Dodaj do ulubionych

Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie parki...

11.12.11, 17:43
zgadza sie, to co mowi ten czlowiek to jakies monstrualne brednie, on chce zeby wiecej ludzi przyjezdzalo do rynku i robilo zakupy na swidnickiej? a po co wlasciwie? nie bardzo rozumiem dlaczego to mialoby byc czyms wspanialym, tam sa rozne rzeczy, sklepy itd ale dlaczego oni marza zeby tam byly tlumy i wszyscy kupowali cos w okolicznych drogich sklepach? jak kupie szampon w rossmanie u siebie na osiedlu to kiepsko a jak tam to bedzie super? ok jeszcze 500 innych osob niech tam kupi zamiast u siebie na osiedlu, o to chodzi? zamykac przejscie podziemne? moje ulubione przejscie podziemne? jedyne i niepowtarzalne? a jesli chodzi o funkcjonalnosc, dzieki ktoremu nie musze isc tym na gorze, ktore istnieje? wiekszosc tam to ludzie mlodzi i te schodki problemem nie sa a jak ktos chce to gora sobie moze i dzis przejsc... nie rozumiem naprawde, a co do zamkniecia polowy Kazimierza Wielkiego, po co mam nia spacerowac? tam jest chodnik i moge nim przejsc, jak zbuduja nfm to i w bok z krupniczej mozna bedzie pojsc a teraz i rynkiem isc mozna jesli ktos nie chce isc K.W. (ale dlaczego nie chce?) co do przerzucenia ruchu samochodowego na podwale i kosciuszki: to zablokuje cale centrum a na podwalu i kosciuszki bedzie horror, wladze miasta maja te ulice w d*pie? dlaczego? mam wrazenie, ze chca sie czyms wykazac, pokazac swoja aktywnosc jak Adaś Miauczyński w "Nic śmiesznego" przed kierownikiem planu, machajac czapeczką, skonczy sie to tak samo, bedzie niezly balagan... Dlaczego nikt nie pyta po co to wszystko?
Obserwuj wątek
    • ewswr Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie parki... 11.12.11, 18:04
      Swidnicka i reszte tych ulic i uliczek uratuje jedynie przywrócenie normalnego ruchu samochodowego w tej okolicy. Dzis robi sie ze starówki jeden wielki deptak, tylko nie pomysleli kto go ma zapełnic. Potencjalny klient drogich sklepów i lokali mieszka na obrzeżach miasta w willi lub nowym osiedlu, i jeździ wszedzie autem. Nie wskoczy nagle do autobusu, by z przesiadkami, a juz tym bardziej nie rowerem, nawet jadac wspaniała droga rowerową, i nie pojedzie kosztem kilku godzin, cos zjesc czy pare ciuchów sobie kupic.
      • Gość: xiao Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 18:08
        I żeby te parkingi nie były płatne! Wystarczy, że bogacz z suburbiów zostawi morze kasy w ekskluzywnych sklepach, a nie żeby jeszcze za parking musiał płacić, jak jakiś dziad, którego nie stać na nic i mieszka w Śródmieściu!
        • ewswr Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 11.12.11, 18:20
          dowcipniś

          McDrive'y pracuja pełna parą, parkingi zajęte, pod okienkiem sznurek samochodów. Czy ci ludzie wielbia amerykanska kuchnie? Nie. Cenia czas i wygode. Po to wiekszosc z nas pracujue, i na to wydaje pieniadze. Te wszystkie deptaki, rowery ze scieżkami ładnie wygladają w folderach, bo modne, na dłuższa mete to dla mieszkanców uciażliwe.
          • Gość: gestor Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par IP: *.opera-mini.net 11.12.11, 18:46
            2012 za drzwiami. Świat się zmienił, i będzie się zmieniał. Ludzie dawniej chodzili, teraz jeżdżą. Bo takie są koleje rozwoju cywilizacyjnego. Czas to pieniądz. Czasu nie można kupić za żadne pieniądze. O czym doskonale wiedzą właściciele IKEA, KORONA, MAGNOLIA. Nie dość że wszystko pod jednym dachem, to z wielkimi parkingami. Na dodatek ciepło, pachnąco, czysto, pozamiatane, z coraz ładniejszymi dziewczynami, jasno i mrugająco. Więc wybory nie ma. Świdnicka, Rynek to przeszłość i tak jak umarłemu nie pomoże kadzidło, tak samo dowolna liczba parkingów nie pomoże umierającemu Rynkowi i okolicznym uliczkom. Było i się skończyło. To co zostało jest właśnie dla tych którzy tam są. Dla studentów, notariuszy, bankierów, dziennikarzy, załogi Prezydenta, ciekawskich i od czasu do czasu wycieczki spoza granic. Wrocławiacy z kasą nie jeżdżą i już nie będą jeździli do Rynku. Bo szkoda czasu i nerwów.
            Donieście to do sklepikarzy ze Świdnickiej, tych co tam próbują przetrwać, a nawet do Rady Miasta. Bo niemożliwe jest zmartwychwstanie, chociaż niektórzy w to wierzą :))
          • Gość: xiao Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 18:58
            Jeżeli jadasz w McDonald's, to nie jesteś potencjalnym klientem drogich sklepów i lokali. Parkingi nie tworzą miasta, nie tworzą go również autostrady przez miasto, zrozumieli to nawet w USA. Budowa parkingów (bezpłatnych, na poziomie ulicy, bo w płatnych nikt nie będzie parkował - Polacy nie lubią płacić za coś, co uważają za należące się im za darmo) spowoduje jedynie to, że na Świdnickiej będzie parking i nic więcej.
            • irreality.net Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 11.12.11, 19:12
              >Parkingi nie tworzą miasta, nie tworzą go również autostrady przez miasto, zrozumieli to nawet w USA.

              USA opiera się w całości na transporcie indywidualnym. Transport masowy i zbiorowy praktycznie nie istnieje. Miasta w USA pełne są szerokich ulic i wielopoziomowych parkingów i przecinają je wielopasowe autostrady lub bezkolizyjne drogi ekspresowe na estakadach.

              Polecam pooglądać sobie chociażby na Google Street View.

              A tak wygląda przejezd przez centrum Dallas:
              g.co/maps/b9ztc
              • Gość: klopsik Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par IP: *.dhcp.dbnet.dk 12.12.11, 06:09
                > A tak wygląda przejezd przez centrum Dallas:

                Nie trzeba szukać daleko, wystarczy skoczyć do Wiednia - przez miasto prowadzi autostrada poprowadzona estakadami i tunelami. Preferowany jest transport publiczny:
                - tramwaje,
                - autobusy,
                - metro,
                - rowery

                ale samochodem można spokojnie dotrzeć do centrum. Jedyna niewygoda - z punktu widzenia kierowcy - to możliwość zaparkowania na najwyżej 2 godziny. W zasadzie można stać cały dzień ale bilety parkingowe mają maksymalny czas 2 godziny i nie można ich położyć hurtem - po 2 godzinach trzeba wrócić i wyłożyć nowy.

                I to jest jedyny mechanizm dyscyplinujący kierowców. Ale oprócz kija jest i marchewka - system park&ride. Wiele osób dojeżdża do pracy w Wiedniu z przedmieść i dalszej okolicy, można to zrobić piękną, kilkupasmową autostradą albo zostawić auto na parkingu i przesiąść się na pociąg.

                Byłem, widziałem, sprawdzałem.

                I jeszcze jedno - to nie stadion czy fontanna decyduje o "europejskości" miasta tylko poziom usług publicznych. Czy Pan to rozumie, Panie Dutkiewicz? Mam nadzieję, że Pańscy wyborcy zrozumieją to szybciej, po kolejnej podwyżce (składce na stadion).
              • 45rtg Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 12.12.11, 16:11
                irreality.net napisał:

                > >Parkingi nie tworzą miasta, nie tworzą go również autostrady przez miasto,
                > zrozumieli to nawet w USA.
                >
                > USA opiera się w całości na transporcie indywidualnym. Transport masowy i zbior
                > owy praktycznie nie istnieje. Miasta w USA pełne są szerokich ulic i wielopozio

                A wiesz dlaczego transport zbiorowy w USA jest w takim zaniku? Bo kilkadziesiąt lat temu firmy transportowe zostały wykupione przez GM i podobnych producentów samochodów i najzwyczajniej na świecie zlikwidowane. Przestawienie się na komunikację indywidualną było całkowicie sztucznym procesem.
                Po części to samo odbywa się teraz we Wrocławiu, tylko likwidacja MPK nie jest robiona z chęci zysku, a z braku pomyślunku.

            • ewswr Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 11.12.11, 19:13
              ja tam kupuje kawe.
              może bym ja pił w kawiarni, może wpadałbym na obiad do porządnego lokalu, bo często mijam centrum, ale jak pomysle o tym że mam rzucic wóz gdzies w galerii dominikanskiej i zasuwac kilka set metrów, może kilometr, to mi apetyt mija
        • zetkaf Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 11.12.11, 19:27
          > I żeby te parkingi nie były płatne! Wystarczy, że bogacz z suburbiów zostawi mo
          > rze kasy w ekskluzywnych sklepach,
          Dla bogacza, to żaden wydatek, jedynie uciążliwość, bo parkomat trzeba znaleźć i zapłacić. Problem z takimi, co kupują mieszkanko na suburbiach, rzekomo, bo to lepsze miejsce, a naprawdę nie stać ich na mieszkanie w centrum, kupuje jeepa dla szpanu... i potem płacze, jaka benzyna droga, i że za parking trzeba zapłacić...
          • urko70 Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 12.12.11, 11:31
            zetkaf napisał:

            > > I żeby te parkingi nie były płatne! Wystarczy, że bogacz z suburbiów zost
            > awi mo
            > > rze kasy w ekskluzywnych sklepach,
            > Dla bogacza, to żaden wydatek, jedynie uciążliwość, bo parkomat trzeba znaleźć
            > i zapłacić. Problem z takimi, co kupują mieszkanko na suburbiach, rzekomo, bo t
            > o lepsze miejsce, a naprawdę nie stać ich na mieszkanie w centrum, kupuje jeepa
            > dla szpanu... i potem płacze, jaka benzyna droga, i że za parking trzeba zapła
            > cić...

            Czemu piszesz "rzekomo"?
            Czemu piszesz "suburbia"?
            Czemu piszesz, że kogoś nie stać na mieszkanie w centrum skoro on może nie chcieć mieszkać w tym syfie? Może woli choć trochę czystsze powietrze, może woli żyć w czystości a nie pomalowanych sprajami budynkami i zaszczanymi klatkami schodowymi?
            A uważasz ze benzyna po 6zl to nie drogo?
            • zetkaf Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 12.12.11, 16:47
              > Czemu piszesz "suburbia"?
              Bo tak napisał ktoś przede mną, więc użyłem jego gwary?

              > Czemu piszesz, że kogoś nie stać na mieszkanie w centrum skoro on może nie chci
              > eć mieszkać w tym syfie?
              To po co jeździ do rynku? Aaa, rynku by się chciało, ale żeby był na wsi? ;)

              > A uważasz ze benzyna po 6zl to nie drogo?
              Widać za tanio, skoro wszyscy chcą na siłę do centrum samochodem jechać...
              Całym problemem w "sterowaniu benzyną" jest fakt, że większość "drogiej" benzyny jest spalana na krótkich trasach, więc jakby nie kombinować, to żeby ludzie ograniczyli "jazdy miejskie" to benzyna musiałaby kosztować... 20zł? 50 zł za litr? No, ale co wtedy z tymi, którzy faktycznie muszą przejechać gdzieś na dalszej trasie? Cała wypłata na powrót do domu na święta dla tych, którzy nie pochodzą z Wrocławia?
              • urko70 Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 13.12.11, 09:19
                zetkaf napisał:

                > > Czemu piszesz "suburbia"?
                > Bo tak napisał ktoś przede mną, więc użyłem jego gwary?

                Taaa..

                > > Czemu piszesz, że kogoś nie stać na mieszkanie w centrum skoro on może ni
                > e chcieć mieszkać w tym syfie?
                > To po co jeździ do rynku? Aaa, rynku by się chciało, ale żeby był na wsi? ;)

                Nie odpowiedziales.
                Jeździ bo Rynek ma jeszcze trochę wyjątkowej atmosfery, poza tym co innego pobyć tam przez 3h a co innego żyć w tej okolicy 24/7/365.


                > > A uważasz ze benzyna po 6zl to nie drogo?
                > Widać za tanio, skoro wszyscy chcą na siłę do centrum samochodem jechać...

                Nie odpowiedziales.
                IMO do centrum to jedzie znacznie mniej ludzi niż przez centrum. Przez bo inaczej sie nei da lub trzeba zbyt dużo nadłiożyć czasu/km.


                > Całym problemem w "sterowaniu benzyną" jest fakt, że większość "drogiej" benzyn
                > y jest spalana na krótkich trasach, więc jakby nie kombinować, to żeby ludzie o
                > graniczyli "jazdy miejskie" to benzyna musiałaby kosztować... 20zł? 50 zł za li
                > tr?

                Powiedz mi proszę, .... no nie sądzę abyś udzielił odpowiedzi ale zobaczymy: powiedz proszę: skąd Ci przyszedł do głowy pomysł, aby ceną paliwa sterować ilość pojazdów wjeżdżąjących do centrum? Przyznam, że przebiłeś tym benka w niektórych jego pomysłach. Ale może czegoś nie zrozumiałem więc pytam.
    • ulves Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie parki... 11.12.11, 18:53
      Niezaprzeczalnie - świetna propozycja. Jednak nasuwa ważne pytanie - gdzie budować parkingi? I czy w ogóle w centrum opłaca się budować takie parkingi (przy cenach działek)? Czy autor tego listu zdaję sobie sprawę ile potrzeba by było miejsc parkingowych (jaka powierzchnia terenu!) by coś takiego zrobić? I to jeszcze w centrum. Nawet na niewielkie piętrowe parkingi (z kondygnacjami podziemnymi i nadziemnymi) potrzeba całkiem pokaźnego kawałka terenu.

      Są dwie opcje dla centrum Wrocławia - ograniczanie ruchu i przenoszenie go poza obręb starej fosy, albo zaprzestanie jakiejkolwiek rozbudowy centrum - a odwrotnie - burzenie wszystkiego co stoi na przeszkodzie ku poszerzaniu jezdni. Aut przybywa, a nie ubywa - a powierzchnia terenu pozostaje niezmienna.
      • irreality.net Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 11.12.11, 19:05
        A np. w Paryżu okazuje się że można. Pod praktycznie każdym placem - parking podziemny. Piwnice większości kamienic - parkingi. Fakt, że niektóre niesamowicie klaustrofobiczne i ciasne. Ale są. Do tego parkowanie na jezdni.
        Do tego parę tras ekspresowych przez miasto - w tym część w tunelach podziemnych (w niektórych miejscach nawet wielopoziomowych).
        I to sprawia, że po takim Paryżu - tętniącym życiem, turystami i mieszkańcami jeździ się i parkuje o wiele lepije niż we Wrocławiu.
      • Gość: Adam Dzisiaj przy Rynku IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.12.11, 19:08
        Szaleństwo z parkowaniem kompletne.
        Przejechało masę ludzi z okolicznych miasteczek, tłok na tym jarmarku niemiłosierny (swoją drogę ten drący się facet w na full ustawionych głośnikach to porażka). Cały parking w galerii dominikańskiej zajęty, zakaz wjazdu, pali się czerwone światło.
        Kompletny brak miejsc w okolicach, kierowcy jak w amoku szukajacy czegokolwiek, nawet łamiąc przepisy.
        i do tego - kompletnie pusta ul. Szewska - i od samochodów, bo to przecież deptak, tylko że nikt po nim nie chodzi, bo po co?
        Beznadziejnie i absurdalnie.
    • pleple.pl A prawda, jak zwykle po środku.... 11.12.11, 19:18
      Pomysł z mocnym ( żeby nie napisać całkowitym, z racji czekających nas korków ) ograniczeniem ruchu na KZ jest pomysłem z kosmosu lub Zakładu Zamkniętego.

      Trasa, którą codziennie przelewa się strumień kilkudziesięciu tysięcy samochód ma być ograniczona do jednego pasa, a reszta ma pojechać dziurawymi ( i dziś również zatłoczonymi objazdami ).

      Z drugiej strony "świetność" Świdnickiej i okolic to nie samochody czy brak parkingów... To efekt całkowitego braku pomysłu na wykorzystanie ścisłego centrum, przy jednoczesnym odcięciu go komunikacyjnie.

      Co nam ma Świdnicka zaoferować? Parę smętnych sklepów? Parę knajp z rachunkami z kosmosu? Parę dyskotek?

      Jednocześnie nawet osoby jeżdżące do Rynku do lokali mają problem- "bogatsi" i niepijący nie pojadą samochodem, bo nie wjadą/nie zaparkują. "Biedniejsi" i po spożyciu nie pojadą ani autem, ani KZ skoro w nocy jeździ parę sztuk na całe miasto...

      To co nam pozostaje? Oczywiście, zawsze to łatwiej pozamykać i popracować nad PR niż posprzątać podwórka czy publiczne kible postawić.
    • sir_fred Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie parki... 11.12.11, 19:30
      Na pewno Świdnickiej nie uratuje zniszczenie przejścia podziemnego. Ono w niczym nie przeszkadza.
      Bez sensu jest też wymysł, że Świdnicka stanie się jakimś wielkim centrum zakupowym i z tego względu mamy ją zapie...ć na amen samochodami, żeby buceria mogła sobie komfortowo podjechać na coweekendową pielgrzymkę od Deichmanna po McDonalda. I tak nie podjedzie, bo woli centrum handlowe, które zawsze będzie lepiej przystosowane do tego niż ulica, bo to jego jedyny cel. Od gromady ludzi targających siaty też ulica nie ożyje. Stacji beznynowej czy myjni dla fetyszystów 4 kółek też bym tam raczej nie stawiał ;)

      To po prostu musi być ulica rozrywki: kluby, restauracje (w tym też tańsze knajpy) - bo szczerze, gdzie między Piłsudskiego a przejściem można coś przekąsić? Księgarnie - czyli to co wyleciało z Rynku na rzecz gastronomii. Kiedyś powiedziałbym, że kina, ale dvd i multipleksy w pełni zaspakajają popyt, a do ambitnego kina chyba nie dorośliśmy.
      Być może hotel zamiast Solpolu nakręciłby trochę ruchu o ile nie przechwyciłby tego Rynek, ale tu strzelam, bo nie wiem jak oceniana jest baza hotelowa miasta, czy jest potrzeba takiego przybytku, czy nie. No i coś się musi dziać na pl. Wolności, bo na razie to pusto jak na wygwizdowie jakimś.

      A generalnie, może nie ma się co napinać. Wrocław to spore miasto, ale jednak nie metropolia, no i trzeba popracować na wielu frontach, żeby ludzie mieli więcej kasy na rozrywkę i kulturę, a także by więcej turystów chciało się tu pojawiać. Dlatego warto nie rozpierniczać miejsc charakterystycznych, jak choćby przejście podziemne, które jednak łatwiej zapamiętać niż jakieś pasy przez jezdnię... Tu nawet kultowy choć woniejący "Kąsek" był o wiele fajniejszy niż obecne coś tam.
      • Gość: qw Dutkiewicz won IP: *.play-internet.pl 11.12.11, 19:36
    • wysokiej-klasy-specjalista problem 11.12.11, 20:30
      Problem polega na tym, ze wladze maja koncepcje ktora nie pasuje do otoczenia. Nie sprawdzila sie koncepcja wydeptakowania ulic, ozywienia okolic kaziemierza wielkiego - nowe przejscie dla pieszych- etc, etc... a wszechwiedzacy nadal brna dalej. Skutek bedzie taki, ze kolejne sklepy, pkt uslugowe beda wegetowac, ale za to bedzie mozna kupic ladne pocztowki ...
    • yourwrcek Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie parki... 11.12.11, 21:00
      Świdnicką i całą Starówkę można uratować bez żadnych nakładów zdejmując jedynie znaki zakazu ruchu samochodowego. Przywrócenie ruchu tylko na ostatnio zamkniętych i kompletnie wymarłych: Szewskiej, Kiełbaśniczej, części pl.Solnego i zlikwidowanie ścieżek rowerowych z których nikt nie korzysta to możliwość dojazdu i zaparkowania pięciuset samochodów co daje możliwość tysiącu ludziom więcej przebywania na Starówce. Niestety nie wydaje się to realne przed ustąpieniem ze swoich stanowisk rządzących nami kretynów, którzy na odwrót chcą zamykać następne ulice.
      Podobnie pustoszeją wszystkie inne główne ulice Wrocławia. We wszystkich dużych miastach Europy najczęściej spotykanym znakiem drogowym jest zakaz postoju pow. 5 min. We Wrocławiu nie ma już chyba ani jednego takiego znaku. Są tylko bezwzględne znaki zakazu zatrzymywania i trawniczki za krawężnikiem. Efekt to opustoszałe, wyludnione chodniki jak pobocza przy autostradach.
      PS. Informuję tych którzy uważają, że powodem wymierania Starówki są zbyt wysokie czynsze.
      Przez ostatnich pięć na Wrocławskiej Starówce czynsze spadły o połowę i nadal będą spadały wprost proporcjonalnie do jego wymierania po każdej kolejnej zamkniętej ulicy, i likwidacją miejsc parkingowych.
      W tej chwili cena m.2 powierzchni handlowej na Starówce jest 2,5 razy niższa niż w galeriach handlowych ( tam można dojechać i zaparkować ) i 10 razy niższa niż w miastach Niemieckich.
      • zetkaf Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 11.12.11, 21:07
        > Podobnie pustoszeją wszystkie inne główne ulice Wrocławia. We wszystkich dużych
        > miastach Europy najczęściej spotykanym znakiem drogowym jest zakaz postoju pow
        > . 5 min. We Wrocławiu nie ma już chyba ani jednego takiego znaku. Są tylko bezw
        > zględne znaki zakazu zatrzymywania i trawniczki za krawężnikiem. Efekt to opust
        > oszałe, wyludnione chodniki jak pobocza przy autostradach.
        Zaraz znajdzie się ktoś, kto będzie twierdził, że w 5 minut nie zdąży przejrzeć ciuszków w sklepie, musi być minimum 0,5/1/2h, w skrajnych porywach to i 10h, bo przecież po co takie 2h, przecież on do pracy idzie i nie może wyjść po 2h, a jeszcze nadgodzinki...
        Ja jestem za, pod warunkiem, że ktoś (policja/SM?) będzie egzekwował te 5 minut, choćby z dokładnością do 10 minut - inaczej zaraz zajęte będą przez cwaniaczków, co będą to naginać do godziny, dwóch, itp.
        Ja jestem za pod warunkiem - w polskim realiach niestety oznacza to, że jestem przeciw. Choć miło by było, gdyby w kwestii pilnowania prawa zaskoczyły mnie organy ścigania...
      • optelwb Re: Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie par 11.12.11, 22:26
        Z czynszami to niestety bardzo się mylisz. Proponuję zajrzeć tutaj:
        www.szybko.pl/wynajem/sklep/Wroc%C5%82aw/Stare+Miasto/?otherad=yes
        Oferowany jest tam sklep na Swidnickiej za cenę ponad 42 Euro za metr.
        Dla porównania tutaj: www.immowelt.de/immobilien/immoliste.aspx?geoid=10806412000&etype=5&esr=2 oferowany jest minimalnie większy sklep na Zeil we Frankfurcie za cenę 14 Euro za metr (czyli 3 razy taniej). Nie wiem, czy kiedyś może byłeś na Zeilu, ale powinieneś wiedzieć, że to zupełnie inny Swiat, nie ten ruch, nie ci klienci, nie takie życie. Trochę wiem, jak to wygląda, bo mieszkałem we Frankfurcie kilkanaście lat i czasem i teraz tam bywam.
        Nie wiem, jakie są czynsze w galeriach we Wrocławiu, ale słyszałem, że ponad 50Euro za metr.
        Mogę tylko powtórzyć moją opinię: czynsze we Wrocławiu są horrendalne. Swidnicka ożyje, kiedy spadną one do poziomu ok. 70% czynszów w Berlinie, czyli do ok. 30zł za metr. Mam jednak wrażenie, że spadek będzie jeszcze większy.
    • zetkaf A co da parking??? 11.12.11, 21:10
      Zaraz ulice opanuje banda desperatów, którym będzie za drogo za kawę, za drogo za piwo, za drogo za ciuchy... bo przecież ceny powinny być jak na ich osiedlowym bazarku, a w ogóle, to taka Świdnicka jest do bani, bez sensu, i jak nie będzie piwa za 3zł, to oni będą ulicę omijać bokiem...
      • Gość: kol Re: A co da parking??? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.12.11, 21:45
        jak lubisz placic za cos 500% wartosci to twoj prpblem, normalni, zwykli ludzie nie czuja sie wtedy najlepiej i raczej unikaja takich sytuacji, np piwo, ktore w sklepie kosztuje 2 pln juz z zyskiem producenta i sprzedawcy oraz z masa podatkow do skarbu panstwa w knajpie w rynku kosztuje dyche, bo to rynek, fantastycznie, na dokladke jest rozwodnione, niech sami kanjpiarze z toba (a moze jestes jednym z nich?) oija sobie z usmiechem ten syf z kilkusetprocentowa przebitka, ja nie lubie gdy ktos robi mnie w balona, takze dziekuje, omijam te lokale, a oprocz nich w rynku nie ma niczego, czego nie ma gdzie indziej, wiec po co mam tam jezdzic? a zetkaf, jestes wyjatkowym burakiem
        • ewswr Re: A co da parking??? 11.12.11, 22:00
          2 pln za piwo? Nie bądź frajerem!!! Kup sobie składniki i piwa sam nawarz:) Co tam..nawet skladników nie kupuj, tylko wychoduj.
          • wielki_czarownik Re: A co da parking??? 11.12.11, 23:50
            Coraz więcej ludzi samemu warzy piwo. Tańsze i lepsze.
        • zetkaf Re: A co da parking??? 12.12.11, 16:51
          > jak lubisz placic za cos 500% wartosci to twoj prpblem, normalni, zwykli ludzie
          > nie czuja sie wtedy najlepiej i raczej unikaja takich sytuacji, np piwo, ktore
          > w sklepie kosztuje 2 pln juz z zyskiem producenta
          to sobie kup piwo w biedronce i wypij w domu. Reszta ceny to za klimat, obsługę, itp.

          > atkow do skarbu panstwa w knajpie w rynku kosztuje dyche, bo to rynek, fantasty
          > cznie, na dokladke jest rozwodnione,
          widzisz, ja na rozwodnione nie trafiłem... może dlatego, że nie odwiedzam szpanerskich lokali gdzie piwo jest po 12 złotych, a wybieram te po 8 złotych?
          Btw, KTÓRE PIWO? Po 2 złotych, to kupisz w biedronce jakieś gorszej marki. Porównywać je z książem, który chyba jest wyższej marki (i ceny) nawet niż te "znanych marek".To jakby mówić, że samochody w Dubaju są droższe niż w Polsce, bo malucha w Polsce kupisz za 50zł, a bentleya w Dubayu za paręset tysięcy (albo więcej?).
    • wielki_czarownik Władze miasta czegoś nie rozumieją 11.12.11, 23:50
      Otóż poważni ludzie z choć trochę wypchanymi portfelami poruszają się po mieście... Uwaga... samochodem. Wiem, że zaraz na forum podniesie się krzyk kilku rowerowych oszołomów, ale oni są ewenementem. Poważni ludzie jadą do Rynku albo swoim autem albo taksówką. Tylko kretyn może myśleć, że jacyś poważni ludzie pojadą na kolację do restauracji albo przedstawienie do teatru autobusem. Już widzę parę po 50 jadącą do teatru tramwajem. Ona w kreacji, on pod krawatem, w uświnionym, dusznym, niepunktualnym pojeździe w towarzystwie niedomytych współpasażerów...
      Ograniczanie możliwości dojechania do centrum samochodem to strzał we własne kolano. To zabija Rynek. Kto jeździ na randkę, do teatru czy na kawę w Rynku jedzie autobusem? Studenci albo biedota (ta ostatnia raczej nie zostawia w Rynku pieniędzy). Pytanie tylko, czy to są upragnieni klienci właścicieli knajpek w Centrum? Każdy samochód w Rynku mniej, to realna strata dla przedsiębiorców z tego rejonu miasta.
      No i sprawa parkingów. Powinny być bezpłatne! Nie dlatego, że ludzi nie stać (choć ceny bywają zabójcze). Jednak jeżeli ktoś w lokalu zostawia 150 czy 200 PLN za 2 godziny siedzenia, to może się wkurzyć, jeżeli jeszcze musi zapłacić za możliwość zaparkowania swojego samochodu.
      • Gość: kibuc Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją IP: *.dynamic.chello.pl 12.12.11, 07:00
        Wystarczy wyjechać poza nasz polski pierdzidołek, do miast mających cokolwiek wspólnego z cywilizacją, by przekonać się, że jest dokładnie odwrotnie, niż mówisz. Z KM korzystają biznesmeni w gajerach jadący do pracy i goście w smokingach śmigający do opery. A po zamknięciu dla ruchu w latach 90-tych Rynek faktycznie zdechł. Ośmieszasz się gruuubo.
        • wielki_czarownik Amigo 12.12.11, 13:22
          Porównaj no komunikację zbiorową np. w Niemczech z tym, co jest w Polsce. Jeżeli u nas z dużego osiedla wieczorem odjeżdżają 2 (słownie dwa) brudne, duszne, zapchane autobusy do Rynku (oczywiście niepunktualnie) to nikt poważny autobusem nie pojedzie. Po prostu. Jeżeli człowiek by miał realną alternatywę w postaci bezpiecznych, czystych, szybkich, punktualnych i często jeżdżących autobusów, to może by i z nich skorzystał.
          No i tu jest Polska a nie jakaś Francja czy inna Holandia. W Polsce jest inna mentalność, ludzie lubią samochody i tyle. Trzeba miasto dostosowywać do mentalności i przyzwyczajeń obywateli, a nie zmieniać ludzi wedle jakiejś swojej wizji europejskości.
          • Gość: wiewiór+ Re: Amigo IP: *.e-wro.net.pl 12.12.11, 16:37
            > Porównaj no komunikację zbiorową np. w Niemczech z tym, co jest w Polsce. Jeżel
            > i u nas z dużego osiedla wieczorem odjeżdżają 2 (słownie dwa) brudne, duszne, z
            > apchane autobusy do Rynku (oczywiście niepunktualnie) to nikt poważny autobusem
            > nie pojedzie.
            Autobus jest zapchany samymi niepoważnymi ludźmi ?




            >Po prostu. Jeżeli człowiek by miał realną alternatywę w p
            > ostaci bezpiecznych, czystych, szybkich, punktualnych i często jeżdżących autob
            > usów, to może by i z nich skorzystał.
            I njlepeij darmowych.Jeśli dzis MPK jest dotowana setki milionów to ajkby tabor miał być liczneijszy, nowszy i szorowany po każdym kto goz abrudzi to dotowane musiałoby być ponad miliard rocznie.
            Po co zatem te grosze za bilety ?
            Lepiej zrobić darmową KZ w tych czyściutkich i licznych autobusach.
            Ale mówimy o Świdnickiej po której prują nowiutkie Skody.
            Czy to tez denny tabor ?

            > No i tu jest Polska a nie jakaś Francja czy inna Holandia.
            Tak oni już przeszli bum komunikacyjny i wiedz do czego doprowadził nadmiar aut .
            Wiele czasu i pieniędzy musieli zainwestować aby zmienić przyzwyczajenia i postawić KZ na nogi.


            >W Polsce jest inna m
            > entalność,
            Widać to na kazdym kroku np te śmieci w lasach czy and rzeką.
            Liczy się tylko mój interes a ekologia to wymysł oszołomów.


            >ludzie lubią samochody i tyle.
            Od dziecka.
            Należy zamiast 100 mln Wałęsy dąć każdemu auto.

            > Trzeba miasto dostosowywać do mentaln
            > ości i przyzwyczajeń obywateli,
            Np zlikwidować trawniki aby dopasować do idiotycznej mentalności tych co na nich cha parkować.
            Mentalność można zmieniać.Szkoda dopasowywać miasto do głupków

            > a nie zmieniać ludzi wedle jakiejś swojej wizji
            > europejskości.
            Ta Europa to jacyś idioci.
            Mają fioła na punkcie ekologii.
            • zetkaf Re: Amigo 12.12.11, 17:04
              > I njlepeij darmowych.Jeśli dzis MPK jest dotowana setki milionów to ajkby tabor
              > miał być liczneijszy, nowszy i szorowany po każdym kto goz abrudzi to dotowane
              > musiałoby być ponad miliard rocznie.
              Pozostaje pytanie, czemu jest tak mocno dotowany? Czy nie dlatego, że pojedyncze tramwaje w godzinach szczytu są zapchane tak że nawet kontrolera nie wciśniesz na kontrolę biletów (więc być może wpływy są zerowe) w czasie gdy można by ich w tym czasie puścić więcej, obsłużyć więcej ludzi, zarobić trochę kasy? A może dlatego, że potem w godzinach "pustki" jeździ ich dokładnie tyle samo i wożą powietrze, bo standard jest tak niski, że nikt w gajerze nie odważy się wsiąść do niego?
          • zetkaf Re: Amigo 12.12.11, 17:01
            > nie pojedzie. Po prostu. Jeżeli człowiek by miał realną alternatywę w p
            czarowniku, ale właśnie o to chodzi - że nie problem w zamykaniu rynku dla samochodów, problem W BRAKU ROZSĄDNEJ ALTERNATYWY. I nie rynek należy dla samochodów otwierać, tylko KZ zmodernizować do cywilizowanych standardów, skoro już rynek staramy się "ucywilizować".

            > W Polsce jest inna mentalność, ludzie lubią samochody i tyle. Trzeba miasto dostosowywać
            > do mentalności i przyzwyczajeń obywateli
            Znaczy co, pół rynku wyburzyć, żeby ludzie mieli jak dojechać nie stojąc w korku, i gdzie zaparkować?

            >a nie zmieniać ludzi wedle jakiejś swojej wizji europejskości.
            Czyli co, zostawmy te dwa brudne autobusy zamiast wprowadzić cywilizację?
      • czechofil Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją 12.12.11, 07:53
        wielki_czarownik napisał:

        > Tylko kretyn może myśleć, że jacyś poważni ludz
        > ie pojadą na kolację do restauracji albo przedstawienie do teatru autobusem. Ju
        > ż widzę parę po 50 jadącą do teatru tramwajem. Ona w kreacji, on pod krawatem,
        > w uświnionym, dusznym, niepunktualnym pojeździe w towarzystwie niedomytych wsp
        > ółpasażerów...
        > Ograniczanie możliwości dojechania do centrum samochodem to strzał we własne ko
        > lano. To zabija Rynek.

        Mam taką zasadę, że nie wypowiadam się na tematy, o których nie mam zielonego pojęcia. Powód jest prosty, nie chcę się ośmieszyć. I Tobie też bym radził wziąć to sobie do serca, bo wychodzisz na tym forum na zwyczajnego kretyna... Kiedy ty gościu jechałeś ostatnio autobusem bądź tramwajem? Co ty wiesz o naszej komunikacji zbiorowej? Ja wiem, to nie jest ideał, ale Twoje pie...nie o opóźnieniach i niedomytych pasażerach jest już naprawdę żenujące...
        • wielki_czarownik Byt kształtuje świadomość 12.12.11, 13:31
          Może dla ciebie wiecznie śmierdzącego dzięki pedałowaniu przez miasto, z tyłkiem obitym na twardym rowerowym siedzeniu, komunikacja miejska we Wrocławiu jawi się, jako luksus. Ja jednak mam ciut wyższe wymagania. Przyzwyczaiłem się do tego, że na samochód nie muszę czekać na przystanku (szczególnie w deszczu jest to niemiłe). Przyzwyczaiłem się, że w aucie siedzę na wygodnym, welurowym fotelu (który jest ustawiony tak, jak lubię), że ładnie mi pachnie, że gra muzyka (i to taka, która mi się podoba), że zimą jest ciepło, że latem jest chłodno, że nie muszę pilnować portfela przed kieszonkowcami. Przyzwyczaiłem się, że wracając z pracy podjeżdżam do sklepu, robię zakupy i nie targam ich, jak wielbłąd towary przez pustynię, tylko ładuję do bagażnika. Zrozum więc, że nikt mnie nie przekona, żebym wsiadł do tramwaju pełnego ludzi, siadł na niewygodnym plastikowym foteliku, słuchał stukotu kół na szynach, wąchał mieszaninę tanich perfum, wszechobecnego szarego HB i zwykłego potu, trzymał się za portfel i marzł przy otwarciu drzwi na przystanku. Sorry, ale wygodny się zrobiłem na starość.
          • czechofil Re: Byt kształtuje świadomość 12.12.11, 14:13
            wielki_czarownik napisał:

            > Może dla ciebie wiecznie śmierdzącego dzięki pedałowaniu przez miasto, z tyłkie
            > m obitym na twardym rowerowym siedzeniu, komunikacja miejska we Wrocławiu jawi
            > się, jako luksus. Ja jednak mam ciut wyższe wymagania. Przyzwyczaiłem się do te
            > go, że na samochód nie muszę czekać na przystanku (szczególnie w deszczu jest t
            > o niemiłe). Przyzwyczaiłem się, że w aucie siedzę na wygodnym, welurowym fotelu
            > (który jest ustawiony tak, jak lubię), że ładnie mi pachnie, że gra muzyka (i
            > to taka, która mi się podoba), że zimą jest ciepło, że latem jest chłodno, że n
            > ie muszę pilnować portfela przed kieszonkowcami. Przyzwyczaiłem się, że wracają
            > c z pracy podjeżdżam do sklepu, robię zakupy i nie targam ich, jak wielbłąd tow
            > ary przez pustynię, tylko ładuję do bagażnika. Zrozum więc, że nikt mnie nie pr
            > zekona, żebym wsiadł do tramwaju pełnego ludzi, siadł na niewygodnym plastikowy
            > m foteliku, słuchał stukotu kół na szynach, wąchał mieszaninę tanich perfum, ws
            > zechobecnego szarego HB i zwykłego potu, trzymał się za portfel i marzł przy ot
            > warciu drzwi na przystanku. Sorry, ale wygodny się zrobiłem na starość.

            Twoje wyobrażenie o rowerze, rowerzystach, pedałowaniu, a także o komunikacji miejskiej jest na poziomie przedszkolaka. Na rowerze już taki jeździ, ale praktycznie nic o nim nie wie, tak samo zresztą jak o autobusie, który widzi tylko z samochodu swojego taty...

            Nie masz zielonego pojęcia o komunikacji zbiorowej, a wypowiadasz się o niej, jakbyś pozjadał wszystkie rozumy tego świata. Brudne autobusy to były może 10 lat temu, teraz MPK ma już inny tabor i bardziej o niego dba. Nie zdarzyło mi się w ciągu ostatnich paru lat jechać brudnym autobusem, podobnie jak nie zdarzyło mi się, żeby autobus na moim osiedlu jakoś dramatycznie się spóźnił albo w ogóle nie przyjechał. Na przystanku jest od paru tygodni nowa, czysta, przeszklona wiata, także deszcz podczas czekania na autobus nie jest żadnym utrapieniem. Wsiadam do autobusu i jestem w 20 min. w centrum, nie musząc szukać miejsca do parkowania...

            Jeździj sobie swoim autkiem gdzie chcesz i ile chcesz, ale od komunikacji zbiorowej i rowerzystów trzymaj się lepiej z daleka. Nic mądrego i ważnego na te tematy do powiedzenia niestety nie masz...

            • wielki_czarownik Dla Czechofila 12.12.11, 15:29
              Link forum.gazeta.pl/forum/w,72,116846346,116846346,Jechalem_dzis_tramwajem.html
              Czy od tego czasu wiele się zmieniło?
              • czechofil Re: Dla Czechofila 12.12.11, 15:40
                > Czy od tego czasu wiele się zmieniło?

                Jeżdżę autobusem MPK przynajmniej kilka razy w tygodniu i nie pamiętam, żeby zdarzyło mi się zobaczyć choć raz aż tyle nietypowych zjawisk, ile zdarzyło się zaobserwować Tobie. Owszem, widziałem żula w autobusie, ale na setki przejazdów były może dwa, trzy takie przypadki. Widziałem młodzież, która głośno się zachowywała oraz ludzi gadających głośno przez komórki, ale też nie były to zjawiska nagminne, poza tym jakoś strasznie mi to nie przeszkadzało. Skrajnie brudnego autobusu albo tramwaju zwyczajnie nie pamiętam, tak dawno musiało to być...
                • 45rtg Re: Dla Czechofila 12.12.11, 16:04
                  czechofil napisał:

                  > > Czy od tego czasu wiele się zmieniło?
                  >
                  > Jeżdżę autobusem MPK przynajmniej kilka razy w tygodniu i nie pamiętam, żeby zd
                  > arzyło mi się zobaczyć choć raz aż tyle nietypowych zjawisk, ile zdarzyło się z
                  > aobserwować Tobie. Owszem, widziałem żula w autobusie, ale na setki przejazdów
                  > były może dwa, trzy takie przypadki. Widziałem młodzież, która głośno się zacho
                  > wywała oraz ludzi gadających głośno przez komórki, ale też nie były to zjawiska
                  > nagminne, poza tym jakoś strasznie mi to nie przeszkadzało. Skrajnie brudnego
                  > autobusu albo tramwaju zwyczajnie nie pamiętam, tak dawno musiało to być...

                  Wstyd powiedzieć ale musze poprzeć Czechofila. Autobusem jeźdżę raz na parę miesięcy (jak auto idzie na wymianę oleju albo coś) i w gruncie rzeczy nawet to lubię. Pojazdy czyste (na tyle na ile to oczywiście możliwe, ale wyraźnie regularnie sprzątane). "Towarzystwo" zupełnie spoko, ani jacyś specjalni krzykacze, ani żule. Z punktualnością bywa różnie chociaż ogólnie też nie jest tragicznie.
                  Być może jest to problem jakichś konkretnych linii - pamiętam że jazda 107 potrafiła być ciężka podczas gdy 125 bez problemu.
                  • wielki_czarownik Re: Dla Czechofila 12.12.11, 20:01
                    Skoro lubisz, to czemu jeździsz tylko raz na kilka miesięcy? Czy aby nie dlatego, że samochód jest po prostu lepszy?
                    • Gość: 45 Re: Dla Czechofila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 22:18
                      Tak. Mieszkam pod Wrocławiem i codzienny dojazd komunikacją byłby dla mnie strasznie upierdliwy. Ale to jest problem siatki połączeń i jej zgrania z liniami podmiejskimi (albo pociągiem), a nie taboru i pasażerów MPK.
                • urko70 Re: Dla Czechofila 13.12.11, 09:09
                  czechofil napisał:

                  > > Czy od tego czasu wiele się zmieniło?
                  >
                  > Jeżdżę autobusem MPK przynajmniej kilka razy w tygodniu i nie pamiętam, żeby zd
                  > arzyło mi się zobaczyć choć raz aż tyle nietypowych zjawisk, ile zdarzyło się z
                  > aobserwować Tobie. Owszem, widziałem żula w autobusie, ale na setki przejazdów
                  > były może dwa, trzy takie przypadki. Widziałem młodzież, która głośno się zacho
                  > wywała oraz ludzi gadających głośno przez komórki, ale też nie były to zjawiska
                  > nagminne, poza tym jakoś strasznie mi to nie przeszkadzało. Skrajnie brudnego
                  > autobusu albo tramwaju zwyczajnie nie pamiętam, tak dawno musiało to być...

                  Jeżeli dany stan jest dla danego człowieka stanem normalnym, to nie dziwne, że go nie zauważa.
            • zetkaf Re: Byt kształtuje świadomość 12.12.11, 17:10
              > akbyś pozjadał wszystkie rozumy tego świata. Brudne autobusy to były może 10 la
              > t temu, teraz MPK ma już inny tabor i bardziej o niego dba.
              Widzisz, miałem okazję ostatnio jechać tramwajem... w sobotę? W Holandii, kraju rowerów, dla odmiany byłem w zeszłym roku. I sorry, ale jeśli mówisz, że obecnie w tramwajach jest "zadbany tabor" to polecam ci pojechać do Holandii i dla odmiany zsiąść z roweru i wsiąść... nie, nie do auta, chociaż do tramwaju.

              > le nie przyjechał. Na przystanku jest od paru tygodni nowa, czysta, przeszklona
              > wiata, także deszcz podczas czekania na autobus nie jest żadnym utrapieniem.
              Zdarzało mi się, że wiata była za mała i ludzie musieli stać poza nią. Oczywiście dłużej niż wynikało z rozkładu, bo w sobotę to są taaaakie korki rano, że oczywiście tramwaj się spóźnił.
              A od pętli końcowej miał 2x minut spóźnienia niż przystanków (3 przystanek, 7 minut spóźnienia).

              > siadam do autobusu i jestem w 20 min. w centrum,
              dolicz czas stania na przystanku, czas dojścia do przystanku... w 20 minut to ja jestem na piechotę na rynku, tramwajem obawiam się że 2x dłużej ;)
          • Gość: wiewiór+ Re: Byt kształtuje świadomość IP: *.e-wro.net.pl 12.12.11, 16:40
            > Może dla ciebie wiecznie śmierdzącego dzięki pedałowaniu przez miasto, z tyłkie
            > m obitym na twardym rowerowym siedzeniu, komunikacja miejska we Wrocławiu jawi
            > się, jako luksus. Ja jednak mam ciut wyższe wymagania.

            Obyś kućwa stał jak najszybciej w wielokilometrowych korkach.
            Pewnie wtedy twoje wymagania zmaleją.

            • Gość: x Re: Byt kształtuje świadomość IP: *.189.40.209.azart.pl 12.12.11, 21:35
              na pohybel śmierdzącym studenta
        • urko70 Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją 12.12.11, 14:22
          czechofil napisał:

          > wielki_czarownik napisał:
          >
          > > Tylko kretyn może myśleć, że jacyś poważni ludz
          > > ie pojadą na kolację do restauracji albo przedstawienie do teatru autobus
          > em. Ju
          > > ż widzę parę po 50 jadącą do teatru tramwajem. Ona w kreacji, on pod kraw
          > atem,
          > > w uświnionym, dusznym, niepunktualnym pojeździe w towarzystwie niedomytyc
          > h wsp
          > > ółpasażerów...
          > > Ograniczanie możliwości dojechania do centrum samochodem to strzał we wła
          > sne ko
          > > lano. To zabija Rynek.
          >
          > Mam taką zasadę, że nie wypowiadam się na tematy, o których nie mam zielonego p
          > ojęcia. Powód jest prosty, nie chcę się ośmieszyć.

          Może i masz ale czemu jej nie stosujesz?

          > I Tobie też bym radził wziąć
          > to sobie do serca, bo wychodzisz na tym forum na zwyczajnego kretyna...

          Od kiedy to kretyn oznacza logicznie gadającego gościa? Gada bardzo sensownie co widać po tym, że się do tego nie odniosłeś. Masz druga szansę: jak często widujesz w tramwaju ludzi jadących do kina, teatru czy choćby restauracji w centrum?

          Ja rzadko korzystam z KM ale co korzystam to zawsze ten sam lub podobny typ albo mlodzież albo zmęczeni, troche zaniedbani.... Nie przypominam sobie widzieć w KM kogoś cokowliek "lepiej" wyglądającego (no może poza czasem wypindrzoną młódką)


          > Kiedy
          > ty gościu jechałeś ostatnio autobusem bądź tramwajem? Co ty wiesz o naszej komu
          > nikacji zbiorowej? Ja wiem, to nie jest ideał, ale Twoje pie...nie o opóźnienia
          > ch i niedomytych pasażerach jest już naprawdę żenujące...

          Ja przykładowo jechałem dwa tyg temu. Zaczęło się od tego że czekałem na pojazd 15min w szczycie (chyba jeden w ogóle wypadł z kursu) to ciekawe bo dotyczyło to linii która jest niemal cała na wydzielonych torowiskach. Potem była jazda w szarpiącym tramwaju, co hamowanie to trzeb asie mocno trzymać żeby nie polecieć na kogoś, co stratowanie to to samo i tak huśtawka. pi oko w polowie trasy zaczęło coś niemiłosiernie śmierdzieć, okazało się że to osoba która wody nie widizała min z rok także jedynie odejście na drugi koniec wagonu. tam znów czekała na nas stale gadająca kobieta, ot tak sama do siebie bluzgała na kogoś.
          • czechofil Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją 12.12.11, 14:29
            > Ja rzadko korzystam z KM ale co korzystam to zawsze ten sam lub podobny typ alb
            > o mlodzież albo zmęczeni, troche zaniedbani.... Nie przypominam sobie widzieć w
            > KM kogoś cokowliek "lepiej" wyglądającego (no może poza czasem wypindrzoną młó
            > dką)

            Kolejny "specjalista" od komunikacji zbiorowej się znalazł... Jak rzadko z niej korzystasz, to gó... o niej wiesz. Taka jest prawda, żałosna dla ciebie, niestety...
            • wielki_czarownik Czechofil jak zawsze kulturalnie 12.12.11, 19:46
              Nie odpowiedziałeś na pytanie. Jacy poważni i choć trochę zamożni ludzie pojadą na elegancki obiad/kolację czy też do teatru autobusem? Dla twojej wiadomości elegancka kolacja nie oznacza wypicia grzańca (pewnie z plastikowego kubeczka) na jarmarku a teatr to nie to samo, co pan udający Statuę Wolności, stojący na Rynku.
              • czechofil Re: Czechofil jak zawsze kulturalnie 12.12.11, 20:16
                wielki_czarownik napisał:

                > Nie odpowiedziałeś na pytanie. Jacy poważni i choć trochę zamożni ludzie pojadą
                > na elegancki obiad/kolację czy też do teatru autobusem? Dla twojej wiadomości
                > elegancka kolacja nie oznacza wypicia grzańca (pewnie z plastikowego kubeczka)
                > na jarmarku a teatr to nie to samo, co pan udający Statuę Wolności, stojący na
                > Rynku.

                Zamożny pojedzie prawdopodobnie taksówką, cel dojazdu nie ma zaś w tym przypadku kompletnie znaczenia. Do teatru, opery i filharmonii wielokrotnie jeździłem komunikacją zbiorową i nie byłem w tym odosobniony. Z usług MPK korzysta dziennie kilkaset tysięcy osób, co jest liczbą większą od korzystających w tym samym czasie z aut...

                P.S. Grzaniec był dostępny tylko w eleganckich, glinianych kubeczkach, za które trzeba było wpłacić kaucję 10 zł. Skorzystałem z tego i kubeczek został moją własnością...
                • wielki_czarownik Re: Czechofil jak zawsze kulturalnie 12.12.11, 20:24
                  czechofil napisał:


                  >
                  > Zamożny pojedzie prawdopodobnie taksówką, cel dojazdu nie ma zaś w tym przypadk
                  > u kompletnie znaczenia.

                  Nie każdy pojedzie taksówką choćby dlatego, że nie każdy lubi taksówki. Ja wolę sam prowadzić. Ponadto taksówka, to też samochód! Będzie musiała przejechać przez trasę WZ (która ma być mocno "okrojona"), wjechać gdzieś do Rynku etc.

                  Do teatru, opery i filharmonii wielokrotnie jeździłem k
                  > omunikacją zbiorową i nie byłem w tym odosobniony.

                  Są ludzie, którzy piwo piją z puszki i też nie są w tym odosobnieni. Jak miałem 17 lat i chodziłem do LO, to też do teatru udawałem się autobusem.

                  Z usług MPK korzysta dzienni
                  > e kilkaset tysięcy osób, co jest liczbą większą od korzystających w tym samym c
                  > zasie z aut...
                  >

                  No i?

                  > P.S. Grzaniec był dostępny tylko w eleganckich, glinianych kubeczkach, za które
                  > trzeba było wpłacić kaucję 10 zł. Skorzystałem z tego i kubeczek został moją w
                  > łasnością...

                  Gratuluję. Nie wiesz nawet, jak zazdroszczę.
                  • czechofil Re: Czechofil jak zawsze kulturalnie 12.12.11, 20:32
                    > Nie każdy pojedzie taksówką choćby dlatego, że nie każdy lubi taksówki. Ja wolę
                    > sam prowadzić. Ponadto taksówka, to też samochód! Będzie musiała przejechać pr
                    > zez trasę WZ (która ma być mocno "okrojona"), wjechać gdzieś do Rynku etc.

                    Faktycznie jest to bardzo poważny problem...


                    > Są ludzie, którzy piwo piją z puszki i też nie są w tym odosobnieni. Jak miałem
                    > 17 lat i chodziłem do LO, to też do teatru udawałem się autobusem.

                    Można pić piwo tylko z kufla i jeździć autobusami. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego...

                    > No i?

                    Tzn. że z komunikacji korzysta naprawdę sporo ludzi. Nie każdy ma auto, nie każdy ma prawo jazdy, nie każdy lubi stać w korkach, nie każdego stać na codzienne dojeżdżanie autem do pracy, nie każdy... etc, etc...


                    > Gratuluję. Nie wiesz nawet, jak zazdroszczę.

                    Zamiast zazdrościć wsiądź w tramwaj i udaj się na jarmark. Ludzi wprawdzie przychodzi tam sporo (pewnie wszyscy przyjeżdżają taksówkami), ale atmosfera jest całkiem fajna...

                    • wielki_czarownik Re: Czechofil jak zawsze kulturalnie 12.12.11, 21:18
                      czechofil napisał:


                      > Faktycznie jest to bardzo poważny problem...

                      No poważny, bo jeżeli pomysły sternika wejdą w życie, to taksówką do Centrum też nie wjedziesz. Sternik zapomina też, że w Centrum mieszkają ludzie, którzy mają samochody. Sternik może sobie wymyślać różne rzeczy, bo mieszka poza Centrum a zaparkować pod ratuszem i tak może.


                      >
                      > Można pić piwo tylko z kufla i jeździć autobusami. Jedno z drugim nie ma nic ws
                      > pólnego...

                      Pewnych rzeczy po prostu nie wypada. Nie mówiąc już o tym, że jest to niepraktyczne.


                      >
                      > Tzn. że z komunikacji korzysta naprawdę sporo ludzi. Nie każdy ma auto, nie każ
                      > dy ma prawo jazdy, nie każdy lubi stać w korkach, nie każdego stać na codzienne
                      > dojeżdżanie autem do pracy, nie każdy... etc, etc...

                      Ale dużo osób korzysta z samochodu i nie można ich traktować, jak trędowatych czy też nosicieli innej zarazy.


                      > Zamiast zazdrościć wsiądź w tramwaj i udaj się na jarmark. Ludzi wprawdzie przy
                      > chodzi tam sporo (pewnie wszyscy przyjeżdżają taksówkami), ale atmosfera jest c
                      > ałkiem fajna...

                      Byłem dzisiaj. Oczywiście samochodem. Pogoda ładna, więc zostawiłem kawałek od Rynku (w okolicach Brodatego) i przeszedłem się. Kowal fajny jest.
                      • czechofil Re: Czechofil jak zawsze kulturalnie 12.12.11, 21:47
                        > No poważny, bo jeżeli pomysły sternika wejdą w życie, to taksówką do Centrum te
                        > ż nie wjedziesz. Sternik zapomina też, że w Centrum mieszkają ludzie, którzy ma
                        > ją samochody. Sternik może sobie wymyślać różne rzeczy, bo mieszka poza Centrum
                        > a zaparkować pod ratuszem i tak może.

                        To sobie kawałek podejdziesz na piechotę, nic ci przez to nie ubędzie. Co do mieszkańców zaś, to faktycznie będą oni mieć problem. Niestety mieszkanie w ścisłym centrum miasta ma swoje zalety, ale ma też, jak widać, wady...

                        > Pewnych rzeczy po prostu nie wypada. Nie mówiąc już o tym, że jest to nieprakty
                        > czne.

                        Savoir vivre nic nie wspomina o komunikacji zbiorowej, a zwłaszcza o jej rzekomej plebejskości. Co do praktyki zaś, to komunikacja zbiorowa jest dla mnie często wybawieniem. Autem po mieście jeździć nie lubię, rowerem nie zawsze mogę, więc pozostaje mi czasami tylko autobus. I nie narzekam, bo akurat moje osiedle jest bardzo dobrze skomunikowane z centrum. W ciągu pół godziny od wyjścia z domu jestem w pracy...

                        > Ale dużo osób korzysta z samochodu i nie można ich traktować, jak trędowatych c
                        > zy też nosicieli innej zarazy.

                        Po to właśnie jest komunikacja zbiorowa, żeby te osoby czasem, czyli np. jak chcą dostać się do Rynku, z niej skorzystały...

                  • Gość: Ala ma kota Re: Czechofil jak zawsze kulturalnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 20:58
                    >Jak miałem
                    > 17 lat i chodziłem do LO, to też do teatru udawałem się autobusem.

                    A ja mając 17 lat jeżdziłam do teatru samochodem ( z własnym kierowcą).
                    KZ w wydaniu polskim jest tylko dla biednych i nie mających innego wyjścia
                    ( brak funduszy na taksówkę).
                • Gość: x Re: Czechofil jak zawsze kulturalnie IP: *.189.40.209.azart.pl 12.12.11, 21:42
                  nieprawda, wedlug raportow dupkieiwcza i jego bandy, pierwsze miesjce we wroclawiu ma transport indywidualny w postaci samochodow.

                  A teraz jak oni licza te 500tys. Jak jedziesz KZ do pracy i wracasz to jestes liczony jako dwie osoby, nie daj boze jak jezdzisz z przesiadka, wtedy licza sie jako cztery osoby i tak wychodzi im 500tys
            • Gość: x Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją IP: *.189.40.209.azart.pl 12.12.11, 21:40
              korzystam codziennie i takie sceny to normalnosc, a nawet gorsze. O tym ze we wroclawiu mamy najowlniejsza KZ w polsce to co innego. KZ nie tylko sie spoznia (kilkanascie minut to standard), ale co gorsza przyjezdza przed czasem, rekord jaki mi sie udalo doswiadczyc to 7 minut przed czasem.

              Niech mi jakis oszolom doradzi, kiedy mam byc na przystanku?
          • urko70 Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją 12.12.11, 14:38
            czechofil napisał:

            > > Ja rzadko korzystam z KM ale co korzystam to zawsze ten sam lub podobny t
            > yp alb
            > > o mlodzież albo zmęczeni, troche zaniedbani.... Nie przypominam sobie wid
            > zieć w
            > > KM kogoś cokowliek "lepiej" wyglądającego (no może poza czasem wypindrzon
            > ą młó
            > > dką)
            >
            > Kolejny "specjalista" od komunikacji zbiorowej się znalazł... Jak rzadko z niej
            > korzystasz, to gó... o niej wiesz. Taka jest prawda, żałosna dla ciebie, niest
            > ety...

            Problem w tym, że co korzystam to zawsze widzę taki sam typ ludzi - tak wiem, wg Ciebie to przypadek.

            Do tego co usunąłeś dopowiem, że w sumie licząc d2d (przy czym do jednego przystanku bylo 50m, a od drugiego może 250 -czyli malo) ok 7,5km KM zajeło 50 minut.
            Znajomy, autem z okolic Rynku tyle czasu jedzie do domu oddalonego o 30km.
        • Gość: x Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją IP: *.189.40.209.azart.pl 12.12.11, 21:31
          ja jezdze codziennie i codziennie przeklinam kazda minute w tym czyms!
      • Gość: tantus Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją IP: 156.17.6.* 12.12.11, 09:14
        To ja mam propozycję. Wyburzyć Ratusz i postawić tam wielopoziomowy, np. 6-piętrowy parking. A na Rynku zrobić węzeł autostradowy. Wtedy to dopiero ludzie będą się tam pchać drzwiami i oknami!
      • map4 Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją 12.12.11, 09:31
        wielki_czarownik napisał:

        > Otóż poważni ludzie z choć trochę wypchanymi portfelami poruszają się po mieści
        > e... Uwaga... samochodem.

        we Wrocławiu, zapomniałeś dodać.

        Otóż w świecie szerokim, a konkretnie w państwach i miastach cywilizowanej Europy mówiąc, jest dokładnie odwrotnie. Kto ma łeb na karku, porusza się komunikacją zbiorową. ALE: w aglomeracjach Europy zachodniej komunikacja zbiorowa jest 1) szybsza 2) tańsza od komunikacji indywidualnej. Komunikacja zbiorowa jest tam alternatywą dla komunikacji indywidualnej. Nie da się zmusić ludzi do korzystania ze zbiorkomu, ich trzeba do tego przekonać. Czyli nie kijem lemingi, a marchewką.

        Oczywiście we Wrocławiu jest dokładnie odwrotnie: komunikacja zbiorowa jest dla władz miasta od dwudziestu lat niczym więcej, jak punktem w budżecie, na którym można zaoszczędzić. I dlatego ten cały zbiorkom we Wrocławiu po prostu nie działa. Wkurzeni ludzie blokują więc miasto samochodami, na co władza odpowiada kolejnymi szykanami wobec samochodziarzy.

        To nie Wrocław jest nieprzejezdny, to wrocławianie nie potrafią korzystać z demokracji, wybierając nieudaczników, którzy potem zarządzają miastem tak a nie inaczej. Wrocławianie są sami sobie winni i nawet nie dostrzegają, że wrocławskie korki są prostym skutkiem wyborów samorządowych.

        No, ale skoro stadion jest ważniejszy od tunelu średnicowego dla kolejki podmiejskiej, to nie mamy o czym mówić. Nawet AOW nie zmniejszyła korków w mieście, co zresztą na tym forum było przepowiadane na długo przed jej otwarciem, wbrew zaklęciom płynącym z wydziału propagandy magistratu a przedrukowywanym na zamówienie przez miejscową gadzinówkę.

        Tak jak jest, tak ma być. To nie moja decyzja, lecz wyborców.
        • Gość: x Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją IP: *.189.40.209.azart.pl 12.12.11, 21:50
          bzdury! mieszkalem w niemczech ponad rok (hamburg, berlin, frankfurt). KZ jezdzi tylko biedota, emigranci, ludzie bardzo mlodzi lub bardzo starzy (czyli ci ktorym prawo luz zdrowie nie pozwala jezdzic). W niemchech jak i w cywylizowanych krajach auto na doroslego czlonka rodziny to standard. Jako ze bylem w tym niemczech na delegacjach z roboty i nie mialem auta, codziennie jezdzilem KZ, naogladalm sie.

          KZ w niemczech to inna bajka niz KZ w polsce, w polsce to 4 swiat
      • Gość: wiewiór+ Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją IP: *.e-wro.net.pl 12.12.11, 16:25
        > Otóż poważni ludzie z choć trochę wypchanymi portfelami poruszają się po mieści
        > e... Uwaga... samochodem.

        bo jeszcze da się się jechać autem

        >Wiem, że zaraz na forum podniesie się krzyk ki
        > lku rowerowych oszołomów, ale oni są ewenementem. Poważni ludzie jadą do Rynku
        > albo swoim autem albo taksówką.
        Znaczy ze ci co jada motocyklem czy MPK to są niepoważni ludzie?
        Często zdarza ci się być niepoważnym czy auta używasz aby być poważnym ?


        >Tylko kretyn może myśleć, że jacyś poważni ludz
        > ie pojadą na kolację do restauracji albo przedstawienie do teatru autobusem.
        Raczej tylko kretyn może myśleć ze to niemożliwe.

        > Ju
        > ż widzę parę po 50 jadącą do teatru tramwajem. Ona w kreacji, on pod krawatem,
        > w uświnionym, dusznym, niepunktualnym pojeździe w towarzystwie niedomytych wsp
        > ółpasażerów...
        Ty powinieneś podpisać listę folksdojcza aby jeździć tramwajem w części dla Niemców :)

        > Ograniczanie możliwości dojechania do centrum samochodem to strzał we własne ko
        > lano.
        A na czym te ogranicznia polegaja ?
        Każą płacić za wjazd do centrum czy jak ?

        >To zabija Rynek. Kto jeździ na randkę, do teatru czy na kawę w Rynku jedz
        > ie autobusem?
        Zdarzało mi się.

        > Studenci albo biedota (ta ostatnia raczej nie zostawia w Rynku pi
        > eniędzy).
        A co bogaci płaca inną cenę za piwo czy pizzę ?
        Rynek żyje głownie ze studentów.


        > Pytanie tylko, czy to są upragnieni klienci właścicieli knajpek w Cen
        > trum?
        Podziel ludzi na klasy.Rozdaj naszywki an rękaw.
        Albo wejście do lokalu tylko po okazaniu dowodu rejestracyjnego aby sprawdzić model i rocznik auta :(


        >Każdy samochód w Rynku mniej, to realna strata dla przedsiębiorców z tego
        > rejonu miasta.
        Dlatego po wyrzuceniu aut z Rynku tak się zaczęli bić o lokale ?


        > No i sprawa parkingów. Powinny być bezpłatne! Nie dlatego, że ludzi nie stać (c
        > hoć ceny bywają zabójcze). Jednak jeżeli ktoś w lokalu zostawia 150 czy 200 PLN
        > za 2 godziny siedzenia, to może się wkurzyć, jeżeli jeszcze musi zapłacić za m
        > ożliwość zaparkowania swojego samochodu.
        Ja proszę aby za darmo było to co zamówię w restauracji bo przecież drogo zapłaciłem za parking.
        Tu już dziś chyba coś piłeś.
        Komuna się skończyła.
        Jakby parkingi były darmowe to jak ty byś się dostał do restauracji ?

        • wielki_czarownik Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją 12.12.11, 20:00
          Gość portalu: wiewiór+ napisał(a):


          > bo jeszcze da się się jechać autem

          Nie będą mogli dojechać, to zrezygnują z tego lokalu i pojadą do innego. Wiesz, czemu kiedyś zrezygnowałem z wydania kilku tysięcy PLN w Rynku? Bo nie mogłem zaparkować pod sklepem. Chciałem kupić nowy komputer, niestety okazało się, że pod sklepem nie zaparkuję. Noszenie sprzętu na dwie raty do auta zaparkowanego np. w Galerii Dominikańskiej odpadało (bałem się, że ktoś zauważy, że wkładam monitor do bagażnika i go ukradnie). Pieniądze wydałem w sklepie, przy którym mogłem zaparkować.


          > Znaczy ze ci co jada motocyklem czy MPK to są niepoważni ludzie?

          Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić pary 50+ jadącej motocyklem do teatru.

          > Często zdarza ci się być niepoważnym czy auta używasz aby być poważnym ?
          >

          Auta używam między innymi w poważnych sytuacjach. Do kumpla na piwo mogę podjechać tramwajem (choć wolę pieszo), ale z dziewczyną do teatru to sobie nie wyobrażam inaczej, niż automobilem.


          > Raczej tylko kretyn może myśleć ze to niemożliwe.

          Tak się składa, że obracam się w raczej poważnym towarzystwie i nie zdarzyło mi się, żeby ktoś z mojego otoczenia wybrał się do teatru czy na eleganckie spotkanie inaczej niż samochodem lub taksówką.


          > Ty powinieneś podpisać listę folksdojcza aby jeździć tramwajem w części dla Nie
          > mców :)

          A może wystarczyłaby część dla tych, którzy się myją, używają dezodorantu, nie śmiecą, nie rozmawiają głośno i oczekują punktualności?


          > A na czym te ogranicznia polegaja ?
          > Każą płacić za wjazd do centrum czy jak ?

          Kpisz czy o drogę pytasz? Zamyka się dla ruchu kolejne ulice, likwiduje miejsca parkingowe... Jak się ulicy nie zamyka, to zwęża, stawia niepotrzebne światła itp.


          > Zdarzało mi się.

          Mi też - jak byłem w LO i nie miałem prawa jazdy ani samochodu. Teraz na szczęście jestem dorosłym facetem.


          > A co bogaci płaca inną cenę za piwo czy pizzę ?

          Student kupi rozwodnione, koncernowe szczyny za 5-6 PLN, podczas gdy ludzie, o których mówię, kupią szkocką za 20 PLN albo chociaż jakieś porządne piwo za dychę.

          > Rynek żyje głownie ze studentów.
          >

          A czemu? Czy aby nie dlatego, że ludzie, którzy mają kasę zaczęli Rynku unikać?

          >

          > Podziel ludzi na klasy.Rozdaj naszywki an rękaw.
          > Albo wejście do lokalu tylko po okazaniu dowodu rejestracyjnego aby sprawdzić m
          > odel i rocznik auta :(
          >

          Nie muszę dzielić. Ludzi od zawsze dzielono. Restaurator o wiele chętniej widzi u siebie człowieka, który zamówi coś za 50 czy 100 PLN, niż studenciaka sączącego piwko za 6 złociszy.


          > Dlatego po wyrzuceniu aut z Rynku tak się zaczęli bić o lokale ?

          Mówisz? Na Szewskiej czy Kiełbaśniczej tak się musieli bić, że chyba wszyscy się pozabijali, bo lokali tam jakoś nie przybywa, wręcz bym powiedział, że jest ich mniej.


          > Ja proszę aby za darmo było to co zamówię w restauracji bo przecież drogo zapła
          > ciłem za parking.
          > Tu już dziś chyba coś piłeś.
          > Komuna się skończyła.
          > Jakby parkingi były darmowe to jak ty byś się dostał do restauracji ?

          A nie pomyślałeś, żeby restauracja czy sklep miały miejsca zarezerwowane dla klientów? Wróć na początek mojej wypowiedzi. Gdyby sklep komputerowy miał miejsce zarezerwowane dla klientów, to by na mnie zarobił. Niestety nie miał, więc pieniążki trafiły do kieszeni sklepikarza, który pomyślał, że klient musi gdzieś zaparkować.
          • Gość: wiewiór+ Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją IP: *.e-wro.net.pl 13.12.11, 10:47
            > Nie będą mogli dojechać, to zrezygnują z tego lokalu i pojadą do innego.
            I o to chodzi.
            Dlaczego niby lokale w centrum miałyby mieć takie wzięcie a inne czekać na klientów ?


            >Wiesz,
            > czemu kiedyś zrezygnowałem z wydania kilku tysięcy PLN w Rynku? Bo nie mogłem
            > zaparkować pod sklepem.
            Wiesz czemu kiedyś zrezygnowałem z wydania 70.000 na auto w Rynku ?
            Bo nie ma tam ani jednego salonu.
            Nie wiem jak ciężki komputer chciałeś kupić.
            Wiem że na Oławskiej jest zakaz jazdy samochodem a sklepy Proline i Arest są oblegane tak przez klientów ze choć powinny być zamykane o 18-tej to jeszcze kolejki w sklepie widywałem tam o 18:40. Z tego co się orientuję to te sklepy właśnie komputery sprzedają.

            >Chciałem kupić nowy komputer, niestety okazało się, że
            > pod sklepem nie zaparkuję. Noszenie sprzętu na dwie raty do auta zaparkowanego
            > np. w Galerii Dominikańskiej odpadało (bałem się, że ktoś zauważy, że wkładam m
            > onitor do bagażnika i go ukradnie).
            Czyli miedzy Rynkiem a Galerią Dominikańska nie ma ani jednego miejsca parkingowego ?
            Pewnie komputery to artykuł codziennej potrzeby skoro tak Rynek się wyludnił.
            Wszyscy pojechali na zakupy desek albo lodówkę targają wózkiem do auta 400 m.
            Wystarczyło poprosic kogoś z obsługi sklepu aby ci doniósł monitor do auta i te 100 m dałbyś radę.
            No chyba ze masz pretensje ze nie pozwolili ci wjechać na rynek ale tego to już zupełnie nie rozumiem.
            Jak się tak bałeś o włamanie to trzeba było włożyć komputer do bagażnika. Przesławic auto w inne miejsce, zapłacić 2 zł za nowy bilet parkingowy i wrócić do sklepu po monitor.
            Można też było włożyć pudło do bagażnika i wsiąść do auta na kilka minut a zapewniam cię , że nikt by nie planował włamania.
            Jeśli się bać przy rynku to chyba tego ze policjant wyskoczy z alkomatem.


            >Pieniądze wydałem w sklepie, przy którym mo
            > głem zaparkować.
            A te głupie sklepy tkwią dalej w rynku i robią obroty.
            Tam chyba nienormalni kupują.

            > Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić pary 50+ jadącej motocyklem do teatru.
            Tak bo dziś do teatru jeździ się we frakach i rozkloszowanych suknach.
            A w tramwaju to by od razu rozpoznali że jedziesz do teatru i śmiali się z ciebie że oszczędzasz na paliwie.


            > Auta używam między innymi w poważnych sytuacjach. Do kumpla na piwo mogę podjec
            > hać tramwajem (choć wolę pieszo), ale z dziewczyną do teatru to sobie nie wyobr
            > ażam inaczej, niż automobilem.
            Bardzo romantyczna randka jest na rowerach.
            Potrzebna jest po spektaklu ciepła gwiaździsta noc no i trzeba znać miejsca gdzie nikt nie będzie przeszkadzał :)
            Gdyby większość ludzi używała auta głownie w poważnych sytuacjach to fajnie by się autem po mieście jeździło.
            Na próbę mogliby wprowadzić zakaz jazdy w co drugi dzień (jak w Rzymie) na podstawie rejestracji. Wiele osób odkryłoby wtedy ze przejazd kilku przystanków jest szybszy niż autem.
            Ci co by nie lubili MPK jeździć robiliby sobie wypady do miasta w co drugi dzień.

            > A może wystarczyłaby część dla tych, którzy się myją, używają dezodorantu, nie
            > śmiecą, nie rozmawiają głośno i oczekują punktualności?
            Rzadko korzystam z MPK ale jak korzystam to się dziwie że jest całkiem czysto i szybko.
            Punktualność mnie nie obchodzi. Wolę gęsty takt.


          • Gość: wiewiór+ Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją IP: *.e-wro.net.pl 13.12.11, 10:47
            > Kpisz czy o drogę pytasz? Zamyka się dla ruchu kolejne ulice, likwiduje miejsca
            > parkingowe... Jak się ulicy nie zamyka, to zwęża, stawia niepotrzebne światła
            > itp.
            Czy ja cholewka nie znam swojego miasta ?
            Nie znam żadnej zamkniętej ulicy.
            Nie masz chyba na myśli Świdnickiej i Rynku czy tego kawałka Oławskiej co osłupkowali ?
            Miejsc parkingowych z kazdym rokiem przybywa .Często widzę połowę miejsc pustych na Szewskiej czy w Renomie. Nigdy nie miałem problemu zaparkowaniem w piętrowym parkingu czy to w Heliosie czy w galeriach.
            W kółko pl.Solnego nie muszę jeździć .Jest tam wjazd i wyjazd oraz miejsca parkingowe choć to dziwne aby na takim placu robić parking .
            Które ulice zwężyli ?
            Kazika chcą zwężyć ale to będzie jak pl Społeczny będzie rozkopany i tak się tam nie da jeździć.
            Wytłumaczcie mi proszę o co tyle lamentu .
            Każdy nowy budynek w centrum buduje podziemny parking.
            Chca fosę zlikwidować na parking.
            Budują za prawie 400 mln forum muzyki dla 200 melomanów a tak naprawdę to zakamuflowana budowa wielkiego podziemnego parkingu za państwowe pieniądze.


            > > A co bogaci płaca inną cenę za piwo czy pizzę ?
            >
            > Student kupi rozwodnione, koncernowe szczyny za 5-6 PLN, podczas gdy ludzie, o
            > których mówię, kupią szkocką za 20 PLN albo chociaż jakieś porządne piwo za dyc
            > hę.
            Liczy się obrót a ten się robi na chrzczonym piwsku,
            Rynek stoi na studentach i to łatwo policzyć.

            Nawet widać to po obrotach w miesiącach letnich gdzie upały ledwie równoważą spadek liczby studentów.
            Otwierani miasta dla bogaczy no poprzez podnoszenie cen za parkowanie to droga do nikad.
            To tylko winduje ceny, czynsze iz nów ceny.
            Coraz więcej osób chodzi do Rynku tylko na spacery i boją się coś zamówić w restauracji.


            > > Rynek żyje głownie ze studentów.
            > A czemu? Czy aby nie dlatego, że ludzie, którzy mają kasę zaczęli Rynku unikać?
            I bardzo dobrze.Niech wydadzą kasę w centrach osiedlowych i je ożywia.
            Obroty w Rynku nie robią bogaci
            Jak znają lepsze miejsce to dobrze.Sam bym chciał poznać bo Rynku nie lubię.


            > Nie muszę dzielić. Ludzi od zawsze dzielono.
            Dlatego istnieją miejsca zwane publicznymi np Rynek, park, plac zabaw, które są otwarte dla wszystkich tak aby tam obywatel nie czuł się gorszy.
            Biblioteka Publiczna tez znalazła miejsce w Rynku.

            >Restaurator o wiele chętniej widzi
            > u siebie człowieka, który zamówi coś za 50 czy 100 PLN, niż studenciaka sącząc
            > ego piwko za 6 złociszy.
            Tak a potem sale cały dzień stoją puste czekając na wieczór.
            Lepiej obsłużyć mniejszą liczbę klientów za te samą kasę.
            Potem się dziwią że na takie lokale stać głownie złodziei i ku....

            > A nie pomyślałeś, żeby restauracja czy sklep miały miejsca zarezerwowane dla kl
            > ientów?
            Pomyślałem i od dawna to postuluję.
            Jak się nie wyrzuci aut pracowników z Rynku to zawsze będzie kicha.


            > Wróć na początek mojej wypowiedzi. Gdyby sklep komputerowy miał miejsce
            > zarezerwowane dla klientów, to by na mnie zarobił.
            Popieram.

            > Niestety nie miał, więc pie
            > niążki trafiły do kieszeni sklepikarza, który pomyślał, że klient musi gdzieś z
            > aparkować.
            Popieram wynoszenie się firm sprzedających ciężki towar z Rynku.
            A może przywrócić zawód bagażowego ?
            Z dobrego sklepu wychodzisz jak panisko a za tobą na wózku wiozą ci zakupione towary do auta?
            W końcu mówimy o Rynku czyli miejscu luksusowym.
            Jeden tragarz zatrudniony na spółkę przez 10 sklepów.
            To by klientów nobilitowało i obroty by zaraz wzrosły.Wystarczy trochę pomyśleć.
            • urko70 Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją 13.12.11, 23:35
              Gość portalu: wiewiór+ napisał(a):

              > > Kpisz czy o drogę pytasz? Zamyka się dla ruchu kolejne ulice, likwiduje m
              > iejsca
              > > parkingowe... Jak się ulicy nie zamyka, to zwęża, stawia niepotrzebne świ
              > atła
              > > itp.
              > Czy ja cholewka nie znam swojego miasta ?

              Swoje może znasz ale Wrocławia nie za bardzo. :)

              > Nie znam żadnej zamkniętej ulicy.

              Ależ proszę Pana.... Szewska, połowa Solnego, Włodkowica (dojazd tylko do posesji), Św.Jadwigi. Zaraz chcą zamknąć Kurpniczą.

              > Miejsc parkingowych z kazdym rokiem przybywa.Często widzę połowę miejsc pustyc
              > h na Szewskiej czy w Renomie.

              Gdzie one przybyły?
              W którym miejscu i o której godzinie na Szewskiej te wolne miejsca?


              > W kółko pl.Solnego nie muszę jeździć .Jest tam wjazd i wyjazd oraz miejsca park
              > ingowe choć to dziwne aby na takim placu robić parking .
              > Które ulice zwężyli ?

              A przykładowo Reymonta, czy most Osobowicki w stronę miasta.

              > Kazika chcą zwężyć

              a Krupniczą zamknąć i cały ruch przenieść na Podwale.... buhahahaha.


              > Wytłumaczcie mi proszę o co tyle lamentu .

              O to, że zamiast rozwiązywac problem to sie go zamiata pod dywan udając że wszystko gra.
              O to, że robi się miasto dla turystów a nie dla mieszkańców.
              O to, że urzędasy sami wożą się w autach ale mieszkańców zmuszajądo tej pożal sie Boże KM.


              > Budują za prawie 400 mln forum muzyki dla 200 melomanów a tak naprawdę to zakam
              > uflowana budowa wielkiego podziemnego parkingu za państwowe pieniądze.

              Kolejny idiotyczny pomysł - jeśli chodzi o wybór miejsca.



              > > > A co bogaci płaca inną cenę za piwo czy pizzę ?
              > >
              > > Student kupi rozwodnione, koncernowe szczyny za 5-6 PLN, podczas gdy ludz
              > ie, o
              > > których mówię, kupią szkocką za 20 PLN albo chociaż jakieś porządne piwo
              > za dyc
              > > hę.
              > Liczy się obrót a ten się robi na chrzczonym piwsku,
              > Rynek stoi na studentach i to łatwo policzyć.

              Czyli nie chodzi o doro mieszkańcow miasta, nie chodzi o tą kwiaciarkę, tylko chodzi o knapiarzy, którym chodników za mało jeszcze ulica musza pozajmować na lanie produktu piwo podobnego. Brawo, brawo, podoba CI się?
      • zetkaf Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją 12.12.11, 16:58
        > lku rowerowych oszołomów, ale oni są ewenementem. Poważni ludzie jadą do Rynku
        > albo swoim autem albo taksówką.
        Taksówką, która zdaje się może wjechać bliżej rynku niż zwykły samochód, a z pewnością nie będzie stała kilka godzin na jednym miejscu parkingowym. Jedno miejsce dla taksówek to kilkanaście (kilkadziesiąt) kursów na godzinę (po jednej-dwie osoby) , w porównaniu z jedną-dwoma osobami zapełniającymi rynek i... wymagającymi jednego miejsca parkingowego na kilka godzin. Widzisz różnicę?

        > Tylko kretyn może myśleć, że jacyś poważni ludz
        > ie pojadą na kolację do restauracji albo przedstawienie do teatru autobusem.
        Do restauracji czy do teatru pójdą raczej wieczorem... a co z życiem dziennym?

        > No i sprawa parkingów. Powinny być bezpłatne! Nie dlatego, że ludzi nie stać (c
        > hoć ceny bywają zabójcze). Jednak jeżeli ktoś w lokalu zostawia 150 czy 200 PLN
        > za 2 godziny siedzenia,
        to go stać na 5 złotych za parking. Btw, jeśli idzie wieczorem, to od 18-tej parkingi są bezpłatne...
        Co najwyżej byłbym za opcją, że restauracje/puby same opłacają parking swoim klientom, ale tu musiałby być chyba inny system płatności... choć to bym poparł - klient zadowolony, bo zaoszczędził 5złotych (kosztem wydania 200 zł w ciągu 2 godzin), a jak ktoś tylko przyszedł podziwiać rynek i nie ma ochoty kasy wydawać - to niech płaci, a nie potem udaje, że mu się parking bezpłatny należy, bo przecież on 200 zł kasy wydał ;)
        • wielki_czarownik Re: Władze miasta czegoś nie rozumieją 12.12.11, 20:09
          zetkaf napisał:


          > Taksówką, która zdaje się może wjechać bliżej rynku niż zwykły samochód, a z pe
          > wnością nie będzie stała kilka godzin na jednym miejscu parkingowym. Jedno miej
          > sce dla taksówek to kilkanaście (kilkadziesiąt) kursów na godzinę (po jednej-dw
          > ie osoby) , w porównaniu z jedną-dwoma osobami zapełniającymi rynek i... wymaga
          > jącymi jednego miejsca parkingowego na kilka godzin. Widzisz różnicę?

          A czy taksówka będzie miała możliwość np. ominięcia korków na WZ, które tam będą? Tu nie chodzi o same miejsca parkingowe, ale o infrastrukturę drogową, która jest tożsama dla taxi i zwykłych aut.


          > Do restauracji czy do teatru pójdą raczej wieczorem... a co z życiem dziennym?
          >

          No ale co z tego, że wieczorem? Na obiad też wieczorem? A może wieczorem WZ będzie magicznie otwierana dla aut?


          > to go stać na 5 złotych za parking.

          Niby stać, ale niesmak pozostaje.

          Btw, jeśli idzie wieczorem, to od 18-tej pa
          > rkingi są bezpłatne...

          Byłem jakiś czas temu w Heliosie ma Kazimierza Wielkiego, na filmie. Wiesz, co mnie wkurzyło tak, że więcej tam nie pojadę? Fakt, że musiałem za parking zapłacić dodatkowo. Nie to, że mnie nie stać. Ale zostawiłem tam prawie sporo kasy i fakt, że jeszcze mnie oskubano na parkingu mnie wkurzył. Bilet do kina powinien uprawniać do postoju na parkingu przez czas seansu, albo przynajmniej dawać zniżkę. Od tamtej pory w Heliosie moja noga nie postała i wybieram kina w galeriach handlowych.

          > Co najwyżej byłbym za opcją, że restauracje/puby same opłacają parking swoim kl
          > ientom, ale tu musiałby być chyba inny system płatności... choć to bym poparł -
          > klient zadowolony, bo zaoszczędził 5złotych (kosztem wydania 200 zł w ciągu 2
          > godzin), a jak ktoś tylko przyszedł podziwiać rynek i nie ma ochoty kasy wydawa
          > ć - to niech płaci, a nie potem udaje, że mu się parking bezpłatny należy, bo p
          > rzecież on 200 zł kasy wydał ;)
          >

          Pełna zgoda.
          • zetkaf Bo to Polska właśnie... 12.12.11, 21:15
            > niżkę. Od tamtej pory w Heliosie moja noga nie postała i wybieram kina w galeri
            > ach handlowych.
            To się przyzwyczajaj... w warszawie na pradze, przy galerii handlowej, jest kino. Parking... otwarty, podniebny... i oczywiście płatny. Znaczy do godziny darmowy... ciekawe jaki film trwa godzinę? Dodajmy, że mówimy o godzinach, kiedy na parkingu jest pusto, bo sklepy pozamykane...
            btw, Pasaż Grunwaldzki - rozumiem, że tam też do kina nie pójdziesz? Parking bezpłatny do godziny ;)
            Ale to chyba oczywiste, że do kina można pojechać autem? Więc parking IMHO bezpłatny być powinien...
            • wielki_czarownik Re: Bo to Polska właśnie... 12.12.11, 21:21
              zetkaf napisał:


              > To się przyzwyczajaj... w warszawie na pradze, przy galerii handlowej, jest kin
              > o. Parking... otwarty, podniebny... i oczywiście płatny. Znaczy do godziny darm
              > owy... ciekawe jaki film trwa godzinę? Dodajmy, że mówimy o godzinach, kiedy na
              > parkingu jest pusto, bo sklepy pozamykane...

              A potem zdziwienie, że ludzie nie chodzą do kina i wolą pirackie filmy w domu oglądać. Cóż... Zbytnia pazerność już wielu zgubiła.

              > btw, Pasaż Grunwaldzki - rozumiem, że tam też do kina nie pójdziesz? Parking be
              > zpłatny do godziny ;)

              Tam nie bywam. Za daleko, zły dojazd, sam budynek jakiś taki niefajny dla mnie. Jeśli już, to wolę podskoczyć do Magnolii, bo może i kilometrowo dalej, ale wskakuję na obwodnicę i w góra kwadrans jestem na miejscu.
              • Gość: doktor Re: Bo to Polska właśnie... IP: *.play-internet.pl 12.12.11, 21:28
                widać, że na tym forum kilku frustratów, których nie stać na apartament w centrum albo mieszkanie na Biskupinie, skąd zawsze można dojechać tramwajem ujada, bo mieszkają na wsi i mają do wyboru albo swojego rzęcha, albo PKS. A wrocławianie popierają te zmiany:

                Z badań wynika, że wrocławianie popierają wprowadzanie priorytetu dla tramwajów i autobusów w Śródmieściu (68 %), są również za uprzywilejowaniem pieszych i rowerzystów (52 %). Prawie 80 proc. uznało za pozytywne zamykanie ulic w centrum dla samochodów, co ciekawe pomysł najbardziej akceptuje grupa, która ma w rodzinie trzy lub więcej aut.

                Więcej... wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,9955002,Wroclawskie_Badania_Ruchu__Jak_sie_jezdzi_po_miescie_.html
                • Gość: niedoktor Re: Bo to Polska właśnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 23:06
                  chyba kogoś pogieło przy tych badaniach albo nie powiedział o co mu chodzi !!!
                  Nie znam nikogo kto by popierał to co oni robia.... Na ja to w polszszy ktoś oszukał badanych lub naciagną dane z sufitu ;)
                • Gość: e Re: Bo to Polska właśnie... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.12.11, 23:06
                  Tak doktorze.badania i badania. kwestia pytan. kwestia wiarygodnosci badaczy. kwestia metody udowodnic da sie wszystko. zapytaj tych wroclawian jak juz pozamykaja ulice i trzy pasy pelne aut wjada w kpsciiuszki i podwale. juz teraz pelne aut. wtedy pytaj.
                • urko70 Re: Bo to Polska właśnie... 13.12.11, 10:11
                  Gość portalu: doktor napisał(a):

                  > widać, że na tym forum kilku frustratów, których nie stać na apartament w centr
                  > um albo mieszkanie na Biskupinie, skąd zawsze można dojechać tramwajem ujada, b
                  > o mieszkają na wsi i mają do wyboru albo swojego rzęcha, albo PKS.

                  Po takiej wypowiedzi, widać że frustratem to jesteś Ty.

                  1. Apartament w centrum to oczywiście bardzo wysoki koszt, normlani ludzie wolą za analogiczną kwotę mieć dwa razy większą powierzchnię i co ważniejsze: czystsze powietrze, przestrzeń, spokój - jak już sa w domu.
                  2. Mieszkałem na Biskupinie, cudowne moim zdaniem miejsce, niestety albo stare budownictwo z zaletami ale i wadami, albo duża płyta ale horendalne ceny jak w pkt.1
                  3. jak ktoś mieszka na wsi to i owszem, może mieć rzęcha ale gros ludzi wyprowadza się za miasto lub pod miasto i posiada normalne auta i/lub bardzo drogie auta także Twój "rzęch" to typowy przykład emocjonalnego podejścia.

                  > A wrocławianie popierają te zmiany:

                  Jest tu sprzeczność, jeśli dana grupa źle ocenia KM, jesli źle ocenia urzędasów za korki to nielogicznym jest przyzwolenie na zamykanie ulic. Musi tu być jakiś haczyk lub źle zadane pytanie. Może pytanie było typu "czy dałbyś zgodę na zamkniecie uliczek wokół Rynku jeśli zwiększyłoby się przepustowość głównych dróg ?"
                  • Gość: Gustlik Re: Bo to Polska właśnie... IP: 91.90.161.* 13.12.11, 10:39
                    W Krakowie jest tak:
                    bardzo blisko centrum, 10 minut piechotą w obręb Plant jest dworzec PKP, obok niego, połączony przejściem dworzec PKS, na dachu dworców postój taxi i wielki parking, darmowy do godziny, dla przyjezdzających na dworce i odbierających pasażerów. To wszystko jeszcze połączone z galeria handlową.
                    Każdy kto w dowolny sposob przyjedzie do Krakowa, jest przy samym centrum bez problemu.
                    Auta jezdzą bardzo blisko Rynku i jego otoczenia, na niektóre ulice jest dozwolony wjazd, na przykład na parking pod Teatrem Słowackiego, nie ma problemu. Tramwaje z róznych kierunków opasują centrum, dojscie do rynku z kazdej strony to 3 do 5 minut.
                    Wiele razy ulice z ruchem, uspokojonym, przecinają deptaki, i nie ma z tym problemu.

                    Można? Mozna. To, co władza Dutkiewicza próbuje zrobić tutaj, to HORROR. Dworzec PKS chcą wywalić na obwodnicę: przyjezdzający czy przesiadający się, bedą musieli dymać tramwajami do centrum. Brawo, nie ma jak nowoczesne rozwiązania. Ulice wokół centrum zamyka się albo zwęża. Wypycha się ruch aut na sąsiednie ulice, również juz teraz zakorkowane i wąskie.
                    Ktoś tutaj popadł w obłęd i tym kimś jest Magistrat Wrocławia.
    • Gość: mikser Jak czynsze i ceny w sklepach się nie zmienią, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 09:51
      to i dodatkowe parkingi nie pomogą.
    • breslaudarek Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie parki... 12.12.11, 11:20
      Poronione pomysły. I tak tu nie przyjadę choćby zrobili 3 przejścia dla pieszych. Pojadę sobie np. na Ślęzę albo w inne ciekawsze miejsce. Na zakupy i na spacerki na pewno nie. Tłumy to nie dla mnie. Nie ma gdzie zaparkować..sorry..nie przesiądę sie do MPK...
    • Gość: kierowca chcialem wpasc do baru na szybkie spaghetti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 15:16
      ale nie moglem znalezc miejsca w obrebie 150 metrow wiec odpuscilem pomysl

      zgadzam sie z kolega wyzej, ludzie sa wygodni, jak kogos stac to jezdzi samochodem i jezdzi nim wszedzie, chyba, ze swiadomie ze wzgledow np. zdrowotnych postanawia czasem sie przejsc

      ale do spaceru trzeba miec ochote, natchnienie, dobry nastroj, a nejlepiej psa, wtedy spacer moze byc i przyjemnoscia

      jak jestem w biegu, jade od urzedu, do banku, wracajac tankuje samochod, potem przejezdzam ulica X, mysle, "o, tam jest ten fajny bar, zatrzymam sie, zjem cos", a miejsca parkingowego w poblizu nie ma, to odpuszczam, nie bede parkowal 400 metrow dalej i szedl mokra ulica na piechote
      • Gość: anty Re: chcialem wpasc do baru na szybkie spaghetti IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.12.11, 16:13

        Czechofil ja sie w sierpniu trzy razy autobusem przejechalem. bez klimy.sorry,nigdy wiecej. komumikacja we wroclawiu jest tragiczna. fragiczna.
        • Gość: anty Re: chcialem wpasc do baru na szybkie spaghetti IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.12.11, 22:56

          Czechofil
    • zak-123 Ulicę Świdnicką może uratować wybudowanie parki... 03.04.13, 13:23
      Może warto rozważyć połączenie ulic: Grodzkiej, Cieszyńskiego i Sikorskigo by połączyć tak utworzoną trasę z ul . Zachodnią i Nabycińską?
      .
    • Gość: stadion dołuje Ww Należy czym prędzej rozebrać lub sprzedać stadion IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.04.13, 17:33
      Należy sprzedać klub piłkarski. Sklepy z centrum miasta niszczą kwoty ściągane na utrzymanie stadionu i klubu, obsługę zadłużenia. Świdnicka jest martwa od chwili podjęcia decyzji o budowie Stadionu Miejskiego i utrzymywania kopaczy.
      • Gość: lwowiak Stadion we Lwowie po Euro 2012 będzie rozebrany IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.04.13, 15:32
        Tak się dba o finanse miasta na Ukrainie! U nas się lekceważy ekonomię. Czasy chciejstwa politycznego już dawno minęły.
        Link jest tutaj:
        wiadomosci.onet.pl/swiat/ukraina-stadion-we-lwowie-bedzie-rozebrany,1,5454021,wiadomosc.html

    • hummer A tak właściwie to po co reaktywować Świdnicką? 03.04.13, 18:17
      Jedyną jej zaletą, była duża ilość miejsc kultury. Pozamykano księgarnie.
      Resztę można kupić w gminie Kobierzyce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka