Dodaj do ulubionych

Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatrakami

12.02.11, 10:31
Taaa, siedzieliśmy cicho na różnych radach, żeby dostać profesurę tytularną i dożywotnie mianowanie. Teraz rzucamy pomysłami "reformatorskimi" jak z rękawa. Proszę pokazać, panie prof. Bachman, konkretne sposoby realizacji swoich pomysłów. Czy hospitacje pracowników WNS UWR mają przeprowadzać pracownicy SWPS? Ma Pan rację, wyjeżdżam na hinduski uniwersytet, żeby nie widzieć także Pańskiej hipokryzji.
Obserwuj wątek
    • Gość: glosc Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.wroclaw.mm.pl 12.02.11, 11:34
      Jakość proponowanych działań naprawczych będzie taka jak ogólna jakość działania uczelni w chwili obecnej. 80% artykułu jest o dydaktyce. Coś tam bąknięte o LF dla politycznej poprawności. Mam jakieś dziwne uczucie, że jednak nadal toczy się walka o to by zmuszać ludzi do nadgodzin albo prowadzenia zajęć niezgodnie ze specjalnością ("niech się wykaże" itp, a to, że studenci tracą jest sprawą drugorzędną). Wątpię aby przedstawiciele "części dydaktycznej" uniwerku zapomnięli i wyrzekli się "dobrych zarobków". Prawo wie o co chodzi. Potem będzie się roniło łzy, że brak jest osiągnięć naukowych i nie ma nas w rankingach. Wyniki same się nie rodzą - badania, a w szczególnosci czas, kompetencja, baza i pieniądze są czynnikami krytycznymi. Radziłbym jednak nie lekzeważyć "światełek w tunelu" bo nic, ale to kompletnie nic ten uniwerek nie ma oprócz nich. Na wozie zaprzęg się nie kończy. Dwa razy niech "elita" uczelni zastanowi się żeby nie zajechać koni wyciągających ten wóz z bagna. Rankingi są bezwzględne - jeśli wydziały chcą mieć uczelnię, o istnieniu której mają szansę dowiedzieć się zagraniczni studenci, to niech same załapują się do innych rankingów niż te robione przez polskie gazety.

      Na zakończenie prosiłbym jednakmówić za siebie (swój zaklad, wydział, instytut itp) poruszając problem dyscypliny w zakresie prowadzenia zajęć. Nie życzę sobie takiej gatki.

      • Gość: absolwent geografi Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.opera-mini.net 12.02.11, 14:57
        Ale jeśli tego nie zrobimy, to za parę lat ci sami ludzie, którzy dziś kłaniają się profesorom, na widok naukowca będą przechodzić na drugą stronę ulicy.

        Ja już tak robię.

        podpisano: absolwent geografii U.Wr.
        • Gość: SPEK Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 19:30
          to ten skansen, szumnie zwany Instytutem Geografii i Rozwoju (sic!) Regionalnego wykazuje jeszcze oznaki życia?
          • Gość: kkk jak zwykle antypolak bachmann bluzga na wszystko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 22:20
            co polskie....jak sie tu nie podoba to po uj tu siedzi niech wraca do swojego heimatu
    • niezmienieswiata Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatrakami 12.02.11, 12:01
      Coś w temacie: pokazywarka.pl/rozwoj-uni-wroc/
      • feriband Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra 12.02.11, 12:19
        Ale czy wy nie rozumiecie, że wojna między ścisłowcami a humanistyką toczy się pomiędzy profesurą, a nie zwykłymi adiunktami. Prof. Bachman raczej nie miał nadgodzin, innym, głównie adiunktom je narzucano, hamując przez lata ich rozwój naukowy. Bo były z tego pieniądze. O tym mówił też wczoraj dr Dybczyński. Ktoś, jakiś dyrektor, dziekan, rektor za to odpowiada. Ich zadaniem jest dbałość o należyty rozwój naukowy podległej kadry. Koleżankom i kolegom ścisłowcom proponuję skierowanie pytań do ww. osób, bo szeregowy pracownik niewiele może, a już na pewno nie ma wpływu na rozdział pieniędzy z zewnętrznych grantów.
        • Gość: Futurama2012 Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.02.11, 17:07
          Rozdział pieniedzy z zewnetrznych grantow? O czym ty mowisz? Ktos ma zdobywac granty i dzielic sie funduszami z toba?
          Wojna nie toczy sie pomiedzy "profesura" - oni sa tylko na linii ognia. Wojna sie toczy z patologicznie rozrosnieta, intelektualnie niewydolna i moralnie zdegenerowana "humanistyka" (i tutaj masz swoj feudalny konflikt adiunkt-profesor). I nie chodzi bynajmniej o wykluczenie humanistyki z zycia uniwersyteckiego, tylko o sprowadzenie jej do rozsadnych ram.
          A owe nieszczesne nadgodziny hamujace rozwoj...i co, protestowali? Tak ich bolalo to dodatkowe wynagrodzenie?
          Majac 100% nadgodzin musieli realizowac 420 godzin w roku, czyli jakies 10 godzin lekcyjnych na tydzien (a potem brac dwa miechy urlopu, jak to maja w zwyczaju polscy wielcy uczeni). Biorac pod uwage, ze nie traca czasu na eksperymenty, a w ich dziedzinach nie powstaje po kilkanascie waznych prac na tydzien (ktore nie tylkko wypada przeczytac, ale tez zrozumiec), to rzeczywiscie pognebienie dydaktyczne uniemozliwialo im rozwoj naukowy.
          • feriband Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra 12.02.11, 17:23
            Gość portalu: Futurama2012 napisał(a):
            " Wojna sie toczy z patologicznie rozrosnieta, intelektualnie niewydolna i moralnie zdegenerowana "humanistyka" (i tutaj masz swoj feudalny konflikt adiunkt-profesor)"

            Tak, adiunkci temu najbardziej winni

            "I nie chodzi bynajmniej o wykluczenie humanistyki z zycia uniwersyteckiego, tylko o sprowadzenie jej do rozsadnych ram"

            Też adiunkci to zrobili.
            "A owe nieszczesne nadgodziny hamujace rozwoj...i co, protestowali? Tak ich bolalo to dodatkowe wynagrodzenie?"

            Ogromne było to wynagrodzenie. Aż żałuję, że nie podnieśliśmy larum o wliczanie konsultacji do pensum, jak jest to w przypadku kilku "ścisłych" kierunków. Nie podnieśliśmy, bo uznawaliśmy, że konieczny jest konsensus. Widzę, że go nie ma. OK.
            "Majac 100% nadgodzin musieli realizowac 420 godzin w roku, czyli jakies 10 godzin lekcyjnych na tydzien (a potem brac dwa miechy urlopu, jak to maja w zwyczaj
            > u polscy wielcy uczeni). Biorac pod uwage, ze nie traca czasu na eksperymenty,
            > a w ich dziedzinach nie powstaje po kilkanascie waznych prac na tydzien (ktore
            > nie tylkko wypada przeczytac, ale tez zrozumiec), to rzeczywiscie pognebienie dydaktyczne uniemozliwialo im rozwoj naukowy"
            Tak, zrobisz pstryk i masz 500 publikacji na LF. Zero dyskusji. OK.
            • Gość: Futurama2012 Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.02.11, 17:32
              No, odpowiedz godna humanisty.
              Normalnie nazywa sie to smierdzacym lenistwem.
          • Gość: Załamany Kolejny "zorientowany" IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 17:34
            Owszem, protestowali. Nie bredź, człowieku.

            Teksty w rodzaju "w ich dziedzinach nie powstaje po kilkanaście prac na tydzień..." to już szczyt żenady. Ścisły geniusz kontra humanistyczne nieuki. Piaskownica.

            Różnica między nami polega na tym, że my się nie wypowiadamy się autorytatywnie o sprawach, o których nie mamy zielonego pojęcia. I nie wyrażamy nie znoszących sprzeciwu sądów na podstawie mglistych wyobrażeń o cudzej pracy i cudzej sytuacji.
            • Gość: Janusz Re: Kolejny "zorientowany" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:54
              Różnica między nami polega na tym, że my się nie wypowiadamy się autorytatywnie o sprawach, o których nie mamy zielonego pojęcia.

              Ciekawe, bo wydawało mi się, że to właśnie humaniści mają wyjątkowy dar wypowiadania się o rzeczach, o ktorych nie mają pojęcia. Co do 'wartości' (a raczej jej braku) prac naukowych, jakie produkujecie, wszystko mówią rankingi, jak choćby fakt, że Wydział Nauk Społecznych spadł w ostatniej parametryzacji praktycznie na samo dno (34 pozycja w Polsce, druga kategoria).
              • feriband Re: Kolejny "zorientowany" 12.02.11, 18:01
                Gość portalu: Janusz napisał:
                "Co do 'wartości' (a raczej jej braku) prac naukowych, jakie produkujecie, wszystko mówią rankingi, jak choćby fakt, że Wydział Nauk Społecznych spadł w ostatniej parametryzacji praktyczni e na samo dno (34 pozycja w Polsce, druga kategoria)"

                I stało się to samo z siebie, bez udziału rektorów, dziekanów, dyrektorów. Po prostu przyszli źli ludzie z ulicy i zepsuli wydział.
    • Gość: Załamany Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 12:21
      Pan "profesor" Bachmann nagle się obudził i pozuje na reformatora, chociaż członkiem Rady Wydziału jest nie od dziś - jak dotąd siedział cichutko niby myszka pod miotłą i jakoś niespecjalnie walczył o "normalizację". Odważny zrobił się po tym, jak Rada (cudem) przegłosowała wniosek o nadanie mu tytułu profesorskiego.
      Pan "profesor" pisze o "wiecznych adiunktach z nadgodzinami" - wielu z tych adiunktów przez całe lata użerało się na wydziale, żeby władze zaprzestały kretyńskiej polityki przydzielania młodym pracownikom setek nadgodzin i pozwoliły im normalnie pracować naukowo. W tej sprawie interweniowała Komisja Akredytacyjna i Państwowa Inspekcja Pracy. Gdzie wtedy byli ci sprawiedliwi profesorowie? Brali za twarz "pyskatych" adiunktów i walczyli z "donosami". A a najlepszym razie siedzieli cicho.

      Panu Bachmannowi generalnie myli się nauka z publicystyką.

      Ogólnie żenujące to wszystko.
      • Gość: zorientowany Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 15:04
        Chyba nie za bardzo wiesz, co piszesz. Tytuł profesora nie przyznaje rada wydziału, tylko Centralna Komisja. Piszesz o przepracowanych adiunktach z setkami nadgodzin - czy to nie dziwne, że ok. 90% adiunktów na WNS ma drugie etaty na innych uczelniach? Bardzo przyjemnie jest racjonalizować własne zachowania, że my jesteśmy O.K., a winni są wszyscy inni (stara praktyka akademickich nieudaczników), ale dane pokazują jednak coś innego.
        • aldonius Re: Blamaż "profesora" Bachmanna 12.02.11, 15:32
          Gość portalu: zorientowany napisał(a):
          "czy to nie dziwne, że ok. 90% adiunktów na WNS ma drugie etaty na innych uczelniach?"
          Skąd te 90%. Chyba mowa o tych, którzy są adiunktami od 20, 30 lat.
          • Gość: mateo Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 15:46
            Jeśli młodsi pracownicy harują, podczas gdy starsi mają lajtowo i jeszcze dorabiaja na innych uczelniach, to jest to wewnętrzny problem wydziału, że nie potrafi rozsądnie rozdzielić zajęć dydaktycznych. Swoją drogą, ciekawe, czy ci młodsi zabrali głos, że dzieje im się krzywda. Wątpię, podejrzewam że cieszyli się, że mają etat i że Ważny Profesor patrzy na nich przychylnym okiem. Za głupotę i konformizm się płaci, szkoda tylko, że do nie których ta oczywista prawda nie jest w stanie dotrzeć.
            • aldonius Re: Blamaż "profesora" Bachmanna 12.02.11, 15:52
              Gość portalu: mateo napisał(a):
              " ciekawe, czy ci młodsi zabrali głos, że dzieje im się krzywda. Wątpię, podejrzewam że cieszyli się"

              Fajnie podejrzewać i nie znać faktów. Kocham ten styl. Krótko: zabrali głos.

              • Gość: akademik Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.opera-mini.net 12.02.11, 16:23
                To musiał być głos zagłodzonego pisklaka, skoro nikt go nie słyszał.
                • feriband Piosenka dla "profesora" Bachmanna 12.02.11, 16:30
                  "Zazu zi zazu za
                  Zazu zi zazu za
                  Zazu zi zazu za
                  Zazu zi zazu za"
                  Nikodem Dyzma
                • Gość: zorientowany Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 16:36
                  Zgadzam się z Tobą. Sam jestem adiunktem i nie słyszałem o takich problemach na swoim wydziale. Znowu patologie z WNS-u są generalizowane na całą uczelnię przez życiowych frustratów.
                  • Gość: Załamany Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 17:02
                    A kto tu generalizuje? Piszę cały czas o konkretnym wydziale. Inne wydziały mają swoje własne patologie.
                    A nie słyszeć o tych problemach mogłeś właśnie dlatego, że "życiowi frustraci" zarabiali na twoją uczelnię i twój wydział.
                    Mamy tego samego pracodawcę, chwytasz? Ty nie słyszałeś o problemach. Inni od lat funkcjonują w patologii. Twój komentarz jest taki, że to życiowi frustraci. Nie rozumiesz, że uczelnia to system naczyń połączonych, a nie oddzielne twierdze? Wyjdź na chwilę z tej prymitywnej plemiennej skorupy i zastanów się nad tym.
                    • Gość: akademik Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.opera-mini.net 12.02.11, 17:17
                      Zaczynasz być śmieszny. Na mój wydział nikt nie zarabia, on od lat jest samowystarczalny. Zarabiacie co najwyżej do własnych kieszeni i jeszcze żalicie się, że za mało macie czasu na odwalanie chałtur na innych uczelniach. Bo nic innego nie robicie, o czym świadczy wyjątkowo mizerny dorobek naukowy waszego wydziału. Taka jest prawda i podejrzewam, że właśnie takie są wasze rzeczywiste intencje.
                      • Gość: zorientowany Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:31
                        Na mój wydział też nikt nie zarabia, a na pewno nie WNS. Na WNS-ie jest wyjątkowo dużo wieloetatowców, bo na dydaktykę z nauk społecznych jest duże zapotrzebowanie w prywatnych szkołach. Więc zamiast jęczeć, jak im źle, niech lepiej zajmą się w końcu nauką, a nie odwalaniem chałtur!
                        • aldonius Re: Blamaż "profesora" Bachmanna 12.02.11, 17:37
                          Gość portalu: zorientowany napisał(a):
                          " Więc zamiast jęczeć, jak im źle, niech lepiej zajmą się w końcu nauką, a nie odwalaniem chałtur!"
                          ONI mają, ONI robią, ONI...
                          Bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                          • Gość: eeela Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.opera-mini.net 13.02.11, 01:23
                            Poczekaj, poczekaj, jeszcze trochę tu posiedzisz, a dorobisz się własnej lesiowej podróbki ;-)
                  • Gość: adiunkt Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.Skarbowcow.korbank.pl 13.02.11, 15:03
                    Popieram,
                    proszę nie przypisywać sytuacji jednego wydziału całej "humanistyce" (gdzie WNS, a gdzie np. filologie?) czy całemu uniwersytetowi.
                    A kolegów z wydziałów "matematycznych" proszę o kształcenie nauczycieli niezrażających do przedmiotów ścisłych - tak aby na studiach ścisłych było w przyszłości więcej niż 5 osób na roku.
            • szlachcic-po-koszarowej Re: Blamaż "profesora" Bachmanna 12.02.11, 19:16
              tak, to problem wydziału. Ale kto decyduje, co się w nim dzieje? Adiunkci? :) Ci co 400 godzin w semestrze mają i tylko na Koszarowej tyrają? Pamiętam, jak baron AD chodził i mówił lata temu, że za 2-3 lata niż i nie będzie nadgodzin tyle, byle na etaty starczyło. I co? Ludzie dalej mają po 2, 2,5 etatu i siedzą cicho. Dziękujemy Wam za kontrakty, szanowni państwo ministerstwo - szkoda, że za te same pieniądze, co etatowcy, ale bez żadnej pewności.
              Aha, adiunkci są be - z wyjątkiem Gwiazdy Naszej Zarannej AD, Dyrektora-Buntownika.
              Żenua
              • Gość: taka prawda Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 19:35
                > Ludzie dalej mają po 2, 2,5 etatu i siedzą cicho.

                Skoro siedzą cicho, to niech się nie dziwią, że mają po 2, 2,5 etatu.
        • Gość: Załamany Bredzisz IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 15:36
          Bredzisz, człowieku.
          Wniosek o wszczęcie postępowania o nadanie tytułu profesora jest głosowany na Radzie Wydziału. Protokoły są jawne i do wglądu, więc nie pisz bzdur.

          Jeśli chodzi o adiunktów, to fakty są takie, że trzy instytucje (Komisja Akredytacyjna, NIK i PIP) wykazały nadmierne obciążanie adiunktów nadgodzinami. Czy Pan profesor Bachmann (albo jakikolwiek inny profesor z wydziału) zrobił coś w tej sprawie? No właśnie...

          To są fakty, więc daruj sobie infantylną propagandę o "racjonalizacjach" i "nieudacznikach".




          • Gość: mateo Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 15:51
            A dlaczego to profesor Bachmann ma coś robić w tej sprawie? Ja mam inne pytanie: czy ci przeciażeni pracą adiunkci, ktorzy tyrają na innych, cokolwiek zrobili w tej sprawie? Wątpię. Podejrzewam że cieszyli się, że mają etat i że Ważny Profesor patrzy na nich przychylnym okiem. Za głupotę i konformizm się płaci, szkoda tylko, że do nie których ta oczywista prawda nie jest w stanie dotrzeć. Z doświadczenia wiem, że pracy na uczelni wcale nie jest dużo, jest tylko tak, że harują tylko ci najmłodsi, a reszta zbija bąki. Ci pierwsi pocieszają się, że za kilka lat też będą mogli zbijać bąki, a na ich miejsce przyjdą doktoranci i młodsi od nich pracownicy naukowi. Takie są plusy i minusy uniwersyteckiej hierarchii, jak ktoś podejmował pracę na uczelni nie zdając sobie sprawy z tego, to znaczy, że faktycznie jest życiowym nieudacznikiem.
            • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 15:58
              Gość portalu: mateo napisał(a):

              "A dlaczego to profesor Bachmann ma coś robić w tej sprawie?"

              Bo zabiera głos w debacie na lamach GW W.

              "Podejrzewam że..."

              Nie musisz podejrzewać. Możesz poznać prawdę.

              "Takie są plusy i minusy uniwersyteckiej hierarchii, jak ktoś podejmował pracę na uczelni nie zdając sobie sprawy z tego, to znaczy, że faktycznie jest życiowym nieudacznikiem"

              Czyli reforma ma zabetonować chory układ hierarchiczny? Chodzi o nieudacznictwo, czy o sk...stwo?
              • Gość: akademik Re: Bredzisz IP: *.opera-mini.net 12.02.11, 16:29
                Nie przesadzaj. Większość adiunktów ma się dobrze, o czym łatwo przekonać się, patrząc na ich zatrudnienie (większość ma po 2-3 etaty na różnych uczelniach). Jak są jakieś pojedyncze przypadki, które dają sobie wleźć na głowę i zrzucić całą pracę na siebie, to musi być albo nieudacznikiem, albo konformistą. Znam wielu takich, którzy godzą się na taką sytuację, żeby tylko dostać etat na uczelni. Niech mają pretensję do samego siebie, a nie do innych, że nie walczą o ich interesy.
                • Gość: Załamany Re: Bredzisz IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 16:41
                  To, że większość adiunktów na wydziale ma po 2-3 etaty to zwyczajna bzdura.

                  Argument, że cwaniaczkom wiedzie się dobrze to typowy argument Polaka-drobnego cwaniaka. Chodzi przecież o to, żeby system był zdrowy. Jasne, że cwani sobie poradzą, a mało cwani dostaną po czterech literach. Też mi odkrycie. Rzecz w tym, żeby promować normalne i zdrowe relacje na uczelni, a nie cwaniactwo. Równie dobrze można napisać, że cała dyskusja o polskim szkolnictwie wyższym nie ma sensu, bo studenci mają się dobrze (np. studiując za granicą), a jeśli inni studiują jeszcze na badziewnych polskich uczelniach to sami są sobie winni jako nieudacznicy lub konformiści.
                  • Gość: mateo Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 16:46
                    Więc zgłoście sprawę do "Gazety" albo idźcie do sądu. Tak robi każdy pracownik z odrobiną oleju w głowie, który czuje się mobbingowany. Nie potraficie sobie poradzić w życiu? Biedaczki... Tylko kto wam dał te tytuły naukowe?
                    • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 16:49
                      Gość portalu: mateo napisał(a):
                      "Więc zgłoście sprawę do "Gazety" albo idźcie do sądu. Tak robi każdy pracownik
                      > z odrobiną oleju w głowie, który czuje się mobbingowany. Nie potraficie sobie poradzić w życiu? Biedaczki... Tylko kto wam dał te tytuły naukowe?"

                      A co to jest mobbing? I stopnie naukowe, nie tytuły. Stopnie się nadaje, tytuły nierzadko
                      rozdaje.
                      • Gość: mateo Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:01
                        A no właśnie. Najpierw trzeba wiedzieć, o jakie konkretnie łamanie prawa chodzi i czy w ogóle jest to łamanie prawa. Jak widać, stopnie akademickie do tego nie wystarczają.
                        • Gość: Załamany Re: Bredzisz IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 17:11
                          Typowy z Ciebie Polaczek-cwaniaczek. Dyskusja toczy się wokół możliwości uzdrowienia sytuacji na uczelniach, a ty potrafisz powtarzać tylko, że prawdziwy cwaniak poradzi sobie w każdej sytuacji. No poradzi, to trywialne stwierdzenie, ale jak się to ma do problemu? Chodzi o to, żeby ludzie mogli normalnie pracować, a nie marnować czas na szarpanie się z władzami własnej uczelni, pisanie skarg i listów do gazet. Dotarło?
                          • Gość: mateo Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:20
                            Nie wkładaj mi w usta słów, ktorych nie wypowiedziałem. Chyba że nie rozumiesz, co czytasz. I nie siej demagogii - nasza rozmowa nie toczy się o uzdrowienie sytuacji na uczelniach, tylko o polepszenie bytu waszych prywatnych kieszeni, ktore wy utożsamiacie z całą uczelnią.
                            • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 17:47
                              Gość portalu: mateo napisał(a):
                              "I nie siej demagogii"
                              Powieś to sobie jako 11 przykazanie

                              "nasza rozmowa nie toczy się o uzdrowienie sytuacji na uczelniach, tylko o polepszenie bytu waszych prywatnych kieszeni, ktore wy utożsamiacie z całą uczelnią"

                              Uleczy ją Klaus i Pacholski. Dobre! "bo ręce mam w kieszeniach, a kieszenie jak ocean..."
                              • Gość: mateo Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:58
                                Oni przynajmniej próbowali. I nadal próbują. Może zamiast drwić, sami weźmiecie się za reformy. Nie robicie tego pewnie dlatego, że najwięcej musielibyście zreformowac u siebie. Jeśli Pacholski poniósł porażkę, to głównie przez takich jak ty.

                                Ale co tam. Przyjmniej jest siedzieć przed komputerem i anonimowo pluć jadem na forach, że musimy pracować więcej niz inni, prawda?
                            • Gość: Załamany Re: Bredzisz IP: *.dziennikarstwo.uni.wroc.pl 13.02.11, 12:11
                              To są zwyczajne chamskie insynuacje.
                              • Gość: mateo Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 14:59
                                Chamem to ty jesteś, panie dziennikarzu z uniwersytetu, a na dodatek życiowym nieudacznikiem.
            • Gość: Załamany Re: Bredzisz IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 16:07
              Pan profesor niczego nie musiał robić w tej sprawie (i niczego nie zrobił). Rzecz w tym, że hipokryzją jest narzekanie na "leniwych adiunktów" w sytuacji gdy adiunkci ci wykonywali przez lata po 3 i więcej etatów dydaktycznych "dla dobra wydziału i uczelni".

              Co adiunkci zrobili w tej sprawie? Prosili, monitowali, a wreszcie stracili cierpliwość i uruchomili instytucje zajmujące się podobnymi nieprawidłowościami. Instytucje te potwierdziły nieprawidłowości, poinformowały o nich władze wydziału i zaleciły ich usunięcie. Bezskutecznie. Rozumiem, że adiunkci odpowiadają również za to, że władze uczelni i wydziału łamią prawo? Stuknij się w głowę.

              A twoje rzekome doświadczenia mnie nie interesują w świetle powyższych faktów. Mają się nijak do tego o czym piszę. Widocznie pracowałeś gdzieś, gdzie się - za przeproszeniem - pierdziało w stołek.
              • Gość: akademik Re: Bredzisz IP: *.opera-mini.net 12.02.11, 16:34
                Zapomniałeś dodać, że te "3 i więcej etatów" mają na różnych uczelniach. Łatwo to sprawdzić, patrząc na zatrudnienie na różnych uczelniach. Jak wewnętrzny edykt w UWr nic nie dał, to trzeba było zgłosić sprawę do prokuratury (skoro według ciebie władze uczelni łamią prawo). To, że tego nie zrobili, albo świadczy źle o ich odwadze, albo że problem jest wyssany z palca. Swoją drogą ciekaw jestem, jaka była odpowiedź władz uczelni, bo ty przedstawiasz tylko jedną stronę sprawy.
                • aldonius Re: Bredzisz 12.02.11, 16:40
                  Gość portalu: akademik napisał(a):
                  Zapomniałeś dodać, że te "3 i więcej etatów" mają na różnych uczelniach. Łatwo
                  to sprawdzić, patrząc na zatrudnienie na różnych uczelniach... Swoją drogą ciekaw jestem, jaka była odpowiedź władz uczelni, bo ty przedstawiasz tylko jedną stronę sprawy".

                  Można mieć 1 etat poza uczelnią. na 2, 3, n-ty wyraża zgodę rektor, więc proszę nie opowiadać głupot. Odpowiedzi są nieznane: wyniosłe milczenie
                  • Gość: akademik Re: Bredzisz IP: *.opera-mini.net 12.02.11, 16:50
                    To ty piszesz głupoty, bo jak widać, większość zgodę dostaje. Sprawdź sobie po różnych prywatnych szkółkach, dla ilu osób tam zatrudnionych jest to pierwszy i jedyny etat na uczelni. Więc nie pisz bzdur, po pracownicy WNS-u, w porównaniu z przedstawicielami np. nauk ścisłych, radzą sobie pod tym względem znakomicie.
                    • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 16:56
                      Gość portalu: akademik napisał(a):
                      "Sprawdź sobie po różnych prywatnych szkółkach, dla ilu osób tam zatrudnionych jest to pierwszy i jedyny etat na uczelni"

                      Nie rozumiem. Różnych, tzn.?

                      "Więc nie pisz bzdur, po pracownicy WNS-u, w porównaniu z przedstawicielami np. nauk ścisłych, radzą sobie pod tym względem znakomicie"

                      Kogo boli?
                      > .
                      • Gość: akademik Re: Bredzisz IP: *.opera-mini.net 12.02.11, 17:02
                        Boli ciebie i kolegę, że prof. Bachmann nie załatwia waszych wątpliwych interesów.
                        • aldonius Re: Bredzisz 12.02.11, 18:14
                          Gość portalu: akademik napisał(a):

                          "Boli ciebie i kolegę, że prof. Bachmann nie załatwia waszych wątpliwych interesów"

                          Bo załatwia własne?
                          • Gość: akademik Re: Bredzisz IP: *.opera-mini.net 12.02.11, 18:37
                            Na przykład jakie?
                            • Gość: z Re: Bredzisz IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.02.11, 16:58
                              Gość portalu: akademik napisał(a):

                              > Na przykład jakie?

                              Puszenia się w mediach w glorii prawdziwego naukowca.

                              BTW Bachmann to zwykły gazetowy publicysta, profesura dla niego to totalne nieporozumienie.
                              • Gość: Beata Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 17:07
                                To tylko twoja opinia, na dodatek oparta na prymitywnej zawiści, a nie obiektywnych osądach podpartych odpowiednimi danymi.
                                • Gość: Alek dyskusja IP: *.183.182.40.dsl.dynamic.eranet.pl 14.02.11, 19:17
                                  Zdaje się, że ta dyskusja jest ściśle kontrolowana przez Admina. Ostatnie 4 wpisy z dzisiejszego popołudnia zostały tutaj usunięte. Ciekawe czym się Admin kieruje w swoich poczynaniach? Dobrem i slawą Gazety Wyborczej?
                • Gość: zorientowany Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 16:42
                  Dokładnie. Jak ktoś uważa, że łamane jest prawo, niech idzie do sądu. Tylko żeby to zrobić, trzeba mieć odrobinę odwagi cywilnej. Dużo łatwiej i bezpieczniej zwalać winę na kogoś (biedactwa, profesor Bachmann nie wstawił się za nimi...), albo wylewać swoje żale na forach internetowych, bo to można zrobić anonimowo. To właśnie przez takich tchórzy i konformistów różne patologie przez lata utrzymują się na uczelni.
                  • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 16:46
                    Gość portalu: zorientowany napisał(a):
                    "To właśnie przez takich tchórzy i konformistów różne patologie przez lata utrzymują się na uczelni"
                    ŁOOOOODWAŻNY! W pyskowaniu.
                    • Gość: zorientowany Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:04
                      Przynajmniej nie muszę płakać, że haruję za kogoś w pracy. Teraz sam się zastanów, co się bardziej opłaca.
                      • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 17:09
                        Gość portalu: zorientowany napisał(a):
                        "Przynajmniej nie muszę płakać, że haruję za kogoś w pracy. Teraz sam się zastanów, co się bardziej opłaca"
                        A kto tu płacze? A teraz się zastanów na jak długo ci się to opłaca.
                        • Gość: zorientowany Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:22
                          Asertywność zawsze się opłaca. To, że ty i tobie podobni nie potrafią tego pojąć, to już wasz problem. Można się tylko zadumać, że nawet fakt, że dostajecie za to po kieszeni, nie jest wam w stanie tego uświadomić.
                          • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 17:32
                            Gość portalu: zorientowany napisał(a):
                            "Asertywność zawsze się opłaca"
                            A co to jest asertywność? Może chodzi o asekuracyjność? Oczywiście wszyscy, którzy mają argumenty bredzą, ci co podejrzewają nie bredzą.
                            • Gość: zorientowany Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:42
                              No cóż, jak wam asertywność myli się z asekuracyjnością... Jak nie wiesz, co to jest asertywność, polecam na początek Wikipedię.
                              • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 17:48
                                Gość portalu: zorientowany napisał(a):
                                "No cóż, jak wam asertywność myli się z asekuracyjnością... Jak nie wiesz, co to
                                > jest asertywność, polecam na początek Wikipedię"

                                Ojej, aż spuchłem z takiej docinki!
                                • Gość: zorientowany Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 18:00
                                  To nie była docinka, tylko pierwsza lekcja. Ale spoko, jak spuchła ci głowa, to na przyszłość pomyślę o czymś łatwiej przyswajalnym.
                • Gość: Załamany Re: Bredzisz IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 16:52
                  Niczego nie "zapomniałem dodać" - 3 etaty na jednej, nie na różnych uczelniach. Za to Ty mijasz się z prawdą podając dane wzięte z kosmosu.
                  Jeśli chcesz zapoznać się z odpowiedzią uczelni, zwróć się do władz uczelni (bo ja przecież "przedstawiam tylko jedną stronę tej sprawy")
                  I proszę czytać ze zrozumieniem - nie "wewnętrzny edykt władz uczelni", tylko m.in. wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.
                  Co do tekstów o "wysysaniu z palca", prokuraturze i tchórzostwie, to pozwolę sobie tych bredni nie komentować, bo mówią one same za siebie.
                  • aldonius Re: Bredzisz 12.02.11, 17:00
                    Gość portalu: Załamany napisał(a):
                    "Co do tekstów o "wysysaniu z palca", prokuraturze i tchórzostwie, to pozwolę sobie tych bredni nie komentować, bo mówią one same za siebie"

                    A ja skomentuje: otóż jedna przynajmniej sprawa była w prokuraturze i nadal jest.
                    Długo mielą młyny sprawiedliwości, ale taki kraj.
                  • Gość: zorientowany Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:09
                    Więc skoro jedna sprawa jest w prokuraturze, a inna w Państwowej Inspekcji Pracy, to czego jęczycie? Jak macie rację, to instytucje te ją wam przyznają. A robienie wymówek jakiemuś profesorowi, że nie walczył w waszym interesie, uważam za niepoważne. Te trzy etaty na jednej uczelni to chyba tylko na WNS-ie możliwe, bo gdzie indziej dostaje się co najwyżej nadgodziny. Tylko kiedy ci stachanowcy śpią? Pewnie zaraz okaże się, że są u tam osoby, które mają po 10 etatów.
                    • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 17:16
                      Ale nikt nie robi wymówek. Chyba chłopaki (albo dziewczyny) mają żal, że kiedy odwaga staniała, to nagle wysyp bohaterstwa i reformatorów. A że trochę ludzi od kilku lat mówiło : "zmiany, zmiany, zmiany" umyka. I z tych, którzy nic niewinni robi się chłopców do bicia.
                      • Gość: zorientowany Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:25
                        Więc czas zacząć robić, a nie tylko mówić. Jak zazdrościcie reformatorom (np. prof. Bachmannowi, który wiele dobrego zrobił w tym kierunku, chociażby swoimi felietonami), zostańcie nimi sami. Wówczas nie będziecie mieć pretensji, że nikt nie zauważa waszych interesów.
                    • Gość: Załamany Re: Bredzisz IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 17:22
                      I co nam po tym przyznaniu racji z kilkuletnim opóźnieniem? Medal nam przyznają?

                      Nikt nie robi wymówek profesorowi, że nie walczył "w naszym interesie".

                      Po pierwsze to nie jest nasz interes, tylko interes całej uczelni (i nie tylko), żeby dydaktyka była wykonywana w normalnych warunkach i na odpowiednim poziomie oraz żeby pracownicy mogli się normalnie rozwijać naukowo. Nie do wszystkich to dociera, ja widzę. Niektórzy siedzą zabetonowani na swoich perfekcyjnych, wolnych od patologii wydziałach i wydaje im się, że mają własne państwa w państwie. Życzę poszerzenia horyzontu poza linię własnego nosa.
                      Po drugie rzecz w tym, że jeśli pan profesor nic w tej sprawie nie miał do powiedzenia, to nie powinien powtarzać bzdetów o leniwych adiunktach.
                      • Gość: zorientowany Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:38
                        Akurat ty robisz wymówki Bachmannowi. Chyba że nie pamiętasz już, co pisałeś w swoich pierwszych postach. I nie utożsamiaj prywatnych interesów garstki sfrustrowanych adiunktow, ktorzy nie nauczyli się walczyć o swoje prawa, z interesem całej uczelni. Jeśli dostaną więcej czasu, jestem przekonany, że wykorzystają to na odwalanie chałtur na innych uczelniach (wzorem starszych kolegów), a nie rozwój naukowy. Tak to niestety wygląda na WNS-ie i mam o tym dobre pojęcie. To, co piszesz, na kilometr śmierdzi hipokryzją. Łatwo to sprawdzić, patrząc na "dokonania" naukowe twojego wydziału.
                        • feriband Re: Bredzisz 12.02.11, 17:52
                          Gość portalu: zorientowany napisał(a):
                          "Tak to niestety wygląda na WNS-ie i mam o tym dobre pojęcie. To,co piszesz, na kilometr śmierdzi hipokryzją. Łatwo to sprawdzić, patrząc na "dokonania" naukowe twojego wydziału"

                          Zorientowany w urojeniach i generalizacjach własnych. Błąd poznawczy podstawowy. Bez odpowiedzi!

                          • Gość: zorientowany Re: Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 18:05
                            Czy ja pisałem do ciebie? Świetnie orientujesz się, co mój rozmówca chciałby odpowiedzieć. Już nie mówiąc o tym, że ta odpowiedź jest nic nie warta, bo zawiera tylko epitety ad personam. Radziłbym milczeć, jeśli nie masz nic do dodania, bo takimi "argumentami" sprawiasz, że efekt tej dyskusji stanie się dla ciebie odwrotny od zamierzonego.
              • Gość: m.a 300h rocznie to max pensum dydaktycznego bez zgody IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.11, 21:40
                kompletna bzdura. Ustawa PSW z 2005 r. nie pozwala na zwiekszenie pensum dydaktycznego powyzej 25% bez zgody pracownika na etacie naukowo-dydaktycznym. Wystarczylo INDYWIDUALNIE sie nie zgodzic.

                Polskim sakandalem jest, ze mlodsza kadra naukowa dzwiga ciezar dydaktyki w miejsce profesury, ale tez wielu z adiunktow nie ma kregoskupa wiec niech teraz nie placza.
        • zawsze_ked Re: Blamaż "profesora" Bachmanna 12.02.11, 16:25
          "zorientowany" - piszesz bzdury.

          Tzw. drugie etaty, to może mają (oceniam na 50%) tzw. samodzielni. Co do dr - to jak zbilansujesz Politologię, SM, Socjologię, FIlozofie i Logikę to wyjdzie max. 20% "drugoetatowców". Tak mniej więcej ksztaltują się dane jak się przeglądnie listy pracowników WNS.

          Jesli chodzi o zajęcia - to jeśli Porf Bachmann prowadizł zajęcia dla 7 osób... super, ... to oznacza mniej więcej tyle, że ktoś inny (najpewniej właśnie jakiś adiunkt) musiał prowadzić ćwiczenia dla kilku czy kilkunastu grup...

          Co do nadawania tytułu "profa uczelnianego" to jak myslisz, kto - a raczej jakie ciało kolergialne- wnioskuje o nadanie tytułu? Podpowiem - najpierw decyzję formalną podejmuje rada instytutu a potem rada wydziału... Głosowaniem...
          • Gość: zorientowany Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:13
            zawsze_ked napisała:

            > Tzw. drugie etaty, to może mają (oceniam na 50%) tzw. samodzielni. Co do dr - t
            > o jak zbilansujesz Politologię, SM, Socjologię, FIlozofie i Logikę to wyjdzie m
            > ax. 20% "drugoetatowców". Tak mniej więcej ksztaltują się dane jak się przegląd
            > nie listy pracowników WNS.

            Dane proszę. Bo z moich (i nie tylko moich) obserwacji wynika coś zupełnie innego. Jeśli nie masz takich danych, to znaczyłoby, że też są to wyłacznie twoje subiektywne obserwacje, na dodatek skażone tendencyjnością, bo - jak wynika z twojego postu - jesteś jedną z osób zaangażowanych w tę sprawę.
            • Gość: Załamany Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 17:25
              Twoje zewnętrzne obserwacje za to są - jak rozumiem - obiektywne?
              Już się popisałeś swoim zorientowaniem przy okazji bredni o przyznawaniu profesury, więc może wrzuć luz i nie zabieraj głosu w sprawach, o których nie masz pojęcia.
              • Gość: zorientowany Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 17:48
                Są bardziej obiektywne niż twoje, bo mnie sprawa nie dotyczy (w przeciwieństwie do ciebie). Bredniami o profesurze to akurat ty się popisałeś, pisząc, że prof. Bachmann - cytuję - "odważny zrobił się po tym, jak Rada (cudem) przegłosowała wniosek o nadanie mu tytułu profesorskiego". Co jest oczywistą nieprawdą, bo Bachmann od długiego czasu pisze bardzo krytyczne felietony w "Gazecie".

                Walczysz co najwyżej z prywatnymi upiorami ze swoich snów. Na dodatek wyjątkowo nieudolnie.
                • feriband Re: Blamaż "profesora" Bachmanna 12.02.11, 17:56
                  Gość portalu: zorientowany napisał(a):

                  "Bachmann od długiego czasu pisze bardzo krytyczne felietony w "Gazecie"

                  Definicję "dłuższego czasu" proszę.

                  "Walczysz co najwyżej z prywatnymi upiorami ze swoich snów"

                  To chyba sen zbiorowy. Upiory, niestety, prawdziwe! Bez odbioru.
                  • Gość: zorientowany Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 18:09
                    Znowu kolega się wcina do czyjejś dyskusji? I to w bardzo niegrzeczny sposób. Troszkę brakuje chyba kultury koledze.

                    > Definicję "dłuższego czasu" proszę.

                    Po co ci definicja? Wystarczy czytać gazety.

                    > To chyba sen zbiorowy. Upiory, niestety, prawdziwe!

                    Nie, to sen dwóch sfrustrowanych adiunktów z WNS-u. Tylko tyle. Na szczęście.

                    > Bez odbioru.

                    Więc po co się wcinasz w naszą rozmowę, skoro nie życzysz sobie odbioru?
                • zawsze_ked Re: Blamaż "profesora" Bachmanna 13.02.11, 09:04
                  Do "zorientowanego", a raczej niezorierntowanego ...nt danych o tzw. drugich etatach.
                  Możesz potwirdizć swoje "obserwacje" na 2 sposoby:

                  1) "wchodizsz" na listę pracowników w każdym instytucie/katadrze i poprzez wyszukowarkę szukasz tych osób w innych szkołach. Nie jest to trudne, bo jak wejdizesz na www innych komercyjnych uczelni to tam też zobaczysz listy pracowników, przyporządkowanych do poszczegółnych kategr, zakładów, itp. "Zabawa" trwa kilka godizn, jest pracochłonna, ale w pryzbliżony, a nie na spopsób wrózbiarski pozwala określić dane szacunkowe, a nie pisać głupoty o 3 czy 5 etatach...

                  Twierdzisz, że na www szkół i szkółek ich nie będize? Jesteś w błędize, bo te szkoły i szkółki chętnie szczycą się właśnie kadrą uniwersytecką... Wszak ok. 15% kadry tych szkół (dane ministerstwa, z ich www) ma kadrę własną...

                  Pryznajmniej Porf Bachamnn ułatwił ci sprawę, jego nie musiz szukać po róznych szkółkach...sam się podpisał...

                  2) piszesz - zgodnie z ustawa o dost.do inf.publ - pismo do każdego z dyrektorów instytutów, lub zbiorczo - do dziekana pismo w którym żadasz takich informacji - na bazie tego jak się tu kreujesz wniskuję, żeś osobą wykształconą -to odpoweidnia ustawę i formularz do niej znajdizesz....I sankcje negatywną dla podmiotu, który w ciągu 2 tygodni takiej informacji ci nie przedstawi... To oczywiście wyprzedzenie do kolejnego zarzutu, że nikt tych danych nie udostapni...






                  • Gość: zorientowany Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 15:08
                    Właśnie w ten sposób szukałem tych danych, a także korzystając z wielu innych źródeł, np. bazy serwisu nauka-polska.pl i in. Fakt, że ty z tych samych danych wyciągasz inne wnioski, świadczy, że albo nie rozumiesz tych danych, albo widzisz to, co chcesz.

                    I przestań kłamać, że pisałem o 3 czy 5 etatach czy że twierdziłem, że "na www szkół i szkółek ich nie będize". To właśnie dobitnie potwierdza, że nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu pisanego. Może czas cofnąć się do podstawówki?
        • szlachcic-po-koszarowej Re: Blamaż "profesora" Bachmanna 12.02.11, 19:02
          Co do 90 proc. adiunktów to po prostu kłamstwo - starczy wyguglać :) Pomijam, że niektórzy mają godziny, a nie etat - np. 24 w semestrze, co chyba nie jest wielce pracochłonne. Jakkolwiek Pan Baron i Pan Wiatrakołamacz tylko o robocie na UWr. wspominają. A przecież powinni coś dodać nt. szkółek prywatnych, może jakieś świetne wzorce dla tych nierobów z Koszarowej. W tym administracji - choć przez lata nie widziałem, by tam ludzie pracowali między 10 a 13... Ale Baron żyję w nadrealizmie, więc jak fakty nie potwierdzają 'teorii', tym gorzej dla faktów.
          • Gość: taka prawda Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 19:58
            > Co do 90 proc. adiunktów to po prostu kłamstwo - starczy wyguglać :)

            A jakie ty masz dane?
        • Gość: z Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.02.11, 16:48
          Gość portalu: zorientowany napisał(a):

          > Chyba nie za bardzo wiesz, co piszesz. Tytuł profesora nie przyznaje rada wydzi
          > ału, tylko Centralna Komisja.

          Głupi jesteś. Są profesorowie uczelniani, zwyczajni i belwederscy.
          • Gość: Beata Re: Blamaż "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 17:04
            Tytuł profesora posiada tylko profesor belwederski. Wygląda na to, że sam jesteś głupi, a na dodatek chamski.
    • Gość: obecny Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.play-internet.pl 12.02.11, 14:42
      Milej podrozy. Ktos chyba przesypial te rady wydzialu. Ten facet tak dziala na nerwy, ciagle mu sie cos nie podoba, glosuje przeciw etc, ze ostatnio jego profesura przeszla tylko 3 glosami. Ostatnia rzecz, ktora mozna napisac o Bachmannie, to to, ze siedzi cicho.
      • Gość: aldona Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 15:07
        Gość portalu: obecny napisał(a):

        > Ten facet tak dziala na
        > nerwy, ciagle mu sie cos nie podoba, glosuje przeciw etc, (...). Ostatnia rzecz, ktora mozna napisac o Bachmanni
        > e, to to, ze siedzi cicho.

        Jasne, lepiej, żeby siedział cicho, a wszystko dalej toczyłoby się na uczelni starymi, dobrymi, znanymi, utartymi ścieżkami.
        • Gość: babkazwroclawia walka z wariatami IP: 74.237.64.* 13.02.11, 00:55
          Ten artykul przedstawia bardzo rozcienczona wersje akademickiej rzeczywistosci ktora tak naprawde jest o wiele bardziej skorumpowana niz kiedykolwiek wyjdzie na jaw.

          Perfidny i zenujaco oczywisty nepotyzm, korupcja, i kumaterstwo w srodowiskach akademickich doprowadzaja do niesamowitych systuacji, i nikt z tych zaaganzowanych sie w pelni (chroniac siebie) nie przyzna jak gleboko sam sie przyczynia. Ten system na dany moment mozna nazwac anty-studencki i pro-administracyjny. Powinno byc inaczej. Powinno sie skupic nie na wladzy ale na dobrze studentow, pracownikow, i naukowcow.

          To nie jest walka z wiatrakami (z jakas systemowa maszyna). To nie jest walka z systemem jak by to bylo latwo nazwac, gdzie nie ludzie ponosza odpowiedzialnosc ale tkz "teoretyczny system".

          Tak naprawde TO JEST jest walka z wariatami (z krwi i kosci) ktorzy ten ekskluzywny system napedzaja, swiadomie korumpuja, a przy tym niszcza mlodych ambitnych ludzi.

          • Gość: babkazwroclawia Re: walka z wariatami IP: *.sip.mia.bellsouth.net 13.02.11, 01:03
            ..moje doswiadczenia i wnioski ktore wyciagam z nich nie dotycza UW, ale innej Wroclawskiej uczelni. Czytajac wypowiedzi widac ze wiele problemow do ktorych doprowadzaja ci sami ludzie ktorym powierzamy tak odpowiedzialne role, nie tylko panuja i niszcza moja uczelnie i ludzi z nia zwiazanych, ale sa bardziej powszechne.
      • aldonius Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra 12.02.11, 15:35
        Gość portalu: obecny napisał(a):
        " Ktos chyba przesypial te rady wydzialu. Ten facet tak dziala na nerwy, ciagle mu sie cos nie podoba, glosuje przeciw etc, ze ostatnio jego profesura przeszla tylko 3 glosami"

        Od zostania profesorem działa na nerwy. Profesura, hmmm, za dorobek naukowy? Proszę nie żartować.
        • Gość: tranek Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.31.222.2.edial.pl 12.02.11, 19:05
          Fajnego zatem będziemy mieli profesorka? Czas najwyższy aby Bachmam poszedł sobie z Uniwersytetu!!!
      • Gość: Adam Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 16:17
        Owszem, siedział cicho. Proszę zajrzeć do protokołów i znaleźć jakieś reformatorskie inicjatywy lub bohaterskie filipiki pana profesora.
        Jeśli chodzi o głosowania, to w znakomitej większości są tajne (właśnie po to, żeby nikomu nie działały na nerwy).
        Co zatem działało na nerwy Rady we wspomnianej sprawie? Brak dorobku naukowego.
    • Gość: marian Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.31.222.2.edial.pl 12.02.11, 16:01
      Panie Prof. Bachman przyszedł czas, aby wreszcie zabrać się do pracy. Na razie nic Pan nie zrobił dla tego Uniwersytetu a tylko Pan przeszkadza. Gdzie Pana granty (ministerialne i europejskie), gdzie Pana znaczące publikacje. Czas do pracy!!!!
      • Gość: czlonek rad Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.play-internet.pl 12.02.11, 17:37
        Hihi, Bachmann ma dorobek w czterech jezykach i w ciagu 5 albo 6 lat 3 publikacje na LF.
        Ale to zaden dorobek, jesli ci, ktorzy to oceniaja, tych jezykow nie znaja.
        Niech sie zabierze z tego uniwerku i daje swoje punkty innemu. Bedzie spokoj.
        • Gość: ? Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.wroclaw.vectranet.pl 13.02.11, 15:06
          to żart?
    • heraldek Panie Profesorze, tylko kropla krwi Wojtyly wam... 12.02.11, 16:04
      ....pomoc moze....
      • Gość: wojtek Manipulacja? IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.02.11, 16:35
        W tych wszystkich artykułach o uniwersytecie zastanawia mnie pewna doza manipulacji, podkręcania emocji, co już przerabiano przy EIT+. Pan Bachmann twierdzi np." Słyszałem dyrektorów instytutu i dziekanów, którzy zachęcali swoich podwładnych do tego, aby badania prowadzić na drugim etacie w prywatnej uczelni i tam wydawać publikacje. To jest racjonalna rada, ale ona skutkuje tym, że punkty za te publikacje zostają też w prywatnych uczelniach" Bzdura. Punkty rankingowe do parametryzacji ministerialnej przypisuje sie tym jednostkom naukowym w których wykładowca/naukowiec zatrudniony jest na 1. miejscu pracy. Obawiam się, że te wszystkie dyskusje na forum gazety opieraja się na fragmentarycznych i zmanipulowanych danych. Czy gdzieś zostało opublikowane pismo rektora uniwersytetu w sprawie wyjazdu do Smoleńska? Czy ktoś zna jego dokładna treść?
        • aldonius Re: Manipulacja? 12.02.11, 16:41
          Nie, to tylko brak wiedzy.
        • szlachcic-po-koszarowej Re: Manipulacja? 12.02.11, 18:58
          Cóż, najbardziej szkoda Don Kichote'a - chłop był w porządku, a tu taki karierowicz podaje się za szlachcica z Manczy. Faktycznie, odkąd dostał profa uczelnianego zrobił się z niego buntownik. A Panie Redaktorze/Profesorze, co tam w SWPS-ie słychać? Poziom światowy? To czemu Pan tam nie robił habilitacji, ale na tym szmaciarskim WNS UWr.? Bo na SWPS to niemożliwe? Cóż, to chyba spisek komunistów. I adiunktów!
        • prawdziwam2011 Re: Manipulacja? 16.02.11, 22:42
          To sobie najpierw poczytaj wyjaśnienia Ministerstwa.
      • szlachcic-po-koszarowej Re: Panie Profesorze, tylko kropla krwi Wojtyly w 12.02.11, 19:11
        Nie rozumiem, czemu w imieniu WNS UWr. 'prof' KB się wypowiada. Przecież medialnie to on się chwali, że z SWPS jest, np. www.se.pl/wydarzenia/opinie/prof-klaus-bachmann-wypedzeni-ulegna-marginalizacj_153135.html
        www.tok.fm/TOKFM/0,100495.html (1 od dołu)
        To w sumie jako ekspert to SWPS, ale flekować to UWr. Jak tak walczy z wiatrakami, niech opowie smaczki z prywatnej fuchy. Przecież się nie boi, nie?
    • feriband Piosenka dla "profesora" Bachmanna 12.02.11, 16:44
      "Zazu zi zazu za
      Zazu zi zazu za
      Zazu zi zazu za..."
      Nikodem Dyzma (filmowy, serialowy).
      • Gość: matematyk Re: Piosenka dla "profesora" Bachmanna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.11, 19:01
        W osłupieniu przyglądam się dyskusjom na temat Uniwersytetu. Dyskutanci zajmują się głównie osobami autorów i (nie)akademickimi obyczajami. A także plotkami i sporami o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy (humaniści i "ścisłowcy"). Od czasu do czasu mają też urojenia reformatorskie (po piwku? objawy depresji? zaburzenia osobowości na obszarze samooceny?). Przy tym wszystkim zero wiedzy o Uniwersytecie. Nikt nie wie o czym mówi. Nie wiadomo ani rozmówcom ani czytelnikom ilu Uniwersytet ma pracowników i studentów, ilu humanistów i "ścisłowców", jaką ma ofertę dydaktyczną (ilość kierunków i specjalności, makrokierunknków, unikatowych itp.), jaka jest struktura budżetu, ile procent ma w tym dydaktyka, ile nauka, jaka jest dynamika zmian ilościowych i strukturalnych, jakie jest nasze miejsce w rankingach pracodawców, jakie są wskaźniki umiędzynarodowienia i oceny warunków studiowania, jakie sa przyychody własne Uczelni i z czego... Tak wam się pie...y o niczym.
        • Gość: taka prawda Re: Piosenka dla "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 19:39
          A ty to wszystko wiesz?
          • Gość: matematyk Re: Piosenka dla "profesora" Bachmanna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.11, 21:22
            Tak, ja to wiem, bo odpowiednie informacje znajdują się w powszechnie dostępnych dokumentach (Biuletyny Informacji Publicznej, coroczne sprawozdania rektora, protokoły senatu itp.).
            • Gość: taka prawda Re: Piosenka dla "profesora" Bachmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 21:47
              A mógłbyś je przedstawić?
        • aldonius Re: Piosenka dla "profesora" Bachmanna 12.02.11, 19:39
          Święta racja, Panie (Pani) Matematyku (Matematyczko)! Tworzenie sztucznych podziałów, popartych o demagogiczne argumenty i brak wiedzy plus luźne uwagi co zrobić, czego nie zrobić nie mają nic wspólnego z rzetelną reformą. Reformy struktur uniwersyteckich to ciężka, wieloletnia praca. Nie jest ona medialna, bo nie na "pięć minut" dla fleszy. A slowo "wspólnota akademicka" chyba dla niektórych martwe.
        • Gość: lorgenheim Re: Piosenka dla "profesora" Bachmanna IP: *.ip.euro.net.pl 12.02.11, 19:52

          "Lepsze są więc rzetelne tabele statystyczne otoczone powszechną obojętnością, niż uskrzydlone frazesy pobudzające płytkie emocje. Jakaś liczba ludzi nowoczesnych i rozumnych przecież już dziś dlatego właśnie sympatyzuje z polityką PZPR, że razi ich krzykliwe pustosłowie strony przeciwnej, mierzi zbiorowa histeria i irracjonalny fanatyzm. Podobnie razi ich wyraziście każda krzykliwość, czy objaw przesady, jaki zdarza się w naszej propagandzie. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę także ze strat, które na razie ponosimy przez to, że wśród lektorów KC brakuje natchnionych dyrygentów tłumami.

          Przerażające i pouczające są dla mnie rozmowy, w których ludzie nawracają do specyficznego politycznego widowiska, którym było spotkanie Mieczysława Rakowskiego z częścią załogi Stoczni im. Lenina w sierpniu 1983. Samo ustawiczne nawiązywanie do tej telewizyjnej relacji dowodzi zapotrzebowania na elementy dramaturgiczne w polityce. Przeraża zaś to, że rozmówcy wspominający ten spektakl, nawet intelektualiści, z przyganą lub zachwytem mówią wciąż tylko i w kółko o rozchełstanej koszuli wicepremiera, o tym, że telewizyjny ekran pachniał potem, o palcu Rakowskiego, o tym czego, w jakim momencie nie powinien był krzyknąć, a co godziło mu się wykrzyczeć. Wszystko jest ważne z wyjątkiem tych wielotonowych worków faktów i argumentów jakie M. Rakowski przydźwigał na tę salę. Liczy się tylko to, co było widowiskową oprawą, najmniej liczą się racje. Może o to krew zalewać, ale takie są realia. "

          Jerzy Urban 1984r. :D
          • Gość: matematyk Re: Piosenka dla "profesora" Bachmanna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.11, 21:23
            Bardzo śmieszne! Pieprzmy dalej głupoty.
            • Gość: lorgenheim Re: Piosenka dla "profesora" Bachmanna IP: *.ip.euro.net.pl 12.02.11, 21:46
              "A na drzewach zamiast pozłacanych liści,
              będą wisieć uczelniani nepotyści " :D

              np. Teresa Łoś Nowak I jej córeńka Ola :D

              uhh sorki, taki mały żarcik , poważnieję i wracam do lektury Biuletynu Informacji Publicznej, corocznych sprawozdań rektora, protokołów senatu etc. itd.
              • feriband Re: Piosenka dla "profesora" Bachmanna 13.02.11, 11:03
                Gość portalu: lorgenheim napisał(a):
                " Teresa Łoś Nowak I jej córeńka Ola :D"
                Łosia i Gellesa Klaus przemilcza, gdyż od nich dostaje cukierki.
    • tocqueville Której instytucji interesy reprezentuje? 12.02.11, 22:26
      mam krótkie pytanie - Pan Profesor jak widzę na dwóch etatach: Uwr i SWPS. Uczelnie konkurencyjne. To której instytucji jest właściwie pracownikiem? Z którą się utożsamia? Której interesy reprezentuje? Z jakiej perspektywy ocenia?
      Czy na Zachodzie jest w ogóle możliwe bycie równocześnie na pełnych etatach na dwóch różnych, konkurencyjnych uczelniach? Czy Profesor nie widzi tu dysonansu? Jakiegoś konfliktu?
      • Gość: Beata Re: Której instytucji interesy reprezentuje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 23:34
        Tokuś, a ty ile masz etatów? Potrafisz wyjść z anonimowego nicka i przyznać się? Przypomnę, że już sprawdzałeś publikacje autorów poszczególnych tekstow, wtedy jakoś zabrakło ci odwagi, żeby samemu pochwalić się swoimi. Nie ma czym się chwalić? Żal zżera wątrobę, że ktoś ma lepiej?
      • dr_pitcher Re: Której instytucji interesy reprezentuje? 13.02.11, 07:12
        tocqueville napisał:

        > mam krótkie pytanie - Pan Profesor jak widzę na dwóch etatach: Uwr i SWPS. Ucze
        > lnie konkurencyjne. To której instytucji jest właściwie pracownikiem? Z którą s
        > ię utożsamia? Której interesy reprezentuje? Z jakiej perspektywy ocenia?
        > Czy na Zachodzie jest w ogóle możliwe bycie równocześnie na pełnych etatach na
        > dwóch różnych, konkurencyjnych uczelniach? Czy Profesor nie widzi tu dysonansu?
        > Jakiegoś konfliktu?

        Nie jest mozliwe. Bywaja wprawdzie sytuacje, w ktorych osoba przechodzaca z jednej instytucji do drugiej zachowuje przez pewien czas stanowisko (ale tylko nominalnie), po to by np. jego/jej studenci skonczyli doktorat. Na tzw. etacie mozna byc tylko w jednej jednostce. Nota bene wiekszosc uczelni, z uwagi na konflikt interesow, jasno okresla ile godzin tygodniowo mozna pracowac jako tzw. konsultant (przewaznie nie iwecej niz 200 rocznie). Wszyscy, w takich wypadkach deklaruja "konflikt interesow".
    • Gość: babkazwroclawia Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra IP: *.sip.mia.bellsouth.net 13.02.11, 03:08
      "What's the use of running if you're not on the right road?"

      Re-focus przez administracje ze skupienia sie nad soba i przylozenia uwagi na strone dbalosci o dobro pracownika, naukowca, studenta niesie ze soba same krotko-metowe jak i dlugo-metowe korzysci dla wszystkich takze i dla wladz uczelni. Moze w systemie ktory muwiac powsciagliwie - paranoidalnie podchodzi o swoich "podwladnych" ciezko wladzom jest dostrzec i docenic takie korzysci.

      Uczelnie gdzie focus jest skupiony na walce o wladze i itp, pogra,zaja uczelnie, angazuja zbednie energie, przynosza uczlni zly wizerunek na ktorym cierpia wszyscy, czasami nawet paralirzuja niezbedne funkcje, polaryzuja oddzialy czym niszcza mozliwosc na rozwuj multidyscyplinarnosci i interdyscyplinarnosci badan naukowych, wyczerpuja ludzi jak i zasoby na walke o byle co zamiast skupic sie na doskonaleniu funkcjionowania uczelni i itp, poswiecaja sie na rzecz wladzy zamiast na rzecz dobra uczleni.

      Wiec jakie sa korzysci ktore mozna czerpac z zaprzestania takich autodestrukcyjnych postepow:
      - rozwuj uczelni
      - ksztalcenie ludzi gotowych na wyzwania w danej dziedzinie
      - prestiz z osiagniec uczelni
      - zyski materialne i finansowe
      - interdysciplinarna i multidyscyplinarna wspolpraca naukowa
      i wiele wiele innych
      to wszystko przeklada sie nie tylko na zyski uczelni ale i na zyski rozwoju (co moze politycy i ekonomisci moga docenic) miast, wojewodztw, rynkow, spoleczenstwa

      Jak sie zatrudnia leaderow i jakie kryteria ten proces spelnia:

      med.stanford.edu/planning/lpr/
      Jak sie zapewnia odpowiedzialnosc wobec studenta i uczelni:

      office of institutional research: www.du.edu/ir/definition.html
      www.du.edu/ir/IRlinks.html
      techdata.irim.ttu.edu/stratreport/Reports/3_0_2008.pdf
      provost.utk.edu/docs/evaluation/faculty-evaluation-manual.pdf
      provost.utk.edu/programreviews/
      provost.utk.edu/docs/misc/peer-review-guide.pdfhttp://eval.umn.edu/
      techdata.irim.ttu.edu/stratreport/SPAR.asp
      www.umich.edu/~sacua/AEC/aecindex.html
      Przyszlosc uczelnie nie na podstawie przypadku ale na solidnie kolaboracyjnie zaplanowanej podstawie:

      provost.utk.edu/strategic/documents.shtml
      • Gość: babkazwroclawia Kiedy sie zacznie walka o dobro uczelni? IP: *.sip.mia.bellsouth.net 13.02.11, 03:14
        ...czy wladze Polskich uczelni sa przychylne, kompetentne i gotowe na takie konstruktywne zaangazowanie siebie i poswiecenie swoich energi w walce o dobro swojej uczelni, o swojego studenta, o prestiz z doskonalosci dydaktyki i naukowych osiagniec, o zadowolenie i rozwuj swoich pracownikow?
    • amuzc Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatrakami 13.02.11, 10:39
      Czytając komentarze i odpowiedzi do nich od razu widać kto jest "sympatykiem" obecnego stanu rzeczy na UWr.
      Pracuję w prywatnej firmie i pewnego razu byłem przypadkowym świadkiem rozmowy w gabinecie jednego z dziekanów UWr. Panowie profesorowie zastanawiali się jak to zrobić aby znaleźć temat i przypisać studentów do wykładowcy-kolegi, który ma wg nich za mało zajęć.
      Jak widać część ELYTY nie zauważyła, że rzeczywistość już dawno si,e zmieniła i nadal tkwi w PRLu.
      • feriband Re: Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatra 13.02.11, 10:54
        amuzc napisała:
        "Panowie profesorowie zastanawiali się jak
        > to zrobić aby znaleźć temat i przypisać studentów do wykładowcy-kolegi, który ma wg nich za mało zajęć"

        A co z tymi, którzy mają za dużo? Dać więcej?

        "Jak widać część ELYTY nie zauważyła, że rzeczywistość już dawno si,e zmieniła i
        nadal tkwi w PRLu"
        Owszem. A Bachman tkwi w postkomunizmie. Szeregowi pracownicy nawet, z racji wieku, nie podlegali pod po-pisową ustawę lustracyjną.
    • feriband Zaprośmy sobie Martę Gessler 13.02.11, 10:49
      Jest taki program w TV: wbiega do jakiejś restauracji (knajpy) pani/panna Gessler, gardłuje co zmienić i zmienia wszystko. Ładnie to wygląda, gdyż Gessler błyszczy jako rewolucjonistka ratująca kuchnię polską przed upadkiem. Potem Gessler wyjeżdża, po tygodniu robi sprawdzian, na koniec jest cicho. To, że w Gesslerowej interesie jest miażdżyc i ośmieszać konkurencję, bowiem ma ona swoje knajpy, które mają robić za wzór, czemuś publika nie rozumie. Nie wie również publika co dzieje się niegesslerowymi knajpami po miesiącu, roku itd.
      Klaus Bachman powinien zrobić w jakiejś TV program analogiczny: wpadamy, błyszczymy, robimy za jedynie słuszny autorytet itp. Będzie weselej.
      • Gość: xyz "Rosa Klebb polskiej nauki w natarciu" IP: *.dziennikarstwo.uni.wroc.pl 13.02.11, 15:39
        www.uni.wroc.pl/blog/grzegorz-rdzanek/rosa-klebb-polskiej-nauki-w-natarciu
    • trombozuh Do kolegów "naukowców" 13.02.11, 11:07
      Po przeczytaniu dyskusji, jaką koledzy uskutecznili na tym forum nie mam już wątpliwości, że Klaus Bachmann zasadniczo się pomylił. Czas, w którym na widok polskiego "naukowca" należy przejść na drugą stronę ulicy minął już dawno. Teraz polskiego "naukowca" należy natychmiast rąbnąć po mordzie. Poziom demoralizacji, jaki koledzy niniejszym tu ujawnili, autentycznie mnie zaskoczył. Żadnego głosu w kierunku - jak poprawić sytuację. Nikt nawet specjalnie o tym nie pomyślał. Myśli idą tylko w tym kierunku, aby dokopać innym, zrzucić na nich odpowiedzialność.
      Tragedia. Tragedia. Jeżeli taki jest tok myślenia polskich "naukowców" na uniwersytecie, to kompletnie mnie nie dziwi postawa Andrzejaka. Skoro gość przebywa się w chlewie wyłącznie w towarzystwie wieprzy i świń, to niby dlaczego miałby ustępować ze stanowiska? Przecież w niczym nie jest gorszy...
      • feriband Re: Do kolegów "naukowców" 13.02.11, 11:21
        trombozuh napisał:
        "Tragedia. Jeżeli taki jest tok myślenia polskich "naukowców" na uniwersytecie, to kompletnie mnie nie dziwi postawa Andrzejaka. Skoro gość przebywa się w chlewie wyłącznie w towarzystwie wieprzy i świń, to niby dlaczego miałby ustępować ze stanowiska? Przecież w niczym nie jest gorszy..."

        I też trzeba rozumieć to, że z chlewem należy rozmawiać językiem chlewu.
        Bachman robi dokładnie to samo, tylko używa perfum.
    • mark6 a po jaką cholerę potrzebne są wykłady???? 13.02.11, 11:11
      studiowałem i pracowałem kiedyś na Politechnice. Wykłady to był ŚMIECH.
      Stary dziadek "profesor" siedział i CZYTAŁ ze swojej książki wydanej 20 lat wcześniej!!!
      Jeszcze bardziej nie widzę sensu "wykładu" w naukach humanistycznych. Tzw. wykłady
      zabierają czas i często dublują ćwiczenia czy seminaria.
      Wspólczesny wykład to w/g mnie OKRESOWE spotkania wykładowcy KONSULTUJĄCEGO
      studentów i informującego o NAJNOWSZYCH TRENDACH w nauce.
      Z drugiej strony kompletnie idiotyczny jest system, w którym student musi zdawać np. 6 egzaminów w sesji??? Może tak bardziej prowadzić studia systemem "kursowym:?
      2-3 przedmioty CODZIENNIE zakończone po np. 2 miesiącach egzaminem???
      • feriband Re: a po jaką cholerę potrzebne są wykłady???? 13.02.11, 11:18
        mark6 napisał:
        " Stary dziadek "profesor" siedział i CZYTAŁ ze swojej książki wydanej 20 lat wcześniej!!!"

        To nie był to wykład!

        "Jeszcze bardziej nie widzę sensu "wykładu" w naukach humanistycznych. Tzw. wykłady zabierają czas i często dublują ćwiczenia czy seminaria"

        Tak niestety bywa. Ale to nie jest reguła. Na wykładzie mówi się zazwyczaj o czymś, co jest najtrudniejsze i co trudno znaleźć w literaturze.

        "Z drugiej strony kompletnie idiotyczny jest system, w którym student musi zdawać np. 6 egzaminów w sesji??? Może tak bardziej prowadzić studia systemem "kursowym:?2-3 przedmioty CODZIENNIE zakończone po np. 2 miesiącach egzaminem???"

        Codziennie się nie da, bo materiału za dużo. Studenci muszą mieć czas, żeby lekturę przetrawić.
        • mark6 Sorry ale nie masz racji!! 13.02.11, 12:30
          Na "wykładach" nie mowi się o tym co "najtrudniejsze"!!! Na wykładach klepie się od rzeczy!!!
          O najtrudniejszych rzeczach winno się dyskutować na seminariach.
          Studiowałem kiedyś jeden z trudniejszych kierunków na wydz. elektrycznym. Przyznam, że być może z całego materiału wykładowego było 5% "trudnych" rzeczy. Reszta to czysta pamięciówa.
          Czy Tobie potrzebhy czas na "przetrawienie" literatury???
          Ile książek czytasz RÓWNOCZEŚNIE ??? 4,5, 6, 7???????
          Jestem przekonany , że mając wykłady z np. 2 przedmiotów codziennie, przekładane ćwiczeniami
          i np. zajęciami z WF/ jeżeli jeszcze są?/ to zapamiętam O WIELE więcej aniżeli mając
          tygodniowo wykłady z np. 6 przedmiotów , 2 godziny co 3 dni!!!!
          W takim systemie NIC nie zapamiętasz. Nie masz po prostu czasu a "nauka" polega tylko
          na ZDANIU egazminu do którego przygotowujesz się 2,3 dni a potem szybko zapominasz.
          Wiem bo studiowałem i byłem wykładowcą.
          Serdecznie pozdrawiam
    • zabiorom Krótka instrukcja walki z uczelnianymi wiatrakami 14.02.11, 23:19
      Rzygam panem panie Bachman i pańskimi "reformami", jest pan niegodzien dreszczu żenady.
    • Gość: Alek Re: dyskusja IP: *.183.179.2.dsl.dynamic.eranet.pl 15.02.11, 23:01
      Tego nie wiem, ale albo dają tu dowolność pełnej wypowiedzi, albo nią sterują. Po tym komu po kolei GW daje propozycję wytąpienia na łamach, raczej sądzę,że rozmowa jest sterowana.
      • Gość: Kagan Re: dyskusja IP: *.dsl.telepac.pt 15.02.11, 23:19
        Ona jest KONTROLOWANA, jak rozmowy telefoniczne podczas stanu wojennego w PRLu...
        • Gość: Alek Re: dyskusja IP: *.183.179.2.dsl.dynamic.eranet.pl 15.02.11, 23:49
          No to po co tu ta dyskusja. Zreszta czasem sięgająca bruku. Ale takie teksty GW banuje. Bo chce rewolucji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka