Dodaj do ulubionych

Bachmann: Co ma państwo do związków partnerskich

05.06.11, 18:50
jeśli już organizować związki partnerskie, to dlaczego ograniczać się tylko do związków dwojga ludzi?
Dlaczego nie pozwolić zawierać takie związki np. dwóm kobietom i mężczyźnie, albo nawet trzem mężczyzną. Przecież ludzie w takich związkach też mogą darzyć się szczerym uczuciem i też mogą chcieć mieć łatwiej formalnie w różnych kwestiach (podatkowych , dziedziczeniu itp.).
Czy ktoś będzie w stanie odpowiedzieć sensownie na wyżej zadane pytanie? przy czym nie traktuję jako odpowiedź czegoś w stylu że to przesada, albo że jestem głupi - uznaje takie argumenty za przyznanie, że nie ma uzasadnienia na takie związki.
Obserwuj wątek
    • Gość: partners bonnie and clyde IP: *.play-internet.pl 05.06.11, 19:24
      No a jak to wplynie na emigracje do Europy? Wiadomo jest ze wiele osub wchodzi w zwiazki zeby byc zalegalizowanym, no i drugorzednie sie "kochaja." Jakby parterskie zwiazki wplynely na immigrantow do Europy. Czy to by wzmozylo ilosc osub ubiegajacych sie o legalizacje? ii mozliwosc kupna ziemi w Polsce czy na terenie Europy?
      • katonzwybiorczej Bachmann, a czytałeś o latach 30 ubiegłego wieku? 05.06.11, 21:34
        Bachmann, napisałeś: "Dlatego prędzej czy później jakaś ustawa o związkach partnerskich zostanie w Polsce uchwalona, ale nie dlatego, że światłe państwo obywatelom na to pozwoli, lecz dlatego, że ci, którzy ją przeforsują, staną się wystarczająco silną grupą społeczną. "

        Jeżeli np. w Niemczech będzie wystarczająco silna grupa społeczna, która uzna Słowian za podludzi i będzie chciała eksterminować wszystkich Polaków, to Ty też uznasz, że wszystko jest ok? W końcu jesteś demokratą, mam rację?
        No i co z osobami, które chcą mieć 3-4 a może nawet 5 żon? (oczywiście za zgodą tych kobiet).

        • tomek854 Re: Bachmann, a czytałeś o latach 30 ubiegłego wi 05.06.11, 23:35
          Zasadnicza róznica miedzy tymi dwoma sprawami jest taka, że związek partnerski (nawet poligamiczny) tak dlugo, jak zawierany za obópólną (wielopólną?) zgodą nie narusza niczyich praw.

          Natomiast eksterminacja pewnej grupy ze względu na jej przynależność rasową - jak najbardziej.

          Dlatego właśnie Twój przykład to zwykła demagogia.
        • sverir Re: Bachmann, a czytałeś o latach 30 ubiegłego wi 06.06.11, 09:01
          > No i co z osobami, które chcą mieć 3-4 a może nawet 5 żon? (oczywiście za zgodą
          > tych kobiet).

          No i nie widzę powodów, dla których prawo miałoby zabraniać takich związków.
      • Gość: Klausberg Re: bonnie and clyde IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.06.11, 00:59
        Panie Bachmann, czy to prawda, że Pan nas tutaj we Wrocławiu opuszczasz i do Warszawy wracasz?
    • ddyzma5 Bachmann: Co ma państwo do związków partnerskich 05.06.11, 22:08
      Panie Bachmann , czasami naprawdę nie wiadomo czy płakać czy śmiać się jak Pan coś napisze.
      • Gość: Czemu? Re: Bachmann: Co ma państwo do związków partnersk IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.06.11, 22:58
        Dlaczego Autor uchodzi za autorytet w GW? Przecież te krótkie tekściki wołają o pomstę do nieba. Oczekiwałbym czegoś więcej niż kilku prostych jak drut i luźnych przemyśleń od osoby która podpisuje się tytułem profesorskim.
        • Gość: Polak Re: Bachmann-kim ty w ogóle jestes? IP: *.e-wro.net.pl 05.06.11, 23:09
          kim ty jesteś?
          kogo reprezentujesz?
          co za to dostajesz?
      • Gość: nubo Re: Bachmann: Co ma państwo do związków partnersk IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.06.11, 00:36
        Takich mamy profesorów na Uniwersytecie Wrocławskim...
    • wielki_czarownik Związki 3 lub więcej osób 06.06.11, 00:05
      Takie związki przecież nie są zakazane. Można żyć i w grupie 100 osobowej. Czemu zaś nie są legalizowane w sensie rejestrowania ich? Proste - jak wtedy ustawowo rozwiązać sprawę np. dziedziczenia, odpowiadania za zobowiązania, rozliczeń podatkowych itp.
      Kwestia zbyt skomplikowana po prostu. Już teraz sprawy spadkowe się ciągną latami a co dopiero, jakby zalegalizować wielożeństwo!
      Wyobraź sobie taką sytuację.
      Jest małżeństwo Ani i Tomka. Ania ma 8 mężów a każdy z nich swoje żony. Tomek ma 4 żony a każda z nich swoich mężów. Jak się mają wspólnie rozliczyć z fiskusem?
      • map4 Re: Związki 3 lub więcej osób 06.06.11, 10:02
        wielki_czarownik napisał:

        > Kwestia zbyt skomplikowana po prostu. Już teraz sprawy spadkowe się ciągną lata
        > mi a co dopiero, jakby zalegalizować wielożeństwo!
        > Wyobraź sobie taką sytuację.
        > Jest małżeństwo Ani i Tomka. Ania ma 8 mężów a każdy z nich swoje żony. Tomek m
        > a 4 żony a każda z nich swoich mężów. Jak się mają wspólnie rozliczyć z fiskuse
        > m?

        Pomysł wspólnego rozliczania się z podatków jest chory. Każdy powinien płacić swoje podatki sam. Co do prawa spadkowego: skasować je, w całości. Niech o spadku decyduje jego właściciel w testamencie. Nie ma testamentu - nie ma spadku. Po śmierci obywatela bez testamentu jego majątek powinien przechodzić na organizację dobroczynną wyłonioną drogą losowania.

        Co do zasady ochrony majątku: jest ona poprzez losowanie zachowana. Nie można bowiem wymagać od państwa, żeby chroniło majątek obywateli, jeśli oni sami nie znaleźli pół godziny na spisanie i poświadczenie własnego testamentu. Wystarczy przecież jedno, proste zdanie: "cały mój majątek po mojej śmierci przekazuję Iksińskiemu, mojemu znajomemu spod budki z piwem. Moja wredna stara niech obejdzie się smakiem. Za te wszystkie przesolone zupy"

        Czarowniku: problemy, o których piszesz są ważne, ale są one wtórne. Wtórność tych problemów polega na tym, że są to problemy stworzone przez rozbuchaną biurokrację.
        Zamiast martwić się złożonością prawa spadkowego i podatkowego w kontekście wielożenności prościej byłoby obydwie ustawy radykalnie uprościć. Tak byłoby i dla państwa i dla obywateli taniej.
        • sverir Re: Związki 3 lub więcej osób 06.06.11, 11:12
          > Pomysł wspólnego rozliczania się z podatków jest chory.

          Pomysł, by każdy płacił podatki sam jest chory.

          > Co do prawa spadkowego: skasować je, w całości. Niech o spadku decyduje jego właściciel w
          > testamencie.

          Jeżeli skasujesz całe prawo spadkowe, to testament będzie tylko świstkiem papieru, bez większego znaczenia.

          > Po śmierci obywatela bez testamentu jego majątek powinien przechodzić na organizację
          > dobroczynną wyłonioną drogą losowania.

          Za życia również, kiedy np. obywatela nie stać na utrzymanie tego majątku. Prawo nie może bowiem chronić kogoś, kto posiada więcej niż jest w stanie utrzymać, nie sądzisz?

          > Zamiast martwić się złożonością prawa spadkowego i podatkowego w kontekście
          > wielożenności prościej byłoby obydwie ustawy radykalnie uprościć.

          A ponieważ najprościej jest zlikwidować, to po prostu zlikwidujmy prawo. Będzie prosto.
          • map4 Re: Związki 3 lub więcej osób 06.06.11, 11:22
            sverir napisał:

            > > Pomysł wspólnego rozliczania się z podatków jest chory.
            >
            > Pomysł, by każdy płacił podatki sam jest chory.

            Pomysł na samodzielne płacenie podatków jest tani. No i sprawiedliwy.

            > Jeżeli skasujesz całe prawo spadkowe, to testament będzie tylko świstkiem papie
            > ru, bez większego znaczenia.

            Testament będzie zwykłą umową zakorzenioną w prawie cywilnym: zmarły coś Ci przekazał. Bierzesz, albo nie. Taka forma darowizny.

            > Za życia również, kiedy np. obywatela nie stać na utrzymanie tego majątku. Praw
            > o nie może bowiem chronić kogoś, kto posiada więcej niż jest w stanie utrzymać,
            > nie sądzisz?

            Majątek obywatela jest jego problemem. Państwu i społeczeństwu nic do tego, a działa tu zasada ochrony własności prywatnej.

            > A ponieważ najprościej jest zlikwidować, to po prostu zlikwidujmy prawo. Będzie
            > prosto.

            Prawo dziś to mała część sensownych przepisów otoczona morzem bezsensu, którego zadaniem jest zapewnianie pracy prawnikom i urzędnikom. Nie dziwne więc, że dodawanie nowych praw jest przyjmowane przez nich ze zrozumieniem, a likwidowanie przepisów podnosi im ciśnienie. Prawnicy i urzędnicy to wszy na ciele społeczeństwa.
          • jaankieter Re: Związki 3 lub więcej osób 06.06.11, 11:31
            > Za życia również, kiedy np. obywatela nie stać na utrzymanie tego majątku. Praw
            > o nie może bowiem chronić kogoś, kto posiada więcej niż jest w stanie utrzymać,
            > nie sądzisz?

            jeśli za życia nie stać kogoś na utrzymanie swojego majątku, to znaczy że się zadłuża (gdyby się nie zadłużał, to by znaczyło, że go stać) i nie jest w stanie spłacić tego długu w określonym czasie (gdyby był w stanie, to też znaczyłoby, że go stać). W takich sytuacjach nawet teraz sprawa kierowana jest do sądu, który po odpowiednim wyroku rozpoczyna procedurę egzekucyjną i do akcji wkracza komornik, zajmując ten majątek, którego delikwent nie jest w stanie utrzymać.

            > Jeżeli skasujesz całe prawo spadkowe, to testament będzie tylko świstkiem papie
            > ru, bez większego znaczenia.
            zwał jak zwał - gdzieś w przepisach prawa powinien być taki zapis jak poprzednik napisał i po sprawie - nawet jeśli będzie to jedyny punkt prawa podatkowego - czepianie się nazwy to nie argument.

            > Pomysł, by każdy płacił podatki sam jest chory.
            a dlaczego? jakiś argument? bo ja kilka mam:
            wystarczy żeby podatki były proste i przejrzyste np: niskie podatki (np 6%) żadnych ulg na nic i po sprawie - jeden małżonek liczy podatek tak samo jak drugi: 0.06 * całkowity dochód z roku. koniec.
            Poza tym jakby każdy sam płacił podatki (a nie przez pracodawcę) to:
            koszty pracy byłby dużo niższe, firmy zamiast marnować kasę na biurokrację rozwijałyby się i dzięki temu zupełnie jako skutek uboczny rozwoju byłoby więcej pracy
            każdy widziałby ile dokładnie płaci podatku i wiedziałby ile jego pieniędzy się marnuje np. na dywagowanie o jakichś związkach partnerskich, które w dodatku nie pozwolą wspólnie funkcjonować trójkątom i innym wielobokom.

            > A ponieważ najprościej jest zlikwidować, to po prostu zlikwidujmy prawo. Będzie
            > prosto.

            najprościej jest zlikwidować wszystko to, co nic nie wnosi, a jedynie przeszkadza, czyli złe prawo. np. takie, które generuje jeszcze więcej problemów. Ale to już jest domena tego ustroju, bo jak mawiał św. pamięci Stefan Kisielewski, socjalizm to ustrój, w którym bohatersko walczy się z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju.
      • jaankieter Re: Związki 3 lub więcej osób 06.06.11, 11:35
        wielki_czarownik napisał:

        > Jest małżeństwo Ani i Tomka. Ania ma 8 mężów a każdy z nich swoje żony. Tomek m
        > a 4 żony a każda z nich swoich mężów. Jak się mają wspólnie rozliczyć z fiskuse
        > m?

        A kto mówił, że ma się dopuszczać uczestnictwo jednej osoby w więcej niż jednym związku partnerskim?
        A nawet jeśli, to czy te osoby mają być dyskryminowane tylko dlatego, że ich przypadek jest trudniejszy?
    • Gość: WK Re: Bachmann: Co ma państwo do związków partnersk IP: *.internetia.net.pl 06.06.11, 01:02
      Bachmann jak zwykle "rżnie głupa" i udaje, że nie rozumie o co idzie w ustawie o związkach partnerskich. Otóż jej przedmiotem niej jest zezwolenie ludziom na zawieranie innych związków niż małżeństwa jak kłamliwie przedstawia sprawę profesor (zgroza!) Bachmann tylko uzyskanie dla takich związków OD PAŃSTWA przywilejów zarezerwowanych dotychczas dla małżeństw (np. wspólne opodatkowanie, ulgi podatkowe dla dziedziczenia). Państwo ma suwerenne prawo określać jakie przywileje komuś nada lub nie i nie ma to nic wspólnego z jego wtrącaniem się do związków między ludźmi.
      Jeżeli państwo uważa, że żadne inne związki poza małżeństwami nie zasługują na obdarzanie ich przywilejami to żadna specjalna ustawa nie jest potrzebna. Ludzie są wolni, robią, co chcą ze swoim życiem ale wszystkim wiadomo, że tylko jeden rodzaj związków - małżeństwo - jest otoczony państwową opieką i obdarzony przywilejami.
      • Gość: PO-stępowiec Re: Bachmann: Co ma państwo do związków partnersk IP: *.e-wro.net.pl 06.06.11, 09:29
        skoro szympansy są podobna aż w 97% do ludzi, to dlaczego związek pana Adama z miłą i rozsądną szympansicą, ma być gorszy od związku 2 Adamów albo Ewy z owczarkiem niemieckim lub z 2 innymi Ewami?
        w końcu to...hehehe..miłość...hehehe...(oczywiście nie schorzenie psychiczne i dewiacja-jako PO-stępowiec i lewak uważam, że trzeba pozmieniać wszystkie dotychczasowe definicje dotyczące np. małżeństwa, związków, rodziny-wtedy łatwiej będziemy mogli kierować wami-baranami).
        • Gość: WK Re: Bachmann: Co ma państwo do związków partnersk IP: 156.17.73.* 06.06.11, 11:34
          Dialog z filmu "Pożegnanie z Afryką":
          "- Słyszałeś, że Jones żyje z małpami?
          - Ale z samicami czy z samcami?
          - No nie, facet jest w porządku - z samicami"
    • Gość: Loko bachman, facet daj spokój ... IP: *.wroclaw.mm.pl 09.06.11, 11:05
      facet stać cię przecież, po co piszesz te żałosną kolumnę w wyborczej.
      bo to co tu wypisujesz to ani wartościowe ani poczytne.
      i sam o tym doskonale wiesz. nie możesz być nawet z tego dumny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka