qig-ong
26.01.12, 07:22
okrzyk "ubierz majtki" najlepiej charakteryzuje aktualnego bywalca teatru. Niedouka, który nie potrafi mówić poprawnie i trafia na "modne" sztuki przygotowane przez podobnych sobie, niedouczonych artystów - czasami z pięknymi pomysłami, ale bez pełnych kompetencji i gruntownego wykształcenia (kiedyś w czasie publicznej dyskusji pięknie wyłożył to wielki Zapasiewicz modnemu Klacie). Brawo Głąb! Postulat o dopracowaną formę i przemyślaną treść ma przyszłość. Inaczej nadal będziemy mieli do czynienia z bełkotliwym natłokiem symboli (bo wszystko wolno i wszystko coś znaczy), niedopracowaną formą ("bo świat taki niepoukładany"). Taki stan rzeczy legitymizuje grupa krytyków, którym daleko do wiedzy, poziomu i wykształcenia Puzyny, Kota czy Kelery, ale dziarsko piszą, wskazują kierunki i wygłaszają autorytatywne opinie. I jakoś się kręci - "banda" robi "ponowoczesne" i "płynne" spektakle o wszystkim, koledzy dają nagrody, ogłupiały widz jeśli już bywa w teatrze (co w skali kraju zdarza się coraz rzadziej - bez państwowych dotacji ten bełkot by nie przetrwał, a "modni reżyserzy biorą po 100 tys za spektakl), to myśli, ze tak ma być....Nie ma. Trzymam kciuki za Głąba - jego postulat to powrót do sensu, formy, umiejętności i piękna.