Dodaj do ulubionych

ci p... rowerzyści

30.09.11, 01:10
jechałem wczoraj rano do Oleśnicy, jak zwykle lekko spóźniony. AOW już na szczęście otwarta, więc jest gdzie podgonić. Trochę postałem jednak na Mińskiej, więc jak najszybciej chciałem wjechać na Graniczną i dalej gaz do autostrady. Niestety by zjechać z ronda na Mińskiej, trzeba ustąpić pierwszeństwa tym co jadą od Strzegomskiej (dziwne to rondo jakieś). Ustawiam się więc grzecznie na lewym pasie i czekam na swoją kolejkę.
Przede mną jeszcze 3 samochody. Jest luka, pierwszy przeleciał, drugi się trochę zagapił ale już też pędzi, kolejny za nim i ja też ostro ruszam, bo na Strzegomskiej już pojawiają się samochody. Gdy już mam zjechać na Graniczną widzę że samochód przede mną stanął. Daję po heblach, ale było już za późno i przywaliłem dzwona.
Gościu przede mną zatrzymał się by przepuścić rowerzystę, który radośnie wjechał sobie na jezdnię. Szybko chyba nie jechał, bo zdążył się zatrzymać przed samochodem którego popchnąłem. Wyminął go i równie radośnie popędził dalej, zostawiając nas z bigosem. Straciłem oczywiście pół godziny na spisywanie zeznania - dobrze, że i tak poszkodowany nie wzywał policji.
Nakląłem się na tego rowerzystę bo i ja mam zderzak rozwalony, a zniżki na OC poszły się .... Myślałem, ,że nie wolno rowerem po przejściu jeździć. Przyjrzałem się jednak, że jest tam też ścieżka rowerowa i przejazd. Potem w domu szukałem przepisu, który kojarzyłem, o tym że rowerzysta powinien zatrzymać się przed przejazdem i nie może wtargnąć na jezdnię. nic jednak takiego nie znalazłem, chyba że to podchodzi pod przepisy dla pieszych art 14.1a
Uważajcie w takich sytuacjach bo strat sporo przez taki głupi incydent mam.
Obserwuj wątek
    • baca63 Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 07:12
      Rondo takie dziwne jest, ponieważ jest zalecenie aby pojazdy zjeżdżające z przejazdu kolejowego miały pierwszeństwo. Z tego powodu również zmieniono pierwszeństwo na skrzyżowaniu żernicka kołobrzeska. Podobno dla bezpieczeństwa. Skręcając w graniczną Twoim obowiązkiem było przepuścić rowerzystę. Dobrze że przed Tobą był samochód bo jakbyś uszkodził rowerzystę miałbyś większe kłopoty. Śpieszyłeś się. pociskałeś się środkowym pasem a później przed samym skrętem nerwowa zmiana pasa no i przestałeś się spieszyć.
      • somebody.else Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 09:07
        baca63 napisał:

        > pociskałeś się środkowym pasem a później przed samym skrętem nerwowa zm
        > iana pasa no i przestałeś się spieszyć.

        żadnego pasa nie zmieniałem, tam tak się jeździ. Na rondzie lewym pasem, bo prawy jest tylko do skrętu w Strzegomską, a potem jak najkrótszą drogą przeciąć tor jazdy tych co wjeżdżają na rondo ze Strzegomskiej.
        • straznik.wroclawski Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 10:39
          Sięgnijmy do Biblii kierowców, tj. ustawy prawo o ruchu drogowym:
          4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
          -wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
          -zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.

          Bezspornym jest, że rowerzysta nie wjechał bezpośrednio przed jadący pojazd, bowiem ten się zatrzymał, a uczynił to w myśl innego przepisu:
          Art. 27.
          1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.


          Przedmiotowa ustawa jest przynajmniej raz w roku nowelizowana, wobec czego warto ją co jakiś czas odnaleźć w zasobach internetu i przeczytać, szczególną uwagę zwracając na te fragmenty, które regulują kwestie najczęściej spotykane podczas jazdy.
          Często spotykam kierowców, którzy mówią o znaku zakazu "zatrzymywania i postoju", którzy twierdzą, że znaki zakaz zatrzymywania i zakaz postoju dotyczą jedynie jezdni, że postój to unieruchomienie auta do piętnastu/pięciu/trzech minut. Uprawnienie do kierowania pojazdem, zdobyte przed wielu laty, można stracić bardzo szybko, gdy popełnia się błędy wynikające z nieznajomości przepisów.

          Jedynym błędem, jaki popełnił rowerzysta (swoją drogą błędem karygodnym!), było odjechanie z miejsca zdarzenia. Jego obowiązkiem było zatrzymać się i ustalić, czy żadna z osób biorących udział w zdarzeniu-zderzeniu nie odniosła obrażeń. Odjechał, pewnie będąc dumnym, że "blachosmrodziarze" się stuknęli, zupełnie nie przejmując się losem tego kierowcy, który przecież zadbał o jego bezpieczeństwo i zatrzymał się, ratując mu, być może, zdrowie lub nawet życie. Wszak somebody pędził mu na spotkanie;)
          • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 10:53
            > Jedynym błędem, jaki popełnił rowerzysta (swoją drogą błędem karygodnym!), było
            > odjechanie z miejsca zdarzenia. Jego obowiązkiem było zatrzymać się i ustalić,
            > czy żadna z osób biorących udział w zdarzeniu-zderzeniu nie odniosła obrażeń.
            > Odjechał, pewnie będąc dumnym, że "blachosmrodziarze" się stuknęli, zupełnie ni
            > e przejmując się losem tego kierowcy, który przecież zadbał o jego bezpieczeńst
            > wo i zatrzymał się, ratując mu, być może, zdrowie lub nawet życie. Wszak somebo
            > dy pędził mu na spotkanie;)

            Obrażenia spowodowane wjechaniem komuś przy nikłej prędkości w kufer? Chyba, że kolesiowi sztuczna szczęka przygryzła język, to wtedy można ewentualnie mówić o jakichkolwiek obrażeniach. A tak na poważnie, to rowerzysta mógł tego zdarzenia nawet nie zauważyć, więc wstrzymałbym się tu z tak jednolitymi ocenami. Poza tym ktoś, kto nie uczestniczył bezpośrednio w tego typu zdarzeniu drogowym (bo to nawet nie był wypadek, tylko zwykła stłuczka) nie ma żadnego obowiązku się tym interesować...
            • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:11
              > Obrażenia spowodowane wjechaniem komuś przy nikłej prędkości w kufer?
              Chociazby nadwyrezenie reki. Zarowno PoRD, jak i KK, nakazuja udzielic pomocy.

              > Chyba, że kolesiowi sztuczna szczęka przygryzła język, to wtedy można ewentualnie mówić
              > o jakichkolwiek obrażeniach.
              Uderzenie nawet przy 20kmph jest calkiem spore. Zdaje sie, ze przy niezapietych pasach mozna mowic nawet o smiertelnych obrazeniach? Oczywiscie, wina bylaby kierowcy ze nie zapial pasow - co nie zwalnia z obowiazkow rowerzyste.

              > A tak na poważnie, to rowerzysta mógł tego zdarzenia nawet nie zauważyć,
              no dziwne, zeby mial oczy z tylu glowy. Za to ewidentnie powinien je USLYSZEC, bo blachy tak cicho sie nie gna...

              > tym ktoś, kto nie uczestniczył bezpośrednio w tego typu zdarzeniu drogowym (bo
              > to nawet nie był wypadek, tylko zwykła stłuczka)
              No i czechofil, znawca PoRD, wlasnie sie zblaznil nieznajomoscia PoRD. Bo PoRD nie odroznia stluczki od wypadku, nawet stluczka jest zgodnie z PoRD wypadkiem. Oczywiscie, policja interpretuje to inaczej, wprowadzajac pojecie kolizji - PoRD nie definiuje pojecia kolizji. Co do nieuczestniczenia w wypadku - mialbym watpliwosci, czy na pewno nie uczestniczyl.

              > nie ma żadnego obowiązku się tym interesować...
              KK, niezaleznie od PoRD, naklada na niego obowiazek udzielenia pierwszej pomocy potrzebujacym, nie tylko w wypadkach.
            • straznik.wroclawski Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:16
              Artykuł 162 Kodeksu Karnego
              Paragraf 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażania siebie, albo innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.


              Uderzenie w tył pojazdu wydaje tak głośny i charakterystyczny dźwięk, że nie sposób go nie zarejestrować zmysłem słuchu.
              Każdy z nas ma obowiązek zainteresować się losem drugiego człowieka. Kiedy widzimy kolizję, to nie odwracamy głowy w przeciwną stronę, choćby to było nawet lekkie, z pozoru, zetknięcie się samochodów, bo nawet przy małej prędkości i zbiegu niefortunnych okoliczności może dojść do zgonu (zachłyśnięcie napojem, udławienie kęsem jedzenia, zawał w wyniku nadmiernego stresu).
              Dlatego uważam, że tak rowerzysta miał obowiązek się zatrzymać, jak i każdy z nas ma obowiązek podejść w takiej sytuacji i zainteresować się, co się stało. Nie musimy niczego robić, nikt nie wymaga od tego, kto się nie czuje na siłach, by przystępował do reanimacji. Samo wezwanie pogotowia już jest udzieleniem pomocy.
              Czy człowiek przewracający się bez życia na ulicy nie wzbudzi Twego zainteresowania, czechofilu? Pewnie jest pijany, pomyślisz sobie, można go objechać bokiem, przecież nikt nie ma obowiązku się interesować, czy ten ktoś skona po ataku serca, czy skonany po libacji prześpi się i pójdzie dalej.
              • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:23
                > Paragraf 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim
                > niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziel
                > a pomocy, mogąc jej udzielić bez narażania siebie, albo innej osoby na niebezpi
                > eczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozb
                > awienia wolności do lat 3.[/i]
                Dziekuje za cytat, do tej pory myslalem, ze sprawa dotyczy sie "tylko" osoby juz wymagajacej pierwszej pomocy, widze, ze jednak prawo mowi wrecz o potencjalnym zagrozeniu...
                Szkoda jedynie, ze ludzie nie robia takich rzeczy z racji bycia ludzmi, i trzeba do tego angazowac prawo :(
              • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:29
                > Dlatego uważam, że tak rowerzysta miał obowiązek się zatrzymać, jak i każdy z n
                > as ma obowiązek podejść w takiej sytuacji i zainteresować się, co się stało. Ni
                > e musimy niczego robić, nikt nie wymaga od tego, kto się nie czuje na siłach, b
                > y przystępował do reanimacji. Samo wezwanie pogotowia już jest udzieleniem pomo
                > cy.

                Dobrze, spytam inaczej. Czy masz jakieś dowody na to (oprócz tej dosyć chaotycznej wypowiedzi twórcy wątku), że ten rowerzysta zauważył to zajście, a jeśli nawet, to czy nie zainteresował się tym, czy komuś nic się nie stało? Dla mnie relacja człowieka, który nie potrafi ogarnąć sytuacji na prostym skrzyżowaniu nie jest w do końca miarodajna. Podejrzewam, że skoro nie widział, że przed nim zahamowało auto, to nie widział tym bardziej będącego praktycznie poza zasięgiem wzroku rowerzysty i informację o jego przejeździe przez skrzyżowanie poznał od kierowcy, w którego auto wjechał...
                • straznik.wroclawski Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:38
                  Piszesz:
                  Poza tym ktoś, kto nie uczestniczył bezpośrednio w tego typu zdarzeniu drogowym (bo to nawet nie był wypadek, tylko zwykła stłuczka) nie ma żadnego obowiązku się tym interesować...
                  tak zatem poruszam generalnie zasadę zainteresowania się losem bliźniego w potrzebie.

                  Za bardzo angażujesz się po jednej ze stron. Zauważ, że ja nie obwiniam rowerzysty o spowodowanie kolizji - ja go bronię;) Zauważam jednak, że w takiej sytuacji obowiązkiem jest zatrzymanie się. Rowerzysta wjechał na przejazd, patrzył chyba na samochód, czy go nie rozjedzie, widział z pewnością i SŁYSZAŁ, co się dzieje za nim.
                  Podobnie i sprawca nie mógł nie dostrzec rowerzysty nawet gdyby pojazdem poprzedzającym był kombajn. Wiem co pisze, bo jeżdżę już ponad dwadzieścia lat. Odrzuć emocje, własne animozje i sympatie i oceniaj obiektywnie.
                  • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:54
                    > tak zatem poruszam generalnie zasadę zainteresowania się losem bliźniego w potr
                    > zebie.

                    To w końcu rozmawiamy o przepisach, czy o moralności?

                    > Za bardzo angażujesz się po jednej ze stron.

                    Skąd ten wniosek?

                    > Rowerzysta wjechał na przejazd, patrzył ch
                    > yba na samochód, czy go nie rozjedzie, widział z pewnością i SŁYSZAŁ, co się dz
                    > ieje za nim.

                    To są tylko przypuszczenia, zresztą sam to przyznajesz pisząc, że rowerzysta patrzył "chyba" na samochód. Z doświadczenia wiem, że sporo rowerzystów, zwłaszcza młodzież oraz ludzie starsi często za bardzo się nie orientują, co się wokół nich dzieje...

                    > Podobnie i sprawca nie mógł nie dostrzec rowerzysty nawet gdyby pojazdem poprze
                    > dzającym był kombajn. Wiem co pisze, bo jeżdżę już ponad dwadzieścia lat. Odrzu
                    > ć emocje, własne animozje i sympatie i oceniaj obiektywnie.

                    Kombajn na Granicznej? Daruj sobie... Też jeżdżę ponad dwadzieścia lat autem, znam to skrzyżowanie z racji bliskości zamieszkania i wiem, że trzeba tam przy skręcaniu w Graniczną uważać, ponieważ jest tam ddr, a od niedawna nie ma czegoś takiego jak wtargnięcie rowerzysty na przejazd. Art. 33 ust. 4 został z PoRD wykreślony...

                    • c2h6 Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 13:31
                      czechofil napisał:

                      > Kombajn na Granicznej? Daruj sobie... Też jeżdżę ponad dwadzieścia lat autem, z

                      No, na Mińskiej widziałem.
                  • Gość: benek Re: ci p... rowerzyści IP: *.e-wro.net.pl 06.10.11, 12:22
                    > Zauważam jednak, że w takiej sytuac
                    > ji obowiązkiem jest zatrzymanie się. Rowerzysta wjechał na przejazd, patrzył ch
                    > yba na samochód, czy go nie rozjedzie, widział z pewnością i SŁYSZAŁ, co się dz
                    > ieje za nim.
                    Czy to było zmiażdżenie samochodu czy widział tylko ze jedno auto puknęło drugie w zderzak czyli element chroniący karoserię przed zgnieceniem ?
                    Piszesz ze coś musiał widzieć ale sam nie wiesz co to mogło być.
                    Sam często widzę auta wpadające na siebie i jeszcze nigdy ni udzieliłem im pomocy.
                    Takich stłuczek są miliony a połowa nawet nie jest zgłaszana do ubezpieczyciela bo auta coraz starsze i poobijane a nikt nie chce stracić zniżek.
                    Rozmawiasz tak jakby co najmniej tam byli ranni.
                    A przecież wystarczy rzucić okiem jak szybko kierowca wyskakuje z auta i rwie się do bicia aby ocenić że nie ma komu pomagać.
                • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:44
                  > Dobrze, spytam inaczej. Czy masz jakieś dowody na to (oprócz tej dosyć chaotycz
                  > nej wypowiedzi twórcy wątku), że ten rowerzysta zauważył to zajście, a jeśli na
                  > wet, to czy nie zainteresował się tym, czy komuś nic się nie stało?
                  A co, gluchy byl? Czy z mysleniem cos nie teges, skoro slyszy halas gietych blach i nie skojarzy, ze do wypadku moglo dojsc? Ja bym sie jednak przyczynil do opinii albo o celowym zignorowaniu, albo o znieczulicy. Obydwie podchodza pod KK...
                  • Gość: benek Re: ci p... rowerzyści IP: *.e-wro.net.pl 06.10.11, 12:26
                    > > Dobrze, spytam inaczej. Czy masz jakieś dowody na to (oprócz tej dosyć ch
                    > aotycz
                    > > nej wypowiedzi twórcy wątku), że ten rowerzysta zauważył to zajście, a je
                    > śli na
                    > > wet, to czy nie zainteresował się tym, czy komuś nic się nie stało?
                    > A co, gluchy byl? Czy z mysleniem cos nie teges, skoro slyszy halas gietych bla
                    > ch i nie skojarzy, ze do wypadku moglo dojsc? Ja bym sie jednak przyczynił do o
                    > pinii albo o celowym zignorowaniu, albo o znieczulicy. Obydwie podchodza pod KK


                    Typowe ględzenie jakie od dawna uprawiasz.
                    Była krew ?
                    Były osoby zaangażowane w wypadku albo zainteresowane pomocą ?
                    Ty byś się zatrzymał aby dostać w łeb od agresywnego kierowcy, który "skasował" sobie ukochane autko ?
                    • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 06.10.11, 17:45
                      > Typowe ględzenie jakie od dawna uprawiasz.
                      > Była krew ?
                      A co, rowerzysta nawet sie nie obejrzal, a juz wiedzial, ze nie ma krwi?
                      Btw, KK mowi wyraznie (straznik cytowal), ze nie musi byc krew, wystarczy ze doszlo do sytuacji, w ktorej moglo zostac zagrozone zycie ludzkie. No wiec moglo, to ewidentne.

                      > Ty byś się zatrzymał aby dostać w łeb od agresywnego kierowcy, który "skasował"
                      > sobie ukochane autko ?
                      Rozumiem, ze do osoby ktora zaslabla na ulicy tez bys nie podszedl, bo z gory bys zalozyl, ze to agresywny pijak?
                      • Gość: benek Re: ci perfekcyjni rowerzyści IP: *.e-wro.net.pl 07.10.11, 12:14
                        > > Typowe ględzenie jakie od dawna uprawiasz.
                        > > Była krew ?
                        > A co, rowerzysta nawet sie nie obejrzal, a juz wiedzial, ze nie ma krwi?
                        A co to takie trudne do przewidzenia ?



                        > Btw, KK mowi wyraznie (straznik cytowal), ze nie musi byc krew, wystarczy ze do
                        > szlo do sytuacji, w której mogło zostać zagrożone życie ludzkie.
                        Di sytuacji w której może być zagrożone życie ludzkie dochodzi już w momencie gdy kierowca zamyka za sobą drzwi.
                        Musi być pewność, że obrażenia mogą zagrozić życiu ludzkiemu.
                        A tu nie tylko ze obrażenia nie zagrażały życiu to nawet była nikłą szansa ze jakiekolwiek powstały.Zatem jedyny zarzut to ten ze rowerzysta nie sprawdził jak słabe są obrażenia i czy w ogóle są.
                        Skoro nie uznał za konieczne wezwać pogotowie to trudno aby sam zaczął udzielać pomocy.





                        > > Ty byś się zatrzymał aby dostać w łeb od agresywnego kierowcy, który "ska
                        > sował"
                        > > sobie ukochane autko ?
                        > Rozumiem, ze do osoby ktora zaslabla na ulicy tez bys nie podszedl, bo z gory b
                        > ys zalozyl, ze to agresywny pijak?
                        Tak to regułą. Ludzie sprawdzają stan odzieży czy oddech jeśli mają na tyle odwagi aby ustalić czy to prawdopodobne zasłabniecie czy tylko pijacka pozycja.
                        Regułą jest wtedy nie udzielanie pomocy.
                        Ja zwykle dzwonie na policję lub SM i nie udzielam pomocy.
                        Gdy mam wątpliwości dzwonię po pogotowie. Jednak każdą z tych służb długo trzeba namawiać na przyjazd.
                        Oni też pytają czy to aby nie pijak.
                • c2h6 Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:56
                  czechofil napisał:

                  > Dobrze, spytam inaczej. Czy masz jakieś dowody na to (oprócz tej dosyć chaotycz
                  > nej wypowiedzi twórcy wątku), że ten rowerzysta zauważył to zajście, a jeśli na

                  Skoro "zatrzymał się przed samochodem" to dość oczywiste wydaje się że widział iż doszło do zderzenia.
                  Chociaż no tak, już rozumiem. rowerzysta patrzy tylko na prawo od swojej drogi (bo tam są "ważne" znaki o ścieżkach rowerowych), a rozbity bagaznik był po jego lewej.
                  • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 12:04
                    > Skoro "zatrzymał się przed samochodem" to dość oczywiste wydaje się że widział
                    > iż doszło do zderzenia.

                    To niczego nie udowadnia. Rowerzysta mógł zobaczyć tylko auto zatrzymujące się przed nim, a stłuczki już widzieć nie musiał. Podobnież nie musiał tej stłuczki słyszeć, bo mógł np. słuchać muzyki...

                    > Chociaż no tak, już rozumiem. rowerzysta patrzy tylko na prawo od swojej drogi
                    > (bo tam są "ważne" znaki o ścieżkach rowerowych), a rozbity bagaznik był po jeg
                    > o lewej.

                    Rozumiem, że to sarkazm, ale z czego on wynika, tego już nie rozumiem...
              • Gość: benek Re: ci p... rowerzyści IP: *.e-wro.net.pl 30.09.11, 21:15
                > [i]Artykuł 162 Kodeksu Karnego
                > Paragraf 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim
                > niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.......
                Stłuczka jakich są miliony na drogach, nie stanowi zagrożenia życia.


                > Uderzenie w tył pojazdu wydaje tak głośny i charakterystyczny dźwięk, że nie sp
                > osób go nie zarejestrować zmysłem słuchu.
                Szczególnie jak zderzak jest plastikowy i pęka.
                Tak jego rola aby przejął impet i chronił karoserie oraz kierowcę.
                Oba uta hamowały i oba jechały 3w tym samym kierunku.
                Od takiego uderzenia można uszkodzić tylko kręgi szyjne ale to rzadkość.
                Często auta są do kasacji a kierowcom się nic nie stało.
                Widać czy kierowcy zwisła głowa czy wysiadł z auta.
                Widać czy auto pogięte tak że kierowca może nie wyjść.

                Jak był słyszalny trzask pękania zderzaka to codzienność na naszych drogach.
                Oczywiście trochę inaczej wygląda sytuacja gdy zbiega sprawca wypadku.
                Ale tu dwóch kierowców sobie mogło pomóc gdyby była potrzeba.
                Jak widzisz po wypadku ze już ludzie udzielają pomocy to nie masz obowiązku sie zatrzymywać.
                W końcu to nie leśna droga a miasto i tu w kilka minut przyjeżdża pogotowie i Straż.
                Wyciąganie z auta czy układanie chorego może mu tylko zaszkodzić i lepiej niech to zrobią fachowcy.
                Pomoc jest potrzebna tylko gdy poszkodowany się dusi czy jest nieprzytomny, wtedy gdy nie mozna liczyć na szybką pomoc lekarską.

              • Gość: benek Re: ci p... rowerzyści IP: *.e-wro.net.pl 30.09.11, 22:29
                > Dlatego uważam, że tak rowerzysta miał obowiązek się zatrzymać, jak i każdy z n
                > as ma obowiązek podejść w takiej sytuacji i zainteresować się, co się stało.
                Jechałem dziś rowerem i kierowcy na siebie wpadli. Co miałem podejść i wypytać ?
                Wyskoczyli i zaczęli sobie wygrażać.

                > Ni
                > e musimy niczego robić, nikt nie wymaga od tego, kto się nie czuje na siłach, b
                > y przystępował do reanimacji. Samo wezwanie pogotowia już jest udzieleniem pomo
                > cy.
                Mówisz o sytuacji gdy auto wypada na drzewo na pustej drodze.
                Jeśli uczestnicy zdarzenia są zdolni sobie pomóc to świadkowie-pomagierzy są zbędni.
                Przecież wjechanie w kuper z prędkością 20-30 km/h a może mniej niż 10 km/h to nie jest wypadek .
                Tu rowerzysta mógł się obawiać agresji kierowców bo ona trochę wyziera z opisu sprawcy wypadku.
              • Gość: benek Re: ci p... rowerzyści IP: *.e-wro.net.pl 30.09.11, 22:30
                > Czy człowiek przewracający się bez życia na ulicy nie wzbudzi Twego zainteresow
                > ania, czechofilu?
                Jesteś szkolony do pomocy wiec patrzysz inaczej.
                Ale jak tak cwaniakujesz to mogę opisać niedawne zdarzenie.
                Zatrzymałem się przy takim co się przewrócił .
                Był to inwalida o kulach. Czołgał sie po chodniku . Won alkoholu była ledwo odczuwalna a ubranie nie było stare ani bardzo niszczone.
                Kontakt był słaby , coś mamrotał . Kazałem mu dać znać jak jest zalany bo inaczej dzwonie po pogotowie lub Straż Miejską.
                Dzwonie najpierw do was do SM a dyżurny z popołudniowej zmiany a dyżurny jak mu mowie ze nie jest totalnie zalany nie myśli przysłać radiowozu i od razy dosyła na pogotowie.
                Na pogotowiu jak usłyszeli, że lekką woń alkoholu można wyczuć też olali i kazali dzwonić do SM.
                I tak dzwonie od Kajfasza do Annasza a kaleka czołga się ciągnąc za sobą dwie kule więc widok koszmarny.
                Już nie pamietam kto w końcu zadzwonił po policję ( ja czy dyzurny SM).
                Przyjechała 700-ka z 8 policjantami z pretensjami ze ściągnięto ich spod Długołęki.
                Ciekawe jak przejechali 17 km w kwadrans.
                W międzyczasie ustaliłem ze gość mieszka 100 m dalej i ze jest alkoholikiem.
                Z tej 8-ki dwójka niechętnie poszła sprawdzić czy w domu jest współlokator.
                Mówię policji ze na zachodzie to by gościa do domu zawieźli a tu mogliby mieć wzgląd ze to inwalida i ze mieszka w sąsiednim bloku i że jak ich jest 8 to mogą go zataszczyć na 2-3 piętro.
                Pewnie nie pieszy raz ktoś ich o to prosił bo mieli gotową odpowiedz że nie wolno im odstawić go do domu bo jak umrze to będzie na nich.
                Załadowali do do suki i zawieźli na Izbę.
                Zastanawiałem się czy dobrze zrobiłem ze "kazałem zabrać" gościa spod jego domu.
                Straciłęm ponad 1,5 godziny.
                Wszystkie 3 służby odpowiedzialne za podnoszeniena policję ludzi z ulic olewały moje wezwania i po kilku telefonach dopiero podjęto interwencję.
                Najwięcej pretensji mam do SM bo at ciągle się tłumaczy że nie realizuje innych wezwań bo musi ratować życie ludzkie.
                Tymczasem tu od początku było wiadomo że gość wypił a SM robiła uniki.
                Tłumacze ze gość się wczołga na jednie i go przejadą i nie trafiało do wyobraźni.
                Wielokrotnie dzwoniłem policje gdy miałem wątpliwości ze to coś więcej niż zapicie a i pijaczków w zimie nakazywałem zbierać.
                Zdarzało mi się sprawdzać kiedy przyjadą.
                Nigdy się nie doczekałem a poszkodowani się oddalali bo po 40 minutach dochodzili do siebie.
                Nie wiem dlaczego to ja miałbym pomagać pijakowi z rozbitą głową.
                Czy mam czekać na radiowóz ?
                Ile , godzinę ?
                Niedawno długo czekaliśmy na pogotowie do umierającej kobiety.
                W końcu pogotowie przyjechało i stwierdziło zgon.
                Zgłaszałem pretensje pod adresem lekarki.
                Tyle możemy zrobić więc proszę nie pisać o znieczulicy.
                Nawet strażnicy maja problem z pomocą choć wiedzą do jakiej pracy idą .
                Nie wiem czy to ty czy inny strażnik opisywali tu o stresie czy obrzydzeniu gdy muszą ratować oddech pijaczka oblanego wymiocinami.
                Choć taka potrzeba jest zapewne raz na kilkuset pijaczków to jednak spowodowało to spory uraz.
                Zatem przesadzasz z obowiązkiem pomocy przez świadków jeśli zdarzenie ma miejsce w miejscu pełnym ludzi chętnych do pomocy.
                • Gość: benek Re: ci p... rowerzyści IP: *.e-wro.net.pl 30.09.11, 22:32
                  >Pewnie jest pijany, pomyślisz sobie, można go objechać bokiem
                  > , przecież nikt nie ma obowiązku się interesować, czy ten ktoś skona po ataku s
                  > erca, czy skonany po libacji prześpi się i pójdzie dalej.
                  Różnie to można skomentować.
                  Wiesz ilu pijanych widywałem w ostatnich dniach lezących pod krzaczkami czy na trawnikach w parkach ?
                  Po kilkukrotnym udzieleniu pomocy odechciewa się.

                  Proste pytanie ile można czekać na służby przy pijaczku ?
                  Nie rozumiem dlaczego coś imputujesz czechofilowi choć nie masz do tego żadnych podstaw.
                  Wasza praca jest na widelcu i można wiele uwag do niej zgłosić.

                  Dam przykład. Radiowóz SM odwozi na Izbę o godzinie 15:30 .
                  Radiowóz jest potrzebny ale dyżurny twierdzi ze kolo 18-tej nie ma jeszcze informacji jak się zakończyła interwencja.
                  O zgrozo powtarza to około godziny 20-tej.
                  Przecież to się kupy nie trzyma.
                  Nie ma możliwości aby wieźć na Izbę przez ponad 3,5 godziny.
                  Szanuję waszą robotę ale docinam bo to ty imputujesz nam że przechodzimy obojętnie, a już szczególnie głupio atakujesz czechofila, który znany jest ze społecznej postawy.


                  Aby ludzie reagowali muszą widzieć, że służby są sprawne. Na ten temat mógłbym wiele napisać, nawet z doświadczeń dzisiejszego dnia.
                  Mam zastrzeżenia do dzisiejszej pracy: SM, policji i pogotowia, ale już jestem przyzwyczajony.
            • c2h6 Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:53
              czechofil napisał:

              > Obrażenia spowodowane wjechaniem komuś przy nikłej prędkości w kufer? Chyba, że

              Kręgosłup szyjny, nieuku.
              • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:56
                > > Obrażenia spowodowane wjechaniem komuś przy nikłej prędkości w kufer? Chy
                > ba, że
                >
                > Kręgosłup szyjny, nieuku.

                Przy obowiązkowych od wielu już lat zagłówkach? I kto tu jest nieukiem...
                • c2h6 Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 12:38
                  czechofil napisał:

                  > > > Obrażenia spowodowane wjechaniem komuś przy nikłej prędkości w kufe
                  > r? Chy
                  > > ba, że
                  > >
                  > > Kręgosłup szyjny, nieuku.
                  >
                  > Przy obowiązkowych od wielu już lat zagłówkach? I kto tu jest nieukiem...

                  Tak, przy zagłówkach, nieuku. Wystarczy się wychylić w prawo żeby dobrze zobaczyć co się dzieje na ścieżce rowerowej i juz zagłówek nie ratuje.

                  • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 15:34
                    > Tak, przy zagłówkach, nieuku. Wystarczy się wychylić w prawo żeby dobrze zobacz
                    > yć co się dzieje na ścieżce rowerowej i juz zagłówek nie ratuje.

                    To się na drugi raz cymbale nie wychylaj...
                    • c2h6 Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 15:59
                      czechofil napisał:

                      > > Tak, przy zagłówkach, nieuku. Wystarczy się wychylić w prawo żeby dobrze
                      > zobacz
                      > > yć co się dzieje na ścieżce rowerowej i juz zagłówek nie ratuje.
                      >
                      > To się na drugi raz cymbale nie wychylaj...

                      Dobre, dobre :-) I to mówi jeden z kolesi którzy zwykli oskarżać kierowców o to że obserwując poprzeczną drogę na skrzyżowaniu zajmują przejazdy dla rowerów bo im się nie chce wychylić z fotela i rozejrzeć :-)
                      • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 16:20
                        > Dobre, dobre :-) I to mówi jeden z kolesi którzy zwykli oskarżać kierowców o to
                        > że obserwując poprzeczną drogę na skrzyżowaniu zajmują przejazdy dla rowerów b
                        > o im się nie chce wychylić z fotela i rozejrzeć :-)

                        W życiu czegoś takiego nie twierdziłem. Sam jeżdżę autem i wiem, że do obserwacji ddr po prawej stronie nie trzeba wcale wychylać łba przez szybę, wystarczy tylko głowę obrócić. Pisząc o tym wychylaniu głowy udowadniasz, że nigdy albo bardzo dawno nie prowadziłeś samochodu...
                        • c2h6 Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 22:08
                          czechofil napisał:

                          > > Dobre, dobre :-) I to mówi jeden z kolesi którzy zwykli oskarżać kierowcó
                          > w o to
                          > > że obserwując poprzeczną drogę na skrzyżowaniu zajmują przejazdy dla rowe
                          > rów b
                          > > o im się nie chce wychylić z fotela i rozejrzeć :-)
                          >
                          > W życiu czegoś takiego nie twierdziłem. Sam jeżdżę autem i wiem, że do obserwac
                          > ji ddr po prawej stronie nie trzeba wcale wychylać łba przez szybę, wystarczy t

                          A kto ci, analfabeto, mówił o wychylaniu PRZEZ SZYBĘ? :-D
                          (Albo chociażby przez otwarte okno, bo pewnie klasycznym cyklistowskim manewrem chciałbyś teraz biadolić jak to cię blachosmrodziarz za słówka łapie)

                          > ylko głowę obrócić. Pisząc o tym wychylaniu głowy udowadniasz, że nigdy albo ba
                          > rdzo dawno nie prowadziłeś samochodu...
                          • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 23:00
                            > A kto ci, analfabeto, mówił o wychylaniu PRZEZ SZYBĘ? :-D
                            > (Albo chociażby przez otwarte okno, bo pewnie klasycznym cyklistowskim manewrem
                            > chciałbyś teraz biadolić jak to cię blachosmrodziarz za słówka łapie)

                            Nie gorączkuj się tak frajerze, bo ci hemoroidy popękają. I lepiej nie wystawiaj łba prze szybę, bo ci jeszcze na niego jakiś wściekły rowerzysta napluje...
          • somebody.else Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 10:55
            > 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
            > -wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
            > -zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.


            szukałem tego punktu, ale nie mogłem go znaleźć w aktualnym PORD:
          • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:03
            > Bezspornym jest, że rowerzysta nie wjechał bezpośrednio przed jadący pojazd, bo
            > wiem ten się zatrzymał, a uczynił to w myśl innego przepisu:
            No wlasnie pytanie, czy kierowca sie zatrzymal, zeby wpuscic rowerzyste na przejazd (brak uzasadnienia ostrego kierowania), czy przepuszczal rowerzyste znajdujacego sie juz na przejezdzie (zagapil sie, zauwazyl za pozno, nadrobil ostrym hamowaniem - wtedy jest znaczaca wina kierowcy ktory sie zatrzymal, ze ostro hamowal, ze nie zachowal nalezytej ostroznosci, a poznym hamowaniem stworzyl zagrozenie dla jacego z tylu), czy moze rowerzysta wlasnie wtargnal?

            > 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiąz
            > any zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującem
            > u się na przejeździe.[/i]
            No wlasnie, znajdujacemu sie - ale juz nie zblizajacemu sie do przejazdu. Wiec znow pozostaje to samo pytanie: czy kierowca wpuscil rowerzyste zblizajacego sie do przejazdu (kultura jazdy, brak odwolania do przepisow), czy przepuszczal juz znajdujacego sie na przejezdzie rowerzyste (odwolanie do przepisow, do kultury jazdy sie nie odwoluje, bo to zaden przejaw uprzejmosci ;) czy wlasnie rower wtargnal na przejazd dla rowerzystow mimo braku pierwszenstwa?

            > Jedynym błędem, jaki popełnił rowerzysta (swoją drogą błędem karygodnym!), było
            > odjechanie z miejsca zdarzenia. Jego obowiązkiem było zatrzymać się i ustalić,
            > czy żadna z osób biorących udział w zdarzeniu-zderzeniu nie odniosła obrażeń.
            I jesli ktorys z nich mial kamere i daloby sie go zidentyfikowac, to rowerzysta moglby byc scigany z kodeksu karnego. Blachosmrodziarze jedynie z kodeksu drogowego...
            • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:13
              > No wlasnie, znajdujacemu sie - ale juz nie zblizajacemu sie do przejazdu. Wiec
              > znow pozostaje to samo pytanie: czy kierowca wpuscil rowerzyste zblizajacego si
              > e do przejazdu (kultura jazdy, brak odwolania do przepisow), czy przepuszczal j
              > uz znajdujacego sie na przejezdzie rowerzyste (odwolanie do przepisow, do kultu
              > ry jazdy sie nie odwoluje, bo to zaden przejaw uprzejmosci ;) czy wlasnie rower
              > wtargnal na przejazd dla rowerzystow mimo braku pierwszenstwa?

              Kolejna kompromitacja wielonickowy trollu. Od paru miesięcy rowerzysta ma na tego typu przejeździe przez skrzyżowanie BEZWZGLĘDNE PIERWSZEŃSTWO, czyli kierowca chcący skręcić w podporządkowaną MUSI ustąpić pierwszeństwa nawet rowerzystom zbliżającym się do przejazdu... Chcesz coś jeszcze dodać ignorancie komunikacyjny, czy dalej będziesz siał zamęt na forum swoimi dyletanckimi wypowiedziami...?
              • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:16
                > Kolejna kompromitacja wielonickowy trollu. Od paru miesięcy rowerzysta ma na te
                > go typu przejeździe przez skrzyżowanie BEZWZGLĘDNE PIERWSZEŃSTWO, czyli kierowc
                > a chcący skręcić w podporządkowaną MUSI ustąpić pierwszeństwa nawet rowerzystom
                > zbliżającym się do przejazdu...
                A mozesz podac podstawe prawna?

                > Chcesz coś jeszcze dodać ignorancie komunikacyjny
                No coz, prawa drogowego wedlug czechofila nie znam, bo nie zostalo ono nigdzie opublikowane. Zdaje sie wiec, ze nie jest ono tez obowiazujace. A tylko w prawie wedlug czechofila kolizja moze nie byc wypadkiem ;)
                • Gość: turysta Re: ci p... rowerzyści IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 13:30
                  wykreslony art 33.4 (1)

                  kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html
                  oraz art 27. 1a.

                  o pierwszenstwie, w watpliwych sytuacjach, decyduja znaki lub zasada prawej reki.
                  • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 06.10.11, 17:50
                    > oraz art 27. 1a.
                    No, ale mowimy o BEZWZGLEDNYM pierwszenstwie rowerzysty - zawsze i wszedzie. A art. 27.1a, aczkolwiek moglby sie odnosic do tej sytuacji bo kierowca skrecal, nie mowi o BEZWZGLEDNYM, a wrecz o WARUNKOWYM pierwszenstwie - ktorego warunkiem jest wykonanie manewru skretu przez kierowce.

                    > o pierwszenstwie, w watpliwych sytuacjach, decyduja znaki lub zasada prawej rek
                    > i.
                    Oczywiscie, tego nie kwestionuje. Ale tym samym potwierdzasz, ze rowerzysta nie ma BEZWZGLEDNEGO pierwszenstwa - bo przeciez znaki moga mowic cos innego. Np. ze pierwszenstwo ma kierowca.
            • Gość: benek Ci p.....i trolle IP: *.e-wro.net.pl 06.10.11, 13:10
              > > 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest o
              > bowiąz
              > > any zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajd
              > ującem
              > > u się na przejeździe.[/i]
              > No wlasnie, znajdujacemu sie - ale juz nie zblizajacemu sie do przejazdu. Wiec
              > znow pozostaje to samo pytanie: czy kierowca wpuscil rowerzyste zblizajacego si
              > e do przejazdu (kultura jazdy, brak odwolania do przepisow), czy przepuszczal j
              > uz znajdujacego sie na przejezdzie rowerzyste (odwolanie do przepisow, do kultu
              > ry jazdy sie nie odwoluje, bo to zaden przejaw uprzejmosci ;) czy wlasnie rower
              > wtargnal na przejazd dla rowerzystow mimo braku pierwszenstwa?

              trollu tłumaczyłem ci to już kilkanaście razy w tym roku wiec nie może się tłumaczyć ze nie wiesz.
              Skąd w tobie tyle chęci aby robić zamieszanie w głowach i napadać na rowerzystów ?
              Skoro pisałeś ze jesteś kierowca to masz znać kodeks drogowy a nie opierać się na bzdurach czy półprawdach jakie ci piszą inni.

              Cytuję ci po raz ostatni art 47 a jak nie zapamiętasz to znaczy żeś głupkiem albo nie masz auta :
              "Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających."


              Cytowanie przepisu o obowiązku udzielania pierwszeństwa rowerzyście będącemu na przejeździe nie wyklucza że rowerzysta ma też pierwszeństwo przed przejazdem.
              Mówi o tym inny przepis i nie można kodeksu traktować wybiórczo tak ja ty robisz.
              PoRD w jednym miejscu zabrania jazdy rowerem po chodniku a w innym rozdziale pozwala.

              Jeśli nie potrafisz zapamiętać państwowych przepisów to cię nauczę łopaologiczne
              Rowerzysta zawsze zbliża się do jezdni z prawej .
              Jak zajeżdża drogę autu z lewej to zwykle dlatego że jest już na przejedzie.
              Skoro w obu przypadkach ma pierwszeństwo to nie ucz się tego bo nie zapamiętasz tylko wryj w "ten ryży łeb" że rowerzysta ma zawsze pierwszeństwo.

              Wprawdzie sprawa się trochę komplikuje jak są wysepki czy azyle bo nie zawsze przejście i przejazd są ciągle (czy przy pasach zieleni rozdzielających jezdnie ) ale jeśli przyjmiesz że rowerzysta ma zawsze pierwszeństwo to sobie bidy nie napytasz.


              Zapamiętaj tez drugi przepis ze rowerzysta juz nie wtargnie no chyba ze walnie w bok lub tył auta.
              Ale nawet wtedy jeśli się weźmie pod uwagę ze auto ma większą prędkość morze się okazać, że rowerzysta był bliżej przejazdu niż kierowca gdy trzeba było podjąć decyzję kto ma pierwszeństwo. Może się okazać że rowerzysta wjeżdżając w bok auta nie miał możliwości zatrzymania się gdyż za mało zwolnił sądząc, że kierowca go przepuści.
              Bywa ze auto najpierw zwalnia a potem przyśpiesza.
              Zatem jest to zajechanie drogi i wymuszenie pierwszeństwa przez kierowcę jeli uderzenie rowerem nastąpi przy prawym krawężniku.
              Jeśli rowerzysta walnie w bok auta na pasie wewnętrznym to już wina rowerzysty może być uznana choć i tu silniejszym jest przepis o prawostronnym pierwszeństwie i trzeba nabrać pewności, że rowerzysta mógł zahamować aby go karać.
              Kierowcy popełniają błąd wczytując się w niuanse zapisów PoRD gdy tymczasem przez swoje kunktatorstwo popełniają kardynalne błędy.
              A wystarczy założyć że PoRD poprawiono na korzyść rowerzystów dając im prawie zawsze pierwszeństwo aby wyeliminować sytuacje gdy kierowca nie zdąży ocenić czy ma pierwszeństwo czy nie.

              Zakonotuj sobie:
              Rowerzysta ma pierwszeństwo przed i na przejeździe

              Jak nie ma to powinien mieć na ścieżce znak A7 -Ustąp pierwszeństwa ( i często powinien).
              Ale do czasu aż te znaki postawią ustępuj jak nie lubisz pierdla.
          • Gość: benek Uczyć tępych kierowców IP: *.e-wro.net.pl 30.09.11, 11:29
            > Sięgnijmy do Biblii kierowców, tj. ustawy prawo o ruchu drogowym:
            > 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
            > -wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
            > -zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.

            > Bezspornym jest, że rowerzysta nie wjechał bezpośrednio przed jadący pojazd, bo
            > wiem ten się zatrzymał, a uczynił to w myśl innego przepisu:

            Panie strażniku czy jest pan pewien ze nie cytuje pan starej ustawy PoRD ?
            Przypominam ze od 1 kwietnia 2011 obowiązuje ostania .
            Z tego co wiem nie znajdzie pan w niej żadnego z cytowanych przepisów albowiem zostały wykreślone na skutek tego ze kierowcy nie potrafili się doń stosować co skutkowało wypadkami.

            Przypomne z pamięci to co kieoeca powinien zapamiętać i niech nie uczy się numeru artykułu.
            Skrecajacy pojazdem musi ustąpić rowerzyście którego tor jazdy przecina i to nawet wtedy gdy nei ma tam wyznaczonego przejazdu.
            Wyjazd z ronda jest skręcaniem.
            Nawet jak kierowca jedzie prosto to też musi ustąpić rowerzyście gdy ten zbliża się z prawej bo skrzyżowanie z droga rowerowa to równoprawne skrzyżowanie.

            Ponieważ rowerzysta na przejedzie ma pierwszeństwo warto mu ustąpić nawet jak zbliża się z lewej bo
            po pierwsze nie istnieje coś takiego jak wtargnięcie
            a po drugie rowerzysta będzie potrącony na przejedzie a nie przed nim, czyli tam gdzie ma pierwszeństwo.Ponieważ auta jadą przy prawym krawężniku potrącony rowerzysta który zbliży się z lewej będzie już zjeżdżał z przejazdu .Zatem trudno mówić ze kierowca był pierwszy.
            W tej sytuacji gdy zasady jazdy rozbite są na kilka przepisów najlepiej zapamiętać po prostu.
            Należy przepuścić rowerzystę zawsze nawet jak się zbliża do przejazdu niezależnie z której strony.

            W sądzie keiroca sie dowie ze przepis nienakazujący mu zwolnienie i zwiększoną uwagę w celu zapewnienia bezpeiczeństwa rowerzyście zbliżającemu się dopiero do przejazdu istnieje poza ustawą PoRD.
            Ale znajomość PoRD wystarcza aby ustąpić rowerzyście.









            > Art. 27.
            > 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiąz
            > any zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującem
            > u się na przejeździe.

            >
            > Przedmiotowa ustawa jest przynajmniej raz w roku nowelizowana, wobec czego wart
            > o ją co jakiś czas odnaleźć w zasobach internetu i przeczytać, szczególną uwagę
            > zwracając na te fragmenty, które regulują kwestie najczęściej spotykane podcza
            > s jazdy.
            I proszę te radę wziąć do siebie.Nowelizacja PoRD z 1 kwietnia 2011 jest dostępna w necie.
            Nie wiem czy jest dostępny cały PoRD z poprawkami. Ale linkiem do nowelizacji służę jeśli będzie problem ze znalezieniem.
            Myślę jednak ze pracy powinni wam dać.


            > Często spotykam kierowców, którzy mówią o znaku zakazu "zatrzymywania i postoju
            > ", którzy twierdzą, że znaki zakaz zatrzymywania i zakaz postoju dotyczą jedyni
            > e jezdni, że postój to unieruchomienie auta do piętnastu/pięciu/trzech minut.
            Udają wariatów a do KD nie zagadali od 15 lat.

            Malo tego płąca mandaty za B36 na chodniku gdy legalnie mogliby sobie zaparkować na jezdni :)



            > Uprawnienie do kierowania pojazdem, zdobyte przed wielu laty, można stracić bar
            > dzo szybko, gdy popełnia się błędy wynikające z nieznajomości przepisów.
            >
            > Jedynym błędem, jaki popełnił rowerzysta (swoją drogą błędem karygodnym!), było
            > odjechanie z miejsca zdarzenia.
            Nie było wypadku tylko stłuczka.
            Nie z jego winy.
            Jako świadek wypadku nie musi czekać na policję jak nie było ofiar.
            Jak były tez nie musi ale musi udzielić pomocy.





            >Jego obowiązkiem było zatrzymać się i ustalić,
            > czy żadna z osób biorących udział w zdarzeniu-zderzeniu nie odniosła obrażeń.
            Jak wysiadły to nie odniosły.
            Wystarczy do oceny siła uderzenia.
            Nieraz wjeżdżam na przejazd i dochodzi do takiej stłuczki.
            Stukam się w czoło i odjeżdżam.
            Czasem krzyknę ze więcej nie będzie wymuszał pierwszeństwa dzięki takiej nauczce.
            Czasem pytam czy zadzwonić po policję.






            > Odjechał, pewnie będąc dumnym, że "blachosmrodziarze" się stuknęli, zupełnie ni
            > e przejmując się losem tego kierowcy, który przecież zadbał o jego bezpieczeńst
            > wo i zatrzymał się, ratując mu, być może, zdrowie lub nawet życie. Wszak somebo
            > dy pędził mu na spotkanie;)
            bez przesady zrobił to co musiał.
            Miał wgięty błotnik.
            Od tego się nie krwawi.
            Nie jest bohaterem że jechał zgodnie z prawem.
            Do tego doszło ze mamy dawać medale za zatrzymanie się przez przejściem ? :)
            Sprawca wypadku nie odjechał i nie było potrzeby swiadkowania.



            • zetkaf Re: Uczyć tępych kierowców 30.09.11, 11:43
              > Przypomne z pamięci to co kieoeca powinien zapamiętać i niech nie uczy się nume
              > ru artykułu.
              Szkoda, ze nawet z ustawy nie potrafisz sobie przypomniec, co ROWERZYSTA powinien...

              > Skrecajacy pojazdem musi ustąpić rowerzyście którego tor jazdy przecina i to na
              > wet wtedy gdy nei ma tam wyznaczonego przejazdu.
              a mozesz zacytowac dokladnie przepis? W stosunku do pieszych nie bylo o przecinaniu toru jazdy a o pieszych juz znajdujacych sie na drodze (nawet jesli nie ma tam przejscia)... to dosyc istotna roznica.

              > Wyjazd z ronda jest skręcaniem.
              Gwoli dokladnosci, skrecaniem jest zarowno wyjazd z ronda, jak i jazda po nim - gwoli dokladnosci rondo nie jest definiowane w PoRD, jest jedynie "skrzyzowanie o ruchu okreznym". Gwoli dokladnosci, jadac przez rondo na wprost mozna nawet mowic, ze sie nie skreca...

              > Nawet jak kierowca jedzie prosto to też musi ustąpić rowerzyście gdy ten zbliża
              > się z prawej bo skrzyżowanie z droga rowerowa to równoprawne skrzyżowanie.
              Mialbym watpliwosci, bo na jezdni nie znajduje sie ddr, a przejscie...


              > Ponieważ rowerzysta na przejedzie ma pierwszeństwo warto mu ustąpić nawet jak z
              i znow kwestia zwiazkow frazeologicznych...

              > a po drugie rowerzysta będzie potrącony na przejedzie a nie przed nim, czyli ta
              > m gdzie ma pierwszeństwo.
              ale pozostaje pytanie, czy znalazl sie na nim zgodnie z przepisami, czy wjezdzajac na nie naruszyl przepisy i stworzyl zagrozenie?

              > Ponieważ auta jadą przy prawym krawężniku potrącony ro
              > werzysta który zbliży się z lewej będzie już zjeżdżał z przejazdu .Zatem trudno
              > mówić ze kierowca był pierwszy.
              Uwzgledniajac szerokosc przejscia (jesli dodatkowo rondo bylo "z wysepka" na drodze zjazdowej, a tak zazwyczaj sie tworzy duze ronda) i predkosc roweru, to interpretacja skuteczna dla pieszych nie musi byc analogiczna do interpretacji dla rowerzysty...

              > Ale znajomość PoRD wystarcza aby ustąpić rowerzyście.
              W szczegolnosci SELEKTYWNA ZNAJOMOSC...
              >
              > > any zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajd
              > ującem
              > > u się na przejeździe.[/i]
              Ooo, widzisz, widzisz, ZNAJDUJACEMU SIE JUZ NA PRZEJEZDZIE. Nigdzie nie ma mowy o rowerzyscie ZBLIZAJACYM SIE.

              > Nie było wypadku tylko stłuczka.
              A gdzie PoRD definiuje stluczke? Wedlug policji, faktycznie, byla tylko kolizja, wedlug PoRD, byl to ewidentnie WYPADEK.

              > Nie z jego winy.
              PoRD (i KK takze) nie uzaleznia zarowno uczestnika wypadku, jak i jego swiadka, od winy.
              Ze jak to bylo? PoRD jest nowelizowane co kilka razy w roku i warto sobie sciagnac najnowsza wersje i poczytac? Choc akurat ten zapis nie zmienil sie chyba od wielu, wielu lat...

              > Jak wysiadły to nie odniosły.
              Wiesz, na kursach pierwszej pomocy slyszalem o osobach, ktore mimo urwanej nogi jakos uciekaly z miejsca wydarzenia, choc sobie tego nie wyobrazam. Szok pourazowy podobno wiele moze zdzialac. Sa jeszcze obrazenia ukryte, itp.

              > Wystarczy do oceny siła uderzenia.
              Straznik juz podal kilka przykladow, gdzie mimo niskiej sily uderzenia moze dojsc nawet do smierci uczestnikow wypadku. A co z sytuacja, gdy przy malej predkosci nie masz pasow?

              > Nieraz wjeżdżam na przejazd i dochodzi do takiej stłuczki.
              Pytane, czy nie jestes wtedy winny stluczki? Moze czestotliwosc takich zdarzen tez powinna o czyms swiadczyc? Skoro innym rowerzystom sie tak czesto to nie zdarza...
            • 1410_tenrok Uczyć tępych kierowców i to koniecznie 30.09.11, 11:51
              nikt z was nie zwraca uwagi na ewidentny błąd tego tłuka, który rozpoczął powyższy wątek! A przecież, to jest jego wina, a nie rowerzysty, ponieważ nie zachował on bezpiecznej odległości do pojazdu poprzedzającego! Wypisuje tu dyrdymały, że się spieszył i tym podobne, a sam kładzie swój durny łeb na tacę!
              To nie jest wina ani rowerzysty, ani to kierowcy pojazdu, który ustąpił rowerzyście pierwszeństwa, a wina nie zachowania imponderabiliów ruchu drogowego prze tego dzowońca o angielskim nicku, który nie zachował bezpiecznej odległości. I za to winien beknąć!!!!

              Ilu takich inteligentnych inaczej jeździ po naszych drogach?
              • Gość: benek Re: Uczyć tępych kierowców i to koniecznie IP: *.e-wro.net.pl 30.09.11, 20:56
                > nikt z was nie zwraca uwagi na ewidentny błąd tego tłuka, który rozpoczął powyż
                > szy wątek! A przecież, to jest jego wina, a nie rowerzysty, ponieważ nie zachow
                > ał on bezpiecznej odległości do pojazdu poprzedzającego! Wypisuje tu dyrdymały,
                > że się spieszył i tym podobne, a sam kładzie swój durny łeb na tacę!
                > To nie jest wina ani rowerzysty, ani to kierowcy pojazdu, który ustąpił rowerzy
                > ście pierwszeństwa, a wina nie zachowania imponderabiliów ruchu drogowego prze
                > tego dzowońca o angielskim nicku, który nie zachował bezpiecznej odległości. I
                > za to winien beknąć!!!!
                >

                Wystarczy że straci zniżki na OC.
                Jak to OC działa bo nigdy nie miałem wypadku.
                Jak spowodował wypadek to płaci za szkodę ?
                Szuka winnych choć jak wie ze stracił zniżki to wina przypisana jest jemu.

                Mamy wypadek -
          • Gość: turysta Re: ci p... rowerzyści IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 13:25
            > [i]4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
            > -wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;

            znajdz swiezsze przepisy, bo tego juz dawno nie ma..
      • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 09:14
        > c w graniczną Twoim obowiązkiem było przepuścić rowerzystę.
        Ale z tego co wnioskuje z opisu, wynika, ze rowerzysta przejechal PO PRZEJSCIU. Jesli tak, to ewidentnie nie mial on zadnego pierwszenstwa, powiem wiecej, NARUSZYL ON PRAWO podwojnie (wymuszenie pierwszenstwa, przejazd po pasach) stwarzajac zagrozenie.
        • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 09:20
          > Ale z tego co wnioskuje z opisu, wynika, ze rowerzysta przejechal PO PRZEJSCIU.
          Oki, moj blad, doczytalem dalej, ze to kierowca dopiero pozniej, po wypadku, zauwazyl, ze to przejscie z przejazdem. Czyli ewidentna wina kierowcy...
          • Gość: benek Re: ci p... rowerzyści IP: *.e-wro.net.pl 06.10.11, 12:31
            > > Ale z tego co wnioskuje z opisu, wynika, ze rowerzysta przejechal PO PRZE
            > JSCIU.
            > Oki, moj blad, doczytalem dalej, ze to kierowca dopiero pozniej, po wypadku, za
            > uwazyl, ze to przejscie z przejazdem. Czyli ewidentna wina kierowcy...

            Nie rozumiem twojej uwagi. Przecież każdy kierowca dopiero po wypadku sprawdza czy był tam przejazd :(

        • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 09:22
          > Ale z tego co wnioskuje z opisu, wynika, ze rowerzysta przejechal PO PRZEJSCIU.
          > Jesli tak, to ewidentnie nie mial on zadnego pierwszenstwa, powiem wiecej, NAR
          > USZYL ON PRAWO podwojnie (wymuszenie pierwszenstwa, przejazd po pasach) stwarza
          > jac zagrozenie.

          Zanim wysnujesz kolejny debilny wniosek, najpierw sprawdź topografię opisywanego miejsca. Tam jest przejazd rowerowy przez jezdnię w ramach ddr komunikacyjny analfabeto...
          • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 10:42
            > Zanim wysnujesz kolejny debilny wniosek, najpierw sprawdź topografię opisywaneg
            > o miejsca.
            Niestety, na zdjeciach satelitarnych nie moge bazowac, bo sa w googlach przestarzale. Wiec pozostaje mi bazowac na relacjach innych. Jak cie jednak znam, tego typu podstawa wyciagania wnioskow nie bylaby dla ciebie zla, gdyby wnioski byly na korzysc rowerzysty, nawet jesli by tam nie bylo ddr-u?
            PS. jakbys, analfabeto umial czytac, to bys zauwazyl kolejny post. I bys nie pisal takich debilnych tekstow...
            • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 10:57
              > Jak cie jednak znam, tego
              > typu podstawa wyciagania wnioskow nie bylaby dla ciebie zla, gdyby wnioski byl
              > y na korzysc rowerzysty, nawet jesli by tam nie bylo ddr-u?

              Jakieś dowody, czy tak sobie znów pierdzielisz od rzeczy?

              > PS. jakbys, analfabeto umial czytac, to bys zauwazyl kolejny post. I bys nie pi
              > sal takich debilnych tekstow...

              Odniosłem się do tego konkretnego postu, następnego wtedy jeszcze nie przeczytałem. Jak nie chcesz popełniać tego typu błędów, to na drugi raz staraj się dokładnie sprawdzić o czym piszesz. Relacje "innych" nie zawsze muszą być miarodajne...
              • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:13
                > Odniosłem się do tego konkretnego postu, następnego wtedy jeszcze nie przeczyta
                > łem.
                Ja tez popelnilem blad nieuwaznego czytania. I go sprostowalem. Ty od razu wyzywasz innych, choc to tak naprawde ty okazales sie debilem. Wiec moze na przyszlosc, powstrzymaj sie ze ZLOSLIWYMI I OBRAZLIWYMI komentarzami?

                > Jak nie chcesz popełniać tego typu błędów, to na drugi raz staraj się dokł
                > adnie sprawdzić o czym piszesz.
                To samo sie tyczy ciebie.

                > Relacje "innych" nie zawsze muszą być miarodajne...
                Wiec czemu ty sie wypowiadasz, wypadku nie widziales, nie wiesz wiec, jak bylo naprawde...
                • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:22
                  > Wiec czemu ty sie wypowiadasz, wypadku nie widziales, nie wiesz wiec, jak bylo
                  > naprawde...

                  No i znów mieszasz dwie różne sprawy trollu. Ja piszę o faktach, które są następujące:

                  1. Koleś spowodował kolizję ewidentnie ze swojej winy i się żali o tym na forum, przy czym wątek ten okrasza chamskim tytułem...

                  2. Topografia miejsca jest mi doskonale znana...

                  Ty zaś nie znasz topografii, nie znasz przepisów (vide ostatnie prorowerowe zmiany w PoRD), a masz czelność się tu wtrącać. A czynisz to tylko z jednego powodu, a mianowicie odezwała się w tobie twoja ciężka choroba, czyli cyklofobia i będziesz teraz z uporem maniaka starał się udowodnić, że ten wypadek spowodował rowerzysta. Ja zaś się chętnie z tego ponabijam, zwłaszcza jak Benek zapędzi cię do narożnika... :p
                  • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:27
                    > 2. Topografia miejsca jest mi doskonale znana...
                    Ale nie znasz do konca okolicznosci wypadku i tez tylko bazujesz na czyichs relacjach, ktore moga byc subiektywne...
                    I o tym wlasnie mowie...

                    > Ty zaś nie znasz topografii, nie znasz przepisów (vide ostatnie prorowerowe zmi
                    > any w PoRD)
                    Odezwal sie ten, co nie wie, ze kolizja jest tez wypadkiem...
                    ps. poprosilem o podstawe prawna pierwszenstwa rowerzysty zblizajacego sie do przejazdu, czyli przepis, ciekawe, czy nie okaaze sie, ze to TY nie znasz przepisow?

                    > u, a mianowicie odezwała się w tobie twoja ciężka choroba, czyli cyklofobia
                    nie. Ciezka choroba zwana "troska o bezpieczenstwo na drodze". Choroba rzadko spotykana, do tej pory nie wymyslono na nia zadnego lekarstwa. O ile przyjemniej by sie jezdzilo po drodze, gdyby dalo sie z niej wyleczyc, nie martwilbym sie o samobojcow - a tak czlowiek ciagle sie zamartwia, ze mu ktos wyskoczy, ze trzeba to przewidziec...

                    > ędziesz teraz z uporem maniaka starał się udowodnić, że ten wypadek spowodował
                    nie, jedynie podsuwam pod rozwazania rozne sytuacje, zamiast na sile wmawiac "jedyna sluszna" opcje. Komunizm tez byl "jedyna sluszna" opcja...

                    > rowerzysta. Ja zaś się chętnie z tego ponabijam, zwłaszcza jak Benek zapędzi ci
                    > ę do narożnika... :p
                    To obawiam sie, ze grozi ci silna depresja, jesli to mialo byc dla ciebie jedyne zrodlo radosci w zyciu...
                    • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:46
                      > ps. poprosilem o podstawe prawna pierwszenstwa rowerzysty zblizajacego sie do p
                      > rzejazdu, czyli przepis, ciekawe, czy nie okaaze sie, ze to TY nie znasz przepi
                      > sow?

                      Art. 27 ust. 1a
          • urko70 Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 10:45
            czechofil napisał:

            > Zanim wysnujesz kolejny debilny wniosek, najpierw sprawdź topografię opisywaneg
            > o miejsca. Tam jest przejazd rowerowy przez jezdnię w ramach ddr komunikacyjny
            > analfabeto...

            Zetkaf przyznal się do błędu, napisal ze bład po stronie keirowcy i napisal to przed tym Twoim chlapaniem ozorem więc po jaki wuj znów wprowadzasz tu swój język?
            • czechofil Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:01
              urko70 napisał:

              > Zetkaf przyznal się do błędu, napisal ze bład po stronie keirowcy i napisal to
              > przed tym Twoim chlapaniem ozorem więc po jaki wuj znów wprowadzasz tu swój jęz
              > yk?

              Pisz pod jednym nickiem, bo nie chce mi się kilka razy odpowiadać na te same, sklonowane posty...
              • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 11:17
                > Pisz pod jednym nickiem, bo nie chce mi się kilka razy odpowiadać na te same, s
                > klonowane posty...
                No i on pisze, ja zreszta tez...
                tylko ludzie z problemami z postrzeganiem rzeczywistosci moga wpasc na pomysl, ze zetkaf i urko to jedna osoba...
                moze pora wreszcie pojsc do psychiatry?
              • urko70 Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 19:19
                czechofil napisał:

                > Pisz pod jednym nickiem

                Nadal oceniasz innych swoją miarą.
      • Gość: benek Re: ci p... rowerzyści IP: *.e-wro.net.pl 30.09.11, 11:03
        >Śpieszył
        > eś się. pociskałeś się środkowym pasem a później przed samym skrętem nerwowa zm
        > iana pasa no i przestałeś się spieszyć.

        On już kwiczał na widok AOW
    • czechofil Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 07:21
      Jakim trzeba być kretynem, żeby chwalić się na forum skrajną nieznajomością przepisów PoRD. Nie ma się co potem dziwić, że kierowcy powodują tyle wypadków, skoro większość z nich nie zna podstawowych zasad obowiązujących w ruchu drogowym...
      • somebody.else Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 09:10
        nie chwale się tylko ostrzegam innych, bo inni tez tak jeżdżą. Kolo przede mną sam ledwo wyhamował, a miał lepszą widoczność.
        • czechofil Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 09:29
          somebody.else napisał:

          > nie chwale się tylko ostrzegam innych, bo inni tez tak jeżdżą. Kolo przede mną
          > sam ledwo wyhamował, a miał lepszą widoczność.

          Ostrzegać możesz, nawet Ci się to chwali, tylko po co ten chamski tytuł wątku? To wygląda tak, jakbyś nie mógł się pogodzić z tym, że popełniłeś kardynalny błąd i jednak winę podświadomie zrzucasz na "pie...nych" rowerzystów...
          • somebody.else Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 09:56
            czechofil napisał:


            > Ostrzegać możesz, nawet Ci się to chwali, tylko po co ten chamski tytuł wątku?
            > To wygląda tak, jakbyś nie mógł się pogodzić z tym, że popełniłeś kardynalny bł
            > ąd i jednak winę podświadomie zrzucasz na "pie...nych" rowerzystów...

            to już twoja nadinterpretacja jak rozwinąć skrót p.... Napisało mi się tak w nocy, bo po tej stłuczce spać nie mogłem. Miałem zmienić przed wysłaniem i zapomniałem.
            A wzburzony jestem, nie szukam niczyjej winy, bo wiem, że to mój błąd. Tylko to jest dosyć trudne skrzyżowanie, bo trzeba w miarę szybko przeciąć dwa pasy, kontrolować co się dzieje po prawej stronie, a na zjeździe też pilnować pieszych i rowerzystów.
            • czechofil Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 10:39
              > Tylko to
              > jest dosyć trudne skrzyżowanie, bo trzeba w miarę szybko przeciąć dwa pasy, ko
              > ntrolować co się dzieje po prawej stronie, a na zjeździe też pilnować pieszych
              > i rowerzystów.

              Dość często wykonuję na tym skrzyżowaniu identyczny manewr (ponieważ niedaleko mieszkam) i jakoś nie sprawia mi to specjalnego kłopotu. Po prostu nie można w takiej sytuacji ruszać, jeżeli nie ma się pewności, że jadący przed nami w tym samym kierunku (Lotnisko) opuścił już skrzyżowanie. Swoją drogą muszę jednak przyznać, że pierwszeństwo w tym miejscu dla jadących od centrum jest kompletnym nieporozumieniem (wprowadza to chaos komunikacyjny oraz wypacza idę ronda jako bezpiecznego, bezkolizyjnego skrzyżowania), a do tego kierowcy jadący od Nowego Dworu zjeżdżając z mostu notorycznie przekraczają dozwoloną prędkość, co nie ułatwia wykonania manewru skrętu w ul. Graniczną...
            • zetkaf Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 11:18
              > Tylko to jest dosyć trudne skrzyżowanie,
              w ogole jazda samochodem to dosyc trudna umiejetnosc, i nie kazdy ja posiadl.
              Ale zawsze braki w umiejetnosciach mozna nadrobic mniejsza predkoscia i niewciskaniem sie na sile przed innych, cierpliwoscia i brakiem pospiechu...
          • urko70 Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 10:49
            czechofil napisał:

            > Ostrzegać możesz, nawet Ci się to chwali, tylko po co ten chamski tytuł wątku?

            Może czytał Twoje wcześniejsze wypowiedzi i zgodnie z Twoją dewizą, "mówić do ludzi bluzgając" napisał tak, żebyś zrozumiał? :)
            • czechofil Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 11:02
              > Może czytał Twoje wcześniejsze wypowiedzi i zgodnie z Twoją dewizą, "mówić do l
              > udzi bluzgając" napisał tak, żebyś zrozumiał? :)

              Czyli według ciebie on stworzył ten wątek specjalnie dla mnie? O kurde, ale mnie zaszczyt kopnął...
              • urko70 Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 19:21
                czechofil napisał:

                > > Może czytał Twoje wcześniejsze wypowiedzi i zgodnie z Twoją dewizą, "mówi
                > ć do l
                > > udzi bluzgając" napisał tak, żebyś zrozumiał? :)
                >
                > Czyli według ciebie on stworzył ten wątek specjalnie dla mnie?

                A bo to tylko Ty tu niewychowanym rowerzystą jesteś?
                • bellassij Wrocław miastem dwóch pedałów czy jak? 30.09.11, 19:34
                  jak wejdzie się na forum GW można odnieść wrażenie, że nie ma ważniejszych problemów w mieście niż 3 rzeczy: poseł Jackiewicz, stadion i nieustanne pyskówy rowerzystów z kierowcami. Jak tylko wątek rowerowy czy samochodowy (oraz alternatywne wersje anty) to zaraz zlatuje się stado tych samych sempów i pieprzą trzy po trzy. Trochę mało jak na metropolię :P
                  • Gość: taka prawda Re: Wrocław miastem dwóch pedałów czy jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.11, 20:01
                    bellassij napisała:

                    > to zaraz zlatuje się stado tych samych sempów i pieprzą trzy
                    > po trzy. Trochę mało jak na metropolię :P

                    Piszę się "sępów" nieuku.
                    • bellassij Re: Wrocław miastem dwóch pedałów czy jak? 30.09.11, 23:27
                      Ja wiem jak się pisze sępy, ale tutaj brak drapieżnych ptaków, a sempy wyłącznie. Ale skoro wolisz mogę użyć zamiennika chieny :P
                  • Gość: benek Nie dwóch a trzech pedałów IP: *.e-wro.net.pl 06.10.11, 12:41
                    Nie dwóch a trzech pedałów

                    Nie wiesz, że "żondzi" auto ?
      • urko70 Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 10:47
        czechofil napisał:

        > Jakim trzeba być kretynem, żeby chwalić się na forum skrajną nieznajomością prz
        > episów PoRD.

        Przypominam, ze kilka dni temu upierałeś się przez kilka postów, że przepisy nakazują pieszym chodzenie po chodniku prawą stroną, a jak przyszło co do czego to nie umiałeś wskazać odpowiedniego przepisu z PoRD czyli śmiało można powiedzieć, że łapiesz się.
        • czechofil Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 11:08
          > Przypominam, ze kilka dni temu upierałeś się przez kilka postów, że przepisy na
          > kazują pieszym chodzenie po chodniku prawą stroną, a jak przyszło co do czego t
          > o nie umiałeś wskazać odpowiedniego przepisu z PoRD czyli śmiało można powiedzi
          > eć, że łapiesz się.

          Zasady forum są takie, że nie miesza się ze sobą wątków, ale rozumiem, że dla trolla takiego jak ty nie ma to znaczenia? A swoją droga, to gdzie ja się chwaliłem nieznajomością przepisów, mógłbyś mi to udowodnić wielonickowy trollu?
          • zetkaf Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 11:20
            > Zasady forum są takie, że nie miesza się ze sobą wątków,
            zasady forum sa takie, ze nie obraza sie i nie stosuje atakow ad personam. Tobie juz po 2-3 wypowiedziach skonczyly sie argumenty i zaczales lamac zasady, a teraz masz pretensje, ze wobec ciebie je lamia?
            • czechofil Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 11:58
              Tobi
              > e juz po 2-3 wypowiedziach skonczyly sie argumenty i zaczales lamac zasady, a t
              > eraz masz pretensje, ze wobec ciebie je lamia?

              Skończyły mi się argumenty? Dowody proszę...
              • Gość: taka prawda Re: Żałość bierze jak się to czyta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.11, 14:20
                Gościu się myli tobie nie skończyły się argumenty tobie skończył się rozum pedałosmrodzie.
            • urko70 Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 19:35
              zetkaf napisał:

              > > Zasady forum są takie, że nie miesza się ze sobą wątków,
              > zasady forum sa takie, ze nie obraza sie i nie stosuje atakow ad personam. Tobi
              > e juz po 2-3 wypowiedziach skonczyly sie argumenty i zaczales lamac zasady, a t
              > eraz masz pretensje, ze wobec ciebie je lamia?

              czechofil łamać zasady to dobzie
              czechofilowi łamać zasady to źle
          • urko70 Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 19:34
            czechofil napisał:

            > > Przypominam, ze kilka dni temu upierałeś się przez kilka postów, że przep
            > isy na
            > > kazują pieszym chodzenie po chodniku prawą stroną, a jak przyszło co do c
            > zego t
            > > o nie umiałeś wskazać odpowiedniego przepisu z PoRD czyli śmiało można po
            > wiedzi
            > > eć, że łapiesz się.
            >
            > A swoją droga, to gdzie ja się chwali
            > łem nieznajomością przepisów, mógłbyś mi to udowodnić wielonickowy trollu?

            A proszę bardzo:
            Wątek główny "Policja wzięła się za rowerzystów" link do wątku

            Wypowiedż czechofila 23.09.11, 12:57: link do wypowiedzi
            "No i znowu pieprzysz matole głupoty. Chodnik jest częścią pasa drogowego i obowiązują na nim takie same reguły jak na jezdni oraz ddr. Czyli należy poruszać się na nim po prawej stronie, "

            I co wskazałeś (?) wskazałeś TYLKO przepis nakazujący zachowanie ostrożności, a jak Cię przygwoździłem to napisałeś "Na wszystko musisz mieć przepis hryciu?"
            • czechofil Re: Żałość bierze jak się to czyta... 30.09.11, 20:08
              > I co wskazałeś (?) wskazałeś TYLKO przepis nakazujący zachowanie ostrożności, a
              > jak Cię przygwoździłem to napisałeś "Na wszystko musisz mieć przepis hryciu
              > ?"


              I znów się trollu kompromitujesz. Zajrzyj do słownika jęz. polskiego i porównaj sobie słowa "reguła" i "przepis". A jak już to zrozumiesz, to grzecznie tu wróć i przeproś. Choć mocno wątpię, żeby człowiek o tak topornym umyśle to pojął...
    • wrednywroclawianin Głupi incydent? Raczej kretyński 30.09.11, 08:09
      Nie znasz przepisów, nie znasz topografii miasta, nikt bezpośrednio Ci drogi nie zajechał i jeszcze wjeżdżasz w tył samochodu przed Tobą... Żałość, ubolewanie i obraz klęski i rozpaczy się wyłania somebody.else.
    • zetkaf Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 09:19
      > omskiej już pojawiają się samochody. Gdy już mam zjechać na Graniczną widzę że
      > samochód przede mną stanął. Daję po heblach, ale było już za późno i przywaliłe
      > m dzwona.
      To ty masz zachowac bezpieczna odleglosc od poprzedzajacego cie auta. Tak mowi PoRD. A tamten mial ustapic pierwszenstwa rowerzyscie na przejezdzie...
    • Gość: Ciekawy ostrożnie z gazem i odstęp IP: 149.156.14.* 30.09.11, 10:00
      ostrożnie z gazem i koniecznie zachowaj odstęp - nie będzie kłopotów :)
    • Gość: benek Idiota czy keiroca ? IP: *.e-wro.net.pl 30.09.11, 11:01
      > Gościu przede mną zatrzymał się by przepuścić rowerzystę, który radośnie wjecha
      > ł sobie na jezdnię.
      Bo pewnie jezdnia zarezerwowana jest dla radosnych kierowców.

      >Daję po heblach, ale było już za późno i przywaliłe
      > m dzwona.
      Typowe niezachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzajcego pojazdu.

      >Szybko chyba nie jechał, bo zdążył się zatrzymać przed samo
      > chodem którego popchnąłem.
      Popchnąłeś samochód który się zatrzymał aby przepościć rowerzystę na przejeździe ?
      A co by było gdyby rowerzysta jechał szybciej?
      Dotąd jeszcze nikogo nie zabiłeś i próbujesz dalej ?

      >Wyminął go i równie radośnie popędził dalej, zostawi
      > ając nas z bigosem.
      A co miała zadzwonić po policję ? Potrzebujesz dodatkowych 6 punktów karnych i mandatu za 350 zł nieustąpienie rowerzyście na przejedzie plus 250 zł za spowodowanie wypadku i 4 pkt (razem 10) ?


      > Nakląłem się na tego rowerzystę bo i ja mam zderzak rozwalony, a zniżki na OC p
      > oszły się ....
      a co winny rowerzysta twojej głupocie ?
      Przecież to ty najechałeś a nie na ciebie.



      > Myślałem, ,że nie wolno rowerem po przejściu jeździć. Przyjrzałe
      > m się jednak, że jest tam też ścieżka rowerowa i przejazd.
      To musiałeś się glabie dopiero przyglądac po wypadku ?
      Dlaczego nie patrzysz na znaki D6a ?
      Więcej takich jak ty a trup by się ścielił gęsto.
      No i po co się jeszcze swą głupotą publicznie chwalisz ?


      > Potem w domu szukałe
      > m przepisu, który kojarzyłem, o tym że rowerzysta powinien zatrzymać się przed
      > przejazdem i nie może wtargnąć na jezdnię.
      Nie ma takiego przepisu i ty jako kierowca obowiązany jesteś to wiedzieć.
      Ponieważ masz słabą pamięć zapamiętaj to co najważniejsze ze rowerzysta ma na przejeździe pierwszeństwo .
      Poszukaj tez sobie przepisów nakazujących zwolnienie autem przez przejazdem w celu zapewnienia bezpieczeństwa rowerzyście zjeżającemu na przejazd.
      Penie już byłeś myślami na AOW że tak gnałeś.


      > nic jednak takiego nie znalazłem,
      Znaczy ze nie tylko nie znasz przepisów ale nie umiesz znaleźć w KD.
      Nie dziwi mnie skoro szukałeś przepisu nieistniejącego.
      Polecam kupno najnowszego KD bo przez 10 lat zmienił się 70 razy,


      > ch
      > yba że to podchodzi pod przepisy dla pieszych art 14.1a
      Ja pierdzielę i tacy jeżdżą po drogach.
      Szkoda że drogówka nie przyjechała to byś zapamiętał przepis do końca życia.
      Pewnie przed przejściem dla pieszych też się nie zatrzymujesz i nie przepuszczasz pieszych ?
      Po co skoro nikt się nie zatrzymuje, prawda ?


      > Uważajcie w takich sytuacjach bo strat sporo przez taki głupi incydent mam
      Głupi ?
      To nie incydent był głupi.
      Ciesz się ze nie zabiłeś a nie martw się o zderzak.
      • somebody.else Re: Idiota czy keiroca ? 30.09.11, 11:21
        > To musiałeś się glabie dopiero przyglądac po wypadku ?
        > Dlaczego nie patrzysz na znaki D6a ?
        > Więcej takich jak ty a trup by się ścielił gęsto.
        > No i po co się jeszcze swą głupotą publicznie chwalisz ?

        zrobiłem ci coś, że z wyzwiskami wyjeżdżasz od razu?
        Nie szukam winy u innych, a posta napisałem w celach ostrzegawczych. To rondo jest tak przekombinowane i ma tyle oznakowania, że można dostać oczopląsu. Jak będę miał czas to postaram się wrzucić zdjęcie, co widzi kierowca poruszający się po nim
      • zetkaf Re: Idiota czy keiroca ? 30.09.11, 11:32
        > >Wyminął go i równie radośnie popędził dalej, zostawi
        > > ając nas z bigosem.
        > A co miała zadzwonić po policję ? Potrzebujesz dodatkowych 6 punktów karnych i
        > mandatu za 350 zł nieustąpienie rowerzyście na przejedzie plus 250 zł za spowod
        > owanie wypadku i 4 pkt (razem 10) ?
        Nie. Kierujacy pojazdem (np. rowerem) mial sprawdzic, czy nie potrzebne jest udzielenie pomocy.

        > Nie ma takiego przepisu i ty jako kierowca obowiązany jesteś to wiedzieć.
        > Ponieważ masz słabą pamięć zapamiętaj to co najważniejsze ze rowerzysta ma na p
        > rzejeździe pierwszeństwo .
        Nie "rowerzysta ma na przejezdzie pierwszenstwo", a chyba raczej "rowerzysta na przejezdzie ma pierwszenstwo" - istotne jest polaczenie (frazeologiczne?) "rowerzysta na przejezdzie" ktory nie oznacza wszystkich rowerzystow. Zdaje sie, ze rowerzysta PRZED PRZEJAZDEM nie ma pierwszenstwa przed samochodem jadacym juz po jezdni i zblizajacym sie do przejscia dla pieszych, choc czechofil ma znalezc przepis, ktory mowi inaczej...

        > > yba że to podchodzi pod przepisy dla pieszych art 14.1a
        > Ja pierdzielę i tacy jeżdżą po drogach.
        No coz, efekt benkowej edukacji i wmawiania wszystkim, ze rowerzysta jadacy na rowerze jest wciaz pieszy...
        • romanbrydzysta stop rowero-faszystom 30.09.11, 12:40
          Ślijmy maile do Policji!
          Dość terroryzowania wrocławian przez rowerzystów! Pokażmy, że jest nas dużo i nie można nas lekceważyć!

          Poniżej treść listu.
          Skopiuj, wpisz swoje imię i nazwisko, adres zamieszkania, podpisz i wyślij na adres Komendy Miejskiej Policji:

          kontakt@wroclaw.wr.policja.gov.pl


          imię nazwisko
          adres zamieszkania


          Pan inspektor Mirosław Potocki
          Komendant Miejski Policji we Wrocławiu


          Szanowny Panie Komendancie!

          Od dłuższego czasu mieszkańcy Wrocławia borykają się z patologiczną sytuacją łamania przez rowerzystów prawa drogowego na wszelkie możliwe sposoby. Na porządku dziennym są takie zachowania jak przejeżdżanie rowerami po przejściach dla pieszych, szaleńcza jazda i lawirowanie między pieszymi na chodnikach, przejeżdżanie przez rowerzystów na czerwonym świetle.

          W mieście daje się zauważyć niedobrą tendencję do przymykania przez służby mundurowe oczu na wybryki rowerzystów. Nic więc dziwnego, że wśród użytkowników roweru zapanowało poczucie pełnej bezkarności i aroganckie przekonanie, że pieszy jako słabszy uczestnik ruchu winien usuwać się przed rowerem na bok i każdorazowo ustępować rowerowi pierwszeństwa.

          Osoby starsze, niepełnosprawne i rodziny z małymi dziećmi są nieustannie narażone na potrącenie przez rowerzystów czy to w dzień powszedni, czy w czasie weekendowego spaceru.
          Zwrócenie uwagi rowerzystom łamiącym prawo skutkuje agresją, wulgarnymi wyzwiskami, a często nawet przemocą fizyczną z ich strony. Należy wreszcie ukrócić taki stan rzeczy. Osoby starsze, niepełnosprawne i mające małe dzieci chcą się wreszcie czuć bezpiecznie i nie być narażane na staranowanie przez rowerzystów na chodniku czy przejściu dla pieszych.

          Zwracam się więc do Pana Komendanta z prośbą o zmobilizowanie podległej Panu Komendantowi formacji do podjęcia aktywnych działań w celu przywrócenia porządku i przestrzegania prawa wśród rowerzystów.

          Proponuję przeprowadzenie przez Policję na terenie całego miasta zmasowanej akcji dyscyplinującej w postaci nakładania grzywien na rowerzystów łamiących przepisy Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Przy czym pożądane jest nadanie tej akcji charakteru długotrwałego, a nie tylko jednorazowego.
          Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. 2003 nr 208 poz. 2023) zwane potocznie taryfikatorem mandatów określa wysokości grzywien za wykroczenia popełniane przez rowerzystów, a zatem narzędzie do skutecznej walki z piractwem rowerowym istnieje.

          Podjęcie działań tych pozwoli przynajmniej na pewien czas ukrócić łamanie prawa przez rowerzystów i zapewni bezpieczeństwo pieszych.

          Z poważaniem
          .........
          • somebody.else Re: stop rowero-faszystom 30.09.11, 13:29
            romanbrydzysta napisał:


            > Od dłuższego czasu mieszkańcy Wrocławia borykają się z patologiczną sytuacją ła
            > mania przez rowerzystów prawa drogowego na wszelkie możliwe sposoby. Na porządk
            > u dziennym są takie zachowania jak przejeżdżanie rowerami po przejściach dla pi
            > eszych, szaleńcza jazda i lawirowanie między pieszymi na chodnikach, przejeżdża
            > nie przez rowerzystów na czerwonym świetle.

            nie za bardzo rozumiem w jaki sposób twój wpis nawiązuje do sytuacji która mnie spotkała
            Rowerzysta, jak potem sprawdziłem, jechał po przejeździe rowerowym, nie lawirował pomiędzy samochodami, a także nie jechał na czerwonym świetle, bo ich tam po prostu nie ma. Moim zamiarem było ostrzec innych kierowców przed podobnym zdarzeniami, a nie pisanie słusznych lub nie, skarg na rowerzystów
    • Gość: turysta Re: ci p... rowerzyści IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 13:24
      buhaha.. zachowales sie jak idiota, typowy 'miszcz' prostej, nie znasz przepisow, a zwalasz wine na rowerzystow? kogo jeszcze obwinisz? wiszace gacie na balkonie? aktualizuj swoja wiedze na biezaco, to nie bedzie potem zaskoczen.. zrobienie prawa jazdy to jeszcze nie wszystko..
      • somebody.else Re: ci p... rowerzyści 30.09.11, 13:30
        Gość portalu: turysta napisał(a):

        > buhaha.. zachowales sie jak idiota, typowy 'miszcz' prostej, nie znasz przepiso
        > w, a zwalasz wine na rowerzystow? kogo jeszcze obwinisz?

        wskaż mi proszę, w którym miejscu obwiniłem rowerzystę
        • c2h6 Re: ci p... rowerzyści <- TUTAJ 30.09.11, 13:38

          • somebody.else Re: ci p... rowerzyści <- TUTAJ 30.09.11, 14:01
            pisałem już, że w tytule nie ma nic obraźliwego, może być np. ci pędzący rowerzyści. Nie miałem pomysłu w nocy na coś lepszego.
            • Gość: benek Re: ci p... rowerzyści <- TUTAJ IP: *.e-wro.net.pl 07.10.11, 12:17
              > pisałem już, że w tytule nie ma nic obraźliwego, może być np. ci pędzący rowerz
              > yści. Nie miałem pomysłu w nocy na coś lepszego.

              Mamy prawo podejrzewać że jesteś lepszym kłamca niż kierowcą.
    • garym Apel do kierowców i rowerzystów 03.11.11, 21:57
      Przyjeżdżam po tym rondzie codziennie rowerem i często widzę sytuacje bliskie tym opisanym.
      Dlatego mam apel zarówno do kierowców jak również rowerzystów:

      Kierowcy - zauważcie, że oprócz was sa jeszcze inni uczestnicy ruchu, którzy w tym miejscu maja pierwszeństwo. Nie wjeżdżajcie na przejazd i przejście dla pieszych rozpędzeni i wypatrując tylko nadjeżdżających samochodów. Tam poruszają się tez piesi i rowerzyści.
      nie wjeżdżajcie też, na przejście lub przejazd, gdy nie możecie z niego zjechać. To jest fragment skrzyżowania na którym obowiązuje przepis Art. 25. 4. To że stoicie kilka metrów dalej od wjazdu na rondo nie opóźni waszej podróży, a wręcz może ją opóźnić, bo omijający was pieszy kub rowerzysta, będzie to robił wolniej

      Rowerzyści - wjeżdżajcie na przejazdy bardziej zdecydowanie, oczywiście pozostając ostrożnym. Brak zdecydowania i przewidywalności, powoduje, że kierowcy są zdezorientowani. Widziałem wielu rowerzystów którzy schodzili z rowerów przed przejazdem. Na przejazd należy wjeżdżać spokojnie, lekko zwalniając i cały czas kontrolując wzrokiem ruch samochodowy, tak aby w razie czego zdążyć wyhamować. W przypadku, gdy tor waszego ruchu może się skrzyżować z samochodem, to można jeszcze zwolnić by umożliwić mu przejazd, ale nie całkowicie się zatrzymywać. Jeżeli jednak auto dopiero dojeżdża do przejazdu, to najlepiej nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą i być pewny, że zostaliśmy przez niego zauważeni. Powoli wjeżdżając na przejazd, zmusić go do zwolnienia lub zahamowania. To naprawdę działa.
      • czechofil Re: Apel do kierowców i rowerzystów 04.11.11, 06:33
        > Kierowcy - zauważcie, że oprócz was sa jeszcze inni uczestnicy ruchu, którzy w
        > tym miejscu maja pierwszeństwo. Nie wjeżdżajcie na przejazd i przejście dla pie
        > szych rozpędzeni i wypatrując tylko nadjeżdżających samochodów. Tam poruszają s
        > ię tez piesi i rowerzyści.
        > nie wjeżdżajcie też, na przejście lub przejazd, gdy nie możecie z niego zjechać
        > . To jest fragment skrzyżowania na którym obowiązuje przepis Art. 25. 4. To że
        > stoicie kilka metrów dalej od wjazdu na rondo nie opóźni waszej podróży, a wręc
        > z może ją opóźnić, bo omijający was pieszy kub rowerzysta, będzie to robił woln
        > iej

        Szczególnie dotyczy to userów takich jak Wielki Czarodziej i Kklement. We własnej osobie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka