Dodaj do ulubionych

kierowcy z DOL na lewym pasie

18.02.11, 16:10
no ludzie zlitujcie się, codziennie jeżdżę dwupasmówkami do/z centrum Wrocławnia do/z Psiego Pola i codziennie DOL spokojnie sobie jedzie lewym pasem kiedy prawy jest pusty

czy was tam w tej Olesnicy nie uczą że obowiązuje ruch prawostronny i że trzeba się trzymać prawego pasa?!?

robicie to złosliwie czy to po prostu bęcwalstwo

no naprawdę, wszystkie DW, DTR, DSW DB już jeżdżą normalnie, ale DOL namiętnie blokuje lewy pas przy prawym wolnym - to nie jest przypadek i jestem strasznie ciekaw przyczyny

Obserwuj wątek
    • piotr_ze_wsi Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 18.02.11, 16:34
      DOL to nie tylko Oleśnica, ale i Syców oraz wszystko to, co leży między Sycowem a Oleśnicą. Niektórzy zapominają, niestety, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny, a podczas jazdy należy się trzymać prawej strony drogi.
      Też jeżdżę tą trasą i spotykam tam i jakieś PKE, i PKA, a nawet PK, czyli Kalisz, choć to nie znaczy, że i DW się nie trafi na lewym pasie, którym to podróżują sobie z prędkością dozwoloną wprawdzie, ale utrudniającą sprawne przemieszczanie się.
      • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:14
        > DOL to nie tylko Oleśnica, ale i Syców oraz wszystko to, co leży między Sycowem
        > a Oleśnicą. Niektórzy zapominają, niestety, że w Polsce obowiązuje ruch prawos
        > tronny,
        Co ty powiesz > Jeża pod prąd lewaą strona jezdni an drodze dwukierunkowej ?
        Chyab nie rozumiesz co to znaczy ruch prawostronny.

        >a podczas jazdy należy się trzymać prawej strony drogi.
        Spytam jeszcze raz bo czuję że nie masz prawa jazdy.
        Jeżdżą lewą stroną drogi dwukierunkowej ?


        > Też jeżdżę tą trasą i spotykam tam i jakieś PKE, i PKA, a nawet PK, czyli Kalis
        > z, choć to nie znaczy, że i DW się nie trafi na lewym pasie, którym to podróżuj
        > ą sobie z prędkością dozwoloną wprawdzie, ale utrudniającą sprawne przemieszcza
        > nie się.

        Co ci sprawa trudność ?
    • umciaciarumcia Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 18.02.11, 18:46
      DOL jeździ z lewej, natomiast mistrzami w każdej innej kwestii związanej z ruchem drogowym są DTRy.
      • Gość: matt Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.internetia.net.pl 18.02.11, 19:50
        racja, racja nic nie przebije DTR-a a za nim DOL :)
        • Gość: as Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.xdsl.centertel.pl 18.02.11, 19:54
          nie zapominajmy o DWR
          • Gość: Dr Hałs Nie znacie chyba DB, DSW, DKL i DDZ IP: *.54.16.165.static.telsat.wroc.pl 18.02.11, 20:45
            to są dopiero mistrzowie prostej :)

            PS. Oczywiście w chamstwie i wyrachowaniu za kółkiem przodujemy my, czyli DW. Reszta popisuje się bezmyślnością i orientacją na poziomie zmotoryzowanego Dzikiego Zachodu, czyli przejazdy dyliżansu raz na miesiąc.
        • pejotpe Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 27.02.11, 00:03
          A najwięcej bęcwałów we Wrocławiu jest z DW (popatrz popatrz - statystyka)...
    • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 18.02.11, 20:46
      > no ludzie zlitujcie się, codziennie jeżdżę dwupasmówkami do/z centrum Wrocławni
      > a do/z Psiego Pola i codziennie DOL spokojnie sobie jedzie lewym pasem kiedy pr
      > awy jest pusty
      Nie martw sie, jeszcze po wielu drogach we Wroclawiu, i niejednokrotnie spotykam sie z dziwnym, wynikajacycm z "wsiokowatego" sposobu jedzdzenia ludzi z okolicznych powiatow, zjawiskiem: prawy pas jedzie szybciej niz lewy. Czy mowimy o polnocy, czy o poludniu, czy wreszcie o wschodzie miasta (pomijam zachod - ze wzgledu na przebijajace wszystko korki, przy ktorych w ogole ciezko mowic o jezdzie ;) to zawsze sie trafi jakis "samochodowy analfabeta", ktory uparcie "musi" zagracac lewy pas jadac czesto z predkosciami PONIZEJ przepisowych... i mowimy nawet o roznicach przekraczajacych 10kmph...
      • Gość: auciara Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.internetia.net.pl 21.02.11, 12:12
        nie wiem czy to tajemnica ale kierowcy z wymienionymi rejestracjami to najczęściej byli mieszkańcy Wrocka którzy czują się niedowartościowani posądzeniem o to że pochodzą z prowincji i wszyscy niech widzą na co ich stać!
        O!
      • Gość: aldi Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.internetia.net.pl 21.02.11, 12:21
        O to chodzi w prędkościach przepisowych, że należy jechać NIE SZYBCIEJ , czyli między innymi poniżej takiej prędkości. W tym, że prawy pas jedzie szybciej też nie ma niczego dziwnego, zwłaszcza w mieście.
        • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 21.02.11, 18:08
          > O to chodzi w prędkościach przepisowych, że należy jechać NIE SZYBCIEJ , czyli
          > między innymi poniżej takiej prędkości.
          No, ale nie koniecznie ZNACZACO PONIZEJ. Dodajmy, ze obowiazuje w Polsce ruch LEWOSTRONNY.
          Przyklad z wczoraj? Legnicka, prawy pas jedzie 55kmph, lewy WOLNIEJ. Ktos zakrzyknie, ze za szybko? no, biorac pod uwage, ze kawalek wczesniej stal okragly znak z wymalowana 60tka, to chyba jednak nie...
          aaa, jesli chodzi o zapis "z predkoscia dostosowana do panujacych warunkow, UMIEJETNOSCI PROWADZACEGO, itp" odpowiem to samo co benkowi - NIE UMIESZ, NIE JEZDZIJ.

          > W tym, że prawy pas jedzie szybciej też
          > nie ma niczego dziwnego, zwłaszcza w mieście.
          No nie, jesli co drugi kierowca to buc co nie zjedzie na prawy pas, bo po co - to nie ma nic dziwnego. Dzis widzialem jednak ciekawa sytuacje - jedzie taka lajza z predkoscia ponizej 40 lewym pasem, ale gdzie tam, nie zjedzie. Wiec wszyscy go wymijaja z prawej. Za kolejnym skrzyzowaniem, gosciu wlacza prawy kierunkowskaz i praktycznie staje - bo wszyscy rozsadni widzac ze lewy pas sie wlecze, odpowiednio wczesniej zajeli prawy, szybszy pas, a on musi przeciez przepuscic tych, co na pasie sie znajduja.
          No i sobie stoi, stoi - zamiast jechac powoli dalej kilkaset metrow, przed kolejnym skrzyzowaniem jeszcze zmieniajac pas. No, ale to trzeba umiec jezdzic ;) dodam, ze wczesniej mial naprawde duzo okazji do zmiany pasa na prawy, ale przeciez on nie jest burakiem, zeby prawym pasem jezdzic ;)
          • silic Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 21.02.11, 20:50
            > NIE UMIESZ, NIE JEZDZIJ.

            Poprawnie to "nie jeźdź". Nie umiesz to nie pisz.

            ps. Jak to jest, że na jadących lewym pasem najbardziej naskakują ci , których ograniczenia prędkości " nie dotyczą " ...
            • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 21.02.11, 21:36
              > ps. Jak to jest, że na jadących lewym pasem najbardziej naskakują ci , których
              > ograniczenia prędkości " nie dotyczą " ...
              No coz, ograniczenia predkosci - 60 to 60, ew. 55, a nie 40 - traktorem po miescie malo kto jezdzi ;)
              • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:34
                > No coz, ograniczenia predkosci - 60 to 60, ew. 55, a nie 40 - traktorem po mies
                > cie malo kto jezdzi ;)

                To jest prędkość maksymalna.
                Jazda z taką prędkością zbiera niezłe żniwo w mieście.
                Jak ktoś jedzie 50 lub 60 to nie będzie zatrzymywała się aby przepuścić pieszego który już zrobił krok na przejście.
                • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 22.02.11, 17:43
                  > To jest prędkość maksymalna.
                  Dlatego mowie, 55 bo jak ktos ciagle slepi na ta kreseczke na liczniku, to nie bedzie sie zatrzymywal aby przepuscic pieszego, ktory juz zrobil krok na przejscie, ale na liczniku go nie widac ;)

                  > Jak ktoś jedzie 50 lub 60 to nie będzie zatrzymywała się aby przepuścić pieszeg
                  > o który już zrobił krok na przejście.
                  A czemu nie? Jak ktos ma gdzies pieszych na przejsciu, to i przy 20 go rozjedzie. Jedynie ze przy 20 to pieszy ma jeszcze szanse uciekac ;) Powiem ci, ze po miescie czasem jezdze wiecej niz przepisowe 50/60, ale cos mi sie wydaje, ze przepuszczalnosc pieszych na przejsciach mam zdecydowanie wyzsza niz srednia wroclawska ;)
                  I dodam, ze rzadko kiedy ostro hamuje, odpowiednio wczesniej dostosowuje predkosc...
                  • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 23.02.11, 15:39
                    > A czemu nie? Jak ktos ma gdzies pieszych na przejsciu, to i przy 20 go rozjedzi
                    > e.
                    Zapominasz że przy 20 km/h pieszy ma prawie 100% szans na to aby się cofnąć lub jeśli zostanie uderzony to nie połamią go tak jak przy 50km/h.
                    Często ci co jeżdżą wolniej uzmysławiają tym co jadą 60 ze przekroczyli prędkość.
                    Normalnie kierowcy nie spoglądają na liczniki i jak wszyscy będą jechali 70 to kierowca będzie równał do wszystkich.


                    >Jedynie ze przy 20 to pieszy ma jeszcze szanse uciekac ;)
                    Oj nie doczytałem więc wyżej to napisałem.
                    Warto by zrobić statystykę ilu pieszych zginęło gdy auto jechało 40km/h a ilu przy 50km/h.
                    Niedługo będą kamery na skrzyżowaniach to po wypadku dzięki znacznikom na jezdni będzie można wyliczyć prędkość

                    > Powiem ci, ze po m
                    > iescie czasem jezdze wiecej niz przepisowe 50/60, ale cos mi sie wydaje, ze prz
                    > epuszczalnosc pieszych na przejsciach mam zdecydowanie wyzsza niz srednia wrocl
                    > awska ;)
                    ja tam wole jechać 45 jak będę przepuszczał pieszego nic 65.
                    Cale życie nie wjechałem w nikogo ale to nie chroni mnie od wjechania w mój kuper.

                    > I dodam, ze rzadko kiedy ostro hamuje, odpowiednio wcześniej dostosowuje prędkość
                    A ja oszczędzam benzynę i powietrze .Jak wiem ze za 100 m będę skręcał w lewo to nie będę przyspieszał z 45 do 50.
                    Dodatkowo często jadę na wybiegu do świateł jak znam ich czasy .
                    Nie przeszkadza mi ze ktoś mnie wyprzedza i ostro hamuje ma światłach.
                    Często gdy do neigo się dotoczę to mam auto częściowo rozpędzone a on musi startować od zera. a ja wącham jego spaliny jak wciska pedał do dechy.
                    Aby sytuacja się nie powtórzyła na następnym skrzyżowaniu zwalniam jeszcze bardziej aby nerwus truł innych.
                    Zdarza się ze nawet gdy takiego puszczam, doganiam go potem gdy ma stłuczkę kilka skrzyżowań dalej.
                    Zwykle ci co się śpieszą przejeżdżają na czerwonym.
                    Potem się ciągną w ogonie a jak ktoś wjedzie z boku to i tak odpadają od "peletonu" tracą jeden cykl.
                    Gdyby odpuścili od razu jechaliby kilka świateł w czołówce peletonu i nie musieliby slalomowac ani nawet oglądać tych wolnych.

                    Często widać po karoseriach tych nerwusów , że ich styl jazdy musi im oszczędzać wiele czasu i pieniędzy.

                    • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 23.02.11, 16:34
                      > Zapominasz że przy 20 km/h pieszy ma prawie 100% szans na to aby się cofnąć lub
                      > jeśli zostanie uderzony to nie połamią go tak jak przy 50km/h.
                      A to pieszy ma sie cofac, czy kierowca ma go przepuscic? Wiesz, jak zamkniemy cale miasto dla ruchu kolowego, to pieszego tez nikt nie potraci, nie popadajmy w absurdy.
                      Rozumiem, ze ty jednak jezdzisz 20 kmph, bo zadnego pieszego nie przepuscisz, gdzie by tam szlachta w merolu miala ustepowac... ale jak potracisz, to szlachty juz na mandat nie stac?

                      > Często ci co jeżdżą wolniej uzmysławiają tym co jadą 60 ze przekroczyli prędkoś
                      > ć.
                      Myslisz, ze ci co jada 60 nie wiedza tego? No dobrze, a czemu sie dostaje tym, co chca jechac PRZEPISOWE 50, ale jakis buc probuje innych uczyc "kultury"?

                      > Normalnie kierowcy nie spoglądają na liczniki i jak wszyscy będą jechali 70 to
                      > kierowca będzie równał do wszystkich.
                      Wsrod wariatow zwykly czlowiek jest nienormalnym, bo norma jest pochrzaniona. Sorry, ale kierowca ktory jedzie 70 i nie spoglada co jakis czas na predkosciomierz, a na dodatek nie czuje predkosci, w ogole nie powinien wsiadac za kierownice.
                      Mowilem: NIE UMIESZ - NIE JEZDZIJ.

                      > >Jedynie ze przy 20 to pieszy ma jeszcze szanse uciekac ;)
                      > Oj nie doczytałem więc wyżej to napisałem.
                      szkoda, ze ironii nie zauwazyles...

                      > Warto by zrobić statystykę ilu pieszych zginęło gdy auto jechało 40km/h a ilu p
                      > rzy 50km/h.
                      To co, ograniczenie predkosci w miescie do 20, bo przeciez przy 40 ginie wiecej niz 20?
                      To moze zrobic statystyke, ilu pieszych zginelo bo BUC NIE USTAPIL PIERWSZENSTWA NA PRZEJSCIU? Wystarczy, ze cham uszanuje prawo, jesli juz kultury nie ma, i da to wiecej, niz ograniczanie predkosci.

                      > Niedługo będą kamery na skrzyżowaniach to po wypadku dzięki znacznikom na jezdn
                      > i będzie można wyliczyć prędkość
                      I bardzo dobrze... mimo wszystko, lepiej ustap tego pierwszenstwa, bo policji nie bedzie interesowalo, czy miales przepisowe 40, czy nieprzepisowe 60 - wazne, ze nie ustapiles pierwszenstwa. Lepiej jezdzic 70 i nie potracic, niz jezdzic 40 i rozjezdzac pieszych ;)

                      > ja tam wole jechać 45 jak będę przepuszczał pieszego nic 65.
                      W MOMENCIE PRZEPUSZCZANIA PIESZEGO mam taka predkosc, zeby przepuscic pieszego i miec jakis zapas na to, ze na chwile sie zamysli, przystanie, itp. I jak jest zagrozenie, to rzadko kiedy mam nawet przepisowe 50, skoro trzeba, to zwalniam. Ale jak to ma sie do tego, ze na pustej drodze jade +10?

                      > A ja oszczędzam benzynę i powietrze .Jak wiem ze za 100 m będę skręcał w lewo t
                      > o nie będę przyspieszał z 45 do 50.
                      Ale jak za 500 metrow dalej jedziesz prosto, to nie mozesz zjechac na prawy pas?
                      Za kilometr?
                      Dopowiem przyklad z dzisiaj. Starsza paniusia jedzie z duboisa, srodkowym pasem (lewym nie, bo by w kierunku JPII musiala skrecic). Wiec pierwsze skrzyzowanie na wprost, i juz jest na lewym. Zapala sie zielone... ktos przed nia rusza plynnie, bez piskacza. PO PROSTU RUSZA. pani mysli, mysli, wreszcie ruszyla. Za nia zdazylo wjechac ledwie 1 auto. Pani sie rozpedza... rozpedza... rozpedza... rozpedza... do 20 zdazyla sie rozpedzic. I staje, bo czerwone. Szczegol, ze mogla sie troche bardziej rozpedzic i by zaoszczedzila benzyne, na zielonym by spokojnie zdazyla - nie, pani sie nie rozpedza "bo oszczedza benzyne" zapewne. Oczywiscie w Mlodych Technikow nie skreca, jedzie dalej prosto, w Poznanska tez nie. Oczywiscie, moglaby by prawym pasem, ale pytanie czy umie zmieniac pas?
                      Inny pan, jadacy tuz za nia, tez nie lepszy. Od Duboisa na srodkowym, potem na lewym pasie. Dojezdza do Michalczyka... i staje, prawy kierunkowskaz. Oczywiscie, od Duboisa mial duzo okazji zeby zmienic pas na prawy, ale robi to w ostatniej chwili, kiedy akurat prawy pas jest zajety i musi stac w miejscu i czekac az go przepusci. Owszem, moglem wyminac prawym - ale to zbyt krotki odcinek, zeby ryzykowac, NORMALNIE jadacych kierowcow (nawet te przepisowe 50, nawet 40) nie warto by bylo wyprzedzac - no, ale skad mialem wiedziec, ze na takie ofermy trafie?

                      > Dodatkowo często jadę na wybiegu do świateł jak znam ich czasy .
                      Ja jak widze ze jest czerwone, to tez hamuje silnikiem, a nie dluga... i hamowanie w miejscu.
                      Wiadomo, ze szybciej jest dotoczyc sie i potem plynnie zwiekszyc predkosc gdy zapali sie zielone, niz ruszac z miejsca po zatrzymaniu.

                      > Aby sytuacja się nie powtórzyła na następnym skrzyżowaniu zwalniam jeszcze bard
                      > ziej aby nerwus truł innych.
                      A ja dzis zamiast plynnie przejechac przez dwa kolejne swiatla, musialem na drugich czekac - bo pani sie nie chcialo rozpedzac, wolala stanac na czerwonych...

                      > Zdarza się ze nawet gdy takiego puszczam, doganiam go potem gdy ma stłuczkę kil
                      > ka skrzyżowań dalej.
                      To masz szczescie, wyjatkowo rzadko widuje stluczki. To juz czesciej pojazdy zatrzymane przez policje, a i to ZBYT RZADKO biorac pod uwage jak sie jezdzi po Wroclawiu.

                      > Zwykle ci co się śpieszą przejeżdżają na czerwonym.
                      A bron cie panie Boze...
                      • tbernard Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 23.02.11, 21:18
                        > Dopowiem przyklad z dzisiaj. Starsza paniusia jedzie z duboisa, srodkowym pasem
                        > (lewym nie, bo by w kierunku JPII musiala skrecic). Wiec pierwsze skrzyzowanie
                        > na wprost, i juz jest na lewym. Zapala sie zielone... ktos przed nia rusza ply
                        > nnie, bez piskacza. PO PROSTU RUSZA. pani mysli, mysli, wreszcie ruszyla. Za ni
                        > a zdazylo wjechac ledwie 1 auto. Pani sie rozpedza... rozpedza... rozpedza... r
                        > ozpedza... do 20 zdazyla sie rozpedzic. I staje, bo czerwone. Szczegol, ze mogl
                        > a sie troche bardziej rozpedzic i by zaoszczedzila benzyne, na zielonym by spok
                        > ojnie zdazyla - nie, pani sie nie rozpedza "bo oszczedza benzyne" zapewne. Oczy
                        > wiscie w Mlodych Technikow nie skreca, jedzie dalej prosto, w Poznanska tez nie ...

                        Czyli musiała wtedy zmienić pas na prawy, bo innej możliwości nie ma.

                        > . Oczywiscie, moglaby by prawym pasem, ale pytanie czy umie zmieniac pas?

                        No jak nie umie zmieniać, to gdzie pojechała skoro nie w Poznańską?

                        > > Zwykle ci co się śpieszą przejeżdżają na czerwonym.
                        > A bron cie panie Boze...

                        Ale to prawda. Często gdy zatrzymuję się na żółtych jako pierwszy, to jestem wyprzedzany/omijany przez idiotów, którzy już na pewno nie na żółtych wjeżdżają. Podkreślam: CZĘSTO a nie sporadycznie.
                        • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 24.02.11, 10:14
                          > Ale to prawda. Często gdy zatrzymuję się na żółtych jako pierwszy, to jestem wy
                          > przedzany/omijany przez idiotów, którzy już na pewno nie na żółtych wjeżdżają.
                          > Podkreślam: CZĘSTO a nie sporadycznie.
                          Jesli mowimy o poczatkowym okresie czerwonego, to owszem, czesc to zwykle chamstwo, i 5 kolejnych kierowcow ktorzy uwazaja, ze "jeszcze mozna", czesc to faktycznie zaskoczenie, bo zolte czasem sa bardzo krotkie, a rownoczesnie nigdy nie wiesz, kiedy sie zapala, a ostrego hamowania nie mozna odwalic zarowno ze wzgledow prawnych, jak i zdroworozsadkowych.
                          Rozwiazaniem przydatnym nie tylko w tej kwestii bylyby, przywrocone w niektorych miastach, zdjete razem z upadkiem komuny "sekundniki" pokazujace ile jeszcze czasu do zmiany swiatel.
                          • tbernard Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 24.02.11, 22:51
                            Ale to o czym piszesz nie może tłumaczyć tych co mi zza pleców wyskakują.
                            Owszem, czasem też bywam zaskakiwany i zauważyłem jedno, że późne żółte na pograniczu wczesnoczerwonego to tylko wtedy mi się przytrafiają gdy ponad przepisową prędkością zasuwam. Tym niemniej nigdy nie wyprzedzam/omijam kogoś kto był przede mną i na żółtych zadecydował, że się zatrzyma. Ci co prędkości przepisowych nie łamią, rzadko są zaskakiwani tak aby mieć dylemat.
                            • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 25.02.11, 00:09
                              > zede mną i na żółtych zadecydował, że się zatrzyma. Ci co prędkości przepisowyc
                              > h nie łamią, rzadko są zaskakiwani tak aby mieć dylemat.
                              Wiesz, nawet przy 50 kmph "krotkie zole" moze byc problemem, ale fakt, jak ktos sie wlecze 20 kmph (pozornie przepisowo, bo przeciez sa tylko predkosci MAKSYMALNE., minimalnych nie ma) to ciezko dac sie zaskoczyc ;)
            • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:32
              > ps. Jak to jest, że na jadących lewym pasem najbardziej naskakują ci , których
              > ograniczenia prędkości " nie dotyczą " ...


              Ci co krytykują jadących lewym pasem to wieśniaki,
              Tylko na wsi jeździ się możliwie blisko prawej krawędzi drogi bo nie ma tam dróg dwupasmowych.
              Co za różnica czy jadący 40km.h będzie spowalniał prawy pas czy lewy ?
              Śmieszą mnie ci mistrzowie kierownicy z kompleksami.
              przeprowadzili się z powiatu i myślą że jak zmienili rejestracje to stali się mieszczuchami.

              Jak to jest że jadący szybciej wie ze ten jadący lewym pasem nie chce skręcić w lewo na najbliższym skrzyżowaniu lub następnym ?
              Na naszych drogach tyle chamstwa ze niewprawny kierowca woli dwa skrzyżowania wcześniej zmienić pas na lewy niż potem blokować ruch na prawym pasie gdy go nie będą chcieli wpuścić na lewy.

              Zatem ta krytyka świadczy o głupocie "pewnych siebie" kierowców.
              Ale to typowe odchylenie "mistrzów kierownicy".
              Po kilku latkach wydaje się im ze wszyscy jeżdżą gorzej niż oni.

              Jazda z maksymalna prędkością wcale nie zwiększa przepustowości.
              Kierowcy i tak przed przejściami zwalniają.
              Szybka jazda wymaga większych odległości wiec mniej aut znajduje się na tej samej powierzchni drogi.Gwałtowniej hamują przed światłami i robią to wcześniej .
              Ponieważ nigdy nie wiadomo co zrobi auto nas poprzedzające trzeba zrobić większy odstęp.
              Czasem ktoś nie zrobi większego odstępu i są stłuczki.Głupia stłuczka powoduje ogromne spowolnienie ruchu bo blokuje jeden pas,
              • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 22.02.11, 17:52
                > Ci co krytykują jadących lewym pasem to wieśniaki,
                Powiedzial glab, co wiedzial...

                > Tylko na wsi jeździ się możliwie blisko prawej krawędzi drogi bo nie ma tam dró
                > g dwupasmowych.
                A co, na dwupasmowej to juz PoRD nie obowiazuje?

                > Co za różnica czy jadący 40km.h będzie spowalniał prawy pas czy lewy ?
                Ogromnie, bo lawiruje sie - a to zwieksza ryzyko wypadku. Zastanowiles sie czemu zarowno w polskim, jak i w niemieckim prawie (tylko tam duzo bardziej) ogranicza sie wyprzedzanie z prawej strony, a z lewej nie?

                > przeprowadzili się z powiatu i myślą że jak zmienili rejestracje to stali się m
                > ieszczuchami.
                przeprowadzil sie taki z powiatu i mysli, ze jak zmienil rejestracje to juz moze lewym pasem jezdzic ;)

                > Jak to jest że jadący szybciej wie ze ten jadący lewym pasem nie chce skręcić w
                > lewo na najbliższym skrzyżowaniu lub następnym ?
                Wiesz, jak do najblizszego skrzyzowania jest kilometr... jak widze go w lusterku, ze nie skreca? Jak ciagne sie czasem za takim kolejnych kilka skrzyzowan... jak gosciu tuz przed nastepnym skrzyzowaniem wlacza prawy kierukowskaz, po hamulcach... i skreca w prawo, do tesco?

                > Na naszych drogach tyle chamstwa ze niewprawny kierowca woli dwa skrzyżowania w
                > cześniej zmienić pas na lewy
                NIE UMIESZ - NIE JEZDZIJ. I tyle. Ciekawe, ile wypadkow na polskich drogach jest wlasnie z powodu braku umiejetnosci - oceny sytuacji, jazdy, itp.?

                > niż potem blokować ruch na prawym pasie gdy go nie
                > będą chcieli wpuścić na lewy.
                Co tam, lepiej blokowac przez 2 kilometry, niz przez 2 metry ;)

                > Zatem ta krytyka świadczy o głupocie "pewnych siebie" kierowców.
                Czesto jednak, jak widac po wypowiedziach niektorych, o chamstwie tych, co na lewym - "bo czemu nie".

                > Jazda z maksymalna prędkością wcale nie zwiększa przepustowości.
                Jakies dane na potwierdzenie tego? Bo jakos nie wydaje mi sie to zgodne z logika...
                To moze cos przeciwnego. Zima przyszla, predkosc z 40-50 spadla do 20-30... i co, przepustowosc skrzyzowan nie spadla?

                > Szybka jazda wymaga większych odległości wiec mniej aut znajduje się na tej sa
                > mej powierzchni drogi.Gwałtowniej hamują przed światłami i robią to wcześniej .
                Wieksza predkosc nie ogranicza mozliwosci wczesniejszego wyhamowywania...

                > Czasem ktoś nie zrobi większego odstępu i są stłuczki.
                Wiesz, najniebezpieczniejsze sytuacje w zyciu wlasnie mialem w momentach, kiedy predkosci byly mniejsze niz przepisowe... bo taki nieumiejacy jezdzic zmienil sobie pas, a jechal wolniej niz ja (mimo iz ja mialem predkosc mniejsza niz przepisowa). Szybciej by jechal - to nie musialbym hamowac na granicy mozliwosci moich hamulcow.


                > Głupia stłuczka powoduje
                > ogromne spowolnienie ruchu bo blokuje jeden pas,
                wiec jak jadac z predkoscia 20kmph zajezdzasz droge komus kto jedzie 50... to lepiej by bylo, jakbys mial 50.
                Jak nie blokujesz komus lewego pasa, i zamiast slalomem mija cie po prostej - to tez zmniejszasz ryzyko stluczki...
    • tylko_bez_inwektyw Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 18.02.11, 21:13
      Nie uogólniaj, ja nie mam rejestracji DOL a też lubię sobie lewym pasem pojechać, gdyż w mieście znakomicie uspokaja i upłynnia to ruch. Uprzedzając zarzuty, że nie stosuję się do kodeksu: mam gdzieś ten przepis, wy też nie przestrzegacie wszystkich przepisów, nieprawdaż?
      • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:36
        > Nie uogólniaj, ja nie mam rejestracji DOL a też lubię sobie lewym pasem pojecha
        > ć, gdyż w mieście znakomicie uspokaja i upłynnia to ruch. Uprzedzając zarzuty,
        > że nie stosuję się do kodeksu: mam gdzieś ten przepis, wy też nie przestrzegaci
        > e wszystkich przepisów, nieprawdaż?

        Nie daj sobie wmówić ze jest przepis zmuszający do jazdy prawym pasem.
        Niektórzy kieirowcy tworzą swój kodeks
      • Gość: wrocławianin Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.internetia.net.pl 23.02.11, 17:44
        matoł
    • tylko_bez_inwektyw Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 18.02.11, 21:16
      Co ci przeszkadza, że ktoś jedzie lewym pasem gdy prawy jest pusty? Skoro jest pusty to powinieneś się nim poruszać.
      • Gość: pozdrawiam Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.11, 23:45
        Ja na takich młotów ja ty mam sposób wyprzedzam i zwalanim coraz bardziej i bardziej. Jak lubisz wolno jeździć to jedziemy wolno co nie.
        • tylko_bez_inwektyw Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 19.02.11, 01:16
          Nigdzie nie napisałem, że lubię jeździć wolno, wręcz przeciwnie - lubię jeździć szybko i po mieście zwykle zasuwam 50 km/h, czyli najszybciej jak się da, a przecież mógłbym wolniej. Jedynym wyjątkiem kiedy lubię jeździć wolno jest właśnie sytuacja, gdy taki pajac jak ty wyprzedza mnie i zwalnia. Potrzebę zmniejszenia prędkości rekompensuje mi wtedy ubaw z błazenady jaką ów pajac odstawia. Zresztą pokaz zaczyna się już w lusterku wstecznym. Krótko mówiąc oglądanie takich nerwusów co to niby się spieszą ale żeby zrobić na złość mają czas to kwintesencja jeżdżenia lewym pasem.
          • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 19.02.11, 09:15
            > Nigdzie nie napisałem, że lubię jeździć wolno, wręcz przeciwnie - lubię jeździć
            > szybko i po mieście zwykle zasuwam 50 km/h, czyli najszybciej jak się da,
            da sie wiecej, tylko ze "nie wolno". Wlasnie o to chodzi - skoro mozesz jechac pustym prawem pasem, to czemu blokujesz innych? Rozumiem, gdy na prawym jada same ciapy z predkoscia 40kmph, to ci ruch blokuja - ale czemu nie chcesz jechac PUSTYM pasem? Bo tak wygodniej? Bo przepisy sa po to, zeby je lamac? Bo masz w ... wszystkich innych kierowcow, ty jestes panem drogi i basta?
            ps. taki co chociaz jedzie 50 lewym pasem, to jeszcze pal licho. A co z takimi, co sie duzo wolniej wleka? Czemu we Wroclawiu to wlasnie PRAWY pas jest "pasem szybkim" (i czesto mowimy o predkosciach mniejszych nawet niz 40kmph)? A potem zaczyna sie slalomik, a to zwieksza ryzyko stluczek...

            >a przecież mógłbym wolniej.
            Oczywiscie, kazdy ma prawo byc chamem, tego niestety polskie prawo nie zabrania.

            > nerwusów co to niby się spieszą ale żeby zrobić na złość mają czas to kwintese
            > ncja jeżdżenia lewym pasem.
            przyganial kociol garnkowi, a sam blokujesz innym droge, bo "ty tak lubisz"...
            • Gość: max Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.217.146.194.generacja.pl 19.02.11, 10:21
              Gorzej niż w Polsce to się jeździ chyba tylko w Arabowie, choć wcale nie jestem pewien. wszystkim miszczom kierownicy polecam tydzień w Berlinie, może Wiedniu, ewentualnie w Holandii. Jak wrócą to się może nauczą że np na Legnickiej nie zasuwa się 100km/h i więcej. Po mieście się jedzie grzecznie 50-60, nawet po autostradzie 80, jeśli jest w strefie zamieszkania.
              Ja też mam w dupie, jak jadę 10-20 na godzinę szybciej niż wolno a w lusterku widzę jakiegoś nerwusa. Niech się hołota uczy.
              • Gość: Bela Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.wroclaw.mm.pl 19.02.11, 10:38
                i tak najgorsi są rowerzyści, zakochani w swoich pedałach.
                • Gość: Wrocławiak Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 19.02.11, 10:55
                  WIEŚNIAKI, NIE CHCEMY WAS W NASZYM MIEŚCIE-WROCŁAWIU!
                  WYPAD Z WROCŁAWIA!
                  • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 11:19
                    > WIEŚNIAKI, NIE CHCEMY WAS W NASZYM MIEŚCIE-WROCŁAWIU!
                    > WYPAD Z WROCŁAWIA!

                    He he, jesteś rowerzystą czy kierowcą ?

                    Wieśniak to ten co wchodzi na forum i krzyczy.

                • Gość: melek Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 23.02.11, 09:20
                  > i tak najgorsi są rowerzyści, zakochani w swoich pedałach.

                  Jesteś rowerzystą czy pedałem ?
              • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 19.02.11, 11:34
                > wszystkim miszczom kierownicy polecam tydzień w Berlinie, może Wiedniu
                > , ewentualnie w Holandii. Jak wrócą to się może nauczą że np na Legnickiej nie
                > zasuwa się 100km/h i więcej.
                zapewne naucza sie tez, ze po miescie nie jezdzi sie 30kmph gdy akurat nie ma czerwonego swiatla ani korka przed toba...

                >Po mieście się jedzie grzecznie 50-60, nawet po au
                > tostradzie 80, jeśli jest w strefie zamieszkania.
                W strefie zamieszkania, to sie jezdzi 20kmph, a zrobienie autostrady przez strefe zamieszkania to chyba tylko w Polsce mozliwe.

                > Ja też mam w dupie, jak jadę 10-20 na godzinę szybciej niż wolno a w lusterku w
                > idzę jakiegoś nerwusa. Niech się hołota uczy.
                Niech sie holota uczy, ze jak nie trzeba, to sie PRAWYM pasem jezdzi. Inaczej takie bydlo jest taka sama holota jak ci, co przez miasto pruja 100kmph...
            • wrednywroclawianin Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 19.02.11, 11:12
              Jakaś obsesja polegająca na wtrynianiu się w życie innych (w tym wypadku sposób jazdy samochodem). Jadę prawym pasem, a nawet niech będzie lewym, widzę w lusterku gościa, który zasuwa, że omal mnie nie taranuje i co? Ano nic, zjeżdżam na bok, niech gna przed siebie, prędzej czy później znajdzie swe drzewo. Ale - litości! - kim jestem, żeby go spowalniać? Widocznie tak ma, spieszy się/jest bezmyślnym piratem drogowym/maniakiem prędkości - co mnie to obchodzi? Grunt, żeby bezpiecznie dojechać do celu. Nie moja to sprawa. I śmieszą mnie te pseudoargumenty, że złośliwym tarasowaniem drogi tym, co jadą szybciej od nas (nawet przepisowo) przyczyniamy się do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Guzik mi do tego jak jadą inni, o ile rzecz jasna nie powodują bezpośredniego zagrożenia - mają szybkie fury, mają kaprys, stać ich na mandat - niech prują ile wlezie. To ich samochody, ich życie, ich problem. Gdyby tak większość narodu zajęła się w końcu swoimi 4 literami zamiast literami innych żylibyśmy w całkiem normalnym kraju.
              • Gość: Grzyb Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach IP: *.internetia.net.pl 19.02.11, 13:17
                Obserwuje czy nie jedzie glina,nastepnie wyprzedzam prawy(choc mi nie wolno,ale musze..) i nastepnie wjezdzam na lewy pas i raptownie chamuje.Juz sobie wyremontowałem kufer i kupiłem nowy zderzak w aucie za wieśków pieniadze z ubezpieczalni.
                • Gość: xwro Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.02.11, 20:51
                  Brawo ! Twoja inteligencja przewyższa chyba tylko poziom ulicznego szczura...
                  • Gość: merol Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 11:04
                    > Brawo ! Twoja inteligencja przewyższa chyba tylko poziom ulicznego szczura...

                    On pisze jak grzyb.
                    Nie wierz mu , jeździ trupem to chciałby go sobie wyremontować.
                    Wiele osób ma zamontowaną kamerę to za takie coś traci prawko.
                    Takie gadanie świadczy o tym że auto wyzwala najgorsze instynkty.
                • zetkaf Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach 19.02.11, 21:36
                  > Obserwuje czy nie jedzie glina,nastepnie wyprzedzam prawy(choc mi nie wolno,
                  W Niemczech, gdzie jest TOTALNY zakaz wyprzedzania z prawej, w takich przypadkach podobno policja potrafi dac mandat temu, co jechal po lewej. No bo uniemozliwial wyprzedzanie, wiec z ktorej strony go wyprzedzic? ;)

                  > ale musze..)
                  Nic nie musisz. Co najwyzej, umrzec... jesli jednak jestes w miescie, a pasy sa wymalowane, to MASZ PRAWO.

                  > i nastepnie wjezdzam na lewy pas i raptownie chamuje.Juz sobie wyremo
                  > ntowałem kufer i kupiłem nowy zderzak w aucie za wieśków pieniadze
                  i sam pokazujesz, zes wsiok niepomierny, co to na innych wsiokow poluje. A wystarczy, ze taki wsiok udowodni, ze to Z TWOJEJ WINY nie zostal zachowany odpowiedni dystans (m.in. nieprawidlowe wyprzedzanie, plus ostre hamowanie) i jeszcze sie okaze, ze wsiok sobie na twoj koszt reflektory wymieni ;)
                  • Gość: Wiesiek Do zetkaf poczytaj kodeks drogowy IP: *.internetia.net.pl 20.02.11, 20:03
                    Proponuje abys poczytał kodeks drogowy lub porozmawiał z policjantami bo widze znasz sie na przepisach ruchu drogowego...
                    • zetkaf Re: Do zetkaf poczytaj kodeks drogowy 21.02.11, 18:17
                      > Proponuje abys poczytał kodeks drogowy lub porozmawiał z policjantami bo widze
                      > znasz sie na przepisach ruchu drogowego...
                      No wlasnie tu jest pies pogrzebany - policjant tez czlowiek, i czesto idzie na latwizne. Walniete z tylu - wina tego, co jechal z tylu, a przepis o zakazie ostrego hamowania jest przepisem martwym. Jesli jednak kwestionujesz moja znajomosc przepisow, to prosze bardzo, wymien mi wszystkie bledy w mojej wypowiedzi - a ja postaram ci sie wyszukac przepisy, ktore mowia ze jednak mam racje.
                      Bo takim czczym gadaniem jakie uprawiasz, to i policjanta od debila wyzwac mozna...
                  • map4 Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach 21.02.11, 10:10
                    zetkaf napisał:
                    > W Niemczech, gdzie jest TOTALNY zakaz wyprzedzania z prawej, w takich przypadka
                    > ch podobno policja potrafi dac mandat temu, co jechal po lewej. No bo uniemozli
                    > wial wyprzedzanie, wiec z ktorej strony go wyprzedzic? ;)

                    W Niemczech wolno wyprzedzać z prawej strony na terenie zabudowanym oraz wtedy, kiedy poziome pasy rozdzielające pasma ruchu są pogrubione.

                    Z tymi mandatami to prawda. Ale do tego trzeba być samemu w ruchu. Zza krzaka, czyli z ulubionej pozycji obserwacyjnej polskiej policji drogowej wykroczenie to (jazda lewym pasem) jest nie do wyłapania. Kodeksy drogowe są wyjątkowo jednoznaczne: w Europie lewy pas służy wyłącznie do wyprzedzania. Jazda odbywać się musi prawym pasem.

                    Polska policja bardzo chwaliła się ostatnio swoim nowym sprzętem: może zaczną wreszcie wyłapywać blokujących lewy pas, klejących się do zderzaka poprzedzającego pojazdu i zmieniających pas ruchu, którzy wcinają się tuż przed maskę ...
                    • zetkaf Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach 21.02.11, 18:21
                      > W Niemczech wolno wyprzedzać z prawej strony na terenie zabudowanym oraz wtedy,
                      > kiedy poziome pasy rozdzielające pasma ruchu są pogrubione.
                      No nie wiem, podobno na autostradach tez nie wolno. Ale sie nie bede klocil, policje z niemieckich autostrad znam glownie z opowiadan kolegow, mialem szczescie unikac spotkania z nimi ;)

                      > Z tymi mandatami to prawda. Ale do tego trzeba być samemu w ruchu.
                      No, trzeba wzorem niemieckiej policji, COS ROBIC. A nie tylko fotoradary ustawiac ;)
                      ps. podobno potrafia nawet wyslac helikopter nad autostrade i porobic zdjecia z gory - BO JEST PRZEPIS, ze na autostradzie trzeba minim. tyle i tyle metrow za tirem. Tylko nie wiem, skad potem biora twoja rejestracje, na dachu przeciez nie wozisz? ;)

                      > Polska policja bardzo chwaliła się ostatnio swoim nowym sprzętem: może zaczną w
                      > reszcie wyłapywać blokujących lewy pas, klejących się do zderzaka poprzedzające
                      > go pojazdu i zmieniających pas ruchu, którzy wcinają się tuż przed maskę ...
                      No cos ty, nie po to tak skomplikowanie statystyki naciagaja, zeby teraz przyznac, ze to nie predkosc jest glowna przyczyna wypadkow ;)
                      • Gość: Utyski W miescie nie masz prawa wyprzedac prawym pasem IP: *.internetia.net.pl 22.02.11, 08:22
                        mówimy tu o drodze z dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku.
                        • c2h6 A od kiedy niby? 23.02.11, 12:31
                          Gość portalu: Utyski napisał(a):

                          > mówimy tu o drodze z dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku.

                          No właśnie.
                      • Gość: merol Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 11:01
                        > No cos ty, nie po to tak skomplikowanie statystyki naciagaja, zeby teraz przyzn
                        > ac, ze to nie predkosc jest glowna przyczyna wypadkow ;)

                        Tylko dzięki tym co jeżdżą 40-45 lewym pasem tak mało osób jeździ po mieście 70-80 km.h.
                        • zetkaf Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach 22.02.11, 17:57
                          > Tylko dzięki tym co jeżdżą 40-45 lewym pasem tak mało osób jeździ po mieście 70
                          > -80 km.h.
                          Rozumiem, ze jestes za nieremontowaniem drog - bo dzieki dziurom tez mniej ludzi jezdzi po miescie 70-80? ;)
                          • Gość: melek Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 20:04
                            > Rozumiem, ze jestes za nieremontowaniem drog - bo dzieki dziurom tez mniej ludz
                            > i jezdzi po miescie 70-80? ;)


                            Dzięki remontom jeździ się 5 km/h ;)
                            a i tak liczba dziur na wszystkich ulicach z roku na rok rośnie.

                            600 mln rocznie na drogi to głupota.
                            Ruch trzeba uspokajać i zastępować go KZ .
                            W przyszłości gdy ruch aut spadnie dziś poszerzane ulice będziemy zwężać.

                            U nas robocizna tańsza niż na zachodzie a ceny za kim drogi wyższe.
                            Dodatkowo nie mamy technologii i wraz ze wzrostem natężenia ruchu okresy międzyremontowe się znacznie skracają..Często droga po 3 latach jest popękana.
                            Zamiast lepić spękania na jesieni, czekają aż wejdzie woda w zimie i podsadzi warstwę ścieralną.

                    • tbernard Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach 23.02.11, 21:35
                      > znaczne: w Europie lewy pas służy wyłącznie do wyprzedzania. Jazda odbywać się
                      > musi prawym pasem.

                      A z którego pasa skręca się w lewo? Z prawego? Czy może przed skrętem w lewo koniecznie trzeba kogoś najpierw wyprzedzić?
                  • Gość: merol Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 11:15
                    > > Obserwuje czy nie jedzie glina,nastepnie wyprzedzam prawy(choc mi nie wol
                    > no,
                    > W Niemczech, gdzie jest TOTALNY zakaz wyprzedzania z prawej, w takich przypadka
                    > ch podobno policja potrafi dac mandat temu, co jechal po lewej. No bo uniemozli
                    > wial wyprzedzanie, wiec z ktorej strony go wyprzedzic? ;)


                    Ale przecież wątek jest o Polsce a nie o Niemczech>
                    Dodatkowo chyba w Polsce obowiązuje polki kodeks drogowy , zatem przyzwyczajenia tych co jeżdżą po Niemczech tylko chaos tu wprowadzają.
                    • zetkaf Re: Na to jest rada,wyprzedza sie i po heblach 22.02.11, 17:57
                      > Ale przecież wątek jest o Polsce a nie o Niemczech>
                      > Dodatkowo chyba w Polsce obowiązuje polki kodeks drogowy , zatem przyzwyczajeni
                      > a tych co jeżdżą po Niemczech tylko chaos tu wprowadzają.
                      No tak, w Niemczech jest kultura, w Polsce sa merole ;)
              • Gość: merol Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:49
                > Jakaś obsesja polegająca na wtrynianiu się w życie innych (w tym wypadku sposób
                > jazdy samochodem).
                Tak kiepscy kierowcy się dowartościowują :PPPPP

                >Jadę prawym pasem, a nawet niech będzie lewym, widzę w lust
                > erku gościa, który zasuwa, że omal mnie nie taranuje i co? Ano nic, zjeżdżam na
                > bok, niech gna przed siebie, prędzej czy później znajdzie swe drzewo. Ale - li
                > tości! - kim jestem, żeby go spowalniać? Widocznie tak ma, spieszy się/jest bez
                > myślnym piratem drogowym/maniakiem prędkości - co mnie to obchodzi? Grunt, żeby
                > bezpiecznie dojechać do celu. Nie moja to sprawa. I śmieszą mnie te pseudoargu
                > menty, że złośliwym tarasowaniem drogi tym, co jadą szybciej od nas (nawet prze
                > pisowo)
                Ale on spowalnia jadących wolniej .Innym nie wolno spowalniać ale jemu wolno bo on ma misję do spełnienia na drodze.
                On chce edukować.

                >przyczyniamy się do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Guzik mi do tego
                > jak jadą inni, o ile rzecz jasna nie powodują bezpośredniego zagrożenia - mają
                > szybkie fury, mają kaprys, stać ich na mandat - niech prują ile wlezie.
                Dopóki nie utrudniają zmiany pasa na lewy

                > To ich
                > samochody, ich życie, ich problem.
                Szkoda tylko że te dobre fur maja poduchy i giną głównie piesi.

                > Gdyby tak większość narodu zajęła się w koń
                > cu swoimi 4 literami zamiast literami innych żylibyśmy w całkiem normalnym kraj
                A co z mniejszością , która uważa, że jest lepsza od innych ?
                • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 22.02.11, 18:03
                  > Ale on spowalnia jadących wolniej .Innym nie wolno spowalniać ale jemu wolno b
                  > o on ma misję do spełnienia na drodze.
                  Widze, ze ty z tych, co maja gdzies innych - wazne, zeby tobie sie dobrze jechala, a reszta wynocha? Moze pora zrozumiec, ze nie jestes sam na drodze?

                  > On chce edukować.
                  To niech sie do policji zapisze, moze jeden chociaz cos zrobi w kwestii dyscypliny kierowcow.

                  > Szkoda tylko że te dobre fur maja poduchy i giną głównie piesi.
                  Jakby malo kierowcow ginelo w samochodach?
                  PS. a ilu pieszych ginie nie z powodu nieprzepisowej szybkosci, ale z ograniczonej widocznosci na przejsciu, nieprzewidywania i nieobserwowania sytuacji, itp.? Jesli skrzyzowanie jest dobrze zbudowane, jesli nie parkuje jakis kretyn - to pieszego widac z daleka, wystarczy puscic gaz i czesto nawet hamulca nie trzeba wciskac - a pieszy sobie przechodzi spokojnie PRZED autem.


                  > > Gdyby tak większość narodu zajęła się w koń
                  > > cu swoimi 4 literami zamiast literami innych żylibyśmy w całkiem normalny
                  > m kraj
                  > A co z mniejszością , która uważa, że jest lepsza od innych ?
                  No wlasnie, co z takimi jak ty? Z takimi, co jada lewym, bo jada, i basta? I co ich obchodza inni uczestnicy ruchu? Widzisz, zazwyczaj olewanie innych uczestnikow ruchu nie pomaga w poprawie bezpieczenstwa... nieprzepuszczenie pieszego znajdujacego sie juz na pasach to dokladnie takie samo olewanie innych uczestnikow ruchu.
                  • Gość: merol Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? IP: *.e-wro.net.pl 23.02.11, 16:12
                    > Widze, ze ty z tych, co maja gdzies innych - wazne, zeby tobie sie dobrze jecha
                    > la, a reszta wynocha? Moze pora zrozumiec, ze nie jestes sam na drodze?

                    Nie obchodzą mnie inni na drodze.Interesuje mnie tylko moje i innych bezpieczeństwo oraz abym o czasie dojechał do celu.
                    Jeśli ktoś ma problem to niech zmieni środek komunikacji.
                    Ja nie narzekam ani na tych wolnych ani na tych szybkich.
                    Umiem się przed nimi bronić.

                    • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 23.02.11, 16:37
                      > Nie obchodzą mnie inni na drodze.Interesuje mnie tylko moje i innych bezpieczeń
                      > stwo oraz abym o czasie dojechał do celu.
                      Oczywiscie, tylko moze niech szlachta sobie wlasne drogi pobuduje? Czy cos ci sie stanie, jak zmienisz pas? Jesli umiesz jezdzic, to nie niesie to ze soba wielkiego ryzyka. O wiele wieksze stanowi dla ciebie wymijajacy cie (i podobnych tobie szlachcicow), probujacy jechac z przepisowa predkoscia inny kierowca, wiec bezpieczniej by ci bylo jechac sobie prawym pasem, lewy zostawiajac dla jezdzacych wciaz przepisowo, ale szybszych od ciebie. Zreszta, nawet jesli jedzie nieprzepisowo - BEZPIECZNIEJ dla ciebie bedzie, zeby mial w lewo od ciebie wolne, niz zeby jezdzil szlaczkiem ;)
                      A co do terminowosci - czy jadac lewym dojedziesz szybciej do domu niz prawym?

                      > Umiem się przed nimi bronić.
                      Sorry, ale czy to nie ty powodujesz, ze musisz sie bronic? Czy moze lepiej, zebys nie musia sie bronic?
                  • Gość: merol Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? IP: *.e-wro.net.pl 23.02.11, 17:23
                    > > Szkoda tylko że te dobre fur maja poduchy i giną głównie piesi.
                    > Jakby malo kierowcow ginelo w samochodach?

                    Rozmawiamy o jeździe w mieście.
                    Chyba nie zdajesz sobie sprawy ilu ginie pieszych a ilu kierowców jadących z prędkością 50 km/h.
                    Właśnie dlatego że kierowcy wiedzą, że w nowych autach są bezpieczni, tak niebezpiecznie jeżdżą.
                    Nazywają to bezpieczną prędkością .
                    Kierowca który potrąci i wywinie się tzn odczeka rok zawieszenia wyroku dalej będzie mówił ze jeździ bezpiecznie .
                    Kierowca który będzie miał 10 stłuczek ( znam takiego) dalej się będzie czuł bezpiecznie za kierownica a innych traktował z góry.
                    Przecież nigdy sobie nie zrobił krzywdy a za pogięte auto płaci ubezpieczalnia.
                    Gdy dochodzi do potrącenia pieszego zwykle winny są dwie strony.
                    Kierowca zawsze sobie wytłumaczy że pieszy wszedł mu pod auto a tylko dzięki jego umiejętnościom pieszy nie zginął.
                    Im ktoś ma bardziej "agresywny charakter" tym bardziej nerwowo jeździ autem.
                    Takich ludzi można rozpoznać nawet po sposobie wypowiadania się.
                    Po sposobie opisywania jazdy innych..
                    Taki człowiek czyje się pewnie.
                    Taki człowiek zapomina ze o wypadku decyduje tylko w 50% a reszta jest w gestii drugiej strony.
                    Taki człowiek jest głupcem bo jak dojdzie do wypadku to winę widzi w tych 50% drugiej strony a zapomina że jak druga strona zrobiła błąd na skali "75%" to on mógł te 25% zdjąć w ramach swoich 50% możliwości zapobieżenia.
                    Niestety jadąc z prędkością maksymalną możemy w 80-90 % usunąć skutki swego błędu i 10-20% cudzego.Często brakuje nam metra aby zahamowac.
                    Te głupie niewytracone 5km /h po hamowaniu wystarczy aby masa dwóch tonowych aut spowodowała ich zniszczenie


                    > No wlasnie, co z takimi jak ty? Z takimi, co jada lewym, bo jada, i basta?
                    Nie uogólniaj.Mówimy tu o nielicznych zachowaniach na które zwracamy uwagę bo się rzucają w oczy.
                    Zwykle tak jedzie kierowca który nie zna ulicy czyli właśnie z obca rejestracją.
                    ty nie boisz się zmienić pas na lewy tuż przed skrzyżowaniem bo robisz to z prędkością zbliżona do pozostałych aut i robisz to pewnie bo wiesz ze nie pomyliłeś ulicy i nie musisz się rozglądać na boki a tylko w lusterka.
                    Znałem kierowców, którzy mieli już prawko kilka lat a jak przyjeżdżali do Wrocławia to jeździli tylko po znanych sobie ulicach.
                    Zatem nie wolno oceniać innych po sobie.

                    >I co
                    > ich obchodza inni uczestnicy ruchu?
                    Jeszcze raz ci tłumaczę.
                    Imperatyw jest taki że najważniejsze jest "moje " bezpieczeństwo.
                    Osoba, która ma z tym problem jak zacznie myśleć o wygodzie innych, to popełni błąd bo się rozproszy.


                    >Widzisz, zazwyczaj olewanie innych uczestn
                    > ikow ruchu nie pomaga w poprawie bezpieczenstwa...
                    Jadący szybciej olewa potrzeby jadącego wolniej. Ile można jechać za wolniejszym autem ?
                    To moment.
                    W tym czasie nie można ocenić jakie są powody że on jedzie lewym.
                    Najczęstszy powód to ten że osoba taka boi się że nie zdąży zmienić pasa na lewy.

                    Jesli droga jest pusta to nie mamy czasu się nad tym zastanawiać.Wyprzedzamy prawym .Jeśli droga jest zapchana to właśnie wtedy nas to wkurza ale na takiej drodze powód jest taki jak podałem wyżej.
                    Kierowca to zwierzę.A uto pomaga zdobywać przewagę (dominować).
                    Jedni w tym celu kupują silne fury a inni narzucają innym swój agresywny styl jazdy.Tacy ludzie nie są w stanie znieść że jadą wolniej niż prędkość maksymalna.
                    Ich pali jak muszą jechać 50 za kimś kto jedzie 50, bowiem oni zwykle jadą 50 jak muszą, a kiedy jest okazja to jadą szybciej.
                    Zatem jak jadą za kimś kto jedzie 40-45 to dostają szału.
                    Ich celem jest jechać szybciej a jeszcze chętniej pokazaliby temu wieśniakowi jak należy jeździć.
                    To jest zwykła zwierzęca cecha walki o pozycję w stadzie.

                    Wadziłem niedawno film o takim edukatorza .
                    Dogonił rowerzystę chyba w Londynie i zajechał drogę grożąc mu i nie zwracając uwagi na kamerę na kasku.
                    Sąd uznał ze takie edukowanie jest bardzo niebezpieczne i odebrał gościowi uprawnienia do prowadzenia auta.
                    Kierowca musi znaleźć ofiarę aby wylądować swoją frustrację.
                    Jak tu ktoś pisał niby się spieszy i powinien pojechać, to jednak zajeżdża drogę i hamuje .
                    Kierowcy zapomnieli, że można podjechać z tyłu i mignąć światłami o zjechanie z pasa.

                    A skoro nerwusy chcą edukować to można edukować nerwusów.Chce mi zajechać drogę i zwolnic to proszę bardzo moge jechac za nim wolno.
                    Idiota mysli ze wyprowadzi z równowagi.
                    Niech sobie odreaguje. Jak to zrobi tu to nie będzie musiał gdzie indziej.
                    Chętnie mogę przyspieszyć i jemu zajechać drogę .
                    Takie zachowanie będzie uprawnione bo to on pierwszy zaczął zabawę.
                    Gdy taki podchodzi do mnie kładę kaburę pod szybą i spuszczając jedną ręką szybę drugą odpinam kaburę.
                    Kolega mnie tego nauczył .
                    Wspaniały widok jak się patrzy na kogoś komu uwiązł język w gardle i spieprza rakiem.
                    Taka lekcja powinna pozbawić go zapędów edukatorskich.
                    Popularne stają się kamery w lusterku wstecznym które nagrywają obraz sprzed auta.takie nagranie edukatora powinno go wyleczyć po sporym mandacie.
                    • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 23.02.11, 18:46
                      > Kierowca który potrąci i wywinie się tzn odczeka rok zawieszenia wyroku dalej b
                      > ędzie mówił ze jeździ bezpiecznie .
                      No coz, idiotow nie sieja, sami sie rodza ;)

                      > Kierowca który będzie miał 10 stłuczek ( znam takiego) dalej się będzie czuł be
                      > zpiecznie za kierownica a innych traktował z góry.
                      Czul sie bedzie bezpiecznie, ale nie powie, ze to BEZPIECZNA jazda. To jazda NIEBEZPIECZNA, choc nie dla niego ...

                      > Taki człowiek zapomina ze o wypadku decyduje tylko w 50% a reszta jest w gestii
                      > drugiej strony.
                      50%, czasem 90% - jak ci ktos pod kola z mniejsza predkoscia wjedzie, to bez roznicy, czy miales 40kmph, czy 90 - po pierwsze, on nie powinien wjechac. Zagrozenia nalezy likwidowac U ZRODLA, a nie jedynie ograniczac ich skutki.

                      > Zwykle tak jedzie kierowca który nie zna ulicy czyli właśnie z obca rejestracją
                      Tak, kierowca ktory nie zna ulicy zwykle tak jedzie - O ILE SKRECA W LEWO. Gorzej, gdy chyba jedzie prosto - ale co tam, lewym pasem. A co z tymi z rejestracja... DWR? Co ze starsza kobieta, ktora sobie jedzie lewym pasem, bo juz na nim jest, wiec po co zmieniac?

                      > ś ulicy i nie musisz się rozglądać na boki a tylko w lusterka.
                      A lusterka to gdzie masz?

                      > Znałem kierowców, którzy mieli już prawko kilka lat a jak przyjeżdżali do Wrocł
                      > awia to jeździli tylko po znanych sobie ulicach.
                      > Zatem nie wolno oceniać innych po sobie.
                      Mowilem - nie umiesz, nie jezdzij.

                      > Imperatyw jest taki że najważniejsze jest "moje " bezpieczeństwo.
                      Zjazd na PRAWY pas to wlasnie TWOJE bezpieczenstwo.

                      > Osoba, która ma z tym problem jak zacznie myśleć o wygodzie innych, to popełni
                      > błąd bo się rozproszy.
                      Tak mowia buce, kto umie jezdzic, wie gdzie jego miejsce ;)

                      > Jadący szybciej olewa potrzeby jadącego wolniej.
                      A dlaczego olewa? Popycha go, czy co? Niech sobie ktos jedzie wolniej - tylko niech nie blokuje ruchu. Co innego, gdy zaraz skreca w lewo, wtedy musi - gorzej, gdy to "zaraz" oznacza "za 20 skrzyzowan" a nie daj Boze na dodatek "w lewo" - oznacza ta strone, po ktorej zazwyczaj siedzi kierowca...

                      > W tym czasie nie można ocenić jakie są powody że on jedzie lewym.
                      Nie zawsze mozna wyprzedzic, poza tym jesli mam np. dwa pasy na wprost, a ten ktos nie skreca na pas do lewoskretu...

                      > Najczęstszy powód to ten że osoba taka boi się że nie zdąży zmienić pasa na lew
                      > y.
                      Nie umiesz - nie jezdzij.
                      Rozumiem, kawalek przed skrzyzowaniem, ale nie iles swiatel... nie kiedy do nastepnych swiatel jeszcze spory kawalek...

                      > Jesli droga jest pusta to nie mamy czasu się nad tym zastanawiać.Wyprzedzamy pr
                      > awym
                      Dla bezpieczenstwa... czyjego? swojego? Wyprzedzanego? A jak mu sie nagle przypomni o kulturze - i nie zauwazy ze go wyprzedzam z prawej?
                      Po raz kolejny zapewne nie raczysz sie zastanowic i odpowiedziec mi na pytanie, czemu tam mocno ogranicza sie prawo do wyprzedzania z prawej, a z lewej duzo mniej?

                      > Kierowca to zwierzę.A uto pomaga zdobywać przewagę (dominować).
                      No, i pokazales co z ciebie za czlowiek. A wlasciwie, zwierze ledwie, bo nie kazde zwierze jest czlowiekiem.

                      > Jedni w tym celu kupują silne fury a inni narzucają innym swój agresywny styl j
                      > azdy.
                      Jeszcze inni wleka sie lewym pasem, a co im tam...

                      > Tacy ludzie nie są w stanie znieść że jadą wolniej niż prędkość maksymalna
                      Co to jest predkosc maksymalna? AUTA? To chyba tylko ci w maluszkach ja w miescie osiagaja ;)
                      > Ich pali jak muszą jechać 50 za kimś kto jedzie 50
                      50??? Ilez razy ci powtarzac, ze pal licho tych co 50, gorzej, gdy jada 40... 30...

                      > Ich celem jest jechać szybciej a jeszcze chętniej pokazaliby temu wieśniakowi j
                      > ak należy jeździć.
                      Nie no, bo nikomu nie spieszy sie do dzieci, do zony, meza, itp.? To jedynie chodzi o pokazanie czegos wiesniakowi?

                      > Dogonił rowerzystę chyba w Londynie i zajechał drogę grożąc mu i nie zwracając
                      > uwagi na kamerę na kasku.
                      Zajechalem kiedys rowerzyscie droge. Policja przyznala mi racje, podziekowala, rowerzyscie dala mandat. I wcale nie za to, co im zglosilem - do moich uwag znalezli jeszcze jeden paragraf na rowerzyste ;)

                      > Kierowca musi znaleźć ofiarę aby wylądować swoją frustrację.
                      No coz, znowu pokazujesz SWOJE motywy. A niektorzy po prostu spedzaja w samochodzie troche wiecej niz 5 minut jazdy do kosciola...

                      > Kierowcy zapomnieli, że można podjechać z tyłu i mignąć światłami o zjechanie z
                      > pasa.
                      I co, jak czesto pomaga? Zwlaszcza na takiego, co "sie boi zmienic pas"?

                      > Takie zachowanie będzie uprawnione bo to on pierwszy zaczął zabawę.
                      I podobno zalezy ci na bezpieczenstwie? Pomijajac samo to, ze niepotrzebnie wzajemnie sie wyprzedzacie - a co, jesli ten idiota zacznie przyspieszac akurat gdy chciales mu wjechac pod kola? To ci bezpieczenstwo wzrosnie od tej zabawy...

                      > Gdy taki podchodzi do mnie kładę kaburę pod szybą i spuszczając jedną ręką szyb
                      > ę drugą odpinam kaburę.
                      Taaaa... fantazja pomaga niektorym sie dowartosciowac ;)

                      > Taka lekcja powinna pozbawić go zapędów edukatorskich.
                      A co, jesli ma kamerke? Oj, to bys sie zdziwil, jak ci policja do domu zapuka ...
                      • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 23.02.11, 22:49
                        > > Kierowcy zapomnieli, że można podjechać z tyłu i mignąć światłami o zjech
                        > anie z
                        > > pasa.
                        > I co, jak czesto pomaga? Zwlaszcza na takiego, co "sie boi zmienic pas"?

                        Czyli ten komu niby blokuje też nie umie zmienić pasa (no bo niby prawy jest pusty) aby wyprzedzić przepisowo z prawej (zakładam, że pasy są wyznaczone). No to pozwolę sobie zacytować mędrca: Nie umiesz-nie jedź.
                        • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 24.02.11, 10:15
                          > Czyli ten komu niby blokuje też nie umie zmienić pasa (no bo niby prawy jest pu
                          > sty)
                          No tak, ale potem taki slalomik przyczynia sie do zwiekszenia niebezpieczenstwa na drodze...
                          • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 24.02.11, 22:56
                            > > Czyli ten komu niby blokuje też nie umie zmienić pasa (no bo niby prawy j
                            > est pu
                            > > sty)
                            > No tak, ale potem taki slalomik przyczynia sie do zwiekszenia niebezpieczenstwa
                            > na drodze...

                            Jaki slalomik? Zmieniasz pas na prawy i jedziesz nim skoro jest pusty, ktoś każe z powrotem skakać na lewy, zwłaszcza temu co zarzuca innym, że z prawego nie korzystają. No bo niby jest pusty prawy pas a ten lewopasmowiec bez powodu nim nie jedzie, od tego całe te dywagacje się zaczęły.
                            • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 25.02.11, 00:11
                              > Jaki slalomik? Zmieniasz pas na prawy i jedziesz nim skoro jest pusty,
                              no tak, ale jak kawalek dalej wolniej jadacy pojazd, zgodnie z zasadami kultury, wlecze sie na prawym, to co zrobic? Wlasnie stad slalomik, ktoremu daloby sie zapobiec, gdyby kultura byla norma, a nie anomalia...
                              • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 25.02.11, 08:34
                                Czyli zmierzasz z rozważaniami w kierunku gęstego ruchu. Ale to już inna bajka. Nie można oczekiwać, że w takim gęstym ruchu zawsze będę mógł sobie śmigać bez przeszkód.
              • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 23.02.11, 21:43
                wrednywroclawianin napisał:

                > Jakaś obsesja polegająca na wtrynianiu się w życie innych (w tym wypadku sposób
                > jazdy samochodem). Jadę prawym pasem, a nawet niech będzie lewym, widzę w lust
                > erku gościa, który zasuwa, że omal mnie nie taranuje i co? Ano nic, zjeżdżam na
                > bok, niech gna przed siebie, prędzej czy później znajdzie swe drzewo.

                Jak znajdzie Twoje dziecko, to inaczej na sprawę spojrzysz.

                PS Oczywiście nikomu tego nie życzę ale takie zdarzenia przytrafiają się
                forum.gazeta.pl/forum/w,72,121138730,121138730,Wypadek_na_Pilczyckiej_wiosna_2006_Audi_smierc_.html
                • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 24.02.11, 10:18
                  > Jak znajdzie Twoje dziecko, to inaczej na sprawę spojrzysz.
                  Powiem inaczej: kim jestes ty, zeby pilnowac innych, czy jezdza bezpiecznie?
                  Sorry, ale tlumaczenie "ja sobie bede jezdzil lewym pasem, zeby glaby nie jezdzily za szybko" jakos do mnie nie trafia. Zwlaszcza, gdy sam jedziesz wolniej niz predkosci dopuszczalne przepisami, wtedy utrudniasz jazde takze tym, ktorzy chca jechac PRZEPISOWO, bo CI SIE WYDAJE, ze to byloby "za szybko"...
                  • urko70 Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 24.02.11, 10:48
                    zetkaf napisał:

                    > > Jak znajdzie Twoje dziecko, to inaczej na sprawę spojrzysz.
                    > Powiem inaczej: kim jestes ty, zeby pilnowac innych, czy jezdza bezpiecznie?
                    > Sorry, ale tlumaczenie "ja sobie bede jezdzil lewym pasem, zeby glaby nie jezdz
                    > ily za szybko" jakos do mnie nie trafia. Zwlaszcza, gdy sam jedziesz wolniej ni
                    > z predkosci dopuszczalne przepisami, wtedy utrudniasz jazde takze tym, ktorzy c
                    > hca jechac PRZEPISOWO, bo CI SIE WYDAJE, ze to byloby "za szybko"...

                    Jak wiadomo, Polacy znają się na wszystkim, na polityce, na medycynie etc., obstawiam, że stąd też przekonanie że i kazdy z nas jest powołany do nauczania innych. No i mamy takich nauczycieli na drogach...

                    Jesli mamy 2 pasy w daną strone to powinno się jechac prawym pasem bo nigdy nie wiaodmo czy ktoś nie będzie jechał szybciej od nas. No chyba, że jedziemy szybciej od innych i caly czas wyprzedzamy.

                    Jednak często jest tak, że prawy pas jest po prostu zniszczony i dlatego też niektórzy jadą lewym. Niby nieprzepisowo ale ja ich rozumiem.
                    • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 24.02.11, 11:10
                      > Jednak często jest tak, że prawy pas jest po prostu zniszczony i dlatego też ni
                      > ektórzy jadą lewym. Niby nieprzepisowo ale ja ich rozumiem.
                      Ktos dopiero co podawal linka do informacji o akcji polskiej policji. Jak widac, nawet polska policja uwzglednia stan naszych drog, i w takich wypadkach sie nie czepia jazdy lewym pasem ;)
                      • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 24.02.11, 23:19
                        > Jednak często jest tak, że prawy pas jest po prostu zniszczony i dlatego
                        > też ni
                        > > ektórzy jadą lewym. Niby nieprzepisowo ale ja ich rozumiem.
                        > Ktos dopiero co podawal linka do informacji o akcji polskiej policji. Jak widac
                        > , nawet polska policja uwzglednia stan naszych drog, i w takich wypadkach sie n
                        > ie czepia jazdy lewym pasem ;)

                        Nie wynika to z ich dobrej woli, tylko po prostu by przegrali w sądzie.
                        • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 25.02.11, 00:16
                          > Nie wynika to z ich dobrej woli, tylko po prostu by przegrali w sądzie.
                          Przegrali? Jakies przyklady potwierdzajace twoja hipoteze? Skoro nie przegrywaja tam, gdzie nie ma dziur, to czy mozesz podac zapis, ktory pozwala na jazde lewym pasem, bo na prawym sa dziury? ;)
                          • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 25.02.11, 09:09
                            > Nie wynika to z ich dobrej woli, tylko po prostu by przegrali w sądzie.
                            > Przegrali? Jakies przyklady potwierdzajace twoja hipoteze? Skoro nie przegrywaj
                            > a tam, gdzie nie ma dziur, to czy mozesz podac zapis, ktory pozwala na jazde le
                            > wym pasem, bo na prawym sa dziury? ;)

                            Odwracasz kota ogonem, to ty pokaż, że jazda lewym pasem nie jest dozwolona.
                            Wszystkie linki, gdzie policja się wypowiada na temat lewopasmowości, to jasno mówią, że tylko wtedy jest to niezgodne z prawem, gdy na prawym są dobre warunki (innymi słowy nie ma dziur) oraz jedzie ktoś poniżej dopuszczalnej prędkości oraz nie zamierza (nie sygnalizuje zamiaru) skręcić w lewo. A sam zapis w kodeksie na który powołują się zacięci wrogowie lewopasmowców zawiera sformułowanie: możliwie blisko. Innymi słowy oddaje to dowolnej interpretacji kierującego: jeśli uznasz, że możesz jechać nieco bliżej prawej krawędzi, to tak postąp.
                            • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 25.02.11, 19:26
                              > Odwracasz kota ogonem, to ty pokaż, że jazda lewym pasem nie jest dozwolona.
                              Trzeba bylo pojechac w to miejsce, o ktorym byla mowa, to by ci panowie policjanci pokazali ;)

                              > Wszystkie linki, gdzie policja się wypowiada na temat lewopasmowości, to jasno
                              > mówią, że tylko wtedy jest to niezgodne z prawem, gdy na prawym są dobre warunk
                              > i (innymi słowy nie ma dziur)
                              Nie, nie jasno wrecz odwrotnie. Nigdzie nie mowia, ze stan dziur ma wplyw na sytuacje prawna, wrecz jasno mowia, ze to zdrowy rozsadek policjantow, przeczacy prawu.

                              > oraz jedzie ktoś poniżej dopuszczalnej prędkości
                              Jak juz wspomnialem, pal licho tych, co jezdza z predkoscia zblizona do przepisowej na lewym pasie. Ja ciagle mowie o zawalidrogach...

                              > możliwie blisko. Innymi słowy oddaje to dowolnej interpretacji kierując
                              > ego: jeśli uznasz, że możesz jechać nieco bliżej prawej krawędzi, to tak postąp
                              Nie "jesli uznasz" tylko "jesli jest mozliwe". Przy pustym prawym pasie, ciezko powiedziec, ze jazda prawym jest "niemozliwa" ;)
                              W prawie nie ma "jesli uznasz", bo wtedy kazdy wypadek mozna by bylo wytlumaczyc: panie wladzo, JA UZNALEM, ze ... wiec mialem prawo tak jechac?
                              • Gość: tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? IP: 156.17.87.* 26.02.11, 03:01
                                > > Odwracasz kota ogonem, to ty pokaż, że jazda lewym pasem nie jest dozwolo
                                > na.
                                > Trzeba bylo pojechac w to miejsce, o ktorym byla mowa, to by ci panowie policja
                                > nci pokazali ;)

                                Masz na myśli to miejsce w Warszawie które wskazałem linkiem? Wiem, że Warszawa to nie Wrocław ale chyba prawo obowiązuje to samo. No więc ciekaw jestem co by mi tam panowie policjanci pokazali za to, że jechałem na wprost lewym pasem.

                                > Jak juz wspomnialem, pal licho tych, co jezdza z predkoscia zblizona do przepis
                                > owej na lewym pasie. Ja ciagle mowie o zawalidrogach...

                                Nie twierdzę, że takich nie ma ale jakimś dziwnym trafem nie napotykam ich szczególnie często, chociaż nie jestem sam święty jeśli chodzi o nie przekraczanie dopuszczalnej prędkości. Znacznie częściej napotykam na mułów nie potrafiących sprawnie ruszyć i rozpędzić się w miarę szybko. Ale jak już się rozpędzą, to nie wiedzą kiedy przestać przyśpieszać. Ci tak na prawdę są irytujący a nie jakiś wydumany problem lewopasmowców.

                                > Nie "jesli uznasz" tylko "jesli jest mozliwe". Przy pustym prawym pasie, ciezko
                                > powiedziec, ze jazda prawym jest "niemozliwa" ;)

                                Ale przy pustym prawym dziurawym? Aby udowodnić, że jest to możliwe, to musiałby ktoś tym prawym jechać i do tego nie wolniej.
                                • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 26.02.11, 08:53
                                  > Masz na myśli to miejsce w Warszawie które wskazałem linkiem?
                                  Nie, mialem na mysli linka do akcji policji "jedz prawym pasem".

                                  > Nie twierdzę, że takich nie ma ale jakimś dziwnym trafem nie napotykam ich szcz
                                  > ególnie często,
                                  to widac ja mam pecha i dostaje za siebie... i za ciebie ;)

                                  > Znacznie częściej napotykam na mułów nie potrafiących
                                  > sprawnie ruszyć i rozpędzić się w miarę szybko.
                                  Zapewne "oszczedzaja benzyne", choc zasady ecodrivingu mowia o dynamicznym ruszaniu ;)

                                  > Ale przy pustym prawym dziurawym?
                                  No, ja trafiam na lewe zawalidrogi przy porzadnym stanie prawego. No dobrze, w miare porzadnym, porownywalnym z lewym, bo porzadnego to prawie nigdzie we Wroclawiu nie ma ;)
                                  PS. jak powiesz ze nigdzie, nie bede sie z toba klocil o to prawie ;)
                                  • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 26.02.11, 15:41
                                    > > Ale przy pustym prawym dziurawym?
                                    > No, ja trafiam na lewe zawalidrogi przy porzadnym stanie prawego. No dobrze, w
                                    > miare porzadnym, porownywalnym z lewym, bo porzadnego to prawie nigdzie we Wroc
                                    > lawiu nie ma ;)

                                    Ale urywasz kontekst. Chodziło o karanie za jazdę lewym przy prawym zniszczonym. Ale skoro nawiązujesz do zawalidróg na lewym przy prawym pasie w dobrym stanie i pustym, to ja nadal nie rozumiem dlaczego nie wyprzedzisz go z prawej jak robi to większość i dla większości nie jest to jakiś szczególnie trudny i niebezpieczny manewr.
                                    • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 26.02.11, 16:36
                                      > Ale urywasz kontekst. Chodziło o karanie za jazdę lewym przy prawym zniszczonym
                                      Sorry, to ten kontekst przegapilem. Przy prawym zniszczonym, to nawet policja nie karze, jak zreszta bylo wyraznie podane w tym linku o autostradzie...

                                      > . Ale skoro nawiązujesz do zawalidróg na lewym przy prawym pasie w dobrym stani
                                      > e i pustym, to ja nadal nie rozumiem dlaczego nie wyprzedzisz go z prawej jak r
                                      > obi to większość
                                      Wlasnie tak robie - ale zawsze to taki slalomik zawsze zwieksza niebezpieczenstwo na drodze. A wystarczyloby, zeby ktos kulturalnie jechal... no, ale szlachta ma gdzies kulture, od tego jest motloch ;)

                                      > i dla większości nie jest to jakiś szczególnie trudny i niebez
                                      > pieczny manewr.
                                      Poza tym, ze zgodnie ze statystykami samo wyprzedzanie juz jest najbezpieczniejszym manwrem ze wszystkich mozliwych... a wyprzedzanie po prawej jest przez prawo postrzegane jako bardziej niebezpieczne niz wyprzedzanie po lewej...
                                      ps. a co, jesli nie ma wymalowanych pasow? Szeroko jest, ale pasy sie starly, albo droga nie na tyle czesto uczeszczana, zeby sie oplacalo "marnowac miejskie pieniadze"...
                    • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 24.02.11, 23:16
                      > Jak wiadomo, Polacy znają się na wszystkim, na polityce, na medycynie etc., obs
                      > tawiam, że stąd też przekonanie że i kazdy z nas jest powołany do nauczania inn
                      > ych. No i mamy takich nauczycieli na drogach...

                      Masz na myśli tych nauczycieli, co lewopasmowca pouczają chamując (to nie jest błąd ortograficzny) mu przed nosem po wyprzedzeniu, mimo, że mu się przed chwilą mocno spieszyło?

                      > Jednak często jest tak, że prawy pas jest po prostu zniszczony i dlatego też ni
                      > ektórzy jadą lewym. Niby nieprzepisowo ale ja ich rozumiem.

                      Jakie nieprzepiswo? Jaki przepis jest łamany?
                  • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 24.02.11, 23:12
                    > > Jak znajdzie Twoje dziecko, to inaczej na sprawę spojrzysz.
                    > Powiem inaczej: kim jestes ty, zeby pilnowac innych, czy jezdza bezpiecznie?

                    Pozwolę sobie sparafrazować "mędrca": kim jestes ty, zeby pilnowac innych, czy jeżdżą właściwym według ciebie pasem?

                    > Zwlaszcza, gdy sam jedziesz wolniej niz predkosci dopuszczalne przepisami, wtedy utrudniasz jazde takze tym, ktorzy c
                    > hca jechac PRZEPISOWO, bo CI SIE WYDAJE, ze to byloby "za szybko"...

                    Zwlaszcza, gdy sam jedziesz szybciej niz predkosci dopuszczalne przepisami, wtedy utrudniasz jazde takze tym, ktorzy chca jechac PRZEPISOWO, bo CI SIE WYDAJE, ze to byloby "za wolno"...
                    • zetkaf Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 25.02.11, 00:19
                      > Zwlaszcza, gdy sam jedziesz szybciej niz predkosci dopuszczalne przepisami,
                      podawalem przyklady, gdy zawalidroga uniemozliwiala mi jazde Z PRZEPISOWYMI predkosciami. No tak, ale jak ktos nie potrafi rozroznic priorytetow waznosci i tego, ze znaki stojace przy drodze sa wazniejsze niz ogolny przepis... co tam, w miescie mozna jezdzic max 50, a tylko glaby stawiaja znaki sugerujace inaczej ;)

                      > dy utrudniasz jazde takze tym, ktorzy chca jechac PRZEPISOWO, bo CI SIE WYDAJE,
                      > ze to byloby "za wolno"...
                      Jak juz wspomnialem - pal licho tych, ktorzy na lewym jada przepisowo, gorzej, gdy sie oferma wlecze na leweym z predkosciami mniejszymi niz przepisowe... i nie mowie o roznice +/-1kmph, mowie o co najmniej 10-20% roznicy...
                      • tbernard Re: Co Wy się tak przejmujecie jazdą innych? 25.02.11, 08:38
                        > Jak juz wspomnialem - pal licho tych, ktorzy na lewym jada przepisowo, gorzej,
                        > gdy sie oferma wlecze na leweym z predkosciami mniejszymi niz przepisowe... i n
                        > ie mowie o roznice +/-1kmph, mowie o co najmniej 10-20% roznicy...

                        No to zdecyduj się, jazda lewym jest przepisowa, czy nie. Ale nawet jak nie, to ponawiam parafrazę mędrca: kim ty jesteś aby innych pouczać co jest przepisowe a co nie?
            • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 11:08
              > ps. taki co chociaz jedzie 50 lewym pasem, to jeszcze pal licho. A co z takimi,
              > co sie duzo wolniej wleka?
              Dużo takich ?
              Jeśli mało to wyprzedzasz prawym .
              Jeśli dużo to widocznie jest taka potrzeba.

              • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 22.02.11, 18:05
                > Dużo takich ?
                ZA DUZO.

                > Jeśli mało to wyprzedzasz prawym .
                Oczywiscie, nie mogliby jechac sobie oni prawym, kulturalnie, lepiej niech ktos ich szlaczkiem omija? I co, powiesz, ze bezpieczniej?

                > Jeśli dużo to widocznie jest taka potrzeba.
                Widzisz, jak obydwa pasy jada rowno, znaczy taka potrzeba. Jak prawy pas jest pusty - to widac ze ktos ma gdzies innych uczestnikow ruchu. Pieszy to dla nich tez "inny uczestnik ruchu" - i pewnie tak samo go olewa... co tam, on sobie jedzie przed siebie, niech sie reszta martwi.
                • tbernard Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 23.02.11, 23:03
                  A nie przyszło Ci do głowy, że to oznacza po prostu sytuację, gdzie większość ustawia się na lewym, bo prawy zmusza do jazdy w kierunku który ich nie interesuje (albo prawy będzie zanikał) i dlatego jest dużo na lewym i jadą wolno z powodu warunków a prawy jest wolny.
                  • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 24.02.11, 10:21
                    > A nie przyszło Ci do głowy, że to oznacza po prostu sytuację, gdzie większość u
                    > stawia się na lewym, bo prawy zmusza do jazdy w kierunku który ich nie interesu
                    > je
                    w szczegolnosci, gdy przez kilka kolejnych skrzyzowan i z prawego, i z lewego pasa mozna jechac prosto? I mowie o przypadku, gdy kierowcy jadacy na lewym jada wlasnie prosto?
                    ale co tam tam, prawy zmusza do jazdy w innym kierunku niz on chce ;)


                    > (albo prawy będzie zanikał)
                    Wiesz, jak zanika i jest znak, to wiadomo, ze wszyscy kombinuja, i na takich odcinkach zazwyczaj tempo jazdy spada. Gorzej, gdy wlasnie przez 5 kolejnych skrzyzowan prawy NIE ZANIKA...
                    • tbernard Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 24.02.11, 23:05
                      > Gorzej, gdy wlasnie przez 5 kolejnych skrz
                      > yzowan prawy NIE ZANIKA...

                      Ale takich ciągów 5 kolejnych jest mało. Często prawy jak nie zanika, to zamienia się tylko do prawoskrętu, pomimo, że przez kilka poprzednich był kontynuującym na wprost. Część kierowców tubylczych wie gdzie będzie taka niespodzianka a część wie tylko, że często takie niespodzianki się zdarzają.
                      • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 25.02.11, 00:21
                        > Ale takich ciągów 5 kolejnych jest mało.
                        Czy to powod, zeby przez 5 kolejnych blokowac lewy pas? A czy 3 kolejne to juz wypada blokowac?

                        > Część kierowców tubylczych wie gdzie będzie taka niespodzianka
                        wiec zeby sie potem "nie zmeczyc" zmiana pasa, jak buraki jada lewym - bo przeciez za kilometr dalej, za 2 swiatla trzeba bedzie zmienic pas?
                        • tbernard Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 25.02.11, 08:56
                          > > Ale takich ciągów 5 kolejnych jest mało.
                          > Czy to powod, zeby przez 5 kolejnych blokowac lewy pas? A czy 3 kolejne to juz
                          > wypada blokowac?

                          Ale jak ktoś nie wie, że przez 5 kolejnych nie będzie takiej niespodzianki? W przypadku pasa do przymusowego lewoskrętu, to prawie zawsze jest to dodatkowy pojawiający się pas. Jakoś nie kojarzę miejsca aby na wielopasmówkach w mieście lewy pas który wcześniej był do jazdy na wprost na kolejnym skrzyżowaniu był już tylko do jazdy w lewo (czasem zdarza się, że jest przeznaczony i na wprost i w lewo, ale tylko w lewo, to jakoś nie potrafię sobie przypomnieć).

                          > > Część kierowców tubylczych wie gdzie będzie taka niespodzianka
                          > wiec zeby sie potem "nie zmeczyc" zmiana pasa, jak buraki jada lewym ...

                          No to zmień na prawy, kto ci broni? Czyżbyś miał problemy ze zmianą pasa a innym zarzucasz, że mają z tym problemy doradzając: nie umiesz- nie jedź?

                          A tu przykład, wprawdzie nie z Wrocławia ale dobrze obrazuje na co naraża się ktoś kto nie chce w prawo skręcać ale chce być kulturalny:
                          www.tvnwarszawa.pl/stolica,news,-quot-oznakowanie-nie-nadazylo-za-praktyka-quot-,78194.html
                          • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 25.02.11, 19:31
                            > Ale jak ktoś nie wie, że przez 5 kolejnych nie będzie takiej niespodzianki?
                            Wiesz, bo na kazdym skrzyzowaniu sa niespodzianki, i wlasciwy minister powinien wprowadzic nowy rodzaj znaku "Uwaga! Nie ma niespodzianek!". I jesli takiego znaku nie ma, to moze jechac lewym pasem? ;)

                            > jawiający się pas. Jakoś nie kojarzę miejsca aby na wielopasmówkach w mieście l
                            > ewy pas który wcześniej był do jazdy na wprost na kolejnym skrzyżowaniu był już
                            > tylko do jazdy w lewo
                            no wiec czemu lajza ciagnie sie lewym?
                            ps. jednosci narodowej, dluga kolo tesco, itp.

                            > No to zmień na prawy, kto ci broni? Czyżbyś miał problemy ze zmianą pasa a inny
                            > m zarzucasz, że mają z tym problemy doradzając: nie umiesz- nie jedź?
                            Umiem - ale czemu taki jeden z drugim ma gdzies kulture, bo Wielki Pan z Wroclawia to szlachta, nie bedzie pospolstwu ustepowal?

                            > <a href="www.tvnwarszawa.pl/stolica,news,-quot-oznakowanie-nie-nadazylo-za-I
                            I co, z powodu jednego blednego skrzyzowania, na dodatek nie w twoim miescie, mozesz olewac kulture, bezpieczenstwo, itp.?
                            • Gość: tbernard Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 25.02.11, 20:33
                              > ps. jednosci narodowej, dluga kolo tesco, itp.

                              Ano faktycznie, to kolo tesco dobrze znam tylko jakoś z głowy mi wyleciało.

                              > no wiec czemu lajza ciagnie sie lewym?
                              Bo może zamierzał najpierw w Młodych Techników skręcić ale się rozmyślił i postanowił w Poznańską.

                              > > No to zmień na prawy, kto ci broni? Czyżbyś miał problemy ze zmianą pasa
                              > a inny
                              > > m zarzucasz, że mają z tym problemy doradzając: nie umiesz- nie jedź?
                              > Umiem - ale czemu taki jeden z drugim ma gdzies kulture, bo Wielki Pan z Wrocla
                              > wia to szlachta, nie bedzie pospolstwu ustepowal?

                              Aha, masz problem ambicjonalny. Zamiast zmienić na prawy i wyprzedzić i mieć gościa gdzieś, to snujesz jakieś rozważania o tym kto komu ma ustępować nakręcając sobie nerwy tym brakiem jego kultury.

                              > I co, z powodu jednego blednego skrzyzowania, na dodatek nie w twoim miescie, m
                              > ozesz olewac kulture, bezpieczenstwo, itp.?

                              No właśnie w tym sęk, że jedyne olewanie kultury i bezpieczeństwa jakie w tym wątku zauważyłem, to wyprzedzenie takiego lewopasmowca a potem nauczanie go poprzez chamowanie (błąd celowy). Bo ja zupełnie nie widzę problemu w tym, że ktoś sobie jedzie tym pasem który mu akurat w tym momencie najbardziej odpowiada. Nie moim zadaniem jest wnikanie w to co nim powoduje. Jak są warunki, to wyprzedzam go jeśli jedzie wolniej niż przepis dopuszcza.
                              • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 25.02.11, 21:20
                                > > no wiec czemu lajza ciagnie sie lewym?
                                > Bo może zamierzał najpierw w Młodych Techników skręcić ale się rozmyślił i post
                                > anowił w Poznańską.
                                No masz racje, nie pomyslalem. Wiesz, Wroclaw jest chyba miastem strasznie niezdecydowanych ludzi ;)

                                > Aha, masz problem ambicjonalny. Zamiast zmienić na prawy i wyprzedzić i mieć go
                                > ścia gdzieś,
                                i stwarzajac dodatkowe zagrozenie...

                                > No właśnie w tym sęk, że jedyne olewanie kultury i bezpieczeństwa jakie w tym w
                                > ątku zauważyłem, to wyprzedzenie takiego lewopasmowca
                                a jazda slamazary na prawym pasie to co, przejaw kultury?
                                PS. po raz kolejny podkreslam, nie mowie o jezdzacych lewym pasem z predkoscia zblizona do maksymalnej dopuszczalnej prawem ;)

                                > a potem nauczanie go poprzez chamowanie (błąd celowy).
                                Nie, to przejaw braku kultury podobnie jak slamazara na lewym pasie. Dodajmy, ze braku kultury wywolanego brakiem kultury innych. Czesto puszczam kogos gdy nie ma pierwszenstwa, a chce sie wlaczyc do ruchu - i mam nadzieje, ze dzieki temu inni tez nabieraja takich zwyczajow. Czesto to, jak traktujemy innych odplaca sie nam reakcjami innych - jak zachowujesz sie jak cham, to inni ci tym samym odplacaja.
                                • tbernard Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 26.02.11, 03:17
                                  > > > no wiec czemu lajza ciagnie sie lewym?
                                  > > Bo może zamierzał najpierw w Młodych Techników skręcić ale się rozmyślił
                                  > i post
                                  > > anowił w Poznańską.
                                  > No masz racje, nie pomyslalem. Wiesz, Wroclaw jest chyba miastem strasznie niez
                                  > decydowanych ludzi ;)

                                  Czyli chcesz aby policja zabawiała się w bolszewików lub inkwizytorów i czytała ludziom w myślach aby zweryfikować, czy faktycznie ktoś miał zamiar ale się rozmyślił (wtedy jest okej, bo prawo nie zabrania zmienić zamiaru) czy tylko tak kituje? Zaczynamy do absurdu dochodzić.

                                  > > a potem nauczanie go poprzez chamowanie (błąd celowy).
                                  > Nie, to przejaw braku kultury podobnie jak slamazara na lewym pasie. Dodajmy, z
                                  > e braku kultury wywolanego brakiem kultury innych. Czesto puszczam kogos gdy ni
                                  > e ma pierwszenstwa, a chce sie wlaczyc do ruchu - i mam nadzieje, ze dzieki tem
                                  > u inni tez nabieraja takich zwyczajow. Czesto to, jak traktujemy innych odplaca
                                  > sie nam reakcjami innych - jak zachowujesz sie jak cham, to inni ci tym samym
                                  > odplacaja.

                                  Nie ma o czym dalej rozmawiać, jeśli na równi stawiasz działanie chamującego nauczyciela. Aha przy okazji podałeś nieświadomie przykład kiedy wybranie lewego pasa do jazdy na wprost podyktowane jest chęcią ułatwienia komuś wyjazdu w prawo z podporządkowanej.
                                  • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 26.02.11, 08:57
                                    > Czyli chcesz aby policja zabawiała się w bolszewików lub inkwizytorów i czytała
                                    > ludziom w myślach aby zweryfikować, czy faktycznie ktoś miał zamiar ale się ro
                                    > zmyślił (wtedy jest okej, bo prawo nie zabrania zmienić zamiaru) czy tylko tak
                                    > kituje? Zaczynamy do absurdu dochodzić.
                                    Policja w Szczecinie ktoregos pieknego razu wogole nie zastanawiala sie, co chcial kierowca. Pojezdzila tajniackim autem, kto zbyt dlugo nie skrecal w lewo, a mogl jechac prawym - dostawal mandat. Nie bylo pytania, czy sie rozmyslil - prawo mowi, ze jak jedzie lewym to powinien skrecic, i jego problem ze sie rozmyslil. Podobnie, w przypadku gdy pieszy na przejsciu nagle sie rozmyslil i zawrocil, wlazac pod kola chcacego przejechac za nim pojazdu (no co, ustapil przeciez pierwszenstwa, no nie? ;) orzekl wine pieszego (dodam, ze mowimy o sadzie najwyzszym).

                                    > Nie ma o czym dalej rozmawiać, jeśli na równi stawiasz działanie chamującego na
                                    > uczyciela.
                                    Tak na rowni - jeden cham i drugi cham ;) Gorzej, gdybym ocenial, ze ktorys nie jest cham...

                                    > Aha przy okazji podałeś nieświadomie przykład kiedy wybranie lewego
                                    > pasa do jazdy na wprost podyktowane jest chęcią ułatwienia komuś wyjazdu w praw
                                    > o z podporządkowanej.
                                    CHWILOWE wybranie lewego pasa, btw zwyczaj dosyc czesty na autostradach. Ale ja ciagle komentuje DLUGOTRWALA slamazarzenie na lewym pasie...
                                    • tbernard Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 26.02.11, 15:27
                                      > Policja w Szczecinie ktoregos pieknego razu wogole nie zastanawiala sie, co chc
                                      > ial kierowca. Pojezdzila tajniackim autem, kto zbyt dlugo nie skrecal w lewo, a
                                      > mogl jechac prawym - dostawal mandat. Nie bylo pytania, czy sie rozmyslil - pr
                                      > awo mowi, ze jak jedzie lewym to powinien skrecic, i jego problem ze sie rozmys
                                      > lil.

                                      No to nie znasz prawa lub policja w Szczecinie nie zna. Gdyby jakiemukolwiek prawnikowi w takich okolicznościach dali mandat, to by przegrali w sądzie. Tylko jeśli ktoś znalazł się na pasie do lewoskrętu a pojechał prosto to dopiero złamał przepis. Możesz wskazać link? No i co to znaczy: zbyt długo? Ile konkretnie sekund/minut musi upłynąć? Zalatuje to mi bolszewickim widzimisizmem.

                                      > Tak na rowni - jeden cham i drugi cham ;) Gorzej, gdybym ocenial, ze ktorys nie
                                      > jest cham...

                                      Tylko w pierwszym przypadku wcale nie wiadomo, czy działanie jest celowo nastawione na utrudnianie a w tym drugim wątpliwości nie ma. Jeszcze trochę to czyn Tercjaka postawisz na równi z kimś, kto nie ustawił się na takim pasie jaki ty mu wyznaczysz.

                                      > > Aha przy okazji podałeś nieświadomie przykład kiedy wybranie lewego
                                      > > pasa do jazdy na wprost podyktowane jest chęcią ułatwienia komuś wyjazdu
                                      > w praw
                                      > > o z podporządkowanej.
                                      > CHWILOWE wybranie lewego pasa, btw zwyczaj dosyc czesty na autostradach. Ale ja
                                      > ciagle komentuje DLUGOTRWALA slamazarzenie na lewym pasie...

                                      No i cały czas nie wiedzieć dlaczego nie potrafisz uzasadnić jaki problem wyprzedzić go z prawej strony. Piszesz tylko, że to niebezpieczne ale na czym to niebezpieczeństwo polega? Wielu to robi w zgodzie z prawem i nic się nie dzieje, tylko Ty i paru nawiedzonych macie z tym problem.
                                      • zetkaf Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 26.02.11, 16:39
                                        > Możesz wskazać link?
                                        Nie, bo to z 5 lat temu bylo...

                                        > No i co to znaczy: zbyt długo?
                                        Przyjeli kryterium, ze jesli przez 2-3 skrzyzowania (liczyli tylko te ktore mialy opcje w lewo ;) nie skrecasz...
                                        Dodam, ze tam gdzie akurat lapali, to sa niezle metry miedzy skrzyzowaniami...

                                        > Tylko w pierwszym przypadku wcale nie wiadomo, czy działanie jest celowo nastaw
                                        > ione na utrudnianie
                                        nie, dzialanie jest byc moze nastawione na totalnie olanie potrzeb innych, i cham nawet nie zdaje sobie sprawy, ze blokuje ruch. Co nie zmienia ani faktu, ze blokuje, ani faktu, ze jest chamem.
                                        > Piszesz tylko, że to niebezpieczne ale na czym to nie
                                        > bezpieczeństwo polega?
                                        Zapytaj policje niemiecka, ci bardzo dokladnie wytlumacza. Z jakichs powodow jednak ustawodawca wprowadzil o wiele wieksze ograniczenia do wyprzedzania prawym pasem, niz lewym, czyz nie?
                                        • tbernard Re: kierowcy z DOL na lewym pasie 27.02.11, 14:35
                                          > Zapytaj policje niemiecka, ci bardzo dokladnie wytlumacza. Z jakichs powodow je
                                          > dnak ustawodawca wprowadzil o wiele wieksze ograniczenia do wyprzedzania prawym
                                          > pasem, niz lewym, czyz nie?

                                          Nie obchodzi mnie zdanie niemieckiej policji.
                                          Teraz to już nie wiem jakiego ustawodawcę masz na myśli, bo polski praktycznie żadnych ograniczeń nie wprowadził jeśli pasy są oznakowane. No jedynie poza obszarem zabudowanym na jezdni dwukierunkowej musi być 3 pasy w tym samym kierunku. Ale takich dróg jest bardzo mało, autostrady i ekspresowe (te z wyjątkami ) są dwujezdniowe, a każda z jezdni jednokierunkowa. Oczywiście snucie się lewym pasem po autostradzie to trochę inny problem niż w ruchu miejskim, bo przede wszystkim na autostradach nie ma skrzyżowań z lewoskrętami, więc tu na prawdę nie ma powodu żadnego aby w sposób ciągły kontynuować jazdę lewym pasem. Jedyne powody tutaj to wyprzedzanie oraz ułatwianie wjazdu. Powinno być właśnie na tego typu drogach nakazane korzystanie z prawego pasa własnie dlatego, że tu bez czytania komuś w mózgu jego zamiarów wiadomo, że powodu do ciągłego kontynuowania lewym pasem nie ma.
                    • Gość: merol łapanie sekund- śmeiszy sie komuś do śmierci ? IP: *.e-wro.net.pl 27.02.11, 13:22

                      > > (albo prawy będzie zanikał)
                      > Wiesz, jak zanika i jest znak, to wiadomo, ze wszyscy kombinują, i na takich od
                      > cinkach zazwyczaj tempo jazdy spada. Gorzej, gdy właśnie przez 5 kolejnych skrz
                      > yzowan prawy NIE ZANIKA...

                      O czym wy kurka wodna ciągniecie ten temat ?
                      Nie podoba się wam że ktoś jedzie lewym 45 Km/h ?
                      A może chodzi o to że jedzie 40 km/h ?

                      Skrzyżowania są do 200 m a w centrum jeszcze gęściej.
                      Aby te 200 metrów auto się musi rozpędzić i hamować.
                      Auta się zatrzymują na zwykłych skrzyżowaniach jak i ze światłami.
                      Kierowcy się rozglądają.Cykl świetlny na dużym skrzyżowaniu trwa często 80-90 sekund.
                      Potem dochodzi do tego faza ruszania.
                      Na zielonym zanim ruszy 5-10 auto mija kilkanaście sekund.
                      W praktyce zanim ruszy 10-15 auto to cykl trwający 15-20 sekund dla jednego kierunku już się kończy.
                      Zatem ostatni co przeskoczy czeka te 85 sekund potem 10-15 rusza Potem się 5-7 s rozpędza jadać przez skrzyżowanie a za skrzyżowanie dopiero się auta rozsławiając i przyspieszają.
                      Osiągniecie 50km/h trwa 10-15 sekund.
                      Zatem mamy fazę wolnego ruchu i stania która trwa 85+15 s. Krótka faza jazdy z prędkością 50km i hamowanie lub dobieg które trwa 10-15 s.
                      Zatem an prostej tracimy na rozpędzanie i hamowanie 20-30 s.
                      Trudno tu wyliczyć ile się przejedzie ale jeśli będzie jednostajne przyśpieszenie to przyjmuje się średnia 25km ( od 0 do 50km/h) Czyli auto przedzie w tym czasie 140-210 m.
                      Ile zostaje czasu an fazę jazdy z prędkością maksymalna 50km/h skoro odcinak między skrzyżowaniami ma 200 m ?
                      Zostaje 0-60 m.
                      Jeśli będziemy jechać 60 z prędkością 50kmh i będziemy wyprzedzać auto jadące 40km/h to na tym odcinku z prędkością 50 km/h będziemy jechali tylko 4,3 sekundy.
                      Ile zatem straci wolniejszy o 10 km kierowca ?
                      Straci 0,86 sekundy. Oczywiście na przejechanie całego odcina 200 m straci więcej bo wolniej sie rozpędza do 40km h choć może się rozpędzać tak samo i przestać przy 40 km/h
                      Jest czas nas nie obchodzi .
                      Interesuje nas ze wyprzedzając go zaoszczędzamy 0,8 s .
                      Czy warto przez te 4,3 s dokonywać niebezpiecznego manewru zmiany pasa aby zyskać te 0,8 s ?
                      Aby auto wyprzedzić nie wolno mu zajechać drogi.
                      Trzeba wjechać na pas przed nim około 10 metrów albo i więcej. Czyli długość auta ok 3,5 metra plus 11,5 m=15m. Jadąc 50km/h przejeżdżamy w sekundę 13,8 metra.więc w 0,86 s przejeżdżamy 12 m a potrzebujemy 15.
                      To bez sensu.
                      Oczywiście że po wyprzedzeniu nie musimy zwalniać i możemy ostro hamować przed samymi światłami.
                      Czy to jest zysk , więcej stać a szybciej jechać?
                      A przecież aby takiego gościa wyprzedzić musimy jechać prawym pasem a tam nie wszsycy dusza aby jak najszybciej uzyskać 50km/h.
                      • Gość: merol Re: łapanie sekund- śmeiszy sie komuś do śmierci IP: *.e-wro.net.pl 27.02.11, 13:22
                        Równą bzdurą jest mówienie że ktoś jedzie lewym pasem 40 km/h przez kilka skrzyżowań.
                        Skąd to wiesz skoro tak szybko wyprzedzasz ?
                        Czy to nie jest tak że mimo lawirowania między pasami i tak to wolne auto dogania cię i potrzeba wielu skrzyżowań aby udało się przejechać na wcześniejszym cyklu świateł ?
                        Przecież nawet rowerzysta dogania na każdym skrzyżowaniu ze światłami auto gościa, który szarżuje.

                        I po co mieszacie tu przykłady autostrad europejskich gdzie wiadomo że nie ma świateł i w lewo nikt nie skręca więc nie ma potrzeby jechania lewym a różnice w prędkościach są większe niż 10 km/h niż w mieście?
                        Im więcej takich dyskusji to myślę ze rośnie zidiocenie wśród kierowców.
                        Kilka dni temu w TV wypowiadał się psycholog ,o tym syndromie "lepszego kierowcy" ktory musi wytykać innym że są gorsi.
                        Czy tacy kierowcy , którzy się czują na drodze pewniej niż inni, w ten sposób starają się dowartościować ?
                        Czy po to kupują coraz lepsze auta ?

                        Zrywne dobre auta w ruchu miejskim powodują wiele zagrożeń bo kierowcy wykonują gwałtowne manewry bez wystarczającej ilości czasu an ich zasygnalizowanie.
                        Taki pewny kierowca urwie czasem cykl na jednym czy kilku skrzyżowaniach a resztę czasu nadrobi wpychając się na chama.
                        Zadowolony że potrafi przejechać w kilka minut szybciej niż inni popada w samouwielbienie i rutynę aż w końcu powoduje wypadek.

                        Można moje wyliczenia uzasadnić w inny sposób.
                        Średnia prędkość auta we Wrocławiu to zdaje się 23 km/h.
                        W Londynie 16 km/h.Staramy się równać do najlepszych i czuję że ich pokonamy bo w Polsce nie mamy tylu pieniędzy na inżynierię ruchu co oni.
                        Zatem jadać 12 km przez 30 minut warto urywać pojedyncze sekundy na każdym skrzyżowaniu ?
                        A czy jadąc szybko 3 km zaoszczędzimy chociaż minutę ?

                        A tera jakie zalety jazdy oboma pasami a nie zostawiania lewego dla szybszych.
                        Pierwsza korzyść to ta ze ci szybcy nie jeżdżą wcale 50km/h a co najmniej 70km/h .
                        Czy to nas powinno obchodzić ?
                        Okazuje się że tak bo w mieście często musimy jeździć na zamek wpychając się na drogę z pierwszeństwem.
                        Musimy wyrobić w sobie zdolność do bezpiecznego włączania się a to będzie możliwe jak będziemy wiedzieli ze inni z prawidłową i podobną prędkością.
                        Ile razy widzimy że ktoś wpakował się i wymusił hamowanie.
                        Czasem jest to gapiostwo ale znacznie częściej to zła ocena prędkości zbliżającego się auta.

                        Tu nie chodzi o szybszy przejazd.
                        Tu chodzi o zwykłą dominację.
                        Świadczą o tym np gesty czy kłótnie.
                        To zwykła odzwierzęca cecha do uzyskania pozycji w stadzie.
                        jednak jest to działanie wbrew naturze.
                        Natura premiowała takie jednostki dając im więcej pola przy wodopoju czy przy pożeraniu truchła.
                        Ich geny były przenoszone na liczniejsze potomstwo dzięki temu ze częściej byli nażarci.
                        Z tego powodu chamstwo również było dziedziczone :)
                        Tymczasem dziś taki nerwowy i nadpobudliwy osobnik częściej ląduje na drzewie.
                        Natura nie przewidziała aut tzn, że krewcy osobnicy nie będą się przewracać podczas bójek a będą dachować lub owijać się wokół słupów i drzew.

                        Dlatego choć wkurzają mnie leniwce na autostradzie, to w mieście jestem zwolennikiem blokowania lewego pasa np przed wciskaniem się nerwusów tym pasem na początek korka, gdy lewy pas się kończy lub służy tylko do skrętu w lewo.
        • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:41
          > Ja na takich młotów ja ty mam sposób wyprzedzam i zwalanim coraz bardziej i bar
          > dziej. Jak lubisz wolno jeździć to jedziemy wolno co nie.

          Czyli masz możliwość szybszej jazdy prawym pasem ?
          Pewnie myślisz że wszyscy muszą jeździć 50km/h ?
      • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:39
        > Co ci przeszkadza, że ktoś jedzie lewym pasem gdy prawy jest pusty? Skoro jest
        > pusty to powinieneś się nim poruszać.

        Lewy jest dla królów szos.
        Jazda prawym to dyshonor a jak się ma rej wrocławską to wstyd pali :)


        Wieśniacy myślą że jak jadą autem to im słomy w butach nie widać :PPPP
    • Gość: Wroclaw Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.fbx.proxad.net 21.02.11, 10:44
      Dac im taczki !!!!! a nie kierownice
      • Gość: . Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.11, 21:02
        A ja wypróbowałem sposób następujący. Jadę prawym pasem z predkością tego wolnego na lewym. Złość tych z tyłu skierowana jest oczywiście na niego. Presja jest ogromna (światła, trąbienia itp.) i po krótkim czasie ten lewy rezygnuje i zjeżdża na prawy pas.. Zakładam, że wynosi z tego naukę.
        • Gość: z ukosa Nauczanie i skutki tej dzialalnosci. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.11, 10:30
          Sugerowanie czegokolwiek idiotom nie ma sensu.
          Idioci ZAWSZE reaguja tak: "A czego ten idiota(nauczyciel) chce?"
          Porozumienie pomiedzy idiotami jest NIEMOZLIWE.

          Tak wiec jeden idiota jedzie jak chce. Drugi idiota usiluje to skorygowac.
          Dochodzi do bliskiego spotkania III stopnia dwoch idiotow, a ZADEN
          nie jest w stanie zrozumiec, o co temu drugiemu chodzi.

          Zjawisko to wystepuje rowniez masowo w polityce, ale tam, co najwyzej,
          dadza sobie po pyskach, nie powodujac korkow na drodze.
          No, czasem jeden do drugiego strzeli z pistoletu, ale to jest juz zupelny margines.

          Dobra rada:
          ----------------
          widzisz idiote - pusc go do przodu?
          (sam trafi na drugiego takiego samego, z pewnoscia trafi...)
          • Gość: merol Re: Nauczanie i skutki tej dzialalnosci. IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:58
            > Tak wiec jeden idiota jedzie jak chce. Drugi idiota usiluje to skorygowac.
            Dokładnie.
            Czasem zamieniają się miejscami.

            > Dochodzi do bliskiego spotkania III stopnia dwoch idiotow, a ZADEN
            > nie jest w stanie zrozumieć, o co temu drugiemu chodzi.
            Tu nie chodzi o to aby zrozumieć ale aby dokopać.

            > Zjawisko to wystepuje rowniez masowo w polityce, ale tam, co najwyzej,
            > dadza sobie po pyskach, nie powodujac korkow na drodze.
            To już od dawna ma swoją nazwę.
            To chamstwo.
            Karoseria wiele może ukryć ale chamstwa nie przykryje.

            > No, czasem jeden do drugiego strzeli z pistoletu, ale to jest juz zupelny margi
            > nes.
            Czasem jak Tercjak dziabnie nożem bo mu się styl jazdy innych nie podoba.


            > Dobra rada:
            > ----------------
            > widzisz idiote - pusc go do przodu?
            Prawym pasem :)
        • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:53
          > A ja wypróbowałem sposób następujący. Jadę prawym pasem z predkością tego wolne
          > go na lewym. Złość tych z tyłu skierowana jest oczywiście na niego. Presja jest
          > ogromna (światła, trąbienia itp.) i po krótkim czasie ten lewy rezygnuje i zje
          > żdża na prawy pas.. Zakładam, że wynosi z tego naukę.

          Złośliwi najszybciej zaliczają dzwon.
          Niektórzy nie mogą żyć jak nie sprowokują kłótni.
          • Gość: też złosliwy Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.11, 11:18
            A który z nich jest bardziej złośliwy? Ten jadący złośliwie lewym, czy ten złośliwie prawym? To tak w kwestii formalnej.
            • Gość: z ukosa Zlosliwosc idiotow jest zjawiskiem wtornym. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.11, 11:22
              Szukanie jakichkolwiek korelacji pomiedzy "stopniem" zlosliwosci lub zidiocenia
              jest calkowita strata czasu.
              Lepiej ich zignorowac. To optymalne rozwiazanie.

              • Gość: też złośliwy Re: Zlosliwosc idiotow jest zjawiskiem wtornym. IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.11, 12:40
                "Lepiej ich zignorowac. To optymalne rozwiazanie."

                Jak zignorować? Wyprzedzić z prawej czy ciągnąć się za nim po lewej?
                • Gość: merol Re: Zlosliwosc idiotow jest zjawiskiem wtornym. IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 12:44
                  > Jak zignorować? Wyprzedzić z prawej czy ciągnąć się za nim po lewej?

                  Wolna wola
            • Gość: merol Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 11:25
              > A który z nich jest bardziej złośliwy? Ten jadący złośliwie lewym, czy ten złoś
              > liwie prawym? To tak w kwestii formalnej.


              Ac o za róznica ?
              Jeśli ktoś robi coś tylko po to aby wyrzucić z siebie złość a nie dlatego ze boi się że nie zdarzy zmienić pasa na lewy to jest idiota.

              Również idiota nie zrozumie ze osoba na obcej rejestracji nie pamięta jak długie są odcinki i na którym skrzyżowaniu ma skręcić w lewo.

              Taka osoba zachowuje się tak;
              -znacznie wczesnej zmienia pas
              -jedzie wolniej aby mieć czas rzucić okiem na ulicę, w która ewentualnie będzie skręcać.

              Ale wprawny kierowca to wyćwiczona małpa i nie musi myśleć dlaczego inni jeżdżą inaczej niż on.

    • Gość: Agata DOL jeżdżą jak bydło IP: *.internetia.net.pl 22.02.11, 10:46
      fakt:
      zawsze jak się wkurzysz na jakiegoś kierowcę to spójrz na rejestrację,
      na 90% będzie miał DOL.
      • Gość: merol Re: DOL jeżdżą jak bydło IP: *.e-wro.net.pl 22.02.11, 10:50
        > fakt:
        > zawsze jak się wkurzysz na jakiegoś kierowcę to spójrz na rejestrację,
        > na 90% będzie miał DOL.

        Wkurzanie się podczas jazdy to głupota.
        Właśnie tacy narwańcy powodują gro wypadków.

        • Gość: Munio Re: DOL jeżdżą jak bydło IP: *.wroclaw.mm.pl 23.02.11, 17:40
          nie tylko DOL, równiez DDZ. Dzisiaj taki jeden DDZ minął, lecąc obwodnicą srodmiejską, zjazd na Obornicką. I co ten kmiot wykombinował? Uwaga!! Zatrzymał się na lewym (na LEWYM!) pasie, włączył awaryjne i zaczął... cofać:))))
      • tbernard Re: DOL jeżdżą jak bydło 23.02.11, 23:05
        Gość portalu: Agata napisał(a):

        > fakt:
        > zawsze jak się wkurzysz na jakiegoś kierowcę to spójrz na rejestrację,
        > na 90% będzie miał DOL.

        A jaki lakier?
    • Gość: q Re: kierowcy z DOL na lewym pasie IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.11, 19:42
      sosnowiec.gazeta.pl/gazetasosnowiec/1,93867,9153354,Jedz_prawym_pasem__za_jazde_lewym_mozesz_dostac_mandat.html
      i wszystko na ten temat
      • Gość: Andzelika A,prawda jest taka... IP: *.internetia.net.pl 25.02.11, 09:17
        Prawda jest taka że wszyscy jestesmy miszczami kierownicy ale jezdzimy jak skończone gamonie.Obojetnie kto ,jakim samochodem i na jakich numerach rejestracyjnych.
        • Gość: z ukosa Masz racje, Andzeliko. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.11, 10:56
          Kierowcy jezdza w sposob, ktory demaskuje automatycznie ich umiejetnosci.

          Bledy, ktore popelniaja naleza do kilku kategori:
          -------------------------------------------------------
          a. bledy swiadome wynikajace z chamstwa
          b. bledy swiadome wynikjace z poczucia "lepszosci" (SUVy i inne, to tez chamstwo, ale
          "wyzszej kategorii")
          c. bledy wynikajace z matolectwa
          d. bledy wynikajace z wtornego analfabetyzmu
          e. bledy wynikajace z zagubienia w wielkim miescie
          f. bledy wynikajace ze stresu
          g. bledy wynikajace z ignorowania wszystkich i wszystkiego
          ....
          ....

          Moznaby jeszcze dopisac pare pozycji.
          Tylko - co to zmieni...
          Idioci pozostana idiotami, poniewaz i tak nic nie zrozumieja.
          • tbernard Re: Masz racje, Andzeliko. 25.02.11, 12:26
            Ja bym a. i b. nie rozróżniał jakoś specjalnie. Chamstwo to chamstwo. W przeciwnym razie dojdą do rozważań blondynki w SUV-ach itp.
            Generalnie chyba zachwiana jest równowaga odnośnie udzielania uprzejmości i korzystania z uprzejmości udzielonej. Zdecydowanie więcej jest tych drugich chcących skorzystać. Do tego stopnia, że niektórzy sami zaczynają inicjować i wymuszać od innych udzielanie uprzejmości.
            • nazimno Czyzby "kultura uprzejmosci" opanowala W-w? 25.02.11, 13:31
              Dobrze miec w samochodzie kawalek rury wodociagowej?

              Nie pytam o kij baseballowy, poniewaz to jest element "podpadajacy".

              Co do rury - zawsze mozna powiedziec, ze zostala po remoncie domu.
              Wybieramy sie bowiem do Dynamicznego wkrotce.
    • Gość: resto DSW - pouczające IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.11, 15:25
      niedawno przydarzyło mi się coś ciekawego z udziałem młodego kierowcy z rejestracją DSW.

      Zjeżdżając z Mostu Grunwaldzkiego w stronę centrum jechałem lewym pasem na wprost zaś prawym pasem także na wprost młody człowiek z DSW.
      W pewnym momencie z prawego pasa wjechał mi przed maskę zajeżdżając drogę i w ten sposób znalazł się na moim pasie , pojechał prosto dalej w strone centrum tak jak gdyby jechał lewym pasem.
      Na światłach pod estakadą wywiązała się między nami dyskusja, gdzie osobnik (któy wysiadł pierwszy z pretensją że na niego śmiem trąbić) stwierdził że pas prawy (jadąc od mostu) jego zdaniem biegnie w ten sposób że staje się "moim" pasem (przechodzi w lewy pas patrząc od mostu) przez co on uważa że miał pełne prawo wjechać na mój pas zaś ja swoim lewym to mogłem tylko i wyłącznie wjechać na estakadę a nie jechać prosto.
      Ponieważ byłem z dzieckiem z tyłu, oszczędziłem mu kilku słow i czynów. Zwracam tylko uwagę że takich asów jest o wiele więcej, święcie przekonanych o swojej racji a to może kosztować czyjeś życie.
      Zatem do instruktorów z DSW, przyłóżcie się bardziej chłopaki do szkolenia innych.
      • tbernard Re: DSW - pouczające 25.02.11, 16:56
        Ten obcy z DSW miał rację. Powinieneś mu ustąpić pierwszeństwa lub pojechać na estakadę.
      • tbernard Re: DSW - pouczające 25.02.11, 17:34
        Proszę tu popatrzeć

        Nadal Pan uważa, że jadąc lewym pasem po moście nie musi ustępować pierwszeństwa chcąc na wprost jechać i że ten lewy pas nie kontynuuje w kierunku estakady? Proponuję powiększyć w razie wątpliwości a potem udać się do swojego instruktora z dobrą radą: przyłóż się chłopaku bardziej do szkolenia innych.
        • Gość: q Re: DSW - pouczające IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 18:01
          tam nie ma lewego pasa na estakadę, lewy pas z mostu konczy sie przerywana linia i na dobra sprawę powinien tam stać znak stop dla lewego pasa żeby przepuścić tych z prawego pasa tak jak piszesz
          • Gość: q Re: DSW - pouczające IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 18:03
            ale to oczywiście bzdura, jakich wiele we Wrocławiu, np skrzyżowanie Prusa i Poniatowskiego, tam to dopiero jest masakra
            • tbernard Re: DSW - pouczające 25.02.11, 18:23
              Na zdjęciu satelitarnym nie widać żadnej bzdury. Sytuacja jest klarowna. Być może z perspektywy kierowcy nieco inaczej to widać.
            • tbernard Re: DSW - pouczające 27.02.11, 14:22
              Możesz wyjaśnić co na Prusa-Poniatowskiego jest niejasnego? Od czasu zakończenia remontu byłem tam kilka razy i jakiegoś szczególnego utrudnienia ani niejasności w organizacji ruchu nie zauważyłem. Być może coś przegapiłem.
          • tbernard Re: DSW - pouczające 25.02.11, 18:22
            Nie byłem tam już jakiś czas, czyżby już estakada została zamknięta dla ruchu? Bo jeśli nie, to niby jakim pasem jadąc należało by na nią wjechać i dlaczego miałby to przyozdabiać jakiś znak stop? Patrzyłeś na pewno na zdjęcie satelitarne? Proponuję nieco powiększyć i poprzesuwać się obserwując gdzie zaczynają się pasy oznaczone i jak prowadzą. Po prostu należy zastosować się do przepisów, że zmieniając pas (w tym przypadku lewy jadący na wprost jest zmieniającym, bo jego pas ma kontynuację na estakadę) należy ustąpić pierwszeństwa jadącemu pasem na który zamierza się wjechać lub wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony. Na tym zdjęciu widać to jak na dłoni. Być może z perspektywy jadącego kierowcy nie jest to tak łatwe do zauważenia i oznakowanie powinno być czytelniejsze. Ale tym bardziej pouczanie przez miejscowego kogoś obcego jadącego prawidłowo to kompromitacja.
            • Gość: tobi Re: DSW - pouczające IP: *.wroclaw.mm.pl 26.02.11, 12:14
              to oznakowanie faktycznie jest dziwne ale osoba która chce jechać z mostu prosto raczej nie powinna wjeżdżać na pas lewy obok tylko kontynuować jazdę prawym pasem prosto (czyli bliżej krawężnika)

              a jednak wjazd na inny pas w taki sposób jak to ktoś opisał, przed maskę to już zmiana pasa i powinien był ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym już po tym pasie na który on ma zamiar wjechać

              • tbernard Re: DSW - pouczające 26.02.11, 15:50
                Może proszę spojrzeć na zdjęcia które parę linków wcześniej pokazałem. Sytuacja jest oczywista.

                > to oznakowanie faktycznie jest dziwne ale osoba która chce jechać z mostu prost
                > o raczej nie powinna wjeżdżać na pas lewy obok tylko kontynuować jazdę prawym p
                > asem prosto (czyli bliżej krawężnika)

                Ale ma prawo zmienić pas. Na przykład jeśli ma przed sobą zawalidrogę.

                > a jednak wjazd na inny pas w taki sposób jak to ktoś opisał, przed maskę to ju
                > ż zmiana pasa i powinien był ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym już po tym
                > pasie na który on ma zamiar wjechać

                Nie prawda. Oboje zmieniają pas. Pierwszeństwo ma ten wjeżdżający z prawej strony. To elementarne przepisy.
              • zetkaf Re: DSW - pouczające 26.02.11, 16:44
                > a jednak wjazd na inny pas w taki sposób jak to ktoś opisał, przed maskę to ju
                > ż zmiana pasa
                o ile pas nie skreca, jak wlasnie tuz za mostem grunwaldzkim, i wtedy obydwaj musieli skrecic zeby zachowac pas - a zmienia pas ten, ktory nie skrecil. Na to nawet oddzielny znak chyba nawet jest...
                poza tym, w tym przypadku OBYDWAJ zmieniali pas - i pierwszenstwo ma wjezdzajacy na pas Z PRAWEJ STRONY. A wiec wbrew zdrowemu rozsadkowi ten, ktory wjezdzal komus tuz przed maske. Dodajmy, ze zgodnie z pierwszymi artykulami zajezdzajacy mial prawo zalozyc, ze ten po lewej zachowa sie zgodnie z przepisami i odbije w lewo - LUB ZASYGNALIZUJE CHEC ZMIANY PASA, czego nie zrobil.

                > i powinien był ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym już po tym
                > pasie na który on ma zamiar wjechać
                Nie, gdy dwa pojazdy rownoczesnie zmieniaja pas (a tak wlasnie bylo w tej sytuacji - pas sie dopiero rozpoczynal, wiec na nim nie bylo jeszcze nikogo ;) pierwszenstwo ma wjezdzajacy Z PRAWEJ STRONY.
                • pejotpe Re: DSW - pouczające 27.02.11, 00:16
                  Nie ma takiego przepisu. W tym przypadku kierowca jadący lewym pasem musi ustąpić pierwszeństwa jadącemu prawym pasem, który chce go zmienić na lewy (i na to jest paragraf). W tym miejscu albo kierowca jedzie na estakadę, albo musi ustąpić pierwszeństwa. Oznakowanie jest całkiem jasne.
                  • pejotpe Re: DSW - pouczające 27.02.11, 00:18
                    Ups - miało być do innego postu...
    • zetkaf cool-tura kierowcow we Wroclawiu... 25.02.11, 21:33
      juz chcialem napisac "wroclawskich", ale byscie potem na mnie naskoczyli podobnie, jak sie komus dostalo za "polskie" obozy koncentracyjne.
      Wiec pare przykladow, pomijajac jazde lewym pasem:
      - korek na ulicy (dwupasmowka). Co sprytniejsi wjezdzaja na parking, rownolegle prowadza "droge parkingowa", przejezdzaja 100 metrow? i wpychaja sie kawalek dalej przed wyprzedzane auta. Ktos by pewnie tlumaczyl, ze nie bylo "postoju wymuszonego okolicznosciami", ze wjezdzaja z prawej strony - pamietajmy jednak, ze mowa o WLACZANIU SIE DO RUCHU,
      - piesi wlazacy na srodek pasow... i stajacy, bo cos jedzie. Nie no, z czyms takim to poza Wroclawiem sie nie spotkalem. W pozostalych miastach wiekszosc pieszych jest swiadoma, ze to kierowca musi stanac. Ciekawe, czemu we Wroclawiu sa tacy strachliwi... czyzby to efekt tego, ze kierowcy we Wroclawiu maja gdzies to, ze pieszy juz bedacy na pasach ma pierwszenstwo?
      - wpuszczanie innych - czasem, choc mamy pierwszenstwo, wpuszczamy kogos, zwlaszcza w korku, gdzie takiego biedaczka czekalyby godziny stania, az na glownej wreszcie skonczy sie sznureczek. I tu znowu Wroclaw jakos dziwnie wypada, ze wielu kierowcow nie rozumie znanego w innych miastach "mrugniecia dlugimi" polaczonego z wyhamowywaniem predkosci. Czy we Wroclawiu sie tego nie praktykuje? Ale jak juz ktos zauwazyl na forum, we Wroclawiu trzeba sie wepchac, bo przeciez nikt nie wpusci - i to kolejny glos na temat kultury kierowcow we Wroclawiu...
      I pomijam osobnicze przypadki, gdy jakis DWR, DTR, DOL, FZ, czy inny zajechal droge w jakis wyjatkowo oryginalny sposob, mowie raczej o zjawiskach, a nie jednostkowych przypadkach. Pojedynczy "zastraszeni piesi" znajda sie w kazdym miescie (czyzby ci, co czesto bywaja we Wroclawiu? ;), ale gdy mowa o wiekszosci...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka