Gość: incredible
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
14.06.04, 12:15
Strzał w dziesiątkę
W Sejmie kontraktowym zapominano o politycznych podziałach w imię dobra
Polski, a posłowie X kadencji byli zdyscyplinowanymi fachowcami,
przygotowującymi Polskę do demokracji - podkreślali uczestnicy spotkania
zorganizowanego przez Klub Parlamentarny SLD dla uczczenia 15. rocznicy
wyborów z 4 czerwca 1989 r. Wzięło w nim udział ponad 80 lewicowych posłów,
którzy zasiadali w Sejmie kontraktowym. Honorowymi gośćmi spotkania
"Piętnaście lat demokracji w Polsce" byli gen. Wojciech Jaruzelski oraz
Mieczysław F. Rakowski.
- Najlepsze, co posłowie mogli dać Polsce, dali w X kadencji - oceniła Anna
Bańkowska (obecnie Socjaldemokracja Polska), zasiadająca w Sejmie
nieprzerwanie od 1989 r. Jej zdaniem, nigdy potem nie było w pracach Sejmu
"tak wielkiego skupienia, tak wielkiej ambicji i zdyscyplinowania".
Prof. Adam Zieliński ocenił Sejm X kadencji jako "fachowy". - To byli genialni
ludzie, znający ekonomię przedsiębiorstw, stosunki pracy, wnosili do prac
Sejmu coś, co przezwyciężało polityczne podziały. W Sejmie kontraktowym
zwyciężyła koncepcja, że posłowie są reprezentantami społeczeństwa, a nie
funkcjonariuszami partyjnymi.
Lewicowych posłów X kadencji marszałek Sejmu Józef Oleksy charakteryzował jako
"bojowników o przeprowadzenie lewicy do demokratycznej Polski". Zdaniem
Mieczysława Rakowskiego, pochwały Sejmu kontraktowego są uzasadnione. Za
główną przyczynę porażki PZPR uznał brak wyobraźni, zdolności przewidywania
przyszłości. Ubolewał, że niektórzy działacze PZPR sugerują obecnie, iż do
partii wstąpili "pod przymusem" i mianują się "niewinnymi ofiarami reżimu".
Gen. Wojciech Jaruzelski powitał posłów słowami: "Szanowni Państwo!
Przepraszam za wyrażenie: Towarzyszki i Towarzysze!". Po chwili wyjaśnił:
"Jesteśmy towarzyszami wspólnej idei". Żartując, że na spotkaniu występuje
jako "obiekt wykopaliskowy", podkreślił, że nie powinno się zapominać o
historii, potępiać wszystkiego co związane z PRL, a gloryfikować zdarzeń,
które miały miejsce po jego obaleniu. - Odchodziliśmy z politycznej sceny nie
jako przegrani i skompromitowani, ale jako ci, których czas się skończył,
jednak zostawiliśmy po sobie także coś dobrego - powiedział. (DK)
www.trybuna.com.pl/200406/d.htm?id=1403
---
Zróbmy w następnej kadencji sejm kontraktowy, w którym SLD-PZPR będzie miało
zagwarantowaną połowę miejsc, a najlepiej wszystkie. Zdyscyplinowani fachowcy,
genialni znawcy ekonomii przedsiębiostw, etc. zapomną o podziałach
politycznych i wyprowadzą nasz kraj z kryzysu.