszcze aby wyjrzeć za busa blaszaka muszą wystawić wózek na sąsiedni pas.

              Liczba potrąconych wózków jest zatrważająca.
              • zetkaf Re: A jak Ty obserujesz przejazdy ? 04.02.11, 23:39
                > Pisać to ty sobie możesz.
                > Byłbyś pierwszym kierowcą który tak robi.
                Nie, nie pierwszym - na drodze czesto widze takich, co robia tak samo. Ale ciezko, zebys byl wszedzie caly czas... to jednak jeszcze nie powod, zeby negowac rzeczywistosc. A atom widziales? Pewnie nie, ale nie negujesz jego istnienia...

                > Nawet ja staję na pasach
                no i wyszlo, ze ty cham, burak, buc i w ogole bucefal jestes. I jak taki cham, prostak i w ogole bucefal chce innych kultury uczyc.

                > Ale od lat przyglądam się kierowcom i z każdym rokiem coraz więcej zatrzymuje s
                > ię zderzak w zderzak ze nawet pieszym trudno się przecisnąć a co dopiero rowerz
                > ystom.
                Coraz wiecej - nie znaczy ze wszyscy...
                powtarzam po raz kolejny, wroclawskim kierowcom daleko do kultury... i im wiecej jezdze po Wroclawiu, tym mniej kultury u mnie - ale staram sie chociaz na przejazdach nie stawac. Zwlaszcza, gdy mowa o staniu w korku ;)

                > najgorzej mają matki z wózkami bo nie dość że same są zasłonięte i nie dość że
                > muszą wózkiem lawirować to jeszcze aby wyjrzeć za busa blaszaka muszą wystawić
                > wózek na sąsiedni pas.
                Nie, nie musza - moga najpierw wyjrzec...
                ale co tam, lepiej niech dzieciaka rozjedzie, niz ja sama...

                > Liczba potrąconych wózków jest zatrważająca.
                Mozesz podac konkretne dane?
            • Gość: benek Re: A jak Ty obserujesz przejazdy ? IP: *.e-wro.net.pl 04.02.11, 11:23
              > > Wiesz dlaczego tak robisz tzn blokujesz skrzyżowanie (przejazd) ?
              > A skad ty wiesz lepiej, jak ja jezdze? Ty chociaz wiesz, jakim samochodem jezdz
              > e?
              >
              > > Bo uważasz ze jeśli jedziesz 5-10 km /h i hamujesz to nikomu nie zagrażas
              > z
              > Oczywiscie, ty najlepiej wiesz, co ja mysle?

              Chłopie przecież to uogólnienie po wielu latach obserwacji.Nie piszę przecież ze odwracacz głowę jak głupcy, ale że robisz tak jak większość kierowców.
              Może robisz to rzadziej niz inni ale robisz.
              Jeżdżę autem wystarczająco długo aby wiedzieć na co zwraca uwagę kiero0ca.
              Sam się łapie na tym ze widząc miliony złych zachowań sam się upodabniam.Dlatego muszę się kontrolować a pomaga mi w tym to ze dużo chodzę pieszo, jeździłem z wózkiem, i rowerem.
              Rowerem jeździłem sam jak i z dziećmi i wiem jak idiotycznie potrafią się kierowcy zachować.
              Rzecz nie w tym ze tak się potrafią bo dlaczego cham wsiadając za kierownicę miałby przestać być chamem.
              Chodzi o to ze liczba takich zachowań się szybko zwiększa i co gorsze szybciej niż wzrasta liczba aut,

              Taki pluszowaty zamiast się dyscyplinować szuka usprawiedliwienia dla swego stylu jazdy w statystykach wypadków spowodowanych przez rowerzystów.
              A skoro łże to ma zła wolę


              Stań przy przejedzie na ruchliwej ulicy beż świateł i zobacz czy choć 1% kierowców zatrzymuje sie przed przejazdem jak rowerzysta na niego nie wjeżdża a przed autem inne auto czeka na wolną drogę.
              Już pal licho jak ktoś jest pierwszy.Piszę o przypadkach ustawiania się w kolejce na przejeździe rowerowym.

              • zetkaf Re: A jak Ty obserujesz przejazdy ? 04.02.11, 23:45
                > > Oczywiscie, ty najlepiej wiesz, co ja mysle?
                > Chłopie przecież to uogólnienie po wielu latach obserwacji.
                Nie widziales mnie w akcji, to nie pisz o mnie. Nie kazdy jest takim burakiem jak ty...


                > Nie piszę przecież z
                > e odwracacz głowę jak głupcy, ale że robisz tak jak większość kierowców.
                > Może robisz to rzadziej niz inni ale robisz.
                Oczywiscie, nawet nie wiesz, jak wyglada moje auto - ale wiesz, jak sie zachowuje?

                > Jeżdżę autem wystarczająco długo aby wiedzieć na co zwraca uwagę kiero0ca.
                Jesli ty jestes burakiem, nie znaczy, ze kazdy jest burakiem...

                > Rowerem jeździłem sam jak i z dziećmi i wiem jak idiotycznie potrafią się kiero
                > wcy zachować.
                Ale czy potrafisz udowodnic, ze robia to celowo? Bledy popelnia kazdy - ty probujesz wmowic ze to nie bledy, a celowe dzialanie...

                > Chodzi o to ze liczba takich zachowań się szybko zwiększa i co gorsze szybciej
                > niż wzrasta liczba aut,
                dlatego mowie, policja musi wreszcie zaczac "wychowywac" (zgodnie z definicja podana w KK - wymiar edukacyjny, czy jakos tak ;)

                > Taki pluszowaty zamiast się dyscyplinować szuka usprawiedliwienia dla swego sty
                > lu jazdy w statystykach wypadków spowodowanych przez rowerzystów.
                Nie, taki pluszowaty chce chociaz szukac przyczyny wypadkow - znaczy, ze nie nalezy do bucow, co by tylko rozjezdzali. Jesli ktos szuka przyczyny, to znaczy ze zauwaza problem i probuje cos z tym zrobic.

                > A skoro łże to ma zła wolę
                Jak na razie, to widac, ze pluszowaty przytoczyl jakies dane - nie widac, ze celowo sklamal. Za to z twoich wypowiedzi wynika, ze sam celowo masz wszystkich w du... bo przeciez ty jestes swiety, ty NA ROWERZE jezdzisz...
                ps. czy wsiadajac do auta, tez uwazasz, ze masz zawsze pierwszenstwo - no bo przeciez ty masz zawsze pierwszenstwo, przeciez jestes rowerzysta?

                > Stań przy przejedzie na ruchliwej ulicy beż świateł i zobacz czy choć 1% kierow
                > ców zatrzymuje sie przed przejazdem jak rowerzysta na niego nie wjeżdża
                a moze to wlasnie rowerzysta wymusza pierwszenstwo wjezdzajac?

                > Już pal licho jak ktoś jest pierwszy.Piszę o przypadkach ustawiania się w kolej
                > ce na przejeździe rowerowym.
                Dopoki jedzie sznurek samochodow, nie mozesz zadnego wjechac "bezposrednio przed". Czyli... musisz czekac?
        • Gość: benek Nie licz na nowe przepisy, włącz wyobraźnię IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 21:25
          Żaden przepis nie poprawi bezpieczeństwa jeśli policja nie będzie go egzekwować .
          Przepis przydaje się tylko po wypadku aby jasno przypisać winę kierowcy a nie rowerzyście jeśli jechał spokojnym tempem i nie wyjechał zza zasłony.
          Po to maluje się przejazd na czerwono co oznacza że jest niebezpieczny aby kierowca nie odwracał głowy udając, że nie widzi rowerzysty.
          Zatem tylko całkowita odpowiedzialność kierowcy może go zmusić do uważania.
          Tak to działa na zachodzie i się sprawdza.
          Na silniejszym spoczywa więcej obowiązków bo błąd słabszego nie powoduje takich skutków jak błąd silniejszego.
          Zatem nie można tworzyć przepisów gdzie słabszy jest przekonany o swym pierwszeństwie a silniejszy pod pretekstem że mu się wydaje że rowerzysta gdyby teraz wjechał to by wtargnął, mógłby mu te pierwszeństwo przez własne widzimisię odbierać.

          Przepisy muszą być jasne szczególnie tam gdzie są często ułamki sekund na podjęcie decyzji,
          jak jedna droga ma pierwszeństwo to pojazdy na niej niezależnie od odległości od skrzyżowania , prędkości czy zawahania (zwalniania0 mają zawsze pierwszeństwo.
          Pierwszeństwo można oddać tylko gdy oba pojazdy aj 3 km/h lub jeden światłami daje przyzwolenie .
          Niestety oddawanie pierwszeństwa często prowadzi do wypadków gdy drugim pasem jedzie ktoś kto nie chce oddać swego pierwszeństwa.
          Wtedy taki miganie to zaproszenie do wjechanie pod kola zasłoniętego zbliżającego się z dużą prędkością pojazdu.
          • zetkaf Re: Nie licz na nowe przepisy, włącz wyobraźnię 29.01.11, 21:51
            > Żaden przepis nie poprawi bezpieczeństwa jeśli policja nie będzie go egzekwow
            > ać .
            Zaden przepis nie poprawi bezpieczenstwa, jesli zagrozeni nie beda go przestrzegac. Zakaz jazdy na czerwonym chroni takze rowerzystow - i zadna nowelizacja nie pomoze na debila na rowerze, ktory na czerwonym pojedzie.

            > Przepis przydaje się tylko po wypadku aby jasno przypisać winę kierowcy a nie r
            > owerzyście jeśli jechał spokojnym tempem i nie wyjechał zza zasłony.
            Nie, przepis jest takze po to, zeby rowerzyscie uswiadomic sprawy, ktore wynikaja z nieokreslonego prawem zdrowego rozsadku i praw fizyki.

            > Po to maluje się przejazd na czerwono co oznacza że jest niebezpieczny
            a myslalem, ze maluje sie na czerwono, bo rozporzadzenie tak nakazuje.
            Aha, jak bezpieczny przejazd, to nie trzeba na czerwono?


            > aby kierowca nie odwracał głowy udając, że nie widzi rowerzysty.
            i zeby rentgenem w oczach widzial rowerzyste za przeszkoda? ;)

            > Zatem tylko całkowita odpowiedzialność kierowcy może go zmusić do uważania.
            A co z uwazaniem rowerzysty?

            > Tak to działa na zachodzie i się sprawdza.
            Na zachodzie dochodzi do tego uwaga i rozsadek rowerzystow...

            > Na silniejszym spoczywa więcej obowiązków
            nie, na kazdym spoczywa wiecej obowiazkow...

            > bo błąd słabszego nie powoduje takich skutków jak błąd silniejszego.
            I wlasnie dlatego slabszy musi uwazac na siebie...

            > Zatem nie można tworzyć przepisów gdzie słabszy jest przekonany o swym pierwsze
            > ństwie
            dlatego trzeba mu jasno i wyraznie powiedziec: zakaz wychodzenia zza przeszkody, bezposrednio przed jadacy pojazd, itp.

            > jak jedna droga ma pierwszeństwo to pojazdy na niej niezależnie od odległości o
            > d skrzyżowania , prędkości czy zawahania (zwalniania0 mają zawsze pierwszeństw
            > o.
            No wiec jest jedna droga ktora ma pierwszenstwo - ale nie jest nia ddr ;)

            > Pierwszeństwo można oddać tylko gdy oba pojazdy aj 3 km/h lub jeden światłami d
            > aje przyzwolenie .
            a jak ci sie tylko wydawalo, samochod nie mrugal, tylko w dziure wjechal?

            > Niestety oddawanie pierwszeństwa często prowadzi do wypadków gdy drugim pasem j
            > edzie ktoś kto nie chce oddać swego pierwszeństwa.
            Dlatego lepiej nie oddawac pierwszenstwa, co juz pisalem...
    • truten.zenobi Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 15:17
      ja bym trochę inaczej zinterpretował te dane. (o ile w ogóle są prawdziwe - bo źródła nie podałeś ale załóżmy że tak)

      jestem tego pewien że kierowcy dużo częściej łamią przepisy drogowe. o prędkości i odległości przy wyprzedzaniu /omijaniu to chyba nawet nie ma co dyskutować, przejazd na żółtym czy tratowanie "zielonej strzałki" jak zielonego światła, wyprzedzanie na pasach, skrzyżowaniu, zakręcie....

      więc dlaczego są dużo rzadziej sprawcami wypadków? ano pewnie dlatego ze inni uczestnicy ruchu (piesi rowerzyści) wiedząc ze nie mają szans w starciu z masą nie "egzekwują" sowich praw i ustępują. widać kierowcy czując się silniejszymi nie wybaczają błędów i tyle.
      (oczywiście można by w tym momencie powiedzieć że to fizyka nie wybacza błędów, ale to też chyba nie do końca tak)

      poza tym 60%*4% to 2,4% czyli pozostałych 97,6% sprawcami są inni uczestnicy ruchu drogowego...

      gdyby twoja teoria była prawdziwa to zgodnie z teorią Darwina rowerzyści w Polsce powinni stanowić gatunek wymarły... a tak nie jest a nie sadzę by Darwin się mylił...

      ;)
      • Gość: benek Nie wiesz kłamcy sprawdź sam IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 15:46
        > ja bym trochę inaczej zinterpretował te dane. (o ile w ogóle są prawdziwe - bo
        > źródła nie podałeś ale załóżmy że tak)
        Najnowsze statystyki ze strony www.policja.gov.pl mówią wyraźnie na 4513 wypadków z rowerzystami rowerzyści przyczynili sie tylko do 1770.
        Warto zwrócić uwagę ze nie zawinili a "przyczynili się " (sformułowanie z raportu) .
        Zatem nie dyskutuj z kłamcą który nabazgrał coś w oparciu o dane wyrywkowe z jednej komendy czy na podstawie wywiadu jakiegoś funkcjonariusza.Oficjalne statystyki są na oficjalnej stronie policji i są one z roku na rok coraz gorsze na niekorzyść kierowców.
        Jeszcze tak niedawno bo w 2007 r wina układała się prawie po połowie choć i tak na korzyść rowerzystów.
        Teraz rowerzyści powodują około 1/3 wypadków z udziałem rowerzystów ,a to świadczy o degeneracji kierowców bo w dwa lata aby tak kierowcy pogorszyli styl jazdy to bardzo niepokojące.

        Mam dane z Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji i z tego można wyciągnąć wiele wniosków chociażby analizując w których miejscach we Wrocławiu rowerzyści są potrącani.
        Ale nie będę o tym gadał z matołami typu bela vel jakiś tam klon_beli.
        Wspomnę ze we Wrocławiu przez dwa lata było 607 wypadków z udziałem rowerzystów.
        Cześć kierowców uciekła z miejsca wypadku.




      • Gość: benek Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 15:56
        >jestem tego pewien że kierowcy dużo częściej łamią przepisy drogowe. o prędkośc
        > i i odległości przy wyprzedzaniu /omijaniu to chyba nawet nie ma co dyskutować,
        > przejazd na żółtym czy tratowanie "zielonej strzałki" jak zielonego światła, w
        > yprzedzanie na pasach, skrzyżowaniu, zakręcie....
        >
        > więc dlaczego są dużo rzadziej sprawcami wypadków?

        Zapamiętaj że rowerzyści mimo braku wyszkolenia są dużo rzadziej winni wypadków niż kierowcy.
        Na stronie policji są statystyki nawet z poprzednich dziesięcioleci od lat 50-tych czy nawet 40-tych.
        Kierowcy są coraz gorsi bo byle kto może dziś nim zostać.
        \Kiedyś pijaka czy ćpuna nie było stac na samochód bo wszystko przepijał .Dziś auta są tak tanie że każda łąjza che nim pojedzić.
        Znam przypadki celowego wjeżdżania w rowerzystów .

        > gdyby twoja teoria była prawdziwa to zgodnie z teorią Darwina rowerzyści w Pols
        > ce powinni stanowić gatunek wymarły... a tak nie jest a nie sadzę by Darwin się
        > mylił...
        > ;)
        Wrocławscy rowerzyści na szczęście giną rzadziej niż w Polsce bo mamy tu dużo ddr i nie musimy się ocierać od debili w blachosmrodach.
        Ale poza miastem czy w miastach gdzie ddr jest mało to ginie 16 rowerzytów na milion mieszkańców.
        U nas na szczęście odpukać przez dwa lata zginał tylko jeden rowerzysta chyba tylko dlatego ze dużo piszemy w necie aby uważać na idiotów kierowców.
        Sporo kierowców dostało też mandaty co mogło uratować niejedno życie.
        W tajemnicy powiem że w najbliższych tygodniach kłaki się posypią z głupich kierowców, ale o tym pewnie będzie w prasie (może nawet przed akcją aby zmniejszyć ilość mandatów ).


        • pluszowaty Re: Automaniacka prawda 29.01.11, 16:48
          Czytam z coraz większym zdumieniem. Na przykład takie sformułowanie: "debile w blachosmrodach". Któż moze je wymyslić, jak nie osoba skrajnie agresywna, pełna nienawiści, jadu? I taki to człowiek jedzie na rowerze. Naprawdę, zaczynam rozumieć, skąd ta buta rowerzystów, te drogowe manewry typu: zmiana pasa bez sygnalizacji, wypadanie z chodników na ulicę albo roztrącanie pieszych, jazda bez oświetlenia ulicami i inne.
          Popis agresji chamstwa trwa. Czekamy na więcej:)
          • tomek854 Re: Automaniacka prawda 29.01.11, 19:02
            Prawda?

            Problem w tym że agresja jest po obu stronach. I to jest jakaś wojna. Bycie rozsądnym w tej dyskusji to jak wołanie na puszczy.

            Kiedyś z racji ekstremalnego używania roweru chcąc nie chcąc miałem dużo do czynienia z tymi maniakami. Wszyscy zawsze opowiadają niestworzone historie o tym, jak to ich kierowcy próbują rozjechać, jaka to agresja panuje i tak dalej.

            Ja jakoś tego nigdy nie zauważył. Dlaczego?

            Ano moim zdaniem dlatego, że ja uważałem, ze będąc rowerzystą jestem takim samym uczestnikiem ruchu jak inni. Oni też tak uważali. Różnica była taka, że ja wnioskowałem z tego, że mam takie same obowiazki.

            I tak zawsze przestrzegałem przepisów (wyjąwszy jakieś kompletnie absurdalne miejsca), starałem się zawsze być widoczny i dobrze oświetlony, jasno sygnalizować moje zamiary i jeździć czytelnie.

            Skutek? W życiu miałem stycznośc tylko z jednym pojebanym kierowcą MPK który spychał mnie z drogi bo twierdził, że miejsce rowerzystów jest na chodniku. Poza tym poza paroma sytuacjami które zdarzają się zawsze kiedy jest się na drodze - nie tylko kiedy kieruje się rowerem - takimi jak ktoś komuś zajechał drogę, czy ktoś gdzieś kogoś zablokował parkując jak idiota nigdy nie miałem żadnego problemu w relacjach z innymi użytkownikami dróg. A przynajmniej nie większych niż kierując autem.

            Problem leży w mentalności. Dopóki antyrowerzyści z jednej strony będą przedstawiać rowerzystów jako zło wcielone, które sobie jeździ jak chce i tylko stawia żądania żeby ich traktować jak świete krowy (i niestety będą mieć często racje) a z drugiej strony benek i jemu podobni będą prowadzić swoje antyblachosmrodowe krucjaty zapominając jednocześnie o swoich obowiąckach na drodze, dopóty ta wojna będzie trwać i normalnie nie będzie.

            Ale to chyba po prostu specyfika naszego kraju - tu o wszystko musi być wojna polsko-polska...
            • zetkaf Re: Automaniacka prawda 29.01.11, 19:47
              > Problem w tym że agresja jest po obu stronach. I to jest jakaś wojna. Bycie roz
              > sądnym w tej dyskusji to jak wołanie na puszczy.
              Mysle, ze podejscie w stylu "ufam, dopoki nie mam podstaw do braku zaufania" jest najlepsza postawa. Jak widze rowerzysta i nie jest to jakis specjalny typ, ktory mi juz 10 raz zaszedl za skore, to zakladam, ze to normalny czlowiek. I jak normalnego go traktuje - z kultura, szacunkiem, ale i przywileji tylko ciut-ciut z racji tego, ze sie troche bardziej meczy. Ale jak to znany mi cham i burak, i dokladnie 1m od niego i ani centymetra wiecej, zero przywilejow, bezwzgledne egzekwowanie prawa. Niech sie burak uczy ;)
              Dodam, ze na jednym z burakow wymusilem zjechanie z drogi na pobocze, a jak nie rozumial swoich bledow - to jeszcze policje poprosilem o korepetycje dla niego.
              • tomek854 Re: Automaniacka prawda 29.01.11, 20:43
                Ja nawet buraków omijam z dużym marginesem bezpieczeństwa.

                NIe warto ryzykować - rozjedziesz buraka, a będziesz odpowiadał jak za rowerzystę...
        • tomek854 Re: Automaniacka prawda 29.01.11, 18:56
          > Zapamiętaj że rowerzyści mimo braku wyszkolenia są dużo rzadziej winni wypadków
          > niż kierowcy.

          Bo rowerzyście wypadku dużo łatwiej uniknąć - jest mniejszy i jedzie wolniej, zawsze może wskoczyć na chodnik czy gwałtownie zmienić kierunek jazdy.

          Poza tym jak już się wypadek zdarzy, to mało kto zgłasza to na policję, że rowerzysta jechał jak wariat i przywalił w latarnię i nabił sobie guza...

          Natomiast co jest charakterystyczne to to, ze w większości przypadków wypadków w których rowerzysci uczestniczą i te wypadki są ujęte w statystykach wina leży po ich stronie...

          > Kierowcy są coraz gorsi bo byle kto może dziś nim zostać.

          To dobrze, że rowerzyści to elita po 15 latach specjalistycznego treningu :D

          > \Kiedyś pijaka czy ćpuna nie było stac na samochód bo wszystko przepijał .Dziś
          > auta są tak tanie że każda łąjza che nim pojedzić.

          Niemniej jednak rower wciąż jest tańszy, więc ta teoria kupy się nie trzyma :-)

          > Znam przypadki celowego wjeżdżania w rowerzystów .

          Zgłosiłeś to jak mniemam do prokuratury?

          > Wrocławscy rowerzyści na szczęście giną rzadziej niż w Polsce bo mamy tu dużo d
          > dr i nie musimy się ocierać od debili w blachosmrodach.

          A to jest jakiś fetysz ocierać sie o debili?

          Jak mieszkałem jeszcze we W-wiu to jeździłem wszędzie na rowerze, głównie po jezdniach, bo sieć ścieżek była do dupy i nie musiałem się ocierać ani o debili w blachosmrodach ani o kierujących pojazdami mechanicznymi - po prostu byłem jednym z wielu uczestników ruchu. Czasem, owszem, ktoś się po chamsku wobec mnie zachował, ale chyba nie czesciej niż kiedy sam siedziałem za kółkiem auta. (a już wtedy jeździłem zawodowo...)

          > U nas na szczęście odpukać przez dwa lata zginał tylko jeden rowerzysta chyba t
          > ylko dlatego ze dużo piszemy w necie aby uważać na idiotów kierowców.

          O, tak. To dzięki Tobie i czechofilowi :-) Mój ty bohaterze :D
          • czechofil Re: do Tomka854 30.01.11, 19:28
            > O, tak. To dzięki Tobie i czechofilowi :-) Mój ty bohaterze :D
            Jakbyś nie zdążył zauważyć, to w tym wątku nie ma do tej pory ani jednej mojej wypowiedzi. Mało tego, od jakiegoś czasu w tego typu idiotycznych, prowokacyjnych wątkach w ogóle nie uczestniczę. Rozmowy z kretynami typu beli i pluszowatego już mi się znudziły...
            • zetkaf Re: do Tomka854 30.01.11, 21:16
              > Rozmowy z kretynami typu beli i pluszowatego już mi się znudziły...
              ale jakby sie kto inny znalazl, to chetnie na innych pobluzgasz?
              Moze odrobina kultury, jak nie na drodze, to chociaz na forum? Na drodze po sobie wjezdzajcie pod kola, rozjezdzajcie sie, byle tylko jak na skrzyzowaniu jest pusto - coby innych nie stresowac ;)
              • czechofil Re: kolejny inteligentny inaczej 30.01.11, 21:50
                Zapomniałem dodać, że z mendą zetkafem dyskusja też nie ma sensu...
                • zetkaf Re: kolejny inteligentny inaczej 31.01.11, 19:56
                  > Zapomniałem dodać, że z mendą zetkafem dyskusja też nie ma sensu...
                  nie ma to jak kultura rowerzystow... czy na to tez macie paragraf mowiacy, ze obrazanie blachosmrodziarzy jest kulturalne? ;)
                  • czechofil Re: kolejny inteligentny inaczej 31.01.11, 20:31
                    Ostatnio znacznie częściej jeżdżę autem i kz, ale dla takich jak ty zawsze będę niedobrym"rowerzystą". Kultura nie zależy od tego, czym się powozi, tylko od wychowania i inteligencji. Mnie nie obchodzi, czym ty się na co dzień poruszasz, mnie interesuje, co wypisujesz na forum, a w tym temacie niestety zbyt ciekawie nie jest. Jesteś wyjątkowo upierdliwym i namolnym typem, można ci tłuc do łba przepisy i paragrafy, a ty dalej bredzisz swoje... Uff, zmusiłem się jednak do wypowiedzi, ale na dalszą rozmowę mnie raczej nie naciągniesz. Pierdzielenie o braku lampek w składaku jakiegoś działkowicza mnie zwyczajnie nie interesuje. We Wrocławiu są dużo poważniejsze problemy do rozwiązania, np. brak systemu ddr z prawdziwego zdarzenia i o tym trzeba dyskutować. Rozmowy o pierdołach są dobre dla dzieci z przedszkola, a nie dla poważnych ludzi...
                    • tomek854 Re: kolejny inteligentny inaczej 31.01.11, 20:53
                      Ale tu czechofilu myślę że ci umyka pewne powiązanie.

                      Jeżeli rowerzyści będą traktować poważnie swoje obowiązki na drodze - choćby taki dziadek co jedzie na działce niech po drodze wpadnie do lidla i sobie kupi lampki za 10 złotych - to ich obraz wśród kierowców będzie o wiele lepszy. I wtedy rowerzyści nie będą izolowaną grupą ale wszyscy będą lobbować za ścieżkami...
                      • czechofil Re: kolejny inteligentny inaczej 31.01.11, 21:37
                        Rzeczami, na które nie mam wpływu (a dotyczy to między innymi świadomości komunikacyjnej działkowiczów) po prostu się nie zajmuję (na forum również). Kopanie sie z koniem to niezbyt rozsądny pomysł. Poza tym nie czuję się przez nikogo izolowany, jeżdżę głównie po jezdni i drogi dla rowerów nie są mi jakoś specjalnie potrzebne. Jeśli już, to myślę o nich w innym kontekście, np. żeby moje dziecko i żona, jako mniej wprawni rowerzyści, mogli bezpieczniej poruszać się po mieście. I jeszcze jedno, czyli zapomnij, że jakakolwiek zmiana zachowań rowerzystów spowoduje, że ktokolwiek będzie lobbował w tym mieście za ścieżkami rowerowymi. Tu jest znacznie prostsze przełożenie, a mianowicie musi dużo więcej ludzi zacząć jeździć po Wrocławiu na rowerze i muszą oni stanowić realną, świadomą grupę społeczną, z którą musiałby się liczyć magistrat. Wtedy również kierowcy będą lobbować za drogami rowerowymi, bo zwyczajnie większa ilość rowerzystów będzie już mocno blokować ruch samochodowy. Nie sądzę jednak, żeby w ciagu najbliższych kilkunastu lat ten scenariusz doczekał się realizacji...
                        • zetkaf Re: kolejny inteligentny inaczej 01.02.11, 07:23
                          > e potrzebne. Jeśli już, to myślę o nich w innym kontekście, np. żeby moje dziec
                          > ko i żona, jako mniej wprawni rowerzyści, mogli bezpieczniej poruszać się po mi
                          > eście.
                          Ale zeby ich uswiadamiac, to juz nie warto? To tez jest kopanie sie z koniem?

                          >I jeszcze jedno, czyli zapomnij, że jakakolwiek zmiana zachowań rowerzys
                          > tów spowoduje, że ktokolwiek będzie lobbował w tym mieście za ścieżkami rowerow
                          > ymi.
                          Widzisz, ja, szczegolnie znienawidzona przez ciebie blachosmrodowa menda, wielokrotnie powtarzam, zeby bylo wiecej ddr-ow - dla dobra nie tylko rowerzystow, ale i "blachosmrodow" ;)
                          Bo samochodziarze tez na tym skorzystaja...
                          • Gość: benek Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.e-wro.net.pl 03.02.11, 10:34
                            > Widzisz, ja, szczegolnie znienawidzona przez ciebie blachosmrodowa menda, wielo
                            > krotnie powtarzam, zeby bylo wiecej ddr-ow - dla dobra nie tylko rowerzystow, a
                            > le i "blachosmrodow" ;)
                            > Bo samochodziarze tez na tym skorzystaja..

                            Nie pamiętam kiedy powiedziałeś coś równie sensownego.
                            Może dlatego, że zbyt dużo piszesz o sprawach drugorzędnych lub nieważnych ?

                            rzecz w tym że tak jak ty mówi każdy normalny kierowca.
                            Tak samo mówią politycy i osoby odpowiedzialne za organizacje ruchu.
                            Mówią jedno a robią drugie zasłaniając się brakiem pieniędzy.
                            Bzdura na ddr nie idzie nawet 15 tego co na drogi.
                            Wydajemy miliardy na latanie dróg a udajemy że nie ma kasy na ddr.
                            Zatem rowerzyści już nie wierzą że dożyją czasy gdy ddr zostaną połączone.
                            Dlatego rowerzyści chcą ddr tylko w miejscach o ogromnym natężeniu ruchu ( wzdłuż arterii) natomiast żądają zastosowania rozwiązań z zachodu czyli np pasów rowerowych w jedni co jest tanie i większości wypadków nie pociąga za sobą kosztów.
                            Upraszcza to korzystanie z drogi rowerzystom bo mogą przejechać skrzyżowania na jednym świetle a nie na 5.
                            Temat obszerny wiec to nie miejsce.
                            Aby coś poprawić najpierw trzeba uzmysłowić sobie że kłamią i opie...ją się.
                            Rowerzystów dotąd traktowano niepoważnie.
                            A dlaczego , czy dlatego, że wśród rowerzystów jest większy odsetek dzieci i emerytów niż u kierowców ?
                            Poczytaj sobie wyżej o lekceważeniu rowerzystów z powodu lampek .
                            Przecież to wy szukaliście na silę usprawiedliwienia dlaczego uogólniacie .
                            Zwykle pisaliście tak" jak rowerzyści chcą aby ich traktować poważnie to niech używają lampek".

                            A pluszowaty swoje frustracje i niewłaściwe wnioski tłumaczy tym ze rowerzyści powodują więcej wypadków.
                            Sam siebie dureń okłamuje bo statystyki są od lat podobne.
                            Rowerzyści mimo że słabiej znają przepisy bo nikt ich nie szkoli powodują mniej wypadków niż kierowcy.
                            Powodów jest wiele ale jeden jest koronny.
                            Kierowcy nie zależy na uwadze bo czuje się bezpieczny.
                            Zatem wydaje się że jakby zabrać kierowcy poczucie bezpieczeństwa to wypadków byłoby mniej.
                            Jak to zrobić przecież nie można wprowadzać zagrożeń ?
                            Miałem kiedyś utopijny pomysł aby tam gdzie maksymalna prędkość jest 50km/h zablokować poduszki powietrzne.
                            Poczekamy na to aż auto będzie zintegrowane z drogą.
                            Już są auta które rozpoznają znaki , pieszych, przeszkody, w których nawigacja odbiera polecenia objazdów itd.
                            Może zakazać używania pasów bezpieczeństwa w mieście ?
                            Z pewnością uczynienie prawa czytelnym aby kierowca wiedział ze za potrącenie pieszego na pasach czy rowerzysty na przejeździe trafi do pierdla .
                            Nie ma co wymyślać tylko przejmować rozwiązania z zachodu czyli z krajów w których prawo dogoniło potrzeby wynikające z rozwoju motoryzacji która była tam szybciej o jakieś 30 lat niż u nas.
                            Co można osiągnąć ?
                            Weźmy przykład najbliższych sąsiadów Niemców.
                            W Berlinie wyznaczono kilkaset km pasów rowerowych w jezdni i ruch rowerowy szybko rośnie już przekroczył 10 %. Liczba aut spada tam jest 317 aut na 1000 mieszkańców a we Wrocławiu i Krakowie ponad 600.
                            W Berlinie wprowadzono poważne ograniczenia w parkowaniu na chodniku.
                            Dano koncesję prywatnym firmom na wywózkę aut. Policja ma tylko podjechać i podpisać protokół.
                            Zero tolerancji dla wykroczeń drogowych.
                            Tam idiota długo nie pojeździ choć mandaty dużo mniejsze w przeliczeniu na zarobki.
                            I miasto wygląda jak metropolia a nie jak parking szykujący się na euro2012.
                            W Berlinie przed mistrzostwami znacznie rozbudowano infrastrukturę a u nas co zrobiono ?
                            Nawet dojazdu rowerem do stadionu nie będzie.


                      • Gość: benek Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.e-wro.net.pl 03.02.11, 09:55
                        > Jeżeli rowerzyści będą traktować poważnie swoje obowiązki na drodze - choćby ta
                        > ki dziadek co jedzie na działce niech po drodze wpadnie do lidla i sobie kupi l
                        > ampki za 10 złotych - to ich obraz wśród kierowców będzie o wiele lepszy.

                        Po pierwsze co mnie obchodzi jakiś dziadek?
                        Jeżdżę wiele lat bez wypadku jako kierowca.
                        Mam się wstydzić że opinię o kierowcach szargają debile w samochodach np piraci?

                        Druga sprawa to dlaczego mam się przejmować jakimś dziadkiem ?
                        Mało to głupich dziadków na rowerze i w samochodach ?
                        Często to ci sami.
                        JA się nie boje dziadka na rowerze bo auto mam wyposażone w światła i hamulce oraz kierownicę.
                        Dziadek jadący na rowerze mi nie zagrozi no chyba ze spadnie z góry np z gałęzi.
                        Jednak gdy ten sam dziadek będzie jechał autem to mam mniej szans na naprawienie jego błędu.
                        Dziadek jedzie na działkę rowerem ?
                        Jeden z ostatnich normalnych.
                        brakowałoby aby wszyscy co mają działki na Klecińskiej pchali się tam samochodami.
                        A tak to dziadek korzysta na działce i korzysta z jazdy rowerem.
                        Po to ma tam ścieżkę rowerową notabene po której idioci w blachosmrodach omijają korki na Klecińskiej. Inne działki są na peryferiach gdzie ruch mały.
                        Ale nie znam ulic bez latarni a prawie wszyscy rowerzyści i tak jeżdżą po chodnikach.
                        Wiec zżymanie się o te lampki to idiotyzm.
                        Czasem dziadek przemknie z jednej strony ulicy na drugą a że jedzie bokiem to i tak tej jego lampki prawie by nie było widać.
                        Ważniejsze jest aby nie przejeżdżał przez zebry dlatego warto wyznaczyć więcej przejazdów.
                        Ale to za mało.
                        Jeszcze kierowcy musieliby wiedzieć jak się zachować przy zbliżaniu się do przejazdu.

                        Już widzę te rzesze dziadków które w zimie jak szybko się robi ciemno rezygnują z jazdy po chodnikach i jeżdżą po jezdni. Zima to okres wzmożonej działalności dziadków na działkach.
                        No i w czerwcu lipcu i sierpniu zmrok zapada o 17-tej a nie o 22;30 i dziadek nie zdąży skopać całej działeczki zanim sie zrobi ciemno.
                        A może warto porozmawiać o tych składaczkach obładowanych sitakami i skrzynkami z płodami rolnymi ?
                        To dopiero jest problem jak babcia nogą zahaczy o siateczkę bo wjechała w dziurę i wywala się przed maską.
                        No ale rasowy kierowca zawodowy tego nie widzi bo wzdłuż działek nie jeździ.
                        A rozwiązanie jest banalne czyli budowa ddr lub separacja pasów dla rowerów w jezdni.
                        Zobacz ile wypadków z ostatnich dwóch lat a jest ich we Wrocławiu 607 było spowodowane brakiem lampki w rowerze.
                        Te statystyki są robione po o aby nie gadać bzdur a usuwać zagrożenia tam gdzie one prowadzą do wypadków.

                        Od czasów gdy oświetlenie rowerowe przeszło na diodowe są to zazwyczaj przypinane lampki.
                        Od czasu gdy jest przypinane w dzień to się z nim nie jeździ.
                        To prowadzi do sytuacji, że gdy rowerzysta nie przewidzi ze będzie wracał po zmierzchu .
                        To nie jest złą wola ze rowerzyście nie chce się włączyć lampki.
                        Większość wykroczeń kierowców to zła wola.
                        Brak lampki to zaniedbanie podobne do jazdy na oponach niewystarczającym bieżnikiem.
                        Śmiem twierdzić ze takich zaniedbań kierowcy dokonują częściej niż rowerzyści.
                        Daj emerytowi malucha i zwolnij go z obowiązku robienia przeglądów.
                        Wymontuj mu alternator lub prądnice i zobacz ilu emerytów w maluchach będzie jeździło z dobrymi światłami.
                        Powiesz ze oprócz lampek na baterie są jeszcze dynama.
                        Zamontuj prądnice w maluchu tak aby tarła o oponę i zobacz jak długo takie oświetlenie podziała.

                        Krótko mówiąc konstrukcja lampek rowerowych jest taka że ono szybko się psuje.
                        Po kilku wymianach kompletu oświetlenia rowerzystom przestaje na tym zależeć.
                        Skoro oświetlenie jest takie ważne to dlaczego każdy rower nie jest wyposażony fabrycznie w paradnicę w piaście a lampki nie są trwale związane z konstrukcją roweru i pozbawione łatwo przepalających się żarówek lecz w diody które kosztują kilka złotych ?
                        To tak jakby producenci aut aby obniżyć ich cenę pozostawiali wyposażenie w lampy użytkownikowi samochodu.
                        Zatem porównywanie ilości aut i rowerów bez sprawnego oświetlenia świadczy o braku zdolności myślenia.
























                        I wte
                        > dy rowerzyści nie będą izolowaną grupą ale wszyscy będą lobbować za ścieżkami..
                        > .
                    • zetkaf Re: kolejny inteligentny inaczej 01.02.11, 07:21
                      > Ostatnio znacznie częściej jeżdżę autem i kz, ale dla takich jak ty zawsze będę
                      > niedobrym"rowerzystą". Kultura nie zależy od tego, czym się powozi, tylko od w
                      > ychowania i inteligencji.
                      i widac to po twoich wypowiedziach - chocby slowa typu "menda"

                      > e nie jest. Jesteś wyjątkowo upierdliwym i namolnym typem, można ci tłuc do łba
                      > przepisy i paragrafy, a ty dalej bredzisz swoje...
                      nie swoje, sejmowe paragrafy jedynie przytaczam ;)

                      > Pierdzielenie o
                      > braku lampek w składaku jakiegoś działkowicza mnie zwyczajnie nie interesuje.
                      Skoro mowa o rowerzystach, to czemu tylko o wybranych? Przeciez rowerzysci na forum tez nie oceniaja tylko mojej jazdy, tez bym mogl powiedziec, ze nie rozmawiajmy o debilach w blachosmrodach, jedynie o tych, ktorzy jezdza jak ja...

                      > We Wrocławiu są dużo poważniejsze problemy do rozwiązania, np. brak systemu ddr
                      > z prawdziwego zdarzenia
                      podobnie jak debile-samobojcy na dwoch kolkach (nie, nie wszyscy rowerzysci, mowie o pewnej grupie)

                      > i o tym trzeba dyskutować. Rozmowy o pierdołach są dob
                      > re dla dzieci z przedszkola, a nie dla poważnych ludzi...
                      o pie...ch, ktore moga kosztowac zycie ludzi... ale jak zwykle, rowerzysci uber alles, dla nich wszystko, od nich nic. Po raz kolejny mowie, miejscem krowy, takze swietej, jest w polskiej kulturze obora. A prawdziwych rowerzystow, niestety, oprocz ddr-ow, takze zwykla "blachosmrodowa" jezdnia...
                    • Gość: Do czechofila Re: kolejny inteligentny inaczej IP: 91.90.161.* 01.02.11, 11:04
                      czechofil... napisales: "Pierdzielenie o braku lampek w składaku jakiegoś działkowicza mnie zwyczajnie nie interesuje. We Wrocławiu są dużo poważniejsze problemy do rozwiązania, np. brak systemu ddr z prawdziwego zdarzenia i o tym trzeba dyskutować. Rozmowy o pierdołach są dobre dla dzieci z przedszkola, a nie dla poważnych ludzi... "

                      Widzisz, Czechofil, te lampki w składaku działkowicza to bardzo, bardzo, bardzo wazna sprawa... Ona moze zadecydowac o jego zyciu albo smierci, pod kołami, zdajesz sobie z tego sprawę? tego działkowicza nie widać o zmierzchu na ulicy i drodze, nie widać go w deszczu, we mgle, w szadzi. Kierowca nie chce go przejechac więc zmuszony jest do niebezpiecznych manewrów.



                      • Gość: biker Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 11:28
                        Jak to jest takie ważne, to stań se przy działkach i uświadamiaj tych dziadów. Biadolenie o tym na forum niczego nie zmieni.
                        • Gość: Koniu Re: kolejny inteligentny inaczej IP: 91.90.161.* 01.02.11, 13:31
                          ale ty też nie masz światełek, prawda? Benek też nie ma.
                        • zetkaf Re: kolejny inteligentny inaczej 01.02.11, 17:44
                          > Jak to jest takie ważne, to stań se przy działkach i uświadamiaj tych dziadów.
                          To ty stan se przy skrzyzowaniu i uswiadamiaj tych, co cie rozjezdzaja na przejezdzie. Biadolenie na forum niczego nie zmieni ;)
                          • Gość: biker Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 19:07
                            Zamknij ryj debilu, to nie ja zacząłem ten psychodeliczny wątek i to nie ja pierdzielę o jakichś światełkach. Jak ci tego brakuje, to kup se halogen, załóż se go na ryj i będzie ci wreszcie jasno przed mordą.
                            • zetkaf Re: kolejny inteligentny inaczej 01.02.11, 19:31
                              > Zamknij ryj debilu,
                              po raz kolejny widac kulture rowerzystow...

                              > to nie ja zacząłem ten psychodeliczny wątek
                              nie, ty jedynie sprawiles, ze stal sie psychodeliczny...

                              > i to nie ja pierdzielę o jakichś światełkach
                              nie, ty mowisz o innym typie samobojstwa rowerzysty...

                              > Jak ci tego brakuje, to kup se halogen, załóż se
                              > go na ryj i będzie ci wreszcie jasno przed mordą.
                              Wiesz, zgodnie z obowiazujaca norma, przed moim samochodem jest wystarczajaco jasno, zeby nie zabic przepisowo jadacego rowerzysty. Na co nawet mam dowod w postaci pieczatki w dowodzie rejestracyjnym pojazdu, sprawdzane co rok.
                              Problem w tym, czy rowerzysta jest prawidlowo oswietlony, zgodnie z obowiazujacymi wymogami prawnymi - bo wtedy nie dosc, ze prawo nie chroni go w zaden sposob, to i prawa fizyki sa przeciw niemu.
                              • Gość: biker Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 19:45
                                Przed moim samochodem też jest jasno baranie. I co, może teraz napiszesz, że jestem chamskim kierowcą?
                                • Gość: Bela Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.wroclaw.mm.pl 02.02.11, 19:03
                                  jak to jest jasno?: uzywasz swiatełek w samochodzie??? po co?
                                  • Gość: biker Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 19:09
                                    Po to żebyś miał o co pytać kozi zbuku.
                    • Gość: benek Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.e-wro.net.pl 03.02.11, 09:24
                      > We Wrocławiu są dużo poważniejsze problemy do rozwiązania, np. brak systemu ddr
                      > z prawdziwego zdarzenia i o tym trzeba dyskutować. Rozmowy o pierdołach są dob
                      > re dla dzieci z przedszkola, a nie dla poważnych ludzi...

                      Ale zetkaf nie jest przedszkolakiem ani poważnym człowiekiem.
                      Nie czuje problemów rowerzystów wiec miej dla niego wyrozumiałość .
                      On nie mówi takich idiotyzmów jak bela.
                      A może to bela który występuje raz pod postacią dennego kierowcy a kiedy indziej trochę lepszego?

                      W każdym bądź razie zetkaf zabiera wiele cennego czasu an dyskusje a ten czas można by przeznaczyć np na poprawianie infrastruktury.
                      No ale nie można pozwolić aby propagowano tu szkodliwe poglądy.

                  • Gość: benek Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.e-wro.net.pl 03.02.11, 09:18
                    czy na to tez macie paragraf mowiacy, ze o
                    > brazanie blachosmrodziarzy jest kulturalne? ;)
                    >
                    blachosmrodziarz to kierowca do dupy.
                    Czy ty się czujesz obrażany jak obrażamy blachosmrodziarzy ?
                    • zetkaf Re: kolejny inteligentny inaczej 04.02.11, 05:57
                      > blachosmrodziarz to kierowca do dupy.
                      > Czy ty się czujesz obrażany jak obrażamy blachosmrodziarzy ?
                      A gdzie masz ogolnoswiatowa definicje blachosmrodziarzy? Bo ja do tej pory bylem pewien, ze dotyczy to kazdego kierowcy samochody...
                      mimo to, jeszcze nazwanie rzeczy po imieniu to jedno, a chamskie obrazanie to drugie... o kulturze rowerzystow, a przynajmniej ich samozwanczych przedstawicieli juz nie raz pisano na tym forum.
                      Wiec jesli oczekujesz, ze beda ciebie traktowac kulturalnie, to moze sam traktuj kulturalnie innych?
                      • Gość: benek Re: kolejny inteligentny inaczej IP: *.e-wro.net.pl 04.02.11, 11:35
                        > A gdzie masz ogolnoswiatowa definicje blachosmrodziarzy? Bo ja do tej pory byle
                        > m pewien, ze dotyczy to kazdego kierowcy samochody...

                        I to twój błąd.
                        Auto to pożyteczny wynalazek i większość ludzi z neigo korzysta.
                        Blachosmrodziarz to typ kierowcy który nie rozumie że czasem musi zrezygnować z auta.
                        To indywiduum , któremu auto przyrosło do doopy.
                        To człowiek jak Tercjak który jest gotów zabić jak ktoś mu zajedzie drogę.
                        Nlachosmrodziarz to człowiek uzależniony czyli chory.

                        Każdy ma trochę ina definicje blachosmrodziarza ale w przybliżeniu jest to człowiek z winy którego źle się jeździ po mieście zarówno autem jak i rowerem.
                        To człek do którego żadne argumenty nie trafiają.
                        Bela jest przykładem blachosmrodziarza.
                        Podstawowy podział blachosmrodzarzy to cyklofoby i buce.
                        Wśród piratów liczba blachosmrodziarzy jest dużo większa niż normalnych kierowców.
                        Blachosmrodziarz się dużo częściej spieszy niż inni.



                        > Wiec jesli oczekujesz, ze beda ciebie traktowac kulturalnie, to moze sam traktu
                        > j kulturalnie innych?
                        Kierowców czy blachosmrodziarzy ?
                        Do kierowcy można dotrzeć a buca czyli podgatunek blachosmrodziaża można tylko obrażać bo szkoda czasu na dyskusję z nim.
                        Na buca nawet mandaty nie działają.
                        Buc to człowiek który powinien być odsiany na badaniach psychomotorycznych przez egzaminem ale dziś juz sie te badania robi pobieżnie.
                        Zresztą auto wzmacnia chamskie odruchy i trudno czasem wyłowić osobę, która nie nadaje się na kierocę.


                        • urko70 Re: kolejny inteligentny inaczej 04.02.11, 12:47
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > Blachosmrodziarz to typ kierowcy który nie rozumie że czasem musi zrezygnować z
                          > auta.
                          > To indywiduum , któremu auto przyrosło do doopy.
                          > To człowiek jak Tercjak który jest gotów zabić jak ktoś mu zajedzie drogę.
                          > Nlachosmrodziarz to człowiek uzależniony czyli chory.
                          >
                          > Każdy ma trochę ina definicje blachosmrodziarza ale w przybliżeniu jest to czło
                          > wiek z winy którego źle się jeździ po mieście zarówno autem jak i rowerem.
                          > To człek do którego żadne argumenty nie trafiają.
                          > Bela jest przykładem blachosmrodziarza.
                          > Podstawowy podział blachosmrodzarzy to cyklofoby i buce.
                          > Wśród piratów liczba blachosmrodziarzy jest dużo większa niż normalnych kierowc
                          > ów.
                          > Blachosmrodziarz się dużo częściej spieszy niż inni.

                          Bardzo niejednoznaczna jest definicja, którą podajesz i NIJAK nie wiąże się ze znaczeniem słów, z których powstało przedmiotowe słowo.
                          Z tego co piszesz to można wnioskować, że to po prostu ktoś kogo nie lubisz.

                          Ale może wskażesz linka to POWSZECHNIE przyjętej definicji?
                        • zetkaf Re: kolejny inteligentny inaczej 04.02.11, 23:35
                          > > A gdzie masz ogolnoswiatowa definicje blachosmrodziarzy? Bo ja do tej por
                          > y byle
                          > > m pewien, ze dotyczy to kazdego kierowcy samochody...
                          > I to twój błąd.
                          Nie, to twoj blad - ze uzywasz slowek, ktore nie maja swojej definicji, i kazdy moze je interpretowac po swojemu. I nie winni ludzie moga miec do ciebie pretensje, ze ich obrazasz...

                          > Blachosmrodziarz to typ kierowcy który nie rozumie że czasem musi zrezygnować z
                          > auta.
                          To wpisz to sobie w stopce, zeby nikt nie mial watpliwosci ;)

                          > To indywiduum , któremu auto przyrosło do doopy.
                          a jak nazwac tego, ktoremu rower przyrosl do doopy?

                          > Nlachosmrodziarz to człowiek uzależniony czyli chory.
                          benek jest uzalezniony od roweru - czyli blachosmrodziarz ;)

                          > Każdy ma trochę ina definicje blachosmrodziarza
                          dlatego nie uzywaj obrazliwych sformulowan, jesli nie maja one ogolnoprzyjetego znaczenia...

                          > ale w przybliżeniu jest to czło
                          > wiek z winy którego źle się jeździ po mieście zarówno autem jak i rowerem.
                          czyli kazdy kierowca - bo przeciez po miescie zle sie jezdzi glownie z tego powodu, ze jest duzo kierowcow. I rowerzystow ;)

                          > Bela jest przykładem blachosmrodziarza.
                          A widziales chociaz jak jezdzi?

                          > Podstawowy podział blachosmrodzarzy to cyklofoby i buce.
                          jako rowerzysta, masz zbyt waskie spojrzenie, typow mozna by wymienic wiecej ;)

                          > Kierowców czy blachosmrodziarzy ?
                          WSZYSTKICH!!! Bo co, jesli zle ocenisz, i kierowce ocenisz blednie jako blachosmrodziarza?

                          > Do kierowcy można dotrzeć a buca czyli podgatunek blachosmrodziaża można tylko
                          > obrażać bo szkoda czasu na dyskusję z nim.
                          traktujac go jak chama, raczej wywolujesz jeszcze wieksza zacieklosc w zwalczaniu...
                          w ostatecznosci potraktuje cie jak swieta krowe - zagoni do obory ;)

                          > Na buca nawet mandaty nie działają.
                          Oj, dzialaja, dzialaja - byle odpowiednio wysokie ;)

                          > Zresztą auto wzmacnia chamskie odruchy i trudno czasem wyłowić osobę, która nie
                          > nadaje się na kierocę.
                          tak, zwlaszcza auto, ktore przestrzega przepisow zamiast ustapic rowerzyscie nienaleznego pierwszenstwa ;)
              • Gość: benek Re: do Tomka854 IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 13:50
                > ale jakby sie kto inny znalazl, to chetnie na innych pobluzgasz?

                Sugerujesz żeś inny czy ktos inny bo ani w jedno ani w drugie nei wierze ?


                > Moze odrobina kultury, jak nie na drodze, to chociaz na forum?
                na peno nie w prowokacyjnych watkach.Czy nie pojmujesz ze troll wszczyna wojnę aby troche jobów pozbierać ?
                No to lecą joby jak tak bardzo sie ich doamga.




                >Na drodze po sob
                > ie wjezdzajcie pod kola, rozjezdzajcie sie, byle tylko jak na skrzyzowaniu jest
                > pusto - coby innych nie stresowac ;)

                jakbym słyszał pokręconego kierowce.
                Korzystajcie sobie z dróg tylko jak mnie nie ma w pobliżu.

            • tomek854 Re: do Tomka854 30.01.11, 23:55
              NIe mówiłem o tym wątku. Benek mówił o bohaterskich forumowych rowerzystach którzy dzięki popularyzacji tematu na forach ratują życia... Jakoś tak mi się skojarzyło z całokształtem Twojej działalności.

              A że nie bierzesz udziału już w takich flame wars to się chwali. Ja też raczej tylko skubnąłem margines jak pewnie zauważyłeś :-)
          • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 11:50
            > > Zapamiętaj że rowerzyści mimo braku wyszkolenia są dużo rzadziej winni wy
            > padków
            > > niż kierowcy.
            >
            > Bo rowerzyście wypadku dużo łatwiej uniknąć - jest mniejszy i jedzie wolniej, z
            > awsze może wskoczyć na chodnik czy gwałtownie zmienić kierunek jazdy.
            gdyby tak było jak piszesz nie byłoby wypadku i nie obciążałby on w statystykach kierowców.
            To czy ktoś może się cofnąć czy nie nie ma żadnego znaczenia.
            Mówimy o statystykach wypadków a z nich wynika ze kierowcy popełniają je dużo częściej niż rowerzyści.
            I znów nie chodzi o wszystkie wypadki tylko o te z udziałem rowerzystów i kierowców jednocześnie.
            Skoro wyszkoleni kierowcy są częściej winni to znaczy ze maja w dupie rowerzystów.
            W europie jest inaczej a to znaczy żę polscy kierowcy są do dupy.
            No ale czego wymagać od ludzi z których wielu myśli tak jak bela ?
            Błędy leżą nie z umiejętności kierowania ale w mentalności.
            Bela kiedyś potracił rowerzystę i teraz od lat stara się wmówić ze to była wina rowerzysty.
            Gdyby beli udało się udowodnić że ogromna większość rowerzystów nie zna przepisów to wyciszyłby swoje sumienie bo choć policja nie przyznała mu racji on za spowodowanie wypadku chce ciągle winić tego kogo potrącił.
            Bela czy ta rysa na aucie jest warta abyś wchodził w paranoję ?


            > Poza tym jak już się wypadek zdarzy, to mało kto zgłasza to na policję, że rowe
            > rzysta jechał jak wariat i przywalił w latarnię i nabił sobie guza...
            Chyba nie zdajesz sobie sprawy ze ogromna większość drobnych stłuczek nie jest zgłaszana na policję a nawet do ubezpieczyciela ?
            Po co kierowca ma dostać mandat ?
            Daje 100 zł za to że puknął w zderzak i odjeżdża.
            Auta dziś w większości stare i zderzaki poobijane.
            Większość drobnych potraceń na przejazdach nie jest zgłaszana z powodu złej konstrukcji art27 i 33 ale po nowelizacji sprawa będzie jaśniejsza i tych zgłoszeń będzie więcej.
            No chyba ze kierowca da 500 zł za straty moralne i pojedzie bez mandatu.






          • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 11:59
            > Natomiast co jest charakterystyczne to to, ze w większości przypadków wypadków
            > w których rowerzysci uczestniczą i te wypadki są ujęte w statystykach wina leży
            > po ich stronie...

            Czy ty czytasz co pisze ?
            Na ponad 4513 wypadków wina rowerzystów była tylko w 1770 przypadkach.
            Na dodatek w liczbie przewinień rowerzystów były potracenie pieszych przez rowerzystę a w winie kierowców nie uwzględnia się potraceń pieszych.
            Zatem te proporcje są jeszcze niekorzystniejsze dla kierowców.

            Mówię tu o oficjalnych statystykach policji z ich strony a nie o jakiś przybliżonych wygłoszonych przez policjanta.
            www.policja.gov.pl i masz statystyki z każdego roku.

            Ale co za różnica kto był winny w 60 % ?
            należy szukac przyczyn wypadków a nie winnych.
            Skoro tyle kasy idzie na szkolenie kierowców a oni powodują większość wypadków to trzeba szukać przyczyń błędów szkolenia.
            Niedawno jeden instruktor WORD na Niskich łąkach został upomniany bo uczył kursantów jak zajeżdżać drogę na ddr wzdłuż tej ulicy bo ponoć znaki były źle ustawione.
            Nie rozumiał ze wyjeżdżając z ośrodka włącza się do ruchu i przejeżdża przejazd rowerowy.
            Jak takie jołopy uczą kierowców to potem takie kiepskie statystyki.
            • zetkaf Re: Automaniacka prawda 02.02.11, 21:56
              > należy szukac przyczyn wypadków a nie winnych.
              Ale jedno z drugim jest POWIAZANE.

              > Skoro tyle kasy idzie na szkolenie kierowców a oni powodują większość wypadków
              > to trzeba szukać przyczyń błędów szkolenia.
              A moze bledy leza takze w tym, ze prawie zadne pieniadze nie ida na szkolenie rowerzystow? Moze w ten sposob uniknelo by sie chociaz tych 1770 wypadkow? Co, uwazasz, ze nie warto, niech rowerzysci gina?
              • urko70 Re: Automaniacka prawda 03.02.11, 09:08
                zetkaf napisał:

                > A moze bledy leza takze w tym, ze prawie zadne pieniadze nie ida na szkolenie r
                > owerzystow? Moze w ten sposob uniknelo by sie chociaz tych 1770 wypadkow? Co, u
                > wazasz, ze nie warto, niech rowerzysci gina?

                Selekcja naturalna. Szkoda, że obciążają tym kierowców..., lakieru też szkoda.
                • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 04.02.11, 00:04
                  > Selekcja naturalna. Szkoda, że obciążają tym kierowców..., lakieru też szkoda.


                  Selekcja naturalna to była jak wzdłuż poboczy rosły drzewa,
                  Niestety za dużo idiotów się zabijało i Dyrekcja Dróg na Dolnym Śląsku postanowiła wyciąć 30.000 drzew.
                  i tak teraz idioci zamiast ginąć na drzewach będą ginąc na czołówkach przez co podwoi się liczba ofiar.

                  • urko70 Re: Automaniacka prawda 04.02.11, 11:02
                    Gość portalu: benek napisał(a):

                    > > Selekcja naturalna. Szkoda, że obciążają tym kierowców..., lakieru też sz
                    > koda.
                    >
                    > Selekcja naturalna to była jak wzdłuż poboczy rosły drzewa,

                    Zabawne jak uciekasz od tematu rowerzystów.
              • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 03.02.11, 11:05
                > > Skoro tyle kasy idzie na szkolenie kierowców a oni powodują większość wyp
                > adków
                > > to trzeba szukać przyczyń błędów szkolenia.
                > A moze bledy leza takze w tym, ze prawie zadne pieniadze nie ida na szkolenie r
                > owerzystow?

                Czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
                Skoro większość wypadków popełniają kierowcy to tam trzeba szukać rezerw a te są przede wszystkim w szkoleniu.
                Na to szkolenie nie potrzeba pieniędzy bo ono się odbywa.
                Rzecz jest w tym ze kierowcy nie mówi się jak ma się zachować na jezdni.
                99% kierowców nie wie co ma zrobić przed przejazdem czy przed zebrą.
                Ponieważ przed zebrą nie robią nic to myślą ze tak samo mogą się zachowywać przed przejazdem.Niestety rowerzysta jedzie szybciej niż idzie pieszy.
                rowerzystów w tym młodzież należy szkolić ale to może im zaszkodzić.
                Od dawna wiadomo że jak ktoś jest świadomy swych praw np pierwszeństwa na jezdni to z neigo korzysta.
                Tymczasem mamy braki w infrastrukturze i w świadomości kierowców.
                najpierw trzeba to zmienić bo szkolenie rowerzystów zachęci ich tylko do korzystania z roweru.
                Zapewne nie wiesz że Wrocławska Inicjatywa Rowerowa szkoli młodzież w szkołach.



                > Moze w ten sposob uniknelo by sie chociaz tych 1770 wypadkow?
                nie bo część z tych wypadków jest na ciągach rowerowo pieszych gdzie nie ma separacji rowerzystów od pieszych.
                Cześć z tych wypadków jest na chodnikach i trzeba być głupcem aby myśleć ze jak się "przeszkoli "rowerzystów aby nie jeździli chodnikiem tylko jezdnią to wypadków będzie mniej.

                Ty nie szkol rowerzystów bo oni nie zabili żadnego człowieka a kierowcy zbijają około 6000 osób rocznie a ranią prawie 100.000.

                Nie ganiaj ludzi chodzących z nożami tylko tych co chodzą z nielegalną bronią.
                Jeśli nie widzisz skali zagrożenia z błędu rowerzysty i błędu kierowcy to nie pojmiesz gdzie najłatwiej osiagnac poprawe.
                Wielu kierowców nie wie co to ścieżka rowerowa bo np przyjeżdżają do Wrocławia z jakiej pipidówy tylko na zajęcia an uczelni w weekend.
                Nie wiedza co to za czerwony pas w poprzek jedni i na nim zatrzymują się w oczekiwaniu na przejazd.
                Nie obchodzi ich ze przez kilkadziesiąt sekund blokują przejazd nawet kilku rowerzystom.
                Oni tylko na 20 sekund.
                Jak zjadą to na przejazd wjeżdża następne auto które tylko na to czekało 20 sekund.
                A potem rowerzysta omija te auta i wjeżdża na drugi pas zza zasłony.
                Chcesz szkolić rowerzystów aby tak nie robili ?
                Jeśli tak to masz coś z głową.
                Niestety dziś przy takim podejściu kierowców jazda po ddr zajmuje dwa razy więcej czasu niz jazda po jezdni.
                Mnie nigdy kierowcy nie potracili jak jeździłem rowerem po jezdni.Natomiast juz dwa razy potracili mnie na przejeździe.
                Nie wjechałem przed pojazd .
                Oboje kierowcy ruszyli widząc ze zwolniłem pewnie myśleli ze rezygnuję z pierwszeństwa.
                może miałem im ręką pokazać ze będę wjeżdżał na przejazd ?
                Wygląda że nie rozumiesz tych spraw bo albo za mało albo w ogóle nie jeździsz tam gdzie te wymuszenia są na porządku dzienny.
                I zrozum że te szkolenia, które proponujesz dla rowerzystów będą robiły głównie osoby, które niewiele wiedzą o jeździe rowerem.



                > Co, u
                > wazasz, ze nie warto, niech rowerzysci gina?
                Ja zamiast szkolić rowerzystów szkole funkcjonariuszy
                .Sporo w tej materii zrobiłem ale wiele jeszcze jest do zrobienia.
                Łapiesz ?
                Jest wiele błędów w szkoleniu policji i SM .
                Te służby nie dorosły do szybko zmieniającej się sytuacji na drogach.
                PoRD znają tylko funkcjonariusze drogówki a ich jest garstka i niewiele mogą zrobić.
                Ale i tym niedawno musiałem dać wykład po którym przepraszano za niewłaściwe interwencje.
                Polsce daleko do krajów cywilizowanych.
                A wydawałoby się goniąc innych można uniknąć wielu błędów bo można się uczyć na cudzych błędach.

                Nie masz pojęcia ile jest do zrobienia.Nie o wszytkom można w necie pisać.

                • Gość: Bela Re: Automaniacka prawda IP: *.wroclaw.mm.pl 03.02.11, 17:07
                  Beniu:) a kto was rowerzystow szkoli do pędzenia po chodniach, wsrod pieszych? a kto was szkoli, zeby jezdzic po ulicach bez swiateł? a kto was szkoli, zeby wypadać z chodników na ulice znienacka? a kto was szkoli, zeby zmieniac pasy ruchu bez sygnalizacji, wykonywac dziwne manewry?
                  Od tego zacznijmy, Beniu:) Od tego własnie.
                  • zetkaf Re: Automaniacka prawda 03.02.11, 18:20
                    > Beniu:) a kto was rowerzystow szkoli do pędzenia po chodniach, wsrod pieszych?
                    lepiej niech biker powie, kto go uczy pisania takich glupot, ze jedna osoba ciagle pod jednym nickiem pisze...
                    • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 04.02.11, 00:06
                      > lepiej niech biker powie, kto go uczy pisania takich glupot, ze jedna osoba cia
                      > gle pod jednym nickiem pisze...

                      to przyznajesz ze piszesz spod kilku nicków ?
                      • zetkaf Re: Automaniacka prawda 04.02.11, 05:58
                        > to przyznajesz ze piszesz spod kilku nicków ?
                        przyznaje, ze po raz kolejny piszesz wierutne bzdury ;)
                  • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 04.02.11, 00:00
                    > Beniu:) a kto was rowerzystow szkoli do pędzenia po chodniach, wsrod pieszych?
                    > a kto was szkoli, zeby jezdzic po ulicach bez swiateł? a kto was szkoli, zeby w
                    > ypadać z chodników na ulice znienacka? a kto was szkoli, zeby zmieniac pasy ruc
                    > hu bez sygnalizacji, wykonywac dziwne manewry?
                    > Od tego zacznijmy, Beniu:) Od tego własnie.

                    A co za różnica kto ?
                    Ważne ze jestem dobrze wyszkolony i jeszcze nigdy zagrozenia nie spowodowałem.
                    A wiesz do czego belu przydaje sie umeijetnosć jeżdżenia po chodnikach ?
                    Otóż nigdy nie potrącę rowerzysty.
                    Tobie belu tez by się przydało pojeździć trochę na rowerze to byś może nie wpadał w taką panikę na widok osoby na dwóch kółkach.
                    Belu tez tak się trzęsiesz na widok osoby na skuterze lub na motocyklu ?
                    Chyba nie wiesz co cię z ich strony może spotkać.
                    Wiesz ilu 13-latków ma wypadki na skuterach przy prędkości 45km/h lub większej ?
                    Skuterowy potrafią jeździć 70km/h
                    A widziałeś co wyprawiają motocykliści ?
                    belu głupota jest proporcjonalna do ilości kółek.
                    Najpierw człowiek jeździ bobaskiem na 4 kółkach.
                    Potem jak zmądrzeje to może na dwóch kółkach.
                    A jak ponownie zgłupieje to wsiada do auta i znów jeździ na 4 kółkach.
                    Ci co jeżdżą na 4 kolkach zupełnie się prawem nie przejmują a ty się czepiasz jakiś lampek.
                    Rowerzyści jak jeździli po jezdniach to mieli lampki.Ponieważ liczba idiotów wśród kierowców przekroczyła 10% rowerzyści uciekli na chodniki i śmieszki, a tam lampki są zbędne.




                • zetkaf Re: Automaniacka prawda 03.02.11, 18:13
                  > Skoro większość wypadków popełniają kierowcy to tam trzeba szukać rezerw a te s
                  > ą przede wszystkim w szkoleniu.
                  No dobrze, a co z pozostalymi 1770 przypadkami? Niech gina? A przeciez mozna by, pewnie tanim kosztem, uratowac...

                  > Rzecz jest w tym ze kierowcy nie mówi się jak ma się zachować na jezdni.
                  Mowi sie, ale zbyt malo precyzyjnie...
                  ps. sam jestem za powtarzalnymi co 5-10 lat egzaminami z teorii, ze szczegolnym naciskiem na zmiany, ktore zaszly w tym okresie ;)
                  Poza tym, jesli kierowcy mowilo sie 10 lat temu, czy nawet 30, kiedy przejazdow dla rowerzystow praktycznie nie bylo, to nie powiedziano, jak ma sie na nich zachowac ;)

                  > rowerzystów w tym młodzież należy szkolić ale to może im zaszkodzić.
                  od madrosci jeszcze nikt nie zginal ;)

                  > Od dawna wiadomo że jak ktoś jest świadomy swych praw np pierwszeństwa na jezdn
                  > i to z neigo korzysta.
                  swiadomy takze praw fizyki? ;)
                  Wiesz, dzisiaj, mimo iz bylem w pelni swiadomy swoich praw, wpuscilem debila w blachosmrodzie przed siebie, bo wiedzialem, ze na prawa glupoty i na prawa fizyki nic nie pomoze, szkoda samochodu. Pelni swych praw go obtrabilem, ale dzieki swiadomosci praw glupoty i fizyki uniknalem stluczki, ktora dla rowerzysty pewnie by sie okazala smiertelna...

                  > Tymczasem mamy braki w infrastrukturze i w świadomości kierowców.
                  no i rowerzystow...

                  > najpierw trzeba to zmienić bo szkolenie rowerzystów zachęci ich tylko do korzys
                  > tania z roweru.
                  i bardzo dobrze, wiecej rowerow, wieksza swiadomosc...

                  > nie bo część z tych wypadków jest na ciągach rowerowo pieszych gdzie nie ma sep
                  > aracji rowerzystów od pieszych.
                  no i co, wina pieszych, ze laza po tych ciagach, czy moze... braku przewidywania zagrozenia ze strony rowerzystow? To samo, co ciagle zarzucasz kierowcom...
                  ps. a pieszych przed rowerzystami nie warto uratowac?
                  ps. zdaje sie, ze mowa o WYPADKACH - a rowerzyscie chyba ciezko doprowadzic do WYPADKU poprzez rozjechanie pierwszego. Poturbowanie to jedynie kolizja ...

                  > Cześć z tych wypadków jest na chodnikach i trzeba być głupcem aby myśleć ze jak
                  > się "przeszkoli "rowerzystów aby nie jeździli chodnikiem tylko jezdnią
                  a czemu akurat w tym szkolic, a nie np. w ocenianiu zagrozen, prawach I OBOWIAZKACH na drodze (swiatelka, swiatelka), o INSTYTUCJACH POMAGAJACYCH EGZEKWOWAC SWOJE PRAWA (sorry, ale jak na jakiegos debilo-blachosmroda beda skargi co dwa dni, to i policja sie nim zainteresuje - a mysle, ze jak raz na tobie wymusi, to za kilka dni wymusi na innym rowerzyscie).

                  > Ty nie szkol rowerzystów bo oni nie zabili żadnego człowieka
                  poza samymi soba...

                  > a kierowcy zbijają około 6000 osób rocznie a ranią prawie 100.000.
                  i co, myslisz, ze z samych szkolen ta liczba spadnie do zera? Nie, zadne szkolenie nie pomoze na prawa fizyki...

                  > Nie ganiaj ludzi chodzących z nożami
                  a czemu nie?

                  > Jeśli nie widzisz skali zagrożenia z błędu rowerzysty i błędu kierowcy to nie p
                  > ojmiesz gdzie najłatwiej osiagnac poprawe.
                  Oczywiscie, ze na rowerzyscie - wieksze mozliwosci manewru ;)

                  > Nie wiedza co to za czerwony pas w poprzek jedni i na nim zatrzymują się w ocze
                  > kiwaniu na przejazd.
                  A tak spytam, bo nie jestem pewien, czy czerwony pas oznacza przejazd, czy moze tylko kreski w poprzek drogi?

                  > Nie obchodzi ich ze przez kilkadziesiąt sekund blokują przejazd nawet kilku row
                  > erzystom.
                  I co, z tego wypadki? Co najwyzej ogromna uciazliwosc (i za to tez policja powinna scigac oczywiscie), ale to nie stad te tysiace zabitych raczej. Smierc, to efekt duzej roznicy predkosc... no, chyba ze rozpedzony rowerzysta wjedzie na taki samochod - no, ale zgodnie z ocenami policjantow, winny jest ten, kto wjechal w nieruchomy pojazd ;)

                  > A potem rowerzysta omija te auta i wjeżdża na drugi pas zza zasłony.
                  oczywiscie, jakby jeden stal tuz przed przejazdem, a drugi tuz za - to by zaslony nie bylo? Wiesz, codziennie mam taka sytuacje jak jade do pracy - czy ktos stoi na pasach, czy nie, to i tak stanowi zaslone...

                  > Chcesz szkolić rowerzystów aby tak nie robili ?
                  A co, lepiej, zeby pakowali sie pod kola? Oczywiscie, wina kierowcy - niech to powiedza sw. Piotrowi, moze im zwroci zycie ;)

                  > Niestety dziś przy takim podejściu kierowców jazda po ddr zajmuje dwa razy więc
                  > ej czasu niz jazda po jezdni.
                  To jedz po jezdni, masz prawo...

                  > Mnie nigdy kierowcy nie potracili jak jeździłem rowerem po jezdni.Natomiast juz
                  > dwa razy potracili mnie na przejeździe.
                  Wniosek: zlikwidujmy przejazdy, bedzie bezpieczniej ;)

                  > Oboje kierowcy ruszyli widząc ze zwolniłem pewnie myśleli ze rezygnuję z pierws
                  > zeństwa.
                  Wiec zasugerowales, ze staniesz przed przejazdem - no ewidetnie twoja wina ;)

                  > I zrozum że te szkolenia, które proponujesz dla rowerzystów będą robiły głównie
                  > osoby, które niewiele wiedzą o jeździe rowerem.
                  A czemu? To trzeba wybrac na szkolenia ludzi, ktorzy sie na tym znaja...
                  faktycznie, jak ktos kto nie jezdzi rowerem bedzie uczyl, to bez sensu...

                  > Ja zamiast szkolić rowerzystów szkole funkcjonariuszy
                  > .Sporo w tej materii zrobiłem ale wiele jeszcze jest do zrobienia.
                  No, i bardzo dobrze - szkolic nauczycieli, a ci niech ucza uczniow, taka piramidka zwieksza skutecznosc. Tylko... czy ci nauczyciele przekazuja ta wiedze dalej, czy raczej to na zasadzie: pomarudzil, pomarudzil, polazl sobie wreszcie i mamy spokoj?

                  > Jest wiele błędów w szkoleniu policji i SM .
                  Podobnie ze szkoleniami kierowcow, rowerzystow, itp.

                  > PoRD znają tylko funkcjonariusze drogówki a ich jest garstka i niewiele mogą zr
                  > obić.
                  Stanac po cywilu przy przejezdzie i, zgodnie z zasada zapisana w KK, "edukowac" ;)

                  > Nie masz pojęcia ile jest do zrobienia.Nie o wszytkom można w necie pisać.
                  ale nigdy wina nie lezy tylko po jednej stronie...
                  • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 04.02.11, 00:16
                    > > Skoro większość wypadków popełniają kierowcy to tam trzeba szukać rezerw
                    > a te s
                    > > ą przede wszystkim w szkoleniu.
                    > No dobrze, a co z pozostalymi 1770 przypadkami? Niech gina? A przeciez mozna by
                    > , pewnie tanim kosztem, uratowac...

                    tosa drobne otarcia skury u przechodniwo.
                    jak rowerzysta uderza w bok auta to koło amortyzuje is a tylko wgiete drzwi.
                    jak koeroca wali w rowerzystę na przejedzie to łamie rower i człowieka.
                    liczba liczbie nie równa.

                    Jeśli wśród tych 1770 wypadków cześć spowodowana jest wywróceniem się rowerzysty to żadne szkolenie go przed tym nie uchroni.
                    To trzeba kierowcę szkolić aby nie jechał za plecami rowerzysty, aby przy wyprzedzaniu brał bezpieczny odstęp, aby nie spychał pędem powietrza, aby nie zajeżdżał drogo po wyprzedzeniu.
                    Niestety spora liczba rowerzystów z tych 1770 już się nie obroni bo około 500 z nich ginie.
                    Jak jest wątpliwość kto zawinił to lepiej winę przypisać temu kto zginął.
                    Jak kierowca wjeżdża na plecy rowerzyście to nie przypisuje mu się winy że jechał nieuważnie widząc rowerzystę tylko rowerzyście że źle zmieniał pas.

                    Ale tak naprawdę winni są ci co pożałowali kilak milionów na budowę ddr.




                    • zetkaf Re: Automaniacka prawda 04.02.11, 06:02
                      > tosa drobne otarcia skury u przechodniwo.
                      nie, takie rzeczy nie sa kwalifikowane przez policje jako wypadki...

                      > jak rowerzysta uderza w bok auta to koło amortyzuje is a tylko wgiete drzwi.
                      i znowu zaledwie kolizja...

                      > liczba liczbie nie równa.
                      wypadek wypadkowi tak...

                      > To trzeba kierowcę szkolić aby nie jechał za plecami rowerzysty,
                      to gdzie ma jechac? tuz obok niego, jak nie ma jak wyprzedzic bez zachowania przepisowej odleglosci? ma po nim przejechac?

                      > aby przy wyprzedzaniu brał bezpieczny odstęp,
                      zwlaszcza od rowerzysty, ktory bez sygnalizowania checi skretu nagle zmienia kierunek jazdy...

                      > aby nie spychał pędem powietrza,
                      to chyba powietrze musisz uczyc ;)

                      > Niestety spora liczba rowerzystów z tych 1770 już się nie obroni bo około 500 z
                      > nich ginie.
                      Dlatego tych samobojcow tez trzeba uswiadamiac...

                      > Jak jest wątpliwość kto zawinił to lepiej winę przypisać temu kto zginął.
                      zazwyczaj wlasnie odwrotnie, prokurator za wszelka cene postara sie kogos skazac...

                      > Ale tak naprawdę winni są ci co pożałowali kilak milionów na budowę ddr.
                      powtarzam, dopoki nie ma ddr, to niekoniecznie rowerzysci musza ginac. Widac, uwazasz inaczej?
                  • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 04.02.11, 00:23
                    > > Rzecz jest w tym ze kierowcy nie mówi się jak ma się zachować na jezdni.
                    > Mowi sie, ale zbyt malo precyzyjnie...
                    Jak zwał tak zwał.
                    Jak ostatnio policjanci zrobili pieszemu dziurę w głowie na przejściu na Maślickiej to wmawiali pieszemu że wtargnął.
                    Policjant nawet nie wiedział że miał obowiązek zwolnić.

                    link
                    To co się mówi na kursie po 2 latach ucieka z pamięci.
                    Potem się jeździ tak jak inni.

                  • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 07.02.11, 18:48
                    > > nie bo część z tych wypadków jest na ciągach rowerowo pieszych gdzie nie
                    > ma sep
                    > > aracji rowerzystów od pieszych.
                    > no i co, wina pieszych, ze laza po tych ciagach, czy moze... braku przewidywani
                    > a zagrozenia ze strony rowerzystow?
                    No tak na ciągach to rowerzysta ma przewidzieć ż e potraci pieszego jak mu wlezie pod koła a pieszy może się nad tym nie zastanawiać po której części chodzi ?
                    Rzecz w tym ze nie ma definicji drogi dla rowerów.
                    W efekcie jak rowerzysta potrąci na ddrip odseparowanej tylko linią to też odpowiada.

                    > To samo, co ciagle zarzucasz kierowcom...
                    Nie to samo.
                    Rowerzysta nie zna niuansów prawnych.
                    Wydaje musie ze jak jest chodnik podzielony na ddr i ddp to on może jechać szybko po ddr.
                    A potem jest dziwienie ze to nie była odseparowana ddr i ze powinien jeździć ostrożnie .
                    Pieszy popełnia wykroczenie bo przekracza linie a rowerzysta też że nie dostosował prędkości jazdy
                    Najgorsze że cześć ddr jest na tej samej powierzchni co ddp tam gdzie jest wąsko a rowerzyście Nie wolno zrezygnować z jazdy po takim "chodniku" i skorzystać z jezdni.

                    Zapewniam cię że jazda po takiej wspólnej ddrip jest niebezpieczniejsza niż jazda po chodniku.
                    te ddrip są wyznaczane bowiem w najwęższych miejscach.
                    Dużo tu zależy od policji bo ta ma trudniejsze zadanie w ustaleniu kto się poruszał jakim torem i kto komu zaszedł drogę.
                    Jeśli to się dzieje na chodniku to zwykle wina przypisywana jest rowerzyście nawet jeśli winny byłby nieostrożny pieszy .

                    > ps. a pieszych przed rowerzystami nie warto uratowac?
                    Tu nie ma ofiar śmiertelnych.
                    Warto nad tym popracować ale najpierw trzeba usunąć przyczyny wypadków przy dużej prędkości na jezdni bo te często kończą się śmiercią.
                    Przedwczoraj czy wczoraj ciężarówka zabiła dwóch laweciarzy jak ładowali auto na lawetę na autostradzie A4.
                    To jest zupełnie inna skala zagrożeń jak rowerzysta w coś uderzy np w pieszego po wyhamowaniu niż jak auto uderza choćby też polowę prędkości wytraciło przez hamowania.
                    Masa razy prędkość daje pęd.
                    Ponieważ obie są większe niż u rowerzysty to skutki pomyłki kierowcy są wielokrotnie większe.


                    > ps. zdaje sie, ze mowa o WYPADKACH - a rowerzyscie chyba ciezko doprowadzic do
                    > WYPADKU poprzez rozjechanie pierwszego. Poturbowanie to jedynie kolizja ...
                    Pieszy może się wywrócić i doznać złamania.
                    Może dojść do skaleczenia wystającym elementem roweru.
                    Policja nie zawsze precyzyjnie kwalifikuje.
                    Rowerzysta może się wywrócić i sam doznać obrażeń głowy a wina i tak będzie przypisana jemu.
                    Częściej cierpi rowerzysta niż pieszy gdy na siebie wpadną.
                    Pieszy ugina nogi i przysiada lub amortyzuje wypadek przewracając się z mniejszej wysokości.
                    Rowerzysta wybity z toru jazdy nie może się skulić aby obniżyć środek ciężkości.
                    Nie może puścić kierownicy aby się podeprzeć ręką lub zasłonić rękoma głowę.
                    Upadając z roweru głowa doznaje przyspieszenia na skutek siły odśrodkowej.
                    Uderza głowa w beton z większą prędkością niż jechał.
                    To suma prędkości jazdy z prędkością związana z przyspieszeniem ziemskim przy upadaniu.
                    Ponieważ siły i kierunki są zbliżone prędkość się sumuje ( zwiększa).
                    Często rowerzysta dałby sobie radę gdyby się nie nadział na wystający element np kierownice , pedał.Ne złamałby nogi gdyby mu się nie wklinowała między ramę a beton.
                    To podczas upadku rura ramy działa nieraz jak dźwignia ( łom) .Kończyna trafia pod koło lub ramę a upadające ciało dogniata ją przez ramę .Dogniata punktowo i często wzmacnia silę jeśli ramiona dźwigni są rożnej długości.
                    Nie ma co uczyć rowerzysty przepisów ponad miarę bo większość upadków czy potraceń to skutek nieuwagi czy przypadkowego np wkręcenia nogawki ześlizgnięcia nogi z pedału, wypuszczenia kierownicy pod wpływem wstrząsu (np krawężnik) .
                    Prosty test dla kierowców co wiedzą o przejazdach da ci odpowiedź czy w szkoleniu kierowców są rezerwy.

                    Mnie uczyli na kursie.Potracisz pieszego na pasach z jego winy masz prokuratora.
                    • zetkaf Re: Automaniacka prawda 08.02.11, 18:12
                      > Rzecz w tym ze nie ma definicji drogi dla rowerów.
                      Art 2.5, pora wreszcie przeczytac w calosci chociaz pierwsze dwa artykuly...

                      > W efekcie jak rowerzysta potrąci na ddrip odseparowanej tylko linią to też odpo
                      > wiada.
                      No wlasnie ta linia sprawia, ze cos jest albo ddr, albo ddp ;)

                      > > To samo, co ciagle zarzucasz kierowcom...
                      > Nie to samo.
                      > Rowerzysta nie zna niuansów prawnych.
                      Nieznajomosc prawa nie zwalnia od jego przestrzegania - zdaje sie, ze to nawet zgodne z wyrokiem SN ;)

                      > A potem jest dziwienie ze to nie była odseparowana ddr i ze powinien jeździć os
                      > trożnie .
                      Zawsze powinien jezdzic odwrotnie ;)

                      > o a rowerzyście Nie wolno zrezygnować z jazdy po takim "chodniku" i skorzystać
                      > z jezdni.
                      Inaczej - rowerzyscie NIE WOLNO WJECHAC NA CHODNIK ;)

                      > Dużo tu zależy od policji bo ta ma trudniejsze zadanie w ustaleniu kto się poru
                      > szał jakim torem i kto komu zaszedł drogę.
                      a jeszcze wiecej od rowerzysty, ktory moze wjechac, ale moze i nie wjechac w pieszego ;)
                      jak nie wjedzie, to policja nie ma nic do gadania ;)

                      > Jeśli to się dzieje na chodniku to zwykle wina przypisywana jest rowerzyście na
                      > wet jeśli winny byłby nieostrożny pieszy .
                      To rowerzysta nielegalnie jechal po chodniku, pieszy mial prawo zalozyc, ze rowerzysty tam nie bedzie. Art 4 PoRD.

                      > > ps. a pieszych przed rowerzystami nie warto uratowac?
                      > Tu nie ma ofiar śmiertelnych.
                      Aha, jak nie zabil, znaczy moze rozjezdzac?

                      > Warto nad tym popracować ale najpierw trzeba usunąć przyczyny wypadków przy duż
                      > ej prędkości na jezdni bo te często kończą się śmiercią.
                      Najlepiej pracowac NAD WSZYSTKIM.

                      > Przedwczoraj czy wczoraj ciężarówka zabiła dwóch laweciarzy jak ładowali auto n
                      > a lawetę na autostradzie A4.
                      Pytanie, czy nie byla to wina laweciarzy?

                      > To jest zupełnie inna skala zagrożeń jak rowerzysta w coś uderzy np w pieszego
                      > po wyhamowaniu
                      albo i bez hamowania... a duzo nie trzeba, wiele jest miekkich miejsc w czlowieku, i uderzenie w nie moze powodowac smierc nawet przy predkosci 20kmph...

                      > Ponieważ obie są większe niż u rowerzysty to skutki pomyłki kierowcy są wielokr
                      > otnie większe.
                      Podobnie jak skutki bledu rowerzysty ktory wladowal sie samochodowi pod kola...

                      > Może dojść do skaleczenia wystającym elementem roweru.
                      JAKIE OSTRE KRAWEDZIE MASZ W ROWERZE? To legalne?

                      > Policja nie zawsze precyzyjnie kwalifikuje.
                      Tak, wiemy, wiemy, jak policja zrobi cos przeciw rowerzyscie, znaczy ze jest glupia ;)

                      > Rowerzysta może się wywrócić i sam doznać obrażeń głowy a wina i tak będzie prz
                      > ypisana jemu.
                      No oczywiscie, skoro sie sam wywrocil...

                      > Nie może puścić kierownicy aby się podeprzeć ręką
                      bo oczywiscie rowerzysta nie ma nog, zeby sie nimi podeprzec? A pedaly to co, rekoma pociskasz? ;)

                      > Upadając z roweru głowa doznaje przyspieszenia na skutek siły odśrodkowej.
                      > Uderza głowa w beton z większą prędkością niż jechał.
                      i glownie ma tu znaczenie sila grawitacji... dodaj jednak, ze jak sie polozysz, to glowa znajduje sie POWYZEJ wysokosci ziemi, jak jeszcze do tego dochodzi rower lezacy przeciez na pedalach... to najpierw ci kark strzeli, niz ty w ziemie uderzysz, zagrozenie stanowi jedynie to, co powyzej poziomu ziemi...
                      Jak masz mowic o glupotach typu sila odsrodkowa, to idz do wariatkowa, tam cie pewnie wysluchaja... albo na wyklad na polibude, moze wreszcie zmadrzejesz ;)

                      > To suma prędkości jazdy z prędkością związana z przyspieszeniem ziemskim przy u
                      > padaniu.
                      to jeszcze uwzglednij, ze suma WEKTOROWA, a w momencie uderzenia liczy sie nie cala sila, a jedynie wypadkowa skierowana prostopadle do uderzenia. Wiec predkosc jazdy ma sie tak do uderzenia glowa, ze co najwyzej sobie skore zetrzesz jak po asfalcie pojedziesz...

                      > Ponieważ siły i kierunki są zbliżone prędkość się sumuje ( zwiększa).
                      ty, jak ty jezdzisz - kola skierowane w dol, czy przed siebie?

                      > Często rowerzysta dałby sobie radę gdyby się nie nadział na wystający element n
                      > p kierownice , pedał.Ne złamałby nogi gdyby mu się nie wklinowała między ramę a
                      > beton.
                      Wredny rower, moze rowerzysci powinni z niego zrezygnowac na korzysc czegos bezpieczniejszego? ;)

                      > Nie ma co uczyć rowerzysty przepisów ponad miarę bo większość upadków czy potra
                      > ceń to skutek nieuwagi czy przypadkowego np wkręcenia nogawki ześlizgnięcia no
                      > gi z pedału, wypuszczenia kierownicy pod wpływem wstrząsu
                      aha, na prawko trzeba jednak wykazac, ze sie umie jezdzic (zarowno pod wzgledem techniki, jak i znajomosci przepisow). Na rower nie trzeba - i moze stad ta ilosc wypadkow? ;)
                      Nie umiesz, NIE WSIADAJ NA ROWER - albo tobie, albo bikerowi juz dawno to mowilem ;)

                      > Mnie uczyli na kursie.Potracisz pieszego na pasach z jego winy masz prokuratora
                      Oczywiscie, przy kazdym powaznym poturbowaniu masz prokuratora na karku - ale tylko jako podejrzany. To sad ocenia, czy jestes winny...
                      • Gość: biker Re: Automaniacka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 18:41
                        > Nie umiesz, NIE WSIADAJ NA ROWER - albo tobie, albo bikerowi juz dawno to mowil
                        > em ;)

                        Powiedz to całej rzeszy wioskowych rowerzystów, miastowych działkowców, kolesi na BMX-ach, dzieciakom na góralach oraz wszystkim pozostałym. Najlepiej ci to wyjdzie jak wsiądziesz na rower i będziesz każdego z osobna po drodze uświadamiał, ale możesz też robić pogadanki w salkach przykościelnych, świetlicach wiejskich albo innych tego typu pomieszczeniach. Ciekaw jestem, ile osób uda ci się przekonać do swoich racji, ale myślę, że zanim się dobrze rozpędzisz, to ktoś ci po prostu obije mordę. Reszta zaś totalnie cię oleje albo uzna za niegroźnego idiotę. I to powinno ci wystarczyć za cały komentarz do tego wątku, życie idzie swoim torem, a pierdzielenie na forum o dupie Maryni swoim. Musisz być albo gó...arzem albo jakimś pierdołowatym safandułą, że nie jesteś w stanie tego pojąć, ja stawiam na to drugie. Aha i jeszcze jedno. Wsiądź kiedyś choć raz na rower, a diametralnie zmienisz poglądy na naszą rzeczywistość komunikacyjną.
          • Gość: benek Re: Automaniacka prawda IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 12:47
            > To dobrze, że rowerzyści to elita po 15 latach specjalistycznego treningu :D
            >
            To prawda. Zostali się najbystrzejsi w ochranianiu życia.
            Ale co będzie jak zacznie jeździć tyle osób co na zachodzie ?


            > > \Kiedyś pijaka czy ćpuna nie było stac na samochód bo wszystko przepijał
            > .Dziś
            > > auta są tak tanie że każda łąjza che nim pojedzić.
            >
            > Niemniej jednak rower wciąż jest tańszy, więc ta teoria kupy się nie trzyma :-)
            >
            Jak sie nie trzyma ?
            Całe życie ejdziłem rowerem po jedni.
            Czy teraz zgłupiałem ze boję się tam jeździć.
            Czy rowerzystów przybyło ze rowery staniały ?
            Malucha można kupić za 100 zł , dużego fiata zadbanego i polakierowanego za 400 zl.
            Za te pieniądze możesz kpić używany rower.
            We wrocławskich sklepach dużo rowerów w cenie 5-8,5 tysiąca.
            Większość osób decyduje się na kupno rowera w cenie ok 2.000 zł.
            Wystarczy że porozmawiasz sobie z młodym kierowcą dlaczego popełnił wykroczenie a zrozumiesz co miałem na myśli pisząc o tałatajstwie.






            > > Znam przypadki celowego wjeżdżania w rowerzystów .
            >
            > Zgłosiłeś to jak mniemam do prokuratury?
            >
            Nie facet został złapany
            Ciągnął dziewczynę przez kilkaset metrów za maluchem aż starła jej się połowa pięty.




            > > Wrocławscy rowerzyści na szczęście giną rzadziej niż w Polsce bo mamy tu
            > dużo d
            > > dr i nie musimy się ocierać od debili w blachosmrodach.
            >
            > A to jest jakiś fetysz ocierać się o debili?
            nie szkoda czasu na takie gadanie ?
            Chcesz sprawdzić statystyki jak często kierowca ociera się o rowerzystę ?

        • zetkaf Re: Automaniacka prawda 29.01.11, 19:33
          > Kierowcy są coraz gorsi bo byle kto może dziś nim zostać.
          A rowerzysta zeby zostac, to co, moze wiecej jest wymagane? Pomijajac kwestie finansowe, to zeby zostac rowerzysta nawet nie trzeba zdawac prawka...

          > \Kiedyś pijaka czy ćpuna nie było stac na samochód bo wszystko przepijał .Dziś
          > auta są tak tanie
          w przeciwienstwie do benzyny ;)

          > Znam przypadki celowego wjeżdżania w rowerzystów .
          I co, to powod, zeby uwazac, ze rowerzysta swieta krowa? ;)

          > Wrocławscy rowerzyści na szczęście giną rzadziej niż w Polsce bo mamy tu dużo d
          > dr i nie musimy się ocierać od debili w blachosmrodach.
          Kierowcy w blachosmrodach sa tez szczesliwi, ze nie maja kontaktu z debilami na dwoch kolkach ;)
          I co najwyzej zadowoleni, ze nie maja kontaktu z reszta swiatka rowerowego ;)

          > Sporo kierowców dostało też mandaty co mogło uratować niejedno życie.
          Ciekawe, ile zyc by uratowaly mandaty dla rowerzystow...

          > W tajemnicy powiem że w najbliższych tygodniach kłaki się posypią z głupich ki
          > erowców, ale o tym pewnie będzie w prasie (może nawet przed akcją aby zmniejszy
          > ć ilość mandatów ).
          jakby ilosc mandatow byla celem, a nie bezpieczenstwo rowerzystow
      • zetkaf Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 18:58
        > więc dlaczego są dużo rzadziej sprawcami wypadków? ano pewnie dlatego ze inni u
        > czestnicy ruchu (piesi rowerzyści) wiedząc ze nie mają szans w starciu z masą n
        > ie "egzekwują" sowich praw i ustępują.
        bo z racji swojej masy i osiaganych predkosci, uderzenie samochodu i rowerzysty w pieszego daje zupelnie inne efekty? Bo z tych samych powodow, rowerzysta moze w ostatniej chwili nadrobic swoj blad i sie zatrzymac, a kierowca niekoniecznie?

        > (oczywiście można by w tym momencie powiedzieć że to fizyka nie wybacza błędów,
        > ale to też chyba nie do końca tak)
        wiesz, jakby wszyscy kierowcy nie wybaczali bledow, to i wypadkow byloby duzo wiecej...

        > poza tym 60%*4% to 2,4% czyli pozostałych 97,6% sprawcami są inni uczestnicy ru
        > chu drogowego...
        tak, w ogole 4% to nic, wiec po co uwzgledniac ruch rowerow na drogach? ;)
        • truten.zenobi Re: Rowerzysci: wymierna prawda 29.01.11, 23:16
          > wiesz, jakby wszyscy kierowcy nie wybaczali bledow, to i wypadkow byloby duzo w
          > iecej...

          pewnie tak, zresztą spór piesi rowerzyści motocykliści kierowcy jest sztuczny cham pozostaje chamem niezależnie jak się porusza.
          z drugiej strony jako pieszy, rowerzysta, czy kierowca spotykam się dużo częściej z życzliwością i pomocą innych uczestników ruchu. oczywiście bywają przypadki gdy ktoś popełni błąd, ale to jakby inny problem, oczywiście bywają przypadki chamstwa, ale to margines..

          chodzi mi o to że wychodząc czy wyjeżdżając rowerem zza pojazdu bardziej sprawdzamy niż jadąc samochodem - poczucie bezpieczeństwa przytępia nasza przezorność.
          z drugiej strony dla jakieś części kierowców samochód jest narzędziem odreagowywania kompleksów, daje poczucie siły i wielkości - mogą w końcu pokazać kto tu rządzi...
    • Gość: benek Pomylili ci się kierocy z rowerzystami IP: *.e-wro.net.pl 29.01.11, 22:09
      > Co jeszcze... Ruch rowerowy na drogach nie przekracza 1 procenta całego ruchu,
      > tymczasem rowerzyści stanowią ponad 4 procent wszystkich ofiar wypadków w Polsc
      > e
      Jest w tym wiele prawdy ale po kolei.
      Skąd wiesz ilu rowerzystów jeździ ?
      Nie słyszałem aby ktokolwiek w Polsce robił takie badania.
      Wczoraj czytałem że w spisie powszechnym w Pensylwanii mieszkańcy podawali np czy jeżdżą rowerem do pracy stąd ustalono precyzyjnie ze w Waszyngtonie robi to 2,2% .
      Druga rzecz to we Wrocławiu codzinnie z MOK korzysta 500.000 pasażerów więc liczenie czy więcej rowerzystów jest potrącanych czy innych podróżnych nie ma sensu.
      najlepiej to porównywać do krajów zachodu i porównywać wypadkowość naszych rowerzystów do tamtych. W Niemczech w zależności pod miasta jeździ od 10-15 % na rowerach.
      Miasta są połączone przedmieściami wiec nie ma takich różnic wieś miasto jak u nas.
      Ale jeśli przyjmiemy że u nas jeździ niecałe 2 % a na zachodzie 10-50% to wydaje sie ze u nich powinno byc co najmniej 10 razy wiecej wypadkó.
      Tymczasem u nas ginie 16 rowerzysty gdy w UE 4,3 na milion mieszkańców.
      Czyli przeliczając na rowerzystów nie mieszkańców u nas ginie 40 razy więcej rowerzystów niż tam.
      Nie o 40% więcej tylko 40 razy czyli 4000%.
      Ponieważ wykazałeś się głupotą wypowiadając prowokacujne kwestie nie bedę z tobą analizował co jest przyczyną wypadkó u nas.
      Kazdy wie ze nam daleko z infrastrukturą rowerowa do karjów zachodu i gdy u nas jest scieżka to kończy sie zwykle w najniebezpieczneijszym miejscu w centrum i trzeba jechać po jezdni.
      Druga sprawa to to ze mamy niewyszkolonych kierowców.
      kiedyś auto kupowała starsza osoba bo kosztowało majątek i w czasie gromadzenia srodków człowiek zdąrzył dorosnąć i stać się odpowiedzialnym.
      Dziś widzę jak 16-latkowie objeżdżają korki po trawnikach terenówką tatusia albo 20-latkowie w niedziele na pustych ulicach rozpędzają sie do 150 km/h.
      Wystarczy jechać za rowerzysta i patrzyć w jakiej odległości auta go wyprzedzają.
      Praktycznie w takiej odległości aby tylko lusterkiem nie potracić a jak to jest ciężarówka czy autobus to wytwarza takie podciśnienie, że zdarza się, że rowerzystów wsysa pod tylne koło.
      To czym się różnimy np od Berlina czy Nowego Jorku ?
      Ano tym, że tam aby auto nie ocierało się o rowerzystę na jezdni wymalowano wąski pas dla rowerzystów.
      Zatem zamiast porównywać liczby do czego nie masz głowy bo mylisz fakty, zobacz jak dba się o rowerzystów w cywilizowanych krajach


      >(sami, przypomnijmy, odpowiadają za 60 procent zdarzeń).
      Od kiedy to 1770 wypadków z przyczyny rowerzystów to jest 60% z ogólnej liczby 4513 wypadków?
      Pomyliłeś się o 50% w obliczeniach.
      Jeśli 60% to zgoda ale tylu winnych jest kierowców 4513-1770=2743 2743/4513=60,7% winnych kierowców .Znaczy się ze trafiłeś w te 60 % tylko to wina kierowców a tobie się mylą sprawcy.

      Dane, które podaję można sprawdzić u źródła na stronie 50 i 51
      link

      • Gość: bela Re: Pomylili ci się kierocy z rowerzystami IP: *.wroclaw.mm.pl 30.01.11, 00:39
        Beniu..a masz swiatełka w rowerze? Takie jasne, wyraźne, z przodu i z tyłu? masz? Bo jak nie masz, to nie widać ciebie na ulicy wieczorem wiesz?
        • zetkaf Re: Pomylili ci się kierocy z rowerzystami 30.01.11, 07:56
          > Beniu..a masz swiatełka w rowerze? Takie jasne, wyraźne, z przodu i z tyłu? mas
          > z? Bo jak nie masz, to nie widać ciebie na ulicy wieczorem wiesz?
          no cos ty, beniu wystarczy, ze blachosmrod ma, przeciez kierowca powinien widziec i uwazac...
          a jak sie dwa nieoswietlone rowery rozbija, to wina bedzie blachosmroda - bo jego obowiazkiem bylo tam byc i ich oswietlac... nawet jesli to na ddr bylo ;)
          • Gość: Dr Hałs Was nie można sądzić, Was trzeba leczyć IP: *.54.16.165.static.telsat.wroc.pl 30.01.11, 08:39
            cytat z Psów doskonale oddaje grozę sytuacji. Każdy tego wątek kończy się tak samo: kilku psychopatów z jednej i drugiej strony (zawsze tych samych) obrzuca się inwektywami, zmanipulowanymi przepisami i dyrdymałami. Nieistotne jest czy niektórzy mają rację, czy nie, po prostu chamstwo w wymianie postów dawno ją przesłoniło. Gratuluję i zapraszam na terapię, najlepiej grupową.
    • Gość: benek Ile środków pzeznaczamy na 1 rowerzystę IP: *.e-wro.net.pl 30.01.11, 09:42
      Najczęsciej, jak pod
      > aje szef krakowskiej drogówki, K. Burdak, łamią przepis o przestrzeganiu pierws
      > zeństwa przejazdu.

      Tak to prawda i chyba jedyna jaką udało ci się spłodzić.
      Warto jednak dodać że kilkadziesiąt tysięcy aut rozbijanych na polskich drogach to głownie nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu przez jednego z kierowców.
      Co zatem w tym takiego dziwnego że wypadek powstaje najczęściej wtedy gdy dwóch chce przejechać jednocześnie ?

      Czy Polscy kierowcy są idiotami najlepiej widać to w raporcie policji na stronie 76.
      W Niemczech jest wypadków 320.000 a w Polsce 49.000 czyli 6,5 raza mniej.
      Zatem skoro w Niemczech w tych wypadkach ginie 4477 osób to w Polsce powinno zginać 688 osób.
      Tymczasem ginie 5437 czyli więcej niż w Niemczech a to znaczy ze ginie u nas 7,9 raza więcej osób na te samą liczbę wypadków .
      W 2007 roku było to zdaje się 9,6 raza więcej.
      Przy takich idiotach jak Polscy kierowcy nie może dziwić że w Polsce ginie 20-40 razy więcej rowerzystów niż w UE.
      Po prostu polscy kierowcy mają zdolność zabijania 10 razy większą niż niemieccy a reszta wypadków to brak ścieżek rowerowych.
      Paradoksalnie im więcej rowerzystów na drogach tym mniej wypadków bo kierowcy nic innego nie mają do roboty tylko gapić się na wyprzedzanego co kilkanaście metrów rowerzystę.
      W 1998 r zabicie rowerzyści i motorowerzyści stanowili 10,7 % zabitych ( piesi 35% , kierowcy 44%) .Już tych liczb widać jak potrzebne są drogi dla rowerów bo jazda po jedni jest w Polsce niezwykle niebezpieczna.
      W Polsce w 91 i w 98 roku było prawie 8000 zabitych.
      Polska zajmuje pierwsze miejsce w UE jeśli chodzi o liczbę zabitych
      link str 77
      Ginie u nas poda dwa razy więcej ludzi niż w Wielkiej Brytanii .Uwzględniając liczbę ludności ginie u nas 3,5 raza więcej )
      W stosunku do Niemiec 2,5 raza więcej.
      W stosunku do Francji 2,03 raza wiece
      i tak możemy wymieniać długo.
      Dlaczego mamy takich idiotów kierowców ?
      Wystarczy poczytać w necie co głupi kierowcy mają do powiedzenie.
      Wychodzi taki cymbał i kombinuje jakby tu zwalić winę za chamstwo kierowców na cyklistów.
      Przypominam liczby ; rowerzyści wymusili 760 razy pierwszeństwo, w sumie przyczynili się do 1770 wypadków a kierowcy brali udział w około 50.000 wypadków (bo jest ich więcej) .
      Kierowcy uczestniczyli w wypadkach z rowerzystami 4449 z czego rowerzyści zawinili 1706 razy czyli tych wypadków było prawie 3 razy więcej niż zawinili rowerzyści ( dokładnie 2,607 raza).
      Znaczy że kierowcy dużo częściej niż rowerzyści powodowali z nimi wypadki bo aż o 1,6 raza częściej od rowerzystów.

      Ale tylko głupiec doszukuje się procentowych zależności.
      Ważne są liczby bezwzględne aby ocenić gdzie najwięcej osób ginie i tam należy skupić uwagę na likwidacji zagrożeń.
      Procenty się tylko przydają aby ocenić jak szybko np budować ścieżki rowerowe.
      Skoro w Polsce w 98 roku zginęło 10,7% rowerzystów a mają oni około 2% udziału w ruchu ( jak to się liczy czy z MPK?) to znaczy ze za niewielkie pieniądze (200.000 zł za 1 km ścieżki) można uratować życie wielu osobom i poprawić płynność jazdy na wąskich jezdniach.
      Jak już liczymy współczynniki to proponuje
      We Wrocławiu przypadają 2 wypadki z rowerzystami na 1 km istniejących ścieżek.
      We Wrocławiu jest 50 wypadków rocznie z rowerzystami na 1km ścieżki wybudowanej w ostatnim roku.
      50 wypadków=1km =200.000
      1 wypadek =4000zł nakładów na budowę ddr.
      Cieniutko skoro weźmiemy ostatnie wyliczenia ze na kierowce Wrocław wydaje 2500 zł w inwestycje drogowe.
      W tym roku UM przeznaczył 1,8 mln na program rowerowy.
      Jeśli ma jeździć 15% rowerzystów to jest to ok 100.000 osób.
      Czyli na jednego przeznaczmy 18 zł rocznie.
      Jeśli jeździ stale ok 2% (ruchu) to na jedzącego dziś rowerzystę przeznaczamy 135 zł roczne czyli 20 razy mniej niż na kierowcę.

      To skandal wobec ogromnych zapóźnień w infrastrukturę rowerową.
      • Gość: Bela Re: Ile środków pzeznaczamy na 1 rowerzystę IP: *.wroclaw.mm.pl 30.01.11, 11:26
        Beniu, pytam ponownie: masz oświetlony rowerek, z przodu i z tyłu? Masz? Bo jak nie masz to z tego powodu podnosisz ryzyko w ruchu drogowym. To jak, masz?
        • Gość: benek Re: Ile środków przeznaczamy na 1 rowerzystę IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 09:29
          > Beniu, pytam ponownie: masz oświetlony rowerek, z przodu i z tyłu? Masz? Bo jak
          > nie masz to z tego powodu podnosisz ryzyko w ruchu drogowym. To jak, masz?

          Tak płacę podatki i gmina oświetla mój rower latarniami.
          Jak jeżdżę między wioskami to muszę włączać silne oświetlenie ale i na wioskach coraz więcej dobrych latarni.
          Zwykle łamię prawo bo rower powinien być wyposażony w światła a ja używam czołówki a tylną lampkę przypinam do plecaka co jest niedozwolone.
          No i przednia lampkę mam migającą co też jest niedozwolone.
          No i barwę mam nieselektywną i ani białą ani żółtą tylko lekko niebieskawą bo diody są z tlenku galu a luminofor ma barwę zimną o wysokiej temperaturze barwowej.
          Takie diody mają więcej większy strumień świetlny.
          Niestety nie wiem czy spełniam normy CRI.
          Mam też starą lampkę tylną na błotniku ale nie włączam bo producent umieścił ją ok 20 cm od jezdni a przepisy wymagają aby była minimum 35 cm od jezdni.
          Mam tez wysoką kierownicę bo mam 2 metry wzrostu .Niestety moja lampka ma uchwyt do kierownicy więc nie mogę jej przypinać bo kierownica jest wyżej niż 900 mm od nawierzchni a zakładanie lampki ponad 900 mmm jest zakazane.
          Miałem też kilka odblasków wpiętych na szprychy i odblaskową oponę ale kiedyś chyba nadgorliwy policjant mówił że to nielegalne bo wolno mieć tylko dwa odblaski boczne.
          Od czasu gdy wytłumaczono mi że rower powinien mieć dzwonek, oświetlenie i co najmniej jeden sprawny hamulec używam niesprawnego dzwonka o nieprzeraźliwym dźwięku i niesprawnej lampki.
          Dzięki temu że dzwonek jest niesprawny nie dostanę mandatu za przeraźliwy dźwięk a dzięki temu że lampka jest niesprawna nie dostanę mandatu że światełko mam za nisko lub za wysoko.
          A może lampka jest sprawna ale dynamo się zepsuło ?
          No ale przepisy nic nie mówią o dynamie, równie dobrze mógłbym go nie mieć więc co to kogo obchodzi czy jest sprawne :)).
          Gdybym miał sprawna lampkę na dynamo i zatrzymał się w nocy na środku skrzyżowania w jakiejś nieoświetlonej wiosce to mógłby mnie staranować samochód jadący z przodu lub z tyłu ale ja bym był kryty bo rower był wyposażony w oświetlenie.
          Natomiast jak mam diodówki zamocowane na głowie i plecaku to mogę być oskarżony o spowodowanie wypadku z braku wyposażenia roweru w światła.
          Czasem myślę o tym aby mieć dwa komplety świateł.Jeden nielegalny który będzie mi odpowiadał i będzie widoczny,a drugi ten legalny choć niesprawny.
          Zresztą przepisy nie mówią czy oświetlenie ma być włączone.
          Rower ma być w nie wyposażony.
          Chciałem kiedyś kupić nowoczesne lampki o selektywnej barwie z atestem aby były widzialne z odległości wymaganej w przepisach.
          Niestety żadna lampka w sklepi nie miała takiego atestu ani nie było podane było nawet na jaką odległość świeci.
          A jak pytałem sprzedawcy czy jest selektywna to powiedział że oni nie selekcjonują tylko sprzedają jak leci.
          Kiedyś miałem kilka latarek ale jak wpadłem na tego nadgorliwego policjanta co mnie pytał gdzie jest napisane ze wolno używać kilku lampek to zgłupiałem.
          Mówił że przepis nakazuje aby rower miał światło przednie a kilka świateł może zmylić kierowców jadących z naprzeciwka że to nie jedzie rower.
          Chciał mi tez dać mandat jak odpiąłem lampkę gdy wszedłem do sklepu.
          Mówił ze przed sklepem stal rower bez wymaganego oświetlenia i ze na pewno chciałem na niego wsiąść bez wyciągania lampki z kieszeni .
          Na moje tłumaczenia ze przecież to bez różnicy bo jest dzień i dobra przejrzystość powietrza to mi mówił ze na dodatek nie znam przepisów bo światło nie musi świecić ale rower musi być w nie wyposażony. Więc jak mu pokazałem te stłuczone lampki to powiedział ze w zasadzie nie ma się do czego przyczepić a nie może kwestionować ich sprawności bo w dzień i tak nie sprawdzi czy widać je ze 150 m.
          To ja już nic nie rozumiem.Czy jak będę jechał we mgle to moją lampkę ma być widać na 400 m ?
          To mi nie wolno nią świecić pod koła tylko mam świecić do przodu ?
          A wolno mi tak silną lampę diodową wieszać tak wysoko ?
          Przecież światła przeciwmgielne muszą być zamocowane nad ziemią.
          A jak nie wolno mieć kilku świateł to moja lampka zbudowana z wielu diod to jest jedno źródło światła czy wiele ?

          Inny problem z tymi naszymi przepisami to ten ze o mało nie zapłaciłem mandatu za jazdę z sakwami.
          Nie zauważyłem że do sakw są przyszyte taśmy odblaskowe świecące ma biało.
          Teraz nie wiem jak sakwę bagażnikową przymocować do kierownicy, a może doszyć do niej taśmę odblaskową czerwoną ?
          Czy to samo mam zrobić z kamizelką odblaskową?Zresztą czy ja muszę wiedzieć jak ma być wyposażony rower ?
          Mój rower ma 3 kola to może to jest wózek rowerowy a nie rower ?
          na dodatek mam silniczek elektryczny o mocy 250 W a przepisy mówią ze rower może mieć silnik do 250 W .
          Ale do jasnej cholery nie napisali czy 250W to już nie rower czy może mieć 250W włącznie.
          Na dodatek nie wiadomo czy mocy dostarczonej czy mocy mechanicznej.
          Czy chodzi może o moc znamionową ale ja mam przewolltowany silnik bo padł stary akumulator NiMh wiec dokupiłem LiFePo4 a one mają większe napięcie więc pewnie i moc dostarczona do silnika jest większa.
          Nikt mi nie umie powiedzieć czy mogę dostać mandat a może posadzą mnie za próbę oszustwa?
          Od czasu gdy mam silnik elektryczny używam klaksonu i nie chce mi się wymienić zepsutego dzwonka.
          Dzwonka i tak kierowcy nie słyszą ale muszę go mieć bo inaczej dostanę mandat jak się policjantowi wyda że mój klakson jest przeraźliwy.
          Zawsze powiem że w przepisach jest napisane cytuję:"w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku". A ponieważ nie wiadomo czy nieprzeraźliwy dźwięk odnosi się do sygnału ostrzegawczego czy też do dzwonka to skoro dzwonek jest nieprzeraźliwy to kogo obchodzi przeraźliwy klakson ?
          Przepis nie mówi że sygnał musi być jeden tak jak mówi że światło może być jedno.
          Przepis tez nie mówi czy mam używać nieprzeraźliwego dzwonka czy też mogę używać tego przeraźliwego klaksonu :))
          Wiem,że moje tylne światełko odblaskowe nie jest trójkątne bo odłamałem jeden narożnik więc teraz jest chyba legalne bo przypomina trapez ;P

          Zatem belu rower mam chyba oświetlony bo ja go widzę więc kierowca też go powinien widzieć szczególnie jak świeci na mnie reflektorami.
          Ja go nie oświetlam bo to nielegalne.
          Lampa ma świecić do przodu i do tyłu a nie na rower.
          Ja lampą oświetlam samochody więc niech samochody oświetlają mnie.
          Często lampę wyłączam bo miganie denerwuje osoby z którymi jeżdżę.
          Przy wyłączonej lampie więcej widać i oczy się nie męczą od dużego kontrastu drogi i pobocza.
          Można lepiej poczuć kontakt z przyroda. Lepiej gwiazdy widać.
          Belu ale czy ty wiesz o czym piszę?
          Przecież ty świata poza autem nie widzisz.
          Ja już się w życiu autem najeździłem.Nie lubię go bo w aucie traci się kontakt z otoczeniem.
          Nie tylko dźwięki przyrody się traci.
          Traci się zapach, szum wiatru w uszach, wicherek we włosach, muskanie policzków szczególnie przez wiosenny zefirek lub gorący wiatr prze burzą.
          Każdy powiew ma inną temperaturę i czujesz każdy niuans każdego muśnięcia.Czasem jest wiatr w oczy aż zatyka oddech.
          To nic belu,to tylko więcej tlenu wpływa do twych płuc a hemoglobina niesie go do mózgu powodując euforię i pobudzając mózg do intensywnej pracy co pozwala zespolić się z naturą.
          Wtedy słyszysz i szelest skrzydeł sowy za plecami i rycie na poboczu rozmaitych gryzoni.
          Słyszysz wrzask cykad i innych krzykaczy.
          Słyszysz godowe kumkanie żab niosące się kilometrami .
          Tu usłyszysz watahę dzików,tam poprzedrzeźniasz ryczącego samca sarny.
          Bez lampy lepiej widać miliony świetlików wykonujących przedziwne ewolucje w powietrzu jakby to były jakieś zagubione dusze.
          Jeszcze lepiej jak jest gęsta mgła po ciepłym dniu.
          Wtedy każdy nawet cichy dźwięk niesie się kilometrami.
          Bez lampy lepiej widać łuny miast.
          Więcej zwierząt przebiega ci drogę.
          Kiedy ty belu jadąc samochodem widziałeś ostatnio borsuka lub bobra ?
          Kiedy spotkałeś na środku drogi jelenia ?
          Belu w aucie nie widzisz, nie słyszysz, nie czujesz.
          N
          • Gość: benek Re: Ile środków przeznaczamy na 1 rowerzystę IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 09:31
            ..........Belu w aucie nie widzisz, nie słyszysz, nie czujesz.
            Nie wiesz że żyjesz. A po co żyjesz ?
          • zetkaf Re: Ile środków przeznaczamy na 1 rowerzystę 02.02.11, 22:11
            > Tak płacę podatki i gmina oświetla mój rower latarniami.
            Nie, gmina nie oswietla twojego roweru latarniami - jako kierujacego pojazdem obowiazuje cie art. 51 PoRD.

            > Zwykle łamię prawo bo rower powinien być wyposażony w światła a ja używam czołó
            > wki a tylną lampkę przypinam do plecaka co jest niedozwolone.
            Dziwie sie, ze niedozwolone, ale podobnie jak z "zabronionym" swiatlem tylnym mrugajacym, mysle, ze kazdy policjant przymknie oko na ew. "wyzsza zauwazalnosc" niz wymagana prawem (dopoki nie jezdzisz np. z reflektorem przeciwlotniczym ;)

            > No i przednia lampkę mam migającą co też jest niedozwolone.
            A przednia migajaca - to akurat bzdura, migajaca tylna (zdaje sie, zabroniona prawnie?) lepiej widac, ale PRZEDNIA?
            ps. ty widzisz cos przed soba w takiej migajacen?

            > No i barwę mam nieselektywną i ani białą ani żółtą tylko lekko niebieskawą bo d
            > iody są z tlenku galu a luminofor ma barwę zimną o wysokiej temperaturze barwow
            > ej.
            To sie nazywa oficjalnie biala, a ze o zimnym odcieniu to szczegol ;)

            > Miałem też kilka odblasków wpiętych na szprychy i odblaskową oponę ale kiedyś c
            > hyba nadgorliwy policjant mówił że to nielegalne bo wolno mieć tylko dwa odblas
            > ki boczne.
            A podstawe prawna podal? Dodam, ze zarzadzenie komendanta NIE JEST podstawa prawna ;)

            > Od czasu gdy wytłumaczono mi że rower powinien mieć dzwonek, oświetlenie i co n
            > ajmniej jeden sprawny hamulec używam niesprawnego dzwonka o nieprzeraźliwym dźw
            > ięku i niesprawnej lampki.
            i tyle w kwestii bezpieczenstwa...

            > Dzięki temu że dzwonek jest niesprawny nie dostanę mandatu za przeraźliwy dźwię
            > k a dzięki temu że lampka jest niesprawna nie dostanę mandatu że światełko mam
            > za nisko lub za wysoko.
            Nie, co najwyzej za "niemanie swiatel" ;)
            ps. a za to, ze masz lampe na nieprzepisowej wysokosci, i tak mozesz dostac mandat. I co z tego, ze niesprawna - na zlej wysokosci, to na zlej wysokosci ;)

            > A może lampka jest sprawna ale dynamo się zepsuło ?
            Jak cie rozjada, to sie policja nie bedzie zastanawiala - swiatlo MA SWIECIC.

            > No ale przepisy nic nie mówią o dynamie, równie dobrze mógłbym go nie mieć więc
            > co to kogo obchodzi czy jest sprawne :)).
            Nie, jedynie pisza (w art. 51) ze "masz uzywac swiatel".

            > Gdybym miał sprawna lampkę na dynamo i zatrzymał się w nocy na środku skrzyżowa
            > nia w jakiejś nieoświetlonej wiosce to mógłby mnie staranować samochód jadący z
            > przodu lub z tyłu ale ja bym był kryty bo rower był wyposażony w oświetlenie.
            Ale w momencie zderzenia... "nie uzywales swiatel".

            > Natomiast jak mam diodówki zamocowane na głowie i plecaku to mogę być oskarżony
            > o spowodowanie wypadku z braku wyposażenia roweru w światła.
            A kto pisze, ze masz miec "rower wyposazony" - w ustawie pisze jedynie o "uzywaniu swiatel"

            > Zresztą przepisy nie mówią czy oświetlenie ma być włączone.
            art. 51 PoRD - "masz uzywac"

            > Chciał mi tez dać mandat jak odpiąłem lampkę gdy wszedłem do sklepu.
            A kto zabroni wyciagac reflektoru z samochodu? :)

            > Mówił ze przed sklepem stal rower bez wymaganego oświetlenia i ze na pewno chci
            > ałem na niego wsiąść bez wyciągania lampki z kieszeni .
            No, ale nie wsiadles - jak na razie, w polskim prawie sa kary jedynie za lamanie prawa, a nie za zamiar lamania prawa ;)

            > Na moje tłumaczenia ze przecież to bez różnicy bo jest dzień i dobra przejrzyst
            > ość powietrza to mi mówił ze na dodatek nie znam przepisów bo światło nie musi
            > świecić ale rower musi być w nie wyposażony.
            I musisz ich uzywac... nawet w dzien...

            > kwestionować ich sprawności bo w dzień i tak nie sprawdzi czy widać je ze 150 m
            Ale sprawdzi, czy uzywasz ;)

            > Czy to samo mam zrobić z kamizelką odblaskową?Zresztą czy ja muszę wiedzieć jak
            > ma być wyposażony rower ?
            Nie, musisz jedynie miec wyposazony rower, a ze nie wiesz, co masz "na zapas", a co wymaga prawo... szczegol, bylebys mial co trzeba ;)
            Tak samo nikt mi nie moze wstawic mandatu za to, ze nie wiem, czy moj samochod ma miec apteczke, komplet zarowek na wymiane, kolo zapasowe, kamizelke - ale jak tego co trzeba zabraknie, moga mi wlepic mandat za "niemanie". Jesli jednak mam wszystko i cos jeszcze, a nie pamietam, ktore musze miec, a ktore woze ze wzgledu na swoja przezornosc zaledwie - to policjantowi nic do tego.

            > Zatem belu rower mam chyba oświetlony
            "chyba" - znaczy, sam nie wiesz? ;)

            > Ja go nie oświetlam bo to nielegalne.
            art. 51 PoRD...

            > Ja lampą oświetlam samochody więc niech samochody oświetlają mnie.
            i lampa pokazujesz swoja pozycje - znaczy, swiatla masz miec, inaczej mozna cie, jako niewidocznego, rozjechac ;)

            > Często lampę wyłączam bo miganie denerwuje osoby z którymi jeżdżę.
            To mozesz na ciagle, zgodnie z prawem...

            > Można lepiej poczuć kontakt z przyroda.
            ze nie wspomne o poczuciu kontaktu z blachosmrodem wyprzedzajacym innego blachosmroda ;)

    • umciaciarumcia no i stówa poszła 30.01.11, 11:40
      jak zwykle w wątkach o rowerzystach
      • Gość: Bela Re: no i stówa poszła IP: *.wroclaw.mm.pl 30.01.11, 23:01
        Beniu nie odpowiada.. pewnie nie ma światełek.
        • Gość: Koniu Re: no i stówa poszła IP: 195.187.134.* 31.01.11, 16:27
          Benek! pytają cie o swiatła. Masz?
          • Gość: benek Re: no i stówa poszła IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 10:44
            > Benek! pytają cie o swiatła. Masz?


            A czy ja muszę mieć światła ?
            To rower musi je mieć.
            Spytajcie rowera.


            Co ja mówię co ja mówię .
            Rower też nic nie musi.
            On powinien mieć światła.
            Jeżdżę tym rowerem i dziwię się że ich nie ma choć powinien.Nie pojmuję jak taki rower mógł wyjść z fabryki.
            Przecież to nielegalna produkcja.
            Produkowanie niebezpiecznych przedmiotów powinno być zakazane.
            Zupełnie nie rozumiem jak ten rower mógł dostać atest skro nie spełnia wymogów.
            Może to rower nie przeznaczony na drogi publiczne ?
            Znaczy że w PoRD jest błąd bo nie wyróżnia się takich rowerów a ja faktycznie dużo jeżdżę tym rowerem po drogach wewnętrznych osiedlówkach i po lasach.

            Co ciekawe to jak pytałem w hipermarkecie czy mają światła pozycyjne do roweru to sprzedawca zgłupiał bo na żadnym opakowaniu nie pisało czy to są pozycyjne.
            Równie dobrze można by powiedzieć że moja komórka, podświetlany licznik, czy nawigacja zamocowana do kierownicy to światło pozycyjne bo świeci.
            Dziecko ma buty z migającymi na czerwono ledami . Czy to wystarczy jako tylna lampka ?

            Czy za zasłonięcie światełka odblaskowego sakwa grozi mandat ?
            Przepis mówi :"światła pozycyjne oraz światła odblaskowe oświetlone światłem drogowym innego pojazdu powinny być widoczne w nocy przy dobrej przejrzystości powietrza z odległości co najmniej 150 m;".

            Ponieważ po wyrazach "świata pozycyjne" nie ma przecinka rozumiem ze zarówno światła odblaskowe jak i światła pozycyjne muszą być widoczne ze 150 m tylko wtedy gdy będą oświetlone światłem drogowym innego pojazdu .
            Skoro światło odblaskowe mam zasłonięte sakwą to inny pojazd go nie oświetli więc nie musi być widoczne.
            Kamień z serca żaden sąd nie podtrzyma mandatu.
            Inna zagwozdka dla sądu to że świata pozycyjne też muszą być widoczne dopiero po oświetleniu światłami innego pojazdu.
            Trochę to dziwne ale można wykorzystać gdy zapomni się przyczepić lampkę do kierownicy.
            Nie były widoczne bo nie były oświetlone gdyż leżały w kieszeni lub w plecaku.
            Gdy sąd nie podzieli interpretacji to zawsze możemy powiedzieć że przepis jest bez sensu i świateł pozycyjnych w mieście nie muszę mieć bo nigdy nie będą oświetlone "światłami drogowym" innego pojazdu bo w mieście świateł drogowych nie wolno używać.
            Światła drogowe to są światła szosowe zwane inaczej długimi i można je używać tylko na nieoświetlonych drogach czyli nie w miastach.
            Zatem moje światło pozycyjne powinienem używać poza obszarem zabudowanym (bo tylko tam może być widoczne po oświetleniu światłami drogowymi) i tylko tam w mieście gdzie nie ma oświetlenia ulicznego.
            Jak jest, to mogę lampkę wyłączyć a kierowca musi zmienić światła drogowe na mijania.
            Stąd wywodzę że nie muszę włączać lampek w mieście no chyba że jakaś ulica jest nieoświetlona.
            Zapamiętaj to sobie belu; światełka są konieczne tylko na nieoświetlonych ulicach.

            No ale przepisy są bardziej skomplikowane.
            art 30.2 mówi ze mam włączać światła podczas nieprzejrzystości powietrza
            ale art 51 dotyczący jazdy w normalnych warunkach już nie nakazuje ich włączania a wystarczy same używanie.
            Więc zrozum belu że ja światła włączam i wyłączam w zależności od oświetlenia drogi i to przełączanie jest właśnie używaniem świateł.
            Zatem podczas mgły czy deszczu światła mam mieć zawsze włączone na drogach oświetlonych i nieoświetlonych.
            Zaś w warunkach normalnej widoczności mój rower ma być wyposażony w oświetlenie a ja mam go używać.
            Używać na nie mieć włączonego jak to jest obowiązkowo podczas np mgły.
            • zetkaf Re: no i stówa poszła 04.02.11, 23:53
              > On powinien mieć światła.
              powinien w polskim prawie oznacza - musi, chyba ze ma tone papierkow udowadniajacych, ze jednak nie musi.
              Czy twoj rower ma tone dowodow potwierdzajacych, ze nie musi? Jesli tak... to musi byc ci strasznie ciezko ruszyc, wiem, ze moj silnik, paredziesiat razy silniejszy ode mnie, ma czasem problemy z ruszeniem jak za szybko puszcze sprzeglo, a przeciez ma do ruszenia ledwie 700kg ;)

              > Nie pojmuję jak taki rower mógł wyjść z fabryki.
              Wyjsc mogl - dopoki nie jest uzywany jako pojazd ;)

              > Zupełnie nie rozumiem jak ten rower mógł dostać atest skro nie spełnia wymogów.
              A twoj rower ma jakikolwiek atest? Pewnie jezdzisz nieatestowanym rowerem ;)

              > Może to rower nie przeznaczony na drogi publiczne ?
              Moze...


              > Znaczy że w PoRD jest błąd bo nie wyróżnia się takich rowerów a ja faktycznie d
              > użo jeżdżę tym rowerem po drogach wewnętrznych osiedlówkach i po lasach.
              No i po drogach wewnetrznych mozesz jezdzic... ale po lasach nie - zakaz wjazdu POJAZDAMI.

              > Równie dobrze można by powiedzieć że moja komórka, podświetlany licznik, czy na
              > wigacja zamocowana do kierownicy to światło pozycyjne bo świeci.
              A twoja glupota to tez swiatlo pozycyjne? Jesli tak, to uwazaj na policje - jeszcze ci mandat wlepia za oslepianie pozycyjnymi? ;)

              > Dziecko ma buty z migającymi na czerwono ledami . Czy to wystarczy jako tylna l
              > ampka ?
              a od kiedy tylne swiatlo moze migac?

              > Czy za zasłonięcie światełka odblaskowego sakwa grozi mandat ?
              Tak, grozi - i ci go zycze, zanim cie ktos rozjedzie ;)

              > Kamień z serca żaden sąd nie podtrzyma mandatu.
              Nie, dowali nowy - za jezdzenie pojazdem bez tylnych swiatel ;)

              > Trochę to dziwne ale można wykorzystać gdy zapomni się przyczepić lampkę do kie
              > rownicy.
              No, a podobno bezpieczenstwo jest najwazniejsze - dla ciebie wazniejsze jest wystrychniecie policjanta na dudka. A potem sie dziwisz, ze cie rozjezdzaja...
        • zetkaf Re: no i stówa poszła 31.01.11, 19:59
          > Beniu nie odpowiada.. pewnie nie ma światełek.
          nie, pewnie dopiero szuka paragrafu tlumaczacego, co to sa swiatelka...
          ps. pieszy nie musi miec swiatelek ;)
          • Gość: Bela Re: no i stówa poszła IP: *.wroclaw.mm.pl 01.02.11, 21:10
            Biker dzis napisał: "Zamknij ryj debilu, to nie ja zacząłem ten psychodeliczny wątek i to nie ja pierdzielę o jakichś światełkach. Jak ci tego brakuje, to kup se halogen, załóż se go na ryj i będzie ci wreszcie jasno przed mordą."

            Wiemy już czemu tak dużo zagrożen stwarzają na chodnikach i ulicach rowerzyści. Wypowiedź kolegi Bikera jest tego dobitnym przykładem.
            A co do tych swiatełek... Biker też ich nie ma, podobnie jak Benek. Obaj najwidoczniej uważają, ze są niepotrzebne.
            • Gość: biker Re: no i stówa poszła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 21:25
              No i ile nicków se jeszcze wymyślisz debilu? Gówno masz zamiast mózgu i nawet światła w kiblu już nie widzisz.
              • Gość: Bela Re: no i stówa poszła IP: *.wroclaw.mm.pl 01.02.11, 22:40
                Popis kultury rowerzysty trwa. A śwatelek przy rowerze rowerzysta nie ma.
                • Gość: biker Re: światło niech cię prowadzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 08:27
                  A skąd wiesz zbuku kozi czy ja mam lub nie mam światełek? Jesteś jasnowidzem, czy tak sobie pierdzielisz pod nosem? A może ja w ogóle nie mam roweru, tylko se na forum łacha drę z takich nawiedzonych psycholów jak ty?
                  • Gość: Bela Re: światło niech cię prowadzi IP: *.wroclaw.mm.pl 02.02.11, 09:23
                    Analizuje twoje wpisy od wielu miesiecy. Masz rowerek ale nie masz światełek i jestes agresywnym chamem. Robisz rowerzystom niedzwiedzią przysługę. Dlatego czekamy wszyscy na odwilż: można będzie podjeżdzać do krawężników i cudownie chlapać wodą na rowerzystów.
                    Widzisz, w samochodzie jest blacha, szyby. Woda i kałuże nam niestraszne. A Ty Bikerze możesz zostać zmoczony. Brudna woda z kałuży:) Idealnie ochłodzi twoje rozpalone zmysły.
                    • Gość: biker Re: chlap se chlap debilu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 10:17
                      Kiedyś jednemu debilowi, który chciał mnie zepchnąć z jezdni upie...łem na najbliższym skrzyżowaniu lusterko. Może to byłeś ty i teraz szukasz zemsty na forum? Ciekaw jestem, w jaki sposób chcesz mnie obchlapać, ponieważ z twoich postów wynika, że jesteś człowiekiem niepoczytalnym, a tacy mają problem z prowadzeniem auta, a co dopiero z jakimiś świadomymi manewrami.
                      • zetkaf rowerzysci to wandale... 02.02.11, 22:14
                        > Kiedyś jednemu debilowi, który chciał mnie zepchnąć z jezdni upie...łem na najb
                        > liższym skrzyżowaniu lusterko.
                        I wystarczy, ze taki ma kamerke, idzie do sadu, i za wandalizm odpowiadasz... a jak pojdzie do firmowego serwisu, to sie okaze, ze wymiana (wlacznie z robocizna, malowaniem pod kolor, itp. - a co ;) nie lapie sie pod niska szkodliwosc spoleczna czynu.
                        Zycze tlumaczenia sie przed sadem, jak za ochlapanie duzej kary nie wymierza, to za niszczenie samochodu ukaraja cie tak samo, jak wieloletniego kibola ;)
                        • Gość: biker Re: zetkaf, bela to ten sam troll IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 06:45
                          Najpierw musiałby mnie taki kmiot złapać. Mam kaptur, ciemne okulary i prawie 100 kg wagi, także życzę powodzenia. Jak zwykle pierdzielisz od rzeczy kozi zbuku.
                          • zetkaf Re: zetkaf, bela to ten sam troll 03.02.11, 18:20
                            > Najpierw musiałby mnie taki kmiot złapać. Mam kaptur, ciemne okulary i prawie 1
                            > 00 kg wagi, także życzę powodzenia.
                            i co, myslisz, ze w poscigu z 700 kg stali, silnikiem powyzej 1l pojemnosci masz jakies szanse?
                            Ze cie potraci? Ech, coz, wytlumaczy sie lapaniem ciebie na goracym uczynku... dokladnych zapisow nie znam, ale mozna wtedy czlowieka troche gorzej potraktowac niz pierwszego lepszego obcego czlowieka z ulicy... zreszta juz raz to w bardzo delikatnej wersji cwiczylem, wyprzedzenie, zajechanie drogi, przycisniecie do kraweznika - mial do wyboru, albo wjechac w moj samochod i sie wywrocic, albo samemu uciec do rowu (100% pewnosci, ze wywrotka), wreszcie zgodnie ze zdrowym rozsadkiem sie zatrzymac. Dodam, ze policja byla na miejscu, nie miala ZADNYCH zastrzezen co do formy zatrzymania rowerzysty i przetrzymania go do czasu interwencji...
                            • Gość: biker Re: zetkaf, bela to ten sam troll IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 20:52
                              Na PST to ćwiczyłeś głąbie? Bo w rzeczywistości to byś w ryj zebrał i tyle.
                        • urko70 Re: rowerzysci to wandale... 03.02.11, 09:12
                          zetkaf napisał:

                          > > Kiedyś jednemu debilowi, który chciał mnie zepchnąć z jezdni upie...łem n
                          > a najb
                          > > liższym skrzyżowaniu lusterko.
                          > I wystarczy, ze taki ma kamerke, idzie do sadu,

                          Kamerki montuje się najczęściej tak aby filmowała to co przed pojazdem i w tym przypadku by to nie pomogło.
                          Natomiast bardzo prawdopodobnym jest, że kawałek dalej rowerzysta byłby potraktowany ze zdwojoną siłą. Tak już jest.
                          • Gość: biker Re: rowerzysci to wandale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 20:56
                            W dupie mam twoje kamerki. Nikt mnie w kapturze i ciemnych okularach nie pozna. Do tego spróbuj mnie dogonić tłusty zbuku. Wjeżdżam w pierwsze lepsze podwórko i tyle mnie widzisz.
                            • Gość: Bela Re: rowerzysci to wandale... IP: *.wroclaw.mm.pl 04.02.11, 08:16
                              No i mamy Bikera, nie tylk chama rowerzyste ale i bandziora, zamaskowanego:) Takie osoby robią znakomitą reklamę rowerzystom.
                              Od dziś poluję koło kałuż na takich własnie, wypasionych w kapturach i okularach. Oj, Bikerek:)) pupcia i kapturek będa mokre. Niech tylko deszcz popada:))
                              • Gość: biker Re: Bela kierowcą? Buahaha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.11, 08:42
                                Ty się lepiej przyznaj kozi zbuku, że swojego tłustego tyłka sprzed komputera nie ruszasz. Tylko idiota by uwierzył, że ty posiadasz auto i umiesz je prowadzić. Twoja indolencja w sprawach komunikacyjnych dobitnie o tym świadczy.
                                • Gość: Koniu Re: Bela kierowcą? Buahaha! IP: 91.90.161.* 04.02.11, 14:34
                                  a w czym sie przejawia ta indolencja, Bikerze? w tym, ze pisze o koniecznosci oświetlenia pojazu na szosie i ulicy? Ma w tym rację.
                            • urko70 Re: rowerzysci to wandale... 07.02.11, 11:43
                              Gość portalu: biker napisał(a):

                              > W dupie mam twoje kamerki. Nikt mnie w kapturze i ciemnych okularach nie pozna.
                              > Do tego spróbuj mnie dogonić tłusty zbuku. Wjeżdżam w pierwsze lepsze podwórko
                              > i tyle mnie widzisz.

                              Pozna Cię po oparach głupoty, które niewątpliwie muszą się wydzielać i ciągnąć za Tobą.
                    • Gość: benek Re: światło niech cię prowadzi IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 11:33
                      > Analizuje twoje wpisy od wielu miesiecy. Masz rowerek ale nie masz światełek i
                      > jestes agresywnym chamem. Robisz rowerzystom niedzwiedzią przysługę.

                      Dlaczego niedźwiedzią ?
                      Leje z głupich kierowców.
                      Pozwala im odreagować stres.


                      Dlatego cz
                      > ekamy wszyscy na odwilż: można będzie podjeżdzać do krawężników i cudownie chla
                      > pać wodą na rowerzystów.
                      Obyś tam urwał zawieszenie w wielkiej dziurze zalanej wodą którą normalni kierowcy omijali ale głupi bela chciał przetestować.
                      Bele to ty robisz niedźwiedzią przysługę kierowcom.
                      Wszyscy myślą że kierowcy są mądrzejsi .
                      Myślą że głupi jest tylko jeden bela.
                      Ale jak ty zmieniasz ciągle nicki to można dojść do wniosku ze jest więcej idiotów za kierownica.
                      Bela pisz pod jednym nickiem bo zaczynam się bać że któregoś twojego klona spotkam na drodze:)


                      > Widzisz, w samochodzie jest blacha,
                      bela w więzieniu za kratami czułbyś się jeszcze bardziej bezpiecznie.



                      >szyby.
                      bela kiedyś się potniesz.

                      >Woda i kałuże nam niestraszne.
                      Piszesz za siebie czy w imieniu swoich licznych klonów?


                      > A Ty
                      > Bikerze możesz zostać zmoczony.
                      bela ty nigdy nie pojmiesz ze ludzie wybieraja rower bo lubią czasem zmoknąć.
                      To im daje siły aby nie zgłupieć tak jak ty :)
                      Ty zupełnie oderwałeś się od natury.
                      Wynaturzyłeś się :P

                      > Brudna woda z kałuży:)
                      bela to zasolona woda wpierdziel blachę twego kochanego auta.
                      Zre cie od spodu. Sprwdź zamocowanie fotela.

                      >Idealnie ochłodzi twoje
                      > rozpalone zmysły.
                      Bela wyjdź z auta.Wiaterek cię ochłodzi.
                      • urko70 Re: światło niech cię prowadzi 04.02.11, 15:34
                        Gość portalu: benek napisał(a):

                        > > Analizuje twoje wpisy od wielu miesiecy. Masz rowerek ale nie masz świate
                        > łek i
                        > > jestes agresywnym chamem. Robisz rowerzystom niedzwiedzią przysługę.
                        >
                        > Dlaczego niedźwiedzią ?

                        Co prawda małe dzieci wiedzą co znaczy "niedźwiedzia przysługa" ale proszę bardzo:
                        pl.wiktionary.org/wiki/nied%C5%BAwiedzia_przys%C5%82uga
              • Gość: benek Re: no i stówa poszła IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 11:17
                > No i ile nicków se jeszcze wymyślisz debilu? Gówno masz zamiast mózgu i nawet ś
                > wiatła w kiblu już nie widzisz.

                On się cieszy jak dziecko z choinki bo ma więcej światełek w aucie niż ty na rowerze.
            • Gość: benek Re: no i stówa poszła IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 11:16
              > Wiemy już czemu tak dużo zagrożen stwarzają na chodnikach i ulicach rowerzyści.
              > Wypowiedź kolegi Bikera jest tego dobitnym przykładem.
              > A co do tych swiatełek... Biker też ich nie ma, podobnie jak Benek. Obaj najwid
              > oczniej uważają, ze są niepotrzebne.

              Światełka bywają potrzebne ale dla ciebie jest konieczna psychoterapia.
              To zwykłe uzależnienie od auta zwane autoholizmem.
              Stres z jedni przenosisz na forum i próbujesz się tu rozładować atakując cyklistów.
              To się może przerodzić w fobie.
              Ale zarówno autoholizm jak i cykloza są uleczalne.
              nie wstydź się idź do lekarza .
              To pospolita przypadłość i nikt się z ciebie nie będzie śmiał.
              Jazda autem powoduje tyle stresów że to musi się odbijać na psychice słabszych osobników.


          • Gość: benek Re: no i stówa poszła IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 10:53
            > > Beniu nie odpowiada.. pewnie nie ma światełek.
            > nie, pewnie dopiero szuka paragrafu tlumaczacego, co to sa swiatelka...
            > ps. pieszy nie musi miec swiatelek ;)

            Wręcz odwrotnie.Pieszy np idący w kolumnie musi mieć światło białe i czerwone i przepis mówi ze musi świecić od przodu i do tyłu.

            Przy oświetlenie rowerowym przepis nie mówi ze światło przednie ma świecić do przodu .
            Światła te mogą świecić w dowolna stronę z zastrzeżeniem aby światło białe nie było widoczne z tyłu a czerwone z przodu.
            Zatem światła mogą świecić w bok lub świecić w niebo
            Na pewno światełkiem nie wolno świecić w dól pod koło bo nie będzie widoczne ze 150 metrów.Ale Jak będzie świecić w górę to pilot samolotu lecącego na wysokości 150 m musi je widzieć .
            Inaczej mandat.

        • Gość: benek Re: no i stówa poszła IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 09:33
          > Beniu nie odpowiada.. pewnie nie ma światełek.

          Mam w torbie zawsze mam ale nie zawsze chce mi się przypinać.
          • Gość: Koniu Re: no i stówa poszła IP: 91.90.161.* 02.02.11, 10:44
            No widzisz Benku , jezdzisz wiec nieoswietlonym pojazdem po drogach publicznych, stwarzając w ten sposob zagrożenie w ruchu. No i kiedys mozesz za to zapłacić własnym życiem albo zdrowiem, bo ktoś po prostu najedzie na ciebie i połamie ci kosci.
            • Gość: biker Re: no i stówa poszła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 10:50
              70% potrąceń rowerzystów ma miejsce przy pięknej, słonecznej pogodzie. I co ty na to zbuku kozi? Czy to też wina rowerzystów, czy debilnych, ślepych kierowców? Co z tego, że ja mam lampkę, jak ty jesteś ślepy i głupi?
              • Gość: benek Re: no i stówa poszła IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 11:35
                > ? Co z tego, że ja mam lampkę, jak ty jesteś ślepy i głupi?

                Skąd wiesz ze jest ślepy ?
                Jest głupi i głupi .
                Niektórzy mówią o takich: głupi do kwadratu.

              • zetkaf Re: no i stówa poszła 02.02.11, 22:18
                > 70% potrąceń rowerzystów ma miejsce przy pięknej, słonecznej pogodzie.
                Pozostale 30% potracen rowerzystow jest uzasadnione? I mozna rozjezdzac?
                • Gość: benek Kieroca myśli żemoze kogoś stuknąc jak się zagapi? IP: *.e-wro.net.pl 07.02.11, 16:55
                  > > 70% potrąceń rowerzystów ma miejsce przy pięknej, słonecznej pogodzie.
                  > Pozostale 30% potracen rowerzystow jest uzasadnione? I mozna rozjezdzac?
                  >

                  Według kierowców uzasadnione jest rozjeżdżanie 100% bo przecież to zrobili.
                  Kierowca tak samo nieuważa przy każdej pogodzie.

            • Gość: benek Re: no i stówa poszła IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 11:11
              > No widzisz Benku , jezdzisz wiec nieoswietlonym pojazdem po drogach publicznych
              > , stwarzając w ten sposob zagrożenie w ruchu. No i kiedyś możesz za to zapłacić
              > własnym życiem albo zdrowiem, bo ktoś po prostu najedzie na ciebie i połamie c
              > i kosci.

              Jako jeżdżę rowerem bez światełka ponad 60 lat i żyje.
              Również jak mijam rowerzystów bez światełek to ich widzę bo moje auto ma reflektory .
              Po co widzieć ich lampki z odległości 150 m ?
              Wystarczy ze w mieście widzę rowerzystę pod latarnia z odległości 400-500 metrów jak mi auta nie zasłaniają.
              Jak jedzie sznur pojazdów to przecież tylnej lampki zamocowanej na końcu błotnika 20 cm na jezdnią nie widzę więc ona jest psu na budę.
              Rowerzysta jakby ją miał z tyłu głowy to przynajmniej auta osobowe bu mu światła nie zasłaniały.
              nie tylko nie potrąciłem ale nigdy nie miałem groźby wypadku z powodu nieoświetlonego rowerzysty.

              Nie wkurzają mnie rowerzyści bez lampek tylko ci co zmieniają pasy bez sygnalizacji.
              Dlatego trzeba budować jak najszybciej ddr.
              Na większości dróg nie da się legalnie wyprzedzić rowerzysty w odległości co najmniej 1 metra dlatego prawie wszyscy kierowcy lamią prawo i stwarzają zagrożenie.
              Lamka tu nic nie pomoże.
              Lampki u rowerzystów są konieczne na obszarze niezabudowanym .
              W mieście nie potrzeba lampek tylko kierowców którzy nie grzebią grzebią przy radiu kilkadziesiąt sekund oraz nie gapią się na pasażerów.
              Zamiast lampek nakazałbym malowanie rowerów farbami odblaskowymi.
              Dodatkowo ledy powinny być zatopione w ramę aby nie można ich było uszkodzić.
              Ledy mogłyby być wbudowane też w dynamo aby nie trzeba było ciągnąc kabli które się przerywają, styki w lampkach śniedzieją itd.
              Z przodu dynama Led biały a z tyłu czerwony zabudowane tak że żaden krzak ich nie wyłamie.
              Nie słyszałem aby dynama kradli a lampki kradną na okrągło.



              • Gość: Bela Re: no i stówa poszła IP: *.wroclaw.mm.pl 02.02.11, 17:07
                jakiś ty mądry Benku, i masz juz 67 lat, bo skoro jezdzisz juz 60 lat, to chyba w kołysce jeszcze nie jezdziles.... No dobrze, nie trzeba oswietlac rowerow. Po co też oswietlac samochody? Przeciez w miescie są latarnie, prawda? I wszystko widać.
              • zetkaf Re: no i stówa poszła 02.02.11, 22:25
                > Jako jeżdżę rowerem bez światełka ponad 60 lat i żyje.
                Rozumiem, ze jak ktos przez 60 lat olewal pierwszenstwo pieszych i rowerzystow na przejsciach/przejazdow i nikogo nie rozjechal, to moze dalej wymuszac pierwszenstwo?

                > Wystarczy ze w mieście widzę rowerzystę pod latarnia z odległości 400-500 metró
                > w jak mi auta nie zasłaniają.
                Wystarczy, ze na obszarze nieoswietlonym (w tym takze w miescie) widze rowerzyste gdy juz jest za pozno, zwlaszcza gdy z naprzeciwka cos jedzie...
                wystarczy, ze art. 51...

                > Jak jedzie sznur pojazdów to przecież tylnej lampki zamocowanej na końcu błotni
                > ka 20 cm na jezdnią nie widzę więc ona jest psu na budę.
                A jak jedzie jeden pojazd daleko za toba? Jak jestes nieoswietlony, to moze cie zauwazyc za pozno, zeby cie nie rozjechac...

                > nie tylko nie potrąciłem ale nigdy nie miałem groźby wypadku z powodu nieoświet
                > lonego rowerzysty.
                A ja jednak doslownie o milimetry musnalem, bo z naprzeciwka cos jechalo, a widac go bylo dopiero w ostatniej chwili...

                > Nie wkurzają mnie rowerzyści bez lampek tylko ci co zmieniają pasy bez sygnaliz
                > acji.
                TEZ ;)

                > Na większości dróg nie da się legalnie wyprzedzić rowerzysty w odległości co na
                > jmniej 1 metra dlatego prawie wszyscy kierowcy lamią prawo i stwarzają zagrożen
                > ie.
                Jak to "nie da sie"? Przeciez przy wyprzedzaniu uwzglednia sie takze pas do jazdy w przeciwnik kierunku...

                > Lamka tu nic nie pomoże.
                Odpowiednio wczesniej wiem, ze musze hamowac - a nie w momencie, kiedy szanse na hamowanie sa praktycznie zadne i pozostaje jedynie nieprzepisowe wyprzedzanie....

                > Lampki u rowerzystów są konieczne na obszarze niezabudowanym .
                A w obszarze zabudowanym co, tak blisko do szpitala, ze mozna ich rozjezdzac?

                > W mieście nie potrzeba lampek tylko kierowców którzy nie grzebią grzebią przy
                > radiu kilkadziesiąt sekund oraz nie gapią się na pasażerów.
                i kierowcow, ktorzy jezdza tylko po obszarach oswietlonych latarniami (wiesz, isteniaja tez obszary niezabudowane nieoswietlone, nawet sa specjalne zapisy w PoRD ze w takich obszarach kierowca moze sie inaczej zachowywac ;)

                > Zamiast lampek nakazałbym malowanie rowerów farbami odblaskowymi.
                tez ;)

                > Dodatkowo ledy powinny być zatopione w ramę aby nie można ich było uszkodzić.
                to zamiast lampek - niekoniecznie swiecace, ale ledy maja byc? ;)

                > Ledy mogłyby być wbudowane też w dynamo aby nie trzeba było ciągnąc kabli które
                > się przerywają, styki w lampkach śniedzieją itd.
                Jakby w XXI wieku nie znano pojecia baterii ;)

                > Z przodu dynama Led biały a z tyłu czerwony
                ale tyl dynama to wciaz przod roweru o ile masz dynamo na przednim kole... wiec czemu czerwony led? zebym wiedzial, ze wszystko co za koncem dynama, mozna legalnie zmiazdzyc? ;)
                • Gość: benek Re: no i stówa poszła IP: *.e-wro.net.pl 09.02.11, 23:01
                  > > Jako jeżdżę rowerem bez światełka ponad 60 lat i żyje.
                  > Rozumiem, ze jak ktos przez 60 lat olewal pierwszenstwo pieszych i rowerzystow
                  > na przejsciach/przejazdow i nikogo nie rozjechal, to moze dalej wymuszac pierws
                  > zenstwo?

                  Ty chyba z księżyca przyjechałeś.
                  Stań przy zebrze i policz ile aut na 1000 wymusi pierwszeństwo na przejściu.
      • Gość: benek Re: no i stówa poszła IP: *.e-wro.net.pl 02.02.11, 09:32
        > jak zwykle w wątkach o rowerzystach

        Jak widać temat ważniejszy dla ludzi niż patrzenie jak kopią piłkę po murawie.
    • zetkaf moja jazda: wymierna prawda... 04.02.11, 23:58
      ech, dzis mialem na drodze bliskie spotkanie z policjantami. Tak bliskie, ze musialem pokazac wszelakie dokumenty, i nawet dmuchac musialem. I co wyszlo? Dokumenty w porzadku, po pijaku nie jezdze. Ale dobrze, to niestety nie jest.
      Tak, dostalem pouczenie. Panowie policjanci powiedzieli mi, ze zle jezdze. Co gorsza, niebezpiecznie, bo moja jazda moze prowokowac innych do niebezpiecznych zachowan (nie, nie zebym ja jezdzil niebezpiecznie, co najwyzej moge prowokowac innych do niebezpiecznych zachowan).
      Wiesz za co dostalem pouczenie? Za ZBYT KULTURALNA jazde. Kultura kultura, a przepis przepisem. Po pierwsze, mam przestrzegac przepisow. A dopiero pozniej kultury.
      Wiec zgodnie z zaleceniami panow policjantow, jak cie zobacze, po pierwsze zachowam sie przepisowo. I guzik mnie bedzie obchodzilo, ze moge ciebie rozjechac - MAM JEZDZIC PRZEPISOWO, nawet jesli mniej kulturalnie.
      Tak nakazala policja... niezaleznie od twoich "ludowych madrosci". Niech moc pedalow bedzie z toba, moze uratuja ci zycie, gdy prawo cie opusci...
      • zetkaf reklama telewizyjna: WlAcZ MySlEnIe.... 05.02.11, 00:02
        gdy to pisalem, na tvn turbo wlasnie leciala swietna reklama dotyczaca bezpieczenstwa na drogach. Nie, wcale nie skierowana do samochodziarzy - wrecz przeciwnie, skierowana byla do tych "najslabszych" uzytkownikow drog.
        Podstawowe haslo reklamy bylo: daj sygnal kierowcy - WLACZ MYSLENIE.
        Skoro kierowcy popelniajacy wykroczenia chodza na szkolenia, gdzie molestuje sie ich zdjeciami ofiar wypadkow, itp. - moze takich jak ty powinno sie skazywac na ogladanie takich reklam w masowych ilosciach?
        • Gość: biker Re: zetkaf włącz myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.11, 11:03
          Wiesz na czym polega twoje namolne mędostwo? Bo do ciebie nie dociera, że żadnego rowerzysty w tym kraju nie można DO NICZEGO ZMUSIĆ!!! Po ukończeniu 18 roku życia nie musisz posiadać żadnych uprawnień do jeżdżenia rowerem, co w praktyce oznacza, że masę ludzi, szczególnie tych w podeszłym wieku i na wsiach nie ma bladego pojęcia o PoRD. Zakładanie takich wątków i apelowanie do takich ludzi, którzy o internecie nie mają zielonego pojęcia jest skrajną naiwnością. Odpowiedzialni ludzie wymagają więcej od siebie i starają się dostosować do otaczającej nas rzeczywistości, a żalące się mendy zwalają wszystkie swoje troski na innych, w tym wypadku na nieoświetlonych działkowców. Dlatego mówię ci jeszcze raz: jak chcesz coś zmienić w tej materii, to idź pod działki i tam rozdawaj lampki tym dziadkom. Tu, na forum nikogo do tego nie przekonasz.
          • Gość: Bela Re: zetkaf włącz myślenie IP: *.wroclaw.mm.pl 06.02.11, 11:52
            Bikerze, niech Moc Dwoch Pedałów będzie z Tobą!
            • Gość: biker Re: bela, guru cyklofobów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.11, 12:28
              Tylko tyle jest w stanie wytworzyć twój "intelekt"? Nie ma się potem co dziwić, że takie bzdury na forum wypisujesz. Twoja głupota jest porażająca.
          • urko70 Re: zetkaf włącz myślenie 07.02.11, 15:18
            Gość portalu: biker napisał(a):

            > żadnego rowerzysty w tym kraju nie można DO NICZEGO ZMUSIĆ!!!

            Masz rację, o tym właśnie często tu jest mowa, przepisy sobie, rowerzyści sobie.

            > Po ukończeniu 18 roku
            > życia nie musisz posiadać żadnych uprawnień do jeżdżenia rowerem, co w praktyce
            > oznacza, że masę ludzi, szczególnie tych w podeszłym wieku i na wsiach nie ma
            > bladego pojęcia o PoRD.

            No jestem szczerze zdumiony, że właśnie Ty to piszesz. Znów w pełni się z Tobą tu zgadzam, masa rowerzystów nie zna przepisów.

            A jednak pisanie tu odnosi czasem pewne skutki. :)
            • Gość: biker Re: zetkaf włącz myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 22:39
              To po co zakładasz debilne wątki, skoro to jest takie jasne? Powtarzam ci ostatni raz: jak chcesz coś w tej materii zmienić, to zapisz się do PCK i jeździj po wsiach uczyć tamtejszych rowerzystów PoRD. Przy okazji możesz im też rozdawać lampki. Życzę powodzenia.
              • urko70 Re: zetkaf włącz myślenie 08.02.11, 09:34
                Gość portalu: biker napisał(a):

                > To po co zakładasz debilne wątki, skoro to jest takie jasne?

                Do okulisty też musisz się udać. Wątek założył pluszowaty.
                • Gość: biker Re: zetkaf włącz myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 10:32
                  Przecież to twój kolejny klon Belu. Nie musisz nikogo udawać, twój styl jest niepowtarzalny.
                  • urko70 Re: zetkaf włącz myślenie 08.02.11, 10:41
                    Gość portalu: biker napisał(a):

                    > Przecież to twój kolejny klon Belu. Nie musisz nikogo udawać, twój styl jest ni
                    > epowtarzalny.

                    Aż tak Ci trudno zaakceptować to, że jest wiele osób, krytycznie oceniających to co i jak piszesz, że dopuszczasz się wyparcia?
                    • Gość: biker Re: zetkaf włącz myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 11:02
                      To niemożliwe, żeby w społeczeństwie było tylu cyklofobów, rachunek prawdopodobieństwa jest nieubłagany. Chyba, że mamy jakąś epidemię cyklozy, o której cicho w mediach.
                      • urko70 Re: zetkaf włącz myślenie 09.02.11, 09:32
                        Gość portalu: biker napisał(a):

                        > To niemożliwe, żeby w społeczeństwie było tylu cyklofobów, [...]

                        To, że ktoś umie i wskazuje "wymierną prawdę" o rowerzystach nie świadczy, że taki właśnie jest.

                        Nie umiesz przyjąć krytyki odnoszącej się do rowerzystów i za wszelkę cenę próbujesz odnosić się do osób krytykujących, a nie do przedmiotu rozmowy. Świadczy to tylko i wyłacznie o braku argumentów.
                        • Gość: biker Re: zetkaf włącz myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 19:54
                          Zbyt wysoko się cenisz trollu. Twoją krytykę mam w dupie, a odpisuję ci jedynie po to, żeby obnażyć przed całym forum twoją głupotę.
                          • urko70 Re: zetkaf włącz myślenie 10.02.11, 10:11
                            Gość portalu: biker napisał(a):

                            > Zbyt wysoko się cenisz trollu. Twoją krytykę mam w dupie, a odpisuję ci jedynie
                            > po to, żeby obnażyć przed całym forum twoją głupotę.

                            Jak widać nie trzeba było długo czekać żebyś na nieobraźliwą spokojną wypowiedź zareagował trollami głupota i dupą.
                            • Gość: biker Re: zetkaf włącz myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 10:24
                              Zacznij pisać pod jednym nickiem, wtedy przestanę nazywać cię trollem. Przestań zakładać debilne wątki i wygłaszać "wymierne prawdy" o rowerzystach, wtedy przestanę cię obrażać. A co do tej dupy, to wątpię, żeby ktoś zrozumiał gdybym napisał, że mam twoją krytykę np. w nerce.
                              • urko70 Re: zetkaf włącz myślenie 10.02.11, 13:02
                                Gość portalu: biker napisał(a):

                                > Zacznij pisać pod jednym nickiem, wtedy przestanę nazywać cię trollem. Przestań
                                > zakładać debilne wątki i wygłaszać "wymierne prawdy" o rowerzystach, wtedy prz
                                > estanę cię obrażać. A co do tej dupy, to wątpię, żeby ktoś zrozumiał gdybym nap
                                > isał, że mam twoją krytykę np. w nerce.

                                Widzę, że nadal nie potrafisz zrozumieć i zaakceptować faktu, że jest wiele osób które myślą inaczej niż Ty.
                    • zetkaf Re: zetkaf włącz myślenie 08.02.11, 18:15
                      > Aż tak Ci trudno zaakceptować to, że jest wiele osób, krytycznie oceniających t
                      > o co i jak piszesz, że dopuszczasz się wyparcia?
                      Jak teoria nie pasuje do rzeczywistosci mozna zareagowac na dwa sposoby:
                      - stwierdzic, ze teoria jest do bani, i ja zmienic,
                      - stwierdzic, ze rzeczywistosc jest do bani i negowac fakty.
                      No coz, pierwsze prowadzi do rozwoju nauki, drugie - tez, szczegolnie nauk psychiatrycznych ;)
                      • Gość: biker Re: zetkaf włącz myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 18:50
                        > - stwierdzic, ze teoria jest do bani, i ja zmienic,
                        > - stwierdzic, ze rzeczywistosc jest do bani i negowac fakty.
                        > No coz, pierwsze prowadzi do rozwoju nauki, drugie - tez, szczegolnie nauk psyc
                        > hiatrycznych ;)

                        Cieszę się, że wreszcie zrozumiałeś, że powinieneś odwiedzić psychiatrę.
                        • zetkaf Re: zetkaf włącz myślenie 08.02.11, 20:23
                          > Cieszę się, że wreszcie zrozumiałeś, że powinieneś odwiedzić psychiatrę.
                          Wystarczy mi moja amatorska ocena twoich mozliwosci ;)
                          • Gość: biker Re: zetkaf włącz myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 08:27
                            > Wystarczy mi moja amatorska ocena twoich mozliwosci ;)

                            Dobrze powiedziałeś, amatorska. I znów się zgadzamy, że jesteś amatorem, czyli dyletantem. Zresztą nie tylko w tej dziedzinie.
                            • zetkaf Re: zetkaf włącz myślenie 09.02.11, 19:47
                              > Dobrze powiedziałeś, amatorska. I znów się zgadzamy, że jesteś amatorem, czyli
                              > dyletantem.
                              Specjalista by fachowo nazwal te wszystkie syndromy, fobie, zaburzenia, itp. Bardzo mi przykro, ze nie moge ci nawet podac, co wpisac w googlach, zebys mogl zapoznac sie z prawda ciebie dotyczaca.

                              > Zresztą nie tylko w tej dziedzinie.
                              Tak, nie znam sie tez specjalnie na budownictwie, doborze ciuchow do sukienki czy na odwrot, wplywie ksztaltu wtryskiwaczy na moc silnika. Rozumiem, ze ty znasz sie na wszystkich dziedzinach? Widzisz, jakbym byl specem od psychologii, ten syndrom tez bym ci fachowo nazwal. Przepraszam, nie umiem ;)
                              • Gość: biker Re: coś dla ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 20:05
                                Przeczytaj dokładnie ten artykuł, przemyśl go sobie i przestań wreszcie zakładać debilne wątki. A jak ci to nie pomoże, to jeszcze raz przeczytaj i jeszcze raz i jeszcze raz... A jak dalej nie będziesz rozumiał swojego zachowania, to ja już ci więcej nie pomogę. Będziesz musiał udać się do lekarza, który leczy róznego rodzaju fobie. Z litości dla ciebie nie napiszę jak nazywa się dziedzina medycyny, która się tego typu schorzeniami zajmuje.

                                rowery.onet.pl/reportaze/cyklofobia-history,1,3528413,artykul.html
                                • zetkaf Re: coś dla ciebie 09.02.11, 21:42
                                  > Przeczytaj dokładnie ten artykuł, przemyśl go sobie i przestań wreszcie zakłada
                                  > ć debilne wątki.
                                  A ktory to debilny watek zalozylem?

                                  > Będziesz musiał udać się do lekarza, który leczy róznego rodzaju fobie.
                                  nie bede musial - zawsze moge pozostac w blogiej nieswiadomosci nazw chorob, ktore cie mecza ;)

                                  >rowery.onet.pl/reportaze/cyklofobia-history,1,3528413,artykul.html</a>
                                  tamze:
                                  "Cyklofobia przejawia się niechęcią do rowerów i rowerzystów wyrażaną pośrednio i bezpośrednio, w formie krytyki wszystkich rowerzystów" - gwoli dokladnosci, ja czepiam sie tylko tych, co nie umieja jezdzic. Zreszta wielokrotnie powtarzalem, ze to nie wszyscy rowerzysci sa zli, to jedynie takie zakaly jak ty psuja temu srodowisku wizerunek...
                                  ps. mysle, ze te dwa cytaty doskonale do ciebie pasuja:
                                  "Gdyby społeczeństwo nasze z tą samą energią i jednomyślnością, z jakimi uprawia cyklizm, uprawiać zechciało wiedzę i cnotę, stalibyśmy się wkrótce jednym z narodów najwyżej stojących intelektualnie i moralnie. (Wiktor Gomulicki).

                                  Rower jest wybornym wynalazkiem dla tych, którzy chcąc się łatwo wsławić, nie utrudniając zbytnio umysłu, stopami ścielą sobie wawrzyny."
                                  • Gość: biker Re: coś dla ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 06:54
                                    > ja czepiam sie tylko tych, co nie umieja jezdzic. Zreszta wielokrotnie powtarza
                                    > lem, ze to nie wszyscy rowerzysci sa zli, to jedynie takie zakaly jak ty psuja
                                    > temu srodowisku wizerunek...

                                    Bzdura, przecież cały czas powtarzasz, że większość rowerzystów nie zna przepisów oraz stwarza jakieś potężne zagrożenie na drogach i jesteś w tym tak zapalczywy, że poruszasz ten temat nawet w wątkach, które nie mają nic wspólnego z cyklistyką, np. w dyskusji o deptaku na Bogusławskiego. Koleś, od ciebie cyklofobią śmierdzi na kilometr.
                      • urko70 Re: zetkaf włącz myślenie 09.02.11, 09:25
                        zetkaf napisał:

                        > > Aż tak Ci trudno zaakceptować to, że jest wiele osób, krytycznie oceniają
                        > cych t
                        > > o co i jak piszesz, że dopuszczasz się wyparcia?
                        > Jak teoria nie pasuje do rzeczywistosci mozna zareagowac na dwa sposoby:
                        > - stwierdzic, ze teoria jest do bani, i ja zmienic,
                        > - stwierdzic, ze rzeczywistosc jest do bani i negowac fakty.
                        > No coz, pierwsze prowadzi do rozwoju nauki, drugie - tez, szczegolnie nauk psyc
                        > hiatrycznych ;)

                        W ten właśnie sposób wprowadzano socjalizm. najpier okazało się że społeczeństwo tego nie chce więc.... zaczęto zmieniać społeczeństwo. Z jakim skutkiem to wszyscy lub prawie wszyscy wiemy.
          • zetkaf Re: zetkaf włącz myślenie 07.02.11, 16:39
            > Wiesz na czym polega twoje namolne mędostwo? Bo do ciebie nie dociera, że żadne
            > go rowerzysty w tym kraju nie można DO NICZEGO ZMUSIĆ!!!
            W tym, niestety, takze do niepopelnienia samobojstwa pod kolami samochodu...

            > dzialni ludzie wymagają więcej od siebie i starają się dostosować do otaczające
            > j nas rzeczywistości,
            co widac po wypowiedziach twoich i benka ;)

            > tym wypadku na nieoświetlonych działkowców.
            i benkowcow ;)
        • Gość: benek Re: reklama telewizyjna: WlAcZ MySlEnIe.... IP: *.e-wro.net.pl 07.02.11, 16:52

          > gdy to pisalem, na tvn turbo wlasnie leciala swietna reklama dotyczaca bezpiecz
          > enstwa na drogach. Nie, wcale nie skierowana do samochodziarzy - wrecz przeciwn
          > ie, skierowana byla do tych "najslabszych" uzytkownikow drog.
          > Podstawowe haslo reklamy bylo: daj sygnal kierowcy - WLACZ MYSLENIE.

          Zgadza się . Mam taką koszulkę z takim napisem na plecachaby był widoczny dla kierowców.
          Przy wypisywaniu mandatów dodajemy takie ulotki kierowcom, którzy stworzyli zagrożenie na jezdni lub parkowali na drodze dla rowerów
          • zetkaf Re: reklama telewizyjna: WlAcZ MySlEnIe.... 07.02.11, 22:43
            > > Podstawowe haslo reklamy bylo: daj sygnal kierowcy - WLACZ MYSLENIE.
            > Zgadza się . Mam taką koszulkę z takim napisem na plecachaby był widoczny dla
            > kierowców.
            To moze sobie na okularach naklej, tez sie przyda, zebys widzial ;)
          • Gość: Koniu Re: reklama telewizyjna: WlAcZ MySlEnIe.... IP: 91.90.161.* 10.02.11, 14:25
            oświetl lepiej rower a nie ubieraj sie w propagandowe koszulki
      • urko70 Re: moja jazda: wymierna prawda... 07.02.11, 15:03
        zetkaf napisał:

        > Wiec zgodnie z zaleceniami panow policjantow, jak cie zobacze, po pierwsze zach
        > owam sie przepisowo. I guzik mnie bedzie obchodzilo, ze moge ciebie rozjechac -

        Ale wrzucisz potem na YT.....? :)
        • Gość: biker Re: moja jazda: wymierna prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 15:18
          Widzę psycholu, że rozmawiasz już sam ze sobą. Chyba czas udać się do lekarza od głowy.
          • urko70 Re: moja jazda: wymierna prawda... 07.02.11, 15:28
            Gość portalu: biker napisał(a):

            > Widzę psycholu, że rozmawiasz już sam ze sobą. Chyba czas udać się do lekarza o
            > d głowy.

            Już dawno powinieneś pójść, załatw od razu sprawę fobii.

            Pisałem do zetkaf'a, nie zauważyłeś bo już zaczynasz się bać.
            • Gość: biker Re: moja jazda: wymierna prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 22:44
              Pisałeś do siebie, bo to twój klon.
              • urko70 Re: moja jazda: wymierna prawda... 08.02.11, 09:46
                Gość portalu: biker napisał(a):

                > Pisałeś do siebie, bo to twój klon.

                Czyli nie odróżniasz swoich wizji od rzeczywistości.
      • Gość: benek Re: moja jazda: wymierna prawda... IP: *.e-wro.net.pl 09.02.11, 22:59
        > ech, dzis mialem na drodze bliskie spotkanie z policjantami. Tak bliskie, ze mu
        > sialem pokazac wszelakie dokumenty, i nawet dmuchac musialem. I co wyszlo? Doku
        > menty w porzadku, po pijaku nie jezdze. Ale dobrze, to niestety nie jest.
        > Tak, dostalem pouczenie. Panowie policjanci powiedzieli mi, ze zle jezdze. Co g
        > orsza, niebezpiecznie, bo moja jazda moze prowokowac innych do niebezpiecznych
        > zachowan (nie, nie zebym ja jezdzil niebezpiecznie, co najwyzej moge prowokowac
        > innych do niebezpiecznych zachowan).

        Trzeba było poprosić o kwalifikację prawną Twego czynu.


        >Za ZBYT KULTURALNA jazde.
        To przestępstwo czy wykroczenie ?

        >Po pierwsze, mam przestrzegac przepisow. A dopiero pozniej kul
        > tury.
        nakazali ci przestrzegać kultury ?
        Opisz czym się naraziłeś na zarzut kulturalnej jazdy ?


        > Wiec zgodnie z zaleceniami panow policjantow, jak cie zobacze, po pierwsze zach
        > owam sie przepisowo.
        A to mi kumple zrobili kawał.


        > Tak nakazala policja... niezaleznie od twoich "ludowych madrosci".
        Wiele opinii policji weryfikują sądy.
        Dlatego masz prawo nie przyjmować mandatu.




        >Niech moc pe
        > dalow bedzie z toba, moze uratuja ci zycie, gdy prawo cie opusci...
        >
        Prawo mnie nie ochroni przed wypadkiem.
        Policja też nie.
        Prawo to wskazówki co ma robić policja aby zminimalizować ryzyko wypadku.

        Widzę ze coś cie rozzzłosciłai nterwencja policji.Cóż jazda autem stresuje .
        Policjanci też jeżdżą autem mają pewne "limity" do wykonania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka