natassja
04.10.11, 18:20
Wystarczyłoby się wysilić i sprawdzić, że zamiast tkwienia w kolejkach na poczcie, listonosz może wrzucać polecone do skrzynki, jeśli się Pocztę do tego upoważni. No chyba, że ktoś woli się pozżymać i powyć (cyt. autorka listu) a potem palnąć oburzony list do redakcji.