olias Re: Od trzech miesięcy błąkają się po klatkach sc 16.12.11, 23:00 czy ty w ogóle masz ludzkie odczucia? czy może tylko nie czytałes tekstu? To nie oni są winni. Winne jest społeczeństwo polskie. my wszyscy - wredne sk... . bo to my stworzyliśmy bidule i to my decydujemy że to gó... nadal istnieje. jeszcze na początku lat 90. gdy mieliśmy jakieś ludzkie odruchy była mowa o likwidacji tego wynaturzenia i tworzenia rodzin zastępczych. a potem któryś rząd sięgną łapskami po kasę i zmniejszył środki przyznawane rodzinom zastępczym. czlwieku, co ty chcesz? by nastolatki były samodzielne? nawet te z "domowego chowu" w tym wieku nie są samodzielne. choćby z tego powodu że młody czlowiek nawet jak zlapie pracę nie zarobi na mieszkanie i jadlo. jak to wygodnie siedzieć przed kompem w ciepłym domu, popijać kawę i pierd... brednie. cieszmy się że wychowankowie biduli cierpią po klatkach schodowych zamiast mścić się kosą na nas za swój los. jako społeczeństwo jesteśmy do dupy. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Od trzech miesięcy błąkają się po klatkach sc 16.12.11, 23:16 > jako społeczeństwo jesteśmy do dupy. Amen, bracie. Odpowiedz Link Zgłoś
marek-lipski Natychmiast pomoc.Kosciol,partie!!.Nie czekac. 16.12.11, 23:23 W mysl konstytucji Polski jak i przepisow prawnych w EU,w takich sytuacjach, czlowiek ma prawo do pomocy a jakiekolwiek oceny psycholigiczne sa strata czasu. Nie czekac.Jakie propozycje?Konkretnie prosze!!Grozby urzednikow traktowac,powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
marek-lipski Wroclaw,NK.PL:1-2 mieszkanie dla "mlodych"!! 16.12.11, 23:29 Wroclaw to tez nk.pl i wiele firm we Wroclawiu.Prosze o pomoc. Nasza Klasa Sp. z o.o. ul. Gen. J. Bema 2 50-265 WroKcław Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Tu samo mieszkanie nie wystarczy 17.12.11, 00:05 Tutaj potrzebny jest ktoś życzliwy, taktowny i empatyczny, kto zapewniłby tej rodzinie wsparcie psychologiczne i służył radą w takich sprawach życiowych, nauczył różnych rzeczy: gospodarowania pieniędzmi, robienia zakupów, zajmowania się domem (a w perspektywie dzieckiem), pomógł zadbać o antykoncepcję (żeby zaraz nie było następnego dziecka). Ktoś, kto nie będzie krytykował i straszył, ktoś, komu mogliby zaufać. MOPS kogoś takiego im nie przyśle - urzędnicy wszystko wiedzą lepiej i będą narzucać swoje zdanie, a w przypadku niepodporządkowania się, będą grozić zabraniem dziecka, odcięciem pomocy itp. Oni najczęściej wcielają się w role nadzorców i egzekutorów, a nie pomocników i przewodników. Prędzej jakaś organizacja społeczna może zechce pomóc. Potrzebna jest też pomoc w znalezieniu pracy dla obojga (jej na umowę o pracę nikt nie zatrudni, ale może udałoby się znaleźć coś dorywczego na zlecenie). Słowem kupa pracy, ale bez tego oni mają małe szanse na przetrwanie. Chyba się rozmarzyłam, u nas to raczej niemożliwe. MOPS jakby mógł, to jeszcze by kazał te 5 tys. oddać :( Odpowiedz Link Zgłoś
marek-lipski Apel Departament Prezydenta Wroclawia pomaga 16.12.11, 23:38 Prosze o pomoc dla mlodych.Te wiadomosci zostana na zawsze za chwile w internecie.Internet pamieta. Prosze pomoc mlodym w zalatwieniu mieszkania. W innym przypadku dotacje z EU pod znakiem zapytania, gdy sie okaze ze wladze we Wroclawiu,nie potrafia pomoc. Wiem ze zalatwicie.To jest mozliwe.Z gory dla mlodych dziekuje.Dziekuje GW. _________ Dyrektor departamentu: Maciej Potocki Zastępca dyrektora departamentu: Marcin Garcarz Sekretariat: ul. Sukiennice 9 50-107 Wrocław pokój 106, I piętro tel. +48 71 777 82 80 faks +48 71 777 77 69 e-mail: dpr@um.wroc.pl Departament Spraw Społecznych Dyrektor departamentu: Jacek Sutryk Zastępca dyrektora departamentu: Dominik Golema Sekretariat: 50-031 Wrocław ul. W. Bogusławskiego 8, 10 pokój 425, IV piętro tel. +48 71 777 77 42 faks +48 71 777 81 52 e-mail: dss@um.wroc.pl Departament Nieruchomości i Eksploatacji Dyrektor departamentu: Lech Filipiak Sekretariat: 50-141 Wrocław pl. Nowy Targ 1/8 pokój 147-149, I piętro tel. +48 71 777 71 97 faks +48 71 777 74 20 e-mail: dnr@um.wroc.pl www.wroclaw.pl/urzad_miejski,1.dhtml Odpowiedz Link Zgłoś
magen68 Bardzo wzruszająca historia, ale mam 6 pytań: 16.12.11, 23:59 Bardzo wzruszająca historia. Czytelnik mógłby nabrać współczucia po przeczytaniu tego artykułu, więc mam kilka pytań: 1. Co takiego Basia przeżyła w "bidulu"? Czy musiała chodzić do szkoły i się uczyć? 2. Za co Basia trafiła do MOW? 3. Dlaczego Basia nie chciała się uczyć i nie ma wyuczonego zawodu? 4. Jak to się stało, że pieniądze wyprawki się rozeszły? 5. Czy ciąża Basi była planowana? 6. Dlaczego Łukasz trafił do ośrodka wychowawczego? Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba To coś zmienia? 17.12.11, 00:21 Czy odpowiedzi na te pytania zmieniają sytuację tej młodej pary? Nie. To po co je zadajesz? Bo "złe" odpowiedzi "usprawiedliwią" nieudzielenie im pomocy? Jak można znaleźć odpowiedź np. na pytanie 3? > 3. Dlaczego Basia nie chciała się uczyć i nie ma wyuczonego zawodu? Bo jest mało zdolna, a nikt jej nie pomagał? Bo dwa razy straciła rodzinę, więc zamknęła się w sobie, co utrudniło naukę? Bo ponosiła w szkole same porażki, co ją zniechęciło? Bo źle taktowali ją nauczyciele i inni uczniowie? Bo nikt nie zadał sobie trudu, żeby dowiedzieć się, co chciałaby w życiu robić i nikt jej nie zachęcał do realizowania marzeń? A może nikt nie zrobił nic, żeby Basia takie marzenia miała? Nie wiem. Nie wiem też, dlaczego o to pytasz. Bo gdyby się okazało, że po prostu była leniwa, to można im nie pomagać? Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: To coś zmienia? 17.12.11, 00:24 polska_baba napisała: > Nie wiem. Nie wiem też, dlaczego o to pytasz. Bo to następna szuja jest. Kolejna kanalia wymachująca sztandarem "moje podatki, moje MOJE MOJE" Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: To coś zmienia? 17.12.11, 01:47 Ja tam jestem kanalią wymachującą sztandarem "nie chcę pod przymusem odbierać od ust swoim dzieciom aby dać cudzym". Może być? Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: To coś zmienia? 17.12.11, 02:06 nikodem_73 napisał: > Ja tam jestem kanalią wymachującą sztandarem "nie chcę pod przymusem > odbierać od ust swoim dzieciom aby dać cudzym". Może być? Nie może być. Po pierwsze: na tym właśnie polega cywilizowane społeczeństwo. Owszem, są kraje, w których twoje zwyrodniałe poglądy są realizowane - i tak się składa, że nie są to najlepsze miejsca do życia na tej planecie. Za to kraje, których cywilizowane społeczeństwa pomagają stanąć na nogi ofiarom wykluczenia, to dziwnym trafem te same kraje, które wg wszelkich wskaźników zapewniają najwyższą jakość życia. Po drugie: twoim dzieciom nie brakuje ciepła, nie chodzą głodne, nie są molestowane, nie doświadczają przemocy (chociaż w sumie biorąc pod uwagę twój uwiąd empatii, nie zakładałbym się, czy aby ich nie lejesz) - ci młodzi ludzie doświadczają tego wszystkiego przez całe swoje krótkie życie. Więc jeśli odbierze się twoim dzieciom kromkę chleba od ust, to nic im się nie stanie, a tym ludziom może pomóc uratować ich przyszłość. Po trzecie: owszem, możesz nie odbierać swoim dzieciom od ust, tylko się nie zdziw, jak potem tacy wykluczeni odbiorą twojemu dziecku na ulicy komórkę. Będziesz ich ścigał, karał? Super! I w rezultacie zapłacisz znacznie więcej - i w swoich cennych podatkach, i w prywatnych pieniądzach, które wydasz na zapewnienie bezpieczeństwa, i wreszcie w postaci traumy swojego dziecka - niż teraz jest potrzebne, aby ci biedni młodzi ludzie mogli stanąć na nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: To coś zmienia? 17.12.11, 02:21 vogon.jeltz napisał: > Po pierwsze: na tym właśnie polega cywilizowane społeczeństwo. Owszem, są kraje > , w których twoje zwyrodniałe poglądy są realizowane - i tak się składa, że nie > są to najlepsze miejsca do życia na tej planecie. Za to kraje, których cywiliz > owane społeczeństwa pomagają stanąć na nogi ofiarom wykluczenia, to dziwnym tra > fem te same kraje, które wg wszelkich wskaźników zapewniają najwyższą jakość ży > cia. Po pierwsze. Żyłem też w kraju, w którym były realizowane twoje zwyrodniałe poglądy. Pech chciał, że zbankrutował. I zdradzę ci pewną tajemnicę. Wiesz dlaczego owe "wszelkie wskaźniki" mówią o najwyższej jakości życia w krajach o dużej redystrybucji? Bo tak są skonstruowane aby stopień redystrybucji ma wpływ na ocenę końcową. > Po drugie: twoim dzieciom nie brakuje ciepła, nie chodzą głodne, nie są molesto > wane, nie doświadczają przemocy (chociaż w sumie biorąc pod uwagę twój uwiąd em > patii, nie zakładałbym się, czy aby ich nie lejesz) - ci młodzi ludzie doświadc > zają tego wszystkiego przez całe swoje krótkie życie. Więc jeśli odbierze się t > woim dzieciom kromkę chleba od ust, to nic im się nie stanie, a tym ludziom moż > e pomóc uratować ich przyszłość. Przepraszam - to my się znamy? I prosiłbym abyś na początek odbierał chleb swoim dzieciom nim dojdziesz do moich. Nie zabraniam ci oddania tej młodej parze nawet własnego mieszkania. Serio. Kompletnie mnie to nie obchodzi. Tylko... Hm... Niech zgadnę - nie masz ani jednego ani drugiego i dlatego chcesz aby inni cię w tym wyręczyli? > Po trzecie: owszem, możesz nie odbierać swoim dzieciom od ust, tylko się nie zd > ziw, jak potem tacy wykluczeni odbiorą twojemu dziecku na ulicy komórkę. Będzie > sz ich ścigał, karał? Super! I w rezultacie zapłacisz znacznie więcej - i w swo > ich cennych podatkach, i w prywatnych pieniądzach, które wydasz na zapewnienie > bezpieczeństwa, i wreszcie w postaci traumy swojego dziecka - niż teraz jest po > trzebne, aby ci biedni młodzi ludzie mogli stanąć na nogi. Powiadasz. No to co - płacisz mi zaraz 10 koła a jak nie to cię znajdę i obiję? No jak nie zapłacisz teraz to będziesz musiał wydać na ochronę. Nie opłaca się. :> Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: To coś zmienia? 17.12.11, 02:49 nikodem_73 napisał: > Po pierwsze. Żyłem też w kraju, w którym były realizowane twoje zwyrodniałe > poglądy. Pech chciał, że zbankrutował. Zbankrutował dlatego, że zapewniał ochronę najsłabszym i najbiedniejszym - czy może dlatego, że paru chciwych skur.wieli postanowiło zagrać w finansowym kasynie, a jak nie wyszło, to wyciągnęli łapska po publiczne pieniądze? > I zdradzę ci pewną tajemnicę. Wiesz dlaczego owe "wszelkie wskaźniki" mówią > o najwyższej jakości życia w krajach o dużej redystrybucji? Bo tak są > skonstruowane aby stopień redystrybucji ma wpływ na ocenę końcową. Jeżeli - jak wskazują dane z krajów o najwyższej jakości życia - wskaźniki takie jak PKB na łebka, długość życia, poziom wykształcenia, umieralność noworodków, innowacyjność gospodarki, zachorowalność na choroby, czy poziom korupcji zmieniają się pozytywnie wraz ze wzrostem redystrybucji - to daj nam Latający Potworze Spaghetti jak najwyższy jej stopień. > Przepraszam - to my się znamy? Na całe szczęście nie. > Tylko... Hm... Niech zgadnę - nie masz ani jednego ani drugiego i dlatego > chcesz aby inni cię w tym wyręczyli? Ze zgadywaniem u takich jak ty to zawsze jej kłopot, bo wam zwyczajnie brakuje wyobraźni. Mam i jedno i drugie. > Powiadasz. No to co - płacisz mi zaraz 10 koła a jak nie to cię znajdę i obiję? > No jak nie zapłacisz teraz to będziesz musiał wydać na ochronę. Nie, słodki misiu, to ty płacisz już teraz 10 koła, żeby ktoś cię przypadkiem nie obił. Już uległeś "szantażowi" (który nie jest żadnym szantażem, tylko po prostu organizacją społeczeństwa, ale jesteś zbyt głupi, by to zrozumieć). Jak jesteś taki chojrak to przestań łożyć na policję - no ale tego to nawet takie prawicowo-zatwardziałe kanalie nie postulują. Ale przede wszystkim - nie zrobisz tego, bo masz do stracenia znacznie więcej. Oni nie będą mieli do stracenia nic. I to nie jest szantaż, bo ja nie będę miał z tego żadnej bezpośredniej osobistej korzyści. Ja cię po prostu uprzedzam jak się to skończy - tak samo jak skończyło się wszędzie, gdzie twoje chore pomysły wcielono lub usiłowano wcielić w życie: większą liczbą przemocy, przestępczości i patologii społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: To coś zmienia? 17.12.11, 03:09 vogon.jeltz napisał: > Zbankrutował dlatego, że zapewniał ochronę najsłabszym i najbiedniejszym - czy > może dlatego, że paru chciwych skur.wieli postanowiło zagrać w finansowym kasyn > ie, a jak nie wyszło, to wyciągnęli łapska po publiczne pieniądze? No nie wiem, czy PRL grała w kasynie. > Jeżeli - jak wskazują dane z krajów o najwyższej jakości życia - wskaźniki taki > e jak PKB na łebka, długość życia, poziom wykształcenia, umieralność noworodków > , innowacyjność gospodarki, zachorowalność na choroby, czy poziom korupcji zmie > niają się pozytywnie wraz ze wzrostem redystrybucji - to daj nam Latający Potwo > rze Spaghetti jak najwyższy jej stopień. O! Wyznawca excela? Miło poznać. Ale do rzeczy: - PKB na głowę - nie mówi nic o jakości życia. Jutro może rząd zapożyczyć się na biliard euro i kupić za to drugi księżyc Saturna. PKB w ujęciu rocznym skoczy pod sufit. Będzie się żyło od tego lepiej? - poziom wykształcenia - jego pomiar to bzdura totalna. Poziom ten nijak się ma do jakości życia. Świetnie to zresztą widać w... Polsce (patrz cykl artykułów w gazecie "stracone pokolenie"). - umieralność noworodków - słaby miernik, bo pośredni i podatny na zakłócenia. Ale dotychczas i tak najlepszy - poziom korupcji - o tak - uwielbiam go. Głównie dlatego, że jest to próba pomiaru niemierzalnego - innowacyjność gospodarki - równie ciekawy jak poziom korupcji. Próba "uobiektywnienia" subiektywnej oceny. - zachorowalność na choroby - wtf? jakiś kolejny ciekawy parametr mi uciekł? Jestem ciekaw metodologii. Drogi vogonie (jak tam wiersz?) zapomniałeś o np. współczynniku Gini, który też jest brany pod uwagę przy takich ocenach. > Ze zgadywaniem u takich jak ty to zawsze jej kłopot, bo wam zwyczajnie brakuje > wyobraźni. Mam i jedno i drugie. No popatrz. A kompletnie nie widać. No to czekam na deklarację - kiedy oddasz swoje mieszkanie potrzebującej parze i będziesz ich utrzymywał. No w końcu przecież jesteś taki wrażliwy. No i boisz się, że cię okradną. Właśnie! Oddaj im chatę - przestaniesz się bać, że zostaniesz okradziony! No to ma sens! > Nie, słodki misiu, to ty płacisz już teraz 10 koła, żeby ktoś cię przypadkiem n > ie obił. Już uległeś "szantażowi" (który nie jest żadnym szantażem, tylko po pr > ostu organizacją społeczeństwa, ale jesteś zbyt głupi, by to zrozumieć). Jak je > steś taki chojrak to przestań łożyć na policję - no ale tego to nawet takie pra > wicowo-zatwardziałe kanalie nie postulują. O jaki stek grzeczności. Uważaj bo ci lewicowa żyłka piknie. Widzisz jak jestem troskliwy i jakie mam dobre serduszko? Tak się składa "drogi misiu" w Polsce nie ma "opt-out". Może, gdybyś płacił podatki to byś wiedział o takiej drobnostce. A może nawet i płacisz, tylko nigdy nie miałeś temperamentu > Ale przede wszystkim - nie zrobisz tego, bo masz do stracenia znacznie więcej. > Oni nie będą mieli do stracenia nic. I to nie jest szantaż, bo ja nie będę miał > z tego żadnej bezpośredniej osobistej korzyści. Ja cię po prostu uprzedzam jak > się to skończy - tak samo jak skończyło się wszędzie, gdzie twoje chore pomysł > y wcielono lub usiłowano wcielić w życie: większą liczbą przemocy, przestępczoś > ci i patologii społecznych. Twoje zaś także wcielono i skończyło się to jeszcze bardziej patologicznymi społecznościami i przemocą usankcjonowaną prawnie. Wolę swoją wersję przyszłości. W niej mam przynajmniej jakiekolwiek szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Dowcip miesiąca 17.12.11, 03:23 PRL zbankrutował, bo ochraniał najbiedniejszych. Tego żaden satyryk nie wymyśli. Zaliczyłam prawie cały PRL, ale takie wytłumaczenie powszechnej peerelowskiej biedy by mi do głowy nie przyszło, może dlatego że widziałam wielu bardzo biednych ludzi i jakoś nie mogę uwierzyć, że to oni wykończyli "dziesiątą potęgę świata". Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Dowcip miesiąca 17.12.11, 03:32 E... Nie. Nie sami najbiedniejsi. Oni też ale sami nie daliby rady. Po prostu państwo dbało o WSZYSTKICH. A do tego prowadzi rozbudowywanie coraz większej pomocy dla "najbiedniejszych". Bo widzisz - dasz "najbiedniejszym" to już nie będą najbiedniejsi i będą inni "najbiedniejsi". Tylko w systemie, gdzie wszyscy mają po równo najbiedniejszych nie ma. Ale nawet PRL nie zdołał dojść do tego pięknego wyniku. No nie wytrzymał biedak. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Re: Dowcip miesiąca 17.12.11, 03:56 > Po prostu państwo dbało o WSZYSTKICH. PRL? To ja chyba żyłam w jakimś innym PRL-u. Ten "mój" nie dbał prawie o nikogo. > Tylko w systemie, gdzie wszyscy mają po równo najbiedniejszych > nie ma. Ale nawet PRL nie zdołał dojść do tego pięknego wyniku. No nie wytrzymał > biedak. "Mój" PRL nawet nie próbował do tego dojść. Chociaż nie, masz rację, próbował, tyle że równając w dół i tego już ludzie nie wytrzymali. Przykro mi, ale chyba ktoś Cię okłamał. Jeżeli 73 w Twoim nicku to data urodzenia, to znaczy że nie znałeś PRL-u w jego pełnym rozkwicie, bo jak zaczynałeś coś rozumieć, to on już bankrutował. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Dowcip miesiąca 17.12.11, 04:04 polska_baba napisała: > > Po prostu państwo dbało o WSZYSTKICH. > PRL? To ja chyba żyłam w jakimś innym PRL-u. Ten "mój" nie dbał prawie o nikogo No jak to? Kalasz imię najlepszego z ustrojów! Przejrzyj jakiekolwiek statystyki - wyjdzie Ci, że ludziom żyło się dostatniej, a Polska rosła w siłę! :D Poproś Kagana - on Ci dostarczy wszelkich potrzebnych materiałów. :) Miałaś przecież i obowiązek pracy i budownictwo spółdzielcze. No państwo dbało aby ludzie mieli gdzie mieszkać i gdzie pracować! Zaś Twój dysonans to efekt tego, że też pamiętasz jak się kończy gdy państwo dba o wszystkich. :) > "Mój" PRL nawet nie próbował do tego dojść. Chociaż nie, masz rację, próbował, > tyle że równając w dół i tego już ludzie nie wytrzymali. Hihihi... No właśnie! "Równając w dół"! Bo inaczej się nie da w systemie w którym wydajna praca jest "karana" taką samą płacą jak praca obiboka. > Przykro mi, ale chyba ktoś Cię okłamał. Jeżeli 73 w Twoim nicku to data urodzen > ia, to znaczy że nie znałeś PRL-u w jego pełnym rozkwicie, bo jak zaczynałeś co > ś rozumieć, to on już bankrutował. Co fakt to fakt - ale pamiętam, że jak byłem mały to nie staliśmy z mamą w kolejkach a tylko biegaliśmy bo "coś rzucili". No ale to już było bankowo po tym jak wprowadzono kartki na cukier więc... Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba A gdzie ja napisałam, że mi się PRL podobał? 17.12.11, 06:03 Jak tak kochasz alegorie, to sięgnijmy po nią: Jest sobie panienka i ma dwóch zalotników. Jeden to pijak i awanturnik. Drugi spokojny i pracowity, ale dusigrosz. Panienka starą panną nie chce zostać, a nikt trzeci się nie trafia. Jaki ma wybór? Za pijaka nie pójdzie, bo niczego się z nim nie dorobi, a na dodatek może od niego oberwać. Wychodzi za dusigrosza w nadziei, że czasem uda jej się jakimś sposobem wydostać od niego parę groszy na szminkę czy nową torebkę. PRL był w ogóle nie do zaakceptowania, co nie znaczy, że muszę wpadać w cielęcy zachwyt z powodu kapitalizmu. Bo problem z mężem-dusigroszem nie polega na tym, że on wszystko wkłada w rozwój rodzinnego biznesu, tylko na tym, że skąpi żonie na buty, a sobie co roku funduje nowe auto. Fałszywość Twojego rozumowania polega na tym, że Ty zakładasz, iż pieniądze wypracowane przez pracowników najemnych idą głównie na rozwój biznesu, z którego ci pracownicy też mają dodatkowy zysk. A to wcale tak nie działa. Często działa na odwrót: właściciel unowocześnia zakład, wywala część załogi, a zaoszczędzoną na płacach kasę wydaje na honorarium dla piosenkareczki, żeby mu uświetniła urodziny. 50 rodzin traci materialne podstawy bytu. Piosenkareczka kupuje nowe auto, a znaczna część jego ceny trafia do kieszeni właściciela fabryki samochodów, jego pracownicy mogą sobie kupić po drożdżówce, a on ma na futro dla żony. Właściciel sklepu z futrami kupuje sobie nowy telewizor, a jego pracownicy po drożdżówce. Bogaci dostali prestiżową imprezę, samochód, futro, telewizor, a pracownicy najemni po drożdżówce - słowem wszyscy się wzbogacili, poza tymi 50 wywalonymi z pracy. Oni poszli do MOPS-u po pomoc, a tam siedzisz Ty i im mówisz, żeby sami sobie radzili. Ale ja naprawdę kocham ten ustrój, tyle że bez wzajemności. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: A gdzie ja napisałam, że mi się PRL podobał? 17.12.11, 10:12 Pracownicy zawsze mogą sami otworzyć własną działalność gospodarczą, nic nie stoi na formalnej przeszkodzie. Wtedy jak będą chcieli i będzie ich stać mogą co roku fundować wszystkim swoim pracownikom wczasy na Seszelach/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gnago Re: A gdzie ja napisałam, że mi się PRL podobał? IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.11, 05:24 Co za człowiek , telewizora nie potrzebujesz ? Wystarcza lustro i sam dajesz program przez te 16 h dziennie. Marnujesz się. Ale inni nie są tacy zdolni jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: To coś zmienia? 17.12.11, 03:51 nikodem_73 napisał: > - PKB na głowę - nie mówi nic o jakości życia. Jutro może rząd zapożyczyć się n > a biliard euro i kupić za to drugi księżyc Saturna. PKB w ujęciu rocznym skoczy > pod sufit. Będzie się żyło od tego lepiej? Magiczne słowo: korelacja. Sprawdź PKB w krajach, które legitymują się najwyższymi poziomami życia wg różnych wskaźników - a potem dla porównania sprawdź te najgorsze. > - poziom wykształcenia - jego pomiar to bzdura totalna. Poziom ten nijak > się ma do jakości życia. Świetnie to zresztą widać w... Polsce (patrz cykl > artykułów w gazecie "stracone pokolenie"). Bo po prostu nie wiesz na czym rzecz polega. Nie chodzi tylko o liczbę studentów na milion mieszkańców czy liczbę ludzi z wyższym wykształceniem, ale wskaźniki te uwzględniają także np. poziom analfabetyzmu funkcjonalnego wśród dorosłych. > - umieralność noworodków - słaby miernik, bo pośredni i podatny na > zakłócenia. Ale dotychczas i tak najlepszy Aż się dziwię, że nie uznałeś go za maksymalnie zdupny. Przecież komunistyczna Kuba stoi w nim lepiej niż USA czy średnia UE. > - poziom korupcji - o tak - uwielbiam go. Głównie dlatego, że jest to próba > pomiaru niemierzalnego Jest to pomiar percepcji korupcji w społeczeństwie, który po pierwsze oddaje w jakimś stopniu faktyczny stopień korupcji, bo jeśli więcej ludzi się zetknęło z tym zjawiskiem, to znaczy, że jest ono powszechniejsze. Po drugie: znów magiczne słowo "korelacja". > - innowacyjność gospodarki - równie ciekawy jak poziom korupcji. Próba > "uobiektywnienia" subiektywnej oceny. Po raz kolejny dowodzisz swojej ignorancji. Innowacyjność gospodarki to m.in. łatwo mierzalna liczba patentów zgłaszanych na 100 tys. mieszkańców, wysokość nakładów na R&D w przedsiębiorstwach, czy udział przemysłu opartego na wiedzy ("własności intelektualnej") w PKB > - zachorowalność na choroby - wtf? jakiś kolejny ciekawy parametr mi uciekł? No, normalnie, ilu ludzi zapada na choroby na jednostkę statystyczną i jakie są szanse ich wyleczenia. Przy czym nie chodzi tu o katar czy grypę, tylko o choroby takie jak AIDS, gruźlica, choroby weneryczne czy nowotwory. Łatwo można policzyć liczbę przypadków i procent wyleczeń co daje dość dobry i obiektywny wskaźnik. > Drogi vogonie (jak tam wiersz?) zapomniałeś o np. współczynniku Gini, który > też jest brany pod uwagę przy takich ocenach. Nie zapomniałem. Ale tobie pozostawiam odgadnięcie, w których krajach żyje się ludziom generalnie lepiej: w tych z wysokim czy z niskim indeksem Giniego. > No popatrz. A kompletnie nie widać. No to czekam na deklarację - kiedy > oddasz swoje mieszkanie potrzebującej parze i będziesz ich utrzymywał. Sam sobie zdajesz sprawę, że popadasz w absurd. To zresztą nic dziwnego, cała argumentacja korwinoidów jest absurdalna. Ale nawet kontynuując w klimacie absurdalnej pseudologiki korwinistycznej: jeśli ja im oddam swoje mieszkanie, to przecież w niczym nie zmieni to ogólnej sytuacji, poza tym, że to ja będę na ich miejscu. Chodzi o to, żeby problem rozwiązać jak najmniejszym kosztem i z pożytkiem dla wszystkich, więc twoja propozycja jest głupia, bo nie zapewnia ani jednego, ani drugiego. > No i boisz się, że cię okradną NIE BOJĘ SIĘ, że mnie okradną. UŚWIADAMIAM CI, że jeśli odwrócimy się do nich plecami, to wtedy będziemy mogli zacząć się bać. > Tak się składa "drogi misiu" w Polsce nie ma "opt-out". No to czego się plujesz, że twoje podatki idą na pomoc dla tych ludzi, żeby nie stoczyli się całkiem i nie stali bandytami, a nie przeszkadza ci, że łożysz z podatków na ochronę przed bandytami? To jakaś schizofrenia? > Twoje zaś także wcielono i skończyło się to jeszcze bardziej patologicznymi > społecznościami i przemocą usankcjonowaną prawnie. Każde państwo to jest przemoc usankcjonowana prawnie. Różne są tylko ofiary tej przemocy. W naszym ustroju ty akurat miałeś szczęście znaleźć się po lepszej stronie, a ofiarami tej usankcjonowanej prawnie przemocy są np. ci biedni młodzi ludzie z artykułu, bo przemoc państwa wyraża się nie tylko poprzez wsadzanie do więzień i kulę w potylicę. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: To coś zmienia? 17.12.11, 04:29 vogon.jeltz napisał: > Magiczne słowo: korelacja. Sprawdź PKB w krajach, które legitymują się najwyższ > ymi poziomami życia wg różnych wskaźników - a potem dla porównania sprawdź te n > ajgorsze. Bardzo magiczne. Powiedz mi tylko z czym mam to porównać? Z tymi krajami między sobą? I niby ma mi to powiedzieć w którym kraju żyje się lepiej? Żart - prawda? > Bo po prostu nie wiesz na czym rzecz polega. Nie chodzi tylko o liczbę studentó > w na milion mieszkańców czy liczbę ludzi z wyższym wykształceniem, ale wskaźnik > i te uwzględniają także np. poziom analfabetyzmu funkcjonalnego wśród dorosłych Hihi. Poproszę o metodologię pomiaru poziomu analfabetyzmu funkcjonalnego wśród dorosłych. > Aż się dziwię, że nie uznałeś go za maksymalnie zdupny. Przecież komunistyczna > Kuba stoi w nim lepiej niż USA czy średnia UE. A bo widzisz - mnie to bardziej interesuje obiektywna prawda niż "wygodna półprawda". > Jest to pomiar percepcji korupcji w społeczeństwie, który po pierwsze oddaje w > jakimś stopniu faktyczny stopień korupcji, bo jeśli więcej ludzi się zetknęło z > tym zjawiskiem, to znaczy, że jest ono powszechniejsze. Po drugie: znów magicz > ne słowo "korelacja". Znowu ta magia. Poproszę metodologię. Albo nie. Powiem wprost - branie poziomu odczucia (nawet na reprezentatywnej próbce) mierzy... uwaga... poziom odczucia. To taki trick statystyki. Wskaźniki pokazują dokładnie to co zdefiniowano. Dlatego PKB per capita nie jest miernikiem dobrobytu. Bo mierzy on wyłącznie... wartość dóbr i usług zakupionych w danym roku. > Po raz kolejny dowodzisz swojej ignorancji. Innowacyjność gospodarki to m.in. ł > atwo mierzalna liczba patentów zgłaszanych na 100 tys. mieszkańców, wysokość na > kładów na R&D w przedsiębiorstwach, czy udział przemysłu opartego na wiedzy ("w > łasności intelektualnej") w PKB Dobrze, że oprócz takich ignorantów jak ja są jeszcze tacy gnostycy jak ty. Podać ci zakłócenia? A co mi tam: - system prawny wpływający zarówno na opłatę patentową, jak i na to co może być patentem - system prawny wpływający na możliwość odpisów podatkowych na R&D - różnice w interpretowaniu pojęcia "przemysł oparty na wiedzy" i prawo dbające (lub nie) o własność intelektualną (najróżniej rozumianą). > No, normalnie, ilu ludzi zapada na choroby na jednostkę statystyczną i jakie są > szanse ich wyleczenia. Przy czym nie chodzi tu o katar czy grypę, tylko o chor > oby takie jak AIDS, gruźlica, choroby weneryczne czy nowotwory. Łatwo można pol > iczyć liczbę przypadków i procent wyleczeń co daje dość dobry i obiektywny wska > źnik. No to dobrze, że Antarktyda nie jest ujmowana w statystykach, bo by wyszło, że tam w ogóle praktycznie nikt nie choruje. > Nie zapomniałem. Ale tobie pozostawiam odgadnięcie, w których krajach żyje się > ludziom generalnie lepiej: w tych z wysokim czy z niskim indeksem Giniego. Kuźwa. Jeżeli indeks Giniego jest brany jako jeden z elementów oceny jakości życia i to przy założeniu, że niska wartość tego indeksu wpływa dodatnio na ocenę, to jak ma wyjść, że inaczej niż to, że niska wartość Giniego przekłada się na wyższą jakość życia? Naprawdę nie widzisz w tym problemu? Przecież to wynika z założeń. > Sam sobie zdajesz sprawę, że popadasz w absurd. To zresztą nic dziwnego, cała a > rgumentacja korwinoidów jest absurdalna. Ale nawet kontynuując w klimacie absur > dalnej pseudologiki korwinistycznej: jeśli ja im oddam swoje mieszkanie, to prz > ecież w niczym nie zmieni to ogólnej sytuacji, poza tym, że to ja będę na ich m > iejscu. Chodzi o to, żeby problem rozwiązać jak najmniejszym kosztem i z pożytk > iem dla wszystkich, więc twoja propozycja jest głupia, bo nie zapewnia ani jedn > ego, ani drugiego. No to przyjmij ich pod swój dach! Dla mnie to najniższy koszt i rozwiązanie problemu. > NIE BOJĘ SIĘ, że mnie okradną. UŚWIADAMIAM CI, że jeśli odwrócimy się do nich p > lecami, to wtedy będziemy mogli zacząć się bać. No dobra. Odwróciliśmy się. I jeżeli się nie boję to co? Po prostu - mów za siebie. Swoją działkę sam odwalę. > No to czego się plujesz, że twoje podatki idą na pomoc dla tych ludzi, żeby nie > stoczyli się całkiem i nie stali bandytami, a nie przeszkadza ci, że łożysz z > podatków na ochronę przed bandytami? To jakaś schizofrenia? No nie przeszkadza mi. No mam taki kaprys, że policjantom za to, że łażą po ulicach mam ochotę płacić, a tym, którzy łażą nie będąc policjantami nie chcę płacić. No jakoś tak myślę, że nie stać mnie aby płacić wszystkim przechodniom. > Każde państwo to jest przemoc usankcjonowana prawnie. Zgadzam się całkowicie. > Różne są tylko ofiary tej > przemocy. W naszym ustroju ty akurat miałeś szczęście znaleźć się po lepszej s > tronie, a ofiarami tej usankcjonowanej prawnie przemocy są np. ci biedni młodzi > ludzie z artykułu, bo przemoc państwa wyraża się nie tylko poprzez wsadzanie d > o więzień i kulę w potylicę. Megabzdura. Powiedz mi - jak objawia się "usankcjonowana prawnie przemoc państwa" wobec nich? Płacą VAT przy zakupach? Doznają takiej samej przemocy jak wszyscy inni obywatele. Tylko widzisz - w przeciwieństwie do ciebie, nie uważam ich ani za gorszych, ani za niepełnosprawnych. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: To coś zmienia? 17.12.11, 01:55 Tak, zmienia. Ponieważ tak się głupio składa, że potrzeby zawsze przekraczają możliwości. I przy ograniczonych zasobach lepiej pomagać tym, którzy rokują jeszcze jakieś nadzieje. I mała dygresja. W szpitalach polowych, podczas bitew, stosuje się wstępną selekcję - na lekko rannych, ciężko rannych i umierających. W pierwszej kolejności pomaga się ciężko rannym pozostawiając umierających i lekko rannych samym sobie. Lekko rannych z racji tego, że są bardziej potrzebujący pomocy, a umierających dlatego, że w czasie potrzebnym na uratowanie tego jednego człowieka wielu innych, ciężko rannych, musiałoby umrzeć. Nie oznacza to, że lekarz nie współczuje umierającym, lub że jest bezduszny. On po prostu wie, że wszystkim nie może pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Ten przykład mnie powalił... 17.12.11, 03:00 Prowadzimy jakąś wojnę, że chcesz stosować wojenne zasady i to dotyczące najbardziej ekstremalnych sytuacji? Bo mnie się wydawało, że mamy czasy pokoju. A w czasach pokoju np. w wypadku samochodowym próbuje się ratować KAŻDEGO! Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Ten przykład mnie powalił... 17.12.11, 03:35 Słuchaj - jest takie trudne słowo "metafora". I jeszcze trudniejsze "alegoria". Ale postaram się wyjaśnić. Czas lekarza to ograniczone zasoby (czyli ile pieniędzy mamy). Ranni to potrzebujący (w różnym stopniu). Nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. Aby to zrobić musielibyśmy najpierw złupić wszystkich niepotrzebujących do poziomu w którym stali by się potrzebującymi. Wyjaśniłem? Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Sa jeszcze inne trudne słowa 17.12.11, 03:46 Np. rzeczywistość i fantasmagoria. Polecam słownik. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Sa jeszcze inne trudne słowa 17.12.11, 03:50 Ale napisz, że w końcu zrozumiałaś. A rzeczywistość, póki co, jest po mojej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Re: Sa jeszcze inne trudne słowa 17.12.11, 04:00 > A rzeczywistość, póki co, jest po mojej stronie. To już tak mi się wzrok popsuł, że nie zauważyłam, iż mamy wojnę? To przez te nowe wynalazki - komputery i podobno mleko krowom odbierają. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Sa jeszcze inne trudne słowa 17.12.11, 04:43 Czyli jednak nie wiesz co to alegoria. Trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnasowa7777 Re: Bardzo wzruszająca historia, ale mam 6 pytań: 17.12.11, 19:35 Proszę nie zadawaj takich trudnych pytań!!! Basia nie chodziła do szkoły bo ...... mieszkała w domu dziecka i to była dla niej niesamowita trauma, która spowodowała, że postanowiła nie uczyć się a na znak protestu postanowiła nie zdobyć żadnego zawodu!! Pobyt w MOW to też wszystko przez ten dom dziecka!!! Chcieli, żeby się uczyła, nawet dawali jej odzież, żywili, czyli rzeczy o których niektórych patologicznych rodzinach dzieci marzą. Ok!! miłości nie dostała, ale w ilu patologicznych (zwłaszcza z problemami alkoholowymi i przemocą) rodzinach dzieci ją ma? Sam fakt posiadania rodziców czy dziadków nie oznacza, że żyje się wg niektórych z tego forum wspaniale. Gdyby Basia i jej partner poza faktem wyciągania ręki szukali pracy, chcieli zdobyć jakiś zawód aby się uniezależnić należy im JAK NAJBARDZIEJ POMÓC!!! ale to co obecnie robią to najzwyklejsze granie na ludzkich uczuciach i nie można zwalać tego na dom dziecka bo nie oni jedni w nim byli!! Odpowiedz Link Zgłoś
diabel_22 wina jest moja matka 17.12.11, 10:23 Witam. Przeczytałem artykuł o przyrodniej siostrze Basi K. Wszystkiemu jest wina moja matka. Zaczęło się od tego że moi rodzice chcieli mieć córkę. Adoptowali rodzeństwo. Nie sprawdzili się jako rodzice dla mnie tym bardziej dla nich ( Basi i Jaska ). Po rozwodzie zamieszkaliśmy u matki. Ojciec się nami nie interesował.Potem matka stwierdziła że byli nadpobudliwi i wymyśliła ze maja ADHD. Zaczeła ich faszerować lekami oraz bić. Rodzeństwo zaczeło uciekać z domu. W domu się nie przelewało na nic nie było pieniędzy więc zaczeli kraść. Pojawiła się w domu policja, kurator. Matka zamiast o nas dbać to oddała ich(Baśkę i Jaśka) do pogotowia opiekuńczego. Przez nią stali się zdemoralizowani Jasiek siedzi w areszcie śledczym we Wrocławiu. Basia się włóczy się po Polsce. To nie koniec... Po jakimś czasie przyszedł czas na Mnie. Musiałem mieszkać z tym potworem... O 19musiałem już chodzić w piżamie ( 16 lat) nie mogłem wychodzić z domu,kłaść się spać o 20... Do jedzenia dostawałem wyliczone jedzenie. Maiłem się ubierać jak się podobało matce.. Normalnie jak w Obozie. Z wiekiem zaczełem się buntować. Trochę się uspokoiło. Poznałem żonę i po ślubie zaczeło sie od nowa. Nie chciała jej zameldować ( zakładała,że po roku się rozwiedziemy i będzie musiała dać żonie mieszkanie). Potem robiła awantury o to, ze zabiera mi kołdrę, że kosmetyki są na wanie. Wzywała Policje bo nie umyliśmy naczynia ( po 2 os po kolacji to niewiele). Wmawiała mi, że nie jestem mężczyzna bo myje podłogę, gary, odkurzam. Chodział i szukała awantur. Wzywała Policje, mówiła, że nie życzy sobie mojej zony w domu. Policja niestety niesłusznie, wielokrotnie wypraszała żonę z mieszkania(w nocy). Dzwoniła na policje ze ja bijemy, ukradliśmy garki itd Wszystkie sprawy prokurator umazał a na trzemeskiej to rozpoznawali ją z daleka( policja nic jej nie robiło ze te pomówienia ) .Chcieliśmy się wyprowadzić ale nie miał bym meldunku a poza tym mieszkanie 100 m2 na ofiar oświęcimskich należy do jej siostry ( swoja siostrę zrobiła też wariatkę i przez to zrobiła się właścicielem niemieszkania) i miasta a nie jej, dlaczego miał bym się też poddawać ... Po roku złożyła sprawę o eksmisje. Sprawa trwała 3 lata. Sad nie znalazł powodu do ex misji ( opinia od dzielnicowych, sąsiadów i na czas płacone 50% rachunków)Po przegranej sprawie w sądzie rejonowym, Matka się odwołała do sądu okręgowego i ...... ku naszemu i adwokata zdziwieniu nagle wygrała. Dostaliśmy ex misie bez mieszkania.Sąd stwierdził,że posiadamy za duże zarobki ( na kredyt nie mam szansy gdyż nie mam meldunku i za małe zarobki). I tak w skrócie można opisać jak jedna osoba może zniszczyć życie trzem... Staramy się Basi pomagać ale to i tak za mało, sami nie mamy duo lepiej. Czytam komentarze o artykule i wkurza mnie to, ze to Baska i Artur są winni. Kto miał ich nauczyć jak maja żyć i postępować, kto im miał powiedzieć co jest dobre a co złe. Nie mieli Mamy i Taty.... Mi się jednak udało jestem bezdomny mamy stałą prace mam kochającą żone mieszkamy u teściów na 96m2 w 12 osób a moja mama z siostra na 100m2... Odpowiedz Link Zgłoś
computerro Re: wina jest moja matka 17.12.11, 11:06 Więc artykuł jest o Twojej rodzinie, Diable? Ależ Wasza rodzina byłaby szczęśliwa, gdyby Twoja matka była ciepłą, kochającą osobą i przyjęła pod swój dach zarówno Ciebie z żoną jak i Basię z Arturem, i żylibyście długo i szczęśliwie. Twoja matka przyjęła rodzicielską odpowiedzialność za Basię i jej brata. Taką odpowiedzialność przyjmuje się dożywotnio. Odpowiedzialność rodzicielska nie znika tylko dlatego, że "się odechciało" Zabierając Basię z Domu Dziecka być może zamknęła jej drogę do adopcji przez innych, kochających i odpowiedzialnych rodziców adopcyjnych? Artykuł w Gazecie.pl otworzył puszkę Pandory Waszej rodziny. Teraz tylko rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać - i wyciągnąć wnioski, co najlepiej zrobić w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nocnasowa Re: wina jest moja matka IP: *.play-internet.pl 18.12.11, 19:13 Człowieku pomyśl trochę!!! To nie o to chodzi, że Basia i jej partner są winni!! Oni nie są jedynymi poszkodowanymi przez życie. Prawie każdemu z nas życie dało jakoś w d.pę ale jakoś chcemy coś zmienić natomiast Basia nawet nie próbuje, "ona nie chce się ani uczyć ani pracować". Ciąża to nie choroba i nie uważasz, że założenie, że nawet do sprzątania potrzebują ze średnim wykształceniem jest zwykłym usprawiedliwieniem lenistwa?? Urząd pracy organizuje różne bezpłatne kursy dla bezrobotnych no ale Basia przecież nie chce!!! Przecież nie muszą wynajmować zaraz mieszkania ale mogą wynająć pokój!!! Basia dostała 5000 zł i po doświadczeniach jak szybko rozchodzą się pieniądze jak się robi nie przemyślane zakupy nie wyciągnęła żadnych wniosków?? Nie wiedziała, że jest już dorosła i nikt więcej jej po prostu nic nie da i musi na wszystko jak inni zapracować?? Kurcze oni nie są upośledzeni umysłowo, żeby nie mogli uczyć się na swoich błędach. Skąd się biorą dzieci też na pewno wiedzą. Do końca życia będą bazować na tym, że są z domu dziecka?? Ile dzieci jest z domów patologicznych gdzie są głodzone i maltretowane i jakoś próbują poradzić sobie w życiu natomiast w wypadku Basi i jej partnera to jest zwykłe lenistwo, bezmyślność i wyciąganie ręki i tłumaczenie, że są z domu dziecka do mnie nie przemawia. Sam pochodzę z rodziny patologicznej. I napiszę Ci jeszcze jedno. Gdyby jedno z drugim napisało, że szukają pracy bo chcą coś zmienić w swoim życiu, byłbym pierwszy, żeby im pomóc ale nie będę sponsorować leserów!!!! Poza tym myślę, że Ci którzy tutaj tak bardzo tłumaczyli ich "bezradność" na pewno już im wynajęli mieszkanie i zaprosili na święta.:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aneta101 Od trzech miesięcy błąkają się po klatkach scho... 17.12.11, 13:51 Wiesz co Nikodem73, wkurzyłeś mnie na maxa, nienawidze takich obrzydliwych zarozumialców jak ty, uważasz ,że zawsze będzie ci w życiu super, życzę ci tego ale żebyś się nie pomylił. Różnie bywa ,tobie bydlaku też się może powinąć noga i nie będziesz miał co do gara włożyć a wtedy zobaczylibyśmy jak byś gnoju płakał ,że ci nikt nie chce pomóc , a w Zyciu różnnie bywa Więc zamknij ten swój zarozumiały ryj w końcu i skończ popisywać się wiedzą o statystyce i PKB, tylko rozejrzyj się wokół siebie tam też są ludzie ....... Odpowiedz Link Zgłoś
nocnasowa7777 Od trzech miesięcy błąkają się po klatkach scho... 17.12.11, 16:42 do "bezsens" Daj sobie człowieku spokój!! Ta banda pieniaczy bardzo chętnie rozdaje cudze. Może przed świętami muszą uspokoić swoje sumienie?? Ale skoro są tak bardzo współczujący to niech się wykażą. Proponuję niech "nazimno", "polska_baba", "vogon.jeltz" i paru innych społeczników złożą i wynajmą tej "nierozgarniętej parce" mieszkanie, kupią wyprawkę (jedną, potem drugą, potem ....... bo przecież na jednym dziecku się nie skończy) i ich utrzymują, bo przecież oni są tacy poszkodowani przez los. Idą święta to może jeden z drugim ich zaprosi do siebie przecież są tacy współczujący? Obawiam się, ze tylko tutaj w internecie. My "faszyści" (ja to chyba podwójny bo też pochodzę z patologii a jednak chciało mi się chodzić na kursy i żyłem na początku za pożyczone pieniądze bo nikt mi nie dał 5 tys zł i nie popieram takiego "dawania") wyciąganiu ręki mówimy stanowcze NIE!!! Pomagać owszem tak, ale tym którzy na prawdę potrzebują pomocy. Paniusi nie chce się uczyć i nie chce się pracować a państwo ją ma utrzymywać? To chyba jakiś żart!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldek Re: Od trzech miesięcy błąkają się po klatkach sc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.11, 13:06 Widzisz, takie osoby jak "nazimno", "polska_baba", "vogon.jeltz" potrafią tylko głośno szczekać i rozdawać na lewo i prawo cudzą kasę i psioczyć jakie to państwo jest złe. A ludzi Twojego pokroju i innych wypowiadających się, którzy na sprawę patrzą trzeźwo, realistycznie i rzeczowo wyzywają od faszystów, meneli umysłowych, szmat, idiotów itd. Takie osoby jak oni, którzy dawali by wszystkim mieszkania i zasiłki po 10 tys mocni są tylko w słowach wystukanych na klawiaturze. Czemu Ci wielcy społecznicy nie zaproszą ich na święta do siebie?? Nie zaproszą ich ponieważ ich słowa nigdy nie przechodzą w czyny a współczujący są tylko na forum ukrywając się za nickami. Zresztą, jak ktoś kto do kobiety zwraca się per "szmato" albo kogoś kto pisze prawdę nazywa "menelem umysłowym" tudzież "faszystą" mógłby w realnym życiu komuś pomóc? Poziom ich wypowiedzi jest po prostu żenujący. Prędzej Ci ludzie znów przyjdą na forum po ubliżać komuś i wylać pomyje (zapewnię teraz na mnie) niż zrobić coś faktycznie dobrego i zaprosić tą trójkę na Święta. Odpowiedz Link Zgłoś
miejski_glupek Ponieważ dyskusja jest już długa... 17.12.11, 23:41 Jako grupa, jakakolwiek, jesteśmy tak silni, jak najsłabszy z nas. Muzyczny przerywnik dedykowany wszystkim fanom stawania się silnym przez wzajemne pożeranie się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nocnasowa Re: Ponieważ dyskusja jest już długa... IP: *.play-internet.pl 18.12.11, 20:45 Gdzie są Ci wszyscy "pieniacze obrońcy" jak przyszło pomóc i wynająć mieszkanie tym poszkodowanym nie mówiąc o zaproszeniu na święta?? Zmienili forum bo trzeba było przejść do czynów??? Żałosne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Ponieważ dyskusja jest już długa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 22:32 Ustawa o samorządzie gminnym Art 1. Mieszkańcy gminy tworzą z mocy prawa wspólnotę samorządową Art 2. 1. Gmina wykonuje zadania publiczne w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność Art.7 .1 Zaspokojenie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy w szczególności zadania własne obejmują sprawy pkt 6a wspieranie rodziny i systemu pieczy zastępczej pkt 7.gminnego budownictwa mieszkalnego Tak jest w ustawie - czyli uchwaliliśmy prawo które nie obowiązuje ? zaniechano działania ? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Ponieważ dyskusja jest już długa... 20.12.11, 14:05 Gość portalu: ... napisał(a): > Ustawa o samorządzie gminnym > Art 1. Mieszkańcy gminy tworzą z mocy prawa wspólnotę samorządową Czyli mogą się samorządzić. > Art 2. 1. Gmina wykonuje zadania publiczne w imieniu własnym i na własną odpowi > edzialność > Art.7 .1 Zaspokojenie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gmi > ny w szczególności zadania własne obejmują sprawy > pkt 6a wspieranie rodziny i systemu pieczy zastępczej Wspieranie ma rozne formy i niekoneicnzie musi to być ofiarowywanie wlasnego mieszkania. Wszelkiego rodzaju poradnie wspierania rodziny etc. ale kogo obchodzi jak żyć, czy i jak planowac rodzinę o to nikt sie nie pyta, to wszyscy "wiedzą" tylko potem sie okazuje, że brzuch rośnie a tu nie ma gdzie mieszkać. > pkt 7.gminnego budownictwa mieszkalnego Nie wiem na ile Wrocław wspiera takie budownictwo. Niemniej nie miałbym nic przeciwko, żeby wlasnie na tego typu spoleczne cele przeznaczać pieniądze zamiast takiego foruma muzyki czy inszego stadiona. Przy czym uważam, że takie mieszkanie powinno byc wypozyczane: masz tu 25mkw ale za 5 lat wyprowadzasz się stąd bo nastepni czekają. w ciągu tych pięciu lat masz się usamodzielnić do stopnia w którym sam bedziesz mogl wynajmować. > Tak jest w ustawie - czyli uchwaliliśmy prawo które nie obowiązuje ? zaniechan > o działania ? Obowiązuje ale nie w takim zakresie jakby każdy potrzebujący chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy-ghostdog Re: Od trzech miesięcy błąkają się po klatkach sc 20.12.11, 15:20 "wredna84 napisała: > Oto ludzi, którzy będą żyć za cudze pieniądze ciągle wyciągając ręce po więcej. > W dodatku strasznie nieodpowiedzialni! Jak można zachodzić w ciąże nie mając p > racy ani nawet mieszkania!? W dodatku Basia jest niewykształcona, więc pracy ża > dnej nie znajdzie, bo nawet sprzątaczki chcą teraz z minimum średnim. MOPS ofer > uję im pomoc a oni jej nie chcą, bo musieliby mieszkać oddzielnie. Jasne, przec > ież lepiej spać po klatkach schodowych zamiast w ciepłym miejscu z łóżkiem. A c > o im stoi na przeszkodzie, żeby za dnia się spotykać, spędzać czas a na noc każ > dy do swojego ośrodka? Nic... > Ta Basia w ogóle nie myśli o zdrowiu swojego dziecka! W ośrodku urodziłaby i mi > ała by ciepło, jedzenia a na ulicy?? Co ona chce rodzić na klatce schodowej a m > oże w piwnicy?? > Jaką przyszłość będzie mieć to biedne dziecko z taką bezmyślną i nieodpowiedzia > lną matką?? > Oczywiście, że trzeba jej dziecko zabrać i Basię wykastrować, żeby nie zachodzi > ła w kolejne ciąże! > > > > " nie masz pojęcia o biedzie to nie komentuj i zajrzyj do słownika. Kastruje sie samca, a kobieta co najwyżej może sobie jajniki podwiązać. Odpowiedz Link Zgłoś