karolinqua
27.11.11, 21:13
Śmiać mi się chce, jak teraz każda z moich koleżanek w pracy mówi, że chodzi do mistrza (do wyboru: Świata, Europy, Polski, Dolnego Śląska) we fryzjerstwie.
Półtorej stówy za ścięcie włosów...
Oj, przepraszam - za ścięcie i tabliczkę.
Tabliczkę, którą teraz ma co trzeci fryzjer - artysta. Już nie rzemieślnik. A szkoda.