Dodaj do ulubionych

Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę p...

28.01.12, 07:28
Nie postawiono mu żadnych zarzutów bo był przesłuchiwany w charakterze świadka. To klasyczny manewr organów ścigania służący do obejścia domniemania niewinności. Polega to na tym, że przesłuchiwany w charakterze świadka nie może odmówić zeznań. Może to zrobić tylko ktoś komu postawiono zarzuty i jest przesłuchiwany w charakterze podejrzanego.
Obserwuj wątek
    • hugow Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę 28.01.12, 07:46
      w końcu z Wrocławia czy z Namysłowa? Namysłów to miasto w województwie opolskim.
      • Gość: ahoy Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę IP: 78.8.136.* 28.01.12, 09:14
        Namysłów jest dość blisko Wrocka, popatrz se na mapę. A to, co mówi Frasyniuk to skandal i bezmyślność. Albo chce coś ugrać politycznie albo mu się zestarzał mózg. Nie można zmazywać mniejszych win jednego człowieka większą winą drugiego. Każdy odpowiada za siebie. Gdyby się sprawdziły zarzuty o kradzieżach i włamaniach kara powinna być adekwatna do czynów. Niezależnie od tego że rząd coś tam zaniedbał lub przekręcił.
        Z innej beczki, wyobrażam sobie hipotetycznie, że wszyscy protestujący na ulicach to takie drobne złodziejaszki to już nie wiem czy mogę być przeciwko ACTA jak byłam.
        Tacy ludzie odbierają protestom racje.
        • krasnaladamu Frasyniuk: Okradanie sklepów będzie wam wybaczone 28.01.12, 09:35
          > to, co mówi Frasyniuk t
          > o skandal i bezmyślność. Albo chce coś ugrać politycznie albo mu się zestarzał
          > mózg. Nie można zmazywać mniejszych win jednego człowieka większą winą drugiego
          > . Każdy odpowiada za siebie. Gdyby się sprawdziły zarzuty o kradzieżach i włama
          > niach kara powinna być adekwatna do czynów. Niezależnie od tego że rząd coś tam
          > zaniedbał lub przekręcił.

          Frasyniuk od dawna lubi się od czasu do czasu przypodobać publiczności za pośrednictwem serwisu wroclaw.gazeta.pl, który jego fałszu nigdy nie ujawnia, ale teraz to się już zupełnie kompromituje. Chłopaka podejrzewa się o okradanie sklepów, a ten typ jeszcze chce z niego bohatera robić?! Frasyniuk pewnie nawet nie wie dokładnie, o co w całej sprawie chodzi.
        • Gość: lolek Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę IP: *.centertel.pl 28.01.12, 10:14
          W tym kraju obowiązuje prawo że winę trzeba udowodnić ! W chwili obecnej to tylko plotki i pomówienia.
          • krasnaladamu Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę 28.01.12, 10:36
            E tam. Przecież Frasyniuk mówi wprost, że to ten młody się włamał na stronę premiera, a dowodów przecież nie ma.
            Ja wierzę, że z ACTA walczą głównie ci, którzy nielegalnie ściągają z internetu kupę filmów, muzyki i oprogramowania. Czyli, wg prawa, złodzieje.
            • zetkaf Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę 28.01.12, 13:28
              > Ja wierzę, że z ACTA walczą głównie ci, którzy nielegalnie ściągają z internetu
              > kupę filmów, muzyki i oprogramowania. Czyli, wg prawa, złodzieje.
              Nie no, po tobie spodziewałbym się większej znajomości tematu.
              Czy wiesz, że ACTA mogą sprawić, że nielegalne staną się wyszukiwarki internetowe (np. google), a i nasze (zarówno mój, jak i twój blog) też mogą pójść pod lupę? Mimo, iż w sprawie sądowej z pewnością spytano by autorów cytowanych przeze mnie książek czy mają coś przeciwko (a nie mają) i by uniewinniono - po podpisaniu wystarczy nawiedzony pracownik ZAIKSu lub podobnej organizacji żeby stwierdzić, że cytuję - i 10 minut jego roboty na napisanie wniosku.
              • krasnaladamu Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę 28.01.12, 15:20
                > > Ja wierzę, że z ACTA walczą głównie ci, którzy nielegalnie ściągają z int
                > ernetu
                > > kupę filmów, muzyki i oprogramowania. Czyli, wg prawa, złodzieje.
                > Nie no, po tobie spodziewałbym się większej znajomości tematu.

                Dobra, Ciebie mogę wrzucić do grupy poza "głównie". Ale też tylko na wiarę.
          • Gość: Wit Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.12, 12:10
            > W tym kraju obowiązuje prawo że winę trzeba udowodnić
            Obserwując praktyki w sądach nie mogę się z tym zgodzić.
    • krzysztofczyz Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę p... 28.01.12, 09:31
      Frasyniuk ma rację. A poparcie dla internauty może potrzebne lub nie to tylko wyraz dobrej woli. Używanie pojęcia haker dla czynu jak blokada strony premiera jest niewłaściwe. Nie jest to działanie mające na celu działalność przestępczą tylko normalny obywatelski protest. Może ta forma sprzeciwu nie była jeszcze nam znana, ale w sytuacji arogancji władzy i łamania prawa przez PO uznaję ją za dopuszczalną. Można ja porównać do manifestacji blokujących jakby nie było drogi i ulice - w normalnych warunkach zabronione. Co do przesłuchania w sprawie podmiany konta to nie powinny być one równoważne, bo w tej nie można być świadkiem tylko oskarżonym. Kolejne łamanie prawa.
      • Gość: ele manifestacje Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę IP: *.aster.pl 28.01.12, 10:08
        forum.gazeta.pl/forum/w,73,132792379,132804408,Re_zadajmy_koncesji_TV_TRWAM.html
    • przeciwaczkolwiek.za.pl Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę p... 28.01.12, 11:00
      Odnoszę wrażenie, że Internet to nic innego niż real w postaci wirtualnej. W realu jest prawo, jego łamacze i stróże. I niby wszystko powinno być jasne, ale w realu ludzie nie mają po 7 żyć i skrzydeł na plecach. Jeszcze nie mają... Dlatego każdy, kto ogranicza swobodę sieci, ogranicza również wyobraźnię i nadzieję na lepszy los o wiele bardziej niż kolejna przegrana w Lotto.
    • three-gun-max Dziennikarze GW wsypują swoich informatorów? 28.01.12, 11:40
      Koleś rozmawia z waszym dziennikarzem, po czym jest zatrzymany przez policję. Sami dziennikarze ofiarują się dostarczyć dowodów przeciwko niemu. Napewno teraz wiele osób będzie chciało z wami rozmawiać.
      • zetkaf Happyninja wsypały "hackera" 28.01.12, 13:35
        > Koleś rozmawia z waszym dziennikarzem, po czym jest zatrzymany przez policję. S
        > ami dziennikarze ofiarują się dostarczyć dowodów przeciwko niemu. Napewno teraz
        > wiele osób będzie chciało z wami rozmawiać.
        A może doczytaj uważniej? Dane hakera zostały opublikowane przez happyninjas, a GW jedynie skorzystała z opublikowanej publicznie informacji. Więc gdzie tu wydanie informatora?
        Oczywiście, podali informację że się przyznał - ale gościu udzielając wywiadu dziennikarzom był chyba świadomy tego? Więc zapewne skorzystał z tego ponoć najlepszego prawnika w opolskiem i dowiedział się, że to co powie dziennikarzom nie będzie dowodem w sprawie sądowej, więc może powiedzieć im całą prawdę a potem w sądzie się tego wyprzeć, albo twierdzić, że "złośliwi" dziennikarze przekręcili jego wypowiedź w celu poszukiwania sensacji.
        Btw, jeśli naprawdę przekręcili i gościu odczuwa z tego powodu jakiekolwiek straty, może pójść do swojego najlepszego w opolskiem prawnika i wytoczyć im sprawę, jak nie będą mieli dowodów że to powiedział (np. w postaci nagrania z rozmowy) to należy mu się odszkodowanie. Chociaż coś mi się wydaje, że sprawy nie będzie, a dziennikarze nic nie przekręcili - to jedynie on wykorzystuje znajomość prawa i twierdzi, że nic nie zrobił :)
        • three-gun-max Re: Happyninja wsypały "hackera" 30.01.12, 12:41
          I dlatego typa zgarnęli tuż po wywiadzie?
          • zetkaf Re: Happyninja wsypały "hackera" 30.01.12, 16:59
            > I dlatego typa zgarnęli tuż po wywiadzie?
            Ja bym spytał inaczej: czemu policja, mająca przecież specjalne uprawnienia, radiowozy na sygnale, itp. potrzebowała więcej czasu na dotarcie do hackera niż GW?
      • Gość: Witek Dziennikarze GW wsypują swoich informatorów IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.01.12, 14:52
        "Jego dziewczyna ujawniła, że to z jej komputera miał włamać się na strony rządowe. Zgłosiła się na jeden z wrocławskich komisariatów po tym, gdy zobaczyła w internecie komunikat Happyninjas: "Wiemy, że łączyłeś się z komputera Ani. Nie wstyd ci?".

        No nic, jak tylko pogratulować dziewczyny - DONOSICIELKI !! Szkoda chłopaka, że trafiła mu się taka lafirynda.
        P.S. Gazeta zresztą zagrała w to samo - nikt teraz z Wami nie będzie chciał gadać :)
    • fikumikum Frasyniuk mądrze prawi 28.01.12, 11:50
      FRASYNIUK MĄDRZE PRAWI!!!
    • marek-zakrzewski Złapali jelenia 28.01.12, 12:19
      nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2012/01/premier-hacked-czyli-puapka-adminow.html
    • Gość: Andy Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę IP: *.static.korbank.pl 28.01.12, 12:36
      Do Pana Frasyniuka. Czy swoją "legendę" chce Pan rozmieniać na drobne broniąc pospolitego złodziejaszka. Jak to różnica czy kradnie bezpośrednio z kieszeni czy wykorzystuje do tego swoje umiejętności informatyvczne. Złodziej jest złodziejem i Ci internauci, którzy mu to udowodnili słusznie odcinają sie od niego.
      Postępowanie tego złodzieja nie ma nic wspólnego z ruchem ACTA.
    • alik-w-plomieniach Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę 30.01.12, 11:20
      Widziałem oryginał tych logów, wrzucony przez Happyninjas na pastebin.com. Rzekomy Fir3 logował się na IRCa za pośrednictwem providera świadczącego usługi TYLKO w województwie pomorskim i kujawsko-pomorskim (www.petrus.pl/) - jakim cudem, skoro podobno był wtedy we Wrocławiu? To jedyne IP, jakie znajduje się w logach (części o ataku na sklepy). IP z części o ataku na stronę premiera zostało wycięte. Innymi słowy, cały ten dokument, a Happyninjas wraz z nim, niewart jest złamanego gmyza.
    • map4 Re: Haker z Wrocławia: Nie włamałem się na stronę 30.01.12, 11:45
      izbkp napisał:

      > Nie postawiono mu żadnych zarzutów bo był przesłuchiwany w charakterze świadka.

      W tym przypadku to może mieć sens. Hasło i login administratora były tak skomplikowane, że nie może być w tym przypadku mowy o włamaniu. To tak, jakby ktoś zostawił klucz do domu pod wycieraczką, a po powrocie z roboty zdziwił się, że mu chatę obrobiono.

      Na miejscu prokuratora też przesłuchałbym tego technika komputerowego w charakterze świadka, żeby potem - na podstawie jego zeznań - móc dobrać się do dupy informatykom kancelarii premiera, a może - kto wie - nawet szefowi kancelarii premiera. To jest klasyczna zagrywka prokuratorów w walce z przestępczością, która naprawdę ma sens: płotki puszcza się wolno, aby móc dobrać się do grubych ryb.

      W tym przypadku społeczeństwu i państwu opłaca się odpuścić winy technikowi komputerowemu, aby ukarać ludzi odpowiedzialnych za tą kompromitację całego państwa. Ludzi na stanowiskach, wypada dodać.

      Zupełnie innym problemem jest pytanie, czy prokuratura ośmieli się zacząć węszyć premierowi w jego kancelarii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka