Dodaj do ulubionych

Czy szkoły specjalne to edukacyjne i społeczne ...

04.12.11, 18:08
Czym innym jest niepełnosprawność dotykająca ciało, czym innym zaś ta zubażająca intelektualnie.
W klasie mojej córki jest chłopak, który zachowuje się niestandardowo: potrafi uderzyć nauczycielkę, biega po klasie w trakcie zajęć, krzyczy, mówi do siebie. Czy w takiej atmosferze inne dzieci potrafią przyswajać przekazywaną im wiedzę? Czy potrafią się skupić? Nie.
I przez to jedno dziecko cała klasa ma być opóźniona w rozwoju?
Ja rozumiem, że dziecko z autyzmem to straszne nieszczęście dla rodziców, że chcieliby oni, aby ich pociecha była traktowana jak jej normalni rówieśnicy, ale tylko w szkole specjalnej taka niepełnosprawność może być właściwie leczona - poprzez odpowiedni program, urządzenia rehabilitacyjne, wyspecjalizowaną kadrę.
Obserwuj wątek
    • Gość: wrocław Asperger IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.11, 19:16
      W 7 liceum, w klasie z córką znajomych, była dziewczyna z zespołem Aspergera- "łagodniejszy" rodzaj autyzmu. Żeby nie było dyskryminacji, nie poinformowano o tym uczniów, ale nauczyciele wiedzieli i tolerowali jej asocjalne zachowania. Choroby nie dało się ukryć, dziewczyna była agresywna, bez powodu gryzła, drapała, wzbudzała strach, aż ją po kilku miesiącach zabrali.
      Niepełnosprawność fizyczna dziś już nie dziwi, szkoły łatwo dostosować za niewielkie pieniądze. Ale nie można udawać, że upośledzenie umysłowe jest niczym, bo go na odległość nie widać. Nauczyciele nie są przygotowani, uczniowie też nie.
      • Gość: 40 Re: Asperger IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.11, 19:44
        Opowiadasz bzdury. Asperger nie wiąże się z agresją, lecz z zaburzeniami w komunikacji społecznej, powtarzalnością zachowań i złym znoszeniem zmian.
        Nie jest upośledzeniem umysłowym, ale osobowościowym. Osoby z aspergerm często są bardzo inteligentne.
        Tylko nie zauważy tego prymityw dla którego każdy, kto jest choć trochę inny to wróg, którego trzeba izolować.
        • Gość: gość Re: Asperger IP: *.internetia.net.pl 05.12.11, 00:19
          dokładnie, wiedza o zaburzeniach autystycznych jest u nas żenująco niska. A wśród autystów są zarówno ci słabofunkcjonujący jak i ci świetnie sobie radzący, ale mający specyficzne poczucie humoru czy też zachowujący się niestandardowo. Ale autyzm to jest inny sposób myślenia a nie upośledzenie umysłowe!!! Więc dzieci wysokofunkcjonujące nie za bardzo nadają się do szkół specjalnych. Ale w zwykłych szkołach też nie do końca czują się dobrze i kółko się zamyka. A problem będzie się powiększał, bo dzieci z tego typu zaburzeniami jest co raz więcej. Każdy niby akceptuje odmienność ale pod warunkiem, że takie dziecko nie będzie w klasie z jego córką czy synem. Bo najważniejsze przecież jest wkucie na pamięć tabliczki mnożenia niż uczenie szacunku do niepełnosprawnych. Niestety jako społeczeństwo jesteśmy jeszcze mało "cywilizowani", ale to się zmienia powolutku na szczęście.
        • Gość: mi Re: Asperger IP: *.aster.pl 05.02.12, 22:03
          Bzdura.
          Osoby z ZA potrafią być agresywne - właśnie z powodu swoich pierwotnych problemów z rozumieniem relacji społecznych, nagłych zmian (w szkole ich nie brakuje). Konia z rzędem, temu, kto wskaże mi w stolicy szkołę masową, która dostosowuje narzędzia pracy do specjalnych potrzeb edukacyjnych i terapeutycznych dziecka z aspergerem, czy autyzmem zgodnie ze stanem wiedzy o tych zaburzeniach..
      • Gość: kawiaren Re: Asperger IP: *.internetia.net.pl 05.12.11, 00:21
        co to znaczy ze uczniowie nie są przygotowani ?? to jest kwestia tolerancji a nie jakiegos wielkiego przygotowania. Wystarczy ze z dzieckiem sie porozmawia w domu i wytłumaczy że na swiecie sa tez ludzie z uposledzeniem umysłowym. Uposledzenie takie to nie to samo co człowiek gorszego gatunku. Gorszym gatunkiem sa ludzie dorosli którzy nie potrafią wytłumaczyć tego swoim dzieciom.
        Co do nauczycieli to wielu z nich nie chce być przygotowanym mimo że maja możliwości darmowych szkoleń.

        Wracajac do dzieci to ciekawe jest to że takie 4-6 latki a nawet starsze bez problemu bawia sie z dziecmi z np. zespołem Downa i im to nie przeszkadza ale jak uszłyszą od dorosłych albo nastolatków jak ci wyzywaja sie od Downów a potem dowiedza sie że dziecko z którym sie do tej pory bawili ma zespół Downa to juz nie chcą się bawić. Czy to jest kwestia przygotowania czy zidiocenia dorosłych którzy często sa tak na prawde znacznie gorsi od nie swiadomych dzieci???
        • wielki_czarownik Ale 05.12.11, 00:33
          Ale dzieci z zespołem Downa nie są uciążliwe. Takie rzeczywiście mogą się odnaleźć w szkole masowej i nie powinny być przez rówieśników jakoś szczególnie szykanowane (choć to różnie bywa). Co innego zaś dzieciaki z zaburzeniami osobowości - ADHD, zespołem Tourette'a czy jakimiś innymi zaburzeniami powodującymi zachowania agresywne, uciążliwe czy nieprzewidywalne.
          Gdybym miał dziecko, to bardzo chętnie bym je posłał do placówki integracyjnej, gdzie by miało kontakt z osobami na wózkach, może niesłyszącymi, z zespołem Downa itp. To by mu tylko na zdrowie wyszło. Byłbym jednak pierwszym, który by się sprzeciwiał przyjęciu do placówki np. dziecka z ADHD czy jakimś innym podobnym zaburzeniem, bo ono stanowi realne zagrożenie dla innych dzieci, a ja w imię politycznej poprawności nie będę nikogo narażał na niebezpieczeństwo.
          • radeberger Re: Ale 05.12.11, 07:22
            wielki_czarownik napisał:

            > Ale dzieci z zespołem Downa nie są uciążliwe.

            Widać, że nigdy z taką osobą się nie musiałeś uczyć. Ale "papier" przyjmie wszystko. Przykład? Ano gość potrafił nagle ni z tego, ni z owego zacząć pluć na innych. A to tylko jeden z kwiatków, które wyprawiał, ten nieuciążliwy uczeń.
            • wielki_czarownik OK 05.12.11, 21:17
              Powinienem napisać "z reguły". Uważam, że nie powinno się tych dzieci segregować tylko ze względu na rodzaj niepełnosprawności, ale też ze względu na uciążliwość dla innych. Nieodbiegające w przeszkadzaniu od reszty uczniów dziecko z Downem powinno mieć możliwość nauki ze zdrowymi rówieśnikami. Dziecko niebezpieczne, agresywne bądź uciążliwe - do szkoły specjalnej.
    • Gość: o!o szkoły? niespecjalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.11, 08:50
      Wrzucanie dziecka niepełnosprawnego do przeciętnej klasy to dowód wielkiej odwagi zarządzających nasza oświatą. Takie "detale" jak brak dodatkowej opieki, brak wiedzy o zachowaniach i postępowaniu są pomijane wobec chęci pozyskania dodatkowych środków finansowych (subwencja oświatowa na dziecko niepełnosprawne jest znacząco wyższa niż na dziecko "zwykłe"). Decyzje podejmują dyrektorzy zza biurka w imię "ratowania etatów" czy obrony szkół przed likwidacją z powodu braku dzieci. A nauczyciele po papierowych kursach nie radzą sobie, nie otrzymują należytego wsparcia personalnego... spirala absurdu.
      • Gość: matka muminka Re: szkoły? niespecjalne IP: *.wroclaw.mm.pl 05.12.11, 18:57
        Dziecko o specjalnych potrzebach edukacyjnych, jak sama nazwa wskazuje, wymaga indywidualnego podejscia, specjalnych warunków, co w szkole masowej jest nie do zrealizowania.Nauczyciel się stara, ale rozdwoić się nie może i albo skupia się na dziecku niepełnosprawnym, a resztę powierza opiece Boskiej, albo odwrotnie. Zawsze z czyjąś szkodą.Można w ramach jednej szkoły zrobić klasy dla typowych i nietypowych, a integrować ich na przerwach, zajęciach pozalekcyjnych w świetlicy itp.
        • Gość: 40stka Re: szkoły? niespecjalne IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.11, 19:23
          I pomyśleć, że reszta świata daje sobie radę, tylko nasza ukochana ojczyzna i jej wyjątkowi nauczyciele - nie.
          A tak na marginesie: przez całe 8 lat podstawówki siedziałam w ławce z dziewczynką mającą zespół Downa i przyjaźnimy się do tej pory.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka