Dodaj do ulubionych

Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone za...

18.07.12, 14:08
Jestem przeciw podpitym fanom piwa sączącym, jak bezdomni i alkoholicy, napoje alkoholowe w parkach i na skwerach miasta. Jestem przeciw uszczęśliwiającym wszystkich marną muzyką puszczaną z samochodu. Jestem przeciw smrodowi przypalanego tłuszczu z "grili" rozpalanych w parkach oraz zaśmiecaniu przez "biesiadników" całego otoczenia pod pretekstem braku koszy na śmieci. Nauczcie się ludzie funkcjonować w taki sposób, żeby nie być uciążliwym dla innych. Wtedy takie zakazy stają się oczywiste. Obawiam się tylko, że z tymi zakazami będzie tak, jak z przepisami dotyczącymi psów w parkach i miejscach publicznych. Jak strażnik nie widzi, to psy biegają luzem i brudzą gdzie popadnie.
Obserwuj wątek
    • 1410_tenrok a ja jestem przeciw tym, którzy pędzą po ulicach 18.07.12, 14:29
      i mordują pieszych..................
      • q-ku czy jesteś pewien że piszesz na temat?? 20.07.12, 17:37
        to jest artykuł na inny temat - to teraz powszechne - ludzie nie rozumieją czytanego tekstu
    • Gość: lololo Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 14:30
      Panie Jedoń vel "przestraszony zając", naprawdę uważa Pan, że postawienie większej ilości kubłów spowoduje, że wesołe towarzystwo do nich się pofatyguje? Druga sprawa: jeśli chociażby mniejszej części mieszkańców przeszkadza chamstwo, brud, smród i hałas, to czy nie uważa Pan, że w imię poszanowania bliźniego, nie należy zmuszać ich słuchania hałaśliwej muzyki, wulgarnych tekstów i wąchania smażonej padliny?
      • Gość: Tomasz Jedoń Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.man.tk-internet.pl 18.07.12, 14:48
        Smażona padlina? Lololo, jest Pan wegetarianinem? Od kiedy to smażona kiełbasa jest padliną? Co do kubłów nie mogę zagwarantować, że wesołe towarzystwo się do nich pofatyguje, bo wiem, że różni są ludzie i różnie się bawią, ale nie uważa Pan chyba, że taki zakaz rozwiąże sprawę zasmiecania. Dla mnie "przestraszonego zająca", więcej kubłów to możliwość swobodnego wyrzucania śmieci. A że zbieram po sobie ZAWSZE i BEZ WYJĄTKU to co drugi raz muszę albo wpychać na siłę do zawalonego koszyka na śmieci albo położyć z boku, bo nie ma miejsca.
        Pana wypowiedź można zaliczyć do tych opinii, że każdy kto pije nad Odrą to brudas, pijak, cham, a to nieprawda! Jak w każdym miejscu spotka się pajaców, którzy rzucają butelki do Odry i zachowują się jak bydło, ale nie można w imię dyktatu takiego myślenia pozbawiac kulturalnych ludzi swobód obywatelskich. To jest głównym problemem. Proszę, niech Pan się przejdzie po rynku w weekend (zakładam, że robił pan to setki razy), jakich spotkał Pan ludzi, samych kulturalnych? To znaczy, że mamy im zabronić przychodzenia na rynek?
        To, że urzędnicy wyślą większe zastępy policjantów i strażników nad Odrę i do parków nie rozwiąże problemu chamstwa i pijaństwa. Sprawę czystość brzegu Odry nie rozwiążą również większe/dodatkowe kubły na śmieci, zdaję sobię z tego sprawę. Jednakże śmieszą mnie decyzję urzędnicze, w sytuacji kiedy po stronie ustanawiających prawo wiele, bardzo wiele jest spraw do zrobienia.
        • Gość: lololo Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 15:54
          > To znaczy, że mamy im zabronić przychodzenia na rynek?
          Odwraca Pan zająca ogonem. Nie jestem przeciwny przychodzeniu ludzi do Rynku, do parku i nad Odrę. Jestem przeciwny pewnym zachowaniom i te powinny być karalne. Stawia Pan sprawę w ten sposób: mi to nie przeszkadza, mi to się podoba więc inni muszą myśleć tak samo, jak ja. A może druga strona rozumuje na tej samej zasadzie. Ci którzy chcą spokojnie spacerować nie brnąc w śmieciach nikomu nie przeszkadzają, nawet Panu, natomiast nie wierzę, że Panu nie przeszkadza chamstwo i staje Pan w jego obronie. Wie Pan też, że proszenie i odwoływanie się do dobrej woli ludzi to najmniej skuteczny sposób. Dlatego pozostaje zakaz. Pamięta pan Rynek w 1994, jak wyglądał i co się tam działo? Wyobraża Pan sobie jak wyglądały dzisiaj, gdyby nie zakazy i kary. Pozdrawiam i życzę smacznej kiełbasy.
          • Gość: Tomasz Jedoń Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.man.tk-internet.pl 18.07.12, 16:36
            Ależ to nie chodzi o moje widzimisię. Zwróciłem tylko uwagę na hipokryzję tych przepisów, na to, że w imię karania kilku pajaców cierpieć ma pozostała część. Chodziło o to, że u nas przepisy nie są ani trochę "subtelne", jak uderzają to po całości. Nie ma rozróżnienia na kulturalnych ludzi, którzy chcą przyjemnie spędzić piątkowy wieczór, a pijaną hołotą lub żulernią. Również pozdrawiam i życzę świeżego powietrza
            • mandolinka.bramborova Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 18.07.12, 18:40
              Co to znaczy "subtelny przepis", na Boga??

              Karze za picie alkoholu w miejscach publicznych ma podlegać tylko ktoś po 5 piwach? A ten po 4 może sobie spokojnie dopić jeszcze trochę... Albo może karę uzależnić od ilości grillowanych kiełbasek i od rodzaju słuchanej muzyki. Za disco polo i techno 10 lat ciężkich robót, ale za to Mozarta można puszczać bez opamiętania na cały regulator?

              Przepis proszę pana ma to do siebie, że jest GENERALNY I ABSTRAKCYJNY - podstawy prawoznawstwa, jak pan chodził do dobrego LO, to może nawet na WoSie coś pan na ten temat słyszał...
              • Gość: asssssssssssssssss Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.12, 01:58
                K***** ktoś wypije dwa piwa i jest agresywny lub stwarza zagrożenie dla siebie lub innych a ktoś po dziesięciu będzie jak baranek. Człowieku o czym Ty mówisz!!!
              • Gość: ASS Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.12, 02:03
                Racja, nie zależy to od pijącego (jak na zachodzie) który jest kulturalny ale od prawa. A prawo w takich wypadkach powinno być obiektywne. Nad Bałtykiem są takie przypadki, że w jednych miejscowościach chodzą po mieście i piją piwo a w innych jak u mnie jak piję piwo na własnym ogródku od razu idą i chcę mandat wlepiać. Na drzewo im powiedziałem i poszli. Szkolnisie ze Szczecina. Brak słów.
              • tbernard Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 19.07.12, 08:19
                > Co to znaczy "subtelny przepis", na Boga??
                >
                > Karze za picie alkoholu w miejscach publicznych ma podlegać tylko ktoś po 5 piw
                > ach? A ten po 4 może sobie spokojnie dopić jeszcze trochę...

                A nie lepiej aby karze podlegał ten co zaczepia innych ludzi, prowokuje bójki, załatwia potrzeby fizjologiczne w miejscach niestosownych itp? Jaki sens karanie za samo picie alkoholu? W takim razie knajpy też należy pozamykać, bo zdarza się, że ci którzy się tam nawalili robią burdy po wyjściu. Idąc dalej w absurd można karać łysych i ostrzyżonych na krótkiego jeża, bo większość chuliganów taką ma fryzurę. Na siłę próbuje się ludzi kulturalnych robić grzesznikami godnymi potępienia. Dorwały się dewoty lub zbóje do władzy i tyle.
                • jureek Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 19.07.12, 12:39
                  tbernard napisał:

                  > > Karze za picie alkoholu w miejscach publicznych ma podlegać tylko ktoś po
                  > 5 piw
                  > > ach? A ten po 4 może sobie spokojnie dopić jeszcze trochę...

                  Dlatego należy właśnie karać za konkretne zachowania, a nie za samo picie.
                  Jura
                • Gość: gość Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.free.aero2.net.pl 20.07.12, 09:03
                  Ależ to podlega karaniu od lat!
            • jottsp Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 20.07.12, 17:07
              przepisy nie moga byc "subtelne" a musza byc proste i jednoznacze - np. policjant nie bedzie rozwazal czy spiewasz arie o 4 w nocy bo sie uczysz przed proba w operze ale zapuszkuje za zaklocanie ciszy nocnej nawet jak juz te arie spiewasz dobrze ale robisz to o 4 w nocy na ulicy. Stad tez przepis o alkoholu jest prosty - wolno pic tylko w lokalach gdzie jest koncesja. Zreszta przed takim poluzowaniem przepisow by pic gdzie sie chce beda protestowac wlascicele restauracji i pubow - niby czemu by mieli placic za koncesje na wyszynk jesli kazdy moze sobie kupic piwo, wino ,wodke w sklepie i popijac w parku lub McDonaldzie? A ze owi wlascicele restauracji i pubow daja sporo dochodu miastu stad dyskusja na ten temat to strata czasu. Pozdrawiam i na zdrowie!
              • jureek Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 20.07.12, 18:38
                jottsp napisał:

                > Zreszta przed takim pol
                > uzowaniem przepisow by pic gdzie sie chce beda protestowac wlascicele restaurac
                > ji i pubow - niby czemu by mieli placic za koncesje na wyszynk jesli kazdy moze
                > sobie kupic piwo, wino ,wodke w sklepie i popijac w parku lub McDonaldzie?

                To niech się właściciele knajp wysilą, żebym jednak chciał do nich wejść się napić zamiast pić na ławeczce. Przecież piwo z beczki z natury rzeczy powinno być lepsze niż z butelki czy z puszki i na całym świecie tak jest, tylko jakoś u nas w niektórych knajpach lepiej zamówić butelkowe niż ryzykować nie wiadomo jak ochrzczone z beczki.
                W Niemczech nie ma zakazu picia alkoholu w miejscach publicznych, różnica ceny między piwem kupionym w sklepie i w lokalu jest jeszcze większa niż u nas, a mimo to knajpy mają klientów. Nie dlatego, że wymogli na władzach wspomaganie biznesu, lecz dlatego, że mają coś do zaoferowania. A nie że robią łaskę i wypominają, jakie to podatki płacą.
                Jura
        • mandolinka.bramborova Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 18.07.12, 18:34
          Panie Jedoń, niech pan nie brnie!

          Zakaz ma dotyczyć parków! Jakby pan przeczytał dokładnie artykuł mówiący o zakazie, to by się pan dowiedział, że MAJĄ ZOSTAĆ WYZNACZONE MIEJSCA NA CHOCIAŻBY GRILLOWANIE. Więc nikt nie chce dokonać eksterminacji amatorów piwa i kiełbaski grillowanej, tylko chodzi o to, żeby inni mieli komfort spokojnego pobycia w parku z dzieckiem.

          I proszę przyjąć, że niektórzy po prostu nie mają ochoty, spacerując po parku, napotykać na podchmielone lub wręcz pijane osoby, smrodzące kiełbaskami i poruszające się w rytm umca umca albo jakiejkolwiek innej muzyki. Od takich rozrywek parki nie są. Od takich rozrywek są inne miejsca.

          Przykład z rynkiem nietrafiony. Podam lepszy - nie mam ochoty spotykać podchmielonych i niebezpiecznych dresów, ergo: nie zapuszczam się w piątkowe i sobotnie wieczory do Pasażu Niepolda. Nie żądam zamknięcia wszystkich tamtejszych lokali, niech sobie będą. Dlaczego? Bo wyznaję zasadę: "żyj i daj żyć innym", panu chyba obcą.
          • Gość: Wrocławianin Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.07.12, 19:00
            Co za bzdura...

            Myślisz, że zakaz spożywania alkoholu publicznie (który zresztą aktualnie obowiązuje) sprawi, że na ulicy będzie mniej pijanych i podchmielonych? Jaka różnica czy osoba nie umiejąca się zachować po alkoholu napije się w domu i pijana z niego wyjdzie, czy napije się na ławce w parku? Żadna... tak czy inaczej będzie agresywna, pijana i w niszczycielskim nastroju.

            Nie jestem zwolenniczką upijania się, w domu czy w plenerze. Ale mieszkając kilka lat w Niemczech zobaczyłam, że to czy zakaz spożywania alkoholu jest czy go nie ma, nie wpływa na kulturę osób pijących. Mieszkańcy Niemiec piją nagminnie w miejscach publicznych, robią to legalnie. Jedni wypiją jedno piwo, inni 5. Jedni się awanturują, inni śmieją się z przyjaciółmi. Nie ma to nic wspólnego z zakazami czy wolnością. I u nas jest dokładnie tak samo.

            Karajmy za złe zachowania - śmiecenie, stwarzanie zagrożenia pożarem, nadmierny hałas, agresję, wandalizm, załatwianie potrzeb fizjologicznych w miejscach publicznych, niesprzątanie po psach.

            Takie zakazy to absurd. To tak jakby w ramach walki z psimi kupami zakazano hodowania psów w mieście. Nie tędy droga...
            • Gość: joe brody Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.wroclaw.mm.pl 19.07.12, 08:57
              To, że piknikowicze są "genetycznymi flejtuchami", jest kolejnym mitem rozpowszechnianym przez urzędasów i forumowych hejterów. Wszyscy narzekali, na przykład, na zaśmiecenie Wyspy Opatowickiej, popularnego miejsca grillowo-ogniskowego, aż raz przed długim majowym weekendem ktoś postawił tam dwa proste pojemniki na śmieci - zwykłe czarne worki na stelażach z surowych drążków. I co? Wszyscy grzecznie znosili tam śmieci, kiedy przestały się mieścić, to pakowali we własne worki i stawiali je obok, by maksymalnie ułatwić wywiezienie (nawet je potem wywieziono, ale okazało się, że to była tylko jednorazowa akcja). Rzecz w tym, że - czy to w parkach, czy na ulicach - kubłów na śmieci generalnie brak. To znaczy - są tylko na przystankach MPK, rozmiar i wielkość otworów wlotowych przystosowana do wyrzucania zużytych biletów lub co najwyżej przeczytanej gazety. Skromna liczba kubłów spowodowana jest przyczyną trochę wstydliwą - mianowicie, są wśród nas spryciarze, których stać na dom, ale płacenie za wywózkę śmieci uważają za poniżej ich godności. Nie podpisują więc umów, swoje śmieci starają się lokować w cudzych śmietnikach lub w lesie - a najmniej ryzykują, wrzucając je do publicznego kubła, gdzie nikt nie czatuje przy oknie i nie spisuje numerów rejestracyjnych. Ten problem powinna rozwiązać nowa ustawa "śmieciowa", na mocy której za wywóz śmieci odpowiada gmina, która następnie skasuje każdego właściciela nieruchomości, czy ten podpisał umowę, czy nie. Teraz można będzie nastawiać tyle kubłów, ile się zmieści, bez obawy, że zostaną wykorzystane jako dzikie wysypisko. I jeszcze mała dygresja w sprawie głównej, "sprzątać czy zakazać śmiecenia": koszty obu operacji są zupełnie nieporównywalne. Do egzekwowania zakazu grillowania potrzebni są fachowcy - policjanci, strażnicy, ochroniarze - po odpowiednim (kosztownym!) szkoleniu, zaopatrzeni w profesjonalny (kosztowny!) ekwipunek. Sprzątać mogą bezrobotni w ramach robót publicznych, wyposażeni w worek na śmieci, zaostrzony kij i rękawice...
            • sverir Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 19.07.12, 20:48
              > Myślisz, że zakaz spożywania alkoholu publicznie (który zresztą aktualnie obowiązuje) sprawi,
              > że na ulicy będzie mniej pijanych i podchmielonych?

              Nie obowiązuje taki zakaz, jak zakaz spożywania alkoholu publicznie.

              Zakaz spożywania alkoholu w określonych miejscach nigdy nie miał służyć temu, że na ulicy nie będzie pijanych ludzi. W ograniczonych móżdżkach posłów powstało przekonanie, że widok osoby pijącej publicznie działa demoralizująco na dzieci i w dodatku może je zachęcić do spożywania alkoholu.
          • Gość: podchmielony menel Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.12, 22:46
            A ja nie mam ochoty spotykać spacerujących ludzi, zakazać spacerów.
          • Gość: podchmielony menel Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.12, 22:57
            A ja sobie nie życzę, żebyś kręciła się po parku z rozwrzeszczanym, śmierdzącym, roznoszącym wszy i zarazki bachorem. Chce się w spokoju napić piwa, nie będąc zmuszonym do oglądania i wysłuchiwania bachorów.
            • tbernard Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 19.07.12, 08:24
              > A ja sobie nie życzę, żebyś kręciła się po parku z rozwrzeszczanym, śmierdzącym
              > , roznoszącym wszy i zarazki bachorem. Chce się w spokoju napić piwa, nie będąc
              > zmuszonym do oglądania i wysłuchiwania bachorów.

              To idź do knajpy, tam nie ma bachorów.
      • q-ku litst "miłośnika puszczania muzy z samochodu" 20.07.12, 17:38
        i wszystko jasne
        popieram te zakazy
    • Gość: anomin Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.pgs-soft.com 18.07.12, 14:36
      Jestem przeciw ludziom wolno chodzącym! Powinno się zakazać wychodzenia z domu, a tym bardziej wchodzenia na tereny zielone! Nauczcie się ludzie funkcjonować w taki sposób, żeby nie być uciążliwym dla mnie i nie wychodźcie z domu.
    • Gość: rowerzysta Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.ip.netia.com.pl 18.07.12, 14:39
      A ja jestem przeciw tym, ktorzy sa przeciw.
    • Gość: enc Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.12, 14:42
      Jestem przeciw dziewczętom odsłaniającym nogi powyżej kolan i dekolty poniżej obojczyków. Jestem przeciw starszym paniom stojącym na chodnikach i obgadującym na głos sąsiadki. Jestem przeciw dzieciom biegającym i krzyczącym w miejscach publicznych. Jestem przeciw wnoszeniu niezakneblowanych niemowląt do restauracji/środków komunikacji publicznej/sklepów. Jestem przeciw trzymaniu zwierząt w miastach... Nie, nie wymagam od miasta, aby wprowadzało zakaz za zakazem.

      Różnym ludziom mogą różne sytuacje przeszkadzać. Czy to jest powód, żeby każdy siedział zamknięty w domu albo przemykał cicho pod ścianami kamienic? Żyjemy w społeczeństwie, więc powinniśmy uwzględniać potrzeby społeczeństwa. Nie tylko tej części społeczeństwa, która chce w ciszy i samotności siedzieć na ławce. Skoro wiadomo, że na Słodowej bawi się młodzież, a zaraz obok w Parku Słowackiego jest raczej cicho (a we Wschodnim to już zupełnie cicho i pusto), to w takiej sytuacji chodzenie na Słodową wydaje się przejawem jakiejś lekkiej formy masochizmu. A domaganie się wprowadzania zakazów - przejawem lekkiego egocentryzmu.
      • droch Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 18.07.12, 15:06
        A ja uważam, że nie byłoby problemu, gdyby imprezujący albo zachowali umiar w tym, co robią albo byli mitygowani przez towarzystwo bez angażowania aparatu represji.
    • Gość: peace Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: 94.42.104.* 18.07.12, 14:46
      dobry człowiecze, jesteś przeciw grillowaniu?
      meeen, a w czym Ci to tak przeszkadza? nie no serio pytam
      siadasz tam gdzie dymi grill? czy idziesz 150 m dalej gdzie nie ma problemu?
      nigdy nie będzie tak, że grill będzie stał co 10 metrów
      trochę zdrowego rozsądku, człowieku.
      cały świat tak bbq i spędza słoneczne dnie z piwkiem w parku, tylko tobie się nie podoba
      nie ogarniam takich opinii, sorry
      • Gość: Haz Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.wroclaw.mm.pl 18.07.12, 16:09
        A pomyślałeś człowiecze, że kierunek wiatru bywa zmienny i nikt nie ma ochoty co chwile skakać wokół twojego śmierdzacego grilla?
        • Gość: peace Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: 94.42.104.* 18.07.12, 16:13
          no bywa zmienny
          jeśli siadasz koło grilla, musisz się z tym liczyć
          jeśli za to siądziesz trochę dalej, masz luz
          uwielbiam ludzi, którzy szukają problemów i nic nie robią, żeby ułatwić sobie życie:)
          pozdro
          • Gość: MonX peace, radzę ci, udaj się do lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.12, 16:27
            i zbadaj sobie zmysł powonienia. Ludziom mającym prawidłowy zmysł powonienia grill potrafi skutecznie zasmrodzić całkiem sporą łąkę lub park. Naprawdę. Nie wszyscy mają zatkany i niewrażliwy nochal, jak twój, i nie wszyscy są półgłusi i niewrażliwi na hałas i pijackie rechoty.
            • jadwiha Re: peace, radzę ci, udaj się do lekarza 18.07.12, 16:44
              nie sądzicie, lepiej się po prostu zabrać z parku lub przejść parę metrów dalej, jeśli zapach grilla Wam nie odpowiada, niż znosić dym w mieszkaniu bo pan sąsiad nie mogąc podpiec 'padliny' na łonie natury zrobi to na balkonie piętro niżej?

              Zakazy - srakazy, serdecznie dziękuję urzędnikom, ze w ogóle mogę jeszcze wychodzić z domu
              • droch Re: peace, radzę ci, udaj się do lekarza 18.07.12, 17:08
                Ale dlaczego ja mam ustępować grillowemu terroryście, który ma w nosie, że wydziela wokół gigantyczny smród?
              • Gość: MonX Re: peace, radzę ci, udaj się do lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.12, 17:11
                Jeżeli sąsiad będzie grillował na balkonie, to ma prawo się spodziewać w najbliższym czasie, że inny sąsiad da mu po mordzie na klatce, ewentualnie przekłuje mu opony w samochodzie albo stłucze szybę. Jest pewna uniwersalna zasada dobrego zachowania - należy nie przeszkadzać innym. Grillowanie nie jest obowiązkiem, tylko idiotycznym wymysłem mody ostatnich lat. Najwyższy czas zdać sobie sprawę z tego, że grillując w mieście w miejscu publicznym praktycznie ZAWSZE przeszkadzamy jakiejś większej grupie ludzi.
        • tbernard Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 19.07.12, 08:29
          > A pomyślałeś człowiecze, że kierunek wiatru bywa zmienny i nikt nie ma ochoty c
          > o chwile skakać wokół twojego śmierdzacego grilla?

          A do aut z włączonym silnikiem też podchodzisz i nos przystawiasz do rury wydechowej aby za chwilę biadolić, że próbowano cię w komorze zagazować?
          • sverir Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 19.07.12, 20:51
            A jeżeli ktoś był przed grillującymi? Czy można porównać to do przykładania komuś rury wydechowej do nosa?
            • tbernard Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 20.07.12, 11:03
              > A jeżeli ktoś był przed grillującymi? Czy można porównać to do przykładania kom
              > uś rury wydechowej do nosa?

              Wtedy może kulturalnie poprosić aby poszli grillować nieco dalej. Dopiero jak to nie poskutkuje niech wezwie mundurowych. Wtedy jak najbardziej. Ale nie karanie za sam fakt, że ktoś grilluje.
            • cate.canaveral Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 21.07.12, 08:57
              To wtedy ten co chce sobie grilla rozstawić znajdzie sobie inne miejsce. Jak to zwykle robią rozsądni ludzie...
    • crefff Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone za... 18.07.12, 14:54
      Ja bym zakazał wstępu młodzieży. Hałasuje, brudzi, pije piwo i robi syf. I starszym ludziom, są tacy pomarszczeni i nieestetyczni, często dodatkowo brzydko pachną. I policjantom, łażą w tych mundurach jak jacyś komandosi. W ogóle Wrocław to piękne miasto, ale dobrze by było pozbyć się z niego ludzi. Bez nich by wyglądało o wiele lepiej. Może zostawić ze 300-400 osób do sprzątania, deratyzacji, etc. Estetyka poszybowałaby pod niebiosa.
      • cate.canaveral Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 21.07.12, 09:00
        W zasadzie się z Tobą zgadzam...
        Jednak badania naukowe dowodzą, że to właśnie młodzi ludzie wydzielają intensywniejszy zapach...
    • dolpanza Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 18.07.12, 15:10
      Ja również jestem przeciw, ale nie sączeniu piwka czy soku owocowego w upalny dzień, ale przeciw wulgarnemu i agresywnemu zachowaniu, którego dopuszczają się również jednostki trzeźwe.
      Z czego wynika święte oburzenie przeciwników spożywania alkoholu w miejscach publicznych ? Gorszy was widok człowieka z butelką w ręku ? Demoralizuje dzieci ?
      "Żule" i tak będą to robić i pozostaną bezkarni, z prostego powodu - policji czy straży miejskiej nie opłaca się użerać z żulernią, bo oni i tak nie zapłacą mandatu, a jeszcze mogą opluć, orzygać czy zrobić kupę w radiowozie (true story). Takie zakazy uderzają zawsze w "normalnych" ludzi i nie znikną z prostej przyczyny - kasa za mandaty, biurwokratycznej machinie zawsze mało.
      A co gdybym do butelki po piwie wlał sok pomarańczowy i pił na ławce w parku ? Co na to zwolennicy takich przepisów ? Czy ja demoralizuje społeczeństwo siedząc spokojnie na ławce i pijąc sok pomarańczowy ? Jeśli nie, to dlaczego chcecie zaglądać mi do butelki ?
    • Gość: haz Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.wroclaw.mm.pl 18.07.12, 15:58
      Studenciki zapominają o tym, że juwenalia trwają tylko określony czas i niestety na stałe uzurpują sobie sobie prawo do:
      chlania alkoholu w miejscach publicznych poza wyznaczonymi strefami (bo najtaniej?),
      odlewania się pod murami budynku pozostawiając po sobie fetor fekaliów (bo najszybciej?),
      smrodzenie dymem z grilla (skoro mi z tym dobrze, to innym też?).

      Zaśmiecają bo podobno nie mieści się w koszu? Co za bzdura. Skoro są w stanie przynieść z odległego miejsca butelki/puszki z piwem, to już nie mogą zabrać ze sobą tych pozostałości? Lepiej rzucić za plecy? No tak, obciachowo iść z reklamówką śmieci wśród rówieśników...

      Od dawna nie mogę się doczekać aż ten zakaz zostanie wprowadzony. Może w końcu nadejdzie ten piękny dzień, kiedy na Wyspie Słodowej zamiast przeoranej przez studentów ziemi, zazieleni się trawa i będzie można sobie w spokoju z panną usiąść na ławeczce. :)
      • Gość: gorman Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.wroclaw.mm.pl 19.07.12, 10:04
        Urzędasy na Ciebie też coś znajdą, nie bój bidy...
    • zielony_laser Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone za... 18.07.12, 16:27
      Wszystkich na raz się nie zadowoli; zostawmy miejsca z grillem i piwem (np. Słodowa) oraz takie gdzie będzie zakaz. Każdy sobie pójdzie gdzie mu pasuje.
      • Gość: ms Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.internetia.net.pl 19.07.12, 00:19
        Zgoda.
        Tyle, że nie na W. Słodowej ze względu na położenie, turystów i obowiązującą uchwałę NR XXXVI 497/97
        RADY MIEJSKIEJ WROCłaWIA
        z dnia 21 marca 1997 roku
    • Gość: normalny Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 17:09
      Popieram! Dość terroru prymitywów!
    • pochodna.dx Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone za... 18.07.12, 17:45
      Bez takiej demagogii, panie redaktorze. Niech pan spróbuje wypić piwo w parku w Anglii (polecam Devon i Kornwalię) bądź w Kanadzie, potem pogadamy.
      • Gość: western=woooow Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.07.12, 18:16
        a kogo obchodzi jak jest w parku w innym kraju?! mogą sobie tam nawet uchwalić (i przestrzegać tego!) aby pod karą dożywotniego pacania się w głowę prawą reką co 2 minuty próćz godzin 22-6 czasu londyńskiego, w parku trzeba było przebywać z różową wstążeczką wpiętą w dup.ę oraz wykrzykiwania do każdego napotkanego mężczyzny: oddaj moje kapcie kudłaczu! ale czemu się dziwić, rozmawiamy wszak o ZACHODZIE-krainie wiecznej i nieustającej szczęśliwości; mieszkańcy ZACHODU są tak mądrzy, że przegrywam z nimi w szachy zanim rozłożymy bierki na planszy, mają też taki wykwintny smak i poczucie estetyki, że gdy nawet puszczą bąka to upajam się tym błogim zapchem, w końcu to ZACHODNI zapaszek, nie to co u nas, wieczna szarzyzna, dlaczego u licha nie powstał jeszcze miejski urzędnik sprawdzający, czy wszystkie nasze uregulowania nie są idealna kopią genialnej myśli pochodzącej z... no już dobrze wiecie skąd; ech na samą myśl, że jestem jakimś pokracznym polaczkiem a nie mieszkańcem ZACHODU chce mi się rzygać i walić głową we własne rzygowiny pozostawione gdziekolwiek...
        • mandolinka.bramborova Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 18.07.12, 18:46

          > a kogo obchodzi jak jest w parku w innym kraju?!

          ano tego obchodzi, kto przeczytał list pana jedonia i go zrozumiał, skoro dla ciebie jest to problem, to śpieszę z pomocą - pan Jedoń napisał dwa zdania: "Każdy, kto mieszkał przez pewien czas w krajach Europy Zachodniej, dostrzeże pewne zacofanie obowiązującego prawa. Dokładnie obowiązującego - bo piwa to sobie na ławce nie można wypić, bo żul czy coś?"

          z których wynika, że u nas zacofanie, bo nie wolno, a na Zachodzie to tak super i wolno. Otóż TEŻ NIE WOLNO, w każdym razie nie wszędzie, więc argument o zacofaniu można sobie wsadzić. Już zrozumiałeś, czy wyjaśnić zdaniami prostymi?
          • Gość: szok Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: 78.8.105.* 18.07.12, 19:31
            a teraz postaraj się ogarnąć ale uważaj, będzie cięzko: nie jestem przydupasem piszącego list, nie muszę sie zgadzać z każdą jego myślą
            jak to rozgryziesz daj znać
    • mandolinka.bramborova Popieram przedmówcę 18.07.12, 18:21
      Pan Tomasz Jedoń vel. Przestraszony Zajączek trochę się ośmieszył tym listem. Pretensje, że musi ukrywać pite w parku piwo... A kto mu każe ukrywać, niech nie ukrywa! Niech będzie taki odważny i przyjmie jeden, drugi i dziesiąty mandat.

      Albo to zdanie:

      "Szkoda, że jak zawsze problemy załatwia się kolejnymi zakazami, taką mamy specyficzną polską urzędowość."

      Czekam na skuteczniejszy sposób pozbycia się niechcianych zachowań. Hmm może dopłacanie każdemu, kto raczy nie grillować w parku, nie pić alkoholu na ławce. Liczę, że te nagrody zostaną sfinansowane z kieszeni pana Jedonia, bo ja z moimi podatkami nie zamierzam się dokładać do takich form "załatwiania problemów".

      A od picia alkoholu jest dom lub pub, zaś muzyki to proszę sobie iść posłuchać do klubu albo na koncert, a nie zamęczać wszystkich swoją (jeszcze jakby przynajmniej gusta tych "puszczających muzykę jakieś wysublimowane były...).

      obywatelka.wordpress.com

      • Gość: zszokowany głupotą Re: Popieram przedmówcę IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.07.12, 18:31
        brawo, od picia piwa jest pub... to pij tam sobie jakies ohydne piwopodobne zlewki za dyszkę od szklaneczki, dlaczegoż niby park miałby nie być miejscem gdzie można wypić piwo?! dlaczegóż u licha gdziekolwiek miałby obowiązywać zakaz picia piwa?! ochlapię tym piwem kogoś? po wypiciu piwa zechcę wyrwać przechodniowi szyszynkę?! karać można za coś złego lub uciążliwego dla innych ludzi, picie piwa nie jest niczym złym, w żaden sposób nie utrudnia też życia innym, zakaz palenia w miejsach publicznych? ok, dym może komuś przeszkadzać ale co za różnica czy piję wodę, mleko, soczek, piwo, lemoniadę czy herbatkę?! to jakaś totalna paranoja; miejscy włodarze zajęliby sie lepiej niedostateczną liczbą śmietników oraz szaletów miejskich a nie węszyli za kolejnym sposobem na podreperowanie budżetu, który sami drenują poprzez swoją rozrzutność i niegospodarność...
        • mandolinka.bramborova Dlaczego tak wyzywasz pana Jedonia? 18.07.12, 18:42
          Jak cię nie stać na porządne piwo w pubie, to zawsze możesz sobie kupić w sklepie spróbować w domu (jeśli wiesz, co to za miejsce), ale uważaj, czy mama nie patrzy, bo może być zła.
          • Gość: szok Re: Dlaczego tak wyzywasz pana Jedonia? IP: 78.8.105.* 18.07.12, 19:28
            dobre piwo w pubię? w 5% wroclawskich pubów tak ale tyllko w 5%... wyobraz sobie, że nie mam 18 czy 20 lat i nie chowam się przed mamą... rozumiem, że nie jesteś w stanie ogarnąć tego, że niektórzy lubia piwo i nie godzą sie aby picie piwa traktoiwać jako coś złego; Wielki Sternik cieszy się z takich mieszkańców jak Ty, rozumiesz, że picie piwa jest strasznym, niegodnym czynem, w piwnym ogródku urasta jednak do czegoś bardzo dobrego, tam piwo sprzedawane po 2 pln w sklepach (już z zyskiem producenta, sklepu i podatkami!!!) nagle kosztuje złotych 10, czynsze pobierane od restauratorów jawią się jako godne następstwo zakazu spożywania alkoholu wszędzie poza knajpami lub domowym zaciszem... nie mam tu na myśli wyspy, chodzi o zakaz jako taki, dlaczego nie miałbym pić piwa w parku? mam na to ochotę czasem, nikomu krzywdy nie robię, więc o co chodzi? o tym już napisałem ale wątpie czy zrozumiałaś, pewnie mama patrzy i przestrzega przed rozumieniem, lepiej wszakże być, głupiutką, grzeczniutką, niezdolną do ruszenia tą dziwaczną kulką nad szyją dziewczynką...
          • Gość: rowerzysta Re: Dlaczego tak wyzywasz pana Jedonia? IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 21:06
            Tak się ostatnio dziwnie porobiło, że o legalności spożywania alkoholu stanowi to czy ktoś na tym robi kasę. Nie narażając na szwank ideałów wychowania w trzeźwości i nie wadząc purystom, mogę zachlać pałę, bełkotać i porykiwać z ogródka piwnego.

            Ale choćbym pół metra dalej otworzyć chciał 18-letnią whiskey, staruszki zaczynają wytykać mnie palcami, matki zasłaniają oczy dzieciom, a psy szczają mi po nogawkach.

            Ktoś coś z tego rozumie?
            • Gość: ms Re: Dlaczego tak wyzywasz pana Jedonia? IP: *.internetia.net.pl 19.07.12, 00:13
              1. po pierwsze nie ostatnio, regulacje takie są starsze niż podejrzewamy.
              2. ogródek nie chroni klienta przed interwencją służb na podstawie choćby art. 51 KW- ogródek stanowi jedynie enklawę pozwalającą podawać i spożywać alkohol. NIE stanowi enklawy w innym zakresie porządku publicznego.
          • jureek Re: Dlaczego tak wyzywasz pana Jedonia? 19.07.12, 13:00
            mandolinka.bramborova napisała:

            > Jak cię nie stać na porządne piwo w pubie,

            Do tej pory czytając Cię myślałem, że można z Tobą dyskutować, chociaż mam odmienne zdanie od Twojego.
            Zacytowany powyżej Twój "argument" pokazuje jednak, że się myliłem.
            Jura
        • Gość: lololo Re: Popieram przedmówcę IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 19:27
          Problem polega na tym, że Ty jeden wypijesz spokojnie swoje piwo, a dziesięciu innych kolesi w tym czasie będzie drzeć ryja, syfić i smrodzić. Dlatego musisz pogodzić się z zasadą "gdzie drwa robią, tam wióry lecą" i solidarnie, jak muszkieter, ponosić odpowiedzialność wraz z tymi bratnimi duszami.
          • Gość: szok Re: Popieram przedmówcę IP: 78.8.105.* 18.07.12, 19:36
            otóz nie! od tego jest policja, gdy ktoś zakłóca porządek, drąc ryja, syfiąc czy robiąć cokolwiek złego od tego jest policja! i nie mam zamiaru cierpieć ponieważ policja nie ma ochoty zajmować się takimi bzdurami i paprać sobie statystyk, które później z usmiechem prezentować będzie komendant wojewódzki, główny czy też minister spraw wewnętrznych; karać należy za popełnione wykroczenia/przestesptwa a nie za potencjalną mozliwość ich popełnienia! to jest paranoja i trzeba prostestować, tak być nie może a w każdym razie nie powinno
            • Gość: lololo Re: Popieram przedmówcę IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 20:06
              Tak dobrze to nie będzie. Stosowanie profilaktyki w prawie jest rzeczą normalną. Zabraniamy palić wszystkim w miejscach publicznych i karzemy nie tylko tych, którym udowodniono szkodzenie otoczeniu. Zabraniamy jazdy bez pasów jeszcze zanim dojdzie do nieszczęścia. Zabronimy też pić w parku i grillować zanim prymitywy wszystko zdewastują.
              • Gość: szok Re: Popieram przedmówcę IP: 78.8.105.* 18.07.12, 20:47
                jakie nieszczęście może powstać przez niezapięcie pasów? jeśli zakładasz, że ludzie to stado baranów i trzeba pilnować żeby nie zrobili czegoś głupiego to się nie porozumiemy, słyszałeś coś o cenzurze prewencyjnej? prewencja to dobra metoda ale tylko wtedy jeśli rozumiemy pod nią więcej patroli, to może zapobiegać łamaniu prawa; trzeżwi czy pijani wandale i bandyci to nadal wandale i bandyci i ta okoliczność nie jest najważniejsza, nie gódźmy się na traktowanie nas jak bydła! prawo i policja na straży porządku a nie na straży spokojnego popołudnia paru spacerowiczów w niebieskich wdziankach...
                • Gość: lololo Re: Popieram przedmówcę IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 21:44
                  Właśnie, że się rozumiemy. Tylko Ty nie możesz pogodzić się z faktem , że tak to działa... wszędzie, na całym świecie. Przykro mi, ale spacyfikujemy śmieciarzy i ochlapusów, tak czy inaczej. Z komsomolskim pozdrowieniem.
                  • Gość: rowerzysta Re: Popieram przedmówcę IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 22:12
                    Hehe, spacyfikujecie? A kto wy jesteście? Uważajcie z tą miłością do ograniczeń, bo i was spacyfikują :)
                    • Gość: lololo Re: Popieram przedmówcę IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 22:40
                      :-)
                  • Gość: Asss Re: Popieram przedmówcę IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.12, 02:46
                    Spróbujcie spacyfikować cw*le. Już Nam wystarczy waszej pacyfikacji kopalni Wujek czy pomorza i stoczni. Wasz kres nadszedł...
                • sverir Re: Popieram przedmówcę 19.07.12, 20:54
                  Ile patroli musi być na ulicach, żeby pijani młodzianie nie wpie...li Ci, bo będziesz akuratnie przechodził? W przywoływanych krajach tzw. Zachodu policji na ulicach jest więcej niż w PL, a mimo to bijatyki, pobicia i rozboje w wykonaniu pijanej gawiedzi dzieją się nie rzadziej niż tutaj.
                  • cate.canaveral Re: Popieram przedmówcę 21.07.12, 08:51
                    Na poparcie jakiej tezy jest to argument?
                    • sverir Re: Popieram przedmówcę 21.07.12, 09:45
                      Kontrargument dla tezy, że wystarczą patrole policyjne na ulicach, żeby było bezpiecznie.
                      • cate.canaveral Re: Popieram przedmówcę 21.07.12, 12:28
                        Takoż i zakaz spożywania piwa czy innego alkoholu na świeżym powietrzu nie spowoduje zmniejszenia ilości "zmęczonych" meneli.... Bo nawet jeżeli taki złoi się zgodnie z prawem w barze, to i tak będzie musiał z niego wyjść.
                • sunday niezapięcie pasów 21.07.12, 01:02
                  > jakie nieszczęście może powstać przez niezapięcie pasów?

                  Ano, statystycznie X ludzi więcej trzeba będzie leczyć z moich podatków. No i wypłacić więcej zasiłków pogrzebowych, też z moich podatków.

                  > jeśli zakładasz, że ludzie to stado baranów i trzeba pilnować żeby nie zrobili czegoś
                  > głupiego to się nie porozumiemy

                  Jak widać -
          • Gość: podchmielony menel Re: Popieram przedmówcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.12, 22:50
            > Problem polega na tym, że Ty jeden wypijesz spokojnie swoje piwo, a dzie
            > sięciu innych kolesi w tym czasie będzie drzeć ryja, syfić i smrodzić. Dlatego
            > musisz pogodzić się z zasadą "gdzie drwa robią, tam wióry lecą" i solidarnie,
            > jak muszkieter, ponosić odpowiedzialność wraz z tymi bratnimi duszami.

            Jakoś mimo tych bzdurnych zakazów, pijanego menelstwa nie ma wcale mniej. A SM jest zajęta pilnowaniem radarów i nigdy nie ma czasu na interwencję.

            Zakazy łatwo tworzyć, tylko po co, skoro to kolejny martwy przepis.
          • tbernard Re: Popieram przedmówcę 19.07.12, 08:50
            Gość portalu: lololo napisał(a):

            > Problem polega na tym, że Ty jeden wypijesz spokojnie swoje piwo, a dzie
            > sięciu innych kolesi w tym czasie będzie drzeć ryja, syfić i smrodzić.

            Rozmijasz się odrobinę z istotą prawdziwego problemu. Prawdziwy problem polega na tym, że mandat dostanie tylko ten spokojny i kulturalny, bo paragraf jest a wiadomo, że awantury nie zrobi i w ryja nie da. Za to te dziesięć innych (swoją drogą te proporcje wydają się mocno wyssane z palca) nasi dzielni struże prawa będą omijać z daleka i udawać , że nie widzą i bohatersko szukać jedenastego grzesznika nikomu nie wadzącego.
            • sverir Re: Popieram przedmówcę 19.07.12, 20:56
              Za to te dziesięć innych (swoją
              > drogą te proporcje wydają się mocno wyssane z palca) nasi dzielni struże prawa
              > będą omijać z daleka i udawać , że nie widzą i bohatersko szukać jedenastego g
              > rzesznika nikomu nie wadzącego.

              Z tych dziesięciu innych będą ścigać przynajmniej połowę. Przekonanie, że policjanci omijają takich z daleka z definicji (i nigdy nie podejmują interwencji) wynika chyba z doniesień o ignorowaniu wezwań telefonicznych. I takie sytuacje się zdarzają. Ale wezwij policję do takiego spokojnego. Też nie przyjedzie.
          • Gość: Wrocławianin Re: Popieram przedmówcę IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.07.12, 09:29
            Pytanie dlaczego on jeden pijąc spokojnie dostanie mandat, a ci drący ryja i awanturujący się dzikusi go nie dostaną? Bo jeszcze SM musiałaby się zmęczyć, podyskutować, narazić na zniewagę i ewentualne mordobicie. A temu spokojnemu wypiszą i pójdą...

            A służbom odpowiedzialnym za porządek w mieście (jak np. Zieleń Miejska) proponuję zająć się aktualnymi obowiązkami - wzdłuż Grabiszyńskiej przydałoby się przyciąć gałęzie wzdłuż ścieżki rowerowej, bo nijak nie da się przejechać bez chowania głowy, jeśli człowiek ma więcej niż 10 lat i 140 cm wzrostu. Jak się zajmą swoją pracą to i czasu na głupie pomysły zabraknie.
      • hummer Nie można ukarac w postępowaniu mandatowym 19.07.12, 00:42
        mandolinka.bramborova napisała:

        > Pan Tomasz Jedoń vel. Przestraszony Zajączek trochę się ośmieszył tym listem. P
        > retensje, że musi ukrywać pite w parku piwo... A kto mu każe ukrywać, niech nie
        > ukrywa! Niech będzie taki odważny i przyjmie jeden, drugi i dziesiąty mandat.

        pijanej osoby. Ktoś kto to postuluje jest indolentem.
    • com.bi-nerki Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone za... 18.07.12, 22:41
      Cholera jasna z tym dudnieniem wydobywającym się z samochodów. Zajeżdżają tacy troglodyci nad wodę, polanę leśną, parking etc, włączają te kretyńskie dźwięki mylnie zwane muzykę, otwierają drzwi swoich fur i w okolicy już nic innego nie usłyszysz, tylko jeb,jeb,jeb - musimy tego słuchać? Panie redaktorze, w Holandii jeśli z samochodu słychać muzykę, w mieście podczas ruchu drogowego kierowca płaci mandat.
      • Gość: podchmielony menel Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.12, 22:52
        W Holandii jest też eutanazja nieświadomych chorych. Super przykład dałeś.
        • Gość: Antoni Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 23:03
          Czy mnie wydaje się, że głównym wątkiem dyskusji jest zachowanie w przestrzeni publicznej?
          • Gość: podchmielony menel Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.12, 23:12
            Które nie istnieje w oderwaniu od innych aspektów etyki danego narodu.
            • Gość: Antoni Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.dynamic.chello.pl 19.07.12, 08:31
              Skoto tak twierdzisz, udowodnij zatem korelację pomiędzy eutanazją a nie niesyfieniem w miejscach pblicznych.
      • Gość: lololo Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 23:17
        Ja też dam przykład. W Kanadzie dostaje się karę za otwartą flaszkę gorzały przewożoną w bagażniku.
        • Gość: szok Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: 78.8.105.* 19.07.12, 00:01
          a u gargamela dostajesz bęcki za to, że jesteś niebieski i masz na łepetynie czapkę, tzn on usiłuje te bęcki zrealizować ale te małe skurczybyki tak szybko przebierają nózkamo... albo coś jest sensowne albo nie, niezależnie czy tak jest w anglii, usa, kazachstanie, marsie czy nigdzie to nie funkcjonuje, poza tym to, że gdzieś coś funkcjonuje nie oznacza, że ludzie tam są z tego powodu szczęśliwi jak choćby i u nas w kwestii omawianej właśnie... jeśli przywrócimy normalność to może jakiś Kanadyjczyk będzie przekonywał na forum swoich rodaków: słuchajcie, to kretynizm, w Polsce jest inaczej i świetnie to działa, normalni ludzie mogą pić piwo, a menele i dresiarnia jest za swoje wygibasa tępiona przez policję, może nawet użyje dla efektu głupawego argumentu: nic dziwnego, że tam wiedzą lepiej w końcu kiedy my uganialiśmy się jeszcze za reniferami z maczugami, to tam, w centrum Europy kultura już kwitła, że hoho...
      • Gość: r6y Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: 79.162.251.* 19.07.12, 07:43
        Masz rację. Koleś, który płacze, bo nie będzie mógł robic bajzlu i (zwłaszcza) hałasu jest do utylizacji (ale nie na narządy, bo jeszcze komuś z nerką wszczepią jego "klimacik"). Służby powinny mieć prawo odstrzeliwać właścicieli łupiących w plenerze rzęchów na miejscu (żeby nie było, że zazdroszczę - mam w swoim aucie fabryczny, bardzo, bardzo dobry zestaw Bose, ale on nie służy do robienia jazgotu).
      • jureek Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 19.07.12, 13:10
        com.bi-nerki napisał:

        > Panie redaktorze, w Holand
        > ii jeśli z samochodu słychać muzykę, w mieście podczas ruchu drogowego kierowca
        > płaci mandat.

        Przecież i w Polsce istnieje prawna możliwość, żeby zapłacił. Powinien zapłacić po prostu opłatę na ZAiKS za publiczne odtwarzanie utworów.
        Jura
    • kowalski_jasiek Wprowadzić pozwolenia 18.07.12, 23:55
      Bardzo proste rozwiązanie, które spodoba się czcicielom zakazów, nakazów i uregulowań.
      Na trzy tygodnie przed planowaną wizytą w parku obywatel zobowiązany jest złożyć wniosek o udzielenie zgody na piknikowanie. Pismo zwierać powinno listę uczestników spotkania (dane personalne, adres zameldowania, pesel, nip itpd) oraz rodzaje i ilości planowanych do wypicia płynów oraz planowanych potraw. Do pisma dołączyć dowód oplaty koniecznej do rozpoznania wniosku. Komisja rozpatrująca wnioski w oparciu o szereg stosownych uchwał i rozporządzeń sprawdzi zgodność planowanego spożycia z listą zaakceptowanych wiktuałów. Lista oczywiście ułożona będzie przez specjalistów od zbiorowego żywienia po wygranym przetargu na opracowanie strategi zdrowego żywienia mieszkańców. Pozwolenia pisemne wydawane będą każdorazowo z określeniem precyzyjnego miejsca biwakowania. Ku dalszej rozwadze urzędu poddac można uregulowanie kilku innych przejawów aktywności mieszkańców na łonie miejskiej natury. Proponuję: kodyfikację dozwolonych ubiorów, kolorystyki koców biwakowych, rodzajow zajęć rekreacyjnych (ringo, badminton, itp) koniecznośc doprecyzowania jakiego rodzaju pilek można w parkach używać - bo duże, miękkie i lekkie pilki to raczej bez problemu ale te cięższe, skórzane to mogą czasem wyrządzić komuś krzywdę - zakazac koniecznie!!.
      Za większa oplata roczną i tylko po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego można by uzyskać stały abonament na biwakowanie.
      Można by w ten sposób zapisac jeszcze dużo, dużo, dużo idiotyzmów. gdyby kos z nas mial sznse pożyć ze sto lat to większość z takich idiotyzmow się doczeka JEŚLI DZISIAJ NIE OPANUJEMY SIĘ Z TWORZENIEM IDIOTYCZNYCH UREGULOWAŃ TAM GDZIE WYSTARCZY ZDROWY ROZSĄDEK
      • Gość: rowerzysta Re: Wprowadzić pozwolenia IP: *.dynamic.chello.pl 19.07.12, 00:10
        Pełna zgoda z tym zdrowym rozsądkiem. Ale mojemu sąsiadowi to trzeba jednak zakazać!
    • hummer A może zakazać deptać trawy? 19.07.12, 00:45
      Są alejki można spacerować jak w spacerniaku. Ale to trawy z daleka :)
      • renifer77 Re: A może zakazać deptać trawy? 19.07.12, 07:49
        Spóźniłeś się. Deptanie trawy jest już zabronione przez kodeks wykroczeń.
        • Gość: joe brody Re: A może zakazać deptać trawy? IP: *.wroclaw.mm.pl 19.07.12, 10:10
          No i masz kolejny przykład martwego przepisu...
    • andrzej.rokosz Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone za... 19.07.12, 11:05
      Załatwianie problemów poprzez wprowadzanie kolejnych przepisów jest objawem lenistwa umysłowego urzędników i ośmiesza nasze prawo. Może by tak zacząć od przestrzegania istniejących przepisów i zasad. Wszędzie pełno odpadów: na ulicy, na skwerach, w parkach i lasach oraz na forach internetowych. Nikt na to nie reaguje bo się nie opłaca. Wprowadzamy w związku z tym kolejne odpady. Tym razem prawne.
    • Gość: ewa Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: 82.160.255.* 19.07.12, 13:41
      a ja jestem przeciw wrzaskom w rynku zwanym szumnie koncertami,
      przeciw ogródkom piwnym z których wytaczają się dresiarze szukający zadymy, a które często są tak wielkie że chodnikiem przejść nie można,
      przeciwko mamuśkom wysadzającym w parku dzieciaki ( zdecydowanie większy smród niż z psich kup).
      Co do grilowania w parku to bardziej się boję wysypanego żaru w krzaki niż smrodu palonej kiełbasy, zresztą w parkach miejskich grilujących nie widziałam, co innego nad wodą więc nie wiem skąd ta panika.
      A co do zakazów to chociaż sama mam dwa psy to zdecydowanie wprowadziłabym bezwzględny zakaz używania w mieście smyczy automatycznych. Te niewidoczne sznurki gdy pies jest kilkanaście metrów od właściciela są zagrożeniem dla dzieci, rowerzystów i osób starszych, a do tego właściciel nie ma żadnego wpływu na psa który jest tak daleko. Równie dobrze może go puścić wolno przynajmniej nikt się niepotknie o tzw smycz.
      • Gość: szok Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.12, 18:33
        czy zawsze sprzątasz kupale zrobione przez swoje pieseczki? i to by bylo na tyle...
    • Gość: gość Re: awkp - dokładnie tak! IP: *.free.aero2.net.pl 20.07.12, 09:24
      Awkp - zgadzam się w 100 % !
      Jedno piwko ?! To nigdy nie jest 1 piwko, tylko cała torba piw, doprawiona na ogół czymś mocniejszym. Do tego szlugi i sikanie gdzie popadnie (bo przecież pęcherz ciąży, a toalet w parku w promieniu 15 m. NIE MA - skandal! Do tego nie jeden ale ze 3-5 siorbiących to piwo, przeklinających i dla zabawy głośno zgniatających puszki panów. To głośny rechot przerywany k..mi, im więcej koleżanek towarzyszących pijącym (sorry - wypoczywającym na łonie natury), tym głośniejszy. To tony śmieci walające się gdzie popadnie, plwociny i niedopałki wokół ławek parkowych (a jeśli "wypoczynek" odbywa się dostatecznie długo - to i rzygowiny.

      Ja wiem, że młodzi (rocznik '89 i późniejsze) nie pamiętają, dlaczego te zakazy zostały wprowadzone. Dlaczego sprzed domów i skwerów poznikały ławki i wszelkie murki , na których można było przysiąść, a piaskownice zostały polikwidowane. Ano, właśnie przez żulernię, która obecnie bynajmniej wcale nie zniknęła, a która zachowywała się (i zachowuje) jak wyżej.

      Chcecie kulturalnie na powietrzu napić się piwa ? Napijcie się w jednym z tysięcy ogródków z piwem. Ale nie - bo chodzi o to, że wy chcecie się nażłopać 10 piw, a to już wychodzi w knajpce za drogo. Taniej kupić w ''Biedronce" i z "reklamówką" przysiąść w parku. Nie przed "Biedronką", bo tam - NIE MA ŁAWEK ze względu na żulerię chlającą piwo i sikającą gdzie popadnie.

      Jakie to dziwne, że reszta społeczeństwa nie ma problemów typu: "Chcielibyśmy tylko zjeść rękoma smażonego kurczaka na ławce w parku, ale to takie trudne, bo nie ma wody, żeby umyć ręce" czy typu: "Chcielibyśmy napić się na ławce w parku normalnej, gorącej, aromatycznej kawy z ekspresu (ale takiego prawdziwego) : w filiżance, nie z termosu, i nie z knajpy, bo drożej, ale to JEST NIEMOŻLIWE, bo miasto nie zapewnia w parku dostępu do gniazdek elektrycznych i filiżanek w parku" czy typu : "Chcielibyśmy brać kąpiel w fontannach parkowych, ale miasto tego zabrania, to skandal ". No skandal, rzeczywiście...
      • jureek Re: awkp - dokładnie tak! 20.07.12, 09:35
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Chcecie kulturalnie na powietrzu napić się piwa ? Napijcie się w jednym z tysi
        > ęcy ogródków z piwem.

        No to chociaż jeden napisał bez owijania w bawełnę, o co chodzi - chodzi o to, że ogródki piwne mają zarobić.
        Knajpiane lobby zawsze było we Wrocławiu mocne.
        Jura
      • tbernard Re: awkp - dokładnie tak! 20.07.12, 11:13
        > Chcecie kulturalnie na powietrzu napić się piwa ? Napijcie się w jednym z tysi
        > ęcy ogródków z piwem. Ale nie - bo chodzi o to, że wy chcecie się nażłopać 10 piw, a to już wychodzi w knajpce za drogo.

        Dlaczego nie dopuszczasz do wiadomości, że na ławce ktoś może po prostu napić (nie nawalić) się jednym piwem i z kimś kulturalnie pogawędzić. Jednocześnie sugerujesz, że w knajpie nikt się nie nawali (no bo kogo by było stać na 10 piw w knajpie)? Tu o biznes chodzi i tyle.
        • Gość: gość Re: awkp - dokładnie tak! IP: *.free.aero2.net.pl 20.07.12, 23:30
          Jak to ładnie mój przedmówca wyjaśnił: bo na jednego takiego "ktosia" z 1 piwem przypada 110 z 10-oma: sikających gdzie popadnie, śmiecących, hałasujących, przeklinających, spluwających, rzygających itd. Gdzie drwa rąbią, lecą wióry. Czyli wy- pojedynczy, szlachetni, kulturalni z 1 piwkiem (nie widuję takich szczerze mówiąc). Ale nic straconego. Może za parę lat kraj się ucywilizuje, a żulernia ukulturalni albo wymrze/wyemigruje. Wtedy zmienimy KW.
    • cate.canaveral Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone za... 21.07.12, 08:25
      Przejrzałam komentarze pod artykułem i głównym wnioskiem jaki mi się nasunął jest to, że zdecydowanie więcej agresji jest we wpisach zwolenników zakazu spożywania piwa czy grillowania w parkach niźli u osób postulujących zniesienie owych zakazów. Nie wiem kim są piszący po obu stronach tej barykady, ale samo to daje do myślenia.
      Sporo osób pisze tutaj o agresywnych, pijanych menelach zaczepiających przechodniów. Owszem, czasami zdarzają się tacy, ale zwykle dużo bardziej agresywni są dobrze ubrani młodzieńcy pod dyskotekami. To chyba dobry powód by zakazać działalności dyskotek - bo przecież nie lubię widoku agresywnych i bezzasadnie pewnych siebie szczawi....
      • sverir Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 21.07.12, 09:46
        > Owszem, czasami zdarzają się tacy, ale zwykle dużo bardziej agresywni są dobrze ubrani
        > młodzieńcy pod dyskotekami.

        Którzy często są pod wpływem narkotyków lub alkoholu, a nie muzyki w dyskotece.
        • cate.canaveral Re: Zakazy na Wyspie: Jesteśmy jak przestraszone 21.07.12, 12:23
          Czyli, należy wprowadzić zakaz spożywania napojów alkoholowych w dyskotekach i klubach...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka