Dodaj do ulubionych

Na Grabiszyńskiej stanęły tramwaje. Nie było prądu

04.04.12, 09:26
o jak ciężko, o jak ciężko żyć w tym Wrocławiu :( We Wrocławiu mam najgorszy prąd w Polsce :(
Obserwuj wątek
    • Gość: limon Re: Na Grabiszyńskiej stanęły tramwaje. Nie było IP: 79.139.103.* 04.04.12, 23:13
      Taaak :):):) Już widzę, jak sprawne będzie przemieszczanie się po Wrocławiu, jeżeli głównym środkiem transportu miejskiego będą tramwaje, którym co chwilę brakuje prądu, albo wyskakują z szyn, co też nie tak dawno było przerabiane w centrum miasta - to tak w kontekście koncepcji usprawniania komunikacji miejskiej w wykonaniu obecnych władz Wrocławia, którą można podsumować jako "usprawnianie przez zakorkowanie".
      Ale i na brak prądu jest ratunek - w takiej sytuacji wszyscy pasażerowie opuszczają tramwaj, biegną po rower miejski i jadą do city siłą własnych mięśni. A jak się komuś nie podoba, to nie jeździć do pracy/szkoły, tylko siedzieć w domu.
      • Gość: WK Re: Na Grabiszyńskiej stanęły tramwaje. Nie było IP: *.internetia.net.pl 05.04.12, 01:24
        Ciekaw jestem ile jest dni roboczych w roku, w których NIE MA żadnego zatoru tramwajowego. Sądząc z doniesień prasowych, są to raczej przypadki sporadyczne.
    • nazimno Haloooo, "inzyniery" , haloooooo ? 05.04.12, 10:37
      Do biblioteki, przeczytac podreczniki z fizyki, dzial "elektrycznosc", ze szczegolnym zwroceniem uwagi na:

      - prawa Kirchhoffa
      - prawo Ohma

      ----..... lekkim truchtem - START !!!!!!!!!!!!!!!!!!!


      • map4 Re: Haloooo, "inzyniery" , haloooooo ? 05.04.12, 11:18
        nazimno napisał:

        > - prawa Kirchhoffa
        > - prawo Ohma

        Dla absolwentów polskich uczelni technicznych problemem jest tajemniczy (we Wrocławiu) fenomen zamarzającej wody.

        Otóż całkiem niedawno (bodajże dwie zimy temu) okazało się, że zamarzająca woda zwiększa swoją objętość. Efektem były popękane podpory wiaduktu na wrocławskiej średnicowej linii kolejowej i trwające kilka dni zablokowanie ruchu do dworca głównego od zachodniej strony miasta.

        Naprawdę, nie wymagaj znajomości tak eterycznej wiedzy jak prawa Ohma i Kirchhoffa od inżynierów, którzy nie wiedzą, że lód ma większą objętość niż woda.

        Zdaję sobie sprawę, że ci fachowcy od wiaduktu i fachowcy od prądu to są dwie różne grupy ludzi, ale obydwie grupy pochodzą przecież z polskich uczelni technicznych, to są dzieci giertychowej matury, kalkulatorów, symulacji komputerowych, studiów wieczorowych, podręczników wykuwanych na blachę oraz testów "multiple choice", bo prowadzącym nie chce się sprawdzać obliczeń egzaminowanych studentów.

        Ten system promuje debilizm i zanik zdrowego rozsądku. Za krytycyzm i kontrolowanie obliczeń prowadzącego podczas wykładu kiedyś dostawało się wpis zanim w ogóle się sesja zaczęła, dzisiaj taki jeden z drugim przemądrzalec prędzej wyleci z sali niż usłyszy słowo uznania.
        • nazimno Niestety, masz 100%-wa racje. 05.04.12, 11:54
          Tak wlasnie jest.
          Inzynierowie zaczynaja sie zachowywac tak jak rozkapryszone panienki po udziale
          w tancu z gwiazdami. Juz sam udzial w tancu zastepuje kwalifikacje.

          I tak jest wlasnie z podejsciem do systemu zasilajacego siec komunikacji tramwajowej
          w energie elektryczna. Nikt z cala pewnoscia nie przeprowdzil symulacji "worst case"
          dla obciazen dynamicznych.

          Panom inzynierom z zakladu komunikacji miejskiej we Wroclawiu polecam lekture:

          suw.biblos.pk.edu.pl/resources/i6/i9/i7/r697/OlczykowskiZ_WplywDynamicznych.pdf
          Wtedy stanie sie jasne, dlaczego im staja










          ...


          tramwaje.

          To tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka