Dodaj do ulubionych

drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki....

07.10.11, 13:05
zainwestujcie choćby w latarki i odblaski! ściemnia się szybko, czy życie Wam nie miłe? słuchawki na uszach, komórka w dłoni - i ciemna postać wyłaniająca się z mroku - jakie macie szanse w zderzeniu z samochodem? i co z tego, że nie będzie to z winy kierowcy, nie chcę żyć obciążeniem, że wjechałam w człowieka, choćby najbardziej bezmyślnego...
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Nie przekonasz ich 07.10.11, 13:11
      Nijaki Czechofil mi udowadniał, że włączenie lampek podczas przejazdu pod ciemnym wiaduktem kolejowym, to dla niego zbyt duże obciążenie, bo musi zejść z roweru, załączyć dynamo itp. Jazda cały dzień na światłach też nie wchodzi w grę, bo coś tam innego (chyba chodzi o emisję CO2).
      Koniec końców pozostaje nam (kierowcom) liczyć, że nasze zderzaki za bardzo nie ucierpią, bo głupio potem będzie od rodziny zabitego ściągać kasę na naprawę auta.
      • faq Re: Nie przekonasz ich 07.10.11, 13:20
        przecież są takie na baterie, włączane z pstryczka....
        • Gość: benek faq you za trolling IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 09:46
          > przecież są takie na baterie, włączane z pstryczka.
          Nie słyszałem aby jak kierowcy padnie alternator aby ktoś kupił baterie w kiosku i dojechał na światłach do celu.
          Zapewniam cię że baterie w silnej lampce rowerowej starczają na 2-3 godziny a to spory koszt.
          W praktyce sprawdzają się tylko dwie konstrukcje.
          Słaba lampka tylna LED ale dobrej firmy nie rozpadająca się po upadku roweru oraz oświetlenie przednie zasilane z dynama w piaście.
          Wszystkie inne rozwiązania są nietrwałe i dlatego często można zobaczyć rowerzystę bez lampki.


          • zetkaf Re: faq you za trolling 08.10.11, 17:48
            > Nie słyszałem aby jak kierowcy padnie alternator aby ktoś kupił baterie w kiosk
            > u i dojechał na światłach do celu.
            Wiesz, ciezko by bylo je skompletowac aby uzyskac odpowiednia moc... w warunkach domowych jeszcze sa szanse, w warunkach polowych - ZADNE.

            > Zapewniam cię że baterie w silnej lampce rowerowej starczają na 2-3 godziny a t
            > o spory koszt.
            A o akumulatorkach slyszales?
            ps. czy ty kupiles reflektor p-lotniczy, czy baterie po 10 gr sztuka? No, chyba ze bateria z promocji w tesco, pobor mocy 2W plus 200W mocy grzewczej? ;)

            > Wszystkie inne rozwiązania są nietrwałe i dlatego często można zobaczyć rowerzy
            > stę bez lampki.
            Wiesz, to jakbym mowil, ze spawy kiepskiej jakosci sa ... no, kiepskiej jakosci, wiec wszystkie polaczenia w samochodach powinny byc skrecane. (ze o tarczach hamulcowych robionych w garazu na frezarce nie wspomne, przeciez to dowod, ze samochod ma prawo jezdzic bez hamulcow ;) W samochodach ustalono po prostu minimalny poziom jakosci, co niestety odbija sie na cenie - ale nikt nie mowi, ze z tego powodu samochod nie musi miec swiatel. Jesli nie umiesz jezdzic i sie ciagle rozwalasz, to kup wytrzymale lampki, jakos sa i tacy, ktorzy potrafia miec lampki na rowerze, a wiec DA SIE.
            • Gość: benek każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 10:51
              > > Nie słyszałem aby jak kierowcy padnie alternator aby ktoś kupił baterie w
              > kiosk
              > > u i dojechał na światłach do celu.
              > Wiesz, ciezko by bylo je skompletowac aby uzyskac odpowiednia moc... w warunkac
              > h domowych jeszcze sa szanse, w warunkach polowych - ZADNE.
              Nie rozumiem w czym problem.
              Czyżby w kioskach sprzedawali po jednej bateryjce i trzeba by wiele kiosków odwiedzić?
              To chyba normalne ze do auta trzeba więcej bateryjek niż do roweru ?
              Znam tylko jeden przypadek gdy kierowca kupił bateryjki aby dojechać do domu na rozładowanym akumulatorze.

              > > Zapewniam cię że baterie w silnej lampce rowerowej starczają na 2-3 godzi
              > ny a t
              > > o spory koszt.
              > A o akumulatorkach slyszales?
              Tak, uważasz ze są tańsze ?
              A może nie słyszałeś ze świecą jeszcze krócej niż baterie ?
              Może tez nie kumasz że baterie można włożyć do latarki po kupnie w drodze, a jak akumulatorków nie zdarzysz czy zapomnisz naładować to jedziesz bez świateł.

              Zapewne nie wiesz nic o felernej właściwości akumulatorków że gdy sprawdzasz przed wyjazdem to lampka świeci a w drodze okazuje się ze to był efekt samoregeneracji.
              Inna wada akumulatorków to samowyładowanie.

              Jesli dłuższy czas jeździsz tylko w dzień to potem wielkie zaskoczenie ze akumulatorki szybko padaj w trasie.
              Inna wada to mały opór wewnętrzny ogniw .Powoduje to ze przy zimnym żarniku żarówki płynie duży prąd który niszczy żarnik tak ze nie nadają się za bardzo do zasilania lampek żarówkowych.

              Inna wada akumulatorków to napięcie 1,2 V w porównaniu do 1,5V baterii.
              Producenci uparli się produkować lampki zasilane 3 ogniwami co daje średnie napięcie 3,66 V ale niestety napięcie progowe diody LED wynosi 3,3-3,6V.
              W efekcie na oporniku stabilizującym prąd trzeba stracić ułamki volta np 0,3V.
              A ponieważ napięcie akumulatorków spada występuje zjawisko gwałtownego spadku mocy święcenia diody gdy napięcie zbliży się do napięcia odcięcia diody LED.
              Poniewaz dzieje sie to przy ok 50% naładowaniu akumulatorków to świecą krótko wykorzystując połowe moce.
              A jeśli na skutek samowyładowania wyjeżdżamy z akumulatorkami naładowanymi w 50-605 to pratycznei lampka na krótko posłuży.
              Rpoducenci chcć te wadę wyeliminowac daja do almpek przetwornice stabilizujace anpiecie z akumulatrów.
              To dobre rozwiazanie gdy akumulatroy są anąłdowane.
              Gdy są słabo nałądowane to mozemy sie zdziwic bo lampka nagle przestaje świecić.
              Ta bez przetwornicy jeszcze świeci słabym światłem a z przetwornica żre coraz większy prąd im blizej końca energii w akumulatorach.
              W efekcie światło jest długo silne ale nagle się kończy .
              Mógłbym wymienić wiele innych wad akumulatorków jak no szybki wzrost oporu wewnętrznego co dyskwalifikuje je do przednich lampek.
              Większą wagę co powoduje ze na wertepach pękają mocowania lampek .
              Zła praca w niskich temperaturach.
              Zła współpraca z ładowarkami automatycznymi.
              Zdarza się że wkładasz akumulatorki nienaładowane bo ładowarka uznała ze są naładowane zbyt szybko.
              Zatem zdarzało mi się, że nie miałem światła dlatego ze korzystałem z akumulatorków.
              Potrzeba opracować solidne i trwałe oświetlenie w rowerach a to zadanie dla producentów rowerów.
              Można wykorzystać małe solarne panele do ładowania w dzień .
              należny opracować generatory o malej mocy do stałego zasilania tylnej lampki.
              Taki generator nie może ważyć 800 g jak dynamo w piaście .
              Mozna wykorzystać efekt piezoceramiczny od wstrząsów w rowerze czy minidynama stosowane w latarkach wstrząsowych.
              Rower powinien mieć światła obrysowe boczne np w końcówkach kierownicy.
              Lampki żarówkowe muszą mieć w odbłyśniku LED-y awaryjne.
              Lampki powinny mieć potrzymanie świecenia kondensatorowe jeśli pracują na dynamo.
              Rowery powinny być malowane lakierami odbłyskowymi.
              Lampki akumulatorowe powinny być doładowywane podczas jazdy .Bardzo dobrym rozwiązaniem jakie kiedyś wymyśliłem i już widziałem w produkcji to dynama w pedałach które zasilają diody w pedałach.
              Lampki LED powinny być obowiązkowo montowane w osprzęcie . Ledy kosztują kilkadziesiąt groszy.
              Zatem sakwa, siodełko, lusterko, bagażnik, koszyk przedni, ramię bezpeiczeństwa, chorągiewka, błotniki, rogi, stery, koła, światełko odblaskowe itp powinno mieć zatopione konstrukcyjnie ledy ze standardową wtyczką.
              Nawet rękawiczki do sygnalizowania skrętu powinny mieć leda
              • zetkaf Re: każda lampka ma wady użytkowe. 09.10.11, 12:02
                > Czyżby w kioskach sprzedawali po jednej bateryjce i trzeba by wiele kiosków odw
                > iedzić?
                A jak je zlozyc do kupy? 12V to juz 8 baterek, o niskiej wydajnosci pradowej. Utrzymaj razem 8 bateryjek w dwóch rękach to pogadamy - a na samą obsługę silnika ci nie starczy i tak prądu...
                lutownicy na codzień ze sobą nie wożę, zresztą i tak bez gniazdka 230V byłaby bezużyteczna.
                Dodajmy, że silnik benzynowy, jak mu się popsuje alternator, to jedzie tak długo, jak świecą mu światła. Skończy się prąd - światła gasną, silnik przestaje działać i tylko z rozpędu się toczy. Nowe diesle też zapewne mają komputer i bez prądu też nie zadziałają.

                > Znam tylko jeden przypadek gdy kierowca kupił bateryjki aby dojechać do domu na
                > rozładowanym akumulatorze.
                Ooo, rozwin watek, co on takiego z tymi bateryjkami zrobil?

                > > A o akumulatorkach slyszales?
                > Tak, uważasz ze są tańsze ?
                Biorac pod uwage ilosc mozliwych naladowan, to tak.

                > A może nie słyszałeś ze świecą jeszcze krócej niż baterie ?
                Zdaje sie, że mają większą pojemność? Oczywiście, różnica napięć - ale ją daje się obejść ;)


                > Może tez nie kumasz że baterie można włożyć do latarki po kupnie w drodze, a ja
                > k akumulatorków nie zdarzysz czy zapomnisz naładować to jedziesz bez świateł.
                To wtedy kupujesz baterie w kiosku, i jednorazowo masz trochę wyższy koszt. ALE JEDZIESZ ZE ŚWIATŁAMI WŁĄCZONYMI!.

                > Zapewne nie wiesz nic o felernej właściwości akumulatorków że gdy sprawdzasz pr
                > zed wyjazdem to lampka świeci a w drodze okazuje się ze to był efekt samoregene
                > racji.
                A o kieszeni i zapasowych akumulatorkach nie słyszałeś?

                > Inna wada akumulatorków to samowyładowanie.
                Bardzo starych akumulatorków dodaj, zużytych. Podobnie jak wadą baterii jest ich wyładowanie się w wyniku "wyświecenia".

                > Inna wada to mały opór wewnętrzny ogniw .Powoduje to ze przy zimnym żarniku
                JAKI ZARNIK??? Skad ty lampki bierzesz? Z muzeum techniki?

                > ówki płynie duży prąd który niszczy żarnik tak ze nie nadają się za bardzo do z
                > asilania lampek żarówkowych.
                No, ale tak ma byc. Opor zrodla zasilania z zalozenia ma byc możliwie niski, żeby nie było strat mocy. Żeby za duży prąd nie płynął, to dobierana jest rezystancja żarnika. Oczywiście, jeśli weźmiesz żaróweczkę na 6V i podłączysz 12V, to z pewnością popłynie zbyt wielki prąd. Ale dziwi mnie, że chciałbyś to nadrabiać rezystancją źródła.

                > Inna wada akumulatorków to napięcie 1,2 V w porównaniu do 1,5V baterii.
                Przy którym... płynie zbyt wielki prąd i żarówka się spali? Chyba odwrotnie, starczy na dłużej ;)

                > Producenci uparli się produkować lampki zasilane 3 ogniwami co daje średnie nap
                > ięcie 3,66 V ale niestety napięcie progowe diody LED wynosi 3,3-3,6V.
                Widać, że o prądzie wiesz jedynie tyle, że kopie. Ciekawe, z jakiego materiału masz te diody? Standardowe napięcie progowe to 0,4 do 0,7. Btw, diody są też mocno tolerancyjne, w końcu nie ma w nich żarnika który mógłby się przegrzać ;)

                > W efekcie na oporniku stabilizującym prąd trzeba stracić ułamki volta np 0,3V.
                Oporniku STABILIZUJĄCYM prąd? To chyba jakieś oporniki nowej generacji? Opornik może co najwyżej OGRANICZAĆ PRĄD.

                > A ponieważ napięcie akumulatorków spada występuje zjawisko gwałtownego spadku m
                > ocy święcenia diody gdy napięcie zbliży się do napięcia odcięcia diody LED.
                Jakie ty mądre słówka używasz... jeszcze żebyś je rozumiał ;)

                > Poniewaz dzieje sie to przy ok 50% naładowaniu akumulatorków to świecą krótko w
                > ykorzystując połowe moce.
                Btw, w baterii też w pewnym momencie spada napięcie i do końca jej nie wykorzystasz ;) Właściwie, to chyba raczej rośnie rezystancja wewnętrzna źródła (zjawisko według ciebie rzekomo pozytywne ;) i rośnie spadek wewnętrzny źródła, bo bez obciążenia wykazuje wciąż właściwe napięcie. Btw, prąd pobierany przez kilka diód jest tak niski, że trzeba naprawdę mocno rozładować baterię, żeby rezystancja wewnętrzna źródła miała duże znaczenie ;)
                Co innego z żarnikiem...

                > A jeśli na skutek samowyładowania wyjeżdżamy z akumulatorkami naładowanymi w 50
                > -605 to pratycznei lampka na krótko posłuży.
                Nowe akumulatorki mają okres samowyładowania liczony w miesiącach albo i latach. Więc jeśli ty tak rzadko jeździsz na rowerze, to czemu uznajesz znawcę w kwestii rowerów? Oczywiście, po 2-3 latach trzeba je wymienić... nie potrafisz pójść do sklepu?

                > Mógłbym wymienić wiele innych wad akumulatorków jak no szybki wzrost oporu wewn
                > ętrznego co dyskwalifikuje je do przednich lampek.
                A CZEMU do tylnych juz nie? Btw, wzrost oporu wewnętrznego występuje także w bateriach.

                > Większą wagę co powoduje ze na wertepach pękają mocowania lampek .
                A dopiero co mówiłeś, że żarniki. Btw, jak kupujesz lampkę w lidlu za 5 złotych, to co się dziwić. Jak wspomniałem, w samochodówce powstały "wymagania minimalne", może pora żeby pojawiły się one przy rowerach? Tylko zaraz będziesz płakał, że lampki są za drogie.

                > Zła praca w niskich temperaturach.
                Biorąc pod uwagę, że 99% rowerzystów przestaje jeździć rowerem gdy spadnie temperatura, to gdzie leży problem?

                > Zła współpraca z ładowarkami automatycznymi.
                Jakoś sobie radziłem, gdy używałem akumulatorki do aparatu.

                > Zatem zdarzało mi się, że nie miałem światła dlatego ze korzystałem z akumulato
                > rków.
                Chyba raczej dlatego, że ładowarki nie umiesz obsługiwać.

                > Potrzeba opracować solidne i trwałe oświetlenie w rowerach a to zadanie dla pro
                > ducentów rowerów.
                Ale co za problem. Kupujesz akumulator i zakładasz na bagażnik ;)
                Po powrocie do domu, zabierasz go do siebie i ładujesz prostownikiem

                > należny opracować generatory o malej mocy do stałego zasilania tylnej lampki.
                hm.... dynamo? Np. w piascie?

                > Taki generator nie może ważyć 800 g jak dynamo w piaście .
                Fizyki nie przeskoczysz...

                > Mozna wykorzystać efekt piezoceramiczny
                o jakich prądach mówisz? To już lepiej będzie, jak zaczniesz oczami świecić ;)

                > Rower powinien mieć światła obrysowe boczne np w końcówkach kierownicy.
                A po co, skoro i tak ich nie włączysz?

                > Lampki żarówkowe muszą mieć w odbłyśniku LED-y awaryjne.
                CO??? ŻARÓWKOWE? Żeby baterie szybciej zeżarły?

                > Lampki powinny mieć potrzymanie świecenia kondensatorowe jeśli pracują na dynam
                > o.
                A co za problem, żebyś sobie wstawił kondensator? Zabrania ci kto?

                > Lampki akumulatorowe powinny być doładowywane podczas jazdy .Bardzo dobrym rozw
                > iązaniem jakie kiedyś wymyśliłem i już widziałem w produkcji to dynama w pedała
                > ch które zasilają diody w pedałach.
                A jak to ma się do akumulatorów?

                > Zatem sakwa, siodełko, lusterko, bagażnik, koszyk przedni, ramię bezpeiczeństwa
                > , chorągiewka, błotniki, rogi, stery, koła, światełko odblaskowe itp powinno mi
                > eć zatopione konstrukcyjnie ledy ze standardową wtyczką.
                I akumulator na bagażniku ;)

                > Nawet rękawiczki do sygnalizowania skrętu powinny mieć leda
                No właśnie, powinny - ale ty ciągle uważasz, że widoczność rowerzysty jest wspaniała, więc po co? Czyżbyś nagle doznał ataku zdrowego rozsądku? Lampki tylnej i przedniej to nie włączy, bo przecież rowerzystę widać w świetle latarni, a zaraz potem nagle chce z niego zrobić świąteczną choinkę ;)
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 15:27
                  > > Czyżby w kioskach sprzedawali po jednej bateryjce i trzeba by wiele kiosk
                  > ów odw
                  > > iedzić?
                  > A jak je zlozyc do kupy? 12V to juz 8 baterek, o niskiej wydajnosci pradowej. U
                  > trzymaj razem 8 bateryjek w dwóch rękach to pogadamy - a na samą obsługę silnik
                  > a ci nie starczy i tak prądu..
                  Lamka rowerowa to 6V czyli dwa razy mniej a ludzie robią czesto prowizoryczne oświetlenie w drodze.
                  Bateria wkłada się do długiej rurki.
                  Jak nie ma rurki to kupuje się mydelniczkę i łączy za pomocą cynfolii z czekolady lub kefiru.
                  Możę być puszka po piwie ale trzeba nożem oskrobać lakier od wewnątrz.
                  Zwykle bateryjne zasilanie do auta robi się do zapłonu bo na światła potrzeba rzeczywiście wiele bateryjek i to najlepiej R20.
                  Aha rurki zwija się z z papieru.3- 4 zwoje wystarcza aby usztywnić baterie.
                  Gazet w kioskach nie brakuje.
                  takie zasilanie robi się zwykle w zimie do uruchomienia auta jak zmrożony akumulator spada do 6V przy rozruchu.
                  Jak silnik odpali to pobór prądu z baterii spada i taki patent służy na wiele razy.
                  • zetkaf Re: każda lampka ma wady użytkowe. 09.10.11, 17:22
                    > Lamka rowerowa to 6V czyli dwa razy mniej a ludzie robią czesto prowizoryczne o
                    > świetlenie w drodze.
                    Tyle ze uwzglednij wydajnosc pradowa - na jedna diodke w rowerze lub nawet na 6 równocześnie palących się żarówek, plus komputer samochodu, plus silnik, plus od groma innych rzeczy

                    > takie zasilanie robi się zwykle w zimie do uruchomienia auta jak zmrożony akumu
                    > lator spada do 6V przy rozruchu.
                    ROTFL... to chyba samochód-zabawka dla twojego dziecka, bo dla zwykłej osobówki mówimy o prądzię rzędu 200-600A ;)

                    > Jak silnik odpali to pobór prądu z baterii spada
                    Problem, że w momencie poboru prądu napięcie baterii spada praktycznie do zera z powodu przeciążenia...
                    • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 12:50
                      > > takie zasilanie robi się zwykle w zimie do uruchomienia auta jak zmrożony
                      > akumu
                      > > lator spada do 6V przy rozruchu.
                      > ROTFL... to chyba samochód-zabawka dla twojego dziecka, bo dla zwykłej osobówki
                      > mówimy o prądzię rzędu 200-600A ;)

                      Ty chyba nie rozumiesz co piszę.
                      Akumulator jak kreci to spada napięcie do6-7 woltów i jest za mała iskra bo cewka lub moduł zapłonowy przy tym napięciu nie pracują.
                      Ludzie odpinali cewkę i zasilali z baterii .To góra 5 amper na kilka sekund. Zmrożony silnik zaskakuje szybko jak dostaje silna iskre.


                      > > Jak silnik odpali to pobór prądu z baterii spada
                      > Problem, że w momencie poboru prądu napięcie baterii spada praktycznie do zera
                      > z powodu przeciążenia...
                      Wystarczy odpiąć jeden przewód od cewki.
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 15:30
                  > lutownicy na codzień ze sobą nie wożę, zresztą i tak bez gniazdka 230V byłaby b
                  > ezużyteczna.
                  Kolektor jest wystarczająco gorący aby użyć lutownicy bez grzałki.
                  Ale wystarcza zwykle taśma klejąca i drutów nie trzeba lutować.Miedziane kable owinięte na blaszce dobrze przewodzą.
                  Przydaje się tylko nóż aby zębów nie niszczyć :)
                  Wiesz jak Apollo 13 wróciło na ziemie ?
                  Na stacjach często wysiadało zasilanie.
                  Na wojnie ludzie nieźle kombinują aby zasilić czymś radiostacje czy odbiornik.
                  Te same problemy powiększone o mróz mieli polarnicy.
                  W aucie można wykorzystać baterię z laptopa 4 komorową a i 3 komorowa podejdzie.


                  > > Znam tylko jeden przypadek gdy kierowca kupił bateryjki aby dojechać do d
                  > omu na
                  > > rozładowanym akumulatorze.
                  > Ooo, rozwin watek, co on takiego z tymi bateryjkami zrobil?
                  >
                  Odpalił auto na słabym akumulatorze i na wyłączonych światłach zasilał cewkę zapłonową.
                  Wiem że stosowało się to do szybkiego zapłonu na zimnym akumulatorze i silniku ale jakiś czas można pojechać nawet jak alternator siądzie.
                  Zwykle ludzie łączyli 3 płaskie bateryjki w szereg.

                  > > > A o akumulatorkach slyszales?
                  > > Tak, uważasz ze są tańsze ?
                  > Biorac pod uwage ilosc mozliwych naladowan, to tak.
                  To weź pod uwagę że lampki się gubią lub je kradną dużo szybciej niż akumulatory się zamortyzują.
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 15:31
                  > > A może nie słyszałeś ze świecą jeszcze krócej niż baterie ?
                  > Zdaje sie, że mają większą pojemność?
                  Piszę ze mają mniejszą. Dopiero w ostatnich latach się zbliżyły do alkalicznych ale w bateriach tez jest postęp np long life.


                  >Oczywiście, różnica napięć - ale ją daje
                  > się obejść ;)
                  Dokładając dodatkowy akumulatorek na zewnątrz lampki lub godząc się na 2 razy krótsze świecenie.
                  Największym problemem przez kilka lat od wejścia lampek LED było to ze ładowarki były przystosowane do ładowania 2 lub 4 akumulatorków a lampki wymagały 3 akumulatorków.


                  > > Może tez nie kumasz że baterie można włożyć do latarki po kupnie w drodze
                  > , a ja
                  > > k akumulatorków nie zdarzysz czy zapomnisz naładować to jedziesz bez świa
                  > teł.
                  > To wtedy kupujesz baterie w kiosku, i jednorazowo masz trochę wyższy koszt
                  nie jednorazowo a bardzo często.No chyba ze masz kilka kpl akumulatorków i na jednych jeździsz a drugie w tym czasie ładujesz.
                  Zwykle na wyjazdach szczególnie zagranicznych miałem problem z naładowaniem akumulatorków czy kupnem baterii.
                  Jak pisałem do tylnej lampki bateria czy akumulatorek podejdzie ale na urlopie gdzie jeździsz 2 tygodnie i zwykle po zmroku baterie starcz jace na 2-3 godziny świecenia to spory wydatek szczególnie jak się jedzie w kilka osób.
                  • zetkaf Re: każda lampka ma wady użytkowe. 09.10.11, 17:25
                    > Największym problemem przez kilka lat od wejścia lampek LED było to ze ładowark
                    > i były przystosowane do ładowania 2 lub 4 akumulatorków a lampki wymagały 3 aku
                    > mulatorków.
                    To jeden akumulatorek więcej i sprawa załatwiona ;)

                    > nie jednorazowo a bardzo często.No chyba ze masz kilka kpl akumulatorków i na j
                    > ednych jeździsz a drugie w tym czasie ładujesz.
                    Patrzcie, nawet pomyśleć to-to poptrafi...

                    > Zwykle na wyjazdach szczególnie zagranicznych miałem problem z naładowaniem aku
                    > mulatorków czy kupnem baterii.
                    Ooo, a co, za granicą prądu nie ma? ;)
                    • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 13:02
                      > > nie jednorazowo a bardzo często.No chyba ze masz kilka kpl akumulatorków
                      > i na j
                      > > ednych jeździsz a drugie w tym czasie ładujesz.
                      > Patrzcie, nawet pomyśleć to-to poptrafi...

                      No to licz.
                      Ile trzeba akumulatorków aby móc w takiej ładowarce naładować 3 szt potrzebne do latarki.
                      Możesz ładować na zmeine raz 2 raz 4 szt wiec teoretycznie wystarczyłoby mieć 6 szt.Ale jak ładujesz 4 szt to na dwóch naładowanych nie pojeździsz.
                      & szt nie pasuje bo nie naładujesz.
                      8szt niby można lądować po 4szt. ale jak przyjdziesz z 3 rozładowanymi to masz w ładowarce 4 naładowane i 1 z poprzednio ładowania.
                      3 nie włożysz do ładowarki.
                      Zatem trzeba by mieć 12 szt akumulatorków (może 10 by dało radę).
                      To jeden z powodów dlaczego po zmianie lampek z 4 bateryjnych na 3 bateryjne liczba rowerzystów bez świateł wzrosła.

                      > > Zwykle na wyjazdach szczególnie zagranicznych miałem problem z naładowani
                      > em aku
                      > > mulatorków czy kupnem baterii.
                      > Ooo, a co, za granicą prądu nie ma? ;
                      Nie po to jadę zagranicę aby ileś godzin dziennie kombinować z ładowaniem akumulatorków.
                      W nocy mam dość rzeczy do podładowania a kilka kompletów akumulatorków do lampek wymaga wożenie kilku dodatkowych ładowarek.

                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 15:36
                  > ALE
                  > JEDZIESZ ZE ŚWIATŁAMI WŁĄCZONYMI!.
                  Majątek straciłem na wiele lampek i wiele kpl akumulatorków.
                  Teraz jeżdżę na słabych czołówkach.
                  W dalekich trasach stosuję okresowe włączanie lampek tylko gdy z naprzeciwka jada auta.
                  Jak się jedzie nocą przy wyłączonym oświetleniu to się lepiej czuje kontakt z przyrodą.


                  > A o kieszeni i zapasowych akumulatorkach nie słyszałeś?
                  Im więcej kpl masz tym częściej jesteś zaskoczony ze nastąpiło samorozładowanie.
                  Im więcej kpl masz tym trudniej jest ci je naładować na kempingu.
                  Jako zapasowe akumulatory to tylko Enelop o małym samowyładowaniu.
                  Ale one teoretycznie starczają na 30 ładowań a w praktyce zapewne na 10.

                  Konstrukcja lampki powinna być taka że to ja decyduję o mocy świecenia.
                  Kiedy jestem pewny ze mam silne akumulatory to świecę pełną mocą , jak mi zdychają to przełączam na świecenie sygnalizacyjne.
                  Ale takie lampki to rzadkość i ludzie je robią samodzielnie sprzedając nawet po kilkaset złotych.
                  Przemysł ma problem ze zrobieniem prostej ładowarki z dynama i tylko Nokia coś tak skrobie.

                  > > Inna wada akumulatorków to samowyładowanie.
                  > Bardzo starych akumulatorków dodaj, zużytych.
                  Nowe akumulatroki maja wyłądowanei 1,5% na dobe.
                  To teoria.
                  Połoz akumulatorki an tydzień lub dwa a czesto się ździwisz.
                  piszesz stare .
                  Zwykle akumulatorki nie wytrzymywały mi nawet roku.Teoretycznie powinny wytrzymać 500-700 ładowań a juz po 50 widać pogorszenie parametrów.
                  po 100-200 nie nadawały się do użycia silnoprądowego czyli w aparacie czy przedniej lampce.
                  Powodem jest silny wzrost oporu wewnętrznego.
                  Znam ludzi którzy po kilku czy kilkunastu ładowaniach mieli zepsutą wycieczke bo akumulatorki im zdechły po 5 zdjęciach.
                  Ale nie ma co ciągnąc tego tematu bo to nie forum techniczne .
                  Zrobię tylko analogię do kwasowych akumulatorów.
                  Niby obsługa ich to pestka a ilu kierowców zostało z autem w śniegu mimo że wcześniej im akumulator nie fiksował.
                  Gdyby nie było alternatorów a polegałoby się tylko na akumulatorze ładowanym w domu to większość aut jeździła by bez świateł.
                  To wyjaśnienie dlaczego rowerzyści nie mają świateł.
                  • zetkaf Re: każda lampka ma wady użytkowe. 09.10.11, 17:29
                    > Jak się jedzie nocą przy wyłączonym oświetleniu to się lepiej czuje kontakt z p
                    > rzyrodą.
                    Szczególnie, jak cię auto na drzewo zepchnie ;)

                    > Im więcej kpl masz tym częściej jesteś zaskoczony ze nastąpiło samorozładowanie
                    To nie kupuj akumulatorków po 2 zł w lidlu, tylko kup firmowe...

                    > Konstrukcja lampki powinna być taka że to ja decyduję o mocy świecenia.
                    A czemu? Zaraz oszczędni kierowcy samochodów też będą tak chcieli, i będą jeździć na prawie wyłączonych światłach...

                    > Nowe akumulatroki maja wyłądowanei 1,5% na dobe.
                    > To teoria.
                    Czyli... żaden problem?

                    > Połoz akumulatorki an tydzień lub dwa a czesto się ździwisz.
                    No, nie zauważałem różnicy po tygodniu.

                    > Zwykle akumulatorki nie wytrzymywały mi nawet roku.Teoretycznie powinny wytrzym
                    > ać 500-700 ładowań a juz po 50 widać pogorszenie parametrów.
                    Efekt pamięciowy?

                    > Znam ludzi którzy po kilku czy kilkunastu ładowaniach mieli zepsutą wycieczke b
                    > o akumulatorki im zdechły po 5 zdjęciach.
                    Jak wyciągnęli je z lampki, to co się dziwić ;) A na poważnie, ja miałem bateriowego smoka, baterie w okresie zimowy faktycznie do niczego nie nadawały się po 3 latach, na lato wytrzymywały jeszcze 1 sezon. Dodam, że zdarza mi się zrobić kilkaset zdjęć dziennie, i da komplety akumulatorków zawsze starczały...

                    > Ale nie ma co ciągnąc tego tematu bo to nie forum techniczne .
                    Inaczej by już cię dawno za brednie wyrzucili ;)
                    • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 13:18
                      > > Jak się jedzie nocą przy wyłączonym oświetleniu to się lepiej czuje konta
                      > kt z p
                      > > rzyrodą.
                      > Szczególnie, jak cię auto na drzewo zepchnie ;)
                      >
                      Zwykle spychają mnie do rowu jak mam włączone światła.


                      > > Im więcej kpl masz tym częściej jesteś zaskoczony ze nastąpiło samorozład
                      > owanie
                      > To nie kupuj akumulatorków po 2 zł w lidlu, tylko kup firmowe...
                      Zawsze kupuje firmowe .Mam ich już około 80 szt padniętych.Każdy po kilkanaście złotych.

                      > > Konstrukcja lampki powinna być taka że to ja decyduję o mocy świecenia.
                      > A czemu? Zaraz oszczędni kierowcy samochodów też będą tak chcieli, i będą jeźdz
                      > ić na prawie wyłączonych światłach...
                      Przecież oni też wybierają moc reflektorów.


                      > > Nowe akumulatroki maja wyłądowanei 1,5% na dobe.
                      > > To teoria.
                      > Czyli... żaden problem?
                      Problem to jest jak się wkłada naładowane 1-2 tygodni temu akumulatorki do urządzenia.Wtedy zdziwienie.


                      > > Połoz akumulatorki an tydzień lub dwa a czesto się ździwisz.
                      > No, nie zauważałem różnicy po tygodniu.
                      Wielu nie widzi ale na wielu wycieczkach musiałem kolegom pożyczać akumulatory bo ich prawie nie używane nie chodzą.



                      > > Zwykle akumulatorki nie wytrzymywały mi nawet roku.Teoretycznie powinny w
                      > ytrzym
                      > > ać 500-700 ładowań a juz po 50 widać pogorszenie parametrów.
                      > Efekt pamięciowy?
                      Nie .Kilka lat temu producenci markowi obniżyli cene akumulatorków ale znacznie pogorszyli jakość.
                      Pojemność jeszcze od biedy trzymają ale oporność wewnętrzna rośnie 10 krotnie w kilka miesięcy.
                      Akumulatory marek które wcześniej się sprawdzały nagle okazały się mało trwałe.
                      Firmy zaczęły wykorzystywać fakt że użytkownik nie jest w stanie na bieżąco śledzić parametrów i starzenia się akumulatora.





                      > > Znam ludzi którzy po kilku czy kilkunastu ładowaniach mieli zepsutą wycie
                      > czke b
                      > > o akumulatorki im zdechły po 5 zdjęciach.
                      > Jak wyciągnęli je z lampki, to co się dziwić ;)
                      Z łądowarki


                      >A na poważnie, ja miałem bateri
                      > owego smoka, baterie w okresie zimowy faktycznie do niczego nie nadawały się po
                      > 3 latach, na lato wytrzymywały jeszcze 1 sezon.
                      Baterie maja efekt samoregeneracji pod wpływem ciepła.
                      Warto kłaść na kaloryfer.Akumulatory NiMh nie nadają sie na mrozy.Dużo lepsze są stare NiCd które choć mają dwa razy mniejszą pojemnosc to podejmują prace w temperaturach poniżej 0 stopni.
                      Do tego wolniej się starzeją, mają małe samowyładowanie ,wagę itd.
                      Mam akumulatorki mające 20 lat i jeszcze chodzą ale trudno dziś kupić NiMh aby chodziły 1,5 roku.
                      W tylnych lampkach stosuje tylko NiCd.
                      Jeden ma ponad 15 lat i jeszcze mnie nie zawiódł.


                      > Dodam, że zdarza mi się zrobić
                      > kilkaset zdjęć dziennie, i da komplety akumulatorków zawsze starczały...
                      Zależy od poboru prądu przez aparat.
                      Te co biorą mało nie są tak wrażliwe na wzrost oporu akumulatorów.
                      JA ze starymi 1-2 akumulatorami zwykle bez 5 kompletów nie wyjeżdżałem.
                      Jak pisałem często ratowałem kolegów.


                      > > Ale nie ma co ciągnąc tego tematu bo to nie forum techniczne .
                      > Inaczej by już cię dawno za brednie wyrzucili ;)
                      Zawsze coś możesz zapamiętać.
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 15:37
                  > Podobnie jak wadą baterii jest ic
                  > h wyładowanie się w wyniku "wyświecenia".
                  >
                  Dlatego rowerzyści korzystający z lampek bateryjnych jeżdżą bez świateł bo ich baterie oszukują jak świecą przy teście a zdychają po kilku minutach (samoregeneracja).

                  > > Inna wada to mały opór wewnętrzny ogniw .Powoduje to ze przy zimnym żarni
                  > ku
                  > JAKI ZARNIK??? Skad ty lampki bierzesz? Z muzeum techniki?
                  >
                  Najnowsze i najlepsze lampki to halogeny.
                  lampki do dynam to zwykłe żarowe lub ksenonowe.
                  Halogeny się przepalają bo wymagają stabilnego napięcia.
                  Pokaz mi rowerzystę który ma 3 watowa lampkę LED ?


                  > > ówki płynie duży prąd który niszczy żarnik tak ze nie nadają się za bardz
                  > o do z
                  > > asilania lampek żarówkowych.
                  > No, ale tak ma byc. Opor zrodla zasilania z zalozenia ma byc możliwie niski, że
                  > by nie było strat mocy.
                  Nieprawda . O dopasowaniu (oporności) ty słyszał ?
                  Źródło ma mieć zbliżony opór do odbiornika .
                  Pewnie że może być mniejszy ale to są koszty bo źródło jest za silne
                  Pewnie dziwisz się że większość żarówek w domu pali się w momencie włączenia a nie podczas świecenia ?
                  Otóż świat pracuje nad miękkim startem aby wydłużyć żywotność żarówki wielokrotnie.
                  Mekki start to właśnie zwiększenie oporu źródła.

                  >Żeby za duży prąd nie płynął, to dobierana jest rezysta
                  > ncja żarnika.
                  Ale żarnik zimny ma 10 razy mniejszą oporność niż rozżarzony.
                  Wtedy zbyt wydajne źródło daje na żarnik 10 razy większą moc a to bywa zbyt często zabójcze.

                  • zetkaf Re: każda lampka ma wady użytkowe. 09.10.11, 17:33
                    > Najnowsze i najlepsze lampki to halogeny.
                    Ooo, to widzę kolega zatrzymał się na rozwoju mniej więcej wtedy, gdy ja jeszcze intensywnie jeździłem rowerem. Ja sobie chwalę lampy LED-owe...

                    > Nieprawda . O dopasowaniu (oporności) ty słyszał ?
                    Ale chodzi o STRATY. Więc jeśli mówimy o długotrwałości świecenia...

                    > Źródło ma mieć zbliżony opór do odbiornika .
                    Żeby się samorozładowywało? ;)

                    > Pewnie że może być mniejszy ale to są koszty bo źródło jest za silne
                    To trzeba odpowiednio dobrać opór ODBIORNIKA.

                    > Mekki start to właśnie zwiększenie oporu źródła.
                    Ale krótkotrwałe - jak sama nazwa wskazuje, jedynie na czas startu. Czas startu to kilka sekund, czas jazdy na rowerze liczy się w minutach, godzinach...

                    > Ale żarnik zimny ma 10 razy mniejszą oporność niż rozżarzony.
                    Współczynnik temperaturowy można już znacząco zmieniać...
                    • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 15:52
                      > > Najnowsze i najlepsze lampki to halogeny.
                      > Ooo, to widzę kolega zatrzymał się na rozwoju mniej więcej wtedy, gdy ja jeszcz
                      > e intensywnie jeździłem rowerem. Ja sobie chwalę lampy LED-owe...

                      Chyba lampki.
                      Ile lumenów ze swojej wyciskasz ?
                      Dobre rowerowe halogeny maja 10-20 W i nie trzeba soczewek skupiających do LEDÓW aby dobrze oświetlić trudny teren.
                      W silnych LEDdach jest problem z kierunkowością .Rozwiązuje się to tak ze są dwa reflektory o różnym kącie czyli po prostu dwie lampki.




                      > > Źródło ma mieć zbliżony opór do odbiornika .
                      > Żeby się samorozładowywało? ;)
                      Nie aby wykorzystać optymalnie moc ze źródła.

                      jak odbiornik ma za duzy opór to spada moc pobierana bo amleje prad.
                      Jak Źródło ma duzy opór np wiekszy od odbiornika to wiecej mocy traci sie w źródle niż pobiera.
                      No ale zwykle zródlo jest silne to nie zawsze trzeba dopasowywać oporności akrzywa dopasowania mocy neijest stroma.

                      Jednak w lampkach z przetwornicami jest to ważne bo spadek napięcia na oporności źródła przetwornice napięcia chcą zrekompensować czyli podbić napięcie kosztem zwiększonego prądu .
                      Większy prąd zaś powoduje jeszcze większe straty na oporności akumulatorka.
                      W efekcie taki akumulatorek może się grzać bo na wyjściu będzie miał połowę napięcia i cała ta moc będzie tracona w nim a lampka będzie silnie świecić.
                      A im bardziej będzie się grzał tym silniej opór będzie rósł i szybko będzie do wyrzucenia.
                      Sprawę ratują lampki automatycznie się wyłączające przy małym napięciu akumulatora ale taka lampka może sprawić psikusa jak wyłączy nam oświetlenie w drodze.
                      Ach te wynalazki, co rozwiążą jeden problem to generują następny.
                    • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 16:06

                      > > Pewnie że może być mniejszy ale to są koszty bo źródło jest za silne
                      > To trzeba odpowiednio dobrać opór ODBIORNIKA.

                      Jak zwiększysz opór odbiornika to lampka ci osłabnie.
                      Jedynym rozwiązaniem jest zwiększenie oporu odbiornika ale aby utrzymać moc świecenia trzeba zwiększyć napięcie.
                      To oznacza większa ilość akumulatorów i większą wagę .
                      Potrzeba więcej ładowarek, są większe koszty.

                      >
                      > > Ale żarnik zimny ma 10 razy mniejszą oporność niż rozżarzony.
                      > Współczynnik temperaturowy można już znacząco zmieniać...
                      Chcesz powiedzieć ze wolfram w ostatnich latach zmienił właściwości ?
                      A może wymyślili żarniki z innego metalu.
                      Miedź ma przyrost oporności 43% na 100 stopni ao le wiem żarnik osiąga temperaturę około 3000 stopni.
                      Nie sądzę abyś prześcignął Edisona i znalazł lepszy przewodnik na żarniki.
                      Jedna w ad lampek LEDOWych było niewłaściwe oddawanie barw bowiem lampki te miały dużą efektywnosc świetlna przy bardzo zimnym świetle.

                      CRI
                      Dlatego ostatnio produkuje się prawie dwa razy mniej skuteczne LEDy ale z poprawionym CRI.
                      Brak właściwego odwzorowania kolorów na drodze może przyczynić się do wypadku.


                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 17:24
                  > > Inna wada akumulatorków to napięcie 1,2 V w porównaniu do 1,5V baterii.
                  > Przy którym... płynie zbyt wielki prąd i żarówka się spali? Chyba odwrotnie, st
                  > arczy na dłużej ;)

                  niekoniecznie. Aby zrekompensować niższe napięcie znamionowe akumulatorka dodaje się często dodatkowy akumulatorek
                  Czyli 4 baterie 1,5 V =6V
                  5 akumulatorków 1,2 V=6v

                  Niestety akumulatorek po naładowaniu ma 1,55 V i nie każde urządzenie znosi fakt że jest napięcie podniesione o 20% (dodatkowy 5 akumulator).
                  Pisałem że napięcie 3 akumulatorków w latarce to średnio 3,6V czyli tyle przy którym przestaje świecić dioda LED 9 3,3-3,6) zatem konstruktor musi stabilizować (ustalać prąd) wynikający z niewielkiej różnicy między akumulatorkiem a napięciem znamionowym LED.
                  Niestety różnice napięć w akumulatorku naładowanym i rozładowanym są dużo większe niestabilizowany zakres napiec (roznica0.
                  Czyli jak lampka optymalne pracuje miedzy nienaładowaniem akumulatorka miedzy 70 a 50% to zdycha jak akumulatory maja jeszcze 40-50% energii i jest przeciążona zaraz po włożeniu akumulatorów naładowanych na 100%.
                  Jak odejmiesz od napięcia akumulatorków (3 szt) 4,5v do 2,7 V napięcie LED 3,4 V to okazuje się ze różnica napiec wynosi 1,1 V do zera. Opornik dobierają dla 0,5 V a to znaczy ze na początku lampka świeci dwa razy silniej niż powinna co jej na zdrowie nie wychodzi .
                  jak nałożysz na krzywą opadania napięcia na akumulatorze to się okaże ze optymalne napięcie panuje przez 20-30% czasu rozładowania a większość czasu lampka pracuje świecąc mocą 20-30% optymalnej czyli wkurza.
                  Zatem jak lampka jest optymalizowana dla baterii ktorych kpl daje prawie volt więcej to na akumulatorkach pracuje 2 razy krócej a nędzne światło daje kilka razy dłużej niż na bateriach.
                  To bardzo wkurzające jak lampka na wycieczce ma oświetlać drogę a nie służyć tylko do sygnalizacji .

                  Zamiast tyle pisać mógłbym napisać że co jest uniwersalne jest goowno warte, no ale może coś tam zapamiętasz co ci się przyda choć bez wykresów trudno wytłumaczyć zła pracę na niewłaściwej części charakterystyki akumulatorków.
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 17:27
                  > > Producenci uparli się produkować lampki zasilane 3 ogniwami co daje średn
                  > ie nap
                  > > ięcie 3,66 V ale niestety napięcie progowe diody LED wynosi 3,3-3,6V.
                  > Widać, że o prądzie wiesz jedynie tyle, że kopie. Ciekawe, z jakiego materiału
                  > masz te diody?
                  Z azotku galu


                  > Standardowe napięcie progowe to 0,4 do 0,7.
                  Mylisz białe diody LED z diodami prostowniczymi.

                  >Btw, diody są też mo
                  > cno tolerancyjne, w końcu nie ma w nich żarnika który mógłby się przegrzać ;)
                  Mylisz się przyjacielu.
                  Właśnie dlatego ze dioda LED ma napicie progowe to charakterystyka jest logarytmiczna.
                  Nie wolno sterować diod napięciem ze względem na dryft cieplny czy rozrzut napięcia przewodzenia.Steruje się je stałym prądem .
                  Biała dioda LED ma standardowo napięcie 3,6 V zależne głównie od barwy
                  To trochę niepraktyczne napięcie ze względu na napięcie znamionowe 3 akumulatorów Ni-Mh a jeszcze bardziej, że trudno zrobić dobry drajwer do sterowania z jednego ogniwa LiIon które też ma znamionowe 3,7 V.
                  Dlatego dobrze się sprzedają diody o obniżonym napięciu do 3,3 V.


                  > > W efekcie na oporniku stabilizującym prąd trzeba stracić ułamki volta np
                  > 0,3V.
                  > Oporniku STABILIZUJĄCYM prąd? To chyba jakieś oporniki nowej generacji? Opornik
                  > może co najwyżej OGRANICZAĆ PRĄD.
                  Czyli stabilizować w pewnym przedziale.
                  Opornik ogranicza prąd (ustala ) jeśli napięcia i oporności w układzie się nie zmieniają.
                  Tu jest układ dynamiczny , dioda się grzeje i spada napięcie przewodzenia oraz spada napięcie akumulatorów.
                  Opornik jest tak dobierany aby przy zmianie wszystkich parametrów prąd mieścił się w zakładanym przedziale .
                  Bez opornika prąd by się zmieniał wielokrotnie bardziej ze względu na nieliniowa charakterystykę przewodzenia diody, zatem opornik stabilizuje zmiany prądu.
                  Jak masz jakieś waty to powiem że układ opornika włączonego szeregowo z diodą wysokonapięciowa to klasyczny stabilizator napięcia
                  Tak budowano pierwsze stabilizatory napięcia stosując zamiast diody LED diodę Zenera ale to to samo zjawisko czyli praca na stromej części charakterystyki dowolnej diody(Zenera, LED, prostowniczej)


                  Gdybyś nie był takim oponentem nie musiałbym tyle pisać.
                  Przyjmuj pewne treści na wiarę, szczególnie w tematach rowerowych.
                  Gadanie cię nie przekona .Najlepiej to poczujesz sam jak będziesz więcej jeździł rowerem.





                  • zetkaf Re: każda lampka ma wady użytkowe. 09.10.11, 17:37
                    > > może co najwyżej OGRANICZAĆ PRĄD.
                    > Czyli stabilizować w pewnym przedziale.
                    Nie, to znaczy OGRANICZAĆ liniowo w funkcji napięcia. Stabilizować, to oddawać STAŁĄ wartość niezależnie od napięcia (oczywiście, w praktyce tylko w pewnym przedziale).
                    Widzę, że udajesz super-mądrego elektryka, a nie znasz nawet podstawowych pojęć, i powtarzasz jak papuga kogoś, kto z ciebie chciał zrobić idiotę. Zaraz jeszcze mi prąd w woltach podasz?
                    Dalsza dyskusja techniczna z tobą jest bez sensu.
                    • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 16:24
                      > > > może co najwyżej OGRANICZAĆ PRĄD.
                      > > Czyli stabilizować w pewnym przedziale.
                      > Nie, to znaczy OGRANICZAĆ liniowo w funkcji napięcia. Stabilizować, to oddawać
                      > STAŁĄ wartość niezależnie od napięcia (oczywiście, w praktyce tylko w pewnym pr
                      > zedziale).
                      Więc o tym mówię, że nie istnieje stalą wartość.
                      Prąd czy napięcie wystarczy wystabilizować aby zawierało się w pewnym przedziale .
                      Opornik też to robi.
                      Zakładamy przedział zmian prądu i dobieramy do tego opornik aby zmiany nie były większe.




                      > Widzę, że udajesz super-mądrego elektryka, a nie znasz nawet podstawowych pojęć
                      > , i powtarzasz jak papuga kogoś, kto z ciebie chciał zrobić idiotę. Zaraz jeszc
                      > ze mi prąd w woltach podasz?
                      Tranzystor w stabilizatorze to też opornik (regulowany) .
                      Uzwojenie w stabilizatorze magnetycznym to tez opornik.
                      Oczywiście ze prąd można podawać w różnych jednostkach a nie tylko w amperach.
                      Amper to jednostka ukaldu SI.
                      Słyszałeś o pomiarze prądu w biotach ?
                      Albo w Culombach an sekundę ?
                      Prad można określić zageszczeniem liczby ładunków
                      I=qnvS
                      Można określić za pomocą siły przyciągania się dwóch przewodników .
                      Można go wywieść (określić,zmierzyć) za pomocą jednostek ktorych nigdy nie stosowałeś tak jak elektronowoltem można mierzyć masę lub temperaturę.


                      > Dalsza dyskusja techniczna z tobą jest bez sensu
                      Szczególnie jak ja wyprowadzasz na manowce.
                      Ja wymieniłem tylko wady oświetlenia LEDowego i to tylko niektóre.
                      Każda lampka ma inne wady.
                      Inna Lamka na miasto, inna w teren.
                      Inna na deszcz, inna na mróz.
                      Inna do jazdy po krzakach , inna w duzym ruchu ulicznym.



                • Gość: benek Kup trochę lampek a potem sie wypowiadaj IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 17:38
                  > > A ponieważ napięcie akumulatorków spada występuje zjawisko gwałtownego sp
                  > adku m
                  > > ocy święcenia diody gdy napięcie zbliży się do napięcia odcięcia diody LE
                  > D.
                  > Jakie ty mądre słówka używasz... jeszcze żebyś je rozumiał ;)
                  Ja bym wolał zrozumieć dlaczego ty w każdym temacie dajesz kontrę :)
                  Tracę czas na tłumaczenie technicznych uwarunkowań aby ci pokazać ze wady każdej z rodzajów lampek powodują ze trudno utrzymać ich prawidłowy stan. Z czasem rowerzyści się zniechęcają o dbanie o nie i jeżdżą bez lampek.
                  Chodzi tez o koszty te eksperymenty są dość kosztowne a potem się okazuje ze chińszczyzna jest zawodna.
                  Jak sobie kupisz kilka czy kilkanaście lampek to zmienisz stosunek do obowiązku posiadania oświetlenia.
                • Gość: benek Lamka pozycyjna powinna byc bezobsługowa i trwała IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 18:13


                  > > Poniewaz dzieje sie to przy ok 50% naładowaniu akumulatorków to świecą kr
                  > ótko w
                  > > ykorzystując połowe moce.
                  > Btw, w baterii też w pewnym momencie spada napięcie i do końca jej nie wykorzys
                  > tasz ;)
                  Ale jak bateria zaczyna się wyładowywać od wyższego napięcia niż akumulator to wykorzystasz z niej więcej energii.
                  Akumulator ma znamionowe napicie 1,2-1,22V
                  Zatem gdy napięcie na 3 akumulatorach spadnie szybko do znamionowego 3,6 V, które się będzie utrzymywać przez duża część czasu rozładowania to okazuje się że to za małe napięcie aby sterować diodę potrzebująca 3,6 V.
                  Wtedy nie ma co tracić na oporniku jak nie ma co tracić to nie można stabilizować prądu.
                  W efekcie najpierw dioda jest przeciążona a potem świeci ledwo co .
                  Zatem próbuje ci krótko wytłumaczyć a ty mnie wyciągasz w dyskusje z której i tak niewiele wynosisz bo nie rozumiem o czym piszesz.

                  Więc krotko: baterie mają większy opór i wyższe napięcie .
                  Częściowo oporem wewnętrznym stabilizują prąd ale głownie chodzi o to ze dają większy zapas napięcia do regulacji (zbicia) czyli pracują efektywniej bo są lepiej ich parametry dopasowane do parametrów lampki.
                  Zatem zbijam twój argument ze kupno akumulatorów eliminuje wady wysokich kosztów baterii.
                  Zamieniamy jedne wady na inne .
                  Już pisałem ale powtórzę .
                  Lampka ma oświetlać drogę ale nie może gwałtownie zdychać bo funkcja ostrzegawcza jest często ważniejsza.
                  Można wymienić wiele funkcji idealnego czyli taniego i użytecznego oświetlenia.
                  Parlament Europejski nakłania do jego opracowania.
                  Dziś mamy do wyboru silne światła na dynama ale bardzo zawodne i niepraktyczne .
                  Mamy lamki LED kosztowne jeśli są funkcjonalne i wymagające stałej obsługi.
                  Potrzeba opracować oświetlenie łączące zalety obu systemów .

                  Największa wadą oświetlenia w rowerze jest ejgo podatnosc na uszkodzenia mechaniczne.
                  Zatem należy eliminować plastiki dawać fabryczne lampy zespolone z rowerem oraz standaryzować napięcia, moce , wtyki, ułożenei okablowania w ramie a nawet sposoby mocowania czy to akumulatorów czy samych lamp.
                  Rower powinien być wyposażony w słabe ale niezniszczalne światła zatopione w ramie jako światła pozycyjne i rozbudowywane o silne światła do oświetlania drogi wedle życzenia.
                  Oświetlenie bezpieczeństwa powinno być standardowe i składać się z oświetlenia przedniego, tylnego i bocznego, najlepiej migającego.W ramie powinny być pojemniki na akumulatory o standardowym wymiarze aby z postępem w dziedzinie akumulatorów zawsze był jeden rozmiar rowerowy.
                  Czy to będzie w rurze z gniazdkiem wyjściowym do ładowania czy to będzie metalowe pudełko uniemożliwiające kradzież to rzecz mało istotna.Chodzi głownie o podniesienie własności mechanicznych czyli trwałości.
                  Nie problem bowiem kupić lampkę ale problem ja utrzymać.

                  Światełko powinno mieć cechy lampki ogrodowej ładowanej słońcem.
                  Taka lampka kosztuje 7 zł a jest bezobsługowa.Cały dzień się ładuje z panela słonecznego a potem kilka godzin oddaje prąd z akumulatorka.
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 18:29

                  >Właściwie, to chyba raczej rośnie rezystancja wewnętrzna źródła (zjawis
                  > ko według ciebie rzekomo pozytywne ;) i rośnie spadek wewnętrzny źródła, bo bez
                  > obciążenia wykazuje wciąż właściwe napięcie. Btw, prąd pobierany przez kilka d
                  > iód jest tak niski, że trzeba naprawdę mocno rozładować baterię, żeby rezystanc
                  > ja wewnętrzna źródła miała duże znaczenie ;)
                  Oświetlenie roweru to standardowo 3 W.
                  Przy 6 voltach to wcale niemały prad 500 mA.
                  Oporność wewnętrzna akumulatorków po kilku miesiacach używania ich z tym prądem dyskwalifikuje je do pracy w rowerze.
                  Trzeba by stosować akumulatory modelarskie (z niskim oporem) a to koszt około 100 zł.
                  Dużo lepiej sprawdzają się akumulatory litowo-Jonowe i można by opracować standard kosztujący 10-15 zł.
                  Taki akumulator pracowałby 2-3 lata i ładowałby się ładowarka od telefonu komórkowego za 5 zł bez wymyślnych inteligentnych drogich (100zł) ładowarek.




                  > Co innego z żarnikiem...
                  >
                  > > A jeśli na skutek samowyładowania wyjeżdżamy z akumulatorkami naładowanym
                  > i w 50
                  > > -605 to pratycznei lampka na krótko posłuży.
                  > Nowe akumulatorki mają okres samowyładowania liczony w miesiącach albo i latach
                  Nowe Ni-MH ?
                  Teoretycznie po miesiącu mają tracić 50% mocy a w praktyce możesz się zdziwić .


                  > . Więc jeśli ty tak rzadko jeździsz na rowerze, to czemu uznajesz znawcę w kwes
                  > tii rowerów?
                  Odstawiasz rower z częściowo rozładowanym akumulatorem bo daleko nie jeździłeś.
                  Potem przez 2-4 tygodnie dzisiejszy ale nie w nocy.
                  Potem wyjeżdżasz i po godzinie ci lampka pada,



                  >Oczywiście, po 2-3 latach trzeba je wymienić... nie potrafisz pójś
                  > ć do sklepu?
                  Po 2 latach to te akumulatorki nadają się do tylnej lampki.
                  Nowe markowe akumulatorki wysiadały mi szybciej niż po roku.
                  Kupowanie do głupiej lampki co roku akumulatorków za 40-50 zł to spory wydatek.
                  Lamka na akumulatorki AAA 3 szt to kompletna pomyłka.
                  Ciągle ładowanie co2-3 godziny to zbędna obsługa i często łapiemy się na tym ze nie doładowaliśmy a jechać trzeba.

                  Efekty widać na drogach.
                  Gdzie na mieście masz gniazdko do podładowania lampki rowerowej ?
                  Tymczasem Wrocław kupuje 20 stacji ładowania aut.





                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 14:03

                  > > Mógłbym wymienić wiele innych wad akumulatorków jak no szybki wzrost opor
                  > u wewn
                  > > ętrznego co dyskwalifikuje je do przednich lampek.
                  > A CZEMU do tylnych juz nie?
                  Bo tylne pobieraja 10-20 razy mniej prądu zatem nie ma takich strat na oporności wewnętrznej akumulatorów.
                  Tylna lampka LED pobiera 7-20 mA o zwykle wystarcza.
                  Przednia słaba 1550-300 mA. Silna 300-700mA.
                  Przy prądzie 500 mA Led 2-2,5 W, czy żarówka 2,4 W (6V x0,4A) oporność wewnętrzna 200mom na akumulatorze daje 600-800 na komplecie a to daje spadek napięcia 300-400mV.
                  Czyli napięcie akumulatorków naładowanych w ok 50% spadnie z 3,75 do 3,45 czyli poniżej napięcia świecenia diody.
                  A przecież akumulatorki maja często więcej niż 200 mom ( 350-800) co pozwala je używać godzinami w mp3 kach czy tylnych lampkach ale już nie w przednich czy aparatach cyfrowych.
                  Dlatego jeśli już lampka na akumulatorki to na 4 szt a nie na 3 bo taka ma gwałtownie spadająca jasność a potem wiele godzin udaje że świeci.



                  >Btw, wzrost oporu wewnętrznego występuje także w ba
                  > teriach.
                  To jest zupełnie co innego .Bateria ma duży opór jak jest rozładowana a zły akumulatorek ma duży opór zaraz po naładaowaniu.
                  Ten opór powoduje ze nie da się wykorzystać więcej energii z akumulatora jak np 5-20% bo zaraz urządzenie wykrywa spadek napięcia i się wyłącza.
                  Trwałość obecnie sprzedawanych akumulatorków jest wielokrotnie gorsza niż tych produkowanych przed laty.To celowa polityka producentów.


                  > > Większą wagę co powoduje ze na wertepach pękają mocowania lampek .
                  > A dopiero co mówiłeś, że żarniki.
                  Jedno nie wklucza drugiego.
                  Jest więcej wad jak np wyłączniki elektroniczne powodujące ze jak bateria na moment straci kontakt przy zjeździe z krawężnika to już się nie włączy jak po zakończeniu wstrząsu bateria odzyska kontakt.
                  Wtedy rowerzysta jedzie i nie wie ze tylna lampka mu się wyłączyła.
                  Zatem te wynalazki są bardzo niebezpieczne.
                  Obecnie oferowane lampki są do doopy.
                  Większość jakie kupowałem to przerabiałem.
                  Albo się wyłączają, albo włączają noszone w torbie, albo rdzewieją na deszczu , albo się łamią wsporniki , albo odpinają się na środku skrzyżowania i roztrzaskują o ziemię bo lampka szczególnie z akumulatorkami wazy tyle że obudowa nie wytrzymuje upadku.
                  Ale po co ja ci to tłumaczę skoro nie jesteś rowerzystą i mało cię to dotyczy ?


                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 14:44
                  > Btw, jak kupujesz lampkę w lidlu za 5 złotych
                  > , to co się dziwić.
                  myślisz ze jak kupisz lampkę za 50 zł to ci długo posłuży ?
                  Owszem dłużej jak ta za 5 zł.
                  Ale jak zrobisz rachunek kosztów przy kolejnej lampce to uznasz ze jak ma się połamać to lepiej niech się połamie ta tańsza.

                  >Jak wspomniałem, w samochodówce powstały "wymagania minimal
                  > ne", może pora żeby pojawiły się one przy rowerach?
                  Przecież o tym piszę.
                  Gdyby fabryka miała obowiązek wyposażać w lampki to musiałaby je zrobić dobrze aby nie wymieniać w ramach gwarancji.

                  >Tylko zaraz będziesz płakał
                  > , że lampki są za drogie.
                  Oczwyście ze w stosunku do ceny części są za drogie .
                  ale dlatego że sklepikarze zarabiają na akcesoriach.
                  Marze wynoszą grubo ponad 1005 a często ponad 300.
                  Ostatnio wroclawski sklep oferował mi dzwonek za 18 zł a taki sam ostatnio w hipermarkecie kupowałem za 5 zł.
                  W hurcie kosztuje pewnie 2,5-3 zł a u producenta 1-1,5 zł.
                  Tylna lampka w hurtowni kosztuje 1,80zł netto a w sklepach takie chodzą po 8-10 zł.
                  Osprzęt montowany fabrycznie jest tańszy i trwalszy.
                  Np przednie lampki w Wigry chodzą po 30 lat.


                  > > Zła praca w niskich temperaturach.
                  > Biorąc pod uwagę, że 99% rowerzystów przestaje jeździć rowerem gdy spadnie temp
                  > eratura, to gdzie leży problem?
                  Liczba rowerzystów zimą spada 5 krotnie a nie 100 krotnie.
                  Zima dni są krótsze i właśnie już o 15 może być potrzebna lampka.
                  Takie gadanie przypomina mi to że przecież zimą mniej kierowców jeździ więc w czym problem że zimny akumulator może nie zakręcić ?


                  > > Zła współpraca z ładowarkami automatycznymi.
                  > Jakoś sobie radziłem, gdy używałem akumulatorki do aparatu.
                  Odmawiały współpracy akumulatroki wielu sztandarowych firm wiec wiem o czm pisze.
                  Akumulatorki NiMH maja małą deltęV jak maja już blisko rok.
                  Starsze wyłączają się po 20 minutach ładowania i można nie zauważyć ze się bierze nienaładowane.
                  Akumulatorki słabszych firm grzeją się już przy 500 mA i gotują się nadając się do wyrzucenia po paru miesiącach.
                  Na wiele wycieczek brałem zapasowe akumulatorki dla znajomych bo wiedziałem jak im szybko aparaty odmówią pracy.
                  Potem zdziwienie ze "przecież naładowałem przed wyjazdem".
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 14:46
                  > > Zatem zdarzało mi się, że nie miałem światła dlatego ze korzystałem z aku
                  > mulato
                  > > rków.
                  > Chyba raczej dlatego, że ładowarki nie umiesz obsługiwać.
                  Gdybym nie wiedział kto to napisał to zgadywałbym ze to zetkaf.
                  Akurat o ładowarkach wiem więcej niż ktokolwiek kogo znam.
                  Często doradzam przy zakupach.
                  O akumulatorach też wiem wiele i często obalam mity na portalach tematycznych.
                  Akurat teraz pracuje nad samochodem elektrycznym i innymi wynalazkami jak rower solarny więc ta wiedza się przyda.


                  > > Potrzeba opracować solidne i trwałe oświetlenie w rowerach a to zadanie d
                  > la pro
                  > > ducentów rowerów.
                  > Ale co za problem. Kupujesz akumulator i zakładasz na bagażnik ;)
                  Cena , trwałość , bezobsługowość, użyteczność itd
                  Można zrobić nawet rakietę ale będzie miała wady że wymagać będzie sztabu ludzi do obsługi.
                  trzeba rozdzielić dwie funkcje świateł czyli ostrzegawczą i oświetleniową.
                  Aby uzyskać dobre parametry każdego z tych oświetleń każde musi pracować na innej zasadzie czyli być niezależne od drugiego.
                  Ostrzegawcze musi być bezobsługowe oi o trwałości co najmniej 10 lat.
                  Użytkownik nie ma prawa w nie ingerować i należy je zintegrować z ramą.
                  Użytkownik mógłby sobie dopasowywać oświetlenie do oświetlania drogi w zależności czy to rower miejski, ile ma kasy i jak długie trasy robi itd.
                  To tak jak oświetlenie w obiektach użyteczności publicznej.
                  Inne światła do pracy a inne do ewakuacji

                  > Po powrocie do domu, zabierasz go do siebie i ładujesz prostownikiem
                  >
                  Akumulatory w aucie też można ładować w domu prostownikiem.
                  Po co podrażać koszt auta o alternatory ?
                  Pomyśl ile aut miałoby światła gdyby lądowało się akumulatory w autach tak jak w rowerach. Zrozum ze są powody dla ktorych rowerzyści często nie mają świateł.
                  Tych powodów jest tak wiele że trzeba wielkiej determinacji aby światła utrzymać w dobrym stanie lub być niedzielnym rowerzystą.
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 15:21
                  > > należny opracować generatory o malej mocy do stałego zasilania tylnej lam
                  > pki.
                  > hm.... dynamo? Np. w piascie?
                  Nie za dużo ważą (ok 1 kg) obecne konstrukcje aczkolwiek do silnego światła to najlepsza opcja.
                  Chodzi i o małe cewki montowane na widelcu,zasilane magnesikiem mocowanym do szprychy.
                  taki generator jet trwały i lekki i wystarcza do zasilania światła tylnego i słabego przedniego.
                  Do tego kondensatorek lub specjalny rodzaj akumulatorka do podtrzymania świecenia na postoju przez 3-5 minut. Takie akumulatorki montuje się w latarkach wstrząsowych.

                  > > Taki generator nie może ważyć 800 g jak dynamo w piaście .
                  > Fizyki nie przeskoczysz...
                  Bzdura. Male ogniwko słoneczne wielkości światełka odblaskowego sobie poradzi.
                  Widziałeś dynamko w latarce wstrząsowej ?
                  Mała cewka i magnesik z gumowymi zderzakami.
                  Waga ok 20 g.
                  Dynamo o wadze 800g aby wytworzyć 3 W energii ? Bateria słoneczna o tej wadze da 10-20 W.


                  > > Mozna wykorzystać efekt piezoceramiczny
                  > o jakich prądach mówisz? To już lepiej będzie, jak zaczniesz oczami świecić ;)
                  Chodzi o kilka miliamper do diody tylnej i przedniej.
                  20 mA będzie aż nadto

                  > > Rower powinien mieć światła obrysowe boczne np w końcówkach kierownicy.
                  > A po co, skoro i tak ich nie włączysz?
                  bedą wlaczone caly czas.To glupota aby apmeityac o właczaniu swiatel.Wystarczy czujnik zmierzchowy jaki montuje się w lamkach solarnych ogrodowych które można kupić za 7 zl.
                  przykrecasz panel 5x5 cm do blotnika , akumulatorek i diody chowasz do kierownicy i zapominasz o światłach.
                  Koszt astronomiczny 7 zl.
                  Dziwne ze Chińczycy tak mało produkują do rowerów.
                  Wszak to rynek kilku miliardów użytkowników.
                  Szczególnie jeśli będzie montowane fabrycznie do każdego roweru.
                  Niedawno skradli mój pomysł światełek w pedałach.



                  > > Lampki żarówkowe muszą mieć w odbłyśniku LED-y awaryjne.
                  > CO??? ŻARÓWKOWE? Żeby baterie szybciej zeżarły?
                  a kto ci powedzial ze szybciej zżerają ?
                  Taka lampka abo jest silna na zarówce halogenowej albo ma slabe światło na niskoprądowym LED-zie.
                  Zreszta producenci aut na ten sam pomysł wpadli bo jak spali się żarówka reflektora to pali się pozycyjne zamontowane w reflektorze..


                  Oczywiście ze silne LEDY tanieją i niedługo zastąpią silne lampki żarowe .Szczególnie ze nie wymagają odbłyśnika więc dzięki małym wymiarom mogą być zintegrowane z ramą czy z kierownicą (błotnikiem) i odporne na zahaczenia gałęzią itp.




                  > > Lampki powinny mieć potrzymanie świecenia kondensatorowe jeśli pracują na
                  > dynam
                  > > o.
                  > A co za problem, żebyś sobie wstawił kondensator? Zabrania ci kto?
                  >
                  Kućwa , rower też mogę sobie pspawac i będzie nietypowy.
                  Nie tak łatwio wstawić kondensator do dynama.
                  Można uzyskać nięchcaco 30 Volt i palić żarówki a szczególnie LEDy.
                  Amatorzy opracowują bardzo udziwnione prostowniki aby nad problemem zapanować.
                  Dynamo jest bardzo skomplikowaną maszyna elektryczną czyli swoistym stabilizatorem napięcia.
                  Dobre dynamo daje podobne napięcia przy różnych predkosciach.
                  ingerencja w taki ukald stabilizujący pad na poziomie 3W może popsuć sprawę.
                  Nie czepiaj się ze pisze prąd w watach.Chodzi o to że maszyna magnetyczna przy prądzie 400 mA uzyskiwanym w szerokim zakresie obrotów dobiera napięcie tak aby moc była 3W.
                  Zatem dynamo to bardzo skomplikowany stabilizator prądu.
                  Nie jestem specem od maszynoznawstwa ale te charakterystyki co oglądałem na dynamach Shimano czy SRAM świadczą że prąd jest stabilizowany na drodze magnetycznej.Zresztą tak czołowi producenci ciągle eksperymentują wypuszczając modele bardzo się różniące parametrami jeśli zacznie się je przerabiać .Ale gdy pracują w komplecie świateł żarowych 2,4W +0,6W (tył) to zmniejszają wady jakie mają źródła żarowe. Takie dynamo gwarantuje miękki start (przedłuża trwałość żarówki) daje stalą moc w dużym zakresie prędkości i zapewniają dobre światło już przy 6-8 km/h a szczególnie zapobiega przepalaniu żarówek przy prędkościach rzędu 40km/h
                  Zatem zrozum że tylko fabryka może opracować standard , który będzie pasował do rowerów 26 cali jak i 29 cali i nie hamował podczas jazdy w dzień.

                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 15:29
                  > > Lampki akumulatorowe powinny być doładowywane podczas jazdy .Bardzo dobry
                  > m rozw
                  > > iązaniem jakie kiedyś wymyśliłem i już widziałem w produkcji to dynama w
                  > pedała
                  > > ch które zasilają diody w pedałach.
                  > A jak to ma się do akumulatorów?
                  A tak że w tych pedałach są dynama więc można tam zamontować i akumulatory a cały układ będzie pozbawiony kabli i rower nie będzie zasłaniał leda czyli inaczej niż gdyby zamontować LEDy w korpusie dynama w piaście.



                  > > Zatem sakwa, siodełko, lusterko, bagażnik, koszyk przedni, ramię bezpeicz
                  > eństwa
                  > > , chorągiewka, błotniki, rogi, stery, koła, światełko odblaskowe itp powi
                  > nno mi
                  > > eć zatopione konstrukcyjnie ledy ze standardową wtyczką.
                  > I akumulator na bagażniku ;)
                  Te ledy dają niezłe światło przy 10-20 mA.
                  Nie wszystkie będą włączone na raz ale kupując dowolny osprzęt masz możliwość podłączenia wtyczką z zasilaniem.
                  Chodzi o słabe oświetlenie pozycyjne widoczne z boku albo z tylu i z przodu na elementach które przesłaniają fabryczne światła (koszyk przedni, sakwa).
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 15:37






                  > > Nawet rękawiczki do sygnalizowania skrętu powinny mieć leda
                  > No właśnie, powinny - ale ty ciągle uważasz, że widoczność rowerzysty jest wspa
                  > niała, więc po co?


                  Znow ci muszę pisać oczywistą oczywistosc.

                  To co że rowerzystę jadącego przy krawężniku widzę ze 100-400 metrów czyli mam minutę czasu na reakcję.
                  Chodzi o to ze rowerzysta sygnalizuje manewr skrętu sekundę lub dwie i można tego nie zauważyć.


                  >Czyżbyś nagle doznał ataku zdrowego rozsądku?
                  Czyżbyś jak zwykle nie rozumiał oczywistych rzeczy ?
                  Pojmiesz je gdy zaczniesz jeździć rowerem.
                  Do tego czasu daj spokój dyskusjom bo i tak nie zapamiętasz wszystkich wyjaśnień.


                  >Lampki tylnej
                  > i przedniej to nie włączy, bo przecież rowerzystę widać w świetle latarni, a z
                  > araz potem nagle chce z niego zrobić świąteczną choinkę ;)
                  Nie z niego a z roweru i nie chodzi tu o silne światło które sprawia problemy z zasilaniem.
                  Piszę o bezobsługowym oświetleniu roweru które może zapewnić tylko fabryka dzięki temu ze zamontuje je tak aby się nie uszkadzało mechanicznie.
                  Ledy nie potrzebują obudów lamp i można je zamontować np w końcówce kierownicy i nigdy się nie urwą.


              • Gość: joe brody Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.internetia.net.pl 09.10.11, 12:49
                Widzę, że mam do czynienia z ekspertem od LED-ów. Ja taki mądry nie jestem, więc tylko opiszę, jak to rozwiązałem w praktyce. Kupiłem mianowicie latarkę z diodą P7, zasilaną akumulatorem typu 18650, dwa akumulatory 2400 mAh, i ładowarkę. Zapewnia mi to oświetlenie rzędu 900 lumenów, wystarczające, żebym nie tylko był widziany, ale także żebym ja dobrze widział drogę. Moja latarka (UltraFire WF501B) nie odcina prądu, tylko światło słabnie, a drugi akumulator wożę stale ze sobą jako zapas. Pełnej mocy starcza na ok. 2 godziny, potem jeszcze do 45 minut świeci zadowalająco, zresztą trudno dokładnie zmierzyć, bo na oświetlonych ulicach często przełączam na tryb oszczędnościowy (i tak silniejszy, niż 90% latarek rowerowych), żeby niepotrzebnie nie szafować prądem i nie ślepić ludzi. Cały zestaw kosztował mnie ok. 35$ i 3 tygodnie czekania na przesyłkę z Hongkongu, to chyba niedrogo? Zainwestowałem, bo latem lubię jeździć późnym wieczorem po pustych ulicach, no a w pozostałych porach roku to w naszej szerokości geograficznej nie mam wyboru :-(
                • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 16:41
                  > Widzę, że mam do czynienia z ekspertem od LED-ów.
                  Wiem tylko to co mówi teoria doświadczeń nie mam żadnych szczególnie w temacie kąta czy współczynnika oddawania barw.



                  >Ja taki mądry nie jestem, wię
                  > c tylko opiszę, jak to rozwiązałem w praktyce. Kupiłem mianowicie latarkę z dio
                  > dą P7, zasilaną akumulatorem typu 18650, dwa akumulatory 2400 mAh, i ładowarkę.
                  > Zapewnia mi to oświetlenie rzędu 900 lumenów, wystarczające, żebym nie tylko b
                  > ył widziany, ale także żebym ja dobrze widział drogę. Moja latarka (UltraFire W
                  > F501B)
                  WF501B chyba nie jest na P7 tylko na CREE XR-E Q5 250 lumenów w cenie około 30 dolców.
                  Na P7 900 lumenow latarka kosztuje 180 zł jesli am 2 tryby
                  link

                  Do tego trzeba dokupić uchwyt na kierownice za 25 zł , akumulatorek za 30 zł plus zapasowy. Ładowarkę za 25 zł to mamy 290 zł bez kosztów przesyłki.

                  > nie odcina prądu, tylko światło słabnie, a drugi akumulator wożę stale z
                  > e sobą jako zapas. Pełnej mocy starcza na ok. 2 godziny, potem jeszcze do 45 mi
                  > nut świeci zadowalająco, zresztą trudno dokładnie zmierzyć, bo na oświetlonych
                  > ulicach często przełączam na tryb oszczędnościowy
                  To latarka o sile potrzebnej w teranie ale czas dobry tylko na miasto.
                  Zdarza mis ie z gór zjeżdżać około północy co teraz wymaga 7 godzin świecenia.


                  > (i tak silniejszy, niż 90% la
                  > tarek rowerowych), żeby niepotrzebnie nie szafować prądem i nie ślepić ludzi. C
                  > ały zestaw kosztował mnie ok. 35$ i 3 tygodnie czekania na przesyłkę z Hongkong
                  > u, to chyba niedrogo?
                  Bez Vat i cła to niedrogo ale coś za tanio jak na kompletny zestaw 900 lumenów akumulatorami i ładowarką.

                  >Zainwestowałem, bo latem lubię jeździć późnym wieczorem p
                  > o pustych ulicach, no a w pozostałych porach roku to w naszej szerokości geogra
                  > ficznej nie mam wyboru :-(
                  Takie lampki to powoli będzie standard .Szkoda że nie robią wersji rowerowej czyli krótkiej tak aby nie haczyć o krzaki w lesie.
                  Jednak takie rozwiazania to dopiero od raku są dostępne .
                  Wcześniej ludzie sobie sami takie lampki składali to wymagało zacięcia.
                  Jeśli 900 lumenów można kupić w tej cenie to chyba zrezygnuje z budowy lampki HID do karania kierowców którzy zajechali mi drogę :)

                  Te 900 lumenów to pewnie wymaga 10 W więc taka latarka pewnie parzy bo jest cienka ?
                  Daj linka do sklepu.

                  • Gość: joe brody Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.internetia.net.pl 11.10.11, 00:21
                    www.dealextreme.com/p/ultrafire-wf-501b-ssc-p7-csxo-3-mode-900-lumen-memory-led-flashlight-with-strap-1-18650-1-17670-36356
                    www.dealextreme.com/p/ultrafire-3-7v-18650-2400mah-battery-1213
                    www.dealextreme.com/p/18650-digital-battery-charger-3499
                    Uchwyt kupiłem wcześniej u nas za 15 złotych, ale w tym sklepie są znacznie lepsze. Dostawa we wszystkich przypadkach jest free. Jedyny kłopot miałem z ładowarką, coś się zepsuło (pewnie w czasie transportu) i nie ładowała, koszt naprawy - 15 zł, no i musiałem dokupić przelotkę z angielskiej wtyczki na naszą. Jak chcesz świecić 7 godzin, musisz po prostu kupić więcej zapasowych akumulatorów, albo takie o większej pojemności, ale wtedy cena ostro rośnie...
                    • Gość: joe brody Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.internetia.net.pl 11.10.11, 10:46
                      I jeszcze jedno: jak już zaczniesz grzebać po akumulatorach, to zwróć uwagę na to, że większość "chwali się" w nazwie znacznie większą pojemnością niż ta rzeczywista. Przyznaje to często sam sklep, podając w opisie realną pojemność, ale nie zaszkodzi zajrzeć do recenzji użytkowników. Podobnie bywa z latarkami i ilością lumenów, lornetkami i wartością powiększenia itp. Nie daj się nabrać na reklamę :-(
                      • urko70 Re: każda lampka ma wady użytkowe. 11.10.11, 10:56
                        Spotkałem z takimi sytuacjami ale w przypadku aku o znacznie większej pojemności (napisanej) i znacznie niższej cenie ...... w stosunku do markowych aku.
                      • Gość: benek Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.e-wro.net.pl 11.10.11, 14:31
                        > I jeszcze jedno: jak już zaczniesz grzebać po akumulatorach, to zwróć uwagę na
                        > to, że większość "chwali się" w nazwie znacznie większą pojemnością niż ta rzec
                        > zywista. Przyznaje to często sam sklep, podając w opisie realną pojemność, ale
                        > nie zaszkodzi zajrzeć do recenzji użytkowników.

                        Nie musisz mówić sam robię pomiary pojemności.
                        Ale na 18650 jeszcze się nie nabrałem
                        Wykorzystuję je z baterii od noteboków.



                        > Podobnie bywa z latarkami i ilo
                        > ścią lumenów,
                        Dlatego dotad nei kupowałem od chinczyków.
                        Tanie almki są oszukane.Kupujac droga nie wiesz czy to solna lampka na dobrym beeme diiody czy też sprzedawca zawyżył cenę.
                        Dlatego trzeba kogoś kto porobi pomiary natężenia światła i zarekomenduje.
                        na twoje 00 lumenów też bym uważał skoro lampka pracuje 2 godziny+45 minut słabiej.
                        Jeśli LED pobiera 12 W (około 3A) to latarka powinna świecić krócej niż godzinę z pełną mocą.
                        Jeśli doliczyć ze 20% strat przetwornicy to daje to 30-40 minut świecenie .
                        Wątpię abyś za 35 $ dostał dobrego beema ale ten
                        link

                        Daje 570-740lumenów przy 12 W .
                        Bateria ma zaś 3,6Vx2,4A=8,6Wh czyli gdyby nie było strat to by świeciła 40 minut.
                        Dotąd producenci nie podawali jakiego beema wkładają do latarek i to było polem wielu nadużyć bo dostawali od producentów diod najgorsze.
                        No ale po co komu 900 lumenów na stałe skoro masz tryb oszczędny.

                        Zastanawia mnie tylko czy akumulator za 5$ ma zabezpieczenie przed rozładowaniem poniżej 2,7-2,9 V bo w opisie nie podają, Z PMB/PCB kosztują zwykle dwa razy drożej.
                        Ładowarka widzę mocno staniała bo jak rok temu oglądałem to kosztowały 7,5-12 $

                        Przyznam że nie umiem kupować przez internet.
                        Czym płaciłeś bo ja po doświadczeniach z bankami gdy np jednego dnia traciłem 20.000 zł za przepraszam polikwidowałem wszystkie karty.


                        > lornetkami i wartością powiększenia itp. Nie daj się nabrać na re
                        > klamę :-(
                        Ta wersja latarki mimo że ma taki sam symbol ma dwa razy mniejsza średnice.
                        Zastanawiam się jak może odprowadzić 12W ciepła.
                        No ale przecież straszyłem cie ze jej może być daleko do 900 lumenów skoro pracuje ponad dwa razy dłużnej niż powinna na tym akumulatorze.

                        • Gość: joe brody Re: każda lampka ma wady użytkowe. IP: *.internetia.net.pl 11.10.11, 21:19
                          Nie jestem fachowcem i robiłem pomiarów natężenia oświetlenia, przed zakupem przekopałem się przez kilkanaście mocnych i niedrogich modeli latarek - opisy techniczne i recenzje użytkowników. W mojej wybrance - poza ceną i deklarowanymi lumenami - najbardziej spodobał mi się równomierny rozkład strumienia światła i właśnie czas pracy. No i generalnie się nie zawiodłem, mam najmocniejszą rurę na podwórku :-))), przynajmniej w moim lunatykowaniu nie spotkałem silniej świecącego rowerka. Płaciłem kartą z prawie-wyczerpanym-limitem :-), każde następne znaczące obciążenie przekroczyłoby go i nie zostałoby zaakceptowane. Do wyboru był także PayPal. Wiem, zakup czegokolwiek z drugiego końca świata jest niezłym hazardem, dlatego nie lubię zbyt drogich gadżetów - niewiele ryzykuję ;-). Co do odprowadzania ciepła - po prostu nie sprawdzałem. U mnie pracuje wyłącznie w uchwycie na kierownicy i podczas jazdy. Zabezpieczenie aku przed całkowitym rozładowaniem? Nawet nie wiedziałem, że to szkodliwe. Wszystkie znane mi akumulatory - poza samochodowym - miały zalecenie formowania po zakupie, przez kilkakrotne pełne naładowanie i całkowite rozładowanie... Będę wdzięczny za uświadomienie.
            • Gość: benek Re: faq you za trolling IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 10:59
              > > Wszystkie inne rozwiązania są nietrwałe i dlatego często można zobaczyć r
              > owerzy
              > > stę bez lampki.
              > Wiesz, to jakbym mowil, ze spawy kiepskiej jakosci sa ... no, kiepskiej jakosci
              > , wiec wszystkie polaczenia w samochodach powinny byc skrecane. (ze o tarczach
              > hamulcowych robionych w garazu na frezarce nie wspomne, przeciez to dowod, ze s
              > amochod ma prawo jezdzic bez hamulcow ;)


              Ludzie nie muszą się znać na spawach ani na lampkach.
              Dlatego każdy pojazd jeżdżący po drodze musi mieć atest i dopuszczenie inaczej sprzedawano by tanie goowno.
              Niestety oświetlenie nie ma atestu i dlatego często zawodzi.
              Laboratorium policyjne mogłoby dawać atesty i wskazywać modele przebadane tak jak to robi z zamkami do mieszkań.
              Zauważyłem ze sklepy na akcesoriach maja nawet 300% marży.
              Ja bym uruchomił program ministerialny ze do każdego mandatu za brak oświetlenia rowerzysta dostawałby darmową lampkę.
              Szybko byłby nadmiar lampek u ludzi ii dawano by je sobie na prezenty.
            • Gość: benek Re: faq you za trolling IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 11:06
              W samochodach ustalono po prostu minim
              > alny poziom jakosci, co niestety odbija sie na cenie - ale nikt nie mowi, ze z
              > tego powodu samochod nie musi miec swiatel.


              Gdyby kierowcy mieli obowiązek samemu wyposażania aut w światła to większość aut miałaby brak lub złe światła.

              > Jesli nie umiesz jezdzic i sie ciag
              > le rozwalasz, to kup wytrzymale lampki,
              To nie ja się rozwalam a rower 1000 razy częściej się przewraca bezemnie niż ze mną.
              Nie musi się przewracać , wystarczy ze w pociągu ktoś zaszczepi swój rower z moim.




              >jakos sa i tacy, ktorzy potrafia miec l
              > ampki na rowerze, a wiec DA SIE.
              Ale nie wiesz jak to się dzieje.
              Są trzy najczęstsze powody.
              Malo jeżdżą.
              Kupili najlepsze modele lampek.
              Ciągle wymieniają lampki.

              Światło powinno być bezobsługowe jak w aucie.

              • zetkaf Re: faq you za trolling 09.10.11, 12:10
                > Gdyby kierowcy mieli obowiązek samemu wyposażania aut w światła to większość au
                > t miałaby brak lub złe światła.
                Ale oni nie mają obowiązku samemu wyposażać - oni mają obowiązek je mieć w momencie rejestracji. Więc wszyscy wolą już kupić z gotowymi światłami.
                Wprowadźmy rejestrowanie rowerów plus przeglądy techniczne, i zaraz się okaże, że rowery bez światełek przestaną się sprzedawać.
                Aha, plus automatyczne zapalanie światełek jak ruszysz z miejsca, jak w samochodach ;)

                > To nie ja się rozwalam a rower 1000 razy częściej się przewraca bezemnie niż ze
                > mną.
                To go postaw tak, aby się nie wywrócił.

                > Nie musi się przewracać , wystarczy ze w pociągu ktoś zaszczepi swój rower z mo
                > im.
                A problem zdjąć wtedy lampkę? Właśnie po to są odpinane w sprzedaży ;)

                > Kupili najlepsze modele lampek.
                Ktoś ci zabroni? W moim aucie po prostu nie ma tańszych modeli, więc też musiałem kupić najdroższy rower.
                • baca63 Re: faq you za trolling 09.10.11, 12:22
                  zetkaf napisał:
                  > Aha, plus automatyczne zapalanie światełek jak ruszysz z miejsca, jak w samocho
                  > dach ;)

                  Po co? Rowerzysta ma obowiązek używać świateł w nocy i w tunelu. Gdzie we Wrocławiu jest taki tunel? I po co dyskusja o bateryjkach i duperelkach. Jest ciemno ma być światło i o trudnościach nie meldować. W dzień bez światła więc po co automatyczne zapalanie?
                  • zetkaf Re: faq you za trolling 09.10.11, 12:41
                    > Jest ciemno ma być światło i o trudnościach nie meldować.
                    NO I O TO WŁAŚNIE CHODZIŁO W TYM WĄTKU ;)
                    • Gość: benek Re: faq you za trolling IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 21:23
                      > > Jest ciemno ma być światło i o trudnościach nie meldować.
                      > NO I O TO WŁAŚNIE CHODZIŁO W TYM WĄTKU ;)

                      Na szczęście we Wrocławiu nie jest ciemno :)
      • nazimno Emisje CO2? Czechofil emituje glownie metan. 07.10.11, 14:19
        Powinien zmienic diete.
      • czechofil Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 08.10.11, 09:00
        wielki_czarownik napisał:

        > Nijaki Czechofil mi udowadniał, że włączenie lampek podczas przejazdu pod ciemn
        > ym wiaduktem kolejowym, to dla niego zbyt duże obciążenie, bo musi zejść z rowe
        > ru, załączyć dynamo itp. Jazda cały dzień na światłach też nie wchodzi w grę, b
        > o coś tam innego (chyba chodzi o emisję CO2).

        1. Jaki sens ma włączanie lampki, żeby przejechać kilka sekund pod wiaduktem?

        2. W jaki sposób rowerzysta ma załączyć dynamo znajdujące się przy tylnym kole, kiedy jedzie po jezdni, na której jest zakaz zatrzymywania się?

        3. Skąd wziąłeś informację o emisji CO2 z elektrycznego dynama? Co niby miałoby ten gaz emitować?

        4. Gdzie w przepisach masz nakaz używania oświetlenia przez rowerzystów podczas dnia?

        BTW - Dalszej części twojego bełkotu nawet nie będę próbował komentować, jest on tak niedorzeczny. Spróbuj potrącić rowerzystę w biały dzień pod wiaduktem, a zobaczysz jak się to dla ciebie skończy. I jeszcze jedno na koniec, a mianowicie chciałem ci uświadomić, że do obowiązkowego wyposażenia rowerzysty należy tylne światło odblaskowe. Jeśli jego nie jesteś w stanie dojrzeć pod wiaduktem w świetle swoich reflektorów, powinieneś natychmiast udać się do okulisty albo od razu zakończyć karierę kierowcy. Z tak słabym wzrokiem faktycznie w końcu komuś zrobisz na drodze krzywdę...
        • zetkaf Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 08.10.11, 17:53
          > 1. Jaki sens ma włączanie lampki, żeby przejechać kilka sekund pod wiaduktem?
          I tlumacz idiocie. Lampke masz miec wlaczona przez caly czas jazdy - wiec jaki sens zatrzymywac sie przed wiaduktem, skoro i tak masz ja wlaczona?

          > 2. W jaki sposób rowerzysta ma załączyć dynamo znajdujące się przy tylnym kole,
          > kiedy jedzie po jezdni, na której jest zakaz zatrzymywania się?
          Nie moze go wlaczyc przed wlaczeniem sie do ruchu, 50 skrzyzowan wczesniej, i jechac caly czas z wlaczona?

          > 3. Skąd wziąłeś informację o emisji CO2 z elektrycznego dynama? Co niby miałoby
          > ten gaz emitować?
          Po wypowiedzi wielkiego czarownika, to raczej CIEBIE bym spytal, jaki ma zwiazek CO2 i cos ty mu za glupoty probowal nagadac (dobrze, ze inteligencja wielkiego czarownika jest rownie wielka, jak i on sam, i nie uwierzyl w te brednie quasi-ekologa).

          > 4. Gdzie w przepisach masz nakaz używania oświetlenia przez rowerzystów podczas
          > dnia?
          Raczej bym spytal, gdzie masz nakaz uzywania oswietlenia przez (pojazdy? kierowcow pojazdow?)? Jak znajdziesz ten punkt (a gwarantuje ci, on istnieje od kilku lat), to pozostaje jeszcze zrozumiec, ze wbrew bredniom benka rowerzysta jadacy na rowerze jest kierowca pojazdu, a nie pieszym...

          > ne światło odblaskowe. Jeśli jego nie jesteś w stanie dojrzeć pod wiaduktem w ś
          > wietle swoich reflektorów, powinieneś natychmiast udać się do okulisty albo od
          > razu zakończyć karierę kierowcy. Z tak słabym wzrokiem faktycznie w końcu komuś
          > zrobisz na drodze krzywdę...
          Widzisz, wymagania minimalne co do wzroku sa okreslone poprzez odpowiednie rozporzadzenie. Jesli wiec wzrok zgodny z rozporzadzeniem nie wystarczy do wypatrzenia odpowiednio wczesniej rowerzysty, to nie kierowcy wina...
          • baca63 Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 08.10.11, 18:27
            tor: zetkaf 08.10.11, 17:53


            > 4. Gdzie w przepisach masz nakaz używania oświetlenia przez rowerzystów podczas
            > dnia?
            Raczej bym spytal, gdzie masz nakaz uzywania oswietlenia przez (pojazdy? kierowcow pojazdow?)? Jak znajdziesz ten punkt (a gwarantuje ci, on istnieje od kilku lat), to pozostaje jeszcze zrozumiec, ze wbrew bredniom benka rowerzysta jadacy na rowerze jest kierowca pojazdu, a nie pieszym..

            Oddział 3 - Używanie świateł zewnętrznych
            Art. 51.

            1. Kierujący pojazdem jest obowiązany używać świateł mijania podczas jazdy w warunkach normalnej przejrzystości powietrza.
            3. W czasie od zmierzchu do świtu, na nieoświetlonych drogach, zamiast świateł mijania lub łącznie z nimi, kierujący pojazdem może używać świateł drogowych, o ile nie oślepi innych kierujących albo pieszych poruszających się w kolumnie.
            6. Przepisów ust. 1–3 nie stosuje się do kierującego pojazdem, który nie jest wyposażony w światła mijania, drogowe lub światła do jazdy dziennej. Kierujący takim pojazdem w czasie od zmierzchu do świtu lub w tunelu jest obowiązany używać świateł stanowiących obowiązkowe wyposażenie pojazdu.

            Zetkafie. Zwróć uwagę na punkt 6. Ponieważ rower nie jest wyposażony w światła mijania tylko takie które stanowią jego obowiązkowe wyposażenie, rowerzysta jest obowiązany używać je tylko w nocy. W dzień jeździ bez świateł.
          • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 18:29
            > > 1. Jaki sens ma włączanie lampki, żeby przejechać kilka sekund pod wiaduk
            > tem?
            > I tlumacz idiocie. Lampke masz miec wlaczona przez caly czas jazdy - wiec jaki
            > sens zatrzymywac sie przed wiaduktem, skoro i tak masz ja wlaczona?

            zetkaf nie rób z siebie większego idoty .
            Chodzi o jazdę w dzień pod wiaduktem.
          • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 18:30
            > > 2. W jaki sposób rowerzysta ma załączyć dynamo znajdujące się przy tylnym
            > kole,
            > > kiedy jedzie po jezdni, na której jest zakaz zatrzymywania się?
            > Nie moze go wlaczyc przed wlaczeniem sie do ruchu, 50 skrzyzowan wczesniej, i j
            > echac caly czas z wlaczona?

            Jeszcze raz ci tłumacze ze chodzi o dzień.
          • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 20:49
            > > 4. Gdzie w przepisach masz nakaz używania oświetlenia przez rowerzystów p
            > odczas
            > > dnia?
            > Raczej bym spytal, gdzie masz nakaz uzywania oswietlenia przez (pojazdy? kierow
            > cow pojazdow?)?
            W warunkach dopuszczenia pojazdów do ruchu.


            Jak znajdziesz ten punkt (a gwarantuje ci, on istnieje od kilku
            > lat), to pozostaje jeszcze zrozumiec, ze wbrew bredniom benka rowerzysta jadac
            > y na rowerze jest kierowca pojazdu, a nie pieszym...
            Wyraźnie przepisy mówią ze włącza się tylko w pojazdach posiadających światła mijania.
            Rower takowych nie posiada więc nie ma obowiązku ich włączać w dzień.

            Masz za mały móżdżek aby zrozumieć że to ze jest się kierowcą pojazdu nie wyklucza że jest się pieszym.
            Tłumaczy to dokładnie art 2.18 PoRD
            Ale tobie można mówić jak dziad do obrazu.
            Statusu pieszego nie może uzyskać kierowca pojazdu silnikowego a tylko rowerzysta opiekujący się małoletnim.
            No ale ty jak zwykle piszesz nie na temat.
            Zwykle rowery nie mające lampek wyposażone są w światła odblaskowe z tyłu i czasem z przodu.
            Jednak najważniejsze są odblaski boczne np w kołach.
            Nasze prawo jest wadliwe bo zabrania mieć więcej niż dwa odblaski w kołach.
            Tymczasem boczne odblaski sa lepsze od lampek , których z boku nie widac.
            Nie ma też przepisów jak daleko lampka ma świecić.
            Często przednia lampka świeci pod koło i jeśli źródło światła jest punktowe (LED) to źródła nie widać bo nie ma odbłyśnika a plamkę na jezdni zasłaniają inne auta lub jet tak płaska i małą ze ginie w światłąch wielkomiejskich.
            Bo jak świecą żarówki sodowe czy rtęciowe w latarniach i każda z mocą 250-400W to plamka na jezdni od lampki rowerowej zlewa się z tłem.
            Podobny efekt dają reflektory HID w autach.Jak nie ma mgły czy dymu to z boku nie widać smugi światła reflektorów .Dlatego auta maja światłą obrysowe aby ej było widać z boku.
            Rowery obrysowych nie mają więc światło przednie czy tylne często z boku jest niewidoczne.
            Najwięcej problemów jest atm gdzie tory ruchu się przecinają .Najczęściej ma to miejsce na skrzyzowaniach.
            Tam zaś często rowerzysta się zatrzymuje aby dać pierwszeństwo.
            Prawidłowo wyposażony rower w dynamo przestaje świecić w ogóle .
            Zatem musisz dorozumieć że prawidłowo wyposażony rower może dać efekt że rowerzysta będzie nieoświetlony.
            Zatem co was obchodzi czy rower ma lampki ?
            I tak musicie uważać na nieoświetlone rowery bo posiadanie lampki niczego nie gwarantuje .
            Ani ze lampka będzie świecić ani ze ja zauważysz.
            Przepisy są tak dziwnie skonstruowane ze rower musi mieć oświetlenie ale nie musi być sprawne ani nie musi być włączone.
            Przepisy wyraźnie mówią, że sprawny musi być tylko jeden hamulec.
            Jeśli rower nie ma oświetlenia to teoretycznie jest niesprawny.
            Ale nie musi być sprawny bo rowery nie przechodzą badań okresowych .
            Zatem za niesprawny rower nie można zabrać dowodu rejestracyjnego i skierować na przegląd.
            Można tylko uniemożliwić dalszą jazdę ale skoro nie można odholować roweru to rowerzysta jak się oddali od policjanta może wsiąść na rower.
          • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 20:50
            To walka z wiatrakami bo przepisy są nieprecyzyjne. Jeśli rowerzysta odepnie lampkę to czy rower jest wyposażony w oświetlenie ?
            Tak samo jak rowerzysta ma lampkę na głowie lub przypiętą do ramienia czy plecaka to też rower nie jest w nią wyposażony.

            Czy zatem należy karać rowerzystę jadącego w nocy z czołówką a puszczać go w dzień gdy odpiął lampkę ?
            W obu wypadkach rower nie spełnia wymagań ale w obu wypadkach czepianie się byłoby głupotą.

            Idąc dalej czy puszczać rowerzystę mającego zdychająca lampkę a karać rowerzystę w kamizelce odblaskowej i całego obłożonego odblaskami ale bez lampki ?
            Jakby się trzymać przepisów trzeba by karać za to ze ma się za dużo odblasków (chore).
            Każdego rowerzystę na składaku trzeba by ukarać bo producent montował lampki niżej niż 35 cm .
            Każdego rowerzystę na kolarzówce należałoby ukarać za lampki mocowane do kierownicy bo są zamontowane wyżej niż 90 cm.
            należałoby karać tych co mają lampki czołówki.
            Tych co używają kilku lampek.
            Tych ktorych barwa światła nie mieści się w trójkącie chromatograficznym dla barwy zółtej selektywnej.
            Trzeba by sprawdzać czy lampkę widać z przepisowej odległości .
            Trzeba by karać za zły kat ustawienia lampki.
            No bo jak karać jednych za złamanie prawa to nie można przymykać oka na innych.
            Prawo zabrania nierównego traktowania za podobne wykroczenia.
            Średniej klasy prawnik wybroni w sądzie za wybiórcze karanie jako szykanę czy swobodną interpretację wybiórczego stosowania prawa czyli dyskryminację.Jakkolwiek policja powinna zganiać rowerzystów z ulic notując pouczenia aby ukarać mandatem jak wykroczenia będą się powtarzać ale czepianie się braków oświetlenia na chodniku czy ścieżce to nadgorliwość.
            lepiej przeprowadzić kontrole w sklepach dlaczego sprzedaje się sprzęt niebezpieczny w użyciu bo niewyposażony w oświetlenie .

            Policja nie może ganiać za rowerzystami bez lampek bo to nie do zlikwidowania.
            Łatwiej zlikwidować kradzieże aut
            Ale policja może mieć wpływ na dystrybucję świateł, na kampanię w szkołach jak i dostępność lampek w miejscowościach gdzie nie ma sklepów rowerowych.

            Na szczęście problem zauważył Parlament Europejski i ogłosił rezolucję kilka dni temu (27 września) zobowiązująca producentów rowerów do prac nad solidnym i fabrycznym oświetleniem jako obowiązkowym wyposażeniem w momencie sprzedaży roweru.
            • zetkaf Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 08.10.11, 21:50
              > To walka z wiatrakami bo przepisy są nieprecyzyjne. Jeśli rowerzysta odepnie la
              > mpkę to czy rower jest wyposażony w oświetlenie ?
              W mysl tej zasady, jak blachosmrodziarz wymontuje sobie oswietlenie, to juz jest zwolniony z jazdy na swiatlach, chocby po nocy?

              > Tak samo jak rowerzysta ma lampkę na głowie lub przypiętą do ramienia czy pleca
              > ka to też rower nie jest w nią wyposażony.
              Moze z tego powodu wpisali, ze lampka nie moze byc wyzej niz 90 cm - wyzszych rowerow nie robia, a przeciez to ROWER ma byc wyposazony w oswietlenie? Btw, jakby kazdy blachosmrodziarz zamiast unikania rozjezdzania innych szukal dziur w kazdym punkcie, to by z czystym sumieniem przeganial pieszych z pasow, a rowery z jezdni - bo zawsze sie znajdzie jakis pozorny kruczek, gdy ktos sobie szuka usprawiedliwienia dla swojego zachowania.

              > Czy zatem należy karać rowerzystę jadącego w nocy z czołówką a puszczać go w dz
              > ień gdy odpiął lampkę ?
              Karac go zawsze, gdy jezdzi bez w miarę skutecznego oswietlenia - najprosciej ;)
              Ma jakieś widoczne oświetlenie - to go puścić (oczywiście, nie biała lampka z tyłu czy czerwona z przodu ;)

              > Idąc dalej czy puszczać rowerzystę mającego zdychająca lampkę a karać rowerzyst
              > ę w kamizelce odblaskowej i całego obłożonego odblaskami ale bez lampki ?
              Zdrowy rozsadek... pojęcie, którego benek chyba nigdy nie zrozumie.

              > Jakby się trzymać przepisów trzeba by karać za to ze ma się za dużo odblasków (
              > chore).
              A możesz podać podstawę prawną do karania za bycie zbyt widocznym?

              > Każdego rowerzystę na składaku trzeba by ukarać bo producent montował lampki ni
              > żej niż 35 cm .
              Ale przecież chyba nie ma zakazu posiadania lampek niżej niż 35 cm - byleby sobie doinstalował dodatkową wyżej ;)

              > Każdego rowerzystę na kolarzówce należałoby ukarać za lampki mocowane do kierow
              > nicy bo są zamontowane wyżej niż 90 cm.
              Zdaje się, że górale wcale nie mają kierownicy wyżej? Btw, PORZĄDNE lampki można montować nie do poprzecznej rurki kierownicy, a do tej pionowej rurki - na dodwolnej wysokości ;)

              > należałoby karać tych co mają lampki czołówki.
              Tak, za świecenie blachosmrodziarzom po oczach i ich oślepianie.

              > Tych co używają kilku lampek.
              A czemu?

              > Tych ktorych barwa światła nie mieści się w trójkącie chromatograficznym dla ba
              > rwy zółtej selektywnej.
              Policjant zawsze może nie mieć przy sobie przyrządu pomiarowego ;)

              > Trzeba by sprawdzać czy lampkę widać z przepisowej odległości .
              To akurat całkiem rozsądne...

              > Prawo zabrania nierównego traktowania za podobne wykroczenia.
              Rozbieżność tonalna o kilka stopni to nie podobne wykroczenie co oślepianie innych kierowców czy pojazd-ninja ;)

              > Średniej klasy prawnik wybroni w sądzie za wybiórcze karanie jako szykanę czy s
              > wobodną interpretację wybiórczego stosowania prawa czyli dyskryminację.
              Jeśli wolisz zapłacić 10 tys adwokatowi niż 50 zł mandatu - to oczywiście, masz rację.Prawnik cię wybroni. Pozostaje pytanie, czy nie lepiej zapłacić 50zł mandatu?
              Btw, czy słyszałeś żeby policja wystawiła mandat za niewłaściwy odcień żółtego światełka? No, że zielone uznała za brak, albo niebieskie - to akurat oczywiste, ale za odcień żółtego?

              > atem jak wykroczenia będą się powtarzać ale czepianie się braków oświetlenia na
              > chodniku czy ścieżce to nadgorliwość.
              A co to jest "ścieżka"? Jeśli mówisz o ścieżce leśnej, to policji nic do tego... na DDR-ze jednak, jeśli to przeszkadza jakiemukolwiek innemu rowerzyście, to już powinno się ścigać tego, co oświetlenia nie ma. Co do chodnika - jak się nie podoba, zawsze można się spytać, czy jesteś legalnie na tym chodniku. Jeśli nie, i jeszcze masz gdzieś pieszych, to poprosiłbym policjanta o sprawdzenie WSZYSTKICH możliwych zapisów w najbardziej durnym rozporządzeniu - jak się okaże, że linka hamulcowa ma mieć 7 do 30 linek pomniejszych, to mandat nawet jeśli masz ich 31 ...

              > lepiej przeprowadzić kontrole w sklepach dlaczego sprzedaje się sprzęt niebezpi
              > eczny w użyciu bo niewyposażony w oświetlenie .
              Widzisz, nawet w tak ryzykownej dziedzinie jak maszyny, wprowadzono pojęcie "maszyny nieukończonej". Wystarczy, że sprzedający wpisze w instrukcję zapis, że jest to rower niekompletny i że do obowiązku kupującego należy wyposażenie go w lampki - i już jest wszystko w porządku. Jak cię rozjadą/się rozbijesz, to producent jest kryty - użyłeś sprzętu niezgodnie z instrukcją. Tak samo, sprzedający samochody ma prawo sprzedać ci samochód bez hamulców, świateł, itp. - tyle, że takiego auta nikt ci nie zarejestruje. Ale jak kupujący będzie chciał kupić takie auto, to nikt nie zabroni mu takiego sprzedać. Więc jedyny problem jaki tu można wymienić, to brak rejestracji rowerów...

              > Policja nie może ganiać za rowerzystami bez lampek bo to nie do zlikwidowania.
              Eee tam, wystarczy, że mandaty będą odpowiednio wysokie, plus odwiezienie niedopuszczonego do ruchu pojazdu na parking policyjny, plus duża skuteczność... oczywiście, równie dobrze można mówić, że problem nadmiernej prędkości i wiele innych błędów blachosmrodziarzy jest nie do zlikwidowania, więc wycofajmy mandaty z polskiego prawa...

              > Łatwiej zlikwidować kradzieże aut
              Ale ilość zabitych na drogach się od tego nie zmniejszy...

              > Ale policja może mieć wpływ na dystrybucję świateł, na kampanię w szkołach
              Na tłumaczenie rowerzystom, że mają jeździć z lampkami?

              > Na szczęście problem zauważył Parlament Europejski i ogłosił rezolucję kilka dn
              > i temu (27 września) zobowiązująca producentów rowerów do prac nad solidnym i f
              > abrycznym oświetleniem jako obowiązkowym wyposażeniem w momencie sprzedaży rowe
              > ru.
              Czyli, chyba jest problem, skoro EU coś z tym robi? A twierdziłeś, że nie ma problemu?
              • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 19:21
                > > To walka z wiatrakami bo przepisy są nieprecyzyjne. Jeśli rowerzysta odep
                > nie la
                > > mpkę to czy rower jest wyposażony w oświetlenie ?
                > W mysl tej zasady, jak blachosmrodziarz wymontuje sobie oswietlenie, to juz jes
                > t zwolniony z jazdy na swiatlach, chocby po nocy?

                Nie udawaj głupa.
                Znam przypadki karania rowerzystów za to ze lampkę zostawili w domu choć to był dzień.
                Jeśli odłamię uchwyt lampki i trzymam go w ręku to mogę zapłacić mandat.
                Mam w komórce aplikację"latarka".
                Jak zapominam lampki to włączam komórkę w trybie latarka.
                Spróbuj powiedzieć gliniarzowi że nie masz lampki bo masz komórkę.
                Przepisy trzeba doprecyzować bo czasem trafia się na nadgorliwca.



              • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 19:27
                > > To walka z wiatrakami bo przepisy są nieprecyzyjne. Jeśli rowerzysta odep
                > nie la
                > > mpkę to czy rower jest wyposażony w oświetlenie ?
                > W mysl tej zasady, jak blachosmrodziarz wymontuje sobie oswietlenie, to juz jes
                > t zwolniony z jazdy na swiatlach, chocby po nocy?

                Nie udawaj Greka.
                Znam przypadki karania rowerzystów za to ze lampkę zostawili w domu choć to był dzień.
                Jeśli odłamię uchwyt lampki i trzymam go w ręku to mogę zapłacić mandat.
                Mam w komórce aplikację"latarka".
                Jak zapominam lampki to włączam komórkę w trybie latarka.
                Spróbuj powiedzieć gliniarzowi że nie masz lampki bo masz komórkę.
                Przepisy trzeba doprecyzować bo czasem trafia się na nadgorliwca.



              • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 19:43
                > > Tak samo jak rowerzysta ma lampkę na głowie lub przypiętą do ramienia czy
                > pleca
                > > ka to też rower nie jest w nią wyposażony.
                > Moze z tego powodu wpisali, ze lampka nie moze byc wyzej niz 90 cm - wyzszych r
                > owerow nie robia, a przeciez to ROWER ma byc wyposazony w oswietlenie?
                Toż o tym pisze.
                Nie wazne ze rowerzysta jest wiodczny i amjac lamke na glowie moez ja skrecić w lewo dojedzjac do skrżyzowania aby rower był widocznyz boku.
                Ważne ze rower nie jest wyposażony w oświetlenie i mandacik.
                Dlatego ja mam przy rowerze jedno niesprawne oświetlenie :)
                Bo spotkałem debila policjanta który chciał mi przysr... to wymyślił że rower nie am oświetlenia ale jak zobaczył jak z nim rozmawiam to przestał się błaźnić.


                >Btw, jak
                > by kazdy blachosmrodziarz zamiast unikania rozjezdzania innych szukal dziur w k
                > azdym punkcie, to by z czystym sumieniem przeganial pieszych z pasow, a rowery
                > z jezdni - bo zawsze sie znajdzie jakis pozorny kruczek, gdy ktos sobie szuka u
                > sprawiedliwienia dla swojego zachowania.
                Bzdura.
                Ale prawdą jest ze kieroecy unikakaja plącenia za parkowanie na trawniku bo nie ma zakazu .Prawdą jest ze keirocy unikają płacenia zbyt blisko rpzejscia po policja i SM nie wozi z sobą miarek.
                Zatem stojący metr od zebry pyta jak mu udowodnia ze nei stoi 10,5 metra.
                Mógłbym ci przytoczyć wiele kruczków ale to wina niedouczonych funkcjonariuszy i sędziów ze nie potrafią kierowcy udowodnić czemu przepis miał służyć.
                Kierowcy udowadniali ze fotoradary pogarszają bezpieczeństwo bo kierowca na ich widok ostro hamuje.
                Obłęd.
                Parę dni temu w STOP drogówka widziałem jak kierowca wysyłał policjanta na kurs PJ bo jego uczyli że nie wolno ostro hamować na zółtym.
                Wjechał w kufer auta, które przejechało światła ale stanęło na zółtym jeszcze przed skrzyżowaniem i udowadniał ze na zółtym się nie hamuje bo ktoś w dupę może wjechać.Policja zamiast raz na zawsze obalić mity i podać wersję do zapamiętania kłoci się na wizji z kierowca.
                Ten opowiadał głupoty ale umiejętnie argumentował .
                Pewnie by mu odpuścili bo mail trochę racji ale się wkurzyli że był bezczelny.
                Kierowca mógł nie przyjąć mandatu i się lepiej przygotować do obrony w sądzie a że miał gadane sędzia by mu odpuścił.
                Sądy często darują wykroczenia jeśli kierowca zna kruczki.
              • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 12.10.11, 08:26
                > > Czy zatem należy karać rowerzystę jadącego w nocy z czołówką a puszczać g
                > o w dz
                > > ień gdy odpiął lampkę ?
                > Karac go zawsze, gdy jezdzi bez w miarę skutecznego oswietlenia - najprosciej ;
                > )
                > Ma jakieś widoczne oświetlenie - to go puścić (oczywiście, nie biała lampka z t
                > yłu czy czerwona z przodu ;)

                A dlaczego tak?
                Ponieważ często zapominam lampek mam awaryjną małą latarkę w saszetce czy w kieszeni kurtki.
                Świece nią do tyłu jak zbliża się auto wiec mógłbym dostać mandat za nieprzepisowe światło.
                Trudno zatem ustalić czy słuszniejsza jest kamizelka czy mała latarka.

                > > Jakby się trzymać przepisów trzeba by karać za to ze ma się za dużo odbla
                > sków (
                > > chore).
                > A możesz podać podstawę prawną do karania za bycie zbyt widocznym?
                >
                Brak przepisowego wyposażenia roweru w oświetlenie.
                Mam podać pozycje z taryfikatora ?
                każdy gliniarz ma swojego konika.
                Jak któryś doczyta ze w kołach mogą być tylko dwa odblaski to będzie na tym jechał bo który rowerzysta czyta tak dokazanie rozporządzenia.
                Zatem wykazuję absurd polegający na zakazie bycia bardziej widocznym.
                Mówię o tym tylko po to aby na przykładzie tego absurdu udowodnić moją tezę że i pozostałe przepisy o oświetleniu są niepraktyczne a wręcz niektóre szkodliwe.
                Stalo się tak bo ktoś kto nie jeździ an rowerze przeniósł pewne regulacje na rowery a jednak specyfika roweru nakazywała by je zmodyfikować.

                Skoro czepiają sie odblasków czy głośnych dzwonków (wielka akcja policyjna w związku z pingwinkami) to mogą się czepiać silnemu ledowemu oświetleniu wplecionemu w szprychy.
                Modne ostatnio stały się neonki, generatory tekstu, wentylki świetlne itd.


                > Ma jakieś widoczne oświetlenie - to go puścić (oczywiście, nie biała lampka z t
                > yłu czy czerwona z przodu ;)
                Istniej jakiś przepis zakazujący jazdy tyłem ? :)
                A na serio w dobie komórek komórka trzymana w ręku z jasnym ekranem powinna wystarczyć.

              • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 12.10.11, 08:59
                > Ale przecież chyba nie ma zakazu posiadania lampek niżej niż 35 cm - byleby sob
                > ie doinstalował dodatkową wyżej ;)

                Znasz wielu właścicieli składaków ktorych poinformowano że mają nieprzepisowe światło ?
                Skro tak kierocy narzekaja na brak widocznego oświetlenie to co pomoże lampka zamontowana 22 cm nad ziemia jeśli wyprzedza go sznur aut ?

                Oczywiście że jestem zwolennikiem lampek ale ich brak też się przydaje.
                Świadomość kierowców że mają uważać na nieoświetlonych cyklistów powoduje, że i oświetlonego szybciej zauważą i nie potracą.
                Niestety posiadanie lampki daje niektórym zbyt wielka pewność że go nie potrącą .
                W tym kontekście wolę nieraz nieoświetlonego rowerzystę który pomyka chyłkiem , w okolicy skrzyżowań zjeżdża z jezdni na chodnik , zwalnia, ustępuje pierwszeństwa a w najbardziej ruchliwych miejscach przeprowadza rower po pasach.


          • czechofil Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 08.10.11, 21:40
            > I tlumacz idiocie. Lampke masz miec wlaczona przez caly czas jazdy - wiec jaki
            > sens zatrzymywac sie przed wiaduktem, skoro i tak masz ja wlaczona?

            Idiotą jesteś ty (co wielokrotnie na forum udowadniałeś). Pokaż mi przepis, który nakazuje rowerzystom włączać w dzień lampki...

            BTW - Reszty twoich bredni nie komentuję, tak są niedorzeczne. Weź człowieku wytrzeźwiej, bo czytać się nie da tych twoich koszmarnych wypocin...
        • wielki_czarownik Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 08.10.11, 22:27
          czechofil napisał:


          >
          > 1. Jaki sens ma włączanie lampki, żeby przejechać kilka sekund pod wiaduktem?
          >

          Taki, żebym Cię widział i nie rozjechał?

          Pomyśl.
          1. Jedziesz bez świateł. Przed Tobą samochód. Widzę Cię? Nie - zlewasz się z tłem.
          2. Jedziesz bez świateł. Zbliżam się do Ciebie, więc kąt pod jakim Cię widzę zwiększa się. W pewnej chwili jesteś nie na wprost przede mną ale na tle ściany. Widzę Cię? Nie.

          > 2. W jaki sposób rowerzysta ma załączyć dynamo znajdujące się przy tylnym kole,
          > kiedy jedzie po jezdni, na której jest zakaz zatrzymywania się?
          >

          1. Włączyć je wcześniej. Nie mów, że prawo nie nakazuje, bo prawo też nie nakazuje podetrzeć dupy po wysraniu się, ale chyba z brudną nie biegasz, co?
          2. Przestawić dynamo.
          3. Kupić lampki na baterie.

          > 3. Skąd wziąłeś informację o emisji CO2 z elektrycznego dynama? Co niby miałoby
          > ten gaz emitować?
          >

          Ironia. Znasz takie słowo?

          > 4. Gdzie w przepisach masz nakaz używania oświetlenia przez rowerzystów podczas
          > dnia?
          >

          A gdzie w przepisach masz obowiązek podcierania sobie tyłka po wysraniu się?

          > BTW - Dalszej części twojego bełkotu nawet nie będę próbował komentować, jest o
          > n tak niedorzeczny. Spróbuj potrącić rowerzystę w biały dzień pod wiaduktem, a
          > zobaczysz jak się to dla ciebie skończy.

          Uniewinnieniem. Każdy sąd mnie uniewinni, jeśli najadę na nieoświetlonego debila. Uwierz, bo mam wykształcenie kierunkowe ;)

          I jeszcze jedno na koniec, a mianowici
          > e chciałem ci uświadomić, że do obowiązkowego wyposażenia rowerzysty należy tyl
          > ne światło odblaskowe. Jeśli jego nie jesteś w stanie dojrzeć pod wiaduktem w ś
          > wietle swoich reflektorów, powinieneś natychmiast udać się do okulisty albo od
          > razu zakończyć karierę kierowcy. Z tak słabym wzrokiem faktycznie w końcu komuś
          > zrobisz na drodze krzywdę...

          O fizjologii kiedyś słyszałeś? Spróbuj dojrzeć światełko odblaskowe pod wiaduktem, kiedy z przeciwnej strony świeci słońce.
          • czechofil Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 08.10.11, 23:26
            > A gdzie w przepisach masz obowiązek podcierania sobie tyłka po wysraniu się?

            Wiesz co, Czarodzieju? Do tej pory miałem Cię za dziwaka, ale w sumie jak wchodziłem na jakiś interesujący mnie wątek, to przeważnie zaczynałem jego lekturę od Twoich wypowiedzi (większości bezbarwnych, niezalogowanych postów w ogóle nie czytam). Jednak tą wypowiedzią zniszczyłeś resztę szacunku, jaką jeszcze do tej pory Ciebie darzyłem i sam się zniżyłeś do poziomu trolli typu zetkaf, urko etc.. Komuś, kto na forum notorycznie powołuje się na swoje prawnicze wykształcenie, porównywanie przepisów prawnych RP do podcierania dupy naprawdę nie przystoi. Ciekaw jestem, jak sąd zinterpretowałby tak "merytoryczną" wypowiedź adwokata, który broniłby swojego klienta w sprawie potrącenia rowerzysty pod wiaduktem:. Pewnie tak:

            "- Żądam wysoki sądzie uniewinnienia mojego klienta, ponieważ mimo braku tego typu nakazu rowerzysta pod wiaduktem powinien mieć moim zdaniem włączone lampki. Czyż Wysoki Sądzie podcieranie dupy też jest gdziekolwiek w jakikolwiek sposób obwarowane przepisami? A przecież cały cywilizowany świat jednak, mimo braku odnośnika w prawie, dupę swoją obligatoryjnie podciera..."
            • wielki_czarownik Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 09.10.11, 12:16
              Widzisz Czechofilu ja tylko wskazałem na mizerię Twojego podstawowego argumentu "bo prawo nie nakazuje". Prawo nie nakazuje miliarda różnych rzeczy, które każdy rozsądny człowiek robi. Tak samo w przypadku ruchu drogowego przepisy zawierają tylko ogólne zasady zachowania się nie drodze. Już sam art. 3 PRD wyraźnie mówi, że uczestnik ruchu ma "unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie".

              Dlatego tłumaczenie się rowerzysty w sądzie, że nie włączył lampek, bo żaden przepis mu wprost nie nakazywał padnie, bo sędzia przeczyta mu ten artykuł i tyle.

              Nie wierzysz? A czy przepisy mówią, w jakiej odległości przed skrętem masz włączyć kierunkowskaz? Nie. Ale jeżeli włączysz go pół sekundy przed manewrem i w związku z tym dojdzie do wypadku, to kto będzie winny? Ano Ty, bo zaniedbałeś zasygnalizowania zamiaru skrętu odpowiednio wcześniej. A przecież prawo nie ustala ile sekund wcześniej masz to zrobić. Prawda?
              • czechofil Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 09.10.11, 14:16
                Już sam art. 3
                > PRD wyraźnie mówi, że uczestnik ruchu ma "unikać wszelkiego działania, któr
                > e mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ru
                > ch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny
                > oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniech
                > anie
                ".

                Ten artykuł kompletnie nie ma zastosowania do tej sytuacji. We Wrocławiu nie ma ani jednego tunelu, a więc żaden rowerzysta w tym mieście nie ma obowiązku włączać w dzień świateł. Nie wspomnę już o tym, czy to w czymkolwiek by pomogło, tzn. czy dawałoby jakąkolwiek gwarancję uniknięcia wypadku...

                > Dlatego tłumaczenie się rowerzysty w sądzie, że nie włączył lampek, bo żaden pr
                > zepis mu wprost nie nakazywał padnie, bo sędzia przeczyta mu ten artykuł i tyle

                To jest rozmowa o problemach nieistniejących, tego typu zagrożenia w realu nie występują. Są tylko sztucznie kreowane i podsycane na różnych forach przez trolli i cyklofobów. Jak żyję nie słyszałem o przypadku potrącenia rowerzysty pod wiaduktem, a tym bardziej stwierdzenia przez sąd, że to była jego wina (z braku oświetlenia). Jeśli już, to prędzej spodziewałbym się w tej hipotetycznej sytuacji (bo inaczej nie można jej nazwać), że zawinił kierowca przez niedostateczne obserwowanie drogi. Myślę, że sąd zabrałby również kierowcy prawo jazdy, a jego oddanie opatrzył by warunkiem wykonania ponownych badań wzroku...

                BTW - Przepisy w tej materii są tak zacofane i anachroniczne, że trzeba będzie w nowej kadencji sejmu walczyć o następne zmiany w PoRD. Tak jak pisze Benek, rowerzysta cały w odblaskach jest dużo bardziej widoczny niż ten, który w deszczu korzysta ze ślizgającego się dynama i starej żarówki 1,5 V. Zupełnie inną sprawą jest to, że procent wypadków rowerzystów nie posiadających oświetlenia jest tak niski, że wszczynanie ciągłych nagonek na nieoświetlonych rowerzystów jest kretynizmem albo zwykła prowokacją. Zagrożenia na drodze trzeba umieć zdefiniować, a jak się tego nie potrafi, to należy zajrzeć do statystyk albo posłuchać mądrzejszych od siebie...
                • wielki_czarownik Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 09.10.11, 14:46
                  Przepis ma zastosowanie, bo nie chodzi tylko o tunele, ale też wiadukty czy choćby inne słabiej oświetlone miejsca takie, jak np. zacieniona drzewami uliczka. Fizjologii nie oszukasz - wjeżdżając z miejsca, gdzie jest jasno w miejsce, gdzie jest ciemniej przez krótką chwilę widzisz słabiej. Wtedy właśnie światełko rowerzysty może mu uratować życie, bo Twoje oczy nie zauważą jego sylwetki, ale zauważą jasny punkt, jakim jest lampka. Nie wystarczy tu odblask, bo ten jest za słaby i szczególnie w dzień prawie niewidoczny. Tym bardziej, że kierowca może mieć włączone światła do jazdy dziennej, które w zasadzie zupełnie nie "pobudzą" odblasku.

                  I zrozum, że to zagrożenie istnieje. Kilka dni temu jechałem Reymonta i wjeżdżałem pod wiadukt. Wcześniej słońce mi pięknie świeciło w twarz i w momencie, w którym wiadukt przysłonił mi tarczę słoneczną na chwilę niemal straciłem zdolność widzenia. Dlaczego? Bo nagle znalazłem się w cieniu, przede mną jechała ciężarówka zasłaniająca światło z przodu, dodatkowo zaświeciła światłami hamulcowymi, z przeciwka po oczach błysnął mi samochód jadący z drugiej strony. Wzrok po prostu na chwilę zwariował, tylko że przy 40 km/h ta chwila to było 5 może 6 metrów. I wtedy właśnie nie potrąciłem rowerzysty, którego wyprzedziła ciężarówka dlatego, że miał on lampkę włączoną i nie widziałem jego sylwetki (zlała się na tle ściany) ale zobaczyłem dodatkowe, czerwone światełko, więc szybko skojarzyłem, że albo rower albo skuter.
                  • czechofil Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... 09.10.11, 15:09
                    > I zrozum, że to zagrożenie istnieje. Kilka dni temu jechałem Reymonta i wjeżdża
                    > łem pod wiadukt. Wcześniej słońce mi pięknie świeciło w twarz i w momencie, w k
                    > tórym wiadukt przysłonił mi tarczę słoneczną na chwilę niemal straciłem zdolnoś
                    > ć widzenia. Dlaczego? Bo nagle znalazłem się w cieniu, przede mną jechała cięża
                    > rówka zasłaniająca światło z przodu, dodatkowo zaświeciła światłami hamulcowymi
                    > , z przeciwka po oczach błysnął mi samochód jadący z drugiej strony. Wzrok po p
                    > rostu na chwilę zwariował, tylko że przy 40 km/h ta chwila to było 5 może 6 met
                    > rów. I wtedy właśnie nie potrąciłem rowerzysty, którego wyprzedziła ciężarówka
                    > dlatego, że miał on lampkę włączoną i nie widziałem jego sylwetki (zlała się na
                    > tle ściany) ale zobaczyłem dodatkowe, czerwone światełko, więc szybko skojarzy
                    > łem, że albo rower albo skuter.

                    Niestety nie jestem w stanie namówić wszystkich wrocławskich rowerzystów, żeby zaczęli w dzień włączać lampki. Pozostaje Ci jedynie zacząć bardziej pod wiaduktami uważać, zmniejszyć prędkość, no i... zacząć spożywać więcej wit. A. Jak to nie pomoże, to pozostanie Ci w niedługim czasie mocno ograniczyć poruszanie się autem albo nawet całkiem z niego zrezygnować...

                    domoweleczenie.blogspot.com/2011/02/kurza-slepota.html
              • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 21:29
                > Widzisz Czechofilu ja tylko wskazałem na mizerię Twojego podstawowego argumentu
                > "bo prawo nie nakazuje". Prawo nie nakazuje miliarda różnych rzeczy, które każ
                > dy rozsądny człowiek robi. Tak samo w przypadku ruchu drogowego przepisy
                > zawierają tylko ogólne zasady zachowania się nie drodze. Już sam art. 3
                > PRD wyraźnie mówi, że uczestnik ruchu ma "unikać wszelkiego działania, któr
                > e mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ru
                > ch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny
                > oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniech
                > anie
                ".
                >
                > Dlatego tłumaczenie się rowerzysty w sądzie, że nie włączył lampek, bo żaden pr
                > zepis mu wprost nie nakazywał padnie, bo sędzia przeczyta mu ten artykuł i tyle

                Dobre, ale to chyba chodzi o zakaz trąbienia ?
                Skoro ktoś trąbi an rowerzystę to znaczy że go widzi a w tym przypadku włączenie lampki nie poprawi widoczności rowerzysty.
                Lampek nie trzeba włączać jeśli ktoś ma włączaną czujnikiem zmierzchowym.
                Kierowców się nie karze jak mają niesprawne światła tylko nakazuje naprawę .


          • Gość: benek Re: Drodzy trolle, uruchomcie w końcu mózgi... IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 17:04
            > O fizjologii kiedyś słyszałeś? Spróbuj dojrzeć światełko odblaskowe pod wiadukt
            > em, kiedy z przeciwnej strony świeci słońce

            Czyli nie widzisz rowerzysty pod wiaduktem na tle oświetlonej słońcem ulicy ?
            Dziwne, że widzisz auto jadące twoim pasem.
            W czasach gdy nie było obowiązku jazdy na światłach też kierowcy nie wpadali pod wiaduktami jeden na drugiego.

      • urko70 Re: Nie przekonasz ich 11.10.11, 09:44
        wielki_czarownik napisał:

        > Nijaki Czechofil mi udowadniał, że włączenie lampek podczas przejazdu pod ciemn
        > ym wiaduktem kolejowym, to dla niego zbyt duże obciążenie,

        Widocznie to dla niego za bardzo skomplikowana operacja....

        Dokładnie, tych kilku nie da się przekonać, że lampki za kilka zł mogą uratować im życie/zdrowie.
        Niestety, kierowcy powinni inwestować w orurowanie bo szkoda lakieru.
        • czechofil Re: Nie przekonasz ich 12.10.11, 07:42
          > Dokładnie, tych kilku nie da się przekonać, że lampki za kilka zł mogą uratować
          > im życie/zdrowie.
          > Niestety, kierowcy powinni inwestować w orurowanie bo szkoda lakieru

          Żeby dojrzeć lampkę, trzeba mieć zdrowe oczy oraz sprawny organ, który jest w stanie odebrać i przetworzyć obraz z siatkówki. Tobie (jak i wielu trollom na tym forum) mocno on jednak szwankuje...
          • urko70 Re: Nie przekonasz ich 12.10.11, 08:42
            czechofil napisał:

            > > Dokładnie, tych kilku nie da się przekonać, że lampki za kilka zł mogą ur
            > atować
            > > im życie/zdrowie.
            > > Niestety, kierowcy powinni inwestować w orurowanie bo szkoda lakieru
            >
            > Żeby dojrzeć lampkę, trzeba mieć zdrowe oczy oraz sprawny organ, który jest w s
            > tanie odebrać i przetworzyć obraz z siatkówki. Tobie (jak i wielu trollom na ty
            > m forum) mocno on jednak szwankuje...

            Głównym warunkiem jest to, żeby ta lampki były, były widoczne i o tym jest rozmowa.
            To co piszesz wskazuje na to, że nie masz argumentów. Nie, nie jestem zaskoczony.
            • Gość: benek Re: Nie przekonasz ich IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 15:18
              > Głównym warunkiem jest to, żeby ta lampki były, były widoczne i o tym jest rozm
              > owa.
              > To co piszesz wskazuje na to, że nie masz argumentów. Nie, nie jestem zaskoczon
              > y.

              To nie lampki mają być widoczne ale rowerzysta, bo to on sygnalizuje manewry a nie lampka.
              Bez manewrów rowerzysta jedzie prosto i zabiera tyle samo miejsca czy jest oświetlony czy nie.
              Gdyby auta nie miały reflektorów to byłbym za przykładnym karaniem rowerzystów szczególnie na wąskich ulicach i tam gdzie nie ma latarni ulicznych.



        • Gość: benek Re: Nie przekonasz ich IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 15:13
          > Widocznie to dla niego za bardzo skomplikowana operacja....
          >
          > Dokładnie, tych kilku nie da się przekonać, że lampki za kilka zł mogą uratować
          > im życie/zdrowie.
          > Niestety, kierowcy powinni inwestować w orurowanie bo szkoda lakieru.

          Orurowanie nie uratuje zmarnowanego życia kierowcy gdy trafi do pierdla.
    • Gość: pozdrawiam Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.11, 16:06
      Olać młota na rowerze. Kto mi potem samochód naprawi. Mam AC ale nie mam zamiaru z niego korzystać z winny innego pedałosmroda który ponoć jako pełnoprawny użytkownik drogi OC mieć nie musi.
      • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 09:54
        > Olać młota na rowerze. Kto mi potem samochód naprawi. Mam AC ale nie mam zamiar
        > u z niego korzystać z winny innego pedałosmroda który ponoć jako pełnoprawny uż
        > ytkownik drogi OC mieć nie musi.

        A skąd wiesz ze wina będzie rowerzysty ?
        Najechanie to zwykle wina tego co najechał.
        Na nieoświetlone zaparkowane auto nie najedziesz i nie będziesz zwalał winę na kierowcę tego auta.

    • Gość: WK Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.internetia.net.pl 07.10.11, 19:48
      Niestety, jazda rowerem bez oświetlenia jest od dłuższego czasu niepisanym przywilejem rowerzystów, powszechnie honorowanym przez Policję (nieraz widziałem rowerzystów śmigających po ciemku przed nosem radiowozu bez żadnej reakcji ze strony jego załogi).
      Dla swojego bezpieczeństwa, tacy rowerzyści najchętniej jeżdżą jednak chodnikami, strasząc pieszych swoim nagłym wyłanianiem się z ciemności (straszenie pieszych to jedna z ulubionych rozrywek rowerzystów, którzy na kimś przecież muszą odreagować swoje stresy z jezdni).
      No cóż, piesi już nie mają na kim się odegrać, gdyż są najsłabszą częścią tej układanki ale właściwie sami są sobie winni - nikt im nie broni wsiąść na rower lub za kierownicę.
      • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 10:28
        > Niestety, jazda rowerem bez oświetlenia jest od dłuższego czasu niepisanym przy
        > wilejem rowerzystów, powszechnie honorowanym przez Policję

        To co piszesz świadczy o niezrozumieniu problemu.
        Problem wziął się z wielu przyczyn.
        Pierwsza to zepchniecie rowerzystów z jedni na chodniki.
        Druga to parcie handlu na sprzedawanie jak najtańszych rowerów
        Trzecie to postęp technologiczny idący w stronę oświetlenia bateryjnego i rezygnacji z dynama.
        Czwarte to tandetna jakość dynam i lampek rodem z Chin.
        Piąte to dziurawe drogi i krawężniki na ścieżkach co powoduje urywanie włókien w żarówkach.

        Powodów można by wymieniać wiele.
        Ja już sobie dałem spokój z lampkami rowerowymi i używam czołówki choć to nielegalne.
        Nielegalne ale bezpieczniejsze bo lampki nie zasłaniają wyprzedzające auta.

        >(nieraz widziałem ro
        > werzystów śmigających po ciemku przed nosem radiowozu bez żadnej reakcji ze str
        > ony jego załogi).
        Popatrz, popatrz i nie potrącili ?
        A która to ulica jet taka ciemna ?
        U mnie na dużych skrzyżowaniach są zamontowane lampy o łącznej mocy kilku kilowatów i nie po to aby się psom lepiej srało tylko aby było widać pieszych i rowerzystów.
        Ja jeżdżę autem już kilkadziesiąt lat autem i nigdy nie miałem problemu z zauważeniem nieoświetlonego rowerzysty.
        Jedyny problem to na wioskach, ale w polu włączam długie, a coraz więcej wsi zakłada latarnie.
        • zetkaf Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 08.10.11, 18:00
          > Pierwsza to zepchniecie rowerzystów z jedni na chodniki.
          A kto ich zepchnal? Przeciez jest wrecz odwrotnie, PoRD zepchnelo ich z chodnikow na ddr-y i jezdnie, ale oni wola siac postrach zamiast nauczyc sie kultury - no, a przeciez samochodziarza nie nastrasza...

          > Druga to parcie handlu na sprzedawanie jak najtańszych rowerów
          W samochodowce jest to samo... a mimo to, nikt nie sprzedaje samochodu bez swiatel.

          > Trzecie to postęp technologiczny idący w stronę oświetlenia bateryjnego i rezyg
          > nacji z dynama.
          A w ramach postepu technologicznego nie wymyslono... dynama w piascie, o znacznie wyzszej sprawnosci?

          > Czwarte to tandetna jakość dynam i lampek rodem z Chin.
          A ktos ci kaze kupowac tandetna? Porzadne sa wciaz dostepne w sklepach...

          > Piąte to dziurawe drogi i krawężniki na ścieżkach co powoduje urywanie włókien
          > w żarówkach.
          CO???????????????????????????????
          I ty mowisz o "postepie technologicznym"? To dostepne sa jeszcze lampki rowerowe z zarowkami? To juz nawet w domach odchodzi sie intensywnie od zarowek z zarnikiem ;)

          > Powodów można by wymieniać wiele.
          Bredni mozna by wymieniac wiele. A wystarczyloby chciec i wlaczyc swiatelka...

          > Ja już sobie dałem spokój z lampkami rowerowymi i używam czołówki choć to niele
          > galne.
          Ale jest. Jesli masz ja wlaczona - to spoko, lampka na rowerze jest ;)
          Przeciez nie chodzi o to, do czego jest przylaczona - byle by swiecila.

          > U mnie na dużych skrzyżowaniach są zamontowane lampy o łącznej mocy kilku kilow
          > atów i nie po to aby się psom lepiej srało tylko aby było widać pieszych i rowe
          > rzystów.
          A ja codziennie dojezdzam droga, ktora oswietlona jest... ale tylko z jednej strony.

          > Ja jeżdżę autem już kilkadziesiąt lat autem i nigdy nie miałem problemu z zauw
          > ażeniem nieoświetlonego rowerzysty.
          Swiat nie konczy sie na tobie. Jak spotkasz rowerzyste bez swiatelek, w srodku nocy, przy przepisowej predkosci 50 lub nawet 90kmph w czasie gdy z naprzeciwka jedzie samochod z wlaczonymi swiatlami, to pogadamy.

          > Jedyny problem to na wioskach,
          Bo po miescie nie jezdza oswietleni debile, a wszystkie drogi we Wrocku maja latarnie...
          • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 21:26
            > > Pierwsza to zepchniecie rowerzystów z jedni na chodniki.
            > A kto ich zepchnal?
            Kierowcy myślący jak Ty.

            > Przeciez jest wrecz odwrotnie, PoRD zepchnelo ich z chodnik
            > ow na ddr-y i jezdnie
            Chyba nie rozumiesz nowego PoRD, które dopuszcza jazdę po chodniku bo wiadomo, że rowerzyści i tak po nim jeździli w obawie o swoje życie.
            Sądzę że nie wiesz o czym mówisz pisząc o ddr-ach.
            Gdzie ty je widzisz ?
            Nawet we Wrocławiu prawie nie istnieją a co dopiero w miasteczkach powiatowych .
            Mógłbym wymienić co najmniej 50 wrocławskich ddr ale większość z nich ma mniej niż 20 m długości.




            >, ale oni wola siać postrach zamiast nauczyć się kultury -
            > no, a przeciez samochodziarza nie nastrasza...
            Nie będę tego komentował. Jeśli czujesz się zastraszony to może lekarz coś zaradzi.
            Myślac w ten sposób wpędzisz się w psychozę.

            Świata nie zmienisz.
            Kierowcy zabijają a rowerzyści jeżdżą bez światełek.
            Tak samo cykliści, kolarze , zawodnicy MTB itd
            Pewnie dlatego latarnie stawia się nad jezdniami a nie nad chodnikami :P



            • zetkaf Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 08.10.11, 21:58
              > Chyba nie rozumiesz nowego PoRD, które dopuszcza jazdę po chodniku bo wiadomo,
              > że rowerzyści i tak po nim jeździli w obawie o swoje życie.
              Ale tylko w wyjatkowych sytuacjach. Problem w tym, ze wielu mysli na zasadzie: kiedys tam mialem prawo jechac, znaczy mam prawo zawsze i wszedzie.
              BTW, szkoda, ze widzisz tylko swoje prawo do jezdzenia po chodniku, ale prawie nigdy zwiazanych z tym OBOWIAZKOW.

              > Sądzę że nie wiesz o czym mówisz pisząc o ddr-ach.
              > Gdzie ty je widzisz ?
              Legnicka, Podwale, Ruska - mam wrażenie, że widzę ich więcej niż ty. No, ale może dlatego, że tobie wygodniej ich nie widzieć, bo byś miał 2 metry więcej do przejechania - a tak można psioczyć, że to kierowcy winni, że cię rozjeżdżają?

              > Nawet we Wrocławiu prawie nie istnieją a co dopiero w miasteczkach powiatowych
              A benek ciagle powtarza, ze WE WROCŁAWIU wszystkie drogi sa oswietlone, co jest wierutnym klamstwem. W miasteczkach powiatowych tym bardziej włączcie światełka, bo tam z oświetleniem dróg jest często gorzej niż we Wrocławiu.

              > Mógłbym wymienić co najmniej 50 wrocławskich ddr ale większość z nich ma mniej
              > niż 20 m długości.
              Ja znam głównie te dłuższe.

              > Nie będę tego komentował. Jeśli czujesz się zastraszony to może lekarz coś zara
              > dzi.
              Faktem jest, ze zostałem potrącony przez rowerzystkę. ŻADEN BLACHOSMRODZIARZ MNIE NIE POTRĄCIŁ. Żaden pieszy nie stworzył potrzeby tak nagłego hamowania, jak rowerzyści wjeżdzający NIELEGALNIE na przejście dla pieszych. Nigdy nie miałem niebezpiecznej sytuacji bo zaskoczył mnie nieoświetlony pieszy (w stosunku do nieoświetlonych rowerzystów po nocy - kilka sytuacji w roku). O straszeniu pieszych przez rowerzystów nie tylko ja pisałem, widać to po ich zachowaniach (usuwaniu się ze strachu chociażby - akurat u mnie tego nie zauważysz, wręcz odwrotnie).
              • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 18.10.11, 12:32
                > > Chyba nie rozumiesz nowego PoRD, które dopuszcza jazdę po chodniku bo wia
                > domo,
                > > że rowerzyści i tak po nim jeździli w obawie o swoje życie.
                > Ale tylko w wyjatkowych sytuacjach.

                Jakie to wyjątkowe sytuacje ?
                Kto lubi jeździć na przejażdżki z dziećmi to może jeździć wszędzie i o każdej porze
                Inni mogą jeździć po chodniku zima gdy na jedni jest ślisko lub śnieg .
                Latem też można jeździć po chodniku wzdłuż szybkich ulic.
                Wzdłuż wolnych można jeździć późnym wieczorem a w dzień gdy pada deszcz lub wieje wiatr.
                Nawet jeśli to jest mniej niż 50% przejazdów to cześć chodników oznacza się jako ciągi rowerowo-piesze .
                Cześć chodników leży w strefie Zamieszkania i też tam można jeździć po nich.
                Połowa ulic we Wrocławiu to drogi wewnętrzne i też niema zakazu jazdy rowerem po chodniku.

                Obudź się urko.
                Na większości ulic można jeździć po chodniku i tak ludzie jeżdżą od lat i nic się nie dzieje.



                > Problem w tym, ze wielu mysli na zasadzie:
                > kiedys tam mialem prawo jechac, znaczy mam prawo zawsze i wszedzie.
                Nie zawsze ale bardzo bardzo często.A jeśli prawo dopuszcza tak często jazdę rowerem po chodniku to nie jest to niebezpieczne zachowanie się.

                > BTW, szkoda, ze widzisz tylko swoje prawo do jezdzenia po chodniku, ale prawie
                > nigdy zwiazanych z tym OBOWIAZKOW.
                Ależ uważam na pieszych jak jeżdże po chodniku.
                Po chodniku też jeżdżę wolniej niż po równiutkiej asfaltowej jedni.
                Nie dlatego że tak prawo nakazuje , ale że tak trzeba bo to podpowiada rozum.
                A ty gadasz jak jakiś frustrat.
                Są kraje jak np Japonia gdzie nie buduje się ddr a jeździ się po chodnikach.
                Są kraje w Europie dające wybór czy chcesz jechać po chodniku z dopuszczenie ruchu rowerowego czy po jezdni.
                A una wszystko na głowie.
                Tam gdzie chcą jechać po jezdni to jest nakaz jazdy po czerwonej części chodnika .
                A tam gdzie choć jechać po chodniku to jest zakaz jazdy po jezdni.
                No i wczoraj radiowóz policyjny zabił 12 letniego rowerzystę bo ten zastosował się do chorych przepisów i zjechał z chodnika na jezdnie.

                Chodniki są od tego aby chronić słabszych uczestników ruchu. Jeśli gdzieś jest duży ruch pieszych i niewskazana jest jazda po chodniku należy obowiązkowo wybudować ddr.

          • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 16:26
            > > Pierwsza to zepchniecie rowerzystów z jedni na chodniki.
            > A kto ich zepchnal? Przeciez jest wrecz odwrotnie, PoRD zepchnelo ich z chodnik
            > ow na ddr-y i jezdnie, ale oni wola siac postrach zamiast nauczyc sie kultury -
            > no, a przeciez samochodziarza nie nastrasza...
            W ilu miastach sa ddr-y ?
            Wiesz gdzie we Wrocławiu są ddr -y ?
            Wymień jedną co ma więcej niż 50 m.

          • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 16:30
            > > Druga to parcie handlu na sprzedawanie jak najtańszych rowerów
            > W samochodowce jest to samo... a mimo to, nikt nie sprzedaje samochodu bez swia
            > tel.


            I tego się domagam.
            Nawet najtańszy rower powinien mieć światła.
            I to dobre światła bo jak będzie szajs to będą reklamować rower.


            > > Trzecie to postęp technologiczny idący w stronę oświetlenia bateryjnego i
            > rezyg
            > > nacji z dynama.
            > A w ramach postepu technologicznego nie wymyslono... dynama w piascie, o znaczn
            > ie wyzszej sprawnosci?
            Jedyna zaleta takiego dynama to brak poślizgu na błocie ale okupiona dużą wagą i ceną.
            Trzeba jeszcze wiele lat poczekać aby dynamo w piaście ważyło tyle co zwykłe dynamo albo mniej.



          • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 16:47
            > > Czwarte to tandetna jakość dynam i lampek rodem z Chin.
            > A ktos ci kaze kupowac tandetna? Porzadne sa wciaz dostepne w sklepach...
            tylko ze na opakowaniu nie pisze które jest porządne a które nie a handel prześciga się w ściąganiu tandety bo tylko na tandecie można mieć 400% marzy


            > > Piąte to dziurawe drogi i krawężniki na ścieżkach co powoduje urywanie wł
            > ókien
            > > w żarówkach.
            > CO???????????????????????????????
            > I ty mowisz o "postepie technologicznym"? To dostepne sa jeszcze lampki rowerow
            > e z zarowkami? To juz nawet w domach odchodzi sie intensywnie od zarowek z zarn
            > ikiem ;)
            Juz chyba pisałem że lampki halogenowe, ksenonowe i zwykle mają jeszcze żarniki.




            > > Powodów można by wymieniać wiele.
            > Bredni mozna by wymieniac wiele. A wystarczyloby chciec i wlaczyc swiatelka...
            Przecież piszemy ze najczęstszym powodem jazdy bez światełek jest ich niska jakość czyli niesprawność związana z niską trwałością.
            Zatem proszę nie wpieraj ze to zapominalstwo i rowerzysta jadący bez świateł nie zajarzył że zapomniał lampkę włączyć.

            • urko70 Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 18.10.11, 10:30
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > > Czwarte to tandetna jakość dynam i lampek rodem z Chin.
              > > A ktos ci kaze kupowac tandetna? Porzadne sa wciaz dostepne w sklepach...
              > tylko ze na opakowaniu nie pisze które jest porządne a które nie a handel prześ
              > ciga się w ściąganiu tandety bo tylko na tandecie można mieć 400% marzy

              Widzę, że znów próbujesz wciągnąć kogoś w dyskusję:
              "rowerzysta nie przestrzega przepisów bo mu za drogo".

              Chciałbyś, żeby tak samo postępowali kierowcy aut i nie kupowali nowych klocków hamulcowych bo im za drogo, skutkiem czego jakiś rowerzysta mógłby być poszkodowany?



              > > > Powodów można by wymieniać wiele.
              > > Bredni mozna by wymieniac wiele. A wystarczyloby chciec i wlaczyc swiatel
              > ka...
              > Przecież piszemy ze najczęstszym powodem jazdy bez światełek jest ich niska jak
              > ość czyli niesprawność związana z niską trwałością.
              > Zatem proszę nie wpieraj ze to zapominalstwo i rowerzysta jadący bez świateł ni
              > e zajarzył że zapomniał lampkę włączyć.

              Nie zapominalstwo tylko ignorowanie przepisów. Przepis nakazuje mieć sprawny rower i nie warunkuje tego obowiązku jakością żarówek, hamulców czy czegokolwiek innego.
              • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 18.10.11, 10:41
                > Gość portalu: benek napisał(a):
                >
                > > > > Czwarte to tandetna jakość dynam i lampek rodem z Chin.
                > > > A ktos ci kaze kupowac tandetna? Porzadne sa wciaz dostepne w sklep
                > ach...
                > > tylko ze na opakowaniu nie pisze które jest porządne a które nie a handel
                > prześ
                > > ciga się w ściąganiu tandety bo tylko na tandecie można mieć 400% marzy
                >
                > Widzę, że znów próbujesz wciągnąć kogoś w dyskusję:
                > "rowerzysta nie przestrzega przepisów bo mu za drogo".
                >

                Masz znów problem ze zrozumieniem co ci piszą.
                Jeśli nie masz pieniędzy na mercedesa to kupujesz małe auto.Ale nawet maluch ma mieć tak wykonane reflektory aby nie wysiadały częściej niż w Mercedesie.
                Po to są atesty.
                Po to policja dysponuje laboratorium badawczym.
                Nie można wprowadzać badziewia ładnie opakowanego i potem się dziwić że lampka chodziła miesiąc.



              • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 18.10.11, 10:54

                > Chciałbyś, żeby tak samo postępowali kierowcy aut i nie kupowali nowych klocków
                > hamulcowych bo im za drogo,
                Ależ mogą kupować badziewie.
                Jak będzie wypadek mogą się wykpić od odpowiedzialności z powodu wady klocków.
                Klocki tanie i drogie muszą spełniać podstawowe wymogi bezpeiczeństwa np nie mogą się odklejać po kilku tygodniach jazdy.





                > > Zatem proszę nie wpieraj ze to zapominalstwo i rowerzysta jadący bez świa
                > teł ni
                > > e zajarzył że zapomniał lampkę włączyć.
                >
                > Nie zapominalstwo tylko ignorowanie przepisów.
                Jesteś uparty jak osioł.
                Częściej zapominalstwo niż ignorowanie przepisów.
                Lampki nowoczesne są odpinane i dlatego dziś częściej rowery są bez świateł niż w czasach gdy lamy były przykręcona na stałe.
                Mi też często zdarza się zapomnieć lampek lub wracać później niż zamierzałem.
                Oprócz zapomnienia lampek częściej może się zdarzyć zapomnienie doładowania akumulatorów.
                Tu już pisałem ze nie wystarczy sobie przypomnieć przed wyjściem o lampce czy nienaładowanych akumulatorach.Trzeba jeszcze kilka godzin postać aby się naładowały.





                >Przepis nakazuje mieć sprawny ro
                > we
                Nie ma takiego przepisu.Tylko auta maja być sprawne i w tym celu muszą przechodzić przez przeglądy okresowe.
                Rower musi mieć sprawny tylko jeden hamulec.
                Dzwonek lub oświetlenie nie musi być sprawne.
                Niestety w rowerze plastikowe lampki są 100 razy bardziej awaryjne niż światła w aucie.
                Ale i w aucie lampy są awaryjne i dlatego światła w aucie są zdublowane zarówno z przodu jak i z tyłu.


                >r i nie warunkuje tego obowiązku jakością żarówek, hamulców czy czegokolwiek
                > innego.
                Warunkuje. Z powodu, że żarówka może się spalić nikt nie karze kierowców za jazdę z niesprawnymi światłami.
                Patrol jeśli zauważy to nakazuje naprawę.




                • Gość: Kamil Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.dibre.com.pl 18.10.11, 11:45
                  Benek to wybitny idiota. OK, niech jezdzi bez swiateł. Jak ktos go nie zauważy i rozjedzie, to Benek resztę życia będzie inwalidą. Jego problem. Jak ktoś jest durniem, durniem pozostanie.
                • urko70 Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 18.10.11, 15:44
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Chciałbyś, żeby tak samo postępowali kierowcy aut i nie kupowali nowych k
                  > locków
                  > > hamulcowych bo im za drogo,
                  > Ależ mogą kupować badziewie.

                  Nie pytam co mogą a czego nie, pytam Ciebie czy chciałbyś jechac rowerem tuż przed autem z niesprawnymi klockami.

                  > Jak będzie wypadek mogą się wykpić od odpowiedzialności z powodu wady klocków.
                  > Klocki tanie i drogie muszą spełniać podstawowe wymogi bezpeiczeństwa np nie mo
                  > gą się odklejać po kilku tygodniach jazdy.

                  Tak samo lampki, muszą.... ŚWIECIĆ.


                  > > > Zatem proszę nie wpieraj ze to zapominalstwo i rowerzysta jadący be
                  > z świa
                  > > teł ni
                  > > > e zajarzył że zapomniał lampkę włączyć.
                  > >
                  > > Nie zapominalstwo tylko ignorowanie przepisów.
                  > Jesteś uparty jak osioł.

                  Mylisz drugą osobę l.poj z pierwszą osobą l.mn.

                  Przyczyn niemania oświetlenia możesz wypisać setki tysięcy tyle tylko, że nie mają one znaczenia, świecącą lampką masz mieć i tyle.

                  Dla zaistniena wypadku nie ma znaczenia czy kupiles badziewie, czy zapomniales z domu, czy w ogole jej nie kupiles.


                  > >Przepis nakazuje mieć sprawny rower
                  > Nie ma takiego przepisu.Tylko auta maja być sprawne

                  Bardzo ladne podsumowanie Twojego stanowiska, "rowerzsyta moze jechac jak chce gdzie chce i czymkolwiek chce, a cala reszta swiata (piesi, kierowcy etc maja uwazac, maja miec sprawne pojazdy, hamulce, swiatla etc)


                  > Rower musi mieć sprawny tylko jeden hamulec.
                  > Dzwonek lub oświetlenie nie musi być sprawne.

                  Więc po jaki ...j ma ono być skoro nie musi byc sprawne?


                  > Niestety w rowerze plastikowe lampki są 100 razy bardziej awaryjne niż światła
                  > w aucie.

                  To nie kupuj chinskich lampek za 2,5pln od ruskich na bazarze. Poza tym nie ma to znaczenia.


                  > Ale i w aucie lampy są awaryjne i dlatego światła w aucie są zdublowane zarówno
                  > z przodu jak i z tyłu.

                  Se zdubluj.


                  > >r i nie warunkuje tego obowiązku jakością żarówek, hamulców czy czegokolwi
                  > ek
                  > > innego.
                  > Warunkuje. Z powodu, że żarówka może się spalić nikt nie karze kierowców za jaz
                  > dę z niesprawnymi światłami.
                  > Patrol jeśli zauważy to nakazuje naprawę.

                  Mylisz obowiązek z karaniem, a do tego nie uwzgledniasz najwazniejszego: mozliwosci wypadku z powodu niemania swiatelka.
                  Poza tym, jesli nie naprawisz swiatelka na miejscu, powinno sie zabrac dowod rejestracyjny. I pól biedy jeśli to letni poranek ale jesli to jesienny wieczór i padłyby oba przednie czy oba tylne to jak najbardzije tak auto jak i rower powinien być albo na miejscu naprawiony albo zabrany kierującemu, a wiesz dlaczego (?) dlatego, że zagraża bezpieczeństwu.
      • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 10:29
        > Dla swojego bezpieczeństwa, tacy rowerzyści najchętniej jeżdżą jednak chodnikam
        > i, strasząc pieszych swoim nagłym wyłanianiem się z ciemności
        Tak to może być problem. Dlatego jak idę chodnikiem to staram się nie strachać .Broń boże nie uskakiwać bo można wybrać złą stronę.


        >(straszenie piesz
        > ych to jedna z ulubionych rozrywek rowerzystów, którzy na kimś przecież muszą o
        > dreagować swoje stresy z jezdni).
        Pierwsze słyszę.
        Rowerzyści praktycznie nie jeżdżą już po jezdni.
        Kierowcy zaś są tak ślepi że nakazano im włączać światła w dzień :)
        Jak taki ma w nocy zobaczyć oświetlonego rowerzystę jak on w dzień nie widzi auta bez świateł ?
        A wystarczyłoby tym co mają wadę wzroku nie wydawać PJ.


        > No cóż, piesi już nie mają na kim się odegrać, gdyż są najsłabszą częścią tej u
        > kładanki
        Słyszałem ze kupują psy na 5 metrowych smyczach i po ciemku łażą po ścieżkach.
        Tu żadna lampka rowerzyście nie pomoże bo linka ma milimetr grubości.


        >ale właściwie sami są sobie winni - nikt im nie broni wsiąść na rower
        > lub za kierownicę.
        Zwykle to robią.Jak jadą autem to mają światła.
        Jak jadą rowerem to nie mają.
        Jak idą to się boją ale latarek nie noszą.
        Taki już ten świat, ale po co w kółko o tym pisać ?

        Aha zapomniałem coś ważnego dodać . Psy srają.

        A na poważnie to stare baby gderają a źli kierowcy szukają winy u innych.
        Źli kierowcy wściekają się, że muszą uważać, może myślą że jak rowerzyści kupią lampki to nie będą musieli już uważać .
        Sam jako kierowca wiem jak uważanie bywa wyczerpujące.
        A jadąc w nocy autem chciałoby się pospać.

        A matka natura sobie z tym problemem dawno poradziła.
        Rowerzyści bez lampek lądują w piachu a kierowcy co ich zabili w pierdlu.
        Dlatego ja wolę jeździć autem ze światłami ( a rowerem niekoniecznie) uważając po staremu, i nie słuchać żali sfrustrowanych kierowców ( na nich szczególnie uważam).
        Polecam lobbowanie za budową ddr to problem się sam rozwiąże.
        • zetkaf Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 08.10.11, 18:09
          > Tak to może być problem. Dlatego jak idę chodnikiem to staram się nie strachać
          > .Broń boże nie uskakiwać bo można wybrać złą stronę.
          No, ale to problem ROWERZYSTY, ze wybierze zla strone. To jego problem, jak nie wjechac w pieszego na chodniku.
          PS. nie kazdy pieszy jezdzil na rowerze i moze nie wiedziec, jakie problemy ma rowerzysta na chodniku. Sie wystraszy, wlezie ci pod kola - twoja wina, bo to TY MASZ USTAPIC MIEJSCA. A pieszy moze zrobic nawet skok w bok - jego prawo, TY MASZ MU USTAPIC MIEJSCA.

          > Rowerzyści praktycznie nie jeżdżą już po jezdni.
          Podobnie, jak praktycznie nie jezdza na swiatelkach. Brak reakcji policji (nie tylko w stosunku do rowerzystow) w znaczacy sposob przyczynia sie do ilosci zabitych na drogach.

          > Kierowcy zaś są tak ślepi że nakazano im włączać światła w dzień :)
          No, jak zwykle, najprosciej byc glupim i udawac madrego. Polecam wyjechac w srodku lata (albo jesienia, gdy slonce swieci bardzo nisko z przodu) z jasnego obszaru w ciemny (np. czesciowo zacienione drzewami drogi). Widac, ze zbyt malo doswiadczenia masz za kierownica, i stad te twoje "mundrosci ludowe".

          > A wystarczyłoby tym co mają wadę wzroku nie wydawać PJ.
          Wystarczyloby jeszcze przerobic wszystkim oczy, zeby nie bylo efektu olsnienia, itp.

          > Słyszałem ze kupują psy na 5 metrowych smyczach i po ciemku łażą po ścieżkach.
          > Tu żadna lampka rowerzyście nie pomoże bo linka ma milimetr grubości.
          Coz, skoro nie masz prawa jechac po chodniku, to w czym problem? Na jezdni chyba linek nie rozciagaja? Widzisz, to jest pomysl - jak na jezdni bedziecie sie czuc bezpieczniej niz na chodniku, sami zostawicie chodnik pieszym ;)

          > Jak jadą rowerem to nie mają.
          A czemu? Bo... maja gdzies przepisy? Co takiego diabelskiego jest w rowerach, ze nagle wszyscy maja ochote lamac przepisy?
          PS. wzorem polskiej tradycji, proponuje kazdy rower swiecic woda swiecona przed sprzedaza. Koniecznie do kazdego roweru certyfikat to potwierdzajacy, zlamanie przepisow przez rowerzyste podstawa do reklamacji towaru ;)

          > Źli kierowcy wściekają się, że muszą uważać, może myślą że jak rowerzyści kupią
          > lampki to nie będą musieli już uważać .
          Beda musieli uwazac, powiem wiecej, beda musieli uwazac bardziej - nie bedzie juz tlumaczenia, ze rowerzysty nie dalo sie odpowiednio wczesniej zauwazyc.

          > Polecam lobbowanie za budową ddr to problem się sam rozwiąże.
          Polecam lobbowanie za wieksza iloscia policji na drogach, to sie problem tez rozwiaze.
          Kierowcy beda kulturalniejsi, rowerzysci nie beda straszyc pieszych i beda jezdzic z lampkami, a i dziure budzetowa sie zalata ;)
    • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 07.10.11, 21:49
      > zainwestujcie choćby w latarki i odblaski! ściemnia się szybko,
      przylepiłeś już odblaski do karoserii swojego auta ?
      Zostawiasz auto na jezdni z włączonymi światłami na całą noc ?


      > czy życie Wam n
      > ie miłe?
      Czy tobie życie miłe żeś zlazł z kanapy i wsiadłeś do auta ?
      Wiesz ile tysięcy kierowców ginie co roku ?


      > słuchawki na uszach, komórka w dłoni - i ciemna postać wyłaniająca się
      > z mroku - jakie macie szanse w zderzeniu z samochodem?
      Takie samo jak pieszy ze słuchawkami w uszach rozmawiający przez telefon.
      Wolisz walić autem w pieszych czy w rowerzystów ?


      > i co z tego, że nie będ
      > zie to z winy kierowcy,
      To że pójdzie do pierdla, straci prawko i już nikogo więcej nie zabije.

      > nie chcę żyć obciążeniem, że wjechałam w człowieka, cho
      > ćby najbardziej bezmyślnego...
      To zapamiętaj ze dotąd jeździsz autem dopóki nie zabijesz.
      To ty wybrałeś auto mimo ze wiesz kogo można spotkać na drodze.Autem można jechać na wiele sposobów.
      Część sposobów gwarantuje, że się nikogo nie tylko nie zabije ale i ciężko nie zrani.
      Tego się można nauczyć.
      Warto mieć dobre reflektory i czystą szybę.



      A tak na serio o co ci chodzi ?
      Chcesz mieć komfort jazdy polegający an tym że nie chcesz uważać ?
      A może piszesz o jeździe za miastem bo tam nieoświetleni rowerzyści to zmora kierowców.
      Kiedyś byli tylko nieoświetleni a teraz doszły tak jak piszesz komórki i ipody.
      Cóż świat idzie do przodu .Ale nie martw się.
      27 września Parlament Europejski podjął rezolucję nakazującą producentom rowerów montowanie oświetlenia w rowerach.
      Może nakazali montować nawet trwałe (nie czytałem całej rezolucji).
      Twoje problemy PE postanowił zmniejszyć nakazując ograniczenie prędkości na ulicach gdzie nie ma pasa dla rowerów do 30 km/h. Jak nie ma co najmniej dwóch pasów dla danego kierunku to prędkość musi być ograniczona.
      Przy 30 km/h to powinieneś ninja na okopconym rowerze zauważyć.
      Jak masz problemy ze wzrokiem to wyłącz radio i opuść szybę a usłyszysz zardzewiałe łańcuchy.
      Może zaproponuj światła obrysowe w rowerze bo zmorą są lampki kierunkowe LED z kolimatorami, których z boku nie widać.
      No i dynam powinni zakazać po taki rowerzysta staje na pasie do lewoskrętu i można go rozjechać bo dynamo jak się nie kręci to prądu nie daje.
      Kto nie ma lampki to won na chodnik.
      Ulice są tylko dla oświetlonych rowerzystów bo nie każdy kierowca ma dobry wzrok.
      Istnieje teoria, że lampki rowerowe są szkodliwe bo więcej oświetlonych rowerzystów ginie niż nieoświetlonych.
      • zetkaf Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 07.10.11, 23:09
        > przylepiłeś już odblaski do karoserii swojego auta ?
        > Zostawiasz auto na jezdni z włączonymi światłami na całą noc ?
        I rozmawiaj tu z idiota... jakby nie zrozumial, ze co innego zaparkowany pojazd (czy ktos gdzie kolwiek sugeruje, zeby rowerzyscy mieli wlaczone swiatelka jak nie jada?), a co innego pojazd w ruchu...

        > Czy tobie życie miłe żeś zlazł z kanapy i wsiadłeś do auta ?
        > Wiesz ile tysięcy kierowców ginie co roku ?
        Rozumujac zgodnie z twoja argumentacja, nalezy nie wychodzic z domu?
        Widzisz, wlasnie dlatego wielu kierowcow wlacza swiatla, zwlaszcza w nocy - zeby zmniejszyc te liczby...

        > Takie samo jak pieszy ze słuchawkami w uszach rozmawiający przez telefon.
        Tylko pieszy jak juz jest na jezdni poza przejsciem, to sam sie o siebie martwi. I nie pcha sie gdzie popadnie. Rowerzysta... "po prostu jedzie". WZDLUZ DROGI. Taka drobna roznica.

        > Wolisz walić autem w pieszych czy w rowerzystów ?
        Wlasnie woli NIE WALIC W NIKOGO. Czy Tobie tak ciezko to zrozumiec?

        > To że pójdzie do pierdla, straci prawko i już nikogo więcej nie zabije.
        No wlasnie nie. Mial prawo zalozyc, ze rowerzysta bedzie mial oswietlenie.

        > To zapamiętaj ze dotąd jeździsz autem dopóki nie zabijesz.
        Sa i tacy co zabili, a dalej jezdza. O ile przelamali bariere psychiczna - bo prawnie byli niewinni.

        > To ty wybrałeś auto mimo ze wiesz kogo można spotkać na drodze.Autem można jech
        > ać na wiele sposobów.
        Rowerem tez. Np. z wlaczonymi swiatlami.

        > Część sposobów gwarantuje, że się nikogo nie tylko nie zabije ale i ciężko nie
        > zrani.
        Nie, ZADEN SPOSOB NIE GWARANTUJE. Zawsze moze chwila rozproszenia uwagi, plus rzucajacy sie pod kola pieszy, rowerzysta. No, chyba ze mowisz o predkosciach typu 2kmph - ale czy o to chodzi?

        > Warto mieć dobre reflektory i czystą szybę.
        Nie zastapi to oswietlonego rowerzysty...

        > Chcesz mieć komfort jazdy polegający an tym że nie chcesz uważać ?
        Chce miec komfort psychiczny nie zabicia SAMOBOJCY.

        > A może piszesz o jeździe za miastem bo tam nieoświetleni rowerzyści to zmora ki
        > erowców.
        W miescie tez. Moze przy predkosci 20kmph, to widac rowerzyste z daleka - przy 50 kmph i slabym oswietleniu ulicznym (czesto z jednej strony nawet na wylotowkach z miasta) to widac go ZDECYDOWANIE ZA POZNO.

        > Cóż świat idzie do przodu .Ale nie martw się.
        Szkoda, ze rowerzysci nie.

        > Twoje problemy PE postanowił zmniejszyć nakazując ograniczenie prędkości na uli
        > cach gdzie nie ma pasa dla rowerów do 30 km/h. Jak nie ma co najmniej dwóch pas
        > ów dla danego kierunku to prędkość musi być ograniczona.
        W Polsce nie przejdzie. Rownie dobrze mogliby ograniczyc predkosc maksymalna w miescie do 30kmph.
        PS. Obawiam sie, ze Niemcy tez by sie sprzeciwili. Zbyt wiele drog o srednim natezeniu w malych miasteczkach...

        > Przy 30 km/h to
        przy 30kmph, to rowerzysta powinien byc wciaz oswietlony.

        > Jak masz problemy ze wzrokiem to wyłącz radio i opuść szybę a usłyszysz zardzew
        > iałe łańcuchy.
        I rozmawiaj z idiota. Jak masz problemy z kierowcami, to wyciagnij sluchawki z ucha - uslyszysz samochod na tyle wczesniej, ze zdazysz uciec w krzaki.

        > Kto nie ma lampki to won na chodnik.
        Kto nie ma lampki - WON DO LASU. Na chodniku tez miej lampke.

        > Ulice są tylko dla oświetlonych rowerzystów bo nie każdy kierowca ma dobry wzro
        Wystarczy, ze ma zgodny z wymaganiami okreslonymi w rozporzadzeniu. Wystarczy, ze rowerzysta bedzie oswietlony zgodnie z ustawa.

        > Istnieje teoria, że lampki rowerowe są szkodliwe bo więcej oświetlonych rowerzy
        > stów ginie niż nieoświetlonych.
        A co na to praktyka? Jakies dane statystyczne? Uwzgledniajace natezenie ruchu, po ktorych jezdza ci oswietleni i nieoswietleni, jaki procent jezdzi ze swiatlami a jaki bez, itp.?
        • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 08:35

          > I rozmawiaj tu z idiota...
          O zetkaf nazywa adwersarzy idiotami !!!
          On któremu mozna zarzucić ze w co drugip poscie wypisuje idiotyczne rzeczy aby na siłę udowadnaić ze rowerzysci sa do bani.
          On który muwi czecofilowi ktory czesto go tak nazywa ze to nei kulturalne i typowe dla rowerzysto.
          Chamiejesz drogi zetkafiie gdy ci brakuje argumentów, nie dość że trollujesz ( skłócasz) to chamiejesz.
          Pomyśl kto z tobą będzie chciał dyskutować.
          Jak ja się do ciebie nie będę odzywał to będziesz mógł napisać dwa razy mniej postów :)
          No cóż latka lecą a korzystając z auta musisz schamieć jak inni kierowcy.
          Wpływ auta na chamienie jest dawno udowodniony, dlatego ja staram się korzystać z auta tylko wtedy gdy to nieodzowne.
          • zetkaf Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 08.10.11, 18:13
            > > I rozmawiaj tu z idiota...
            > O zetkaf nazywa adwersarzy idiotami !!!
            Nie, tylko tych, co maja problemy ze zrozumieniem prostych rzeczy.

            > On któremu mozna zarzucić ze w co drugip poscie wypisuje idiotyczne rzeczy aby
            > na siłę udowadnaić ze rowerzysci sa do bani.
            > On który muwi czecofilowi ktory czesto go tak nazywa ze to nei
            > kulturalne i typowe dla rowerzysto.
            Jesli przyjac twoje wypowiedzi za przejaw twojej inteligencji, to sam potwierdzasz, ze z nia u ciebie krucho.

            > Chamiejesz drogi zetkafiie gdy ci brakuje argumentów
            Ale mi nie brak argumentow. Mi wystarcza kilka argumentow na krzyz zeby odeprzec twoje coraz to kolejne brednie. Problem w tym, ze mimo wielokrotnych powtorzen, nie potrafisz zrozumiec prostych wypowiedzi.

            > No cóż latka lecą a korzystając z auta musisz schamieć jak inni kierowcy.
            Lepiej to niz chamiec jak co poniektorzy rowerzysci...

            > Wpływ auta na chamienie jest dawno udowodniony
            Metodami naukowymi, czy wywodem humanistycznym?

            > dlatego ja staram się korzystać
            > z auta tylko wtedy gdy to nieodzowne.
            Z pewnoscia przedawkowales, choc mam wrazenie, ze sila dawki jest odwrotnie proporcjonalna do ilosci kol. A moze tylko jestes bardziej podatny na wplyw czterech kolek?
        • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 08:49
          >jakby nie zrozumial, ze co innego zaparkowany pojazd
          > (czy ktos gdzie kolwiek sugeruje, zeby rowerzyscy mieli wlaczone swiatelka jak
          > nie jada?), a co innego pojazd w ruchu...
          Serio ?
          Myślałem ze to chodzi o to aby pojazd był widoczny i aby na neigo nei wpaść.
          Zawsze wydawało mi się ze pojazd jest większy od roweru i łatwiej na neigo wpaść a nieoświetlony rowerzysta musi być zauważony w końcu w światłach reflektorów jeśli latarnie są wyłączone.
          Przy latarniach rowerzystę widać z 400 m a w reflektorach to zależy od kierowcy.
          Jeden zobaczy z 70 m inny z 50.
          Nawet ślepy kierowca może bezpiecznie wyprzedzić rowerzystę bo ten jedzie przy krawężniku a kierowcy jadą przy krawężniku tylko wtedy gdy chcą rowerzyście drogę zajechać.
          Lamka u rowerzysty to rzecz nieodzowna szczególnie tylna ale nie dlatego że rowerzysty bez lampki nie widać.
          Zresztą z lampką i tak rowerzysta jest zwykle zasłaniany przez auta będące między nami a nim.
          Niestety w Polsce mamy głupie przepisy i nie wolno tylnej lampki mocować wyżej niż 90 cm a standardowo producenci mocują ją na błotniku 20-30 cm od ziemi co i tak jest biozgodne z przepisami.

          To nic nie daje w mieście. Tylna lampka to wspaniała rzecz poza miastem na nieoświetlonych latarniami drogach.
          Ale na ruchliwej trasie i tak przez większość kierowców jest niewidziana.
          Nowoczesne kierunkowe lampki są zupełnie niewidoczne z boku aprzeciez tylko rowerzysta nadjeżdżając z boku może mieć tor jazdy kolizyjny i zbyt krótko go widać. Doganianie rowerzysty czy wymijanie daje tyle czasu na zaobserwowanie rowerzysty ze czesto mozna by wyłączyć reflektory i polegac na latarniach ulicznych.
          Nawet latarnie można by wyłączyć i polegać na reflektorach.
          Mozna by wyłączyć jedne i drugie i przy uważnej jeździe korzystać ze światła księżyca lub gwiazd :)
          Skoro upierasz się że nieoświetlona przyczepa stojąca na drodze nie stanowi zagrożenia to czym rożni się zagrożenie od zaparkowanego roweru na jedni od rowerzysty nim jadącego ?
          Przy wyprzedzaniu niczym.
          Oczywiście nieoświetlony rowerzysta nie powinien zmieniać pasa .
          Ale to dobrze że są nieoświetleni rowerzyści. Im ich będzie więcej tym będzie bezpieczniej na drogach bo kierowcy będą pamiętali że trzeba uważać a nie grzebać w schowku podczas jazdy.
          Dzięki tym nieoświetlonym bezpieczniejsi będą ci oświetlający drogę dynamem ob gdy muszą stanąć na pasie do lewoskrętu np pod światłami czy przepuszczając auta jadące na wprost to ich lampki gasną.

          A przecież stanie nieoświetlonego rowerzysty na środku skrzyżowania jest niebezpieczniejsze niż jazda wzdłuż prawego krawężnika.
          Ale czy taki zatwardziały kierowca jak ty jest w stanie tak oczywiste rzeczy zrozumieć ?
          Warto by było abyś częściej jeździł rowerem bo komunie dawno miałeś :)

          Nie powtarzaj mitów.
          Oboje wiemy ze zagrożenia z braku lampek rosną a i prawo nakazuje je mieć ale te zagrożenia są przez kierowców wyolbrzymiane.
          Ja nie wyolbrzymiam zagrożeń z tego że codziennie przypominam kierowcom ze mają niewłączone światła.Jakbym był trollem to bym się upierał że ci co w dzień nie jeżdżą na światłach stwarzają zagrożenie.
          Przecież stwarzają bo inaczej nie byłoby obowiązku jazdy ze światłami.
          Ale jak pisałem nie jestem trollem i potrafię wskazać prawdziwe zagrożenia.

          Wracając do zagrożeń z braku oświetlonego pojazdu to przepisy wyraźnie zabraniają np zaparkowania przyczepy na drodze poza miastem a nie zabraniają w mieście.
          Ta sama zasada dotyczy w praktyce rowerzystów i powinna być stosowana w prawie.
          Jazda bez świateł w obszarze niezabudowanym powinna być piętnowana z cała surowością.
          Zauważ ze rowerzysta bez świateł w mieście jedzie bardzo uważnie i skręca w lewo z wykorzystaniem np przejść gdzie pełno nieoświetlonych pieszych.
          Druga zasada to ta że nieoświetlony rowerzysta korzysta głownie z chodników i ddr a jeśli korzysta z jezdni to tylko tam gdzie ma jakiś skrót.
          Większość Wrocławia pokrywają Strefy Uspokojonego Ruchu gdzie dozwolona prędkość dla aut wynosi 30 km/h.
          Zatem gdy jadę autem 25km/h to nie potracę rowerzysty gdy go wyprzedzam a on jedzie 20 km/h
          Widzę go na minutę wcześniej zanim go dogonię.

          Jeśli jest jakiś problem to wpadający nieoświetleni rowerzyści na zebrę.
          Ja jednak umiem jeździć w nocy w pobliżu zebry.
          Głupi kierowcy wykorzystują fakt ze w nocy wolno jeździć 10 km szybciej ale takie kuriozum jest tylko w polskim kodeksie.
          Pewnie go pisali autoholicy, ale to da się zmienić bo po wejściu do UE musimy dostosować PoRD do norm panujących w cywilizowanym świecie gdzie rowerzyści nie giną choć kiedyś się za głowę złapałem jak widziałem ilu rowerzystów w Szwajcarii jeździ po zmroku bez lampek.
          Tłumaczyłem ci wielokrotnie ze brak lampek w rowerach nie wynika zniechęci ich zakupu tylko z niskiej ich trwałości.
          Kiedyś co drugi Fiat 126p jeździł bez świateł a kierowcy nie chcieli inwestować w alternatory.


          • zetkaf Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 08.10.11, 18:36
            > Myślałem ze to chodzi o to aby pojazd był widoczny i aby na neigo nei wpaść.
            Tylko, ze z punktu widzenia prawa, pojazd na poboczu to nie pojazd w ruchu. Wiec co innego. Btw, pojazd zaparkowany rzadko kiedy znajduje sie na srodku pasa - podobnie jak rowerzysta rzadko znajduje sie na poboczu, jak go jakis kierowca tam nie zrzuci. I wlasnie dlatego tak istotne sa te swiatelka...

            > Zawsze wydawało mi się ze pojazd jest większy od roweru i łatwiej na neigo wpaś
            Zazwyczaj latwiej wpasc na to, co stoi na twojej drodze, a nie daleko od niej ;)

            > Przy latarniach rowerzystę widać z 400 m a w reflektorach to zależy od kierowcy
            Szczegolnie, gdy tylko jedna strona drogi jest oswietlona - a rowerzysta akurat znajduje sie po tej drugiej.

            > Nawet ślepy kierowca może bezpiecznie wyprzedzić rowerzystę bo ten jedzie przy
            > krawężniku
            Chyba, zeby srodkiem, do czego w koncu ma przeciez prawo. I jak uwzglednimy, ze musze zostawic 1 m odleglosci od obrysu (w koncu obrys jest znacznie szerszy niz same kolka, wiec lewa krawedz obrysyu rowerzysty z zalozenia nie jedzie przy krawezniku), i jak z naprzeciwka cos jedzie (a we Wroclawiu ciezko o puste drogi), to jedyna opcja jest hamowanie.

            > a kierowcy jadą przy krawężniku tylko wtedy gdy chcą rowerzyście dro
            > gę zajechać.
            Eee, a kto tu kogo mial wyprzedzac?

            > Zresztą z lampką i tak rowerzysta jest zwykle zasłaniany przez auta będące międ
            > zy nami a nim.
            Jak miedzy rowerzysta a samochodem jest jeszcze jakis samochod, to i tak rowerzysty nie potrace, czyz nie? Jak nagle jednak samochod odbija w lewo, ale nie skreca - to juz wiadomo, ze cos sie dzieje i trzeba uwazac. Jesli jednak nie ma samochodu pomiedzy, to lampke bym widzial z daleka - a rowerzyste zobacze ZBYT POZNO.

            > Niestety w Polsce mamy głupie przepisy i nie wolno tylnej lampki mocować wyżej
            > niż 90 cm
            A widziales, zeby policja wystawila za cos takiego mandat? Przypomnijmy, ze przepisy nakazuja jazde z wlaczonymi swiatlami, a rowerzysci jakos TEGO przepisu nie przestrzegaja. Ale ten o wysokosci lampki im rzekomo przeszkadza?

            > a standardowo producenci mocują ją na błotniku 20-30 cm od ziemi co i
            A mocowana na bagazniku bedzie na jakiej wysokosci? A pod siodelkiem (standardowe mocowanie wiekszosci lampek dokupowanych) to ile cm?

            > tak jest biozgodne z przepisami.
            A co to jest biozgodnosc? Kolejny przejaw twojej ... "hyntelygenciji"?

            > To nic nie daje w mieście. Tylna lampka to wspaniała rzecz poza miastem na nieo
            > świetlonych latarniami drogach.
            To takze swietna rzecz na drogach, jesli za toba jest duzy dystans. Widac zbyt rzadko jezdzisz autem, zeby to docenic. Jesli za toba jest wiele samochodow powoli jadacych, to wszyscy wiedza juz, ze z przodu jest zawalidroga i jada duzo wolniej, wiec nie ma takiego zagrozenia.

            > Nowoczesne kierunkowe lampki są zupełnie niewidoczne z boku aprzeciez tylko row
            > erzysta nadjeżdżając z boku może mieć tor jazdy kolizyjny
            No, jest jeszcze opcja, ze jest to tor rownolegly, a jest duza roznica predkosci (co chyba jest standardem w relacjach rowerzystow i samochodziarzy ;) - wtedy tez istnieje ogromne ryzyko kolizji.Zwlaszcza, ze w przeciwienstwie do skrzyzowan, na dlugich prostych juz nie trzeba zachowywac tak silnej czujności...

            > ć. Doganianie rowerzysty czy wymijanie daje tyle czasu na zaobserwowanie rowerz
            > ysty ze czesto mozna by wyłączyć reflektory i polegac na latarniach ulicznych.
            Jesli ktos nie wie, jak sie wlacza 3 bieg, to może faktycznie tak jest ;)

            > Mozna by wyłączyć jedne i drugie i przy uważnej jeździe korzystać ze światła ks
            > iężyca lub gwiazd :)
            I potem sie dziwic, skad tyle wypadkow na drogach...

            > Skoro upierasz się że nieoświetlona przyczepa stojąca na drodze nie stanowi zag
            > rożenia
            statystycznie rzecz biorac, mam zdecydowanie nizsze szanse na spotkanie nieoswietlonej przyczepy na srodku drogi (dodajmy, ze ma ona zazwyczaj kilkunastocentymetrowe odblaski, sztuk wiele i jest duzo wieksza niz rower - wiec widac ja lepiej niz rowerzyste) niz nieoswietlonego rowerzyste.

            > to czym rożni się zagrożenie od zaparkowanego roweru na jedni od rowerz
            > ysty nim jadącego ?
            Prawdopodobienstwem wystapienia?

            > Oczywiście nieoświetlony rowerzysta nie powinien zmieniać pasa .
            I skrecac w lewo ;)

            > Ale to dobrze że są nieoświetleni rowerzyści. Im ich będzie więcej tym będzie b
            > ezpieczniej na drogach bo kierowcy będą pamiętali że trzeba uważać
            ROTFL. Wiec przez analogie - im wiecej kierowcy beda olewali przepisy zapewniajace bezpieczenstwo rowerzystom, tym wiecej rowerzystow bedzie ginac, tym samym tym mniej rowerzystow odwazy sie wsiasc na rower - tym bezpieczniejsi beda rowerzysci ;)

            > Nie powtarzaj mitów.
            Nie tworz nowych ;)

            > Oboje wiemy ze zagrożenia z braku lampek rosną a i prawo nakazuje je mieć ale t
            > e zagrożenia są przez kierowców wyolbrzymiane.
            Wiec czemu prawo nakazuje je miec, skoro ich brak nie stwarza zagrozenia? Spisek producentow zarowek i baterii? ;)

            > niewłączone światła.Jakbym był trollem to bym się upierał że ci co w dzień nie
            > jeżdżą na światłach stwarzają zagrożenie.
            Ale wlasnie stwarzaja. Zwlaszcza na odcinkach o silnych kontrastach swietlnych, w warunkach ograniczonej widocznosci (deszcz, mgla, itp.)
            Powiem wiecej, ze nawet byly takie argumentacje przeciw calodziennej jezdzie na swiatlach - bo jak jakis niedouczony kierowca bedzie jechal bez swiatel, to ja przyzwyczajony ze inni maja swiatla go nie zauwaze, i wyprzedzajac inny samochod sie na nim rozbije. Na szczescie, taka argumentacja zostala odrzucona.

            > Ale jak pisałem nie jestem trollem i potrafię wskazać prawdziwe zagrożenia.
            Rozumiem, ze dla ciebie, prawdziwe sa tylko takie zagrozenia, ktore raczysz zaakceptowac. Ty, ktory sam przyznajesz, ze masz male doswiadczenie za kolkiem i malo jeszcze widziales zza kierownicy...

            > Ta sama zasada dotyczy w praktyce rowerzystów i powinna być stosowana w prawie.
            No a ktos sie czepia PARKUJACYCH rowerzystow? Nie, tylko tych jadacych ;)

            > Zauważ ze rowerzysta bez świateł w mieście jedzie bardzo uważnie
            ROTFL. Jezdzi tak uwaznie, ze czasem wjezdza pod kola i nawet nie zauwazy, ze tu nie ma przejazdu, ani nawet przejscia dla pieszych ;)

            > Druga zasada to ta że nieoświetlony rowerzysta korzysta głownie z chodników
            i straszy pieszych... ta, zdecydowanie idealne rozwiazanie?

            > dr a jeśli korzysta z jezdni to tylko tam gdzie ma jakiś skrót.
            To juz inna kwestia, ze rowerzysta czesto zjezdza z ddr-u, jak tylko ma zaoszczedzic chocby 2 m jazdy...

            > Większość Wrocławia pokrywają Strefy Uspokojonego Ruchu gdzie dozwolona prędkoś
            > ć dla aut wynosi 30 km/h.
            CO??? Sorry, ale ja chyba innymi drogami jezdze. W SUR-ze, jak jade z predkoscia niewiele wieksza niz rowerzysta (albo i nawet nizsza, bo ci bardziej wysportowani to nie zauwazaja, ze ograniczenia predkosci ich tez dotycza ;) to mam duuuzo czasu na ew. reakcje.

            > Jeśli jest jakiś problem to wpadający nieoświetleni rowerzyści na zebrę.
            O tym to nawet nie wspominam - bo tu nie w oswietleniu lezy problem.

            > Ja jednak umiem jeździć w nocy w pobliżu zebry.
            Tak, tak, wiemy, ze umiesz krzyczec: KIEROWCA MA ZWOLNIC, KIEROWCA MA ZWOLNIC. A juz doczytac, ze rowerzysta ma zejsc z pojazdu, to juz nie umiesz.

            > Głupi kierowcy wykorzystują fakt ze w nocy wolno jeździć 10 km szybciej ale tak
            > ie kuriozum jest tylko w polskim kodeksie.
            Dodajmy, ze w niektorych krajach mozna jezdzic 60kmph przez cala dobe...

            > Tłumaczyłem ci wielokrotnie ze brak lampek w rowerach nie wynika zniechęci ich
            > zakupu tylko z niskiej ich trwałości.
            Ale ktos ci zabrania kupic bardziej trwale?
        • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 09:34
          > > Takie samo jak pieszy ze słuchawkami w uszach rozmawiający przez telefon.
          > Tylko pieszy jak juz jest na jezdni poza przejsciem, to sam sie o siebie martwi
          > . I nie pcha sie gdzie popadnie. Rowerzysta... "po prostu jedzie". WZDLUZ DROGI
          > . Taka drobna roznica.

          Już pisałem a ty jako kierowca powinieneś to wiedzieć że jak rowerzysta jedzie wzdłuż drogi po której ty jedziesz to nie stanowi zagrożenia.
          Problem jest gdy przecina twój tor jazdy np na zebrze, ale tam i tak musisz uważać szczególnie i zwalniać bo piesi zwykle chodzą bez lampek.
          Szukasz sobie tematów zastępczych.
          Prawdziwych problemów na drodze nie widzisz.
          Zrobiłem wczoraj test stanąłem z prawej przy przejeździe i żaden z 20 samochodów mnie nie wpuścił na drogę.
          Gdybym skorzystał ze swojego pieirszństwa to któryś z tych idiotów wyposażonych w światła mógłby mnie potrącić.
          To właśnie rowerzyści w dzień są potrącani a nie po zmroku.
          Brak oświetlenia stanowi tylko 1,3% przyczyn wypadków.

          Gdyby jazda rowerzystów wzdłuż drogi była tak niebezpieczna jak piszesz, to temat byłby nieaktualny bo pól miliona aut we Wrocławiu pozabijałoby ich już dawno.
          Rowery należy przekonstruować.
          Rowery niewyczynowe powinny być obowiązkowo wyposażane w dynamo w piaście a kable poprowadzone w rami. Oświetlenie powinno być w oparciu o wieczne diody LED i powinno zapewniać widoczność roweru z boku.
          Lampy powinny być pozbawione plastikowych wsporników.
          Dioda może być wbudowana w ramę i nie być narażona na uderzenia .Dynamo może mieć w korpusie bocznym umieszczone diody oraz mieć czujnik zmierzchowy automatycznie włączający światłą.
          Koszt takiego oświetlenia montowanego fabrycznie .
          Do tego opracować standardy złącz do podpinania świecących sakw czy bagażników.
          Żaden kierowca nie zrobił sobie sprawnego oświetlenia.
          Gdyby nie obowiązkowe przeglądy połowa aut jeździłaby ze złymi światłami.
          • zetkaf Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 08.10.11, 18:42
            > Już pisałem a ty jako kierowca powinieneś to wiedzieć że jak rowerzysta jedzie
            > wzdłuż drogi po której ty jedziesz to nie stanowi zagrożenia.
            Nie, jedynie jest ZAGROZONY ;)
            Malo to wypadkow, kiedy rowerzysta jest wyprzedzany i potracany?

            > Prawdziwych problemów na drodze nie widzisz.
            Widze. Np. rowerzystow wpadajacych z duza predkoscia na pasy. W skrajnych przypadkach zza jakiejs przeszkody, szerokosc chodnika przecina w 2 sekundy? To wyhamuj z przepisowych 50 do 0 w ciagu 2 sekund, uwzgledniajac czas reakcji.

            > Rowery niewyczynowe powinny być obowiązkowo wyposażane w dynamo w piaście a kab
            > le poprowadzone w rami. Oświetlenie powinno być w oparciu o wieczne diody LED i
            > powinno zapewniać widoczność roweru z boku.
            Jak najbardziej popieram, choc co do wiecznosci LED-ow mialbym watpliwosci (ale fakt, chyba sie rower szybciej znudzi).

            > Lampy powinny być pozbawione plastikowych wsporników.
            Sie nie wypowiadam, choc pewnie odpowiednie plastiki nie bylyby zle.

            > Do tego opracować standardy złącz do podpinania świecących sakw czy bagażników.
            Jak najbardziej jestem za wiekszoscia twoich pomyslow.

            > Gdyby nie obowiązkowe przeglądy połowa aut jeździłaby ze złymi światłami.
            To rowerzystom tez obowiazkowe przeglady, zwlaszcza oswietlenia ;)
            • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 11:28
              > > Już pisałem a ty jako kierowca powinieneś to wiedzieć że jak rowerzysta j
              > edzie
              > > wzdłuż drogi po której ty jedziesz to nie stanowi zagrożenia.
              > Nie, jedynie jest ZAGROZONY ;)
              > Malo to wypadkow, kiedy rowerzysta jest wyprzedzany i potracany?

              I dzieje się to w dzień kiedy rowerzysta powinien być widoczny.
              Zatem to ględzenie o lampkach jako remedium na wypadki jest niepoważne.
              Oczywiście ze brak lampki może być przyczyną wypadku gdy rowerzysta porusza się tak jakby miał lampkę.
              Ale mógłbym wymienić ważniejsze przyczyny wypadków np brak lusterka wstecznego, brak agrafki w nogawce itd.
              Najczęstszą przyczyną wypadków jest źle wykonana droga.
              Na nowo budowanej ścieżce koło arkad Wrocławskich zbudowano prawie 15 cm krawężnik.
              Rowerzysta patrzy na krawężnik jakby tu na niego wskoczyć, zamiast przez ramię na zbliżające się samochody.



              • zetkaf Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 09.10.11, 12:19
                > I dzieje się to w dzień kiedy rowerzysta powinien być widoczny.
                Bo po nocy samochody nie wyprzedzają rowerzystów? Znaczy co, rowerzysta sam ustępuje miejsca, czy może tak szybko pędzi, że go samochód nie dogoni?

                > Oczywiście ze brak lampki może być przyczyną wypadku gdy rowerzysta porusza się
                > tak jakby miał lampkę.
                A rowerzysta z lampka porusza się inaczej niż rowerzysta bez lapmki?

                > Najczęstszą przyczyną wypadków jest źle wykonana droga.
                Drogi mamy takie, jakie mamy. I może być na niej mniej wypadków, może być więcej.

                > Na nowo budowanej ścieżce koło arkad Wrocławskich zbudowano prawie 15 cm krawęż
                > nik.
                I z tego powodu nie używasz lampki?

                > Rowerzysta patrzy na krawężnik jakby tu na niego wskoczyć
                a mógłby pomyśleć i np. zatrzymać się i poradzić sobie z krawężnikiem z pozycji pieszego ;)
            • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 13:25
              > > Prawdziwych problemów na drodze nie widzisz.
              > Widze. Np. rowerzystow wpadajacych z duza predkoscia na pasy.

              Z większą niż na przejazd ?
              Może twoje problemy rozwiązałby malarz malujący obok zebry dwie linie dla rowerzystów ?
              Zdajesz sobie sprawę że ustawodawca nakazał ci zwiększoną ostrożność w okolicy przejść, oraz zwalnianie abyś nikogo nie potrącił i nie musiał tak uważać poza przejściami ?



              >W skrajnych przyp
              > adkach zza jakiejs przeszkody,
              I tu masz rację jak rzadko kiedy. To nie lampki trzeba zakładać widocznym rowerzystom tylko usunąć ze skrzyżowań przedmioty zasłaniające widoczność.



              >szerokosc chodnika przecina w 2 sekundy?
              A ty w ile sekund zbliżasz się do przejścia ?



              >To wyha
              > muj z przepisowych 50 do 0 w ciagu 2 sekund, uwzględniając czas reakcji.
              Ha ha ha typowe ględzenie Homo Autoholicus.
              Maksymalna dopuszczalna prędkość tam gdzie nie ma zagrożeń wynosi 50 km/h, a tam gdzie masz zwalniać i tam gdzie jak sam piszesz doskonale wiesz ze bywasz zaskakiwany czyli przy przejściu chcesz jechać z maksymalna prędkością ?
              Jak chcesz zahamować w 2 sekundy z maksymalnej prędkości ?
              Czy w sądzie będziesz się tak głupio tłumaczył ?
              Nie ma żadnych przepisów ograniczonych prędkość wkraczania na przejazd czy przejście. Tu chyba jedyne ograniczenie mówi o 50 km/h.
              Wprawdzie nie wolno biec przez jednie ale nic nie zabrania biec do przejścia po chodniku i szybko iść po przejściu .Podobnie rowerem można szybko jechać po chodniku jak nie ma pieszych.
              Kierowcom odwaliło chyba bo zupełnie nie patrzą przed przetarciami czy stoi znak D6 czy D6a zatem zupełnie się nie zastanawiają czy przecinają przejazd i czy wymuszają w związku z tym pierwszeństwo.
              Dlatego niepotrzebnie chcą wyeliminować rowerzystów z przejść.
              Tacy rowerzyści każą pamiętać kierowcom kogo mogą się spodziewać w pobliżu przejść.

              > Jak najbardziej popieram, choc co do wiecznosci LED-ow mialbym watpliwosci (ale
              > fakt, chyba sie rower szybciej znudzi).
              100.000 godzin do zmniejszenia jasności do 70% to daje kilka milionów godzin jazdy i to przy maksymalnym prądzie.
              Uwzględniając ze jeździ się głownie w dzień daje to czas używania roweru przez około 100 mln godzin .
              Licząc, że rowerem będzie się jeździło 8 godzin dziennie daje to 34.000 lat.
              Nie rozumiem skąd twoje wątpliwości że trwałość LED jest mneijsza niż roweru.


              > > Lampy powinny być pozbawione plastikowych wsporników.
              > Sie nie wypowiadam, choc pewnie odpowiednie plastiki nie byłyby zle.
              Aby były odpowiednie czyli solidne producent powinien ej dopasować do konkretnego roweru.
              Obecnie sprzedawane uniwersalne są wiotkie aby założyć je na rurki o różnych średnicach.


              > > Gdyby nie obowiązkowe przeglądy połowa aut jeździłaby ze złymi światłami.
              > To rowerzystom tez obowiazkowe przeglady, zwlaszcza oswietlenia ;)
              Wyciąłeś część mojej wypowiedzi z kontekstu.Światła muszą być jeszcze solidne i trwałe aby przechodziły przez przeglądy.
              Jak będą solidne to i bez przeglądów rowerzyści sobie poradzą.
              Kupiłem kiedyś kilka kompletów lampek w hurtowni dla moich znajomych.
              Musiałem w tych lampkach poprzerabiać np zaczepy aby nie odpadały przy zjeździe z krawężnika.
              Ostatnio zamontowana Lamka do przyczepki 2 tygodnie temu służyła tylko jeden dzień .
              Lamka została ale zaczep się rozleciał.
              Mam wiele lampek i wiele zaczepów ale nie pasują do siebie bo nie standardu na uchwyt.


              • zetkaf Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 09.10.11, 23:17
                > Zdajesz sobie sprawę że ustawodawca nakazał ci zwiększoną ostrożność w okolicy
                > przejść, oraz zwalnianie abyś nikogo nie potrącił
                Kogoś, kogo widzę odpowiednio wcześnie zbliżającego się do przejścia. Jak rowerzysta będzie wjeżdzał na przejście z prędkością pieszego, to mi nie będzie przeszkadzał.
                Btw, jak wymalują dodatkowe dwie linie, to będę w stanie przewidzieć, że jakiś rowerzysta mi wpadnie pod koła i to MÓJ problem go nie potrącić. Widzisz, wiesz co to czas reakcji? To teraz porównaj czas jaki mam na niepotrącenie pieszego przechodzącego przez np. całą szerokość chodnika i wchodzącego na pasy (z pewnością przy małej odległości przejadę przed pieszym PRZEPISOWO i nawet nie muszę reagować - jeśli nie, to mam czas na hamowanie) i ten sam czas przy tej samej drodze i prędkości... 3xwiększej? 5x? (przy prędkościach pieszego i rowerzysty odpowiednio 4 lub 6 i 20kmph - a przecież niejeden rowerzysta bez problemu śmignie i 30kmph)...

                > I tu masz rację jak rzadko kiedy. To nie lampki trzeba zakładać widocznym rower
                > zystom tylko usunąć ze skrzyżowań przedmioty zasłaniające widoczność.
                I jedno, i drugie...

                > >szerokosc chodnika przecina w 2 sekundy?
                > A ty w ile sekund zbliżasz się do przejścia ?
                Z JAKIEJ ODLEGŁOŚCI? ;)
                PS. może porównajmy, ile sekund potrzebuje pieszy na pokonanie tej samej drogi od przejścia?

                > Maksymalna dopuszczalna prędkość tam gdzie nie ma zagrożeń wynosi 50 km/h, a ta
                > m gdzie masz zwalniać i tam gdzie jak sam piszesz doskonale wiesz ze bywasz zas
                > kakiwany czyli przy przejściu chcesz jechać z maksymalna prędkością ?
                No dobrze, z 49kmph - zgodnie z przepisami, zmniejszyłem prędkość, zachowanie już jest zgodne z przepisami ;)

                > Jak chcesz zahamować w 2 sekundy z maksymalnej prędkości ?
                No właśnie, jak mam wyhamować w 2 sekundy? Przy pieszym mam ich kilkukrotnie więcej...

                > Nie ma żadnych przepisów ograniczonych prędkość wkraczania na przejazd czy prze
                > jście.
                Na przejazd nie, na przejście - masz prawo jedynie WEJŚĆ. Szybkim krokiem (przez mało kogo używanym) to max 8-9 kmph. Wbiegać nie masz prawa, wjeżdżać też nie...

                > Wprawdzie nie wolno biec przez jednie ale nic nie zabrania biec do przejścia po
                > chodniku
                i nie wpadac bezpośrednio przed koła jadącego pojazdu, na dodatek będąc przed przejściem nie masz prawa wejść na jezdnię, jeśli miało by wymusić na pojeździe jakąkolwiek reakcję ;)

                > i szybko iść po przejściu .Podobnie rowerem można szybko jechać po ch
                > odniku jak nie ma pieszych.
                a ty jak zwykle zapominasz, że tylko po spełnieniu określonych kryteriów. Czyli w twoim wypadku, prawie nigdy ;)

                > Dlatego niepotrzebnie chcą wyeliminować rowerzystów z przejść.
                dodajmy: wyeliminować z drogi tych, którzy nie przestrzegają zasad określonych w PoRD.

                > Licząc, że rowerem będzie się jeździło 8 godzin dziennie daje to 34.000 lat.
                To chyba masz złe dane, bo w warunkach domowych mówi się o 10 latach, 20.... a chyba w domu nie świecisz więcej niż 8 godzin dziennie?

                > Nie rozumiem skąd twoje wątpliwości że trwałość LED jest mneijsza niż roweru.
                Wręcz odwrotnie - jedynie ci zarzuciłem nieścisłość techniczną, która jednak nie zmienia faktu, że szybciej rower zmienisz, niż ci się LEDy wyświecą ;)

                > > > Gdyby nie obowiązkowe przeglądy połowa aut jeździłaby ze złymi świa
                > tłami.
                > > To rowerzystom tez obowiazkowe przeglady, zwlaszcza oswietlenia ;)
                > Wyciąłeś część mojej wypowiedzi z kontekstu.Światła muszą być jeszcze solidne i
                > trwałe aby przechodziły przez przeglądy.
                No, jak klienci przestaną kupować badziewie, bo im OSKP będą systematycznie kazać kupować nowe, to tylko porządne będą na rynku ;)

                > Jak będą solidne to i bez przeglądów rowerzyści sobie poradzą.
                Taaa, nie kupią i tyle...

                > Ostatnio zamontowana Lamka do przyczepki 2 tygodnie temu służyła tylko jeden d
                > zień .
                > Lamka została ale zaczep się rozleciał.
                Mówiłem, nie kupuj w lidlu. Jak jeszcze jeździłem na rowerze, to jedynym problemem wpływającym na nieświecenie lampek była moja pamięć (nie zabranie z domu, nie włączenie, pozostawienie gdzieś i potrzeba zakupu nowej).

                > Mam wiele lampek i wiele zaczepów ale nie pasują do siebie bo nie standardu na
                > uchwyt.
                A widzisz, moje auto też ma inne zaczepy niż np. Audi sąsiada... a mimo to mam lampki w samochodzie ;)
                • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 18:58
                  > > Zdajesz sobie sprawę że ustawodawca nakazał ci zwiększoną ostrożność w ok
                  > olicy
                  > > przejść, oraz zwalnianie abyś nikogo nie potrącił
                  > Kogoś, kogo widzę odpowiednio wcześnie zbliżającego się do przejścia. Jak rower
                  > zysta będzie wjeżdzał na przejście z prędkością pieszego, to mi nie będzie prze
                  > szkadzał.

                  To tak jak mi.
                  Obydwoje wiemy że rowerzyści wjeżdżają z taką prędkością.
                  Oczywiście zdarzają się tacy co robią to szybciej ale nie pamiętam aby przez ostanie 5-10 lat widział rowerzystę który szybko wjechał gdy zbliżało się auto.



                  > Btw, jak wymalują dodatkowe dwie linie, to będę w stanie przewidzieć, że jakiś
                  > rowerzysta mi wpadnie pod koła i to MÓJ problem go nie potrącić.
                  Nie żartuj .
                  Wzdłuż Ślężnej wymalowano dwie linie ale piesi i kierowcy myślą, że to przejście dla pieszych.
                  Nawet jak się przejazd wymaluje na czerwono to kierowcy na nim się zatrzymują .
                  Są kierowcy którzy nie wiedzą co to ścieżki bo w ich miastach nic takiego nie ma.Co w tej sytuacji zmieniają dwie linie które wyglądają tak samo jak lina przed zebrą ?
                  Kierowcy nie patrzą na znaki pionowe a co dopiero na poziome, które ulegają szybko starciu. Zima tym bardziej linii nie zobaczysz a o odmalowywaniu w miesiącach od jesieni do wiosny możesz zapomnieć.



                  > Widzisz, wiesz
                  > co to czas reakcji? To teraz porównaj czas jaki mam na niepotrącenie pieszego
                  > przechodzącego przez np. całą szerokość chodnika i wchodzącego na pasy (z pewno
                  > ścią przy małej odległości przejadę przed pieszym PRZEPISOWO
                  Przejezdżasz nieprzepisowo przed pieszym wykorzystując fakt ze on idzie wolniej niż jedzie rowerzysta na przejeździe.
                  Oczekujesz aby rowerzysta był lepiej widzialny abyś lepiej mógł ocenić ryzyko przemykania przed nosem rowerzysty ?
                • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 19:07

                  > i nawet nie muszę
                  > reagować - jeśli nie, to mam czas na hamowanie) i ten sam czas przy tej samej d
                  > rodze i prędkości... 3xwiększej? 5x? (przy prędkościach pieszego i rowerzysty o
                  > dpowiednio 4 lub 6 i 20kmph - a przecież niejeden rowerzysta bez problemu śmign
                  > ie i 30kmph)...
                  Mówisz o przecinaniu toru ruchu auta czyli niebezpieczeństwie uderzenia rowerzysty w bok. Co tu lampki pomogą jak one świecą w innych kierunkach ?
                  Już lepsze byłyby opony z pasami bocznymi odblaskowymi.
                  To ze rowerzysta jedzie szybciej przez przejazd to prawda.
                  Ale kierowcy przyzwyczaili się że pieszy idzie tak wolno ze zawsze można się wbić autem nawet w grupę pieszych że zapominają że z rowerzystą to inna sprawa.
                  Dziś o mało mnie nie zabiła kobieta na przejedzie rowerowym choć było jasno i mnie widziała. Zatem to bzdura że lampki są konieczne.Wręcz odwrotnie lampka może doprowadzić do wypadku bo rowerzysta bez lampki jest ostrożniejszy a z lampką może wjechać na przejazd gdy ma pierwszeństwo sądząc że go kierowca widzi.
                  A tymczasem rzecz nie jest w braku widoczności tylko w chamstwie i w nieznajomości przepisów przez kierowców.
                • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 19:10
                  > > I tu masz rację jak rzadko kiedy. To nie lampki trzeba zakładać widocznym
                  > rower
                  > > zystom tylko usunąć ze skrzyżowań przedmioty zasłaniające widoczność.
                  > I jedno, i drugie...
                  Ale chyba jest jakaś kolej rzeczy.
                  Jak coś zasłania to zasłoni nieoświetlonego i nieoświetlonego rowerzystę. Najpierw trzeba usunąć zasłony a potem brać się za lampki.

                • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 19:21
                  > > >szerokosc chodnika przecina w 2 sekundy?
                  > > A ty w ile sekund zbliżasz się do przejścia ?
                  > Z JAKIEJ ODLEGŁOŚCI? ;)
                  > PS. może porównajmy, ile sekund potrzebuje pieszy na pokonanie tej samej drogi
                  > od przejścia?
                  Podobnego czasu/
                  Rowerzysta dojeżdżając do przejścia nie patrzy na auta bo musi uważać na pieszych.
                  Przy przejściu musi zatem się zatrzymać lub znacznie zwolnić.
                  Jeśli wcześniej są barierki, krzaki, ławki, kioski to i tak rowerzysty nie zobaczysz. Zobaczysz go na ostatnich dwóch metrach przed przejściem czy przejazdem
                  Niezależnie zatem czy ma lampkę czy nie, ty musisz mieć prędkość przed przejściem podobną jak przed przejazdem (tu nawet mniejszą) bo jak sam zauważyłeś rowerzysta może się szybko pojawić na przejeździe.
                  Jednak kierowcy zupełnie nie zwracają uwagi czy mijają znak D6 czy D6a.
                  Jazda z ta sama prędkością przed przejściem jak i przed przejazdem.
                  Polscy kierowcy nie dorośli jeszcze do obowiązku przepuszczania pieszych i rowerzystów.
                  Uważają ze nie muszą znać kodeksu bo jeżdżą tak jak wszyscy.
                  Powiedz im że wszyscy jeżdżą źle to nie uwierzą.
                • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 19:39
                  > > Maksymalna dopuszczalna prędkość tam gdzie nie ma zagrożeń wynosi 50 km/h
                  > , a ta
                  > > m gdzie masz zwalniać i tam gdzie jak sam piszesz doskonale wiesz ze bywa
                  > sz zas
                  > > kakiwany czyli przy przejściu chcesz jechać z maksymalna prędkością ?
                  > No dobrze, z 49kmph - zgodnie z przepisami, zmniejszyłem prędkość, zachowanie j
                  > uż jest zgodne z przepisami ;)

                  Ale popełniasz ten sam błąd co inni kierowcy tłumaczący się że zwolnili 5 km/h.
                  Ty nie masz zwolnić o dowolną wartość bezwzględną, tylko zwolnić do prędkości gwarantującej bezpieczeństwo rowerzyście wjeżdżającemu na przejazd.Nikt ci nie będzie mierzył prędkości czy to bylo 35 czy 49km/h.Sprawdzą tylko po śladach hamowania czy to nie było 70.
                  Nawet jak jechałeś 29 km/h a potrąciłeś tzn ze zwolniłeś za mało.
                  Oj czeka polskich kierowców prawdziwa rewolucja jak policja zamiast zarabiać na fotoradarach stanie przed przejazdami rowerowymi i przejściami.
                  Jak pieszy stoi dłużnej niż 5 sekund przy krawężniku to mandacik.
                  Każdy może wziąć kamerę lub aparat i robić zdjęcia oraz zgłosić wykroczenie na policję.
                  To da lepszy skutek niż obwieszanie się lampkami.
                  Ja miałem kiedyś silną czołówkę to wystarczyło, że popatrzyłem w oczy kierowcy a ten nie odważał się wymuszać.
                  Muszę chyba do tego wrócić.
                • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 19:54
                  > > Nie ma żadnych przepisów ograniczonych prędkość wkraczania na przejazd cz
                  > y prze
                  > > jście.
                  > Na przejazd nie, na przejście - masz prawo jedynie WEJŚĆ. Szybkim krokiem (prze
                  > z mało kogo używanym) to max 8-9 kmph. Wbiegać nie masz prawa, wjeżdżać też nie

                  Już ci wielokrotnie pisałem że rowerzysta na przejście wjeżdża zwykle z prędkością 5km/h a ty piszesz że pieszy może wejść z prędkością 9 km/h i że to nie problem.
                  Dodatkowo rowerzysta na przejazd am prawo wjechać z prędkością 30 km/h wiec dlaczego wjazd na pasy z prędkością 5km/h miałby generować zagrożenie ?
                  To wszystko tylko kwestia przyzwyczajeń kierowców.
                  Dla nich nie am znaczenie czy są lampki , czy jest przejazd , czy jest przejście.
                  Silniejszy lub szybszy ma racje.
                  Spora cześć kierowców nie wie co to są przejazdy rowerowe.
                  Wielu nie wie co to są ścieżki rowerowe czy kontrapasy.
                  Wielu przejeżdża codziennie przejazd rowerowy i nawet nie wie że on tam jest.

                  Zresztą rowerzyści też są nielepsi ale przecież kierowców się szkoli na kursach więc nie mogą udawać idiotów.

                • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 20:04
                  > > Licząc, że rowerem będzie się jeździło 8 godzin dziennie daje to 34.000 l
                  > at.
                  > To chyba masz złe dane, bo w warunkach domowych mówi się o 10 latach, 20.... a
                  > chyba w domu nie świecisz więcej niż 8 godzin dziennie?

                  A ile byś chciał gwarancji 100 lat ?
                  Podziel sobie 100.000 godzin pracy LED na dowolna liczbę godzin dziennego używania a wyjdzie ci w latach.
                  Diody mocy silnie obciążane maja trwałość nie mniejszą niż 50.000 godzin.


                  >
                  > > Nie rozumiem skąd twoje wątpliwości że trwałość LED jest mneijsza niż row
                  > eru.
                  > Wręcz odwrotnie - jedynie ci zarzuciłem nieścisłość techniczną, która jednak ni
                  > e zmienia faktu, że szybciej rower zmienisz, niż ci się LEDy wyświecą ;)
                  No to przynajmniej czas jaki poświeciłem na rozmowę z tobą nie poszedł na marne i znaleźliśmy punkt porozumienia. Skoro światło LED jest tanie i liczone w dziesięciolecia to może być montowane w "hucie". w korpus roweru.
                  Absurdem jest montowanie ledów w plastikowe łamliwe korpusy czy robienie odczepianych lampek jako zabezpieczenie przed kradzieżą, co prowadzi do zapominania przypinania ich na powrót.
                  To wada prawa. Nie takie rzeczy się normuje w prawie polskim czy europejskim.


                • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 20:18
                  > A widzisz, moje auto też ma inne zaczepy niż np. Audi sąsiada... a mimo to mam
                  > lampki w samochodzie ;)

                  To teraz pomyśl co by było gdyby auta sprzedawano bez lamp przerzucając obowiązek montażu na klientów.
                  Lampy by były z plastiki i na plastikowych wspornikach (większość). Podczas przeglądów nie sprawdzano by stanu świateł a kierowca musiałby dokupić dodatkowy akumulator tylko od świateł i pamiętać aby go w domu naładować.
                  Można by było zamontować prądnice ale większość z nich tarła by główką o oponę.
                  Cześ klientów zamontowałaby sobie solidny alternator , prawidłowo poprowadziłaby kable zapewne pod karoserią bo na karoserii rwałyby się jak w rowerze.
                  Jeśli by lampy były odczepiane aby złodzieje nie kradli to liczba aut beż świateł przekroczyłaby 50%.

                  Można by se było karać i karać a zawsze część by jeździła bez świateł.
                  karali kiedyś furmanów a i tak większość jeździła bez latarni :)





    • Gość: pawel zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 00:16
      pare razy
      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 09:51
        > pare razy

        Ale mandatu za to jeszcze nie dostałeś ?
        Bardzo byś się zdziwił w sądzie gdyby biegły orzekł, ze przyczyną nie był brak lampki bo rowerzystę widziałeś skoro trąbiłeś, tylko złamanie zakazu używania sygnału w obszarze zabudowanym.
        Za śmierci rowerzysty trafiłbyś do pierdla.
        Nic nie zmyślam, widziałem niejednokrotnie skutki nieuprawnionego użycia klaksonu.



        • Gość: dzon Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.11, 16:38
          benek nie pie...bo klakson z natury rzeczy jest po toby ostrzegać w uprawnionych sytuacjach. Zakaz trabienia w obszarze zabudowanym to fikcja bo niby jako strzegac o niebezpieczeństwie: mam wychylac łeb i drzec ryja ule sił?

          Ja na rowerze swiece oczami i to musi wystarczyć. zbywam też tym faktem tumanów którzy mi cos pokazują. Ewentualnie na okrzyk "lampka" odpowiadał: miło mi, Czesia!

          Lampek nie używam bo stwierdziłem że dla tych z naprzeciwka to horror. Każdy teraz sobie kupił LEDa wycelowanego poziomo i nawet jak jade ze swoim LEDem to gó... widze...
          • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 18:27
            > klakson z natury rzeczy jest po toby ostrzegać w uprawnionyc
            > h sytuacjach.
            Przecież on pisze że używa w nieuprawnionych sytuacjach.
            Pisze, że jaja sobie robi i nawet kilka razy trąbi, tak z głupoty aby powiedzieć rowerzyście to co on wie ,czyli że jedzie bez lampki


            >Zakaz trabienia w obszarze zabudowanym to fikcja bo niby jako str
            > zegac o niebezpieczeństwie: mam wychylać łeb i drzeć ryja ule sił?
            Nie masz pojęcia ile mandatów za nieuprawnione używanie klaksonu się wypisuje.
            To bardzo łatwo wyłapać kiedy kierowca z wściekłości trąbi a kiedy ostrzega o niebezpieczeństwie.


            > Ja na rowerze swiece oczami i to musi wystarczyć.
            Moja zona wyłącza lampkę bo ją męczy.


            >zbywam też tym faktem tumanów
            > którzy mi cos pokazują.
            Do tego wymyślono gest "podniesiony palec do góry".
            Mnie kiedyś za miastem dogonił jakiś idiota i drze ryja że lampki nie widać.
            Lampka miała silne akumulatory i świeciła pod dobrym kątem.
            Psycholi nie brak.



            Ewentualnie na okrzyk "lampka" odpowiadał: miło mi, Cz
            > esia!
            >
            > Lampek nie używam bo stwierdziłem że dla tych z naprzeciwka to horror.
            Miałem kędyś silną lampkę z przodu i kierowcy mrugali mi światłami że ich oślepiam.
            Sam też nie lubię na ścieżkach jak ktoś mi wali po oczach bo nei wiem czy go wyminę na wąskiej ścieżce.
            Jedyna zaleta lampki top taka że jak idiota kierowca zablokuje przejazd rowerowy to można mu poświecić po oczach


            >Każdy te
            > raz sobie kupił LEDa wycelowanego poziomo i nawet jak jade ze swoim LEDem to gó
            > ... widze...
            Bo jak się kupuje silną lampę to nie po to aby świeciła 2 m przed koło.
            Ja miałem kiedyś silną czołówkę i jak popatrzyłem kierowcy w oczy to od razu mnie puszczał :)

            • zetkaf Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 08.10.11, 18:49
              > Mnie kiedyś za miastem dogonił jakiś idiota i drze ryja że lampki nie widać.
              A widzisz, ja kiedys dogonilem jakiegos idiote-rowerzyste (mimo, iz probowal zjechac w miejsca gdzie nie wjade, nie bylo to trudne), zatrzymalem i wezwalem policje. I sie okazalo, ze policja wystawila mandat rowerzyscie (za wjechanie prosto pod kola na przejsciu dla pieszych, co do lampki - no widzisz, a moglem wywalczyc dla idioty o wyzszy mandat ;)

              > Miałem kędyś silną lampkę z przodu i kierowcy mrugali mi światłami że ich oślep
              > iam.
              Zdaje sie, ze dla kazdego pojazdu (w tym dla roweru) okreslona jest maksymalna wysokosc i zdaje sie kat swiecenia lampki?

              > Jedyna zaleta lampki top taka że jak idiota kierowca zablokuje przejazd rowerow
              > y to można mu poświecić po oczach
              A jak taki wjedzie w ciebie, to potem powie, ze go celowo oslepiles lampka i ze wina twoja ;)

              > Ja miałem kiedyś silną czołówkę i jak popatrzyłem kierowcy w oczy to od razu mn
              > ie puszczał :)
              a widzisz, potracilby cie, powiedzial, ze go oslepiles - i jeszcze by rodzina musiala za klepanie blach placic ;)
              • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 21:33
                > > Miałem kędyś silną lampkę z przodu i kierowcy mrugali mi światłami że ich
                > oślep
                > > iam.
                > Zdaje sie, ze dla kazdego pojazdu (w tym dla roweru) okreslona jest maksymalna
                > wysokosc i zdaje sie kat świecenia lampki?
                Po pierwsze na moim pojedzie nie była zamontowana lampka wyżej niż przepisy zezwalają
                To ja byłem wyposażony w lampkę a nie rower.
                Co do kąta świecenia to jak sam piszesz tylko ci się zdaje ze jest określony.
                Wniosek z tego że nie ma znaczenia jak wysoko lampki są zamontowane jeśli świecą w górę lub poziomo.




                • zetkaf Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 08.10.11, 21:59
                  > To ja byłem wyposażony w lampkę a nie rower.
                  Pozostaje zakaz oślepiania innych uczestników ruchu drogowego ;)
                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 21:39
                    > > To ja byłem wyposażony w lampkę a nie rower.
                    > Pozostaje zakaz oślepiania innych uczestników ruchu drogowego ;)

                    Nie ma takiego zakazu. Tylko silne lampy w autach wymagają odpowiedniego ustawienia.
                    Z pewnością brak przyzwolenia na czołówki nie wynika z faktu oślepiania ale z anachronicznych przepisów pisanych zanim czołówki były powszechne.
                    Podobnie wiele lat trzeba było czekać na pozwolenie używania migających lampek tylnych mimo że od lat były w użyciu i każdy rozumiał ,że migające lampki są lepiej widoczne.
                    Teraz przepisy o migających przednich lampkach są przestarzałe.


              • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 08.10.11, 21:38
                > > Jedyna zaleta lampki top taka że jak idiota kierowca zablokuje przejazd r
                > owerow
                > > y to można mu poświecić po oczach
                > A jak taki wjedzie w ciebie, to potem powie, ze go celowo oslepiles lampka i ze
                > wina twoja ;)

                Jak może wjechać we mnie jak stoi na przejeździe czyli na mojej drodze ?
                To ja mogę w neigo wjechać.
                Świecę mu w oczy a on nie wie co to zbliża się w jego stronę i z jaką prędkością i robi w gacie.

                • zetkaf Kiedy koniec wojny polsko-polskiej? 08.10.11, 22:05
                  > Świecę mu w oczy a on nie wie co to zbliża się w jego stronę i z jaką prędkości
                  > ą i robi w gacie.

                  I tu jest wytłumaczenie, skąd tyle wypadków na drogach. Niektórzy mawiają, że cmentarze pełne są tych, którzy mieli pierwszeństwo/rację. Jeszcze inni mówią, że cmentarze pełne są tych, którym ZDAWAŁO SIĘ, że mają rację.
                  Prawda jest jedna: dopóki na drogach będzie WOJNA to trudno mówić o zwiększaniu bezpieczeństwa. A ty taką ciągle propagujesz... a gdy tylko gdzieś ci przyznaję rację, to zaraz zapominasz o danym wątku, bo jeszcze by do rozejmu doszlo?
            • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 10.10.11, 15:14
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > klakson z natury rzeczy jest po toby ostrzegać w uprawnionyc
              > > h sytuacjach.
              > Przecież on pisze że używa w nieuprawnionych sytuacjach.

              Kłamiesz, dyletancie. Pisał że używał w uzasadninej sytuacji.

              > Nie masz pojęcia ile mandatów za nieuprawnione używanie klaksonu się wypisuje.

              Ty też nie masz, dyletancie.

              > Jedyna zaleta lampki top taka że jak idiota kierowca zablokuje przejazd rowerow
              > y to można mu poświecić po oczach

              I przez własną głupotę będziesz czekał dłużej aż legalnie stojący na przejeździe rowerowym kierowca będzie mógł się upewnić że może ruszać dalej - bo utrudnisz mu to oślepiając.

              • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 16:57
                > > > klakson z natury rzeczy jest po toby ostrzegać w uprawnionyc
                > > > h sytuacjach.
                > > Przecież on pisze że używa w nieuprawnionych sytuacjach.
                >
                > Kłamiesz, dyletancie. Pisał że używał w uzasadninej sytuacji.
                >

                Jemu sie wydawało ze w uzasadnionej ale jak kiedyś zapłaci mandat to powinien zajrzeć do PoRD aby doczytać w jakich sytuacjach wolno wyjątkowo uzyć sygnału.
                Każdy kto jeździ autem wie ze 90% użycia sygnału jest bezprawne i służy do opie...nia.

                > > Jedyna zaleta lampki top taka że jak idiota kierowca zablokuje przejazd r
                > owerow
                > > y to można mu poświecić po oczach
                >
                > I przez własną głupotę będziesz czekał dłużej aż legalnie stojący na przejeździ
                > e rowerowym kierowca będzie mógł się upewnić że może ruszać dalej - bo utrudnis
                > z mu to oślepiając.
                Nie istnieje legalne zablokowanie skrzyżowania (przejazdu) .Za to dostaje się 6 pkt karnych i 350 zł.
                No ale pewnie tego nie uczyli na kursie a jeszcze nikt ci zdjęcia nie zrobił ?
                Już niedługo na wybranych przejazdach w mieście posypia się mandaty bo stało się normą stanie w kolejce na przejazd tak że drugie auto stoi w poprzek przejazdu rowerowego.
                Nie dziwi to jak się czyta takich kierofców jak 45rtg.
                Uważaj panie kolego bo na twojej drodze na Ołtaszyn są wytypowane przejazdy do akcji mandatowej.
                Nie radzę też trąbić jak ci się wyda ze ktoś coś robi inaczej niż powinien.
                Mandaty się sumuje do 1000 zl.
                • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 11.10.11, 09:57
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Kłamiesz, dyletancie. Pisał że używał w uzasadninej sytuacji.
                  > >
                  >
                  > Jemu sie wydawało ze w uzasadnionej ale jak kiedyś zapłaci mandat to powinien z
                  > ajrzeć do PoRD aby doczytać w jakich sytuacjach wolno wyjątkowo uzyć sygnału.

                  W sytauacjach bezpośredniego niebezpieczeństwa. Czyli na przykład napotkawszy po zmroku nieoświetlony obiekt na drodze.

                  > Każdy kto jeździ autem wie ze 90% użycia sygnału jest bezprawne i służy do opie
                  > ...nia.

                  To że ty tak masz, frustracie, to nie dowód że wszyscy tak robią.

                  > > I przez własną głupotę będziesz czekał dłużej aż legalnie stojący na prze
                  > jeździ
                  > > e rowerowym kierowca będzie mógł się upewnić że może ruszać dalej - bo ut
                  > rudnis
                  > > z mu to oślepiając.
                  > Nie istnieje legalne zablokowanie skrzyżowania (przejazdu) .Za to dostaje się 6
                  > pkt karnych i 350 zł.

                  Oczywiście że można legalnie zatrzymać się na przejeździe rowerowym, kiery wymagają tego warunki ruchu. Czyli na przykład kiedy trzeba sprawdzić czy można wjechać na skrzyżowanie.

                  > No ale pewnie tego nie uczyli na kursie a jeszcze nikt ci zdjęcia nie zrobił ?

                  Sprawdź sobie lepiej PoRD, zamiast pisać głupoty.

                  > Już niedługo na wybranych przejazdach w mieście posypia się mandaty bo stało si
                  > ę normą stanie w kolejce na przejazd tak że drugie auto stoi w poprzek przejazd
                  > u rowerowego.

                  Widzę że potrzebujesz nowych okularów.

                  > Nie dziwi to jak się czyta takich kierofców jak 45rtg.
                  > Uważaj panie kolego bo na twojej drodze na Ołtaszyn są wytypowane przejazdy do
                  > akcji mandatowej.

                  Łżesz, benek :-) Oczywiście że nie ma żadnej akcji mandatowej i żadnych wytypowanych przejazdów. Ale to typowe, Dariusz Sławiec od kilkunastu lat sadzi takie pierdoły sugerujące że ma jakieś "dojścia" i pewnie się już nie zmienisz.

                  (TSD nie mam nic wspólnego z Ołtaszynem i bywam tam może raz do roku, więc jaki on "mój"? Znowu ci się coś zwidziało, expert.)

                  > Nie radzę też trąbić jak ci się wyda ze ktoś coś robi inaczej niż powinien.
                  > Mandaty się sumuje do 1000 zl.

                  Zgadza się. I coś w okolicy tej kwoty dostał do zapłacenia rowerzysta na którego zwróciłem w zeszłym iesiący uwagę patrolu właśnie trąbiąc. Dostał za jazdę bez oświetlenia po zmroku, za przejazd na czerwonym świetle i za próbę ucieczki chodnikiem. Panowie z radiowozu bardzo mi dziękowali że w wyniku mojego trąbienia na tego faceta zdążyli go przychwycić.
                  • czechofil Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 12.10.11, 07:47
                    > W sytauacjach bezpośredniego niebezpieczeństwa. Czyli na przykład napotkawszy p
                    > o zmroku nieoświetlony obiekt na drodze.

                    A może tobie kretynie się wydaje, że jak zatrąbisz na nieoświetlonego rowerzystę, to nagle włączą mu się lampki? To tak nie działa młotku, podstawowych praw fizyki warto się poduczyć...
                    • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 12.10.11, 10:07
                      czechofil napisał:

                      > A może tobie kretynie się wydaje, że jak zatrąbisz na nieoświetlonego rowerzyst
                      > ę, to nagle włączą mu się lampki? To tak nie działa młotku, podstawowych praw f
                      > izyki warto się poduczyć...

                      Podstawowe prawa fizyki są takie, że człowiek na którego trąbią na ulicy powinien się zastanowić co z nim jest nie w porządku. (Tak, wiem, ty wierzysz że sytuacji niebezpiecznych nie ma i trąbi się tylko z frustracji).
                      A jak się taki rowerzysta zastanowi to może sobie przypomni że nie włączył oświetlenia. (Jakoś kierowca któremu się da znak że zapomniał o światłach z reguły się orientuje. Chcesz twierdzić że rowerzysta w analogicznej sytuacji byłby za głupi?)
                      A jeżeli oświetlenia nie ma w ogóle, to może pójdzie po rozum do głowy i w końcu nadrobi te braki.

                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 12:16
                        > Podstawowe prawa fizyki są takie, że człowiek na którego trąbią na ulicy powini
                        > en się zastanowić co z nim jest nie w porządku.
                        Najpierw się może przestraszyć i przewrócić, a wtedy prokurator powie kierowcy co z nim jest nie w porządku.




                        > (Tak, wiem, ty wierzysz że sytu
                        > acji niebezpiecznych nie ma i trąbi się tylko z frustracji).
                        Nie chodzi o brak sytuacji bezpiecznych tylko o takie sytuacje gdzie klakson może pomóc a nie zaszkodzić.

                        Za miastem jak zatrąbisz z dalekiej odległości (duże prędkości i dobra widoczność) to eliminujesz element zaskoczenia bo z daleka kierowca innego pojazdu może cie nie widzieć.
                        Tam też jak zatrąbisz z daleka na rowerzystę to ostrzegasz go aby zjechał na pobocze wtedy gdy jesteś daleko i może cię nie słyszeć.
                        Masz dużo czasu aby zareagować a trąbiąc z daleka nie przestraszysz rowerzysty.
                        Praktyka pokazuje ze za miastem trąbienie to nie jest reprymenda a w miesście tak.




                        > A jak się taki rowerzysta zastanowi to może sobie przypomni że nie włączył oświ
                        > etlenia.
                        Nie udawaj Greka.Brak światła w rowerze ma związek prawie zawsze z brakiem takowego , niesprawnością czy rozładowaniem baterii.
                        Gadasz bzdury jakby trąbienieim można było rowerzyście przypomnieć ze nie zabrał światełka.


                        > (Jakoś kierowca któremu się da znak że zapomniał o światłach z reguły
                        > się orientuje.
                        Klaksonem dajesz znak w mieście że ktoś zapomniał włączyć światła ?
                        Nie brnij już w tych głupotach bo pomyślę żeś autoholikiem.
                        Kierowcy wystarczy mignąć światłami i zajarzy, że zapomniał włączyć.
                        Byłoby głupotą trąbić czy migać na kierowcę który jedzie z rozbitymi lampami.




                        >Chcesz twierdzić że rowerzysta w analogicznej sytuacji byłby za
                        > głupi?)
                        Kto tu głupoty wypisuje już napisałem.

                        > A jeżeli oświetlenia nie ma w ogóle, to może pójdzie po rozum do głowy i w końc
                        > u nadrobi te braki.

                        Zatrąb 100 razy to od razu zmieni kierunek i pojedzie po lampkę.
                        A kiedy ty pojedziesz po rozum do głowy ?

                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 20:12
                    > W sytauacjach bezpośredniego niebezpieczeństwa. Czyli na przykład napotkawszy p
                    > o zmroku nieoświetlony obiekt na drodze.

                    jesteś dyletantem i nie wiem jak zdobyłeś PJ.
                    Trąbisz na każde auto zaparkowane na drodze dlatego ze nie ma włączonych świateł ?
                    trąbisz na każdego pieszego przechodzącego przez jezdnię że nie wział latarki ?
                    Jak trąbisz to znaczy to tylko tyle "uwaga jadę".
                    Czy to że jedziesz to naprawdę sytuacja niebezpieczna tylko dlatego że rowerzysta nie ma lampki ?
                    Fakt że jedziesz stanowi zagrożenie ?
                    Nie jesteś w stanie zrozumieć że abyś nie trąbił że jedziesz jest właśnie zakaz takiego zachowania ?





                    • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 14.10.11, 09:47
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > Trąbisz na każde auto zaparkowane na drodze dlatego ze nie ma włączonych świate
                      > ł ?

                      Po co? Przecież w takim nie ma kierowcy. Jak widzę niebezpiecznie zaparkowany samochód to po prostu dzwonię na 112 i przyjeżdża po niego laweta.

                      > trąbisz na każdego pieszego przechodzącego przez jezdnię że nie wział latarki ?

                      Jeżeli wędruje sobie wzdłuż drogi nie zwracając uwagi na pojazdy to oczywiście, ponieważ stwarza on w ten sposób zagrożenie. Nie rozumiesz tego? Przecież to takie proste.

                      > Jak trąbisz to znaczy to tylko tyle "uwaga jadę".
                      > Czy to że jedziesz to naprawdę sytuacja niebezpieczna tylko dlatego że rowerzys
                      > ta nie ma lampki ?

                      Tak, brak lampki po zmroku stwarza niebezpieczeństwo.

                      > Fakt że jedziesz stanowi zagrożenie ?

                      Dla niego - tak. Jednakże jest to zagrożenie które on sam powoduje.

                      > Nie jesteś w stanie zrozumieć że abyś nie trąbił że jedziesz jest właśnie zakaz
                      > takiego zachowania ?

                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 11:13
                        > Gość portalu: benek napisał(a):
                        >
                        > > Trąbisz na każde auto zaparkowane na drodze dlatego ze nie ma włączonych
                        > świate
                        > > ł ?
                        >
                        > Po co? Przecież w takim nie ma kierowcy.
                        A jakby był np spał to byś zatrabił ?

                        Po co , aby włączył światła ?
                        Przecież pojazd nie musi mieć włączonych świateł i nikt na niego nie wpada.
                        Dlaczego zatem miałbyś wpaść na rowerzystę, który zabiera dużo mniej miejsca na pasie niż samochód ?


                        >Jak widzę niebezpiecznie zaparkowany s
                        > amochód to po prostu dzwonię na 112 i przyjeżdża po niego laweta.
                        Znaczy auto bez kierowcy nie jest niebezpieczne bo nie trąbisz a jak jest kierowca to trąbisz bo to jest sytuacja zagrożenia ?
                        To co piszesz o lawecie to bzdura bo akurat wiem ile aut się dziennie wywozi i na czyj wniosek.



                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 11:24
                        > > trąbisz na każdego pieszego przechodzącego przez jezdnię że nie wział lat
                        > arki ?
                        >
                        > Jeżeli wędruje sobie wzdłuż drogi nie zwracając uwagi na pojazdy
                        Już ty wiesz czy zwraca czy nie zwraca.



                        > to oczywiście,
                        > ponieważ stwarza on w ten sposób zagrożenie.
                        Ty sobie ubzdurałeś ze stwarza zagrożenie.
                        Sygnał jest nie do mówienia ze ktoś stwarza zagrożenie tylko do unikania zagrożenie.
                        jakkolwiek gdy będąc za plecami pieszego gdy widzimy ze schodzi z pobocza na jezdnię to możemy się obawiać ze wjedzie jeszcze dalej i ze nie słyszy auta,skoro się na taki manewr zdecydował i w tej sytuacji policja cie nie ukarze.Jednak jeśli rowerzysta jedzie jezdnią to należy przypuszczać że będzie dalej jechał w kierunku w którym podąża i nie ma mowy tu o potrzebie sygnaliziacji wyimaginowanego zagrożenia .
                        Jedyne to możesz zatrąbić ze nie zamierzasz go wyprzedzić w odległości większej niż 1 m czyli ostrzega go przed zagrożeniem z twojej strony.
                        I tak naprawdę klakson do tego służy: Uwaga jadę"

                        Czy on ma lampkę czy nie to może zmienić tor jazdy i to będzie zagrożenie jeśli nie zasygnalizuje a nie to, że ktoś zajął niecały metr z jezdni, która ma szerokość kilku metrów.

                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 11:39
                        > > Jak trąbisz to znaczy to tylko tyle "uwaga jadę".
                        > > Czy to że jedziesz to naprawdę sytuacja niebezpieczna tylko dlatego że ro
                        > werzys
                        > > ta nie ma lampki ?
                        >
                        > Tak, brak lampki po zmroku stwarza niebezpieczeństwo.

                        Bzdura.Stworzenie zagrożenia ma miejsce tylko w konkretnej sytuacji a nie z zasady że ktoś nie ma lampki.
                        Gdyby tak było obowiązek posiadania lampki mieliby też piesi.
                        Brak lampki może stworzyć zagrożenie u rowerzysty a u pieszych to prawdopodobieństwo jest jeszcze mniejsze i są zwolnieni z tego obowiązku.
                        Kierowcy nie rozumieją co to znaczy stworzyć zagrożenie.
                        Otóż musi dojsść do zdarzenia (wypadku, stłuczki, potrącenia) aby można było zakwalifikować to za stworzenie zagrożenia.Tylko w tym wypadku należy się mandat 250zł za stworzenie zagrożenia na drodze.
                        W innym wypadku jest to 100 zł za niesprawne światła bez stwarzania zagrozenia.
                        GDybyś to wiedzial to trabiłbyś tylko w sytuacji ekstremalnej i tylko wtedy gdy rowerzysta cie nie widzi.
                        Tylko wtedy.
                        Tylko po to aby ostrzec o tym ze zbliżasz się a nie po to aby mówić komuś o co on i tak wie że nie ma lampki.
                        Jeśli tego nie pojmiesz to z czasem podłapiesz się na mandat.
                        Często śmieję się z kierowców którzy koło mnie mają wypadki.
                        Zamiast hamować i trzymać kierownicę aby objechać to trąbią a potem jak do nich dotrze ze auto które zajechało drogę nie odfrunie to zaczynają hamować i robią bum.
                        To kara za złość. Ten ułamek sekundy gdy się dusi na klakson często decyduje o sile uderzenia lub o samej stłuczce.
                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 11:43
                        > > Fakt że jedziesz stanowi zagrożenie ?
                        >
                        > Dla niego - tak. Jednakże jest to zagrożenie które on sam powoduje.
                        To nie ma znaczenie kto powoduje.No chyba ze ty powodujesz np wysiadły ci hamulce to ty ostrzegasz o zagrożeniu ze swojej strony.
                        Jest głupotą informować kogoś ze stwarza zagrożenie dla siebie i dlatego jest to zabronione bo to nie ma sensu.
                        On może tak latami jeździć a to znaczy że tylko ci się wydaje że stwarza te zagrożenie.



                        >
                        > > Nie jesteś w stanie zrozumieć że abyś nie trąbił że jedziesz jest właśnie
                        > zakaz
                        > > takiego zachowania ?

                        cisza.
                        A na drodze szaleńcy trąbią co rusz.

                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 20:26
                    > > Każdy kto jeździ autem wie ze 90% użycia sygnału jest bezprawne i służy d
                    > o opie
                    > > ...nia.
                    >
                    > To że ty tak masz, frustracie, to nie dowód że wszyscy tak robią.

                    Frustracie ?
                    Czy to ni ty napisałeś że trąbisz na nieoświetlonego rowerzystę?
                    Czy jak włączy lampkę to ci mniej zagraża ?
                    Czy z wyłączona lampka gorzej cię widzi i musisz frustracie ogłaszać mu że jedziesz ?
                    To że się zbliżasz do rowerzysty to nie jest sytuacja zagrożenia.


                    > Oczywiście że można legalnie zatrzymać się na przejeździe rowerowym, kiery wyma
                    > gają tego warunki ruchu. Czyli na przykład kiedy trzeba sprawdzić czy można wje
                    > chać na skrzyżowanie.
                    Otóż nie można sie zatrzymywać na przejeździe aby sprawdzić czy można wjechać na skrzyżowanie albowiem nieuku sam przejazd jest już skrzyżowaniem. Zatem ni kłam ze się zatrzymałeś przed skrzyżowaniem aby sprawdzić czy na niego możesz wjechać, bo nie dość, że nie sprawdziłeś czy można wjechać to jeszcze zablokowałeś skrzyżowanie z ddr.
                    Nawet nie zdajesz sobie sprawy ze to jedno z najcięższych wykroczeń bo kosztuje 350 zł i 6 pkt karnych a jak doszło do wymuszenie pierwszeństwo na rowerzyście to 8 czy 9 pkt.

                    Zatem za jedno takie wykroczenie możną stracić prawko jak już ma się polowe punktów.
                    Właśnie zaczynamy z policja za to karać bo takich tłuków myślących jak ty jest coraz więcej i plagą się stało stanie na przejeździe w kolejce.
                    Ponad 90% kierowców nawet nie wie ze stoi na przejeździe bo linie P11 nic im nie mówią.
                    Ale dlaczego głąby miałyby wiedzieć jak wygląda przejazd skoro w ten sam sposób od lat blokują zebry ?
                    • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 14.10.11, 09:57
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > To że ty tak masz, frustracie, to nie dowód że wszyscy tak robią.
                      >
                      > Frustracie ?

                      Tak, frustracie.

                      > Czy to ni ty napisałeś że trąbisz na nieoświetlonego rowerzystę?

                      Oczywiście. Ponieważ ostrzegam go iż stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo.

                      > Czy jak włączy lampkę to ci mniej zagraża ?

                      Jasne (nomen omen).

                      > Czy z wyłączona lampka gorzej cię widzi i musisz frustracie ogłaszać mu że jed
                      > ziesz ?

                      Z wyłączoną lampką ja go widzę gorzej.

                      > Otóż nie można sie zatrzymywać na przejeździe aby sprawdzić czy można wjechać n
                      > a skrzyżowanie albowiem nieuku sam przejazd jest już skrzyżowaniem. Zatem ni k

                      Oczywiście że można się zatrzymać, dyletancie, ponieważ jest to wyraźnie napisane w przepisach. Art 49. pkt 4.

                      > łam ze się zatrzymałeś przed skrzyżowaniem aby sprawdzić czy na niego możesz wj
                      > echać, bo nie dość, że nie sprawdziłeś czy można wjechać to jeszcze zablokował
                      > eś skrzyżowanie z ddr.
                      > Nawet nie zdajesz sobie sprawy ze to jedno z najcięższych wykroczeń bo kosztuje
                      > 350 zł i 6 pkt karnych a jak doszło do wymuszenie pierwszeństwo na rowerzyście
                      > to 8 czy 9 pkt.

                      Jest to wykroczeniem wyłącznie wtedy, kiedy zatrzymanie lub postój na przejeździe rowerowym nie następuje jako skutek warunków ruchu. Konieczność rozejrzenia się po skrzyżowaniu w oczywisty sposób wynika z warunków ruchu więc wolno stać na przejeździe rowerowym i się rozglądać czy droga wolna.

                      > Zatem za jedno takie wykroczenie możną stracić prawko jak już ma się polowe pun
                      > któw.
                      > Właśnie zaczynamy z policja za to karać bo takich tłuków myślących jak ty jest
                      > coraz więcej i plagą się stało stanie na przejeździe w kolejce.

                      Oczywiście że nie "zaczynacie", bo policja ma cię gdzieś. Pytałem chłopaków i oni nawet nie wiedzą którym z naprzykrzających się świrów jesteś, tylu was tam uderza. Czasem nawet wam odpisują, jak spełnicie formalne wymogi zmuszające instytucję do udzielenia odpowiedzi, bo nie mają wyjścia. Ale mają was głęboko w d*pie, policja nie współpracuje z żadnym takim "społecznikiem".
                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 12:27
                        > > Czy to ni ty napisałeś że trąbisz na nieoświetlonego rowerzystę?
                        >
                        > Oczywiście. Ponieważ ostrzegam go iż stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo.


                        Czyli tak jak podejrzewałem ostrzegasz rowerzystę ze jedzie na rowerze (nieoświetlonym) .
                        najprawdopodobniej rowerzysta nie zauważył ze nie ma światła.
                        Buahaha.

                        Chłopie dobrze ze trąbisz wiesz dlaczego ?
                        Bo ostrzegasz rowerzystę że zbliża się kierowca który ma w doopie zakaz trąbienia a to znaczy, że może i inne przepisy mieć w doopie.
                        Taki kierowca może być groźny i dobrze ze przed nim ostrzegasz trąbieniem.
                        Spotkanie dwóch głupków na drodze często prowadzi do wypadków.

                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 12:35

                        > > Czy jak włączy lampkę to ci mniej zagraża ?
                        >
                        > Jasne (nomen omen).

                        Widzisz nieoświetlonego rowerzystę i sądzisz ze jak włączy lampkę to ci przestanie zagrażać.
                        Niezłe.



                        > > Czy z wyłączona lampka gorzej cię widzi i musisz frustracie ogłaszać mu
                        > że jed
                        > > ziesz ?
                        >
                        > Z wyłączoną lampką ja go widzę gorzej.
                        To ta lampka jego oświetla, oświetla drogę czy służy tylko do sygnalizacji ?
                        Skoro trąbisz togo widzisz.
                        Jak włączy lampkę to będziesz go widział lepiej ?
                        Chyba gorzej bo lampka ci będzie świecić w oczy.
                        Lampkę będziesz widział lepiej a nie rowerzystę.
                        O tym czy on wykonuje jakiś manewr dowiesz się patrząc na rowerzystę a nie na lampkę.
                        Lampki zwykle są zasłaniane przez poprzedzające auta a rowerzystę rozpoznaję po głowie nad autami.
                        Jak widzę rowerzystę to nie trąbie na niego tylko patrzę w lusterko czy mogę go wyprzedzić w przepisowej odległości po zmianie pasa.
                        Ty się zajmujesz pierdołami jak straszenie i edukowanie.
                        Nikt ci nie uwierzy, że trąbisz aby przypomnieć o włączeniu lampki.
                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 14:30

                        > > Otóż nie można sie zatrzymywać na przejeździe aby sprawdzić czy można wje
                        > chać n
                        > > a skrzyżowanie albowiem nieuku sam przejazd jest już skrzyżowaniem. Zatem
                        > ni k
                        >
                        > Oczywiście że można się zatrzymać, dyletancie, ponieważ jest to wyraźnie napisa
                        > ne w przepisach. Art 49. pkt 4.

                        Ale z ciebie kiepski kierowca.
                        Zezwolenie na zatrzymanie się na jezdni wynikające z warunków lub przepisów ruchu nie uprawnia do zablokowania skrzyżowania tylko aut jadących za tobą.
                        Jeśli by ci się chciało przeczytać choćby tylko art 49 .1.2 to mówi on że nie tylko na przejeździe rowerowym nie wolno ci się zatrzymać ale nawet 10 m przed nim.

                        2) na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem;


                        Jeśli przejazd jest oddalony o 5 m od jezdni ( tak zwykle bywa) to masz miejsce gdzie możesz stanąć miedzy jezdnia a przejazdem.
                        Jeśli jako drugie auto zatrzymujesz się na przejeździe to nie jest to zatrzymanie z warunków ruchu tylko wjechałeś na skrzyżowanie z ddr, bez upewnienia się czy możesz ze skrzyżowania zjechać czyli popularnie zwane blokowanie skrzyżowania i do tego wymuszanie pierwszeństwa.

                        W taryfikatorze mandatowym nazywa się to:
                        Naruszenie przez kierującego zakazu wjeżdżania na skrzyżowanie, jeśli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy i kosztuje to 300 zł.

                        Mówi o tym art25.4.1
                        4. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                        1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;

                        Zatem kompromitujesz się jako kierowca wciskając kit ze wolno ci stawać na przejedzie .
                        Ale nie dziwi bo 99% kierowców tak robi bo są to zwykłe tumany i dlatego nie ma rady ale mandatami trzeba będzie ich poedukować.
                        Skoro polscy kierowcy nie traktują przejazdu jako skrzyżowania to jet to przyczyna tego ze tak wiele potrąceń rowerzystów ma miejsce na przejazdach a jazda ddr jet niemożliwa bo na każdej przecznicy stoi tuman na przejedzie i czeka w kolejce na przejazd przez jezdnie.
                        Jeśli robisz tak kardynalne błędy ze znajomo sci kodeksu i zasad poruszania się po drogach to szkoda czasu na tłumaczenie ci niuansów PoRD i najlepiej byś zrobił gdybyś się zgłosił na kurs przypominawczy :P zanim kogoś zabijesz
                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 14:54
                        > > łam ze się zatrzymałeś przed skrzyżowaniem aby sprawdzić czy na niego moż
                        > esz wj
                        > > echać, bo nie dość, że nie sprawdziłeś czy można wjechać to jeszcze zabl
                        > okował
                        > > eś skrzyżowanie z ddr.
                        > > Nawet nie zdajesz sobie sprawy ze to jedno z najcięższych wykroczeń bo ko
                        > sztuje
                        > > 350 zł i 6 pkt karnych a jak doszło do wymuszenie pierwszeństwo na rower
                        > zyście
                        > > to 8 czy 9 pkt.
                        >
                        > Jest to wykroczeniem wyłącznie wtedy, kiedy zatrzymanie lub postój na przejeźdz
                        > ie rowerowym nie następuje jako skutek warunków ruchu.
                        A jaki warunek ruchu nakazał ci zlekceważyć znak D6a i zablokować skrzyżowanie z droga rowerową ?
                        Przecież musisz wiedzieć ze blokowanie skrzyżowań jest zakazane nawet jak jedziesz drogą główna a co dopiero równorzędna.
                        Stanąłeś na przejeździ na którym rowerzysta ma pierwszeństwo więc to oprócz zablokowania skrzyżowania wymuszenie pierwszeństwa.





                        > Konieczność rozejrzenia
                        > się po skrzyżowaniu w oczywisty sposób wynika z warunków ruchu

                        Zrozum tumanie że wjeżdżasz na skrzyżowanie i je blokujesz a potem piszesz ze musisz się rozejrzeć po skrzyzowaniu czy ci wolno na nie wjechać.



                        >więc wolno stać
                        > na przejeździe rowerowym i się rozglądać czy droga wolna.
                        Tylko pojeb może zablokować drogę i sprawdzać czy droga wolna.
                        Nie jest wolna bo zablokowałeś.







                        > Oczywiście że nie "zaczynacie", bo policja ma cię gdzieś.
                        Bo pytałeś o świra.
                        Są zrobione pewne ustalenia z dowódcą kompani i z naczelnikiem.
                        A WDR zna mnie wielu policjantów (około 30 ) bo jestem tam częstym gościem.
                        Ale to nie ja będę w tych patrolach wspólnie z policją.
                        My mamy tylko wskazać te miejsca
                        Moge ci pokazać zdjęcia z ostatniego patrolu z drogówką na Świdnickiej.
                        Z ta samą załogą działaliśmy miesiąc temu na Krzykach na przejeździe rowerowym na Wieczystej (również są fotki z akcji).

                        Zresztą przez ostanie 3 lata było około 10 takich akcji ale robionych wyrywkowo a teraz będzie to stałe działanie bo tępaków w autach przybywa a SM nie ma uprawnień do zatrzymywania pojazdów.
                        Jeśli trzeba będzie to o tym będziemy zamieszczać informacje w prasie wraz z wykazem skrzyżowań gdzie te działania prewencyjne będą podejmowanie.
                        Nie jestem zwolennikiem akrania ale jak widzę jak się niektórzy kierowcy tłumaczą to ręce opadają i tylko mandatami można przekonać.
                        Większość kierowców nie ma pojęcia ze przed strzałką w prawo muszą stanąć.
                        nie wiedza ze rowerzyści mają pierwszeństwo,
                        Nie wiedzą jakie obowiązki mają przy zbliżaniu się do przejścia czy przejazdu.
                        Polowa nawet nie wie, że w tym roku PoRD się zmieniło a spora cześć nie zaglądała do kodeksu od czasów zrobienia prawka nawet jeśli to było 10-20 lat temu.
                        Ci co przyjeżdżają z prowincji nawet nie wiedzą co to droga dla rowerów.








                        >Pytałem chłopaków i o
                        > ni nawet nie wiedzą którym z naprzykrzających się świrów jesteś, tylu was tam u
                        > derza. Czasem nawet wam odpisują, jak spełnicie formalne wymogi zmuszające inst
                        > ytucję do udzielenia odpowiedzi, bo nie mają wyjścia. Ale mają was głęboko w d*
                        > pie, policja nie współpracuje z żadnym takim "społecznikiem".
                        Pieprzysz bez sensu.
                        Policja wysyła mandaty na każde nasze zgłoszenie wykroczenia.
                        Ma dużo większą ściągalność niż SM.





                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 20:41
                    > > No ale pewnie tego nie uczyli na kursie a jeszcze nikt ci zdjęcia nie zro
                    > bił ?
                    >
                    > Sprawdź sobie lepiej PoRD, zamiast pisać głupoty.

                    Chłopie jest już opracowana lista skrzyżowań na których będziemy za to z policja wreczać mandaty więc nie pitol tylko się ucz aby na ciebie nie padło :)
                    Samochód drogówki z kamera będzie to wykroczenia rejestrował aby an ruchliwych drogach nie tamować ruchu.
                    Wezwanie po mandat kierowca otrzyma pocztą.
                    To kopalnia pieniędzy.
                    Podobne działania będą z kierowcami nieustępującymi pierwszeństwa pieszym.

                    Mandaty będą wystawiane z 55 i 56 pozycji taryfikatora w sekcji F oraz

                    67/G=350 zł 68/g=350 zł 70/G=350 zł 71/G=350 zł
                    79?G=300 zł 82/H=100z ł 83?H=100 zł
                    128L=300 zł

                    • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 14.10.11, 10:02
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Sprawdź sobie lepiej PoRD, zamiast pisać głupoty.
                      >
                      > Chłopie jest już opracowana lista skrzyżowań na których będziemy za to z polic
                      > ja wreczać mandaty więc nie pitol tylko się ucz aby na ciebie nie padło :)

                      Oczywiście że nie będziesz wręczać żadnych mandatów, co najwyżej zapakują cię do suki jak im się będziesz plątał. Oni mają sposoby na takich nachalnych jak ty, że mucha nie siada. Marek mi opisał kilka metod na gościa który próbuje uciążliwie się wtrącać w robotę policji, bardzo są zabawne :-)

                      > Samochód drogówki z kamera będzie to wykroczenia rejestrował aby an ruchliwych
                      > drogach nie tamować ruchu.

                      O, prosze jak widać, Dareczku, co sobie zmyśliłeś. Do pilnowania sytuacji na przejazdach i przejściach nie wysyła się samochodów bo to bez sensu. Skrzyżowanie się nie rusza, więc po co tam ruchomy samochód? Od tego są piesze patrole i stacjonarne kamery.
                      Pewnie ten samochód to jedna z bajek którymi cię zbyli jak im zawracałes głowę :-)

                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 15:05
                        > Gość portalu: benek napisał(a):
                        >
                        > > > Sprawdź sobie lepiej PoRD, zamiast pisać głupoty.
                        > >
                        > > Chłopie jest już opracowana lista skrzyżowań na których będziemy za to z
                        > polic
                        > > ja wreczać mandaty więc nie pitol tylko się ucz aby na ciebie nie padło :
                        > )
                        >
                        > Oczywiście że nie będziesz wręczać żadnych mandatów, co najwyżej zapakują cię d
                        > o suki jak im się będziesz plątał. Oni mają sposoby na takich nachalnych jak ty
                        > , że mucha nie siada. Marek mi opisał kilka metod na gościa który próbuje uciąż
                        > liwie się wtrącać w robotę policji, bardzo są zabawne :-)
                        Jesteś trollem czy co ?
                        Potrafimy wymusić na policjantach opie...jących się właściwą pracę.
                        Część z policjantów dostała nagany od zastępcy komendanta KMP.
                        Kilka wniosków o ukaranie czeka a gdyby zdarzył się jakiś policjant robiący trudności to idzie od razu skarga do prokuratury o niedopełnienie obowiązków lub nieskuteczną interwencję a nie do komendanta.
                        Czasy milicji się skończyły i teraz jest lepsza dyscyplina.


                        > > Samochód drogówki z kamera będzie to wykroczenia rejestrował aby an ruchl
                        > iwych
                        > > drogach nie tamować ruchu.
                        >
                        > O, prosze jak widać, Dareczku, co sobie zmyśliłeś. Do pilnowania sytuacji na pr
                        > zejazdach i przejściach nie wysyła się samochodów bo to bez sensu.
                        Chcesz fotki z Wróblewskiego lub z Armii Krajowej ?
                        Doprowadzimy do sytuacji gdy to będą stałe działania.
                        Takie samochody będą też pilnowały buspasów i wydzielonych torowisk.





                        >Skrzyżowanie
                        > się nie rusza, więc po co tam ruchomy samochód? Od tego są piesze patrole i st
                        > acjonarne kamery.
                        Nie ruchomy samochód tylko samochód z monitoringiem.
                        Przesyła film do radiowozu na następnym skrzyżowaniu albo tam gdzie bez tamowania ruchu można auto zatrzymać.
                        Kierowca zanim odbierze mandat ogląda co zrobił minutę wcześniej.
                        Oba auta stoją.


                        > Pewnie ten samochód to jedna z bajek którymi cię zbyli jak im zawracałeś głowę
                        Szkoda czasu na rozmowy z tobą.
                        Padnie na ciebie to uwierzysz.
                        Mandatów było już setki ale to kropla w morzu potrzeb.

                    • zetkaf Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 15.10.11, 09:02
                      > Podobne działania będą z kierowcami nieustępującymi pierwszeństwa pieszym.
                      > Mandaty będą wystawiane z 55 i 56 pozycji taryfikatora w sekcji F oraz
                      > 67/G=350 zł 68/g=350 zł 70/G=350 zł 71/G=350 zł
                      > 79?G=300 zł 82/H=100z ł 83?H=100 zł
                      > 128L=300 zł
                      Guzik prawda. Wczoraj miałem taką sytuację, wyminęło mnie z 5 pojazdów czy więcej gdy ustąpiłem pierwszeństwa pieszemu, a policja... stała za mną, zero reakcji.
                      • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 12:00
                        > > Podobne działania będą z kierowcami nieustępującymi pierwszeństwa pieszym
                        > .
                        > > Mandaty będą wystawiane z 55 i 56 pozycji taryfikatora w sekcji F oraz
                        > > 67/G=350 zł 68/g=350 zł 70/G=350 zł 71/G=350 zł
                        > > 79?G=300 zł 82/H=100z ł 83?H=100 zł
                        > > 128L=300 zł
                        > Guzik prawda. Wczoraj miałem taką sytuację, wyminęło mnie z 5 pojazdów czy więc
                        > ej gdy ustąpiłem pierwszeństwa pieszemu, a policja... stała za mną, zero reakcj
                        > i.

                        W każdym zawodzie są lenie.

                        Ale nie wiem czy ty rozumiesz.Jest polecenie wysłania patrolu w radiowozie np 069 na 3 godzinny patrol
                        Wskazane jest miejsce i czas działania.
                        Z patrolu robią raport ile mandatów a ile pouczeń zastosowali.Do tego dołączony film który wykazuje ze na minute dochodzi do 20 wymuszeń na pieszych.
                        Z tego przełożeni muszą wyciągnąć wnioski czy takie patrole powtórzyć.

                        Problem w tym nie czy robić takie akcje ale jak je robić aby były skuteczne.
                        Widok policjanta z kamerą przy oku stojącego za przejściem powinien włączyć myślenie u tysięcy kierowców.
                        Skrajne przypadki można odczytać z kamery i zaprosić na policje lub kolega policjant będzie gwizdał i nakazywał zjeżdżać .
                        To lepsze niż zatrzymywanie do kontroli na chybił trafił.

                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 20:58
                    > Łżesz, benek :-) Oczywiście że nie ma żadnej akcji mandatowej i żadnych wytypow
                    > anych przejazdów.

                    Służę zdjęciami z pierwszej przymiarki .
                    Ustalane są miejsca gdzie będzie stał wóz z kamerą a kierowcy skrzyżowanie dalej będą łapani przez radiowóz i filmik będzie przekazywany droga radiowa na monitor do radiowozu.
                    Policja miała wątpliwości czy można na Powstańców Sl zatrzymywać tyle pojazdów aby nie pogorszyć płynności ale będzie korzystała z bazy CEPiK i kierowca dostanie mandat pocztą.
                    Teraz drogówka będzie miała więcej mocy przerobowych bo fotoradary i karania za nie przekazuje krokodylom z ITD
                    Strzeż się bo lista przejazdów na ktorych są częste wymuszenia ma ponad 20 pozycji a czasem dopisze się następne.
                    Niestety bez karania nie nauczy się kierowców że blokowanie przejazdu to jest blokowanie skrzyżowania.




                    >Ale to typowe, Dariusz Sławiec od kilkunastu lat sadzi takie
                    > pierdoły sugerujące że ma jakieś "dojścia" i pewnie się już nie zmienisz.
                    Co ty z tym Darkiem.
                    O dojściach się nie mówi ale jest nowy szef Wydziału Ruchu Drogowego podinspektor P.Nowakowski (zmienił podinspektora J.Wójcika) i sporo się zmieni w ochronie rowerzystów i zapewne pieszych.Zresztą i poprzedni naczelnik dobrze współpracował z rowerzystami.
                    Też auta znikną z dróg rowerowych bo SM sobie nie radzi od lat z tym problemem.
                    No cóż kasa za mandaty zamiast do gminy pójdzie do skarbu państwa.


                    • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 14.10.11, 10:03
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > Łżesz, benek :-) Oczywiście że nie ma żadnej akcji mandatowej i żadnych w
                      > ytypow
                      > > anych przejazdów.
                      >
                      > Służę zdjęciami z pierwszej przymiarki .

                      Pokazuj :->

                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 21:04
                    > Zgadza się. I coś w okolicy tej kwoty dostał do zapłacenia rowerzysta na któreg
                    > o zwróciłem w zeszłym iesiący uwagę patrolu właśnie trąbiąc. Dostał za jazdę be
                    > z oświetlenia po zmroku, za przejazd na czerwonym świetle i za próbę ucieczki c
                    > hodnikiem. Panowie z radiowozu bardzo mi dziękowali że w wyniku mojego trąbieni
                    > a na tego faceta zdążyli go przychwycić
                    Być może tak było . Nie dziwie się że skoro taki odważny byłeś i pomogłeś w schwytaniu groźnego bandyty to nie chcieli cię karać z pozycji 83 za używanie sygnału w obszarze zabudowanym.
                    Ale następnym razem mogą i tobie rypnąć bo jedno wykroczenie rowerzysty nie zwalnia ciebie ze stosowania się do PoRD.
                    Do wskazania policji rowerzysty nie musiałeś używać klaksonu.


                    • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 14.10.11, 10:07
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > Być może tak było . Nie dziwie się że skoro taki odważny byłeś i pomogłeś w sch
                      > wytaniu groźnego bandyty to nie chcieli cię karać z pozycji 83 za używanie sygn
                      > ału w obszarze zabudowanym.
                      > Ale następnym razem mogą i tobie rypnąć bo jedno wykroczenie rowerzysty nie zwa
                      > lnia ciebie ze stosowania się do PoRD.
                      > Do wskazania policji rowerzysty nie musiałeś używać klaksonu.

                      I nie używałem. Policja po prostu usłyszała sygnał którym ostrzegałem rowerzystę że stwarza zagrożenie i zainteresowała się tym. Powiedzieli że dobrze że go ostrzegłem, bo trzeba być aktywnym obywatelem i może któryś ostrzeżony gościu coś zrozumie, chociaż zwykle do takich docierają tylko twarde środki.

                  • Gość: bb44 Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.opawska.osi.pl 19.12.11, 09:58
                    Natknąłem się przypadkowo na wzmiankę o Dariuszu Sławcu, będę wdzięczny za jakieś bliższe namiary, poszukuję faceta od jakiegoś czasu, z poprzedniego miejsca pobytu został eksmitowany
                • urko70 Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 11.10.11, 10:13
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > Jemu sie wydawało ze w uzasadnionej ale jak kiedyś zapłaci mandat to powinien z
                  > ajrzeć do PoRD aby doczytać w jakich sytuacjach wolno wyjątkowo uzyć sygnału.

                  Art. 29. 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego, w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.
                  2. Zabrania się:
                  1) nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego;
                  2) używania sygnału dźwiękowego na obszarze zabudowanym, chyba że jest to konieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem;
                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 15:10
                    > Art. 29. 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlneg
                    > o, w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.
                    > 2. Zabrania się:
                    > 1) nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego;
                    > 2) używania sygnału dźwiękowego na obszarze zabudowanym, chyba że jest to k
                    > onieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem;
                    >


                    Dokładnie tak.
                    Z bezpośrednim niebezpieczeństwem, a nie każda inną formą wyimaginowanego lub prawdziwego niebezpieczeństwa.
                • zetkaf Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 15.10.11, 09:01
                  > Nie istnieje legalne zablokowanie skrzyżowania (przejazdu) .Za to dostaje się 6
                  > pkt karnych i 350 zł.
                  Ale to jest UZASADNIONE zablokowanie skrzyżowania - nie ruszał, bo był oślepiony przez ciebie i bez upewnienia się, że nie ma żadnego zagrożenia, nie ruszał dalej. Oczywiście, należy mu się mandat za to że wjechał i zatrzymał się na przejeździe - ale on już wjechał, a oślepiając go, raczej opóźniasz niż przyspieszasz jego zjazd. To jak z SM blokującą koła samochodów zaparkowanych w miejscach gdzie stwarzają zagrożenie (np. przy przejściu dla pieszych) - karać to karają, ale w żaden sposób nie zwiększa to bezpieczeństwa w danym miejscu, wręcz odwrotnie, opóźnia moment, kiedy dojdzie do poprawienia sytuacji.

                  > Już niedługo na wybranych przejazdach w mieście posypia się mandaty bo stało si
                  > ę normą stanie w kolejce na przejazd tak że drugie auto stoi w poprzek przejazd
                  > u rowerowego.
                  Sorry, wczoraj widziałem nieróbstwo policji. Gdy na przejście wszedł pieszy, doszedł do połowy przejścia i stanął. Zgodnie z PoRD zacząłem hamować, to z mojej prawej strony zaczęły mnie początkowo wyprzedzać, później "tylko" wymijać inne pojazdy. Więc miałeś nielegalne wyprzedzanie z prawej strony (brak wymalowanej linii oddzielającej pasy), do tego nielegalne wyprzedzanie i wymijanie pojazdu przepuszczającego pieszego na przejściu, do tego nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu. No, nie można oczekiwać, że policja będzie stała wszędzie i łapała wszystkich - sęk w tym, że policja to wszystko widziała, za mną stał radiowóz i zero reakcji.

                  > Nie radzę też trąbić jak ci się wyda ze ktoś coś robi inaczej niż powinien.
                  Zawsze można się wytłumaczyć ostrzeganiem nieuświadomionego rowerzysty - skoro nie przestrzega jednego przepisu, to nie wiadomo o ilu kolejnych zapomniał. A że ze względu na brak oświetlenia za późno go zauważył, to ostrzega: mogę nie zdążyć wyhamować...
                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 11:40
                    > Ale to jest UZASADNIONE zablokowanie skrzyżowania
                    Buahaha

                    >- nie ruszał, bo był oślepion
                    > y przez ciebie i bez upewnienia się, że nie ma żadnego zagrożenia, nie ruszał d
                    > alej.
                    Oślepiony światłem pojazdu jadącego z boku ?


                    > Oczywiście, należy mu się mandat za to że wjechał i zatrzymał się na prze
                    > jeździe - ale on już wjechał, a oślepiając go, raczej opóźniasz niż przyspiesza
                    > sz jego zjazd.
                    Oślepiając włączamy jego myślenie.Jasne ze nie cofnę tego co zrobił ale mam do wyboru zrobić mu zdjęcie i wysłać na policje czy poświecić po oczach.
                    Jeśli zrozumie ze jest niebezpieczeństwo to skojarzy że i on takie stwarza tamując ruch.
                    Nie poświecisz po oczach to zjedzie sekundę szybciej ale jutro zrobi to samo.

                    Silna skupiona wiązka z czołówki aby trafić w oczy jest jak grom z jasnego nieba.
                    Kierowca musi zajarzyć że to "za coś".
                    Do tego dobra syrena pneumatyczna (pracuje nad tym) i zwieracze zadziałają.
                    Oślepiające światło i ryk fanfary ciężarówki musi wywołać zapytanie czy w tym miejscu jest bezpiecznie.

                    >To jak z SM blokującą koła samochodów zaparkowanych w miejscach
                    > gdzie stwarzają zagrożenie (np. przy przejściu dla pieszych) - karać to karają,
                    > ale w żaden sposób nie zwiększa to bezpieczeństwa w danym miejscu, wręcz odwro
                    > tnie, opóźnia moment, kiedy dojdzie do poprawienia sytuacji.
                    Bzdura.Jedna założona blokada jest widoczna przez setki kierowców. Zakłada się je w miejscach gdzie wystawianie mandatów byłoby niezauważalne a miejsce byłoby blokowane codziennie. Zatem lepiej zablokować je na kilka godzin niż byłoby blokowane codziennie. Poza tym zupełnie nie rozumiesz jak działają blokady.
                    Zwykle zakłada się je w miejscach gdzie jest duży ruch i tysiące parkowań na chwilkę W kilka minut od założenia blokady kierowca dzwoni po jej zdjęcie.
                    Dlatego zwykle radiowóz nie odjeżdża a chowa się za blokiem.


                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 11:52

                    > > Już niedługo na wybranych przejazdach w mieście posypia się mandaty bo st
                    > ało si
                    > > ę normą stanie w kolejce na przejazd tak że drugie auto stoi w poprzek pr
                    > zejazd
                    > > u rowerowego.
                    > Sorry, wczoraj widziałem nieróbstwo policji. Gdy na przejście wszedł pieszy, do
                    > szedł do połowy przejścia i stanął. Zgodnie z PoRD zacząłem hamować, to z mojej
                    > prawej strony zaczęły mnie początkowo wyprzedzać, później "tylko" wymijać inne
                    > pojazdy. Więc miałeś nielegalne wyprzedzanie z prawej strony (brak wymalowanej
                    > linii oddzielającej pasy), do tego nielegalne wyprzedzanie i wymijanie pojazdu
                    > przepuszczającego pieszego na przejściu, do tego nieustąpienie pierwszeństwa p
                    > ieszemu na przejściu. No, nie można oczekiwać, że policja będzie stała wszędzie
                    > i łapała wszystkich - sęk w tym, że policja to wszystko widziała, za mną stał
                    > radiowóz i zero reakcji.
                    Typowe bo takich wykroczeń jest tak wiele ze policja nie wierzy, że pojedyncze interwencje cokolwiek zmienia.
                    Ale zapewniam cie ze widok policjanta przy przejściu który przypomni sobie do czego służy gwizdek po kilku dniach da efekt u tysięcy kierowców.
                    Takich przejrzeć bez świateł na głównych drogach znajdzie się jeszcze sporo.




                    > > Nie radzę też trąbić jak ci się wyda ze ktoś coś robi inaczej niż powinie
                    > n.
                    > Zawsze można się wytłumaczyć ostrzeganiem nieuświadomionego rowerzysty
                    Masz prawo się zawsze tłumaczyć ale policjant przeczyta ci brzmienie przepisu i spyta czy przyjmujesz mandat.
                    Spyta cie czy jesteś reduktorem i czy wiesz do czego słuzy klakson.
                    Akurat dotąd tego się nie ścigało bo klakson nie powodował wielkich zagrożeń.
                    Jednak w przypadku rowerzysty generuje a ruch rowerowy i aut wzrasta.


                    > - skoro
                    > nie przestrzega jednego przepisu,
                    To trzeba zatrąbić tyle razy ile przepisów nie przestrzega.



                    >to nie wiadomo o ilu kolejnych zapomniał.
                    Po zatrąbieniu powinien je sobie wszystkie przypomnieć.
                    Tymczasem okazuje się ze kierowca który nie zna zakazu używania sygnału w obszarze zabudowanym zapewne nie zna wielu innych przepisów.
                    Bo niby czemu ma służyć zniesienie zakazu poza miastem ?
                    Niby że tam kierowca będzie trąbił na wiwat ?


                    >A ż
                    > e ze względu na brak oświetlenia za późno go zauważył, to ostrzega: mogę nie zd
                    > ążyć wyhamować...
                    I jakie działanie rowerzysta po ostrzeniu powinien wykonać ?
                    Może zahamować ?
          • wielki_czarownik Człowieku! 08.10.11, 22:29
            Lampka nie jest po to, żebyś Ty coś widział. Lampka na rowerze jest po to, żebym ja Ciebie zobaczył!
            • Gość: benek Homo autoholicus IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 11:14
              > Lampka nie jest po to, żebyś Ty coś widział. Lampka na rowerze jest po to, żeby
              > m ja Ciebie zobaczył

              Takie myślenie prowadzi do głupiej postawy kierowców która można opisać tak:
              "Reflektory nie są po to abym w nich zobaczył rowerzystę czy nieoświetlonego peiszego.One sa po to aby auto było widać.".
              Pewne dlatego kierowcy nie dbają cały rok o światła a błędy wyłapuje się na przeglądach rejestracyjnych.
              Całe szczęście ze reflektory są solidnie zamontowane i wykonane a nie tak jak lampki rowerowe, bo inaczej auta przypominałyby choinki.
              • wielki_czarownik Litości... 09.10.11, 12:08
                Porównaj sobie moc samochodowych reflektorów z mocą lampki rowerowej. Lampka rowerowa będzie kiepsko oświetlać z prostego powodu - nie masz odpowiedniego źródła mocy, żeby zasilić prawdziwy reflektor. Dlatego lampka rowerowa jest bardziej po to, żeby widzieć rowerzystę a nie po to, żeby rowerzysta oświetlał swoją drogę.

                A o jakich błędach w oświetleniu aut mówisz? Mój wózek ostatni przegląd przeszedł bez żadnego "ale".
                • Gość: benek Re: Litości... IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 13:55
                  > Porównaj sobie moc samochodowych reflektorów z mocą lampki rowerowej. Lampka ro
                  > werowa będzie kiepsko oświetlać z prostego powodu - nie masz odpowiedniego źród
                  > ła mocy, żeby zasilić prawdziwy reflektor. Dlatego lampka rowerowa jest bardzie
                  > j po to, żeby widzieć rowerzystę a nie po to, żeby rowerzysta oświetlał swoją d
                  > rogę.
                  Zapominasz o tym ze natężenie oświetlenia maleje z kwadratem odległości.
                  Zatem aby oświetlić 3 metry przed kołem roweru wystarczy 3 W, a aby oświetlić 30 m przed autem potrzeba 300 W.

                  Skoro zauważyłeś że lampka rowerowa ma małą moc to zapewne wiesz ze jej włączenie niewiele daje jeśli rowerzysta jest oświetlony na skrzyzowaniu przez 10 latarni z żarówkami 250-400W o wielkiej efektywności świetlnej jaką dają źródła sodowe czy rtęciowe.
                  Wokół iluminowanych skrżyzowań jest tyle budynków wspaniale oswietlonych ze mala lampeczka świecąca kierunkowo ginie w światłach wielkiego masta.

                  Lampki LED tez maja niezłą efektywność świetlną , niestety wynika ona głownie z małego kąta rozsyłu światła dobra lampka ma reflektor lub kolimator jeszcze zawężający kat świecenia do +/- 7 lub +/-14 stopni i nie marnuje światła na boki.
                  trudno zatem mówić aby nowoczesne lampki służyły temu aby rower był widoczny bo najlepiej je widzą jadący z naprzeciwka czyli innym pasem.
                  Takie światło jest szkodliwe bo rower jedzie zygzakiem i trzęsie się na dziurach tak że przy jego małych wymiarach beem światła może walić po oczach kierowców i innych użytkowników .
                  przepisy o światłach dla rowerów należy szybko zmienić bo są nieżyciowe i niebezpieczne.
                  Są dopasowane do szerokich pojazdów a nie sprawdzają się przy jednośladach.
                  Jednoślad powinien mieć tylne światło wysoko ponad dachami aut czyli na kasku lub głowie lub nawet tyczce (chorągiewce)

                  > A o jakich błędach w oświetleniu aut mówisz?
                  Najczęściej są to odwrotnie włożone żarówki.Też światłą przeciwmgielne montowane samodzielnie i podpinane nie do tych obwodów.
                  Samoróbki świateł HID .Zbyt mocne obciążenie tyłu auta.
                  Zła moc żarówek tylnych pozycyjnych ( mylonych ze stopem).
                  Oświetlenie do liftingu typu niebieskie diody pod podwoziem czy w kołach itd
                  • wielki_czarownik Ja Ciebie proszę 09.10.11, 14:35
                    Wsiądź Ty kiedyś, jako pasażer do samochodu i zobacz różnicę pomiędzy oświetlonym a nieoświetlonym rowerzystą. Na przykład w dzień, kiedy nagle wjeżdżasz z nasłonecznionego miejsca w zacienioną drzewami czy budynkami aleję albo wjeżdżasz pod nieoświetlony wiadukt (np. na Reymonta) . Wtedy sobie porozmawiamy bez pseudonaukowego bełkotu o efektywności świetlnej lamp ulicznych.
                    • czechofil Re: Ja Ciebie proszę 09.10.11, 14:43
                      wielki_czarownik napisał:

                      > Wsiądź Ty kiedyś, jako pasażer do samochodu i zobacz różnicę pomiędzy oświetlon
                      > ym a nieoświetlonym rowerzystą. Na przykład w dzień, kiedy nagle wjeżdżasz z na
                      > słonecznionego miejsca w zacienioną drzewami czy budynkami aleję albo wjeżdżasz
                      > pod nieoświetlony wiadukt (np. na Reymonta) .

                      24 lata jeżdżę autem po Wrocławiu, pod wiaduktem na Reymonta (oraz innymi) przejeżdżałem setki tysięcy razy i nigdy nie miałem żadnego problemu z dojrzeniem jadącego przede mną rowerzysty. Ty sobie naprawdę zbadaj wzrok Czarodzieju, bo to przestaje być śmieszne...
                    • Gość: benek Re: Ja Ciebie proszę IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 15:51
                      > Wsiądź Ty kiedyś, jako pasażer do samochodu i zobacz różnicę pomiędzy oświetlon
                      > ym a nieoświetlonym rowerzystą.
                      Jako pasażer meni nie obchodzi bo nie mam wtedy wpływu na tor jazdy auta.Wystarczy że kilkadziesiąt lat wyprzedzam autem rowerzystów na drodze i wiem że nie stanowią problemu w mieście.
                      Gdyby był problem sam bym nigdy nie odważył się wsiąść na rower bez światła.




                      >Na przykład w dzień, kiedy nagle wjeżdżasz z na
                      > słonecznionego miejsca w zacienioną drzewami czy budynkami aleję albo wjeżdżasz
                      > pod nieoświetlony wiadukt (np. na Reymonta) . Wtedy sobie porozmawiamy bez pse
                      > udonaukowego bełkotu o efektywności świetlnej lamp ulicznych.
                      Byłbym idiotą gdym wjeżdżał w ciemne miejsca bez zredukowania prędkości lub bez wytężania uwagi.
                      Zobacz ilu pieszych chodzi na ul.Peronowej pod wiaduktem a jak tam ciemno zobaczysz na www.norc.pl
                      Podobnie na Pułaskiego.
                      Ale każdy kierowca wie co w tych miejscach stanowi zagrożenie i nie jest to brak światła bo te i tak jest zasłaniane przez auta jadące przed nami.

                      Zresztą czechofil już wam pisał.
                      Trudno jadąc w stronę ciasnego wiaduktu schylać się i włączać dynamo bo upadek na dziurawej jezdni grozi śmiercią bo tak duży tam ruch.
                      Najlepiej jechać środkiem i blokować jedno auto a następne nie zagrażają.

                      Zatem proszę o trochę realizmu.
                      Przecież byście mnie zabili Śmiechem gdybym w czach gdy nie było obowiązku jazdy na światłach w dzień kazał wam włączać światła w autach podczas przejeżdżania pod wiaduktem na Reymonta.
                      Przykład tego wiaduktu jest nietrafiony ponieważ wzdłuż Reymonta jest piękna ścieżka na chodniku.
              • zetkaf Re: Homo autoholicus 09.10.11, 12:21
                > Takie myślenie prowadzi do głupiej postawy kierowców która można opisać tak:
                > "Reflektory nie są po to abym w nich zobaczył rowerzystę czy nieoświetlonego pe
                > iszego.One sa po to aby auto było widać.".
                A po co innego jest np. oświetlenie tylne?

                > Pewne dlatego kierowcy nie dbają cały rok o światła a błędy wyłapuje się na prz
                > eglądach rejestracyjnych.
                A co rozumiesz pod pojęciem dbania o światła? Czy świeci - regularnie sprawdzam. Zbyt wysokie świecenie (ułamany zatrzask lampy) też odkryłem jeszcze przed przeglądem...
                • Gość: benek Re: Homo autoholicus IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 14:10
                  > > Takie myślenie prowadzi do głupiej postawy kierowców która można opisać t
                  > ak:
                  > > "Reflektory nie są po to abym w nich zobaczył rowerzystę czy nieoświetlon
                  > ego pe
                  > > iszego.One sa po to aby auto było widać.".
                  > A po co innego jest np. oświetlenie tylne?

                  Ono jest praktycznie widoczne tylko z tyłu a jest po to i to zdwojone aby kierocy widzieli że pas jest zajęty. Rower nie zabiera pasa i można go bez problemu zobaczyć dużo później niż auto bez wykonywania niebezpiecznych manewrów zmiany pasa.
                  Mówimy o prędkościach miejskich i oświetleniu ulicznym.
                  Za miastem tylna lampka rowerowa jest konieczna ze względu głownie na prędkość i brak poboczy itd.
                  W autach tylna almika ma dużą moc i świeci trochę na boki.Jednak i tam przednie i tylne światło niewiele jest widoczne z boku i dodaje się światełka obrysowe oraz migacze na boku auta czy w lusterkach.

                  Światełko odblaskowe widoczne jest z odległości 150 m.
                  Światełka odblaskowe w kolach roweru są lepiej widoczne z boku niż lampki.
                  Tu sprawę poprawiają migające lampki przednie ale o dziwo one są zakazane.
                  Migające lampki tylne dopiero niedawno zostały dopuszczone.
                  Dlaczego nie dopuszczono migających przednich przy tej okazji, mimo że odróżniają się od oświetlenia kiosków i innych stałych elementów na drodze ?


                  > A co rozumiesz pod pojęciem dbania o światła?
                  Czyszczenie z błota szkieł, uważne zakładanie żarówek aby nie świeciły po oczach.
                  Opuszczanie świateł po załadunku tyłu.

                  > Czy świeci - regularnie sprawdzam
                  > . Zbyt wysokie świecenie (ułamany zatrzask lampy) też odkryłem jeszcze przed pr
                  > zeglądem...
                  Ty to nie wszyscy.
                  Brak światełka w rowerze jest mniej groźne niż oślepianie źle włożoną żarówką.
                  Mi tam wystarczy rowerzysta w kamizelce odblaskowej poza miastem a w miescie jak jedzie prawym pasem to może jechać bez lampek.

                  • zetkaf Re: Homo autoholicus 09.10.11, 17:54
                    > Ono jest praktycznie widoczne tylko z tyłu
                    No właśnie po to ono jest ;)

                    > kierocy widzieli że pas jest zajęty.
                    Nie, ze COS na nim jest.

                    > Rower nie zabiera pasa i można go bez problemu zobaczyć dużo później
                    Mozna go bez problemu w ogole nie zauważyć, problem, żeby przy późnym zareagowaniu zdążyć zareagować i nie rozjechać...

                    > bez wykonywania niebezpiecznych manewrów zmiany pasa.
                    Każdego można zauważyć bez manewru zmiany pasa. Z wyprzedzaniem może być gorzej - jeśli rowerzysta nie jedzie przy samym krawężniku (do czego ma oczywiście prawo, z którego co rozsądniejsi korzystają) i jeśli mam zachować szerokość 1m od rowerzysty (czyli od zewnętrznego obrysu) to raczej mam małe szanse zmieścić się w tym samym pasie bez ryzyka potrącenia. No, chyba nie proponujesz wyprzedzania "o włos"?

                    > Mówimy o prędkościach miejskich i oświetleniu ulicznym.
                    Które często jest tylko z jednej strony.

                    > W autach tylna almika ma dużą moc
                    Co to jest almika?

                    > Jednak i tam przednie i tylne światło niewiele jest widoczne z boku
                    Jak sama nazwa wskazuje, nie ma ono świecić na boki...

                    > oraz migacze na boku auta czy w lusterkach.
                    Migacze są nie po to, żeby ktoś mnie zauważył, a żeby oprócz zauważenia mnie wiedział, że nie jadę prosto.

                    > Światełko odblaskowe widoczne jest z odległości 150 m.
                    > Światełka odblaskowe w kolach roweru są lepiej widoczne z boku niż lampki.
                    Dodajmy, że najważniejsze to zobaczyć rowerzystę Z TYŁU. Z przodu mogę go potrącić tylko przy wyprzedzaniu (czyli prawdopodobieństwo najmniejsze z możliwych kolizji), z boku - też rzadziej, że trafimy na ten sam moment przejechania przez ten sam punkt, jadąc jednak za nim, prędzej czy później się spotkamy... bylebym wiedział wcześniej, kiedy ten moment nastąpi.

                    > > A co rozumiesz pod pojęciem dbania o światła?
                    > Czyszczenie z błota szkieł
                    Karoserię mam w skrajnych przypadkach tylko lekko przybrudzona, światła raczej mam czyste, więc nawet bym o tym nie pomyślał, że mogą być strasznie ubrudzone. Ale fakt, czasem zdarza mi się że są bardzo brudne i przecieram je, mimo iż reszty samochodu nie myję.

                    > uważne zakładanie żarówek aby nie świeciły po oczac
                    A to jeszcze istnieją auta, które poprzez konstrukcję uchwytu umożliwiają złe założenie? U siebie albo nie założę w ogóle, albo założe dobrze.

                    > Mi tam wystarczy rowerzysta w kamizelce odblaskowej poza miastem a w miescie ja
                    > k jedzie prawym pasem to może jechać bez lampek.
                    Tobie, rowerzyscie, może tak... chociaż przyznam, że jakby wszyscy mieli choć te kamizelki (i wtedy koniecznie bez plecaka) to pewnie bym nie psioczył. Gorzej, że niektórzy mają kamizelki nieodblaskowe w kolorze czarnym ;)
                    • Gość: benek Re: Homo autoholicus IP: *.e-wro.net.pl 11.10.11, 20:44
                      > > Ono jest praktycznie widoczne tylko z tyłu
                      > No właśnie po to ono jest ;)
                      A myślałem ze rowerzysta ma być widoczny na drodze i najgroźniejsze sytuacje są jak wjeżdża przed maskę.
                      Skoro lampka jest widoczna tylko z tyłu to na skrzyzowaniach praktycznie jest niewidoczna.
                      Oglądanie lampki z tyłu nie ma sensu bo jest widoczna z 500 m ale i rowerzystę widać co najmniej z 200 m bez lampki.
                      Jeśli lampka pod silnymi latarniami wysyła znikomą ilość światła w bok to tak jakby jej nie było w sytuacjach gdy czas gra decydująca rolę.

                      > > Rower nie zabiera pasa i można go bez problemu zobaczyć dużo później
                      > Mozna go bez problemu w ogole nie zauważyć,
                      nie słyszałem o sytuacji aby ktoś rowerzysty nei zobczył jak go doganiał bo to daje wiele czasu na obserwacje.
                      Potracenie się zdarzaj jak kierowca patrzy nie w tą stronę, grzebie w schowku lub przy radiu, odwraca głowę i rozmawia z pasażerami z tyłu.
                      Przy doganianiu rowerzysty od tyłu nawet zagadany kierowca ma szansę kilka razy zobaczyć rowerzystę gdy rzuca okiem na szybę.

                      Lampki niewiele pomagają jak rowerzystę zasłaniają auta za którymi jedziemy.
                      Ale zwykle jak siedzimy komuś na ogonie to patrzymy do przodu.
                      Szybciej głowę rowerzysty zobaczysz nad autami niż jego lampkę.
                      Jak lampki mają być elementem ostrzegania czy sygnalizacji obecności rowerzysty na drodze to muszą świecić na boki.
                      Dobre firmy tak ustawiają ledy aby nie świeciły tylko do tyłu.
                      Na miasto dobre są takie lampki
                      link

                      > > bez wykonywania niebezpiecznych manewrów zmiany pasa.
                      > Każdego można zauważyć bez manewru zmiany pasa. Z wyprzedzaniem może być gorzej
                      A widzisz powoli przyznajesz racje że nie jest problemem zauważenie tylko wyminięcie.
                      Lampka nie pomoże w wyprzedzaniu rowerzysty.
                      Przepisy nakazują widocznosc lamki zdaje siez 400m (150 min) ale to ma znaczenie na drodze poza miastem.
                      W mieście auta jadą jedno za drugim co 7 metrów i kierowców nic nie interesuje poza tym aby nie wjechac w poprzednika.
                      Czy lampka świeci na 400m czy na kilometr nie ma znaczenia jeśli rowerzysta jest zasłaniany.
                      Lamka nabiera znaczenia na skrzyżowaniu gdy rowerzysta zbliża się z boku bo wtedy nie jest zasłaniany.
                      Ale i tu rola lampki się zmniejsza bo kierowca powinien się spodziewać rowerzysty na skrzyzowaniu czy w pobliżu przejścia.
                    • Gość: benek Re: Homo autoholicus IP: *.e-wro.net.pl 11.10.11, 20:56





                      > - jeśli rowerzysta nie jedzie przy samym krawężniku (do czego ma oczywiście pr
                      > awo, z którego co rozsądniejsi korzystają) i jeśli mam zachować szerokość 1m od
                      > rowerzysty (czyli od zewnętrznego obrysu) to raczej mam małe szanse zmieścić s
                      > ię w tym samym pasie bez ryzyka potrącenia. No, chyba nie proponujesz wyprzedza
                      > nia "o włos"?
                      Wyprzedzanie o włos jest stosowane przez większość kierowców w dzień gdy rowerzysta jest widoczny.
                      Bo kierowcy nie zastanawiają się czy dogonią jakiegoś rowerzystę czy nie.
                      Po prostu jadą 1 metr od krawężnika ,
                      W ostatniej chwili odbijają 20 cm.
                      Zatem nie martw się o zmianę pasa bo zwykle kierowcy (99%) nie zmieniają pasa przy wyprzedzani rowerzysty.
                      Aby odbić te 20 cm to wystarczy rowerzystę zobaczyć na 10-15 m przed sobą, ale tylko dupek w mieście tak późno widzi przeszkodę na drodze.

                      Owszem pojawiają się nagle rowerzyści nieoświetleni zza innego auta ale tak samo wyskakują w niewielkiej odległości w dzień tak samo wyskakują oświetleni w nocy.

                      Weźmy sytuacje gdy rowerzysta na skrzyżowaniu skręca w lewo na końcówce światła zielonego.
                      Jest pod kątem 45 stopni dla aut, które ruszają na zielonym a rowerzysta jest jeszcze na środku skrzyżowania.
                      Przedniej lampki nie widać nawet jak świeci lekko w bok, a tylnej też nie jeśli świeci ostro w tył a często kieruje się ją lekko w lewo aby widać ja było z obu pasów.
                      Zatem tam gdzie tory pojazdów się przecinają nowoczesne lampki LED się nie sprawdzają.
                      • 45rtg Re: Homo autoholicus 12.10.11, 12:15
                        Gość portalu: benek napisał(a):

                        > Wyprzedzanie o włos jest stosowane przez większość kierowców w dzień gdy rowerz
                        > ysta jest widoczny.
                        > Bo kierowcy nie zastanawiają się czy dogonią jakiegoś rowerzystę czy nie.
                        > Po prostu jadą 1 metr od krawężnika ,
                        > W ostatniej chwili odbijają 20 cm.

                        Kłamiesz, Dareczku.

                    • Gość: benek Re: Homo autoholicus IP: *.e-wro.net.pl 11.10.11, 21:09

                      > > Mówimy o prędkościach miejskich i oświetleniu ulicznym.
                      > Które często jest tylko z jednej strony.
                      I stoi co 20 metrów mając wysokość 7 metrów.
                      Zatem rowerzysta jest zwykle bliżej latarni niż 10 m.
                      Z odległości kilku metrów oświetla go snop silnej żarówki 1000 razy silniejszej od światełka rowerowego, a dodatkowo boczne latarnie oświetlają go jak i drogę powodując ze ciemna sylwetka rowerzysty jest widoczna na jasnym tle.
                      Jedyne co można zrobić to zadbać aby gałęzie drzew nie zasłaniały latarni.
                      Rowerzysta na jezdni jest tak samo widoczny jak auto ze zgaszonymi lampami czy pieszy wchodzący na pasy lub poza nimi.
                      No ale niektórzy kierowcy jeżdżą w nocy tak samo jak w dzień ( a nawet szybciej wykorzystując fakt, że ulice są luźniejsze)


                      > > oraz migacze na boku auta czy w lusterkach.
                      > Migacze są nie po to, żeby ktoś mnie zauważył, a żeby oprócz zauważenia mnie wi
                      > edział, że nie jadę prosto.
                      Dlatego montuje się je tak aby były widoczne też z boku auta.


                      > > Światełko odblaskowe widoczne jest z odległości 150 m.
                      > > Światełka odblaskowe w kolach roweru są lepiej widoczne z boku niż lampki
                      > .
                      > Dodajmy, że najważniejsze to zobaczyć rowerzystę Z TYŁU.
                      najważniejsze to zobaczyć rowerzystę z boku.
                      Gdy się widzi rowerzystę z tyłu to tory jazdy się nie przecinają a do zbliżenia jest dużo czasu.
                      Gdy rowerzysta przecina nasz tor jazdy to pokonuje niewielką odległość w krótkim czasie aby znaleźć się w punkcie kolizyjnym.
                    • Gość: benek Re: Homo autoholicus IP: *.e-wro.net.pl 11.10.11, 21:25
                      >Z przodu mogę go potrą
                      > cić tylko przy wyprzedzaniu (czyli prawdopodobieństwo najmniejsze z możliwych k
                      > olizji), z boku - też rzadziej, że trafimy na ten sam moment przejechania przez
                      > ten sam punkt,
                      Bzdura.Tu nie chodzi o częstotliwość przecinania się torów jazdy ale o czas na zauważenie i reakcję.
                      Rowerzyści mają niewielkie wymiary a lampki dają mało światła.
                      Kierowca zbliżając się do równorzędnej drogi nie zwalnia tylko patrzy się w prawo.
                      Szuka wzrokiem aut oświetlonych dwoma silnymi reflektorami.
                      Tak mamy skonstruowana psychikę że mózg ma zdolność do filtrowania i koncentruje zmysły na elementach mogących zagrozić kierowcy.
                      Jeśli kierowca się nie spodziewa rowerzysty to filtr nawet opóźni jego zauważenie.
                      Taki rowerzysta to tylko swiatełko ejdno z setek oswietlonego tła.
                      Wprawdzie się przesuwa ale jak auto się zbliża to odległości kątowe wszystkich świateł (np okien) się zmieniają i maskują ruch światełka rowerowego.

                      >jadąc jednak za nim, prędzej czy później się spotkamy... byleby
                      > m wiedział wcześniej, kiedy ten moment nastąpi.
                      nie ma znaczenia czy dojedziesz za 40 s czy za 10.
                      Aby trochę odbić wystarczy 1,5 sekundy a w sytuacji awaryjnej nawet 0,5 s.
                      Dojeżdżając do rowerzysty od tyłu zobaczysz go co najmniej 30 m przed autem nawet jeśli nie ma latarni to wystarczy światło reflektorów.

                      A ponieważ odblaski się talk łatwo nie psują zobaczysz rowerzystę jeśli zechcesz co najmniej 100 m przed sobą.
                      Z tego co pamiętam to odblask ma być widoczny z tej samej odległości co lampka.
                      Zatem od lampek ważniejsze byłoby odblaskowe ubranie, im wyżej tym lepiej byłoby widoczne w tłoku aut.
                      • 45rtg Re: Homo autoholicus 12.10.11, 12:20
                        Gość portalu: benek napisał(a):

                        > Taki rowerzysta to tylko swiatełko ejdno z setek oswietlonego tła.
                        > Wprawdzie się przesuwa ale jak auto się zbliża to odległości kątowe wszystkich
                        > świateł (np okien) się zmieniają i maskują ruch światełka rowerowego.

                        Chytba tobie. Ja nie mam problemów z zauważeniem światła roweru na drodze - o ile to światło istnieje.

                        > Dojeżdżając do rowerzysty od tyłu zobaczysz go co najmniej 30 m przed autem naw
                        > et jeśli nie ma latarni to wystarczy światło reflektorów.

                        No więc, matołku z Sosnowca, światło reflektorów Z NAPRZECIWKA doskonale ukrywa rowerowych cichociemnych.

                        • Gość: Kamil Re: Homo autoholicus IP: *.dibre.com.pl 12.10.11, 14:29
                          trudno dyskutować z idiotą, który próbuje uzasadniać sens jezdzenia wieczoraami i nocami bez oswietlenia po ulicach:) Przecież to groteska.
                          • Gość: benek Re: Homo autoholicus IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 12:01
                            > trudno dyskutować z idiotą, który próbuje uzasadniać sens jezdzenia wieczoraami
                            > i nocami bez oswietlenia po ulicach:) Przecież to groteska

                            A widzisz sens w dyskusji na temat jazdy na światłach autami w dzień ?
                            W wielu krajach nie ma tego obowiązku .
                            Jeśli nie rozumiesz ze nikt nie nakłania do jazdy beż światełek to nie włączaj się do dyskusji.
                            Chodzi o demonizowanie tego problemu i o stwarzanie zagrożenia poprzez podjeżdżanie i straszenie klaksonem.

                        • Gość: benek Re: Homo autoholicus IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 11:58
                          > > Taki rowerzysta to tylko swiatełko ejdno z setek oswietlonego tła.
                          > > Wprawdzie się przesuwa ale jak auto się zbliża to odległości kątowe wszys
                          > tkich
                          > > świateł (np okien) się zmieniają i maskują ruch światełka rowerowego.
                          >
                          > Chytba tobie. Ja nie mam problemów z zauważeniem światła roweru na drodze - o i
                          > le to światło istnieje.
                          >
                          Wierze bo to jest do zauważenia choć trzeba uważać.
                          Jednak jak powiesz ze nie zauważasz rowerzysty dojeżdżającego z prawej do rzęsiście oświetlonego skrzyżowania to ci nie uwierzę.
                          Poza miastem możesz nie zauważyć jak będzie szybko jechał.


                          > > Dojeżdżając do rowerzysty od tyłu zobaczysz go co najmniej 30 m przed aut
                          > em naw
                          > > et jeśli nie ma latarni to wystarczy światło reflektorów.
                          >
                          > No więc, matołku z Sosnowca, światło reflektorów Z NAPRZECIWKA doskonale ukrywa
                          > rowerowych cichociemnych.

                          Wręcz odwrotnie , na tle świateł sylwetka rowerzysty jest dobrze widoczna.
                          Lepiej niż światełka , bo przecież auto z naprzeciwka cię oślepia czyż nie ?
                          Ta dyskusja przecież nie jest o tym czy należy mieć światła czy nie bo oczywiste ze one pomagają ana pewne nie szkodzą .
                          Chodzi tylko o demonizowanie ich braku.
                          Przepisy o światach wymyślono nie dla oświetlonych miast ale dla wszystkich sytuacji głownie pozamiejskich gdzie jest ciemno i rowerzystę bez świateł i odblasków widzisz w ostatniej chwili jeśli jedziesz szybko na światach mijania.
                          Jednak nawet za miastem widzisz światełka odblaskowe z odległości 150 m.
                          Owszem są we Wrocławiu nieoświetlone ulice ale to margines .
                          Zamiast walczyć o światełka lepiej powalczyć o ścieżki bo ich brak generuje ogromną ilość niebezpiecznych sytuacji.Nie każdy rowerzysta jest wprawny i nawet obwieszony lampkami jak choinka może wjechać pod auto.
                          Czepianie się rowerzystów bez lampek którzy gdzieś przy braku ruchu aut czy na mało ruchliwej drodze przeskoczą 100-200 metrów poza chodnikami ma tyle sensu co czepianie się kierowcy auta ze zapomniał w dzień zapalić lampy.
                          W myśl przepisów to tez zagrożenie ?
                          Bzdura ?
                          Lampy to tylko pomoc.
                          Karanie rowerzystów za brak lampki na chodniku czy ddr to już zupełny kretynizm służb, które przy braku sił kierują je tam gdzie nie powinny.
                          Tego się nie zwalczy a ryzyko można zmniejszyć radykalnie budując ddr.
                    • Gość: benek Re: Homo autoholicus IP: *.e-wro.net.pl 11.10.11, 21:48

                      > > uważne zakładanie żarówek aby nie świeciły po oczac
                      > A to jeszcze istnieją auta, które poprzez konstrukcję uchwytu umożliwiają złe z
                      > ałożenie?
                      Z liczby aut jakie mi świecą jedną lampą po oczach wynika, że tak.



                      >
                      > > Mi tam wystarczy rowerzysta w kamizelce odblaskowej poza miastem a w mies
                      > cie ja
                      > > k jedzie prawym pasem to może jechać bez lampek.
                      > Tobie, rowerzyscie, może tak...
                      Nie jako rowerzyście tylko jako kierowcy.
                      To że jestem rowerzysta pomaga mi tylko pamiętać ze na drodze łatwo spotkać rowerzystę czy innego nieoświetlonego użytkownika.
                      Można spotkać gałąź nieoświetlona która spadła z drzewa na wietrze .
                      A gałęzi są miliony i każda kiedyś spadnie.
                      Milion pieszych miliardy razy wchodzi wieczorem na jezdnię.
                      Raczej trudno oczekiwać aby choć jeden z nich miał lampkę.

                      Ja wiem że autem można zabić i dlatego uważam.
                      Dla pieszych są chodniki a dla rowerzystów ddr.
                      Jeśli tego się nie zapewni to słabi kierowcy zawsze będą mieli problem.

                      >chociaż przyznam, że jakby wszyscy mieli choć t
                      > e kamizelki (i wtedy koniecznie bez plecaka) to pewnie bym nie psioczył.

                      To nierealne ale można produkować mniejsze płachty aby się mieściły w kieszeni lub kieszonce podsiodełkowej.
                      Każdy plecak może mieć z nakazu prawa taśmę odblaskową.
                      Rowery a szczególnie błotniki mogą być malowane odblaskowymi farbami.
                      Na rynku nie ma czapeczek z migającymi diodami na czerwono do tyłu.
                      Lampki tylne nie mają na wyposażeniu rzepów aby przyczepić je do plecaka .
                      plecaki nie mają kieszonek czy pętelek do mocowania lampek
                      Tylko dziecinne wyposaża się w odblaskowe breloczki.
                      Jest jeszcze wiele do zrobienia.
                      Żona niedawno podpowiedziała dobre rozwiązanie jednemu producentowi sprzętu rowerowego i je zastosował.
                      można wprowadzić obowiązek stosowania opon z odblaskowymi bokami.
                      Producenci oferują i wystarczy nakaz dla handlu.
                      Nawet prawa nie trzeba byłoby zmieniać tylko nie wydawać atestów na import innych opon. Rowerzysta nie miałby wyboru w sklepie i kupiłby odblaskowe czy chce czy nie.

                      >Gorzej
                      > , że niektórzy mają kamizelki nieodblaskowe w kolorze czarnym ;)
                      Wbrew pozorom to często lepiej jest widoczne na tle kostki odbijającej światło latarni.
                      Ale zanim zaczniemy ludzi obierać w odblaskowe ubrania to można zadbać aby rowery były odblaskowe.

        • zetkaf Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 08.10.11, 18:45
          > Bardzo byś się zdziwił w sądzie gdyby biegły orzekł, ze przyczyną nie był brak
          > lampki bo rowerzystę widziałeś skoro trąbiłeś, tylko złamanie zakazu używania s
          > ygnału w obszarze zabudowanym.
          Ale on obtrabia wielu, a jeszcze zadnego nie przejechal. Czyli wypadku nie ma, biegly sadowy sie nie wypowie.
          Jak potraci, to sie wytlumaczy, ze z braku oswietlenia za pozno zauwazyl, a ze bylo bezposrednie zagrozenie, to w celach ostrzegawczych mial prawo uzyc sygnalu dzwiekowego i zadnego zakazu nie zlamal. Jakby nie potracil, to faktycznie, moze mu policja nie uznac, ze bylo zagrozenie i ze mandat sie nalezy.

          > Za śmierci rowerzysty trafiłbyś do pierdla.
          Jakby zabil, to jak pisalem, ewidentny dowod, ze bylo BEZPOSREDNIE ZAGROZENIE, i MIAL PRAWO TRABIC.
          • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 17:23
            > > Bardzo byś się zdziwił w sądzie gdyby biegły orzekł, ze przyczyną nie był
            > brak
            > > lampki bo rowerzystę widziałeś skoro trąbiłeś, tylko złamanie zakazu używ
            > ania s
            > > ygnału w obszarze zabudowanym.
            > Ale on obtrabia wielu, a jeszcze zadnego nie przejechal.

            A kto mówi ze po kazdym trąbieniu rowerzysta się przewraca przed maską ?
            99 razy mu się uda a po 1000 będzie się tłumaczył ze zawsze trąbi i 999 razy mu się udało nie stworzyć zagrożenia.
            Wątpię aby takie tłumaczenie mu pomogło.

            >Czyli wypadku nie ma,
            > biegly sadowy sie nie wypowie.
            Co się odwlecze to nie uciecze.
            Mówię tak bo widziałem upadki przed maską po zatrąbieniu tuz za plecami.




            > Jak potraci, to sie wytlumaczy, ze z braku oswietlenia za pozno zauwazyl, a ze
            > bylo bezposrednie zagrozenie,
            Sędzia mu powie ze zabił bo zamiast wyminąć tracił czas na naciskanie klaksonu.
            Spyta czy trąbił na lezącego rowerzystę czy ten przewrócił się zaraz po zatrąbieniu i wszystko jasne.
            Czy tak czy tak odpowie to będzie winny.
            Myślisz ze kierowca ma prawo potrącić pieszego idącego wzdłuż jezdni który mu nie zszedł ?
            Moze za miastem na autostradzie ale nie w miecie gdy pieszy jest oświetlony.
            Brak lampki to nie jest przyczyna wypadku.
            To tylko okoliczność sprzyjająca.
            Jak w poprzedzającym aucie zepsuje się tylne oświetlenie to też nie powód aby na to auto najechać.




            >to w celach ostrzegawczych mial prawo uzyc sygnal
            > u dzwiekowego i zadnego zakazu nie zlamal.
            PoRD zabrania używania klakson\u w celach ostrzegawczych.
            No chyba że chcesz uderzyć np gdy wysiadły ci hamulce.
            Ty ostrzegasz innych o niebezpieczeństwie jakie sam tworzysz.



            > > Za śmierci rowerzysty trafiłbyś do pierdla.
            > Jakby zabil, to jak pisalem, ewidentny dowod, ze bylo BEZPOSREDNIE ZAGROZENIE,
            > i MIAL PRAWO TRABIC.
            To doszliśmy do porozumienia ze wolno trąbić tylko gdy jest bez;pośrednie zagrożenie.
            Czyli można trąbić zanim się zabije .Jednak mogą udowodnić że zabił bo bawił się w trąbienie czyli opie...ł innego użytkownika zamiast go ominąć.
            Można zatrąbić gdy innego auta coś spada, drzwi są otwarte itd ale nie można trabic aby komuś powiedziec ze łamie prawo.

            Można zatrąbić gdy biegnie pieszy do przejścia i nie patrzy w stronę auta.Ale wtedy ostrzegamy o własnym zagrożeniu przez swoją osobę.
            Niestety kierowcy trąbią na pieszych aby szybciej schodzili z przejścia.
            Trąbią na kierowców którzy przepuszczają pieszych lub zbyt długo ruszają.
            Dobrze wiesz ilu kutasów nie umie używać klaksonu.

            Mały człowieczek chowa się w pancerną zbroję aby nie dostać w pysk i trąbi gdy chce poczuć się ważny.

            • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 11.10.11, 11:11
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > >Czyli wypadku nie ma,
              > > biegly sadowy sie nie wypowie.
              > Co się odwlecze to nie uciecze.
              > Mówię tak bo widziałem upadki przed maską po zatrąbieniu tuz za plecami.

              Kłamiesz, Darek. Oczywiście że nie widziałeś i zmyśliłeś to teraz sobie myśląc że ludzie się nabiorą.

              > > Jak potraci, to sie wytlumaczy, ze z braku oswietlenia za pozno zauwazyl,
              > a ze
              > > bylo bezposrednie zagrozenie,
              > Sędzia mu powie ze zabił bo zamiast wyminąć tracił czas na naciskanie klaksonu.
              > Spyta czy trąbił na lezącego rowerzystę czy ten przewrócił się zaraz po zatrąbi
              > eniu i wszystko jasne.

              Sędzia tak nie zapyta bo będzie miał w aktach sprawy że rowerzysta został uderzony w czasie kiedy jechał, a nie leżał.

              > Czy tak czy tak odpowie to będzie winny.
              > Myślisz ze kierowca ma prawo potrącić pieszego idącego wzdłuż jezdni który mu n
              > ie zszedł ?

              Jeżeli pieszy był niewidoczny - w pewnym sensie tak, ma prawo. Bardziej precyzyjnie - nie zostanie za to ukarany.

              > >to w celach ostrzegawczych mial prawo uzyc sygnal
              > > u dzwiekowego i zadnego zakazu nie zlamal.
              > PoRD zabrania używania klakson\u w celach ostrzegawczych.

              Darek, ty naprawdę jesteś głupi. Przecież explicite jest napisane że wolno trąbić jak się ostrzega.

              > Można zatrąbić gdy innego auta coś spada, drzwi są otwarte itd ale nie można tr
              > abic aby komuś powiedziec ze łamie prawo.

              Ale jeżeli to łamanie prawa stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo to można, Dareczku.

              > Niestety kierowcy trąbią na pieszych aby szybciej schodzili z przejścia.

              Kłamiesz.

              > Trąbią na kierowców którzy przepuszczają pieszych

              Kłamiesz.

              >lub zbyt długo ruszają.


              • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 11.10.11, 20:22
                > > >Czyli wypadku nie ma,
                > > > biegly sadowy sie nie wypowie.
                > > Co się odwlecze to nie uciecze.
                > > Mówię tak bo widziałem upadki przed maską po zatrąbieniu tuz za plecami.
                >
                > Kłamiesz, Darek. Oczywiście że nie widziałeś i zmyśliłeś to teraz sobie myśląc
                > że ludzie się nabiorą.
                Skoro cie wali to nie ma sensu z tobą dalej dyskutować.
                A wystarczyłoby poprosić żonę aby opisała co ją spotkało.
                Szukaj swojego dareczka na portalu na którym go zgubiłeś.
                Miło było porozmawiać


                Jeśli ci zależy na rozmowie to mogę przyjąć twój styl.
        • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 10.10.11, 15:09
          Gość portalu: benek napisał(a):

          > > pare razy
          >
          > Ale mandatu za to jeszcze nie dostałeś ?

          A za co? Przecież ostrzega idiotę przed bezpośrednim zagrożeniem które tenże idiota stwarza jadąc bez oświetlenia.

          • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 16:47
            > A za co? Przecież ostrzega idiotę przed bezpośrednim zagrożeniem które tenże id
            > iota stwarza jadąc bez oświetlenia.

            Gadasz jak idiota co trąbi bo ma czym trąbić.
            Ostrzegasz ludzi przed nimi czy przed sobą?
            A może nie zrozumiałem i chodzi o ostrzeżenie idioty co jedzie za tobą ?
            Cokolwiek byś nie miał na myśli to przyznajesz że nie rozumiesz PoRD i jeśli tak robisz jak on, to łamiesz zakaz używania sygnału , a to kosztuje więcej niż jazda bez świateł.
            Skoro kosztuje więcej to znaczy, że to większy idiotyzm (zagrożenie).



            • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 11.10.11, 09:59
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > > A za co? Przecież ostrzega idiotę przed bezpośrednim zagrożeniem które te
              > nże id
              > > iota stwarza jadąc bez oświetlenia.
              >
              > Gadasz jak idiota co trąbi bo ma czym trąbić.
              > Ostrzegasz ludzi przed nimi czy przed sobą?

              Ja jadę ostrożnie i przepisowo, więc przed sobą nie muszę. ostrzegam ich przed zagrożeniem które sami stwarzają.

              • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 11.10.11, 20:16
                > Ja jadę ostrożnie i przepisowo, więc przed sobą nie muszę. ostrzegam ich przed
                > zagrożeniem które sami stwarzają.

                Czyli ostrzegasz ich o tym ze oni pojawili się na jezdni (bez oświetlenia)
                Naprawdę nie widzisz w tym absurdu i złamania zakazu używania sygnału bez potrzeby?
                Nie rozumiesz że to element agresji ?
                Im bardziej zestresowany lub wściekły kierowca tym chętniej używa sygnału ?
                I jak to właśnie opisał przedmówca, że trąbi wiele razy bo myśli że pierwsze "ostrzeżenie-reprymenda" to za mało.

                Zatem pomijając te wszelkie niuanse idiotę bardzo łatwo wyłonić z tłumu aut zwracając uwagę na tego kto trąbi.
                Sposób trąbienia wiele mówi o człowieku.
                Gdyby wyeliminować z drogi tych co trąbią liczba wypadków mogłaby spaść o 1/3.

                • 45rtg Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste 12.10.11, 10:12
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > Ja jadę ostrożnie i przepisowo, więc przed sobą nie muszę. ostrzegam ich
                  > przed
                  > > zagrożeniem które sami stwarzają.
                  >
                  > Czyli ostrzegasz ich o tym ze oni pojawili się na jezdni (bez oświetlenia)
                  > Naprawdę nie widzisz w tym absurdu i złamania zakazu używania sygnału bez potrz
                  > eby?

                  Nie, ponieważ nie ma w tym absurdu. Tak samo jak nie ma absurdu w trąbieniu na kierowcę który dryfuje sobie z jednego pasa na drugi bo się zagapił. To identyczna sytuacja - ostrzegam innego uczestnika ruchu o niebezpieczeńśtwie które on sam stwarza.

                  > Nie rozumiesz że to element agresji ?

                  To element miłosierdzia i aktywności społecznej. Nieostrzeżenie innego uczestnika ruchu że jego zachowanie stwarza zagrożenie to objaw znieczulicy społecznej.

                  > Im bardziej zestresowany lub wściekły kierowca tym chętniej używa sygnału ?
                  > I jak to właśnie opisał przedmówca, że trąbi wiele razy bo myśli że pierwsze "o
                  > strzeżenie-reprymenda" to za mało.

                  Reprymenda? Jaka reprymenda? Nie każdy jest takim frustratem jak ty, który musi sygnałem dźwiękowym "udzielać reprymendy". Większość (olbrzymia większość) kierowców sygnałem dźwiękowym tylko ostrzega.
                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 12:10
                    > > Czyli ostrzegasz ich o tym ze oni pojawili się na jezdni (bez oświetlenia
                    > )
                    > > Naprawdę nie widzisz w tym absurdu i złamania zakazu używania sygnału bez
                    > potrz
                    > > eby?
                    >
                    > Nie, ponieważ nie ma w tym absurdu. Tak samo jak nie ma absurdu w trąbieniu na
                    > kierowcę który dryfuje sobie z jednego pasa na drugi bo się zagapił.

                    Toż to taki sam absurd.Zagapił się i zmienił pas nieostrożnie a kierowca z wściekłości trąbi na niego aby mu dać reprymendę.
                    W ten sposób się zagrożenie nie zmniejszy a może zwiększyć bo zamiast hamować i trzymać kierownicę to dusisz klakson.
                    Już nie będę trajlował ze taki sygnał może źle podziałać na tego kierowcę ( zapewne neidzielnegO0 jak i na innych bo to inna bajka.
                    Ale trawienie na rowerzystę jest dużo bardziej groźne bo dochodzi do nerwowego odruchu, który często kończy się upadkiem rowerzysty przed maską trąbiącego kierowcy.



                    >To identyc
                    > zna sytuacja - ostrzegam innego uczestnika ruchu o niebezpieczeństwie, które on
                    > sam stwarza.
                    Tu się zgadzam.
                    Ostrzegasz go ze nie umie jeździć a taką jazdą stwarza zagrożenie.
                    To taki sam absurd jak trąbienie na rowerzystę.
                    Nie rób tego bo nic nie załatwisz a przy okazji sam łamiesz prawo a inni kierowcy biorą cię za nerwusa.
                  • Gość: benek Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.e-wro.net.pl 14.10.11, 12:17
                    > > Nie rozumiesz że to element agresji ?
                    >
                    > To element miłosierdzia i aktywności społecznej. Nieostrzeżenie innego uczestni
                    > ka ruchu że jego zachowanie stwarza zagrożenie to objaw znieczulicy społecznej.
                    >
                    Klakson narzędziem okazywania miłosierdzia ?
                    Daj spokój.
                    Kilkaset tysięcy kilometrów za kierownicą nie pozwala mi zrezygnować ze swego poglądu ze klakson wykorzystują głównie agresywni kierowcy.


                    > > Im bardziej zestresowany lub wściekły kierowca tym chętniej używa sygnału
                    > ?
                    > > I jak to właśnie opisał przedmówca, że trąbi wiele razy bo myśli że pierw
                    > sze "o
                    > > strzeżenie-reprymenda" to za mało.
                    >
                    > Reprymenda? Jaka reprymenda?
                    Upraszczając : "ty baranie jak jedziesz".


                    >Nie każdy jest takim frustratem jak ty, który musi
                    > sygnałem dźwiękowym "udzielać reprymendy".
                    Wiem ze nie każdy dlatego trąbia tylko niektórzy .
                    Ja przez kilka lat nie użyłem klaksonu ani razu.
                    W całym życiu nie chcę skłamać ale chyba nie więcej niż 10 razy (może nawet mniej niż 5)

                    Nazywasz mnie frustratem .Masz prawo jak brak ci argumentować.
                    Świra rozpoznaję po sposobie jazdy ale także po sposobie trąbienia.

                    >Większość (olbrzymia większość) kie
                    > rowców sygnałem dźwiękowym tylko ostrzega.
                    Można i tak to nazwać.Szczególnie przed przejściami dla pieszych.
                    Ostrzegają że jadą.
                • Gość: ktokt Re: zawsze trabie na nieoswietlonego rowerzyste IP: *.play-internet.pl 23.11.11, 08:15
                  wczoraj niesamowity ciężarowiec z przyczepą nr.rej.-PTU9WO6 zepchnął mnie z drogi na wysokości Cukrowni Gosławice k.Konina o mało nie doprowadzając do tragedii.
    • radeberger Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... 09.10.11, 03:25
      Ponieważ widzę, że w kwestii świateł tutaj dalej opór - mała opowieść na przykładzie.

      Wracałem z przejścia granicznego polska-czechy z pasażerką. Jest noc, droga zupełnie nieoświetlona.

      Poboczem szedł pieszy w ciemnych ciuchach..

      Ja (kierowca) zdążyłem odbić na środek drogi, pasażerka zdębiała z przerażenia i podniosła ręce do góry w geście zasłonięcia się przed nim (jak wszyscy widząc, że zaraz w coś uderzą).
      Dziś pasażerka sama ma prawo jazdy - więc wybraźcie sobie, że ten sam odruch ma za kierownicą.

      Nie liczę, że czechofil (i jemu podobni) zrozumie (-ją), ale mam nadzieję, że komuś ten przykład życie ocali. Krótko - was na drodze musi być widać!
      • czechofil Drogie trolle, zapalcie lampki w swoich mózgach... 09.10.11, 08:03
        > Nie liczę, że czechofil (i jemu podobni) zrozumie (-ją), ale mam nadzieję, że k
        > omuś ten przykład życie ocali. Krótko - was na drodze musi być widać!

        Jeden kretyn zakłada namolnie po raz setny wątek z apelem do rowerzystów jeżdżących bez świateł, drugi pisze jakieś brednie o potrzebie włączania lampki podczas przejeżdżania rowerem pod wiaduktami, trzeci bredzi już kompletnie o nakazie włączania lampek w dzień, czwarty majaczy coś o trąbieniu, a piąty dorzuca do tematu historię o pieszym idącym nocą w ciemnych ciuchach gdzieś pod czeską granicą... Ludzie, ja wiem że nagle przyszła jesień, ciśnienie spadło, słońce zakryły chmury, ale wasza depresja nie jest powodem do pisania bzdur. Znajdźcie sobie wreszcie jakieś inny temat, bo te wasze nagonki na rowerzystów stają się już powoli nudne...

        @radeberger - Nie przypominam sobie, żebym w ciągu ostatnich dziesięciu lat maszerował po szosie gdzieś w okolicy czeskiej granicy, do tego w nocy. A jeśli chodzi o oświetlenie roweru, to posiadam je we wszystkich moich maszynach, nawet ponad to, co nakazują przepisy. Jeśli zaś mrok zastanie mnie poza Wrocławiem, to zawsze zakładam kamizelkę odblaskową koloru cytrynowego. To tyle na ten temat, pisałem o tym już wielokrotnie, ale rozumiem, że trollom trzeba pewne rzeczy ciągle powtarzać...

        • radeberger Re: Drogie trolle, zapalcie lampki w swoich mózga 09.10.11, 12:32
          czechofil napisał:

          > Jeśli zaś mrok zastanie mnie poza Wrocławiem, t
          > o zawsze zakładam kamizelkę odblaskową koloru cytrynowego. To tyle na ten temat
          > , pisałem o tym już wielokrotnie, ale rozumiem, że trollom trzeba pewne rzeczy
          > ciągle powtarzać...

          Zgadnij ile mnie twoja osoba interesuje. Podpowiem: mniej niż myślisz.

          Co zaś do trendy kamizeleczki (kolorku cytrynowego) - ostatnio mijałem jakiegoś durnia, który kamizelkę co prawda założył, ale na nią narzycił plecak. Ale już przywykłem do takich inteligentów na Avicenny, pełno ich tam.
          • Gość: benek Re: Drogie trolle, zapalcie lampki w swoich mózga IP: *.e-wro.net.pl 09.10.11, 14:20
            > Co zaś do trendy kamizeleczki (kolorku cytrynowego) - ostatnio mijałem jakiegoś
            > durnia, który kamizelkę co prawda założył, ale na nią narzycił plecak. Ale już
            > przywykłem do takich inteligentów na Avicenny, pełno ich tam.

            Trudno aby plecak trzymał w zębach. Co cwańsi wycinają z kamizelek płachty i owijaja nimi plecaki.Widziałem też kaptury odblaskowe.

            Spróbuj założyć kamizelkę na plecak.
            Jak widać przemysł nie rozpoznał potrzeb .Wystarczy w plecaku kieszonka na rozpościeralną płachtę . Mogłaby być przeciwdeszczowa.
            Wystarcza kurtki z płachtą odblaskową pod kołnierzem .
            Mogą być kurtki z poliamidu które po wywróceniu na druga stronę zamieniają się w kamizelki.
            Ja kupiłem sobie kamizelkę niezapinaną a z gumkami po bokach.
            Po rozcięciu gumek zakładam taką pelerynę przez głowę i tylna płachta zakrywa mi plecak.




          • czechofil Re: Drogie trolle, zapalcie lampki w swoich mózga 09.10.11, 14:50
            radeberger napisał:

            > Zgadnij ile mnie twoja osoba interesuje. Podpowiem: mniej niż myślisz.

            Gdyby tak było, to byś tak namolnie nie wymieniał mojego nicku w swoich postach...

            > Co zaś do trendy kamizeleczki (kolorku cytrynowego) - ostatnio mijałem jakiegoś
            > durnia, który kamizelkę co prawda założył, ale na nią narzycił plecak. Ale już
            > przywykłem do takich inteligentów na Avicenny, pełno ich tam.

            A gdzie go miał narzucić, na głowę? Na Avicenny zresztą jest remont (czynny jest tylko jeden pas) i przez to jest tam ograniczenie prędkości do 30 km/h, więc w czym masz problem? Jedź zgodnie z przepisami, to nikomu krzywdy nie zrobisz...
            • radeberger Re: Drogie trolle, zapalcie lampki w swoich mózga 09.10.11, 20:21
              czechofil napisał:

              > A gdzie go miał narzucić, na głowę?

              Jak dla mnie może go sobie nawet w d*** wcisnąć - zupełnie mnie to nie interesuje. Rowerzysta ma być dla mnie widoczny na drodze.

              > Na Avicenny zresztą jest remont (czynny jes
              > t tylko jeden pas) i przez to jest tam ograniczenie prędkości do 30 km/h, więc
              > w czym masz problem? Jedź zgodnie z przepisami, to nikomu krzywdy nie zrobisz..
              > .

              Jak zwykle argument godny czechofila. Powinieneś zacząć je znakować jakimś "TM".
              • czechofil Re: Drogie trolle, zapalcie lampki w swoich mózga 09.10.11, 20:44
                > Jak dla mnie może go sobie nawet w d*** wcisnąć - zupełnie mnie to nie interesu
                > je. Rowerzysta ma być dla mnie widoczny na drodze.

                Nie dość, że ubrał kamizelkę, to jeszcze ci mało. A może tobie się podoba zakładanie plecaka na męski tyłek? Fuj...


                > Jak zwykle argument godny czechofila. Powinieneś zacząć je znakować jakimś "TM"

                Ja przynajmniej jakieś argumenty mam i je prezentuję, a ty tylko ględzisz o dupie i obrażasz innych...
              • Gość: benek Re: Drogie trolle, zapalcie lampki w swoich mózga IP: *.e-wro.net.pl 10.10.11, 15:56
                > Jak dla mnie może go sobie nawet w d*** wcisnąć - zupełnie mnie to nie interesu
                > je. Rowerzysta ma być dla mnie widoczny na drodze.
                >
                > > Na Avicenny zresztą jest remont (czynny jes
                > > t tylko jeden pas) i przez to jest tam ograniczenie prędkości do 30 km/h,
                > więc
                > > w czym masz problem? Jedź zgodnie z przepisami, to nikomu krzywdy nie zro
                > bisz..
                > > .
                >
                > Jak zwykle argument godny czechofila. Powinieneś zacząć je znakować jakimś "TM"


                Twoje argumenty przy argumentach czechofila bledną.
                Gdzie tam bledną, one były wyblakłe od początku.
                Gość ma kamizelkę z wieloma pasami odblaskowymi a ty piszesz tak jakby na nią założył plecak 80 litrowy.

                Oczywiście kamizelki nie widzisz ale ciemny plecak tak.
                Jakiej był marki ?
                • Gość: Gustlik Re: Drogie trolle, zapalcie lampki w swoich mózga IP: 91.90.161.* 12.10.11, 10:52
                  o czym ta dyskusja? Typ na rowerze powinien mieć widoczne swiatło czerwone z tyłu i białe z przodu i nie ma pola do dyskusji. Skoro korzysta z dróg publicznych, musi poruszać się po nich oświetlony. Jak ktos uważa inaczej, jest zwykłym durniem.
                  • faq jaja podnoszą emocje i wywołują wojny 12.10.11, 17:47
                    że zacytuję kolejny raz Tymona.... na miły Bóg, toż to się Armagedon zrobił... i po cóż, jak Gustlik powyżej napisał(a) "widoczne światło czerwone z tyłu i białe z przodu i nie ma pola do dyskusji." cała reszta (prócz paru wyjątków) to absurdalne bicie piany...
                    a rzecz w tym, żeby nie narażać siebie i innych na niebezpieczeństwo, co mi z tego, że "coś już było" na forum skoro dalej na prawdziwej drodze trafiają się kompletnie niewidoczni rowerzyści?
                    Jeszcze założę wątek o brudzących psach i niesprzątających po nich właścicielach - też będziecie tak skakać do oczu? miłej zabawy... jak macie czas.
                    pozdrawiam
                    faq
                    • Gość: benek Re: jaja podnoszą emocje i wywołują wojny IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 21:20
                      > że zacytuję kolejny raz Tymona.... na miły Bóg, toż to się Armagedon zrobił...
                      > i po cóż, jak Gustlik powyżej napisał(a) "widoczne światło czerwone z tyłu i bi
                      > ałe z przodu i nie ma pola do dyskusji." cała reszta (prócz paru wyjątków) to a
                      > bsurdalne bicie piany...


                      Bzdura.
                      To nie są jedyne obowiązkowe światła w rowerze.
                      Właśnie na wypadek gdyby te zawiodły jest obowiązek posiadania innych świateł.

                      > a rzecz w tym, żeby nie narażać siebie i innych na niebezpieczeństwo,
                      I nie straszyć trąbieniem jak się zauważy że ktoś nie dba o lampki.



                      >co mi z t
                      > ego, że "coś już było" na forum skoro dalej na prawdziwej drodze trafiają się k
                      > ompletnie niewidoczni rowerzyści?
                      Zawsze się będą zdarzać bo konstrukcja lampek powoduje ze są one 1000 razy bardziej anrazone na uszkodzenie niż zabudowane reflektory w aucie.
                      Gdyby w autach światła były dostawiane tak jak w furmankach to aut nieoświetlonych jeździłoby tyle samo co furmanek czy rowerzystów.
                      Codziennie widzę kilka auta z niesprawnymi autami ale nie robię z tego problemu.


                      > Jeszcze założę wątek o brudzących psach i niesprzątających po nich właścicielac
                      > h - też będziecie tak skakać do oczu? miłej zabawy... jak macie czas.
                      Tak napisz ze świat nie jest idealny.
                  • Gość: benek Re: Drogie trolle, zapalcie lampki w swoich mózga IP: *.e-wro.net.pl 13.10.11, 21:14
                    > o czym ta dyskusja? Typ na rowerze powinien mieć widoczne swiatło czerwone z ty
                    > łu i białe z przodu i nie ma pola do dyskusji. Skoro korzysta z dróg publicznyc
                    > h, musi poruszać się po nich oświetlony. Jak ktos uważa inaczej, jest zwykłym d
                    > urniem.

                    Zgadzam sie z toba całkowicie.
                    bay było widąc rowerzyste sa trzy źrodła swiatła.Reflektory w samochodzi, latarnie uliczne i lamka w rowerze.
                    Gdyby jedno z tych oświetleń wysiadło pozostają jeszcze dwa inne.
                    Za miastem nie ma latarni i jest gorsza sytuacja bo reflektory nawet długie nie oświetlają drogi tak jak setki latarni.
                    Dlatego jazda rowerem bez lampki w obszarze niezabudowanym jest karygodna.
                    No ale tam rowerzysta nie miał prawa jazdy po jezdni i musiał się zatrzymywać a nawet schodzić na pobocze .
                    Niestety przepisy były głupie bo jak miał stawać to dynamo przestawało zasilać lampkę.

                    Gadanie cz lampka w rowerze w meiscie jest nieodzowna ma tyle samo sensu co rozmawianie czy prawo nakazujące jazde autom na włączonych światłach ma sens.

                    Równeiż i ty bez sensu gadasz bo piszesz ze rowerzysta musi być oświetlony na drodze publicznej.
                    A co an wewnętrznej czy osiedlowej to już nie ma zagrożenia ze auto wjedzie w rowerzystę ?
                    Czy na wewnętrznych drogach mniej aut parkuje i zasłania widoczność ?
                    Czy tam obowiązuje inne ograniczenie prędkości ?
                    Jak udowadniam sztywne trzymanie się prawa prowadzi do absurdów a bywa że jest szkodliwe.
                    Kierowcy nie wolno zakładać że każdy rower na drodze publicznej będzie miał włączone światło bo przestaje uważać..

    • Gość: benek Re: drodzy Rowerzyści! zainwestujcie w lampki.... IP: *.e-wro.net.pl 15.10.11, 11:26


      Poczytaj sobie ile warte są lampki
      link
      • czechofil Dowód na to, że brak lamki to wydumany problem... 10.03.12, 12:30
        W Krakowie przez 4 lata nie doszło do żadnego zdarzenia z udziałem nieoświetlonego rowerzysty. Wrocławskich statystyk tak dokładnie nie znam, ale podejrzewam, że biorąc pod uwagę rachunek prawdopodobieństwa oraz skalę porównawczą można spokojnie przyjąć, że u nas było podobnie...

        Dedykuję ten fakt tym wszystkim samochodowym fanatykom, dla których temat lampek rowerowych jest zastępczym skomleniem na forum. Nie tędy droga panowie, zagrożenia w ruchu drogowym już dawno zdefiniowano i trzeba ich szukać gdzie indziej...

        ibikekrakow.com/2012/03/08/zero-czyli-liczba-zdarzen-drogowych-2007-2011-w-krakowie-spowodowana-brakiem-oswietlenia/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka