Dodaj do ulubionych

Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri...

02.07.12, 18:46
250 zl netto / m2 ... wcale mnie nie dziwi,ze tak tam pusto.
Kto kupi knysze za 20 zl??? Bo tylko takie ceny mialyby sens przy tak wysokich stawkach za m2. Moj znajomy chcial tam zalozyc wege knajpke ale sobie odpuscil i znalazl lepsze miejsce w centrum (150 m. od Rynku) za duzo mniejsze pieniadze.
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 02.07.12, 19:12
      Ale knysze na dworcu powinne być... To jest w końcu tradycja...

      Kazda impreza kończyła się wspólną Knyszą na dworcu a potem wszyscy rozchodzili się do nocnych tramajów (później autobusów)... :-) To miało klimat :-)

      Poza tym wszędzie na świecie na dworcu są fast foody, nie rozumiem dlaczego knysze miałybyć be - na pewno wolę knyszę niż plastikowego hamburgera z McDonalds... A do tego jest to jednak w pewnym sensie lokalna potrawa ;-)
      • everybody Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 02.07.12, 19:28
        chlopcze chyba nie wiesz co jadles? przeciez to mieso (jesli tak to w ogole mozna nazwac) pochodzilo z odpadow masarni, tak sie robilo te kotletu z filcu. a pozniej do tego warzywa ktore leza po tydzien czasu i wszystko zalane sosem z mega iloscia czosnku jak wiadomo dobrze maskuje smrod tego miecha i starych warzyw. po pijaku zjesz i jeszcze bedziesz zachwalal ale sprobuje na trzezwo wziac to do ust. powodzenia.

        ja mowie NIE i dziekuje za takie budy rodem z komuny. dowalic czynsz to moze im sie odechce myslec o sklepach z komorkami czy z breloczkami metallica.
        • Gość: KArol Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 19:51
          To mięso to mógł być nawet szczur zmielony. Nie chciałeś to nie jadłeś. Ja jak i wielu moich znajomych jedliśmy i wciąż żyjemy.
        • tomek854 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 02.07.12, 20:07
          Aleś wymyślił. Akurat nawet koleżanka tam pracowała przez jakiś czas to wiedziałem, jak to wygladało z drugiej strony.

          Oni tam taki obrot mieli, że tam się nic nie zdołało zestarzeć, świeże warzywa to czasami trzy razy dziennie przyjeżdżały, bo zwyczajnie nie było gdzie tego trzymać.

          Prędzej się otrujesz w jakiejś drogiej restauracji w której dwie osoby na krzyż siedzą a menu ma dłuższe niż książka telefoniczna. W takich żarciodajniach gdzie są dwie potrawy do wyboru a ruch duży jest znacznie mniejsza szansa zatrucia, bo wszystko schodzi na pniu.

          Jadłem tam nie tylko po pijaku, ale i często wrzucałem knyszę jako szybki obiad (chodziłem niedaleko do szkoły i często przechodziłem przez dworzec) - mielone w knyszy często były lepsze niż w niedalekim barze mlecznym (w którym też bywałem).

          Nie chcesz - nie jedz. Ja się cieszę, że knysze wrócą na dworzec.
          • Gość: merol Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.e-wro.net.pl 03.07.12, 11:13
            > Prędzej się otrujesz w jakiejś drogiej restauracji w której dwie osoby na krzyż
            > siedzą a menu ma dłuższe niż książka telefoniczna. W takich żarciodajniach gdz
            > ie są dwie potrawy do wyboru a ruch duży jest znacznie mniejsza szansa zatrucia
            > , bo wszystko schodzi na pniu.

            A jak się nazywała firma której pracownicy dodawali spermę dziewczynom do knysz ?
            I czy sprawdzono ile lat ten proceder trwał bo w końcu wpadli ?
            • Gość: polski_żurek Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.31.117.15.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.07.12, 14:03
              Gość portalu: merol napisał(a):

              > A jak się nazywała firma której pracownicy dodawali spermę dziewczynom do knys
              > z ?
              > I czy sprawdzono ile lat ten proceder trwał bo w końcu wpadli ?


              Jesteś obrzydliwy człowieku i do tego chory, skoro tylko tyle zapamiętałeś i to w dodatku jakąś lewą plotkę. Typowy wyznawca kultu spermy i organów płciowych, a najprawdopodbniej zapryszczony gimbus.
            • tomek854 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 03.07.12, 23:02
              A źródło masz? Czy tylko powtarzasz tą urban legend obecną na świecie od kiedy wynaleziono sałatkę Coleslaw? :)
        • tomek854 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 02.07.12, 20:10
          A poza tym "chłopcze" to jakaś nowa wersja intenetowej uprzejmości? Chyba nie nadążam za tymi zmianami w netykiecie... :P
        • Gość: cyzyh Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.12, 21:38
          everybody napisał:
          > tydzien czasu

          DOBRE !
        • wari Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 02.07.12, 22:32
          everybody napisał:

          > chlopcze
          > ja mowie NIE i dziekuje za takie budy rodem z komuny.

          Chłopcze, chyba nie wiesz jak smakowało żarcie za komuny. Jak kupowałeś wędliny to było z mięsa, a nie soja z niewielkim dodatkiem mięsa zeskrobanego z kości. O reszcie drobiazgów typu słodkie pomidory (tak, pomidory naprawdę mogą być słodkie!) i mase innych rzeczy nie wspomnę.
          • 1410_tenrok pitu, pitu, palapitu 03.07.12, 00:36
            żarcie za komuny, czyli za gomułki było naturalne. Natomiast żarcie za Gierka miało tyle samo naturalności, co obecnie! I przestańcie pitolić. Słyszeliscie o zwyczajnej z kryla??? Pewnie nie!!! A takich wynalazków za komuny było mnóstwo, zwłaszcza, że mało co odpowiadało normom. Słyszeliście o wyrobach czekoladopodobnych? Pewnie też nie. Mama i tatuncio gadają, że było sie świetnie i pysznie. Otóż nie było ani świetnie, ani pysznie. Nigdy nie zobaczycie rozwalonych worków mleka lub rozwałonych opakowan od serka homogenizowanego lub joghurtu. Nie zobaczycie myszy w chlebie. Takie było żarcie za komuny.

            Knysza na dworcu, czy tanie budki - do tego idioty od "chłopcze" - musi być! Na każdym dworcu na świecie coś takiego sie znajduje. Oczywiście, w Polsce, w kraju, w którym szcza się wyżej niż wzrok sięga, taki wodotrysków być nie może, ponieważ to wstyd i wstrętne mięcho........... Takich kretynów czytać się nie da. A ty matole od "chłopcze" idź sobie do 8-gwiazdkowej knajpy i tam wsuwaj żarcie po 1K i przestać truć!!!!
            • tomek854 Re: pitu, pitu, palapitu 03.07.12, 01:25
              1410_tenrok napisał:
              > zwłaszcza, że mało co odpowiadało normom. Słyszeliście o wyrobach czekoladopod
              > obnych? Pewnie też nie. Mama i tatuncio gadają, że było sie świetnie i pysznie.
              > Otóż nie było ani świetnie, ani pysznie.

              Ej, ja lubiłem wyroby czekoladopodobne, takie były pomarańczowawe czy może krówkowawe w opakowaniu z Pszczółką Mają ;-)
            • Gość: aleksandra komunistyczne żarcie było naturalne!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.07.12, 08:14
              a kiedy pan się rodziłeś że takie dyrdymały puszczasz? Za tej "obciachowej" komuny ser był serem ,szynka smakowała przez tydzień i nie psuła się , nie była oślizła,a jak pachniała! Warzywa pachniały,tak samo jabłka.Dziś tego nie uświadczysz,a pomidor czerwony z zewnątrz będzie zieloniutki w środku a do tego pachnący chemią!Dziś też zdarzają się cudeńka w chlebie, a fałszowanie żarcia jest na porządku dziennym!I dawniej w kiełbasie było mięso,tłuszcz i skórki ,a co jest dziś to karki A4 zabraknie na wypisanie wszystkich składników!Wszystkie wędliny takie same,jakby z galaretką stopione,z dziurkami po nastrzykiwaniu chemią.Nawet mleko jest inne! Chcesz polemizować-przetrzep net to znajdziesz niejedno.
              • 1410_tenrok rodziłem się wtedy, aby to doskonale pamiętać 03.07.12, 10:27
                moja droga obronczyni komuny! Przestań kobiet truć, skoro nie masz pojęcia o tych sprawach. Zdajesz sobie sprawę z tego, że:
                a. za komuny - początek lat osiemdziesiątych - pewien profesor z Poznania dostał nagrodę państwową za chemiczne przyspieszanie dojrzewania zółtego sera? Wystarczy pojechać za granice, aby dowiedzieć się, że polskie żółte sery od tego czasu to wyroby gumopodobne, nie mające z zóżtym serem wiele wspólnego.
                b. producenci mięsa pakowali antybiotyki oraz sterydy (od początku epoki Gierka) masowo kurczakom oraz bydłu. Okazało się, że w ten sposób przyrasta masa ciała. Nikt wówczas tego nie kontrolował.
                c. Producenci warzyw i nowalijek brali ziemię, jak była i opalali swoje folie,. czym sie dało.................

                Fałaszowanie żarcia - wszelkie - wynikało z gospodarki komunistycznej i kompletnej braku adekwatnych dodatków.
                A nie chce Ci opisywać technologii produkcji w ówczesnych zakładach mięsnych lub w zakładach drobiarskich. Nie mówiąc o takich rzeczach, jak sposób przechowywania mięsa i innych produktów - o ile były.
                Ja to znam z własnego doświadczenia. Ty znasz to jedynie z pitolenia.

                PS.
                Niebezpieczne chemikalia zaczęto w Polsca pakować do żarcia już od czasów Gierka. Tyle, że kiedyś cenzura nie pozwalała o tym pisać. Nie będę ci pisał o tym, że dzieci karmione za komuny kurczakami na sterydach oraz antybiotykami dostawaąy w malutkim wieku erkcji total, że rosły im piersi, etc.........

                PPS.
                Zobacz, jak wielu ludzi umiera na raka. To są właśnie tego efekty.

                Nie przecze, że obecnie jest super. Jednak za komuny było daleko bardziej wstrętnie, ponieważ nikt tego nigdzie nie kontrolował.
                • tomek854 Re: rodziłem się wtedy, aby to doskonale pamiętać 03.07.12, 11:04
                  1410_tenrok napisał:
                  > rczy pojechać za granice, aby dowiedzieć się, że polskie żółte sery od tego cza
                  > su to wyroby gumopodobne, nie mające z zóżtym serem wiele wspólnego.

                  E tam. Tanie gówna są wszędzie takie same. Jeśli zaś chodzi o sery ze średniej półki to ja tutaj w UK stanowczo wolę pójść do polskiego sklepu niż kupować produkty lokalne. Każde z Was przegina w swoją stronę.

                  > a. Tyle, że kiedyś cenzura nie pozwalała o tym pisać. Nie będę ci pisał o tym,
                  > że dzieci karmione za komuny kurczakami na sterydach oraz antybiotykami dostawa
                  > ąy w malutkim wieku erkcji total, że rosły im piersi, etc.........

                  To prawda, mam kolegę którego mama pracowała w jakiejś kurczakowni, dziś ma trzydzieści parę lat i wciaż jakieś problemy dzięki temu, że za młodu lusksusowo wcinał kurczaki które mama przynosiła z pracy...
                  • 1410_tenrok jak nie przeginam 03.07.12, 17:23
                    spróbuj angielskiego cheddaru lub blue stiltona.
                    Spróbuj tż tego czegoś, co w Polsce sprzedaje sie pod nazwą cheddar. Spróbuj w Polsce sera tylżyckiego a następnie spróbuje sera o tej samej nazwie, tyle że oryginalnego, w Niemczech lub w krajach bałtyckich.

                    A większość zraczonych ludzi obecnie to wynik "zdrowego życia" za komuny.............
                    Ta panienka u góry rozbawiła mnie. Za komuny szynka była dwa razy do roku: na swita BN i na wielkanoc. Była surowa, trzeba było ja samemu gotować. Każdy miał swoją recepturę. Polski hit eskportowy - Krakus, można było kupić bez kłopotu jedynie za dolce w Peweksie i Baltonie................ lub w sklepach górniczych na Górnym Sląsku.
                    • tomek854 Re: jak nie przeginam 03.07.12, 23:04
                      1410_tenrok napisał:

                      > spróbuj angielskiego cheddaru lub blue stiltona.

                      Próbowałem. I jeśli nie mam akurat do wydania za dużo kasy żeby kupowac dobry ser po 20 funtów za kilo, to w serach ze średniej półki wolę jednak polskie produkty.

                      Naprawdę akurat na temat tego, co jest dostępne w sklepach brytyjskich nie musisz mnie pouczać, już ponad 6 lat tu mieszkam.
              • sir_fred Re: komunistyczne żarcie było naturalne!!!!!!!!!! 03.07.12, 13:13
                Bzdury.
        • Gość: HAHAHA Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.play-internet.pl 03.07.12, 22:57
          czy ty czlowieku jadles kiedys knysze bo piszesz bzdury sam chyba taki jestes swiezy i czysty !!! i piszesz o sobie >
      • Gość: kali Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.12, 19:34
        swiete słaowa, koniec imprezy na Dworcu. To se nie wrati
        A knysze przeciez mozna kupic po przekatnej od kas jest barek i tam sprzedaja knysze ale smak inny i cena nie ta sama!!1
      • Gość: m Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 00:54
        mi knysze nad ranem kojarzyły się dobrze!!!
    • stachu44 A kiedy zczną sprzątać? Posadzki zakurzone ... 02.07.12, 19:13
      że nie wspomne pijaczków i meneli.
      A to co sie dzieje pod kasami, to jak bym się cofnął do lat 70-tych.
    • typ71 Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 02.07.12, 19:38
      MCD do 4 rano prosze wroc. : )
      • Gość: Barth Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.07.12, 20:13
        McD był do 1:00, ponownie otwierał się o 5:00 (na początku o 5:30 ale zmieniła to rywalizacja z KFC które również powstało)
      • Gość: as Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: 217.153.108.* 03.07.12, 09:37
        mc wraca w pazdzierniku-listopadzie :)
    • tp2k Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 02.07.12, 19:40
      Jeżeli PKP planują gastronomię, to muszą pamiętać o tłustych oparach, które za chwile zaatakują wszystko wokół! Musi być jakaś rura, która to odprowadzi na zewnątrz.
      • Gość: ines2110 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.range109-145.btcentralplus.com 03.07.12, 02:10
        na pewno jest wywiew i nawiew kuchenny (extract i supply) LOL jak mozna pisac takie rzeczy? rure jakas trzeba zrobic ;/
        • Gość: It Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.07.12, 12:37
          no chyba jednak nie było tego twojego wywiewu i nawiewu, skoro wcześniej te budy z gastronomią stały luzem.
    • ygy Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 02.07.12, 20:27
      Ja nie rozumiem tej krucjaty antyknyszowej prowadzonej przez wrocławski oddział Gazety. Knysza jest naszym wrocławskim wynalazkiem. Danie jest sławne w najdalszych zakątkach Polski. Jest to nasz produkt regionalny, powinniśmy być z niego dumni.

      Pamiętam niedawny konkurs na danie, które świetnie charakteryzowałoby nasze piękne miasto. Zgłaszać kandydatury mieli czytelnicy. O knyszy na łamach Gazety nikt się nawet nie zająknął, a w brak takowej kandydatury zwyczajnie nie wierzę. No bo przecież my musimy być Ę - Ą, wrocławskie baronostwo wszak na codzień zajada się wykwintnymi pasztecikami z karpia milickiego. A taki rarytasik był wśród zwycięzców, o ile mnie pamięć nie myli. Kompleksy? Krakusy jakoś potrafiły na "zwycięzcę" swojej edycji tego kulinarnego konkursu wybrać poczciwą zapiekankę. A produkt ten jest tak samo jarmarczno - budowy jak nasza knycha.

      Mamy pięknie odremontowany dworzec - perełkę na skalę europejską. Też nie wyobrażam sobie tam plastikowych, straszących tandetą bud. Jednakże to nie knysza, jako danie, jest źródłem wszelkiego zła. Mierzi mnie potępianie jej w czambuł dla samej zasady. Nie należy jej na siłę rugować z kulinarnej mapy Wrocławia, trzeba tylko zapewnić warunki sprzedaży licujące z odrestaurowanym zabytkiem. Mitem są też warzywa czekające tygodniami - świadomy konsument zawsze patrzy kucharzowi na ręcę podczas przyrządzania tego cymesiku. Taką samą bzdurą jest opowiadanie o kotletach z kota czy odrzutów masarskich.

      Rozumiem, że chodzenie po ulicach z knyszą nie gwarantuje takiego lansu, jak wytworny spacer z kubkiem ze Starbucksa po wczorajszej kawie. Jednak to z knyszy możemy być dumni. To pyszne i unikalne danie stworzyliśmy sami, a jego sława rozłała się po całej Polsce. Nie bądźmy tacy wyniośli/zakompleksieni.
      • Gość: maruder knysze sa OKAY, smaczne i zdrowe oraz sycace, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 20:56
        tez nie rozumiem nagonki...

        a tak w ogole wroci MC i KFC?
      • Gość: bucik Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 21:48
        Szedłem ostatnio w nocy na dworcu (ok. 1.00), i takich pustek nigdy nie widziałem przed remontem. Częściowo tylko otwarte skrzydła drzwi od strony holu, a z drugiej strony wejście "zabarykadowane" pokojem policyjnym, nie ma przestrzeni i szerokiego widoku północ-południe w przejściu jaki był przed remontem. Dodatkowo brak knyszarni, które tętniły nocnym życiem. To wszystko sprawia, że dworzec w nocy jest martwy, widziałem strach w oczach osób tam chodzących.
        • maggorlo Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 24.09.12, 12:58
          Gość portalu: bucik napisał(a):

          (...) widziałem strach w oczach osób tam chodzących.

          To nie był strach - to był GŁÓD. Knyszo wróć !!!
      • Gość: ryb Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.12, 21:48
        ygy napisał:>trzeba tylko zapewnić warunki sprzedaży...

        Luddzi odrzucal przede wszystkim smrod, ktory opanowal kazdy zakatek dworca (przed remontem) ! To chyba jest prawdziwa przyczyna tej niecheci. Tak jak wiele osob przestalo chodzic do kina od kiedy wprowadzili popkorn. Organizm- tak jak moj -reaguje na ten smrod odruchem wymiotnym i nic sie na to nie poradzi!
        • tomek854 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 03.07.12, 00:39
          Ale smród był od żuli i szczochów, a nie od knyszy. Jeśli czułeś smród knyszy przez smród żuli, to gratuluję wybiórczości zmysłu powonienia ;-)
      • tomek854 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 03.07.12, 00:38
        ygy napisał:
        > Pamiętam niedawny konkurs na danie, które świetnie charakteryzowałoby nasze pię
        > kne miasto. Zgłaszać kandydatury mieli czytelnicy. O knyszy na łamach Gazety ni
        > kt się nawet nie zająknął, a w brak takowej kandydatury zwyczajnie nie wierzę.
        > No bo przecież my musimy być Ę - Ą, wrocławskie baronostwo wszak na codzień zaj
        > ada się wykwintnymi pasztecikami z karpia milickiego. A taki rarytasik był wśró
        > d zwycięzców, o ile mnie pamięć nie myli. Kompleksy? Krakusy jakoś potrafiły na
        > "zwycięzcę" swojej edycji tego kulinarnego konkursu wybrać poczciwą zapiekankę
        > . A produkt ten jest tak samo jarmarczno - budowy jak nasza knycha.

        A ja pamiętam dawny konkurs na wrocławski specjał, także organizowany przez Gazetę Dolnośląską. Wygrała jakaś tam bułka, co to nawet nie pamiętam dziś jak się nazywała, taki ostry bajgiel. Raz tego spróbowałem i nie dało się tego jeść, widać nie tylko ja tego zdania byłem, bo pomimo namolnej promocji przez gazetę wózki z tym zniknęły z ulic po kilku miesiącach...

        Kiedy gazeta wreszcie się nauczy, że nie jest od kreowania rzeczywistości tylko od jej opisywania?
      • dfgfdg Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 03.07.12, 08:49
        Dobre podsumowanie. Mnie zastanawia jeszcze jedno. Kiedyś knysze można było kupić w całym mieście, nie tylko na dworcu. A dzisiaj? Są gdzieś jeszcze? Bo dawno nie widziałem. Za to wszelakich pseudogyrosów pełno...
      • Gość: Ewa Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: 82.160.255.* 03.07.12, 14:14
        Ja też nie rozumiem o co chodzi z tą nagonką. Znam ludzi którzy specjalnie na knyszę robili wyprawy na dworzec. Możliwość kupienia fajnego, szybkiego jedzenia, które samym wyglądem pobudza apetyt była dużym atutem naszego dworca. Te zabudowane w bocznym holu pawiloniki aż się proszą o zagospodarowanie na takie szybkie dania. Jak znam żyvie pewnie planowali wynająć to badziewiatym pamiątkom made in china.
        Ja osobiście mając sporo czasu na przesiadkę idę w miasto i przy okazji na obiad. Nigdy nie jadam w restauracjach dworcowych, natomiast knysza, słodka bułka czy owoce jak najbardziej są pożądane - można je zabrać ze sobą i zjeść w czasie podróży - talerza z knajpy nie da się zabrać
        Na dworcu brakuje jeszcze punktów usługowych - dorabianie kluczy, ksero, itp. Przed remontem było i miało sporo klientów.
        Bankomaty pod schodami ruchomymi są, ale jak ktoś nie wie to nie znajdzie bo nie ma żadnej informacji widocznej z holu. Skutecznie je ukryli i tylko wchodząc bocznymi wejściami można je zauważyć.

        Ale największą paranoją dla mnie jest instalacja tryskaczowa - rurki w zasięgu ręki bez żadnych zapezpieczeń antywandalowych - ciekawe jak szybko paru "silnych" je urwie?
      • Gość: astra Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.12, 08:57
        Ale brednie z tymi knyszami. '[...] źle kojarzone przez wrocławian i podróżnych knysze.' ???! Z kim by się nie rozmawiało to knysze kojarzą się dobrze. Źle kojarzy się tamtejszy smród sprzed remontu i bród bo aż knyszy się jeść nie chciało na miejscu...
    • oizo zabawni ludzie piszą te bzdury 02.07.12, 21:19
      Bardzo zabawne są teksty typu
      "Niewykluczone, że na dworcu pojawią się źle kojarzone przez wrocławian i podróżnych knysze."

      sorry... ale wrocławianom to raczej knysz się dobrze kojarzą, co zresztą widać po ilości pozytywnych komentarzy. Gazeto nie kreuj własnego świata tylko zajmij się rzeczywistością.
      • Gość: za/uje Re: zabawni ludzie piszą te bzdury IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.12, 21:50
        Knysz czy knysza ?
        • Gość: knyszek Re: zabawni ludzie piszą te bzdury IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.07.12, 22:23
          knysz to mąż knyszy, knyszątka - wiadomo . Gorzej jak Pita leży koło Knysza ...
        • oizo Re: zabawni ludzie piszą te bzdury 03.07.12, 08:56
          Gość portalu: za/uje napisał(a):

          > Knysz czy knysza ?

          knysza, literówka się zdarzyła.
      • Gość: ms Re: zabawni ludzie piszą te bzdury IP: *.internetia.net.pl 02.07.12, 23:52
        Ok. Wrocławianom- nie, podróżnym tak.
        Bo knysze stwarzały 1/3 smrodu Głównego i 2/3 smrodu przedziałów w pociągach przez dobre pół godziny od rozpoczęcia jazdy.
        O tym, że 1/2 syfu na Głównym pochodziła z knysz ( majonez z kranówką + zielsko ) nie pamiętacie ?

        Knysze- ok., ale NIE na wynos !
        • Gość: Yankes Re: zabawni ludzie piszą te bzdury IP: *.hsd1.il.comcast.net 03.07.12, 02:56
          Ta "knysza" to największy syf jaki jadłęm w Polsce. Moze akurat miałem pecha.
      • Gość: pio Re: zabawni ludzie piszą te bzdury IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.12, 09:25
        Tyle komentarzy ale nikt nie zająknął się o cenach tych potraw. Jak kolej zrealizuje swoje zamiary to poniżej 10 zł nawet nie będzie co szukać do zjedzenia na dworcu i okolicach. A dla wielu ludzi to bariera nie do przejścia (np dla wielu podróżujących koleją studentów). Dlatego fast-food w postaci knysz powinien być do dostania na dworcu.
    • krasnaladamu Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 02.07.12, 21:33
      Dołączam się do zdania, że słowa

      > Niewykluczone, że na dworcu pojawią się źle kojarzone przez wrocławian i podróżnych knysze

      to jakiś absurd. Przyjezdni znajomi, jeśli już wspominali o dworcowych knyszach, to nigdy nie mówili o nich źle. To była lokalna ciekawostka, nasz specjał i znak rozpoznawczy.
    • hou1 Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 02.07.12, 21:52
      Hary lubił knyszę. Nie lubi się z kolegą z redakcji?
    • twoboredmen Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 02.07.12, 21:55
      Mogą być knysze, mogą być breloczki i różnego typu dewocjonalia i może być KFC i MC etc. Ma być czystko, schludnie i nie walić moczem na kilometr przed dworcem. Ot, cała filozofia.
      • Gość: s4g6 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: 79.162.249.* 02.07.12, 22:58
        Moczem, knyszą i tym czymś, co pełni rolę tłuszczu do smarzenia w McDonkey-ef-sif.
    • radeberger Źle kojarzone knysze?! 02.07.12, 22:01
      A gdzie niby lata temu się ciągnęło jako student o 5 nad ranem, aby zjeść coś po imprezie? Co się kupowało na dworcu do zjedzenia zamiast przesłodzonego McDonalda?

      Właśnie te knysze, niby znienawidzone (przez kogo niby?). Mając przesiadkę na dworcu wolę coś zjeść w podróży, jak kupić sobie grę planszową (ile razy w życiu się takową kupuje?).

      Gazetka, buła, picie i w drogę, a nie planszówki i galeria handlowa.
      • Gość: pi Re: Źle kojarzone knysze?! IP: *.internetia.net.pl 02.07.12, 22:34
        Gościu żre knysze na dworcu czy peronie i wszystko sie sypie na kafle, a potem pełno gołebi żre te guwno i sra na podróznego. Nigdy knyszy na dworcu.
        • radeberger Re: Źle kojarzone knysze?! 03.07.12, 00:07
          Gość portalu: pi napisał(a):

          > Gościu żre knysze na dworcu czy peronie i wszystko sie sypie na kafle, a potem
          > pełno gołebi żre te guwno i sra na podróznego. Nigdy knyszy na dworcu.

          Sraluchy będą nawet na jałowym w żarcie dworcu z prostego powodu - mają gdzie budować gniazda.

          A żarcie sypie się nie tylko z knyszy - proponuję raczej częściej sprzątać ten dworzec, jak robić z niego strefę zamkniętą, by przypadkiem nie pobrudzić tam.
          • Gość: ms Re: Źle kojarzone knysze?! IP: *.internetia.net.pl 03.07.12, 00:16
            Obecnie gołąbki skutecznie chyba mają zminimalizowane szanse na miejscówki , i chwała za to wykonawcy remontu.
            Przy knyszach w dawnej formie -nawet sprzątanie co kwadrans nie skutkowałoby.
            Nic tak nie syfiło jak "majonez" + fitopaprochy z knysz.
            Pomijam fakt....zagrożenia zdrowia ...ortopedycznego. Sam, będąc w pełni zdrowia fizycznego wiele razy wpadłem w poślizg na schodach na perony na owym "majonezie".

            NIE knyszom na wynos.
            Na talerzu, w lokalu- proszę bardzo.

            I na koniec- knysze śmierdziały.
            • tomek854 Re: Źle kojarzone knysze?! 03.07.12, 00:36
              A co takiego śmierdziało w knyszach, co nie śmierdzi w innych jedzeniach na wynos dostępnych na całym świecie?

              Skład knyszy to kotlet mielony, bułka, surówka i majonez. Wszystkie te składniki, w dowolnych konfiguracjach, obecne są w McDonalds i innych fast foodach dostepnych na dworcach na całym świecie.

              Sos czosnkowy? Kebab na wynos to specjalność niemiecka, a to jest właśnie kawałek mięsa zawinięty w tortillę razem z warzywami i podlany czosnkiem...

              NIe lubisz - nie jedz, nikt Cię nie zmusza. Zapach Ci nie odpowiada? Cóż, nie wychodź z domu. Ja np. nie lubię smrodu palaczy a w tłumie często obok takich przechodzę, i choć nie palą to dalej śmierdzą. I nie robię z tego wielkiego halo. Takie jest życie, że niektórzy lubią knysze i jedzą je w podróży, a inni wolą jajeczka na twardo zawijane w przetłuszczony papierek...

              Z tym majonezem też nie przesadzaj, pięć lat chodziłem przez dworzec codziennie do szkoły i nigdy nic takiego nie widziałem. Czasem coś komuś kapnęło, jakby po dworcu praktycznie na okrągło jeździła szczotka jak to ma miejsce w innych krajach, to by to nie było problemem.
              • sverir Re: Źle kojarzone knysze?! 03.07.12, 08:45
                > Sos czosnkowy? Kebab na wynos to specjalność niemiecka, a to jest właśnie kawałek mięsa
                > zawinięty w tortillę razem z warzywami i podlany czosnkiem...

                I właśnie ten sos tak śmierdział. W holu głównym mniej przeszkadzał, ale w pociągu czasem było ciężko.

                > Ja np. nie lubię smrodu palaczy a w tłumie często obok takich przechodzę, i choć nie palą to
                > dalej śmierdzą. I nie robię z tego wielkiego halo.

                Ale zakaz palenia w knajpach i w tzw. miejscach publicznych pochwaliłeś:-)

                > Z tym majonezem też nie przesadzaj, pięć lat chodziłem przez dworzec codziennie
                > do szkoły i nigdy nic takiego nie widziałem.

                Widać miałeś szczęście. Mi wystarczyło mniej niż 5 lat, żeby zacząć wściekać się na sos na schodach:)
                • tomek854 Re: Źle kojarzone knysze?! 03.07.12, 11:06
                  sverir napisał:
                  >
                  > I właśnie ten sos tak śmierdział. W holu głównym mniej przeszkadzał, ale w poci
                  > ągu czasem było ciężko.

                  No własnie, dlatego popieram zakaz jedzenia knysz w pojazdach...

                  > Ale zakaz palenia w knajpach i w tzw. miejscach publicznych pochwaliłeś:-)

                  ...tak samo jak zakaz palenia w knajpach. Ale tak jak nie mam nic przeciwko ludziom palącym na ulicy, tak nie mam nic przeciwko ludziom jedzącym knysze w biegu. Myślę, że to dobry środek który zapewnia i palaczom i knyszarzom dostęp do tego co lubią przy poszanowaniu praw tych, którym te zapachy nie leżą.

                  > Widać miałeś szczęście. Mi wystarczyło mniej niż 5 lat, żeby zacząć wściekać si
                  > ę na sos na schodach:)

                  Ja to w ogóle mam szczęscie, jak czytam polskie fora jak to w Polsce jest źle pod różnymi względami, a mi się nic takiego ani nie zdarzało jak w Polsce mieszkałem, ani jak Polskę odwiedzam ;-) Może to jakaś zmowa, wszyscy udają co innego jak jestem w okolicy? :)
              • gonzales.wroclaw Re: Źle kojarzone knysze?! 04.07.12, 09:01
                tomek854 napisał:

                > Z tym majonezem też nie przesadzaj, pięć lat chodziłem przez dworzec codziennie
                > do szkoły i nigdy nic takiego nie widziałem. Czasem coś komuś kapnęło, jakby p
                > o dworcu praktycznie na okrągło jeździła szczotka jak to ma miejsce w innych kr
                > ajach, to by to nie było problemem.

                Niestety, był to problem i to duży. Ja pamiętam uwalone perony nadziewkami knyszy, zwłaszcza przy plastikowych krzesełkach. Niekiedy całe moduły krzesełek nie były zasiedlane z uwagi na upstrzoną posadzkę przed nimi. Ale to nie wynikało ze specyfiki knyszy, tylko z kultury (i techniki) spożywania posiłków.
                • tomek854 Re: Źle kojarzone knysze?! 04.07.12, 21:32
                  gonzales.wroclaw napisał:
                  > Niestety, był to problem i to duży. Ja pamiętam uwalone perony nadziewkami knys
                  > zy, zwłaszcza przy plastikowych krzesełkach. Niekiedy całe moduły krzesełek nie
                  > były zasiedlane z uwagi na upstrzoną posadzkę przed nimi. Ale to nie wynikało
                  > ze specyfiki knyszy, tylko z kultury (i techniki) spożywania posiłków.

                  No, to prawda. Porządny człowiek jak mu coś nawet kapnie na krzesełko, to weźmie chusteczkę, którą dostał razem z knyszą i wytrze po sobie...
            • Gość: bbb Re: Źle kojarzone knysze?! IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.12, 00:40
              jestem 4 łapami za powrotem knysz i pitów. będę mógł jak kiedyś zjeść ją w rozkroku tak by cały syf i sałata spadały na glebę. Knysze to cudo i tradycja wręcz. nigdy nie żarłem knyszy trzeźwy, myślę że obecnie poknyszy na dworcu będę się czuł nawalony

              Knyszom mówimy TAK! i nie żaden majonez mój głupi przedmówco a majezon ;)
              • Gość: hu Re: Źle kojarzone knysze?! IP: 79.162.228.* 03.07.12, 07:15
                Hyba mazejon. Dworzec bez knyszy, pawia na podłodze i postpiwnego moczu jest emelentem obcym w zdrowej tkance zdrowego miasta, zwłaszcza, że sąsiedztwo Gwarnej zobowiązuje. Taki jakis obcy, nieswojski, strach na podłogę miło harknąć...
        • Gość: qwe Re: Źle kojarzone knysze?! IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.07.12, 00:35
          Maciejewska daj spokój! Wiemy że Wrocław tylko niemiecki ale po co atakujesz knysze?
      • Gość: gourmet student to nie smakosz! IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.07.12, 08:34
        student nie jest wiarygodnym źródłem informacji o smakach i jakości! student zeżre wszystko , zwłaszcza w drugiej połowie miesiąca!
        Precz z tym fastfoodowym (?) tałatajstwem ,smrodem i brakiem higieny!
        • radeberger Te, smakosz.. 03.07.12, 13:25
          Gość portalu: gourmet napisał(a):

          > student nie jest wiarygodnym źródłem informacji o smakach i jakości! student ze
          > żre wszystko , zwłaszcza w drugiej połowie miesiąca!
          > Precz z tym fastfoodowym (?) tałatajstwem ,smrodem i brakiem higieny!

          A niby gdzie masz na dworcu restauracje z min. jedną gwiazdką Pirelli? Taki smakosz jak ty nie powinien chadzać do niczego poniżej 3 gwiazdek - swoją drogą.
    • robiq Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 03.07.12, 01:10
      Nie wiem kto nienawidzi knysz. Gdy blisko 10 lat temu sprowadziłem się do Wrocławia knysza była jedną z pierwszych rzeczy jakie poznałem. Jakby nie patrzeć jest to tradycyjna lokalna potrawa i ja jestem jak najbardziej za jej powrotem na dworzec. Jeżeli ktoś sobie otworzy punkt z knyszami w wynajmowanym lokalu na terenie dworca, to nie widzę powodu aby się oburzać i protestować.

      Fotoblog wrocławski
      • robiq Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 03.07.12, 01:13
        I jeszcze tak mi się przypomniało: :)

        [url=http://static.flickr.com/46/127376349_2626f6bb3b.jpg]Zdjęcie knyszy :-)[/url]
    • sverir Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 03.07.12, 08:46
      "Niewykluczone, że na dworcu pojawią się źle kojarzone przez wrocławian i podróżnych knysze"

      Z czystej ciekawości - kto, poza znajomymi pana redaktora, źle kojarzy knysze na dworcu?
      • Gość: traveller Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 09:30
        Będzie to, na co będzie popyt. Tak jest przy w miarę poprawnie działających mechanizmach rynkowych. Można oczywiści kreować popyt przez działania marketingowe, ale patrząc na efekty działania "specjalistów" dziesiątek kolejarskich spółek, spółeczek, związków i zarządów, czarno to widzę.
        Dworzec powinien trafić w ręcę takiego samego operatora, jakim są zarządcy Galerii Handlowych. Sami kolejarze i pseudo-kolejarze tego nie zrobią, bo nie wiedzą jak to się robi i jaki ma być końcowy efekt.
        Jeśli tysiące podróżnych będzie szukało KNYSZY, to nie ma takiej siły aby KNYSZY nie było na Dworcu.
        Zróbcie, aby pasażerowie i dojeżdżający byli na tyle bogaci i kulturalni, aby otworzyć tam markowe i pachnące knajpki, puby, z wykwintnymi napitkami i smacznymi menu.

        Układ ostatnio jest taki, że ci którym zależy na czasie i jako takim komforcie poruszają się samolotami. Za niewiele większe, a i często mniejsze pieniądze niż spółki kolejowe. Pozostają dojeżdżający, uczniowie, i amatorzy mocnych i długotrwałych przeżyć torowo-wagonowych.
        Życie pokaże, za rok będzie wiadomo czy KNYSZA została pokonana :))
        • Gość: ciekawy Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: 91.90.161.* 03.07.12, 11:09
          kto to są "pseudo-kolejarze"????
      • sir_fred Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 03.07.12, 13:21
        Ja. Niesmaczne, niewygodne, chyba że ktoś ma ryj jak kopara, bardziej można się tym ufajdać niż najeść. W sam raz na podróż... Do zapiekanek czy tostów z Kąska nie miały startu. Ale ludność napływowa z mniejszych miasteczek bardzo je sobie chwaliła...
        • sverir Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 03.07.12, 17:08
          Źle się wyraziłem. Nie chodziło mi o knysze jako takie - sam też nie przepadałem za nimi. Chodziło mi o ich obecność na dworcu.
        • tomek854 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 03.07.12, 23:07
          sir_fred napisał:

          > Ja. Niesmaczne, niewygodne, chyba że ktoś ma ryj jak kopara, bardziej można się
          > tym ufajdać niż najeść. W sam raz na podróż... Do zapiekanek czy tostów z Kąsk
          > a nie miały startu. Ale ludność napływowa z mniejszych miasteczek bardzo je sob
          > ie chwaliła...

          Jak rozumiem "ludzność napływowa z mniejszych miasteczek" to taka próba ubliżenia tym, którzy knyszę lubią tak jak ja, że niby jacyś gorsi są?

          Ja we Wrocławiu od urodzenia, mój dziadek był jednym z pierwszych Polaków tutaj w 1945, natomiast wcale nie widzę nic złego w tym, że ktoś pochodzi z mniejszego miasta lub wsi...
          • sir_fred Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 04.07.12, 10:25
            Też nie widzę w tym niczego złego. Po prostu nie znałem nikogo z Wrocławia, kto by zachwycał się knyszą. Natomiast znajomi spoza Wrocławia dość często rozpływali się nad tym cudem gastronomii. Pewnie z racji tego, że częściej bywali głodni na dworcu, a najbliższym pokarmem na studencką kieszeń była knysza.
            • tomek854 Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale 04.07.12, 21:33
              Ja znam dużo rodowitych wrocławiaków fanów knyszy, jesli to coś pomoże ;-)
    • farmer_mendoza Jaka znowu galeria handlowa? 03.07.12, 13:09
      Czego ludzie szukają na dworcu? Szybkiego jedzenia, czegoś do czytania, papierosów na drogę, kantoru. Może być fryzjer.

      Ktoś kto chce zrobić z tego centrum handlowe powinien puknąć się w głowę. Kawa i ciacho na wynos - na tym zarabia się krocie i to powinno tam być.
      • Gość: Monia Najlepsze knysze na dworcu pkp od zawsze.. IP: *.internetia.net.pl 03.07.12, 13:15
        Nie wyobrazam sobie żeby na dworcu pkp nie było stoisk z knyszami.To własnie Wrocław wprowadził jako pierwszy do swojej oferty przekąskowej knysze ktore stały sie przebojem kulinarnym.
        • Gość: taaa Re: Najlepsze knysze na dworcu pkp od zawsze.. IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 15:40
          no cóz, siedemnastoletnim pryszczatym stażystom odwalającym osttanio 95% "artykułów" na tym portalu knysze zapewne faktycznie "źle" sie kojarzą, jak wszystko czego nie znają, np. ortografia i podstawowa wiedza o świecie....
    • bagniaczka Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 03.07.12, 16:27
      Knyszom mówię zdecydowanie TAK!!!! Przez wiele lat obowiązkowym punktem pobytu na dworcu było dla mnie i dzieciaków właśnie jedzenie knyszy. Najlepsze były te w pierwszej budce przy głównym wejściu, nie z mikrofali, tylko z piecyka i z dobrym sosem. I jeszcze ta prażona cebulka... mniam :) Zabawy przy jedzeniu było sporo, fakt, ale dla początkujących była przecież opcja wzięcia widelca.
      • Gość: lenin Re: Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast gale IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 17:59
        Żałosni jestescie, knysza głownym punktem zywieniowym wrocławian a takze co widzę o zgrozo intelektualnym. Bez knyszy zyc nie moga, dworzec passe bez knyszy, chodzą z rodzinami na knysze, na snaidanie knysza, na kolacje knysza, na stypie - knysza. Nie macie zadnej tozsamosci, nawet zywieniowej! Marksa lepiej byscie poczytali, bo niedlugo Rewolucja a na dworcu bedą suchary i kawa zbozowa, taki przysmak frontowy.
    • arturpio znowu bedzie smierdziec 04.07.12, 11:08
      znowu bedzie smierdziec "zapiekankami" i innym tp. typowym polsko-dworcowym gnojem,

      mialo byc "ladnie", bedzie "jak zwykle".

    • Gość: miki_z_afryki Racja, dla mnie oferta byla 280 netto / m2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.12, 23:08
      suma za lokal oscylowala w okolicy 10-12 tysiecy za miesiac, w obecnej lokalizacji place maly ulamek tej kwoty a lokalizacja jest OK, na dworcu bym nie zarobil prawdopodobnie niczego.

      Remont kosztuje, sie rozumie ale przepraszam, mnie nie stac. Ofera z jesieni 2011 ale moze obecnie zeszli z cen. CHGW.

      Parking pod dworem byl nie glupim pomyslem ale 10minut to za malo by klient wyszedl z auto, kupil towar i wrocil. Takze kolejny minus oprocz drakonskiego czynszu.
      • Gość: miki_z_afryki Re: Racja, dla mnie oferta byla 280 netto / m2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.12, 23:13
        aha minimalny czas najmu chyba 5lat czyli sporooo ponad pół miliona złotych w tym okresie za sam najm a gdzie ZUS, US, prund, woda, gazior, pracownicy?

        Knysza sie tam nie utrzyma bo lokal 30m2 jest za duzy, a "lokali" 4-5m2 jak na dawnym dworcu nie przewidziano :-) Do knyszy nic nie mam, mi smakowało.
    • hrupde Dworzec: sklepy z grami i knysze zamiast galeri... 22.09.12, 23:50
      Nie wiem czemu w polsce ucieka się od tego czego na prawdę się chce. przykro mi że są mc donaldy i kfc, ale ja tęsknię za knyszą z pierwszej budki po prawej. Wstyd mi za pana który potępia knysze w powyższym artykule. jestem przekonany że nigdy nie jadł knyszy z dawnego dworca pkp we wrocku. powiem więcej. jeżdżę dużo po polsce koleją i planowałem stworzyć portal na którym można by wyczytać np gdzie można zjeść najlepszą knyszę, i powiem wam jedno. Najlepsze jadłem we wrocławiu. A najlepszą z najlepszych była w pierwszej budce po prawej. Panie redaktoru! :) to nie mc donald, to nie fast food. to knysza z wrocław PKP!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka